Medicalpress

Polscy naukowcy powołali we Wrocławiu Polskie Towarzystwo Glejowe – Polish Glia Network. Główne cele to tworzenie platformy bezpośrednich spotkań i wymiany doświadczeń, ułatwienie wspólnych inicjatyw naukowych w kraju i wzrost roli polskich badaczy gleju na arenie międzynarodowej.

Komórki glejowe współdecydują o tym, jak działa mózg. Zapewniają neuronom wsparcie energetyczne, chronią włókna nerwowe i regulują komunikację między komórkami, wpływają również na pamięć i sposób, w jaki mózg reaguje na stres. Dlatego poznanie gleju może pomóc wyjaśnić mechanizmy oraz wskazać nowe cele terapeutyczne chorób neurodegeneracyjnych i zaburzeń psychicznych. To właśnie wokół tych pytań polscy naukowcy budują Polish Glia Network – napisali twórcy stowarzyszenia.

– Polska dołącza do krajów, w których regionalne sieci badaczy gleju już powstały, takich jak Niemcy, Francja, Hiszpania czy Wielka Brytania. Nasza inicjatywa pomoże nam w wymianie doświadczeń ze środowiskiem międzynarodowym oraz pozwoli włączyć się w struktury europejskie, które w ostatnim czasie bardzo mocno się rozwijają – powiedział dr Michał Ślęzak z Centrum P4Health w Łukasiewicz – PORT, gospodarza założycielskiego spotkania.

Jedną z ważnych inicjatyw jest projekt COST EU-Glia, finansowany przez Komisję Europejską, którego inauguracja miała miejsce w tym miesiącu, w Brukseli.

– Projekt ten, obejmujący przedstawicieli większości krajów Europy, ma na celu wsparcie badań gleju przez nawiązywanie nowych kontaktów badawczych, wspólne inicjatywy i podnoszenie świadomości społecznej znaczenia badań mózgu – dodał dr Ślęzak.

Przygotowania do powołania Polskiego Towarzystwa Glejowego odbyły się pod koniec września br. z inicjatywy Centrum Doskonałości P4Health w instytucie Łukasiewicz – PORT we Wrocławiu i Warsaw Glia Community, towarzystwa powstałego przed dwoma laty. Powołano na nim 9-osobowy zarząd Polish Glia Network, który zajmie się budowaniem struktury stowarzyszenia o charakterze ogólnopolskim.

Gośćmi spotkania byli prof. Joao Relvas z Uniwersytetu w Porto, Sekretarz Generalny Międzynarodowej Organizacji Badań Mózgu (IBRO) i członek zarządu Fundacji Network Glia, oraz prof. Kerstin Lenk z Politechniki w Grazu, liderka projektu COST EU-Glia.

Wśród założycieli ogólnopolskiego stowarzyszenia znaleźli się przedstawiciele: Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Jagiellońskiego, Politechniki Wrocławskiej, Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN, Instytutu Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej im. M. Mossakowskiego PAN, Instytut Podstaw Informatyki PAN, Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN, Instytutu Farmakologii im. J. Maja PAN, Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu, Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, SGGW oraz Sieci Badawczej Łukasiewicz – PORT. (PAP)

Źródło: Nauka w Polsce

Czy rehabilitacja może przypominać grę? Naukowcy z Katedry Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu sprawdzili, jak na sprawność seniorów wpływa trening, w którym tradycyjne ćwiczenia połączono z interaktywnymi grami ruchowymi. Po sześciu tygodniach zaobserwowali poprawę wybranych parametrów sprawności fizycznej. Szczególnie interesujące okazały się efekty u osób zagrożonych rozwojem zespołu kruchości. Wyniki badania UMW nabierają szczególnego znaczenia w kontekście obchodzonego 1 października Międzynarodowego Dnia Osób Starszych, który zwraca uwagę m.in. na zdrowie, samodzielność i jakość życia seniorów.

