Medicalpress

W Polsce co roku rozpoznaje się ponad 20 tys. przypadków raka piersi, a możliwości leczenia są dziś znacznie większe niż jeszcze kilka lat temu. Problemem pozostaje jednak niska zgłaszalność na mammografię, a wraz z rozwojem nowoczesnych terapii coraz większego znaczenia nabierają dostęp do odpowiedniej diagnostyki oraz zasoby kadrowe. Eksperci zwracają uwagę m.in. na potrzebę szerszego wykorzystania badań genetycznych i testów wielogenowych oraz monitorowania rosnącej liczby świadczeń realizowanych przez onkologów.

O aktualnej sytuacji w profilaktyce, diagnostyce i leczeniu raka piersi dyskutowano 6 października podczas wspólnego posiedzenia sejmowych podkomisji stałych do spraw zdrowia publicznego oraz do spraw onkologii. Dane Ministerstwa Zdrowia pokazują, że system dysponuje znacznym potencjałem badań przesiewowych i coraz większymi możliwościami terapeutycznymi. Jednocześnie z wypowiedzi ekspertów wyłaniają się kolejne wyzwania – od skutecznego dotarcia do kobiet kwalifikujących się do mammografii po zapewnienie diagnostyki pozwalającej optymalnie wykorzystać dostępne leczenie.

Tylko co trzecia uprawniona kobieta korzysta z mammografii

Rak piersi pozostaje jednym z najważniejszych wyzwań polskiej onkologii. Rocznie odnotowuje się około 21–22 tys. nowych zachorowań i około 6–7 tys. zgonów. Tymczasem zgłaszalność na mammografię w ramach programu profilaktycznego wynosiła 1 września 2026 roku niewiele ponad 32 proc. uprawnionej populacji kobiet.

W ostatnich latach zakres programu został rozszerzony. Od listopada 2023 roku z bezpłatnej mammografii mogą korzystać kobiety w wieku 45–74 lat, podczas gdy wcześniej program obejmował grupę 50–69 lat. Badania realizowane są również przez 78 mammobusów.

– W tej chwili głównym wyzwaniem pozostaje nie tyle brak dostępu do badań profilaktycznych czy do leczenia, ale zwiększenie udziału kobiet w badaniach profilaktycznych. Według stanu na 1 września 2026 roku z mammografii w ramach programu profilaktyki raka piersi skorzystało niewiele ponad 32 proc. uprawnionych kobiet – podkreślał Dawid Stachurski, zastępca dyrektora Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia. 

Skala niewykorzystanego potencjału programu jest duża. Na początku września w centralnej e-rejestracji dostępnych było 380 tys. wolnych terminów na mammografię w perspektywie kolejnych 90 dni. Według MZ praktycznie wszystkie placówki realizujące program profilaktyki raka piersi są już zintegrowane z centralną e-rejestracją. Pacjentka może zapisać się elektronicznie, ale nadal możliwa jest również rejestracja bezpośrednio w placówce.

– Celem kampanii „Profilaktyka – podaj dalej” jest zwiększenie udziału w badaniach profilaktycznych. Wydaje się, że jeśli chodzi o dostęp, zarówno pod względem technologicznym, jak i liczby świadczeniodawców, zrobiliśmy tyle, ile było możliwe. Są wolne terminy, są świadczeniodawcy – mówił przedstawiciel MZ. 

Wolne terminy to nie wszystko. Dlaczego kobiety się nie badają?

Duża liczba dostępnych terminów pokazuje, że przyczyn niskiej zgłaszalności nie można sprowadzać wyłącznie do fizycznego dostępu do mammografii. Problemem pozostaje skuteczne dotarcie do kobiet, przekonanie ich do udziału w badaniu i rozpoznanie barier, które mogą różnić się w zależności od wieku czy miejsca zamieszkania.

Ministerstwo wykorzystuje w tym celu m.in. komunikację elektroniczną. Według stanu na 25 września wysłano ponad 557 tys. SMS-ów oraz ponad 470 tys. powiadomień push. Do końca roku planowana jest wysyłka 1 mln 338 tys. SMS-ów oraz 892 tys. powiadomień push do kobiet posiadających aktywowane IKP, w zależności od wybranego kanału komunikacji.

Pozostaje jednak grupa kobiet, które nie korzystają z narzędzi cyfrowych. W ich przypadku MZ wskazuje przede wszystkim na rolę podstawowej opieki zdrowotnej. Placówki POZ mają obowiązek informowania pacjentów o dostępnych programach profilaktycznych. 

– Skuteczność działań informacyjnych będzie zależała od poszczególnych placówek. Nie w każdym podmiocie kampania informacyjna będzie realizowana równie skutecznie, ponieważ wiele zależy od osób, które tam pracują – mówił Dawid Stachurski. 

Istotnym wyzwaniem pozostaje również duże zróżnicowanie terytorialne zgłaszalności na badania. Pokazuje ono, że przyczyn niskiego uczestnictwa w programie warto szukać także na poziomie lokalnym – sprawdzając zarówno, co powstrzymuje kobiety przed wykonaniem mammografii, jak i jakie czynniki sprawiają, że w niektórych miejscach zgłaszalność jest wyższa. Pozwoliłoby to lepiej dopasowywać działania do potrzeb konkretnych grup kobiet i lokalnych uwarunkowań. 

