Medicalpress
Badania naukowe wielokrotnie potwierdzały, że nadmierne picie alkoholu szkodzi mózgowi. Najnowsza analiza oparta na danych z platformy UK Biobank pokazuje jednak, że nawet jedno piwo dziennie może przyspieszać proces starzenia się tego narządu. Wyniki są alarmujące – mózg może się skurczyć nawet o kilka lat, co wiąże się z pogorszeniem funkcji poznawczych i zwiększonym ryzykiem demencji.
Najnowsza analiza danych uzyskanych od ponad 36 000 uczestników brytyjskiego badania UK Biobank, opublikowana w prestiżowym „Nature Communications”, wykazała korelację pomiędzy regularnym, nawet bardzo umiarkowanym spożyciem alkoholu, a istotnym zmniejszeniem objętości mózgu.
Badanie oparto na skanach MRI i uwzględniono wiele zmiennych zakłócających: wiek, płeć, BMI, status społeczno-ekonomiczny czy genetyczne czynniki ryzyka

Znaczenie zmian objętości mózgu

Zmniejszenie objętości istoty szarej (odpowiedzialnej m.in. za myślenie i pamięć) oraz białej (łączącej obszary mózgu) niesie ze sobą przyspieszone pogorszenie funkcji poznawczych oraz zwiększone ryzyko demencji. Nawet osoby wcześniej abstynujące, które zaczęły pić jedno piwo dziennie, wykazywały zmianę odpowiadającą starzeniu mózgu o pół roku w ciągu zaledwie miesiąca.

Czy one piwo dziennie naprawdę szkodzi?

Autorzy badania z Uniwersytetu Pensylwanii zwracają uwagę, że mimo iż analiza ma charakter obserwacyjny i nie dowodzi jednoznacznie przyczynowo-skutkowego związku, to duża próba i precyzyjna analiza pozwalają zauważyć wyraźny trend: nawet niewielkie dzienne spożycie alkoholu przyczynia się do kurczenia mózgu.

Eksperci podkreślają, że nie wyznaczono bezpiecznego progu spożycia – nawet jedna porcja może szkodzić. W świetle nowych danych rewizji powinny ulec dotychczasowe rekomendacje dotyczące „umiarkowanego” picia.

Rekomendacje i dalsze kroki

Badacze sugerują, że kluczowe są:

Najnowsze dane wskazują, że nawet niewielkie, codzienne spożycie alkoholu – np. jedno piwo – koreluje ze zmniejszeniem objętości mózgu i przyspieszonym jego starzeniem. W świetle tych dowodów warto poważnie rozważyć obniżenie dziennego spożycia alkoholu oraz zadbać o aktywność umysłową jako skuteczną metodę ochrony zdrowia neurologicznego.

Istnieją przesłanki sugerujące, że piwo bezalkoholowe może stanowić wstęp do spożywania alkoholu przez młodzież. Badania wskazują, że aż 78% młodzieży próbowało piwa za zgodą rodziców, a 50% nieletnich miało dostęp do piwa 0%[4]. Choć piwo bezalkoholowe nie zawiera alkoholu, jego smak, zapach i opakowanie są niemalże identyczne z wersją alkoholową, co może prowadzić do oswajania się z rytuałem picia i w konsekwencji do sięgania po alkoholowe odpowiedniki. Jest to swego rodzaju budowanie nawyku. – wskazuje dr hab. n. med. Andrzej Silczuk, Kierownik Zakładu Psychiatrii Środowiskowej WUM, prowadzący także własny ekspercki podcast na YouTube i Spotify.
Piwo zero staje się napojem coraz częściej wybieranym przez Polki i Polaków, jak podaje Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego jego udział w sprzedaży piwa wzrósł do 6,5%. Nie oznacza to jednak, że społeczeństwo rezygnuje z picia napojów alkoholowych. Przeciętny Polak wypija rocznie ok. 87 litrów piwa, przy czym aż 54% spożywanego w kraju alkoholu jest pod postacią piwa (dane KCPU).
 
Powodem do niepokoju nie jest fakt wzrostu konsumpcji piwa zero, lecz to, że piwo jest napojem, od którego zaczyna się inicjacja alkoholowa nieletnich, co potwierdzają dane międzynarodowego badania ESPAD, niezmienne od pierwszej jego edycji. Picie napojów alkoholowych wśród nieletnich jest na tyle rozpowszechnione, że w czasie ostatnich 30 dni przed badaniem piło 39,1% piętnasto-szesnastolatków i 73,3% siedemnasto-osiemnastolatków (dane ESPAD z 2024)[1] roku. Widać jednocześnie pozytywne zjawiska, chociażby fakt, zmniejszania się odsetka uczniów określających swój dostęp do zakupu alkoholu jako bardzo łatwy. Młodzież jest też coraz bardziej zorientowana w zakresie ryzyk zdrowotnych i społecznych związanych z piciem alkoholu. Niemniej jednak, problem wczesnej inicjacji alkoholowej i jej konsekwencji zarówno dla zdrowia psychicznego i fizycznego nieletnich oraz późniejszych dorosłych nie zniknął i nie zniknie samoistnie, zwłaszcza jeśli reklama piwa i jego ekspozycja w sklepach będą nadal wszechobecne, jak ma to miejsce aktualnie.
 
W opublikowanym kilka dni temu raporcie[2] branża piwna określa piwa zero jako „zdrowszą alternatywę”, co w kontekście osób dorosłych jest prawdą, jednak jak alarmują eksperci (psychiatrzy, terapeuci uzależnień, pediatrzy) oraz agendy takie jak Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, intensywna reklama i promocja piwa może być furtką do inicjacji alkoholowej nieletnich, poprzez budowanie przyzwyczajeń do smaku, marki czy samego „rytuału”.

W  stanowisku Ministerstwa Zdrowia[3] można przeczytać, że „badania naukowe, jednoznacznie wskazują na związek pomiędzy ekspozycją na reklamy napojów alkoholowych a piciem i upijaniem się, w szczególności wśród dzieci młodzieży. Wyniki badań jednoznacznie pokazują, że ekspozycja na reklamy alkoholu znacząco zwiększa ryzyko picia alkoholu przez nieletnich. W przypadku reklam telewizyjnych, których odbiorcą była młodzież, prawdopodobieństwo picia konkretnych marek napojów alkoholowych było aż pięciokrotnie większe, niż w przypadku młodzieży, która nie widziała reklam”.

 
Potwierdza to dr hab. Andrzej Silczuk, psychiatra, psychoterapeutaIstnieją przesłanki sugerujące, że piwo bezalkoholowe może stanowić wstęp do spożywania alkoholu przez młodzież. Badania wskazują, że aż 78% młodzieży próbowało piwa za zgodą rodziców, a 50% nieletnich miało dostęp do piwa 0%[4]. Choć piwo bezalkoholowe nie zawiera alkoholu, jego smak, zapach i opakowanie są niemalże identyczne z wersją alkoholową, co może prowadzić do oswajania się z rytuałem picia i w konsekwencji do sięgania po alkoholowe odpowiedniki. Jest to swego rodzaju budowanie nawyku. – mówi ekspert.
 
W opinii Polaków reklama piwa bezalkoholowego pozwala omijać ograniczenia dla reklamy alkoholu oraz powoduje, że zwykłe piwo odbierane jest jako mniej szkodliwe (50,7%)[5].
 
– W 2022 roku w telewizji wyemitowano 2972 godziny reklam piwa, co odpowiada 124 dniom ciągłej emisji. Taka ekspozycja wpływa na postrzeganie piwa jako nieszkodliwego napoju, co może prowadzić do wcześniejszej inicjacji alkoholowej wśród młodzieży. Badania ostatnich lat wskazują na to, że piwo jest pierwszym i najczęstszym wyborem inicjacji alkoholowej wśród nieletnich – wskazuje dr Silczuk.

Reklama alkoholi mocnych (np. wódki, whisky, wina i innych wysokoprocentowych napojów) jest zakazana zgodnie z Ustawą o wychodzeniu w trzeźwości, ta sama ustawa pozwala jednak na reklamę piwa, które również zawiera alkohol. To nielogiczne i niebezpieczne. Alkohol etylowy, niezależnie od formy, ma takie same właściwości uzależniające i szkodliwe dla zdrowia. Dopuszczanie reklamy piwa, a zakazywanie reklamy innych alkoholi, tworzy fałszywe poczucie bezpieczeństwa spożywania piwa i może prowadzić do bagatelizowania ryzyka związanego z jego spożywaniem. Taka polityka może przyczyniać się do zwiększenia konsumpcji alkoholu w społeczeństwie, w szczególności stwarzać okoliczności sprzyjające próbowaniu alkoholu przez młodych alarmuje dr Andrzej Silczuk.

I dodaje – Wczesna inicjacja alkoholowa zwiększa ryzyko uzależnienia i innych problemów zdrowotnych w dorosłości. Młodzież, która zaczyna pić alkohol w młodym wieku, jest bardziej narażona na problemy z nauką, zachowaniami ryzykownymi oraz zaburzeniami psychicznymi a także powstawaniem różnorakich chorób.Na poziomie społecznym i ekonomicznym prowadzi to do zwiększenia obciążenia systemu opieki zdrowotnej i społecznej.

