Medicalpress
Specjaliści z Politechniki Warszawskiej we współpracy z Polską Grupą Raka Płuca opracowali model sztucznej inteligencji oparty na największej na świecie bazie zdjęć klatki piersiowej. Będzie on wspierał lekarzy w diagnozowaniu chorób w obrębie klatki piersiowej.

„System jest tak zaprojektowany, by wspierać lekarza przy najbardziej żmudnych czynnościach i dać mu więcej czasu na analizę istotnych diagnostycznie cech” – twierdzi Przemysław Biecek, kierownik projektu i lider zespołu badawczego MI2.AI, zajmującego się przetwarzaniem danych i uczeniem maszynowym.

Jak wyjaśnia specjalista, szukając podobnych obrazów, system – opracowany w ramach projektu Xlungs – może szybko przejrzeć tysiące referencyjnych badań tomografii komputerowej, w każdym badaniu błyskawicznie analizuje setki zdjęć, by precyzyjnie oznaczyć zmiany chorobowe oraz istotne cechy anatomiczne.

„Cechy anatomiczne zmierzone przez system mogą być zintegrowane z innymi procesami diagnostycznymi. Podobnie jak badanie krwi jest podstawą diagnozowania licznych chorób – tak precyzyjne, szybkie i tanie wymiarowanie zmian w klatce piersiowej może być przełomem w screeningu” – uważa lider zespołu MI2.AI. Dodaje, że narzędzie to można zintegrować z już wykorzystywanymi w leczeniu systemami, gdyż współpracuje z powszechnie przyjętymi standardami dokumentacji medycznej.

W systemie wykorzystano ogromną liczbę obrazów tomografii komputerowej płuc – aż 40 tysięcy, opracowanych przez zespół badawczy MI².AI z Politechniki Warszawskiej we współpracy w Polską Grupą Raka Płuca. Były to płyty CD z tomografii komputerowej polskich pacjentów z lat 2010-2018, m.in. z badań przesiewowych w kierunku raka płuca. Dzięki temu powstał model sztucznej inteligencji oparty na największej tego typu bazie danych na świecie (zawierający 40 terabajtów danych). Ma on wspierać lekarzy w szybszym i skuteczniejszym diagnozowaniu chorób. Ale podobnych zasobów może być w Polsce dużo więcej.

Każdego roku w Polsce wykonuje się kilkaset milionów badań laboratoryjnych z czego ponad 60 mln przypada na badania obrazowe, takie jak m.in. tomografia komputerowa (TK). Według raportu Collective Minds Radiology w trakcie jednego badania TK powstaje od 200 MB do 1 GB danych. Średniej wielkości szpital generuje od kilkudziesięciu terabajtów (1 TB = 1024 GB) do kilku petabajtów (1 PB = 1024 TB) danych rocznie w postaci skanów obrazowych, wyników laboratoryjnych i dokumentacji medycznej.

W Polsce od ponad dekady budowana jest elektroniczna dokumentacja medyczna (EDM) – zintegrowany system gromadzący dane zdrowotne pacjenta. Od 1 lipca 2021 r. każdy lekarz czy gabinet ma obowiązek raportowania w nim zdarzeń medycznych. Jednak już wcześniej wiele placówek medycznych gromadziło takie dane na własną rękę.

„Często mamy do czynienia z sytuacją, kiedy leczenie pacjenta dobiegło już końca, a wyniki jego badań nadal są w bazie szpitala czy kliniki i metaforycznie +kurzą się+ na półkach – tłumaczy Marcin Luckner, kierownik prac prowadzonych w ramach w projektu Xlungs. – Jednak nawet jeśli dla danego przypadku zachorowania zebrane dane nie mają już zastosowania, to zestawienie ich z wynikami innych osób zmagających się z tą samą dolegliwością może pozwolić lekarzom dostrzec pewne wzory i prawidłowości w rozwoju choroby i w przyszłości usprawnić jej leczenie. Taka analiza setek czy tysięcy wyników badań jest bardzo żmudnym i czasochłonnym działaniem, ale mogą nas w tym wesprzeć algorytmy sztucznej inteligencji” – przekonuje.

Według naukowców z Politechniki Warszawskiej w Polsce co roku przybywa kilkanaście tysięcy absolwentów informatyki i co roku wystawia się pół miliarda e-recept. Uważają oni, że mamy zatem spore szanse stać się potentatem w tworzeniu technologii medycznych wspieranych AI. „Polskie dane pozwalają lepiej wspierać lokalną diagnostykę, niż dane pozyskane np. z Chin. Równocześnie ich rozmiar daje potencjał do tworzenia rozwiązań na światowym poziomie” – zaznaczają specjaliści PW.

Model sztucznej inteligencji CTSegMate opracowany w ramach projektu Xlungs wydobywa kluczowe informacje z historycznych obrazów CT, automatyzuje proces opisywania wyników i skraca czas ich analizy. Zespół MI².AI pracował nad jego stworzeniem przez trzy lata, a zaangażowane do tego zadania procesory potrzebowały ponad 180 000 godzin obliczeń. Realizacja takiego projektu była możliwa dzięki finansowaniu przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach konkursu INFOSTRATEG I.

MI².AI tworzą pracownicy naukowi i studenci dwóch wydziałów matematyki i informatyki w Polsce: MIM Uniwersytetu Warszawskiego i MiNI Politechniki Warszawskiej. Zajmuje się on prowadzeniem badań naukowych z dziedziny sztucznej inteligencji jak również praktycznym zastosowaniem ich efektów oraz popularyzacją wiedzy z obszaru swojej ekspertyzy.

źródło: PAP

Polska znajduje się wśród krajów UE, w których współczynniki umieralności z powodu nowotworów są najwyższe, a rak płuca to główna przyczyna zgonów z powodu chorób nowotworowych zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn. Co roku odnotowuje się ok. 22 tys. zachorowań na ten nowotwór i ok. 23 tys. zgonów z tego powodu. – Mając na uwadze te wyzwania, Polska Grupa Raka Płuca we współpracy ponad 10 towarzystwami naukowymi i organizacjami pacjentów działającymi w obszarach medycyny rodzinnej, diagnostyki, chirurgii i onkologii, powołała dziś MISJĘ RAKA PŁUCA 2024 – 2034, na rzecz poprawy efektów opieki nad pacjentami z rakiem płuca w Polsce w perspektywie najbliższych 10 lat. – powiedział prof. Dariusz M. kowalski, sekretarz generalny Polskiej Grupy Raka Płuca.

Celem podjętej współpracy jest przeciwdziałanie negatywnym – zdrowotnym, społecznym i gospodarczym skutkom, jakie niesie za sobą rosnąca zachorowalność i nadumieralność Polek i Polaków na raka płuca, będącego najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce.
 
– Liczę, że współpraca tak wielu środowisk, przyniesie namacalne owoce, o czym będziemy Państwa informować. Liczymy też na wsparcie mediów w informacji o zmianie podejścia do raka płuca, gdzie chorzy, nawet z zaawansowaną chorobą, mogą żyć dzięki nowoczesnemu leczeniu wiele lat – podkreślił Prof. Rodryg Ramlau, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.
 
– Misja Rak Płuca to dobry kierunek działania – postępowanie diagnostyczne i terapeutyczne w onkologii, bowiem to jest współgranie różnych specjalności i tutaj w obszarze nowotworów klatki piersiowej, szczególnie raka płuca, współdziałanie specjalistów, chorób płuc, chirurgii klatki piersiowej i onkologii klinicznej, radioterapii jest niezbędne. Coraz rzadziej mamy do czynienia z chorymi, u których stosujemy tylko jedną metodę leczenia, kojarzymy chirurgię czy radioterapię z leczeniem systemowym i stosujemy leczenie uzupełniające i wspomagające. – podkreślił prof. Maciej Krzakowski, Konsultant Krajowy ds. Onkologii Klinicznej, Prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej.

