Medicalpress
Szwecja jest obecnie o krok od stania się pierwszym na świecie krajem wolnym od tradycyjnych wyrobów tytoniowych: wydzielające dym papierosy pali tam mniej niż 6 proc. obywateli. Kraj ten odnotowuje o 41 proc. mniej zachorowań na raka płuca i o 38 proc. mniej zgonów nowotworowych niż średnia unijna. Według autorów raportu Instytutu Człowieka Świadomego, skuteczne rozwiązania szwedzkie (jak i innych, europejskich państw) powinny być wdrażane także w Polsce.

– Dobrze że kwestia palenia papierosów jest w tej chwili przedmiotem powszechnej debaty publicznej. Istotne, jest to, że działania fiskalne są tylko jednym z elementów walki z nałogiem palenia. Brakuje tymczasem ogólnopolskiej strategii, która odpowie na pytanie, w jaki sposób dokonać kluczowej zmiany i zmniejszyć bardzo wysoki odsetek osób palących, który sięga aktualnie 30%. Spójne strategie walki z paleniem papierosów w innych krajach, spowodowały, że odsetek palących wyraźnie spadł np. w Szwecji do ok. 5 %, a w Wielkiej Brytanii do ok. 7%. Tam kwestie ograniczenia palenia były w sposób racjonalny i długofalowy zaadresowane. – mówi dr Jerzy Gryglewicz, ekspert ochrony zdrowia w rozmowie z Medicalpress.
W ostatnim czasie wiele mówi się o walce z paleniem tytoniu i nikotynizmem, m.in. o konieczności zmian w polityce fiskalnej czy wprowadzenia zakazu jednorazowych, smakowych wyrobów. Czy Polska polska prowadzi skuteczne działania antytytoniowe?

– Dobrze że kwestia palenia papierosów jest w tej chwili przedmiotem powszechnej debaty publicznej. Istotne, jest to, że działania fiskalne są tylko jednym z elementów walki z nałogiem palenia. Brakuje tymczasem ogólnopolskiej strategii, która odpowie na pytanie, w jaki sposób dokonać kluczowej zmiany i zmniejszyć bardzo wysoki odsetek osób palących, który sięga aktualnie 30%. Spójne strategie walki z paleniem papierosów w innych krajach, spowodowały, że odsetek palących wyraźnie spadł np. w Szwecji do ok. 5 %, a w Wielkiej Brytanii do ok. 7%. Tam kwestie ograniczenia palenia były w sposób racjonalny i długofalowy zaadresowane. – mówi dr Jerzy Gryglewicz, ekspert ochrony zdrowia w rozmowie z Medicalpress.



– Musimy mieć świadomość, że samo podnoszenie stawek akcyzowych czy podatków, nie odegra tak kluczowej roli, jak edukacja zdrowotna i tworzenie pewnych ram dla procedur medycznych, które pomogą ludziom zwalczyć nałóg
. – kontynuuje dr Gryglewicz.

– Problem uzależnienia od tytoniu i nikotynizm to problem zdrowotny, dlatego trzeba tworzyć kompleksowe rozwiązania m.in. sieć poradni antytytoniowych, które będą pomagać pacjentom wyjść z nałogu. To jest najważniejsze zadanie. Trzeba mieć świadomość, że nie każdy wyrób tytoniowy, w identyczny sposób wpływa na zdrowie. Badania naukowe prowadzone na całym świecie, wskazują, że najbardziej szkodliwe są tradycyjne papierosy, które zawierają najwiecej substancji toksycznych, a ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe i choroby układu krążenia w konsekwencji ich palenia jest największe. Dlatego bardzo ważne jest to, aby dokonać pewnego rozdzielenia wyrobów, które zawierają nikotynę, w oparciu o mechanizmy redukcji szkód. Może to spowodować, że podejmowane działania w walce z uzależnieniem od tytoniu, przyniosą lepsze efekty zdrowotne i nie będą stygmatyzować osób palących, powodując jeszcze większą frustrację, wyobcowanie i zamknięcie się na kolejne próby odejścia od nałogu. Musimy tym osobom pomagać i zwiększać możliwości, które sprawią, że palenie papierosów będzie coraz mniejszym problemem zdrowotnym w naszym kraju. – dodaje Gryglewicz.


