Medicalpress
Utrata krtani po leczeniu nowotworu oznacza dla wielu pacjentów nie tylko problemy z komunikacją, ale także utratę możliwości wyrażania emocji głosem. Polski startup Uhura Bionics pracuje nad sztuczną krtanią nowej generacji, która ma umożliwić osobom po laryngektomii naturalniejszą mowę, śmiech, śpiew i ciche rozmowy. Projekt zdobył wielomilionowe wsparcie z Funduszy Europejskich i przygotowuje się do wejścia na rynek międzynarodowy.
Czy technologia może przywrócić osobom po laryngektomii nie tylko możliwość mówienia, ale też swobodę wyrażania emocji? Nad takim rozwiązaniem pracuje Uhura Bionics – polski startup medtech rozwijający sztuczne krtanie nowej generacji. Firma, wsparta kilkumilionowym dofinansowaniem z programu Fundusze Europejskie dla Polski Wschodniej (FEPW), realizowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), odnosi już także pierwsze sukcesy na rynku amerykańskim.
Ilość zachorowań na raka krtani rośnie

Według analizy opublikowanej w 2025 r. w BMC Cancer do 2050 r. globalna liczba nowych przypadków nowotworu krtani u mężczyzn może wzrosnąć o 72,5 proc., a liczba zgonów – o 81,3 proc. Choć choroba zdecydowanie częściej dotyka mężczyzn, prognozy wskazują na podobny trend także wśród kobiet: liczba nowych przypadków może zwiększyć się o niemal 70 proc., a liczba zgonów – o ponad 83 proc. To właśnie ten nowotwór odpowiada za większość operacji usunięcia krtani. Zabieg ten ratuje życie, ale trwale zmienia codzienne funkcjonowanie chorego, wiążąc się z utratą naturalnego głosu. Według badań po 12 miesiącach od całkowitej laryngektomii ponad 1/3 pacjentów spełniała kryteria klinicznej depresji.

Źródłem tego obciążenia nie jest wyłącznie sama choroba nowotworowa, ale także kumulacja jej trwałych konsekwencji. Po zabiegu usunięcia krtani pacjent musi nauczyć się na nowo mówić, połykać oraz funkcjonować w sytuacjach społecznych. Badania wskazują, że szczególnie obciążające psychicznie są trudności w komunikacji – lęk przed niezrozumieniem, problemy z rozmową w hałasie, przez telefon czy w pracy – a także poczucie utraty dawnej tożsamości oraz błędne przekonania o życiu po laryngektomii funkcjonujące w świadomości społecznej.

– W kulturze jest dużo złych przykładów – przekaz jest taki, że osoba z laryngofonem brzmi robotycznie, dziwnie. Przebywając w Stanach Zjednoczonych, bardzo często zauważałem także reklamy antynikotynowe, w których pojawiały się osoby po laryngektomii. Dlaczego w przestrzeni publicznej pokazuje się stomę – zwykły otwór w ciele służący do oddychania – jako coś odpychającego? Moim zdaniem to bardzo krzywdzący sposób reprezentacji, bo ludzie zaczynają bać się stomy i traktować ją jak coś wstydliwego. Osobom po laryngektomii zajmuje wiele lat, żeby się z tym pogodzić albo nie udaje im się to nigdy. Warto pokazywać takie osoby w zwykłych sytuacjach – nie przez pryzmat ich głosu – mówi Konrad Zieliński, cofounder i CEO Uhura Bionics.

Odzyskać głos

Ułatwienie porozumiewania się osobom po operacji usunięcia krtani jest kluczowe dla ich zdrowia psychicznego. Tego zadania podjął się Konrad Zieliński – cofounder i prezes startupu medtech Uhura Bionics, sam posługujący się sztucznym aparatem mowy. Zdiagnozowany z rakiem krtani w wieku 17 lat, przeszedł zabieg laryngektomii sześć lat później. Jego osobiste doświadczenia stały się motorem napędowym do zrewolucjonizowania rynku urządzeń ułatwiających komunikację.