Już w listopadzie tego roku ukaże się dokument kierunkowy „Misja Rak Płuca 2024 – 2034” wraz z roadmap’ą aktualnego stanu opieki, który będzie drogowskazem zarówno dla rozwiązań systemowych i organizacyjnych w krótko- i długoterminowej perspektywie.

Nawet 95% chorych to byli lub obecni palacze tytoniu
 
Głównym i modyfikowalnym czynnikiem ryzyka pozostaje dym tytoniowy, przyczyniający się do około 2/3 zgonów nowotworowych w Polsce.  – Przy utrzymaniu trendów związanych z paleniem tytoniu, szacunki wskazują nawet na możliwość podwojenia liczby zachorowań na raka płuca w krajach Unii Europejskiej. – wskazał Prof. Rodryg Ramlau.
 
– Palenie tytoniu to bez wątpienia główny czynnik ryzyka zdrowotnego, który bezpośrednio koreluje on z zachorowalnością na raka płuca. W naszym kraju pali ponad 8 mln. osób (ok. 29% dorosłych), w tym rośnie liczba palących kobiet. – powiedział dr Jerzy Gryglewicz, ekspert ochrony zdrowia. – Problem ten został zauważony we wszystkich najważniejszych dokumentach strategicznych państwa. Potrzebna jest jednak nowa, skuteczna i kompleksowa strategia antytytoniowa.
 
Ciężko jest znaleźć lepiej zbadaną przyczynę chorób, w tym nowotworowych, niż palenie tytoniu! Dodatkowo widzimy nowe zagrożenie zdrowotne, w postaci nowych wyrobów nikotynowych, które mogą zachęcać dzieci i młodzież do rozpoczęcia palenia. – dodał dr hab. Paweł Koczkodaj z Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów, Narodowy Instytut Onkologii, Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie.
 
W tym kontekście, działania na rzecz prewencji pierwotnej, ograniczające odsetek palących w populacji, są nie do przecenienia. Należy promować i wspierać działania polityki zdrowotnej obejmujące edukację, legislację oraz politykę fiskalną, zmierzające do maksymalnego ograniczenia inicjacji tytoniowej wśród dzieci i młodzieży, jak również do sukcesywnego zmniejszania odsetka osób palących w populacji dorosłej.
 
Tylko 20% przypadków raka płuca diagnozowanych we wczesnej fazie
 
Rak płuca nie daje objawów we wczesnych fazach rozwoju, dlatego tak ważne jest, aby osoby z grupy ryzyka, np. nałogowi palacze, badali się profilaktycznie. Najskuteczniejszym badaniem przesiewowym jest niskodawkowa tomografia komputerowa, bardzo czuła, pozwalająca na wykrycie bardzo małych zmian. Program w formie pilotażu był realizowany od kilku lat w Polsce i trwa do końca b.r. – Mamy obietnice decydentów i płatnika, że tego typu badania wejdą do koszyka i będą mogły być wykonywane w sposób bardziej usystematyzowany. – podkreślił prof. Tadeusz Orłowski, wiceprezes Polskiej Grupy Raka Płuca.

– Niesłychanie ważne, aby ustalić rozpoznanie raka płuca przed operacją, co zwiększa szanse na mniej inwazyjny zabieg, ale co ważne, dysponujemy już programami lekowymi, które umożliwiają włączenie leczenia przedoperacyjnego, które daje szanse na wyleczenie. Diagnostyka przed decyzją o leczeniu, powinna być odpowiednio szybka i skuteczna. Chcielibyśmy, żeby cały proces diagnostyczny, od podejrzenia do decyzji o skutecznym leczeniu, zamykał się w ciągu miesiąca. – dodał prof. Orłowski.

– Widzimy ogromną potrzebę edukacji lekarzy rodzinnych w zakresie czujności onkologicznej pod kątem raka płuca, tak aby mogli wyłapywać pacjentów, którzy mogą być w grupie ryzyka albo mają niepokojące objawy i wymagają wstępnej diagnostyki. POZ powinien być pierwszym ogniwem, które przekaże pacjenta, najlepiej do wyspecjalizowanego ośrodka, gdzie pacjent będzie kompleksowo zaopiekowany. – wskazał dr Janusz Krupa, prezes Instytutu Człowieka Świadomego.

Zastosowanie prawidłowego leczenia jest uwarunkowane dobrą, sprawną i prawidłową diagnostyką. – I tu mamy w Polsce problem, po pierwsze zbyt długo trwa proces skierowania osoby z podejrzeniem nowotworu klatki piersiowej do pneumonologa. W konsekwencji zbyt wiele czasu upływa do wykonania podstawowego badania, od którego należy rozpocząć, czyli tomografii komputerowej klatki piersiowej, kolejny czas upływa do wykonania bronchoskopii, (pobranie materiału tkankowego do badań histopatologicznych i molekularnych), która nie zawsze jest wykonywana prawidłowo i musi być, w wielu wypadkach, powtarzana, czego efektem jest mediana czasu od momentu wykonania TK klatki piersiowej do resekcji miąższu płucnego wynosząca ok. 50 dni. – zaznaczył Prof. Maciej Krzakowski, Konsultant Krajowy ds. Onkologii Klinicznej, Prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej.

Bolączką opieki nad pacjentem z rakiem płuca w Polsce jest rozdrobnienie procesu diagnostyczno-terapeutycznego pomiędzy wiele ośrodków. Materiału tkankowego jest zawsze mało, dlatego pacjent powinien być zaopiekowany kompleksowo i diagnozowany w sposób kompleksowy. – wskazał prof. Artur Kowalik, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Genetyki Człowieka, Kierownik Zakładu Diagnostyki Molekularnej Świętokrzyskiego Centrum Onkologii.
Eksperci zwrócili uwagę, że w raku płuca ze względu na dużą liczbę zaburzeń molekularnych, powinno stosować się technologię sekwencjonowania nowej generacji, która pozwala na jednoczasowe zbadanie wszystkich mutacji.
– Nasze możliwości terapeutyczne cały czas rosną, mamy dobry program lekowy, tylko trafia do nas za mało chorych. Problemem jest zbyt późna lub nieadekwatna diagnostyka. My czekamy na tych pacjentów, bo mamy dla nich rozmaite możliwości leczenia. Dopiero wtedy możemy chorych kwalifikować do odpowiednich terapii i dopiero wtedy uzyskamy spektakularne efekty. – podkreślił prof. Dariusz. M. Kowalski.

Koordynacja opieki i ośrodki doskonałości
– Aktualnie pacjenci napotykają wiele barier na swojej ścieżce, a czas diagnostyki jest zbyt długi, dlatego widzimy ogromny potencjał we wdrożeniu Lung Cancer Units, gdzie pacjenci będą mieli dostęp do odpowiednich specjalistów, narzędzi i technologii pod jednym dachem, co przełoży się na skrócenie czasu diagnostyki i włączenie większej liczby pacjentów do programu lekowego. – powiedziała Aleksandra Wilk, Dyrektor Sekcji Raka Płuca, Fundacji TO SIĘ LECZY.

– Czas od podejrzenia i pierwszych objawów, przez rozpoznanie do rozpoczęcia leczenia, jest kluczowy, tymczasem wielu chorych traci szansę na radykalne leczenie, a co za tym idzie wyleczenie, ponieważ proces diagnostyczny został dramatycznie opóźniony. Obecnie na znaczeniu zyskało leczenie okołooperacyjne, wysoce radykalne z zamysłem wyleczenia, które jest jednak możliwe do przeprowadzenia tylko po bardzo szczegółowej diagnostyce. To wszystko wymusza zatem powstanie ośrodków wysokospecjalistycznych, które obejmą docelowo zasięgiem cały kraj. – zaznaczył prof. Rodryg Ramalu.

