Medicalpress
Priorytety polskiej prezydencji w zdrowiu, czyli profilaktyka zdrowotna, cyfryzacja i bezpieczeństwo lekowe to ważne obszary nie tylko dla całego systemu ochrony zdrowia, lecz także dla kardiologii – zarówno w Polsce, jak i w Europie. We wtorek, 25 lutego w Warszawie odbyła się konferencja „Niezaspokojone potrzeby w obszarze zdrowia sercowo-naczyniowego w Europie – stan obecny, wyzwania i rozwiązania”. Eksperci dyskutowali o chorobach układu krążenia.

Choroby układu krążenia – wyzwanie zdrowotne Europy

Choroby sercowo-naczyniowe to główna przyczyna zgonów w Europie, która odpowiada za 32,4% wszystkich przypadków śmierci (dane z 2021 r.). W Polsce ten wskaźnik wynosi 34,8%. Leczenie chorób układu krążenia jest bardzo obciąża systemy zdrowotne. Mimo postępu medycyny, liczba zawałów i udarów nie spada – wielu z nich można by uniknąć dzięki skutecznej profilaktyce, wczesnej diagnostyce i nowoczesnemu leczeniu.

Obecnie większość krajów UE nie ma strategii w tym zakresie. Liderami są Hiszpania i Polska, które już wdrażają krajowe plany zdrowia sercowo-naczyniowego. Kilka innych państw UE opracowuje lub wdraża programy opieki w zakresie patologii sercowo naczyniowej. To ogromna szansa na podniesienie standardów opieki w całej Europie.

Przyszłość kardiologii w Europie

Unijny program zdrowotny EU4Health 2021-2027 zakłada zmniejszenie przedwczesnej umieralności z powodu chorób układu krążenia o 30% do 2030 r. Potrzebna jest do tego współpraca na poziomie europejskim i krajowym, aby wzmocnić systemy ochrony zdrowia i zapewnić lepszą opiekę pacjentom.

Podczas konferencji „Niezaspokojone potrzeby w obszarze zdrowia sercowo-naczyniowego w Europie – stan obecny, wyzwania i rozwiązania” wybitni eksperci z dziedziny kardiologii, przedstawiciele Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC), Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (PTK), decydenci polityczni i przedstawiciele organizacji pacjenckich omówili wyzwania i propozycje rozwiązań w obszarze zdrowia sercowo-naczyniowego.

3 grudnia ministrowie zdrowia UE27 jednogłośnie przyjęli konkluzje Rady w sprawie poprawy zdrowia sercowo-naczyniowego w UE. 

To punkt zwrotny dla poprawy zdrowia sercowo-naczyniowego obywateli Europy, a Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne jest gotowe wspierać rozwój Planu Sercowo-Naczyniowego UE, a także wysiłki mające na celu zapewnienie, że konkluzje Rady zostaną z powodzeniem przekształcone z pisemnych zobowiązań w konkretne działania.

Profesor Thomas F. Lüscher Prezes Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC)

Tematyka konferencji

Uczestnicy wydarzenia poruszyli tematy profilaktyki, innowacyjnych metod diagnostycznych i terapeutycznych, rolę e-zdrowia w kardiologii oraz krajowe programy walki z chorobami układu krążenia.

Podczas dyskusji skupili się na:

Zdrowe serce w naszych rękach

Aż 80% przedwczesnych zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych można by uniknąć dzięki prostym zmianom w stylu życia. Rzucenie palenia, regularna aktywność fizyczna, zdrowa dieta, utrzymanie prawidłowej wagi i ograniczenie alkoholu – to klucz do dłuższego i zdrowszego życia.

Edukacja i budowanie świadomości społeczeństwa są niezbędne, aby skutecznie zapobiegać tym chorobom. Równocześnie nowoczesne technologie, takie jak telemedycyna i zaawansowane narzędzia analityczne, mogą zrewolucjonizować profilaktykę i leczenie. Dzięki nim diagnoza i monitorowanie pacjentów z grup ryzyka stają się szybsze i bardziej dostępne.

Polska dla zdrowia serca – nowoczesna kardiologia dla Europy

Polska prezydencja, aby każdy Europejczyk miał równy dostęp do nowoczesnej opieki kardiologicznej, skutecznej profilaktyki i bezpiecznych terapii. Polska od lat wdraża innowacyjne rozwiązania w tej dziedzinie – programy, takie jak KOS-Zawał, opieka koordynowana w POZ, Narodowy  Program Chorób Układu Krążenia czy kompleksowa edukacja lekarzy, pielęgniarek i pacjentów, mogą być inspiracją dla innych krajów UE.

Polska kardiologia rozwija się dynamicznie, ale wciąż przed nią wiele do zrobienia – podobnie, jak w przypadku innych krajów członkowskich. Spotkania takie jak konferencja „Niezaspokojone potrzeby w obszarze zdrowia sercowo-naczyniowego w Europie” wzmacniają międzynarodową współpracę i umożliwiają  wymianę doświadczeń i opracowanie strategii poprawy systemów ochrony zdrowia, aby były bardziej wydajne, dostępne i zrównoważone.

