Medicalpress

Stan psychiczny kobiety, a przede wszystkim poziom lęku, może mieć większe znaczenie dla jej poczucia gotowości do opieki nad noworodkiem niż ból czy fizjologiczne zmiany po porodzie – wynika z badania naukowców z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Badacze wskazują, że indywidualna ocena gotowości młodej mamy może pomóc lepiej dostosować opiekę i wsparcie w pierwszych dobach po porodzie.

Pierwsze dni po porodzie to czas ogromnych zmian – nie tylko fizycznych, ale również emocjonalnych. Choć w szpitalach standardem jest model rooming-in, w którym matka i noworodek pozostają razem przez całą dobę, nie każda kobieta już od pierwszych godzin czuje się gotowa do samodzielnej opieki nad dzieckiem.

Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu postanowili sprawdzić, od czego zależy to poczucie gotowości. Wyniki opublikowane w „Journal of Clinical Medicine” pokazują, że większe znaczenie niż ból czy fizjologiczne zmiany po porodzie mają czynniki psychologiczne – przede wszystkim poziom lęku, a także zdolność radzenia sobie z trudnymi emocjami.

Gotowość to coś więcej niż umiejętności

W badaniu uczestniczyło 200 kobiet przebywających na oddziale położniczym 48–72 godziny po porodzie. Badacze oceniali ich deklarowaną gotowość do opieki nad noworodkiem w ciągu dnia i w nocy oraz gotowość do karmienia piersią. Analizowali także związek gotowości z poziomem bólu, lęku, nastroju, wsparcia społecznego, elastyczności psychologicznej oraz zmian parametrów krwi po porodzie.

Okazało się, że gotowość do opieki nad dzieckiem nie jest prostą konsekwencją dobrego stanu fizycznego ani posiadanego doświadczenia rodzicielskiego. To raczej subiektywne przekonanie kobiety o tym, czy w danym momencie ma wystarczające siły i zasoby, aby samodzielnie zająć się noworodkiem.

– Gotowość do opieki nad noworodkiem nie jest oceną kompetencji matki. To jej własne poczucie, czy w danym momencie – biorąc pod uwagę swój stan psychofizyczny – czuje się na siłach, aby samodzielnie zajmować się dzieckiem – wyjaśnia dr Anna Prokopowicz, kierownik Zakładu Podstaw Położnictwa.

Największe znaczenie miał lęk

Analiza wykazała, że kobiety odczuwające większy lęk w drugiej dobie po porodzie znacznie niżej oceniały swoją gotowość zarówno do samodzielnej opieki nad noworodkiem, jak i do karmienia piersią. Istotna okazała się również tzw. elastyczność psychologiczna, czyli zdolność adekwatnego działania w warunkach psychiczofizycznego dyskomfortu. Z kolei ból po porodzie oraz fizjologiczne obniżenie stężenia hemoglobiny miały zdecydowanie mniejsze znaczenie.

– Najważniejszym wnioskiem z naszego badania jest to, że o gotowości kobiety do opieki nad noworodkiem w większym stopniu decyduje jej stan psychiczny niż czynniki czysto fizyczne. Lęk okazał się znacznie silniejszym czynnikiem niż ból czy fizjologiczne zmiany po porodzie, dlatego warto poświęcać więcej uwagi dobrostanowi emocjonalnemu młodych mam – podkreśla prof. Izabella Uchmanowicz, dziekan Wydziału Pielęgniarstwa i Położnictwa UMW.

Karmienie piersią i opieka nad dzieckiem to nie to samo

Badanie potwierdziło, że kobiety deklarujące większą gotowość do karmienia piersią zazwyczaj czuły się również bardziej gotowe do opieki nad noworodkiem. Nie oznacza to jednak, że oba zjawiska są tożsame.

Autorzy zwracają uwagę, że część kobiet jest bardzo zmotywowana do karmienia piersią, ale jednocześnie nie czuje się gotowa do całodobowej opieki nad dzieckiem. Wyniki podważają więc powszechne założenie, że gotowość do karmienia automatycznie oznacza gotowość do samodzielnej opieki.

