Medicalpress

Po pół roku działania Ogólnopolska Sieć Wolontariatu Onkologicznego (OSWO) ma już wolontariuszy w 14 województwach. Stowarzyszenie Ruch Onkologiczny PARS podsumowało pierwsze efekty projektu podczas forum w Warszawie, w którym wzięli udział wolontariusze, organizacje pacjentów, eksperci ochrony zdrowia oraz partnerzy. Sieć wciąż się rozrasta: już 21 października rusza kolejny cykl szkoleń dla osób, które chcą do niej dołączyć.

Październik to miesiąc, w którym szczególnie dużo mówi się o nowotworach i potrzebach pacjentów onkologicznych. Organizatorzy chcą, żeby ta uwaga zamieniła się w realną pomoc w postaci nowych wolontariuszy. Celem PARS jest zbudowanie w ciągu trzech lat trwałej sieci wsparcia w całej Polsce.

Podczas forum liderzy regionalni otrzymali odznaki, a organizatorzy nagrodzili osoby, które bezinteresownie działają na rzecz pacjentów onkologicznych. Do nowego naboru może się zgłosić każda pełnoletnia osoba, która chce pomagać chorym, niezależnie od wykształcenia.

Nikt nie powinien przechodzić przez chorobę sam

Diagnoza nowotworu wywraca życie do góry nogami. Pacjent musi się odnaleźć wśród skomplikowanych procedur i trudnych emocji, często zupełnie sam. OSWO powstała, by wyjść naprzeciw potrzebom, które pojawiają się wraz z chorobą, i zapewnić pacjentom wsparcie drugiego człowieka.

„Budujemy od podstaw nić, która łączy serca i ręce: podaję dalej, wspieram i rozglądam się, czy ktoś obok mnie nie potrzebuje pomocy fizycznej, wsparcia czy po prostu zwykłej rozmowy i podania ręki” – mówi Elżbieta Kozik, prezeska Ruchu Onkologicznego PARS i pomysłodawczyni projektu.

Jak wiele znaczy taka obecność, wie pisarka Krystyna Kofta, która sama zmierzyła się z chorobą nowotworową.

„Ja miałam Hanię – przyjaciółkę, która mówiła mi o wszystkim. Natomiast jeśli chodzi o inne osoby, starałam się informować tyle z nich, ile to tylko możliwe, ale niestety nie wszystko jedna osoba może zrobić” – wspominała Krystyna Kofta.

Pół roku w liczbach

Tam, gdzie jedna osoba nie wystarczy, potrzebna jest sieć, a ta szybko rośnie. W ciągu pół roku chęć działania zgłosiło 500 osób, a 60 wolontariuszy już pomaga pacjentom. Żeby jednak sieć mogła sprawnie działać w całej Polsce, potrzeba znacznie więcej wolontariuszy.

„Do tej pory zarejestrowało się 500 osób wyrażających chęć zostania wolontariuszem, za nami są trzy cykle Akademii Wolontariatu Onkologicznego, 90 osób przeszło szkolenia, a 60 podpisało z nami umowę i aktywnie działa. W skali potrzeb to jednak dopiero początek. Wolontariuszy mamy już w 14 województwach, natomiast w dwóch ciągle ich brakuje – są to województwa świętokrzyskie i podlaskie. W dziewięciu województwach mamy już liderów regionalnych, a docelowo dążymy do tego, by w każdym regionie działał około trzyosobowy zespół liderów. Naszym celem jest trwała sieć w całej Polsce w ciągu trzech lat i szkolenie co najmniej 150 wolontariuszy rocznie” – wylicza Magdalena Knefel z Ruchu Onkologicznego PARS.

Wsparcie także poza dużymi miastami

Rozwój sieci w regionach ma szczególne znaczenie dla pacjentów leczonych poza największymi ośrodkami akademickimi, zwłaszcza w szpitalach powiatowych. Organizatorzy chcą wyrównać ich szanse na wsparcie.

„Z perspektywy Warszawy mamy duże ośrodki i oddziały onkologiczne, ale należy pamiętać o pacjentach w szpitalach powiatowych w regionach, którzy często nie wiedzą, gdzie się udać i kogo zapytać. Naszym marzeniem jest rozwijać ten projekt jak kulę śnieżną i zarażać wszystkich ludzi dobrego serca” – mówi Ewa Król z Ruchu Onkologicznego PARS, była pacjentka onkologiczna.

Jak pomagają wolontariusze

Wolontariusz onkologiczny nie tylko rozmawia z chorym, ale też realnie odciąża go w codziennych sprawach.