Zdaniem Doktora piwo bezalkoholowe i inne napoje bezalkoholowe sygnowane markami alkoholowymi powinny podlegać podobnym restrykcjom jak ich alkoholowe odpowiedniki. Obejmuje to zakaz reklamy, ograniczenia w ekspozycji w sklepach (do wydzielonych miejsc) oraz zakaz sprzedaży osobom niepełnoletnim. Takie działania mogą pomóc w ograniczeniu inicjacji alkoholowej wśród młodzieży i zmniejszeniu ryzyka uzależnień w przyszłości.

De facto, jak podkreślała niedawno w Senacie Anna Puchacz-Kozioł z Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom zgodnie z obowiązującą Ustawą o Wychowaniu w Trzeźwości, art. 13 ust. 3, zabrania promocji towarów, które wykorzystują podobieństwo w jakikolwiek sposób do napojów alkoholowych, co oznacza, że piwa zero nie powinny być reklamowane. Zapis ten nie jest jednak w praktyce stosowany, co według KCPU jest niezrozumiałe.

Przyszedł czas na zmiany. Pierwszy krok został wykonany – resort zdrowia przedstawił niedawno projekt zmiany ustawy o Wychowaniu w Trzeźwości[6], który jest obecnie konsultowany.

Polecamy podcast Doktora Silczuka nt. piw zero:
https://www.youtube.com/watch?v=OgRhyBxbPiI

 
Bibliografia:
[1] Badanie ESPAD 2024 https://kcpu.gov.pl/uzywanie-substancji-psychoaktywnych-przez-polska-mlodziez/#tresc
[2] https://www.browary-polskie.pl/wp-content/uploads/2025/04/2025-Raport-Piwa-Bezalkholowe-NAB_FIN.pdf
[3] https://www.gov.pl/web/zdrowie/petycja-z-26-czerwca-2023-r-w-sprawie-wprowadzenia-zakazu-reklamy-alkoholu-w-mediach-publicznych
[4] Raport „Inicjacja alkoholowa dzieci i młodzieży w Polsce – diagnoza problemu, przyczyny i konsekwencje, 2024
[5] Wyniki badania IBRIS 2024 https://strefabiznesu.pl/piwo-pod-ostrzalem-nawet-bezalkoholowe-nie-jest-swiete/ar/c3p2-27048037
[6] https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12395551
Wojciech Konieczny, wiceminister zdrowia, poinformował, że niebawem zapadnie decyzja w sprawie wpisania do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów rozwiązań dotyczących zakazu sprzedaży alkoholu przez internet, reklamy napojów alkoholowych oraz zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych w godzinach 22-6. Wartość finansowanych świadczeń w zakresie leczenia uzależnienia od alkoholu wzrosła z 330 mln. zł w 2020 r. do 816 mln. zł w 2023 roku. Dostępność ekonomiczna napojów alkoholowych także znacznie rośnie. W 2023 roku było prawie 120 000 punktów sprzedaży alkoholu, czyli na jeden punkt przypada ok. 330 mieszkańców.
8 stycznia odbyło się posiedzenie sejmowych Komisji Gospodarki i Rozwoju oraz Zdrowia, poświęcone planom wprowadzenia ograniczeń w reklamie i sprzedaży alkoholu. Wojciech Konieczny, wiceminister zdrowia, poinformował, że niebawem zapadnie decyzja w sprawie wpisania do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów rozwiązań dotyczących zakazu sprzedaży alkoholu przez internet, reklamy napojów alkoholowych oraz zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych w godzinach 22-6.

Wiceminister przytoczył dane – Wartość finansowanych świadczeń w zakresie leczenia uzależnienia od alkoholu wzrosła z 330 mln. zł w 2020 r. do 816 mln. zł w 2023 roku. Dostępność ekonomiczna napojów alkoholowych, zobrazowana przez liczbę butelek alkoholu jakie można kupić za średnie miesięczne wynagrodzenie wynosiła w 2023 roku: 1863 butelki piwa, 279 butelek wina oraz 221 butelek mocnego alkoholu. Oznacza to, że pomimo 10% podwyżki podatku akcyzowego w porównaniu do 2021 roku, dostępność ekonomiczna wzrosła znacznie – o 65 butelek piwa, 23 butelki wina i 4 butelki alkoholu wysokoprocentowego. W Polsce w 2023 roku było prawie 120 000 punktów sprzedaży alkoholu, czyli na jeden punkt przypada ok. 330 mieszkańców.

Jak argumentował Wojciech Konieczny, amerykańskie badania udowodniły, że w krajach o niskim i średnim dochodzie, najskuteczniejszym mechanizmem ograniczenia spożycia alkoholu jest ograniczenie dostępności fizycznej, zwłaszcza restrykcje w zakresie godzin sprzedaży. Szczególnie wpływa to na zmniejszenie konsumpcji wśród osób nieletnich oraz pijących nadmiernie. Ponadto, zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych w godzinach nocnych ma dobrze udokumentowaną skuteczność, a sprzedaż alkoholi w internecie jest sprzeczna ze strategią WHO o ograniczeniu dostępności fizycznej do tych produktów.

Na ten moment zielone światło mają 3 z 6 mają propozycji Ministerstwa Zdrowia, które zmierzają do ograniczenia dostępności do alkoholu i przedwczesnej inicjacji alkoholowej:
Zmiany mają być one procedowane jako nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Założenia do wykazu prac rządu wpisano już w październiku ubiegłego roku. Na ten moment nie ma jednak pełnej zgody pomiędzy resortem zdrowia a resortem rozwoju, co do najistotniejszych propozycji. Ministerstwo Zdrowia jest za bardziej radykalnymi rozwiązaniami. Druga strona wskazuje na konstytucyjną zasadę wolności działalności gospodarczej i nie zgadza się na niektóre ograniczenia.

Podczas posiedzenia komisji sejmowych. poseł Ryszard Petru (Polska 2050, Trzecia Droga) zaproponował, żeby podczas zakupu alkoholu przez internet kupujący musiał potwierdzać swój wiek korzystając z e-dowodu, platformy Moje ID czy systemu mObywatel 2.0. W momencie dostawy musiałby okazać kurierowi dokument potwierdzający pełnoletniość. Jak podkreślił, to rozwiązanie uniemożliwi zakup napojów alkoholowych osobom niepełnoletnim, ale nie zakaże dystrybucji internetowej, która jest istotna dla niewielkich polskich firm wytwarzających produkty kategorii premium. Rekomendował też wprowadzenie bezwzględnego zakazu jakiejkolwiek reklamy napojów alkoholowych. Ponadto, zgodnie z propozycją Petru, wszystkie alkohole oraz „napoje imitujące alkohol” miałyby być umieszczone w „odpowiedniej strefie”. Według Petru, w sklepach samoobsługowych nakaz sprzedaży na wydzielonych stoiskach alkoholowych powinien dotyczyć także piwa (alkoholowego oraz bezalkoholowego), a kontrola dokumentu tożsamości powinna być obowiązkowa przy każdym zakupie napoju alkoholowego. Propozycja zakłada również, że znaki ostrzegawcze oraz informacje o zawartości alkoholu mają być umieszczane na wszystkich napojach alkoholowych, w tym na piwie.

– Jesteśmy otwarci na rozmowę i dialog, ale i realizację pewnych rozwiązań na poziomie prawnym – zapowiedział wiceminister rozwoju Michał Jaros. Potwierdził, że resort rozwoju będzie pracować z resortem zdrowia, aby wypracować jak najlepsze przepisy, które będą przede wszystkim działały na korzyść zdrowia obywateli. Wiceminister Jaros odniósł się też do planów ministerstwa zdrowia dot. ograniczenia sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych w godzinach 22-6. Zaznaczył, że ograniczenie dostępności sprzedaży alkoholu nie może dotyczyć tylko wybranych firm, ale, jeśli jest wprowadzane, powinno obejmować wszystkich.

Poseł Grzegorz Napieralski (Platforma Obywatelska) zwróci uwagę, że problem alkoholizmu nie dotyczy tylko osób uzależnionych, ale całych rodzin i bliskich. – Nie możemy zapominać, że alkoholizm niesie za sobą ogromne straty społeczne i psychiczne, które ponoszą nie tylko osoby uzależnione, ale też rodziny i bliscy. Podkreślił również problem sprzedaży tzw. małpek, które w 90% kupują alkoholicy, a nie przeciętni konsumenci alkoholu. – Mamy duży problem, coraz więcej osób jest uzależnionych i współuzależnionych, coraz więcej dzieci cierpi w powodu uzależnienia rodziców i opiekunów i coraz więcej młodych ma też kontakt z alkoholem przed ukończeniem 18 r.ż.. – dodał.

