Medicalpress
Opieka psychiatryczna oparta na opiece środowiskowej to najskuteczniejsza forma świadczenia pomocy pacjentom – uważają psychiatrzy. Właśnie w taki sposób świadczenia są realizowane przez centra zdrowia psychicznego działające na razie w ramach pilotażu. Eksperci nie są pewni co do tego, na jakich zasadach CZP będą pracowały od lipca, kiedy pilotaż dobiegnie końca. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że nie zmieni się sposób ich finansowania, a do sieci będą dołączane kolejne ośrodki. Do końca roku mają swoim zasięgiem objąć co najmniej 80 proc. populacji.

Centra zdrowia psychicznego to forma opieki nad pacjentami w kryzysach psychicznych, opartej na idei pomocy środowiskowej i jest to najskuteczniejsza metoda leczenia zaburzeń psychicznych. Wychodzi nam to z badań, ale także osoby bezpośrednio zainteresowane tak uważają – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria Joanna Krzyżanowska-Zbucka z Instytutu Psychiatrii i Neurologii, przewodnicząca Komitetu Organizacyjnego Kongresu Zdrowia Psychicznego.

Centra zdrowia psychicznego działają w Polsce w ramach pilotażu – najdłuższego w historii Polski, bo trwającego od 2018 roku. Pilotaż jednak ma zostać zakończony 1 lipca tego roku. Ministerstwo Zdrowia nie zdradza na razie konkretów co do zasad, na jakich ośrodki te miałyby funkcjonować po tej dacie. Od grudnia 2024 roku pracuje zespół ekspertów przy ministrze zdrowia.

Obawiamy się, że propozycje, które w tej chwili są rozważane w Ministerstwie Zdrowia, mogą doprowadzić do tego, że zostaną zmienione zasady funkcjonowania tych centrów. Więc nawet jeżeli te ośrodki się będą nazywać centra zdrowia psychicznego, to nie będą te centra zdrowia psychicznego, które są pilotowane w pilotażu reformy podstawowej opieki psychiatrycznej. Jeżeli zmienimy zasady, to i dostępność się zmieni, i szybkość reakcji, koncentracja na zdrowieniu. Będą obowiązywały inne zasady, które będą się koncentrowały głównie na zysku czy zbieraniu odpowiedniej liczbie pacjentów. Bardzo się obawiamy, że zmiana tych podstawowych zasad, na których oparte są środowiskowe centra zdrowia psychicznego, spowoduje faktyczną likwidację tejże reformy – wskazuje Joanna Krzyżanowska-Zbucka.

Dużo wątpliwości budzi kwestia finansowania ośrodków – czy zostanie finansowanie oparte na liczebności populacji objętej opieką danego ośrodka, czy zostanie wprowadzony system fee for service, czyli za zrealizowane procedury. Do tych obaw odniosła się niedawno minister zdrowia w wywiadzie radiowym dla RMF FM, podkreślając, że trwają prace nad ustaleniem tych zasad.

Finansowanie ryczałtem na populację daje największą swobodę w oferowaniu pomocy. Oczywiście efekty tejże pomocy nie są do osiągnięcia tak szybko. Są uwagi ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia, że to jest drogo. Porządna opieka zdrowotna musi kosztować, a my i tak jesteśmy poniżej średniej europejskiej. Więc ta propozycja, żeby było finansowanie na pacjenta, koncentruje zainteresowanie osób realizujących pomoc na osobie chorej, a w finansowaniu na populację koncentrujemy się zarówno na profilaktyce, na wczesnej interwencji, jak i na zdrowieniu. Pacjent dostaje wtedy tyle, ile potrzebuje, i wtedy, kiedy potrzebuje, a nie wtedy, kiedy jest zarejestrowany jako pacjent – zauważa ekspertka.

Pilotażem centrów zdrowia psychicznego jest objęte 51 proc. populacji Polski. Minister zdrowia zapowiedziała, że po opracowaniu standardów opieki do sieci będą dołączane kolejne placówki i jeszcze w tym roku uda się zwiększyć zasięg do 80 proc. populacji, a docelowo pokrycie ma być pełne. Jednocześnie zarówno władze resortu zdrowia, jak i eksperci przekonują, że nawet objęcie całej populacji opieką CZP nie wystarczy, jeśli nie zadbamy o profilaktykę i edukowanie o roli wczesnej interwencji.

