Medicalpress
Lato sprzyja relaksowi, ale też bywa niebezpieczne – zwłaszcza dla osób, które przyjmują leki zwiększające wrażliwość skóry na promieniowanie UV. Często nie zdajemy sobie sprawy, że zwykły antybiotyk, środek przeciwbólowy czy lek moczopędny może wejść w niebezpieczną interakcję ze słońcem. Tymczasem skutki bywają poważne – od zaczerwienienia i pęcherzy po rozległe uszkodzenia skóry.
Choć promieniowanie słoneczne może działać korzystnie – poprawia nastrój, wspiera naturalną syntezę witaminy D oraz reguluje rytm dobowy – w połączeniu z niektórymi lekami może prowadzić do poważnych powikłań skórnych. Dzieje się tak, ponieważ niektóre substancje czynne obecne w lekach, zarówno stosowanych doustnie, jak i miejscowo (np. w maściach czy żelach), wchodzą w reakcję z promieniowaniem UV, wywołując nadmierną, często nieprzewidywalną reakcję organizmu.

Najczęściej występują dwa rodzaje reakcji: fototoksyczność i fotoalergia. Pierwsza z nich to bezpośrednie uszkodzenie komórek skóry wywołane przez aktywację leku pod wpływem słońca. Objawy są zazwyczaj szybkie, nasilone i przypominają ostre poparzenie słoneczne – skóra staje się zaczerwieniona, bolesna, może pojawić się obrzęk lub pęcherze. Drugi mechanizm, znacznie rzadszy, to fotoalergia – reakcja immunologiczna na lek zmieniony przez promienie UV. Objawy mogą pojawić się nawet po kilku dniach i przypominają wyprysk kontaktowy: z nasilonym świądem, grudkami, a nawet zmianami rozsianymi poza miejsca narażone na światło.

Tego typu reakcje nie muszą wystąpić od razu po rozpoczęciu terapii. Zdarza się, że organizm reaguje dopiero po kilku dniach ekspozycji na słońce lub przy kumulacji leku w organizmie. Nasilenie objawów zależy m.in. od rodzaju przyjmowanego leku, jego dawki, czasu stosowania, indywidualnej wrażliwości skóry, a także długości i intensywności ekspozycji na promieniowanie UV.

Na liście leków fotouczulających znajdują się m.in.: antybiotyki tetracyklinowe (np. doksycyklina), niesteroidowe leki przeciwzapalne stosowane przy bólach krzyża, stawów (np. ketoprofen), diuretyki tiazydowe stosowane przy niewydolności serca (np. hydrochlorotiazyd), retinoidy stosowane w leczeniu trądziku (np. izotretynoina), niektóre leki przeciwdepresyjne i neuroleptyki.

Bardzo ważna jest świadomość pacjentów, nie tylko tych stosujących leki przewlekle, ale i doraźnie – np. przeciwbólowo, przeciwtrądzikowo czy zlecone przez lekarza antybiotyki. Nawet pozornie „niewinne” preparaty dostępne bez recepty mogą zwiększać ryzyko niepożądanych reakcji na słońce. Dlatego zawsze warto przeczytać ulotkę lub zapytać swojego lekarza POZ, czy stosowany lek wymaga szczególnej ochrony przeciwsłonecznej.

Wysokie temperatury są szczególnie niebezpieczne dla osób starszych, które często przyjmują kilka leków jednocześnie – w tym moczopędne, na nadciśnienie i przeciwcukrzycowe. Połączenie takich terapii z upałem może prowadzić nie tylko do reakcji skórnych, ale i do odwodnienia oraz zaburzeń elektrolitowych, takich jak niedobór sodu czy potasu.

„U osób w podeszłym wieku każdy dzień upału powinien wiązać się z kontrolą nawodnienia – przypomina lek. Anna Osowska, ekspertka Federacji Porozumienie Zielonogórskie. – Nawet niewielkie odwodnienie może nasilać działanie leków, a w połączeniu z ekspozycją na słońce prowadzić do osłabienia, zawrotów głowy, omdleń czy ostrej niewydolności nerek. Warto pamiętać o regularnym piciu wody i uzupełnianiu elektrolitów, zwłaszcza jeśli pojawia się wzmożona potliwość lub przyjmujemy leki moczopędne”.