Kompleksowa i efektywna opieka nad pacjentami z rakiem płuca wymaga współpracy multidyscyplinarnej i wypracowania rozwiązań akceptowanych przez szerokie grono ekspertów, biorących udział w procesie diagnostyki i leczenia tego nowotworu, w oparciu o aktualne wytyczne kliniczne oraz dane epidemiologiczne i naukowe. 

Miesiąc temu powołano zespół specjalistów reprezentujących chirurgię klatki piersiowej, pneumonologię i onkologię, w ramach którego opracowaliśmy strukturę i wymagania, które będzie spełniał ośrodek kompetencji – Lung Cancer Unit. Myślę, że to jest już ostatni etap uzgodnień, a na najbliższym posiedzeniu Krajowej Rady Onkologicznej będziemy mogli przedstawić projekt, który po zaopiniowaniu przez Radę, trafi w ręce Pani Minister, do wdrożenia – zapowiedział prof. Maciej Krzakowski.

Jak podkreśliła dr hab. Beata Jagielska, przewodnicząca Krajowej Rady Onkologicznej, Dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii – PIB, aktualny projekt LCU trafi do resortu w celu zrewidowania konieczności ewentualnych zmian legislacyjnych. Niedawno powołano też zespół ds. badań molekularnych, który będzie działał do września b.r. i zajmie się m.in. nowotworami BRCA-zależnymi i kompleksową diagnostyką molekularną, przeanalizuje również aktualnie finansowane świadczenia w tym zakresie. – Wiemy, że samo finansowanie nie załatwia sprawy, istotą są idące za nim zmiany organizacyjne i współpraca. Żaden kraj na świecie nie działa w ten sposób, że w najmniejszym szpitalu są dostępne wszystkie najbardziej nowoczesne technologie, ale to nie oznacza, że pacjent z małego miasteczka czy wsi nie może korzystać ze zdobyczy tych technologii. To jest właśnie koordynacja opieki, a system powinien pacjenta pokierować, tak aby w określonym dniu i określonym ośrodku miał wykonany konkretny etap diagnostyki lub leczenia. – zaznaczyła dr hab. Beata Jagielska.

Deklaracja MISJA RAKA PŁUCA 2024-2034 – zobacz

źródło: PGRP, redakcja

Współpraca interdyscyplinarna szerokiego grona ekspertów pozwala szybko i co najważniejsze, precyzyjnie rozpoznać nowotwór płuca, z jakim mamy do czynienia. To także gwarancja prawidłowego postępowania z pobranym od pacjenta materiałem histologicznym i cytologicznym – mówi prof. Dariusz M. Kowalski, sekretarz generalny Polskiej Grupy Raka Płuca, dodając, że cały ten proces skupia się ostatecznie na wybraniu odpowiedniego leczenia, które uzależnione jest od zaawansowania jednostki chorobowej, typu, podtypu, profilu molekularnego i immunologicznego nowotworu. 
Rak płuca należy do jednego z najczęściej rozpoznawanych nowotworów złośliwych. Niestety wciąż zbyt często rozpoznawany jest w stadium, gdy na leczenie jest zbyt późno. – W leczeniu istotna jest pełna i szybka diagnostyka, tylko wtedy możemy przedłużyć pacjentowi życie – mówi prof. dr hab. n. med. Dariusz M. Kowalski, onkolog kliniczny, Sekretarz Generalny Polskiej Grupy Raka Płuca, kierownik oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Instytutu Onkologii-Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie, podkreślając w tym procesie rolę zespołów wielodyscyplinarnych.
 
Wyzwaniem współczesnej onkologii jest zapewnienie choremu kompleksowej opieki – wykorzystując w tym celu wszelkie metody o sprawdzonej naukowo wartości oraz oczywiście diagnostyka i terapia na najwyższym poziomie jakościowym.

Rak płuca – z tym da się żyć
Nowotwór płuca to niezmiennie najczęściej diagnozowany w Polsce rak (rokrocznie zapada na niego ponad 21 tys. osób) – stanowi on niemal 14 proc. nowotworów złośliwych u mężczyzn i 12 proc. u kobiet. Dotyka głównie palaczy, ale nie tylko. Chorują także osoby młode. Ten rodzaj nowotworu niesie za sobą złe rokowanie, przede wszystkim z powodu zbyt późnego zdiagnozowania (rozwija się bezobjawowo przez wiele lat). Jak wskazuje prof. dr hab. n. med. Dariusz M. Kowalski, onkolog kliniczny i specjalista radioterapii onkologicznej, Sekretarz Generalny Polskiej Grupy Raka Płuca, tylko pełna i szybka diagnostyka pozwala ustalić optymalne leczenie onkologiczne.

„Jedynie 15 proc. chorych z nowo rozpoznanym rakiem płuca kwalifikuje się do operacji. Natomiast około 30 proc. pacjentów do innej formy terapii radykalnej” – tłumaczy, podkreślając: – „Większość chorych na raka płuca wymaga szczegółowej diagnostyki histopatologicznej jak i molekularnej, tylko wtedy można dokonać wyboru najlepszego i najskuteczniejszego schematu leczenia, który pozwoli doprowadzić do wyleczenia lub znamiennie przedłużyć pacjentowi życie”.

W leczeniu raka płuca niebagatelną rolę odgrywa współpraca interdyscyplinarna, czyli wielospecjalistyczny zespół specjalistów, w którego skład wchodzą: onkolodzy klinicznie, chirurdzy klatki piersiowej (torakochirurdzy), radioterapeuci, radiolodzy, patomorfolodzy, biolodzy molekularni.

„Współpraca interdyscyplinarna szerokiego grona ekspertów pozwala szybko i co najważniejsze, precyzyjnie rozpoznać nowotwór płuca, z jakim mamy do czynienia. To także gwarancja prawidłowego postępowania z pobranym od pacjenta materiałem histologicznym i cytologicznym” – mówi prof. Kowalski, dodając, że cały ten proces skupia się ostatecznie na wybraniu odpowiedniego leczenia, które uzależnione jest od zaawansowania jednostki chorobowej, typu, podtypu, profilu molekularnego i immunologicznego nowotworu. 

Rak płuca staje się chorobą przewlekłą
Jeszcze kilka lat temu diagnoza „rak płuca” była wyrokiem. Obecnie medycyna dysponuje nowymi terapiami, które przedłużają życie. Wśród takich terapii znajduje się immunoterapia, uważana za rewolucyjną.

„Rak płuca zawsze należał do chorób śmiertelnych. Dzisiaj dla niektórych chorych możemy tak dobrać leczenie, że przeprowadzimy ich w fazę przewlekłą” – tłumaczy prof. Dariusz M. Kowalski. – „Leki immunologiczne całkowicie zmieniły leczenie pewnej grupy pacjentów. Ta forma terapii nie jest stricte leczeniem antynowotworowym, a leczeniem odblokowującym układ odpornościowy. Zreaktywowany układ odpornościowy sam niszczy komórki nowotworowe. Możliwa jest całkowita remisja i zniknięcie zmiany nowotworowej”.

Jak podkreśla specjalista, 15-20 proc. pacjentów z zaawansowanym nowotworem płuca żyje 5 lat i dłużej. Przed immunoterapią nie było to możliwe.

Wyzwania w diagnostyce i leczeniu raka płuca w Polsce
Czas od wystąpienia objawów sugerujących obecność nowotworu do rozpoczęcia leczenia raka płuca jest obecnie w Polsce zbyt długi, a ponadto u znacznej części chorych nie jest stosowane odpowiednie leczenie skojarzone. Z programu lekowego raka płuc powinno korzystać 50 proc. pacjentów, a robi to jedynie 20 proc.
Jak zauważa prof. Dariusz M. Kowalski, widoczne są bariery organizacyjne i systemowe w optymalnej diagnostyce i leczeniu raka płuca.