– Podczas studiów prowadziłem badania nad różnymi obszarami z zakresu komunikacji – interesowało mnie zwłaszcza wszystko związane z mową. Uważam, że w kontekście porozumiewania się, intonacja, tempo i ton głosu są równie istotne jak same słowa. Wyrażanie emocji, które są czytelne właśnie poprzez wymienione elementy mowy, jest podstawą komunikacji – wspólne śmianie się, płakanie, życzenia, pytania. To najważniejsze pod względem emocjonalnym momenty życia – powiedzenie komuś bliskiemu „kocham cię” w sposób, który w pełni to uczucie wyrazi. Rozwiązania obecnie dostępne na rynku nie pozwalają osobom po zabiegu usunięcia krtani na pełną ekspresję emocjonalnych niuansów, śmiech, płacz czy śpiew. Chciałbym to zmienić – mówi Konrad Zieliński.

Z Ełku do San Francisco

Uhura Bionics powstało pod koniec 2022 roku. W ciągu kilku lat założona przez dwóch studentów – Konrada Zielińskiego i Marka Grzelca – spółka rozwinęła się w wielokrotnie nagradzany startup z planami globalnej ekspansji.

– Pierwsze kroki jako przedsiębiorcy stawialiśmy w programie PARP „Platformy startowe dla nowych pomysłów”. Dzięki tej współpracy mogliśmy ruszyć z projektem. Potem zdecydowaliśmy się aplikować o kolejne finansowanie poprzez PARP, które pomogło nam opatentować naszą innowacyjną sztuczną krtań Tik-Tak. Przełomowym momentem było uruchomienie własnej produkcji. Zauważyliśmy, że logopedzi czy lekarze zupełnie inaczej reagują, kiedy mamy produkt w pudełku, który można postawić na półce i sprzedać pacjentowi, niż kiedy mamy tylko pomysł w głowie – opowiada Konrad Zieliński.

Startup dopiero się rozpędza. Kolejne finansowanie w wysokości 2 milionów złotych, przyznane Uhura Bionics z Funduszy Europejskich dla Polski Wschodniej (FEPW), ma pomóc spółce w dalszym skalowaniu działalności. Równolegle Uhura Bionics rozwija relacje na rynku amerykańskim i uczestniczy w kalifornijskim ekosystemie startupowym. W ramach programu SF Startup Labs founderzy przygotowują się do wejścia na rynek USA, rozmów z inwestorami i funkcjonowania według standardów Doliny Krzemowej.

– Nasze urządzenia cieszą się sporym zainteresowaniem za granicą. Obecnie produkujemy 500 sztucznych krtani, które za pośrednictwem amerykańskiego partnera zostaną wprowadzone na globalne rynki – mówi Konrad Zieliński. – Jesteśmy doceniani także w Polsce – od lipca rozpoczynamy grant z ElevenLabs, ostatnio wygraliśmy Polish Startup Competition podczas Infoshare w Gdańsku, odnieśliśmy też sukces na Carpathian Startup Fest w Rzeszowie. Momenty, które jednak cieszą mnie równie mocno jak takie wyróżnienia, to interakcje z osobami po laryngektomii i ciekawość, jaką wykazują względem naszych produktów. Ostatnio byłem na kontroli w Poznaniu i trzy osoby podeszły do mnie, bo chciały dowiedzieć się, jak udaje mi się tak wyraźnie mówić. Pokierowałem je w stronę nowych rozwiązań. Wiem z własnego doświadczenia, że dobór odpowiedniego urządzenia potrafi odmienić życie – dodaje Konrad Zieliński.

„Chcę śpiewać!”

Konrad Zieliński jest rozpoznawalną postacią w środowisku laryngologicznym. Równolegle do kariery biznesowej rozwija także działalność naukową – w 2026 roku ukończy doktorat na Uniwersytecie Warszawskim. Podczas studiów badał codzienne sytuacje, z którymi stykają się osoby mówiące atypowo, a które mogą powodować trudności oraz stres.

– Głównym obszarem naukowym, którym się zajmuję, jest analiza interakcji. Najpierw stworzyłem dla siebie listę sytuacji, które są trudne i problematyczne, ale da się je rozwiązywać. To na przykład granie na gitarze i śpiewanie w nowej grupie znajomych, wspinanie się z liną i krzyczenie do partnera „daj mi więcej luzu na linie” czy pływanie na plaży z dzieckiem znajomych. Każda z tych sytuacji wymaga umiejętności przekazywania emocji poprzez mowę. Co za tym idzie, aby realnie pomóc osobom używającym aparatów mowy w pokonaniu tej bariery, potrzebne są rozwiązania, które wprowadzą opcję wyrażania uczuć przez głos. To nasza misja – podkreśla Konrad Zieliński.