Starzenie nie musi oznaczać zespołu kruchości. Frailty, czyli zespół kruchości, to stan zmniejszonej rezerwy organizmu, który sprawia, że starszy człowiek staje się bardziej podatny na skutki chorób i innych obciążeń. Wiąże się m.in. ze zwiększonym ryzykiem pogorszenia sprawności, upadków i utraty samodzielności. Co ważne, kruchość nie pojawia się z dnia na dzień. Wcześniej może wystąpić stan określany jako pre-frailty – moment, w którym pierwsze oznaki osłabienia są już widoczne, ale pełny zespół kruchości jeszcze się nie rozwinął. To właśnie ten etap szczególnie interesuje naukowców poszukujących sposobów na jak najdłuższe zachowanie sprawności seniorów.

Rehabilitacja zamieniona w grę

Jednym z ważnych elementów przeciwdziałania utracie sprawności jest odpowiednio dobrana aktywność fizyczna, obejmująca m.in. ćwiczenia wzmacniające mięśnie, równowagę i elastyczność. Wyzwaniem bywa jednak utrzymanie regularności ćwiczeń przez dłuższy czas.

I tu pojawia się exergaming. Pod tą nazwą kryją się interaktywne gry ruchowe, w których ruch ciała służy do sterowania tym, co dzieje się na ekranie. Zamiast wykonywać kolejne powtórzenia wyłącznie według instrukcji, ćwiczący ma do wykonania konkretne zadanie i na bieżąco widzi efekty swoich ruchów.

W badaniu UMW wykorzystano platformę rehabilitacyjną ActivLife oraz czujnik Kinect śledzący ruchy uczestnika. Seniorzy ćwiczyli w pozycji stojącej, a ruchami ciała sterowali przebiegiem terapeutycznych gier. Platforma zapewniała im przy tym dodatkową stabilizację dzięki uprzęży wyposażonej w siedzisko.

Sześć tygodni treningu

W badaniu uczestniczyło 111 osób w wieku od 65 do 89 lat. Naukowcy ocenili, czy uczestnicy byli sprawni, znajdowali się w stanie pre-frailty, czy rozwinął się już u nich pełnoobjawowy zespół kruchości. Po sześciu tygodniach treningu średni wynik w skali kruchości nieznacznie, ale istotnie statystycznie się poprawił. Pozytywne zmiany zaobserwowano również w konkretnych obszarach sprawności.

U osób w stanie pre-frailty poprawiły się wyniki testów oceniających siłę mięśni, chód i wytrzymałość oraz równowagę. W grupach pre-frail i frail zmniejszyło się również ryzyko upadków oceniane za pomocą testu Tinetti.

– Przeprowadzone badania wykazały także, że exergaming wpływa korzystnie nie tylko na parametry sprawności funkcjonalnej, ale również istotnie poprawia funkcje poznawcze, w tym pamięć, nastrój i jakość życia seniorów – podkreśla główna autorka badania, dr hab. Maria Bujnowska-Fedak z Katedry Medycyny Rodzinnej UMW, która łączy pracę naukową z praktyką lekarza rodzinnego. – Exergaming okazał się najbardziej skuteczny w grupie pacjentów z wczesnym zespołem kruchości (pre-frailty). Grupa ta również ćwiczyła znacznie chętniej, a seniorzy istotnie rzadziej rezygnowali z ćwiczeń z powodów zdrowotnych lub logistycznych, m.in. potrzeby wsparcia rodziny w dotarciu na zajęcia. To właśnie obiecujące wyniki osób znajdujących się pomiędzy pełną sprawnością a zespołem kruchości zwracają naszą szczególną uwagę. Rodzą pytanie, czy jest to moment, w którym odpowiednio dobrana aktywność może mieć szczególne znaczenie dla dalszego funkcjonowania seniora.

Technologia zamiast tradycyjnych ćwiczeń?

Niekoniecznie. Exergaming nie zmienia podstawowej zasady: najważniejszy pozostaje ruch. Technologia może natomiast zmienić sposób, w jaki ćwiczenia są wykonywane – i sprawić, że trening stanie się bardziej angażujący.

