Medicalpress

Przewlekła obturacyjna choroba płuc od dawna nie jest już rozumiana wyłącznie jako choroba układu oddechowego. Coraz lepiej wiadomo, że to schorzenie o wyraźnym wymiarze ogólnoustrojowym, które wpływa nie tylko na płuca, ale także na serce, naczynia, mięśnie, kości i metabolizm. Znacznie rzadziej w tym kontekście mówi się o nerkach, choć właśnie one mogą być jednym z narządów szczególnie narażonych na długofalowe skutki przewlekłego stanu zapalnego, hipoksji, dysfunkcji śródbłonka i wielochorobowości towarzyszącej POChP. 

Autorzy nowego przeglądu opublikowanego w Respiratory Medicine zwracają uwagę, że przewlekła choroba nerek u pacjentów z POChP występuje częściej, niż dotąd sądzono, bywa niedostatecznie rozpoznawana i może istotnie pogarszać rokowanie.
 
POChP zwykle kojarzy się z dusznością, kaszlem, przewlekłym ograniczeniem przepływu powietrza i postępującym spadkiem wydolności fizycznej. Tymczasem u części chorych obraz kliniczny nie kończy się na układzie oddechowym. Choroba współistnieje z nadciśnieniem tętniczym, cukrzycą, miażdżycą, niewydolnością serca, osteoporozą, niedożywieniem, sarkopenią czy zaburzeniami metabolicznymi. W tym gronie przewlekła choroba nerek nadal nie zawsze zajmuje należne jej miejsce, choć dostępne dane sugerują, że nie jest wcale zjawiskiem marginalnym.

Autorzy przeglądu przytaczają badania pokazujące, że pacjenci z POChP mają wyższe ryzyko rozwoju przewlekłej choroby nerek niż osoby bez tej diagnozy. W jednej z analiz ryzyko to było wyższe 1,61 raza nawet po uwzględnieniu znanych czynników klinicznych, a metaanaliza wykazała istotny związek między POChP a częstszym współwystępowaniem PChN. Co więcej, problem nie dotyczy wyłącznie jawnej, zaawansowanej niewydolności nerek. U części pacjentów z POChP zaburzenia funkcji nerek mogą rozwijać się „po cichu” i pozostawać nierozpoznane, zwłaszcza gdy podstawą oceny jest jedynie stężenie kreatyniny.

To zjawisko ma szczególne znaczenie w populacji osób z POChP, u których często obserwuje się obniżoną masę mięśniową, wyniszczenie lub sarkopenię. W takich warunkach kreatynina może sprawiać wrażenie prawidłowej, mimo że filtracja kłębuszkowa jest już zmniejszona. Dlatego autorzy przeglądu podkreślają znaczenie dokładniejszej oceny czynności nerek, uwzględniającej nie tylko kreatyninę, ale także cystatynę C. To właśnie ona może lepiej wychwytywać tzw. utajoną przewlekłą chorobę nerek, czyli sytuację, w której laboratoryjny obraz jest pozornie uspokajający, a rzeczywiste ryzyko pozostaje niedoszacowane.

Jeśli przewlekła choroba nerek nie zostanie odpowiednio wcześnie rozpoznana, zaczyna realnie wpływać na sposób leczenia chorego na POChP. Wpływa na bezpieczeństwo farmakoterapii, zwiększa podatność na zaburzenia elektrolitowe i kwasowo-zasadowe, komplikuje przebieg zaostrzeń, może ograniczać możliwości terapeutyczne i ostatecznie pogarszać rokowanie. W praktyce oznacza to, że pacjent z POChP i współistniejącą chorobą nerek to chory o znacznie wyższym stopniu złożoności klinicznej, wymagający bardziej uważnego monitorowania.

Nie tylko wspólne czynniki ryzyka

Najprostszym wyjaśnieniem współwystępowania POChP i PChN mogłoby być wskazanie wspólnych czynników ryzyka, przede wszystkim wieku i palenia tytoniu. I rzeczywiście, oba te elementy mają ogromne znaczenie. Zarówno POChP, jak i przewlekła choroba nerek częściej rozwijają się u osób starszych, a palenie tytoniu pozostaje jednym z najważniejszych modyfikowalnych czynników ryzyka obu chorób. Jednak autorzy przeglądu przekonują, że taki sposób myślenia jest zbyt uproszczony. Coraz więcej danych wskazuje, że sam związek między płucami a nerkami nie sprowadza się tylko do palenia czy starzenia się organizmu, lecz może odzwierciedlać głębszy, wspólny mechanizm patofizjologiczny.

Jednym z jego najważniejszych elementów jest przewlekły stan zapalny. POChP nie ogranicza się do miejscowej patologii w oskrzelach i miąższu płucnym. Towarzyszy jej utrzymująca się aktywacja mediatorów zapalnych, stres oksydacyjny i uszkodzenie śródbłonka, które mogą oddziaływać ogólnoustrojowo. To właśnie śródbłonek cienka warstwa komórek wyściełająca naczynia krwionośne może stanowić wspólne ogniwo między chorobą płuc a pogarszającą się funkcją nerek. Według autorów dysfunkcja śródbłonka jest jednym z centralnych mechanizmów łączących rozedmę, naczyniowe konsekwencje POChP oraz uszkodzenie nerek.

Badacze zwracają uwagę, że najsilniejszy związek z pogarszaniem funkcji nerek obserwuje się w fenotypie rozedmowym. W niektórych badaniach właśnie rozedma, a nie tylko obniżone wartości FEV1, silniej wiązała się z uszkodzeniem nerek, sztywnością naczyń, upośledzoną funkcją śródbłonka i innymi powikłaniami naczyniowymi. W praktyce oznacza to, że sama spirometria nie wystarcza do oceny ryzyka i konieczne jest szersze spojrzenie na fenotyp choroby.

Drugim ważnym elementem wspólnego mechanizmu jest hipoksja. Przewlekłe upośledzenie wymiany gazowej, a także zaostrzenia POChP, prowadzą do spadku podaży tlenu do tkanek. Nerki są na takie warunki szczególnie wrażliwe. Długotrwała hipoksja sprzyja stresowi oksydacyjnemu, uszkodzeniu cewek nerkowych, włóknieniu śródmiąższu i pogarszaniu filtracji. Gdy do tego dochodzą nadciśnienie tętnicze, miażdżyca, cukrzyca lub niewydolność serca, obciążenie układu nerkowego staje się jeszcze większe. W ten sposób tworzy się mechanizm błędnego koła: POChP sprzyja pogorszeniu funkcji nerek, a przewlekła choroba nerek z kolei nasila złożoność kliniczną POChP i pogarsza przebieg choroby.

Nie można też pominąć roli samego palenia tytoniu. Autorzy szeroko omawiają je jako czynnik wspólny dla obu schorzeń, ale zaznaczają, że nie tłumaczy ono całego problemu. Nawet po uwzględnieniu palenia w analizach epidemiologicznych POChP nadal pozostawała niezależnie związana z wyższym ryzykiem przewlekłej choroby nerek. Palenie niewątpliwie nasila oba procesy, uszkadza śródbłonek, zwiększa stres oksydacyjny i przyspiesza uszkodzenie naczyń, ale nie wyczerpuje biologicznego sensu tej zależności.

Choroba nerek, która zmienia przebieg POChP

Z klinicznego punktu widzenia najbardziej istotne jest jednak nie tyle samo istnienie związku między POChP a PChN, ile jego konsekwencje dla chorego. Autorzy przeglądu nie pozostawiają wątpliwości, że współistnienie obu schorzeń zwykle oznacza gorsze rokowanie. Dotyczy to większego ryzyka hospitalizacji, częstszych powikłań sercowo-naczyniowych, większego obciążenia wielochorobowością, a także wyższej śmiertelności.

Szczególnie niebezpiecznym momentem są zaostrzenia POChP. To one nasilają stan zapalny, zwiększają stres oksydacyjny i aktywację układu krzepnięcia, a jednocześnie pogarszają funkcję nerek. W czasie zaostrzeń rosną stężenia markerów zapalnych, kreatyniny i mocznika, spada eGFR, a u części pacjentów rozwija się ostre uszkodzenie nerek. Autorzy przytaczają dane wskazujące, że obecność ostrego uszkodzenia nerek podczas zaostrzenia istotnie zwiększa ryzyko zgonu w kolejnych miesiącach. To sprawia, że ocena czynności nerek u pacjenta hospitalizowanego z powodu zaostrzenia POChP nie powinna być traktowana wyłącznie jako rutynowy element diagnostyki laboratoryjnej, ale jako ważny wskaźnik rokowniczy.

Do tego dochodzą zaburzenia gospodarki wodno-elektrolitowej i kwasowo-zasadowej. U pacjentów z zaawansowanym POChP często występują przewlekła hiperkapnia (stan, w którym we krwi jest zbyt dużo dwutlenku węgla (CO₂)), retencja płynów, hiponatremia (stan, w którym we krwi jest zbyt niskie stężenie sodu (Na⁺)) oraz złożone zaburzenia równowagi kwasowo-zasadowej. Jeśli równocześnie obecna jest przewlekła choroba nerek, zdolność organizmu do kompensacji tych zaburzeń staje się jeszcze mniejsza. Chory gorzej toleruje kwasicę oddechową, łatwiej dochodzi do kumulacji niekorzystnych efektów diuretyków, a błędy w leczeniu mogą szybciej prowadzić do destabilizacji całego układu krążeniowo-oddechowo-nerkowego.

Współistnienie PChN ma także znaczenie praktyczne dla farmakoterapii. Część leków stosowanych u chorych z POChP zwłaszcza niektóre antybiotyki, teofilina czy część leków przeciwcholinergicznych wymaga ostrożności przy upośledzonej filtracji. W niewydolności nerek wzrasta ryzyko kumulacji leku, działań niepożądanych i interakcji z innymi preparatami, których u chorych wielolekowych zwykle nie brakuje. 

Problem staje się jeszcze wyraźniejszy, gdy uwzględni się niedożywienie i sarkopenię. W POChP utrata masy mięśniowej nie należy do rzadkości, szczególnie w bardziej zaawansowanych fenotypach rozedmowych. W przewlekłej chorobie nerek ten proces również jest częsty. Współistnienie obu chorób może więc nasilać osłabienie mięśni, w tym mięśni oddechowych, pogarszać tolerancję wysiłku, zwiększać ryzyko zakażeń i zaostrzeń oraz obniżać jakość życia. W takim obrazie klinicznym chorego nie da się skutecznie prowadzić, koncentrując się wyłącznie na spirometrii i objawach oddechowych.

Potrzebna szersza ocena pacjenta z POChP

Jednym z najważniejszych praktycznych wniosków płynących z omawianego przeglądu jest potrzeba bardziej systematycznego monitorowania funkcji nerek u pacjentów z POChP. Autorzy podkreślają, że PChN nadal bywa niedostrzegana, a rutynowa ocena oparta jedynie na kreatyninie może nie wystarczać. W codziennej praktyce może to oznaczać potrzebę częstszego wyliczania eGFR, uwzględniania cystatyny C tam, gdzie jest to możliwe, oraz baczniejszej obserwacji pacjentów starszych, wyniszczonych, z rozedmą, wielochorobowością lub częstymi zaostrzeniami.