Do tej pory w Polsce nie zostały uregulowane prawnie wszystkie wyroby nikotynowe, np. woreczki nikotywnowe. Dlaczego tak się dzieje Pana zdaniem? I jakie może mieć to konsekwencje?

– Musimy mieć świadomość, że w naszym kraju ta technologia podawania nikotyny jest najmniej znana i popularna. Oczywiście zawsze lepiej jest regulować przed wejściem danego towaru/produktu na rynek, bo wtedy te możliwości są dużo większe. Mamy pewne doświadczenia z wielu państw europejskich i powinniśmy przyjąć pewne wzorce międzynarodowe dla tych produktów, które będą najbardziej optymalne w Polsce. Musimy mieć świadomość, że brak takich regulacji lub zakaz, może spowodować rozrost tzw. czarnego rynku, a z kolei wprowadzenie regulacji zagwarantuje to, że te produkty będą w sposób istotny monitorowane przez instytucje, które odpowiadają za nasze zdrowie.


źródło: Medicalpress

Palacze tytoniu tracą średnio około 10 lat życia w porównaniu z osobami, które nigdy nie paliły – wynika z opublikowanej przez Biuro Analiz Sejmowych „Opinii dotyczącej stanu epidemii nałogu papierosowego w Polsce, jego aspektów ekonomiczno-społecznych i perspektyw wyjścia” autorstwa prof. dr hab. Andrzeja M. Fala z Collegium Medicum Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, prezesa Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego. Ale to nie wszystkie skutki nikotynizmu.
Prof. Andrzej M. Fal szacuje, że uzależnienie od palenia papierosów kosztuje Polskę ponad 90 mld zł rocznie. Palacze obciążają budżet bezpośrednio (leczenie, diagnostyka, leki, zabiegi, pobyt w szpitalu) na kwotę około 50 mld zł i pośrednio, przez zmniejszoną aktywność zawodową, na kwotę około 42 mld zł. W Polsce pali 8 milionów osób, co stanowi około 29 proc. dorosłej populacji.

„Co roku notujemy u nas średnio 2 miliony zachorowań związanych z paleniem. Gdybyśmy, wzorem państw takich jak Szwecja, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Nowa Zelandia czy ostatnio Czechy, zastosowali bardziej pragmatyczne podejście w zwalczaniu tego nałogu, uniknęlibyśmy nawet 750 tysięcy przypadków takich zachorowań w skali roku – tłumaczy prof. Andrzej M. Fal.

Jego zdaniem oszczędność w budżecie wyniosłaby wówczas 26 mld zł. 

„Taki efekt dałaby u nas kombinacja zintensyfikowanej edukacji, nikotynowych terapii zastępczych z celowanym rozszerzeniem strategii redukcji szkód o nikotynizm, czyli tzw. terapia pomostowa, w której nałogowi palacze zamiast papierosa używają jego substytutów” – tłumaczy profesor 

Oprócz absencji pracowników palących papierosy, której skutki są oczywiste, występuje również problem związany z efektywnością w pracy chorej osoby. Pracownik jest wtedy mniej wydajny, szybciej się męczy, mniej dokładnie wykonuje obowiązki zawodowe. To również generuje negatywny efekt ekonomiczny.  

Jedną z form zmniejszenia kosztów nałogu palenia – zdaniem profesora – jest ciągłe informowanie społeczeństwa o szkodliwości palenia połączone z rozszerzoną, konsekwentną, trwającą od dzieciństwa edukacją prozdrowotną, promocją zdrowego stylu życia. 

„Przede wszystkim należy uświadomić ludzi, że nie ma zdrowej formy palenia – wszystkie papierosy i ich substytuty są szkodliwe dla człowieka. Natomiast ta szkodliwość jest stopniowalna. Wiemy, że to papieros jest najbardziej ryzykowny dla zdrowia. Niektóre jego substytuty mogą więc pomóc w ograniczeniu szkodliwości palenia” – podkreśla Andrzej M. Fal. 