„Przede wszystkim opóźnienia w diagnostyce wstępnej, gdy pacjent musi czekać na wizytę w poradni innej niż onkologiczna (do onkologa nie jest wymagane skierowanie). Ponadto zbyt mały dostęp do badań endoskopowych z odpowiednią możliwością pobrania materiału w odpowiedniej ilości i jakości” – wymienia, wskazując, że konsylia zajmujące się planem leczenia chorego, niejednokrotnie nie są przeprowadzane w sposób optymalny. Składa się na to nie tylko niedokładna diagnostyka, ale również jej fragmentaryzacja jak i fragmentaryzacja leczenia oraz zbyt mała współpraca między specjalistami i ośrodkami. – „Niewątpliwie usprawniłoby ścieżkę pacjenta utworzenie ośrodków, które poprowadziłyby diagnostykę w sposób zgodny ze standardami obowiązującymi w całym kraju. Pacjent trafiłby na konsylium z pełną informacją, a to pozwoliłoby na podjęcie decyzji o zastosowaniu właściwego leczenia” – podsumowuje prof. Dariusz M. Kowalski, onkolog kliniczny, Sekretarz Generalny Polskiej Grupy Raka Płuca.

Ponadto nie można zapominać o zmianach w programach lekowych raka płuca. Wciąż pojawiają się nowe leki zwiększające szansę chorego na wyleczenie. Ważna jest także walka z nikotyzmem – palenie papierosów pozostaje główną przyczyną raka płuca.

Ministerstwo Zdrowia i Lung Cancer Unit
W leczeniu raka płuca ważne jest wdrażanie opieki koordynowanej. Utworzenie sieci Lung Cancer Unit, gdzie chorzy objęci są kompleksową opieką od podejrzenia nowotworu do wyleczenia – miało nastąpić w 2022 roku, niestety są opóźnienia. Michał Dzięgielewski, dyrektor departamentu w MZ poinformował właśnie, że LCU niebawem do dwóch unitów narządowych (rak piersi, rak jelita grubego) dołączy trzeci i będzie to rak płuca. Zanim jednak ruszy legislacja, najpierw opinie ekspertów. Jak podkreśla Dzięgielewski, ważne jest, aby były jasne, nowoczesne wytyczne, zgodne ze standardami.

Przypomnijmy, że Polska Grupa Raka Płuca w oczekiwaniu na ministerialne posunięcia nie została bierna – stworzyła tzw. wirtualny Lung Cancer Unit. W szpitalach powstały terminale do wideokonferencji, co stanowi platformę do komunikacji między ośrodkami. Projekt cieszy się zainteresowaniem i co najważniejsze spełnia swoją rolę.
 
 
źródło: redakcja Medicalpress, rozmawiała redaktor Katarzyna Redmerska

W ciągu trzech ostatnich lat odsetek Polaków deklarujących palenie papierosów zaczął niepokojąco rosnąć. Tymczasem, 90% osób, które trafiają do lekarza z podejrzeniem raka płuca, to byli lub aktualni palacze. – Pacjent powinien palenie zakończyć praktycznie natychmiast. Z badań naukowych i z obserwacji klinicznych wiemy, że chorzy w trakcie leczenia lub po jego zakończeniu, którzy nie porzucili nałogu albo do niego wrócili, zdecydowanie gorzej rokują. To znaczy, że gorsze są efekty leczenia, niezależnie jakie leczenie jest stosowane, czy leczenie systemowe, radioterapia czy leczenie chirurgiczne. – podkreśla prof. Dariusz M. Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca. Dlatego zawsze warto rozmawiać i edukować pacjenta, dlaczego należy rzucić palenie.

Mija moda na palenie?

W trakcie ostatnich 10-20 lat zarysował się trend zmniejszenia odsetka palących mężczyzn, co potwierdzały statystyki zmniejszającej się zachorowalności, jak i umieralności na raka płuca. Natomiast wśród kobiet, długi czas utrzymywał się trend wzrostowy, a w ostatnich latach widoczne było jego zahamowanie i osiągnęło plateau. – Generalnie pozytywnie należy ocenić zakaz palenia w miejscach publicznych oraz powszechną edukację na temat szkodliwości palenia, którą prowadzimy nie tylko my, ale wiele różnych organizacji, czego skutkiem jest to, że palenie staje się mniej modne i coraz mniej ludzi pali i będzie paliło. Proszę zwrócić uwagę, że w tej chwili w mediach praktycznie nie widzi się osób z papierosem.podkreśla prof. Tadeusz Orłowski z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuca w Warszawie.

Wzrost liczby osób palących papierosy, obserwowany ostatnio, jak mówią eksperci, to głównie pokłosie pandemii koronawirusa, związanego z nią stresu, poczucia zagrożenia i zamknięcia. Trzeba pamiętać, że palenie tytoniu powoduje wiele innych chorób płuc, a także chorób układu krążenia i nowotworów narządów przewodu pokarmowego, pęcherza, nerek i in.

Przekonać młodych

Palenie to nałóg – rodzaj choroby, którą trzeba leczyć, podobnie jak alkoholizm. Po pierwsze ważne jest uświadomienie palącym, co ryzykują, choć bywa trudno przekonać, zwłaszcza młode osoby, że palenie odbije się na ich zdrowiu za kilkadziesiąt lat, bo tyle trwa okres nowotworzenia i degeneracji tkanek. – Młody człowiek nie myśli, o tym, co będzie za te 20 czy 30 lat. Żyje chwilą. Ja, paniom zawsze powtarzam, że jeżeli nie będą paliły, to będą miały piękną cerę i mniej wydadzą na wszelkie kremy. Do młodych mężczyzn częściej trafia argument, że palenie będzie miało negatywny wpływ na ich sprawność seksualną. Ostrzegamy także przed elektronicznymi papierosami, bo to jest prosta droga do nałogu, bo jeżeli uzależnimy się od nikotyny to potem będziemy jej szukali, a najprostszy sposób to jest sięgnięcie po papierosa i zapalenie. Ponadto te wyroby też zawierają toksyczne substancje. – dodaje prof. Orłowski.

Skuteczna profilaktyka dla palacza

Eksperci mówią o przełomie w profilaktyce i wczesnej diagnostyce raka płuca za sprawą wprowadzenia niskodawkowej tomografii komputerowej. – Pozwoliło nam to stworzyć takie narzędzie, które prowadzi do tego, że populacje z dużym ryzykiem, czyli osoby, które długo i dużo paliły, mają szansę, po zastosowaniu tej metody diagnostycznej, wykryć nowotwór w niskim stopniu zaawansowania, a jak wszyscy wiemy, niskie stopnie zaawansowania, to większa szansa wyleczenia trwałego. Nadal odsetek chorych z rakiem niedrobnokomórkowego płuca, który jest kwalifikowany do leczenia chirurgicznego, nie przekracza ok. 15 – 17%. Zastosowanie tomografii komputerowej niskodawkowej może poprawić te wyniki, a tym samym zwiększyć odsetek chorych, którzy będą kwalifikowani do leczenia chirurgicznego i zwiększyć odsetek chorych trwale wyleczonych. – zaznacza prof. Kowalski. 

Potrzeba więcej poradni 

Poradnie antytytoniowe w Polsce, których zadaniem jest pomoc w rzuceniu palenia, można policzyć na palcach jednej ręki. – Jeżeli uzmysłowimy sobie, że pali kilka milionów obywateli, to proszę sobie wyobrazić, jakie są niedobory w tym zakresie. W związku z tym uważam, że tego typu poradnie powinny uzyskać wsparcie NFZ, bo patrząc przyszłościowo przełoży się to niewątpliwie na finanse i zmniejszy obciążenie płatnika związane z różnymi chorobami, nie tylko nowotworowymi. W tym zakresie powinna się rzeczywiście dokonać zasadnicza zmiana. Tych poradni powinno być więcej, powinni tam przyjmować lekarze i psycholodzy, którzy są dobrze zapoznani z problemem nałogów. Wyjście z nałogu zaczyna się bowiem od głowy. Musi nastąpić przełom i pacjent musi chcieć rzucić palenie, a poradnia taka jest wsparciem dla silnej woli, która nie zawsze jest wystarczająca, żeby wyjść z nałogu. – podkreśla prof. Orłowski.
 