Gra stawia przed ćwiczącym kolejne zadania, dostarcza mu informacji zwrotnej i pozwala obserwować efekty własnych działań. Może to mieć znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy barierą dla regularnej aktywności stają się monotonia, spadek motywacji czy obawa przed utratą równowagi i urazem.

– Na podstawie tego badania nie można jeszcze powiedzieć, że trening z ActivLife jest skuteczniejszy od tradycyjnych ćwiczeń – dodaje dr hab. Maria Bujnowska-Fedak, prof. UMW. – Uczestników nie porównywano z formalną grupą kontrolną, która realizowałaby inny program lub nie korzystała z platformy. Wiadomo natomiast, że po sześciu tygodniach treningu poprawiła się większość ocenianych parametrów funkcjonalnych, funkcje poznawcze i jakość życia seniorów.

Dla naukowców i lekarzy to punkt wyjścia do kolejnych pytań: jak wykorzystać nowe technologie, by zachęcać osoby starsze do ruchu, jak długo utrzymują się uzyskane efekty i którzy seniorzy mogą skorzystać z takiej formy treningu najbardziej. Badania będą kontynuowane.

– W starzejącym się społeczeństwie potrzebujemy nie tylko skutecznych, ale także atrakcyjnych i angażujących sposobów pomagania seniorom w utrzymaniu sprawności – podsumowuje dr hab. Maria Bujnowska-Fedak, prof. UMW. –. Być może właśnie w tym tkwi jeden z największych potencjałów exergamingu. Aktywność ruchowa połączona z grą może być przy tym czymś więcej niż tylko formą rehabilitacji. Może stać się również okazją do spotkania i wspólnego spędzania czasu. Wyobraźmy sobie seniora, który zamiast ćwiczyć samotnie przed ekranem, zaprasza do wspólnej gry wnuczkę lub wnuka. Dla jednej osoby jest to sposób na ruch i trening pamięci czy równowagi, dla drugiej – zabawa, a dla obu – okazja do bycia razem. Być może przyszłość exergamingu to więc nie tylko połączenie ruchu z technologią, ale także połączenie pokoleń.

Wrocławskie badanie wpisuje się w szerszy światowy trend poszukiwania nowych sposobów wspierania sprawności osób starszych. Coraz większe zainteresowanie naukowców budzą rozwiązania, które łączą ruch z jednoczesnym angażowaniem pamięci, uwagi i koordynacji. Szczególnie istotna jest przy tym wczesna interwencja – zanim osłabienie zacznie prowadzić do trwałej utraty sprawności i samodzielności.

Wyniki badań zostały opublikowane w czasopiśmie Scientific Reports: „The ActivLife exergame rehabilitation program improves functional abilities in pre-frail and frail older adults: a clinical trial”, Maria Magdalena Bujnowska-Fedak, Mateusz Sobieski, Aleksandra Fedak i Joanna Waligóra, Scientific Reports, vol. 16, Article number: 12637 (2026).

Źródło: inf pras

Naukowcy z Uniwersytetu w Toronto dowiedli, że korzystanie z aplikacji trenującej utrwalanie wspomnień pozwala użytkownikom zapamiętać o połowę więcej szczegółów z nimi związanych. Aplikacja naśladuje proces zapamiętywania charakterystyczny dla hipokampu – obszaru w mózgu odpowiedzialnego za pamięć dotyczącą m.in. zdarzeń. Odkrycie może być przełomem w postępowaniu z pacjentami zmagającymi się z chorobą Alzheimera na wczesnym etapie. Dzięki aplikacji prawdopodobnie uda się opóźnić progresję choroby.
– HippoCamera to aplikacja, której celem jest zachowywanie i wspieranie pamięci związanej z codziennymi wydarzeniami. Zaprojektowaliśmy ją w oparciu o znajomość mechanizmów wspierających pamięć w mózgu. HippoCamera ma dwie funkcje, które pozwalają na rejestrowanie i ponowne odtwarzanie wspomnień w oparciu o zasady ugruntowane w nauce o pamięci. To odróżnia ją od typowego korzystania ze smartfona, gdzie po prostu nagrywamy filmy i robimy zdjęcia – informuje w wywiadzie dla agencji Newseria Innowacje prof. Morgan Barense, neruolożka z Wydziału Psychologii Uniwersytetu w Toronto.