– Jestem zdania, że sama profilaktyka i edukacja nie zmienią sytuacji, bez działań ekonomicznych. Kiedyś obowiązywały ograniczenia w liczbie i położeniu punktów sprzedaży alkoholu. Obecnie to erodowało. Jestem za wprowadzeniem radykalnych ograniczeń, wskazaniem liczby punktów, które mogą dystrybuować alkohol i za ograniczeniami w sprzedaży w nocy, nie tylko na stacjach benzynowych, ale w ogóle – mówił poseł Bolesław Piecha (PIS).

Adrian Kłos ze Stowarzyszenia „Natura i Ekologia” podkreślił, że codziennie w Polsce sprzedaje się 16 mln. sztuk piwa w opakowaniach półlitrowych, a polscy konsumenci spożywają najwięcej alkoholu w piwie – 55%, to aż 93 litry piwa na osobę rocznie. Piwo jest ogólnie zbyt łatwo dostępne, trafia do dzieci, reklama jest wszechobecna, reklamują je celebryci, nie jest traktowane jak alkohol – wskazywał.

– W zeszłym roku opublikowaliśmy raport dotyczący inicjacji alkoholowej dzieci i młodzieży. Dane są jednoznaczne, zdecydowana większość osób nieletnich rozpoczyna inicjację alkoholową od piwa. Tymczasem dostęp do niego jest nadal zbyt powszechny i łatwy, aż 31% respondentów wskazało, że bez większego problemu kupuje piwo, choć nie ukończyło 18 r.ż.. 70% z problemami, ale także udaje kupić piwo. Powinniśmy dążyć do zakazu reklamy piwa. Reklamy piwa pokazują świetną zabawę, jest luz, przyjaźń, sport, wszystko to sprawia, że mamy społeczne przyzwolenie na jego picie i nie traktuje się go jak alkoholu. Co ważne, w Polsce mamy wiele dobrych przepisów, ale nie są egzekwowane. dlatego tworząc nowe, trzeba pamiętać o mechanizmach ich przestrzegania i monitowania. – zaznaczył dr Janusz Krupa ze Stowarzyszenia Człowieka Świadomego.

Projekt resortu zdrowia ma zostać wkrótce opublikowany w całości opublikowany.

 
źródło: Sejm RP, redakcja A.B.
Powszechna reklama piwa jest jednym z trzech głównych czynników przedwczesnej inicjacji alkoholowej w Polsce, bo nie da się przed nią uchronić nieletnich. 77 proc. respondentów badania ICŚ stwierdziło[1], że spotkali się z reklamami piwa, kiedy byli niepełnoletni. Według KRRiTV w 2022 roku tylko w samej telewizji wyemitowano 2 972 godziny reklam piwa[2], co daje 124 dni emisji. Gdyby je skumulować do jednego kanału TV, przez ponad 4 miesiące nadawałby tylko reklamy piwa przez całą dobę!
Reklama piwa, przyzwolenie dorosłych oraz wpływ grupy rówieśniczej to trzy główne czynniki przedwczesnej inicjacji alkoholowej nieletnich w Polsce. Według ekspertów badających zjawisko na całym świecie, im wcześniejsze doświadczenia małoletnich z napojami alkoholowymi, tym większe ryzyko, że jako osoby dorosłe będą pili w sposób szkodliwy. Badania Instytutu Człowieka Świadomego, podobnie, jak 30 lat prowadzonych w Polsce badań ESPAD, wskazują, że pierwszym alkoholem, po który sięgają niepełnoletni jest piwo – 78 proc. z nich próbowało piwa za zgodą rodziców[3]. Młodzież przyznaje, że dostęp do piwa jest dla nich najłatwiejszy – 66 proc. nieletnich kupuje je z powodu niskiej ceny i dobrej dostępności w sklepach, a także dlatego, że dorosłym łatwo jest przymknąć oko na sprzedaż piwa małoletniemu.

Reklama normalizuje obecność piwa w przestrzeni publicznej

Wizerunek piwa w oczach młodych jest dokładnie taki, jak kreują go piwne reklamy. 77 proc. respondentów badania ICŚ[4] stwierdziło, że spotkali się z reklamami piwa, kiedy byli niepełnoletni. Jeśli do reklam w mediach dodamy sponsoring sportowy i kulturalny, a co za tym idzie obecności piwa na stadionach czy koncertach to przy tak dużej ekspozycji reklamowej, szczególnie kierowanej do młodych dorosłych odbiorców, niemożliwa jest całkowita ochrona nieletnich przed przekazem reklamowym. WHO wskazuje, że sponsoring tego typu wydarzeń, często transmitowanych do miliardów odbiorców na całym świecie, buduje pozytywne nastawienie do piwa jako kategorii oraz zwiększa jego społeczną akceptację[5]. Zdaniem 28 proc. respondentów w wieku 18+ badania omnibusowego Ariadna reklamy piwa przyczyniają się do zwiększenia spożycia alkoholu w Polsce, 22 proc. jest zdania, że zachęcają młodzież do picia piwa, a 26 proc. uważa, że nie powinny być dostępne dla nieletnich[6]. Powodują, że nawet picie piwa w miejscach publicznych jest bardziej społecznie akceptowane niż jakichkolwiek innych napojów alkoholowych (62 proc. respondentów)[7].

– Mózg nastolatka jest bardziej narażony na kontekstowe sygnały, które najpierw towarzyszą, a potem kojarzą się ze spożywaniem alkoholu, takie jak muzyka, zapachy czy dźwięki. Ta obserwacja ma ogromne znaczenie dla problemu reklamy w otoczeniu młodych ludzi, szczególnie przez promowany w reklamach atrakcyjny styl życia, któremu towarzyszy picie piwa. Szereg badań światowych wskazuje, że w odbiorze nieletnich reklamy napojów alkoholowych zachęcają ich do picia. Tym, co przyciąga i co podoba się młodym, nie jest sam produkt, ale prezentowany w spotach reklamowych styl życia osób pijących. Analiza wpływu reklam na świadomość młodych ludzi wskazuje, że są oni podatni na pozytywne warunkowanie picia alkoholu przez reklamę, a sama reklama pobudza ich ciekawość, zainteresowanie i wywołuje pozytywne nastawienie do alkoholu. Z taką sytuacją mamy do czynienia w Polsce, gdzie powszechna jest reklama piwa, obecna we wszystkich mediach. – komentuje prof. dr hab. n. med. i n. o zdrowiu Marek Krzystanek, jeden z ekspertów raportu ICŚ.

Pobłażliwość dorosłych

Pomimo obowiązującego w Polsce zakazu sprzedaży napojów alkoholowych osobom poniżej 18. roku życia, niepełnoletnia młodzież nie ma problemu, by je zdobyć. 64 proc. respondentów badania ICŚ wskazało, że napoje alkoholowe były dla nich łatwe do kupienia, zanim osiągnęli pełnoletniość. 31 proc. z nich podejmowało samodzielne i udane próby ich zakupu w sklepach. Respondenci badania ICŚ, podobnie jak uczestnicy ESPAD, potwierdzają̨, że dla nastolatków najłatwiejszym do kupienia napojem alkoholowym jest piwo.
wykresy6.jpg
wykresy8.jpg
Łatwość zakupu piwa przez niepełnoletnich wynika w dużym stopniu z większej pobłażliwości sprzedających, którzy w takiej sytuacji są skłonni przymknąć oko na zakup napoju o niskiej zawartości alkoholu przez osobę, która nie jest pełnoletnia lub też nie weryfikować pełnoletniości kupującego. Badana młodzież jest zdania, że społeczeństwo lekceważy piwo, traktuje je zbyt lekko. Stwierdzenie „piwo to nie alkohol” pada często na imprezach, niby żartem, pod adresem kogoś, kto pije tylko piwo. Zdaniem respondentów w starszych pokoleniach jest większe pobłażanie i przyzwolenie na picie piwa, co jednoznacznie pokazują ich doświadczenia z wczesną inicjacją alkoholową w domu, za przyzwoleniem rodziców (78 proc. badanych miało okazję za zgodą rodziców poznać smak piwa)[8]. 65 proc. młodych przyznało również, że ich rodzice bardziej łagodnie traktowali wypicie piwa przez niepełnoletniego, niż innego alkoholu.

Polityka alkoholowa w Polsce jest niekonsekwentna

Eksperci ICŚ wskazują na brak konsekwencji w polityce alkoholowej państwa, szczególnie w obszarze ochrony nieletnich. Z jednej strony rząd w ciągu kilku dni rozprawił się z alkotubkami, których pojawienie się na rynku w kolorowych opakowaniach przypominających owocowe musy dla dzieci wywołało społeczne protesty. Słuszne zresztą, bo infantylizowanie napojów alkoholowych jest niedopuszczalne i nie może być akceptowane. Z drugiej strony ustawodawca pozwala promować piwo we mediach i podczas masowych imprez sportowych czy kulturalnych.

