Medicalpress

Przez ostatnie lata tysiące osób z niepełnosprawnościami korzystało z możliwości wypożyczania specjalistycznego sprzętu wspomagającego codzienne funkcjonowanie. Dla wielu był to jedyny sposób na uzyskanie dostępu do kosztownych urządzeń rehabilitacyjnych czy medycznych. Teraz model ten ma się zmienić. Zgodnie z nowymi przepisami Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych będzie mógł nieodpłatnie przekazywać sprzęt pochodzący z rezerw strategicznych na własność jego użytkownikom.

Prezydent podpisał ustawę z 17 lipca 2026 r. zmieniającą ustawę o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. Jej celem jest odejście od dotychczasowego modelu wypożyczalni i umożliwienie trwałego przekazywania sprzętu osobom, które będą z niego korzystać na co dzień.

Zmiana może mieć duże znaczenie przede wszystkim dla osób wymagających długotrwałego wsparcia. Korzystanie z urządzeń takich jak łóżka rehabilitacyjne, koncentratory tlenu, wózki czy inny specjalistyczny sprzęt często nie jest potrzebą przejściową, lecz elementem codziennego funkcjonowania przez wiele miesięcy lub lat. Możliwość otrzymania sprzętu na własność oznacza większe poczucie bezpieczeństwa, ale również uproszczenie formalności związanych z jego użytkowaniem.

Nowe przepisy rozszerzają także katalog podmiotów, które będą mogły otrzymać sprzęt. Oprócz osób z niepełnosprawnościami i rodzin, w których są osoby z niepełnosprawnościami, urządzenia będą mogły zostać przekazane również jednostkom samorządu terytorialnego oraz organizacjom pozarządowym. Takie rozwiązanie ma zwiększyć wykorzystanie sprzętu zgromadzonego dotychczas w rezerwach strategicznych i sprawić, że trafi on tam, gdzie rzeczywiście będzie potrzebny.

Zmiana dotyczy również sposobu zagospodarowania całej rezerwy strategicznej pozostającej w dyspozycji PFRON. Ustawa określa kompetencje instytucji uczestniczących w tym procesie, w tym ministra właściwego do spraw wewnętrznych, Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Celem jest uporządkowanie procesu likwidacji rezerw i efektywne rozdysponowanie znajdującego się w nich sprzętu.

Istotnym elementem nowych regulacji jest również zapewnienie środków na przygotowanie urządzeń do dalszego użytkowania. PFRON będzie mógł finansować ekonomicznie uzasadnione koszty przeglądów technicznych, napraw, wymiany zużytych części oraz innych działań niezbędnych do zapewnienia bezpieczeństwa użytkowników i zgodności sprzętu z wymaganiami dotyczącymi wyrobów medycznych.

To ważne rozwiązanie, ponieważ znaczna część urządzeń znajdujących się w rezerwach strategicznych wymaga przed ponownym wykorzystaniem odpowiedniej kontroli technicznej. Dopiero po potwierdzeniu ich sprawności będą mogły trafić do nowych użytkowników. Sprzęt, którego bezpieczne użytkowanie okaże się niemożliwe lub którego naprawa będzie ekonomicznie nieuzasadniona, zostanie przeznaczony do utylizacji.

Nowe przepisy mają charakter czasowy. Regulacje dotyczące rozdysponowania sprzętu będą obowiązywały do 31 grudnia 2028 roku, czyli do zakończenia procesu likwidacji rezerw strategicznych pozostających w dyspozycji PFRON. Dopiero od 1 stycznia 2029 roku zaczną obowiązywać przepisy formalnie kończące funkcjonowanie dotychczasowego systemu wypożyczalni.

Choć zmiana ma przede wszystkim charakter organizacyjny, dla wielu osób z niepełnosprawnościami może oznaczać realną poprawę jakości życia. W przypadku sprzętu wykorzystywanego każdego dnia możliwość jego posiadania na własność daje większą niezależność, ułatwia planowanie rehabilitacji i eliminuje niepewność związaną z czasowym charakterem wypożyczenia. Jednocześnie nowe rozwiązanie pozwoli lepiej wykorzystać zasoby publiczne, które do tej pory pozostawały w rezerwach strategicznych.