„Ci pacjenci potrzebują, żeby ich wysłuchać, pójść z nimi na kawę, a czasami wejść z nimi do gabinetu i pomóc przetłumaczyć to, co powiedział lekarz. Szczególnie w szpitalach powiatowych i ościennych ta pomoc jest niezbędna” – mówi Marta, koordynatorka sieci w województwie łódzkim i inicjatorka Klubu Wspierania Onkologicznego.

Wsparcie nie kończy się w szpitalnych murach. Najtrudniejszy bywa często wypis do domu: kończy się wtedy codzienna opieka personelu medycznego, a pojawia się lęk przed tym, co dalej.

„Pacjenci po operacji, wychodząc ze szpitala, bardzo często zostają sami sobie. Mają tylko kartkę z zaleceniami, nie wiedzą, gdzie iść, co załatwić ani jak uzyskać orzeczenie. Naszą rolą jest wyłapywać takich ludzi i pomóc im odnaleźć się w nowej rzeczywistości” – tłumaczy Krzysztof, pacjent i koordynator wojewódzki.

Medycyna to przede wszystkim ludzie

Rolę wolontariuszy docenia także środowisko medyczne. Zdaniem specjalistów zorganizowany wolontariat jest naturalnym i potrzebnym uzupełnieniem pracy lekarzy i pielęgniarek.

„Pomoc ma różne oblicza – od wskazania, gdzie wypożyczyć łóżko, po pokierowanie do właściwego lekarza. Do Narodowego Instytutu Onkologii przychodzi naraz tak wielu chorych, że współpraca z wolontariatem ma kluczowe znaczenie, by żaden człowiek nie czuł się zagubiony” – podkreśla dr hab. n. med. Hanna Tchórzewska-Korba, kierowniczka Zakładu Rehabilitacji Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie.

„W świecie, w którym wszystko przelicza się na zyski i złotówki, to niezwykłe, że są ludzie działający pro bono, z dobroci serca i w tak profesjonalny sposób. Na koniec dnia wszystko w medycynie opiera się na ludziach, ich determinacji i wiedzy” – dodaje dr hab. n. med. Paweł Koczkodaj z Zakładu Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii.

Dołącz do sieci

Sieć wciąż szuka takich ludzi. Wolontariuszem OSWO może zostać każda pełnoletnia osoba. Nie trzeba mieć wykształcenia medycznego ani doświadczenia – wystarczy chęć bycia przy drugim człowieku.

„Po prostu spróbujcie. Nie musicie wiedzieć wszystkiego, musicie jedynie chcieć pobyć trochę z drugim człowiekiem” – zachęca Patrycja, psychoonkolog, konsultantka infolinii i koordynatorka w województwie mazowieckim.

Najbliższy cykl szkoleń w Akademii Wolontariatu Onkologicznego rusza 21 października. Ruch Onkologiczny PARS zapewnia wolontariuszom:

Formularze dla przyszłych wolontariuszy oraz dla pacjentów, którzy szukają wsparcia, są dostępne na stronie projektu: wolontariatonkologiczny.org.pl.

Źródło: inf pras

Starzenie się społeczeństwa wymaga od systemu ochrony zdrowia zmiany podejścia. Profilaktyka powinna zaczynać się, zanim pojawią się pierwsze problemy zdrowotne, a jej celem ma być jak najdłuższe zachowanie sprawności i niezależności osób starszych oraz przewlekle chorych – uznali eksperci podczas dyskusji o roli żywienia, aktywności fizycznej i społecznej w zachowaniu samodzielności seniorów.

Takiego podejścia oczekują również sami Polacy. Z przedstawionego na konferencji badania Maison & Partners na zlecenie Fresenius Kabi Polska wynika, że 80 proc. respondentów uważa, iż zapobieganie utracie sprawności należy rozpoczynać odpowiednio wcześnie, zaś 83 proc. wskazuje utratę samodzielności jako jedno z największych wyzwań związanych ze starzeniem.

Eksperci podczas dyskusji podkreślili, że w starzejącym się społeczeństwie celem opieki nie może być jedynie leczenie chorób, ale również jak najdłuższe zachowanie sprawności i niezależności.

Beata Małecka-Libera, senator RP i przewodnicząca senackiej komisji zdrowia, zauważyła, że seniorzy nie są jednorodną grupą. „Potrzeby aktywnej osoby po sześćdziesiątce mogą znacząco różnić się od potrzeb 80- czy 90-latka” – wskazała.

Jej zdaniem nowa generacja osób starszych chce żyć na własnych warunkach, tymczasem wciąż brakuje różnorodnych form zatrudnienia, mieszkalnictwa i profilaktyki odpowiadających jej potrzebom. Polityczka zapowiedziała prace nad ustawą, wprowadzającą m.in. koordynatorów dla osób starszych i podkreśliła znaczenie edukacji zdrowotnej oraz partnerskiego traktowania seniorów.

