Medicalpress
Zima to jeden z najbardziej wymagających okresów dla kierowców. Krótkie dni, szybko zapadający zmrok i zmienna pogoda sprawiają, że prowadzenie samochodu staje się dużym wyzwaniem dla kierowców. Jak zadbać o komfort widzenia i bezpieczeństwo podczas jazdy, gdy wzrok pracuje pod tak dużym obciążeniem?
 
Sezon zimowych wyjazdów to dobry moment, w którym warto zwrócić szczególną uwagę na kondycję naszego wzroku. Wielogodzinne patrzenie na drogę, rozpraszające odbicia świateł od mokrej nawierzchni oraz wysoki kontrast między ciemnością a oświetlonymi tablicami wymagają od oczu wyjątkowej sprawności. Do tego dochodzi suche, ogrzewane powietrze w samochodzie, które może potęgować uczucie zmęczenia i suchości oczu. Wszystkie te czynniki sprawiają, że nasz wzrok pracuje intensywniej niż zwykle.

Dlatego, przygotowując się do zimowej podróży, oprócz wymiany opon czy sprawdzenia stanu technicznego auta, zadbajmy również o… widzenie. Komfort kierowcy to nie tylko ciepłe siedzenie i termos z herbatą. To przede wszystkim oczy, które powinny pracować bez zbędnego wysiłku.

Jak wesprzeć wzrok podczas jazdy?

Podczas prowadzenia samochodu nasze oczy nieustannie wykonują precyzyjną pracę: muszą szybko adaptować się do zmieniającego się oświetlenia, wychwytywać szczegóły z dużej odległości i reagować na bodźce pojawiające się w ułamku sekundy. Dlatego tak ważne jest dobranie soczewek do okularów, które nie tylko skorygują wadę wzroku, ale również odciążą wzrok i poprawią jakość widzenia w trudnych, zimowych warunkach. Jednym z rozwiązań często rekomendowanych kierowcom są soczewki z filtrami redukującymi odblaski. Dzięki specjalnej powłoce antyrefleksyjnej znacząco ograniczają rozpraszające światło i poprawiają kontrast widzenia, co jest szczególnie istotne po zmroku, kiedy oślepiające reflektory nadjeżdżających aut stanowią duże obciążenie dla oczu.

Kierowcy często nie zdają sobie sprawy, jak bardzo jakość widzenia wpływa na czas reakcji za kierownicą. Odpowiednio dobrane soczewki mogą realnie zwiększyć poczucie bezpieczeństwa, zwłaszcza w warunkach ograniczonej widoczności – mówi Agnieszka Szopa, product manager Hoya Lens Poland.  

W nowoczesnych rozwiązaniach optycznych stosuje się również specjalne filtry, selektywnie odbijające światło, które najczęściej powoduje oślepienie. Takie soczewki wspierają kierowcę zarówno podczas jazdy nocą, jak i w trakcie intensywnych opadów deszczu, kiedy mokra nawierzchnia potęguje nieprzyjemne odbicia.

Polaryzacja, czyli wsparcie w słoneczne zimowe dni

Zimowe podróże to nie tylko jazda po zmroku. Niskie, ostre słońce, odbicia światła od mokrej jezdni, śniegu czy szyb innych samochodów potrafią być równie uciążliwe. W takich sytuacjach świetnie sprawdzają się soczewki polaryzacyjne, które eliminują męczące odbicia światła i poprawiają kontrast widzenia. Kierowcy zyskują bardziej stabilny i wyraźny obraz, co przekłada się na większy komfort prowadzenia i mniejsze zmęczenie oczu.

Polaryzacja jest szczególnie pomocna podczas jazdy w słoneczne, mroźne dni, kiedy klasyczne okulary przeciwsłoneczne nie zawsze radzą sobie z ostrym, odbitym światłem. Co ważne, soczewki polaryzacyjne zapewniają pełną ochronę przed promieniowaniem UV, a przy tym mogą być barwione w różnych odcieniach lub uzupełnione o powłoki lustrzane, dzięki czemu pełnią funkcję zarówno praktyczną, jak i estetyczną – mówi Agnieszka Szopa, product manager Hoya Lens Poland.  

Wskazówki dla kierowców. Jak zadbać o wzrok w trasie?

Regularnie badaj wzrok. Nawet niewielka, niezauważalna na co dzień wada może obniżać ostrość widzenia po zmroku czy w trudnych warunkach pogodowych. Aktualne badanie wzroku to podstawa bezpiecznej jazdy.

Wybieraj okulary dobrane do Twoich potrzeb na drodze. Jazda w mieście, długie trasy, częste prowadzenie nocą czy w słoneczne, zimowe dni to różne wymagania dla wzroku. Warto skonsultować je ze specjalistą, by dobrać soczewki najlepiej dopasowane do stylu jazdy.

Dbaj o nawilżenie powierzchni oczu. Ogrzewanie w samochodzie i długotrwała koncentracja mogą potęgować suchość oczu. W przerwach mrugaj częściej, przewietrz samochód i zadbaj o odpowiedni poziom nawilżenia oczu.

Dbaj o czystość szyb i okularów. Kurz, smugi i brud mogą rozpraszać światło i pogarszać kontrast widzenia. Zarówno szyby, jak i soczewki okularowe warto regularnie czyścić specjalnymi środkami, które nie pozostawiają tłustego filmu.

Odpoczywaj w trasie. Co dwie godziny zrób krótką przerwę, by rozluźnić wzrok. Oderwanie oczu od intensywnego patrzenia w dal przynosi szybkie odciążenie układowi wzrokowemu.

Zimowa jazda samochodem stawia przed naszym wzrokiem wyjątkowe wyzwania: od oślepiających reflektorów, przez zmienną pogodę, po krótkie dni i intensywne światło słoneczne. Odpowiednio dobrane okulary mogą znacząco poprawić zarówno komfort, jak i bezpieczeństwo prowadzenia auta, redukując odblaski, poprawiając kontrast i ułatwiając szybkie przenoszenie wzroku między różnymi odległościami. Warto więc podejść do kwestii widzenia tak samo poważnie jak do przygotowania technicznego samochodu. Dobre widzenie to nie luksus. To kluczowy element bezpiecznej podróży.

Źródło: Komunikat Prasowy

66 proc. rodziców biorących udział w badaniu zrealizowanym dla One przyznało, że ich dzieci przynajmniej raz zachorowały w czasie wakacyjnego odpoczynku. Jednocześnie aż 41 proc. z nich twierdzi, że planując wakacje szuka informacji o tym, jak pod kątem zdrowotnym przygotować się do wyjazdu na forach dyskusyjnych, blogach, w social mediach czy na portalach internetowych. W przeszłości, kiedy ich dziecko chorowało podczas urlopu, biorący udział w badaniu rodzice najczęściej korzystali z wcześniej przygotowanej apteczki lub samodzielnie kupowali leki w aptece.
Według danych opublikowanych przez Polską Organizację Turystyczną na letni wyjazd turystyczno-wypoczynkowy w tym roku planowało udać się 65 proc. Polaków. 7 na 10 (71 proc.) badanych chciało spędzić wakacje w kraju, a co piąty (19 proc.) – za granicą.
 
– Nie jest odkryciem, że urlopy korzystnie wpływają na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne. Musimy jednak pamiętać, że w czasie wyjazdu bardziej niż na co dzień jesteśmy narażeni na wystąpienie dolegliwości i infekcji, a im młodszy organizm tym większe ryzyko. Wydawałoby się, że wybuch pandemii oraz związana z tą sytuacją wzmożona edukacja zdrowotna zmieniają percepcję Polaków i przekonają ich do korzystania z naprawdę rzetelnych źródeł informacji również w ramach przygotowań do wakacyjnych wyjazdów. Tymczasem okazuje się, że w tej sytuacji rodzice częściej niż z konsultacji z pediatrą, korzystają z forów dyskusyjnych, blogów, mediów społecznościowych i portali internetowych czy porad bliskich – mówi Alicja Sapała – Smoczyńska, pediatra i certyfikowany lekarz medycyny podróży CCMP.
 

