Medicalpress

Nawet milion dzieci i nastolatków w Polsce może chorować na otyłość – szacuje Polskie Towarzystwo Otyłości Dziecięcej. Proponuje model opieki, w którym większość byłaby leczona przez lekarzy POZ, a dzieci z poważniejszymi powikłaniami trafiałyby do poradni specjalistycznych i ośrodków referencyjnych.

Stanowisko PTOD określiło proponowany podział zadań między podstawową opieką zdrowotną, ambulatoryjną opieką specjalistyczną i ośrodkami zajmującymi się najbardziej złożonymi przypadkami. Dokument powstał w ramach prac grupy roboczej ds. zmian systemowych przy Zespole ds. przeciwdziałania otyłości, działającym przy Radzie ds. Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia.

– Rodzic powinien wiedzieć, gdzie zgłosić się po pomoc i co będzie się działo po rozpoznaniu otyłości u dziecka. Dziś potrzebujemy czytelnej ścieżki, w której lekarz POZ może rozpocząć leczenie, a w razie potrzeby skierować pacjenta do odpowiedniej placówki  – powiedział PAP prezes PTOD dr hab. n. med. Paweł Matusik, prof. Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Według towarzystwa otyłość jest przewlekłą, złożoną chorobą, której nie można traktować wyłącznie jako problemu estetycznego. Rozpoznanie powinno prowadzić do oceny stanu zdrowia dziecka, sprawdzenia ewentualnych powikłań i ustalenia planu leczenia.

PTOD wskazało na potrzebę regularnego pomiaru masy i wysokości ciała dzieci oraz interpretowania wyników BMI z uwzględnieniem wieku i płci. Postulowało systematyczne wykonywanie pomiarów w placówkach edukacyjnych i POZ, a także egzekwowanie badań bilansowych i powiązanie raportowania ich wyników z finansowaniem świadczeń przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Większość dzieci z nadwagą lub otyłością pierwszego stopnia, bez istotnych powikłań albo z powikłaniami o niewielkim nasileniu, miałaby być diagnozowana i leczona w POZ. Lekarz mógłby przeprowadzić wstępną diagnostykę, w tym zmierzyć ciśnienie tętnicze, zlecić dostępne badania laboratoryjne i ocenić stan psychiczny pacjenta. Wizyty kontrolne miałyby odbywać się co najmniej raz na trzy miesiące.

Towarzystwo zaproponowało również wprowadzenie w ramach opieki koordynowanej czterech konsultacji dietetycznych i dwóch psychologicznych rocznie. Jak zaznacza, dostęp do takich świadczeń w zorganizowanej ścieżce leczenia pozostaje luką w systemie.

– Zalecenia trzeba przełożyć na codzienne życie rodziny. Dostęp do dietetyka pozwala pracować nad sposobem żywienia, a pomoc psychologiczna, gdy jest potrzebna, wspiera proces leczenia – wyjaśniła skarbnik PTOD prof. dr hab. n. med. Małgorzata Wójcik.

Do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej miałyby trafiać dzieci z otyłością drugiego i trzeciego stopnia oraz pacjenci z umiarkowanymi lub ciężkimi powikłaniami. PTOD postulowało możliwość odrębnego kontraktowania poradni leczenia otyłości dziecięcej, w których pediatrzy z odpowiednimi kwalifikacjami współpracowaliby z dietetykami, psychologami i fizjoterapeutami.

O wyborze poziomu opieki nie powinien decydować wyłącznie wskaźnik BMI, ale także powikłania i wpływ choroby na codzienne funkcjonowanie dziecka. Do oceny ich nasilenia eksperci wskazali pediatryczną skalę Edmonton, uwzględniającą m.in. problemy metaboliczne i psychologiczne.

Najbardziej złożonymi przypadkami zajmowałyby się ośrodki referencyjne trzeciego stopnia. Trafiałyby do nich m.in. dzieci z ciężkimi powikłaniami otyłości, pacjenci, u których nie udało się osiągnąć celów leczenia na niższych poziomach opieki, oraz osoby wymagające leczenia bariatrycznego. Opieką takich ośrodków powinny być objęte także dzieci z podejrzeniem wtórnych przyczyn otyłości, np. genetycznych lub podwzgórzowych.