Polska osiągnęła w walce z nałogiem palenia bardzo dobre wyniki, stosując przez 20 lat politykę antypapierosową – z ponad 40 proc. populacji palących mężczyzn i prawie 30 proc. populacji kobiet na przełomie lat 90., odsetek palaczy w społeczeństwie spadł do około 20 proc. 

„Otrzeźwiły nas dopiero dane Polskiej Akademii Nauk z wiosny tego roku, z których wynika, że dziś w Polsce pali ponad 30 proc. mężczyzn i 28 proc. kobiet. To dramatycznie więcej niż donosiły raporty jeszcze dwa lata temu” – mówi prof. Andrzej M. Fal.

Jego zdaniem wzrost liczby palaczy w Polsce wynika z tego, że zbyt mocno uwierzyliśmy w sukces w walce z nałogiem palenia.

„Rzeczywiście mieliśmy sukces, w który się zapatrzyliśmy i uznaliśmy, że jesteśmy już tak dobrzy, że nic więcej nie trzeba robić. Uciekły nam już nie tylko takie kraje jak Szwecja czy Wielka Brytania, egzekwujące profilaktykę antynikotynową od dziesięcioleci. Niepokoić powinno nas to, że powoli uciekają nam też państwa bliższe nam geograficznie i kulturowo, jak np. Czechy czy niedawno Bułgaria. One też wybrały już drogę pragmatyzmu” – podkreśla Andrzej M. Fal. 

Profesor rozróżnia dwa podejścia w polityce antynikotynowej: purystyczne (ortodoksyjne), opowiadające się za koniecznością całkowitego rzucenia palenia oraz pragmatyczne – dopuszczające substytuty, jako środki przez część ekspertów uznawane za mniej szkodliwe dla palacza niż papierosy (jeśli ktoś nie może lub nie zamierza całkowicie rozstać się z nałogiem). I dodaje, że on sam należy do pragmatyków.

„Puryzm i ortodoksja do niczego dobrego nie prowadzą. Potrzebny jest złoty środek” – mówi Andrzej M. Fal.

Przy czym wskazuje, że każdy nowy produkt na rynku tytoniowym – e-papierosy, podgrzewacze, saszetki nikotynowe i snusy (używka na bazie tytoniu) – jest szkodliwy i ma swoje wady. Profesor podaje przykład e-papierosów, które z założenia miały zredukować ryzyko wynikające z palenia papierosów, a same stały się problem, ponieważ zaczęły je stosować dzieci.

„Każdy z tych produktów musi podlegać restrykcjom, jakie dotyczą tradycyjnych papierosów. Nie może być sprzedawany osobom młodocianym i nie można go reklamować ani eksponować w witrynach sklepowych, na stacjach benzynowych, żeby skusić niepalącego” – mówi profesor. 

Ideałem byłoby – zdaniem profesora – definiować substytuty papierosów, jako „techniki postępowań skierowane do osób palących, chorujących z tego powodu i nie mogących zerwać z nałogiem”. 

Z opracowanej przez profesora Fala „Opinii dotyczącej stanu epidemii nałogu papierosowego w Polsce, jego aspektów ekonomiczno-społecznych i perspektyw wyjścia” wynika, że z papierosową epidemią najskuteczniej w całej UE walczy dzisiaj Szwecja. Odsetek osób palących papierosy sięga tam 5,6 proc. społeczeństwa. To blisko 5-krotnie mniej niż wynosi średnia UE i blisko 6-krotnie mniej niż w Polsce. 

„Sukces wynika z tego, że Szwedzi pracują równie ciężko, jak myśmy pracowali, tylko że oni nie odpuścili. Mniej więcej dziesięć lat temu odsetek palących w Szwecji i w Polsce był podobny. W tej chwili te wartości się rozjechały. Szwedzi więcej włożyli w edukację, w ten prawdziwy, podstawowy mechanizm prewencji” – tłumaczy profesor. 