Co trzeci rodzic korzysta z porady lekarza przed wyjazdem z dzieckiem
Jak pokazuje badanie przeprowadzone na zlecenie Doctor.One – wśród rodziców przygotowujących się pod kątem zdrowotnym do wakacyjnego wyjazdu z dzieckiem najpopularniejszym źródłem informacji jest internet. Nie są to jednak np. rządowe serwisy czy objęte patronatem stowarzyszeń lekarskich – te znalazły się dopiero na 3. miejscu, lecz fora dyskusyjne, blogi, social media oraz portale internetowe (41 proc. ankietowanych). Istotnie częściej informacji szukają na nich rodzice dzieci w wieku 1-3 lata (56 proc.). Na 2. miejscu jako źródło zdrowotnych informacji znaleźli się znajomi i rodzina (39 proc.). Z porad lekarza przed wyjazdem na wakacje z dzieckiem korzysta tylko 33 proc. rodziców, przy czym ta opcja jest istotnie częściej wybierana przez rodziców dzieci do 12. miesiąca życia (55 proc.).

 
– Dane Doctor.One pokazują, że 66 proc. dzieci przynajmniej raz zachorowało podczas wakacyjnego urlopu. Dlatego też tak ważne jest odbycie „przedwyjazdowej” wizyty u pediatry, zbadanie malucha i dopytanie lekarza, co należy zrobić w razie wystąpienia dolegliwości. Jest to szczególnie ważne w przypadku dzieci przewlekle chorych, ponieważ może zajść konieczność przedłużenia leku, wykupienia nowego lub poinstruowania rodziców o sposobach postępowania z dzieckiem w innym kraju. Wizyta u specjalisty jest również ważna w przypadku niemowląt oraz młodszych pociech – im mniejsze dziecko, tym mniej specyficzne są objawy choroby – tłumaczy Alicja Sapała – Smoczyńska, pediatra i certyfikowany lekarz medycyny podróży CCMP i dodaje: Podczas takiej wizyty lekarz może np. stwierdzić infekcję wirusową, która na wczesnym etapie umknęła rodzicom, a jest ona przeciwwskazaniem do odbycia podróży. Podczas wizyty można również omówić zawartość apteczki, którą planujemy ze sobą zabrać – lekarz najlepiej doradzi, co powinno się w niej znaleźć, uwzględniając przy tym wiek oraz stan zdrowia dziecka. Korzystanie z nierzetelnych informacji podczas przygotowań może spowodować, że opiekunowie za późno udadzą się z dzieckiem do specjalisty, nie będą potrafili poradzić sobie z gorączką lub nie będą wiedzieli, że w przypadku danej dolegliwości mogą użyć leku z zabranej ze sobą apteczki.
 
Wyniki badania pokazują również, że 27 proc. badanych w ogóle nie sprawdza informacji na temat chorób i ewentualnego leczenia dziecka w trakcie urlopu. Tę grupę w większości stanowili jednak rodzice trojga lub większej liczby dzieci oraz starszych pociech – w wieku powyżej 11 lat. Można więc w pewnym stopniu tłumaczyć mniejszą potrzebę poszukiwania informacji posiadanym już przez nich doświadczeniem.
 

Wakacyjna apteczka pierwsza deską ratunku w czasie choroby
Jakie kroki podejmują polscy rodzice w razie choroby dziecka w czasie wakacyjnego wyjazdu? 49 proc. z nich w takiej sytuacji w przeszłości skorzystało z wcześniej przygotowanej apteczki lub samodzielnie kupiło leki w aptece. Była to najczęściej wskazywana odpowiedź niezależnie od wieku dziecka. Istotnie częściej na taki krok decydowały się kobiety niż mężczyźni (53 proc. vs. 44 proc.) oraz osoby w wieku od 35 do 44 lat – co może wskazywać na posiadane przez nich doświadczenie z zakresu postępowania w przypadku drobnych dolegliwości.

– Dziecięce dolegliwości w czasie wakacyjnych wyjazdów zazwyczaj są spowodowane: zmianą klimatu i temperatury, wyczerpaniem fizycznym, nieprawidłowym nawodnieniem, brakiem odpowiedniej ochrony przed słońcem, a także nową dla układu immunologicznego florą bakteryjną. Do najczęściej występujących objawów możemy zaliczyć: bóle głowy, gorączkę, wymioty i biegunkę czy świąd. Z reguły nie są one poważne, a zatem rodzice bez problemu mogą sobie z nimi poradzić za pomocą dobrze wyposażonej apteczki. Nic więc dziwnego, że jest to najczęściej wybierany sposób postępowania. Jednak w każdym wypadku należy obserwować stan zdrowia dziecka i skonsultować się z lekarzem, jeśli nie poprawi się, mimo podjętych kroków. Niezwłocznie natomiast należy udać się do pediatry m.in., jeżeli po urazie głowy wystąpiły objawy ogólne, jak zawroty, wymioty, senność itp., w przypadku gorączki niereagującej na leki i utrzymującej się dłużej niż 3 dni, odwodnienia powodującego brak mikcji i osłabienie, a także wystąpienia masywnego obrzęku – radzi Alicja Sapała – Smoczyńska.

 
W przypadku wystąpienia dolegliwości u dziecka w czasie wyjazdu 38 proc. rodziców szukało pomocy u lokalnego lekarza, częściej byli to jednak starsi opiekunowie – w wieku 45 lat i więcej. Kontakt z zaufanym pediatrą wybrało 18 proc. rodziców – najczęściej taki krok podejmowały osoby zamieszkujące miasta powyżej 500 tys. mieszkańców (26 proc.). Z kolei możliwych sposobów postępowania w internecie szukało 17 proc. ankietowanych. Na szybszy powrót do domu spowodowany chorobą dziecka, zdecydowało się 15 proc. rodziców – istotnie częściej byli to rodzice dzieci do 12. miesiąca życia (37 proc.). Tylko 14 proc. badanych skorzystało z teleporady lekarza pediatry.
 

– Jeśli podczas wakacji zajdzie potrzeba skonsultowania objawów dziecka z lekarzem i rodzice mają taką możliwość to sugerowałabym w pierwszej kolejności kontakt ze swoim zaufanym pediatrą. Lekarz, który zna pacjenta jest najlepszym źródłem informacji – wie m.in. jak dziecko reaguje na leki i poszczególne objawy, czy jest w stanie przełknąć tabletkę, czy można je obudzić w nocy, by podać lek, a także kiedy wolniejsza lub szybsza odpowiedź organizmu na dolegliwości lub przyjęty sposób postępowania będzie prawidłowa, a kiedy nie. Jego porada zatem nie opiera się wyłącznie na obecnym stanie zdrowia oraz obeznaniu w aktualnych wytycznych i najnowszych lekach Jeśli natomiast rodzice wybiorą wizytę lub teleporadę pediatry, którego nie znają to oprócz opowiedzenia mu o niedawnych dolegliwościach i aktualnych objawach malucha, powinni również poinformować go o przeprowadzonych szczepieniach oraz chorobach przewlekłych. W takim przypadku należy mieć przy sobie dowód tożsamości dziecka, a jeśli maluch choruje przewlekle – również karty z pobytów w szpitalach oraz informacje od lekarzy specjalistów, dotyczące chorób i przyjmowanych leków –
mówi Alicja Sapała – Smoczyńska, pediatra i certyfikowany lekarz medycyny podróży CCMP.
 
Wizyta u lokalnego lekarza najchętniej wybieranym rodzajem konsultacji w razie choroby dziecka
Teleporada aktualnie dostępnego lekarza to wśród badanych najrzadziej wybierana opcja w sytuacji, kiedy inne formy konsultacji są równie dostępne. W razie choroby dziecka podczas wakacyjnego wyjazdu zdecydowałoby się z niej skorzystać tylko 16 proc. rodziców. Większość (55 proc.) wybrałaby natomiast stacjonarną wizytę u lokalnego lekarza. Dla porównania – 29 proc. ankietowanych najchętniej skontaktowałoby się ze swoim zaufanym pediatrą za pomocą telefonu, e-maila czy wiadomości SMS. Co ciekawe tę opcję częściej wskazywali mieszkańcy miast o wielkości od 20 do 99 tys. osób niż innej wielkości miejscowości.