Wyniki obrad i rekomendacje zostaną przekazane instytucjom europejskim i krajowym jako wkład w kształtowanie polityki zdrowotnej UE w obszarze kardiologii.

źródło: polish-presidency.consilium.europa.eu

Znajdźmy w Europie takie narzędzia, takie programy prozdrowotne, które dają szansę na skuteczność – mówił prof. Bolesław Samoliński, kierownik Katedry Zdrowia Publicznego i Środowiskowego oraz Zakładu Profilaktyki Zagrożeń Środowiskowych i Alergologii WUM, na otwarciu konferencji z cyklu „Droga do prezydencji”, poświęconemu priorytetom zdrowotnym Polski w czasie rozpoczynającej się w styczniu prezydencji naszego kraju w Radzie Unii Europejskiej.
Znajdźmy w Europie takie narzędzia, takie programy prozdrowotne, które dają szansę na skuteczność – mówił prof. Bolesław Samoliński, kierownik Katedry Zdrowia Publicznego i Środowiskowego oraz Zakładu Profilaktyki Zagrożeń Środowiskowych i Alergologii WUM, na otwarciu konferencji z cyklu „Droga do prezydencji”, poświęconemu priorytetom zdrowotnym Polski w czasie rozpoczynającej się w styczniu prezydencji naszego kraju w Radzie Unii Europejskiej. Trzecie już spotkanie organizowane wspólnie przez Instytut Rozwoju Spraw Społecznych oraz Centrum Medyczne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego dotyczyło profilaktyki i zdrowia publicznego. Poprzednie konferencje, które odbyły się w CM WUM pod hasłem „Droga do prezydencji”, skupiały się na zagadnieniach zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży oraz cyfryzacji w opiece zdrowotnej, które także są priorytetami zdrowotnymi zbliżającej się polskiej prezydencji w Radzie UE. W każdym ze spotkań wzięli udział czołowi eksperci z zakresu medycyny i ochrony zdrowia oraz decydenci i przedstawiciele organizacji społecznych.

Dyskusja poświęcona profilaktyce odbyła się w piątek 13 grudnia 2024 r. w Centrum Biblioteczno-Informacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego pod patronatem Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego, Komitetu Nauk Klinicznych Polskiej Akademii Nauk, Komitetu Zdrowia Publicznego Polskiej Akademii Nauk, Instytutu Lecha Wałęsy, Ośrodka Think Tank i Federacji Polskiego Godła Promocyjnego Teraz Polska. Jej uczestnicy zastanawiali się nad tym, czy szeroko rozumiana profilaktyka zdrowotna może być polskim towarem eksportowym i którymi z jej aspektów nasz kraj już może się pochwalić w Unii Europejskiej, a które wymagają dalszej pracy i usprawnień.

Otwierając konferencję, prezes Instytutu Rozwoju Spraw Społecznych i członkini Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego Małgorzata Bogusz zaznaczyła, że bezpieczeństwo zdrowotne nie jest zagadnieniem, którym powinni interesować się wyłącznie specjaliści w zakresie zdrowia.

„Polska prezydencja wyznacza siedem strategicznych filarów bezpieczeństwa: militarne, informacyjne, energetyczne, gospodarcze, żywnościowe, cywilne oraz zdrowotne. Te obszary nie funkcjonują w izolacji. One tworzą wspólny system naczyń połączonych. Bezpieczeństwo zdrowotne, o którym również dzisiaj będziemy dyskutować, jest tego najlepszym przykładem. Niedawno opublikowany na zlecenie Komisji Europejskiej raport autorstwa byłego prezydenta Finlandii Sauli Niinistö pod tytułem >>Strength Europe and Military Preparatness and Readiness<<, jasno wskazuje, że bezpieczeństwo zdrowotne jest fundamentalnym elementem europejskiej odporności strategicznej. (…) ostatnie lata – pandemia COVID, sytuacja za wschodnią granicą Polski – pokazują, jak bardzo zdrowie publiczne jest powiązane z innymi wymiarami bezpieczeństwa państwa” – powiedziała prezes IRSS.

Rektor Warszawskiego Uniwersytetu prof. Rafał Krenke dodał, że pandemia COVID-19 oraz wojna w Ukrainie miały kluczowy wpływ na wzrost wydatków naszego państwa na profilaktykę. Wyzwaniem, z jakim musi się zmierzyć Unia Europejska, jest jednak zrównoważenie kwot przeznaczanych na ten cel pomiędzy poszczególnymi krajami członkowskimi:

„Nakłady na medycynę prewencyjną (…) wzrosły dramatycznie w sytuacji pandemii COVID i był to wzrost kolosalny, bo wynosił około 88 proc. Ale patrząc na dane unijne i pamiętając o zasadzie, że grupa jest tak silna jak jej najsłabsze ogniwo, widzimy ogromne różnice w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o wydatki na medycynę prewencyjną. Austria przeznacza na te cele 1,5 proc. PKB, a Polska – 0,14 proc. (…). Tylko 14 krajów wydaje na ten cel powyżej 100 euro na mieszkańca” – poinformował prof. Krenke.