Chodzi o to, by nie przeoczyć problemu, który może wpływać na dobór leczenia, bezpieczeństwo farmakoterapii i rokowanie. To szczególnie ważne w opiece nad pacjentami z wielochorobowością, gdzie granice między specjalnościami coraz częściej okazują się niewystarczające. Pacjent z POChP rzadko ma jedną chorobę. Częściej jest to osoba z nakładającymi się problemami oddechowymi, sercowo-naczyniowymi, metabolicznymi i nerkowymi, które wzajemnie się nasilają.

Autorzy przeglądu sugerują także, że większej uwagi wymagają chorzy z fenotypem rozedmowym, z przewlekłą hipoksją, z albuminurią, obniżoną tolerancją wysiłku i nawracającymi zaostrzeniami. To właśnie u nich ryzyko powikłań nerkowych może być największe. Zwracają też uwagę na znaczenie szczepień ochronnych, racjonalnej antybiotykoterapii, ostrożnego stosowania leków moczopędnych, monitorowania elektrolitów oraz wsparcia żywieniowego. 

Przez wiele lat przewlekła choroba nerek nie należała do chorób współistniejących najczęściej kojarzonych z POChP. Ten sposób myślenia coraz wyraźniej się jednak zmienia. Dostępne dane wskazują, że związek między płucami a nerkami jest realny i klinicznie istotny. W praktyce oznacza to, że na pacjenta z POChP trzeba patrzeć całościowo, a nie przez pryzmat pojedynczych rozpoznań. Leczenie nie może ograniczać się do oddzielnego podejścia do chorób układu oddechowego, sercowo-naczyniowego czy nerek, bo w rzeczywistości są one ze sobą ściśle powiązane i wzajemnie na siebie wpływają.

Źródło: Stratan I., Covantsev S., Mathioudakis A.G., Corlateanu A. COPD and kidney disease: not so far apart? Respiratory Medicine (2026). https://doi.org/10.1016/j.rmed.2026.108761
W Polsce z przewlekłą chorobą nerek (PChN) żyje ponad 4,5 mln Polaków, a do 2034 roku będzie to 5,2 mln osób. Problem w tym, że tylko ok. 5 proc. z nich jest świadomych choroby. Przez wiele lat może ona bowiem nie dawać żadnych objawów – wskazał niedawny raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK). Eksperci alarmują, że upośledzenie funkcji nerek sprzyja rozwojowi m.in. nadciśnienia czy miażdżycy i zwiększa ryzyko przedwczesnego zgonu. Kluczowe jest odpowiednio szybkie włączenie leczenia, które ma za zadanie odroczyć dializoterapię i przeszczep oraz poprawić jakość życia chorych. Również odpowiednia dieta ma duży wpływ na stan zdrowia pacjentów.
PChN jest drugą najczęściej występującą przewlekłą chorobą w Polsce, zaraz po nadciśnieniu tętniczym. Dużym problemem jest jej bezobjawowy przebieg w początkowym stadium, co sprawia, że choroba często diagnozowana jest na późnym etapie. Według szacunków przytaczanych w raporcie NIK rozpoznaje się ją tylko u 5 proc. chorych, a skutki opóźnionej diagnostyki to 80 tys. przedwczesnych zgonów rocznie, co przekłada się na skrócenie średniej życia Polaków o ponad dwa lata. Jednocześnie dynamicznie rośnie chorobowość rejestrowana PChN – o 76,6 proc. w latach 2015–2022 (z 391,7 tys. osób do 691,6 tys. osób).

– Przewlekła choroba nerek to jest schorzenie wręcz populacyjne. W Polsce kilka milionów osób ma ten problem, o czym często nie wie. Przyczyny są różne. W pewnym sensie jest to choroba cywilizacyjna, czyli wynika z tego, że jesteśmy nadmiernie odżywieni, mamy cukrzycę, nadciśnienie, i z tego, że społeczeństwo się starzeje, czyli dożywamy takiej sytuacji, że generalnie funkcja nerek jest gorsza mówi agencji Newseria prof. dr hab. n. med. Stanisław Niemczyk, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nefrologii i Dializoterapii w Wojskowym Instytucie Medycznym – PIB w Warszawie.

– Rozpoznawanie przewlekłej choroby nerek jest bardzo proste, tylko trzeba się badać. Funkcja nerek jest łatwa do określenia. Wystarczy oznaczyć stężenie kreatyniny, elektrolitów, morfologię i parę podstawowych rzeczy, które nam odpowiedzą, że rzeczywiście mamy do czynienia z upośledzoną funkcją nerek – podkreśla prof. Stanisław Niemczyk. – Ona bardzo obciąża chorego, oczywiście on nawet o tym nie wie, ale to bardzo sprzyja nadciśnieniu i jest jedną z jego ważniejszych przyczyn. Jest też ważną przyczyną rozwoju choroby miażdżycy naczyń i choroby wieńcowej, nadumieralności chorych.

Jak podkreśla nefrolog, pacjent z PChN ma wielokrotnie wyższe ryzyko zgonu sercowo-naczyniowego niż osoby bez tej choroby. Jest to także wielkie obciążenie metaboliczne i naczyniowe dla organizmu chorego.

 Ta choroba nie boli, chory właściwie żyje normalnie, nie przeziębia się, nie gorączkuje i myśli, że wszystko jest w porządku, uchodzi za najzdrowszego osobnika w populacji, podczas gdy jest bardzo obciążony – podkreśla kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nefrologii i Dializoterapii w WIM-PIB w Warszawie. – To jest problem narastający cywilizacyjnie i bardzo kosztowny. Wraz z rozwojem dobrobytu i czasami lekceważącego podejścia do problemu generalnie bardzo to obciąża budżet państwa, bo w pewnym momencie chory może wymagać dializ czy przeszczepu, co jest konsekwencją przewlekłej choroby nerek.

Jak wynika z raportu NIK, system opieki zdrowotnej w Polsce wciąż koncentruje się na leczeniu skutków choroby zamiast na jej wczesnym wykrywaniu. Badania diagnostyczne oraz leczenie pacjentów z PChN w latach 2021–2024 (do 30 czerwca) pochłonęły ponad 6 mld zł, z czego 92 proc. stanowiły koszty leczenia nerkozastępczego za pomocą dializoterapii lub przeszczepienia nerki. Dodatkowo wraz ze wzrostem liczby chorych wydłużył się także czas oczekiwania na wizyty u nefrologów – w latach 2022–2024 z 27 do 55 dni dla dorosłych oraz z 40 do 70 dni dla dzieci. Wśród pozytywnych zmian w systemie eksperci oceniają wdrożenie nowego modelu  opieki koordynowanej nad pacjentami z PChN w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ). W jej ramach mają oni dostęp m.in. do szerszej diagnostyki, konsultacji z nefrologiem czy też wsparcia dietetyka.

– Chory jest kierowany do poradni nefrologicznej z powodu upośledzenia funkcji choroby nerek. Kieruje tam każdy lekarz, lekarz diabetolog, przede wszystkim lekarz internista czy kardiolog. Naszym celem jest spowodowanie, żeby ta choroba nerek nie postępowała. Mamy leki obniżające ciśnienie tętnicze, zmniejszające białkomocz – to jest specjalistyczna terapia – podkreśla prof. Stanisław Niemczyk.

W Polsce pacjenci z chorobami nerek mają dostęp do programów lekowych, w tym B.113 oraz B.171. Dzięki nim mogą podjąć leczenie z zastosowaniem innowacyjnych leków, które nie są finansowane w ramach innych świadczeń gwarantowanych. Muszą jednak zostać do nich zakwalifikowani – przez lekarza prowadzącego pracującego w placówce, która ma kontrakt na prowadzenie danego programu lekowego, bądź też przez specjalnie powołany zespół koordynujący.

 W bardziej zaawansowanych sytuacjach mamy już programy przeddializacyjne, które są po to, żeby chory nie wymagał leczenia nerkozastępczego, czyli dializ, albo przeszczepu, lub też żeby wymagał ich jak najpóźniej. To opóźnienie jest bardzo korzystne ekonomicznie, bo dializy i przeszczep są bardzo drogie. Leczenie bez nich, jeśli jest możliwe, jest dużo tańsze – podkreśla kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nefrologii i Dializoterapii w WIM.

Dane Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego z raportu „Aktualny stan leczenia nerkozastępczego w Polsce – 2024” pokazują, że na koniec 2024 roku dializowano łącznie 20 970 pacjentów. Oznacza to wzrost o 2,1 proc. w porównaniu do 2023 roku. 

 Stworzenie programów, w których poprawiamy morfologię wynikającą z niewydolności nerek, jest bardzo ważne, bo chory ma prawidłową morfologię, dobrze się czuje, jest aktywny, a choroba wolniej postępuje. Są też programy, które hamują postęp wrodzonych chorób nerek. Dotyczy to tylko tej grupy chorych, które mają wielotorbielowatość nerek i ją można próbować hamować lekami Mamy też programy leczenia dietetycznego, czyli stosowanie diety i preparatów zastępujących białko – ketoanalogów aminokwasów, które powodują, że obciążenie białkiem jest mniejsze, a chory się nie wyniszcza i jest prawidłowo odżywiany. To jest program o dużym potencjale, bo możemy stosować go u wielkiej grupy chorych z myślą, że liczba chorych na dializach znacznie się zmniejszy – wymienia prof. Stanisław Niemczyk.

Jak podaje Ogólnopolskie Stowarzyszenie Moje Nerki (OSMN), odpowiednie odżywianie odgrywa ważną rolę w zwalczaniu czynników ryzyka przyspieszonego postępu choroby nerek. Ponadto celem diety w PChN jest zapobieganie niedożywieniu, zmniejszenie zaburzeń metabolicznych, kontrolowanie spożycia składników, które pomagają leczyć współwystępujące zaburzenia i choroby, a także odroczenie konieczności wprowadzenia leczenia nerkozastępczego. 

– Pacjenci z przewlekłą chorobą nerek muszą przede wszystkim zwracać uwagę na ilość spożytego białka. Dobrze, żeby ona była ograniczona adekwatnie do ich stanu zdrowia i stopnia zaawansowania choroby. U niektórych pacjentów zachodzi potrzeba ograniczenia elektrolitów, przede wszystkim soli, ale także fosforanów nieorganicznych, u niektórych pacjentów również potasu – mówi Paulina Madej, dietetyk kliniczny.

Zaznacza również, że zalecana dieta w chorobie nerek różni się w zależności od jej etapu i stopnia uszkodzenia nerek.

– Dieta pacjentów z chorobą nerek podczas leczenia zachowawczego, czyli przed dializą, wymaga ograniczenia spożycia białka i odpowiedniego nawodnienia. Natomiast u pacjentów dializowanych sytuacja się zmienia o 180 stopni, bo oni wręcz wymagają diety wysokobiałkowej oraz reżimu płynowego, czyli ci pacjenci muszą uważać na ilość spożytych płynów – podkreśla Paulina Madej.

