Medicalpress
Połowa pracowników na całym świecie odczuwa napięcie nerwowe kilka razy w tygodniu. 15 proc. – przynajmniej raz w tygodniu. Jest jednak pozytyw: odsetek ten maleje. W pandemicznym 2021 roku wynosił on 19 proc., by rok później spaść do 16 proc. – wynika z raportu ADP „People at Work 2024: A Global Workforce View”.

Polscy pracownicy jednak są zestresowani bardziej niż światowa średnia. Według najnowszych danych codzienny stres odczuwa 17,1 proc. osób – minimalnie mniej niż rok wcześniej (17,6 proc.). W 2022 roku, kiedy świat jeszcze walczył z pandemią COVID—19, w pracy i pracą denerwowało się 22 proc. zatrudnionych w polskich firmach!  

Biorąc pod uwagę znaczenie zdrowia psychicznego dla produktywności i wydajności, pracodawcy powinni zwracać szczególną uwagę na zestresowanych pracowników. Tymczasem tylko 21 proc. ankietowanych zatrudnionych uważa, że ​​ich pracodawca w pełni dba o ich dobre samopoczucie psychiczne. Jednocześnie pracownicy, którzy czują to wsparcie, rzadziej zauważają u siebie wysoki poziom stresu.

Raport ADP dowodzi, że stres jest silnie związany z gorszym zdrowiem psychicznym i efektywnością. Pracownicy o wysokim poziomie stresu znacznie częściej twierdzą, że nie są w stanie wykonywać swojej pracy najlepiej, jak potrafią (33 proc.). Nawet jedna trzecia pracowników pod wpływem umiarkowanego stresu twierdzi, że ma problemy z koncentracją i potrzebuje więcej przerw (34%). Stres może też obniżać satysfakcję pracowników: pracownicy o wysokim poziomie stresu znacznie częściej rozważają zmianę pracy.

W globalnym ujęciu kobiety (17 proc.) zgłaszają nieco wyższy poziom stresu niż mężczyźni (14 proc.). Gorzej to wygląda w Polsce: codzienny stres odczuwa 18,3 proc. kobiet i 16 proc. mężczyzn. Kobiety zgłaszają umiarkowanie wyższy poziom stresu niż mężczyźni na każdym szczeblu hierarchii pracy i w każdej grupie wiekowej. W Polsce najwyższy poziom stresu zgłaszają pracownicy w wieku 25-34 lat (19,4 proc.) oraz 35-44 lat (18,8 proc.). Najniższy – pracownicy powyżej 55 lat. Można sądzić, że stres rosnący z wiekiem wiąże się również z awansem na stanowiska kierownicze. A jednak to stażyści, pracownicy tymczasowi (23,5 proc.) i niezależni wykonawcy (19 proc.) stresują się częściej. Wśród kierowników wyższego szczebla wynosi 19 proc., a wśród średniego szczebla – 19 proc.

Najwyższe pozycje w rankingu stresu zajmują pracownicy w Ameryce Północnej – aż jeden na pięciu ​​odczuwa stres codziennie.

Zwróćmy uwagę, że w Polsce niecałe 16 proc. badanych osób uważa, że ​​ich pracodawca w pełni wspiera ich dobre samopoczucie psychiczne. To bardzo mało i pracodawcy mają tu wielkie pole do poprawy. Wyniki naszego badania na całym świecie pokazują jedno: pracownicy mogący liczyć na wsparcie menedżerów i współpracowników, rzadziej odczuwają wysoki poziom stresu – mówi Anna Barbachowska, dyrektorka HR w ADP Polska.

Osoby z wysokim poziomem stresu często twierdzą, że ich pracodawcy nie są przygotowani do rozmawiania o zdrowiu psychicznym. Co ciekawe, pracownicy o niskim poziomie stresu deklarują, że chętniej angażują się w działania budujące zespół, biorą dni wolne i regularnie rozmawiają ze swoimi menedżerami.

