Medicalpress
Od ponad 40 lat, każdego roku 4 czerwca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Przeciwdziałania Agresji Wobec Dzieci (Międzynarodowy Dzień Niewinnych Dzieci – Ofiar Agresji). Dzisiaj, w kontekście rosnącej liczby dzieci i młodzieży wymagających specjalistycznej pomocy ze względu na problemy zdrowia psychicznego, nie sposób nie poruszyć kwestii przemocy, stanowiącej jeden z głównych czynników ryzyka.
Przemoc wobec dzieci w XXI w. – dane zatrważają

Według danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej (2008 r.) aż 44% respondentów zna rodzinę, w której dochodzi do przemocy wobec dzieci, z czego prawie jedna trzecia badanych wskazuje na przemoc emocjonalną i tyleż samo na przemoc fizyczną, a 5% na przemoc seksualną. Ponadto, 9% badanych przyznało się do stosowania przemocy fizycznej, a 8% do przemocy emocjonalnej. Te same osoby ujawniły, że same były ofiarami przemocy fizycznej (27%), emocjonalnej (21%) lub seksualnej (2%), przy czym mężczyźni częściej doświadczali przemocy fizycznej i psychicznej, a kobiety seksualnej.

Przemoc, to nie tylko agresja fizyczna

Przemoc wobec dzieci (albo krzywdzenie dzieci) według WHO definiowana jest jako: „wszelkie formy fizycznego, emocjonalnego lub seksualnego krzywdzenia, deprywacji potrzeb oraz zaniedbania dziecka, komercyjne lub inne wykorzystanie dziecka skutkujące szkodą w jego zdrowiu lub zgonem, zaburzeniem rozwoju lub naruszeniem godności, w wyniku relacji, w której dorosły, często rodzic lub opiekun, wykorzystuje swoją siłę, władzę oraz zależność, zaufanie dziecka”. Powyższa definicja uwzględnia działania podejmowane na szkodę dziecka, ale także wszelkie formy zaniechania w relacji z osobą, która wykorzystuje swoją pozycję do krzywdzenia zamiast do spodziewanej ochrony.

Szczególnym rodzajem przemocy jest przemoc doświadczana ze strony rówieśników (znęcanie się, dręczenie, ang. bullying), fizyczna lub werbalna, jak również relacyjna (np. wykluczanie z grupy, aktywne ignorowanie, nastawianie grupy przeciwko wybranej osobie) oraz elektronicznej (np. zamieszczanie w internecie treści ośmieszających ofiarę).

Z badań przeprowadzonych przez Fundację Dzieci Niczyje (obecnie Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę) (Włodarczyk i Makaruk, 2012) wynika, że 71% nastolatków doświadczyło jakiejś formy przemocy, w tym 59% przemocy rówieśniczej, 34% było ofiarami przemocy ze strony osób dorosłych (w tym 22% doświadczyło przemocy psychicznej, 21% przemocy fizycznej), 3% doznało przemocy seksualnej, a 6% doświadczyło zaniedbania.

Przemoc w dzieciństwie – konsekwencje na długie lata

Liczne badania wskazują na długotrwałe i utrzymujące się latami konsekwencje doświadczenia przemocy w okresie dzieciństwa i dojrzewania.

Wśród konkretnych problemów wymienia się problemy z regulowaniem emocji, zaburzenia związane ze stresem, zachowania impulsywne, zaburzenia uwagi i inne zaburzenia poznawcze, trudności w relacjach z rówieśnikami oraz osobami dorosłymi oraz dolegliwości psychosomatyczne.

„Ekspozycja na przemoc w dzieciństwie ma negatywny wpływ na samoocenę, wyniki w nauce i kompetencje społeczne oraz stanowi o wysokim ryzyku występowania problemów psychicznych w ciągu całego życia. Przemoc fizyczna i emocjonalna w szczególności wiąże się z obecnością zaburzeń depresyjnych, zaburzeń lękowych, zaburzeń zachowania, wysokim ryzykiem uzależnienia od alkoholu i innych substancji psychoaktywnych. W przypadku wykorzystywania seksualnego obserwuje się ponadto częstsze występowanie lęku napadowego oraz zaburzenia stresowego pourazowego” – wskazuje prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Anita Bryńska, specjalista psychiatrii dzieci i młodzieży, psychoterapii dzieci i młodzieży, psychoterapeuta z Kliniki Psychiatrii Wieku Rozwojowego WUM, członek rady naukowej Centrum CBT.

Z kolei obserwacje z 2014 r. (Keeshin i wsp.) dowodzą, że wśród dzieci i młodzieży, które w przeszłości doświadczyły przemocy seksualnej lub fizycznej, częściej ustalano wiele rozpoznań zaburzeń psychicznych jednocześnie.

Przemoc prowadzi do samobójstw wśród nastolatków

Doświadczenie długotrwałego poziomu stresu w okresie dzieciństwa związanego z doświadczeniem różnych form przemocy może wpływać również na rozwój cech osobowości, takich jak np. impulsywność i stanowić o podatności na występowanie zachowań samobójczych, jak również dokonywanie samookaleczeń.

„Samobójstwo obecnie stanowi drugą co do częstości przyczynę zgonów nastolatków na świecie. Myśli samobójcze ma 16% nastolatków w Europie, 15% na całym świecie. W grupie tych, którzy posiadają aktywne myśli samobójcze 17% podejmuje próbę samobójczą” – mówi prof. dr hab. n. med. Tomasz Wolańczyk, specjalista psychiatrii dzieci i młodzieży, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny, kierownik Kliniki Psychiatrii Wieku Rozwojowego WUM.

Liczba prób samobójczych podejmowanych przez dzieci i młodzież w Polsce utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. Według raportu Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę „Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży” w 2021 r. przekroczyła ona liczbę 1400 (w tym aż 85 podjętych przez dzieci do 12 r.ż.), a według danych zebranych z Wojewódzkich Komend Policji w 2022 r. odnotowano ponad 2000 prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży. Badania dostarczają stosunkowo spójnych informacji na temat wpływu przemocy na występowanie zachowań samobójczych. Uważa się, że w przypadku każdej z form przemocy, a zwłaszcza przemocy fizycznej i seksualnej, ryzyko podjęcia próby samobójczej rośnie od 2 do 5 razy. Wyniki badań wskazują również na istotny związek między przemocą a dokonywaniem samookaleczeń w grupach nastolatków.

„Niezwykle ważne jest jak najwcześniejsze diagnozowanie zjawiska przemocy i wdrażanie oddziaływań terapeutycznych ukierunkowanych na związane z nim objawy zaburzeń psychicznych, zwłaszcza w kontekście wyników badań, które wskazują, że jedynie w odniesieniu do 1/5 dzieci i młodzieży hospitalizowanych w oddziale psychiatrycznym podjęto jakiekolwiek działania interwencyjne przed hospitalizacją, pomimo rozpoznanego zjawiska przemocy” – dodaje dr n. med. i n o zdr. Nina Szalas, psycholog, specjalista psychoterapii dzieci i młodzieży, psychoterapeuta, członek rady naukowej Centrum CBT.

Kluczowa kompleksowa opieka terapeutyczna

Z uwagi na niezwykle wysoki odsetek dzieci i młodzieży z problemami w zakresie zdrowia psychicznego oraz różnorodność czynników, które je powodują, narasta potrzeba organizowania i rozwoju profesjonalnej, wieloaspektowej opieki, nakierowanej na udzielanie pomocy.

Grupa Centrum CBT podjęła wyzwanie, aby stworzyć standard opieki nad dziećmi i rodzinami w prywatnym systemie medycznym, który zapewnia bezpieczeństwo i wsparcie w wielu aspektach funkcjonowania, ze szczególnym uwzględnieniem systemu rodzinnego, edukacyjnego i wychowawczego. Efektem prac jest program Kompleksowej Opieki Terapeutycznej (KOT) dla dzieci i młodzieży z trudnościami w obszarze zdrowia psychicznego, w ramach którego dobierane jest rozwiązanie dostosowane do indywidualnych potrzeb, a pacjent wraz z rodziną jest sprawnie przeprowadzany przez cały proces diagnozy i terapii.