Jego zdaniem szwedzkie osiągnięcia w walce z nałogiem tytoniowym wynikają także z dopuszczenia pewnych substytutów. 

„Substytuty wyparły tam papierosa. Szwecja nie jest dziś wolna od uzależnienia nikotynowego, Szwecja jest wolna od dymu, od papierosa. Przed nimi drugi etap walki właśnie z tymi pozostałościami, jakimi są substytuty” – tłumaczy Andrzej M. Fal.

I przypomina, że Szwedzi mają najniższy odsetek zachorowań na raka w Europie, w tym najniższy odsetek zachorowań na raka dróg oddechowych. 

„To potwierdza, że musimy znaleźć równowagę między purystami i pragmatykami. A na pewno powinny się znaleźć pieniądze na badania substytutów papierosów. Żebyśmy wiedzieli, w jakim stopniu są one szkodliwe w porównaniu z papierosem i przestali się przerzucać argumentami niepopartymi rzetelnymi wynikami – dodaje profesor.

Dane Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) podają, że na świecie rocznie z powodu palenia tytoniu umiera ok. 8,2 miliona osób, w tym 1 milion z powodu palenia biernego. WHO uznaje wszystkie tytoniowe wyroby za szkodliwe dla zdrowia i nawołuje m.in. do wdrożenia całkowitego zakazu ich reklamy w jakiejkolwiek formie, powszechnego poradnictwa dla uzależnionych, także za pomocą bezpłatnych dla dzwoniących po pomoc linii telefonicznych oraz ewentualnego wsparcia zdecydowanych na zaprzestanie używania tytoniu okresową nikotynową terapią zastępczą.

Źródło: PAP MediaRoom

W dniu 10 lipca podczas kolejnego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Publicznego posłowie i eksperci dyskutowali w Sejmie o dobrych rozwiązaniach i narzędziach wspierających profilaktykę i programy ograniczenia dostępu do papierosów w Polsce. Przedmiotem spotkania były doświadczenia innych krajów europejskich, takich jak Czechy, Szwecja i Wielka Brytania w walce z uzależnieniem od palenia tytoniu i możliwości ich adaptacji do warunków krajowych.
Jindřich Vobořil, Krajowy Koordynator ds. Walki z Uzależnieniami rządu Republiki Czeskiej, przedstawił czeski plan na kraj bez tytoniu – W rozwiązywaniu problemu uzależnień będziemy stosować politykę opartą na naukowo udowodnionej i wyważonej koncepcji zapobiegania i redukcji szkód, przy jednoczesnym zapewnieniu odpowiedniego finansowania zarówno programów i usług profilaktycznych, jak i regulacji substancji uzależniających w sposób adekwatny do stopnia ich szkodliwości.

Aktualna polityka czeskiego rządu prowadzona w oparciu o Narodową Strategię 2019-2027 i krótkookresowy, szczegółowy plan działania „Addiction Policy Action Plan 2022-2024” zakłada następujące kroki: prewencję -> regulację -> pobór podatków -> zrównoważoną politykę -> minimalizowanie wpływu kryzysu ukraińskiego na uzależnienia w Czechach. Dodatkowe priorytety obecnego rządu w kontekście walki z paleniem tytoniu to ewaluacja podjętych działań, stworzenie grupy roboczej ds. tytoniu na poziomie UE, w celu koordynacji polityk i wypracowania stanowiska UE, oraz przygotowanie europejskich, publicznych badań nt. tytoniu.
 
Polityka redukcji szkód w Czechach opiera się na wyższym podatku na tradycyjne wyroby tytoniowe, niż na produkty alternatywne, zakazie palenia w restauracjach tradycyjnych papierosów, z pominięciem produktów alternatywnych, centrach leczenia wykorzystujących leczenie substytutami, włączając w to produkty niemedyczne oraz na programach prewencji i edukacji, które mają w sobie zawierać przekaz o polityce redukcji szkód. – Przykład Szwecji pokazuje świetne efekty polityki redukcji szkód opartej na dobrej dostępności alternatyw tytoniowych. Ponadto podatki na tytoń są znacznie wyższe niż na produkty alternatywne. – dodał Jindřich Vobořil.