– Nie musimy zaczynać wszystkiego od zera. W systemie są już lekarze i dostępne badania, ale potrzebujemy lepszej organizacji oraz dostępu do świadczeń, których dziś brakuje w ścieżce pacjenta – podsumował Matusik.

Proponowane rozwiązania mają uporządkować kierowanie dzieci do odpowiednich placówek i dostosować zakres leczenia do stanu zdrowia pacjentów. (PAP)

Źródło: Nauka w Polsce

Otyłość u dzieci staje się jednym z najpoważniejszych wyzwań zdrowia publicznego, a coraz młodszy wiek pacjentów zmusza ekspertów do poszukiwania skutecznych i bezpiecznych metod leczenia. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opublikowała pierwsze wytyczne dotyczące postępowania z otyłością u dzieci poniżej 10. roku życia. Dokument wskazuje na konieczność kompleksowej zmiany nawyków żywieniowych, zwiększenia aktywności fizycznej i zaangażowania całej rodziny w proces terapeutyczny. Jednocześnie WHO nie rekomenduje farmakoterapii ani chirurgii bariatrycznej w tej grupie wiekowej, zwracając uwagę na niedostatek badań dotyczących ich długoterminowego bezpieczeństwa. Nowe zalecenia pokazują również, jak wiele pozostaje do zrobienia, aby leczenie otyłości dziecięcej było dostępne, skuteczne i wolne od stygmatyzacji.

Otyłość coraz częściej dotyka dzieci już w pierwszych latach życia. To problem, którego konsekwencje wykraczają daleko poza nadmierną masę ciała i mogą wpływać na zdrowie metaboliczne, rozwój fizyczny oraz funkcjonowanie psychiczne dziecka. Jednocześnie leczenie otyłości u najmłodszych pozostaje jednym z trudniejszych obszarów współczesnej medycyny. Organizm dziecka intensywnie się rozwija, a interwencje terapeutyczne muszą uwzględniać nie tylko redukcję ryzyka zdrowotnego, ale również prawidłowy wzrost i dojrzewanie.

W odpowiedzi na narastającą skalę problemu Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała 7 października 2026 roku pierwsze kompleksowe wytyczne dotyczące zintegrowanego leczenia otyłości u dzieci w wieku od 29. dnia życia do ukończenia 10 lat. Osobny dokument poświęcono młodzieży w wieku od 10 do 19 lat. Zalecenia mają pomóc państwom i placówkom medycznym w organizowaniu opieki, która uwzględnia potrzeby zdrowotne dzieci i ich rodzin, a jednocześnie opiera się na dostępnych dowodach naukowych.

Najważniejszy wniosek płynący z nowych rekomendacji jest jednoznaczny. W przypadku najmłodszych pacjentów podstawą leczenia powinny pozostawać odpowiednio zaplanowane interwencje żywieniowe, aktywność fizyczna, zmiana codziennych nawyków oraz wsparcie rodziców i opiekunów. WHO nie rekomenduje rutynowego stosowania leków przeciwotyłościowych ani chirurgii bariatrycznej u dzieci poniżej 10. roku życia.

Nie oznacza to jednak, że otyłość dziecięca jest problemem, który można rozwiązać wyłącznie poprzez ograniczenie słodyczy czy zachęcanie dziecka do większej ilości ruchu. Przeciwnie, nowe wytyczne wskazują na potrzebę kompleksowego podejścia, w którym interwencje medyczne, psychologiczne i środowiskowe wzajemnie się uzupełniają.

Jednym z kluczowych elementów terapii jest sposób żywienia. WHO zaleca, aby u dzieci powyżej drugiego roku życia interwencje dietetyczne były planowane przez osoby posiadające odpowiednie kompetencje w zakresie żywienia, we współpracy z rodzicami. Plan powinien uwzględniać wiek, potrzeby rozwojowe, stan zdrowia, preferencje żywieniowe oraz warunki społeczne i kulturowe rodziny.