Według prof. dr hab. n. med. Krzysztofa J. Filipiaka, rektora Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, jednym z największych, a zarazem słabo rozpoznawanych zagrożeń jest sarkopenia – postępująca utrata masy i siły mięśniowej.

Ekspert zwrócił uwagę, powołując się na badania, że aż 79 proc. Polaków nigdy nie spotkało się z tym pojęciem, a tylko 4 proc. deklaruje, że wie, co ono oznacza. Tymczasem 15 proc. badanych ocenia, że większość seniorów w ich otoczeniu ma duże trudności z poruszaniem się i codziennymi czynnościami.

Według prof. Filipiaka sarkopenia i szerzej zespół kruchości należą do tzw. geriatrycznych olbrzymów. Starzenie się społeczeństwa oznacza zatem konieczność przygotowania całego systemu.

„W tym sensie wszyscy stajemy się w pewnym stopniu geriatrami – niezależnie od specjalizacji musimy rozumieć potrzeby starszego pacjenta, jego wielochorobowość, ryzyko utraty sprawności oraz znaczenie właściwego odżywienia” – powiedział.

Dodał, że szczególna rola przypadnie lekarzom POZ, którzy powinni wcześnie rozpoznawać ryzyko utraty sprawności i problemy ze stanem odżywienia.

Prof. dr hab. n. med. Jacek Sobocki, kierownik Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej i Żywienia Klinicznego CMKP w SPSK im. prof. W. Orłowskiego CMKP oraz wiceprezes Towarzystwa Chirurgów Polskich, wyjaśnił, że sarkopenia wiąże się przede wszystkim z niedostateczną podażą białka i zbyt małą aktywnością.

„W chorobie przewlekłej zapotrzebowanie na białko wzrasta, a pogorszenie stanu odżywienia prowadzi do utraty mięśni. Dla mnie istotą operacji chirurgicznej nie jest wycięcie, a wyleczenie” – zaznaczył, wskazując na znaczenie prehabilitacji.

Wyjaśnił, że obejmuje ona poprawę odżywiania, zwiększenie aktywności, wsparcie psychiczne i rezygnację z nałogów przed operacją, chemioterapią lub innym ciężkim leczeniem. „Pozwala skrócić terapię, zwiększyć jej efektywność i ograniczyć ryzyko powikłań” – dodał.

Według specjalisty utratę mięśni można zauważyć w codziennych sytuacjach: gdy coraz trudniej wstać z krzesła, wejść po schodach, dojść do sklepu czy przynieść zakupy.

„Takim wskaźnikiem może być też zjawisko, że nie jestem w stanie przynieść zakupów ze sklepu albo ograniczam ilość zakupów” – zauważył prof. Sobocki.

Jego zdaniem takich zmian nie należy automatycznie przypisywać starzeniu. „Niedożywienia i sarkopenii nie powinno się traktować jako nieuniknionej konsekwencji wieku lub choroby. Potrzebna jest za to wczesna ocena lekarska, interwencja żywieniowa i ruch dostosowany do możliwości pacjenta” – zalecił specjalista.

Agnieszka Dolna z Fundacji Onkologicznej Alivia podkreśliła, że szczególnie istotne jest to w przypadku osób przewlekle chorych i pacjentów onkologicznych.

Wskazała, że pacjenci często nie wiedzą o znaczeniu rehabilitacji, prehabilitacji i właściwego żywienia przed leczeniem, w jego trakcie oraz po zakończeniu terapii.

„Ważne, aby pacjent i jego bliscy mieli świadomość, że pogorszenie stanu odżywienia wymaga reakcji” – podkreśliła Agnieszka Dolna.

Dodała, że odpowiednio wcześnie przekazana wiedza o wsparciu żywieniowym może mieć realny wpływ na jakość życia i możliwość pozostania we własnym środowisku.

Dr Anna Zmarzły, kierownik Ośrodka Żywienia Klinicznego, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu, Wydział Medyczny Politechniki Wrocławskiej, przypomniała, że niedożywienie może dotyczyć także osób z nadwagą i otyłością.

„Każda niezamierzona utrata masy ciała tworzy ryzyko żywieniowe. Jeżeli jest tego więcej niż 10 proc. w krótkim okresie, to już mamy niedożywienie. A jest ono chorobą ogólnoustrojową, wpływającą m.in. na mózg, układ krążenia, przewód pokarmowy, mięśnie, kości i skórę. Do tego pogarsza przebieg innych schorzeń, wydłuża hospitalizację i zwiększa ryzyko zakażeń, niegojących się ran, reoperacji oraz szeregu innych powikłań” – wyjaśniła.