Proces diagnostyczno-terapeutyczny prowadzony jest przez zespół specjalistów, w tym psychiatrów dzieci i młodzieży, psychiatrów, psychologów, psychoterapeutów, terapeutów środowiskowych dzieci i młodzieży, którzy świadczą wizyty w domu i szkole, oraz wspierany przez koordynatorów, którzy dbają o sprawny jego przebieg, pomagając w umawianiu terminów badań i wizyt. W miarę potrzeby, również rodzice mogą także zostać objęci opieką psychologiczno – psychoterapeutyczno – psychiatryczną. Dla nich stworzona została również oferta warsztatów psychoedukacyjnych, które są pomocne w zrozumieniu i rozwijaniu umiejętności radzenia sobie z trudnościami dzieci oraz wspierania ich w codziennym funkcjonowaniu.

Po więcej informacji zapraszamy na: www.cbt.pl

O Grupie Centrum CBT

Grupa Centrum CBT to działająca od ponad 20 lat wiodąca sieć przychodni, działających w 6 miastach w Polsce (w Warszawie, w Legionowie, w Otwocku, w Gdańsku, w Gdyni oraz w Łodzi). Grupa Centrum CBT oferuje wysokospecjalistyczną opiekę psychiatryczną, psychologiczną i psychoterapeutyczną dla dzieci i młodzieży oraz osób dorosłych. Grupa zatrudnia ponad 300 wysokiej klasy ekspertów w dziedzinie zdrowia psychicznego. Świadczenia w ramach placówek Centrum CBT są dostępne zarówno prywatnie, jak również w ramach NFZ. Unikalną wartością Grupy CBT jest renomowana Szkoła Psychoterapii, prowadząca obecnie szkolenie dla ponad 700 studentów, która działa od 2002 r. i posiada rekomendacje Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej (PTTPB), które jest członkiem European Association for Behavioural and Cognitive Therapies (EABCT). Szkoła zatrudnia ponad 60 wysokiej klasy pracowników dydaktycznych.

Więcej informacji na stronie: www.cbt.pl

Źródło: CBT Centrum

Dane Komendy Głównej Policji pokazują, że najmłodsi Polacy coraz częściej dokonują zamachów samobójczych. W 2022 r. odnotowano ponad 2 tys. takich prób wśród osób do 18. roku życia. Stanowiły one przeszło 14% wszystkich ogólnie zarejestrowanych. Z kolei w grupie wiekowej do 24 lat w ub.r. łącznie było blisko 3,8 tys. takich zdarzeń, tj. 26,1% zanotowanych w całym społeczeństwie, a w 2021 roku – blisko 3,1 tysięcy, czyli 22,2% ogółu. Eksperci komentujący te dane biją na alarm. Twierdzą, że młodzi ludzie czują się samotni, a nawet izolowani. Coraz częściej bywają też ofiarami przemocy i sami sobie z tym nie poradzą. Nie mają też odpowiedniego wsparcia rodziców, ale także szkół, które są skoncentrowane głównie na nauczaniu i wynikach. Otoczenie z kolei bagatelizuje problemy zdrowia psychicznego. I tak nakręca się niebezpieczna spirala.

Widoczne rok do roku wzrosty

Liczby mogą – a wręcz powinny – szokować. W 2022 r. wśród ponad 14,5 tys. osób podejmujących próbę samobójstwa aż blisko 2,1 tys. było z grupy wiekowej do 18 lat. Na dodatek nastąpił duży wzrost w porównaniu ze wcześniejszym rokiem, gdy odnotowano blisko 1,5 tys. takich przypadków wśród młodych ludzi. Mocno wzrosła więc liczba prób i zwiększył się odsetek najmłodszych samobójców, tj. z 10,8% w 2021 r. do 14,4% w ubiegłym roku.

– Po danych KGP widać też, że w grupie wiekowej do 24 lat łącznie podjęto blisko 3,8 tys. zamachów samobójczych w 2022 roku, czyli 26,1% wszystkich w społeczeństwie. Z kolei w 2021 roku było ich lekko ponad 3 tys. To stanowiło 22,2% ogółu – podaje psycholog Michał Murgrabia z platformy ePsycholodzy.pl.

W opinii prof. Marcina Szulca z Uniwersytetu Gdańskiego, nie ma jednej prostej odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak się dzieje. Ekspert uważa, że najpilniejsze jest teraz znalezienie sposobu na zahamowanie tego zjawiska. Ze stwierdzeniem, że samobójstwa to złożony problem, a każde wymaga indywidualnego podejścia, zgadzają się również inni psycholodzy.
– Młodzi ludzie, niestety coraz częściej czują się samotni. Doświadczają poczucia izolacji i odrzucenia. Dzieci mogą mieć trudności w radzeniu sobie z emocjami, frustracją, gniewem, smutkiem czy też z rozczarowaniem. Dodatkowo depresja i stany lękowe to problemy, z którymi boryka się wiele osób w tym wieku. Doświadczają one ponadto presji i stresu związanego z nauką. Kolejne czynniki zwiększające ryzyko to przemoc i wszelkiego rodzaju nadużycia, w tym seksualne. Takie traumatyczne sytuacje mogą prowadzić do naprawdę skrajnych zachowań – wyjaśnia Michał Murgrabia.

Lekceważenie zdrowia psychicznego

W 2022 roku w grupie wiekowej 13-18 lat aż 2008 osób wzięło udział w zamachach samobójczych, a rok wcześniej – 1411. Statystyki z dwóch ostatnich lat pokazują, że do niemal co piątej takiej próby wśród dzieci i młodzieży dochodziło w woj. pomorskim. KWP w Gdańsku odnotowała 383 takich zdarzeń w 2022 r. i 291 w 2021 r. Na terenie działania KWP w Katowicach w ubiegłym roku odnotowano aż 287 prób samobójczych najmłodszych, a rok wcześniej – 196. W Łodzi zarejestrowano odpowiednio 198 i 109, w małopolskim – 188 i 154, a w Lublinie – 120 i 64. Na końcu listy widać Opole – 21 i 13, Gorzów Wielkopolski – 32 i 15, a także Bydgoszcz – 48 i 38.

Jak zauważa prof. Szulc, należy ostrożnie podchodzić do wyjaśniania tak dużej liczby samobójstw młodzieży w woj. pomorskim. Trzeba wziąć pod uwagę m.in. wysoką gęstość zaludnienia i liczbę zawieranych małżeństw na tym obszarze. To może wiązać się z tym, że rodzi się tam więcej dzieci niż w innych częściach Polski. A jeśli przeważają tam młodzi ludzie, to problemy wśród nich mogą być wyraźniejsze na tle innych grup wiekowych. Spis powszechny z 2021 roku ujawnił, że w woj. pomorskim nastąpił wzrost liczby ludności, spowodowanej także procesami migracyjnymi. Według eksperta, najbardziej alarmujący w statystykach policyjnych jest fakt, iż praktycznie wszędzie – od Gdańska po Bydgoszcz – w ciągu roku nastąpił ogromny wzrost liczby prób samobójczych wśród najmłodszych Polaków.
– W zakresie zdrowia psychicznego trzeba edukować najmłodszych. Warto rozmawiać z dziećmi o tym, jak o nie dbać oraz jak reagować, gdy dzieje się coś niedobrego. Należy podejmować tematy związane z rozwiązywaniem konfliktów i radzeniem sobie z emocjami. Warto też mówić o tolerancji, m.in. wobec różnic kulturowych czy religijnych. Powinniśmy zdecydowanie poprawić dostęp do pomocy psychologicznej dzieci i młodzieży, w tym poradnictwa, psychoterapii i wsparcia grupowego. Te działania pośrednio i bezpośrednio mogą pomóc w zapobieganiu problemowi zamachów dokonywanych przez osoby młode – podkreśla psycholog Murgrabia.

W ocenie eksperta z Uniwersytetu Gdańskiego, społeczeństwo nie widzi prawdziwej wagi zagrożenia, jakim jest proces narastających prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży. To wpisuje się w ogóle w pewien mechanizm lekceważenia zdrowia psychicznego. – Poważnie traktujemy choroby serca czy nowotwory, a bagatelizujemy problemy emocjonalne, zarówno wśród dorosłych, jak i dzieci. Uważamy, że w życiu po prostu trzeba być twardym i brać się w garść – zaznacza prof. Marcin Szulc. 