– Nasze wyniki pokazują, że gotowość do samodzielnej opieki nad noworodkiem może znacząco różnić się między kobietami już w drugiej dobie po porodzie. Z praktycznego punktu widzenia oznacza to, że nie warto opierać się wyłącznie na założeniu, iż sam fakt urodzenia dziecka oznacza gotowość do całodobowej opieki. Indywidualna ocena gotowości może stanowić prosty punkt wyjścia do rozmowy o potrzebnym wsparciu i umożliwić lepsze dostosowanie opieki do aktualnych możliwości matki – mówi dr Anna Prokopowicz.

Czas na bardziej indywidualną opiekę

Zdaniem autorek badania wyniki mogą mieć praktyczne znaczenie dla organizacji opieki poporodowej. Krótka ocena poziomu lęku lub poczucia gotowości mogłaby pomóc personelowi szybciej zidentyfikować kobiety potrzebujące dodatkowego wsparcia – zwłaszcza w pierwszych dobach po porodzie, kiedy zmęczenie i obciążenie emocjonalne są największe.

Szczególnie istotne może być dostosowanie pomocy do pory dnia. Chociaż gotowość do opieki dziennej i nocnej była silnie ze sobą powiązana, rozkład odpowiedzi sugerował, że najwyższe poziomy gotowości częściej deklarowano w odniesieniu do opieki dziennej niż nocnej. Oznacza to, że to właśnie noc może być momentem największego obciążenia i największego zapotrzebowania na wsparcie.

– Model rooming-in jest bardzo wartościowy, ale nie powinien zakładać, że każda kobieta od pierwszych godzin po porodzie dysponuje takimi samymi zasobami. Krótka ocena gotowości do opieki mogłaby pomóc wcześniej rozpoznać pacjentki potrzebujące dodatkowego wsparcia i lepiej dostosować opiekę do ich potrzeb – podsumowuje prof. Izabella Uchmanowicz.

Materiał powstał na podstawie publikacji: Maternal Readiness for Newborn Self-Care in the Early Postpartum Period: Associations with Maternal Psychophysical State and Declared Breastfeeding Readiness, Anna Prokopowicz, Kinga Tułacz, Kamila Drobina, Łukasz Lewandowski, Izabella Uchmanowicz

Źródło: mat. pras.

Niemal połowa Polek deklaruje, że w czasie ciąży lub po porodzie spotkała się z krytycznymi komentarzami dotyczącymi swojego wyglądu. Najczęściej uwagi pochodzą od członków rodziny i partnerów, ale część kobiet doświadcza ich także ze strony personelu medycznego. Eksperci ostrzegają, że presja związana z wyglądem może negatywnie wpływać na samoocenę, zwiększać poziom stresu i sprzyjać rozwojowi zaburzeń nastroju, w tym depresji poporodowej.

Kobiety, które doświadczyły krytyki, zapytano też o jej charakter. Najczęściej (w niemal 48% przypadków) były to komentarze dotyczące wagi lub rozmiaru ciała. Co trzecia ankietowana słyszała sugestie, że powinna szybciej schudnąć po ciąży (33,3%). Niemal tak samo często pojawiały się porównania do innych kobiet: „ona tak szybko wróciła do formy” (31,6%) i uwagi o wyglądzie skóry, czyli rozstępach i cellulicie (31,6%). Co czwarta kobieta odczuła presję dotyczącą szybszego powrotu do aktywności fizycznej (28,4%), co piąta komentarze na temat ubierania się (23,6%), a co szósta uwagi dotyczące wyglądu piersi (17,8%).

