Medicalpress

1 października rozpoczyna się Pink October – Miesiąc Świadomości Raka Piersi. W Polsce z bezpłatnej mammografii korzysta zaledwie 33,5% uprawnionych kobiet – zdecydowanie mniej niż zakładała Narodowa Strategia Onkologiczna, która wyznaczyła cel na poziomie 60%. Jednocześnie rak piersi wykryty odpowiednio wcześnie daje ponad 90% szans na skuteczne wyleczenie. Onkofundacja Alivia zwraca uwagę, że sama edukacja nie wystarczy – potrzebny jest system, który aktywnie przypomina o badaniu i ułatwia jego wykonanie.

Rak piersi wykryty wcześnie może być skutecznie wyleczony

Rak piersi jest najczęściej diagnozowanym nowotworem u kobiet w Polsce i w całej Unii Europejskiej. Obecnie wśród kobiet diagnozuje się ponad 21 tys. nowych zachorowań rocznie. Jednocześnie jest to nowotwór, który – wykryty odpowiednio wcześnie – daje ponad 90% szans na skuteczne wyleczenie.

Dlatego tak duże znaczenie ma profilaktyka i wykrywanie choroby, zanim pojawią się jej objawy. Mammografia pozwala znaleźć zmiany, które mogą być jeszcze niewyczuwalne i daje szansę na rozpoczęcie leczenia na wczesnym etapie. Problem w tym, że w Polsce wciąż korzysta z niej zdecydowanie zbyt mało kobiet.

33,5% zamiast 60%

Na koniec 2025 roku na profilaktyczną mammografię zgłosiło się 33,5% uprawnionych kobiet. To wynik niższy niż na początku realizacji Narodowej Strategii Onkologicznej – w 2020 roku zgłaszalność wynosiła około 39%. Tymczasem Strategia zakładała osiągnięcie poziomu 60% do końca 2024 roku. Oznacza to, że nie tylko nie zbliżamy się do celu 60%, ale zgłaszalność spadła poniżej poziomu odnotowanego w 2020 roku.

Warto podkreślić, że w latach 2012–2016, kiedy kobiety otrzymywały imienne zaproszenia, zgłaszalność wynosiła około 42–44% rocznie. Po 2016 roku zrezygnowano z wysyłki imiennych zaproszeń, a Polska nie wprowadziła ciągłego systemu zapraszania i przypominania o badaniach na wzór rozwiązań stosowanych w części państw europejskich.

W jednych regionach bada się więcej kobiet, w innych – zdecydowanie mniej

Niska zgłaszalność to nie jedyny problem. Różnice w korzystaniu z mammografii są bardzo widoczne w zależności od miejsca zamieszkania.

W województwach pomorskim, lubuskim i wielkopolskim zgłaszalność wynosi około 39%, podczas gdy w województwie opolskim – około 29%. Jeszcze większe różnice widać na poziomie pojedynczych gmin. W niektórych z nich na badania zgłasza się mniej niż 10–15% kobiet, podczas gdy w innych uczestnictwo przekracza 55–60%. Oznacza to, że miejsce zamieszkania nadal może mieć znaczenie dla tego, czy kobieta skorzysta z profilaktyki.

Istotną rolę odgrywają także mammobusy. Około 54–56% mammografii w ramach programu wykonywanych jest mobilnie. To pokazuje, jak ważne jest utrzymywanie sieci mobilnych punktów badań, szczególnie w miejscach, gdzie dostęp do stacjonarnych pracowni jest trudniejszy.

Polki potrzebują skutecznego i sprawnego systemu

Twórcy raportu Polskiego Towarzystwa Onkologicznego “Profilaktyka raka piersi. Zwiększanie uczestnictwa w mammografii: diagnoza problemu i propozycje działań” szacują, że osiągnięcie poziomu uczestnictwa na poziomie około 70% może skutkować zmniejszeniem ryzyka zgonu z powodu raka piersi nawet o około 40% w porównaniu z kobietami, które nie uczestniczą w mammografii przesiewowej.