Wojciech Konieczny, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, podkreślił, że wszystkie problemy, jakie Polska wyszczególniła jako priorytety w czasie swojej prezydencji w Radzie UE, są powiązane z profilaktyką.

„Można tak powiedzieć nawet o priorytecie dotyczącym cyfryzacji, bo chodzi tu zarówno o szanse, jak i o zagrożenia, jakie niosą za sobą nowe technologie (…). Mamy wiele różnych profilaktyk: pierwotną, a nawet już wcześniejszą, na etapie genetycznym, oraz wtórną, czyli po prostu troskę o zdrowy tryb życia. Natomiast skuteczność każdej z nich w rozumieniu populacyjnym zależy od tej promocji. I są kraje, w których promocja profilaktyki jest na wyższym poziomie, niż u nas. Osiągają one efekty w dziedzinach, w których my ich przez ostatnie lata nie osiągnęliśmy: przykładem jest tu zwalczanie nadwagi czy używania nikotyny (…). Dlatego podnieśliśmy rangę tej promocji właśnie do priorytetu prezydencji w Radzie UE” – podsumował wiceminister Konieczny, podkreślając konieczność korzystania przez Polskę z dobrych praktyk innych krajów, ale także dzielenia się przez nią własnym pozytywnym wkładem z zagranicznymi partnerami.

W dyskusji brali udział specjaliści różnych dziedzin medycyny, którzy informowali tak o najważniejszych osiągnięciach i wyzwaniach, z jakimi mierzą się w zakresie profilaktyki w swojej codziennej pracy naukowej i lekarskiej. Prof. Małgorzata Myśliwiec, kierowniczka Katedry i Kliniki Pediatrii, Diabetologii i Endokrynologii Wydziału Lekarskiego na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym, odniosła się do badań przesiewowych w kierunku hipercholesterolemii rodzinnej, które już na początku przyszłego roku mogą wejść do bilansu sześciolatka.

„Wczesne wykrycie tej choroby pozwala na wdrożenie u dzieci odpowiedniego leczenia, a ponieważ jest to choroba autosomalnie dominująca, dziedziczona, jednocześnie wykrywamy ją u rodzica. Bardzo dobrą opinię dla badań przesiewowych w tym kierunku wydała Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji i jest to już przeprocedowane przez Ministerstwo Zdrowia”.

Prof. Myśliwiec zdradziła, że teraz podejmuje starania w kierunku włączenia do świadczeń zdrowotnych wczesnego wykrywania cukrzycy typu pierwszego, bo zachorowalność na nią dynamicznie wzrasta wśród polskich dzieci. Badania przesiewowe pozwoliłyby wychwycić obecność przeciwciał typowych dla stadium pierwszego i drugiego cukrzycy, co z kolei prowadziłoby do szybkiego wdrożenia leczenia biologicznego i zalecanych zmian w trybie życia.

Postulat wspólnych działań profilaktycznych dla kardiologii i onkologii zgłosiła prof. Janina Stępińska, dyrektorka Narodowego Instytutu Kardiologii.

„Mamy to szczęście, że mamy wspólne czynniki ryzyka (…). W ramach Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia, który będzie trwał do 2032 roku, przygotowaliśmy dziesiątkę dla serca, które tak naprawdę może być dziesiątką dla zdrowia. Wspólnie możemy zrobić dużo”. Prof. Stępińska uważa, że polskim towarem eksportowym z zakresu kardiologii powinien być program KOS-Zawał: „Pokazał, że wcześnie rozpoczęta rehabilitacja istotnie redukuje śmiertelność, zwiększa możliwości powrotu do pracy, poprawia jakość życia” – zaznaczyła ekspertka.

O walce z nadużywaniem nikotyny mówił prof. Marek Pustuła, kierownik pracowni farmakogenomiki Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i członek Polskiego Towarzystwa Medycyny Długowieczności.

„Powinniśmy patrzeć na to, co się dzieje na świecie, przede wszystkim w zakresie reagowania na nikotynizm dzieci i młodzieży (…). Niestety jesteśmy świadkami tego, że wiele dostępnych na rynku produktów zawierających nikotynę jest poza naszą kontrolą legislacyjną. Po pierwsze – skład tych produktów, po drugie – ich jakość, po trzecie – dostępność. Nie ma przepisów, które by to regulowały”.

Ekspert podkreślił, że to się musi zmienić, skoro wszystkie kraje UE są zobowiązane do 2040 roku ograniczyć częstość palenia tytoniu do 5 proc. dorosłej populacji, jak dotąd udało się to jednak tylko Szwecji.

„Polska ma ten wskaźnik na poziomie 30 proc. (…). Musimy pomyśleć o rozwiązaniach przede wszystkim ekonomicznych. Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne wielokrotnie w wytycznych, chociażby prewencyjnych, jednoznacznie podkreślało to, że tylko ekonomia zmusi nas do rzucenia palenia”.

