Medicalpress
Zatrzymać chaotyczny rytm serca i przywrócić jego prawidłową pracę – to cel defibrylacji serca. Kiedy i jak należy przeprowadzić taką interwencję, wyjaśnia dr n. med. Agnieszka Wojdyła-Hordyńska z Oddziału Kardiologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu.
Nagłe zatrzymanie krążenia to jedna z najczęstszych przyczyn zgonów, a szybka reakcja często decyduje o przeżyciu. Jednym z kluczowych narzędzi ratunkowych jest defibrylator – urządzenie, które może przywrócić prawidłowy rytm serca w krytycznym momencie. Kiedy naprawdę należy go użyć? Jak działa defibrylacja i dlaczego wciąż tak wiele osób boi się sięgnąć po AED w sytuacjach zagrożenia życia?

Pani Doktor, czym jest defibrylacja serca?

Defibrylacja serca to zabieg ratujący życie. Przeprowadza się go w sytuacji nagłego zatrzymania krążenia (NZK). Warto wiedzieć, że defibrylacja serca nie musi być przeprowadzona jedynie w szpitalu, ale także wszędzie indziej, gdzie nastąpiło nagłe zatrzymanie krążenia. Defibrylacji mogą (i powinni!) podjąć się świadkowie takiego zdarzenia, w tym osoby niezwiązane z medycyną. Pamiętajmy, że szybka defibrylacja zwiększa szanse na przeżycie osoby, u której wystąpiło nagłe zatrzymanie krążenia!

Na czym polega mechanizm defibrylacji?

Defibrylacja serca polega na wykorzystaniu kontrolowanego impulsu elektrycznego, odpowiedniej dawki energii elektrycznej, w celu chwilowego zatrzymania chaotycznego lub bardzo szybkiego rytmu serca i przywrócenia prawidłowego rytmu. Prąd elektryczny powoduje nagłą depolaryzację mięśnia sercowego i pozwala na przywrócenie normalnego rytmu.

Kiedy stosuje się defibrylację serca?

Defibrylacja jest niezwykle ważnym krokiem w akcjach ratunkowych, kiedy celem jest przywrócenie funkcji serca i płuc, tak zwanej resuscytacji krążeniowo-oddechowej (RKO). Defibrylacja wskazana jest wyłącznie w określonych rodzajach arytmii serca, w szczególności w migotaniu komór (VF) i częstoskurczu komorowym bez tętna. Jeśli serce nie ma żadnego rytmu, defibrylacja nie jest wskazana. Defibrylacji nie można przeprowadzać, jeśli pacjent jest przytomny lub ma puls, ponieważ ta interwencja jest bolesna jedynie chory nieprzytomny nie będzie czuł bólu związanego ze wstrząsem. Nieprawidłowo przeprowadzony zabieg może wywołać groźną arytmię, na przykład migotanie komór.

Czym grozi migotanie komór?

Migotanie komór (VF – Ventricular Fibrillation) powoduje chaotyczne drganie komór, uniemożliwiające skuteczną pracę serca jako pompy. Prowadzi to do braku przepływu krwi i jest równoznaczne z zatrzymaniem krążenia. Defibrylacja jest stosowana w celu przywrócenia regularnego rytmu i funkcji serca. Częstoskurcz komorowy (VT – Ventricular Tachycardia) to kolejna arytmia, która może wymagać przeprowadzenia zabiegu defibrylacji. Jeśli częstoskurcz komorowy nie zostanie odpowiednio szybko przerwany, może przerodzić się w migotanie komór, dlatego defibrylacja jest często stosowana jako środek ratunkowy.

Jak przeprowadzić defibrylację serca?

Istnieją różne metody wykonania defibrylacji. Zależą one od rodzaju dostępnego urządzenia, ale najogólniej można powiedzieć, że do wykonania defibrylacji niezbędny jest defibrylator zewnętrzny. Od kilku lat defibrylatory automatyczne umieszczane są w miejscach publicznych: urzędach, centrach handlowych, na boiskach, dworcach, lotniskach, w szkołach. Defibrylator automatyczny jest prosty w obsłudze i nie wymaga od osoby, która się nim posługuje, podejmowania żadnych kluczowych decyzji. 
Istnieje również defibrylator zewnętrzny z funkcją półautomatyczną AED, najpopularniejszy. Ogólnodostępny defibrylator łączy cechy defibrylatora automatycznego AED i profesjonalnego defibrylatora manualnego, ale w rzeczywistości w obsłudze nie różni się wiele od defibrylatora automatycznego. Sam wykonuje analizę rytmu serca, ale wymaga ręcznego potwierdzenia przed dostarczeniem impulsu poprzez wciśnięcie odpowiedniego przycisku (zazwyczaj jest to czerwony, migający guzik z piorunem). Urządzenie wydaje komunikaty dźwiękowe, prowadzi osobę przeprowadzającą akcję ratunkową „za rękę”, więc nie ma ryzyka, że zrobi się coś niewłaściwie. W przypadku zaobserwowania zagrożenia warto śmiało reagować i sięgnąć po AED.

A jak defibrylację przeprowadzają profesjonaliści medyczni?

Manualny Defibrylator Zewnętrzny używany przez personel medyczny (ratowników medycznych, pielęgniarki, lekarzy), wymaga analizy rytmu serca i ręcznego dostarczenia impulsu elektrycznego przez ratownika. Daje osobie obsługującej pełną kontrolę nad procesem defibrylacji, w tym możliwość wyboru odpowiedniej mocy wyładowania oraz momentu aplikacji. Takie postępowanie wymaga zaawansowanej wiedzy i umiejętności i nie może być podjęte przez osoby postronne, nieposiadające odpowiednich kompetencji. 

Czy osoba, u której przeprowadzono defibrylację, powinna poddać się jakimś badaniom?

Pacjent po defibrylacji wymaga pilnej konsultacji kardiologa. Jeśli zabieg odbywał się poza szpitalem, pacjent wymaga pilnego transportu medycznego do ośrodka. Niezależnie od rodzaju defibrylacji, ważne jest ustalenie przyczyny arytmii i zaplanowanie dalszego leczenia tak, aby ocenić ryzyko nawrotu takiej sytuacji i zabezpieczyć chorego przed ponownym nagłym zatrzymaniem krążenia. Pacjenci po reanimacji z powodu migotania komór lub częstoskurczu komorowego mogą być zakwalifikowani do czasowego zabezpieczenia z wykorzystaniem kamizelki defibrylującej (jeśli pacjent ma szansę na wyleczenie) lub do wszczepienia na stałe implantowalnego kardiowertera-defibrylatora.

Jakie badania mogą zostać zlecone?

Przebyte migotanie komór lub częstoskurcz komorowy wymaga przeprowadzenia podstawowej i rozszerzonej diagnostyki kardiologicznej, w tym wykonania badań:

Czy pacjent powinien szczególnie na coś uważać?

Wynikiem przeprowadzenia kompleksowej ewaluacji w postaci badań może być wdrożenie stałego leczenia farmakologicznego, czasem na całe życie. W takim przypadku niezwykle ważne jest przestrzeganie zaleceń lekarskich i regularne kontrole specjalistyczne. W zależności od przyczyny i ogólnego stanu serca, mogą zostać zalecone ograniczenia w aktywności fizycznej. Do kluczowych elementów leczenia i profilaktyki należy również rzucenie palenia, dieta uboga w sól, kontrola nadciśnienia i cukrzycy. W przypadku pacjentów, którzy w ramach leczenia otrzymali wszczepialny kardiowerter-defibrylator, konieczna jest regularna kontrola funkcji urządzenia (zdalnie lub w poradni). Ograniczenia związane z posiadanym urządzeniem nie są dokuczliwe i dotyczą głównie ograniczeń związanych z zawodowym prowadzeniem pojazdów mechanicznych, pracy z polem elektromagnetycznym. W przypadku wyładowania urządzenia ICD konieczna jest pilna kontrola w poradni kontroli rozruszników i defibrylatorów.

Defibrylacja to nie tylko procedura medyczna – to realna szansa na życie w sytuacjach granicznych. Jak podkreśla dr Wojdyła-Hordyńska, najważniejsze jest, aby nie zwlekać i nie bać się działać. Coraz szerszy dostęp do defibrylatorów AED oraz rosnąca świadomość społeczna to krok w dobrym kierunku, ale wciąż potrzebna jest edukacja i odwaga cywilna. Szybkie rozpoznanie problemu i podjęcie właściwych działań może uratować czyjeś życie – być może Twoje lub Twoich bliskich.

Źródło:Komunikat Prasowy

Choroby układu krążenia to od lat najczęstsza przyczyna zgonów w Polsce. W obliczu starzejącego się społeczeństwa i rosnącej liczby pacjentów z chorobami serca, system opieki zdrowotnej potrzebuje nowoczesnych, dobrze skoordynowanych rozwiązań. Jednym z nich ma być Krajowa Sieć Kardiologiczna – nowy model organizacyjny, który właśnie został przyjęty przez Sejm. Co konkretnie zmieni dla pacjentów?
Sejm przyjął poprawki Senatu do ustawy o Krajowej Sieci Kardiologicznej (KSK), która teraz trafi do podpisu Prezydenta. Nowa ustawa zakłada ujednolicenie standardów leczenia chorób układu krążenia w całym kraju, lepszą koordynację między placówkami oraz szybszy dostęp pacjentów do diagnostyki i terapii.