Zdaniem Onkofundacji Alivia Polska powinna wykorzystać dostępne rozwiązania technologiczne, aby profilaktyka była prostsza i bardziej przystępna. Potrzebne są systemowe rozwiązania, które aktywnie przypomną o badaniu i ułatwią jego wykonanie – poprzez imienne zaproszenia, SMS-y, telefony czy Internetowe Konto Pacjenta, a także dzięki większemu zaangażowaniu położnych i lekarzy pierwszego kontaktu. Ważne jest również proste umawianie wizyt i ograniczenie barier organizacyjnych. 

Równolegle należy zmniejszać różnice w dostępie i zgłaszalności między województwami, tak aby miejsce zamieszkania nie decydowało o szansie na wczesne wykrycie choroby. Potrzebujemy także skutecznego systemu raportowania badań wykonywanych prywatnie, aby państwo miało pełny obraz rzeczywistej skali badań profilaktycznych i mogło lepiej planować działania. 

Pink October to więcej niż różowa wstążka

Pink October jest okazją, by przypomnieć, że profilaktyka raka piersi nie może być odkładana na później. Wczesne wykrycie choroby daje kobietom ogromne szanse na skuteczne leczenie, dlatego tak ważne jest, by wiedza o badaniach prowadziła do konkretnych działań.

Potrzebujemy zarówno sprawniejszego systemu profilaktyki, jak i komunikacji, która nie straszy chorobą, ale pokazuje, dlaczego warto się zbadać i pomaga zrobić pierwszy krok. Dlatego Onkofundacja Alivia angażuje się w działania edukacyjne, które mają zwiększać wiedzę na temat raka piersi i zachęcać kobiety do regularnych badań.

W ramach tegorocznego Pink October powstała strona internetowa z pakietem rzetelnych informacji i praktycznych wskazówek dotyczących profilaktyki i potrzebnych badań. Treści promujące profilaktykę przeciwnowotworową będę obecne na kilkuset nośnikach digitalowych w całej Polsce, a cykl wideo w mediach społecznościowych Fundacji będzie zachęcał kobiety do regularnych kontroli oraz dbania o zdrowie. W akcję zaangażowała się między innymi Barbara Kurdej-Szatan – ambasadorka Onkofundacji Alivia.

Źródło: inf pras

Badania przesiewowe w najważniejszych z punktu widzenia zdrowia publicznego nowotworach wciąż nie cieszą się zainteresowaniem. Jednym z głównych powodów jest brak objawów – osoby, które czują się zdrowe, często nie widzą potrzeby wykonywania badań profilaktycznych. Resort zdrowia zmienia sposób komunikacji. Spersonalizowane SMS-y i powiadomienia na Internetowym Koncie Pacjenta mają zachęcić Polaków do wykonywania badań profilaktycznych.

Programy przesiewowe kierowane są do osób zdrowych lub niemających jeszcze objawów. To właśnie ten brak dolegliwości jest jedną z podstawowych barier hamujących przed zgłoszeniem się na przesiew.

– Osoba, która czuje się zdrowa, nie ma objawów, nie widzi potrzeby, by się zbadać. Nie wszyscy mamy dobre wspomnienia kontaktów z ochroną zdrowia i to bardzo często podczas warsztatów, szkoleń i spotkań edukacyjnych przejawia się jako jedna z barier. Pamiętajmy też, że test HPV HR, mammografia czy kolonoskopia nie są zupełnie bezbolesne i nie możemy powiedzieć, że są całkowicie komfortowe. Jest grupa osób, które będą odczuwały dolegliwości w trakcie wykonania takich badań. I zawsze znajdziemy wymówkę: nie mamy czasu, pracujemy, placówka jest za daleko… – mówi agencji Newseria Dagmara Mokwa, zastępca kierownika Zakładu Profilaktyki Nowotworów z Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

W Polsce funkcjonują trzy główne programy przesiewowe w kierunku nowotworów finansowane ze środków publicznych: program profilaktyki raka piersi, raka szyjki macicy oraz raka jelita grubego. Skierowanie na badania nie jest wymagane.