– Opieka środowiskowa to nie tylko leczenie chorych, to szybka, bliska domu interwencja u osób, które doświadczają kryzysu, który być może nie jest jeszcze chorobą, jest kryzysem psychicznym w związku z jakąś trudną sytuacją w życiu tego człowieka. Jeżeli on dostanie pomoc szybko, sprawnie, blisko, jeżeli on wcześniej będzie w procesie profilaktycznym wiedział, gdzie się zgłosić, będzie też rozumiał, co się z nim dzieje w takiej edukacji społecznej, bo m.in. na tym polega profilaktyka, to wtedy zmniejszymy liczbę zachorowań. Część zaburzeń psychicznych wynika z zaniedbanych kryzysów, które jeżeli nie dostaną odpowiedniej pomocy w odpowiednim czasie, już potem wymagają interwencji bardzo intensywnych i lekarskich – przekonuje Joanna Krzyżanowska-Zbucka.

Z badania EZOP II wynika, że ponad 26 proc. Polaków doświadczyło przynajmniej raz w życiu zaburzeń zdrowia psychicznego. Niemal 8 proc. doświadczyło go w ciągu ostatnich 12 miesięcy poprzedzających badanie. 

źródło: newseria

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Centrów Zdrowia Psychicznego (CZP) apeluje do Ministerstwa Zdrowia, by nie zmieniało wprowadzonego pilotażem systemu leczenia i wspomagania osób doświadczających kryzysu psychicznego oraz ich rodzin.
Pilotaż CZP działa od roku 2018 w oparciu o Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego. Zakłada on, że do końca 2027 r. w każdym powiecie będzie funkcjonować centrum zdrowia psychicznego tak, aby każdemu potrzebującemu zapewnić dostępność do fachowej i szybkiej pomocy. Obecnie działa ponad 120 CZP.

Resort rozważa nowy model organizacji i płacenia za usługę leczenia zadeklarowanej liczby osób, niezależnie od miejsca zamieszkania pacjenta.

Zdaniem przedstawicieli stowarzyszenia proponowane zmiany w finansowaniu i organizacji podstawowej opieki psychiatrycznej mogą zniszczyć wypracowany przez lata model środowiskowy, który stawia pacjenta i jego potrzeby w centrum. Działające obecnie CZP zapewniają leczenie, profilaktykę, szybką interwencję, psychoedukację, reintegrację społeczną, wsparcie rodziny i lokalnej społeczności – czyli nowoczesną opiekę psychiatryczną zorientowaną na zdrowienie.

Psychiatra Joanna Krzyżanowska-Zbucka z Fundacji eFkropka i Kongresu Zdrowia Psychicznego podkreśliła podczas konferencji pod hasłem „STOP likwidacji Centrów Zdrowia Psychicznego! Nadzwyczajny Kongres Zdrowia Psychicznego w obronie psychiatrii środowiskowej”, że proponowane przez resort zdrowia zmiany niepokoją środowisko pacjentów, ich rodzin i lekarzy.

„Zależy nam na tym i – jak rozumiemy – ministerstwu również, żeby ta zmiana była systemową” – powiedziała Joanna Krzyżanowska-Zbucka.

Obecnie obowiązuje ryczałt na populację (sposób finansowania świadczeń opieki zdrowotnej objętych pilotażem określony jako iloczyn liczby osób powyżej 18. roku życia zamieszkujących obszar działania centrum i stawki rocznej na osobę – PAP) i odpowiedzialność terytorialna (zobowiązanie do objęcia opieką każdego zgłaszającego się po pomoc mieszkańca z obszaru działania centrum – PAP).

„Doceniamy to, że reforma psychiatrii ma być przeprowadzona w całej Polsce, a nie – jak ma to obecnie miejsce – tylko w połowie kraju. Ale zmiany, które proponuje ministerstwo, podważają istotę działań środowiskowych” – podkreśliła Joanna Krzyżanowska-Zbucka.

Dodała, że Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało rezygnację z odpowiedzialności terytorialnej, rozdzielenie szpitali psychiatrycznych od centrów zdrowia psychicznego i zmianę finansowania tychże centrów, czyli rezygnację z ryczałtu na populację mieszkańców.

„Jeżeli te zmiany zostaną wdrożone, część CZP po prostu >>padnie<<, dlatego mówimy o ich likwidacji” – powiedziała Joanna Krzyżanowska-Zbucka.

Profesor Maria Załuska z Bielańskiego Centrum Zdrowia Psychicznego w Warszawie wyjaśniła różnicę między obecnym systemem finansowania CZP a proponowanym przez ministerstwo. Jej zdaniem przy płatności za usługę powstaje mechanizm ekonomiczny mnożenia świadczeń mało pracochłonnych a kosztochłonnych. Im więcej tych świadczeń tym większy zarobek – nie jest natomiast ważne to, czego potrzebuje pacjent.