– Z medycznego punktu widzenia, każdy napój alkoholowy – i słaby, i mocny – ma taki sam wpływ na małoletnich, bo zawiera tę samą substancję chemiczną: etanol. Jednak państwo polskie traktuje etanol w piwie w sposób pobłażliwy i wyjątkowy, zezwalając na jego powszechną reklamę, szeroką dostępność, pozwala na promocje cenowe, które wprost są zachętą do kupowania i picia więcej. To wszystko w sposób bezpośredni wpływa zarówno na społeczną percepcję piwa, jak i na jego łatwą dostępność dla nieletnich, a od piwa zaczyna się ich inicjacja alkoholowa. – komentuje prof. Krzystanek.

Dr Janusz Krupa, prezes ICŚ dodaje:

– Jeżeli zadajemy sobie pytanie, co zrobić, aby inicjacja alkoholowa następowała jak najpóźniej, bo z każdym rokiem jej opóźnienia mamy szansę zmniejszyć nawet o 14% ryzyko uzależnienia od alkoholu w wieku dorosłym, to pierwszym wyzwaniem jest picie piwa przez nieletnich. Skoro więc oburzają nas alkotubki, bo udają owocowy nie-alkohol i stanowią zagrożenie dla małolatów, czas najwyższy, aby oburzyć się na powszechną promocję piwa, bo przyciąga nieletnich i utrwala szkodliwy mit, że piwo to taki nie-alkohol.

 


Instytut Człowieka Świadomego
Instytut Człowieka Świadomego (ICŚ) – to organizacja pozarządowa, zajmująca się tematyką związaną ze zdrowiem publicznym. Instytut został utworzony w 2017 roku, a jego misją jest podnoszenie świadomości społeczeństwa na temat profilaktyki i zachowań prozdrowotnych. ICŚ tworzą ludzie zaangażowani w edukację zdrowotną, eksperci ochrony zdrowia, lekarze, specjaliści ds. komunikacji i analitycy. Instytut wspiera pacjentów, kadry medyczne oraz instytucje ochrony zdrowia w stawianiu czoła największym wyzwaniom zdrowotnym naszych czasów, takim jak palenie tytoniu, otyłość, nadciśnienie i choroby układy krążenia, cukrzyca, nadmierne spożycie alkoholu. Działalność ICŚ skupia się na priorytetach zdrowotnych, które są zawarte w Krajowym Programie Transformacji (KPT) na lata 2022 – 2026. Dokument programowy ICŚ „Kluczowe ryzyka zdrowotne w Polsce stan na styczeń 2024” jest dostępny na stronie: https://instytutczlowiekaswiadomego.pl/projekty/

[1] Inicjacja alkoholowa i postawy wobec alkoholu, maj 2024, TG 18-22 lata, N= 656, Delikatesy Badawcze
[2] Dane Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji
[3] Inicjacja alkoholowa i postawy wobec alkoholu, maj 2024, TG 18-22 lata, N=656, Delikatesy Badawcze
[4] Inicjacja alkoholowa i postawy wobec alkoholu, maj 2024, TG 18-22 lata, N= 656, Delikatesy Badawcze
[5] WHO, Reducing the harm from alcohol – by regulating cross-border alcohol marketing, advertising and promotion: a technical report 2022
[6] Omnibus CAWI na panelu Ariadna, TG: 18+, N=1152, kwiecień 2024
[7] Omnibus CAWI na panelu Ariadna, TG: 18+, N=1152, kwiecień 2024
[8] Inicjacja alkoholowa i postawy wobec alkoholu, maj 2024, TG 18-22 lata, N=656, Delikatesy Badawcze
źródło: Raport IĆS: „Inicjacja alkoholowa dzieci i młodzieży w Polsce – diagnoza problemu, przyczyny i konsekwencje”
80 proc. nastolatków w wieku 15-16 lat piło już alkohol, 78 proc. z nich sięga po piwo. Z każdym rokiem opóźnienia inicjacji alkoholowej o 14 proc. maleje prawdopodobieństwo uzależnienia od alkoholu, a ryzyko nadużywania o 8 proc. – wynika z raportu przygotowanego przez Instytut Człowieka Świadomego. Raport wskazuje jednocześnie, że rośnie odsetek nastolatków przekonanych o ryzykach zdrowotnych picia alkoholu.

Jednym z najważniejszych problemów zdrowotnych dotyczących Polaków, zaraz po paleniu tytoniu, nadciśnieniu, otyłości i cukrzycy, jest nadmierne spożywanie alkoholu. W Europie to trzeci w kolejności czynnik ryzyka zdrowotnego populacji, który przyczynia się do przedwczesnych zgonów oraz niesprawności Europejczyków (12 proc. u mężczyzn i 2 proc. wśród kobiet).

Autorzy raportu „Inicjacja alkoholowa wśród dzieci i młodzieży w Polsce: diagnoza problemu, przyczyny i konsekwencje”, przygotowanego przez Instytut Człowieka Świadomego, zwracają uwagę na to, że nie ma znaczenia, pod jaką postacią młodociani piją alkohol. Jak podkreślają, napoje niskoprocentowe są również szkodliwe dla zdrowia psychicznego i fizycznego rozwijającego się nastolatka co wysokoprocentowe – spożywanie alkoholu w różnych ilościach powoduje m.in. nieodwracalne uszkadzanie młodych ewolucyjnie części mózgu, związanych z wyższymi funkcjami psychicznymi.

„Istnieją trzy główne determinanty wczesnej inicjacji alkoholowej: rodzina, grupa rówieśnicza i reklama [w Polsce dozwolona jest, pod pewnymi obostrzeniami, reklama piwa – PAP MediaRoom]. Pierwszy etap inicjacji alkoholowej odbywa się w domu, za wiedzą i zgodą rodziców, w wieku 10-12 lat. Problem dotyczy 85 proc. badanej młodzieży. Drugi etap inicjacji ma miejsce poza domem, w gronie rówieśników – mediana wieku to 16 lat” – tłumaczył podczas prezentacji raportu dr Janusz Krupa, prezes zarządu Instytutu Człowieka Świadomego, specjalista medycyny rodzinnej. Dodał, że w jednym i w drugim przypadku piwo jest głównym alkoholem inicjacji nieletnich, bo jest powszechnie dostępne, tanie i pobłażliwie traktowane przez dorosłych. 

Dr Krupa podkreślił, że dziecko „dobrze wyposażone” w określone zachowania w rodzinnym domu jest w stanie sobie poradzić z presją rówieśników.

„Pierwszy raz piłem alkohol po 18. urodzinach. Nie bez znaczenia był wpływ mojego trenera koszykówki, który powiedział, że jeśli chociaż raz zobaczy kogoś z papierosem albo poczuje od kogoś alkohol, to ta osoba nie będzie miała już wstępu na trening. Nikt z nas tego nie zrobił” – dodał dr Krupa.

Ida Zalewska, badaczka rynku i opinii, powiedziała, że ponad połowa nastoletnich respondentów wskazała, że kiedy mieli około dziesięciu lat, to rodzice pozwalali im w domu spróbować alkoholu i były to przede wszystkim napoje niskoprocentowe, jak piwo czy szampan, ale zdarzały się i alkohole mocniejsze. 

„Młodzi ludzie najczęściej wybierają piwo, bo jest łatwo dostępne i tanie. Łatwiej jest też niepełnoletnim je kupić, bo i sprzedawcy, i osoby dorosłe, które oni proszą o pomoc w zakupie alkoholu, raczej przymykają na to oko częściej niż w przypadku innych alkoholi. Młodzież pije też chętnie piwo smakowe, bo nie piją po to, aby poczuć smak alkoholu, tylko po to, żeby poczuć jego działanie. W dodatku lubią słodkie napoje” – tłumaczyła Ida Zalewska.

Polska młodzież pod względem wieku inicjacji oraz innych wskaźników spożycia alkoholu, takich jak: częstotliwość picia, wielkość spożycia, częstotliwość picia nadmiernego lub upijania się, nie należy do przodującej w Europie, lecz lokuje się w grupie krajów o średniej wartości tych wskaźników – wynika z badania ESPAD [badania ankietowe dotyczące używania substancji psychoaktywnych przez młodzież szkolną realizowane są w Polsce co cztery lata i stanowią część międzynarodowego projektu: „European School Survey Project on Alcohol and Drugs” – PAP MediaRoom]. Pod tym względem w Polsce od 2007 r. notuje się trendy spadkowe. 

Janusz Sierosławski, socjolog, autor polskich badań prowadzonych w ramach międzynarodowego projektu ESPAD, zaznaczył, że od 2003 r. w Polsce odnotowane są pozytywne trendy, jeśli chodzi o spożywanie alkoholu przez dzieci i młodzież.

„Wszystkie wskaźniki, zarówno odsetki tych, którzy pili w czasie ostatnich 30 dni, jak i tych, którzy próbowali kiedykolwiek napojów alkoholowych, powoli się obniżają z 98-99 proc. do 88 proc.” – powiedział Sierosławski. Dodał, że większość krajów europejskich ma te odsetki wyższe, a spowodowane jest to prawdopodobnie czynnikiem kulturowym. 

Według badania ESPAD rośnie też odsetek nastolatków przekonanych o ryzykach zdrowotnych związanych z piciem napojów alkoholowych. 