Co więc należy zrobić, aby poprawić dobrostan pracowników? Wskazówek można szukać w odpowiedziach na pytania zadane w badaniu ADP. Wynika z nich, że warto zainwestować czas i uwagę w odczarowanie tematu zdrowia psychicznego w pracy i poruszanie go przez menedżerów w rozmowach z pracownikami. Dobrze też przyjrzeć się inicjatywom, które upowszechniają się po pandemii, a które – w ocenie pracowników – mają pozytywny wpływ na zdrowie psychiczne. Polscy pracownicy wskazywali, że w ich miejscu pracy najczęściej są oferowane:

Najwięcej wskazań miał jednak brak jakichkolwiek działań – takiej odpowiedzi udzieliło aż 28,9 proc. badanych.

źródło: ADP Polska

Ludzie, którzy w ciągu całego życia są aktywni fizycznie, zapadają na niektóre nowotwory co najmniej o 25 proc. rzadziej niż osoby mało aktywne. Mniejsze jest też u nich ryzyko wystąpienia chorób serca czy cukrzycy. Mimo świadomości dobroczynnego wpływu aktywności fizycznej tylko co czwarty Polak podejmuje ją regularnie przez minimum 30 minut dziennie, zgodnie z rekomendacjami WHO – wynika z raportu Medicover pn. Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2023. Brak ruchu najczęściej wynika z braku czasu i motywacji, ale może być także efektem poważniejszych problemów ze zdrowiem psychicznym. Eksperci dowodzą, że może jednocześnie te problemy pogłębiać, co tworzy błędne koło. Duża może być rola pracodawców, by zachęcać pracowników do aktywności fizycznej.

– Aż 74 proc. polskich pracowników jest nieaktywnych fizycznie, co oznacza, że oni nie spełniają minimum zalecanego przez Światową Organizację Zdrowia. To jest o 7 pkt proc. gorzej, niż było w ubiegłym roku, czyli trend jest negatywny – mówi Justyna Gościńska, dyrektor Działu Sport i Fitness w Medicover Sport.

WHO zaleca wszystkim zdrowym dorosłym (18–64 lat) tygodniowo 150–300 min aktywności fizycznej o umiarkowanej intensywności lub 75–150 min aktywności fizycznej o dużej intensywności. Odpowiednia dawka ruchu to zmniejszone ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe. WHO ocenia, że dzięki propagowaniu i wprowadzaniu w społeczeństwach zdrowych nawyków można uniknąć nawet połowy przypadków wszystkich chorób onkologicznych. Aktywność fizyczna ma także znaczenie dla ograniczania ryzyka wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych, cukrzycy typu 2 czy złamań, m.in. kości biodrowej lub kręgosłupa.

Z badania Medicover „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2023” wynika, że pracownicy wymieniają aktywność fizyczną wśród trzech najważniejszych czynników wpływających na zdrowie, zaraz po zdrowym odżywianiu i odpowiedniej ilości snu. Jednocześnie jednak tylko co czwarty Polak uprawia średnio minimum 30 min nieprzerwanej aktywności fizycznej dziennie. W ciągu roku wzrosła jednak liczba pracowników, którzy poświęcają czas na ruch jedynie raz lub dwa razy w tygodniu bądź rzadziej lub którzy całkowicie rezygnują ze sportu. Ponad połowa badanych jako przyczyny wskazuje na brak czasu (ok. 25 proc.) i chęci (ok. 30 proc.).

– Brak aktywności fizycznej może wynikać z wielu psychologicznych przyczyn. Jedną z nich jest depresja. Osoby cierpiące na tę chorobę często odczuwają spadek energii i motywacji do podjęcia jakiejkolwiek aktywności, w tym fizycznej. Kolejnym aspektem jest lęk i niepewność, osoby idąc na siłownię czy do parku, mogą się obawiać oceny ze strony innych osób. Brakuje też świadomości korzyści zdrowotnych z aktywności fizycznej, która wpływa nie tylko na sferę fizyczną, ale również prozdrowotnie na sferę psychiczną – tłumaczy Daria Augustynowicz, psychoterapeutka ze Szpitala Psychiatrycznego Mind Health, należącego do sieci Medicover.