– Jako społeczeństwo jesteśmy przyzwyczajeni do wizyt stacjonarnych, nic więc dziwnego, że większość osób preferuje właśnie taką formę kontaktu, nawet przy założeniu, że będzie to lekarz, którego nie znają. Dopiero pandemia sprawiła, że ludzie – zazwyczaj z braku innych opcji – zaczęli częściej korzystać z telemedycyny. Niestety ten format, podobnie jak standardowy model opieki zdrowotnej w Polsce, jest oparty najczęściej na kontakcie anonimowego pacjenta z dowolnym, aktualnie dostępnym specjalistą. Zakładam, że właśnie z tego względu była to najmniej chętnie wybierana opcja przez badanych. Problematyczny jest też brak narzędzi na rynku, które pozwalałyby pacjentom i ich zaufanym lekarzom na szybki i bezpośredni kontakt. Dlatego też stworzyliśmy platformę do stałej opieki medycznej. Wierzymy, że w ten sposób przywrócimy bliskie relacje między lekarzami i pacjentami, które kiedyś były przecież normą – mówi Tomasz Rudolf, współzałożyciel i prezes Doctor.One.

 
A jak wygląda sytuacja w przypadku stacjonarnych wizyt lekarskich podczas zagranicznych wakacji? Okazuje się, że aż 88 proc. rodziców zdecydowałoby się skorzystać z porady lokalnego lekarza, jednak tylko 18 proc. z nich wybrałoby tę opcję bez względu na okoliczności. Tę odpowiedź najczęściej wskazywali rodzicie dzieci w wieku 14-17 lat. 26 proc. zdecydowałoby się na taki krok tylko w kraju, w którym czują się bezpiecznie, a 21 proc., gdyby mieli tłumacza. Z kolei 23 proc. ankietowanych chciałby potwierdzić diagnozę i zalecenia z polskim lekarzem – taka możliwość była szczególnie ważna dla rodziców najmłodszych pociech (do 6 r.ż.). Wśród badanych, którzy nie zdecydowaliby się na konsultację z lokalnym lekarzem pediatrą w razie choroby dziecka podczas zagranicznego wyjazdu, najczęściej wskazywaną przyczyną była obawa o wysokie koszty leczenia (7 proc.).

 
Konsultacja lekarska zyskuje na znaczeniu w przypadku choroby dziecka
Jak pokazują wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie Doctor.One, większość polskich rodziców zdaje sobie sprawę z ryzyka zachorowania dziecka podczas wakacyjnego wyjazdu i w związku z tym przygotowuje się do podróży pod kątem zdrowotnym. Niestety najpopularniejsze w tej sytuacji są niezbyt wiarygodne źródła informacji, jak fora dyskusyjne, blogi, social media oraz portale internetowe. Ważne, aby korzystając z nich zwrócić uwagę na kompetencje autorów wypowiedzi lub artykułów, a wszelkie wątpliwości, a także specjalne potrzeby dziecka omówić z zaufanym lekarzem. Badanie wskazuje również, że znaczenie konsultacji pediatrycznej rośnie w przypadku zachorowania dziecka w czasie wyjazdu – o ile najpopularniejszą metodą postępowania jest skorzystanie z wcześniej przygotowanej apteczki lub samodzielne wykupienie leków w aptece to wizyta u lokalnego lekarza była drugą najczęściej wybieraną opcją, a konsultacja z zaufanym pediatrą – trzecią. 

 
Badanie dla Doctor.One zostało zrealizowane przez Maison&Partners w czerwcu 2022 r. metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview) na panelu badawczym Ariadna na grupie 532 osób reprezentatywnej (pod względem płci, wieku i miejsca zamieszkania) dla rodziców dzieci do 18 r.ż. 
 
Lek. Alicja Sapała – Smoczyńska – pediatra, certyfikowany lekarz medycyny podróży CCMP. Absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Warszawie. W ramach swojej specjalizacji zajmuje się opisywaniem polisomnografii dziecięcej – ukończyła w tym zakresie kurs certyfikowany przez Polskie Towarzystwo Badań nad Snem. Doświadczenie zawodowe zdobywała zarówno w kraju, jak i za granicą, m.in. w Szpitalu Bielańskim i Schlafmedizin Campus-Charite w Berlinie, a także prywatnych placówkach medycznych. W ramach prowadzonej praktyki lekarskiej oferuje swoim pacjentom dostęp do stałej opieki medycznej za pośrednictwem platformy Doctor.One.

źródło: DoctorOne

66 proc. rodziców biorących udział w badaniu zrealizowanym dla One przyznało, że ich dzieci przynajmniej raz zachorowały w czasie wakacyjnego odpoczynku. Jednocześnie aż 41 proc. z nich twierdzi, że planując wakacje szuka informacji o tym, jak pod kątem zdrowotnym przygotować się do wyjazdu na forach dyskusyjnych, blogach, w social mediach czy na portalach internetowych. W przeszłości, kiedy ich dziecko chorowało podczas urlopu, biorący udział w badaniu rodzice najczęściej korzystali z wcześniej przygotowanej apteczki lub samodzielnie kupowali leki w aptece.
Według danych opublikowanych przez Polską Organizację Turystyczną na letni wyjazd turystyczno-wypoczynkowy w tym roku planowało udać się 65 proc. Polaków. 7 na 10 (71 proc.) badanych chciało spędzić wakacje w kraju, a co piąty (19 proc.) – za granicą.
 
– Nie jest odkryciem, że urlopy korzystnie wpływają na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne. Musimy jednak pamiętać, że w czasie wyjazdu bardziej niż na co dzień jesteśmy narażeni na wystąpienie dolegliwości i infekcji, a im młodszy organizm tym większe ryzyko. Wydawałoby się, że wybuch pandemii oraz związana z tą sytuacją wzmożona edukacja zdrowotna zmieniają percepcję Polaków i przekonają ich do korzystania z naprawdę rzetelnych źródeł informacji również w ramach przygotowań do wakacyjnych wyjazdów. Tymczasem okazuje się, że w tej sytuacji rodzice częściej niż z konsultacji z pediatrą, korzystają z forów dyskusyjnych, blogów, mediów społecznościowych i portali internetowych czy porad bliskich – mówi Alicja Sapała – Smoczyńska, pediatra i certyfikowany lekarz medycyny podróży CCMP.
 

Co trzeci rodzic korzysta z porady lekarza przed wyjazdem z dzieckiem
Jak pokazuje badanie przeprowadzone na zlecenie Doctor.One – wśród rodziców przygotowujących się pod kątem zdrowotnym do wakacyjnego wyjazdu z dzieckiem najpopularniejszym źródłem informacji jest internet. Nie są to jednak np. rządowe serwisy czy objęte patronatem stowarzyszeń lekarskich – te znalazły się dopiero na 3. miejscu, lecz fora dyskusyjne, blogi, social media oraz portale internetowe (41 proc. ankietowanych). Istotnie częściej informacji szukają na nich rodzice dzieci w wieku 1-3 lata (56 proc.). Na 2. miejscu jako źródło zdrowotnych informacji znaleźli się znajomi i rodzina (39 proc.). Z porad lekarza przed wyjazdem na wakacje z dzieckiem korzysta tylko 33 proc. rodziców, przy czym ta opcja jest istotnie częściej wybierana przez rodziców dzieci do 12. miesiąca życia (55 proc.).

 
– Dane Doctor.One pokazują, że 66 proc. dzieci przynajmniej raz zachorowało podczas wakacyjnego urlopu. Dlatego też tak ważne jest odbycie „przedwyjazdowej” wizyty u pediatry, zbadanie malucha i dopytanie lekarza, co należy zrobić w razie wystąpienia dolegliwości. Jest to szczególnie ważne w przypadku dzieci przewlekle chorych, ponieważ może zajść konieczność przedłużenia leku, wykupienia nowego lub poinstruowania rodziców o sposobach postępowania z dzieckiem w innym kraju. Wizyta u specjalisty jest również ważna w przypadku niemowląt oraz młodszych pociech – im mniejsze dziecko, tym mniej specyficzne są objawy choroby – tłumaczy Alicja Sapała – Smoczyńska, pediatra i certyfikowany lekarz medycyny podróży CCMP i dodaje: Podczas takiej wizyty lekarz może np. stwierdzić infekcję wirusową, która na wczesnym etapie umknęła rodzicom, a jest ona przeciwwskazaniem do odbycia podróży. Podczas wizyty można również omówić zawartość apteczki, którą planujemy ze sobą zabrać – lekarz najlepiej doradzi, co powinno się w niej znaleźć, uwzględniając przy tym wiek oraz stan zdrowia dziecka. Korzystanie z nierzetelnych informacji podczas przygotowań może spowodować, że opiekunowie za późno udadzą się z dzieckiem do specjalisty, nie będą potrafili poradzić sobie z gorączką lub nie będą wiedzieli, że w przypadku danej dolegliwości mogą użyć leku z zabranej ze sobą apteczki.
 