Korzystając z aplikacji, użytkownik najpierw nagrywa kilkusekundowy, dźwiękowy opis rejestrowanego wspomnienia. Później tworzy 24-sekundowe nagranie wideo, a potem określa w pięciostopniowej skali, jak ważne jest to wspomnienie. Następnie aplikacja koduje wspomnienie w sposób zbliżony do takiego, jaki zachodzi w hipokampie ludzkiego mózgu. Następnym etapem ćwiczenia pamięci jest wykonywanie sesji powtórzeń z przyspieszonym odtwarzaniem filmu.

Z badania, którego rezultaty zostały opublikowane na łamach „Proceedings of the National Academy of Sciences”, wynika, że korzystanie z aplikacji pozwala użytkownikom przypomnieć sobie o połowę szczegółów więcej niż uczestnikom z grupy kontrolnej. Tak szczegółowa pamięć utrzymywała się nawet po 200 dniach przerwy w ćwiczeniach z użyciem aplikacji.

– Skorzystaliśmy z funkcjonalnego obrazowania metodą rezonansu magnetycznego, które wykazało, że hipokamp użytkowników aplikacji HippoCamera, przypominających sobie rejestrowane z jej użyciem wydarzenia, wykazywał intensywną aktywność. HippoCamera zmienia więc coś w sposobie, w jaki hipokamp przywołuje nasze wspomnienia, co służy zachowywaniu ich bogactwa i dostępności w dłuższej perspektywie. Zastępuje to proces korzystania ze smartfona w typowy sposób, za pomocą standardowych aplikacji, w których tylko gromadzimy obrazy i bezmyślnie je nagrywamy, nie myśląc o tym, dlaczego są one dla nas ważne. HippoCamera skłania użytkowników, aby zatrzymali się i zwrócili uwagę na moment, którego właśnie doświadczają. Później prosimy ich o zapoznanie się z pamięciowymi wskazówkami w sposób, który sprzyja zapamiętywaniu – podkreśla prof. Morgan Barense.
Tak obiecujące wyniki badań mogą być szczególnie ważne dla osób cierpiących na chorobę Alzheimera, zwłaszcza w jej wczesnych stadiach. Systematyczne ćwiczenia pamięci mogą się przyczynić do opóźnienia jej progresji. Z danych, na które powołuje się Państwowa Inspekcja Sanitarna, wynika, że schorzeniem tym może być dotkniętych nawet do 21 mln ludzi na całym świecie, a w samej Polsce – już ponad 350 tys.
Na potrzeby osób zmagających się z chorobą Alzheimera zwraca uwagę coraz więcej dostawców aplikacji mobilnych. Backup Memory to aplikacja łącząca się za pośrednictwem Bluetootha z telefonami osób bliskich użytkownika. Choremu wyświetlane są zdjęcia tych osób wraz z informacją o tym, kim one są. Dostępne rozwiązania opierają się jednak najczęściej na prostych modelach pamięciowych i nie próbują odtwarzać sposobu, w jaki tego typu informacje zapamiętuje ludzki mózg.

– Dostępnych jest mnóstwo aplikacji do trenowania mózgu, których twórcy twierdzą, że usprawniają pamięć poprzez konkretne gry. Faktycznie takie aplikacje mogą poprawiać naszą pamięć w kontekście danej gry, w którą gramy. Trzeba jednak pamiętać o tym, że korzyści z takich ćwiczeń mózgu mogą nie przekładać się na inne aspekty pamięci, które są ważne w rzeczywistym świecie. To jedna z kwestii, którą zajmowaliśmy się w naszym laboratorium. Staraliśmy się opracować taką aplikację, która skupia się w szczególności na poprawie pamięci w kontekście realnych wydarzeń – 
wskazuje neurolożka z Uniwersytetu w Toronto.
Korzystanie ze smartfona równie dobrze może poprawiać, jak i pogarszać pamięć. Coraz więcej mówi się o zjawisku cyfrowej amnezji. To nadmierne poleganie na urządzeniach cyfrowych, szczególnie smartfonach. Dostępność wszystkich istotnych informacji w takim urządzeniu prowadzi do tego, że użytkownicy nie muszą ich zapamiętywać i tym samym nie ćwiczą pamięci.