Coraz młodsi samobójcy

Dramatyzm sytuacji powiększa dynamicznie rosnąca liczba najmłodszych podejmujących zamachy samobójcze. W ub.r. w grupie wiekowej 7-12 lat było ich 85. – Niestety, nie zajmujemy się rozwiązaniem problemu systemowo, tylko akcyjnie. W momencie, kiedy dojdzie do kryzysu samobójczego, to robi się tydzień przeciwko depresji czy ku czci ofiar depresji, a potem nikt już się tym nie interesuje – alarmuje prof. Szulc.
– Wszyscy ludzie, a szczególnie bardzo młodzi, wymagają zrozumienia i wsparcia. Trzeba tworzyć w rodzinie autentyczne relacje. Dzieci potrzebują szczerych rozmów z rodzicami, aby mogły wyrazić swoje emocje i myśli. Ważne jest, aby stworzyć atmosferę, w której dziecko czuje się bezpieczne i może mówić o swoich problemach – zwraca uwagę Michał Murgrabia.

Z kolei prof. Szulc przywiązuje największą wagę do otoczenia, w jakim żyją dzieci. Jego zdaniem, ważne jest, by miały wokół siebie tzw. pozytywnych rówieśników i dorosłych, czyli potrafiących słuchać ich bez oceniania i moralizowania. Takie osoby są gotowe do przyjęcia faktu, że inni mają prawo do własnego punktu widzenia. Wielu emocjonalnych problemów udałoby się uniknąć bez korzystania z pomocy specjalisty, gdyby rodzice byli bardziej uważni, troskliwi i wspierający dla swoich dzieci.
– Jeżeli podejrzewamy, że dziecko może mieć trudności związane ze zdrowiem psychicznym i być narażone na ryzyko dokonania zamachu samobójczego, ważne jest, aby jak najszybciej podjąć odpowiednie kroki. Należy skontaktować się z profesjonalistami, takimi jak psychoterapeuci czy psychiatrzy, którzy udzielą odpowiedniej pomocy. Ponadto trzeba zwracać uwagę na budzące nasze wątpliwości zachowania dzieci, a także docierające do nich nieodpowiednie treści – podsumowuje psycholog Michał Murgrabia.

źródło: MondayNews

Dane Komendy Głównej Policji pokazują, że najmłodsi Polacy coraz częściej dokonują zamachów samobójczych. W 2022 r. odnotowano ponad 2 tys. takich prób wśród osób do 18. roku życia. Stanowiły one przeszło 14% wszystkich ogólnie zarejestrowanych. Z kolei w grupie wiekowej do 24 lat w ub.r. łącznie było blisko 3,8 tys. takich zdarzeń, tj. 26,1% zanotowanych w całym społeczeństwie, a w 2021 roku – blisko 3,1 tysięcy, czyli 22,2% ogółu. Eksperci komentujący te dane biją na alarm. Twierdzą, że młodzi ludzie czują się samotni, a nawet izolowani. Coraz częściej bywają też ofiarami przemocy i sami sobie z tym nie poradzą. Nie mają też odpowiedniego wsparcia rodziców, ale także szkół, które są skoncentrowane głównie na nauczaniu i wynikach. Otoczenie z kolei bagatelizuje problemy zdrowia psychicznego. I tak nakręca się niebezpieczna spirala.

Widoczne rok do roku wzrosty

Liczby mogą – a wręcz powinny – szokować. W 2022 r. wśród ponad 14,5 tys. osób podejmujących próbę samobójstwa aż blisko 2,1 tys. było z grupy wiekowej do 18 lat. Na dodatek nastąpił duży wzrost w porównaniu ze wcześniejszym rokiem, gdy odnotowano blisko 1,5 tys. takich przypadków wśród młodych ludzi. Mocno wzrosła więc liczba prób i zwiększył się odsetek najmłodszych samobójców, tj. z 10,8% w 2021 r. do 14,4% w ubiegłym roku.

– Po danych KGP widać też, że w grupie wiekowej do 24 lat łącznie podjęto blisko 3,8 tys. zamachów samobójczych w 2022 roku, czyli 26,1% wszystkich w społeczeństwie. Z kolei w 2021 roku było ich lekko ponad 3 tys. To stanowiło 22,2% ogółu – podaje psycholog Michał Murgrabia z platformy ePsycholodzy.pl.

W opinii prof. Marcina Szulca z Uniwersytetu Gdańskiego, nie ma jednej prostej odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak się dzieje. Ekspert uważa, że najpilniejsze jest teraz znalezienie sposobu na zahamowanie tego zjawiska. Ze stwierdzeniem, że samobójstwa to złożony problem, a każde wymaga indywidualnego podejścia, zgadzają się również inni psycholodzy.
– Młodzi ludzie, niestety coraz częściej czują się samotni. Doświadczają poczucia izolacji i odrzucenia. Dzieci mogą mieć trudności w radzeniu sobie z emocjami, frustracją, gniewem, smutkiem czy też z rozczarowaniem. Dodatkowo depresja i stany lękowe to problemy, z którymi boryka się wiele osób w tym wieku. Doświadczają one ponadto presji i stresu związanego z nauką. Kolejne czynniki zwiększające ryzyko to przemoc i wszelkiego rodzaju nadużycia, w tym seksualne. Takie traumatyczne sytuacje mogą prowadzić do naprawdę skrajnych zachowań – wyjaśnia Michał Murgrabia.

Lekceważenie zdrowia psychicznego

W 2022 roku w grupie wiekowej 13-18 lat aż 2008 osób wzięło udział w zamachach samobójczych, a rok wcześniej – 1411. Statystyki z dwóch ostatnich lat pokazują, że do niemal co piątej takiej próby wśród dzieci i młodzieży dochodziło w woj. pomorskim. KWP w Gdańsku odnotowała 383 takich zdarzeń w 2022 r. i 291 w 2021 r. Na terenie działania KWP w Katowicach w ubiegłym roku odnotowano aż 287 prób samobójczych najmłodszych, a rok wcześniej – 196. W Łodzi zarejestrowano odpowiednio 198 i 109, w małopolskim – 188 i 154, a w Lublinie – 120 i 64. Na końcu listy widać Opole – 21 i 13, Gorzów Wielkopolski – 32 i 15, a także Bydgoszcz – 48 i 38.

Jak zauważa prof. Szulc, należy ostrożnie podchodzić do wyjaśniania tak dużej liczby samobójstw młodzieży w woj. pomorskim. Trzeba wziąć pod uwagę m.in. wysoką gęstość zaludnienia i liczbę zawieranych małżeństw na tym obszarze. To może wiązać się z tym, że rodzi się tam więcej dzieci niż w innych częściach Polski. A jeśli przeważają tam młodzi ludzie, to problemy wśród nich mogą być wyraźniejsze na tle innych grup wiekowych. Spis powszechny z 2021 roku ujawnił, że w woj. pomorskim nastąpił wzrost liczby ludności, spowodowanej także procesami migracyjnymi. Według eksperta, najbardziej alarmujący w statystykach policyjnych jest fakt, iż praktycznie wszędzie – od Gdańska po Bydgoszcz – w ciągu roku nastąpił ogromny wzrost liczby prób samobójczych wśród najmłodszych Polaków.
– W zakresie zdrowia psychicznego trzeba edukować najmłodszych. Warto rozmawiać z dziećmi o tym, jak o nie dbać oraz jak reagować, gdy dzieje się coś niedobrego. Należy podejmować tematy związane z rozwiązywaniem konfliktów i radzeniem sobie z emocjami. Warto też mówić o tolerancji, m.in. wobec różnic kulturowych czy religijnych. Powinniśmy zdecydowanie poprawić dostęp do pomocy psychologicznej dzieci i młodzieży, w tym poradnictwa, psychoterapii i wsparcia grupowego. Te działania pośrednio i bezpośrednio mogą pomóc w zapobieganiu problemowi zamachów dokonywanych przez osoby młode – podkreśla psycholog Murgrabia.