Wyniki badania pokazują również, że 27 proc. badanych w ogóle nie sprawdza informacji na temat chorób i ewentualnego leczenia dziecka w trakcie urlopu. Tę grupę w większości stanowili jednak rodzice trojga lub większej liczby dzieci oraz starszych pociech – w wieku powyżej 11 lat. Można więc w pewnym stopniu tłumaczyć mniejszą potrzebę poszukiwania informacji posiadanym już przez nich doświadczeniem.
 

Wakacyjna apteczka pierwsza deską ratunku w czasie choroby
Jakie kroki podejmują polscy rodzice w razie choroby dziecka w czasie wakacyjnego wyjazdu? 49 proc. z nich w takiej sytuacji w przeszłości skorzystało z wcześniej przygotowanej apteczki lub samodzielnie kupiło leki w aptece. Była to najczęściej wskazywana odpowiedź niezależnie od wieku dziecka. Istotnie częściej na taki krok decydowały się kobiety niż mężczyźni (53 proc. vs. 44 proc.) oraz osoby w wieku od 35 do 44 lat – co może wskazywać na posiadane przez nich doświadczenie z zakresu postępowania w przypadku drobnych dolegliwości.

– Dziecięce dolegliwości w czasie wakacyjnych wyjazdów zazwyczaj są spowodowane: zmianą klimatu i temperatury, wyczerpaniem fizycznym, nieprawidłowym nawodnieniem, brakiem odpowiedniej ochrony przed słońcem, a także nową dla układu immunologicznego florą bakteryjną. Do najczęściej występujących objawów możemy zaliczyć: bóle głowy, gorączkę, wymioty i biegunkę czy świąd. Z reguły nie są one poważne, a zatem rodzice bez problemu mogą sobie z nimi poradzić za pomocą dobrze wyposażonej apteczki. Nic więc dziwnego, że jest to najczęściej wybierany sposób postępowania. Jednak w każdym wypadku należy obserwować stan zdrowia dziecka i skonsultować się z lekarzem, jeśli nie poprawi się, mimo podjętych kroków. Niezwłocznie natomiast należy udać się do pediatry m.in., jeżeli po urazie głowy wystąpiły objawy ogólne, jak zawroty, wymioty, senność itp., w przypadku gorączki niereagującej na leki i utrzymującej się dłużej niż 3 dni, odwodnienia powodującego brak mikcji i osłabienie, a także wystąpienia masywnego obrzęku – radzi Alicja Sapała – Smoczyńska.

 
W przypadku wystąpienia dolegliwości u dziecka w czasie wyjazdu 38 proc. rodziców szukało pomocy u lokalnego lekarza, częściej byli to jednak starsi opiekunowie – w wieku 45 lat i więcej. Kontakt z zaufanym pediatrą wybrało 18 proc. rodziców – najczęściej taki krok podejmowały osoby zamieszkujące miasta powyżej 500 tys. mieszkańców (26 proc.). Z kolei możliwych sposobów postępowania w internecie szukało 17 proc. ankietowanych. Na szybszy powrót do domu spowodowany chorobą dziecka, zdecydowało się 15 proc. rodziców – istotnie częściej byli to rodzice dzieci do 12. miesiąca życia (37 proc.). Tylko 14 proc. badanych skorzystało z teleporady lekarza pediatry.
 

– Jeśli podczas wakacji zajdzie potrzeba skonsultowania objawów dziecka z lekarzem i rodzice mają taką możliwość to sugerowałabym w pierwszej kolejności kontakt ze swoim zaufanym pediatrą. Lekarz, który zna pacjenta jest najlepszym źródłem informacji – wie m.in. jak dziecko reaguje na leki i poszczególne objawy, czy jest w stanie przełknąć tabletkę, czy można je obudzić w nocy, by podać lek, a także kiedy wolniejsza lub szybsza odpowiedź organizmu na dolegliwości lub przyjęty sposób postępowania będzie prawidłowa, a kiedy nie. Jego porada zatem nie opiera się wyłącznie na obecnym stanie zdrowia oraz obeznaniu w aktualnych wytycznych i najnowszych lekach Jeśli natomiast rodzice wybiorą wizytę lub teleporadę pediatry, którego nie znają to oprócz opowiedzenia mu o niedawnych dolegliwościach i aktualnych objawach malucha, powinni również poinformować go o przeprowadzonych szczepieniach oraz chorobach przewlekłych. W takim przypadku należy mieć przy sobie dowód tożsamości dziecka, a jeśli maluch choruje przewlekle – również karty z pobytów w szpitalach oraz informacje od lekarzy specjalistów, dotyczące chorób i przyjmowanych leków –
mówi Alicja Sapała – Smoczyńska, pediatra i certyfikowany lekarz medycyny podróży CCMP.
 
Wizyta u lokalnego lekarza najchętniej wybieranym rodzajem konsultacji w razie choroby dziecka
Teleporada aktualnie dostępnego lekarza to wśród badanych najrzadziej wybierana opcja w sytuacji, kiedy inne formy konsultacji są równie dostępne. W razie choroby dziecka podczas wakacyjnego wyjazdu zdecydowałoby się z niej skorzystać tylko 16 proc. rodziców. Większość (55 proc.) wybrałaby natomiast stacjonarną wizytę u lokalnego lekarza. Dla porównania – 29 proc. ankietowanych najchętniej skontaktowałoby się ze swoim zaufanym pediatrą za pomocą telefonu, e-maila czy wiadomości SMS. Co ciekawe tę opcję częściej wskazywali mieszkańcy miast o wielkości od 20 do 99 tys. osób niż innej wielkości miejscowości.

– Jako społeczeństwo jesteśmy przyzwyczajeni do wizyt stacjonarnych, nic więc dziwnego, że większość osób preferuje właśnie taką formę kontaktu, nawet przy założeniu, że będzie to lekarz, którego nie znają. Dopiero pandemia sprawiła, że ludzie – zazwyczaj z braku innych opcji – zaczęli częściej korzystać z telemedycyny. Niestety ten format, podobnie jak standardowy model opieki zdrowotnej w Polsce, jest oparty najczęściej na kontakcie anonimowego pacjenta z dowolnym, aktualnie dostępnym specjalistą. Zakładam, że właśnie z tego względu była to najmniej chętnie wybierana opcja przez badanych. Problematyczny jest też brak narzędzi na rynku, które pozwalałyby pacjentom i ich zaufanym lekarzom na szybki i bezpośredni kontakt. Dlatego też stworzyliśmy platformę do stałej opieki medycznej. Wierzymy, że w ten sposób przywrócimy bliskie relacje między lekarzami i pacjentami, które kiedyś były przecież normą – mówi Tomasz Rudolf, współzałożyciel i prezes Doctor.One.

 
A jak wygląda sytuacja w przypadku stacjonarnych wizyt lekarskich podczas zagranicznych wakacji? Okazuje się, że aż 88 proc. rodziców zdecydowałoby się skorzystać z porady lokalnego lekarza, jednak tylko 18 proc. z nich wybrałoby tę opcję bez względu na okoliczności. Tę odpowiedź najczęściej wskazywali rodzicie dzieci w wieku 14-17 lat. 26 proc. zdecydowałoby się na taki krok tylko w kraju, w którym czują się bezpiecznie, a 21 proc., gdyby mieli tłumacza. Z kolei 23 proc. ankietowanych chciałby potwierdzić diagnozę i zalecenia z polskim lekarzem – taka możliwość była szczególnie ważna dla rodziców najmłodszych pociech (do 6 r.ż.). Wśród badanych, którzy nie zdecydowaliby się na konsultację z lokalnym lekarzem pediatrą w razie choroby dziecka podczas zagranicznego wyjazdu, najczęściej wskazywaną przyczyną była obawa o wysokie koszty leczenia (7 proc.).