Karolina Krzysik-Klemanów, psycholożka, psychoterapeutka, zauważyła, że bazując na raporcie i własnych doświadczeniach klinicznych, może powiedzieć, że sprawa jest złożona – inicjacja spożywania alkoholu jest podejmowana w różnym wieku i stoją za nią różne przyczyny.

„Nastolatek buntuje się przeciw rodzicom, co jest naturalne. Złe jest to, kiedy do tego buntu zaprzęgnięty jest alkohol. Przynależy do świata dorosłych, jest zakazany dla dzieci i młodzieży, więc jest dla nich atrakcyjny. To jest dla nich wyraz buntu” – wskazała Karolina Krzysik-Klemanów. 

Dr Jerzy Gryglewicz, ekspert zarządzania zdrowiem publicznym i wykładowca Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, podkreślał, jak ważne w opóźnianiu inicjacji alkoholowej nieletnich są edukacja i promowanie odpowiednich postaw prozdrowotnych.

„Szczególnie niebezpieczne jest łączenie sportu z alkoholem, w szczególności z piwem, poprzez sponsoring klubów i wydarzeń sportowych. W ten sposób budujemy wrażenie, że te aktywności ze sobą funkcjonują, a powinny się wykluczać” – powiedział dr Gryglewicz. Zaznaczył, że potrzebna jest ogólnopolska kampania edukacyjna skierowana również do dorosłych. 

„Kwestie zakazu są elementem mniej istotnym niż edukacja” – skwitował dr Gryglewicz. 

Ważne jest nauczenie dorosłych, jak mogą bezpiecznie wspierać dzieci, żeby zwracały się do nich, zanim poszukają rozwiązania w piciu alkoholu. Z kolei w przypadku młodych konieczny jest powszechny dostęp do wiedzy na temat zawartości alkoholu w poszczególnych produktach – raport pokazał, że niepełnoletni tej wiedzy nie mają – i konsekwencji, jakie jego spożywanie ma dla młodego organizmu.

Źródło: PAP MediaRoom

Przyzwolenie dorosłych, grupa rówieśnicza i reklama piwa to trzy główne czynniki przedwczesnej inicjacji alkoholowej, których współoddziaływanie prowadzi do normalizowania obecności alkoholu w życiu nieletnich. Specjaliści są zgodni – im wcześniej dziecko rozpoczyna swoją „przygodę z procentami”, tym ryzyko, że jako dorosły będzie piło w sposób szkodliwy jest większe. Wg badań Instytutu Człowieka Świadomego (ICŚ) pierwszym alkoholem, po który sięgają niepełnoletni w Polsce jest piwo – 78 proc. z nich próbowało piwa za zgodą rodziców.  Zdaniem młodych dostęp do piwa jest dla nich najłatwiejszy – kupuje je 66 proc. nieletnich z uwagi na niską cenę (59 proc.) i dobrą dostępność w sklepach (52 proc.).
Problem wczesnej inicjacji alkoholowej dotyczy nie tylko Polski, ale i całej Europy, a polska młodzież plasuje się w średniej europejskiej. Więcej od nas piją m.in. nastoletni Czesi, Litwini, Niemcy czy Francuzi. Faktem jest jednak, że jak wynika z międzynarodowych badań szkolnych ESPAD z 2019 roku, 8 na 10 polskich nastolatków w wieku 15-16 lat piło już alkohol, a 33 proc. z nich ma za sobą przynajmniej jeden epizod upicia się. Zarówno badania ESPAD, jak i badania ICŚ potwierdzają, że najbardziej rozpowszechnionym napojem alkoholowym wśród niepełnoletniej młodzieży jest piwo – alkohol, po który sięga aż 78 proc. niepełnoletnich na etapie wczesnej domowej inicjacji za zgodą rodziców, i 57 proc. szesnastolatków bez wiedzy rodziców.

We współpracy z ekspertami podjęliśmy się diagnozy skali zjawiska inicjacji alkoholowej wśród nieletnich, omówienia wpływu alkoholu na rozwój młodego człowieka oraz analizy czynników ryzyka i przyczyn sięgania po alkohol przez osoby niepełnoletnie. Zależało nam, aby zrozumieć jakie sytuacje, okoliczności, postawy i zachowania, także dorosłych, sprzyjają inicjacji alkoholowej wśród młodzieży. Badania naukowe jasno wskazują, że im późniejszy wiek inicjacji, tym niższe ryzyko rozwinięcia się choroby alkoholowej w przyszłości. Są dane, które mówią, że z każdym rokiem opóźnienia wieku inicjacji alkoholowej prawdopodobieństwo uzależnienia od alkoholu w życiu dorosłym może zmniejszyć się o 14 proc., a prawdopodobieństwo nadużywania go – o 8 proc. Jeśli zatem chcemy opóźnić ten etap i zmniejszyć skalę zjawiska picia alkoholu przez nieletnich, niezbędna jest szeroka debata społeczna. – podkreśla dr Janusz Krupa, prezes Instytutu Człowieka Świadomego.

Dwa etapy wczesnej inicjacji alkoholowej: pierwszy w domu, drugi w grupie rówieśniczej

W badaniu ICŚ zapytano ankietowanych o ich doświadczenia z alkoholem przed osiągnięciem pełnoletności oraz o ich aktualne postawy wobec alkoholu. Zarówno podczas rozmów z respondentami w czasie realizacji zogniskowanych wywiadów grupowych, jak i w badaniu ilościowym, wyłonione zostały dwa momenty inicjacji alkoholowej wśród polskich nastolatków: pierwszy – w domu, za przyzwoleniem rodziców oraz drugi – bez wiedzy rodziców, w grupie rówieśniczej. Co ciekawe, pierwszy kontakt z alkoholem na oczach rodziców nie jest uważany przez badanych za inicjację alkoholową i pomijany jest jako nieistotny. Najczęściej podają ok. 10-12 lat jako wiek, w którym za zgodą matki lub ojca po raz pierwszy spróbowali alkoholu. Drugi etap inicjacji alkoholowej to ok. 15-16. rok życia – odbywa się poza domem, w gronie rówieśników i starszej młodzieży.

Pierwszy łyk piwa pod „czujnym” okiem rodzica
Młodzi ludzie zgodnie przyznają, że pierwszy alkohol pili w domu, za przyzwoleniem matki lub ojca – tego rodzaju sytuacja miała miejsce aż u 85 proc. ankietowanych. Najczęściej było to piwo lub szampan.
Jaki alkohol.jpg
Rodzaje alkoholu próbowane przez młodych ludzi.png
Spożywanie alkoholu za przyzwoleniem rodziców - wiek.jpg
Tymczasem eksperci ds. uzależnień są zgodni: żadna ilość alkoholu nie jest bezpieczna dla dziecka, a zgoda rodzica na jego spożycie przez dziecko nie ma żadnego, racjonalnego wytłumaczenia.
 

Permisywna postawa rodziców wobec alkoholu i ich przyzwolenie by bardzo młody nastolatek pod ich okiem napił się niskoalkoholowego trunku, jak piwo czy szampan jest jednym z tych czynników, które wpływają na postawy i zachowania nieletnich wobec alkoholu. Dorośli wychodzą z błędnego założenia, że napój, który ma małą zawartość „procentów” może być podany osobie nieletniej. To bzdura, bo każdy, nawet słaby alkohol zawiera ten sam związek chemiczny – etanol, który działa destrukcyjnie na rozwijający się młody organizm. – zauważa dr Janusz Krupa.

Alkohol to alkohol, a powszechne w Polsce przyzwolenie na wszechobecność piwa i traktowanie go przez dorosłych jak „nie alkohol” jest społecznie szkodliwe i przyczynia się do wczesnej inicjacji alkoholowej nieletnich. – dodaje dr Krupa.

73 proc. 16-latków z doświadczeniami spożywania alkoholu 

Drugi etap inicjacji alkoholowej odbywa się̨ w grupie rówieśniczej, w towarzystwie znajomych, zdecydowanie poza domem i bez wiedzy rodziców. Wiek samodzielnej inicjacji alkoholowej to 16. rok życia, na który przypada mediana wieku inicjacji. 73 proc. szesnastolatków ma już za sobą pierwsze własne doświadczenia z alkoholem, najczęściej z piwem. Bardzo nieliczne osoby zaczęły pić alkohol dopiero w okolicach osiemnastki.
Alkohol bez wiedzy rodziców.jpg
Piwo na wyciągnięcie ręki

Pomimo obowiązującego w Polsce zakazu sprzedaży napojów alkoholowych osobom poniżej 18. roku życia, niepełnoletni z łatwością znajdują sposoby, by je zdobyć. 64 proc. respondentów badania ICŚ wspomina, że nie miało problemów z pozyskaniem alkoholu w okresie swojej niepełnoletności.
Dostęp do alkoholu.jpg
Sposoby na zdobycie alkoholu.jpg
Najłatwiejszy dostęp mieli do piwa (66 proc. wskazań), głównie z powodu niskiej ceny (59 proc. wskazań) i dobrej dostępności w sklepach (52 proc. wskazań). Mimo że w większości przypadków potrzebna była „pomoc” pełnoletnich kupujących, 31 proc. ankietowanych przyznało, że podejmowało samodzielne i udane próby zakupu napojów alkoholowych w sklepach.