Zwróciła uwagę na aspekt ekonomiczny, przywołując publikacje wskazujące, że leczenie konsekwencji niedożywienia w krajach rozwiniętych pochłania od 7 do 14 proc. nakładów na ochronę zdrowia.

„Nam się opłaca leczyć niedożywienie na etapie rozpoznania ryzyka żywieniowego” – podkreśliła dr Zmarzły.

Dodała, że bez właściwego wsparcia żywieniowego trudniej też odbudowywać mięśnie nawet przy rehabilitacji, dlatego żywienie powinno być integralną częścią profilaktyki, terapii i powrotu do sprawności.

Dr Anna Zmarzły, podobnie jak pozostali uczestnicy dyskusji, zgodziła się, że samodzielność seniora należy chronić, zanim zacznie jej brakować. Odpowiednie żywienie, ruch, kontakty społeczne, profilaktyka, wczesne wykrywanie niedożywienia i sarkopenii oraz właściwa opieka medyczna wzajemnie się uzupełniają.

Eksperci podkreślili, że celem jest przede wszystkim możliwie długie życie w sprawności i na własnych warunkach.

Źródło: PAP MediaRoom  

16 września br. startuje kolejna edycja Akademii Wolontariatu Onkologicznego, szkolenia Stowarzyszenia Ruch Onkologiczny PARS dla mieszkańców całej Polski, niezależnie od ich zawodu i wcześniejszego doświadczenia w pomaganiu. Zapisy już trwają. Im więcej przeszkolonych osób w sieci, tym więcej pacjentów onkologicznych może liczyć na wsparcie blisko miejsca, w którym mieszkają i leczą się.

Ogólnopolska Sieć Wolontariatu Onkologicznego (OSWO) to pierwszy w Polsce wolontariat onkologiczny o zasięgu ogólnokrajowym. Łączy osoby chorujące na nowotwory oraz ich bliskich z wolontariuszami przygotowanymi do udzielania wsparcia emocjonalnego, informacyjnego i organizacyjnego. Pomoc może mieć formę stacjonarną lub zdalną.

Założenie projektu jest proste: przeszkolony wolontariusz jest w kontakcie z pacjentem niezależnie od tego, gdzie ten mieszka.

„Zapraszamy wszystkie osoby, które czują, że mają doświadczenie życiowe, którym chcą się podzielić. Chcemy mieć przeszkolonych wolontariuszy w każdym województwie, bo wsparcie ma sens wtedy, gdy jest blisko pacjenta” – mówi Elżbieta Kozik, prezeska Stowarzyszenia Ruch Onkologiczny PARS.

Doświadczenie choroby zamienione w pomoc

Wielu wolontariuszy OSWO trafia do sieci przez własną historię – chorobę swoją lub bliskiej osoby. „Ta decyzja dojrzewała we mnie przez lata, także przez moje własne doświadczenie choroby onkologicznej. Rak bardzo szybko odbiera człowiekowi złudzenie, że nad wszystkim ma kontrolę. Zostawia za to niezwykle cenną wiedzę, że czasem najważniejszą pomocą nie jest rozwiązanie problemu, ale obecność kogoś, kto nie odwraca wzroku.” – mówi jedna z wolontariuszek OSWO.

Ostateczną decyzję o zgłoszeniu się do sieci podjęła po śmierci ojca: „Właśnie wtedy poczułam, że cierpienie nie musi być wyłącznie ciężarem. Można nadać mu sens, zamieniając własne doświadczenia w dobro dla innych”.

Cztery moduły szkolenia i jasno wyznaczone granice

Przygotowanie odbywa się online, w ramach Akademii Wolontariatu Onkologicznego i obejmuje cztery moduły. Wolontariusze uczą się rozpoznawać potrzeby pacjentów na kolejnych etapach choroby, przekazywać rzetelne informacje i współpracować z koordynatorami onkologicznymi w szpitalach. Kluczowym elementem szkolenia jest precyzyjne określenie roli wolontariusza. Wolontariusze nie udzielają porad medycznych i nie zastępują lekarza, psychologa ani personelu medycznego. Wiedzą natomiast, gdzie szukać sprawdzonych informacji i jak pomóc pacjentowi odnaleźć się w systemie ochrony zdrowia.