Jak zauważa ekspertka, świadomość dotycząca badań profilaktycznych jest wysoka. Polakom brakuje jednak decyzyjności. Z danych resortu zdrowia wynika, że na początku sierpnia centralna e-rejestracja wskazywała ponad 384 tys. wolnych terminów na mammografię i ponad 445 tys. na test HPV HR w ciągu kolejnych trzech miesięcy.

– Musimy zdać sobie sprawę, że żeby wygrać z chorobą nowotworową, trzeba wykryć ją w bardzo wstępnej fazie rozwoju. Tylko wtedy mamy szansę, żeby pozbyć się problemu, zachować zdrowie i życie. Nie można zwlekać przy pełnej świadomości, że choroba nowotworowa jest bardzo niebezpieczna i niestety podstępna, przez wiele lat może nie dać nam żadnych objawów. Pamiętajmy, że badamy się po to, żeby mieć pewność – mówi Dagmara Mokwa.

Według Eurostatu Polska należy do krajów Unii Europejskiej o najniższym udziale kobiet uczestniczących w badaniach przesiewowych w kierunku raka szyjki macicy. W 2023 roku poddało się im niecałe 10,9 proc. kobiet w wieku 20–69 lat objętych populacją docelową badania. W krajach takich jak Szwecja, Czechy czy Słowenia było to 74–78 proc.

Od sierpnia 2026 roku test molekularny HPV HR stał się wyłącznym standardem w bezpłatnym programie profilaktyki raka szyjki macicy w Polsce, zastępując tradycyjną cytologię. Jest dokładniejszy niż mikroskopowa ocena komórek – pozwala zidentyfikować materiał genetyczny wirusa, który odpowiada za powstanie niemal wszystkich przypadków tego nowotworu. Jak informuje NFZ, udostępnienie nowej metody (najpierw w ramach pilotażu, potem etapami) spowodowało wyraźny wzrost zgłaszalności. W pierwszym półroczu 2026 roku liczba badań dwukrotnie przekroczyła wynik z całego drugiego półrocza 2025 roku – z testu HPV HR skorzystało 14,65 proc. uprawnionych kobiet.

Niska zgłaszalność dotyczy także pozostałych programów. Z badań przesiewowych raka jelita grubego korzysta niecałe 17 proc. kwalifikujących się osób, a na bezpłatną mammografię zgłasza się mniej niż 33 proc. kobiet w wieku 45–74 lat.

Jak przyznaje Dagmara Mokwa, informacja o programach profilaktycznych nie dociera do osób najbardziej zagrożonych. Sytuację mogłaby zmienić centralna wysyłka zaproszeń adresowanych do ściśle określonych grup populacji.

– Bardzo ważne jest to, żebyśmy wrócili do systemowego przypominania o badaniach z wykorzystaniem każdego dostępnego, w tym również nowoczesnego, narzędzia. To powinny być zaproszenia geolokalizacyjne. Wypuszczenie informacji „zrób mammografię” to trochę za mało. To powinna być informacja: „to jest bardzo ważne badanie, możesz je wykonać w swojej okolicy, masz listę placówek, do których się możesz zapisać” czy spersonalizowane zaproszenia. To musi być bardzo jasny, czytelny przekaz: gdzie jest najbliższa placówka, w której można zrobić to badanie – tłumaczy ekspertka.

Jako przykład przytacza tradycyjne imienne zaproszenia, które funkcjonowały do 2015 roku.

– Bardzo pomocna jest centralna e-rejestracja, gdzie jest już spersonalizowana oferta. Można się zalogować na Internetowe Konto Pacjenta i poprzez „Umów wizytę” sprawdzić, jakie badania nam przysługują. Jeżeli jestem kobietą po 45. roku życia i nie mam aktualnego badania mammograficznego, to na moim Internetowym Koncie Pacjenta będzie komunikat: „zrób badanie w kierunku raka piersi”. Jeżeli nie mam aktualnego testu HPV bądź cytologii, upłynął mi interwał, będę miała informację: „zrób badanie w kierunku raka szyjki macicy”. To są bardzo ważne elementy, które każdy z nas powinien wykorzystywać – zachęca.