W ocenie eksperta z Uniwersytetu Gdańskiego, społeczeństwo nie widzi prawdziwej wagi zagrożenia, jakim jest proces narastających prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży. To wpisuje się w ogóle w pewien mechanizm lekceważenia zdrowia psychicznego. – Poważnie traktujemy choroby serca czy nowotwory, a bagatelizujemy problemy emocjonalne, zarówno wśród dorosłych, jak i dzieci. Uważamy, że w życiu po prostu trzeba być twardym i brać się w garść – zaznacza prof. Marcin Szulc. 

Coraz młodsi samobójcy

Dramatyzm sytuacji powiększa dynamicznie rosnąca liczba najmłodszych podejmujących zamachy samobójcze. W ub.r. w grupie wiekowej 7-12 lat było ich 85. – Niestety, nie zajmujemy się rozwiązaniem problemu systemowo, tylko akcyjnie. W momencie, kiedy dojdzie do kryzysu samobójczego, to robi się tydzień przeciwko depresji czy ku czci ofiar depresji, a potem nikt już się tym nie interesuje – alarmuje prof. Szulc.
– Wszyscy ludzie, a szczególnie bardzo młodzi, wymagają zrozumienia i wsparcia. Trzeba tworzyć w rodzinie autentyczne relacje. Dzieci potrzebują szczerych rozmów z rodzicami, aby mogły wyrazić swoje emocje i myśli. Ważne jest, aby stworzyć atmosferę, w której dziecko czuje się bezpieczne i może mówić o swoich problemach – zwraca uwagę Michał Murgrabia.

Z kolei prof. Szulc przywiązuje największą wagę do otoczenia, w jakim żyją dzieci. Jego zdaniem, ważne jest, by miały wokół siebie tzw. pozytywnych rówieśników i dorosłych, czyli potrafiących słuchać ich bez oceniania i moralizowania. Takie osoby są gotowe do przyjęcia faktu, że inni mają prawo do własnego punktu widzenia. Wielu emocjonalnych problemów udałoby się uniknąć bez korzystania z pomocy specjalisty, gdyby rodzice byli bardziej uważni, troskliwi i wspierający dla swoich dzieci.
– Jeżeli podejrzewamy, że dziecko może mieć trudności związane ze zdrowiem psychicznym i być narażone na ryzyko dokonania zamachu samobójczego, ważne jest, aby jak najszybciej podjąć odpowiednie kroki. Należy skontaktować się z profesjonalistami, takimi jak psychoterapeuci czy psychiatrzy, którzy udzielą odpowiedniej pomocy. Ponadto trzeba zwracać uwagę na budzące nasze wątpliwości zachowania dzieci, a także docierające do nich nieodpowiednie treści – podsumowuje psycholog Michał Murgrabia.

źródło: MondayNews

Ubiegłoroczne statystyki Policji pokazały gwałtowny wzrost liczby prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży. Było ich prawie 1,5 tys., czyli o 77 proc. więcej niż w 2020 roku. Aż 127 z tych prób było śmiertelnych. Eksperci alarmują, że poza oficjalnymi statystykami prób samobójczych młodych ludzi może być kilkukrotnie więcej. – Jako społeczeństwo możemy nauczyć się pierwszej pomocy emocjonalnej i spowodować, że prób samobójczych w naszym kraju będzie mniej – mówi dr Halszka Witkowska, koordynatorka platformy edukacyjno-pomocowej „Życie warte jest rozmowy”.
Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2021 roku 1496 dzieci i nastolatków poniżej 18. roku życia podjęło próbę samobójczą (85 prób podjęły dzieci w przedziale wiekowym między 7 a 12 lat). Aż 127 z tych prób zakończyło się śmiercią. W stosunku do 2020 roku oznacza to wzrost o 77 proc. zachowań samobójczych oraz o 19 proc. liczby zgonów.

Dokument „Zachowania samobójcze wśród dzieci i młodzieży. Raport za lata 2012–2021”, opracowany w ramach projektu „Życie warte jest rozmowy” Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego, wskazuje jednak, że dane Policji pokazują tylko te próby samobójcze, o których zostały powiadomione organy ścigania. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że na każdą odnotowaną w oficjalnych rejestrach śmierć samobójczą młodej osoby przypada od 100 do 200 prób niezgłoszonych. Jeśli przyjmiemy ten współczynnik w Polsce, to liczbę prób odebrania sobie życia w 2021 roku można by szacować w przedziale od 12 700 do 25 400.

– W grupie wiekowej do 18. roku życia najważniejszymi czynnikami ryzyka, które wpływają na zachowania samobójcze, są przemoc fizyczna, seksualna i psychiczna, ale także zaniedbanie emocjonalne, o którym bardzo mało mówimy w naszym kraju. Myślę o takich momentach, kiedy dziecko jest w domu niezauważalne, kiedy rodzice nie mają dla niego czasu, kiedy przekładają inne rzeczy nad to, aby się opiekować dzieckiem. Bardzo ważnym problemem z tym związanym jest także bagatelizowanie problemów młodych ludzi, czyli my ich po prostu nie słuchamy i nie słyszymy – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes dr Halszka Witkowska, koordynatorka platformy edukacyjno-pomocowej „Życie warte jest rozmowy”, sekretarz Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego.

Obok ogólnego wzrostu liczby prób samobójczych szczególnie niepokojący jest wzrost takich zachowań w grupie dziewczynek. W 2021 roku, według Komendy Głównej Policji, wyniósł on 101 proc.
Jak podkreśla ekspertka PTS, czynnikiem, który wpłynął na wzrost liczby zachowań samobójczych wśród osób do 18. roku życia, jest pandemia, ale to nie ona stanowi główny powód.

– Pandemia skumulowała powody, które były zauważalne już wcześniej. Jeśli w czasie lockdownu młode osoby były zamknięte w domu z domownikiem, który dokonywał przemocy psychicznej czy fizycznej, ale także odcięte od rówieśników, od możliwości kontaktu, to problemy, z którymi mierzyły się wcześniej, spotęgowały się – wyjaśnia specjalistka.

Aby zapobiec próbom samobójczym, potrzebna jest odpowiednia postawa dorosłych,, znajdujących się w otoczeniu dziecka lub nastolatka, przede wszystkim rodziców, wychowawców i nauczycieli. Ważne jest zwracanie uwagi na zachowanie dziecka lub nastolatka, niebagatelizowanie zmian w jego postawie, obniżenia nastroju, komunikatów dotyczących tego, że ma wszystkiego dosyć, że nie ma siły żyć, że nie chce chodzić do szkoły itp.

– Powinniśmy zwracać uwagę na mocne zmiany w zachowaniu, czyli sytuacje, kiedy dziecko nagle staje się bardziej apatyczne, więcej śpi1 albo z drugiej strony robi się bardziej nerwowe. Często niestety traktujemy to jako część buntu nastolatka, a podobne do buntu są objawy nastoletniej depresji. Po pierwsze, należy obserwować młodego człowieka, po drugie słuchać, jeżeli zwraca się do nas z problemem, i reagować. Nie bagatelizujmy problemów młodych ludzi i nauczmy się na nowo z nimi rozmawiać – radzi sekretarz Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego.

Na problemy z komunikacją wskazują również młodzi ludzi. Wiele osób, które piszą do serwisu ZJWR.pl, przyznaje, że mierzy się z poczuciem samotności, bezradności i beznadziejności, ale nie wie, jak poprosić o pomoc dorosłych.

Zdaniem ekspertów PTS powinniśmy uczyć się udzielać pierwszej pomocy emocjonalnej tak samo, jak uczymy się postępowania w razie wypadku czy zawału. Szybka i odpowiednia reakcja może kogoś powstrzymać przed próbą samobójczą. To szczególnie istotne, jeśli weźmiemy pod uwagę braki w systemie ochrony zdrowia psychicznego, czyli m.in. trudny dostęp do psychiatrów i psychologów. Zwiększanie dostępności instytucjonalnych form pomocy jest drugą istotną kwestią, która pomoże walczyć z rosnącą liczbą zachowań samobójczych.

– Warto zwrócić uwagę na rozwój środowiskowych centrów zdrowia psychicznego, ale także środowiskowych centrów pomocy dzieci i młodzieży. Jest to pierwszy poziom referencyjny, na którym faktycznie ta pierwsza pomoc emocjonalna jest przekazana już do specjalisty. Można tam uzyskać pomoc psychologa i psychiatry – podkreśla dr Halszka Witkowska. – Podstawowym problemem jest to, że w naszym kraju bardzo dużo młodych osób po próbie samobójczej trafia do szpitala, bo nie ma innego miejsca, w którym się nimi zaopiekują. A chodzi o to, żeby do prób samobójczych nie dochodziło. Po to jest nam potrzebna pomoc środowiskowa, która będzie bliżej młodego pacjenta.