Młodzi zwracali również uwagę na powszechność promocji i reklamy piwa w przestrzeni publicznej. 77 proc. respondentów stwierdziło, że spotkało się z reklamami piwa, kiedy byli niepełnoletni.  Eksperci wskazują, że główny sposób oddziaływania tych reklam to nie sam produkt, ale kreowane w reklamie pozytywne emocje, styl życia i atrakcyjny świat, których spoiwem staje się piwo. To w dużym stopniu tłumaczy, dlaczego jest tak duże przyzwolenie społeczne na obecność piwa i picie go nawet w miejscach publicznych – 62 proc. dorosłych respondentów badania omnibusowego stwierdziło, że takie zachowanie jest akceptowalne.

Niedojrzały mózg nastolatka jest bardziej podatny na błędy poznawcze związane z alkoholem i łatwiej może stać się nadwrażliwy na poszukiwanie kontekstowych sygnałów, prowadzących do spożywania napojów alkoholowych. Ma to ogromne znaczenie w przypadku reklam w otoczeniu młodych ludzi, szczególnie przez promowany w nich atrakcyjny styl życia, któremu towarzyszy picie piwa. Taka reklama może prowadzić do szybkiego ukształtowania systemu przekonań poznawczych, w którym piwo, które jest takim samym alkoholem, jak każdy napój zawierający etanol, jest normalną częścią zdrowej rzeczywistości. To niebezpieczny i fałszywy obraz, szczególnie w kontekście problemu picia alkoholu przez nieletnią młodzież. – podkreśla dr Krupa.

Czym skorupka za młodu nasiąknie…

Podczas debat dotyczących zdrowia publicznego wielokrotnie pada stwierdzenie, że „lepiej zapobiegać niż leczyć” z zasadniczego powodu: profilaktyka jest tańsza dla systemu opieki zdrowotnej niż późniejsze leczenie chorób, będących efektem zaniedbań zdrowotnych. Raport Instytutu Człowieka Świadomego pokazuje, że w prowadzonej od lat dyskusji o skutkach zdrowotnych i kosztach społecznych szkodliwej konsumpcji alkoholu i uzależnienia od niego powinniśmy w pierwszej kolejności zadbać o to, by skorupka za młodu nie nasiąknęła alkoholem. Opóźnienie wieku inicjacji alkoholowej może w realny sposób zmniejszyć odsetek osób, które w życiu dorosłym będą piły alkohol w sposób szkodliwy lub będą od niego uzależnione. Potrzebujemy w tym zakresie działań zarówno edukacyjnych, jak i regulacyjnych.

Na pewno niezbędna jest mądra i systematyczna edukacja dorosłych, dzieci oraz młodzieży, która uświadomi wszystkim, że każdy napój alkoholowy, niezależnie od tego czy jest mocny czy słaby zawiera tę samą, szkodliwą dla rozwoju młodych organizmów substancję – etanol. – komentuje dr Jerzy Gryglewicz z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Równolegle trzeba doprowadzić do sytuacji, w której zakaz sprzedaży alkoholu osobom niepełnoletnim będzie skutecznie egzekwowany, np. poprzez wprowadzenie obowiązku, a nie tylko możliwości weryfikacji dowodu pełnoletniości kupującego. Warto się też zastanowić, jak za pomocą sankcji karnych skutecznie zniechęcić dorosłych kupujących alkohol dla osoby nieletniej. – dodaje dr Gryglewicz.

Potrzebne są też inne zmiany regulacyjne. Państwo powinno bezwzględnie ograniczyć możliwości reklamy piwa, która jest wszędzie powszechna, a dodatkowo prowadzi do takich patologii, jak promocje typu: kup 12 puszek piwa, a drugie 12 dostaniesz gratis. W ten sposób alkohol w postaci piwa staje się tańszy niż woda, co zachęca wszystkich do nadmiernej jego konsumpcji. Jednocześnie polityka podatkowa państwa wobec napojów alkoholowych powinna być jednakowa dla wszystkich. Szczególnie w kontekście nieletnich nie możemy sugerować obywatelom, że jakiś rodzaj alkoholu jest lepszy czy „zdrowszy”, prowadząc nierówną politykę fiskalną. Każdy napój alkoholowy zawiera ten sam etanol i podatek akcyzowy powinien wynikać z procentowej jego zawartości w napoju. – dodaje na koniec dr Gryglewicz.

Cały raport „Inicjacja alkoholowa dzieci i młodzieży w Polsce – diagnoza problemu, przyczyny i konsekwencje” do pobrania tutaj.

O badaniu:
Badania „Inicjacja alkoholowa i postawy wobec alkoholu” zrealizowane w kwietniu 2024 r. przez Delikatesy Badawcze na osobach w wieku 18-22 lata. Wielkość próby N=656 osób. Metoda CAWI. Badanie ogólnopolskie, kobiety i mężczyźni (50/50), proporcjonalny rozkład próby w rocznikach, w ramach każdego rocznika próba rozproszona ogólnopolsko. 

Instytut Człowieka Świadomego
Instytut Człowieka Świadomego (ICŚ) – to organizacja pozarządowa, zajmująca się tematyką związaną ze zdrowiem publicznym. Instytut został utworzony w 2017 roku, a jego misją jest podnoszenie świadomości społeczeństwa na temat profilaktyki i zachowań prozdrowotnych. ICŚ tworzą ludzie zaangażowani w edukację zdrowotną, eksperci ochrony zdrowia, lekarze, specjaliści ds. komunikacji i analitycy. Instytut wspiera pacjentów, kadry medyczne oraz instytucje ochrony zdrowia w stawianiu czoła największym wyzwaniom zdrowotnym naszych czasów, takim jak palenie tytoniu, otyłość, nadciśnienie i choroby układy krążenia, cukrzyca, nadmierne spożycie alkoholu. Działalność ICŚ skupia się na priorytetach zdrowotnych, które są zawarte w Krajowym Programie Transformacji (KPT) na lata 2022 – 2026. Dokument programowy ICŚ „Kluczowe ryzyka zdrowotne w Polsce stan na styczeń 2024” jest dostępny na stronie: https://instytutczlowiekaswiadomego.pl/projekty/.

źródło: ICŚ

Za nami Europejski Kongres Gospodarczy, podczas którego wiele uwagi było także poświęconej ochronie zdrowia. Palenie papierosów, otyłość oraz zbyt wczesna inicjacja alkoholowa to aktualnie największe wyzwania w zakresie zdrowia publicznego, o których dyskutowali wybitni eksperci. Wnioski z dyskusji i kluczowe potrzeby wymagające zaadresowania, przedstawia dr Janusz Krupa, prezes Instytutu Człowieka świadomego, lekarz rodzinny, Ośrodek Kształcenia Lekarzy Rodzinnych CMKP.
– Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego miałem przyjemność uczestniczyć w dyskusji na temat wyzwań zdrowotnych dla Polski. Z perspektywy zdrowia publicznego, skupiliśmy się na najważniejszych czynnikach ryzyka, jakimi są m.in. palenie papierosów, otyłość czy nadmierne spożywanie alkoholu, a to co łączy te wszystkie elementy, to aspekt uzależnienia i problemów natury psychicznej. – podkreśla dr Janusz Krupa.

Wszyscy uczestnicy dyskusji, lekarze różnych specjalności, przedstawiciele instytucji ochrony zdrowia, były zgodni, że największym zabójcą w Polsce jest palenie tytoniu, a co niepokojące – odsetek osób palących ponownie rośnie i wynosi ok. 29%, dlatego oczywistą kwestią jest konieczność wdrożenia szeroko zakrojonych działań mających na celu zmniejszenie liczby osób palących oraz narażonych na bierne palenie. – Aktualnie 8 000 000 osób pali codziennie, a 4 mln dzieci jest narażonych na bierne wdychanie dymu tytoniowego. Co roku z powodu chorób odtytoniowych umiera w Polsce ok. 70 000 osób. Pomimo funkcjonujących w Polsce programów profilaktycznych np. programu profilaktyki chorób odtytoniowych czy funkcjonowania Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym, wsparcie dociera do niewielkiej ilości osób, liczonych w promilach. Brakuje narodowej strategii walki z uzależnieniem od palenia tytoniu oraz sieci punktów wsparcia w rzucaniu palenia. W Polsce na ten moment funkcjonują tylko 3 kompleksowe poradnie pomocy palącym. To mówi samo za siebie. W celu poznania szczegółów odsyłam Państwa do niedawno wypracowanych rekomendacji w zakresie polityki antytytoniowej zawartych w raporcie „Palenie tytoniu – kluczowy czynnik ryzyka zdrowotnego w Polsce”. – wskazuje dr Krupa.