Pacjenci przyjmujący leki zwiększające wrażliwość na słońce powinni szczególnie dbać o ochronę przeciwsłoneczną – podkreśla lek. Anna Osowska. „Rekomenduję stosowanie kremów z filtrem SPF 50, ubrań z filtrem UV, kapeluszy i okularów przeciwsłonecznych. A przede wszystkim – unikanie słońca w godzinach 10:00–16:00” – dodaje.

W przypadku leków fotouczulających nawet krótka ekspozycja na słońce może prowadzić do silnych i bolesnych reakcji skórnych. Kremy z wysokim filtrem (SPF 50 lub wyższym) należy nakładać na wszystkie odsłonięte partie ciała co najmniej 20–30 minut przed wyjściem z domu, a następnie powtarzać aplikację co 2 godziny oraz po każdej kąpieli lub intensywnym spoceniu się. Nie można zapominać też o ochronie tzw. „niewidocznych miejsc” – uszach, karku, stopach, dłoniach czy skórze głowy. Warto również stosować balsamy z filtrem UV na usta.

Czasem pacjentom wydaje się, że przebywanie w cieniu wystarczy. Niestety, nawet tam promieniowanie UVA i UVB dociera – ostrzega ekspertka. „Dlatego nie można rezygnować z ochrony, nawet w pochmurny dzień czy pod parasolem plażowym”.

Nawet mimo zachowania wszystkich środków ostrożności mogą pojawić się objawy świadczące o reakcji fototoksycznej: zaczerwienienie, pieczenie, pęcherze lub swędzące grudki. W takich przypadkach należy natychmiast przerwać ekspozycję na słońce, zastosować chłodzące okłady, a w razie potrzeby skonsultować się z lekarzem. Opiekunowie powinni reagować na pogorszenie kontaktu słownego z podopiecznym, nasilające się zaburzenia pamięci, spadek kondycji, brak apetytu, senność, bowiem te objawy mogą świadczyć o odwodnieniu seniora.

„Bezpieczeństwo latem to nie tylko filtr SPF, ale i świadomość, że słońce może ‘wchodzić w reakcję’ z lekami. Zdrowie zaczyna się od wiedzy, także tej o interakcjach ze słońcem” – przypomina lek. Anna Osowska.

Źródło: Komunikat Prasowy

Zakaźne choroby nie zniknęły – przeciwnie, znów pukają do naszych drzwi. Grypa, krztusiec, COVID-19 czy odra coraz częściej pojawiają się w statystykach zachorowań. Ich przebieg bywa poważny, zwłaszcza u osób starszych i z chorobami przewlekłymi. Tymczasem skuteczna profilaktyka wciąż pozostaje w zasięgu ręki – wystarczy się zaszczepić.
Program profilaktyczny Moje Zdrowie stanowi narzędzie wspierające pacjentów w podejmowaniu świadomych decyzji prozdrowotnych. Ułatwia dostęp do szczepień, przypomina o terminach i wskazuje konkretne możliwości działania. Warto z tego skorzystać, zanim pojawią się objawy choroby – bo wtedy często jest już za późno.

Dlaczego szczepienia są dziś kluczowe?

Przez lata, dzięki szczepieniom, medycyna skutecznie ograniczyła występowanie wielu chorób zakaźnych. Jednak odporność populacyjna nie jest stanem trwałym – wymaga systematycznego utrzymywania. Gdy poziom zaszczepienia w społeczeństwie spada, choroby wracają. Zakażenia, które wcześniej pojawiały się sporadycznie, dziś znów stają się realnym problemem zdrowotnym.

Szczepienia to nie tylko ochrona indywidualna. To także element solidarności społecznej. Chroniąc siebie, chronimy również osoby, które z różnych względów nie mogą przyjąć szczepionki – m.in. pacjentów onkologicznych, osoby po przeszczepach, chorych na choroby autoimmunologiczne czy zakażonych wirusem HIV. W ich przypadku nawet pozornie łagodna infekcja może prowadzić do ciężkich powikłań, a w skrajnych przypadkach – do zgonu.