źródło: PGRP
 
– Tylko ok. 20% pacjentów korzysta z programu lekowego raka płuca, a powinno minimum 40-50%, to jest przerażające. Nadal jest wiele do zrobienia w usprawnieniu ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej pacjenta. Mamy w raku płuca największy przełom w leczeniu od lat, a nie korzystamy z niego.  – alarmował prof. Piotr Rutkowski, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego podczas debaty „Aktualne wyzwania w diagnostyce i leczeniu raka płuca w Polsce” z cyklu „Onkologia – Wspólna Sprawa”.
Rak płuca pozostaje największym zagrożeniem zdrowotnym wśród wszystkich nowotworów dla obu płci. W Polsce nie uzyskaliśmy wyraźnej poprawy wyników wyleczalności, pomimo rewolucji w leczeniu raka płuca – cały czas ścieżka diagnostyczna jest nieoptymalna, a dostęp do terapii już zrefundowanych jest ograniczony. Niepokojące są też statystyki palenia w społeczeństwie, mamy ok. 10% więcej osób palących tytoń niż np. we Francji, a palenie to główna przyczyna nowotworów płuc. Konieczne są zatem zintegrowane działania i zaangażowanie medyków wielu specjalności: lekarzy rodzinnych, pulmonologów, torakochirurgów, onkologów oraz patomorfologów i diagnostów molekularnych.

Rak płuca został zaadresowany w realizowanych i planowanych rozwiązaniach systemowych, m.in.:
Brakuje jednak koordynacji działań w tym zakresie, występują opóźnienia we wdrażaniu np. LCU, pomimo gotowego projektu, oceny przez AOTMiT, nadal nie zostały wprowadzone.

Bariery w diagnostyce i leczeniu raka płuca
Eksperci wskazali na szereg barier organizacyjnych i systemowych w optymalnej diagnostyce i leczeniu raka płuca.

Po pierwsze są to opóźnienia w diagnostyce wstępnej, kiedy to pacjent czeka na wizytę w poradni ambulatoryjnej lub na badania obrazowe. – Karta DILO przez kilka lat funkcjonowała bardzo dobrze, ale teraz niestety motywacja lekarzy POZ do kierowania chorych na szybką diagnostykę trochę spadła i tych chorych w poradni, chociażby w poradni przyszpitalnej Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc, jest mniej niż jeszcze kilka lat temu.– podkreślał dr Mateusz Polaczek. Kiedy chory trafi w końcu do pulmonologa lub chirurga, to często mamy już do czynienia z rozsianym nowotworem.

Od stycznia b.r. weszły zmiany mające na celu przyspieszenie wstępnej diagnostyki – lekarze rodzinni mają prawo wystawić skierowanie na tomografię komputerową klatki piersiowej, jednak nadal wiedza na ten temat nie jest powszechna – Jeśli pacjent do pulmonologa czy torakochirurga trafi już z wynikiem takiego badania, to zdecydowanie o kilka tygodni przyspieszy całą ścieżkę diagnostyczną – dodał dr Polaczek.

Kolejnym problemem jest niewystarczający dostęp do wysokiej jakości badań endoskopowych – pierwszorazowych oraz ich jakość i doświadczenie personelu medycznego w tym zakresie. – Pacjenci często docierają do nas z bardzo dużymi brakami w diagnostyce i niejednokrotnie musimy ponownie tę diagnostykę rozpoczynać, albo co gorsze, z powodu upływu czasu, musimy decyzje podejmować na podstawie diagnostyki niepełnej. Badanie PET jest istotnym elementem, który limituje diagnostykę szczegółową i niestety często pacjenci trafiają na konsylia bez tego badania, a z kolei konsylium nie ma możliwości kierowania chorych na kolejne etapy diagnostyczne, co bardzo komplikuje ścieżkę pacjenta – zauważył Prof. Andrzej Badzio.

Za dostępem do nowoczesnego sprzętu nie zawsze idzie wiedza i doświadczenie – Pamiętajmy, że diagnostyka oprócz tego, że ma być dostępna, musi być odpowiednio dobrej jakości. Są ośrodki pneumonologiczne, które są wyposażone w bardzo dobry sprzęt do diagnostyki endoskopowej, ale wykonują rocznie od kilku do kilkunastu badań. Diagnostyka może zostać bardzo szybko przeprowadzona, ale nie będzie efektywna. Często dopiero po kilku nieudanych próbach pacjent jest kierowany do ośrodka referencyjnego. Uzyskanie odpowiedniej ilości i jakości materiału tkanki nowotworowej to w chwili obecnej dla chorego praktycznie być albo nie być – podkreślał prof. Dariusz Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.

Prof. Piotr Rutkowski jednoznacznie wskazał, że obecnie żadne leczenie w raku płuca nie może się odbyć bez właściwej diagnostyki patomorfologicznej, ale przede wszystkim molekularnej, co pozwala na dobór odpowiedniej terapii, których wachlarz jest teraz niezwykle rozbudowany.

Co ważne badania molekularne wykonywane technologią NGS pozwalają oznaczyć wszystkie zaburzenia molekularne, dla których mamy już dostępne leki w refundacji, a także inne mutacje, co otwiera drogę pacjentowi do RDTL i badań klinicznych. Tkanka do badania jest mała, dlatego często nie starcza na więcej niż 2 badania metodą sekwencyjną.  W ok. 30% przypadków tej tkanki nie starcza do oceny molekularnej i innych czynników predykcyjnych, w tym immunohistochemii. – Badania molekularne wykonywane sekwencyjnie trwają często nawet ok 1-2 miesiące, najczęściej są wykonywane w różnych laboratoriach, tymczasem badanie technologią NGS trwa ok. 14 dni, nie powinno przekraczać 20 dni roboczych. Dlatego powinno stać się ono  się standardem – mówił dr Andrzej Tysarowski.

Konsylia i standaryzacja leczenia
Konsylia, które określają plan leczenia chorego, nie zawsze są przeprowadzane w sposób optymalny, z powodu albo niedokładnej diagnostyki, albo fragmentaryzacji diagnostyki i leczenia oraz niewystarczającej współpracy między specjalistami/ośrodkami. – Myślę, że utworzenie ośrodków, które mogłyby diagnostykę prowadzić w sposób zgodny ze standardami, obowiązującymi w całym kraju, bardzo usprawniłoby ścieżkę pacjenta, który trafiałby na konsylium już z pełną informacją, co pozwoliłoby podjąć decyzję o właściwym leczeniu. – zaznaczył prof. Kowalski.

Opóźnienia we wdrażaniu kompleksowych ośrodków leczenia raka płuca były wielokrotnie zgłaszane ministerstwu zdrowia. Jak podkreślał prof. Piotr Rutkowski, niedawno kilka towarzystw naukowych przekazało ponowny apel w tej sprawie. Resort zapewnia, że to kwestia najbliższych 2 miesięcy.

Środowisko czeka też na zaplanowane w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej zmiany w karcie DILO m.in. dotyczące możliwości odbycia 2 konsyliów, jeżeli nie wszystkie badania były wykonane przed pierwszym.