Coraz więcej możliwości leczenia raka piersi

Profilaktyka jest jednak dopiero początkiem ścieżki. W 2025 roku wykonano 22 607 zabiegów chirurgicznych z powodu raka piersi, wobec 18 695 w 2022 roku. To wzrost o około 21 proc., związany również ze wzrostem liczby zachorowań.

Jednocześnie szybko rozwija się leczenie systemowe. W 2025 roku programem lekowym leczenia chorych na raka piersi objętych było 23 009 pacjentów, a jego roczny koszt wynosi około 1,7 mld zł.

Zdaniem dr Katarzyny Pogody, onkolog klinicznej reprezentującej Sekcję Raka Piersi Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, sama liczba operacji nie pokazuje jednak rzeczywistej skali świadczeń, których potrzebują dziś pacjentki.

– Profilaktyka jest podstawą, zdecydowanie tak. Warto jednak przyjrzeć się również temu, co dzieje się dalej. Operacja jest tylko jednym, stosunkowo krótkim elementem leczenia pacjentek z rakiem piersi – mówiła dr Katarzyna Pogoda.

Ekspertka zwróciła uwagę, że możliwości refundacyjne w leczeniu raka piersi są obecnie bardzo szerokie, a dostęp do części nowoczesnych terapii wypada korzystnie również na tle niektórych krajów Europy Zachodniej. 

Istotną rolę w zapewnieniu pacjentkom jednakowego standardu opieki niezależnie od miejsca zamieszkania ma odgrywać Krajowa Sieć Onkologiczna.

– Rozwija się oczywiście Krajowa Sieć Onkologiczna i to jest niesamowita szansa dla nas, dla Polaków, żeby w każdym miejscu w Polsce było dostępne takie samo leczenie. Pracuję w Narodowym Instytucie Onkologii, ale przecież nie ma potrzeby, żeby wszystkie pacjentki przyjeżdżały do Instytutu, bo „mamy lepsze leki”. Właśnie o to chodzi w programie lekowym, żeby wszystkie terapie były dostępne w Polsce – podkreślała przedstawicielka Sekcji Raka Piersi PTOK.

Dodatkowym narzędziem mają być e-konsylia, dzięki którym specjaliści będą mogli wspierać decyzje terapeutyczne podejmowane również w innych ośrodkach. Rozwiązania te zwiększają możliwości systemu, ale jednocześnie wymagają odpowiednich zasobów kadrowych.

Jak zwracała uwagę dr Pogoda, rozwój możliwości terapeutycznych powinien iść w parze z monitorowaniem rosnącej liczby porad, podań leków i innych świadczeń realizowanych przez onkologów klinicznych oraz z odpowiednim planowaniem zasobów kadrowych. Tymczasem liczba onkologów w Polsce nie zwiększa się proporcjonalnie do rosnącej skali zadań związanych z leczeniem pacjentów.

Testy wielogenowe. Jedna z najtrudniejszych decyzji onkologa

Jednym z ważnych tematów dotyczących diagnostyki raka piersi pozostaje dostęp do testów wielogenowych, które mogą wspierać decyzję o zastosowaniu chemioterapii u odpowiednio wybranej grupy pacjentek z wczesnym rakiem piersi.

Obecnie testy te nie są finansowane w ramach świadczenia gwarantowanego. Jak poinformował przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia, 13 kwietnia 2026 roku wydano negatywną rekomendację dotyczącą modelu świadczenia obejmującego testy Oncotype DX, MammaPrint i ProSigna. Nie oznacza to jednak, że dalsze prace zostały zakończone.

– To nie jest tak, że definitywnie zarzuciliśmy prace. Nie. Tylko musimy mierzyć siły na zamiary, a w zasadzie możliwości płatnika na to, co byśmy chcieli. – mówił Dawid Stachurski.

Według danych przedstawionych przez MZ średni koszt testu MammaPrint wynosi nieco ponad 11 tys. zł, a ProSigna około 9 tys. zł.

O dalsze prace nad dostępem do testów wielogenowych apelują onkolodzy. Jak podkreśla dr Katarzyna Pogoda, ich zastosowanie nie powinno dotyczyć wszystkich chorych, ale odpowiednio wybranej grupy pacjentek, u których wynik może pomóc w podjęciu jednej z najtrudniejszych decyzji w leczeniu wczesnego raka piersi – czy zastosować chemioterapię.

– Testy wielogenowe to nie jest jakieś narzędzie wymyślone, to naprawdę podstawa do nowoczesnej terapii tak starej metody leczenia jak chemioterapia. W gronie specjalistów powinniśmy wybrać taką wąską grupę pacjentek, która odniesie z ich zastosowania największą korzyść. To my, onkolodzy, stajemy przed dylematem, czy u kobiety zastosować chemioterapię, czy nie – podkreślała dr Katarzyna Pogoda.

Znaczenie tej decyzji wykracza przy tym poza sam okres prowadzenia terapii. Chemioterapia może wiązać się z długotrwałymi konsekwencjami zdrowotnymi, ale także z kosztami społecznymi i ekonomicznymi. Dlatego – zdaniem ekspertki – przy ocenie miejsca testów wielogenowych należy uwzględniać nie tylko koszt samego badania.

– To nie jest decyzja o leczeniu, które potrwa miesiąc. To leczenie, które może mieć skutki na całe życie. To również wydatek państwa na chemioterapię, zwolnienia lekarskie, a także leczenie odległych powikłań. Często kobiety nie wracają do formy, w której były przed leczeniem, dlatego patrzmy na ten temat całościowo – podkreślała dr Katarzyna Pogoda.