We współpracy z Centrum e-Zdrowia Ministerstwo Zdrowia zmienia sposób zachęcania do profilaktyki. W połowie sierpnia rozesłane zostały pierwsze spersonalizowane informacje o mammografii do kobiet, które ukończyły 45 lat i po raz pierwszy mogą wykonać to badanie w ramach programu przesiewowego. W następnej kolejności komunikaty dotrą do pozostałych kwalifikujących się kobiet (czyli w wieku 46–74 lat). Docelowo MZ planuje wysłanie wiadomości SMS z zaproszeniem na mammografię do ponad 1,3 mln kobiet i powiadomień w aplikacji mojeIKP – do ponad 892 tys. Podobne działanie jest planowane w kontekście profilaktyki raka szyjki macicy.

Źródło: Newseria

Mammografia w Polsce jest finansowana ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia, w przypadku kobiet w wieku 45-74 lata nie wymaga skierowania, a od lipca – można umówić ją również przez Centralną e-Rejestrację, w której dogodny dla siebie termin możemy wybrać nie wychodząc nawet z domu. Mimo to z programu badań przesiewowych korzysta obecnie zaledwie 32,77 proc. uprawnionych kobiet. Dlaczego sama dostępność badania nie wystarcza? Odpowiedzi dostarcza raport Fundacji Sexed.pl „Piersi w Polsce”, a eksperci wskazują konkretne rozwiązania: aktywne zaproszenia i przypomnienia, większe zaangażowanie lekarzy POZ i ginekologów oraz wykorzystanie możliwości IKP, programu „Moje Zdrowie i medycyny pracy.

Kobiety wiedzą, że trzeba się badać. Problem zaczyna się wtedy, gdy trzeba to zrobić

Problem niskiej zgłaszalności na mammografię był jednym z tematów debaty eksperckiej, która odbyła się 11 sierpnia 2026 r. Punktem wyjścia do rozmowy były wyniki raportu „Piersi w Polsce”, przygotowanego przez Fundację SEXED.pl.

– Przez lata mówiliśmy głównie o potrzebie podniesienia świadomości wśród kobiet. Dziś jesteśmy w momencie, w którym Polki doskonale wiedzą, dlaczego warto się badać. Problem pojawia się później – kiedy trzeba znaleźć czas, umówić wizytę, zorientować się w dostępnych świadczeniach lub zmierzyć się z lękiem przed wynikiem – mówiła Martyna Wyrzykowska, Dyrektorka Zarządzająca i Wiceprezeska Fundacji SEXEDPL.

Skala wyzwania jest duża. W Polsce żyje ponad 7,7 mln kobiet w wieku kwalifikującym do bezpłatnej mammografii. Tymczasem aktualny wskaźnik zgłaszalności wynosi 32,77 proc., co oznacza, że z programu korzysta około 2,5 mln kobiet, podczas gdy około 5,2 mln pozostaje poza nim. To szczególnie istotne, ponieważ rak piersi pozostaje najczęściej występującym nowotworem złośliwym u kobiet, a w początkowej fazie może nie dawać żadnych objawów. Regularne uczestnictwo w badaniach przesiewowych pozwala wykrywać zmiany na etapie, na którym możliwości skutecznego leczenia są największe.

Raport „Piersi w Polsce” pokazuje pewien paradoks. 91 proc. kobiet wie, że wczesne wykrycie raka piersi ratuje życie, a 73 proc. uważa, że regularne badania dają poczucie spokoju. Jednocześnie droga od wiedzy do wykonania badania okazuje się znacznie trudniejsza.