Choroby serca, w tym zawały, udary czy niewydolność serca, wciąż odpowiadają za ponad 40% zgonów w Polsce. Wiele z nich rozwija się podstępnie i zbyt późno jest rozpoznawanych. Zmiana tego stanu rzeczy była głównym celem trwającego od 2021 r. pilotażu, którego pozytywne efekty przyczyniły się do ustawowego uregulowania KSK.

Trójstopniowy model opieki

W ramach Krajowej Sieci Kardiologicznej placówki zostaną podzielone na trzy poziomy:
W każdej z placówek drugiego i trzeciego poziomu będzie pracował koordynator opieki kardiologicznej, który pomoże pacjentowi bezpiecznie przejść przez wszystkie etapy leczenia.

Równość w dostępie do leczenia

Jednym z filarów ustawy jest zapewnienie pacjentom – niezależnie od miejsca zamieszkania – jednakowego dostępu do nowoczesnej opieki. Wszystkie jednostki wchodzące w skład KSK będą działać według tych samych, jasno określonych standardów.
System zakłada również możliwość nadania wybranym ośrodkom statusu Centrum Doskonałości Kardiologicznej, co pozwoli im specjalizować się w najbardziej skomplikowanych schorzeniach, takich jak wady wrodzone serca czy choroby naczyń płucnych.

Koordynacja i ocena jakości

Krajową Sieć Kardiologiczną będzie nadzorował Narodowy Instytut Kardiologii w Warszawie we współpracy z NFZ. Jakość opieki będzie regularnie oceniana na podstawie konkretnych wskaźników – długości hospitalizacji, zgodności leczenia z wytycznymi, współpracy interdyscyplinarnej itp. Placówki będą zobowiązane do publikowania rocznych raportów. Najlepsze ośrodki mogą liczyć na dodatkowe finansowanie, te o najgorszych wynikach – na konieczność wdrożenia planu naprawczego.

Cyfrowa opieka – Elektroniczna Karta Opieki Kardiologicznej

Ważnym elementem systemu ma być Elektroniczna Karta Opieki Kardiologicznej (e-KOK). To cyfrowy dokument, który będzie śledził całą ścieżkę leczenia pacjenta – od pierwszej konsultacji po kontrolne wizyty. Ułatwi współpracę lekarzy, zastąpi papierowe skierowania i poprawi bezpieczeństwo diagnostyki i terapii.

Finansowanie uzależnione od jakości

Nowy system premiuje skuteczność – wysokość finansowania z NFZ będzie zależna od jakości leczenia i opieki nad pacjentem. Celem jest eliminacja nieefektywnych działań i lepsze wykorzystanie środków publicznych.
Wprowadzenie Krajowej Sieci Kardiologicznej to jeden z najważniejszych kroków w kierunku poprawy systemowej opieki nad pacjentami z chorobami układu krążenia. To także dowód na to, że długofalowe planowanie i oparcie leczenia na standardach i jakości może przynieść realne korzyści – zarówno pacjentom, jak i całemu systemowi ochrony zdrowia.

Źródło: Ministerstwo Zdrowia

W dynamicznie zmieniającym się systemie opieki kardiologicznej istotną a często „niewidzialną” grupą demograficzną są młodzi dorośli żyjący z chorobami serca. Wbrew powszechnemu przekonaniu problemy kardiologiczne dotykają nie tylko osób starszych – na różne choroby serca i naczyń diagnozowanych jest coraz więcej młodych osób. Ten trend wymaga zmiany podejścia do sposobu świadczenia opieki, z naciskiem na unikalne potrzeby i wyzwania młodszej grupy chorych – uważa prof. Izabella Uchmanowicz z Wydziału Pielęgniarstwa i Położnictwa Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, członkini Komitetu Organizacyjnego konferencji Prevention & Intervention 2024.
Komentarz ekspertki

W dniach 11-13 października 2024 roku w Warszawie odbędzie się konferencja Prevention & Intervention 2024. Tematem przewodnim tegorocznej edycji inicjatywy jest zdrowe serce przez całe życie – od młodości do dojrzałości. Szczególna uwaga wykładowców i uczestników wydarzenia zostanie skierowana na młodych dorosłych ze schorzeniami serca i naczyń.

Kim są młodzi dorośli z chorobami sercowo-naczyniowymi? Są to osoby od późnej adolescencji do wczesnych lat czterdziestych. Ta grupa często zmaga się z wrodzonymi wadami serca, kardiomiopatiami czy wczesnym rozwojem choroby wieńcowej a także innymi schorzeniami. Diagnoza postawiona w kluczowych latach rozwoju – psychofizycznego, ale także osobistego, zawodowego i rodzinnego – stawia przed pacjentami specyficzne psychospołeczne i medyczne wyzwania, które zazwyczaj nie występują w starszych grupach pacjentów.

Unikalne wyzwania w zakresie opieki nad młodymi dorosłymi z chorobami serca:
  1. wpływ psychospołeczny: młodzi dorośli są na etapie budowania swojej kariery i założenia rodziny. Diagnoza choroby serca może znacząco wpłynąć na ich zdrowie psychiczne, prowadząc do poczucia izolacji, depresji i lęku o przyszłość.
  2. obciążenie finansowe: koszty medyczne mogą być szczególnie uciążliwe dla młodych dorosłych, którzy mogą nie posiadać jeszcze stabilizacji finansowej czy odpowiedniego ubezpieczenia, które mają już najczęściej osoby starsze.
  3. długoterminowe zarządzanie zdrowiem: młodsi pacjenci prawdopodobnie będą żyć ze swoją chorobą przez wiele lat, wymagając ciągłej i często intensywnej opieki medycznej, aby skutecznie zarządzać procesem leczenia i efektywnie hamować postęp choroby.
Dlaczego konieczna jest inna opieka?
Młodzi dorośli mogą wymagać innych dawek leków lub indywidualnych planów leczenia, które zaadresują zarówno bieżące, jak i długoterminowe aspekty zarządzania przewlekłą chorobą sercowo-naczyniową. Leczenie musi uwzględniać przykładowo wpływ prowadzonej terapii na płodność, planowanie rodziny oraz możliwość utrzymania aktywnego trybu życia – dla omawianej grupy wiekowej są to kwestie o znaczeniu kluczowym.

Ta grupa demograficzna znacznie korzysta na solidnych systemach wsparcia, w tym doradztwie i grupach wsparcia rówieśniczego, które adresują ich unikalne emocjonalne i praktyczne potrzeby.

Wydaje się oczywiste, że dostawcy usług zdrowotnych i decydenci muszą dostosować się do zmieniającej się demografii chorób sercowo-naczyniowych. Obejmuje to szkolenie klinicystów w zakresie specyficznych potrzeb młodszych pacjentów oraz integrację wsparcia psychologicznego i zarządzania stylem życia z programami opieki kardiologicznej.

Ponadto, podnoszenie świadomości w zakresie występowania i charakterystyki oraz wyzwań związanych z chorobami serca występującymi u młodych dorosłych jest kluczowe, aby zapewnić, że ta grupa pacjentów nie zostanie pominięta w systemie zasadniczo zaprojektowanym dla starszych osób.

Jednym z przykładowych wyzwań tego rodzaju są luki w systemie opieki kardiologicznej: dziś nierzadko pacjent, który od okresu dziecięcego był prowadzony przez ośrodek specjalizujący się w opiece nad dziećmi, po ukończeniu 18. roku życia trafia w przysłowiową próżnię – musi na nowo szukać ośrodka prowadzącego osoby dorosłe.

Nierzadko, jak wskazano, ośrodki dedykowane osobom dorosłym prowadzą przede wszystkim pacjentów w starszym i podeszłym wieku – bez odpowiedniego przygotowania wyzwania związane ze wspieraniem młodego pacjenta w zakresie przygotowania go do jego planów prokreacyjnych czy prowadzenia aktywności sportowych mogą być w takich centrach trudne do zaspokojenia.

 
źródło: Prevention&Intervention
Choroby sercowo-naczyniowe nadal są główną przyczyną zgonów w Polsce i Europie – powiedział były prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego prof. Przemysław Mitkowski. W naszym kraju zagrożenie tymi chorobami jest wciąż większe niż w Europie Zachodniej.

W czwartek w Katowicach rozpoczyna się XXVIII Międzynarodowy Kongres Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Kardiolodzy i lekarze innych specjalności przez trzy dni (do 21 września) będą debatować o tym, jak skuteczniej leczyć choroby sercowo-naczyniowe, a także jak im najlepiej zapobiegać. 

„Schorzenia te nadal są główną przyczyną zgonów w Polsce i Europie, przy czym ryzyko rozwoju objawowej miażdżycy naczyń jest u nas dwukrotnie większe niż w krajach, w których ryzyko to jest niskie, takich jak Francja, Hiszpania czy Wielka Brytania” – zaznaczył specjalista, kierownik pracowni Elektroterapii Serca w I Katedrze i Klinice Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Dodał, że choroby sercowo-naczyniowe są w naszym kraju głównym powodem umieralności osób poniżej 65. roku życia. W Europie Zachodniej na pierwszym miejscu w tej grupie wiekowej są choroby nowotworowe.