Dr Pogoda zaapelowała o kontynuowanie prac nad dostępem do testów wielogenowych, wskazując również na możliwość rozpoczęcia ich od pilotażu.

„Nie ma już onkologii bez badań genetycznych”

Testy wielogenowe są tylko jednym z elementów znacznie szerszego problemu – rosnącego znaczenia diagnostyki genetycznej i molekularnej w nowoczesnej onkologii.

Dr hab. Edyta Borkowska, konsultant krajowa w dziedzinie laboratoryjnej genetyki medycznej, zwróciła uwagę, że badania genetyczne są potrzebne zarówno przy podejmowaniu decyzji dotyczących leczenia, jak i w ocenie dziedzicznej predyspozycji do zachorowania.

– Profilaktyczna mastektomia przede wszystkim może zostać wykonana w sytuacji, kiedy mamy potwierdzenie obecności predyspozycji germinalnej, czyli takiej dziedzicznej, do właśnie tego typu nowotworów. A żeby taką predyspozycję potwierdzić, trzeba wykonać badanie genetyczne. Nie ma w zasadzie już onkologii bez badań genetycznych – mówiła dr hab. Edyta Borkowska.

Problemem pozostaje jednak nie tylko samo wykonanie badania.

– Mamy dużą ofertę programów lekowych, ale docierają do mnie głosy, że wiele pacjentek nie otrzymuje skierowań na badania genetyczne. Z kolei wiele pacjentek, które już wykonały takie badanie, nie może dostać się do genetyka klinicznego, aby omówić jego wynik i otrzymać poradę genetyczną – podkreślała dr hab. Edyta Borkowska, konsultant krajowa w dziedzinie laboratoryjnej genetyki medycznej. 

Dr hab. Borkowska wskazała również na niedobór specjalistów genetyki klinicznej. Problem kadrowy dotyczy więc nie tylko etapu leczenia onkologicznego, ale również diagnostyki i poradnictwa niezbędnego do właściwej interpretacji wyników badań.

Diagnostyka genetyczna potrzebuje nowego koszyka świadczeń

Zdaniem konsultant krajowej zakres finansowanej diagnostyki powinien nadążać za zmianami, jakie nastąpiły w genetyce. Współczesne badania nie ograniczają się już do poszukiwania kilku najczęstszych wariantów w pojedynczych genach. Coraz większe znaczenie mają technologie umożliwiające jednoczesną analizę szerszego zakresu zmian.

– W tej chwili nie ograniczamy się już do kilku najczęściej badanych genów. Mamy ogromną wiedzę na temat innych, rzadszych wariantów genetycznych, nie tak dobrze znanych, które w ogóle nie są zlecane. Mamy również możliwość wykonywania badań z wykorzystaniem technologii NGS – wskazywała dr hab. Edyta Borkowska. 

Ekspertka poinformowała, że wraz z kilkunastoma specjalistami przez około pół roku pracowała nad propozycją nowego koszyka świadczeń badań genetycznych, przekazaną następnie do Agencji Oceny Technologii Medycznych.

– Ten nowy koszyk świadczeń, który przygotowaliśmy i przekazaliśmy do Agencji Oceny Technologii, nie opiera się na pojedynczej nazwie genu, tylko opiera się na technice. Jest to albo panel, albo WES, albo WGS, albo inne metody – mówiła.

Borkowska zwróciła jednocześnie uwagę, że wymienione w obecnych materiałach metody, takie jak RFLP czy MLPA, nadal pozwalają wykrywać określone zmiany, jednak – w jej ocenie – nie odpowiadają już poziomowi możliwości współczesnej diagnostyki.

Dostęp do innowacyjnej terapii nie zawsze jest równoznaczny z możliwością pełnego wykorzystania jej potencjału. Potrzebne jest również odpowiednie badanie, wykonane we właściwym momencie, oraz specjalista, który potrafi zinterpretować wynik i przełożyć go na decyzję kliniczną.

W przypadku raka piersi oznacza to zarówno diagnostykę dziedzicznych predyspozycji, jak i badania służące do podejmowania decyzji o zastosowaniu określonych metod leczenia. Znaczenie ma przy tym nie tylko dostęp do badań, ale również czas ich wykonania i uzyskania wyniku. Zdarza się, że informację o mutacji BRCA1 pacjentka otrzymuje dopiero pod koniec leczenia. 

Od dostępności do realnego wykorzystania możliwości systemu

Dane pokazują wyraźny postęp: rozszerzono grupę kobiet objętych programem mammograficznym, rozwijana jest e-rejestracja i Krajowa Sieć Onkologiczna, rośnie liczba wykonywanych zabiegów, a ponad 23 tys. pacjentów korzysta z programu lekowego raka piersi. Jednocześnie zaledwie około jednej trzeciej uprawnionych kobiet uczestniczy w programie mammograficznym.

Kolejnym etapem powinno być więc nie tylko zwiększanie liczby dostępnych świadczeń, ale skuteczniejsze wykorzystywanie już istniejącego potencjału oraz rozwijanie tych elementów systemu, które warunkują efekty leczenia – od dotarcia do kobiet niekorzystających z profilaktyki, poprzez szybką i nowoczesną diagnostykę, aż po zapewnienie odpowiednich zasobów kadrowych.