Marzeniem Konrada, wywodzącym się z jego nastoletnich pasji, jest możliwość śpiewu. Cel został osiągnięty. Pod koniec 2026 Uhura Bionics wprowadzi na rynek sztuczną krtań nowej generacji pod nazwą Whitney – na cześć legendarnej amerykańskiej piosenkarki Whitney Houston. Na tle obecnie dostępnych urządzeń rozwiązanie wyróżnia się możliwością naturalnego odwzorowania intonacji i emocji, obsługą kobiecego głosu oraz funkcjami wykraczającymi poza samą mowę – umożliwia śmiech, śpiew i prowadzenie cichych rozmów.

– Razem z Gabi (Gabrielą Kołtun – przyp. red.), naszą Chief of Staff, a zarazem instruktorką śpiewu w studiu Vocalis, przygotowujemy koncert w Parku Bródnowskim 26 czerwca br. W jego trakcie wykonam trzy utwory przy użyciu Whitney, będzie to premiera tego urządzenia. Jestem bardzo podekscytowany – chodzę nawet na lekcje śpiewu! – mówi Konrad Zieliński.

Źródło: inf pras

Skuteczna diagnostyka chorób otępiennych na podstawie analizy kropli krwi pobranej w domowych warunkach – tak polska firma Masdiag planuje upowszechniać profilaktykę w zakresie zdrowia neurologicznego. Pomoże w tym innowacyjny test, umożliwiający ocenę ryzyka wystąpienia demencji na podstawie analizy trzech biomarkerów. Prace nad nową odsłoną tego rozwiązania zostały docenione przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) i dofinansowane kwotą ponad 3 mln zł, przyznaną w ramach „Ścieżki SMART” z programu Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG).
Jak wynika z raportu „The Prevalance of Dementia in Europe 2025” przygotowanego przez organizację Alzheimer Europe, w krajach Europy (UE plus 12 państw regionu) żyje ponad 12 mln osób, które chorują na demencję. Wraz z postępowaniem procesu starzenia się społeczeństw, liczba Europejczyków cierpiących na tę chorobę ma wzrastać – według prognoz w 2050 r. sięgnie ona blisko 20 mln. Istotną rolę w przeciwdziałaniu chorobom otępiennym odgrywa zdrowy tryb życia – regularna aktywność fizyczna, rezygnacja z używek, stymulacja umysłowa oraz odpowiednia dieta. We właściwym doborze składników odżywczych pomaga opracowany przez polską firmę Masdiag innowacyjny test, który pozwala oszacować ryzyko wystąpienia demencji oraz podjąć odpowiednie działania mające na celu przeciwdziałanie tej chorobie.

Prewencja przede wszystkim

Założone w 2013 r. laboratorium Masdiag łączy działalność komercyjną w dziedzinie diagnostyki medycznej z badaniami naukowymi. Opracowane przez firmę badanie „Kropla dla pamięci” polega na analizie trzech biomarkerów – homocysteiny, witaminy D oraz kwasów omega. Każdy z nich ma istotny wpływ na funkcjonowanie mózgu, a długotrwały niedobór lub nadmiar któregoś z elementów mogą zwiększać prawdopodobieństwo wystąpienia demencji. Odpowiednio wczesna diagnoza daje z kolei szansę na podjęcie działań profilaktycznych, takich jak zmiana diety czy sumplementacja.

 – Sprawność umysłu stanowi jeden z filarów samodzielnego, sprawnego funkcjonowania w codziennym życiu. Jest to szczególnie istotne w przypadku osób starszych, które są szczególnie narażone na ryzyko wystąpienia chorób takich jak demencja czy Alzheimer. Wierzymy, że rozwiązania takie jak „Kropla dla pamięci” stanowią istotne wsparcie procesu profilaktyki i pozwalają na podjęcie działań pozwalających zachować komfort życia w każdym wieku – mówi Tomasz Bieńkowski, prezes zarządu MS Ekspert.