„Mamy zatem jeszcze wiele do zrobienia, zarówno w zakresie profilaktyki chorób sercowo-naczyniowych, jak i wdrażania dostępnych i skutecznych metod leczenia” – ocenił były prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Przypomniał, że główne czynniki ryzyka chorób sercowo-naczyniowych to palenie papierosów, wysokie stężenie lipidów i nadciśnienie tętnicze. Zwrócił uwagę, że częściej chorują mężczyźni i osoby starsze.

„Podczas kongresu PTK zaprezentujemy najnowsze doniesienia naukowe w naszej dziedzinie, ale będziemy też prowadzili szeroką działalność edukacyjną” – powiedział prof. Mitkowski. Związane jest to z niedawnym opublikowaniem przez Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne (ESC) nowych wytycznych postępowania w czterech często występujących chorobach kardiologicznych: przewlekłej chorobie niedokrwiennej serca, migotaniu przedsionków, chorobach aorty i tętnic obwodowych oraz nadciśnieniu tętniczym.

„Przewlekła choroba niedokrwienna serca jest głównym problemem zdrowotnym w Polsce. Z kolei z powodu migotanie przedsionków, czyli zaburzenia rytmu serca, cierpi pół miliona Polaków i występuje ono u co piątego seniora po 65. roku życia. Pacjenci z miganiem przedsionków serca są bardziej narażeni na udar mózgu grożący niepełnosprawnością i zatorowością obwodową” – wyjaśnił specjalista.

Dodał, że Polska należy do tych krajów, w których z powodu miażdżycy kończyn dolnych wykonuje się najwięcej amputacji w Europie. „Jeśli chodzi o ciśnienie tętnicze, to zgodnie z najnowszymi wytycznymi dzielimy je na trzy kategorie: prawidłowe, podwyższone i nadciśnienie. Zaleca się teraz, żeby rozpoczynać już leczenie podwyższonego ciśnienia tętniczego, jeżeli u pacjentów występują czynniki wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego. To nowe, bardziej agresywne podejście w terapii” – zaznaczył.

Specjalista poinformował, że w 2024 r. Ministerstwo Zdrowia do katalogu świadczeń gwarantowanych wprowadziło cztery nowe procedury, dotąd wykonywane w znikomym stopniu, a teraz będzie można je częściej stosować, szczególnie w tych grupach pacjentów, którzy najbardziej na tym skorzystają.

„Mamy od niedawna refundację flozyn, leków zdecydowanie poprawiających rokowania chorych także w grupie z niewydolnością serca z zachowaną frakcją wyrzutową. Od 1 lipca doszła refundacja dwóch leków w chorobach rzadkich: amyloidozie transtyretynowej serca i kardiomiopatii przerostowej z zawężeniem drogi odpływu. Będziemy rozmawiali o tych refundacjach, żeby pomóc lekarzom w rozpoznawaniu tych schorzeń i kierowaniu pacjentów do wyspecjalizowanych ośrodków, realizujących związane z nimi programy terapeutyczne, aby poprawić rokowania tych chorych” – powiedział prof. Mitkowski.

Dodał, że podczas kongresu zostaną przedstawione założenia Krajowej Sieci Kardiologicznej, która ma być wprowadzona ustawą. „Określi ona strukturę opieki kardiologicznej w naszym kraju na wiele najbliższych lat, tak by ją usprawnić, poprawić jej jakość i lepiej gospodarować przeznaczonymi na nią środkami. A wszystko po to, żeby pacjenci mogli jak najlepiej korzystać z tego, co oferuje współczesna kardiologia” – przekonywał specjalista.

Międzynarodowe Kongresy Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego odbywają się cyklicznie od 1997 r. i są kontynuacją wcześniejszych zjazdów PTK. Kongresy są corocznym najważniejszym spotkaniem naukowym i edukacyjnym kardiologów w Polsce. „Gromadzą każdego roku około 4500 uczestników, prawie 450 wykładowców z Polski i zagranicy. Podczas kongresów odbywa się około 150 sesji naukowych: dydaktycznych, sekcji i asocjacji, satelitarnych, przypadków klinicznych, focus, plakatowych, konkursowych prac oryginalnych” – zaznacza na swej stronie internetowej PTK.

Przedstawiciele Towarzystwa zaznaczają, że w kongresie poza kardiologami uczestniczą również lekarze medycyny rodzinnej, interniści oraz lekarze innych specjalności zainteresowani problemami diagnostyki i leczenia chorób układu krążenia, a także pielęgniarki, technicy medyczni, ratownicy i studenci medycyny. „Wydarzenie ma służyć poszerzaniu wiedzy, wymianie informacji i poglądów oraz ma inspirować do wspólnych działań w podnoszeniu standardów opieki kardiologicznej i coraz lepszych rozwiązań systemowych” – dodają władze PTK. 

źródło: PAP

Od początku października br. Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu nie podlega już Ministerstwu Zdrowia, tylko Śląskiemu Uniwersytetowi Medycznemu, z którym placówka jest blisko związana od początku swojego istnienia. Do użytku oddano też nowy pawilon wyposażony w najnowocześniejszy sprzęt,  w którym będą leczone m.in. dzieci z wrodzonymi wadami serca i po przeszczepach. – Pod względem wyposażenia ten szpital jest w absolutnej czołówce – nie tylko polskiej, ale i europejskiej. Niektóre elementy, jak np. sprzęt niezbędny w leczeniu zaburzeń rytmu serca, to jest poziom światowy – mówi prof. Oskar Kowalski ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
Budowę i wyposażenie nowego pawilonu ŚCCS wsparł finansowo Bank Gospodarstwa Krajowego, który od roku angażuje się też w działania edukacyjne dotyczące polskiej transplantologii, szczególnie dziecięcej.

 Dokończyliśmy trwającą wiele lat inwestycję w Śląskim Centrum Chorób Serca, czyli nowy, duży budynek o powierzchni 13 tys. mkw., do którego przenieśliśmy wszystkie kliniki funkcjonujące wcześniej w starym, historycznym budynku, gdzie w latach 80. rozpoczynali pracę prof. Pasyk i prof. Religa. On nie mógł już dłużej spełniać roli szpitala, stąd decyzja o budowie nowego. To zaś pozwoliło na reorganizację całej placówki, która w zasadzie stała się całkiem nową jednostką – mówi agencji Newseria Biznes prof. dr hab. n. med. Piotr Przybyłowski, dyrektor medyczny i p.o. dyrektora naczelnego Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

ŚCCS jest wiodącą – nie tylko w Polsce, ale i w skali Europy – placówką specjalizującą się w leczeniu chorób serca i płuc. To też czołowy polski ośrodek transplantologiczny. To właśnie w ŚCCS prof. Zbigniew Religa przeprowadził w 1985 roku pierwszą w Polsce udaną transplantację serca.

W ubiegłym tygodniu zmieniła się struktura placówki, którą Ministerstwo Zdrowia przekazało w zarządzanie Śląskiemu Uniwersytetowi Medycznemu w Katowicach. ŚCCS jest ściśle związane z tą uczelnią od początku swojego istnienia. 3 października oficjalnie oddano do użytku nowy pawilon A+. Zastąpi on pierwszy, historyczny pawilon A (budynek dawnego Wojewódzkiego Ośrodka Kardiologii), który był systematycznie modernizowany, ale okazał się niewystarczający na potrzeby placówki.

W nowym budynku zostały ulokowane liczne pracownie i oddziały, w tym m.in.: Oddział Kardiochirurgii, Transplantacji Serca i Mechanicznego Wspomagania Krążenia oraz Oddział Kliniczny Wrodzonych Wad Serca i Kardiologii Dziecięcej.

 To jest jeden z kluczowych oddziałów, ponieważ – oprócz kardiologii dzieci i dorosłych – jest tam cała baza diagnostyczna, m.in. w postaci angiografów. Mieści się tam sześć sal, w których dokonujemy diagnostyki wad serca, głównie u dzieci, niezwykle rzadkim tzw. aparatem dwupłaszczyznowym. Dotychczas nie posiadaliśmy takiego urządzenia – mówi prof. Piotr Przybyłowski.

Jak wskazuje, w nowym pawilonie będą leczone m.in. dzieci z wrodzonymi wadami serca, chorzy po transplantacjach, chorzy z ostrymi zespołami wieńcowymi i z zaburzeniami rytmu serca.

– Jedno z czterech pięter jest dedykowane dzieciom. Pozostałe będą przeznaczone dla dorosłych pacjentów – mówi dyrektor medyczny i p.o. dyrektora naczelnego Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Nowy pawilon A+ został wyposażony w najnowocześniejszy sprzęt zabiegowy, potrzebny do leczenia najpoważniejszych schorzeń kardiologicznych. Pod tym względem ŚCCS plasuje się nie tylko w polskiej, ale i europejskiej czołówce.