Brak szczepień – realne ryzyko, które warto znać

Niepokojącym zjawiskiem jest rosnąca liczba osób, które rezygnują ze szczepień – z powodu dezinformacji, lęku lub przekonania, że choroby zakaźne „już nie występują”. Tymczasem rzeczywistość jest inna. Odra, która może prowadzić do zapalenia mózgu i trwałego uszkodzenia układu nerwowego, powróciła w Europie. Krztusiec – szczególnie niebezpieczny dla niemowląt – występuje coraz częściej u dorosłych, którzy nie przyjęli dawek przypominających. Zakażenia pneumokokowe czy grypa sezonowa, bagatelizowane przez wielu pacjentów, co roku prowadzą do hospitalizacji i zgonów, zwłaszcza u seniorów.

Szczepienia są jednym z nielicznych narzędzi w medycynie, które pozwalają uniknąć choroby zanim się ona pojawi. To nie tylko decyzja o ochronie zdrowia, ale często także o zachowaniu niezależności, uniknięciu długotrwałej rehabilitacji czy pobytu w szpitalu – mówi Joanna Szeląg lekarka rodzinna z Federacji Porozumienie Zielonogórskie

Jak skorzystać ze szczepień w ramach programu Moje Zdrowie?

Aby zrealizować szczepienia w ramach programu, wystarczy zgłosić się do przychodni podstawowej opieki zdrowotnej, w której jesteśmy zapisani. Personel medyczny sprawdzi indywidualny kalendarz szczepień, zaproponuje konkretne dawki przypominające i pomoże w doborze szczepień.

W wielu przypadkach szczepienia realizowane są od ręki – w placówkach zrzeszonych w Federacji Porozumienie Zielonogórskie wystarczy jedno zgłoszenie, aby rozpocząć procedurę oraz skonsultować z lekarzem POZ wskazania i przeciwwskazania.

Dla kogo są szczepienia w ramach programu?

Program Moje Zdrowie obejmuje szeroki wachlarz szczepień rekomendowanych w różnych grupach:

W naszej przychodni codziennie rozmawiamy z pacjentami o szczepieniach – opowiada lek. Joanna Szeląg – Często okazuje się, że ktoś ostatni raz szczepił się przeciw tężcowi 20 lat temu albo nie wie, że jako senior przysługuje mu bezpłatna szczepionka przeciw  grypie czy wirusowi RSV

Świadoma decyzja, która naprawdę chroni

Szczepienia to nie moda, lecz sprawdzona forma ochrony zdrowia, której skuteczność potwierdzają dane epidemiologiczne. Dzięki nim zmniejszamy ryzyko ciężkiego przebiegu choroby, hospitalizacji, a w wielu przypadkach także długotrwałych powikłań. Warto o tym pamiętać i podejmować decyzje, które – choć pozornie proste – mogą mieć kluczowe znaczenie dla zdrowia i życia.

W codziennej praktyce widzę, jak wielu chorobom można zapobiec, działając zawczasu. Szczepienia to jedna z najskuteczniejszych form profilaktyki – prosta decyzja, która pozwala chronić zdrowie. Zdecydowanie zachęcam do szczepień, tym bardziej, że teraz w programie Moje Zdrowie można wykonać je nieodpłatnie – przekonuje ekspertka Federacji

Źródło: Komunikat Prasowy

– Rola lekarza rodzinnego, a więc przedstawiciela podstawowej opieki zdrowotnej jest fundamentalna zarówno dla pacjentów, jak i systemu ochrony zdrowia. Jako środowisko lekarskie mamy jednak poczucie, że przed nami wiele do zrobienia w zakresie pokazania roli medycyny rodzinnej, ponieważ lekarz POZ nie tylko wystawia recepty czy skierowania, ale prowadzi pacjenta za rękę w chorobie, często – w przypadku obszarów wiejskich, jest jedynym kontaktem pacjenta z przedstawicielem systemu opieki zdrowotnej, a więc pełni kilka ról. – mówi Jacek Krajewski, Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.
Podstawowa opieka zdrowotna to jeden z obszarów systemu ochrony zdrowia w Polsce. Sprawowanie opieki nad pacjentami w ramach POZ należy do specjalisty medycyny rodzinnej, którego codzienna praca jest nie lada wyzwaniem, ponieważ zadaniem lekarza jest efektywne wykorzystanie zasobów i narzędzi całego systemu opieki zdrowotnej, do którego trafiają pacjenci w różnym wieku, z różnym stanem zaawansowania choroby lub tacy, którzy są na początku całej ścieżki diagnozowania.