„To szkolenie uświadomiło mi, że samo pragnienie pomagania, choć niezwykle ważne, nie wystarcza. Pomoc powinna być nie tylko serdeczna, lecz także mądra, bezpieczna i odpowiedzialna. Wolontariusz nie musi znać odpowiedzi na każde pytanie. Powinien natomiast wiedzieć, gdzie tej odpowiedzi szukać, umieć dotrzymać słowa i mieć odwagę pozostać obok.” – podkreśla wolontariuszka OSWO.

Jak wygląda wsparcie w praktyce

Wsparcie zaczyna się od rozmowy i rozpoznania potrzeb, a nie od gotowego scenariusza. Dla jednej osoby najważniejsza będzie rozmowa przed badaniem, dla innej pomoc w uporządkowaniu dokumentów, dotarciu na wizytę, spisaniu pytań do lekarza albo wskazanie właściwej instytucji. Ktoś potrzebuje obecności w czasie oczekiwania na wynik, ktoś inny zwykłego telefonu w dniu, w którym samotność jest szczególnie dotkliwa.

„Wolontariusz nie prowadzi pacjenta za rękę przez całe życie i nie odbiera mu samodzielności – tłumaczy wolontariuszka OSWO. – Idzie obok, w takim tempie i na takim odcinku drogi, jakiego potrzebuje chory. Mądre wsparcie nie uzależnia od pomocy, lecz przywraca poczucie sprawczości„.

Perspektywa pacjentki: nikt nie wręczył mi mapy

To, czego system nie obejmuje, widać najwyraźniej z perspektywy pacjenta.

„Po diagnozie świat się zatrzymał. Dostałam informacje medyczne, zalecenia i terminy, ale nikt nie wręczył mi mapy, która pokazywałaby, jak przejść przez lęk, zagubienie i poczucie utraty kontroli. Choroba dotyczy przecież nie tylko ciała; w jednej chwili wchodzi do rodziny, pracy, relacji i wszystkich planów na przyszłość” – mówi pacjentka onkologiczna, dziś zaangażowana w rozwój OSWO.

O sieci dowiedziała się od koleżanki. Skorzystała ze wsparcia psychologa, a z czasem sama włączyła się w budowanie OSWO.

„Najbardziej potrzebne jest wsparcie, które widzi człowieka, a nie tylko jego chorobę. Zdanie »musisz być silna« bywa wypowiadane z miłości, ale czasami staje się kolejnym obowiązkiem nałożonym na chorego. Najlepsze wsparcie nie obiecuje, że nie będzie trudno; sprawia, że człowiek nie musi przechodzić przez tę trudność samotnie.”

Za najtrudniejszy etap uznaje oczekiwanie: na badanie, wynik i podjęcie decyzji, co dalej. Wyobraźnia dociera do najgorszego scenariusza szybciej niż medycyna do odpowiedzi. Dlatego, jak podkreśla, krótka rozmowa czasem nie zmienia wyniku badania, ale zmienia sposób, w jaki człowiek potrafi na ten wynik czekać.

Wolontariuszka OSWO odpowiada wprost tym, którzy zastanawiają się, czy mają dość siły i kompetencji, by pomagać:

„Wolontariat uczy rzeczy, których nie można nauczyć się z książek: uważności, wdzięczności, pokory i prawdziwego spotkania z drugim człowiekiem. To nie jest opowieść o silnych, którzy ratują słabszych: to spotkanie dwóch osób, z których każda wnosi coś ważnego. Nie zawsze możemy zmienić cały świat. Czasem możemy zmienić tylko jeden dzień jednego człowieka. Ale dla niego ten jeden dzień może być w danej chwili całym światem.”

Mapa Polski wypełnia się kolejnymi regionami

Sieć rośnie, ale wolontariuszy brakuje w całej Polsce – dopiero gdy będzie ich więcej, pomoc odpowie na realne potrzeby pacjentów. W trzech województwach: lubuskim, podlaskim i świętokrzyskim nie ma ich jeszcze wcale. Tam każde zgłoszenie ma szczególną wagę: wystarczy jedna osoba, by lokalne wsparcie w ogóle stało się możliwe.

Kto może zostać wolontariuszem

Zgłosić się może każda osoba pełnoletnia, która:

Zapisy już trwają, a szkolenie rusza 16 września. Rejestracja: www.wolontariatonkologiczny.org.pl

Gdzie pacjenci mogą szukać wsparcia

O Stowarzyszeniu Ruch Onkologiczny PARS

Stowarzyszenie Ruch Onkologiczny PARS (dawniej Polskie Amazonki Ruch Społeczny) działa nieprzerwanie od 2009 roku; jego założycielką jest Elżbieta Kozik. Stowarzyszenie prowadzi portal dla pacjentów onkologicznych i ich bliskich centrumkryzysowe.org.pl oraz infolinię 22 105 55 30, a także rozwija Ogólnopolską Sieć Wolontariatu Onkologicznego.