– Niektóre elementy, jak np. sprzęt niezbędny w leczeniu zaburzeń rytmu serca, to jest poziom światowy – mówi dr hab. n. med. Oskar Kowalski, profesor i prorektor ds. kształcenia podyplomowego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, kierownik Pracowni Elektrofizjologii Śląskiego Centrum Chorób Serca.

Równolegle z oddaniem do użytku pawilonu A+ odsłonięto w nim także popiersia pionierów i twórców ŚCCS, którego początki sięgają 1984 roku. Uhonorowano prof. Stanisława Pasyka, prof. Zbigniewa Religę, prof. Mariana Zembalę i dr Lili Goldstein, która była ekspertem w dziedzinie wrodzonych wad serca u dzieci.

Budowę nowego pawilonu w Śląskim Centrum Chorób Serca wsparł finansowo Bank Gospodarstwa Krajowego, który przekazał również znaczącą darowiznę na wyposażenie go w sprzęt medyczny. Jak wskazuje członek zarządu BGK Tomasz Robaczyński, polska transplantologia jest jedną z dziedzin wspieranych przez BGK w ramach polityki CSR i zrównoważonego rozwoju.

 Nie ma rozwoju gospodarczego bez rozwoju społecznego, a do tego potrzeba silnego i zdrowego społeczeństwa, w związku z czym działamy na różnych forach: kulturalnym, edukacyjnym, ekologicznym, światowym, ale również zdrowotnym – mówi Tomasz Robaczyński. – Poprzez Fundację BGK im. J.K. Steczkowskiego przeprowadziliśmy też dużą kampanię społeczną, która pozwalała lepiej zrozumieć, co to jest transplantacja dziecięca i jak o niej rozmawiać.

Kampania społeczna Fundacji BGK, której celem jest poszerzanie wiedzy na temat przeszczepów narządów – zwłaszcza u dzieci, dla których nierzadko jest to jedyna szansa na dalsze życie – wystartowała rok temu w październiku, czyli światowym miesiącu transplantologii. Fundacja BGK ufundowała również na frontowej ścianie zabrzańskiego ŚCCS specjalny mural z wizerunkiem pluszowego misia tulącego serce, którego autorem jest streetartowy artysta Wojciech Brewka.

– Transplantologia dziecięca jest w Polsce szczególnie trudnym tematem. Z rozmów z lekarzami dowiedzieliśmy się, że wśród osób dorosłych ona jest już na europejskim poziomie i tu nie ma problemu. Natomiast jest problem z pozyskiwaniem organów od dzieci. Dlatego zapoczątkowaliśmy kampanię, której początkiem był właśnie mural na ścianach Śląskiego Centrum Chorób Serca, namalowany przez Wojciecha Brewkę, a następnie akcje prowadzone w największych miastach Polski pod hasłem „Twoje TAK! ma moc”, gdzie przewijał się też ten motyw misia. Chcielibyśmy, żeby on zapoczątkował dyskusję o dziecięcej transplantologii, bo temat oswojony jest trochę łatwiejszy – mówi Renata Kościelniak, prezes Fundacji Banku Gospodarstwa Krajowego im. Jana Kantego Steczkowskiego.

źródło: newseria

Od początku października br. Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu nie podlega już Ministerstwu Zdrowia, tylko Śląskiemu Uniwersytetowi Medycznemu, z którym placówka jest blisko związana od początku swojego istnienia. Do użytku oddano też nowy pawilon wyposażony w najnowocześniejszy sprzęt,  w którym będą leczone m.in. dzieci z wrodzonymi wadami serca i po przeszczepach. – Pod względem wyposażenia ten szpital jest w absolutnej czołówce – nie tylko polskiej, ale i europejskiej. Niektóre elementy, jak np. sprzęt niezbędny w leczeniu zaburzeń rytmu serca, to jest poziom światowy – mówi prof. Oskar Kowalski ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
Budowę i wyposażenie nowego pawilonu ŚCCS wsparł finansowo Bank Gospodarstwa Krajowego, który od roku angażuje się też w działania edukacyjne dotyczące polskiej transplantologii, szczególnie dziecięcej.

 Dokończyliśmy trwającą wiele lat inwestycję w Śląskim Centrum Chorób Serca, czyli nowy, duży budynek o powierzchni 13 tys. mkw., do którego przenieśliśmy wszystkie kliniki funkcjonujące wcześniej w starym, historycznym budynku, gdzie w latach 80. rozpoczynali pracę prof. Pasyk i prof. Religa. On nie mógł już dłużej spełniać roli szpitala, stąd decyzja o budowie nowego. To zaś pozwoliło na reorganizację całej placówki, która w zasadzie stała się całkiem nową jednostką – mówi agencji Newseria Biznes prof. dr hab. n. med. Piotr Przybyłowski, dyrektor medyczny i p.o. dyrektora naczelnego Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

ŚCCS jest wiodącą – nie tylko w Polsce, ale i w skali Europy – placówką specjalizującą się w leczeniu chorób serca i płuc. To też czołowy polski ośrodek transplantologiczny. To właśnie w ŚCCS prof. Zbigniew Religa przeprowadził w 1985 roku pierwszą w Polsce udaną transplantację serca.

W ubiegłym tygodniu zmieniła się struktura placówki, którą Ministerstwo Zdrowia przekazało w zarządzanie Śląskiemu Uniwersytetowi Medycznemu w Katowicach. ŚCCS jest ściśle związane z tą uczelnią od początku swojego istnienia. 3 października oficjalnie oddano do użytku nowy pawilon A+. Zastąpi on pierwszy, historyczny pawilon A (budynek dawnego Wojewódzkiego Ośrodka Kardiologii), który był systematycznie modernizowany, ale okazał się niewystarczający na potrzeby placówki.

W nowym budynku zostały ulokowane liczne pracownie i oddziały, w tym m.in.: Oddział Kardiochirurgii, Transplantacji Serca i Mechanicznego Wspomagania Krążenia oraz Oddział Kliniczny Wrodzonych Wad Serca i Kardiologii Dziecięcej.

 To jest jeden z kluczowych oddziałów, ponieważ – oprócz kardiologii dzieci i dorosłych – jest tam cała baza diagnostyczna, m.in. w postaci angiografów. Mieści się tam sześć sal, w których dokonujemy diagnostyki wad serca, głównie u dzieci, niezwykle rzadkim tzw. aparatem dwupłaszczyznowym. Dotychczas nie posiadaliśmy takiego urządzenia – mówi prof. Piotr Przybyłowski.

Jak wskazuje, w nowym pawilonie będą leczone m.in. dzieci z wrodzonymi wadami serca, chorzy po transplantacjach, chorzy z ostrymi zespołami wieńcowymi i z zaburzeniami rytmu serca.

– Jedno z czterech pięter jest dedykowane dzieciom. Pozostałe będą przeznaczone dla dorosłych pacjentów – mówi dyrektor medyczny i p.o. dyrektora naczelnego Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Nowy pawilon A+ został wyposażony w najnowocześniejszy sprzęt zabiegowy, potrzebny do leczenia najpoważniejszych schorzeń kardiologicznych. Pod tym względem ŚCCS plasuje się nie tylko w polskiej, ale i europejskiej czołówce.

– Niektóre elementy, jak np. sprzęt niezbędny w leczeniu zaburzeń rytmu serca, to jest poziom światowy – mówi dr hab. n. med. Oskar Kowalski, profesor i prorektor ds. kształcenia podyplomowego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, kierownik Pracowni Elektrofizjologii Śląskiego Centrum Chorób Serca.

Równolegle z oddaniem do użytku pawilonu A+ odsłonięto w nim także popiersia pionierów i twórców ŚCCS, którego początki sięgają 1984 roku. Uhonorowano prof. Stanisława Pasyka, prof. Zbigniewa Religę, prof. Mariana Zembalę i dr Lili Goldstein, która była ekspertem w dziedzinie wrodzonych wad serca u dzieci.

Budowę nowego pawilonu w Śląskim Centrum Chorób Serca wsparł finansowo Bank Gospodarstwa Krajowego, który przekazał również znaczącą darowiznę na wyposażenie go w sprzęt medyczny. Jak wskazuje członek zarządu BGK Tomasz Robaczyński, polska transplantologia jest jedną z dziedzin wspieranych przez BGK w ramach polityki CSR i zrównoważonego rozwoju.

 Nie ma rozwoju gospodarczego bez rozwoju społecznego, a do tego potrzeba silnego i zdrowego społeczeństwa, w związku z czym działamy na różnych forach: kulturalnym, edukacyjnym, ekologicznym, światowym, ale również zdrowotnym – mówi Tomasz Robaczyński. – Poprzez Fundację BGK im. J.K. Steczkowskiego przeprowadziliśmy też dużą kampanię społeczną, która pozwalała lepiej zrozumieć, co to jest transplantacja dziecięca i jak o niej rozmawiać.

Kampania społeczna Fundacji BGK, której celem jest poszerzanie wiedzy na temat przeszczepów narządów – zwłaszcza u dzieci, dla których nierzadko jest to jedyna szansa na dalsze życie – wystartowała rok temu w październiku, czyli światowym miesiącu transplantologii. Fundacja BGK ufundowała również na frontowej ścianie zabrzańskiego ŚCCS specjalny mural z wizerunkiem pluszowego misia tulącego serce, którego autorem jest streetartowy artysta Wojciech Brewka.