 
Konsultacja lekarska zyskuje na znaczeniu w przypadku choroby dziecka
Jak pokazują wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie Doctor.One, większość polskich rodziców zdaje sobie sprawę z ryzyka zachorowania dziecka podczas wakacyjnego wyjazdu i w związku z tym przygotowuje się do podróży pod kątem zdrowotnym. Niestety najpopularniejsze w tej sytuacji są niezbyt wiarygodne źródła informacji, jak fora dyskusyjne, blogi, social media oraz portale internetowe. Ważne, aby korzystając z nich zwrócić uwagę na kompetencje autorów wypowiedzi lub artykułów, a wszelkie wątpliwości, a także specjalne potrzeby dziecka omówić z zaufanym lekarzem. Badanie wskazuje również, że znaczenie konsultacji pediatrycznej rośnie w przypadku zachorowania dziecka w czasie wyjazdu – o ile najpopularniejszą metodą postępowania jest skorzystanie z wcześniej przygotowanej apteczki lub samodzielne wykupienie leków w aptece to wizyta u lokalnego lekarza była drugą najczęściej wybieraną opcją, a konsultacja z zaufanym pediatrą – trzecią. 

 
Badanie dla Doctor.One zostało zrealizowane przez Maison&Partners w czerwcu 2022 r. metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview) na panelu badawczym Ariadna na grupie 532 osób reprezentatywnej (pod względem płci, wieku i miejsca zamieszkania) dla rodziców dzieci do 18 r.ż. 
 
Lek. Alicja Sapała – Smoczyńska – pediatra, certyfikowany lekarz medycyny podróży CCMP. Absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Warszawie. W ramach swojej specjalizacji zajmuje się opisywaniem polisomnografii dziecięcej – ukończyła w tym zakresie kurs certyfikowany przez Polskie Towarzystwo Badań nad Snem. Doświadczenie zawodowe zdobywała zarówno w kraju, jak i za granicą, m.in. w Szpitalu Bielańskim i Schlafmedizin Campus-Charite w Berlinie, a także prywatnych placówkach medycznych. W ramach prowadzonej praktyki lekarskiej oferuje swoim pacjentom dostęp do stałej opieki medycznej za pośrednictwem platformy Doctor.One.

źródło: DoctorOne

Wakacje oraz długie weekendy często wiążą się z dalszymi podróżami – a to oznacza nierzadko prowadzenie auta nawet przez kilkanaście godzin. Jak pokazują liczne doniesienia i statystyki, monitorujące sytuację na drogach w okresie wakacyjnym, takie podróże mogą być brzemienne w skutki, gdy kierowcy źle oceniają swoje możliwości zdrowotne i nie zachowują odpowiednich środków bezpieczeństwa pod kątem własnego zdrowia i wydolności organizmu. Sytuacja jest szczególnie niepokojąca w grupie zawodowych kierowców, ale dotyczy również tych osób, które na co dzień pokonują dużo mniejsze dystanse. O tym, jak zadbać o bezpieczeństwo swoje i pasażerów podczas prowadzenia auta, szczególnie w okresie letnim, mówi Maciej Pruski, ordynator oddziału Polsko-Amerykańskich Klinik Serca w Tychach z Grupy American Heart of Poland.
– Czynniki związane ze środowiskiem pracy wpływają na styl życia i zdrowie zawodowych kierowców. Spędzają oni wiele godzin w wymuszonej pozycji siedzącej, często nieregularnie się odżywiają, mają niski poziom aktywności fizycznej, do tego dochodzą długie godziny pracy, częste nocne podróże, które są związane z zaburzeniami snu. Skutkuje to szybszym starzeniem się serca; u zawodowych kierowców są one starsze nawet o 17 lat, niż wskazywałby na to ich wiek metrykalny – wyjaśnia Maciej Pruski.

Zawodowi kierowcy są narażeni na choroby, które stwarzają ryzyko nagłej niewydolności układu sercowo-naczyniowego lub oddechowego oraz osłabienia funkcji mózgowych.

– W trosce o bezpieczeństwo publiczne, związane z ryzykiem występowania wypadków komunikacyjnych, kierowcy, którzy wyjeżdżają na długie trasy, powinni szczególnie dbać o kondycję oraz o zdrowie. Kierowcy zawodowi należą do grupy, w której dwa razy częściej występuje nadciśnienie tętnicze, niż w całym społeczeństwie. Dlatego tak ważna jest profilaktyka mająca na celu wczesne wykrywanie groźnych dla życia schorzeń – dodaje.
 
Bicie naszego serca jest zgodne z wewnętrznym rytmem dobowym. Niezależnie od aktywności i stanu zdrowia są takie godziny, kiedy serce jest szczególnie „wrażliwe”.

– Często do wypadków samochodowych dochodzi między godziną 1:00 a 5:00 w nocy, ponieważ poziom czuwania naszego organizmu jest wtedy najniższy. Ciśnienie tętnicze charakteryzuje się rytmem dobowym.
W nocy powinno być o około 15% niższe, niż w dzień. Po godzinie 22:00 obniża się, a o 3:00 osiąga najniższą wartość – tłumaczy kardiolog z Grupy American Heart of Poland.
 
Nocna jazda samochodem może być pod pewnymi względami wygodniejsza, ze względu na mniejszy ruch na drodze, natomiast na pewno wymaga większego skupienia.

– Organizm, a w szczególności narządy zmysłów, szybciej się w nocy męczy. Wieczorem zegar biologiczny „wycisza” zmysły, przygotowując nas do snu. Jeżeli zdecydujemy się na podróż nocą, to należy być wypoczętym. Unikajmy obfitych posiłków, ponieważ wtedy większość krwi z układu krążenia kierowana jest do układu pokarmowego, który skupia się na trawieniu, tym samym osłabiając nasze zdolności odbierania bodźców. Stajemy się również bardziej senni. Koniecznie pamiętajmy o przerwach i dotlenieniu organizmu – dodaje.
 
Podczas podróży w upalny dzień musimy dbać w sposób szczególny o uzupełnianie płynów.
– Niski poziom cukru powoduje senność, zaburza pracę układu nerwowego – powoduje słabsze przewodnictwo nerwowe, a co za tym idzie – wydłużony czas reakcji. Kierowcy często „ratują” się napojami z kofeiną, ale należy pamiętać, że działają one odwadniająco – uzupełnia Maciej Pruski.
 
Zmęczenie może zakończyć się mikro-snem
– Szczególną naszą uwagę i zaniepokojenie powinno wzbudzić przede wszystkim: ziewanie, częste mruganie, masowanie twarzy i jej okolic, wpatrywanie się w jeden punkt, brak ruchu oczu. Kiedy kierowca odczuwa nadmierną senność, nie powinien dalej prowadzić pojazdu. Ponadto znużenie może wynikać z niedoboru tlenu w samochodzie lub po prostu monotonnej jazdy – tłumaczy.
 
Ostre zaburzenia pracy serca, których symptomem może być arytmia oraz zagrażający życiu zawał serca mięśniowego, występują najczęściej rano.

– Między godziną 6:00 a 12:00 odnotowuje się najwięcej zawałów serca mięśniowego, ponieważ wczesnym porankiem wzrasta poziom białka PAI-1 we krwi. Białko to jest m.in. odpowiedzialne za spowolnienie rozpuszczania skrzepów, co wiąże się z podwyższonym ryzykiem wystąpienia zawału i udaru – dodaje ekspert z Grupy American Heart of Poland.
 
Kontrola kardiologiczna przed podróżą
– Konieczne mogą okazać się regularne badania lekarskie dla kierowców zawodowych, których czeka długa podróż. Tętno, ciśnienie i inne ważne wskaźniki powinny być zweryfikowane przez lekarza i to on powinien podjąć decyzję o dopuszczeniu kierowcy do jazdy. Dzięki takiemu rozwiązaniu być może będziemy mogli zapobiec wielu wypadkom drogowym – tłumaczy.
 
Każdy kierowca, w szczególności kierowca zawodowy, powinien być świadomy objawów, które towarzyszą zawałowi mięśnia sercowego.