Zapobieganie zachowaniom samobójczym jest jednym z priorytetów przyjętego w ubiegłym roku Narodowego Programu Zdrowia na lata 2021–2025 w ramach celu operacyjnego Promocja zdrowia psychicznego. Ministerstwo Zdrowia zwraca tam uwagę nie tylko na zapewnienie dostępu do pomocy osobom w kryzysie psychicznym, lecz także właśnie na opracowanie i upowszechnianie standardów postępowania w przypadku ryzyka zachowań samobójczych skierowanych do różnych grup i instytucji, m.in. przedstawicieli służby zdrowia, pomocy społecznej, nauczycieli, służb mundurowych czy rodziców. Kolejna ważna kwestia to podnoszenie kompetencji w zakresie wczesnego wykrywania symptomów zachowań samobójczych i podejmowania interwencji w kierunku takich osób.

źródło: newseria

Ubiegłoroczne statystyki Policji pokazały gwałtowny wzrost liczby prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży. Było ich prawie 1,5 tys., czyli o 77 proc. więcej niż w 2020 roku. Aż 127 z tych prób było śmiertelnych. Eksperci alarmują, że poza oficjalnymi statystykami prób samobójczych młodych ludzi może być kilkukrotnie więcej. – Jako społeczeństwo możemy nauczyć się pierwszej pomocy emocjonalnej i spowodować, że prób samobójczych w naszym kraju będzie mniej – mówi dr Halszka Witkowska, koordynatorka platformy edukacyjno-pomocowej „Życie warte jest rozmowy”.
Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2021 roku 1496 dzieci i nastolatków poniżej 18. roku życia podjęło próbę samobójczą (85 prób podjęły dzieci w przedziale wiekowym między 7 a 12 lat). Aż 127 z tych prób zakończyło się śmiercią. W stosunku do 2020 roku oznacza to wzrost o 77 proc. zachowań samobójczych oraz o 19 proc. liczby zgonów.

Dokument „Zachowania samobójcze wśród dzieci i młodzieży. Raport za lata 2012–2021”, opracowany w ramach projektu „Życie warte jest rozmowy” Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego, wskazuje jednak, że dane Policji pokazują tylko te próby samobójcze, o których zostały powiadomione organy ścigania. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że na każdą odnotowaną w oficjalnych rejestrach śmierć samobójczą młodej osoby przypada od 100 do 200 prób niezgłoszonych. Jeśli przyjmiemy ten współczynnik w Polsce, to liczbę prób odebrania sobie życia w 2021 roku można by szacować w przedziale od 12 700 do 25 400.

– W grupie wiekowej do 18. roku życia najważniejszymi czynnikami ryzyka, które wpływają na zachowania samobójcze, są przemoc fizyczna, seksualna i psychiczna, ale także zaniedbanie emocjonalne, o którym bardzo mało mówimy w naszym kraju. Myślę o takich momentach, kiedy dziecko jest w domu niezauważalne, kiedy rodzice nie mają dla niego czasu, kiedy przekładają inne rzeczy nad to, aby się opiekować dzieckiem. Bardzo ważnym problemem z tym związanym jest także bagatelizowanie problemów młodych ludzi, czyli my ich po prostu nie słuchamy i nie słyszymy – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes dr Halszka Witkowska, koordynatorka platformy edukacyjno-pomocowej „Życie warte jest rozmowy”, sekretarz Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego.

Obok ogólnego wzrostu liczby prób samobójczych szczególnie niepokojący jest wzrost takich zachowań w grupie dziewczynek. W 2021 roku, według Komendy Głównej Policji, wyniósł on 101 proc.
Jak podkreśla ekspertka PTS, czynnikiem, który wpłynął na wzrost liczby zachowań samobójczych wśród osób do 18. roku życia, jest pandemia, ale to nie ona stanowi główny powód.

– Pandemia skumulowała powody, które były zauważalne już wcześniej. Jeśli w czasie lockdownu młode osoby były zamknięte w domu z domownikiem, który dokonywał przemocy psychicznej czy fizycznej, ale także odcięte od rówieśników, od możliwości kontaktu, to problemy, z którymi mierzyły się wcześniej, spotęgowały się – wyjaśnia specjalistka.

Aby zapobiec próbom samobójczym, potrzebna jest odpowiednia postawa dorosłych,, znajdujących się w otoczeniu dziecka lub nastolatka, przede wszystkim rodziców, wychowawców i nauczycieli. Ważne jest zwracanie uwagi na zachowanie dziecka lub nastolatka, niebagatelizowanie zmian w jego postawie, obniżenia nastroju, komunikatów dotyczących tego, że ma wszystkiego dosyć, że nie ma siły żyć, że nie chce chodzić do szkoły itp.

– Powinniśmy zwracać uwagę na mocne zmiany w zachowaniu, czyli sytuacje, kiedy dziecko nagle staje się bardziej apatyczne, więcej śpi1 albo z drugiej strony robi się bardziej nerwowe. Często niestety traktujemy to jako część buntu nastolatka, a podobne do buntu są objawy nastoletniej depresji. Po pierwsze, należy obserwować młodego człowieka, po drugie słuchać, jeżeli zwraca się do nas z problemem, i reagować. Nie bagatelizujmy problemów młodych ludzi i nauczmy się na nowo z nimi rozmawiać – radzi sekretarz Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego.

Na problemy z komunikacją wskazują również młodzi ludzi. Wiele osób, które piszą do serwisu ZJWR.pl, przyznaje, że mierzy się z poczuciem samotności, bezradności i beznadziejności, ale nie wie, jak poprosić o pomoc dorosłych.

Zdaniem ekspertów PTS powinniśmy uczyć się udzielać pierwszej pomocy emocjonalnej tak samo, jak uczymy się postępowania w razie wypadku czy zawału. Szybka i odpowiednia reakcja może kogoś powstrzymać przed próbą samobójczą. To szczególnie istotne, jeśli weźmiemy pod uwagę braki w systemie ochrony zdrowia psychicznego, czyli m.in. trudny dostęp do psychiatrów i psychologów. Zwiększanie dostępności instytucjonalnych form pomocy jest drugą istotną kwestią, która pomoże walczyć z rosnącą liczbą zachowań samobójczych.

– Warto zwrócić uwagę na rozwój środowiskowych centrów zdrowia psychicznego, ale także środowiskowych centrów pomocy dzieci i młodzieży. Jest to pierwszy poziom referencyjny, na którym faktycznie ta pierwsza pomoc emocjonalna jest przekazana już do specjalisty. Można tam uzyskać pomoc psychologa i psychiatry – podkreśla dr Halszka Witkowska. – Podstawowym problemem jest to, że w naszym kraju bardzo dużo młodych osób po próbie samobójczej trafia do szpitala, bo nie ma innego miejsca, w którym się nimi zaopiekują. A chodzi o to, żeby do prób samobójczych nie dochodziło. Po to jest nam potrzebna pomoc środowiskowa, która będzie bliżej młodego pacjenta.

Zapobieganie zachowaniom samobójczym jest jednym z priorytetów przyjętego w ubiegłym roku Narodowego Programu Zdrowia na lata 2021–2025 w ramach celu operacyjnego Promocja zdrowia psychicznego. Ministerstwo Zdrowia zwraca tam uwagę nie tylko na zapewnienie dostępu do pomocy osobom w kryzysie psychicznym, lecz także właśnie na opracowanie i upowszechnianie standardów postępowania w przypadku ryzyka zachowań samobójczych skierowanych do różnych grup i instytucji, m.in. przedstawicieli służby zdrowia, pomocy społecznej, nauczycieli, służb mundurowych czy rodziców. Kolejna ważna kwestia to podnoszenie kompetencji w zakresie wczesnego wykrywania symptomów zachowań samobójczych i podejmowania interwencji w kierunku takich osób.