Lekarz rodzinny ma otaczać opieką całą rodzinę. Codzienność specjalisty medycyny rodzinnej to jednak szereg wyzwań. Lekarz rodzinny musi posiadać szeroką wiedzę z zakresu diagnostyki, leczenia chorób przewlekłych i nagłych przypadków, profilaktyki, ale również musi wykazać się empatią i efektywną komunikacją z pacjentem, aby właściwie prowadzić go i wspierać na ścieżce leczenia. Lekarz rodzinny bywa powiernikiem często wstydliwych czy bolesnych w życiu pacjenta tematów, o których chory nie chce lub boi się mówić bliskim. Lekarz POZ staje się niejednokrotnie częścią rodziny pacjenta.

Rola lekarza rodzinnego, a więc przedstawiciela podstawowej opieki zdrowotnej jest fundamentalna zarówno dla pacjentów, jak i systemu ochrony zdrowia. Jako środowisko lekarskie mamy jednak poczucie, że przed nami wiele do zrobienia w zakresie pokazania roli medycyny rodzinnej, ponieważ lekarz POZ nie tylko wystawia recepty czy skierowania, ale prowadzi pacjenta za rękę w chorobie, często – w przypadku obszarów wiejskich, jest jedynym kontaktem pacjenta z przedstawicielem systemu opieki zdrowotnej, a więc pełni kilka ról. – mówi Jacek Krajewski, Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

Federacja Porozumienie Zielonogórskie zrzesza około 2000 poradni medycyny rodzinnej, co stanowi niemal 1/3 wszystkich poradni z całej Polski. Placówki należące do FPZ leczą łącznie około 12 milionów Polaków, zarówno w dużych aglomeracjach miejskich, jak również chorych z obszarów wiejskich. Pozwala to pozyskać obszerne informacje o problemach i wyzwaniach, z którymi mierzą się pacjenci, a które często są skrajnie różne, w zależności od miejsca zamieszkania. Jednym z nich jest równy dostęp do opieki zdrowotnej, ale też poziom świadomości na temat profilaktyki zdrowotnej i partnerskiej współpracy z lekarzem rodzinnym.

Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że tylko w pierwszym półroczu 2022 roku we wszystkich województwach w Polsce, lekarze medycyny rodzinnej udzielili ponad 57 000 000 porad, w tym ponad 35 000 świadczeń w zakresie profilaktyki chorób układu krążenia – jednej z najczęstszych przyczyn zgonów Polaków. A to tylko część danych.

Wielu pacjentów ma obawy przed ochroną zdrowia i jej zawiłościami. My chcemy pokazać, że pacjent może być otoczony dobrą, profesjonalną opieką w POZ i tych zawiłości i stresu może uniknąć. Mamy takie kompetencje, narzędzia i chęci do tego, aby spełniać swoją rolę – nie podstawową, ale fundamentalną rolę w ochronie zdrowia. Jak pokazują dane NFZ, robimy co w naszej mocy, aby możliwie odciążyć system ochrony zdrowia z przewlekłego leczenia chorych na rzecz profilaktyki choćby chorób układu krążenia. I nadal będziemy naszą misję kontynuować, mimo dosyć rozbudowanej biurokracji, nadmiernej liczby chorych, która przypada na jednego lekarza czy braków kadrowych. – dodaje Jacek Krajewski, Prezes FPZ.