Październik, Miesiąc Świadomości Raka Piersi, jest dobrym momentem, by mówić o tych potrzebach szczególnie głośno. Bo świadomość raka piersi to nie tylko przypominanie kobietom o profilaktyce. To również pytanie o to, co dzieje się później – czy pacjentka otrzyma odpowiednią diagnostykę we właściwym czasie, będzie miała dostęp do optymalnie dobranego leczenia i trafi do systemu, który jest przygotowany, by wykorzystać możliwości, jakie daje dziś współczesna onkologia.

Źródło: wspólne posiedzenie Podkomisji stałej do spraw zdrowia publicznego oraz Podkomisji stałej do spraw onkologii, Sejm RP, 6 października 2026 r.; „Informacja na temat systemu profilaktyki, diagnostyki oraz leczenia raka piersi, z uwzględnieniem dostępności, zgłaszalności i wykorzystania potencjału e-rejestracji”.

Opracowanie: redakcja Medicalpress

1 października rozpoczyna się Pink October – Miesiąc Świadomości Raka Piersi. W Polsce z bezpłatnej mammografii korzysta zaledwie 33,5% uprawnionych kobiet – zdecydowanie mniej niż zakładała Narodowa Strategia Onkologiczna, która wyznaczyła cel na poziomie 60%. Jednocześnie rak piersi wykryty odpowiednio wcześnie daje ponad 90% szans na skuteczne wyleczenie. Onkofundacja Alivia zwraca uwagę, że sama edukacja nie wystarczy – potrzebny jest system, który aktywnie przypomina o badaniu i ułatwia jego wykonanie.

Rak piersi wykryty wcześnie może być skutecznie wyleczony

Rak piersi jest najczęściej diagnozowanym nowotworem u kobiet w Polsce i w całej Unii Europejskiej. Obecnie wśród kobiet diagnozuje się ponad 21 tys. nowych zachorowań rocznie. Jednocześnie jest to nowotwór, który – wykryty odpowiednio wcześnie – daje ponad 90% szans na skuteczne wyleczenie.

Dlatego tak duże znaczenie ma profilaktyka i wykrywanie choroby, zanim pojawią się jej objawy. Mammografia pozwala znaleźć zmiany, które mogą być jeszcze niewyczuwalne i daje szansę na rozpoczęcie leczenia na wczesnym etapie. Problem w tym, że w Polsce wciąż korzysta z niej zdecydowanie zbyt mało kobiet.

33,5% zamiast 60%

Na koniec 2025 roku na profilaktyczną mammografię zgłosiło się 33,5% uprawnionych kobiet. To wynik niższy niż na początku realizacji Narodowej Strategii Onkologicznej – w 2020 roku zgłaszalność wynosiła około 39%. Tymczasem Strategia zakładała osiągnięcie poziomu 60% do końca 2024 roku. Oznacza to, że nie tylko nie zbliżamy się do celu 60%, ale zgłaszalność spadła poniżej poziomu odnotowanego w 2020 roku.

Warto podkreślić, że w latach 2012–2016, kiedy kobiety otrzymywały imienne zaproszenia, zgłaszalność wynosiła około 42–44% rocznie. Po 2016 roku zrezygnowano z wysyłki imiennych zaproszeń, a Polska nie wprowadziła ciągłego systemu zapraszania i przypominania o badaniach na wzór rozwiązań stosowanych w części państw europejskich.

W jednych regionach bada się więcej kobiet, w innych – zdecydowanie mniej

Niska zgłaszalność to nie jedyny problem. Różnice w korzystaniu z mammografii są bardzo widoczne w zależności od miejsca zamieszkania.

W województwach pomorskim, lubuskim i wielkopolskim zgłaszalność wynosi około 39%, podczas gdy w województwie opolskim – około 29%. Jeszcze większe różnice widać na poziomie pojedynczych gmin. W niektórych z nich na badania zgłasza się mniej niż 10–15% kobiet, podczas gdy w innych uczestnictwo przekracza 55–60%. Oznacza to, że miejsce zamieszkania nadal może mieć znaczenie dla tego, czy kobieta skorzysta z profilaktyki.

Istotną rolę odgrywają także mammobusy. Około 54–56% mammografii w ramach programu wykonywanych jest mobilnie. To pokazuje, jak ważne jest utrzymywanie sieci mobilnych punktów badań, szczególnie w miejscach, gdzie dostęp do stacjonarnych pracowni jest trudniejszy.

Polki potrzebują skutecznego i sprawnego systemu

Twórcy raportu Polskiego Towarzystwa Onkologicznego “Profilaktyka raka piersi. Zwiększanie uczestnictwa w mammografii: diagnoza problemu i propozycje działań” szacują, że osiągnięcie poziomu uczestnictwa na poziomie około 70% może skutkować zmniejszeniem ryzyka zgonu z powodu raka piersi nawet o około 40% w porównaniu z kobietami, które nie uczestniczą w mammografii przesiewowej.

Zdaniem Onkofundacji Alivia Polska powinna wykorzystać dostępne rozwiązania technologiczne, aby profilaktyka była prostsza i bardziej przystępna. Potrzebne są systemowe rozwiązania, które aktywnie przypomną o badaniu i ułatwią jego wykonanie – poprzez imienne zaproszenia, SMS-y, telefony czy Internetowe Konto Pacjenta, a także dzięki większemu zaangażowaniu położnych i lekarzy pierwszego kontaktu. Ważne jest również proste umawianie wizyt i ograniczenie barier organizacyjnych. 