Prof. Robert Flisiak, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku oraz prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, zaznaczył, że Polska powinna postarać się o powrót na pozycję lidera profilaktyki, którą zajmowała kilkadziesiąt lat temu:

„Przed czterdziestoma laty były u nas programy szczepień, z których masowo korzystano. (…). Trzydzieści lat temu moglibyśmy pokazać nie tylko Europie, ale całemu światu, jak wdrażać efektywny program profilaktyki, diagnostyki i leczenia HIV. Dziesięć lat temu byliśmy we wprowadzaniu programu leczenia zakażeń HCV (…). Dziś mało jest takich schorzeń, które mają dobrze udokumentowaną efektywność przy prawidłowym postępowaniu profilaktycznym (…) z całym szacunkiem dla kardiologii, która faktycznie ma się czym pochwalić”.

Prezentację poświęconą najważniejszym wyzwaniom w zakresie profilaktyki pokazał Główny Inspektor Sanitarny, dr Paweł Grzesiowski. Według niego, w zglobalizowanym świecie, który mierzy się choćby z ogromnymi ruchami migracyjnymi ludności, bardzo istotny jest „syndromowy” monitoring zachorowań.

„Musimy sobie zdać sprawę, że dzisiejsze nasze możliwości, czyli klasyczna forma monitorowania, polegająca na biernym spisywaniu przypadków odnotowywanych przez lekarzy w szpitalach czy w POZ, to nie jest odpowiedź na współczesny świat (…). Musimy wzmocnić te formy monitorowania, które pozwolą nam ustalić, czy doszło do zdarzenia, które może być chorobą – nasze służby powinny wejść w rolę wywiadowców zdrowia publicznego. Monitoring syndromowy polega nie na ustaleniu, czy ktoś złapał jakiegoś wirusa, ale na obserwacji, czy np. odnotowujemy więcej przypadków biegunek lub zapalenia płuc, a jeśli tak, z czego w to wynika. Dziś rozpoznanie przyczyny zgonu często nie koreluje z pierwotną przyczyną ciężkiego stanu, który do zgonu doprowadził. (…). Trzeba zmienić podejście. To monitorowanie musi być aktywne – czyli to my musimy szukać przypadków i gromadzić dane, które są w systemie ochrony zdrowia, a nie czekać, aż lekarz nam coś zgłosi na druku ZKZL czy jakimś innym”.

Dr Grzesiowski powiadomił, że GIS stara się już wejść we współpracę na takich zasadach z Narodowym Funduszem Zdrowia. Dodał też, że kluczowa jest transgraniczna wymiana danych, bo przyjmując milion migrantów z Ukrainy, Polska powinna już znać problemy zdrowotne tamtejszej społeczności.

„Światowa Organizacja Zdrowia czy UNICEF bardzo mocno naciskają właśnie na ten element, czyli właśnie systemy wczesnego ostrzegania. Mogą one dostarczyć danych, zanim rozwinie się epidemia czy wręcz pandemia. Dzięki temu mamy szansę zadziałać na wczesnym etapie i powstrzymać albo przynajmniej załagodzić skutki takiego zdarzenia”.

Wśród zebranych nie zabrakło także przedstawicieli strony społecznej. Kamila Kadzidłowska z organizacji Rodzice dla Klimatu pozytywnie oceniła plan wprowadzenia do szkół przedmiotu edukacja zdrowotna, podkreśliła jednak, że zaszczepianie młodemu pokoleniu zdrowych nawyków nie może sprowadzać się do jednych zajęć w szkolnym grafiku:

„Zgłosiliśmy szereg postulatów zespołowi tworzącemu program edukacji zdrowotnej (…) chodzi o włączenie kwestii jakości powietrza, kwestii żywienia, ale także kwestii edukacji kadry placówek oświatowych oraz opiekuńczo-wychowawczych, w tym np. intendentów na stołówkach (…). Żeby ta edukacja zdrowotna miała sens, dzieci nie mogą się tylko uczyć na temat zdrowego odżywiania, a potem nie mieć kontaktu ze zdrową żywnością ani w domu, ani na szkolnej stołówce. Dotyczy to również zielonych recept, czyli dobroczynnego wpływu na zdrowie czasu spędzanego na świeżym powietrzu, w kontakcie z naturą”.

Spotkanie podsumowała podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Katarzyna Kacperczyk, która koordynuje m.in. prace Departamentu Współpracy Międzynarodowej.

Jej zdaniem, polska prezydencja w Radzie UE będzie okazją do pokazania nie tylko dobrych praktyk, ale również fachowców, których praca przyczyniła się do osiągnięć Polski na polu profilaktyki.

„Mamy ambicję, żeby pokusić się o analizę i wymianę doświadczeń krajów unijnych w zakresie oceny efektywności programów profilaktycznych i, szerzej mówiąc, instrumentów profilaktyki (…). Chcielibyśmy zrobić przegląd unijnych programów, żeby ocenić, które instrumenty tak naprawdę działają. (…). Bo profilaktyka to edukacja, ale też dostępność rozwiązań – faktyczna i ekonomiczna – i te tematy będziemy w czasie naszej prezydencji podejmować. Uzgodniliśmy również z Komisją Europejską i z państwami członkowskimi, że w kontekście zagrożeń nowotworami i chorobami układu krążenia, w czasie pierwszego spotkania Rady Unii Europejskiej odbędzie się dyskusja dotycząca rewizji dyrektywy tytoniowej (…). Choć prace nie rozpoczną się w czasie naszej prezydencji, bo to jest dość skomplikowany temat”.

