Medicalpress

Kiedy młoda kobieta słyszy diagnozę raka piersi, jej świat na chwilę się zatrzymuje. Pojawia się strach o życie, pytania o leczenie i przyszłość. A czasem także jeszcze jedno, niezwykle osobiste: czy będę mogła zostać mamą? Jeszcze niedawno takie pytanie często schodziło na dalszy plan. Dziś lekarze coraz częściej rozmawiają z pacjentkami o ich marzeniach i możliwościach zachowania płodności, zanim rozpocznie się leczenie. Bo skuteczna terapia to nie tylko szansa na pokonanie choroby, ale również na życie, które kobieta chciała prowadzić.

O macierzyństwie po chorobie onkologicznej, zabezpieczaniu płodności przed leczeniem oraz możliwościach terapii raka piersi rozpoznanego w czasie ciąży rozmawiali eksperci, pacjentki i przedstawiciele organizacji społecznych podczas konferencji „Rak piersi – profilaktyka, postęp, przyszłość”, zorganizowanej 9 października 2026 roku w Warszawie przez Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej oraz Narodowy Instytut Onkologii – PIB. Jednym z najważniejszych przesłań spotkania było to, że diagnoza nowotworu nie powinna automatycznie oznaczać rezygnacji z planów macierzyńskich.

„Ojej, to ja będę żyć”. Dlaczego pytanie o macierzyństwo jest tak ważne?

Przez wiele lat najważniejszym celem leczenia onkologicznego było uratowanie życia pacjentki. Dziś pozostaje to absolutnym priorytetem, ale współczesna medycyna coraz częściej pozwala myśleć również o tym, jak będzie wyglądało życie po zakończeniu terapii.

Dla młodych kobiet jednym z takich pytań jest możliwość posiadania dzieci. Nie każda pacjentka planuje macierzyństwo, jednak każda powinna mieć możliwość rozmowy o swoich oczekiwaniach i poznania dostępnych rozwiązań.

– Dawniej chcieliśmy tylko wyleczyć. Ktoś powie: tylko. Przede wszystkim wyleczyć. My dalej chcemy wyleczyć, ale chcemy też spełniać marzenia naszych pań. Te bardzo głębokie, skryte marzenia, które często każda z nas miała bądź ma – marzenia o posiadaniu potomstwa. Rozmawiamy o tym, żeby nasze pacjentki miały szansę zostać mamami – mówiła dr Katarzyna Pogoda, przewodnicząca Sekcji Raka Piersi Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej. 

Jak podkreślała ekspertka, samo pytanie o plany macierzyńskie może mieć dla kobiety ogromne znaczenie. W chwili, gdy cała uwaga skupia się na chorobie, rozmowa o przyszłości bywa pierwszym sygnałem, że nadal można ją planować.

– Moment diagnozy jest bardzo trudny, ale kiedy pytam moje pacjentki, czy jeszcze planują potomstwo, to nagle otwiera się cały świat: „Ojej, to ja będę żyć”. I to jest niezwykle ważne. Tak naprawdę każdy aspekt życia powinniśmy spróbować zabezpieczyć – podkreśliła dr Pogoda.

Zabezpieczenie płodności przed leczeniem. Dziś jest więcej możliwości

Niektóre metody leczenia przeciwnowotworowego mogą wpływać na płodność. Dlatego tak istotne jest, aby rozmowa o ewentualnym macierzyństwie odbyła się jeszcze przed rozpoczęciem terapii, zwłaszcza gdy planowane leczenie może uszkodzić funkcję jajników.

W zależności od wieku kobiety, jej stanu zdrowia, rodzaju nowotworu i planowanego leczenia możliwe jest rozważenie metod zabezpieczenia płodności, w tym zamrożenia komórek jajowych lub zarodków. O tym, jakie rozwiązanie będzie odpowiednie, decyduje się indywidualnie, we współpracy onkologa i specjalisty medycyny rozrodu.