Źródło: inf pras

13 września przy Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie po raz 19. wystartuje Onkobieg – wydarzenie, które łączy aktywność fizyczną, edukację onkologiczną i pomoc pacjentom. Tegorocznej edycji towarzyszy hasło „Twój ruch wyprzedza chorobę. Nie odkładaj go na potem!”. Bieg rozpocznie się o godz. 11:00, ale miasteczko profilaktyczno-edukacyjne i panele eksperckie będą dostępne już od godz. 9:00.

Onkobieg od lat gromadzi osoby, które z chorobą nowotworową zetknęły się na różne sposoby. Na trasie spotykają się pacjenci i ich bliscy, osoby po zakończonym leczeniu, rodziny tych, którzy przegrali walkę z chorobą, lekarze, przedstawiciele środowiska onkologicznego oraz osoby, które poprzez aktywność fizyczną chcą wesprzeć innych.

Organizatorem wydarzenia jest Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Mięsaki i Czerniaki Sarcoma. Jak podkreślają jego przedstawiciele, sport jest tylko jednym z wymiarów inicjatywy – równie ważne są solidarność z osobami chorującymi oraz budowanie świadomości znaczenia profilaktyki nowotworowej.

„Naszą największą inspiracją są historie ludzi”

– Naszą największą inspiracją do organizacji Onkobiegu są historie ludzi. Ludzi, których spotykamy zarówno na oddziałach onkologicznych, jak i później na trasie biegu. Ich siła, determinacja i chęć życia są dla nas motorem działania – mówi Kamil Dolecki, prezes Stowarzyszenia Sarcoma.

Dlatego Onkobieg nie jest klasycznym wydarzeniem sportowym nastawionym przede wszystkim na wynik. Każdy pokonany kilometr ma symbolizować troskę o własne zdrowie, ale jednocześnie solidarność z osobami, które mierzą się z chorobą nowotworową.

Tegoroczne hasło – „Twój ruch wyprzedza chorobę. Nie odkładaj go na potem!” – zwraca również uwagę na znaczenie codziennych decyzji dotyczących zdrowia, profilaktyki i aktywności fizycznej.

Nie tylko bieg. Od rana profilaktyka i rozmowy o onkologii

Start 19. Onkobiegu zaplanowano na godz. 11:00 przy Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie. Wydarzenia rozpoczną się jednak wcześniej. Już o godz. 9:00 otwarte zostanie miasteczko profilaktyczno-edukacyjne, a równolegle rozpoczną się panele z udziałem pacjentów, ekspertów reprezentujących towarzystwa naukowe oraz przedstawicieli administracji publicznej.

Udział w wydarzeniu zapowiedzieli m.in. przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Cyfryzacji, Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Ministerstwa Edukacji – w randze ministra, sekretarzy i podsekretarzy stanu.

Dla osób, które nie będą mogły pojawić się na miejscu, organizatorzy zaplanowali transmisję internetową w godz. 9:00–12:30.

Kilometry, które zamieniają się w konkretną pomoc

Onkobieg ma także wymiar charytatywny. Środki zgromadzone podczas wydarzenia są przeznaczane na bezpośrednią pomoc podopiecznym Stowarzyszenia Sarcoma.

Finansowane są z nich m.in. protezy dla osób po amputacjach, dojazdy pacjentów do szpitali oraz profesjonalne wsparcie psychoonkologiczne. Pomoc nie kończy się jednak na potrzebach pojedynczych pacjentów. Zebrane pieniądze pozwalają również doposażać placówki medyczne, organizować szkolenia dla przyszłych specjalistów onkologii oraz prowadzić działania edukacyjne promujące profilaktykę nowotworową.

W organizację i wsparcie 19. Onkobiegu zaangażowane jest szerokie grono instytucji i organizacji związanych z ochroną zdrowia. Wśród Partnerów Misyjnych znalazły się m.in. Narodowy Instytut Onkologii – PIB, Polskie Towarzystwo Onkologiczne, Polskie Towarzystwo Chirurgii Onkologicznej, Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej, Polskie Towarzystwo Psychoonkologiczne oraz liczne organizacje pacjenckie.

19. Onkobieg – najważniejsze informacje

13 września 2026 r., Warszawa – okolice Narodowego Instytutu Onkologii

9:00 – otwarcie miasteczka profilaktyczno-edukacyjnego i rozpoczęcie paneli
11:00 – start 19. Onkobiegu
9:00–12:30 – transmisja online

Onkobieg po raz kolejny przypomina, że ruch może mieć wiele znaczeń – może być elementem dbania o własne zdrowie, okazją do edukacji, gestem solidarności, a dzięki zbieranym środkom również bardzo konkretną pomocą dla osób w trakcie leczenia onkologicznego.