„Przy płatności ryczałtem za pacjenta objętego opieką, >>idealny<< pacjent to ten, który przychodzi cztery razy w roku do poradni i niczego więcej nie potrzebuje. To będzie oznaczało upadek takich świadczeń, jak zespół leczenia środowiskowego i oddział dzienny, gdzie jest potrzebna duża liczba świadczeń pacjentowi, który jest bardzo niestabilny. Ci pacjenci będą pozbawieni opieki” – powiedziała prof. Załuska.

Katarzyna Szczerbowska – pacjentka oraz członkini Rady ds. Zdrowia Psychicznego przy Ministrze Zdrowia podkreśliła, że CZP pozwalają ratować pacjentów, żeby mogli wrócić do społeczeństwa, rodziny.

„Jako pacjentka mogę powiedzieć, że Centra były tak pomyślane, aby wsłuchiwały się w potrzeby pacjenta. One są dla nas jak woda, jak powietrze” – powiedziała Szczerbowska.

Według niej w CZP jest „inne patrzenie na pacjenta”, bo jako asystenci zdrowienia pracują tam osoby z doświadczeniem kryzysu psychicznego, a personel widzi, w jaki sposób człowiek wraca do zdrowia.

„Czasem szukamy jakiegoś skarbu, który jest bardzo blisko. Pani minister zdrowia zastanawia się, jak to rozwiązać, żeby to było jak najlepsze dla nas wszystkich. Ale ona ma ten skarb już w kieszeni – to są te Centra” – podkreśliła Szczerbowska.
I dodała, że wystarczy je tylko udoskonalać i rozwijać na dotychczasowych zasadach.

„Tam (w CZP – PAP) jest oddział dzienny, całodobowy, poradnia zdrowia psychicznego, zespół leczenia środowiskowego – to tacy ludzie, którzy przyjeżdżają do domów i jest możliwość zaopiekowania się wszystkimi, którzy potrzebują pomocy” – dodała Szczerbowska.

Psycholog Piotr Smolaga, pracujący w dziennym CZP na warszawskiej Ochocie oraz w Spółdzielni Socjalnej Ochota, która skupia osoby korzystające z pomocy CZP, podkreślił, że dzięki Centrom zajmujący się osobami z problemami psychicznymi zaczęli dostrzegać je z perspektywy pacjenta.

„Dzięki centrom mogliśmy zwrócić uwagę nie tylko na aspekty choroby, ale i zdrowia, na to, co można podtrzymywać i rozwijać. Potrzebujący korzystają z nich bezpłatnie, także osoby bez ubezpieczenia mogą się zgłosić” – powiedział.

Źródło: PAP MediaRoom

Minister Izabela Leszczyna ogłosiła konkurs na dofinansowanie inwestycji w podmiotach, które prowadzą opiekę psychiatryczną dla dzieci i młodzieży lub dla dorosłych. Pieniądze trafią do podmiotów leczniczych oferujących stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne w zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień. Dotyczy to zarówno psychiatrii dzieci i młodzieży, jak i psychiatrii dorosłych.
Minister Izabela Leszczyna ogłosiła konkurs na dofinansowanie inwestycji w podmiotach, które prowadzą opiekę psychiatryczną dla dzieci i młodzieży lub dla dorosłych.

– Mamy bardzo dobrą wiadomość dla wszystkich podmiotów, które prowadzą opiekę psychiatryczną dla dzieci i młodzieży lub dla dorosłych. Ogłaszamy konkurs dla nich, na który przeznaczymy gigantyczną kwotę 3 mld zł – powiedziała minister Izabela Leszczyna.

Pieniądze trafią do podmiotów leczniczych oferujących stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne w zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień. Dotyczy to zarówno psychiatrii dzieci i młodzieży, jak i psychiatrii dorosłych.

– Konkurs skierowany jest do podmiotów, które chcą zmodernizować infrastrukturę, dokupić sprzęt, zbudować nowe sale, a nawet nowe szpitale. Czekamy na Państwa wnioski, żeby z jak najwyższą jakością zainwestować 3 mld zł w psychiatrię dziecięcą, młodzieżową i dla dorosłych – przekazała minister zdrowia.

Nabór propozycji projektów strategicznych rozpocznie się 6 maja 2024 r. Potrwa do 31 sierpnia 2024 r. do godziny 23:59.