źródło: newseria

Niemal o 80 proc. wzrosła w jednym roku liczba prób samobójczych podejmowanych przez dzieci i młodzież, a o 20 proc. liczba zgonów z tego powodu w tej grupie. System opieki psychiatrycznej jest od kilku lat reformowany; kolejne zmiany planowane są na najbliższe lata.
Podczas konferencji prasowej zorganizowanej z okazji Światowego Dnia Zapobiegania Samobójstwom w Centrum Prasowym PAP eksperci z Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym Instytutu Psychiatrii i Neurologii przedstawili najnowsze dane na temat skali i dynamiki zachowań samobójczych w Polsce, a także przedstawili informacje o planowanych reformach w dziedzinie opieki psychologiczno-psychiatrycznej.

„Z powodu różnych zdarzeń, jakie mają miejsce w ostatnim czasie zarówno na świecie, jak i w życiu osobistym wielu osób, narastającego problemu przewlekłego stresu, samotności, zaburzeń snu, uzależnień ludzie doświadczają kryzysów psychicznych, z którymi nie potrafią sobie poradzić. Jak podaje WHO, samobójstwo jest częstszą przyczyną zgonu niż takie choroby jak malaria, AIDS czy śmierć z powodu działań wojennych lub zabójstw. Jest to wiodąca przyczyna  śmierci w populacji osób 15- 29 lat” – mówiła prof. Agnieszka Gmitrowicz, przewodnicząca Zespołu Roboczego ds. prewencji samobójstw i depresji przy Radzie ds. Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia, kierownik Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

W Polsce w 2020 roku według dostępnych danych GUS doszło do 4553 samobójstw, a dane te nie obejmują prób samobójczych. Dane o samobójstwach i próbach samobójczych zbiera Komenda Główna Policji.

Dane KGP dotyczące populacji dzieci i nastolatków poniżej 18. roku życia za rok 2021 wskazują, że doszło do istotnego wzrostu liczby prób samobójczych w stosunku do 2020 roku – aż o 77 proc. W tym samym okresie wzrosła o 19 proc. liczba zamachów na własne życie zakończonych śmiercią. 

„Wśród najczęstszych motywów są problemy psychiczne (ale nie choroba psychiczna), zawody uczuciowe, konflikty rodzinne, w tym bardzo często przemoc. Podstawową interwencją ratującą życie jest ograniczanie dostępności do metod (samobójczych – przyp. red.) oraz większa uważność na zachowania dzieci w ich środowisku: w szkole i domu. Wśród młodzieży groźne jest naśladowanie zachowań autoagresywnych, w tym samookaleczenia ciała, które istotnie zwiększają ryzyko wystąpienia samobójstwa” – zwraca uwagę prof. Gmitrowicz.

Innymi słowy: jeśli dziecko zaczyna się okaleczać, to oznacza, że jest w głębokim kryzysie i należy natychmiast mu pomóc. Należy przy tym pamiętać, że nie ma jednej przyczyny, dla której człowiek postanawia odebrać sobie życie.


Szybko, blisko, bez skierowania

W Polsce od kilku lat podejmowane są próby reformy opieki psychologiczno-psychiatrycznej.

„Instytut Psychiatrii i Neurologii został wybrany jako instytucja realizująca dużą część zadań programu Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym wdrażanego w ramach Narodowego Programu Zdrowia na lata 2021-2025. I tam został zaproponowany cały katalog działań, które Instytut koordynuje” – mówiła prof. Halina Sienkiewicz-Jarosz, dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, kierownik I Kliniki Neurologicznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii.

Jak podkreślają specjaliści, w kryzysie samobójczym najważniejsze jest słowo: „natychmiast”. Taką szybką i bezpłatną pomoc można otrzymać m.in. w centrach zdrowia psychicznego, które działają w ramach pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, który trwa od 2018 roku. Niestety, nie jest to pomoc dostępna w całej Polsce; obecnie centrów jest 47, do końca roku ma być ich 81. Zgodnie z planem centrum ma działać w każdym powiecie do końca 2027 roku. Wsparcie centrum adresowane jest do osób dorosłych mieszkających na terenie jego działania (zazwyczaj mieszkańcy jednego powiatu). 

Gdzie obecnie działają centra, jakim terenem się opiekują i jaki jest do nich kontakt można sprawdzić na stronie czp.org.pl oraz na profilu centrum na facebooku: Pilotaż Centrów Zdrowia Psychicznego.

„To ma być pomoc, która jest szybka, dostępna bez skierowania, blisko domu, obejmująca pomocą pacjenta i jego bliskich. Udzielane jest tam wsparcie medyczne, ale też pozamedyczne. Centrum zdrowia psychicznego pomaga opanować objawy choroby, zdrowieć i zachować zdrowie. Centra współpracują z władzami lokalnymi, ośrodkami pomocy społecznej, domami kultury, bibliotekami po to by wspierać osoby w kryzysie w powrocie do ról społecznych. Pracują tam psychiatrzy, psychologowie, psychoterapeuci, terapeuci środowiskowi, koordynatorzy opieki i asystenci zdrowienia, niektóre Centra zatrudniają też dietetyka czy trenera pracy. Każde Centrum ma punkt zgłoszeniowo-koordynacyjny, który jest miejscem pierwszego kontaktu. Tam w rozmowie z psychologiem opracowywany jest plan wsparcia dostosowany do indywidualnych potrzeb. Jeśli przypadek osoby zgłaszającej się po pomoc zostanie uznany za pilny, pomoc wdrażana jest natychmiast – pacjent trafia do psychiatry lub na oddział ogólnopsychiatryczny” – wyjaśniała dr Anna Depukat, kierownik Biura ds. Pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, Instytut Psychiatrii i Neurologii.

W dniach wolnych od pracy i poza godzinami działania punktu wsparcie można dostać natychmiast na izbie przyjęć oddziałów psychiatrycznych.

Obecnie trwają prace nad standardami diagnostyczno – terapeutycznymi, tak żeby ścieżka pacjenta we wszystkich centrach była podobna. Trwają też przygotowania do zmian legislacyjnych, by dostosować prawo do tej transformacji systemu ochrony zdrowia psychicznego w Polsce, a to wymaga między innymi zmiany ustawy o ochronie zdrowia psychicznego.


Plany dla kompleksowej opieki nad dziećmi i młodzieżą

Trwa też reforma, której celem jest stworzenie ogólnokrajowego kompleksowego systemu zapewniającego wsparcie pacjentom niepełnoletnim psychicznym oraz ich rodzin.

„Od kiedy pracuję w zawodzie, czyli już 18 lat, mówiono o zapaści psychiatrii dzieci i młodzieży. Ten kryzys pogłębiał się z roku na rok. Dla nas ważnym wydarzeniem był rok 2018, kiedy powołano zespół do spraw zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży przy Ministerstwie Zdrowia. Składał się on z ekspertów z różnych dziedzin, z dużym doświadczeniem i praktyką. Wspólnie zastanawialiśmy się, jak poukładać i przeorganizować opiekę psychiatryczną nad dziećmi i młodzieżą, bo wszyscy wiemy, że działa ona w sposób, który nie spełnia oczekiwań i nie wychodzi naprzeciw naszym pacjentom. Do tego czasu opieka środowiskowa nie funkcjonowała, a wszyscy wiemy, że 80 proc. naszych pacjentów dziecięcych i młodzieżowych przyjmowanych na oddział najprawdopodobniej w ogóle by do nas nie trafiło, gdyby dostało pomoc w odpowiednim momencie i na odpowiednim poziomie” – mówi dr n. med. Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, ordynator Oddziału Psychiatrycznego dla Dzieci w Specjalistycznym Psychiatrycznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Łodzi.

Jak mówiono podczas konferencji, jednym z podstawowych założeń reformy jest skoncentrowanie się na opiece środowiskowej i budowa sieci ośrodków, w których pracują nie lekarze, ale psycholodzy, psychoterapeuci i terapeuci środowiskowi. To ośrodki I stopnia referencyjnego, których obecnie działa w Polsce blisko 340, a docelowo ma być ich co najmniej 400. Co ważne, pacjenci mogą skorzystać z oferty tych ośrodków bez skierowania lekarskiego.