– Transplantologia dziecięca jest w Polsce szczególnie trudnym tematem. Z rozmów z lekarzami dowiedzieliśmy się, że wśród osób dorosłych ona jest już na europejskim poziomie i tu nie ma problemu. Natomiast jest problem z pozyskiwaniem organów od dzieci. Dlatego zapoczątkowaliśmy kampanię, której początkiem był właśnie mural na ścianach Śląskiego Centrum Chorób Serca, namalowany przez Wojciecha Brewkę, a następnie akcje prowadzone w największych miastach Polski pod hasłem „Twoje TAK! ma moc”, gdzie przewijał się też ten motyw misia. Chcielibyśmy, żeby on zapoczątkował dyskusję o dziecięcej transplantologii, bo temat oswojony jest trochę łatwiejszy – mówi Renata Kościelniak, prezes Fundacji Banku Gospodarstwa Krajowego im. Jana Kantego Steczkowskiego.

źródło: newseria

Tam, gdzie lekarze widzą zaletę, pacjenci dostrzegają wyzwanie. W pozytywnych ocenach pacjentów lekarze dopatrują się… niebezpieczeństw – wyniki anonimowego badania sondażowego przeprowadzonego w ramach IV Forum Serce Pacjenta komentują: dr n. med. Marta Kałużna-Oleksy oraz prof. Ewa Straburzyńska-Migaj z I Kliniki Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu i Komitetu Organizacyjnego IV Forum Serce Pacjenta.
Dostępność opieki kardiologicznej – jest lepiej, ale…
Dostępność opieki kardiologicznej w Polsce pozytywnie ocenia aż 23,6 proc. ankietowanych pacjentów – uczestników anonimowego sondażowego badania przeprowadzonego w ramach IV Forum Serce Pacjenta, inicjatywy organizowanej dorocznie przez Polskie Towarzystwo Kardiologiczne. To jednak fragment całego obrazu – w wynikach badania nie brakuje także ocen krytycznych.

– 28,7 proc. ankietowanych uznało opiekę kardiologiczną w Polsce za „niewystarczającą” a 14,6 proc. za „złą”. W badaniu sondażowym Forum Serce Pacjenta najbardziej zwraca uwagę jednak inny wynik: dominująca odpowiedź na pytanie o ocenę dostępności opieki kardiologicznej w Polsce to odpowiedź „średnia”. Nie jest ani bardzo dobrze, ani bardzo źle? Taki wniosek można interpretować dwojako, jednak wspólnie z przedstawicielami kluczowych instytucji w polskim systemie ochrony zdrowia, którzy brali udział w sesji inauguracyjnej IV Forum Serce Pacjenta uznaliśmy, że warto robić to konstruktywnie. Od średniego poziomu można przecież wspinać się na wyższy. To wniosek, który daje nadzieję, motywuje do wdrażania udoskonaleń, pozytywnych zmian w systemie opieki. Tak też postanowiliśmy spojrzeć na ten aspekt opieki kardiologicznej – mówi dr n. med. Marta Kałużna-Oleksy z I Kliniki Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, reprezentująca Komitet Organizacyjny IV Forum Serce Pacjenta.

„Tak!” dla teleporady – ale nie w każdym przypadku!
Ponad połowa ankietowanych (56,1 proc.) uznała, że teleporada powinna pozostać po pandemii COVID-19 już na stałe jako opcjonalna forma kontaktu z pracownikami systemu opieki zdrowotnej. Przeciwnego zdania było jednak aż 36,9 proc. respondentów.

– Wielu pacjentów zgłasza nam na co dzień, że teleporada bywa bardzo pomocna, na przykład kiedy potrzeba tylko wystawienia recepty przez lekarza prowadzącego pacjenta na stale przyjmowane przez chorego leki, skierowania lub konsultacji w jakiejś sprawie niewymagającej badania fizykalnego. Wielu chorych ma jednak trudne doświadczenia z czasów pandemii, kiedy ta zdalna forma kontaktu z lekarzem okazała się w ich przypadku i/ lub w ich odczuciu -niewystarczająca. Ta grupa chorych obawia się, że zdalny kontakt z placówką opieki zdrowotnej może odbić się negatywnie na ich zdrowiu i samopoczuciu. Pacjenci podkreślają, że każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie; że teleporada jest bardzo pomocna, ale nie jest remedium na wszystko – wyjaśnia dr Marta Kałużna-Oleksy.

Telemedycyna? Przede wszystkim „wearables”
Smartwatche, aplikacje mobilne monitorujące różne parametry zdrowotne, zdalne EKG i telemonitoring wydają się popularne, jednak aż 59,2 proc. ankietowanych przyznało, że nie korzysta na co dzień z żadnej z wyżej wymienionych telemedycznych form opieki.  

– Mobilne zegarki, opaski, modne „apki” – z ang. wearables – są bardziej popularne wśród młodszego pokolenia osób zdrowych i pacjentów kardiologicznych. Wielu pacjentów zastanawia się, czy ta forma opieki okaże się dla nich odpowiednia. Czy narzędzia te będą proste i przyjazne w obsłudze, czy nie spowodują dodatkowego stresu? Do tego dochodzi kwestia walidacji pomiarów wykonywanych przez te urządzenia – nie wszystkie produkty dostępne na rynku podadzą wiarygodne wyniki. Inny problem dotyczy telemonitoringu urządzeń wszczepialnych, zdalnego EKG i innych rozwiązań zweryfikowanych naukowo i o udowodnionej skuteczności klinicznej. Lekarze i pacjenci są w pełni przekonani co do ich wartości, jednak barierą jest ich ograniczona dostępność. Wydaje się więc, że pomimo sukcesywnego wdrażania nowości medycznych wciąż daleko nam w Polsce do profesjonalnej, nowoczesnej opieki zdrowotnej prowadzonej z użyciem zwalidowanych i certyfikowanych wyrobów medycznych – uważa dr Marta Kałużna-Oleksy.

Edukator zdrowotny? „To mój lekarz!”
Pacjenci biorący udział w badaniu sondażowym IV Forum Serce Pacjenta pozytywnie ocenili swój poziom wiedzy na temat schorzeń kardiologicznych: „dobry”: 40,1 proc., „bardzo dobry”: 7,6 proc. Jako główne źródło wiedzy w obszarze schorzeń układu sercowo-naczyniowego podali: specjalistę kardiologa: 74,5 proc. oraz lekarza rodzinnego: 51 proc. i pielęgniarkę: 15,9 proc. (można było zaznaczyć więcej niż jedną odpowiedź).

– Stanowienie pierwszego źródła edukacji o schorzeniach sercowo-naczyniowych jako lekarzom powinno nam schlebiać, jest jednak dla nas sygnałem w pewnym sensie… niepokojącym. Realnie oceniamy warunki realizacji konsultacji w ramach poradni kardiologicznych. Wiemy, że zwykle mamy dla pacjenta nie dość dużo czasu. Nie zawsze jesteśmy w stanie odpowiedzieć na wszystkie interesujące pacjenta zagadnienia. Gdzie zatem uda się pacjent, by dowiedzieć się więcej? Na tym etapie zaczynają się spełniać nasze największe obawy… – mówi dr Marta Kałużna-Oleksy.

Więcej o zdrowiu? Od „Doktora Google”!
„Z jakich nieosobowych źródeł informacji korzystają Państwo w celu poszerzenia swojej wiedzy na tematy związane ze zdrowiem i/ lub chorobą?” – na to pytanie: „wyszukiwarka Google i inne strony internetowe” odpowiedziało 61,1 proc. pacjentów.

– Przypadkowe strony internetowe to bardzo popularne źródło informacji o zdrowiu i chorobach. W ramach IV Forum Serce Pacjenta przypominamy, by weryfikować prawdziwość i rzetelność przyswajanych informacji. Niestety, nie zawsze jest to proste zadanie. Wiele treści może okazać się nieścisła, niepełna – czasami już to wystarczy, żeby wprowadzić pacjenta w błąd, spowodować niepotrzebny niepokój. Jednocześnie budujące jest, że aż 63,7 proc. pacjentów wskazało, że poszukuje wiedzy zdrowotnej na stronach towarzystw naukowych. Ważnym źródłem informacji o zdrowiu okazali się dla ankietowanych także inni pacjenci, w tym organizacje zrzeszające i działające na rzecz chorych – zaznacza dr Marta Kałużna-Oleksy.

Stowarzyszenia i fundacje – razem lepiej!
Organizacje zrzeszające pacjentów są potrzebne – uznało 87,3 proc. ankietowanych. Czy jednak pacjenci byli w stanie wskazać jakąś znajomą im fundację lub stowarzyszenie? „Nie” odpowiedziało 59,2 proc. ankietowanych.
– W codziennej praktyce klinicznej i podczas rozmów z pacjentami dostrzegamy, jak ważną rolę w procesie skutecznej terapii pełni wsparcie otoczenia. Oczywiście, ważna jest rodzina, najbliżsi, jednak nie mniej istotne okazuje się wsparcie innych pacjentów o podobnych doświadczeniach. Przed nimi nie trzeba wyjaśniać swoich odczuć związanych z chorobą, wahań nastroju, wątpliwości. Oni doskonale rozumieją takie emocje, bo też je odczuwali. To bardzo ważne, bo takie „kręgi wsparcia” są w stanie podtrzymać pacjenta na duchu – kiedy trzeba przytulić, kiedy indziej „postawić do pionu”. To wprost bezcenne wsparcie – uważa dr Marta Kałużna-Oleksy.

