Medicalpress

W Etiopii rośnie częstość występowania pasożytów malarii z mutacjami związanymi z częściową opornością na leczenie artemizyniną oraz zmianami genetycznymi umożliwiającymi uniknięcie wykrycia przez powszechnie stosowane szybkie testy diagnostyczne. Wyniki ogólnokrajowego badania opublikowanego w „JAMA” pojawiają się w czasie gwałtownego wzrostu zachorowań na malarię – z mniej niż miliona przypadków w 2019 r. do ponad 10 mln w 2024 r. Badacze zaznaczają jednak, że narastająca oporność nie była główną przyczyną tej fali zachorowań.

Po wielu latach postępów w zwalczaniu malarii Etiopia ponownie mierzy się z gwałtownym wzrostem liczby zakażeń. W 2024 r. odnotowano w tym kraju ponad 10 mln przypadków choroby, podczas gdy w 2019 r. było ich mniej niż milion. Etiopski program zwalczania malarii wskazuje m.in. na zmienność klimatu, zakłócenia w funkcjonowaniu ochrony zdrowia oraz ograniczenia działań służących kontroli wektorów.

Naukowcy postanowili sprawdzić, czy do pogorszenia sytuacji epidemiologicznej przyczynia się również narastająca oporność Plasmodium falciparum – gatunku zarodźca odpowiedzialnego za najcięższe postacie malarii – zarówno na leczenie, jak i na stosowane testy diagnostyczne.

Ponad 2200 pacjentów z 11 regionów Etiopii

Badanie przeprowadzono w lipcu i sierpniu 2024 r. w 20 ośrodkach obserwacyjnych zlokalizowanych w 11 regionach Etiopii. Włączono do niego ponad 2200 pacjentów z objawową malarią. Próbki pasożytów analizowano pod kątem markerów genetycznych związanych z opornością na leki przeciwmalaryczne oraz zmian mogących wpływać na skuteczność diagnostyki.

Szczególną uwagę poświęcono wariantom genu pfk13, wiązanym z częściową opornością P. falciparum na artemizyninę – podstawę stosowanych obecnie terapii pierwszego wyboru – oraz delecjom genów pfhrp2 i pfhrp3.

Te ostatnie mają szczególne znaczenie diagnostyczne. Wiele szybkich testów na malarię wykrywa białko HRP2 wytwarzane przez pasożyta. Jeżeli odpowiedzialne za jego produkcję geny zostaną usunięte, zakażenie może pozostać niewykryte, mimo obecności P. falciparum we krwi.

Mutacja związana z opornością na artemizyninę coraz częstsza

Badacze stwierdzili wyraźny wzrost rozpowszechnienia mutacji pfk13 R622I, która jest w Etiopii najczęściej obserwowanym wariantem związanym z częściową opornością na artemizyninę. Analiza genetyczna wskazała również, że w różnych częściach kraju krąży i rozprzestrzenia się kilka linii pasożytów posiadających markery oporności.

Jednocześnie zwiększa się częstość występowania pasożytów z delecjami pfhrp2 i pfhrp3. Wśród prawidłowo zgenotypowanych próbek około jedna czwarta zawierała zmiany pozwalające pasożytowi uniknąć wykrycia przez szybkie testy oparte na HRP2.

Wśród wszystkich uczestników z potwierdzonym zakażeniem niemal dwie trzecie było zakażonych P. falciparum. Wyniki wspierają podjętą w Etiopii decyzję o stosowaniu alternatywnych szybkich testów diagnostycznych, które nie opierają się wyłącznie na wykrywaniu HRP2.

Oporność nie tłumaczy jednak gwałtownego wzrostu zachorowań

Autorzy podkreślają, że choć narastanie markerów oporności jest poważnym sygnałem ostrzegawczym, wyniki badania nie wskazują, aby to właśnie ono było główną przyczyną wzrostu liczby przypadków malarii w Etiopii.

– Nasze wyniki pokazują, że pasożyty malarii posiadające mutacje związane z opornością na leki i diagnostykę stają się w Etiopii coraz częstsze, co budzi istotne obawy dotyczące przyszłości kontroli malarii w tym regionie. Jednocześnie dane wskazują, że mutacje te nie były główną przyczyną niedawnego nawrotu zachorowań – mówi prof. Jonathan B. Parr, współautor senior badania i profesor nadzwyczajny medycyny na University of North Carolina at Chapel Hill.

Jak dodaje badacz, konieczne są dalsze inwestycje w profilaktykę, diagnostykę i nowe schematy leczenia, tak aby ograniczyć ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się oporności.

Według autorów na sytuację epidemiologiczną najprawdopodobniej nakłada się kilka czynników, w tym zakłócenia działań służących zwalczaniu malarii oraz zmiany klimatyczne sprzyjające transmisji zakażeń.

Potrzebny stały nadzór nad opornością

Wyniki pokazują, że samo monitorowanie liczby zachorowań może być niewystarczające. Konieczny jest również nadzór molekularny pozwalający śledzić pojawianie się i rozprzestrzenianie wariantów pasożyta, które mogą zmniejszać skuteczność zarówno leczenia, jak i diagnostyki.

– Działania podejmowane w odpowiedzi na wzrost liczby przypadków malarii w Etiopii przynoszą już zachęcające rezultaty. Rosnąca częstość mutacji związanych z opornością podkreśla jednak znaczenie wzmacniania systemów nadzoru i oceny nowych metod leczenia, zanim oporność stanie się większym zagrożeniem – podkreśla dr Ashenafi Assefa, główny autor badania.

Autorzy wskazują, że regularne monitorowanie markerów genetycznych będzie miało kluczowe znaczenie dla dalszego doboru strategii diagnostycznych i terapeutycznych w Etiopii.

Badanie zostało przeprowadzone przez naukowców związanych m.in. z Ethiopian Public Health Institute, University of North Carolina at Chapel Hill i Brown University. Wyniki opublikowano 20 sierpnia 2026 r. w czasopiśmie „JAMA”.

Źródła:
Assefa A. i wsp., Resurgence of Malaria in Ethiopia, JAMA, 2026; doi: 10.1001/jama.2026.14688.
University of North Carolina at Chapel Hill, Institute for Global Health and Infectious Diseases, 20 sierpnia 2026 r.