Takie ośrodki będą udzielać pomocy tym dzieciom, które nie potrzebują diagnozy psychiatrycznej lub farmakoterapii, a należy pamiętać, że w przypadku wielu zaburzeń psychicznych pojawiających się w dzieciństwie można udzielić skutecznej pomocy za pomocą takich interwencji, jak psychoterapia indywidualna czy grupowa, terapia rodzinna czy praca z grupą rówieśniczą.

„Pierwsze takie ośrodki zostały uruchomione 1 kwietnia 2020 roku czyli w bardzo trudnym momencie pierwszego lockdownu. A jednak jakoś to zadziałało, za czym przemawiają dane statystyczne, bo okazuje się, że pomimo wzrostu liczby pacjentów dziecięcych do 13. roku życia o połowę, oddziały dziecięce miały mniej pacjentów niż przed pandemią. To oznacza, że te dzieci przejęły ośrodki opieki środowiskowej. Nie sprawdziło się to niestety w przypadku młodzieży, wśród której liczba potrzebujących pomocy psychiatrycznej zwiększyła się o blisko 60 proc. i widać to po obłożeniu oddziałów młodzieżowych” – zwraca uwagę dr Lewandowska.

Ministerstwo Zdrowia planuje, aby docelowo w każdym powiecie funkcjonował taki ośrodek.

Poza ośrodkami I poziomu powstać mają także ośrodki II poziomu, gdzie zapewniona będzie opieka lekarska, a pacjenci wymagający intensywniejszych oddziaływań będą mogli skorzystać ze świadczeń w ramach oddziału dziennego.  Jeden taki ośrodek będzie obejmował wsparciem kilka sąsiadujących ze sobą powiatów. Obecnie na tym poziomie działa 66 poradni oraz 46 poradni z oddziałem dziennym, a ich liczba docelowo powinna się podwoić.

I wreszcie na najwyższym poziomie referencyjności funkcjonować mają ośrodki wysokospecjalistycznej, całodobowej opieki psychiatrycznej. Pomoc tam znajdą pacjenci wymagający najbardziej specjalistycznej pomocy, w tym osoby w stanie zagrożenia życia i zdrowia, przyjmowani w trybie nagłym. Obecnie jest ich 25, a docelowo jeden taki ośrodek ma funkcjonować w każdym województwie.


Ośrodki leczenia PTSD

Jak zapowiedział Dariusz Poznański, dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia niedługo uruchomiony zostanie pilotaż ośrodków ze wsparciem dla osób z PTSD, czyli stresem pourazowym wywołanym różnymi zdarzeniami traumatycznymi życiu.

„Gdy popatrzymy na liczbę zmian prawnych, które dzieją się w opiece psychiatrycznej, to jest ich bardzo dużo. Najważniejsza z naszej perspektywy jest deinstytucjonalizacja, czyli przechodzenie bliżej miejsca zamieszkania pacjenta i jego rodziny. Zajmujemy się też takim zagadnieniem jak destygmatyzacja, czyli zmiana podejścia do opieki psychiatrycznej. Osoby w kryzysie muszą o niej wiedzieć i chcieć z tej pomocy skorzystać. Stąd kampanie, które mają na celu odczarowanie tematu psychiatrii” – mówił przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia.

Dariusz Poznański przypomniał też o innej formie szybkiego wsparcia: całodobowych telefonach zaufania. Dla dorosłych organizuje je m.in. Fundacja Itaka, dla dzieci Rzecznik Praw Dziecka, które we współpracy z policją udzieliły pomocy już wielu osobom w potrzebie. 


Ważne!

Jeśli przeżywasz trudności i myślisz o odebraniu sobie życia lub chcesz pomóc osobie zagrożonej samobójstwem, pamiętaj że możesz skorzystać z bezpłatnych numerów pomocowych:

Inne numery telefonów pomocowych znajdziesz na stronach
www.zapobiegajmysamobojstwom.pl
www.zwjr.pl/bezplatne-numery-pomocowe
www.pokonackryzys.pl

Źródło: Konferencja prasowa zorganizowanej z okazji Światowego Dnia Zapobiegania Samobójstwom przez Biuro ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym Instytutu Psychiatrii i Neurologii, 08.09.2022 w PAP

Źródło: Serwis Zdrowie

Niemal o 80 proc. wzrosła w jednym roku liczba prób samobójczych podejmowanych przez dzieci i młodzież, a o 20 proc. liczba zgonów z tego powodu w tej grupie. System opieki psychiatrycznej jest od kilku lat reformowany; kolejne zmiany planowane są na najbliższe lata.
Podczas konferencji prasowej zorganizowanej z okazji Światowego Dnia Zapobiegania Samobójstwom w Centrum Prasowym PAP eksperci z Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym Instytutu Psychiatrii i Neurologii przedstawili najnowsze dane na temat skali i dynamiki zachowań samobójczych w Polsce, a także przedstawili informacje o planowanych reformach w dziedzinie opieki psychologiczno-psychiatrycznej.

„Z powodu różnych zdarzeń, jakie mają miejsce w ostatnim czasie zarówno na świecie, jak i w życiu osobistym wielu osób, narastającego problemu przewlekłego stresu, samotności, zaburzeń snu, uzależnień ludzie doświadczają kryzysów psychicznych, z którymi nie potrafią sobie poradzić. Jak podaje WHO, samobójstwo jest częstszą przyczyną zgonu niż takie choroby jak malaria, AIDS czy śmierć z powodu działań wojennych lub zabójstw. Jest to wiodąca przyczyna  śmierci w populacji osób 15- 29 lat” – mówiła prof. Agnieszka Gmitrowicz, przewodnicząca Zespołu Roboczego ds. prewencji samobójstw i depresji przy Radzie ds. Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia, kierownik Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

W Polsce w 2020 roku według dostępnych danych GUS doszło do 4553 samobójstw, a dane te nie obejmują prób samobójczych. Dane o samobójstwach i próbach samobójczych zbiera Komenda Główna Policji.

Dane KGP dotyczące populacji dzieci i nastolatków poniżej 18. roku życia za rok 2021 wskazują, że doszło do istotnego wzrostu liczby prób samobójczych w stosunku do 2020 roku – aż o 77 proc. W tym samym okresie wzrosła o 19 proc. liczba zamachów na własne życie zakończonych śmiercią. 

„Wśród najczęstszych motywów są problemy psychiczne (ale nie choroba psychiczna), zawody uczuciowe, konflikty rodzinne, w tym bardzo często przemoc. Podstawową interwencją ratującą życie jest ograniczanie dostępności do metod (samobójczych – przyp. red.) oraz większa uważność na zachowania dzieci w ich środowisku: w szkole i domu. Wśród młodzieży groźne jest naśladowanie zachowań autoagresywnych, w tym samookaleczenia ciała, które istotnie zwiększają ryzyko wystąpienia samobójstwa” – zwraca uwagę prof. Gmitrowicz.

Innymi słowy: jeśli dziecko zaczyna się okaleczać, to oznacza, że jest w głębokim kryzysie i należy natychmiast mu pomóc. Należy przy tym pamiętać, że nie ma jednej przyczyny, dla której człowiek postanawia odebrać sobie życie.


Szybko, blisko, bez skierowania

W Polsce od kilku lat podejmowane są próby reformy opieki psychologiczno-psychiatrycznej.

„Instytut Psychiatrii i Neurologii został wybrany jako instytucja realizująca dużą część zadań programu Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym wdrażanego w ramach Narodowego Programu Zdrowia na lata 2021-2025. I tam został zaproponowany cały katalog działań, które Instytut koordynuje” – mówiła prof. Halina Sienkiewicz-Jarosz, dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, kierownik I Kliniki Neurologicznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii.

Jak podkreślają specjaliści, w kryzysie samobójczym najważniejsze jest słowo: „natychmiast”. Taką szybką i bezpłatną pomoc można otrzymać m.in. w centrach zdrowia psychicznego, które działają w ramach pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, który trwa od 2018 roku. Niestety, nie jest to pomoc dostępna w całej Polsce; obecnie centrów jest 47, do końca roku ma być ich 81. Zgodnie z planem centrum ma działać w każdym powiecie do końca 2027 roku. Wsparcie centrum adresowane jest do osób dorosłych mieszkających na terenie jego działania (zazwyczaj mieszkańcy jednego powiatu). 