Źródło: Newseria

Przewlekła choroba nerek (PChN) rozwija się po cichu i często pozostaje niezauważona aż do momentu, gdy wyrządzi nieodwracalne szkody. Szacuje się, że na całym świecie dotyczy blisko 850 milionów ludzi, z czego mniej niż 10% wie o swoim stanie zdrowia. Również w Polsce zagrożenie rośnie – PChN dotyka już ponad 4,7 mln osób. Nowa globalna kampania edukacyjna „Zmiana dla zdrowia nerek” ma na celu zmianę tej dramatycznej statystyki. Inicjatorzy apelują o systemowe podejście do profilaktyki, diagnostyki i leczenia chorób nerek, traktując je jako priorytet polityki zdrowotnej.
Cicha i podstępna – tak najczęściej mówi się o przewlekłej chorobie nerek. Przez wiele lat nie daje żadnych objawów, a jej pierwszym „symptomem” bywa dopiero konieczność dializoterapii lub przeszczepu. Tymczasem – jak pokazują dane – zagrożenie narasta. W Polsce z PChN żyje już więcej osób niż łączna populacja Warszawy i Krakowa. Na świecie problem ten dotyczy niemal 850 milionów ludzi.

W maju 2025 roku, podczas 78. Światowego Zgromadzenia Zdrowia, WHO przyjęła historyczną rezolucję, która po raz pierwszy tak jednoznacznie podkreśla znaczenie chorób nerek w skali globalnej. W dokumencie pojawia się apel do państw członkowskich o wdrażanie narodowych strategii uwzględniających profilaktykę, wczesną diagnostykę i skuteczne leczenie PChN. WHO zwraca również uwagę na silne powiązania chorób nerek z innymi schorzeniami cywilizacyjnymi – takimi jak cukrzyca, otyłość i nadciśnienie.

– Przewlekła choroba nerek dotyczy niemal 850 milionów ludzi na całym świecie, a mniej niż 10% z nich ma świadomość swojego stanu zdrowia – podkreśla Robert Dewor, dyrektor medyczny. – Konieczne są skoordynowane działania, które uwzględnią znaczenie zdrowia nerek w politykach zdrowotnych.

Kampania edukacyjna „Zmiana dla zdrowia nerek” podkreśla, że wczesna diagnostyka PChN nie musi być ani skomplikowana, ani kosztowna. Proste, szybkie i tanie testy, możliwe do wykonania w podstawowej opiece zdrowotnej, mogą wykryć chorobę na etapie, w którym możliwe jest jeszcze skuteczne leczenie i zatrzymanie jej postępu. Wczesne wykrycie choroby pozwala nie tylko ratować zdrowie i życie pacjentów, ale także znacząco ograniczyć obciążenie systemów ochrony zdrowia.

PChN, jeśli nie jest odpowiednio leczona, prowadzi do schyłkowej niewydolności nerek (ESKD), dializoterapii lub przeszczepu. To także choroba powiązana z wysokim ryzykiem powikłań sercowo-naczyniowych, takich jak niewydolność serca, co czyni ją jednym z najpoważniejszych zagrożeń zdrowotnych XXI wieku. Według szacunków do 2040 roku PChN stanie się piątą najczęstszą przyczyną zgonów na świecie.

Choć przewlekła choroba nerek rozwija się powoli i przez długi czas może przebiegać bezobjawowo, organizm wysyła pewne sygnały ostrzegawcze, które – jeśli zostaną zignorowane – mogą prowadzić do nieodwracalnych zmian. Do najczęstszych objawów PChN należą: przewlekłe zmęczenie, zaburzenia koncentracji, obrzęki (szczególnie nóg, stóp i twarzy), częste oddawanie moczu (zwłaszcza w nocy) lub jego zmniejszona ilość, pienienie się moczu, uczucie duszności, bóle w okolicy lędźwiowej, nadciśnienie tętnicze oraz metaliczny posmak w ustach. U niektórych osób mogą wystąpić także nudności, brak apetytu, bladość skóry, świąd czy nieprzyjemny zapach ciała.

Sygnały te bywają niespecyficzne i łatwo je pomylić z objawami przemęczenia, przeziębienia lub innych schorzeń. Dlatego właśnie regularne badania – zwłaszcza u osób z grup podwyższonego ryzyka (cierpiących na cukrzycę, nadciśnienie, choroby serca, osoby starsze, otyłe lub z historią chorób nerek w rodzinie) – są kluczowe dla wczesnego rozpoznania i skutecznego leczenia PChN.

Kampania podkreśla również korzyści systemowe płynące ze skutecznej profilaktyki – od obniżenia kosztów leczenia, przez mniejsze zużycie zasobów medycznych, aż po poprawę jakości życia całych rodzin. Opiekunowie osób z zaawansowaną PChN poświęcają bliskim średnio 35 godzin tygodniowo, często kosztem własnej pracy zawodowej i zdrowia psychicznego. Dobrze funkcjonujący system wczesnej diagnostyki i terapii to nie tylko ratunek dla pacjenta, ale i odciążenie dla jego otoczenia.

Autorzy kampanii podkreślają także aspekt środowiskowy: dializy są jedną z najbardziej energochłonnych procedur medycznych. Rocznie zużywają ponad 169 miliardów litrów wody i generują około 1 miliard kilogramów odpadów medycznych. To wyraźny sygnał, że profilaktyka PChN może odegrać istotną rolę także w zrównoważonym rozwoju ochrony zdrowia.

– Wierzymy, że mimo wyzwań demograficznych, rosnącego obciążenia chorobami przewlekłymi, utrzymanie dobrego zdrowia jest możliwe dzięki zmianom nawyków, wczesnej diagnostyce i skutecznemu leczeniu – podsumowuje Robert Dewor.

Przewlekła choroba nerek to globalne zagrożenie, które wymaga natychmiastowej reakcji systemowej. Kampania edukacyjna „Zmiana dla zdrowia nerek” wzywa decydentów, lekarzy i całe społeczeństwa do podjęcia wspólnych działań. Wczesna diagnostyka, większa świadomość i skuteczna profilaktyka mogą uratować zdrowie milionów ludzi i odciążyć systemy opieki zdrowotnej. Zmiana jest możliwa – jeśli zdecydujemy się na nią teraz.

Szczegóły: https://globalkidneyalliance.org/make-the-change

Źródło: Komunikat Prasowy

O tym jak wcześnie zdiagnozować problemy z nerkami, jak postępować po diagnozie, aby zachować najlepszą jakość życia oraz jakie są aktualne możliwości leczenia chorób nerek rozmawiamy z prof. Rajmundem Michalskim, prezesem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia MOJE NERKI, pacjentem, ze zdiagnozowanym w wieku 29 lat kłębuszkowym zapaleniem nerek.

Za nami Światowy Dzień Nerek, czy choroby nerek to duży problem w Polsce? Jak wygląda sytuacja pacjentów?

Jeżeli zobaczymy, co się działo w ostatnich, powiedzmy 20 latach w nefrologii, jeżeli chodzi o nowe grupy leków oraz technologie dializoterapii, to postęp jest ogromny. Niestety jednoczesnie rośnie liczba pacjentów, którzy na choroby nerek różnego rodzaju chorują. I to jest dramat. To jest choroba cywilizacyjna, która znajduje się już w pierwszej piątce, a dane WHO m. wskazują, że chorych będzie jeszcze więcej. W Polsce choruje około 4,7 mln. osób, z czego zdiagnozowanych jest zaledwie ok. 5%. Czyli aż 95% osób nie wie, że choruje. Choroby nerek, niestety są często bezobjawowe czy skąpo objawowe, więc my nie wiemy o tym, że chorujemy, a kiedy jest stawiana diagnoza to często jest już źle i pacjneci stoją przed obliczem dializ. Dlatego rolą naszego ogólnopolskiego stowarzyszenia Moje Nerki jest to, żeby te osoby, rodziny, tych osób, generalnie całe społeczeństwo, edukować, informować o tym, czym te choroby są, co robić, czego nie robić, żeby do nich nie doszło.

Jak wyglądała Pana diagnoza? Jak wykryć problemy z nerkami?

O zapaleniu nerek dowiedziałem się przypadkowo przy okazji badań okresowych w instytucie, gdzie pacuję. Miałem wtedy 29 lat i okazało się, że już połowa nerek nie działa. Jestem już grubo ponad 20 po diagnozie, w tym miałem okres zaledwie roku dializ i od ponad 12 lat cieszę się nowym życiem, nową nerką, którą dzięki dawcy w rodzinie mam w sobie, ona funkcjonuje i mogę to życia normalne prowadzić.

Natomiast jeżeli chodzi o diagnostykę, co robić, żeby dowiedzieć się, jaki jest stan naszych nerek? Najprostszą rzeczą to są badania podstawowe, mianowicie ogólne badanie moczu. To już może być bardzo ważny wskaźnik funkcji nerek, jeżeli w moczu pojawia się nawet ślad białka. Świadczy o tym, że coś z naszymi nerkami. Równie ważne jest badanie kratyniny we krwi. To są te 2 takie proste badania, które najlepiej, gdyby lekarz rodzinny, lekarz pierwszego kontaktu zlecił nawet przy różnego rodzaju innych konsultacjach. Bo zwykle  jest tak, że gdy już trafiamy do lekarza, to z reguły wtedy, kiedy coś nas boli, kiedy się źle czujemy. A zlecenie tych badań pozwoli nam wykluczyć ewentualnie chorobę nerek.

Jak wygląda codzienność pacjenta nefrologicznego?

Kiedy usłyszałem diagnozę w wieku 29 lat, było to dla mnie ogromnym szokiem. Dowiedziałem się, że mam przewlekłe kłębuszkowe zapalenie nerek – chorobę, której nie można wyleczyć, ale z którą można żyć. Pierwsza reakcja to oczywiście ogromny stres i niepokój, ale później przychodzi świadomość, że kluczowe jest odpowiednie postępowanie.

Jestem przykładem, że z tą chorobą można żyć – minęło prawie 30 lat od momentu diagnozy. Najważniejsze jest ścisłe przestrzeganie zaleceń lekarza nefrologa i regularne wizyty kontrolne, które zazwyczaj odbywają się co trzy miesiące. Choć nie istnieją leki, które wyleczą nerki, to wiele terapii pomaga spowolnić postęp choroby, m.in. poprzez kontrolę nadciśnienia, które często towarzyszy pacjentom nefrologicznym.

Rzeczą niezwykle ważną w życiu każdego pacjenta chorującego na nerki jest dieta – to, co spożywamy, ma bezpośredni wpływ na stan nerek. Jako chemik z zawodu często porównuję nerki do oczyszczalni – muszą przetworzyć wszystko, co dostarczamy organizmowi. Pacjenci z chorobami nerek powinni unikać nadmiaru białka i cukru, które mogą dodatkowo obciążać narządy. Bardzo często spotykam przypadki osób, które chorują na nerki i mają choroby współistniejące, najczęściej jest to cukrzyca oraz problemy kardiologiczne. W ich przypadku odpowiednia dieta jest kluczowa – nie tylko wspomaga funkcjonowanie nerek, ale również pomaga kontrolować inne schorzenia, zmniejszając ryzyko ich powikłań.