Katarzyna Kacperczyk zaznaczyła, że na okres polskiej prezydencji w Radzie UE przypadnie implementacja pakietu legislacyjnego dotyczącego Europejskiej Przestrzeni Danych Zdrowotnych.

„To jest szczególnie ważny moment, bo będzie się wtedy kształtować architektura instytucjonalna tego systemu zarówno na szczeblu krajowym, jak i unijnym. Mamy bardzo bogate doświadczenia w obszarze cyfryzacji i mamy ambicję, żeby je zaprezentować”.

Polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej rozpoczyna się 1 stycznia 2025 r. Nasz kraj będzie tworzył trio prezydencji wraz z Danią i Cyprem (podobnie jak przy pierwszej w historii polskiej prezydencji w II połowie 2011 r.). Hasło towarzyszące polskiemu przewodnictwu w Radzie UE brzmi „Bezpieczeństwo, Europo!”.

Źródło: Instytut Rozwoju Spraw Społecznych

Minister Izabela Leszczyna i wiceminister Katarzyna Kacperczyk przedstawiły główne priorytety dotyczące bezpieczeństwa zdrowotnego. Wskazały wyzwania, przed którymi stoi Unia Europejska i przybliżyły kierunki, w których planujemy kształtować politykę europejską. Polska, obejmując przewodnictwo w Radzie UE, będzie dążyć do wzmocnienia współpracy i wzmocnienia bezpieczeństwa zdrowotnego w całej Europie.

W styczniu 2025 r. Polska przejmie od Węgier przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. Fundamentem działań Ministerstwa Zdrowia będzie bezpieczeństwo w wielu wymiarach. Główne priorytety zdrowotne to zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży, szeroko rozumiane zdrowie publiczne, cyfryzacja opieki zdrowotnej i bezpieczeństwo lekowe.

Żyjemy w czasach, kiedy nadzwyczaj ważne jest bezpieczeństwo i to w wielu wymiarach. Ze względu na poważne wyzwania, przed którymi stoi Unia Europejska, polska prezydencja skupi się właśnie na tym zagadnieniu.

Minister Izabela Leszczyna i wiceminister Katarzyna Kacperczyk przedstawiły główne priorytety dotyczące bezpieczeństwa zdrowotnego. Wskazały wyzwania, przed którymi stoi Unia Europejska i przybliżyły kierunki, w których planujemy kształtować politykę europejską. Polska, obejmując przewodnictwo w Radzie UE, będzie dążyć do wzmocnienia współpracy i wzmocnienia bezpieczeństwa zdrowotnego w całej Europie.

– Podczas polskiej prezydencji będziemy mówić o 7 filarach bezpieczeństwa. Dotyczą one różnych obszarów życia Polaków i Europejczyków. Cieszę się, że jednym z nich jest bezpieczeństwo zdrowotne – powiedziała minister Izabela Leszczyna. – Zdrowie po raz pierwszy zostało uznane za tak istotną kwestię, żeby znaleźć się w agendzie Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. Co do zasady Unia nie ingeruje w systemy zdrowotne państw członkowskich, ale doświadczenie pandemii i konsekwencje wojny poza granicami Unii spowodowały, że zdrowie jest jednym z najważniejszych obszarów współpracy państw członkowskich.

Priorytety zdrowotne

Nasz główny cel podczas polskiej prezydencji to postawienie bezpieczeństwa i dobra pacjenta w centrum wszystkich działań. – Pomimo konieczności realizacji wielu technicznych i regulacyjnych zadań, pacjent będzie zawsze na pierwszym miejscu – zapewniła wiceminister Katarzyna Kacperczyk.

Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży

Ważnym obszarem jest zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży w kontekście rozwoju technologii cyfrowych i social mediów. O zdrowiu psychicznym dzieci i młodzieży rozmawiamy z Unią już od stycznia tego roku. Dzięki temu udało nam się zakorzenić ten temat w najważniejszych instytucjach unijnych.

– Możemy pochwalić się pierwszym sukcesem – ten temat będzie obecny w Unii Europejskiej przez 4 lata – nie zniknie po zakończeniu naszej prezydencji – poinformowała wiceminister Kacperczyk.

Wszystkie państwa członkowskie poszukują rozwiązań wspierających zdrowie psychiczne – to pokazuje wagę tego priorytetu.

– Na podsumowanie prezydencji przedstawimy rekomendacje i zalecenia dla państw członkowskich w tym obszarze. We współpracy z WHO opracujemy  raport, który w pogłębiony sposób przeanalizuje wpływ technologii na zdrowie dzieci – zapowiedziała wiceminister.

Cyfrowa transformacja opieki zdrowotnej

Rozpoczyna się budowa architektury regulacyjnej i instytucjonalnej, powstaną nowe standardy i zasady e-zdrowia w Unii Europejskiej.