Federacja Porozumienie Zielonogórskie pracuje nad koncepcją długofalowej, szeroko zakrojonej kampanii na rzecz podnoszenia świadomości społecznej na temat roli lekarza rodzinnego i profilaktyki zdrowotnej. Zaproszeni do niej zostaną zarówno pacjenci, jak i media, aby wspólnie podjąć działania na rzecz edukacji zdrowotnej i pokazania fundamentalnej roli medycyny rodzinnej w systemie opieki zdrowotnej.
 
źródło: komunikat prasowy
– Rola lekarza rodzinnego, a więc przedstawiciela podstawowej opieki zdrowotnej jest fundamentalna zarówno dla pacjentów, jak i systemu ochrony zdrowia. Jako środowisko lekarskie mamy jednak poczucie, że przed nami wiele do zrobienia w zakresie pokazania roli medycyny rodzinnej, ponieważ lekarz POZ nie tylko wystawia recepty czy skierowania, ale prowadzi pacjenta za rękę w chorobie, często – w przypadku obszarów wiejskich, jest jedynym kontaktem pacjenta z przedstawicielem systemu opieki zdrowotnej, a więc pełni kilka ról. – mówi Jacek Krajewski, Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.
Podstawowa opieka zdrowotna to jeden z obszarów systemu ochrony zdrowia w Polsce. Sprawowanie opieki nad pacjentami w ramach POZ należy do specjalisty medycyny rodzinnej, którego codzienna praca jest nie lada wyzwaniem, ponieważ zadaniem lekarza jest efektywne wykorzystanie zasobów i narzędzi całego systemu opieki zdrowotnej, do którego trafiają pacjenci w różnym wieku, z różnym stanem zaawansowania choroby lub tacy, którzy są na początku całej ścieżki diagnozowania.

Lekarz rodzinny ma otaczać opieką całą rodzinę. Codzienność specjalisty medycyny rodzinnej to jednak szereg wyzwań. Lekarz rodzinny musi posiadać szeroką wiedzę z zakresu diagnostyki, leczenia chorób przewlekłych i nagłych przypadków, profilaktyki, ale również musi wykazać się empatią i efektywną komunikacją z pacjentem, aby właściwie prowadzić go i wspierać na ścieżce leczenia. Lekarz rodzinny bywa powiernikiem często wstydliwych czy bolesnych w życiu pacjenta tematów, o których chory nie chce lub boi się mówić bliskim. Lekarz POZ staje się niejednokrotnie częścią rodziny pacjenta.

Rola lekarza rodzinnego, a więc przedstawiciela podstawowej opieki zdrowotnej jest fundamentalna zarówno dla pacjentów, jak i systemu ochrony zdrowia. Jako środowisko lekarskie mamy jednak poczucie, że przed nami wiele do zrobienia w zakresie pokazania roli medycyny rodzinnej, ponieważ lekarz POZ nie tylko wystawia recepty czy skierowania, ale prowadzi pacjenta za rękę w chorobie, często – w przypadku obszarów wiejskich, jest jedynym kontaktem pacjenta z przedstawicielem systemu opieki zdrowotnej, a więc pełni kilka ról. – mówi Jacek Krajewski, Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

Federacja Porozumienie Zielonogórskie zrzesza około 2000 poradni medycyny rodzinnej, co stanowi niemal 1/3 wszystkich poradni z całej Polski. Placówki należące do FPZ leczą łącznie około 12 milionów Polaków, zarówno w dużych aglomeracjach miejskich, jak również chorych z obszarów wiejskich. Pozwala to pozyskać obszerne informacje o problemach i wyzwaniach, z którymi mierzą się pacjenci, a które często są skrajnie różne, w zależności od miejsca zamieszkania. Jednym z nich jest równy dostęp do opieki zdrowotnej, ale też poziom świadomości na temat profilaktyki zdrowotnej i partnerskiej współpracy z lekarzem rodzinnym.

Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że tylko w pierwszym półroczu 2022 roku we wszystkich województwach w Polsce, lekarze medycyny rodzinnej udzielili ponad 57 000 000 porad, w tym ponad 35 000 świadczeń w zakresie profilaktyki chorób układu krążenia – jednej z najczęstszych przyczyn zgonów Polaków. A to tylko część danych.