Istotnym problemem jest także powszechne nadużywanie leków przeciwbólowych dostępnych bez recepty, które mogą prowadzić do nieodwracalnych uszkodzeń nerek. Często spotykam się z przekonaniem: „Nie pójdę do lekarza, bo jeszcze coś mi znajdzie i będzie problem”. Takie podejście jest bardzo niebezpieczne – nie możemy myśleć w ten sposób, musimy regularnie się badać, aby w porę wykryć ewentualne schorzenia.

Kolejnym kluczowym aspektem jest odpowiednie nawodnienie – nasze nerki potrzebują wody, niezależnie od jej źródła.

Ważna jest także odporność – osoby z przewlekłą chorobą nerek są bardziej podatne na infekcje, dlatego powinny szczególnie dbać o unikanie wirusów i bakterii.

Jeżeli dochodzi do konieczności leczenia nerkozastępczego, gdzie pacjenci mają do wyboru hemodializy lub dializy otrzewnowe, to w obu przypadkach kluczowe jest bezwzględne przestrzeganie zaleceń lekarzy.

 

Przeszczepienie nerki – czy to najlepsze rozwiązanie? Jak było w Pana przypadku?

Najlepszą formą leczenia przewlekłej niewydolności nerek jest przeszczepienie. Ja sam miałem szczęście – po roku dializ otrzymałem nerkę od dawcy z rodziny i od 12 lat mogę prowadzić normalne życie. Nie jest to jednak „nowa” nerka – to organ, który wcześniej funkcjonował w innym organizmie i ma swoją historię. Moja nerka jest o dwa lata starsza ode mnie.

Aby przeszczepiona nerka działała jak najdłużej, pacjent musi ściśle przestrzegać zaleceń lekarzy, regularnie przyjmować leki immunosupresyjne i unikać sytuacji, które mogłyby narazić organizm na infekcje. Właściwa dieta i zdrowy styl życia są równie istotne – nie tylko dla pacjentów nefrologicznych, ale dla każdego z nas.


Czy leczenie pacjentów nefrologicznych się poprawia?

Zdecydowanie tak, postęp w medycynie jest ogromny. Pamiętam jeszcze czasy, gdy dostęp do dializ był ograniczony i komisje lekarskie decydowały o tym, kto otrzyma leczenie. Dziś każda osoba, która go potrzebuje, ma do niego dostęp. Dializoterapia ratuje nam życie. W tej chwili każda osoba, która dializ wymaga, bez względu na wiek czy bez względu na nawet bardzo poważne inne choroby, ma tę możliwość.

Pojawiły się nowe grupy leków, które znacząco poprawiają jakość życia pacjentów i opóźniają konieczność dializ. Przykładem są flozyny, które stosuje się zarówno u chorych na cukrzycę, jak i u pacjentów z niewydolnością serca i nerek. Są też ketoanalogi, które wspierają organizm w przypadku diety o obniżonej zawartości białka.

Dzięki nowym terapiom pacjenci nefrologiczni żyją dłużej i w lepszej kondycji. Jako Stowarzyszenie, staramy się o to, żeby pacjenci mieli dostęp do najnowszych osiągnięć medycyny, szczególnie w zakresie nefrologii.


Panie Profesorze, przed nami ważne wydarzenie organizowane przez Państwa Stowarzyszenie. Czy mógłby Pan przybliżyć, na czym ono polega i dlaczego jest tak istotne?

– Choć nasze Stowarzyszenie działa w bardzo skromnym składzie – tak naprawdę tworzą je trzy osoby – robimy wszystko, aby wspierać pacjentów, edukować i szerzyć wiedzę na temat chorób nerek. W ciągu ostatnich miesięcy zorganizowaliśmy wiele ważnych inicjatyw, m.in. 4 marca odbyło się drugie posiedzenie parlamentarnego zespołu ds. nefrologii, na którym obecni byli najwybitniejsi nefrolodzy – zarówno stacjonarnie, jak i online.

Jednak największym wydarzeniem, które organizujemy już po raz trzeci, jest Marsz „Po zdrowe nerki”, który odbędzie się 29 marca w Krakowie, na Kopcu Kościuszki. Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych – wydarzenie jest otwarte i bezpłatne. W programie mamy wystąpienia nefrologów, możliwość rozmów z ekspertami, a także konsultacje z diabetologiem.

Kopiec Kościuszki to dla nas symboliczna góra lodowa – nawiązująca do statystyk, które pokazują, że tylko 5% pacjentów z chorobami nerek wie o swojej chorobie. To oni, choć diagnoza jest trudna, mają szansę na leczenie i świadome dbanie o swoje zdrowie. Pozostałe 95% chorych wciąż żyje w nieświadomości – i to właśnie ich chcemy edukować.

Zapraszamy wszystkich chętnych – 29 marca, Kraków, Kopiec Kościuszki, start o godzinie 11:00. Całe wydarzenie potrwa do około 14:00, ale każdy może dołączyć w dowolnym momencie. Będzie nam ogromnie miło gościć Państwa z rodzinami i dziećmi. Do zobaczenia!


Bardzo dziękuję, Panie Profesorze. Na zakończenie – gdzie osoby chorujące na nerki lub ich bliscy mogą znaleźć wsparcie i kontakt ze Stowarzyszeniem?

Wszystkie osoby zainteresowane tematyką nefrologiczną zapraszamy na stronę internetową naszego Stowarzyszenia https://moje-nerki.pl/ oraz do grupy „Kocham swoje nerki” na Facebooku, gdzie pacjenci mogą dzielić się swoimi doświadczeniami i wzajemnie wspierać.

źródło: Medicalpress

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Moje Nerki tradycyjnie z okazji Światowego Dnia Nerek serdecznie zaprasza na kolejną już akcję edukacyjną na Kopiec Kościuszki w Krakowie (ul. Waszyngtona 1). W tym roku wyjątkowo zapraszamy w sobotę, 29 marca 2025 r., w godzinach 11:00-14:00. Hasło akcji to: „Czy Twoje nerki są OK? Wykryj wcześnie, chroń zdrowie nerek”.
Przewlekła choroba nerek (PChN) to jedna z najpoważniejszych chorób cywilizacyjnych, która wpływa negatywnie na funkcjonowanie naszego organizmu i jest zazwyczaj powiązana z problemami kardiologicznymi i metabolicznymi.

Szacuje się, że PChN dotyka około 850 milionów ludzi na świecie, a w samej Polsce jest to 4,5 mln ludzi. Jeśli choroba ta nie zostanie odpowiednio wcześnie zdiagnozowana i leczona, może rozwinąć się w niewydolność nerek, prowadząc do poważnych powikłań i przedwczesnej śmierci. Głównymi czynnikami ryzyka chorób nerek są: cukrzyca, nadciśnienie, choroba sercowo-naczyniowa, otyłość i jej dziedziczenie.
 
W Polsce z powodu chorób nerek umiera co roku około 100 000 osób. Proste, nieinwazyjne i niedrogie metody pozwalające na sprawdzenie funkcjonowania naszych nerek to:
– Albumina w moczu (albuminuria) w celu oceny uszkodzenia nerek. Preferowany jest wskaźnik albuminy do kreatyniny w moczu (uACR).
– Hemoglobina glikowana lub stężenie glukozy na czczo lub spontanicznie w celu sprawdzenia, czy występuje cukrzyca typu 2.
– Stężenie kreatyniny w surowicy krwi, wraz z oszacowaniem wskaźnika filtracji kłębuszkowej (eGFR).
 
Ogólnopolskie Stowarzyszenie Moje Nerki wspiera pacjentów z PChN oraz ich bliskich, pomagamy im uporać się z przeciwnościami, jakie niesie konieczność leczenia zachowawczego, zmiany stylu życia czy terapii nerkozastępczej.
 
W tym roku na Kopcu Kościuszki w Krakowie zaplanowaliśmy aktywności dla wszystkich uczestników. Będą to m.in. wykład edukacyjny na temat chorób nerek który wygłosi specjalista internista nefrolog lekarz Michał Śmigielski, a także porady i konsultacje z dietetykiem klinicznym – Panią mgr Agatą Gumulak oraz pielęgniarką nefrologiczną Panią Jolantą Doroz.  Dodatkową atrakcję stanowi konkurs z nagrodami.
 
Podczas tego wydarzenia będzie można skorzystać z porad ekspertów oraz uzyskać informacje o zdrowym stylu życia i czynnikach ryzyka rozwoju przewlekłej choroby nerek, chorób współistniejących, takich jak cukrzyca czy choroby serca. Na miejscu będzie możliwość bezpłatnego zbadania moczu metodą paskową, pomiaru glukozy, tlenku węgla, składu ciała oraz obliczenia wskaźnika masy ciała (BMI). Stowarzyszenie MANKO – Głos Seniora udostępni bezpłatnie czasopismo „Głos Seniora” oraz materiały informacyjno-edukacyjne. Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Państwowa Inspekcja Sanitarna, w ramach swoich działań edukacyjnych, będą promować zdrowy styl życia, profilaktykę chorób cywilizacyjnych, zasady higieny i bezpieczeństwa a także symulacje zażycia substancji psychoaktywnych z wykorzystaniem narko i alkogogli.
 
BEZPŁATNE BADANIE STĘŻENIA KREATYNINY W SUROWICY KRWI DLA 1500 OSÓB OD 13 MARCA:
 
Z okazji Światowego Dnia Nerek, zapraszamy również od 13 marca 2025 roku osoby pełnoletnie do skorzystania z bezpłatnego badania stężenia kreatyniny w surowicy krwi wraz z wyliczeniem eGFR. Badania trwają do wyczerpania puli. Badanie to, będące podstawowym parametrem oceny funkcji nerek, będzie dostępne w wybranych punktach Diagnostyki na terenie Krakowa, Wieliczki, Rudy Śląskiej, Gliwic i Zabrza.  Szczegółowe informacje oraz lista placówek biorących udział w akcji znajdują się na stronie internetowej poniżej (www.moje-nerki.pl).
Udział w akcji pod hasłem „Czy Twoje nerki są OK? Wykryj wcześnie, chroń zdrowie nerek”, jest bezpłatny dla wszystkich zainteresowanych.
 
Zapraszamy w sobotę, 29 marca, do Krakowa na Kopiec Kościuszki, aby przyjemnie i pożytecznie spędzić ten czas w gronie osób, którym zależy na tym abyśmy byli zdrowi i cieszyli się życiem!

Więcej na:

https://moje-nerki.pl/swiatowy-dzien-nerek-na-kopcu-kosciuszki-w-krakowie-29-marca-2025-r-sobota/

źródło: Moje Nerki

Depresja dotyka 23 proc. pacjentów dializowanych. Pacjenci ze schyłkową niewydolnością nerek, leczeni dializami, potrzebują systemowego wsparcia – objęcia opieką innych specjalistów. Obok konsultacji psychologa pacjenci potrzebują również opieki kardiologa, diabetologa, dietetyka, chirurga naczyniowego i sprawnej realizacji badań kwalifikujących do przeszczepienia nerki. Ich wiedza jest niezbędna do prawidłowego leczenia pacjentów z przewlekłą chorobą nerek.
23 lutego przypada Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją, która według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) stanowi jedno z największych wyzwań zdrowotnych XXI wieku. WHO notuje, że około 280 milionów ludzi na całym świecie cierpi na depresję, w tym 5 proc. światowej populacji dorosłych i 5,7 proc. osób starszych, w wieku powyżej 60 lat[1]. W Polsce z depresją może zmagać się nawet 1,2 mln osób[2].
 