PARP wspiera profilaktykę

Aby ułatwić pacjentom działania ukierunkowane na przeciwdziałanie demencji, Masdiag rozpoczął prace nad nową odsłoną testu. Projekt, który uzyskał wsparcie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, ma umożliwić proste pobieranie próbki metodą tzw. suchej kropli. Polega ona na pozyskiwaniu z palca krwi włośniczkowej, która następnie jest nakładana na specjalną bibułę filtracyjną. W efekcie powstaje wysoce stabilny materiał, który można w łatwy sposób dostarczyć do laboratorium. Umożliwia on dokładne określenie poziomów trzech wspomnianych biomarkerów, co z kolei pozwala na dokładne zaplanowanie diety i suplementacji ukierunkowanej na zmniejszenie ryzyka wystąpienia demencji. Wysokość dofinansowania PARP dla projektu w ramach działania „Ścieżka SMART – nabór projektów B+R” wyniosło ponad 3 mln zł. Agencja przygotowała także film promocyjny, przedstawiający zalety testu tworzonego przez Masdiag.

– Wsparcie, jakie otrzymaliśmy w ramach Ścieżki SMART, było dla nas bardzo istotne w kontekście przyspieszenia procedur i ułatwienia wprowadzenia innowacji na rynek. Inwestycje w badania i rozwój stanowią około 40 proc. kosztów naszej działalności, a środki, jakie uzyskaliśmy, pozwoliły nam sfinansować część prac prowadzonych w ramach projektu i realnie odciążyło budżet firmy. Nie bez znaczenia było także zaangażowanie Agencji w działania marketingowe. Przygotowany przez PARP materiał promocyjny wzmacnia rozpoznawalność marki oraz naszego produktu i pomaga dotrzeć do nowych odbiorców – podkreśla Tomasz Bieńkowski.

Ścieżka SMART jako katalizator rozwoju

Realizowany w ramach Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG) program „Ścieżka SMART” wspiera firmy w rozwijaniu innowacji poprzez finansowanie projektów badawczo-rozwojowych oraz działań wspierających. Budżet obecnego naboru wynosi 700 mln zł.

O dotację mogą wnioskować firmy wpisane do KRS lub CEIDG, prowadzące działalność w Polsce. Minimalna wartość kosztów kwalifikowanych do prac B+R wynosi 3 mln zł, a dofinansowanie pokrywa do 50 proc. kosztów badań przemysłowych i 25 proc. eksperymentalnych prac rozwojowych. Nabór wniosków trwa do 31 marca 2026 roku.
Więcej informacji na temat Ściezki SMART znajduje się tutaj.

Źródło: Komunikat Prasowy

Biodrukowana w technologii 3D bioniczna trzustka, zdolna do produkcji insuliny, glukagonu i peptydu C, została zwycięzcą 26. edycji konkursu Polski Produkt Przyszłości, organizowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. To przykład innowacji, które – jak podkreśla PARP – mają realny potencjał nie tylko do wdrożenia, lecz także do zaistnienia na rynkach międzynarodowych. Równolegle agencja prowadzi nabór do kolejnej, 27. edycji konkursu; zgłoszenia można składać do 12 lutego 2026 r.
Bioniczna trzustka, biodrukowana w technologii 3D i zdolna do produkcji insuliny, glukagonu oraz peptydu C, została Polskim Produktem Przyszłości w 26. edycji konkursu organizowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Jak podkreśla PARP, to rozwiązanie wpisuje się w ideę promowania innowacji, które odpowiadają na realne potrzeby zdrowotne i mają szansę na komercjalizację także poza Polską. Jednocześnie agencja zachęca przedsiębiorców i środowisko naukowe do udziału w kolejnej edycji konkursu – termin naboru wydłużono do 12 lutego 2026 r.

– Polskie produkty i usługi są innowacyjne. Mamy takie dziedziny, w których nasze firmy działają bardzo prężnie. Staramy się w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości docierać do takich przedsiębiorców i zachęcać ich do tego, aby chwalili się swoimi produktami. Między innymi w tym celu organizujemy konkurs Polski Produkt Przyszłości – mówi agencji informacyjnej Newseria Monika Karwat-Bury, ekspertka Departamentu Analiz i Strategii PARP. – Jego celem jest wyłonienie innowacyjnych produktów, technologii, wyrobów, które mają potencjał, aby zaistnieć na rynku nie tylko krajowym, ale również międzynarodowym. Im wyższy poziom innowacyjności, tym chętniej wybieramy takie produkty do godła Polski Produkt Przyszłości.