Gdzie obecnie działają centra, jakim terenem się opiekują i jaki jest do nich kontakt można sprawdzić na stronie czp.org.pl oraz na profilu centrum na facebooku: Pilotaż Centrów Zdrowia Psychicznego.

„To ma być pomoc, która jest szybka, dostępna bez skierowania, blisko domu, obejmująca pomocą pacjenta i jego bliskich. Udzielane jest tam wsparcie medyczne, ale też pozamedyczne. Centrum zdrowia psychicznego pomaga opanować objawy choroby, zdrowieć i zachować zdrowie. Centra współpracują z władzami lokalnymi, ośrodkami pomocy społecznej, domami kultury, bibliotekami po to by wspierać osoby w kryzysie w powrocie do ról społecznych. Pracują tam psychiatrzy, psychologowie, psychoterapeuci, terapeuci środowiskowi, koordynatorzy opieki i asystenci zdrowienia, niektóre Centra zatrudniają też dietetyka czy trenera pracy. Każde Centrum ma punkt zgłoszeniowo-koordynacyjny, który jest miejscem pierwszego kontaktu. Tam w rozmowie z psychologiem opracowywany jest plan wsparcia dostosowany do indywidualnych potrzeb. Jeśli przypadek osoby zgłaszającej się po pomoc zostanie uznany za pilny, pomoc wdrażana jest natychmiast – pacjent trafia do psychiatry lub na oddział ogólnopsychiatryczny” – wyjaśniała dr Anna Depukat, kierownik Biura ds. Pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, Instytut Psychiatrii i Neurologii.

W dniach wolnych od pracy i poza godzinami działania punktu wsparcie można dostać natychmiast na izbie przyjęć oddziałów psychiatrycznych.

Obecnie trwają prace nad standardami diagnostyczno – terapeutycznymi, tak żeby ścieżka pacjenta we wszystkich centrach była podobna. Trwają też przygotowania do zmian legislacyjnych, by dostosować prawo do tej transformacji systemu ochrony zdrowia psychicznego w Polsce, a to wymaga między innymi zmiany ustawy o ochronie zdrowia psychicznego.


Plany dla kompleksowej opieki nad dziećmi i młodzieżą

Trwa też reforma, której celem jest stworzenie ogólnokrajowego kompleksowego systemu zapewniającego wsparcie pacjentom niepełnoletnim psychicznym oraz ich rodzin.

„Od kiedy pracuję w zawodzie, czyli już 18 lat, mówiono o zapaści psychiatrii dzieci i młodzieży. Ten kryzys pogłębiał się z roku na rok. Dla nas ważnym wydarzeniem był rok 2018, kiedy powołano zespół do spraw zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży przy Ministerstwie Zdrowia. Składał się on z ekspertów z różnych dziedzin, z dużym doświadczeniem i praktyką. Wspólnie zastanawialiśmy się, jak poukładać i przeorganizować opiekę psychiatryczną nad dziećmi i młodzieżą, bo wszyscy wiemy, że działa ona w sposób, który nie spełnia oczekiwań i nie wychodzi naprzeciw naszym pacjentom. Do tego czasu opieka środowiskowa nie funkcjonowała, a wszyscy wiemy, że 80 proc. naszych pacjentów dziecięcych i młodzieżowych przyjmowanych na oddział najprawdopodobniej w ogóle by do nas nie trafiło, gdyby dostało pomoc w odpowiednim momencie i na odpowiednim poziomie” – mówi dr n. med. Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, ordynator Oddziału Psychiatrycznego dla Dzieci w Specjalistycznym Psychiatrycznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Łodzi.

Jak mówiono podczas konferencji, jednym z podstawowych założeń reformy jest skoncentrowanie się na opiece środowiskowej i budowa sieci ośrodków, w których pracują nie lekarze, ale psycholodzy, psychoterapeuci i terapeuci środowiskowi. To ośrodki I stopnia referencyjnego, których obecnie działa w Polsce blisko 340, a docelowo ma być ich co najmniej 400. Co ważne, pacjenci mogą skorzystać z oferty tych ośrodków bez skierowania lekarskiego.

Takie ośrodki będą udzielać pomocy tym dzieciom, które nie potrzebują diagnozy psychiatrycznej lub farmakoterapii, a należy pamiętać, że w przypadku wielu zaburzeń psychicznych pojawiających się w dzieciństwie można udzielić skutecznej pomocy za pomocą takich interwencji, jak psychoterapia indywidualna czy grupowa, terapia rodzinna czy praca z grupą rówieśniczą.

„Pierwsze takie ośrodki zostały uruchomione 1 kwietnia 2020 roku czyli w bardzo trudnym momencie pierwszego lockdownu. A jednak jakoś to zadziałało, za czym przemawiają dane statystyczne, bo okazuje się, że pomimo wzrostu liczby pacjentów dziecięcych do 13. roku życia o połowę, oddziały dziecięce miały mniej pacjentów niż przed pandemią. To oznacza, że te dzieci przejęły ośrodki opieki środowiskowej. Nie sprawdziło się to niestety w przypadku młodzieży, wśród której liczba potrzebujących pomocy psychiatrycznej zwiększyła się o blisko 60 proc. i widać to po obłożeniu oddziałów młodzieżowych” – zwraca uwagę dr Lewandowska.

Ministerstwo Zdrowia planuje, aby docelowo w każdym powiecie funkcjonował taki ośrodek.

Poza ośrodkami I poziomu powstać mają także ośrodki II poziomu, gdzie zapewniona będzie opieka lekarska, a pacjenci wymagający intensywniejszych oddziaływań będą mogli skorzystać ze świadczeń w ramach oddziału dziennego.  Jeden taki ośrodek będzie obejmował wsparciem kilka sąsiadujących ze sobą powiatów. Obecnie na tym poziomie działa 66 poradni oraz 46 poradni z oddziałem dziennym, a ich liczba docelowo powinna się podwoić.

I wreszcie na najwyższym poziomie referencyjności funkcjonować mają ośrodki wysokospecjalistycznej, całodobowej opieki psychiatrycznej. Pomoc tam znajdą pacjenci wymagający najbardziej specjalistycznej pomocy, w tym osoby w stanie zagrożenia życia i zdrowia, przyjmowani w trybie nagłym. Obecnie jest ich 25, a docelowo jeden taki ośrodek ma funkcjonować w każdym województwie.


Ośrodki leczenia PTSD

Jak zapowiedział Dariusz Poznański, dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia niedługo uruchomiony zostanie pilotaż ośrodków ze wsparciem dla osób z PTSD, czyli stresem pourazowym wywołanym różnymi zdarzeniami traumatycznymi życiu.

„Gdy popatrzymy na liczbę zmian prawnych, które dzieją się w opiece psychiatrycznej, to jest ich bardzo dużo. Najważniejsza z naszej perspektywy jest deinstytucjonalizacja, czyli przechodzenie bliżej miejsca zamieszkania pacjenta i jego rodziny. Zajmujemy się też takim zagadnieniem jak destygmatyzacja, czyli zmiana podejścia do opieki psychiatrycznej. Osoby w kryzysie muszą o niej wiedzieć i chcieć z tej pomocy skorzystać. Stąd kampanie, które mają na celu odczarowanie tematu psychiatrii” – mówił przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia.

Dariusz Poznański przypomniał też o innej formie szybkiego wsparcia: całodobowych telefonach zaufania. Dla dorosłych organizuje je m.in. Fundacja Itaka, dla dzieci Rzecznik Praw Dziecka, które we współpracy z policją udzieliły pomocy już wielu osobom w potrzebie. 


Ważne!

Jeśli przeżywasz trudności i myślisz o odebraniu sobie życia lub chcesz pomóc osobie zagrożonej samobójstwem, pamiętaj że możesz skorzystać z bezpłatnych numerów pomocowych:

Inne numery telefonów pomocowych znajdziesz na stronach
www.zapobiegajmysamobojstwom.pl
www.zwjr.pl/bezplatne-numery-pomocowe
www.pokonackryzys.pl

Źródło: Konferencja prasowa zorganizowanej z okazji Światowego Dnia Zapobiegania Samobójstwom przez Biuro ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym Instytutu Psychiatrii i Neurologii, 08.09.2022 w PAP

Źródło: Serwis Zdrowie