Podczas lekkiej i umiarkowanej aktywności fizycznej w organizmie obniża się poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu, za to uwalniają się noradrenalina oraz serotonina, czyli związki, które pobudzają mózg i ciało do działania oraz poprawiają nastrój. Brak aktywności fizycznej może z kolei pogłębiać problemy psychiczne, a te zniechęcają do ruchu, tworząc zamknięte koło.

– Podczas ćwiczeń wydzielają się endorfiny, tak zwane hormony szczęścia, które poprawiają nastrój, redukują stres oraz lęk. Również wpływają na obniżenie objawów depresyjnych. Mówimy nawet, że aktywność fizyczna jest naturalnym antydepresantem. Pod wpływem ćwiczeń fizycznych zwiększa się nasza samoocena i pewność siebie. Podobnie przebywanie w miejscach, gdzie jest dużo ludzi, wpływa nie tylko na nasze zdrowie psychiczne, fizyczne, ale również na nasze zdrowie społeczne – przekonuje Daria Augustynowicz.

Większość osób, które ćwiczą, robi to dla poprawienia ogólnego stanu zdrowia (42 proc.) i kondycji fizycznej (38 proc.). Ich odsetek jest większy w porównaniu z wynikami w 2022 roku, co może świadczyć o rosnącej świadomości wpływu stylu życia na zdrowie. Ponad 30 proc. pracowników deklaruje, że uprawia sport, aby poprawić samopoczucie, odpocząć psychicznie i oderwać się od obowiązków, a 28 proc. – by rozładować stres.

Badania wskazują, że ludzie, którzy uprawiają sport i są aktywni fizycznie, cieszą się lepszym zdrowiem psychicznym, wyższą satysfakcją z życia i większym poczuciem własnej wartości. Lepiej radzą sobie ze stresem. Wykonywanie 30–60 min ćwiczeń dziennie zwiększa efektywność w pracy o 15 proc. Dlatego coraz więcej firm dba o to, by dawać pracownikom możliwość ruchu i uprawiania sportu. Jak wynika z przytaczanego w raporcie badania „Świadczenia dodatkowe oferowane przez firmy jesień/zima 2022”, Sedlak & Sedlak, pakiety sportowe zapewnia 82 proc. pracodawców.

 Rola pracodawcy jest kluczowa i polega ona głównie na edukacji pracownika i tłumaczeniu mu, jaki wpływ aktywność fizyczna ma na zdrowie, zarówno fizyczne, czyli na to, jak się czujemy na co dzień, ale także na zdrowie psychiczne. Jestem głęboko przekonana, że każdemu pracodawcy zależy na tym, żeby jego pracownik był kreatywny, miał wysoką energię i był bardzo zmotywowany. Dlatego to właśnie pracodawcy powinno zależeć na tym, żeby jego pracownik uprawiał sport i miał wystarczającą aktywność fizyczną – wskazuje Justyna Gościńska.

Raport „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2023” pokazuje, że z roku na rok rośnie liczba osób, które doświadczają zaburzeń psychicznych (w ciągu dwóch lat o 23 pkt proc.). Już co piąty pracownik w ciągu ostatnich trzech lat korzystał ze zwolnienia lekarskiego lub urlopu ze względu na złe samopoczucie psychiczne.

Zniesienie ograniczeń związanych z pandemią w 2022 roku tylko w niewielkim stopniu wpłynęło na poprawę samopoczucia pracowników. Mimo że wyniki te są bardziej optymistyczne niż w roku 2021, są jednak znacznie gorsze niż przed pandemią. Dlatego również pracodawcy powinni się włączyć w działania, które wspierają zdrowie psychiczne pracowników, m.in. poprzez aktywność fizyczną.