Depresja jest najczęściej odnotowywanym zaburzeniem psychicznym występującym u pacjentów chorujących na przewlekłą chorobę nerek (PChN) leczonych dializami. Początek depresji może wystąpić w momencie rozpoczęcia dializ u około 40–45 proc. pacjentów[3], [4].
 
Lekarze uważają, że nie ma jednej przyczyny odpowiedzialnej za powstanie depresji – objawy depresji nie jest łatwo rozpoznać i mogą nakładać się na siebie somatyczne objawy charakterystyczne dla PChN i innych chorób przewlekłych, w tym: zmęczenie, trudności z koncentracją, bezsenność i słaby apetyt. Jako główne przyczyny depresji u pacjentów z PChN wymienia się konkretne wydarzenia w życiu pacjenta, w tym między innymi chorobę nerek, która go dotknęła i związane z tym zmiany w dotychczasowym stylu życia i rytmie dnia. Otrzymanie diagnozy przewlekłej lub ograniczającej życie choroby nie pozostaje bez wpływu na stan zdrowia. Badania psychiatrów wskazują, że występowanie depresji u osób cierpiących na choroby przewlekłe jest prawie trzy razy większe niż u osób bez takich problemów[5].

– Depresja jest, niestety, istotną chorobą współistniejącą wśród pacjentów z PChN. Zauważamy w codziennej praktyce klinicznej wyzwania związane ze zdrowiem psychicznym osób dializowanych, co znajduje także odzwierciedlenie w światowych badaniach. W obecnym systemie opieki pacjenci nefrologiczni mają utrudniony dostęp do potrzebnych świadczeń zdrowotnych – szeroko rozumiana opieka i wsparcie psychologiczne powinny stać się ważnym elementem leczenia chorych dializowanych. Potrzebujemy efektywnych systemowych rozwiązań, w których uwzględnione zostaną szerokie potrzeby zdrowotne tej grupy pacjentów, u których rytm codzienności wyznaczają regularne wizyty w stacji dializ. Zrozumienie, jak wygląda życie pacjenta dializowanego i czego potrzebuje w procesie terapeutycznym, może prowadzić do lepszego zrozumienia chorób nerek w ogóle – wyjaśnia dr hab. n. med. Szymon Brzósko, nefrolog, dyrektor medyczny DaVita Polska.

PChNijmy nefrologię do przodu
DaVita Polska zwraca szczególną uwagę na potrzeby – nie tylko emocjonalne – pacjentów przewlekle chorych na nerki oraz ich opiekunów, apelując do Ministerstwa Zdrowia o ich uwzględnienie w modelu organizacyjnym leczenia nerkozastępczego w Polsce, w którym ośrodek nefrologiczny (stacja dializ wraz z poradnią nefrologiczną) organizują i koordynują leczenie pacjenta. Personel medyczny w stacji dializ wie, jakie leczenie jest najbardziej odpowiednie dla danego pacjenta i jakiej pomocy klinicznej potrzebuje.
 
DaVita przygotowała listę zmian najważniejszych z punktu widzenia leczenia pacjentów chorych na przewlekłą chorobę nerek w projekcie „PChNijmy nefrologię do przodu”. Chodzi przede wszystkim o koordynację leczenia przewlekłej choroby nerek w późnym stadium, propozycje systemowych rozwiązań na brak wystarczających zasobów kadry medycznej i usprawnienie przygotowania chorych do terapii nerkozastępczej – badań do transplantacji nerki i dostępu naczyniowego do dializ.
 
Depresja
Depresja, według Światowej Organizacji Zdrowia „charakteryzuje się smutkiem, utratą zainteresowania lub przyjemności, poczuciem winy lub niską samooceną, zaburzeniami snu lub apetytu, uczuciem zmęczenia i słabą koncentracją”.
 
Depresja jest chorobą, którą można już skuteczniej leczyć. Skutki nieleczonej depresji są dalekosiężne i dotyczą zarówno sfery zdrowotnej, jak i szeroko rozumianego życia społecznego. Globalne koszty nieleczonej depresji liczone są w setkach tysięcy ludzkich istnień i miliardach dolarów rocznie. Najbardziej tragicznym skutkiem nieleczonej depresji są próby samobójcze. Statystyki mówią o 15–20 proc. ryzyku samobójstwa wśród chorych na depresję[6]. Każdego dnia w Polsce niemal 15 osób odbiera sobie życie, a około 300 podejmuje próby samobójcze[7]
 
Przewlekła choroba nerek (PChN)
Choroby nerek są drugim, po nadciśnieniu tętniczym, najczęstszym przewlekłym schorzeniem dotykającym dorosłych Polaków. W Polsce na przewlekłą chorobę nerek choruje 4,7 mln osób[8]. Choroba ma poważne konsekwencje zdrowotne, w niekorzystnym przebiegu włącznie z niewydolnością nerek, która wymaga leczenia ratującego życie: dializ lub przeszczepienia nerki. W Polsce dializowanych jest regularnie ponad 20 tys. osób[9]. Zabieg dializy wykonywany jest 3 razy w tygodniu, a każdy zabieg trwa około 4 godzin.
 
Na całym świecie z przewlekłą chorobą nerek żyje prawie 850 mln ludzi[10], a do 2040 roku PChN będzie piątą najczęstszą przyczyną zgonów na świecie[11].

[1] https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/depression
[2] https://www.nfz.gov.pl/aktualnosci/aktualnosci-oddzialow/depresja-wiecej-niz-smutek-sroda-z-profilaktyka-w-ow-nfz,590.html
[3] The prevalence and treatment of depression among patients starting dialysis, DOI: 10.1053/ajkd.2003.50029
[4] A Longitudinal Study on the Prevalence and Risk Factors for Depression and Anxiety, Quality of Life, and Clinical Outcomes in Incident Peritoneal Dialysis Patients, DOI: 10.3747/pdi.2017.00168
[5] Mary Jane Tacchi, Jan Scott, 2020, „Depresja”, Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego
[6] Medycyna Praktyczna, mp.pl, Samobójstwo, prof. dr hab. med. Dominika Dudek, Klinika Psychiatrii Dorosłych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/choroby/76122,samobojstwo
[7] https://csp.edu.pl/csp/aktualnosci/5896,Swiatowy-Dzien-Zapobiegania-Samobojstwom-2024.html
[8] „Prof. Gellert: 4,7 mln Polaków choruje przewlekle na nerki. Większość nie wie o tym”, pulsmedycyny.pl, 09.03.2022, https://pulsmedycyny.pl/prof-gellert-47-mln-polakow-choruje-przewlekle-na-nerki-wiekszosc-nie-wie-o-tym-1143718
[9] „Aktualny stan leczenie nerkozastępczego w Polsce – 2023”, „Nefrologia i dializoterapia polska”, 2024, 28, Numer 1, str. 4, Ryc. 1a
[10] Jager K.J., et al. A single number for advocacy and communication-worldwide more than 850 million individuals have kidney diseases. Nephrol Dial Transplant. 2019;34(11):1803-1805
[11] Foreman K.J. et al. Forecasting life expectancy, years of life lost, and all-cause and cause-specific mortality for 250 causes of death: reference and alternative scenarios for 2016-40 for 195 countries and territories. Lancet. 2018; 392(10159):2052-90

źródło: DaVita

– Zdecydowana większość osób żyjących z przewlekłą chorobą nerek nie zdaje sobie sprawy z jej istnienia, ponieważ we wczesnych stadiach jest ona często „cicha”. Kiedy nerki chorują, to do ostatniej fazy choroby nie dają wyraźnych objawów bólowych (poza kamicą nerkową lub zakażeniem układu moczowego). Biorąc pod uwagę poważne konsekwencje postępu choroby nerek w postaci ich niewydolności, konieczne jest zmaksymalizowanie wysiłków na rzecz wczesnej diagnostyki i leczenia pierwotnych chorób nerek. Niezbędne są także usprawnienia w obszarze wyjątkowo złożonych potrzeb klinicznych pacjentów w późnych stadiach PChN. Wciąż istnieje wiele barier systemowych, nad którymi należy pracować każdego dnia, punkt po punkcie, by poprawiać jakość życia i wyniki leczenia pacjentów z przewlekłą chorobą nerek, w tym osób dializowanych – apeluje dr hab. n. med. Szymon Brzósko, nefrolog i transplantolog kliniczny, dyrektor medyczny DaVita Polska.
W Światowy Dzień Chorego, obchodzony 11 lutego, DaVita zachęca decydentów zdrowia publicznego do zintensyfikowania wysiłków na rzecz pacjentów z przewlekłą chorobą nerek. Ponad 60 proc. pacjentów, którzy trafiają na dializy, wcześniej nigdy nie było u nefrologa. Potrzebny jest zintegrowany plan poprawy jakości leczenia osób z chorobami nerek.
 
Światowe badania wskazują, że przewlekła choroba nerek (PChN) dotyka średnio  10–11 proc. ludzi na świecie. W Polsce odsetek ten sięga 11 proc. i z każdym rokiem – wraz ze starzejącym się społeczeństwem i jednoczesnym zmniejszaniem się populacji Polaków – rośnie. Szacuje się, że w Polsce może chorować na PChN 4,7 mln osób[1], lecz większość nie została zdiagnozowana. Wraz z chorobami nerek zwiększa się skala związanych z nimi chorób sercowo-naczyniowych.
 
W ciągu dekady przybyło w naszym kraju niemal 2 miliony osób w grupie wiekowej  60–65+ (w 2010 roku seniorów było 6,45 mln, w 2021 roku – 8,53 mln)[2]. To oznacza, że przeszło co piąty mieszkaniec Polski ma ponad 60 lat. Według szacunków GUS w 2030 roku liczba dorosłych Polaków w wieku 60–65+ w Polsce wyniesie 10,8 mln. Osoby te będą stanowiły aż niemal jedną trzecią ogółu ludności Polski.
 
Zdecydowana większość osób żyjących z przewlekłą chorobą nerek nie zdaje sobie sprawy z jej istnienia, ponieważ we wczesnych stadiach jest ona często „cicha”. Kiedy nerki chorują, to do ostatniej fazy choroby nie dają wyraźnych objawów bólowych (poza kamicą nerkową lub zakażeniem układu moczowego). Biorąc pod uwagę poważne konsekwencje postępu choroby nerek w postaci ich niewydolności, konieczne jest zmaksymalizowanie wysiłków na rzecz wczesnej diagnostyki i leczenia pierwotnych chorób nerek. Niezbędne są także usprawnienia w obszarze wyjątkowo złożonych potrzeb klinicznych pacjentów w późnych stadiach PChN. Wciąż istnieje wiele barier systemowych, nad którymi należy pracować każdego dnia, punkt po punkcie, by poprawiać jakość życia i wyniki leczenia pacjentów z przewlekłą chorobą nerek, w tym osób dializowanych – apeluje dr hab. n. med. Szymon Brzósko, nefrolog i transplantolog kliniczny, dyrektor medyczny DaVita Polska.
 