W najbliższej przyszłości Czechy rozpoczną pilotażowy program dla palaczy we współpracy z największą firmą ubezpieczeniową w kraju. Ubezpieczeni, którzy potwierdzą bycie palaczami i zdecydują się dołączyć do programu leczenia z nałogu, będą mogli uzyskać szereg korzyści. Ma to zachęcić palaczy papierosów do ograniczenia lub odejścia od nałogu.

– W Polsce cały czas pokutuje podejście ideologiczne do tematu palenia, zamiast oparcia na dowodach naukowych EBM. Dotychczasowa polityka działająca zgodnie z zasadą wszystko albo nic nie zdała egzaminu. Za pomocą akcyzy walczy się z alternatywami, zamiast z tradycyjnymi papierosami. Dlatego potrzebny Polsce plan redukcji szkód i terapii zastępczych. – skomentowała wypowiedź eksperta z Czech poseł Hanna Gill-Piątek.
 
Za początek prób zwalczania palenia tytoniu można uznać przyjęcie w 2003 roku Ramowej Konwencji WHO o Ograniczeniu Użycia Tytoniu (WHO FCTC)., która zakłada siedem strategii walki z tytoniem i ich ocenę w skali 0-5.
 
– W 2022 w prestiżowym czasopiśmie The Lancet nowozelandzcy naukowcy stwierdzili, że jednak WHO nie uwzględnia najnowszych dowodów na temat roli innowacyjnych urządzeń dostarczających nikotynę we wspomaganiu zaprzestania palenia. – podkreślił ekspert, prof. Andrzej Sobczak z Wydziału Nauk Farmaceutycznych, Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. – Stwierdzono również, że brakującą strategią w polityce WHO i FCTC jest redukcja szkód polegająca na przejściu z palnych wyrobów tytoniowych na mniej szkodliwe, w których wyeliminowano proces spalania tytoniu. – dodał.
 
Na podstawie analiz Cochrane Library, która ma na celu udostępnianie wyników dobrze przeprowadzonych, kontrolowanych badań, będących kluczowym zasobem w medycynie opartej na dowodach, w listopadzie 2022 podano, że istnieją dowody o wysokiej pewności, że e-papierosy z nikotyną zwiększają wskaźniki rzucania palenia w porównaniu z nikotynową terapią zastępczą (NTZ).
 
Innym przykładem skutecznego wdrażania strategii walki z paleniem tytoniu szkód jest Wielka Brytania, gdzie wytyczne dotyczące zdrowia i opieki NICE (National Institute for Health and Care Excellence) zawierają oparte na dowodach zalecenia m.in. redukcji szkód związanych z paleniem tytoniu.
 
Wytyczne brytyjskie obejmują pomoc w rzuceniu palenia dla wszystkich osób w wieku 12 lat i starszych, pomoc w ograniczeniu szkód wyrządzanych tym, którzy nie są gotowi rzucić palenia za jednym zamachem, sposoby zapobiegania rozpoczynaniu palenia przez dzieci, młodzież i młodych dorosłych w wieku do 24 lat, łączą i aktualizują wszystkie poprzednie wytyczne NICE dotyczące używania tytoniu, w tym tytoniu bezdymnego, obejmują nikotynową terapię zastępczą i e-papierosy, aby pomóc ludziom rzucić palenie lub zmniejszyć szkody spowodowane paleniem.– Warto podkreślić, że według tychże wytycznych interwencje dotyczące bezwzględnych szkód związanych z waporyzacją, które mają na celu odstraszenie młodych ludzi, muszą być starannie zaprojektowane, aby nie wprowadziły w błąd ludzi (zwłaszcza palaczy) na temat względnych szkód związanych z paleniem i waporyzacją. Dlatego jednym z najważniejszych elementów związanych z redukcją szkód jest edukacja. – zaznaczył prof. Sobczak. – Program „Swap to Stop” to najbardziej spektakularny dowód zaangażowania rządu Wielkiej Brytanii w redukcję szkód związanych z paleniem tytoniu. – dodał.
 