– Najważniejszy wniosek jest taki, że nie możemy utożsamiać świadomości zdrowotnej z realnym uczestnictwem w profilaktyce. Kobieta może doskonale wiedzieć, że mammografia jest ważna, a mimo to przez miesiące odkładać badanie. Dlatego potrzebujemy systemu, który nie tylko mówi „zbadaj się”, ale pomaga wykonać kolejny krok: przypomina, umożliwia prostą rejestrację, daje dogodny termin i jasno komunikuje, co wydarzy się później. Dobre doświadczenie z badaniem zwiększa szansę, że kobieta wróci na nie za kolejne dwa lata – mówi dr n. med. Katarzyna Pogoda, specjalistka onkologii klinicznej, Klinika Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej, Narodowy Instytut Onkologii – Państwowy Instytut Badawczy, przewodnicząca Sekcji Raka Piersi Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej.

Badanie pokazuje, że bariery mają zarówno wymiar emocjonalny, jak i bardzo praktyczny. 48 proc. respondentek obawia się diagnozy,podczas gdy badania potwierdzają, że na 1000 wykonanych mammografii zaledwie u 3-5 kobiet zostanie wykryta zmiana będąca nowotworem. Jednocześnie 37 proc. wskazuje brak wolnych terminów jako potencjalną trudność, 24 proc. – zbyt wiele obowiązków, 22 proc. – niedogodne godziny badań, a 20 proc. nie wie, czy ma prawo do badania w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia.

Po 45. roku życia mammografia nadal nie staje się oczywistym elementem profilaktyki

Raport podkreśla, że brak doświadczenia z mammografią nie jest problemem jednego regionu w Polsce, ale jest ogólnopolskim wyzwaniem. Co czwarta badana kobieta w wieku 45–65 lat nigdy nie wykonała mammografii. W grupie 45–49 lat odsetek ten sięga aż 46 proc. Co więcej, niemal połowa kobiet w wieku 45–65 lat uważa USG piersi za badanie równie skuteczne jak mammografia. Tymczasem metody te nie zastępują się wzajemnie – mammografia pozostaje podstawowym badaniem przesiewowym, a USG może stanowić jej uzupełnienie zależnie od wieku, budowy piersi i wskazań klinicznych.

– Musimy znacznie prościej komunikować kobietom, co zmienia się po 45. roku życia. Przekaz musi odpowiadać na bardzo praktyczne pytania: czy potrzebuję skierowania, gdzie mogę się zbadać, jak się zapisać i najważniejsze – co stanie się po badaniu, gdzie się zgłosić, jeśli wynik okaże się nieprawidłowy? Im mniej niewiadomych oraz sytuacji, w których kobieta będzie musiała samodzielnie „rozszyfrowywać” system, tym większa szansa, że rzeczywiście skorzysta z profilaktyki – podkreśla dr n. med. Aleksandra Konieczna, specjalistka onkologii klinicznej, Klinika Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej, Narodowy Instytut Onkologii – Państwowy Instytut Badawczy.

Kobiet nie trzeba przekonywać. Trzeba je skutecznie zaprosić

Wyniki badań wskazują jednocześnie na rozwiązanie, które może być stosunkowo proste: aktywny impuls do działania. Wśród najskuteczniejszych zachęt do regularnej profilaktyki respondentki wskazały: zalecenie ginekologa 29 proc., bliskość mammobusu w okolicy 29 proc., możliwość umówienia badania online 26 proc. Blisko co czwarta uczestniczka badania wskazała, że zachętą byłoby przypomnienie SMS-em lub mailem o terminie, tyle samo (23 proc.) deklaruje, że czynnikiem mobilizującym byłaby możliwość wykonania badania w weekend lub w godzinach wieczornych. Raport potwierdza również, że regularność badań częściej występuje wśród kobiet, które otrzymują zachętę z zewnątrz – między innymi ze strony lekarza, rodziny czy innych bliskich osób.

To ważne także w kontekście doświadczeń Polski. W latach 2012–2016, gdy NFZ wysyłał spersonalizowane papierowe zaproszenia na badania przesiewowe, mammografię regularnie wykonywało 42–44 proc. kobiet. Po odejściu od imiennych zaproszeń w ciągu dekady zgłaszalność zmniejszyła się o około 10 punktów procentowych, a równoważnego mechanizmu elektronicznego nie wprowadzono.