 Aby Polacy chętnie uprawiali sport, przede wszystkim trzeba dać im elastyczność i możliwość wyboru: wyboru dyscypliny, miejsca i czasu. W pakietach Medicover Sport dajemy możliwość uprawiania aktywności fizycznej w ponad 5 tys. lokalizacji, z jednej strony siłowni, klubów fitness, klubów sztuk walki, z drugiej strony pilatesu czy jogi, ale także miejsc bardziej lifestyle’owych, takich jak gokarty. Wiele osób preferuje aktywność fizyczną na świeżym powietrzu, można z nami wypożyczyć rowery czy SUP-y, ale także przejechać się kolejką górską na szczyt góry – wymienia dyrektor Działu Sport i Fitness w Medicover Sport.

źródło:biznes.newseria.pl

Niemal 60 proc. pacjentów w Polsce, którzy potrzebowali wsparcia w zakresie zdrowia psychicznego, nie szukało pomocy, obawiając się stygmatyzacji. Na 100 tys. mieszkańców przypada zaledwie dziewięciu psychiatrów, a średni czas oczekiwania na wizytę wynosi 117 dni. – Zalecamy włączenie świadczeń z zakresu zdrowia psychicznego do podstawowej opieki zdrowotnej, gdzie można z powodzeniem leczyć najczęściej występujące problemy psychiczne – podkreśla Nino Berdzuli z WHO.
– Zdrowie psychiczne jest istotnym wyzwaniem dla naszego społeczeństwa, dla wszystkich w Europie. Dostrzegamy ostatnio wzrost częstości występowania schorzeń psychicznych i presję na system ochrony zdrowia psychicznego, szczególnie po pandemii COVID-19 – mówi agencji Newseria Biznes Nino Berdzuli, dyrektorka Biura Światowej Organizacji Zdrowia w Polsce, specjalna wysłanniczka WHO ds. działań na rzecz uchodźców z Ukrainy w państwach przyjmujących.

Z danych ONZ wynika, że na całym świecie depresja dotyka 280 mln osób. Jeszcze przed wybuchem pandemii statystyki dotyczące problemów ze zdrowiem psychicznym były dramatyczne, a lockdowny, izolacja społeczna oraz stres związany z sytuacją epidemiologiczną jeszcze je pogorszyły.

Jak podaje raport Headway „A new roadmap in Mental Health”, częstotliwość występowania stanów takich jak zaburzenia lękowe i ciężkie zaburzenia depresyjne wzrosła w trakcie pandemii o ponad 25 proc. W Europie tendencję tę nasilają także trwająca w Ukrainie wojna, recesja gospodarcza, kryzysy geopolityczne oraz postępujące zmiany klimatu. Eksperci oceniają, że do 2030 roku zaburzenia zdrowia psychicznego będą stanowić ponad połowę globalnego obciążenia ekonomicznego z powodu chorób niezakaźnych. Jak opisano w raporcie, wzrost przypadków zaburzeń lękowych i depresyjnych w  trakcie pandemii po części wynika z faktu, że pacjenci nie byli w stanie uzyskać dostępu do usług zdrowia psychicznego (wskazało tak 19 proc. badanych). Aby skutecznie leczyć potrzebujących, należy położyć większy nacisk na możliwości systemów opieki zdrowotnej.

– WHO wydało zalecenia i wytyczne w kierunku udoskonalenia przepisów dotyczących świadczenia opieki w zakresie zdrowia psychicznego i poprawy świadczeń zdrowia psychicznego dla społeczeństwa. Jednym z zaleceń WHO jest stworzenie zintegrowanego modelu opieki w dziedzinie zdrowia psychicznego, w którym ośrodki podstawowej opieki zdrowotnej pełnią bardzo istotną rolę w tych świadczeniach – wskazuje ekspertka.