Wykorzystać możliwości nowoczesnego leczenia
Kiedyś mediana czasu przeżycia chorych na raka płuca wynosiła ok. 3 – 5 miesięcy. 6 miesięcy to był sukces. Obecnie rak płuca powoli staje się chorobą przewlekłą – Żyjemy w całkowicie innym świecie, w którym dokonał się skokowy postęp w leczeniu nowotworów tego obszaru, w szczególności niedrobnokomórkowego raka płuca i jego typów. Stało się to za sprawą nowych klas leków terapeutycznych – leków ukierunkowane molekularnie na określoną mutację – i tu mamy ich już kilkanaście oraz leków immunokompetentnych, które przearanżowują układ immunologiczny, aby ten sam niszczył komórki nowotworowe. – mówił prof. Kowalski. Obecnie mamy 17 wskazań w programie lekowym raka płuca zarówno w NDRP i DRP, mamy też nowe wskazanie międzybłoniaka opłucnej. Brakuje nam natomiast leków ukierunkowanych molekularnie, już zarejestrowanych, przy mutacjach o niskim odsetku występowania np. RET.

Jak podkreślali eksperci, przyszłością jest leczenie okołooperacyjne neoadjuwantowe i adjuwantowe, które daje spektakularne efekty, z całkowitym wyleczeniem włącznie, dlatego największym wyzwaniem jest usprawnienie organizacji i współpracy między specjalistami i ośrodkami oraz szybkie wykonywanie panelu badań molekularnych. Rak płuca nie musi być wyrokiem, sprawna i pełna diagnostyka jest kluczem do zastosowania innowacyjnego leczenia zarówno w przypadku nowotworów wczesnych jak i zaawansowanych. – Potrzebna jest lepsza współpraca między torakochirurgami a onkologami, jak również chemioterapeutami i radioterapeutami, co pozwoli wykorzystać możliwości jakie daje już obecnie program lekowy – zauważył prof. Piotr Rutkowski. Obecnie wielu pacjentów traci szansę na skuteczne leczenie, które musi być podane w odpowiednim, dość krótkim czasie po operacji.

Ze strony Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, we współpracy z Polską Grupą Raka Płuca i innymi towarzystwami, zrobimy wszystko żeby poprawić tę sytuację. Rozwiązań legislacyjnych się namnożyło, musimy je po prostu wykorzystać i wdrożyć, a Lung Cancer Unit to jest konieczność. Wiele ośrodków w Polsce nadal nie wykorzystuje możliwości diagnostyki i terapii, które są już refundowane w naszym kraju. Dlatego musimy też wziąć za to odpowiedzialność i wzajemnie się motywować i edukować. – spuentował prof. Rutkowski.

Pełna relacja wideo z debaty:
https://www.youtube.com/live/YsX2XZI8WdA?feature=share

źródło: medicalpress

– Tylko ok. 20% pacjentów korzysta z programu lekowego raka płuca, a powinno minimum 40-50%, to jest przerażające. Nadal jest wiele do zrobienia w usprawnieniu ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej pacjenta. Mamy w raku płuca największy przełom w leczeniu od lat, a nie korzystamy z niego.  – alarmował prof. Piotr Rutkowski, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego podczas debaty „Aktualne wyzwania w diagnostyce i leczeniu raka płuca w Polsce” z cyklu „Onkologia – Wspólna Sprawa”.
Rak płuca pozostaje największym zagrożeniem zdrowotnym wśród wszystkich nowotworów dla obu płci. W Polsce nie uzyskaliśmy wyraźnej poprawy wyników wyleczalności, pomimo rewolucji w leczeniu raka płuca – cały czas ścieżka diagnostyczna jest nieoptymalna, a dostęp do terapii już zrefundowanych jest ograniczony. Niepokojące są też statystyki palenia w społeczeństwie, mamy ok. 10% więcej osób palących tytoń niż np. we Francji, a palenie to główna przyczyna nowotworów płuc. Konieczne są zatem zintegrowane działania i zaangażowanie medyków wielu specjalności: lekarzy rodzinnych, pulmonologów, torakochirurgów, onkologów oraz patomorfologów i diagnostów molekularnych.

Rak płuca został zaadresowany w realizowanych i planowanych rozwiązaniach systemowych, m.in.:
Brakuje jednak koordynacji działań w tym zakresie, występują opóźnienia we wdrażaniu np. LCU, pomimo gotowego projektu, oceny przez AOTMiT, nadal nie zostały wprowadzone.

Bariery w diagnostyce i leczeniu raka płuca
Eksperci wskazali na szereg barier organizacyjnych i systemowych w optymalnej diagnostyce i leczeniu raka płuca.

Po pierwsze są to opóźnienia w diagnostyce wstępnej, kiedy to pacjent czeka na wizytę w poradni ambulatoryjnej lub na badania obrazowe. – Karta DILO przez kilka lat funkcjonowała bardzo dobrze, ale teraz niestety motywacja lekarzy POZ do kierowania chorych na szybką diagnostykę trochę spadła i tych chorych w poradni, chociażby w poradni przyszpitalnej Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc, jest mniej niż jeszcze kilka lat temu.– podkreślał dr Mateusz Polaczek. Kiedy chory trafi w końcu do pulmonologa lub chirurga, to często mamy już do czynienia z rozsianym nowotworem.

Od stycznia b.r. weszły zmiany mające na celu przyspieszenie wstępnej diagnostyki – lekarze rodzinni mają prawo wystawić skierowanie na tomografię komputerową klatki piersiowej, jednak nadal wiedza na ten temat nie jest powszechna – Jeśli pacjent do pulmonologa czy torakochirurga trafi już z wynikiem takiego badania, to zdecydowanie o kilka tygodni przyspieszy całą ścieżkę diagnostyczną – dodał dr Polaczek.

Kolejnym problemem jest niewystarczający dostęp do wysokiej jakości badań endoskopowych – pierwszorazowych oraz ich jakość i doświadczenie personelu medycznego w tym zakresie. – Pacjenci często docierają do nas z bardzo dużymi brakami w diagnostyce i niejednokrotnie musimy ponownie tę diagnostykę rozpoczynać, albo co gorsze, z powodu upływu czasu, musimy decyzje podejmować na podstawie diagnostyki niepełnej. Badanie PET jest istotnym elementem, który limituje diagnostykę szczegółową i niestety często pacjenci trafiają na konsylia bez tego badania, a z kolei konsylium nie ma możliwości kierowania chorych na kolejne etapy diagnostyczne, co bardzo komplikuje ścieżkę pacjenta – zauważył Prof. Andrzej Badzio.

Za dostępem do nowoczesnego sprzętu nie zawsze idzie wiedza i doświadczenie – Pamiętajmy, że diagnostyka oprócz tego, że ma być dostępna, musi być odpowiednio dobrej jakości. Są ośrodki pneumonologiczne, które są wyposażone w bardzo dobry sprzęt do diagnostyki endoskopowej, ale wykonują rocznie od kilku do kilkunastu badań. Diagnostyka może zostać bardzo szybko przeprowadzona, ale nie będzie efektywna. Często dopiero po kilku nieudanych próbach pacjent jest kierowany do ośrodka referencyjnego. Uzyskanie odpowiedniej ilości i jakości materiału tkanki nowotworowej to w chwili obecnej dla chorego praktycznie być albo nie być – podkreślał prof. Dariusz Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.

Prof. Piotr Rutkowski jednoznacznie wskazał, że obecnie żadne leczenie w raku płuca nie może się odbyć bez właściwej diagnostyki patomorfologicznej, ale przede wszystkim molekularnej, co pozwala na dobór odpowiedniej terapii, których wachlarz jest teraz niezwykle rozbudowany.

Co ważne badania molekularne wykonywane technologią NGS pozwalają oznaczyć wszystkie zaburzenia molekularne, dla których mamy już dostępne leki w refundacji, a także inne mutacje, co otwiera drogę pacjentowi do RDTL i badań klinicznych. Tkanka do badania jest mała, dlatego często nie starcza na więcej niż 2 badania metodą sekwencyjną.  W ok. 30% przypadków tej tkanki nie starcza do oceny molekularnej i innych czynników predykcyjnych, w tym immunohistochemii. – Badania molekularne wykonywane sekwencyjnie trwają często nawet ok 1-2 miesiące, najczęściej są wykonywane w różnych laboratoriach, tymczasem badanie technologią NGS trwa ok. 14 dni, nie powinno przekraczać 20 dni roboczych. Dlatego powinno stać się ono  się standardem – mówił dr Andrzej Tysarowski.