Organizatorzy konkursu podkreślają, że kluczowe znaczenie ma nie tylko nowatorski charakter projektu, ale również jego użyteczność oraz gotowość do wejścia na rynek. W poprzednich edycjach wyróżniano rozwiązania m.in. z obszaru medycyny i energetyki. Przykładem z rozstrzygniętej w grudniu 26. edycji jest bioniczna trzustka rozwijana przez firmę Polbionica. To biodrukowany w 3D, funkcjonalny narząd, który produkuje insulinę, glukagon i peptyd C w sposób odpowiadający naturalnej fizjologii ludzkiej trzustki. Dzięki temu może on stanowić przełomowe rozwiązanie w terapii ciężkich powikłań cukrzycy typu 1 oraz przewlekłego zapalenia trzustki, a także odpowiedź na problem niedoboru organów do przeszczepów.

W poprzedniej edycji konkursu Polski Produkt Przyszłości wyróżniono również m.in. polski laser femtosekundowy do zastosowań w operacjach zaćmy i korekcji wad wzroku, tytanowy implant 3D wykorzystywany w operacjach kręgosłupa, innowacyjnego satelitę hiperspektralnego analizującego obrazy bezpośrednio na orbicie, a także technologię Powder2Powder. Rozwiązanie to umożliwia opracowywanie nowych stopów tytanu poprawiających regenerację tkanek kostnych, a w jubilerstwie pozwala na recykling metali szlachetnych.

Nabór do obecnej, 27. edycji konkursu pozostaje otwarty do 12 lutego.
– Podstawowym warunkiem, jaki musi spełnić produkt w konkursie, jest poziom zaawansowania wdrożeniowego. Może to być produkt, który jest już oferowany komercyjnie, natomiast został wprowadzony na rynek nie wcześniej niż 24 miesiące od dnia złożenia wniosku. Drugą możliwością są produkty, które jeszcze nie są obecne na rynku, nie zostały wdrożone, ale ich stopień zaawansowania jest na tak zwanym szóstym poziomie gotowości technologicznej TRL. Na tym poziomie produkt jest przetestowany w warunkach rzeczywistych i gotowy do prac przedwdrożeniowych – wyjaśnia Monika Karwat-Bury.

Według PARP poszukiwane są rozwiązania, które odpowiadają na realne potrzeby rynku i mają potencjał do skutecznej komercjalizacji, także w skali międzynarodowej. W tej edycji konkursu przewidziano trzy kategorie: Produkt przyszłości przedsiębiorcy, Produkt przyszłości instytucji szkolnictwa wyższego i nauki oraz Wspólny produkt przyszłości instytucji naukowej i przedsiębiorcy. Do udziału mogą zgłaszać się przedsiębiorcy, uczelnie, instytuty oraz zespoły łączące kompetencje naukowe i biznesowe. Jak podkreśla agencja, równie istotny jak innowacyjność jest model współpracy pomiędzy tymi środowiskami.

– Projekty innowacyjne zwykle są projektami o dużym ryzyku, szczególnie jeśli są na etapie prac badawczych czy przedwdrożeniowych. One wymagają dodatkowego dofinansowania. To dofinansowanie może pochodzić z instrumentów, które oferuje Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości – wskazuje ekspertka Departamentu Analiz i Strategii PARP. – Bardzo często produkty, które są zgłaszane w konkursie, są owocem współpracy między przedsiębiorcą a jednostką badawczo-rozwojową. Powstają z myślą o tym, żeby były oferowane na rynku, komercjalizowane, natomiast background zawsze jest naukowy.

W obecnej edycji laureaci w każdej z trzech kategorii mogą liczyć na nagrodę główną w wysokości 100 tys. zł, a także wyróżnienia po 25 tys. zł. Przewidziano również dodatkowe nagrody specjalne.

Konkurs Polski Produkt Przyszłości realizowany jest ze środków Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki w ramach projektu Inno_LAB.

Źródło: Newseria

Po raz pierwszy od wielu lat środowisko psychoterapeutów w Polsce występuje z tak szerokim i jednomyślnym stanowiskiem. 38 stowarzyszeń reprezentujących 70 procent środowiska podpisało wspólny apel do minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Jego sygnatariusze sprzeciwiają się wnioskowi o odwołanie dr. n. med. Łukasza Müldnera-Nieckowskiego, Konsultanta Krajowego w dziedzinie psychoterapii, oraz apelują o kontynuację rozpoczętych przez niego reform.