Dostępne badania nie pozwalają wskazać jednego modelu żywienia, który byłby zdecydowanie skuteczniejszy od pozostałych. To ważna informacja w czasach, gdy popularność zdobywają kolejne diety i programy redukcji masy ciała, często reklamowane jako uniwersalne rozwiązania. W przypadku dzieci priorytetem nie powinno być szybkie odchudzanie, lecz trwała poprawa sposobu odżywiania bez narażania organizmu na niedobory pokarmowe czy zaburzenia rozwoju.

Podobne podejście dotyczy aktywności fizycznej. Zamiast narzucania intensywnych treningów WHO zwraca uwagę na potrzebę dostosowania ruchu do możliwości i zainteresowań dziecka. Szczególnie istotne mogą być aktywności oparte na zabawie, niewymagające rywalizacji i pozwalające budować pozytywne doświadczenia związane z ruchem. Dla dziecka z otyłością, które może doświadczać ograniczeń sprawności lub negatywnych komentarzy ze strony rówieśników, ma to szczególne znaczenie.

W nowych wytycznych dużo miejsca poświęcono również interwencjom behawioralnym, czyli metodom wspierającym stopniową zmianę codziennych zachowań. Obejmują one między innymi wspólne wyznaczanie realistycznych celów, modyfikowanie domowego otoczenia sprzyjającego nadmiernemu jedzeniu oraz wzmacnianie korzystnych nawyków.

W tym kontekście WHO wyraźnie podkreśla rolę rodziny. Dziecko, szczególnie kilkuletnie, nie podejmuje samodzielnie większości decyzji dotyczących zakupów spożywczych, przygotowywania posiłków, organizacji dnia czy sposobu spędzania wolnego czasu. Oczekiwanie, że samo zmieni swoje zachowania, bez odpowiedniego wsparcia najbliższego otoczenia, jest więc mało realistyczne.

WHO dopuszcza także wykorzystanie wybranych narzędzi cyfrowych, takich jak aplikacje wspierające aktywność fizyczną czy interaktywne gry ruchowe, u dzieci powyżej drugiego roku życia. Mają one jednak pełnić funkcję uzupełniającą, a nie zastępować rzeczywisty ruch, kontakt z opiekunami czy bezpośrednią opiekę medyczną. Organizacja zwraca uwagę na negatywne konsekwencje nadmiernego czasu spędzanego przed ekranami, szczególnie gdy przekracza on dwie godziny dziennie w czasie wolnym.

Jednym z najbardziej znaczących elementów nowych zaleceń jest ostrożne podejście do farmakoterapii. W ostatnich latach leczenie otyłości u dorosłych przeszło ogromną transformację dzięki rozwojowi nowoczesnych leków, w tym preparatów oddziałujących na układ inkretynowy. Ich skuteczność wywołała dyskusję o możliwościach stosowania podobnych terapii w coraz młodszych grupach pacjentów.

WHO wskazuje jednak, że nie można automatycznie przenosić wyników badań przeprowadzonych u dorosłych i nastolatków na dzieci w wieku przedszkolnym czy wczesnoszkolnym. U dzieci poniżej szóstego roku życia brakuje badań oceniających farmakologiczne leczenie otyłości, natomiast w grupie od sześciu do dziewięciu lat dostępne dane dotyczą przede wszystkim metforminy, stosowanej głównie w leczeniu cukrzycy.

Największą niewiadomą pozostaje długoterminowy wpływ leków na rozwijający się organizm, w tym wzrastanie, dojrzewanie i zdrowie psychiczne. W przypadku chirurgii bariatrycznej oraz urządzeń wspomagających redukcję masy ciała brak odpowiednich badań w tej grupie wiekowej dodatkowo uniemożliwia wiarygodną ocenę bilansu korzyści i ryzyka.