Przykładem systemu podatkowego, który wspiera minimalizację szkód związanych z paleniem jest m.in. Szwedzka strategia akcyzy na tytoń, która opiera się na proporcjonalnej akcyzie, odzwierciedla niższe ryzyko związane z mniej szkodliwymi alternatywami dla papierosów tradycyjnych. Rekomendacje wynikające ze szwedzkich osiągnięć obejmują m.in. wspieranie strategii „harm reduction”, promowanie zaangażowania konsumentów i edukację całego społeczeństwa do walki z epidemią tytoniową. Warto przypomnieć, że Szwecja jako pierwszy kraj w Europie, stała się w tym roku krajem wolnym od tytoniu, mniej niż 5% społeczeństwa pali tam papierosy. Szwecja przez lata promowała podejście minimalizacji szkód i przestawiania osoby nałogowo palące tytoń, na mniej szkodliwe alternatywy, w szczególności snusy (woreczki tytoniowe). W jego efekcie nie tylko spadł wskaźnik osób palących tytoń, ale także o połowę zmniejszyła się zachorowalność i śmiertelność z powodu raka płuca.
 
A to właśnie palenie tytoniu jest główną przyczyną raka płuca oraz wielu innych nowotworów np. raka krtani, pęcherza moczowego czy jelita grubego. Wielu pacjentów nawet po diagnozie nowotworu kontynuuje palenie, co może zaprzepaścić efekty leczenia onkologicznego. Niestety, jak podkreślał onkolog, prof. Wojciech Rogowski, nikotynowa terapia zastępcza, która choć jest dostępna szeroko, jest mało skuteczna. – Tymczasem, znacznie niższe prawdopodobieństwo rozwoju raka płuca jest związane z korzystaniem z produktów alternatywnych, co jest widoczne zwłaszcza na przykładzie Szwecji. – powiedział prof. Wojciech Rogowski, Koordynator Oddziału Onkologii Klinicznej, Chemioterapii, Badań Klinicznych Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku.
 
Potwierdza to stanowisko amerykańskiej agencji leków FDA, które mówi, że „Nie istnieją produkty tytoniowe obojętne dla zdrowia. Wszystkie są szkodliwe. Ale poziom szkodliwości jest zróżnicowany dla różnych wyrobów. Produkty tytoniowe podgrzewane (Heat-not-Burn) mogą pomóc redukować ryzyko rozwoju chorób odtytoniowych u palaczy, którzy całkowicie przestawią się na podgrzewanie i porzucą palenie tytoniu.”
 
Jednocześnie prof. Rogowski podkreślił, że powinniśmy dążyć do ograniczenia dostępności do wszystkich wyrobów z nikotyną dla dzieci i młodzieży, dalej podnosić akcyzę na wyroby tytoniowe (papierosy, cygara, tytoń do skrętów), zakazać dopuszczania do sprzedaży nowych papierosów oraz wprowadzić obligatoryjne badania na koszt producenta rzeczywistego składu wszystkich nowatorskich wyrobów tytoniowych, płynów do e-papierosów i saszetek z nikotyną przed dopuszczeniem do sprzedaży. Ponadto profesor zarekomendował wycofanie ze sprzedaży plastikowych jednorazowych e-papierosów (sprowadzanych głównie z Chin), ze składem niewiadomego pochodzenia.
 
Na konieczność prowadzenia publicznych, nadzorowanych i finansowanych przez państwo badań nad składem i wpływem różnych wyrobów alternatywnych wskazał prof. Andrzej Fal z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, jednocześnie podkreślając potrzebę licencjonowania i ograniczania punktów sprzedaży wyrobów tytoniowych oraz działań na rzecz ograniczenia palenia wszystkich produktów wśród dzieci i młodzieży.
 
Pełna relacja z posiedzenia:
https://www.sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/transmisja.xsp?documentId=78DCEE960A4933AAC12589CF0042E2E3&symbol=TRANSMISJA_ARCH&info=T

źródło: Sejm RP, redakcja Medicalpress