Ważną zmianą jest możliwość korzystania z publicznie finansowanego programu zabezpieczania płodności u pacjentek onkologicznych spełniających określone kryteria. Wcześniej wiele kobiet musiało samodzielnie szukać odpowiednich placówek i finansować procedury.

– Ten rządowy program jest niezwykle ważny dla naszych pań. Mamy szansę zabezpieczyć ich płodność, zanim rozpoczniemy leczenie. To zupełnie inna jakość niż jeszcze kilka lat temu, kiedy pacjentki mówiły: „Tak, chcę zostać mamą”, ale wówczas musiały we własnym zakresie organizować i finansować procedury zabezpieczenia płodności. Teraz mamy program, kierujemy nasze panie do ginekologa i dopiero rozpoczynamy leczenie. To ogromna radość – zaznaczyła dr Katarzyna Pogoda. 

Możliwość zabezpieczenia płodności nie oznacza gwarancji przyszłej ciąży. Daje jednak części kobiet dodatkową szansę na realizację planów rodzinnych po zakończeniu leczenia.

Nie tylko dwudziestolatki. O macierzyństwie myślą również kobiety po czterdziestce

Rozmowy o onkopłodności często kojarzą się z bardzo młodymi pacjentkami. Tymczasem diagnoza raka piersi może pojawić się również u kobiety, która dopiero po czterdziestce planuje pierwsze lub kolejne dziecko.

Zwróciła na to uwagę dr Ewa Szombara, pełniąca obowiązki kierownika Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej NIO-PIB.

– Jest oddzielna grupa, i to spora grupa pań zdecydowanie powyżej 40. roku życia, która otrzymuje diagnozę raka piersi, a jeszcze nie zrealizowała planów macierzyńskich. Są kobiety między 40. a 44. rokiem życia, które mówią: „Właśnie myślałam o realizacji tych planów i w tym momencie otrzymałam taką diagnozę” – mówiła dr Ewa Szombara.

W tej grupie wiekowej możliwości zabezpieczenia płodności i późniejszego zajścia w ciążę mogą być bardziej ograniczone. Tym bardziej potrzebna jest szybka, rzetelna konsultacja uwzględniająca zarówno sytuację onkologiczną, jak i możliwości medycyny rozrodu.

Najważniejsze, aby nie zakładać z góry, że temat macierzyństwa nie dotyczy pacjentki tylko dlatego, że przekroczyła określony wiek.

Czy zabezpieczenie płodności opóźnia leczenie raka piersi?

Dla kobiety, która właśnie dowiedziała się o chorobie, perspektywa odłożenia rozpoczęcia leczenia może budzić zrozumiały niepokój. Dlatego tak ważna jest sprawna współpraca między ośrodkiem onkologicznym a specjalistami zajmującymi się medycyną rozrodu.

O doświadczeniach Białostockiego Centrum Onkologii mówiła dr Bogumiła Czartoryska-Arłukowicz. W tamtejszym Breast Cancer Unit rozmowa o planach macierzyńskich odbywa się już na etapie konsylium, czyli spotkania specjalistów ustalających plan leczenia.

– Wszystkim proponujemy na etapie konsylium taką możliwość, pytamy o ich plany macierzyńskie. Mówimy o tym, że jest możliwość przeprowadzenia tej procedury. I w momencie, kiedy kobieta wyraża zgodę, od razu na konsylium ustalany jest termin konsultacji. Mamy bardzo dobrą współpracę z Kliniką Rozrodczości i Endokrynologii Ginekologicznej – relacjonowała ekspertka.

Dzięki odpowiedniej organizacji pacjentka może szybko uzyskać konsultację i rozpocząć procedurę zabezpieczenia płodności, jeśli pozwala na to jej sytuacja kliniczna.