– Zaprzestanie wysyłki papierowych zaproszeń mogło być dla kobiet sygnałem: skoro już mnie nie zapraszają to najwyraźniej nie muszę się badać, dlatego przed nami potężne wyzwanie, by poniekąd odbudować zaufanie kobiet do profilaktyki  – dodaje dr Katarzyna Pogoda.

Narzędzia już mamy. Teraz trzeba je połączyć

Eksperci zwracają uwagę, że zwiększenie udziału kobiet w mammografii nie musi wymagać budowania systemu od podstaw. Polska dysponuje już rozwiązaniami, które mogą stać się elementami aktywnego systemu zapraszania i przypominania. Od 1 lipca 2026 r. mammografię można umówić przez Centralną e-Rejestrację za pośrednictwem IKP lub aplikacji mojeIKP. Z początkiem sierpnia dostępnych było ponad 384 tys. wolnych terminów.Potencjał cyfrowego dotarcia jest znaczący: IKP ma ponad 21 mln użytkowników[9], a aplikacja mojeIKP ponad 5 mln aktywnych użytkowników. Ponad milion użytkowniczek aplikacji stanowią kobiety po 45. roku życia, czyli należące do grupy, która może korzystać z programu badań przesiewowych w ramach NFZ.

– Nie potrzebujemy jednej spektakularnej reformy. Potrzebujemy konsekwentnego wykorzystania narzędzi, które już istnieją, i połączenia ich w dobrze działający system. Personalizowane zaproszenie, SMS lub powiadomienie w IKP, możliwość natychmiastowego zapisania się na badanie oraz przypomnienie, jeśli kobieta z niego nie skorzysta – właśnie tak powinien działać program przesiewowy skrojony na miarę potrzeb współczesnej Polki. Do tego dochodzi ogromny, wciąż niewykorzystany potencjał POZ, programu „Moje Zdrowie” i medycyny pracy. Celem powinno być stworzenie takiej ścieżki, w której wykonanie mammografii jest łatwiejsze niż jej odkładanie nieustannie „na później” – mówi dr hab. n. med. Paweł Koczkodaj, prof. Instytutu Kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej, Narodowy Instytut Onkologii – Państwowy Instytut Badawczy.

Doświadczenia innych krajów europejskich pokazują, że aktywne zapraszanie może być jednym z ważnych elementów skutecznych programów przesiewowych. W Danii udział w mammografii przesiewowej sięga około 90 proc. populacji uprawnionej, a system wykorzystuje spersonalizowane zaproszenia i przypomnienia. W Słowenii uczestnictwo sięga około 80 proc.; kobieta otrzymuje zaproszenie z konkretnym terminem, godziną i miejscem badania, może zmienić termin, a w przypadku braku odpowiedzi otrzymuje przypomnienie. W Polsce bezpłatna mammografia w ramach programu profilaktyki raka piersi przysługuje kobietom w wieku 45–74 lat raz na dwa lata i nie wymaga skierowania, natomiast system aktywnych spersonalizowanych zaproszeń nie funkcjonuje.

Od świadomości do działania

Raport „Piersi w Polsce”, który powstał dzięki partnerom: IPSOS i Novartis, pokazuje, że kobiety w zdecydowanej większości już wiedzą, że wczesne wykrycie raka piersi może uratować życie. Problem pojawia się na kolejnych etapach: przy znalezieniu informacji, umówieniu terminu, pogodzeniu badania z obowiązkami, pokonaniu lęku, samym doświadczeniu badania i zaplanowaniu kolejnego. Dlatego skuteczna profilaktyka powinna obejmować całą ścieżkę pacjentki – od łatwego pierwszego kroku i prostej rejestracji, przez empatyczną komunikację podczas badania, po jasną informację o wyniku i kolejnych krokach. Jak wskazuje raport, im mniej kobieta musi samodzielnie „rozszyfrowywać system”, tym mniejszy stres i ryzyko rezygnacji. W profilaktyce raka piersi nie wystarczy powiedzieć kobietom, żeby się badały. Trzeba stworzyć warunki, w których łatwo będzie tę decyzję zamienić w działanie.

Źródło: inf pras