Wielu pacjentów ma obawy przed ochroną zdrowia i jej zawiłościami. My chcemy pokazać, że pacjent może być otoczony dobrą, profesjonalną opieką w POZ i tych zawiłości i stresu może uniknąć. Mamy takie kompetencje, narzędzia i chęci do tego, aby spełniać swoją rolę – nie podstawową, ale fundamentalną rolę w ochronie zdrowia. Jak pokazują dane NFZ, robimy co w naszej mocy, aby możliwie odciążyć system ochrony zdrowia z przewlekłego leczenia chorych na rzecz profilaktyki choćby chorób układu krążenia. I nadal będziemy naszą misję kontynuować, mimo dosyć rozbudowanej biurokracji, nadmiernej liczby chorych, która przypada na jednego lekarza czy braków kadrowych. – dodaje Jacek Krajewski, Prezes FPZ.

Federacja Porozumienie Zielonogórskie pracuje nad koncepcją długofalowej, szeroko zakrojonej kampanii na rzecz podnoszenia świadomości społecznej na temat roli lekarza rodzinnego i profilaktyki zdrowotnej. Zaproszeni do niej zostaną zarówno pacjenci, jak i media, aby wspólnie podjąć działania na rzecz edukacji zdrowotnej i pokazania fundamentalnej roli medycyny rodzinnej w systemie opieki zdrowotnej.
 
źródło: komunikat prasowy
Pierwszy dzień XI Kongresu Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej zakończył się uroczystością wręczenia Nagród Hipokratesa. Jednym z dwóch laureatów jest Tomasz Zieliński, Wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie. Nagroda Hipokratesa przyznawana jest przez Polskie Towarzystwo Medycyny Rodzinnej za zasługi dla rozwoju medycyny rodzinnej m.in. w zakresie edukacji, nauki czy działalności na rzecz środowiska lekarzy rodzinnych.
Tegoroczne wyróżnienia są szczególnie cenne z uwagi na ogromne zmiany, które od 1 października formalnie weszły do systemu opieki zdrowotnej, wprowadzając m.in. opiekę koordynowaną w POZ, a które poprzedzone były wieloma miesiącami ciężkiej pracy. „Jestem zaszczycony tak ważnym wyróżnieniem, bo za mną, ale i całym środowiskiem lekarzy rodzinnych miesiące wytężonej pracy na rzecz podnoszenia jakości opieki zdrowotnej w POZ i trudnej dyskusji o potrzebnych zmianach.” – mówi Tomasz Zieliński, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, laureat Nagrody Hipokratesa.

Podczas uroczystości wręczenia nagrody Agnieszka Mastalerz – Migas, konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej i prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej podkreśliła istotną rolę Tomasza Zielińskiego w kreowaniu zmian, zarówno w przypadku rozwiązań z zakresu e-zdrowia, jak również troski o środowisko lekarzy rodzinnych. Podczas wystąpienia nie zabrakło też żartobliwej wzmianki o ciętym języku Zielińskiego, z którego również bywa znany. Konsultant krajowa podkreśliła doskonałe poruszenie się Tomasza Zielińskiego po meandrach systemu opieki zdrowotnej oraz zawsze wysoki poziom zaangażowania w sprawy ważne dla środowiska lekarzy rodzinnych.

XI Kongres Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej to nie tylko uroczystość wręczenia nagród, ale również okazja do wymiany doświadczeń i dyskusji o kształcie medycyny rodzinnej i nadchodzących zmianach w POZ, w tym przede wszystkim w kontekście opieki koordynowanej. Nie zabrakło też panelu dyskusyjnego o potrzebach pacjenta, roli edukacji i roli Rzecznika Praw Pacjenta. W tym panelu udział wzięła Agata Sławin, ekspert Federacji Porozumienie Zielonogórskie i członek Zarządu Dolnośląskiego Związku Lekarzy Rodzinnych – Pracodawców. Dyskusja była intensywna, merytoryczna i niepozbawiona emocji. Kongres zgromadził liczne grono specjalistów i decydentów, bogaty był w panele dyskusyjne, warsztaty i prezentacje prac naukowych przygotowanych przez lekarzy rodzinnych.