– To tak naprawdę mocno nie przedłuża rozpoczęcia naszego leczenia, bo to maksimum dwa tygodnie, a z reguły krócej. Takich procedur w zeszłym roku zostało przeprowadzonych u 20 naszych pacjentek – podkreśliła dr Czartoryska-Arłukowicz.

Przy dobrej organizacji można w wielu przypadkach pogodzić potrzebę szybkiego rozpoczęcia leczenia z zabezpieczeniem szans na przyszłe macierzyństwo.

Ciąża po raku piersi jest możliwa. Co z kobietami przyjmującymi hormonoterapię?

Jednym z częstych pytań pacjentek jest to, czy po zakończeniu leczenia raka piersi można bezpiecznie planować ciążę.

Odpowiedź zależy od wielu czynników, w tym rodzaju nowotworu, zastosowanego leczenia, czasu od jego zakończenia i indywidualnego ryzyka nawrotu choroby. Coraz więcej danych wskazuje jednak, że u odpowiednio dobranych kobiet ciąża po leczeniu raka piersi jest możliwa.

Szczególnie ważne są wyniki badania POSITIVE, dotyczącego pacjentek z hormonozależnym rakiem piersi. Wykazało ono, że u wybranych kobiet możliwe jest czasowe przerwanie uzupełniającej hormonoterapii po wcześniejszym okresie leczenia, aby podjąć starania o dziecko.

Jak wyjaśniała dr Bogumiła Czartoryska-Arłukowicz, taka możliwość jest istotna, ponieważ hormonoterapia uzupełniająca trwa zwykle wiele lat, a dla części pacjentek oznaczałoby to odłożenie macierzyństwa na bardzo długi czas.

– Można to leczenie przerwać po dwóch, trzech latach na urodzenie dziecka i potem wrócić do tego leczenia. Ważne jest, żeby o takiej możliwości kobiety informować – zaznaczyła.

Warto jednak pamiętać, że nie chodzi o samodzielne odstawienie leków. Decyzja wymaga indywidualnej oceny przez zespół leczący, a dotychczasowe wyniki badań dotyczące bezpieczeństwa takiego postępowania są najbardziej uspokajające w krótszej obserwacji. Konieczne jest dalsze monitorowanie odległego ryzyka nawrotu.

Rak piersi rozpoznany w ciąży. Dwie troski, jeden plan leczenia

Inną, szczególnie trudną sytuacją jest rozpoznanie raka piersi u kobiety, która już jest w ciąży. Wtedy decyzje medyczne muszą uwzględniać zarówno skuteczność leczenia nowotworu, jak i bezpieczeństwo rozwijającego się dziecka.

Nie oznacza to jednak, że leczenie raka piersi w czasie ciąży jest niemożliwe. W zależności od trymestru, rodzaju i zaawansowania nowotworu można zastosować określone metody terapii, a pozostałe zaplanować na późniejszy etap. Wymaga to ścisłej współpracy onkologów, chirurgów, położników i innych specjalistów.

– Rozpoznanie raka piersi w ciąży trochę ogranicza nasze możliwości leczenia. Chcemy jednak dać tym młodym paniom możliwie najlepsze, optymalne leczenie jeszcze przed rozwiązaniem. Termin porodu jest zawsze zaplanowany i omówiony z lekarzem ginekologiem prowadzącym – wyjaśniała dr Ewa Szombara.

„To się leczy, to prowadzi”. Historia mamy, która zachorowała w ciąży

Najbardziej poruszającym momentem dyskusji była osobista historia Beaty Mikitki, która przed laty usłyszała diagnozę raka piersi, będąc w upragnionej ciąży.

Na dziecko czekała długo. Dlatego wiadomość o nowotworze pojawiła się w momencie, kiedy – jak sama opowiadała – była już bardzo blisko spełnienia największego marzenia.

Swoją drogę do macierzyństwa porównała do zdobywania Mount Everestu. Choroba była dla niej jak gwałtowna zamieć śnieżna, która pojawiła się w połowie wspinaczki.