Źródło: Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Mięsaki i Czerniaki Sarcoma, NIO-PIB

Minister Zdrowia opublikował 7 września komunikat nr 39 dotyczący realizacji szczepień przeciw COVID-19 w sezonie 2026/2027. Resort, opierając się m.in. na rekomendacjach Zespołu do spraw Szczepień Ochronnych, zaleceniach WHO na 2026 r. oraz stanowisku grupy zadaniowej ds. sytuacji nadzwyczajnych (ETF) przy Europejskiej Agencji Leków (EMA), poinformował o zapewnieniu możliwości skorzystania z bezpłatnych, zalecanych szczepień przeciw COVID-19.

Szczepionki finansuje i kupuje Minister Zdrowia, natomiast koszt kwalifikacji i wykonania szczepienia zostanie pokryty przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Spikevax XFG dla dorosłych i dzieci

W sezonie 2026/2027 szczepienia osób w wieku 12 lat i starszych będą wykonywane jednodawkową szczepionką Spikevax XFG w dawce 50 mikrogramów, w ampułko-strzykawce. Jedna dawka wynosi 0,5 ml.

W przypadku osób z ciężkim niedoborem odporności lekarz może zdecydować o podaniu dodatkowej dawki. Powinna ona zostać podana w odstępie co najmniej dwóch miesięcy od poprzedniej dawki.

Dla młodszych dzieci stosowana będzie pediatryczna dawka Spikevax XFG – 25 mikrogramów/0,25 ml.

Schemat wygląda następująco:

U dzieci z ciężkim niedoborem odporności lekarz może zdecydować o podaniu dodatkowej dawki lub dawek, odpowiednich dla wieku. W przypadku dzieci od 6 miesięcy do 4 lat, które wcześniej nie były szczepione, trzecia dawka może zostać podana po co najmniej 28 dniach od drugiej.

Kto powinien szczególnie rozważyć szczepienie?

Minister Zdrowia wskazuje przede wszystkim osoby najbardziej narażone na ciężki przebieg COVID-19. W tej grupie znajdują się osoby powyżej 60. roku życia, szczególnie po 75. roku życia, a także dzieci, młodzież i dorośli z chorobami współistniejącymi.

Chodzi m.in. o osoby z:

Szczepienie jest również szczególnie wskazane dla pensjonariuszy placówek opieki długoterminowej i ich opiekunów, kobiet w ciąży oraz pracowników ochrony zdrowia, którzy mają bezpośredni kontakt z pacjentami lub mieszkańcami placówek opieki długoterminowej.

COVID-19 i grypa podczas jednej wizyty

Ministerstwo podkreśla, że jednoczesne podanie szczepionki przeciw COVID-19 i szczepionki przeciw grypie jest bezpieczne i powszechnie zalecane.

Szczepionkę przeciw COVID-19 można również podać w dowolnym czasie przed innymi szczepieniami lub po nich – zarówno w przypadku szczepionek żywych, jak i inaktywowanych oraz szczepień zalecanych kobietom w ciąży.

Bez e-skierowania. Gdzie można się zaszczepić?

Pacjent nie potrzebuje e-skierowania. Na szczepienie należy zapisać się bezpośrednio w wybranym punkcie, w terminach wskazanych przez placówkę.

Szczepienia będą wykonywane w:

Na razie pacjenci zapisują się bezpośrednio w punktach szczepień. Ministerstwo zapowiedziało osobny komunikat dotyczący uruchomienia Centralnej e-Rejestracji i możliwości zapisywania się na szczepienie za pośrednictwem IKP i aplikacji mojeIKP.

Co w przypadku szczepionki kupionej przez pacjenta?

Jeżeli producent udostępni szczepionkę przeciw COVID-19 do sprzedaży w aptekach, pacjent będzie mógł kupić ją samodzielnie.

W przypadku osoby posiadającej prawo do świadczeń finansowanych ze środków publicznych szczepienie taką szczepionką również może zostać rozliczone przez NFZ. W aptece odbywa się to na takich samych zasadach jak usługa wykonana szczepionką zakupioną przez Ministra Zdrowia. W POZ szczepienie jest rozliczane w ramach stawki kapitacyjnej w przychodni, w której pacjent złożył deklarację.