– Wyniki przedstawionego badania wskazują, że aż 45% kobiet doświadczyło krytycznych komentarzy dotyczących swojego wyglądu w czasie ciąży lub po porodzie. Jest to wynik niepokojący, ponieważ literatura psychologiczna jednoznacznie wskazuje, że negatywne komunikaty dotyczące wyglądu mogą obniżać samoocenę, nasilać niezadowolenie z własnego ciała, zwiększać poziom stresu oraz stanowić czynnik ryzyka wystąpienia zaburzeń nastroju, w tym depresji poporodowej – mówi Jan Gosztyła, psycholog i psychoterapeuta z Akademickiego Centrum Rozwoju Osobistego i Wsparcia Psychologicznego WSIiZ.

Krytyka a samoocena

Co czwarta kobieta biorąca udział w badaniu opinii SW Research (czyli 25,4%) przyznała, że w pełni akceptowała zmiany w ciele jako naturalny element macierzyństwa. Niemal połowa (49,6%) akceptowała je częściowo: niektóre zmiany przyjmowała z większą łatwością, inne były trudniejsze do zaakceptowania. Dla 16,8% zmiany ciała były trudnym przeżyciem, a 8,2% przyznało, że jej stosunek do własnego ciała zmieniał się z czasem, raz było lepiej, a raz gorzej. Oznacza to, że trzy czwarte kobiet zmagało się z jakimś poziomem braku akceptacji własnego ciała w jednym z najbardziej wyjątkowych momentów swojego życia.

–  Jesteśmy istotami społecznymi i porównywanie się z innymi jest wpisane w ludzką naturę. Problem pojawia się wtedy, gdy porównania stają się miarą własnej wartości. „Ona już wróciła do formy”, „udało jej się schudnąć”, „kiedy ona ma czas i siłę ćwiczyć?” – takie komunikaty tworzą fałszywe wzorce, do których kobiety zaczynają się odnosić. Tymczasem każde ciało jest inne, każda ciąża przebiega inaczej, a każda kobieta potrzebuje własnego czasu na regenerację i adaptację do nowej roli. Jako społeczeństwo wciąż zbyt często oceniamy to, co widać na zewnątrz, zamiast docenić to, czego nie widać: wysiłek, proces regeneracji oraz ogrom pracy, jaką organizm kobiety wykonuje po porodzie. Powrót do formy jest sprawą głęboko indywidualną. Nikt z zewnątrz nie powinien wyznaczać jego tempa, a kobiety nie powinny czuć presji wynikającej z porównywania się z innymi – mówi Grzegorz Mikucki, socjolog.

Wspierający partner robi różnicę

Nieco mniej niż połowa kobiet biorących udział w badaniu SW Research (47,6%) oceniła, że partner w pełni akceptował zmiany jej ciała i że czuła się przy nim akceptowana i bezpieczna. Co czwarta (24,8%) przyznała, że raczej tak, choć zdarzały się sytuacje, które bolały. Co piąta (18%) stwierdziła, że partner był obojętny, a temat ciała w ogóle nie był między nimi poruszany. Dla 7,2% jego reakcje były trudne lub raniące.

Jak zauważa Beata Bożek z Hydrex Diagnostics, firmy, która od lat produkuje testy diagnostyczne, w tym testy ciążowe Pink, a niedawno wprowadziła do oferty kosmetyki dla kobiet w ciąży Pink Mama: „Kobiety, które czują się krytykowane za wygląd po porodzie, znacznie rzadziej szukają pomocy medycznej, rzadziej korzystają z fizjoterapii uroginekologicznej i rzadziej rozmawiają z partnerem o swoich potrzebach. Dlatego edukacja w tym obszarze jest tak ważna, i to nie tylko edukacja kobiet, ale też ich otoczenia: partnerów, rodziców, przyjaciół i specjalistów medycznych. Z tego powodu prowadzimy kampanię edukacyjną poświęconą akceptacji ciała w ciąży i po ciąży. Właśnie ukazał się raport z badania opinii przeprowadzonego przez SW Research na zlecenie marek Pink Mama i Pink, który wzbogaciliśmy komentarzami eksperckimi m.in. ginekolożki, urolożki, fizjoterapeutki, kosmetolożki, czy położnej.”

Źródło: inf pras