Nagroda Hipokratesa jest wyjątkowym wyróżnieniem, ale też motywacją do dalszych działań, bo choć za nami wiele miesięcy ciężkiej pracy, to przed jeszcze trudniejszy czas wdrażania  zmian i rozmów o ich dalszym kształcie. Ta nagroda i uznanie ze strony środowiska lekarzy rodzinnych jest najlepszym dowodem na to, że podejmowane działania mają sens i stanowi doskonały impuls do tego, aby jeszcze lepiej i skuteczniej walczyć o pacjenta.” – dodaje Tomasz Zieliński.
źrodło: komunikat prasowy
Pierwszy dzień XI Kongresu Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej zakończył się uroczystością wręczenia Nagród Hipokratesa. Jednym z dwóch laureatów jest Tomasz Zieliński, Wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie. Nagroda Hipokratesa przyznawana jest przez Polskie Towarzystwo Medycyny Rodzinnej za zasługi dla rozwoju medycyny rodzinnej m.in. w zakresie edukacji, nauki czy działalności na rzecz środowiska lekarzy rodzinnych.
Tegoroczne wyróżnienia są szczególnie cenne z uwagi na ogromne zmiany, które od 1 października formalnie weszły do systemu opieki zdrowotnej, wprowadzając m.in. opiekę koordynowaną w POZ, a które poprzedzone były wieloma miesiącami ciężkiej pracy. „Jestem zaszczycony tak ważnym wyróżnieniem, bo za mną, ale i całym środowiskiem lekarzy rodzinnych miesiące wytężonej pracy na rzecz podnoszenia jakości opieki zdrowotnej w POZ i trudnej dyskusji o potrzebnych zmianach.” – mówi Tomasz Zieliński, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, laureat Nagrody Hipokratesa.

Podczas uroczystości wręczenia nagrody Agnieszka Mastalerz – Migas, konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej i prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej podkreśliła istotną rolę Tomasza Zielińskiego w kreowaniu zmian, zarówno w przypadku rozwiązań z zakresu e-zdrowia, jak również troski o środowisko lekarzy rodzinnych. Podczas wystąpienia nie zabrakło też żartobliwej wzmianki o ciętym języku Zielińskiego, z którego również bywa znany. Konsultant krajowa podkreśliła doskonałe poruszenie się Tomasza Zielińskiego po meandrach systemu opieki zdrowotnej oraz zawsze wysoki poziom zaangażowania w sprawy ważne dla środowiska lekarzy rodzinnych.

XI Kongres Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej to nie tylko uroczystość wręczenia nagród, ale również okazja do wymiany doświadczeń i dyskusji o kształcie medycyny rodzinnej i nadchodzących zmianach w POZ, w tym przede wszystkim w kontekście opieki koordynowanej. Nie zabrakło też panelu dyskusyjnego o potrzebach pacjenta, roli edukacji i roli Rzecznika Praw Pacjenta. W tym panelu udział wzięła Agata Sławin, ekspert Federacji Porozumienie Zielonogórskie i członek Zarządu Dolnośląskiego Związku Lekarzy Rodzinnych – Pracodawców. Dyskusja była intensywna, merytoryczna i niepozbawiona emocji. Kongres zgromadził liczne grono specjalistów i decydentów, bogaty był w panele dyskusyjne, warsztaty i prezentacje prac naukowych przygotowanych przez lekarzy rodzinnych.

Nagroda Hipokratesa jest wyjątkowym wyróżnieniem, ale też motywacją do dalszych działań, bo choć za nami wiele miesięcy ciężkiej pracy, to przed jeszcze trudniejszy czas wdrażania  zmian i rozmów o ich dalszym kształcie. Ta nagroda i uznanie ze strony środowiska lekarzy rodzinnych jest najlepszym dowodem na to, że podejmowane działania mają sens i stanowi doskonały impuls do tego, aby jeszcze lepiej i skuteczniej walczyć o pacjenta.” – dodaje Tomasz Zieliński.
źrodło: komunikat prasowy