-To bardzo ważny moment, jeśli chodzi o priorytet cyfrowej transformacji opieki zdrowotnej – podkreśliła wiceminister Kacperczyk.

Do elementów cyberbezpieczeństwa szpitali będziemy chcieli dołączyć  kwestie cyberbezpieczeństwa wyrobów medycznych. Rezultatem będą kolejne kroki w postaci aktów delegowanych i standardy, które będą wdrażać architekturę EHDS.

Promocja zdrowia i profilaktyka chorób

– Profilaktyka to cel, z którym przyszłam do Ministerstwa Zdrowia. Pragnę, aby nie było ono ciągle ministerstwem choroby, a prawdziwie włączyło promocję i zachowanie zdrowia jako swoje cele – przypomniała minister Izabela Leszczyna.

Główne zadania w tym obszarze to:

  • ocena skuteczności działań w walce z głównymi zagrożeniami zdrowotnymi
  • opracowanie katalogu dobrych praktyk i propozycji działań
  • zintegrowane podejście do profilaktyki i edukacji (m.in. promocja interdyscyplinarnej edukacji zdrowotnej).

– Bezpieczeństwo pacjentów opiera się na zaufaniu do lekarzy i na wiedzy personelu medycznego. Dlatego w systemie ochrony zdrowia szczególnie niebezpieczna jest dezinformacja. Zdarza się, że podważa to zaufanie, przez co pacjenci czują się zagubieni. Będziemy z tymi negatywnymi zjawiskami walczyć, naszym priorytetem jest bezpieczeństwo zdrowotne – zapewniła minister Leszczyna.

Bezpieczeństwo lekowe

Bezpieczeństwo lekowe to nie tylko kwestia rewizji legislacji farmaceutycznej. Dlatego podczas pierwszych 100 dni prezydencji chcemy przedstawić założenie do dokumentu Akt o Lekach Krytycznych – Critical Medicines Act.

– Rewizja legislacji farmaceutycznej ma zapewnić innowacyjność, konkurencyjność, rozwój sektora generycznego, a Akt o Lekach Krytycznych ma wzmocnić zdolność produkcyjną, zabezpieczyć w krytyczne substancje czynne i wesprzeć produkcję leków w Unii Europejskiej, również w Polsce – żeby zadbać o faktyczne bezpieczeństwo pacjentów – wyjaśniła wiceminister Katarzyna Kacperczyk.

źródło: MZ

Pobudzanie innowacyjności, przyspieszanie cyfryzacji, udostępnienie firmom tzw. big data — branża farmaceutyczna wiąże wielkie nadzieje z przyszłoroczną prezydencją Polski w Radzie UE. „Współpraca publiczno-prywatna w tych obszarach jest możliwa, a nawet już w pewnym zakresie realizowana” – powiedział Justin Gandy, dyrektor zarządzający MSD Polska, po panelu dyskusyjnym z Krzysztofem Gawkowskim, wicepremierem i ministrem ds. cyfryzacji.

Obecna w Polsce od 33 lat globalna firma farmaceutyczna MSD jest również regularnym gościem Forum Ekonomicznego w Karpaczu, jednego z największych i najbardziej prestiżowych wydarzeń w naszej części Europy. To właśnie na nim dyskutowane są kluczowe zmiany i cele, stojące przed strategicznymi dla rozwoju oraz bezpieczeństwa naszego kraju sektorami. A jednym z nich bez wątpienia jest branża farmaceutyczna.

„Skala naszych inwestycji jest znacząca: w samym tylko 2023 roku wkład firmy w badania kliniczne w Polsce przekroczył 190 milionów zł, natomiast od 2008 roku mowa o nakładach w polską gospodarkę przekraczających pułap 3,8 mld złotych. Pod względem liczby badań klinicznych polski oddział zajmuje 11. miejsce na świecie i 6. miejsce w Europie. Wynika to z naszego przekonania, że ten kraj dysponuje nie tylko olbrzymim potencjałem, ale również doskonałymi perspektywami rozwojowymi” – przekonuje Justin Gandy, dyrektor zarządzający MSD Polska.

Podczas szeregu paneli eksperckich z udziałem dyrektora zarządzającego MSD Polska powracał temat prezydencji Polski w Radzie UE, która rozpocznie się 1 stycznia 2025 roku. Jej celem, według całej branży, powinno być nie tylko wzmocnienie rodzimego przemysłu farmaceutycznego, ale również poprawa konkurencyjności Europy względem innych, globalnych graczy: USA, Indii czy Chin. Oba te cele, zdaniem przedstawiciela MSD Polska, będą możliwe do osiągnięcia także dzięki inwestycjom w szeroko pojętą digitalizację.