Konsylia i standaryzacja leczenia
Konsylia, które określają plan leczenia chorego, nie zawsze są przeprowadzane w sposób optymalny, z powodu albo niedokładnej diagnostyki, albo fragmentaryzacji diagnostyki i leczenia oraz niewystarczającej współpracy między specjalistami/ośrodkami. – Myślę, że utworzenie ośrodków, które mogłyby diagnostykę prowadzić w sposób zgodny ze standardami, obowiązującymi w całym kraju, bardzo usprawniłoby ścieżkę pacjenta, który trafiałby na konsylium już z pełną informacją, co pozwoliłoby podjąć decyzję o właściwym leczeniu. – zaznaczył prof. Kowalski.

Opóźnienia we wdrażaniu kompleksowych ośrodków leczenia raka płuca były wielokrotnie zgłaszane ministerstwu zdrowia. Jak podkreślał prof. Piotr Rutkowski, niedawno kilka towarzystw naukowych przekazało ponowny apel w tej sprawie. Resort zapewnia, że to kwestia najbliższych 2 miesięcy.

Środowisko czeka też na zaplanowane w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej zmiany w karcie DILO m.in. dotyczące możliwości odbycia 2 konsyliów, jeżeli nie wszystkie badania były wykonane przed pierwszym.

Wykorzystać możliwości nowoczesnego leczenia
Kiedyś mediana czasu przeżycia chorych na raka płuca wynosiła ok. 3 – 5 miesięcy. 6 miesięcy to był sukces. Obecnie rak płuca powoli staje się chorobą przewlekłą – Żyjemy w całkowicie innym świecie, w którym dokonał się skokowy postęp w leczeniu nowotworów tego obszaru, w szczególności niedrobnokomórkowego raka płuca i jego typów. Stało się to za sprawą nowych klas leków terapeutycznych – leków ukierunkowane molekularnie na określoną mutację – i tu mamy ich już kilkanaście oraz leków immunokompetentnych, które przearanżowują układ immunologiczny, aby ten sam niszczył komórki nowotworowe. – mówił prof. Kowalski. Obecnie mamy 17 wskazań w programie lekowym raka płuca zarówno w NDRP i DRP, mamy też nowe wskazanie międzybłoniaka opłucnej. Brakuje nam natomiast leków ukierunkowanych molekularnie, już zarejestrowanych, przy mutacjach o niskim odsetku występowania np. RET.

Jak podkreślali eksperci, przyszłością jest leczenie okołooperacyjne neoadjuwantowe i adjuwantowe, które daje spektakularne efekty, z całkowitym wyleczeniem włącznie, dlatego największym wyzwaniem jest usprawnienie organizacji i współpracy między specjalistami i ośrodkami oraz szybkie wykonywanie panelu badań molekularnych. Rak płuca nie musi być wyrokiem, sprawna i pełna diagnostyka jest kluczem do zastosowania innowacyjnego leczenia zarówno w przypadku nowotworów wczesnych jak i zaawansowanych. – Potrzebna jest lepsza współpraca między torakochirurgami a onkologami, jak również chemioterapeutami i radioterapeutami, co pozwoli wykorzystać możliwości jakie daje już obecnie program lekowy – zauważył prof. Piotr Rutkowski. Obecnie wielu pacjentów traci szansę na skuteczne leczenie, które musi być podane w odpowiednim, dość krótkim czasie po operacji.

Ze strony Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, we współpracy z Polską Grupą Raka Płuca i innymi towarzystwami, zrobimy wszystko żeby poprawić tę sytuację. Rozwiązań legislacyjnych się namnożyło, musimy je po prostu wykorzystać i wdrożyć, a Lung Cancer Unit to jest konieczność. Wiele ośrodków w Polsce nadal nie wykorzystuje możliwości diagnostyki i terapii, które są już refundowane w naszym kraju. Dlatego musimy też wziąć za to odpowiedzialność i wzajemnie się motywować i edukować. – spuentował prof. Rutkowski.

Pełna relacja wideo z debaty:
https://www.youtube.com/live/YsX2XZI8WdA?feature=share

źródło: medicalpress

Do programu lekowego chorych na raka płuca i nieoperacyjnego międzybłoniaka opłucnej dołączyło 6 innowacyjnych terapii, w wyniku czego mamy łącznie aż 17 wskazań z 17 różnymi lekami. Jednak zmiany w dostępności do leczenia nie były jedynym celem aktualizacji  programu lekowego. Jak podkreśla prof. Kowalski – Ważne jest dostosowanie do tego co się dzieje na świecie poprzez optymalizację, racjonalizację, uaktualnienie oraz wprowadzenie  aktualnych wytycznych. W praktyce oznacza to między innymi zmniejszenie nierówności w opiece onkologicznej i zapewnienie standardów leczenia onkologicznego na poziomie światowym.
Leczenie raka płuca w Polsce przeżywa prawdziwy renesans. Dekadę temu diagnoza nowotworu płuca oznaczała dla większości pacjentów wyrok. Dzięki dostępności do nowoczesnego leczenia, coraz częściej mówimy o raku płuca jak o chorobie przewlekłej. Początek 2023 roku to kolejne korzystne dla pacjentów zmiany i nowe terapie w programie lekowym.
 
Nareszcie mamy program lekowy odpowiadający standardom światowym i zaleceniom towarzystw naukowych – mówi prof. Dariusz M. Kowalski, Prezes Polskiej Grupy Raka Płuca, która była inicjatorem zmian w programie lekowym B6.
 
Do programu lekowego chorych na raka płuca i nieoperacyjnego międzybłoniaka opłucnej dołączyło 6 innowacyjnych terapii, w wyniku czego mamy łącznie aż 17 wskazań z 17 różnymi lekami. Jednak zmiany w dostępności do leczenia nie były jedynym celem aktualizacji  programu lekowego. Jak podkreśla prof. Kowalski – Ważne jest dostosowanie do tego co się dzieje na świecie poprzez optymalizację, racjonalizację, uaktualnienie oraz wprowadzenie  aktualnych wytycznych. W praktyce oznacza to między innymi zmniejszenie nierówności w opiece onkologicznej i zapewnienie standardów leczenia onkologicznego na poziomie światowym.
 
Na uwagę zasługuje fakt zmiany wskazania okresów wykonywania tomografii komputerowej, weryfikację i ujednolicenie przepisów wobec takich samych grup leków i wskazań. Istotną zmianą, jest wprowadzenie definicji i leczenia choroby oligometastatycznej, czyli choroby, w której występuje kilka niewielkich zmian przerzutowych w tym samym lub różnych narządach.
 
Co zmiany w programie lekowym oznaczają dla pacjenta?
 
Otóż dzisiaj pacjenci nie muszą czekać na progresję choroby nowotworowej, ponieważ mogą otrzymać nowoczesne leczenie, kiedy choroba jest mniej zaawansowana. Oznacza to, że nie tylko chorzy w IV stadium, ale także pacjenci w III nie kwalifikującym się do leczenia radykalnego stopniu zaawansowania choroby, będą mieli dostęp do innowacyjnych terapii w 1 linii leczenia. Obecnie mamy cały wachlarz leków dla pacjentów we wcześniejszych stadiach raka płuca.
 