– Charakterystycznym objawem zawału jest ból w klatce piersiowej, który występuje u około 80% chorych. Może on promieniować w kierunku żuchwy, kończyn górnych (powodując ich drętwienie) lub nadbrzusza. Ból ten nigdy nie jest wyraźnie zlokalizowany – ma charakter rozlany. Innymi objawami towarzyszącymi zawałowi są duszność, zawroty głowy, bladość, zimny, lepki pot, spadek lub wzrost ciśnienia tętniczego, nieregularny puls, tachykardia, czyli wzrost częstości akcji serca, pobudzenie ruchowe związane z lękiem i strachem przed śmiercią – wyjaśnia kardiolog.
 
 
Grupa American Heart of Poland (Grupa AHoP) zapewnia pacjentom w ponad 20 ośrodkach medycznych w całym kraju kompleksową, ciągłą, wielospecjalistyczną i nowoczesną opiekę medyczną, integrującą edukację prozdrowotną, profilaktykę, diagnostykę, leczenie oraz rehabilitację w zakresie chorób cywilizacyjnych. Jest obecnie liderem na rynku usług sercowo-naczyniowych w Centralnej Europie, zapewniając ponad 175 tysiącom pacjentów rocznie na terenie całego kraju dostęp do najwyższej klasy procedur medycznych, również w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Należące do nas podmioty realizują 50 tysięcy hospitalizacji rocznie, związanych z zabiegami wieńcowymi, co plasuje nas na pierwszym miejscu w kraju.
 
źródło: AHoP
Wakacje oraz długie weekendy często wiążą się z dalszymi podróżami – a to oznacza nierzadko prowadzenie auta nawet przez kilkanaście godzin. Jak pokazują liczne doniesienia i statystyki, monitorujące sytuację na drogach w okresie wakacyjnym, takie podróże mogą być brzemienne w skutki, gdy kierowcy źle oceniają swoje możliwości zdrowotne i nie zachowują odpowiednich środków bezpieczeństwa pod kątem własnego zdrowia i wydolności organizmu. Sytuacja jest szczególnie niepokojąca w grupie zawodowych kierowców, ale dotyczy również tych osób, które na co dzień pokonują dużo mniejsze dystanse. O tym, jak zadbać o bezpieczeństwo swoje i pasażerów podczas prowadzenia auta, szczególnie w okresie letnim, mówi Maciej Pruski, ordynator oddziału Polsko-Amerykańskich Klinik Serca w Tychach z Grupy American Heart of Poland.
– Czynniki związane ze środowiskiem pracy wpływają na styl życia i zdrowie zawodowych kierowców. Spędzają oni wiele godzin w wymuszonej pozycji siedzącej, często nieregularnie się odżywiają, mają niski poziom aktywności fizycznej, do tego dochodzą długie godziny pracy, częste nocne podróże, które są związane z zaburzeniami snu. Skutkuje to szybszym starzeniem się serca; u zawodowych kierowców są one starsze nawet o 17 lat, niż wskazywałby na to ich wiek metrykalny – wyjaśnia Maciej Pruski.

Zawodowi kierowcy są narażeni na choroby, które stwarzają ryzyko nagłej niewydolności układu sercowo-naczyniowego lub oddechowego oraz osłabienia funkcji mózgowych.

– W trosce o bezpieczeństwo publiczne, związane z ryzykiem występowania wypadków komunikacyjnych, kierowcy, którzy wyjeżdżają na długie trasy, powinni szczególnie dbać o kondycję oraz o zdrowie. Kierowcy zawodowi należą do grupy, w której dwa razy częściej występuje nadciśnienie tętnicze, niż w całym społeczeństwie. Dlatego tak ważna jest profilaktyka mająca na celu wczesne wykrywanie groźnych dla życia schorzeń – dodaje.
 
Bicie naszego serca jest zgodne z wewnętrznym rytmem dobowym. Niezależnie od aktywności i stanu zdrowia są takie godziny, kiedy serce jest szczególnie „wrażliwe”.

– Często do wypadków samochodowych dochodzi między godziną 1:00 a 5:00 w nocy, ponieważ poziom czuwania naszego organizmu jest wtedy najniższy. Ciśnienie tętnicze charakteryzuje się rytmem dobowym.
W nocy powinno być o około 15% niższe, niż w dzień. Po godzinie 22:00 obniża się, a o 3:00 osiąga najniższą wartość – tłumaczy kardiolog z Grupy American Heart of Poland.
 
Nocna jazda samochodem może być pod pewnymi względami wygodniejsza, ze względu na mniejszy ruch na drodze, natomiast na pewno wymaga większego skupienia.

– Organizm, a w szczególności narządy zmysłów, szybciej się w nocy męczy. Wieczorem zegar biologiczny „wycisza” zmysły, przygotowując nas do snu. Jeżeli zdecydujemy się na podróż nocą, to należy być wypoczętym. Unikajmy obfitych posiłków, ponieważ wtedy większość krwi z układu krążenia kierowana jest do układu pokarmowego, który skupia się na trawieniu, tym samym osłabiając nasze zdolności odbierania bodźców. Stajemy się również bardziej senni. Koniecznie pamiętajmy o przerwach i dotlenieniu organizmu – dodaje.
 
Podczas podróży w upalny dzień musimy dbać w sposób szczególny o uzupełnianie płynów.
– Niski poziom cukru powoduje senność, zaburza pracę układu nerwowego – powoduje słabsze przewodnictwo nerwowe, a co za tym idzie – wydłużony czas reakcji. Kierowcy często „ratują” się napojami z kofeiną, ale należy pamiętać, że działają one odwadniająco – uzupełnia Maciej Pruski.
 
Zmęczenie może zakończyć się mikro-snem
– Szczególną naszą uwagę i zaniepokojenie powinno wzbudzić przede wszystkim: ziewanie, częste mruganie, masowanie twarzy i jej okolic, wpatrywanie się w jeden punkt, brak ruchu oczu. Kiedy kierowca odczuwa nadmierną senność, nie powinien dalej prowadzić pojazdu. Ponadto znużenie może wynikać z niedoboru tlenu w samochodzie lub po prostu monotonnej jazdy – tłumaczy.
 
Ostre zaburzenia pracy serca, których symptomem może być arytmia oraz zagrażający życiu zawał serca mięśniowego, występują najczęściej rano.

– Między godziną 6:00 a 12:00 odnotowuje się najwięcej zawałów serca mięśniowego, ponieważ wczesnym porankiem wzrasta poziom białka PAI-1 we krwi. Białko to jest m.in. odpowiedzialne za spowolnienie rozpuszczania skrzepów, co wiąże się z podwyższonym ryzykiem wystąpienia zawału i udaru – dodaje ekspert z Grupy American Heart of Poland.
 
Kontrola kardiologiczna przed podróżą
– Konieczne mogą okazać się regularne badania lekarskie dla kierowców zawodowych, których czeka długa podróż. Tętno, ciśnienie i inne ważne wskaźniki powinny być zweryfikowane przez lekarza i to on powinien podjąć decyzję o dopuszczeniu kierowcy do jazdy. Dzięki takiemu rozwiązaniu być może będziemy mogli zapobiec wielu wypadkom drogowym – tłumaczy.
 
Każdy kierowca, w szczególności kierowca zawodowy, powinien być świadomy objawów, które towarzyszą zawałowi mięśnia sercowego.

– Charakterystycznym objawem zawału jest ból w klatce piersiowej, który występuje u około 80% chorych. Może on promieniować w kierunku żuchwy, kończyn górnych (powodując ich drętwienie) lub nadbrzusza. Ból ten nigdy nie jest wyraźnie zlokalizowany – ma charakter rozlany. Innymi objawami towarzyszącymi zawałowi są duszność, zawroty głowy, bladość, zimny, lepki pot, spadek lub wzrost ciśnienia tętniczego, nieregularny puls, tachykardia, czyli wzrost częstości akcji serca, pobudzenie ruchowe związane z lękiem i strachem przed śmiercią – wyjaśnia kardiolog.
 
 
Grupa American Heart of Poland (Grupa AHoP) zapewnia pacjentom w ponad 20 ośrodkach medycznych w całym kraju kompleksową, ciągłą, wielospecjalistyczną i nowoczesną opiekę medyczną, integrującą edukację prozdrowotną, profilaktykę, diagnostykę, leczenie oraz rehabilitację w zakresie chorób cywilizacyjnych. Jest obecnie liderem na rynku usług sercowo-naczyniowych w Centralnej Europie, zapewniając ponad 175 tysiącom pacjentów rocznie na terenie całego kraju dostęp do najwyższej klasy procedur medycznych, również w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Należące do nas podmioty realizują 50 tysięcy hospitalizacji rocznie, związanych z zabiegami wieńcowymi, co plasuje nas na pierwszym miejscu w kraju.
 