„Aktualnie, we współpracy z 500 ośrodkami naukowymi, mamy otwartych ponad 150 badań klinicznych z udziałem blisko 3700 pacjentów. Nasza marka jest jednym z trzech największych w kraju podmiotów prowadzących badania kliniczne. Dzięki temu rozumiemy, jak istotną rolę dla rozwoju innowacyjnych terapii i strategii zdrowotnych odgrywają dane i dostęp do nich, w szczególności wykorzystanie potencjału danych z rzeczywistej praktyki klinicznej (Real-World Evidence)” – tłumaczy Justin Gandy

Skala zaangażowania MSD w polską gospodarkę i rynek big data jest jednak znacznie większa. Justin Gandy przypomina, że w Warszawie zlokalizowane jest Centrum Zarządzania Danymi z Badań Klinicznych koncernu, będące największym spośród sześciu globalnych ośrodków, w których analizowane są dane z czterech tysięcy ośrodków badawczych na całym świecie. W ramach Data Management Center działa również jedno z czterech na całym świecie centrów zarządzania danymi o zdarzeniach niepożądanych.

„Kontynuujemy również nasze strategiczne partnerstwo z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym w ramach Programu CORE (Center for Observational and Real-World Evidence). Jego celem jest promowanie partnerstw publiczno-prywatnych w dziedzinie opieki zdrowotnej poprzez inicjatywy oparte na dostępie i analizie danych” – dodaje dyrektor zarządzający MSD Polska.

Publiczno-prywatne wysiłki na rzecz przyspieszenia digitalizacji szeroko pojętego rynku zdrowia były również jednym z tematów panelu dyskusyjnego z udziałem Justina Gandy’ego oraz Krzysztofa Gawkowskiego, wicepremiera i ministra odpowiedzialnego za cyfryzację i cyberbezpieczeństwo. Podczas spotkania zgodzono się, że Europa Środkowo-Wschodnia szybko staje się kluczowym graczem na globalnej arenie cyfrowej, na czele z Polską, która wyróżnia się w obszarze tzw. otwartych danych, gdzie z wynikiem 95 proc. przewyższa średnią unijną.

„Ważne jest, aby śladem administracji publicznej szedł również sektor prywatny, gdyż dostęp do danych umożliwiłby firmom, takim jak MSD, śledzenie procesów, jeśli chodzi o kondycję i potrzeby zdrowotne Polaków. To z kolei pozwoliłoby na dostosowywanie naszych inwestycji oraz strategii do aktualnych bądź prognozowanych potrzeb. Mamy do tego odpowiednich specjalistów i wiedzę: potrzeba tylko politycznej woli” – wyjaśnia Justin Gandy

źródło:PAP

Obraz zdrowia publicznego w Polsce to z jednej strony niskie zainteresowanie szczepieniami i programami badań profilaktycznych, a z drugiej – otwartość na wdrażanie innowacyjnych rozwiązań – przypominają eksperci z okazji Światowego Dnia Zdrowia, który co roku obchodzony jest 7 kwietnia. Innowacje w medycynie to z kolei zarówno usprawnianie działania systemu, jak i lepsze diagnozowanie oraz prowadzenie terapii. Coraz głośniej mówi się o tym, by pacjentów leczyć tak, żeby po rekonwalescencji wracali do możliwie pełnego funkcjonowania w społeczeństwie. W niektórych aspektach polskie placówki mogą być uważane za pionierów w innowacji.
– Zagrożenia dla zdrowia publicznego, które towarzyszą dyskusjom różnych ekspertów, skupiają się z jednej strony na powikłaniach po COVID-zie i tym, co nas może czekać przy okazji różnych innych infekcji, które mogą być spowodowane chociażby wirusami – mówi agencji Newseria Innowacje prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Piotr Skarżyński, zastępca kierownika Zakładu Teleaudiologii i Badań Przesiewowych Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Światowym Centrum Słuchu w Kajetanach.

 Część osób wyraża pewne wątpliwości w kontekście szczepień, a ich wyszczepialność jest mniejsza, niż była. Dodatkowo mamy tutaj problem migracyjny, gdzie osoby, które do naszego kraju przyjeżdżają z terenów objętych wojną na Ukrainie, już teraz może w mniejszym stopniu były szczepione według innych kalendarzy i ta odporność może nie być prawidłowa.

Wyszczepialność w Polsce, nie tylko przeciw COVID-19, ale i grypie, jest na niskim poziomie. W pełni zaszczepionych przeciw COVID-19 jest 61,5 proc. osób w Polsce, a to liczba odnosząca się do podstawowego schematu, obejmującego przyjęcie dwóch iniekcji.

Z uwagi na to, że wirus mutuje, zaleca się przyjmowanie dawek przypominających, które są udostępniane bezpłatnie. Mimo to każda kolejna dawka cieszy się mniejszą popularnością. Szczepionki przeciw grypie przyjmuje około 4 proc. populacji, a szczytowe zainteresowanie przypadło na sezon 2001/2002, kiedy to odsetek zaszczepionych nieznacznie przekroczył 10 proc.

O tym, że profilaktyka kuleje, mówi się jednak nie tylko w odniesieniu do szczepień, ale i korzystania z badań. Przykładowo program Profilaktyka 40+ przyciągnął do lipca ubiegłego roku zaledwie 2,7 mln osób z 20 mln uprawnionych. Eksperci są zdania, że zbliżająca się polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej może być dobrą okazją do tego, by profilaktykę uczynić ważnym tematem działań i debaty.