Ponadto pacjenci, którzy kwalifikują się do radyklanego leczenia operacyjnego – ok. 15% pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuca, w przypadku wykrycia w materiale pooperacyjnym mutacji aktywującej w genie EGFR mogą otrzymać celowane leczenie uzupełniające. Takie leczenie może zostać zastosowane aż u 95% pacjentów z rakiem gruczołowym płuca z potwierdzoną wcześniej wymienioną mutacją. Wcześniej nie było terapii dla tej grupy  chorych.
 
Nowy program lekowy realnie przełoży się na wydłużenie życia bardzo wielu pacjentów oraz poprawę jakości ich życia w trakcie leczenia. Te zmiany to kolejny krok milowy na mapie polskiej onkologii i leczenia raka płuca.
 
Polska Grupa Raka Płuca mimo pozytywnych zmian nie spoczywa na laurach i głośno mówi o kolejnych potrzebach – Program lekowy uległ rewolucyjnej modyfikacji, natomiast nie zaspokaja w 100 procentach zapotrzebowania lekarzy i pacjentów. Jest jeszcze kilka zaburzeń molekularnych, które jeszcze nie zostały wprowadzone – powiedział prof. Dariusz Kowalski.
 
Pamiętajmy o profilaktyce
 
W obliczu tak pozytywnych zmian w programie lekowym nie wolno nam zapominać o profilaktyce. Rzucenie palenia  papierosów zawsze się opłaca. Zdrowe osoby palące nałogowo, rzucając nałóg, mogą realnie się przyczynić do znacznego zmniejszenia ryzyka zachorowania na raka płuca w przyszłości. Natomiast pacjenci, u których zdiagnozowano nowotwór płuca, żegnając się z nałogiem, zwiększą szanse powodzenia terapii.
 
Cały czas funkcjonuje Program Wczesnego Wykrywania Raka Płuca za pomocą Niskodawkowej Tomografii Komputerowej (NDTK), dedykowany osobom palącym nałogowo. Badanie wykrywa nowotwór w początkowej fazie rozwoju, kiedy pacjenci mają dużo lepsze rokowania.

Informacje o Programie i kryteriach kwalifikacji
 
Lista ośrodków wykonujących NDTK
 
Jeśli jesteś osobą, która pali lub paliła przez wiele lat, lub w rodzinie występowały przypadki nowotworu płuca, nie zwlekaj, skorzystaj z tych badań.
 
Więcej o zmianach w programie lekowym:
 
źródło: PGRP
Do programu lekowego chorych na raka płuca i nieoperacyjnego międzybłoniaka opłucnej dołączyło 6 innowacyjnych terapii, w wyniku czego mamy łącznie aż 17 wskazań z 17 różnymi lekami. Jednak zmiany w dostępności do leczenia nie były jedynym celem aktualizacji  programu lekowego. Jak podkreśla prof. Kowalski – Ważne jest dostosowanie do tego co się dzieje na świecie poprzez optymalizację, racjonalizację, uaktualnienie oraz wprowadzenie  aktualnych wytycznych. W praktyce oznacza to między innymi zmniejszenie nierówności w opiece onkologicznej i zapewnienie standardów leczenia onkologicznego na poziomie światowym.
Leczenie raka płuca w Polsce przeżywa prawdziwy renesans. Dekadę temu diagnoza nowotworu płuca oznaczała dla większości pacjentów wyrok. Dzięki dostępności do nowoczesnego leczenia, coraz częściej mówimy o raku płuca jak o chorobie przewlekłej. Początek 2023 roku to kolejne korzystne dla pacjentów zmiany i nowe terapie w programie lekowym.
 
Nareszcie mamy program lekowy odpowiadający standardom światowym i zaleceniom towarzystw naukowych – mówi prof. Dariusz M. Kowalski, Prezes Polskiej Grupy Raka Płuca, która była inicjatorem zmian w programie lekowym B6.
 
Do programu lekowego chorych na raka płuca i nieoperacyjnego międzybłoniaka opłucnej dołączyło 6 innowacyjnych terapii, w wyniku czego mamy łącznie aż 17 wskazań z 17 różnymi lekami. Jednak zmiany w dostępności do leczenia nie były jedynym celem aktualizacji  programu lekowego. Jak podkreśla prof. Kowalski – Ważne jest dostosowanie do tego co się dzieje na świecie poprzez optymalizację, racjonalizację, uaktualnienie oraz wprowadzenie  aktualnych wytycznych. W praktyce oznacza to między innymi zmniejszenie nierówności w opiece onkologicznej i zapewnienie standardów leczenia onkologicznego na poziomie światowym.
 
Na uwagę zasługuje fakt zmiany wskazania okresów wykonywania tomografii komputerowej, weryfikację i ujednolicenie przepisów wobec takich samych grup leków i wskazań. Istotną zmianą, jest wprowadzenie definicji i leczenia choroby oligometastatycznej, czyli choroby, w której występuje kilka niewielkich zmian przerzutowych w tym samym lub różnych narządach.
 
Co zmiany w programie lekowym oznaczają dla pacjenta?
 
Otóż dzisiaj pacjenci nie muszą czekać na progresję choroby nowotworowej, ponieważ mogą otrzymać nowoczesne leczenie, kiedy choroba jest mniej zaawansowana. Oznacza to, że nie tylko chorzy w IV stadium, ale także pacjenci w III nie kwalifikującym się do leczenia radykalnego stopniu zaawansowania choroby, będą mieli dostęp do innowacyjnych terapii w 1 linii leczenia. Obecnie mamy cały wachlarz leków dla pacjentów we wcześniejszych stadiach raka płuca.
 
Ponadto pacjenci, którzy kwalifikują się do radyklanego leczenia operacyjnego – ok. 15% pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuca, w przypadku wykrycia w materiale pooperacyjnym mutacji aktywującej w genie EGFR mogą otrzymać celowane leczenie uzupełniające. Takie leczenie może zostać zastosowane aż u 95% pacjentów z rakiem gruczołowym płuca z potwierdzoną wcześniej wymienioną mutacją. Wcześniej nie było terapii dla tej grupy  chorych.
 
Nowy program lekowy realnie przełoży się na wydłużenie życia bardzo wielu pacjentów oraz poprawę jakości ich życia w trakcie leczenia. Te zmiany to kolejny krok milowy na mapie polskiej onkologii i leczenia raka płuca.
 
Polska Grupa Raka Płuca mimo pozytywnych zmian nie spoczywa na laurach i głośno mówi o kolejnych potrzebach – Program lekowy uległ rewolucyjnej modyfikacji, natomiast nie zaspokaja w 100 procentach zapotrzebowania lekarzy i pacjentów. Jest jeszcze kilka zaburzeń molekularnych, które jeszcze nie zostały wprowadzone – powiedział prof. Dariusz Kowalski.
 
Pamiętajmy o profilaktyce
 
W obliczu tak pozytywnych zmian w programie lekowym nie wolno nam zapominać o profilaktyce. Rzucenie palenia  papierosów zawsze się opłaca. Zdrowe osoby palące nałogowo, rzucając nałóg, mogą realnie się przyczynić do znacznego zmniejszenia ryzyka zachorowania na raka płuca w przyszłości. Natomiast pacjenci, u których zdiagnozowano nowotwór płuca, żegnając się z nałogiem, zwiększą szanse powodzenia terapii.
 
Cały czas funkcjonuje Program Wczesnego Wykrywania Raka Płuca za pomocą Niskodawkowej Tomografii Komputerowej (NDTK), dedykowany osobom palącym nałogowo. Badanie wykrywa nowotwór w początkowej fazie rozwoju, kiedy pacjenci mają dużo lepsze rokowania.

Informacje o Programie i kryteriach kwalifikacji
 
Lista ośrodków wykonujących NDTK
 
Jeśli jesteś osobą, która pali lub paliła przez wiele lat, lub w rodzinie występowały przypadki nowotworu płuca, nie zwlekaj, skorzystaj z tych badań.
 
Więcej o zmianach w programie lekowym:
 
źródło: PGRP