Zdaniem WHO włączenie usług w zakresie zdrowia psychicznego do podstawowej opieki zdrowotnej jest jednym z najskuteczniejszych sposobów ograniczenia niezaspokojonych potrzeb w zakresie zdrowia psychicznego – poprzez wczesną identyfikację osób zagrożonych, przeprowadzenie szybkiej oceny i ułatwienie kierowania do świadczeń. Taki jest też cel programu Mental Health Gap Action Programme (mhGAP), który został uruchomiony w październiku dzięki współpracy Światowej Organizacji Zdrowia z Instytutem Psychiatrii i Neurologii oraz Ministerstwem Zdrowia. Program umożliwia lekarzom pierwszego kontaktu zdobycie wiedzy i umiejętności rozpoznania objawów często spotykanych zaburzeń zdrowia psychicznego, takich jak depresja, stres, uzależnienia i myśli samobójcze. W początkowym okresie program pilotażowy zaplanowano w województwach podlaskim i mazowieckim z założeniem rozszerzenia go na pozostałe województwa.

Jak informuje WHO, mhGAP wdrożyło już ponad 100 krajów, a Polska jest ostatnim krajem europejskiego regionu, który to zrobił. Skala potrzeb jednak jest tu jednak znacznie większa. Dla przykładu na opiekę medyczną w zakresie zdrowia psychicznego Polska przeznacza 3,7 proc. budżetu na sektor ochrony zdrowia, mniej w porównaniu z innymi europejskimi krajami.  Na 100 tys. mieszkańców przypada dziewięciu psychiatrów, co znacznie wydłuża czas oczekiwania na pomoc specjalisty. Średni czas oczekiwania w placówkach NFZ to 117 dni. W dodatku blisko 60 proc. pacjentów w Polsce, którzy zgłosili potrzebę wsparcia w zakresie zdrowia psychicznego, twierdzi, że nie szuka pomocy ze względu na stygmatyzację.

– WHO ściśle współpracuje z Instytutem Psychiatrii i Neurologii oraz Ministerstwem Zdrowia, aby włączyć te świadczenia do podstawowej opieki zdrowotnej. Chodzi o to, by lekarze ogólni mogli zaspokajać niezrealizowane potrzeby ludności w zakresie zdrowia psychicznego, neurologii i wsparcia psychospołecznego – zaznacza Nino Berdzuli. – Rekomendujemy także stworzenie przejrzystego mechanizmu skierowań z placówek podstawowej opieki zdrowotnej do poradni środowiskowych, wyspecjalizowanych poradni zdrowia psychicznego i trzeciego poziomu opieki.

Ministerstwo Zdrowia od pięciu lat buduje nowy model opieki psychiatrycznej opartej na modelu środowiskowym, czyli udzielaniu świadczeń zdrowotnych blisko miejsca zamieszkania. Powstające pilotażowe centra zdrowia psychicznego przenoszą ciężar opieki instytucjonalnej na tę świadczoną w środowisku lokalnym i domowym. To z kolei pomaga zmniejszyć liczbę hospitalizacji, a pacjenci otrzymują pomoc szybciej, bez skierowania i blisko miejsca zamieszkania. To np. wizyty w poradni, pobyt na oddziale dziennym lub całodobowym czy wsparcie zespołu leczenia środowiskowego.

– Ze względu na wzrost występowania schorzeń psychicznych widzimy, że system świadczeń w tym zakresie jest przeciążony, dostrzegamy presję na system ochrony zdrowia psychicznego w całym regionie europejskim WHO. Dlatego tak istotne jest zapewnienie większej dostępności tych świadczeń dla społeczności, włączenie świadczeń z zakresu zdrowia psychicznego do podstawowej opieki zdrowotnej – przekonuje przedstawicielka WHO.

Równolegle trwają także prace nad reformą psychiatrii dzieci i dorosłych. Nowy model został wprowadzony w sierpniu 2019 roku. WHO wskazuje, że dzieci w Polsce charakteryzują się jednym z najniższych wskaźników samopoczucia psychicznego, ale jednym z najwyższych wskaźników prób samobójczych w Europie. W 2022 roku ich liczba wzrosła o 148 proc. w porównaniu do 2020 roku.

Żródło informacji:Newseria