– W ankiecie IV Forum Serce Pacjenta wzięło udział 157 respondentów. Próba może wydawać się niewielka, jednak byli to pacjenci kardiologiczni – osoby w dosłownym sensie będące beneficjentami systemu opieki kardiologicznej, często na przestrzeni wielu lat. Ich ocena funkcjonowania opieki zdrowotnej w obszarze kardiologii wydała nam się więc po pierwsze bardzo ciekawa, po drugie – w zakresie perspektywy pacjenckiej – miarodajna. Jako lekarze łatwo możemy ulec pułapce, że my „wiemy najlepiej”. Okazuje się tymczasem, że to, co my uważamy za pomocną zaletę, dla naszych pacjentów bywa wyzwaniem – jak choćby teleporada. Tam, gdzie nasi pacjenci doceniają nas jako edukatorów, my martwimy się, że nie jesteśmy w stanie dostarczyć im tyle wiedzy i w tak uporządkowany sposób, w jaki byśmy chcieli. Buduje, że towarzystwa naukowe mają mocną renomę wśród pacjentów kardiologicznych. To, podobnie jak fakt dostrzegania roli organizacji pacjenckich najdobitniej świadczy o cennej wartości inicjatyw takich jak Forum Serce Pacjenta, które przygotowujemy corocznie dla pacjentów ze schorzeniami układu sercowo-naczyniowego oraz ich najbliższych – mówi prof. dr hab. n. med. Ewa Straburzyńska-Migaj, kierująca pododdziałem niewydolności serca w I Klinice Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, przewodnicząca Komitetu Organizacyjnego IV Forum Serce Pacjenta.

Więcej informacji o IV Forum Serce Pacjenta:
www.sercepacjenta.pl.
źródło: komunikat prasowy
Tam, gdzie lekarze widzą zaletę, pacjenci dostrzegają wyzwanie. W pozytywnych ocenach pacjentów lekarze dopatrują się… niebezpieczeństw – wyniki anonimowego badania sondażowego przeprowadzonego w ramach IV Forum Serce Pacjenta komentują: dr n. med. Marta Kałużna-Oleksy oraz prof. Ewa Straburzyńska-Migaj z I Kliniki Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu i Komitetu Organizacyjnego IV Forum Serce Pacjenta.
Dostępność opieki kardiologicznej – jest lepiej, ale…
Dostępność opieki kardiologicznej w Polsce pozytywnie ocenia aż 23,6 proc. ankietowanych pacjentów – uczestników anonimowego sondażowego badania przeprowadzonego w ramach IV Forum Serce Pacjenta, inicjatywy organizowanej dorocznie przez Polskie Towarzystwo Kardiologiczne. To jednak fragment całego obrazu – w wynikach badania nie brakuje także ocen krytycznych.

– 28,7 proc. ankietowanych uznało opiekę kardiologiczną w Polsce za „niewystarczającą” a 14,6 proc. za „złą”. W badaniu sondażowym Forum Serce Pacjenta najbardziej zwraca uwagę jednak inny wynik: dominująca odpowiedź na pytanie o ocenę dostępności opieki kardiologicznej w Polsce to odpowiedź „średnia”. Nie jest ani bardzo dobrze, ani bardzo źle? Taki wniosek można interpretować dwojako, jednak wspólnie z przedstawicielami kluczowych instytucji w polskim systemie ochrony zdrowia, którzy brali udział w sesji inauguracyjnej IV Forum Serce Pacjenta uznaliśmy, że warto robić to konstruktywnie. Od średniego poziomu można przecież wspinać się na wyższy. To wniosek, który daje nadzieję, motywuje do wdrażania udoskonaleń, pozytywnych zmian w systemie opieki. Tak też postanowiliśmy spojrzeć na ten aspekt opieki kardiologicznej – mówi dr n. med. Marta Kałużna-Oleksy z I Kliniki Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, reprezentująca Komitet Organizacyjny IV Forum Serce Pacjenta.

„Tak!” dla teleporady – ale nie w każdym przypadku!
Ponad połowa ankietowanych (56,1 proc.) uznała, że teleporada powinna pozostać po pandemii COVID-19 już na stałe jako opcjonalna forma kontaktu z pracownikami systemu opieki zdrowotnej. Przeciwnego zdania było jednak aż 36,9 proc. respondentów.

– Wielu pacjentów zgłasza nam na co dzień, że teleporada bywa bardzo pomocna, na przykład kiedy potrzeba tylko wystawienia recepty przez lekarza prowadzącego pacjenta na stale przyjmowane przez chorego leki, skierowania lub konsultacji w jakiejś sprawie niewymagającej badania fizykalnego. Wielu chorych ma jednak trudne doświadczenia z czasów pandemii, kiedy ta zdalna forma kontaktu z lekarzem okazała się w ich przypadku i/ lub w ich odczuciu -niewystarczająca. Ta grupa chorych obawia się, że zdalny kontakt z placówką opieki zdrowotnej może odbić się negatywnie na ich zdrowiu i samopoczuciu. Pacjenci podkreślają, że każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie; że teleporada jest bardzo pomocna, ale nie jest remedium na wszystko – wyjaśnia dr Marta Kałużna-Oleksy.

Telemedycyna? Przede wszystkim „wearables”
Smartwatche, aplikacje mobilne monitorujące różne parametry zdrowotne, zdalne EKG i telemonitoring wydają się popularne, jednak aż 59,2 proc. ankietowanych przyznało, że nie korzysta na co dzień z żadnej z wyżej wymienionych telemedycznych form opieki.  

– Mobilne zegarki, opaski, modne „apki” – z ang. wearables – są bardziej popularne wśród młodszego pokolenia osób zdrowych i pacjentów kardiologicznych. Wielu pacjentów zastanawia się, czy ta forma opieki okaże się dla nich odpowiednia. Czy narzędzia te będą proste i przyjazne w obsłudze, czy nie spowodują dodatkowego stresu? Do tego dochodzi kwestia walidacji pomiarów wykonywanych przez te urządzenia – nie wszystkie produkty dostępne na rynku podadzą wiarygodne wyniki. Inny problem dotyczy telemonitoringu urządzeń wszczepialnych, zdalnego EKG i innych rozwiązań zweryfikowanych naukowo i o udowodnionej skuteczności klinicznej. Lekarze i pacjenci są w pełni przekonani co do ich wartości, jednak barierą jest ich ograniczona dostępność. Wydaje się więc, że pomimo sukcesywnego wdrażania nowości medycznych wciąż daleko nam w Polsce do profesjonalnej, nowoczesnej opieki zdrowotnej prowadzonej z użyciem zwalidowanych i certyfikowanych wyrobów medycznych – uważa dr Marta Kałużna-Oleksy.

Edukator zdrowotny? „To mój lekarz!”
Pacjenci biorący udział w badaniu sondażowym IV Forum Serce Pacjenta pozytywnie ocenili swój poziom wiedzy na temat schorzeń kardiologicznych: „dobry”: 40,1 proc., „bardzo dobry”: 7,6 proc. Jako główne źródło wiedzy w obszarze schorzeń układu sercowo-naczyniowego podali: specjalistę kardiologa: 74,5 proc. oraz lekarza rodzinnego: 51 proc. i pielęgniarkę: 15,9 proc. (można było zaznaczyć więcej niż jedną odpowiedź).

– Stanowienie pierwszego źródła edukacji o schorzeniach sercowo-naczyniowych jako lekarzom powinno nam schlebiać, jest jednak dla nas sygnałem w pewnym sensie… niepokojącym. Realnie oceniamy warunki realizacji konsultacji w ramach poradni kardiologicznych. Wiemy, że zwykle mamy dla pacjenta nie dość dużo czasu. Nie zawsze jesteśmy w stanie odpowiedzieć na wszystkie interesujące pacjenta zagadnienia. Gdzie zatem uda się pacjent, by dowiedzieć się więcej? Na tym etapie zaczynają się spełniać nasze największe obawy… – mówi dr Marta Kałużna-Oleksy.

Więcej o zdrowiu? Od „Doktora Google”!
„Z jakich nieosobowych źródeł informacji korzystają Państwo w celu poszerzenia swojej wiedzy na tematy związane ze zdrowiem i/ lub chorobą?” – na to pytanie: „wyszukiwarka Google i inne strony internetowe” odpowiedziało 61,1 proc. pacjentów.