źródło: AHoP
Wzrost popularności wyjazdów do państw strefy tropikalnej i subtropikalnej niesie za sobą większe ryzyko zachorowania na jedną z groźnych chorób. Najczęściej występującymi w tych strefach są malaria, żółta gorączka (żółta febra), gorączka krwotoczna Denga, dur brzuszny. Co zrobić, aby bezpiecznie spędzić czas w podróży?

„Profilaktyka chorób zakaźnych w podróży” to temat ostatniej „Środy z Profilaktyką” – cyklicznej akcji edukacyjnej Narodowego Funduszu Zdrowia.

Planując egzotyczną podróż, trzeba pamiętać o odpowiednim przygotowaniu. Wykonanie przed wyjazdem wszystkich zalecanych szczepień to najlepszy sposób zabezpieczenia przed zachorowaniem w czasie podróży lub po jej zakończeniu. Uodpornienie najlepiej rozpocząć ok. 6 – 8 tygodni przed planowanym wyjazdem. Niektóre szczepienia wymagają podania kilku dawek w określonym schemacie szczepienia.

Jak przygotować się do podróży zagranicznej?

Jakie zastosować szczepienia? Które z nich są obowiązkowe, a które zalecane w podróży do wybranego państwa? Jak chronić się przed malarią? Kto jest najbardziej narażony na powikłania narządowe w malarii? Jakie objawy po powrocie powinny skłonić do wizyty u lekarza?

Na te i inne pytania odpowiada dr n. med. Szymon Nowak z Kliniki Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych, Szpitala Klinicznego im. Heliodora Święcickiego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Wszystkie materiały edukacyjne w ramach akcji „Środa z Profilaktyką”, są dostępne bezpłatnie na:
źródło: NFZ
Wzrost popularności wyjazdów do państw strefy tropikalnej i subtropikalnej niesie za sobą większe ryzyko zachorowania na jedną z groźnych chorób. Najczęściej występującymi w tych strefach są malaria, żółta gorączka (żółta febra), gorączka krwotoczna Denga, dur brzuszny. Co zrobić, aby bezpiecznie spędzić czas w podróży?

„Profilaktyka chorób zakaźnych w podróży” to temat ostatniej „Środy z Profilaktyką” – cyklicznej akcji edukacyjnej Narodowego Funduszu Zdrowia.

Planując egzotyczną podróż, trzeba pamiętać o odpowiednim przygotowaniu. Wykonanie przed wyjazdem wszystkich zalecanych szczepień to najlepszy sposób zabezpieczenia przed zachorowaniem w czasie podróży lub po jej zakończeniu. Uodpornienie najlepiej rozpocząć ok. 6 – 8 tygodni przed planowanym wyjazdem. Niektóre szczepienia wymagają podania kilku dawek w określonym schemacie szczepienia.

Jak przygotować się do podróży zagranicznej?

Jakie zastosować szczepienia? Które z nich są obowiązkowe, a które zalecane w podróży do wybranego państwa? Jak chronić się przed malarią? Kto jest najbardziej narażony na powikłania narządowe w malarii? Jakie objawy po powrocie powinny skłonić do wizyty u lekarza?

Na te i inne pytania odpowiada dr n. med. Szymon Nowak z Kliniki Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych, Szpitala Klinicznego im. Heliodora Święcickiego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Wszystkie materiały edukacyjne w ramach akcji „Środa z Profilaktyką”, są dostępne bezpłatnie na:
źródło: NFZ
Jedną z obaw osób, u których zdiagnozowano padaczkę, jest konieczność rezygnacji ze swojego dotychczasowego życia. Podróż samolotem, zmiana strefy czasowej czy korzystanie z letnich aktywności w przypadku osób chorujących na padaczkę mogą wydać się tymi pozostającymi poza zasięgiem ich ręki. Nic bardziej mylnego. Jak przekonują lekarze, te są możliwe, jednak należy się do nich odpowiednio przygotować.
Podróż samolotem? Tak!
 
Mam padaczkę – czy mogę latać samolotem? Choruję na epilepsję czy mogę bezpiecznie zmienić strefę czasową? To jedne z tych pytań, które w okresie wakacyjnym najczęściej padają w gabinetach epileptologów. Odpowiedź jest twierdząca. Lekarze wskazują jednak na konieczność odpowiedniego przygotowania się do takiej podróży.
 
Nie ma regulacji ani obostrzeń, które zakazywałyby osobom chorującym na padaczkę podróży samolotem, również tych długodystansowych. Kluczowe jest tutaj odpowiednie przygotowanie się do takiej podróży – mówi dr n. med. Piotr Zwoliński, Partner Medyczny w Centrum Neurologii, Padaczki i Psychiatrii Neurosphera. Jak dodaje: Zawsze przed taką podróżą wspólnie z chorym omawiamy wszystkie detale, między innymi cel wyjazdu, jego długość, godzinę wylotu czy przylotu. Efektem jest indywidualny plan działania uwzględniający na przykład zmianę strefy czasowej, a co za tym idzie, także modyfikację godzin przyjmowania leków.
 
Ważne, aby podróżujący zmagający się z padaczką mieli przy sobie odpowiednie zaświadczenie z opisem choroby i przyjmowanych leków (szczególnie jeśli są to syropy). To powinni posiadać zarówno w języku polskim, jak i angielskim. Jeśli chory ma wszczepiony stymulator nerwu błędnego, powinien zabrać w podróż również dokument potwierdzający, że jest to urządzenie medyczne.
 
Sposoby na zmianę strefy czasowej
 
Zmiana strefy czasowej nigdy nie jest korzystna dla funkcjonowania mózgu, dlatego warto się do niej odpowiednio przygotować.
 
Podróżując na zachód, zyskujemy co prawda czas, ale przez to mózg jest dużo bardziej zmęczony, a my musimy dłużej poradzić sobie bez snu. Stąd lekarze uważają to przesunięcie czasowe za bardziej szkodliwe niż podróż w przeciwnym kierunku. Wskazują jednak na to, jak można sobie z nim poradzić. Kilka dni przed planowaną podróżą warto o godzinę lub dwie opóźnić porę pójścia spać. Pomocna jest także wieczorna ekspozycja na sztuczne światło oraz dawkowanie melatoniny. Po dotarciu do celu przez kilka dni warto zażywać ją zażywać przed planowanym zaśnięciem.
 
Z kolei podróżując na wschód, tracimy część dnia, a noc dla naszego organizmu przychodzi za wcześnie. Tutaj również można sobie pomóc. Już kilka dni przed wylotem korzystne będzie wcześniejsze niż zazwyczaj wstawanie – około godziny przed zwyczajową pobudką. Co ważne, od razu po przebudzeniu należy wystawić się na działanie światła – dziennego (o ile jest to możliwe) lub sztucznego. Melatoninę w tym przypadku należy stosować już kilka dni przed wylotem, kilka godzin przed zaśnięciem.
 
Pamiętajmy, że melatonina jest lekiem hormonalnym. Dlatego niezależnie od kierunku podróży, powinien przepisać ją lekarz i to z nim powinno się ustalić wielkość dawki oraz porę jej przyjmowania.
 
Zgubiłem leki i co teraz?
 
Przed wyjazdem konieczne jest zadbanie o uzupełnienie podróżnej apteczki. Może dojść jednak do sytuacji, w których leki – m.in. te przeciwpadaczkowe – zostaną zgubione. Czy jest to powód do paniki i przerwania urlopu, szczególnie kiedy przebywamy za granicą?
 
Oczywiście, że nie. Wystarczy udać się do najbliższego lekarza podstawowej opieki zdrowotnej w ramach posiadanego ubezpieczenia i pokazać nazwę preparatu. Specjalista z łatwością dobierze dostępny w danym kraju zamiennik, zawierający te same substancje oraz odpowiedni poziom dawkowania. Dużym ułatwieniem są tutaj również nowe technologie. W naszym centrum pacjenci korzystają z Neuroterminala – platformy, dzięki której chory może się z nami łatwo skontaktować z dowolnego miejsca na świecie między innymi po to, aby sprawdzić, jaki dokładnie lek i w jakiej dawce przyjmuje. W razie konieczności może także otrzymać receptę – wyjaśnia dr n. med. Piotr Zwoliński.
 