Seniorzy powyżej 65. roku życia stanowią ponad 60 proc. pacjentów rozpoczynających dializy[3].
 
Z naszych danych wynika, że ponad 60 proc. pacjentów, którzy trafiają na dializy, wcześniej nigdy nie było u nefrologa. Potrzebujemy ciągłego budowania społecznej świadomości, jak ważnym organem są nerki, jak o nie dbać i jak istotne dla naszego zdrowia są regularne badania. Wobec niedoborów ilościowych specjalistów potrzebujemy optymalizacji dostępu do nefrologów – przypomnę, że nefrologia jest jedną z najszybciej znikających specjalizacji lekarskich w Polsce. Niezbędny jest kolektywny wysiłek środowiska akademickiego i nefrologicznego, by uatrakcyjnić tę specjalizację dla młodych lekarzy. Każdy z nas, każdy pacjent, powinien wiedzieć, kim jest nefrolog i móc liczyć na dostępność, terminowość i adekwatność działań na poszczególnych etapach diagnostyki i leczenia przewlekłej choroby nerek – dodaje doc. Szymon Brzósko.
 
Przewlekła choroba nerek (PChN)
Choroby nerek są drugim, po nadciśnieniu tętniczym, najczęstszym przewlekłym schorzeniem dotykającym dorosłych Polaków. Większość osób z przewlekłą chorobą nerek nie jest diagnozowana aż do momentu, gdy choroba się rozwinie. PChN ma poważne konsekwencje zdrowotne, w niekorzystnym przebiegu włącznie z niewydolnością nerek, która wymaga leczenia ratującego życie: dializ lub przeszczepienia nerki. W Polsce dializowanych jest regularnie ponad 20 tys. osób[4].
 
Na całym świecie z przewlekłą chorobą nerek żyje prawie 850 mln ludzi[5], a do 2040 roku PChN będzie piątą najczęstszą przyczyną zgonów na świecie[6].
 
PChNijmy nefrologię do przodu

W Polsce organizacja leczenia przewlekłej choroby nerek wymaga pilnej zmiany, aby poprawić wyniki leczenia pacjentów i ich jakość życia. Dlatego DaVita Polska, w ramach kampanii edukacyjno-informacyjnej pod hasłem „PChNijmy nefrologię do przodu”, apeluje o wprowadzenie potrzebnych zmian w leczeniu osób w zaawansowanych stadiach PChN.
 
Chodzi przede wszystkim o koordynację leczenia przewlekłej choroby nerek w późnym stadium, propozycje systemowych rozwiązań na brak wystarczających zasobów kadry medycznej (nefrologów i pielęgniarek nefrologicznych), usprawnienie przygotowania chorych do transplantacji nerki oraz poprawę wytwarzania dostępu naczyniowego do dializ.
 
O DaVita
DaVita (NYSE: DVA) jest dostawcą usług nefrologicznych, który skupia się poprawie jakości życia pacjentów na całym świecie. DaVita od ponad 20 lat jest liderem w zakresie jakości klinicznej i innowacji. DaVita opiekuje się pacjentami na każdym etapie przewlekłej choroby nerek – od spowolnienia postępu choroby po pomoc w transplantacji, od dializoterapii i opieki szpitalnej po dializy w domu. DaVita zmniejszyła liczbę hospitalizacji, poprawiła współczynnik śmiertelności i aktywnie współpracuje z całą branżą opieki nefrologicznej, by tworzyć godziwe i wysokiej jakości standardy opieki medycznej dla wszystkich pacjentów na całym świecie. DaVita jest w pełni zaangażowana w stosowanie modeli opieki skoncentrowanych na pacjencie, dlatego wdraża najnowsze zdobycze technologii i zmierza w stronę zintegrowanej opieki dla wszystkich swoich pacjentów. DaVita opiekuje się 265 400 pacjentami w 3113 stacjach dializ, z czego 2660 kliniki działają w Stanach Zjednoczonych, a 453 ambulatoryjne ośrodki dializ w 13 innych krajach na świecie, w tym w Polsce (stan na 30 września 2024 roku). W Polsce DaVita jest drugą największą niepubliczną siecią stacji dializ, prowadzącą 63 placówki w dużych i mniejszych miejscowościach, w których leczy około 3700 pacjentów. Diagnostyka i konsultacje w kierunku chorób nerek oraz ich leczenie prowadzone są w 38 poradniach nefrologicznych DaVita w całym kraju. DaVita Polska zatrudnia około 1400 osób. Więcej informacji: www.DaVita.pl 
 
 
[1] „Prof. Gellert: 4,7 mln Polaków choruje przewlekle na nerki. Większość nie wie o tym”, pulsmedycyny.pl, 09.03.2022, https://pulsmedycyny.pl/prof-gellert-47-mln-polakow-choruje-przewlekle-na-nerki-wiekszosc-nie-wie-o-tym-1143718
[2] Dorosłych Polaków jest 30,9 mln (dane za 2021 rok); tabl. 20, str. 161, https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/roczniki-statystyczne/roczniki-statystyczne/rocznik-demograficzny-2022,3,16.html?fbclid=IwAR2ii1aT6IViq5XW-s4LCmimS78AHvI1fR6pyUyyp5x64-kckmH-Dmh5J1A
[3] „Szkodliwa polipragmazja u dializowanej pacjentki”, dr n. med. Marta Serwańska-Świętek, dr hab. n. med. Szymon Brzósko, „Stany Nagłe po Dyplomie”, 4/2023, https://podyplomie.pl/stanynaglepodyplomie/39492,szkodliwa-polipragmazja-u-dializowanej-pacjentki?srsltid=AfmBOorY_ObNJ5gNsIT_PffhM7RLYh50rW90380x5IWAXWUNAGsls5S0
[4] „Aktualny stan leczenie nerkozastępczego w Polsce – 2023”, „Nefrologia i dializoterapia polska”, 2024, 28, Numer 1, str. 4, Ryc. 1a
[5] Jager K.J., et al. A single number for advocacy and communication-worldwide more than 850 million individuals have kidney diseases. Nephrol Dial Transplant. 2019;34(11):1803-1805
[6] Foreman K.J. et al. Forecasting life expectancy, years of life lost, and all-cause and cause-specific mortality for 250 causes of death: reference and alternative scenarios for 2016-40 for 195 countries and territories. Lancet. 2018; 392(10159):2052-90
źródło: DaVita
Już dzisiaj w Polsce na przewlekłą chorobę nerek cierpi ponad 4,5 miliona osób. Z roku na rok, liczba pacjentów rośnie. Według najnowszych prognoz wzrost może wynieść nawet 160%, plasując przewlekłą chorobę nerek już na piątym miejscu przyczyny zgonów w 2040 roku. Aktualnie rocznie umiera około 100 tys. pacjentów nefrologicznych, czyli tyle samo, ile jest śmiertelnych zgonów onkologicznych.

Program lekowy B.113 – skuteczne narzędzie w walce z PChN

PChN rozwija się stopniowo, prowadząc przeważnie do konieczności leczenia nerkozastępczego, czyli do kosztownych dializ. Jednym ze sposobów spowolnienia jej postępu jest leczenie ketoanaloagami aminokwasów połączone z umiejętnie stosowaną dietą niskobiałkową. Od 2021 roku, pacjenci w IV i V stadium przewlekłej choroby nerek mogą korzystać z refundowanego programu leczenia ketoanalogami aminokwasów, który jest prowadzony przez wybrane ośrodki nefrologiczne na terenie kraju.

Ograniczona dostępność programu

Eksperci alarmują, że mimo swej skuteczności, program wciąż obejmuje zdecydowanie zbyt wąską grupę pacjentów.

„Jak wykazują badania naukowe i liczne metaanalizy, pacjenci, którzy włączani są wcześniej, czyli już w trzecim stadium przewlekłej choroby nerek, pozostający na diecie niskobiałkowej, wspomaganej lekiem opartym o ketoanalogi aminokwasów, odnoszą również znaczące korzyści w prewencji postępu przewlekłej choroby nerek. Dlatego program powinien obejmować również pacjentów w stadium 3b przewlekłej choroby nerek. Wcześniejsze włączenie ketoanalogów może znacząco spowolnić postęp choroby i odsunąć konieczność dializ” – podkreśla dr hab. n. med. Iwona Smarz-Widelska, specjalista nefrolog, kierownik Oddziału Nefrologii i Nadciśnienia Tętniczego Wojewódzkiego Szpitalu Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie. 

Obecne kryteria włączenia do programu są restrykcyjne, a sam proces kwalifikacji niezwykle skomplikowany. Kolejną barierą jest obowiązkowa, comiesięczna kontrola u specjalisty nefrologa. 

„Pacjenci muszą spełnić szereg warunków, a część z nich jest wykluczana na podstawie limitów dotyczących wskaźnika BMI czy poziomu białkomoczu. Dodatkowo dietetyk nie jest w Polsce uznawany za zawód medyczny, co sprawia, że w wielu ośrodkach nefrologicznych po prostu go nie ma. Nefrolog, oprócz opieki nad pacjentami, musi korzystać ze skomplikowanego Systemu Monitorowania Programów Terapeutycznych (SMPT), który jest niezwykle zawiły i trudny w obsłudze. Jednak, SMPT warunkuje wydawanie leków i nie da się go w żaden sposób ominąć” – dodaje dr hab. n. med. Karolina Kędzierska-Kapuza, specjalista nefrolog, diabetolog, transplantolog, kierownik Centrum Diabetologii Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie.

Korzyści płynące z leku i odpowiedniej diety

Dieta niskobiałkowa wspierana ketoanalogami aminokwasów może znacząco spowolnić rozwój PChN, poprawiając jakość życia pacjentów i opóźniając konieczność dializ. Realnym przykładem skuteczności przyjmowania leku jest pacjentka, która została włączona do programu już w 2021 roku.

„Była to pani, która do dziś pozostaje w programie. Po kilku latach jej stan jest stabilny, jest wyrównana metabolicznie, a co najważniejsze – nie wymaga dializ” – podkreśla dr hab. n. med. Iwona Smarz-Widelska.

Koszty dializ pacjenta są dla systemu opieki zdrowotnej kilkukrotnie wyższym obciążeniem niż terapia lekowa B.113. Dlatego proste i bezpieczne rozwiązanie, czyli umiejętnie wprowadzona dieta niskobiałkowa połączona wraz z przyjmowaniem ketoanalogów aminokwasów w postaci leku, może przynieść olbrzymie korzyści zarówno dla samego pacjenta, jak i całego systemu opieki zdrowotnej.

Walka o przyszłość

Wątpliwości budzi przyszłość finansowania programu. Choć w 2024 roku rozszerzono zakres podmiotowy, m.in. o pacjentów z cukrzycą, nadal istnieją obawy o dalsze funkcjonowanie programu oraz o to, czy środki na jego dalsze funkcjonowanie zostaną jeszcze bardziej ograniczone. 