W dyskusji poruszono także problem braku integracji danych na temat badań profilaktycznych (programów przesiewowych) w ramach publicznej i prywatnej opieki zdrowotnej, w konsekwencji czego nie mamy pełnych informacji, ile osób co roku wykonuje podstawowe badania skriningowe, np. mammografię, cytologię czy kolonoskopię. Ponadto zakończył się pilotażowy program profilaktyki raka płuca, w ramach którego pacjenci z grup ryzyka, w tym przewlekle palący, mogli wykonać bardzo czułe badanie klatki piersiowej niskodawkową tomografią komputerową, i wykryć wczesne zmiany w płucach, a przy okazji także nieprawidłowości w pracy serca.

– Wydaje mi się, że obraz badań przesiewowych w onkologii byłby zdecydowanie bardziej pozytywny w przypadku integracji danych. Nie twierdzę, że osiągnęlibyśmy wskaźniki skandynawskie czy niemieckie, ale sytuacja faktyczna jest na pewno lepsza, aniżeli dane prezentowane tylko na podstawie raportów NFZ. Dr Artur Prusaczyk, dyrektor medyczny jednej z dużych sieci przychodni na wschodnim Mazowszu, na spotkaniu w Sejmie przedstawił wyniki zgłaszalności na badania przesiewowe pacjentów tej sieci, które już dzisiaj porównywalne są z odsetkiem zgłaszających się na badania profilaktyczne w krajach skandynawskich. To pokazuje, że w Polsce są narzędzia, natomiast nie ma, być może, wiedzy i nawyku, jak z tych narzędzi korzystać. – zaznacza dr Krupa.

– Tak naprawdę, wyrównanie szans zdrowotnych dla mieszkańców całego kraju, powinno być rolą państwa i polityków. Do tej pory brakowało inwestycji w profilaktykę, bo one nie zwracają się po roku, czy dwóch, ale 10,15, 20 latach. Cieszą nas zapowiedzi resortu zdrowia i edukacji o postawieniu na ten kierunek, mamy nadzieję, że zostaną podjęte ważne strategiczne decyzje, które przełożą się na zdrowszą przyszłość nas, naszych dzieci i wnuków. – dodaje.

Oczekiwana długość życia w Polsce, szczególnie dla mężczyzn, jest jedną z niższych w Europie, na podobnym poziomie co Albania i Rumunia, które mają najniższy wskaźnik. Ponadto długość życia w zdrowiu w Polsce, zarówno dla kobiet jak i mężczyzn jest dużo niższa niż średnia EU. Przyczyną tego stanu są choroby stylu życia: choroby serca, nowotwory, cukrzyca czy choroby układu oddechowego, na co zwracał uwagę prof. Andrzej Fal, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego. Same koszty bezpośrednie związane z nowotworami w Polsce to 2 mld EURO, a koszty związane z utratą produktywności to kolejne 2 mld EURO. Dlatego profilaktyka powinna stać się priorytetem, bo jest o co walczyć – wskazywał prof. Fal. Niezaprzeczalnie głównymi winowajcami utraty zdrowia są takie czynniki jak: palenie papierosów, niezdrowa dieta, nadużywanie alkoholu oraz stres i brak aktywności fizycznej.

W Polsce nie ma jednej instytucji, która całościowo zajmuje się problemem uzależnień. Kilkanaście instytucji ma różne kompetencje i działa głównie reaktywnie, a nie proaktywnie. Brakuje także współpracy pomiędzy podmiotami, które zajmują się profilaktyką, a tymi które organizują terapię uzależnień. Mamy także duży problem z szarą strefą oraz przestrzeganiem obowiązujących przepisów. Prof. Andrzej Fal podkreślił, że podstawą działań w walce z uważaniem od palenia tytoniu, alkoholu czy innych substancji psychoaktywnych, powinno być zapobieganie ekspozycji i uzależnieniu, a następnie wspomagane zrywanie z nałogiem i wczesne leczenie, a ostatnim etapem wspomagane zerwanie wraz z redukcją szkód.

Jednym w głównych czynników ryzyka mających niebagatelny wpływ na zdrowie młodzieży i dorosłych jest nadużywanie alkoholu. Z jednej strony widzimy duży problem wczesnej inicjacji alkoholowej wśród dzieci i młodzieży. Napoje alkoholowe są najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną wśród młodzieży, spośród których, najbardziej popularnym napojem alkoholowym jest piwo, od którego najczęściej młodzi zaczynają swoją „przygodę” z alkoholem (dane ESPAD), ponad 80%. dzieci w wieku 15-16 lat i prawie 100% młodzieży między 17 a 18 rokiem życia przynajmniej raz w życiu spożywała alkohol (dane PARPA/KCPU).

– Brakuje edukacji w tym zakresie, zarówno systemowej, ale też w rodzinach. Ciągle popularne są tzw. kinderbale, gdzie rodzice stawiają na stole bezalkoholowe szampany dla dzieci! Choć są to napoje bezalkoholowe, to proszę zauważyć, że już pięciolatki uczą się, że podczas spotkania towarzyskiego, gdy zgromadzi się kilkoro znajomych, to musi być butelka alkoholu na stole. To nie powinno być standardem. Podobnie, brakuje świadomości odnośnie napojów alkoholowych generalnie. Gdybyśmy spytali przechodnia na ulicy, czy piwo to alkohol, to możemy z dużym prawdopodobieństwem usłyszeć, że piwo to piwo, przecież wszyscy je piją. Codziennie widzimy w reklamach telewizyjnych uśmiechniętych młodych ludzi, który dobrze się bawią i piją piwo, nawet sportowców, bo przecież „piwo orzeźwia” i jest dobre na każdą okazję – mówi przekaz reklamowy. To jest jakieś nieporozumienie. Szesnastolatek pijący piwo z rodzicami to u nas norma. Rodzice nie są od tego, żeby być kolegami swoich dzieci, tylko od tego, żeby je właściwie wychowywać, natomiast niestety tak się dość często nie dzieje, więc mówiąc o inicjacji alkoholowej, aktualne jest stare powiedzenie „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. – zaznacza dr Krupa.

Podczas panelu, prof. Marek Krzystanek, psychiatra i psychoterapeuta, zwrócił uwagę, że, problemy behawioralne i uzależnienia u dzieci i młodzieży nie biorą się znikąd, a mają swoje źródło w zaburzonych relacjach w domu oraz zaburzonych relacjach z rówieśnikami, których to relacji w dzisiejszym świecie prawie w ogóle nie ma. Młodzież spędza większość czasu w świecie wirtualnym, a problemy natury psychicznej odreagowuje sięgając po używki, alkohol, papierosy, narkotyki. Jak się okazuje, w Polsce nie jest problemem brak psychiatrów dziecięcych, średnia europejska wynosi 10 psychiatrów dziecięcych na 100 000 populacji, a w Polsce mamy 10,5 psychiatrów dziecięcych na 100 000 populacji. Wyzwaniem jest nadmierna liczba dzieci, których chce się wysłać do psychiatry, dlatego, że nie ma profilaktyki psychologicznej w rodzinie, nie ma w domu, nie ma w szkole – to jest nasz problem.

– Pamiętajmy, że alkohol to alkohol i nie powinno się stosować odstępstw od reguły dla wszystkich napojów alkoholowych, bo nie poprawi się sytuacja w zakresie przedwczesnej inicjacji alkoholowej i związanych z nią problemów w zakresie zdrowia fizycznego i psychicznego. Pamiętajmy, że im młodsza osoba, tym wpływ alkoholu jest większy, zwłaszcza na układ nerwowy. U dorosłych jest on już wykształcony, ale w przypadku dzieci i młodzieży, konsumpcja jakiegokolwiek alkoholu może mieć dalekosiężne skutki, bo  nie ma czegoś takiego jak zdrowy alkohol. – podkreśla dr Krupa.

– To, że napój zawiera 3% czy 4%, nie oznacza, że jest bezpieczny, zwłaszcza w sytuacji, kiedy wypija się tego trunku kilka – kilkanaście butelek. Rekordziści wypijają podczas spotkań towarzyskich ponad 20 litrów piwa. Tutaj pokutuje wizerunek piwa wykreowany przez lata przez kampanie promocyjne, reklamy i ogólne przyzwolenie społeczne, który często idzie z góry, np. piwo towarzyszy takim fantastycznym momentom życiowym jak kibicowanie piłkarskiej drużynie narodowej. Niestety nie bierze się pod uwagę, ile młodych osób wpadnie w nałóg przez takie postępowanie, badania pokazują, że młodzi zaczynają konsumpcję alkoholu od piwa, często bezalkoholowego, pojawia się przyzwyczajenie, konotacja z czymś pozytywnym i dobrą zabawą i potem pojawiają kolejne, coraz mocniejsze trunki. Państwo powinno chronić najmłodszych. Alkohol jest dla ludzi dorosłych, którzy świadomie podejmują decyzje. Tu znowu brakuje profilaktyki i edukacji, a większość funduszy idzie na walkę z uzależnieniami i poradnictwo – czyli działania naprawcze. Czy nie lepiej uczyć świadomego podejścia do radzenia sobie ze stresem, presją rówieśników? Czy nie lepiej, aby „reklamy” napojów bezalkoholowych i niskoprocentowych nie wyskakiwały „jak z „przysłowiowej” lodówki, aby potem nie musieć mierzyć się z konsekwencjami chorób nowotworowych, niewydolności wątroby i innych narządów, problemami psychicznymi i uzależnieniami? – pyta retorycznie dr Krupa.