Wykaz leków przeciwpadaczkowych i ich zamienników w różnych krajach opublikował magazyn naukowy „Epilepsja” wydawany przez Międzynarodową Ligę Przeciwpadaczkową. W razie konieczności potrzebne informacje można także łatwo znaleźć w internecie.
 
Plażowanie, opalanie i trekking – zabronione czy dozwolone?
 
Według zaleceń Międzynarodowej Ligi Przeciwpadaczkowej aktywność fizyczna korzystnie wpływa na stan zdrowia epileptyków. Należy jednak podkreślić, że powinien być to sport rekreacyjny, a nie wyczynowy. W przypadku wędrówek po górach chorzy powinni powoli adaptować się do nowych warunków, w tym szczególnie do zmiany ciśnienia czy temperatury. Lekarze rekomendują rezygnację z ostrych podejść na rzecz lżejszych trekkingów. Chorzy na padaczkę nie powinni także pływać samotnie i koniecznie wybierać kąpieliska strzeżone. Niewskazane jest również nurkowanie.
 
Nie stwierdzono również, aby przebywanie na słońcu mogło obniżyć próg drgawkowy, poza dość rzadkimi przypadkami, jak niektóre postacie zespołu Dravet. Warto jednak pamiętać o właściwej ochronie przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych, nieprzegrzewaniem organizmu i przyjmowaniem odpowiedniej ilości płynów. Epileptycy powinni również upewnić się, że stosowane przez nich leki przeciwpadaczkowe nie wejdą w niekorzystną reakcję ze słońcem, wywołując skórną alergię, w szczególności w zaawansowanych politerapiach.

źródło: komunikat

Jedną z obaw osób, u których zdiagnozowano padaczkę, jest konieczność rezygnacji ze swojego dotychczasowego życia. Podróż samolotem, zmiana strefy czasowej czy korzystanie z letnich aktywności w przypadku osób chorujących na padaczkę mogą wydać się tymi pozostającymi poza zasięgiem ich ręki. Nic bardziej mylnego. Jak przekonują lekarze, te są możliwe, jednak należy się do nich odpowiednio przygotować.
Podróż samolotem? Tak!
 
Mam padaczkę – czy mogę latać samolotem? Choruję na epilepsję czy mogę bezpiecznie zmienić strefę czasową? To jedne z tych pytań, które w okresie wakacyjnym najczęściej padają w gabinetach epileptologów. Odpowiedź jest twierdząca. Lekarze wskazują jednak na konieczność odpowiedniego przygotowania się do takiej podróży.
 
Nie ma regulacji ani obostrzeń, które zakazywałyby osobom chorującym na padaczkę podróży samolotem, również tych długodystansowych. Kluczowe jest tutaj odpowiednie przygotowanie się do takiej podróży – mówi dr n. med. Piotr Zwoliński, Partner Medyczny w Centrum Neurologii, Padaczki i Psychiatrii Neurosphera. Jak dodaje: Zawsze przed taką podróżą wspólnie z chorym omawiamy wszystkie detale, między innymi cel wyjazdu, jego długość, godzinę wylotu czy przylotu. Efektem jest indywidualny plan działania uwzględniający na przykład zmianę strefy czasowej, a co za tym idzie, także modyfikację godzin przyjmowania leków.
 
Ważne, aby podróżujący zmagający się z padaczką mieli przy sobie odpowiednie zaświadczenie z opisem choroby i przyjmowanych leków (szczególnie jeśli są to syropy). To powinni posiadać zarówno w języku polskim, jak i angielskim. Jeśli chory ma wszczepiony stymulator nerwu błędnego, powinien zabrać w podróż również dokument potwierdzający, że jest to urządzenie medyczne.
 
Sposoby na zmianę strefy czasowej
 
Zmiana strefy czasowej nigdy nie jest korzystna dla funkcjonowania mózgu, dlatego warto się do niej odpowiednio przygotować.
 
Podróżując na zachód, zyskujemy co prawda czas, ale przez to mózg jest dużo bardziej zmęczony, a my musimy dłużej poradzić sobie bez snu. Stąd lekarze uważają to przesunięcie czasowe za bardziej szkodliwe niż podróż w przeciwnym kierunku. Wskazują jednak na to, jak można sobie z nim poradzić. Kilka dni przed planowaną podróżą warto o godzinę lub dwie opóźnić porę pójścia spać. Pomocna jest także wieczorna ekspozycja na sztuczne światło oraz dawkowanie melatoniny. Po dotarciu do celu przez kilka dni warto zażywać ją zażywać przed planowanym zaśnięciem.
 
Z kolei podróżując na wschód, tracimy część dnia, a noc dla naszego organizmu przychodzi za wcześnie. Tutaj również można sobie pomóc. Już kilka dni przed wylotem korzystne będzie wcześniejsze niż zazwyczaj wstawanie – około godziny przed zwyczajową pobudką. Co ważne, od razu po przebudzeniu należy wystawić się na działanie światła – dziennego (o ile jest to możliwe) lub sztucznego. Melatoninę w tym przypadku należy stosować już kilka dni przed wylotem, kilka godzin przed zaśnięciem.
 
Pamiętajmy, że melatonina jest lekiem hormonalnym. Dlatego niezależnie od kierunku podróży, powinien przepisać ją lekarz i to z nim powinno się ustalić wielkość dawki oraz porę jej przyjmowania.
 
Zgubiłem leki i co teraz?
 
Przed wyjazdem konieczne jest zadbanie o uzupełnienie podróżnej apteczki. Może dojść jednak do sytuacji, w których leki – m.in. te przeciwpadaczkowe – zostaną zgubione. Czy jest to powód do paniki i przerwania urlopu, szczególnie kiedy przebywamy za granicą?
 
Oczywiście, że nie. Wystarczy udać się do najbliższego lekarza podstawowej opieki zdrowotnej w ramach posiadanego ubezpieczenia i pokazać nazwę preparatu. Specjalista z łatwością dobierze dostępny w danym kraju zamiennik, zawierający te same substancje oraz odpowiedni poziom dawkowania. Dużym ułatwieniem są tutaj również nowe technologie. W naszym centrum pacjenci korzystają z Neuroterminala – platformy, dzięki której chory może się z nami łatwo skontaktować z dowolnego miejsca na świecie między innymi po to, aby sprawdzić, jaki dokładnie lek i w jakiej dawce przyjmuje. W razie konieczności może także otrzymać receptę – wyjaśnia dr n. med. Piotr Zwoliński.
 
Wykaz leków przeciwpadaczkowych i ich zamienników w różnych krajach opublikował magazyn naukowy „Epilepsja” wydawany przez Międzynarodową Ligę Przeciwpadaczkową. W razie konieczności potrzebne informacje można także łatwo znaleźć w internecie.
 
Plażowanie, opalanie i trekking – zabronione czy dozwolone?
 
Według zaleceń Międzynarodowej Ligi Przeciwpadaczkowej aktywność fizyczna korzystnie wpływa na stan zdrowia epileptyków. Należy jednak podkreślić, że powinien być to sport rekreacyjny, a nie wyczynowy. W przypadku wędrówek po górach chorzy powinni powoli adaptować się do nowych warunków, w tym szczególnie do zmiany ciśnienia czy temperatury. Lekarze rekomendują rezygnację z ostrych podejść na rzecz lżejszych trekkingów. Chorzy na padaczkę nie powinni także pływać samotnie i koniecznie wybierać kąpieliska strzeżone. Niewskazane jest również nurkowanie.
 
Nie stwierdzono również, aby przebywanie na słońcu mogło obniżyć próg drgawkowy, poza dość rzadkimi przypadkami, jak niektóre postacie zespołu Dravet. Warto jednak pamiętać o właściwej ochronie przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych, nieprzegrzewaniem organizmu i przyjmowaniem odpowiedniej ilości płynów. Epileptycy powinni również upewnić się, że stosowane przez nich leki przeciwpadaczkowe nie wejdą w niekorzystną reakcję ze słońcem, wywołując skórną alergię, w szczególności w zaawansowanych politerapiach.

źródło: komunikat