– Przypadkowe strony internetowe to bardzo popularne źródło informacji o zdrowiu i chorobach. W ramach IV Forum Serce Pacjenta przypominamy, by weryfikować prawdziwość i rzetelność przyswajanych informacji. Niestety, nie zawsze jest to proste zadanie. Wiele treści może okazać się nieścisła, niepełna – czasami już to wystarczy, żeby wprowadzić pacjenta w błąd, spowodować niepotrzebny niepokój. Jednocześnie budujące jest, że aż 63,7 proc. pacjentów wskazało, że poszukuje wiedzy zdrowotnej na stronach towarzystw naukowych. Ważnym źródłem informacji o zdrowiu okazali się dla ankietowanych także inni pacjenci, w tym organizacje zrzeszające i działające na rzecz chorych – zaznacza dr Marta Kałużna-Oleksy.

Stowarzyszenia i fundacje – razem lepiej!
Organizacje zrzeszające pacjentów są potrzebne – uznało 87,3 proc. ankietowanych. Czy jednak pacjenci byli w stanie wskazać jakąś znajomą im fundację lub stowarzyszenie? „Nie” odpowiedziało 59,2 proc. ankietowanych.
– W codziennej praktyce klinicznej i podczas rozmów z pacjentami dostrzegamy, jak ważną rolę w procesie skutecznej terapii pełni wsparcie otoczenia. Oczywiście, ważna jest rodzina, najbliżsi, jednak nie mniej istotne okazuje się wsparcie innych pacjentów o podobnych doświadczeniach. Przed nimi nie trzeba wyjaśniać swoich odczuć związanych z chorobą, wahań nastroju, wątpliwości. Oni doskonale rozumieją takie emocje, bo też je odczuwali. To bardzo ważne, bo takie „kręgi wsparcia” są w stanie podtrzymać pacjenta na duchu – kiedy trzeba przytulić, kiedy indziej „postawić do pionu”. To wprost bezcenne wsparcie – uważa dr Marta Kałużna-Oleksy.

– W ankiecie IV Forum Serce Pacjenta wzięło udział 157 respondentów. Próba może wydawać się niewielka, jednak byli to pacjenci kardiologiczni – osoby w dosłownym sensie będące beneficjentami systemu opieki kardiologicznej, często na przestrzeni wielu lat. Ich ocena funkcjonowania opieki zdrowotnej w obszarze kardiologii wydała nam się więc po pierwsze bardzo ciekawa, po drugie – w zakresie perspektywy pacjenckiej – miarodajna. Jako lekarze łatwo możemy ulec pułapce, że my „wiemy najlepiej”. Okazuje się tymczasem, że to, co my uważamy za pomocną zaletę, dla naszych pacjentów bywa wyzwaniem – jak choćby teleporada. Tam, gdzie nasi pacjenci doceniają nas jako edukatorów, my martwimy się, że nie jesteśmy w stanie dostarczyć im tyle wiedzy i w tak uporządkowany sposób, w jaki byśmy chcieli. Buduje, że towarzystwa naukowe mają mocną renomę wśród pacjentów kardiologicznych. To, podobnie jak fakt dostrzegania roli organizacji pacjenckich najdobitniej świadczy o cennej wartości inicjatyw takich jak Forum Serce Pacjenta, które przygotowujemy corocznie dla pacjentów ze schorzeniami układu sercowo-naczyniowego oraz ich najbliższych – mówi prof. dr hab. n. med. Ewa Straburzyńska-Migaj, kierująca pododdziałem niewydolności serca w I Klinice Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, przewodnicząca Komitetu Organizacyjnego IV Forum Serce Pacjenta.

Więcej informacji o IV Forum Serce Pacjenta:
www.sercepacjenta.pl.
źródło: komunikat prasowy
III Oddział Kardiologii Inwazyjnej, Angiologii i Elektrokardiologii, zlokalizowany w Szpitalu Specjalistycznym im. Szymona Starkiewicza w Dąbrowie Górniczej, jest jednym z największych Oddziałów Polsko-Amerykańskich Klinik Serca, Grupa American Heart of Poland w Polsce. Swoje usługi dla mieszkańców Zagłębia świadczy już od 17 lat. Obecnie placówka otwiera nowy rozdział w swojej historii, za sprawą kompleksowej modernizacji. Efekty tej inwestycji prezentowane były podczas konferencji w dniu 22 września, kiedy to nastąpiło również symboliczne przecięcie wstęgi przez Panią Bożenę Borowiec, wiceprezydent Dąbrowy Górniczej.
W spotkaniu wzięli udział także: dr Paweł Kaźmierczak, członek zarządu, dyrektor ds. medycznych Grupy American Heart of Poland, dr n.med. Tomasz Szczepanik, dyrektor Zagłębiowskiego Centrum Onkologii Szpitala Specjalistycznego im. Sz. Starkiewicza oraz dr n. med. Marek Kondys, ordynator III Oddziału Kardiologii Inwazyjnej, Angiologii i Elektrokardiologii, Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca w Dąbrowie Górniczej.

 – Dostęp pacjentów do usług medycznych jest dla nas bardzo ważny, a specjalistyczna opieka kardiologiczna pod tym względem ma szczególne znaczenie, ponieważ schorzenia serca należą do głównych chorób cywilizacyjnych – mówiła prezydent Bożena Borowiec. – Jesteśmy bardzo dumni, że w Dąbrowie Górniczej ten sektor medyczny rozwija się tak prężnie, zapewniając opiekę i bezpieczeństwo naszym mieszkańcom – dodała.
Oddział Kardiologiczny Polsko-Amerykańskich Klinik Serca w Dąbrowie Górniczej jest ośrodkiem, który realizuje pełne spektrum opieki kardiologicznej. Średnio co miesiąc otrzymuje tu pomoc blisko 200 pacjentów. Tylko w roku 2021 było to łącznie 2700 chorych, w tym 700 pacjentów zawałowych.

– W Dąbrowie Górniczej leczymy obecnie pełen profil chorób kardiologicznych. Trafiają tutaj pacjenci m.in. z chorobą niedokrwienną serca, ze stabilną formą dusznicy, z zaburzeniami przewodzenia i rytmu serca – wyjaśniał dr Paweł Kaźmierczak. – Przebudowa i zaopatrzenie oddziału w nowoczesny sprzęt medyczny sprawia, że wszystkim tym pacjentom możemy zaoferować jeszcze lepszy, europejski standard opieki – podkreślił.

Modernizacja Oddziału w Dąbrowie Górniczej realizowana przez Grupę American Heart of Poland polegała nie tylko na odnowieniu infrastruktury i wymianie sprzętu medycznego, ale także na stworzeniu całkiem nowego układu funkcjonalnego. Dzięki przeprowadzonym pracom ośrodek zyskał dwie sale hemodynamiki skomunikowane z resztą oddziału za sprawą dwóch wind przystosowanych do transportu pacjentów na łózkach szpitalnych. Nowy układ pomieszczeń i zwiększenie powierzchni oddziału zdecydowanie ulepszyło funkcjonowanie placówki i wpłynęło na poprawę komfortu, nie tylko pacjentów, ale również personelu medycznego.

– Dzięki powiększeniu powierzchni mogliśmy rozwinąć blok operacyjny, zyskując przy tym również możliwość pozyskania nowego sprzętu i rozbudowy zaplecza technicznego. W związku z tym oferta skierowana do pacjentów kardiologicznych może być poszerzona o zabiegi, których do tej pory nie byliśmy w stanie wykonywać – tłumaczył dr n.med. Marek Kondys. – Zakończona modernizacja to bardzo istotny moment w historii naszej placówki, tym bardziej, że był to projekt bardzo skomplikowany do przeprowadzenia pod kątem technicznym i organizacyjnym. Ze względu na decyzję o zachowaniu ciągłości opieki nad naszymi pacjentami praca Oddziału nie była wstrzymywana na czas remontu – wyjaśniał ordynator.

W ramach remontu Oddział Kardiologii zyskał także dodatkowe sale dla pacjentów, które zostały wyposażone w oddzielne węzły sanitarne, system sygnalizacyjny dla pacjentów oraz instalację gazów medycznych. Obecnie Oddział dysponuje 35 łóżkami oddziału szpitalnego, w tym 12 łóżkami intensywnego nadzoru kardiologicznego. Każde stanowisko dla pacjenta jest wyposażone w nowoczesne kardiomonitory oraz panele medyczne.

Jak zaznaczył dyrektor Zagłębiowskiego Centrum Onkologii dr n.med. Tomasz Szczepanik, współpraca z Grupą American Heart of Poland i rozwój kardiologii w dąbrowskim szpitalu jest bardzo istotna, również z uwagi na onkologiczną specjalizację tej placówki. Pacjenci onkologiczni wymagają bowiem szczególnej opieki pod kątem kardiologicznym.

– Programy lekowe onkologiczne wymagają nadzoru kardiologicznego dla pełnego bezpieczeństwa pacjenta. Nie wyobrażam sobie, by w tak dużym szpitalu, gdzie mamy kilkanaście oddziałów i kilkanaście poradni specjalistycznych zabrakło ośrodka kardiologicznego – mówił. – Kardiologia jest taką dziedziną, w której liczą się nawet nie godziny, lecz minuty. Dla mnie, jako lekarza najważniejsze jest, by opieka dla pacjenta była kompleksowa i najwyższej jakości. Stąd też w decyzji o wydzierżawieniu większej powierzchni i związanej z tym reorganizacji w innych częściach szpitala przyświecało mi przekonanie, że przyniesie to korzyści dla pacjenta – podkreślił.