Równolegle należy zmniejszać różnice w dostępie i zgłaszalności między województwami, tak aby miejsce zamieszkania nie decydowało o szansie na wczesne wykrycie choroby. Potrzebujemy także skutecznego systemu raportowania badań wykonywanych prywatnie, aby państwo miało pełny obraz rzeczywistej skali badań profilaktycznych i mogło lepiej planować działania. 

Pink October to więcej niż różowa wstążka

Pink October jest okazją, by przypomnieć, że profilaktyka raka piersi nie może być odkładana na później. Wczesne wykrycie choroby daje kobietom ogromne szanse na skuteczne leczenie, dlatego tak ważne jest, by wiedza o badaniach prowadziła do konkretnych działań.

Potrzebujemy zarówno sprawniejszego systemu profilaktyki, jak i komunikacji, która nie straszy chorobą, ale pokazuje, dlaczego warto się zbadać i pomaga zrobić pierwszy krok. Dlatego Onkofundacja Alivia angażuje się w działania edukacyjne, które mają zwiększać wiedzę na temat raka piersi i zachęcać kobiety do regularnych badań.

W ramach tegorocznego Pink October powstała strona internetowa z pakietem rzetelnych informacji i praktycznych wskazówek dotyczących profilaktyki i potrzebnych badań. Treści promujące profilaktykę przeciwnowotworową będę obecne na kilkuset nośnikach digitalowych w całej Polsce, a cykl wideo w mediach społecznościowych Fundacji będzie zachęcał kobiety do regularnych kontroli oraz dbania o zdrowie. W akcję zaangażowała się między innymi Barbara Kurdej-Szatan – ambasadorka Onkofundacji Alivia.

Źródło: inf pras

Rak piersi jest najczęściej diagnozowanym nowotworem złośliwym u kobiet w Polsce. Przy wczesnym wykryciu możliwości skutecznego leczenia są większe, m.in. dzięki odpowiedniej intensyfikacji leczenia okołooperacyjnego – zarówno przed operacją, jak i po niej, szczególnie u pacjentek z wyższym ryzykiem nawrotu choroby. Lekarze i organizacje pacjenckie na różne sposoby chcą promować badania piersi, ale też wskazywać na rolę solidarności kobiet w tej chorobie. Taki m.in. jest cel biegu Race for the Cure, który w niedzielę 20 września odbył się w Gdańsku.

– Profilaktyka jest niezmiennie ważnym elementem, który został zaniedbany przez wiele lat. To spowodowało, że dzisiaj w ramach programu profilaktycznej mammografii, przeznaczonego dla kobiet między 45. a 74. rokiem życia, zgłasza się tylko 32 proc. uprawnionych kobiet. To zdecydowanie za mało. Nie pozwoli nam to leczyć pacjentek z sukcesem. Oznacza to, że coraz częściej będziemy rozpoznawali nowotwory zaawansowane, co generuje duże koszty finansowe dla całego systemu, ale też utratę stabilizacji zdrowia osoby, u której zdiagnozowano chorobę. Aby móc realnie powiedzieć, że w Polsce potrafimy walczyć z nowotworem piersi, potrzebujemy zgłaszalności na poziomie 60–70 proc. Niestety w tym zakresie musimy bardzo mocno gonić Europę – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Magdalena Kardynał, prezeska Fundacji OmeaLife, organizatora polskiej edycji Race for the Cure.

Według ostatnich danych Krajowego Rejestru Nowotworów dotyczących 2023 roku rak piersi jest najczęściej diagnozowanym nowotworem złośliwym u kobiet w Polsce. Odnotowano wówczas 21,7 tys. nowych zachorowań – 22,6 proc. wszystkich nowych przypadków nowotworów złośliwych wśród kobiet. Z raportu OECD i Komisji Europejskiej „EU Country Cancer Profile: Poland 2025” wynika z kolei, że pięcioletnia przeżywalność w przypadku raka piersi u osób zdiagnozowanych w latach 2015–2019 wynosiła w Polsce 80 proc.

– Rak piersi jest nowotworem wyleczalnym, pod warunkiem że zostanie zdiagnozowany na etapie jego niskiego rozrostu. To też powoduje, że sama opieka onkologiczna, cały proces terapeutyczny jest zdecydowanie krótszy. Niejednokrotnie nasze pacjentki mają leczenie celowane, które odpowiada na najmniejsze drobiazgi dotyczące biologii tego nowotworu. Terapie te mają za zadanie uderzyć w konkretny moment agresywności tkanki nowotworowej, żeby móc realnie zareagować na zachorowanie, ale też spowodować, że proces nowotworzenia nie będzie kontynuowany po zakończeniu terapii pacjentki – wyjaśnia Magdalena Kardynał.

O wyborze leczenia decydują m.in. stopień zaawansowania choroby i biologia nowotworu. Lekarze biorą pod uwagę obecność receptorów hormonalnych, status HER2 oraz określone zmiany genetyczne. Na tej podstawie mogą dobrać leczenie ukierunkowane na konkretne mechanizmy związane z rozwojem nowotworu. W przypadku wczesnego raka HER2-dodatniego istotne znaczenie ma także ocena zajęcia węzłów chłonnych. U pacjentek z wyższym ryzykiem nawrotu ważnym elementem leczenia jest odpowiednia intensyfikacja terapii również po operacji.