– To wymaga większej obserwacji i współpracy z różnego rodzaju specjalistami w zakresie samorządów, placówek edukacyjnych oraz medycyny pracy. To jest dyskusja, w jakich obszarach powinniśmy ustawić takie miejsca, gdzie sprawdzamy nasze zdrowie i w jaki sposób dalej pacjent powinien być poprowadzony na ścieżce terapeutycznej, jeśli w tych badaniach będą wyniki nieprawidłowe – komentuje prof. Piotr Skarżyński. 

– Kolejny aspekt zagrożeń dla zdrowia publicznego to cały czas kwestie związane z problemami kardiologicznymi i onkologicznymi. Jest bardzo wiele nowych terapii, które są wprowadzane. One są kosztowne, więc dochodzą kwestie związane z refundacją tych terapii i ich dostępnością.

1 kwietnia zaczęła obowiązywać nowa lista leków refundowanych. Jak podkreśliła ministra zdrowia Izabela Leszczyna, znalazła się na niej rekordowa liczba 33 nowych terapii, m.in. z obszaru ginekologii, onkologii ginekologicznej, kardiologii i chorób rzadkich. Ministerstwo wprowadziło także dwie listy polskich leków.

Pierwsza z nich obejmuje leki wytwarzane w Polsce albo leki, do których wytworzenia wykorzystano substancję czynną wyprodukowaną na terenie kraju, a druga to leki wytwarzane w Polsce z wykorzystaniem substancji czynnej wytwarzanej w Polsce. Celem tego typu działań jest zwiększenie udziału w rynku leków wytwarzanych przez polski przemysł farmaceutyczny, a także zachęta do rozwoju krajowej produkcji substancji czynnych i leków.

– Innowacje nieodzownie towarzyszą systemowi ochrony zdrowia nie tylko w naszym kraju, ale też na całym świecie. Czasy COVID-u pokazały, jak w wielu rzeczach możemy się wspierać telemedycyną. Kolejne miesiące i lata dokonały weryfikacji tego, co ma zastosowanie, a co powinno być jeszcze ulepszone dla pacjenta, i to nie tylko z punktu widzenia innowacji danych rozwiązań, ale także ochrony danych osobowych, dostępności do danych i tego, w jaki sposób możemy z tego korzystać, ponieważ nie wszyscy nadal mają smartfony i mogą używać tych narzędzi do monitorowania swojego stanu zdrowia. Niemniej jednak innowacje w zakresie cyfryzacji, digitalizacji służby zdrowia oraz weryfikacji tych terapii za pomocą obiektywnych mierników są takim etapem, który będzie na pewno towarzyszył nam w najbliższych miesiącach i latach, aby to leczenie było efektywne nie tylko z punktu widzenia ekonomistów, ale też z punktu widzenia jakości życia i efektywności klinicznej – mówi zastępca kierownika Zakładu Teleaudiologii i Badań Przesiewowych Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu.

Zmieniający się obraz tego, jakimi narzędziami posługuje się medycyna, sprawi, że kontynuowany będzie trend polegający na cyfryzacji systemu ochrony zdrowia i wdrażaniu innowacyjnych narzędzi, zarówno robotycznych, jak i informatycznych, w tym opartych na algorytmach sztucznej inteligencji.

– W zakresie wielu specjalności polska służba zdrowia jest bardzo innowacyjna i wprowadza wiele rozwiązań jako jedna z pierwszych lub pierwsza na świecie, więc są u nas pewnego rodzaju czempioni, którzy z tego korzystają. To jest czasami jedna osoba, jeden ośrodek w skali całego kraju – wskazuje ekspert.

Jedną z takich specjalności jest laryngologia, a konkretnie audiologia. Światowe Centrum Słuchu w Kajetanach wykonuje najwięcej na świecie operacji poprawiających słuch. Polscy pacjenci od lat mają dostęp do najnowocześniejszych technologii w zakresie leczenia wad słuchu.

W obszarze zainteresowań badawczych jest już nie tylko kwestia poprawy słuchu, ale też taki dobór metod i terapii pozabiegowej, by pacjenci zyskali jak największy komfort życia. W tym przypadku miernikiem jest rozumienie mowy, które przekłada się na płynną komunikację z otoczeniem.

– Często dana operacja czy dane urządzenie, implant jest z punktu widzenia chirurgicznego stosunkowo prosty do wszczepienia. Niezwykle istotne jest jednak to, w jaki sposób to wpłynie na pacjenta, czyli jak on będzie z tego dalej korzystał. Dlatego zwiększamy nasze zasoby pod kątem rehabilitantów, osób, które w dalszej części będą się zajmować tymi pacjentami. W dużo większym stopniu kontaktujemy się z pacjentami, którzy przekazują nam swój feedback, na czym polega ich terapia i co możemy ulepszyć. Chcielibyśmy, aby te urządzenia były mniejsze, bardziej efektywne i pozwalały w jeszcze lepszy sposób rozumieć mowę w sposób naturalny – mówi prof. Piotr Skarżyński.

źródło: biznes.newseria.pl