O swoich doświadczeniach związanych z leczeniem w Polsko-Amerykańskich Klinikach Serca w Dąbrowie Górniczej opowiadał podczas spotkania jeden z pacjentów – Pan Tadeusz. Jak sam podkreślił, pomoc lekarzy z Grupy American Heart of Poland była dla niego szansą na drugie życie.

– Spotkałem się tutaj z ogromną serdecznością i profesjonalizmem. Cały personel bardzo dobrze się mną opiekował – od lekarzy, poprzez pielęgniarki, aż po opiekunów medycznych – mówił. Obecnie jego samopoczucie jest już dobre i w dalszej kolejności będzie mógł być kierowany do skoordynowanej rehabilitacji kardiologicznej, oferowanej przez Grupę American Heart of Poland.
 
Grupa American Heart of Poland (Grupa AHoP) zapewnia pacjentom w ponad 20 ośrodkach medycznych w całym kraju kompleksową, ciągłą, wielospecjalistyczną i nowoczesną opiekę medyczną, integrującą edukację prozdrowotną, profilaktykę, diagnostykę, leczenie oraz rehabilitację w zakresie chorób cywilizacyjnych. Jest obecnie liderem na rynku usług sercowo-naczyniowych w Centralnej Europie, zapewniając ponad 175 tysiącom pacjentów rocznie na terenie całego kraju dostęp do najwyższej klasy procedur medycznych, również w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Należące do nas podmioty realizują 50 tysięcy hospitalizacji rocznie, związanych z zabiegami wieńcowymi, co plasuje nas na pierwszym miejscu w kraju.
 
 
źrodło: AHoP
III Oddział Kardiologii Inwazyjnej, Angiologii i Elektrokardiologii, zlokalizowany w Szpitalu Specjalistycznym im. Szymona Starkiewicza w Dąbrowie Górniczej, jest jednym z największych Oddziałów Polsko-Amerykańskich Klinik Serca, Grupa American Heart of Poland w Polsce. Swoje usługi dla mieszkańców Zagłębia świadczy już od 17 lat. Obecnie placówka otwiera nowy rozdział w swojej historii, za sprawą kompleksowej modernizacji. Efekty tej inwestycji prezentowane były podczas konferencji w dniu 22 września, kiedy to nastąpiło również symboliczne przecięcie wstęgi przez Panią Bożenę Borowiec, wiceprezydent Dąbrowy Górniczej.
W spotkaniu wzięli udział także: dr Paweł Kaźmierczak, członek zarządu, dyrektor ds. medycznych Grupy American Heart of Poland, dr n.med. Tomasz Szczepanik, dyrektor Zagłębiowskiego Centrum Onkologii Szpitala Specjalistycznego im. Sz. Starkiewicza oraz dr n. med. Marek Kondys, ordynator III Oddziału Kardiologii Inwazyjnej, Angiologii i Elektrokardiologii, Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca w Dąbrowie Górniczej.

 – Dostęp pacjentów do usług medycznych jest dla nas bardzo ważny, a specjalistyczna opieka kardiologiczna pod tym względem ma szczególne znaczenie, ponieważ schorzenia serca należą do głównych chorób cywilizacyjnych – mówiła prezydent Bożena Borowiec. – Jesteśmy bardzo dumni, że w Dąbrowie Górniczej ten sektor medyczny rozwija się tak prężnie, zapewniając opiekę i bezpieczeństwo naszym mieszkańcom – dodała.
Oddział Kardiologiczny Polsko-Amerykańskich Klinik Serca w Dąbrowie Górniczej jest ośrodkiem, który realizuje pełne spektrum opieki kardiologicznej. Średnio co miesiąc otrzymuje tu pomoc blisko 200 pacjentów. Tylko w roku 2021 było to łącznie 2700 chorych, w tym 700 pacjentów zawałowych.

– W Dąbrowie Górniczej leczymy obecnie pełen profil chorób kardiologicznych. Trafiają tutaj pacjenci m.in. z chorobą niedokrwienną serca, ze stabilną formą dusznicy, z zaburzeniami przewodzenia i rytmu serca – wyjaśniał dr Paweł Kaźmierczak. – Przebudowa i zaopatrzenie oddziału w nowoczesny sprzęt medyczny sprawia, że wszystkim tym pacjentom możemy zaoferować jeszcze lepszy, europejski standard opieki – podkreślił.

Modernizacja Oddziału w Dąbrowie Górniczej realizowana przez Grupę American Heart of Poland polegała nie tylko na odnowieniu infrastruktury i wymianie sprzętu medycznego, ale także na stworzeniu całkiem nowego układu funkcjonalnego. Dzięki przeprowadzonym pracom ośrodek zyskał dwie sale hemodynamiki skomunikowane z resztą oddziału za sprawą dwóch wind przystosowanych do transportu pacjentów na łózkach szpitalnych. Nowy układ pomieszczeń i zwiększenie powierzchni oddziału zdecydowanie ulepszyło funkcjonowanie placówki i wpłynęło na poprawę komfortu, nie tylko pacjentów, ale również personelu medycznego.

– Dzięki powiększeniu powierzchni mogliśmy rozwinąć blok operacyjny, zyskując przy tym również możliwość pozyskania nowego sprzętu i rozbudowy zaplecza technicznego. W związku z tym oferta skierowana do pacjentów kardiologicznych może być poszerzona o zabiegi, których do tej pory nie byliśmy w stanie wykonywać – tłumaczył dr n.med. Marek Kondys. – Zakończona modernizacja to bardzo istotny moment w historii naszej placówki, tym bardziej, że był to projekt bardzo skomplikowany do przeprowadzenia pod kątem technicznym i organizacyjnym. Ze względu na decyzję o zachowaniu ciągłości opieki nad naszymi pacjentami praca Oddziału nie była wstrzymywana na czas remontu – wyjaśniał ordynator.

W ramach remontu Oddział Kardiologii zyskał także dodatkowe sale dla pacjentów, które zostały wyposażone w oddzielne węzły sanitarne, system sygnalizacyjny dla pacjentów oraz instalację gazów medycznych. Obecnie Oddział dysponuje 35 łóżkami oddziału szpitalnego, w tym 12 łóżkami intensywnego nadzoru kardiologicznego. Każde stanowisko dla pacjenta jest wyposażone w nowoczesne kardiomonitory oraz panele medyczne.

Jak zaznaczył dyrektor Zagłębiowskiego Centrum Onkologii dr n.med. Tomasz Szczepanik, współpraca z Grupą American Heart of Poland i rozwój kardiologii w dąbrowskim szpitalu jest bardzo istotna, również z uwagi na onkologiczną specjalizację tej placówki. Pacjenci onkologiczni wymagają bowiem szczególnej opieki pod kątem kardiologicznym.

– Programy lekowe onkologiczne wymagają nadzoru kardiologicznego dla pełnego bezpieczeństwa pacjenta. Nie wyobrażam sobie, by w tak dużym szpitalu, gdzie mamy kilkanaście oddziałów i kilkanaście poradni specjalistycznych zabrakło ośrodka kardiologicznego – mówił. – Kardiologia jest taką dziedziną, w której liczą się nawet nie godziny, lecz minuty. Dla mnie, jako lekarza najważniejsze jest, by opieka dla pacjenta była kompleksowa i najwyższej jakości. Stąd też w decyzji o wydzierżawieniu większej powierzchni i związanej z tym reorganizacji w innych częściach szpitala przyświecało mi przekonanie, że przyniesie to korzyści dla pacjenta – podkreślił.

O swoich doświadczeniach związanych z leczeniem w Polsko-Amerykańskich Klinikach Serca w Dąbrowie Górniczej opowiadał podczas spotkania jeden z pacjentów – Pan Tadeusz. Jak sam podkreślił, pomoc lekarzy z Grupy American Heart of Poland była dla niego szansą na drugie życie.

– Spotkałem się tutaj z ogromną serdecznością i profesjonalizmem. Cały personel bardzo dobrze się mną opiekował – od lekarzy, poprzez pielęgniarki, aż po opiekunów medycznych – mówił. Obecnie jego samopoczucie jest już dobre i w dalszej kolejności będzie mógł być kierowany do skoordynowanej rehabilitacji kardiologicznej, oferowanej przez Grupę American Heart of Poland.
 
Grupa American Heart of Poland (Grupa AHoP) zapewnia pacjentom w ponad 20 ośrodkach medycznych w całym kraju kompleksową, ciągłą, wielospecjalistyczną i nowoczesną opiekę medyczną, integrującą edukację prozdrowotną, profilaktykę, diagnostykę, leczenie oraz rehabilitację w zakresie chorób cywilizacyjnych. Jest obecnie liderem na rynku usług sercowo-naczyniowych w Centralnej Europie, zapewniając ponad 175 tysiącom pacjentów rocznie na terenie całego kraju dostęp do najwyższej klasy procedur medycznych, również w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Należące do nas podmioty realizują 50 tysięcy hospitalizacji rocznie, związanych z zabiegami wieńcowymi, co plasuje nas na pierwszym miejscu w kraju.
 
 
źrodło: AHoP