Eksperci w listach do minister Izabeli Leszczyny zgodnie alarmują o konieczności uproszczenia procedur, rozszerzeniu grupy kwalifikujących się pacjentów oraz zwiększeniu dostępności do dietetyków. To program, który realnie opóźnia konieczność dializ i poprawia jakość życia pacjentów. Koszty dializoterapii to średnio około 65 tysięcy rocznie na jednego pacjenta. Stosując prewencję w postaci programu lekowego dostosowanego do realiów praktyki klinicznej, kosztowne dla systemu opieki dializy pacjentów, zostają znacząco przesunięte w czasie lub całkowicie zniwelowane.

Mimo listopadowego apelu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Moje Nerki, jak i ostatnio wystosowanego apelu przedstawicieli Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego do minister zdrowia Izabeli Leszczyny – losy programu są wciąż niepewne.

Źródło: Fundacja Nadzieja dla Zdrowia

Szacuje się, że na przewlekłą chorobę nerek choruje w Polsce nawet ok. 4,5 mln osób, a według prognoz WHO do 2030 roku liczba pacjentów wymagających dializ może się podwoić. Szansą na spowolnienie przebiegu choroby i uniknięcie dializoterapii lub przeszczepu nerki jest połączenie niskobiałkowej diety z leczeniem farmakologicznym obejmującym ketoanalogi aminokwasów. Taka terapia jest dostępna dla pacjentów w ramach programu lekowego B.113. Jednak jego obecny kształt w połączeniu ze zbyt małą liczbą ośrodków, które go realizują, powoduje, że ta dostępność jest ograniczona.

 Przewlekła choroba nerek jest dużo częstsza, niż wykazują to oficjalne dane. Jest to jedna z poważniejszych chorób, będąca w tej chwili na szóstym, a niedługo już prawdopodobnie na piątym miejscu wśród wszystkich przyczyn zgonu populacji ludzkiej. Ona w większości przypadków prowadzi do postępu, aż do schyłkowej niewydolności nerek, kiedy trzeba rozpocząć dializoterapię lub przeszczepić nerkę – mówi agencji Newseria prof. dr hab. n. med. Michał Nowicki, kierownik Kliniki Nefrologii, Hipertensjologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Przewlekła choroba nerek (PChN) charakteryzuje się postępującym i nieodwracalnym upośledzeniem ich funkcji. Towarzyszy wielu chorobom cywilizacyjnym – wśród najczęstszych przyczyn PChN są przede wszystkim: cukrzyca, otyłość i uszkodzenie nerek w wyniku nadciśnienia tętniczego lub miażdżycy. Rzadziej przyczyną są też śródmiąższowe choroby nerek, kamica lub torbiele. Rozpoznanie tej choroby bardzo utrudnia jej bezobjawowy charakter, zwłaszcza w początkowych stadiach – pacjent przez długi czas nie odczuwa żadnych alarmujących objawów, a do niektórych nawet stopniowo się przyzwyczaja. To powoduje, że trudno dokładnie oszacować liczbę osób cierpiących na przewlekłą chorobę nerek. Nieleczona lub nieodpowiednio leczona PChN jest chorobą śmiertelną – w ostatnim etapie rozwoju choroby konieczne jest włączenie dializ bądź przeszczep nerki, a u chorych często występują powikłania sercowo-naczyniowe, będące częstą przyczyną przedwczesnych zgonów.

 Chorzy z zaawansowaną postacią tej choroby boją się dializ. Boją się tego, że będą musieli kilka razy w tygodniu przyjeżdżać do ośrodka, gdzie będą poddawani leczeniu dializami, co jest oczywiście niewygodne i obciążające dla chorego. Dlatego muszą się leczyć i żyć tak, żeby proces niszczenia nerek postępował jak najwolniej. Najprościej jest oczywiście szukać korzyści w trybie życia i odżywianiu – sposób odżywiania jest bardzo ważny dla chorych z PChN – mówi prof. dr hab. n. med. Stanisław Niemczyk, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nefrologii i Dializoterapii w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie.

Jak podkreśla, kluczowe znaczenie w spowalnianiu przebiegu choroby ma dieta niskobiałkowa, która powinna być ustalana indywidualnie przez lekarza, w zależności od wyników badań pacjenta.

– W zasadzie w każdym przypadku przewlekłej choroby nerek – a zwłaszcza w sytuacji, kiedy przesączanie kłębuszkowe wynosi poniżej 60 ml na minutę – powinniśmy stosować dietę z ograniczeniem białka. Wiele dowodów wskazuje na to, że jest to jeden z najbardziej skutecznych sposobów spowalniania przebiegu PChN. Nawet jeśli zaczniemy tę dietę stosować bardzo późno w chorobie nerek, to około jednego roku możemy opóźnić rozpoczęcie dializ czy przeszczepienie nerki. Poza tym chorzy czują się lepiej, ponieważ taka dieta zmniejsza obciążenie ustroju przede wszystkim różnego rodzaju metabolitami białek. Ogólnie im bardziej zaawansowana choroba nerek, tym efekt diety będzie skuteczniejszy i bardziej zauważalny dla pacjenta – mówi prof. Michał Nowicki.

W przypadku zaawansowanej, schyłkowej niewydolności nerek istotną rolę odgrywa połączenie odpowiedniej, niskobiałkowej diety z leczeniem farmakologicznym obejmującym ketoanalogi aminokwasów. W Polsce taka terapia jest dostępna dla pacjentów od marca 2021 roku w ramach programu lekowego B.113. Dieta wspierana ketoanalogami aminokwasów skutecznie wspomaga nefroprotekcję, opóźniając moment rozpoczęcia dializoterapii, co pozwala dłużej pacjentom utrzymać aktywność zawodową i wysoką jakość życia.

 Chory ma mniejsze objawy mocznicy, mniejsze powikłania i żyje dłużej bez konieczności dializ. Ma to też uzasadnienie ekonomiczne, ponieważ leczenie dializami jest bardzo drogą metodą, a tu stosuje się dietę i tabletki, dzięki którym chory przez długi czas nie będzie tych dializ potrzebować. Oceniamy, że ten okres jest dość długi, liczony w miesiącach czy nawet latach – wyjaśnia prof. Stanisław Niemczyk.

Od stycznia 2024 roku Ministerstwo Zdrowia uprościło kryteria kwalifikacji do programu lekowego B.113, co zwiększyło dostępność tej terapii. Problemem jest jednak fakt, że nadal jest on realizowany tylko w 24 placówkach nefrologicznych w Polsce, co stanowi barierę dla pacjentów z mniejszych miejscowości. Zwłaszcza że leczenie wymaga regularnych, comiesięcznych wizyt. Dlatego też organizacje pacjenckie podkreślają, że potrzebna jest większa liczba ośrodków aktywnie realizujących program B.113 i wprowadzenie modyfikacji, które rozszerzyłyby jego dostępność. Ogólnopolskie Stowarzyszenie Moje Nerki (OSMN) wystosowało już w tej sprawie apel do minister zdrowia Izabeli Leszczyny.

 Uważamy, że można by bardziej zliberalizować kryteria do programu, dzięki czemu więcej pacjentów skorzystałoby z pozytywnych efektów diety i leków – mówi prof. Stanisław Niemczyk. – Sam program jest też dość uciążliwy dla chorych, którzy muszą zgłaszać się do ośrodka co pięć tygodni. Jeśli chory jest stabilny, to ten okres powinien być wydłużony, a my oczywiście musielibyśmy wydawać nieco więcej leku. Chorzy, którzy są pod kontrolą, mają bardzo dużo badań krwi, dobowej zbiórki moczu na różne substancje. Uważamy, że one powinny się odbywać co trzy miesiące, a nie co miesiąc. Nie ma powodu, żeby tego pacjenta co miesiąc obciążać badaniami i wizytami u lekarzy, co też wymaga z ich strony dodatkowej pracy.

Według ekspertów nefrologicznych z całej Polski – w tym konsultanta krajowego – terapia polegająca na połączeniu odpowiedniej diety z ketoanalogami aminokwasów jest uznawana za bezpieczną, a tym samym nie wymaga szczegółowego monitorowania. Dlatego też pacjenci i lekarze apelują o dostosowanie kryteriów programu do tych rekomendacji, uzasadniając, że to rozszerzyłoby jego dostępność, ponieważ więcej ośrodków mogłoby się do niego zgłosić. To z kolei przyczyniłoby się nie tylko do poprawy jakości życia pacjentów, ale i zmniejszyło finansowe obciążenie systemu zdrowia poprzez ograniczenie liczby pacjentów wymagających kosztownych procedur medycznych, takich jak dializy czy przeszczepienie nerki.

– Około 90 proc. wszystkich środków przeznaczanych na procedury nefrologiczne w chorobach nerek jest wydatkowanych na dializoterapię. W momencie, kiedy unikniemy tak kosztownej terapii, te korzyści dla systemu będą znaczące – mówi prof. Michał Nowicki.

źródło: newseria

Przewlekła choroba nerek (PChN) jest jedną z najczęściej występujących chorób w Polsce, dotyczy ona 4,7 mln. Polaków po 40 roku życia. Co istotne, PChN dotyka każdej komórki w organizmie – chorują nie tylko nerki, ale też serce, nerwy, kości, jelita, oczy, mózg, to choroba ogólnoustrojowa. Niestety nawet 93% osób nie wie, że ją ma. Tymczasem, aktualnie mamy ogromne możliwości zatrzymania postępu choroby i ograniczenia jej powikłań. – podkreśla prof. dr hab. n. med. Ryszard Gellert, Konsultant krajowy w dziedzinie nefrologii, Dyrektor Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego.

Zapraszamy do obejrzenia wywiadu z Profesorem Ryszardem Gellertem.

Przewlekła choroba nerek skraca życie i to nie tylko schyłkowa niewydolność nerek, kiedy nerki w ogóle przestają pracować, skraca życie od samego początku. Najpierw o 20% oczekiwaną długość życia, potem o 30%, a potem 80%. Więc warto jak najwcześniej PChN wykryć.

Bardzo istotne jest, aby wiedzieć, że przewlekłą chorobę nerek definiuje się jako zmniejszenie filtracji kłębuszkowej, którą w badaniu kreatywny w surowicy opisuje się słowami, eGFR, które powinno wynosić > 60 ml/min/1,73 m² u. Jeśli utrzymuje się poniżej 60 ml/min/1,73 m² przez co najmniej 3 miesiące, to w tym momencie możemy podejrzewać przewlekłą chorobę nerek albo nerkę, która się starzeje. To zależy od wieku pacjenta i dopiero, jeżeli ten stan niesie konsekwencje zdrowotne i trwa co najmniej 3 miesiące, stawiamy diagnozę PChN. Drugi objaw, to pojawienie się białka lub albuminy w moczu, ich obecność jest zawsze niepokojąca.

Dowiedz się więcej – obejrzyj wywiad.