– Mówi się, że narządy nieużywane zanikają i to samo dotyczy funkcji poznawczych – tracimy je, gdy z nich nie korzystamy. Jeśli więc wszystkie informacje trzymamy w swoim smartfonie, to będziemy mieli coraz gorszą pamięć. Nie ćwicząc jej, prowadzimy do jej osłabienia. Mowa więc tutaj tak naprawdę o dwóch czynnikach – po pierwsze, smartfony odciągają naszą uwagę, a po drugie, używamy ich do przechowywania informacji, zamiast korzystać z własnych mózgów i ćwiczyć naszą pamięć 
– mówi prof. Morgan Barense.

Według analityków Future Market Insights światowy rynek aplikacji wspomagających opiekę nad osobami z demencją wypracował w 2022 roku przychody w wysokości 27 mln dol. Do 2032 roku wartość rynku wzrośnie ponad dwukrotnie – do 56,2 mln dol.

źródło: newseria

Naukowcy z Uniwersytetu w Toronto dowiedli, że korzystanie z aplikacji trenującej utrwalanie wspomnień pozwala użytkownikom zapamiętać o połowę więcej szczegółów z nimi związanych. Aplikacja naśladuje proces zapamiętywania charakterystyczny dla hipokampu – obszaru w mózgu odpowiedzialnego za pamięć dotyczącą m.in. zdarzeń. Odkrycie może być przełomem w postępowaniu z pacjentami zmagającymi się z chorobą Alzheimera na wczesnym etapie. Dzięki aplikacji prawdopodobnie uda się opóźnić progresję choroby.
– HippoCamera to aplikacja, której celem jest zachowywanie i wspieranie pamięci związanej z codziennymi wydarzeniami. Zaprojektowaliśmy ją w oparciu o znajomość mechanizmów wspierających pamięć w mózgu. HippoCamera ma dwie funkcje, które pozwalają na rejestrowanie i ponowne odtwarzanie wspomnień w oparciu o zasady ugruntowane w nauce o pamięci. To odróżnia ją od typowego korzystania ze smartfona, gdzie po prostu nagrywamy filmy i robimy zdjęcia – informuje w wywiadzie dla agencji Newseria Innowacje prof. Morgan Barense, neruolożka z Wydziału Psychologii Uniwersytetu w Toronto.

Korzystając z aplikacji, użytkownik najpierw nagrywa kilkusekundowy, dźwiękowy opis rejestrowanego wspomnienia. Później tworzy 24-sekundowe nagranie wideo, a potem określa w pięciostopniowej skali, jak ważne jest to wspomnienie. Następnie aplikacja koduje wspomnienie w sposób zbliżony do takiego, jaki zachodzi w hipokampie ludzkiego mózgu. Następnym etapem ćwiczenia pamięci jest wykonywanie sesji powtórzeń z przyspieszonym odtwarzaniem filmu.

Z badania, którego rezultaty zostały opublikowane na łamach „Proceedings of the National Academy of Sciences”, wynika, że korzystanie z aplikacji pozwala użytkownikom przypomnieć sobie o połowę szczegółów więcej niż uczestnikom z grupy kontrolnej. Tak szczegółowa pamięć utrzymywała się nawet po 200 dniach przerwy w ćwiczeniach z użyciem aplikacji.