W panelu dyskusyjnym podczas EEC 2024 pt. „Zdrowie publiczne” udział wzięli: prof. Robert Gil, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, prof. Andrzej Fal, Prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego, prof. Mariusz Gąsior, Śląskie Centrum Chorób Serca, prof. Paweł Balsam, I Katedra i Klinika Kardiologii WUM, prof. Marek Krzystanek, Klinika Rehabilitacji Psychiatrycznej SUM, , dr Janusz Krupa, prezes Instytutu Człowieka Świadomego Joanna Głażewska, dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia, Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich.

 
Źródło: Instytut Człowieka Świadomego, redakcja Medicalpres
W Polsce w ciągu ostatnich kilku lat widoczna jest zmiana w strukturze spożywanego piwa – spada udział piw alkoholowych, a konsekwentnie wzrasta zainteresowanie piwem bezalkoholowym (1). Z najnowszego sondażu wynika, że w ciągu ostatnich 2 tygodni po piwo bezalkoholowe sięgnęło nieco ponad 40% badanych. Dla porównania, piwo alkoholowe piło w tym samym czasie 65% Polaków. Średnie spożycie piwa bezalkoholowego w Polsce wśród osób deklarujących jego spożycie w tym samym okresie wyniosło 2,8 litra na osobę.

Piwo bezalkoholowe nie ma płci?

Wiele osób postrzega piwo bezalkoholowe jako napój głównie dla kobiet. Z jednej strony, faktycznie to kobiety (44%) częściej niż mężczyźni (36%) deklarują spożycie piwa bezalkoholowego, z kolei w przypadku piwa alkoholowego sytuacja kształtuje się dokładnie odwrotnie – mężczyźni (72%) sięgają po nie częściej niż kobiety (58%). Jednak to mężczyźni, a nie kobiety, które deklarują picie piwa 0% w ostatnim czasie konsumują średnio większe ilości tego napoju (2,2 litra vs 3,6 litra w ciągu ostatnich 2 tygodni w przypadku kobiet). Kobiety spożywają więc piwo 0% częściej niż mężczyźni, ale w mniejszych ilościach.

Raczej dla młodszych konsumentów

Popularność spożycia piwa bezalkoholowego zależy również od wieku Polaków. Im młodsi badani, tym częściej spożywają oni piwo bezalkoholowe. W przypadku osób w wieku 18-29 lat wskaźnik częstości spożycia wyniósł 51%, dla Polaków w wieku 30-44 lata – 46%, dla badanych w wieku 45-59 lat – 40%, zaś w grupie 60 lat i więcej – 26%. Najwięcej piwa bezalkoholowego spożywa jednak nie grupa 16-29-latków (średnio 2,4 litra), a 30-44-latków (3,6 litra). Dla porównania wśród badanych w wieku 45-59 lat był to średnio 2,5 litra, a pośród najstarszych Polaków – 2,2 litra. Powyższe różnice należy uznać za znaczące – piwo bezalkoholowe zdecydowanie lepiej przyjęło się wśród młodszych konsumentów, natomiast najstarsi Polacy nadal zdecydowanie częściej sięgają po piwo w wersji alkoholowej.

Popularniejsze w dużych miastach

Dodatkowo widoczne są różnice w ilości spożywanego piwa bezalkoholowego wśród Polaków mieszkających w miejscowościach różnej wielkości – osoby z miast powyżej 500 tys. mieszkańców piją go średnio o 44% więcej niż mieszkańcy wsi (mieszkańcy miast powyżej 500 tys. – 3,6 litra, miast 100-500 tys. – 3,2 litra, do 100 tys. – 2,6 litra, a wsi – 2,5 Iitra). Im większa miejscowość zamieszkania, tym popularniejsze jest sięganie po większą ilość piwa bezalkoholowego.

Nota metodologiczna

Badanie zostało przeprowadzone na reprezentatywnej próbie dorosłych mieszkańców Polski w wieku 18–78 lata. Próba badawcza została dobrana w sposób warstwowo-losowy, tak aby zapewnić zróżnicowanie respondentów pod względem podstawowych cech demograficznych (płeć, wiek, miejsce zamieszkania, wykształcenie). Łącznie zebrano 832 wywiady. Badanie było realizowane w terminie 14-15 czerwca 2022 r. przez agencję SW Research. Zastosowano wywiady online (CAWI) na panelu internetowym SW Panel.

(1) NielsenIQ 2022, Panel Handlu Detalicznego, Cała Polska z Dyskontami (Beer), wolumen sprzedanego piwa i sprzedanego alkoholu w piwie, z wyłączeniem marek własnych, skumulowane okresy: I – XII 2019, I – XII 2020, I – XII 2021, kategoria: Piwo.

źródło: SW Research
W Polsce w ciągu ostatnich kilku lat widoczna jest zmiana w strukturze spożywanego piwa – spada udział piw alkoholowych, a konsekwentnie wzrasta zainteresowanie piwem bezalkoholowym (1). Z najnowszego sondażu wynika, że w ciągu ostatnich 2 tygodni po piwo bezalkoholowe sięgnęło nieco ponad 40% badanych. Dla porównania, piwo alkoholowe piło w tym samym czasie 65% Polaków. Średnie spożycie piwa bezalkoholowego w Polsce wśród osób deklarujących jego spożycie w tym samym okresie wyniosło 2,8 litra na osobę.

Piwo bezalkoholowe nie ma płci?

Wiele osób postrzega piwo bezalkoholowe jako napój głównie dla kobiet. Z jednej strony, faktycznie to kobiety (44%) częściej niż mężczyźni (36%) deklarują spożycie piwa bezalkoholowego, z kolei w przypadku piwa alkoholowego sytuacja kształtuje się dokładnie odwrotnie – mężczyźni (72%) sięgają po nie częściej niż kobiety (58%). Jednak to mężczyźni, a nie kobiety, które deklarują picie piwa 0% w ostatnim czasie konsumują średnio większe ilości tego napoju (2,2 litra vs 3,6 litra w ciągu ostatnich 2 tygodni w przypadku kobiet). Kobiety spożywają więc piwo 0% częściej niż mężczyźni, ale w mniejszych ilościach.

Raczej dla młodszych konsumentów

Popularność spożycia piwa bezalkoholowego zależy również od wieku Polaków. Im młodsi badani, tym częściej spożywają oni piwo bezalkoholowe. W przypadku osób w wieku 18-29 lat wskaźnik częstości spożycia wyniósł 51%, dla Polaków w wieku 30-44 lata – 46%, dla badanych w wieku 45-59 lat – 40%, zaś w grupie 60 lat i więcej – 26%. Najwięcej piwa bezalkoholowego spożywa jednak nie grupa 16-29-latków (średnio 2,4 litra), a 30-44-latków (3,6 litra). Dla porównania wśród badanych w wieku 45-59 lat był to średnio 2,5 litra, a pośród najstarszych Polaków – 2,2 litra. Powyższe różnice należy uznać za znaczące – piwo bezalkoholowe zdecydowanie lepiej przyjęło się wśród młodszych konsumentów, natomiast najstarsi Polacy nadal zdecydowanie częściej sięgają po piwo w wersji alkoholowej.

Popularniejsze w dużych miastach

Dodatkowo widoczne są różnice w ilości spożywanego piwa bezalkoholowego wśród Polaków mieszkających w miejscowościach różnej wielkości – osoby z miast powyżej 500 tys. mieszkańców piją go średnio o 44% więcej niż mieszkańcy wsi (mieszkańcy miast powyżej 500 tys. – 3,6 litra, miast 100-500 tys. – 3,2 litra, do 100 tys. – 2,6 litra, a wsi – 2,5 Iitra). Im większa miejscowość zamieszkania, tym popularniejsze jest sięganie po większą ilość piwa bezalkoholowego.

Nota metodologiczna

Badanie zostało przeprowadzone na reprezentatywnej próbie dorosłych mieszkańców Polski w wieku 18–78 lata. Próba badawcza została dobrana w sposób warstwowo-losowy, tak aby zapewnić zróżnicowanie respondentów pod względem podstawowych cech demograficznych (płeć, wiek, miejsce zamieszkania, wykształcenie). Łącznie zebrano 832 wywiady. Badanie było realizowane w terminie 14-15 czerwca 2022 r. przez agencję SW Research. Zastosowano wywiady online (CAWI) na panelu internetowym SW Panel.

(1) NielsenIQ 2022, Panel Handlu Detalicznego, Cała Polska z Dyskontami (Beer), wolumen sprzedanego piwa i sprzedanego alkoholu w piwie, z wyłączeniem marek własnych, skumulowane okresy: I – XII 2019, I – XII 2020, I – XII 2021, kategoria: Piwo.

źródło: SW Research