Wyróżnia się cztery podstawowe podtypy biologiczne raka piersi. Przy ich określaniu bada się m.in. obecność receptorów hormonalnych – estrogenowego (ER) i progesteronowego (PgR) – oraz obecność białka HER2, które może występować w nadmiarze na powierzchni komórek nowotworowych. Status HER2 jest jednym z czynników branych pod uwagę przy kwalifikacji do leczenia celowanego. Nadmierna aktywność tego receptora sprzyja niekontrolowanemu wzrostowi komórek nowotworowych. Zanim pojawiły się terapie anty-HER2, rokowanie w tej grupie chorych było znacznie gorsze.

– Nowotwory HER2-dodatnie należą do agresywniejszych biologicznie postaci raka piersi. To paradoks, że jedna z najagresywniejszych postaci raka jest najlepiej zrozumiana. Dzisiaj mamy do dyspozycji leki, które łączą dwa w jednym i podawane są podskórnie. Tą drogą powinniśmy pójść, bo to zwalnia miejsce dla nowych chorych, którzy rozpoczynają proces diagnostyczny i przechodzą do tego trudniejszego procesu terapeutycznego. Tam, gdzie możemy zastosować tę innowację, powinniśmy ją uruchomić – przekonuje prezeska Fundacji OmeaLife.

Dla pacjentek z rakiem piersi, w zależności od typu nowotworu, dostępne są m.in. terapie anty-HER2, hormonoterapia, inne terapie celowane oraz immunoterapia. W przypadku wczesnego raka HER2-dodatniego szczególne znaczenie ma kontynuacja odpowiednio intensywnego leczenia po operacji, zwłaszcza u pacjentek z zajętymi węzłami chłonnymi. 

– Z gabinetu lekarskiego powinna wyjść informacja o możliwościach terapeutycznych, jakie daje nam państwo. Jeżeli ono nie zabezpiecza wszystkich potrzeb terapeutycznych, to z gabinetu lekarskiego powinna wychodzić informacja o badaniach klinicznych, o niezarejestrowanych w Polsce czy niewprowadzonych do refundacji cząsteczkach, które miałyby być dedykowane do danego podtypu raka – podkreśla ekspertka. – To nie pacjent powinien wiedzieć, jakie mamy terapie i możliwości w kraju. To lekarz jest zobowiązany do tego, żeby zaproponować mu najlepszą formę podania, która jest omówiona z pacjentem i dopasowana do jego stylu życia i do tego, jak ta choroba będzie przebiegała w długim okresie. Jakość życia ma ogromne znaczenie. Chodzi o to, żebyśmy jak najkrócej pozostawali w ośrodkach terapeutycznych.

Magdalena Kardynał zwraca uwagę, że równie istotną rolę w procesie terapeutycznym odgrywa także wsparcie ze strony specjalistów, innych pacjentek i całej społeczności kobiet.

– Realizujemy bardzo dużo ciekawych programów przeznaczonych dla kobiet z rakiem piersi, które mają spowodować, że one będą coraz lepiej się czuły same ze sobą w tej chorobie i po jej zakończeniu. Chcemy spowodować, żeby one nie czuły się osamotnione i nie musiały rezygnować ze swoich ról społecznych, dlatego chociażby w fundacji mamy tak zwany Różowy Plan B, którym będziemy przywracać pacjentki z powrotem do życia społecznego i aktywizacji zawodowej – mówi. – Pacjentki po diagnozie nie pozostają w systemie same, do tego są stworzone Breast Cancer Units, gdzie kobiety spotykają na swojej ścieżce terapeutycznej ekspertów z zakresu leczenia raka piersi.

Na problematykę profilaktyki raka piersi i potrzeby wsparcia kobiet po diagnozie zwraca uwagę inicjatywa Race for the Cure, czyli impreza marszowo-biegowa. W wydarzeniu biorą udział także ich bliscy oraz osoby, które chcą okazać solidarność z chorymi. Zebrane środki wspierają działania organizacji zajmujących się rakiem piersi. Race for the Cure odbywa się w wielu krajach Europy. W Polsce odbyło się 20 września w Gdańsku.

– To międzynarodowe wydarzenie charytatywne ma przede wszystkim pokazać, że solidaryzujemy się z tymi kobietami, że po usłyszeniu diagnozy nie pozostają z tym problemem same – mówi prezeska Fundacji OmeaLife. – Race for the Cure łączy dwie płaszczyzny: kobiety, które usłyszały diagnozę raka piersi, oraz całe rodziny, społeczeństwo, przyjaciół, którzy solidaryzują się z kobietami, ale też niosą energię, dobre emocje pozwalające na to, żeby tej kobiecie łatwiej było przejść przez leczenie onkologiczne.

Sama wiedza o profilaktyce nie wystarczy, jeśli nie prowadzi do wykonania badania. Ministerstwo Zdrowia zainaugurowało ogólnopolską kampanię „Profilaktyka – podaj dalej”, która ma zachęcić Polaków do regularnych badań i dbania o zdrowie jeszcze przed pojawieniem się objawów choroby. Przez cały wrzesień w kraju odbędzie się ponad 500 wydarzeń i akcji zdrowotnych, a w promocję profilaktyki włączą się także resorty edukacji, sportu, infrastruktury i aktywów państwowych.

Konferencji towarzyszyło podpisanie porozumienia o współpracy między Ministerstwem Zdrowia, Ministerstwem Edukacji Narodowej i Ministerstwem Sportu i Turystyki. Dokument podpisali minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, minister edukacji Barbara Nowacka oraz minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki. Wcześniej podobne porozumienia zawarto z Ministerstwem Infrastruktury i Ministerstwem Aktywów Państwowych.