Polecamy także:

https://medicalpress.pl/zdrowie-wspolna-sprawa/choroby-nerek-zabijaj-tak-samo-jak-rak-wykryj-i-lecz-zacznij-od-prostych-bada-moczu_KQAoP81ve0/ 

Blisko 500 Polaków w grupie ryzyka przewlekłej choroby nerek (PChN) wzięło udział w screeningu pacjentów przeprowadzonym przez startup Doctor.One. Wyniki trwającego przez rok projektu wskazały, jak ważna w leczeniu przewlekłych chorób jest relacja pacjent-lekarz.
Screening pacjentów przeprowadzony został w ramach konkursu „Nephrohero – Wyścig z niewidzialnym wrogiem – jak wcześniej wykrywać przewlekłą chorobę nerek”, organizowanego przez Warsaw Health Innovation Hub i EIT Health

Kontakt z lekarzem kluczowy dla podjęcia profilaktyki

Spośród osób zakwalifikowanych do badania na podstawie czynników ryzyka, takich jak nadciśnienie, cukrzyca typu 2, choroby sercowo-naczyniowe, co dziesiąta okazała się chorować na nerki. Badanie wykazało też, że kobiety lepiej dbają o profilaktykę niż mężczyźni oraz że w przypadku kompleksowej procedury pacjenci potrafią „zginąć” w systemie. Wskazuje to na potrzebę uruchomienia znacznie szerzej zakrojonego programu profilaktyki PChN.

O tym, jak ważne są czynniki pozamedyczne, świadczy też to, że dwukrotnie więcej osób wzięło udział w badaniu, gdy zaproponował to lekarz, niż gdy dowiedzieli się o nim z ulotki czy reklamy (78 proc. wobec 38 proc.).

„Choroby przewlekłe, jak PChN, okazują się szczególnie dotkliwe dla osób o niższym kapitale społecznym lub dochodach, którym trudniej jest zadbać o regularne badania. Pomocny w budowaniu tego nawyku mógłby być np. lepszy kontakt z koordynatorem podstawowej opieki zdrowotnej lub otrzymywanie powiadomień z aplikacji IKP. Wpływ zaufanego lekarza pozostaje dla pacjentów kluczowy” – mówi Tomasz Rudolf z firmy Doctor.One, zwycięzcy konkursu Nephrohero.

Jednym z wymogów konkursu było uwzględnienie dwuetapowego procesu diagnozy PChN w myśl koncepcji Value Based Healthcare. 

„Ten model opieki zdrowotnej skoncentrowany jest na motywowaniu lekarzy do priorytetowego traktowania zarówno fizycznego, jak i psychicznego dobrostanu pacjentów, z uwzględnieniem społecznych determinant zdrowia. Opieka oparta na wartościach, które stawiają pacjenta w centrum uwagi, otwiera drzwi do zintegrowanej i spersonalizowanej medycyny, gwarantującej najlepsze możliwe wyniki leczenia” – podkreśla Joanna Broy z EIT Health InnoStars.

Czy 4 mln Polaków ma chore nerki?

Przewlekła choroba nerek potrafi rozwijać się bezboleśnie nawet przez 30 lat i według szacunków może występować nawet u 9-15 proc. populacji. Pacjenci często nie są diagnozowani, ponieważ nie odczuwają bólu i nie wiedzą, że należy się badać. PChN pogarsza przebieg innych chorób, m.in. niewydolności serca [1] czy cukrzycy typu 2 [2], zwiększa też prawdopodobieństwo nowotworu o 50 proc. [3].

„W Polsce, dzięki lepszej dostępności leczenia i profilaktyce, według danych OECD moglibyśmy uniknąć 344 zgonów na 100 tys. mieszkańców. Ta liczba pokazuje skalę wyzwania. Jak na nie odpowiedzieć? Przede wszystkim poprzez lepszą koordynację opieki między ośrodkiem zdrowia, lekarzem, pielęgniarką a pacjentem. Jeżeli pojawi się stały dialog, wtedy też chętniej pacjent będzie się badał. Dzięki temu system ochrony zdrowia będzie mniej przeciążony i zdrowszy” – podkreśla Wiktor Janicki, prezes zarządu AstraZeneca Pharma Poland, sponsora konkursu Nephrohero.

Projekt Nephrohero realizowany był wspólnie z Instytutem Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego i laboratoriami ALAB. Doctor.One to polski startup budujący narzędzia online wspierające komunikację lekarzy z pacjentami. W 2022 r. firma wygrała konkurs „Nephrohero – Wyścig z niewidzialnym wrogiem – jak wcześniej wykrywać przewlekłą chorobę nerek” organizowany przez Warsaw Health Innovation Hub i EIT Health, i sponsorowany przez firmę AstraZeneca.

[1] George LK et al. Circ Heart Fail. 2017;10:e003825

[2] Murphy D et al. Ann Intern Med. 2016;165:473–81

[3] K. Grzęda-Łozicka (2023). ‘Prosta droga do zawału, zwiększa ryzyko raka o 50 proc. Problem nawet 4,5 mln Polaków’, abcZdrowie.pl, Dostępne na Prosta droga do zawału, zwiększa ryzyko raka o 50

Źródło: EIT Health

14 marca obchodzimy Światowy Dzień Nerek. Przewlekła choroba nerek dotyka nawet 30% osób po 65. roku życia, a liczba chorych stale rośnie. Szacuje się, że obecnie cierpi na nią już ponad 4 mln Polaków. Ze względu na postępujący charakter tej choroby coraz więcej pacjentów będzie wymagało leczenia nerkozastępczego w postaci dializ. Dzięki skutecznej, wielotorowej opiece skoordynowanej na etapie leczenia zachowawczego można odsunąć rozpoczęcie dializy w czasie bez groźnych dla pacjenta skutków ubocznych. Jednym z elementów takiej terapii jest zastosowanie ketoanalogów aminokwasów.
Przewlekła choroba nerek (PChN) to ogólnoświatowe wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia. Często towarzyszą jej inne choroby cywilizacyjne takie jak cukrzyca czy nadciśnienie tętnicze. W przebiegu choroby dochodzi do postępującej degradacji nerek. W ostatnim stadium następuje całkowita niewydolność tego narządu. Pacjenci na tym etapie choroby wymagają wprowadzenia leczenia nerkozastępczego. Pełne wyleczenie przewlekłej choroby nerek nie jest możliwe. Istnieją jednak skuteczne metody spowalniania jej rozwoju. Jedno z takich rozwiązań wdraża firma Fresenius Kabi, lider innowacji w wielu dziedzinach medycyny.

Dializy – wyzwanie zdrowotne i ekonomiczne
Wprowadzenie leczenia nerkozastępczego w postaci dializ u chorych w schyłkowym stadium przewlekłej choroby nerek może się wiązać ze znacznym pogorszeniem jakości życia pacjenta. Rozwiązaniem mogłyby być dializy w warunkach domowych, które wciąż są jednak mało dostępne w naszym kraju. Dializy to przede wszystkim ogromne obciążenie finansowe dla systemu opieki zdrowotnej. Z tego względu eksperci w dziedzinie nefrologii wskazują, że celem terapii przewlekłej choroby nerek powinno być przede wszystkim maksymalne opóźnienie schyłkowej niewydolności tego narządu.

Błędne koło, czyli o diecie w przewlekłej chorobie nerek
Jednym ze sposobów na złagodzenie skutków przewlekłej choroby nerek jest stosowanie diety niskobiałkowej. Zbyt niska podaż białka może jednak prowadzić do wystąpienia niedożywienia, które naraża pacjenta na dalsze powikłania. Według statystyk niedożywienie w przebiegu PChN wiąże się ze wzrostem śmiertelności niemal o 30%. Z tego względu przewlekła choroba nerek stanowi duże wyzwanie terapeutyczne zarówno dla lekarza, jak i dla dietetyka.

Ketoanalogi – miejsce w terapii nefroprotekcyjnej
Ketoanalogi aminokwasów mają budowę analogiczną do aminokwasów, z których zbudowane są białka, jednak w przeciwieństwie do nich nie zawierają azotu. To właśnie nadmiar azotu może prowadzić do zwiększonego poziomu mocznika i gromadzenia się toksyn w organizmie. Dzięki stosowaniu preparatów z ketoanalogami aminokwasów możliwe jest zapewnienie pacjentowi z przewlekłą chorobą nerek ilości białek optymalnej dla funkcjonowania organizmu, bez ryzyka obciążania toksynami.

– Przewlekła choroba nerek stanowi ogromne wyzwanie dla globalnego systemu opieki zdrowotnej. Pacjenci cierpiący na to schorzenie wymagają specjalistycznej, skoordynowanej opieki z wykorzystaniem nowoczesnych, skutecznych rozwiązań, które pomogą im zachować komfort życia i ograniczą ryzyko groźnych powikłań. Takie rozwiązania już istnieją, są stosowane, i jest to niewątpliwie ogromny postęp w opiece nad pacjentem. Firma Fresenius Kabi chce uczestniczyć w tych zmianach i wprowadzać te rozwiązania do powszechnego użytku, aby zapewnić pacjentom z chorobami nerek wsparcie i lepszą przyszłość – mówi Maciej Chmielowski, Prezes Fresenius Kabi Polska.

Dowiedz się, jak zadbać o nerki
Edukacja i innowacje to jedne z najważniejszych filarów rozwoju medycyny, dlatego z okazji Światowego Dnia Nerek, planowanych jest wiele inicjatyw podnoszących świadomość na temat PChN, skierowanych zarówno do szerokiego grona odbiorców, jak i do samych chorych. Jedną z nich jest webinar, nad którym firma Fresenius Kabi Polska wraz z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem „Moje Nerki” objęły patronaty.

Uczestnicy spotkania będą mieli okazję dowiedzieć  się m.in., w jaki sposób przebiega diagnoza niewydolności nerek. Poznają zalecenia dotyczące dietoterapii oraz uzyskają informacje, na czym polegają  programy terapeutyczne dla chorych z niewydolnością nerek. Zachęcamy do wzięcia udziału w wydarzeniu szczególnie pacjentów nefrologicznych.

Zarejestrować się na wydarzenie można pod linkiem poniżej:
https://dlazdrowianerek.com/
 
O Fresenius Kabi Polska:
Od 25 lat firma Fresenius Kabi Polska pełni kluczową rolę w polskim sektorze zdrowia, stanowiąc rolę nieodłącznego strażnika bezpieczeństwa lekowego w kraju. Firma dostarcza do blisko 80% szpitali płyny infuzyjne produkowane w Polsce. Fresenius Kabi to  pionier i lider w dziedzinie kompleksowej oferty żywienia medycznego. Specjalizując się w produkcji leków ratujących życie oraz technologii infuzyjnej i transfuzyjnej. Zatrudniając blisko 4 000 specjalistów pracowników, Fresenius Kabi Polska działa w pięciu strategicznych lokalizacjach: Warszawie, Kutnie, Błoniu, Wrocławiu i Strykowie. Najważniejszym celem firmy jest ciągły postęp w opiece nad pacjentem oraz zapewnienie dostępu do nowoczesnych i zaawansowanych technologicznie rozwiązań, które ratują ludzkie życie i zdrowie

źródło: Frasenius Kabi

Redakcja Medicalpress zaprasza na debatę ekspercką z cyklu „Zdrowie – Wspólna Sprawa” pt. „Przewlekła choroba nerek – jak zapobiegać i leczyć”, która odbędzie się 12 marca 2024 r. o godz. 15:00.
W debacie udział wezmą:
Tematyka debaty:

Transmisja z debaty na żywo odbędzie się 12 marca 2024 r. o godz. 15:00 na kanale Youtube redakcji:

https://www.youtube.com/@Medicalpress/streams 

Zapraszamy do oglądania i zadawania pytań.