– Statystyki dotyczące stanu psychicznego dzieci i młodzieży, ale także i dorosłych są bardzo niepokojące. Psychiatria jest najbardziej niedoinwestowaną od lat dziedziną opieki medycznej. Czas to zmienić – podsumowała minister Izabela Leszczyna.

żródło: MZ

Reforma opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży „przestawiła” dotychczasowy system leczenia „do góry nogami”. Powstały m.in. nowe zawody medyczne, a efekty tej zmiany systemowej specjaliści oceniają pozytywnie.
W trakcie panelu dyskusyjnego „Wczoraj, dziś i jutro. Wyzwania psychiatrii wieku rozwojowego w Polsce”, który odbył się w czasie Forum Ekonomicznego w Karpaczu, wiceminister zdrowia Waldemar Kraska przypomniał, że celem reformy systemu opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży, było dotarcie z pomocą jak najbliżej młodych pacjentów, ponieważ coraz więcej z nich ma problemy natury psychicznej. Pierwszy poziom leczenia to poradnie psychologiczne i psychoterapeutyczne, do których dziecko i jego rodzice mogą zgłaszać się bez skierowania.

„Nie ma w nich lekarzy psychiatrów, jest psycholog i psychoterapeuta, bo – jak pokazuje życie – nie zawsze pomoc psychiatry jest potrzebna. Takich miejsc w kraju jest 403. To bardzo duża liczba, ale mało osób potrzebujących pomocy o nich wie” – powiedział minister Kraska.

Drugi poziom, gdzie już jest obecny lekarz psychiatra, to Centra Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży – w kraju jest 136 takich ośrodków.

Dr Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, powiedziała, że 70 proc. młodych pacjentów, którzy zgłaszają się do placówek na pierwszym poziomie referencyjnym, nie wymaga opieki lekarza czy leczenia stacjonarnego, ale pracy w jego „środowisku naturalnym”.

„Założenia reformy były takie, aby ośrodki pierwszego poziomu były jak najbliżej ośrodka zamieszania chorego. Żeby pomóc dziecku czy nastolatkowi, pracujemy nie tylko z nim, ale z całym systemem, w którym funkcjonują. Większość naszych pacjentów, jacy trafiają do oddziałów szpitalnych, gdyby dostała pomoc na wcześniejszym etapie, nie musiałaby być hospitalizowana. I do tego dążymy” – zauważyła dr Anna Lewandowska.

Prof. Małgorzata Janas-Kozik, pełnomocnik ministra zdrowia ds. reformy w psychiatrii dzieci i młodzieży, przypomniała, że reforma leczenia młodych z problemami psychicznymi, „odwróciła” dotychczasowy system.

„Chcieliśmy, aby opieka nad dzieckiem, nastolatkiem i jego rodziną przeszła do jego środowiska, żeby był do niej równy dostęp na terenie całego kraju. To jedyna reforma w Polsce, która jest reformą systemową, ale ewaluowaną co roku. Budziło to duże kontrowersje naszego środowiska. Po roku działania reformy, kiedy powiedzieliśmy >>sprawdzam<< pewne instytucje zostały zamknięte i oddawały publiczne pieniądze w momencie, kiedy nie został wykonany kontrakt” – wyjaśnia prof. Janas-Kozik.

Prof. Janas-Kozik dodała, że dzięki zmianom powstały nowe specjalizacje: psychoterapeuta dzieci i młodzieży, specjalista z psychologii klinicznej dzieci i młodzieży oraz nowy zawód medyczny – terapeuta środowiskowy dzieci i młodzieży.

Prof. Piotr Gałecki, konsultant krajowy ds. psychiatrii podkreślił, że jeśli dobrze będzie działać profilaktyka oraz opieka psychologiczna, psychoterapeutyczna i psychiatryczna dzieci oraz młodzieży, to może się okazać się, że osoba chora w wieku dziecięcym zanim osiągnie pełnoletność zostanie wyleczona.

„W Polsce wszystkie nowoczesne leki stosowane w psychiatrii na świecie są dostępne i refundowane. Ale problem z nowoczesnymi cząsteczkami jest taki, że są one badane na osobach dorosłych. Trudno sobie wyobrazić, żeby lekarze psychiatrii dzieci i młodzieży nie mieli tych środków w swoim portfolio. Tymczasem są one refundowane są dopiero w przypadku osób dorosłych” – zauważył prof. Gałecki.

Panel „Wczoraj, dziś i jutro. Wyzwania psychiatrii wieku rozwojowego w Polsce” odbył się w ramach Forum Ekonomicznego w Karpaczu 2023, które trwało w dniach 5-7 września.

Źródło: PAP MediaRoom