Profilaktyka zaczyna się przed pojawieniem się objawów

Głównym przesłaniem kampanii jest zachęcenie Polek i Polaków do działania, zanim pojawią się symptomy choroby. Profilaktyka to nie tylko badania, ale także aktywność fizyczna, zdrowe odżywianie, szczepienia i ograniczanie czynników ryzyka.

„O zdrowie warto dbać, zanim pojawią się objawy. Profilaktyka zaczyna się dużo wcześniej: od codziennych decyzji, aktywności fizycznej, zdrowego odżywiania, szczepień, niepalenia, kontroli czynników ryzyka i regularnych badań odpowiednich do wieku i stanu zdrowia” – podkreśliła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Minister zaznaczyła, że celem kampanii jest przełożenie wiedzy na działanie i zwiększenie liczby osób korzystających z badań profilaktycznych: „Chcemy budować świadomość, że badania profilaktyczne nie są wymagające. Wystarczy zrobić pierwszy krok: sprawdzić dostępne badania i umówić termin wizyty. Oprócz tego, że sami będziemy przykładać wagę do regularnych badań, warto, abyśmy uświadamiali i namawiali do tego naszych bliskich: rodzinę, przyjaciół, współpracowników. Najlepszym prezentem, jaki możemy podarować drugiej osobie, jest troska o jej zdrowie.”

Informacja ma prowadzić do badania

Podczas konferencji zwrócono uwagę, że mimo szerokiej oferty bezpłatnych badań zainteresowanie profilaktyką wciąż jest niewystarczające. Jednocześnie dostępne są setki tysięcy terminów na mammografię i badania HPV HR, na które można zapisać się również przez Internetowe Konto Pacjenta i aplikację mojeIKP.

„Sama wiedza nie wystarczy. Chcemy, żeby informacja prowadziła do decyzji, decyzja do zapisu, a zapis do wykonanego badania” – mówiła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Profilaktyka na wyciągnięcie ręki

Ważnym elementem kampanii są narzędzia cyfrowe. Z aplikacji mojeIKP korzysta już ponad 5,5 mln osób. Umożliwia ona m.in. sprawdzenie dostępnych programów profilaktycznych, wypełnienie ankiety programu „Moje Zdrowie” oraz zapisanie się na badania.

Kampania wykorzystuje także spersonalizowane powiadomienia w mojeIKP i wiadomości SMS, przypominające o badaniach i wskazujące najprostszą drogę do zapisania się na wizytę.

Profilaktyka wspólną odpowiedzialnością państwa

Partnerzy kampanii będą wykorzystywać własne kanały komunikacji i infrastrukturę, aby promować profilaktykę wśród uczniów, rodziców, pracowników, pasażerów i uczestników wydarzeń sportowych.

Podczas panelu „Profilaktyka – wspólna odpowiedzialność państwa” przedstawiciele administracji publicznej rozmawiali o obecności profilaktyki w szkołach, miejscach pracy, sporcie, transporcie publicznym i przestrzeni cyfrowej.

Wiedza, która ma prowadzić do działania

Drugi panel poświęcono znaczeniu regularnych badań, wczesnemu wykrywaniu chorób oraz barierom utrudniającym korzystanie z profilaktyki. Eksperci podkreślali rolę edukacji zdrowotnej, prostych komunikatów i cyfrowych narzędzi ułatwiających zapis na badania.

Uczestnicy wydarzenia mogli również skorzystać z podstawowych pomiarów zdrowotnych, nauczyć się samobadania oraz uzyskać pomoc przy instalacji aplikacji mojeIKP.

Ponad 500 wydarzeń w całej Polsce

Kampania będzie prowadzona przez cały wrzesień. W całym kraju zaplanowano ponad 500 wydarzeń i akcji zdrowotnych. Przekazy kampanii pojawią się m.in. w telewizji, na billboardach, nośnikach cyfrowych i w warszawskim metrze.

Ambasadorami kampanii są Katarzyna Dowbor, Anna Karwan, Tomasz Majewski, Pia Skrzyszowska oraz Otylia Jędrzejczak. Towarzyszy im Profiś, maskotka kampanii promująca ideę przekazywania dalej wiedzy o zdrowiu.

Więcej o kampanii: https://pacjent.gov.pl/profilaktyka-podaj-dalej

Źródło: MZ

Zaledwie co trzecia uprawniona kobieta skorzystała w ostatnich dwóch latach z programu profilaktyki raka piersi, a w przypadku programu profilaktyki raka szyjki macicy z wykorzystaniem testu HPV HR odsetek objęcia populacji wynosi niewiele ponad 15 proc. Jednocześnie w centralnej e-rejestracji dostępne są setki tysięcy wolnych terminów na oba badania. Ministerstwo Zdrowia chce więc zmienić sposób docierania do pacjentek. Zamiast ogólnych komunikatów o profilaktyce kobiety będą otrzymywać spersonalizowane SMS-y i powiadomienia w aplikacji mojeIKP, przypominające o konkretnym badaniu i prowadzące bezpośrednio do możliwości zapisu.

Badania są dostępne. Problemem pozostaje zgłaszalność

Według danych na 1 sierpnia 2026 r. z programu profilaktyki raka piersi w ciągu ostatnich dwóch lat skorzystało 32,77 proc. uprawnionych kobiet. W przypadku programu profilaktyki raka szyjki macicy z wykorzystaniem testu HPV HR poziom objęcia populacji wyniósł 15,22 proc.