– Skorzystaliśmy z funkcjonalnego obrazowania metodą rezonansu magnetycznego, które wykazało, że hipokamp użytkowników aplikacji HippoCamera, przypominających sobie rejestrowane z jej użyciem wydarzenia, wykazywał intensywną aktywność. HippoCamera zmienia więc coś w sposobie, w jaki hipokamp przywołuje nasze wspomnienia, co służy zachowywaniu ich bogactwa i dostępności w dłuższej perspektywie. Zastępuje to proces korzystania ze smartfona w typowy sposób, za pomocą standardowych aplikacji, w których tylko gromadzimy obrazy i bezmyślnie je nagrywamy, nie myśląc o tym, dlaczego są one dla nas ważne. HippoCamera skłania użytkowników, aby zatrzymali się i zwrócili uwagę na moment, którego właśnie doświadczają. Później prosimy ich o zapoznanie się z pamięciowymi wskazówkami w sposób, który sprzyja zapamiętywaniu – podkreśla prof. Morgan Barense.
Tak obiecujące wyniki badań mogą być szczególnie ważne dla osób cierpiących na chorobę Alzheimera, zwłaszcza w jej wczesnych stadiach. Systematyczne ćwiczenia pamięci mogą się przyczynić do opóźnienia jej progresji. Z danych, na które powołuje się Państwowa Inspekcja Sanitarna, wynika, że schorzeniem tym może być dotkniętych nawet do 21 mln ludzi na całym świecie, a w samej Polsce – już ponad 350 tys.
Na potrzeby osób zmagających się z chorobą Alzheimera zwraca uwagę coraz więcej dostawców aplikacji mobilnych. Backup Memory to aplikacja łącząca się za pośrednictwem Bluetootha z telefonami osób bliskich użytkownika. Choremu wyświetlane są zdjęcia tych osób wraz z informacją o tym, kim one są. Dostępne rozwiązania opierają się jednak najczęściej na prostych modelach pamięciowych i nie próbują odtwarzać sposobu, w jaki tego typu informacje zapamiętuje ludzki mózg.

– Dostępnych jest mnóstwo aplikacji do trenowania mózgu, których twórcy twierdzą, że usprawniają pamięć poprzez konkretne gry. Faktycznie takie aplikacje mogą poprawiać naszą pamięć w kontekście danej gry, w którą gramy. Trzeba jednak pamiętać o tym, że korzyści z takich ćwiczeń mózgu mogą nie przekładać się na inne aspekty pamięci, które są ważne w rzeczywistym świecie. To jedna z kwestii, którą zajmowaliśmy się w naszym laboratorium. Staraliśmy się opracować taką aplikację, która skupia się w szczególności na poprawie pamięci w kontekście realnych wydarzeń – 
wskazuje neurolożka z Uniwersytetu w Toronto.
Korzystanie ze smartfona równie dobrze może poprawiać, jak i pogarszać pamięć. Coraz więcej mówi się o zjawisku cyfrowej amnezji. To nadmierne poleganie na urządzeniach cyfrowych, szczególnie smartfonach. Dostępność wszystkich istotnych informacji w takim urządzeniu prowadzi do tego, że użytkownicy nie muszą ich zapamiętywać i tym samym nie ćwiczą pamięci.

– Mówi się, że narządy nieużywane zanikają i to samo dotyczy funkcji poznawczych – tracimy je, gdy z nich nie korzystamy. Jeśli więc wszystkie informacje trzymamy w swoim smartfonie, to będziemy mieli coraz gorszą pamięć. Nie ćwicząc jej, prowadzimy do jej osłabienia. Mowa więc tutaj tak naprawdę o dwóch czynnikach – po pierwsze, smartfony odciągają naszą uwagę, a po drugie, używamy ich do przechowywania informacji, zamiast korzystać z własnych mózgów i ćwiczyć naszą pamięć 
– mówi prof. Morgan Barense.

Według analityków Future Market Insights światowy rynek aplikacji wspomagających opiekę nad osobami z demencją wypracował w 2022 roku przychody w wysokości 27 mln dol. Do 2032 roku wartość rynku wzrośnie ponad dwukrotnie – do 56,2 mln dol.

źródło: newseria