Wspominała również pierwsze spotkania z lekarzami i słowa, które pomogły jej odzyskać nadzieję:

– Usłyszałam jedną rzecz: „To się leczy, to prowadzi” – mówiła Beata Mikitka.

Dzięki pomocy lekarzy z Rzeszowa i Warszawy rozpoczęła leczenie prowadzone z uwzględnieniem ciąży. Kolejne miesiące oznaczały nie tylko terapię i wizyty w szpitalu, ale również ogromny wysiłek związany z organizacją codziennego życia.

5 października 2017 roku urodził się jej syn Michał.

Podczas konferencji mówiła o nim z ogromnym wzruszeniem. O tym, jak wiele znaczą dla niej zwyczajne chwile – wspólne poranki, obecność dziecka, możliwość obserwowania, jak dorasta.

Za medycznymi decyzjami dotyczącymi leczenia kobiet w ciąży kryją się nie tylko wyniki badań i procedury, ale również marzenia, relacje i całe przyszłe życie rodziny.

„To nie jest fanaberia”. Pacjentka ma prawo mówić o swoich marzeniach

Magdalena Kardynał z Fundacji OmeaLife zwróciła uwagę, że rozmowa o przyszłości pacjentki nie powinna ograniczać się do pytań o skuteczność terapii. Ważne są również jej plany rodzinne, poczucie kobiecości, wygląd ciała, sprawność i jakość życia.

– Dzisiaj młode pacjentki mają prawo przyjść i wnieść swoje oczekiwania odnośnie kobiecości. I to jest niezbywalne prawo każdej kobiety, niezależnie od wieku – podkreśliła.

Jak zaznaczyła, kobieta, która przekracza próg gabinetu onkologicznego, nie przestaje być osobą z własnymi marzeniami, relacjami i planami.

– Zanim pacjentka otworzyła drzwi gabinetu i usłyszała tę trudną diagnozę, miała swoje bardzo ważne życie. W momencie, kiedy staje się pacjentką, trzeba też usłyszeć jej głos: kim była do tej pory, jakie ma oczekiwania i jakie będzie miała plany na przyszłość, żeby to leczenie w nie wpisać – mówiła Magdalena Kardynał.

Przywołała również bolesne doświadczenie jednej z podopiecznych fundacji, która podczas rozmowy o możliwości zabezpieczenia płodności usłyszała od lekarza:

– Po co pani onkopłodność, skoro pani nie wychowa tego dziecka?

Jak podkreśliła przedstawicielka OmeaLife, tego rodzaju wypowiedzi mogą mieć poważne konsekwencje psychologiczne, szczególnie w momencie rozpoznania choroby nowotworowej. Dlatego tak ważne jest, aby rozmowa o zabezpieczeniu płodności opierała się na aktualnej wiedzy medycznej, uwzględniała indywidualną sytuację kliniczną pacjentki i pozostawiała jej możliwość świadomego podejmowania decyzji dotyczących przyszłego macierzyństwa. 

Przyszłość to również powrót do pracy i codzienności

Plany życiowe kobiet po leczeniu raka piersi nie ograniczają się oczywiście do macierzyństwa. Dla wielu ważny jest również powrót do pracy, aktywności społecznej i dotychczasowych zainteresowań.

Aleksandra Sienkiewicz, dyrektor Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, zwróciła uwagę na rolę pracodawców w tworzeniu warunków umożliwiających osobom po leczeniu onkologicznym stopniowy powrót do aktywności zawodowej.

– Zakładamy, że ten pracownik, pacjent, pacjentka wrócą do pracy i teraz rolą pracodawcy jest to, żeby stanowisko pracy też było elastyczne, dopasowane do jej możliwości w danym momencie życia – podkreśliła.