Nie wynika to wyłącznie z braku dostępnych terminów. 6 sierpnia centralna e-rejestracja wskazywała ponad 384 tys. wolnych terminów na mammografię oraz ponad 445 tys. na test HPV HR w ciągu kolejnych 90 dni.

Ministerstwo Zdrowia i Centrum e-Zdrowia chcą więc wykorzystać rozwiązania cyfrowe nie tylko do obsługi zapisów, ale również do aktywnego przypominania pacjentkom o możliwości wykonania badań.

Na początek mammografia. Pierwsze wiadomości trafią do 45-latek

Nowy model komunikacji rozpocznie się od programu profilaktyki raka piersi. W drugiej połowie sierpnia pierwsze spersonalizowane informacje otrzymają kobiety, które ukończyły 45 lat i po raz pierwszy mogą skorzystać z programu.

Do blisko 35 tys. kobiet mają trafić wiadomości SMS, a niemal 25 tys. otrzyma powiadomienia w aplikacji mojeIKP. Komunikat przypomni o możliwości wykonania bezpłatnej mammografii bez skierowania oraz wskaże sposób umówienia badania.

– Naszym celem nie jest wysłanie ogólnego komunikatu o tym, że warto się badać. Chcemy przekazać właściwej osobie, we właściwym czasie, jasną informację o badaniu, z którego może skorzystać oraz wskazać najprostszą drogę zapisu. Pierwsze działania obejmą mammografię oraz test w kierunku wirusa brodawczaka ludzkiego wysokiego ryzyka, czyli test HPV HR – mówi minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Pacjentka będzie mogła wybrać miejsce i termin mammografii oraz zapisać się za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta lub aplikacji mojeIKP.

Kolejna wysyłka obejmie kobiety w wieku 46–74 lat. W tym przypadku komunikacja będzie miała przede wszystkim charakter edukacyjny – ma przypominać o znaczeniu regularnej mammografii i możliwości zapisania się na badanie online. SMS-y mają trafić do ponad 1,338 mln kobiet, a powiadomienia w mojeIKP – do ponad 892 tys.

Miliony kobiet otrzymają przypomnienie o teście HPV HR

Kolejnym etapem będzie spersonalizowana komunikacja dotycząca profilaktyki raka szyjki macicy. Bezpłatny test HPV HR przysługuje kobietom w wieku 25–64 lat i nie wymaga skierowania.

Do kobiet w wieku 25–62 lat Ministerstwo Zdrowia planuje wysłać ponad 2,178 mln SMS-ów. Ponad 1,72 mln kobiet ma otrzymać powiadomienie za pośrednictwem aplikacji mojeIKP.

Osobny komunikat przygotowano dla 63-latek. Ma on przypominać, że z bezpłatnego testu HPV HR można skorzystać do 64. roku życia. SMS otrzyma ponad 35,5 tys. kobiet, a powiadomienie w aplikacji – niespełna 23 tys.

Wyodrębnienie tej grupy ma dać kobietom zbliżającym się do końca okresu uprawniającego do udziału w programie czas na podjęcie decyzji i umówienie badania.

mojeIKP ma prowadzić od przypomnienia prosto do zapisu

Istotną rolę w nowym modelu komunikacji ma odgrywać aplikacja mojeIKP. Według danych z 11 sierpnia 2026 r. korzystało z niej 5 525 297 osób – o ponad 1,4 mln więcej niż pod koniec 2025 roku. Oznacza to wzrost liczby użytkowników o ponad 34 proc.

Jeżeli pacjentka wyraziła zgodę zarówno na kontakt SMS, jak i poprzez aplikację, w pierwszej kolejności ma otrzymać powiadomienie w mojeIKP. SMS będzie wykorzystywany przede wszystkim w sytuacji, gdy nie będzie możliwości skutecznego dotarcia przez aplikację.

Połączenie spersonalizowanego komunikatu z centralną e-rejestracją ma skrócić drogę między otrzymaniem przypomnienia a wykonaniem badania. Pacjentka może sprawdzić dostępne terminy, umówić wizytę, a później – jeśli będzie taka potrzeba – zmienić jej termin lub ją odwołać.

Zamiast „badaj się” – konkretna informacja dla konkretnej osoby

Zmiana sposobu komunikacji ma sprawić, że informacja o profilaktyce będzie trafiała do pacjenta wtedy, gdy rzeczywiście może on skorzystać z danego świadczenia. Zamiast ogólnego przekazu zachęcającego do badań pacjent ma otrzymać konkretną informację: jakie badanie jest dla niego dostępne, czy jest bezpłatne i jak można się na nie zapisać.

Takie rozwiązanie ma ograniczać bariery związane m.in. z brakiem wiedzy o programach profilaktycznych, odkładaniem decyzji o badaniu czy przekonaniem, że jego umówienie jest skomplikowane.

Mammografia i HPV HR to dopiero początek

Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że podobny model komunikacji będzie stopniowo rozszerzany na kolejne działania profilaktyczne.

W planach jest wykorzystanie spersonalizowanych komunikatów do wspierania programu Moje Zdrowie, Ankiety 10 dla Zdrowia oraz szczepień przeciw HPV.

Nowy sposób komunikacji ma więc nie tylko informować o dostępności profilaktyki, ale przede wszystkim ułatwiać przejście od otrzymania informacji do konkretnego działania – umówienia i wykonania badania.

Źródło: Ministerstwo Zdrowia