Autorzy pisma przypominają, że dr Müldner-Nieckowski – psychiatra, seksuolog, superwizor psychoterapii i naukowiec – jest osobą, która „dzięki swojej wysokiej kulturze osobistej, zdolności do dialogu i merytorycznej postawie dokonała przełomowych w historii polskiej psychoterapii osiągnięć”. Wśród nich wymieniają opracowanie programu specjalizacji z psychoterapii, powołanie Komisji ds. Inicjatyw Badawczych, wsparcie krajowej sieci badawczej oraz doprowadzenie do powstania pierwszej w historii Rady Sektorowej ds. zdrowia psychicznego przy PARP, która ma umożliwić uzyskanie 17 mln zł z KPO na kształcenie kadr w tym obszarze.

Podkreślają też, że Konsultant doprowadził do integracji pięciu głównych nurtów psychoterapeutycznych i przygotowania projektu ustawy o zawodzie psychoterapeuty. To właśnie ten dokument – opracowany wspólnie przez ponad stu ekspertów – ma wprowadzić zasady funkcjonowania zawodu zaufania publicznego, powołać samorząd zawodowy i zapewnić nadzór nad jakością kształcenia oraz bezpieczeństwem pacjentów. Ustawa ma także wprowadzić rejestr psychoterapeutów, ochronę tajemnicy zawodowej i odpowiedzialność dyscyplinarną – a przy tym zagwarantować równe traktowanie wszystkich uznanych podejść terapeutycznych.

W apelu czytamy, że od dwóch lat w środowisku nasilają się działania prowadzące do destabilizacji procesu reformy i prób dominacji jednej ze szkół – „ze strony jednego stowarzyszenia Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej”. Zdaniem autorów, wniosek o odwołanie konsultanta krajowego to przykład braku gotowości do współpracy i dialogu.

„Przerwanie pracy Konsultanta w środku tak istotnych, a zainicjowanych przez niego procesów byłoby niepowetowaną szkodą” – podkreślają. I dodają: „Krytycy nie mają na celu merytorycznych rozwiązań, a jedynie zablokowanie wprowadzenia ustawy o zawodzie psychoterapeuty i standardów szkolenia w psychoterapii, a „problemem” nie jest brak dialogu, czy pracy, lecz skuteczność Konsultanta.”

W dokumencie zwrócono też uwagę na próbę włączenia psychoterapii do ustawy o zawodzie psychologa, co – zdaniem autorów – doprowadziłoby do chaosu legislacyjnego i kompetencyjnego. „Dążenie części środowiska psychologów do wchłonięcia zawodu psychoterapeuty (…) wbrew wyrokowi NSA wprowadzi to chaos kompetencyjny i legislacyjny oraz w zakresie nadzoru – MZ vs MRPiPS” – ostrzegają psychoterapeuci. Podkreślają przy tym, że zawody psychoterapeuty, psychologa i psychiatry są w świetle prawa odrębne, a psychoterapia wymaga szczególnych kwalifikacji i nadzoru – co potwierdził wyrok NSA z 2020 roku.

Autorzy przypominają, że 80 procent psychoterapii w Polsce odbywa się w gabinetach prywatnych, bez systemowego nadzoru, a problemy ze zdrowiem psychicznym, w tym liczba prób samobójczych, gwałtownie rosną. „Regulacja zawodu psychoterapeuty nie może dłużej czekać. Przedłużanie tego procesu skutkuje bezpośrednim zagrożeniem dla życia i zdrowia pacjentów, szczególnie w gabinetach prywatnych” – napisali sygnatariusze.

Apel kończy się dwoma jednoznacznymi postulatami: podtrzymania poparcia dla Konsultanta Krajowego oraz pilnego wsparcia przez Ministerstwo Zdrowia prac nad ustawą o zawodzie psychoterapeuty. Projekt ten – jak przypominają autorzy – popiera 72% uczestników konsultacji społecznych, w tym 38 stowarzyszeń psychoterapeutów, 93 naukowców i klinicystów, w tym prof. de Barbaro, prof. Cierpiałkowska i prof. Zajenkowska, a także Polskie Towarzystwo Psychiatryczne.

To apel o stabilność i o dokończenie procesu, który po raz pierwszy od trzech dekad pozwolił zjednoczyć środowisko w obronie standardów i bezpieczeństwa pacjentów. Jak podkreślają autorzy – to nie spór o stanowisko, lecz o przyszłość psychoterapii w Polsce.

TREŚĆ APELU