Warto podkreślić, że brak rekomendacji dla najmłodszych dzieci nie oznacza odrzucenia farmakoterapii jako metody leczenia otyłości w ogóle. WHO przyjęła odrębne podejście do młodzieży, u której w określonych sytuacjach klinicznych można rozważać bardziej intensywne metody terapii pod opieką wyspecjalizowanego zespołu. Różnica ta pokazuje, jak istotne jest dostosowanie leczenia do wieku i etapu rozwoju pacjenta.

Nowe wytyczne ujawniają poważną lukę w wiedzy medycznej. Mimo rosnącej liczby dzieci z otyłością nadal brakuje wysokiej jakości badań dotyczących skuteczności poszczególnych interwencji u najmłodszych pacjentów. Część dostępnych analiz opiera się na niewielkich grupach, krótkim okresie obserwacji lub danych pochodzących od starszych dzieci i nastolatków.

Wytyczne WHO zwracają uwagę na konieczność uwzględnienia nierówności społecznych i ekonomicznych. Leczenie otyłości dziecięcej nie może być uzależnione wyłącznie od zasobności portfela rodziców, ich poziomu wiedzy zdrowotnej czy miejsca zamieszkania.

Z perspektywy systemu ochrony zdrowia oznacza to potrzebę rozwijania opieki, w której lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, dietetyk, psycholog i inni specjaliści mogą współpracować w ramach spójnej ścieżki terapeutycznej. Szczególnego znaczenia nabiera wczesne rozpoznawanie problemu, odpowiednia ocena rozwoju dziecka oraz zapewnienie rodzinie długoterminowego wsparcia.

W praktyce skuteczna terapia powinna koncentrować się na poprawie zdrowia, sprawności i codziennego funkcjonowania, a nie wyłącznie na liczbie kilogramów. U rosnącego dziecka sukces terapeutyczny nie zawsze musi oznaczać szybką redukcję masy ciała. W zależności od wieku i sytuacji klinicznej korzystnym efektem może być także spowolnienie przyrostu masy ciała przy zachowaniu prawidłowego wzrastania.

Nowe wytyczne WHO są czymś więcej niż zbiorem zaleceń dotyczących żywienia i aktywności fizycznej. Stanowią próbę uporządkowania podejścia do choroby, której znaczenie przez wiele lat było niedoceniane, szczególnie w najmłodszych grupach wiekowych.

Najważniejsza zmiana powinna dotyczyć nie tylko sposobu leczenia, ale również postrzegania samej choroby. Otyłość u dziecka nie jest kwestią braku silnej woli ani problemem, z którego zawsze można po prostu wyrosnąć. Jest przewlekłą chorobą wymagającą odpowiedniej diagnostyki, indywidualnego postępowania i długofalowej opieki.

WHO zapowiada aktualizowanie zaleceń wraz z pojawianiem się nowych dowodów naukowych. Do tego czasu najważniejszym zadaniem pozostaje zapewnienie dzieciom i ich rodzinom dostępu do bezpiecznego, kompleksowego leczenia, które nie będzie sprowadzało się do nakazu jedzenia mniej i ruszania się więcej.

Źródło: WHO, Guidelines on the integrated management of obesity in children, 7 października 2026 r.

Więcej warzyw, owoców, roślin strączkowych i produktów pełnoziarnistych, obowiązkowy posiłek roślinny raz w tygodniu oraz ograniczenie cukru i wysoko przetworzonej żywności. Nowe standardy żywienia w szkołach i przedszkolach mają poprawić jakość posiłków i kształtować zdrowsze nawyki od najmłodszych lat. Zmiany obejmują również ofertę sklepików szkolnych oraz żywienie dzieci wymagających diet alternatywnych.

Nawyki żywieniowe kształtują się w dzieciństwie i często towarzyszą nam przez całe życie. Różnorodna i zbilansowana dieta, oparta na wartościowych, świeżych i – tam, gdzie to możliwe – lokalnych oraz sezonowych produktach, może zmniejszać ryzyko wielu chorób dietozależnych w przyszłości.