Ważne jest nie tylko dostosowanie obowiązków czy godzin pracy, ale również atmosfera zrozumienia i szacunku. Kobieta wracająca po leczeniu nie potrzebuje stygmatyzacji ani nadmiernego współczucia, lecz możliwości funkcjonowania zgodnie ze swoim stanem zdrowia i własnymi potrzebami.

Leczenie ma chronić życie. Ale także pozostawiać przestrzeń na marzenia

Współczesna onkologia coraz częściej pozwala kobietom z rakiem piersi myśleć o przyszłości szerzej niż tylko w kategoriach zakończenia terapii.

Możliwość zabezpieczenia płodności, planowania ciąży po leczeniu, prowadzenia terapii w czasie ciąży czy powrotu do aktywności zawodowej pokazuje, jak bardzo zmienia się podejście do potrzeb pacjentek.

Nie każda kobieta będzie mogła skorzystać ze wszystkich tych możliwości. Nie każda też będzie chciała zostać mamą. Najważniejsze jednak, aby każda miała prawo mówić o swoich planach i otrzymać rzetelną informację o dostępnych rozwiązaniach.

Bo za diagnozą raka piersi stoi kobieta, która miała swoje życie przed chorobą i chce mieć przyszłość również po niej.

Źródło: Konferencja „Rak piersi – profilaktyka, postęp, przyszłość”, 9 października 2026 r., Narodowy Instytut Onkologii – PIB w Warszawie. Organizatorzy: Narodowy Instytut Onkologii – PIB i Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej. Wypowiedzi uczestników panelu „Onkopłodność – macierzyństwo po chorobie onkologicznej”.

Opracowanie: redakcja Medicalpress

Współczesna onkologia daje kobietom z rakiem piersi coraz większe szanse nie tylko na skuteczne leczenie, ale również na zachowanie jakości życia i realizację planów osobistych, w tym macierzyństwa. Nadal jednak wyzwaniem pozostaje zbyt mała liczba kobiet korzystających z badań profilaktycznych oraz zapewnienie równego dostępu do kompleksowej diagnostyki i terapii. O tym, jak zwiększyć skuteczność profilaktyki, wykorzystać możliwości medycyny personalizowanej i lepiej odpowiadać na potrzeby pacjentek, dyskutowali eksperci podczas konferencji „Profilaktyka. Postęp. Przyszłość.”, zorganizowanej przez Narodowy Instytut Onkologii – PIB we współpracy z Polskim Towarzystwem Onkologii Klinicznej z okazji Miesiąca Świadomości Raka Piersi.

Jak skuteczniej zachęcać kobiety do badań profilaktycznych? Jak postęp w diagnostyce i leczeniu raka piersi zmienia rokowania i jakość życia pacjentek? Czy diagnoza nowotworu musi oznaczać rezygnację z planów dotyczących macierzyństwa? To najważniejsze zagadnienia konferencji „Profilaktyka. Postęp. Przyszłość.”, zorganizowanej w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowym Instytucie Badawczym z okazji Miesiąca Świadomości Raka Piersi.

Tytuł konferencji wyznacza trzy kierunki dyskusji, które wspólnie tworzą obraz współczesnej opieki nad kobietami z rakiem piersi. Dziś jej celem jest nie tylko jak najskuteczniejsze leczenie nowotworu, ale również zapewnienie pacjentkom możliwości powrotu do codziennego życia, realizowania planów osobistych i zawodowych oraz zachowania możliwie najlepszej jakości życia.

Profilaktyka – wykorzystać możliwości, które już mamy

Rak piersi należy do najczęściej rozpoznawanych nowotworów złośliwych u kobiet. Choć wczesne wykrycie choroby istotnie zwiększa szanse na skuteczne leczenie, zgłaszalność na badania przesiewowe w Polsce pozostaje niewystarczająca. Tymczasem dostęp do mammografii jest dziś znacznie łatwiejszy – kobiety mogą korzystać z bezpłatnego programu badań przesiewowych, a rozwiązania cyfrowe, w tym Internetowe Konto Pacjenta, ułatwiają znalezienie terminu i zapisanie się na badanie.