Osoby, które nie mają prawa do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, nie mogą skorzystać z bezpłatnej szczepionki zapewnionej przez Ministra Zdrowia ani z finansowania przez NFZ usługi kwalifikacji i wykonania szczepienia. Jeżeli szczepionka będzie dostępna w sprzedaży aptecznej, mogą zaszczepić się odpłatnie, ponosząc koszt preparatu oraz kwalifikacji i podania.

Bez kwestionariusza, ale z obowiązkowym wpisem w e-Karcie Szczepień

W sezonie 2026/2027 nie będzie obowiązywał kwestionariusz wstępnego wywiadu przesiewowego przed szczepieniem przeciw COVID-19.

Jednocześnie kwalifikacja do szczepienia oraz informacja o jego wykonaniu muszą zostać odnotowane w e-Karcie Szczepień.

Kiedy szczepionki trafią do punktów?

Szczepionki są przechowywane w stanie zamrożenia przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych (RARS). Po rozmrożeniu trafiają do dystrybucji w warunkach zimnego łańcucha.

Punkty szczepień mogą składać zapotrzebowanie na szczepionki dla dorosłych od 11 września 2026 r., natomiast zamówienia na szczepionki dla dzieci będą możliwe od 29 września 2026 r. Zamówienia złożone w danym tygodniu są zamykane w każdy czwartek o godz. 12.

Termin rozpoczęcia szczepień w konkretnym punkcie będzie zależał od terminu odbioru szczepionek z właściwej powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej.

Po rozmrożeniu szczepionka ma 30-dniowy okres ważności. Punkty szczepień muszą przechowywać ją w temperaturze od +2°C do +8°C, zgodnie z zasadami zimnego łańcucha.

Szpitale i inne placówki zachowują możliwość zamawiania szczepionek

Szpitale, zakłady opiekuńczo-lecznicze, zakłady pielęgnacyjno-opiekuńcze, hospicja, zakłady karne oraz jednostki MON pozostają uprawnione do składania zapotrzebowania na szczepionki przeciw COVID-19 dla swoich pracowników i osób przebywających w tych placówkach.

Wykonane w tych jednostkach szczepienia muszą być raportowane do e-Karty Szczepień. W przeciwieństwie do szczepień realizowanych w POZ i aptekach nie podlegają one rozliczeniu z NFZ.

Źródło: MZ

Już po raz dziewiętnasty Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Mięsaki i Czerniaki Sarcoma zaprasza do udziału w Onkobiegu – wydarzeniu, które łączy ludzi wokół idei wsparcia pacjentów onkologicznych. Twój ruch ma znaczenie – nie odkładaj go na potem. – tak organizator zachęca do udziału w inicjatywie.

– Naszą największą inspiracją do organizacji Onkobiegu są historie ludzi. Ludzi, których spotykamy zarówno na oddziałach onkologicznych, jak i później na trasie biegu. Ich siła, determinacja i chęć życia są dla nas motorem działania – mówi Kamil Dolecki, prezes Stowarzyszenia Sarcoma.

Onkobieg to nie tylko sportowe wyzwanie, ale przede wszystkim gest solidarności. Co roku na starcie stają pacjenci, ich bliscy, osoby, które straciły kogoś z powodu choroby nowotworowej, lekarze oraz ci, którzy chcą połączyć aktywność fizyczną z realnym wsparciem dla innych. Każdy przebyty kilometr to wyraz troski – o zdrowie własne i innych. Środki zebrane podczas wydarzenia trafiają bezpośrednio do podopiecznych Stowarzyszenia Sarcoma. Dzięki nim możliwe jest m.in. finansowanie protez dla osób po amputacjach, pokrycie kosztów dojazdów do szpitali, zapewnienie wsparcia psychoonkologicznego, a także działania systemowe – doposażenie placówek medycznych w sprzęt czy organizacja szkoleń dla przyszłych onkologów. Część funduszy przeznaczana jest również na kampanie edukacyjne promujące profilaktykę nowotworową.

19. Onkobieg – najważniejsze informacje

13 września 2026 r., Warszawa – okolice Narodowego Instytutu Onkologii

9:00 – otwarcie miasteczka profilaktyczno-edukacyjnego i rozpoczęcie paneli
11:00 – start 19. Onkobiegu
9:00–12:30 – transmisja online

Onkobieg po raz kolejny przypomina, że ruch może mieć wiele znaczeń – może być elementem dbania o własne zdrowie, okazją do edukacji, gestem solidarności, a dzięki zbieranym środkom również bardzo konkretną pomocą dla osób w trakcie leczenia onkologicznego.

W dniu wydarzenia prowadzona będzie transmisja live w godzinach 9:00-12:30 na stronie www.onkobieg.pl

Źródło: Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Mięsaki i Czerniaki Sarcoma