Dzieci i młodzież to grupa szczególnie wrażliwa na skutki niewłaściwego żywienia. W Polsce nawet 80 proc. dzieci nie spożywa rekomendowanej ilości warzyw i owoców. Rośnie także odsetek dzieci i nastolatków z nieprawidłową masą ciała.

Niewłaściwa dieta i otyłość to większe ryzyko wielu chorób przewlekłych, w tym chorób układu krążenia, które są dziś jedną z najważniejszych przyczyn przedwczesnych zgonów w Polsce, a także niektórych chorób nowotworowych.

– Szkoła i przedszkole to miejsca, w których dzieci spędzają znaczną część dnia. Dlatego to właśnie tam możemy nie tylko zapewnić im wartościowy posiłek, ale także pomóc budować nawyki, które pozostaną z nimi na lata. Nowe standardy żywienia to inwestycja w przyszłość – w zdrowsze dzieci i zdrowsze społeczeństwo. Zdrowe nawyki nie powinny być przywilejem, ale codziennością dostępną dla każdego dziecka – mówi wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.

Zdrowsza dieta dzieci dziś to mniejsze ryzyko chorób w przyszłości – i inwestycja w zdrowe społeczeństwo na kolejne pokolenia.

Co zmieni się w stołówkach?

Nowe przepisy stawiają na większą różnorodność i lepsze zbilansowanie posiłków. W szkolnym i przedszkolnym jadłospisie większą rolę będą odgrywać warzywa, owoce, rośliny strączkowe oraz pełnoziarniste produkty zbożowe.

Wśród najważniejszych zmian są:

W sklepikach szkolnych wprowadzono zamknięty katalog produktów dopuszczonych do sprzedaży, uwzględniający m.in. produkty bezglutenowe, bez laktozy oraz wzbogacane napoje roślinne. Z katalogu usunięto kategorię „inne”, która pozwalała na sprzedaż żywności niewymienionej w pozostałych kategoriach, w tym części produktów o niższej wartości odżywczej.

Nowe zasady nawiązują do założeń diety planetarnej – modelu żywienia, który łączy troskę o zdrowie człowieka z troską o środowisko.

Przepisy uwzględniają potrzeby dzieci, które nie spożywają produktów odzwierzęcych. W dni, w których w ramach obiadu podawane jest mięso lub ryba, placówka ma zapewnić im pełnowartościową alternatywę roślinną, w szczególności opartą na nasionach roślin strączkowych. Dzieci wymagające alternatywnych rozwiązań żywieniowych, m.in. stosujące dietę bezlaktozową czy bezglutenową, będą miały dostęp do produktów takich jak roślinne alternatywy produktów mlecznych, pod warunkiem że spełniają one określone kryteria dotyczące zawartości cukru, tłuszczu i soli.

Nowe regulacje ograniczają możliwość stosowania produktów o wysokiej zawartości cukru, soli i tłuszczu oraz żywności wysoko przetworzonej o niskiej wartości odżywczej. Precyzują również, że dania mięsne powinny być przygotowywane ze świeżego mięsa, a nie wysokoprzetworzonych wyrobów mięsnych.

Rozporządzenie wprowadzające nowe przepisy zostało podpisane w lutym, a szkoły i przedszkola miały kilka miesięcy na przygotowanie się do ich wdrożenia.

W przygotowaniu do wprowadzenia zmian szkoły i przedszkola mogą korzystać z materiałów i przepisów publikowanych przez Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej, które zawierają praktyczne wskazówki dotyczące planowania posiłków oraz propozycje dań wspierających tworzenie zdrowych, różnorodnych i atrakcyjnych dla dzieci jadłospisów.

Nowe standardy są zgodne z rekomendacjami Światowej Organizacji Zdrowia, według których żywność i napoje dostępne w szkołach powinny wspierać zdrowe nawyki żywieniowe dzieci oraz ograniczać dostęp do produktów, które to utrudniają.

Źródło: MZ