Źródło: Prezydent.pl

Przez długie lata myślenie o dostępności ograniczało się do instytucji publicznych. Polski Akt o Dostępności z 2025 roku zmienia dotychczasowe zasady – dostępność przestaje być już kwestią dobrej woli, stając się wymogiem prawnym również dla sektora prywatnego.  O tym, jak zmienia się polskie prawo, dlaczego biznes musi zmienić myślenie i jak budować świat bez barier, rozmawiamy z Tomaszem Szewczykiem, audytorem dostępności w Fundacji Szklane Domy.

Ustawa o zapewnianiu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług przez podmioty gospodarcze – nazywana Polskim Aktem o Dostępności – po raz pierwszy wprost przenosi wymogi dostępności z poziomu „dobrych praktyk” do twardych obowiązków rynkowych. Wdraża dyrektywę UE 2019/882 i określa, jakie produkty (m.in. sprzęt komputerowy, terminale płatnicze, bankomaty, automaty biletowe, czytniki ebooków) oraz usługi (telekomunikacyjne, finansowe, transportowe, ecommerce) muszą być projektowane i oferowane w sposób dostępny dla osób z różnymi potrzebami. Była potrzebna, bo dotychczas ciężar dostępności spoczywał głównie na administracji publicznej (ustawa z 2019 r. o zapewnianiu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami), a rynek prywatny pozostawał w dużej mierze poza realnym obowiązkiem.

Jak wyjaśnił, nowe przepisy dotyczą przede wszystkim podmiotów gospodarczych: producentów, importerów, dystrybutorów oraz usługodawców oferujących określone w ustawie produkty i usługi konsumentom. Oznacza to, że obowiązki nie ograniczają się do administracji publicznej – sektor prywatny, w tym banki, operatorzy telekomunikacyjni, przewoźnicy, dostawcy usług online, musi uwzględniać wymagania dostępności na etapie projektowania, wprowadzania na rynek i świadczenia usług.

Jak zaznaczył, dostępność nie jest już tylko kwestią podjazdu, windy czy szerokości drzwi.

Dodatkowo odchodzimy już od pojęcia niepełnosprawności i barier, które wykluczają osoby niepełnosprawnością z codziennej aktywności. Zmiana podejścia wiąże się z redefiniowaniem beneficjentów dostępności.

oraz rozwiązań cyfrowych (strony, aplikacje, terminale). To zmiana myślenia z „usuwania

pojedynczych barier” na „tworzenie środowiska, w którym różne osoby mogą korzystać z

usług na równych zasadach”. Każdy z nas na jakimś etapie swojego życia będzie korzystał z rozwiązań zapewniających dostępność – podkreślił Szewczyk.

W zakresie dostępności cyfrowej kluczowe są wymagania standardu WCAG (w wersjach 2.1 i 2.2), do których odwołują się obowiązujące przepisy. Standard ten nakazuje, aby strony internetowe i aplikacje były postrzegalne dla różnych zmysłów, łatwe w obsłudze oraz zrozumiałe i poprawne technicznie. Ze względu na nowe prawo oraz oczekiwania klientów, te restrykcyjne zasady coraz częściej muszą spełniać także firmy prywatne.

Zdaniem eksperta, już po roku od wejścia w życie Polskiego Aktu o Dostępności widać pierwsze realne zmiany, choć proces jest rozłożony w czasie.

Wielu przedsiębiorców przerażają potencjalne koszty. Ekspert uspokoił jednak, że obawy te najczęściej wynikają z niewiedzy.

Tomasz Szewczyk zwrócił uwagę, że przed nami wciąż długa droga – zwłaszcza w sektorze publicznym, gdzie mimo upływu lat od wejścia pierwszych przepisów, w wielu miejscach wciąż brakuje systemowych rozwiązań i odpowiedniej motywacji finansowej (np. powiązania certyfikatu dostępności z dodatkowymi punktami przy unijnych dotacjach).

Kluczem do sukcesu ma być ujednolicenie standardów audytowych, nad którym trwają obecnie prace. Dzięki temu firmy i instytucje będą otrzymywać spójne, jasne wytyczne, co przełoży się na realną jakość zmian. Jak w tym procesie może pomóc trzeci sektor?

Jeśli prawo będzie egzekwowane bez taryfy ulgowej, a projektanci i zarządy zaczną myśleć o dostępności od samego początku tworzenia produktów i usług, czeka nas ogromny skok cywilizacyjny. Zdaniem specjalisty, za 5–10 lat możemy obudzić się w zupełnie innej rzeczywistości.

Źródło: inf pras