Podczas pierwszego panelu eksperci Narodowego Instytutu Onkologii, przedstawiciele instytucji publicznych oraz organizacji pacjenckich rozmawiają o tym, dlaczego mimo dostępności badań wciąż tak wiele kobiet z nich nie korzysta. Dyskusja dotyczy również nowych sposobów edukacji zdrowotnej, oceny indywidualnego ryzyka zachorowania oraz znaczenia wczesnego rozpoznania nowotworu dla możliwości całkowitego wyleczenia.

Postęp – coraz większe możliwości diagnostyki i leczenia

Ostatnie lata przyniosły istotne zmiany w leczeniu raka piersi. Rozwój diagnostyki obrazowej, patomorfologicznej i molekularnej pozwala coraz dokładniej określać charakter nowotworu i dobierać optymalną terapię. Nowoczesne leki, udoskonalone metody chirurgiczne i radioterapia sprawiają, że pacjentki mają dziś znacznie więcej możliwości leczenia, również w zaawansowanych stadiach choroby.

Jednocześnie coraz większego znaczenia nabiera kompleksowa, skoordynowana opieka, realizowana m.in. w wyspecjalizowanych ośrodkach Breast Cancer Unit. Łączy ona wiedzę i doświadczenie specjalistów różnych dziedzin – od diagnostyki i leczenia, przez rehabilitację, aż po wsparcie psychologiczne. Podczas konferencji omawiana jest również rola Krajowej Sieci Onkologicznej w zapewnianiu pacjentkom dostępu do odpowiedniej opieki, niezależnie od miejsca zamieszkania.

Przyszłość – życie, które nie kończy się na diagnozie

Coraz skuteczniejsze leczenie sprawia, że rozmowa o raku piersi nie może ograniczać się wyłącznie do samej choroby. Równie istotne stają się pytania o życie w trakcie terapii i po jej zakończeniu – powrót do pracy, aktywność społeczną, relacje rodzinne i realizację osobistych planów.

Szczególne miejsce w programie konferencji zajmuje onkopłodność, czyli zagadnienia związane z zachowaniem płodności u pacjentek leczonych onkologicznie. Dla młodych kobiet rozpoznanie raka piersi często wiąże się z obawami o możliwość posiadania dzieci w przyszłości. Tymczasem współczesna medycyna oferuje rozwiązania pozwalające części pacjentek zabezpieczyć płodność przed rozpoczęciem leczenia, a w odpowiednio dobranych sytuacjach również bezpiecznie planować ciążę po zakończeniu terapii. Warunkiem jest odpowiednio wczesna rozmowa, indywidualna ocena medyczna i współpraca specjalistów.

W konferencji uczestniczą przedstawiciele Narodowego Instytutu Onkologii – PIB, Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, Ministerstwa Zdrowia, Centrum e-Zdrowia, środowiska naukowego oraz organizacji pacjenckich. Wśród ekspertów znaleźli się m.in. dr hab. n. med. Beata Jagielska, dyrektor NIO-PIB, prof. Maciej Krzakowski, prezes PTOK, prof. Zbigniew Nowecki, prof. Barbara Radecka, dr Katarzyna Pogoda, prof. Paweł Koczkodaj i dr hab. Michał Jarząb z NIO w Gliwicach. W dyskusji uczestniczą również Katarzyna Piekarska, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Profilaktyki Nowotworowej – RAK STOP, oraz dr Michał Chrobot z Ministerstwa Zdrowia. Ważną częścią spotkania jest głos przedstawicielek organizacji pacjenckich i kobiet, które dzielą się własnymi doświadczeniami choroby.

Konferencja pokazuje, że skuteczna walka z rakiem piersi wymaga równoczesnych działań w wielu obszarach – od zwiększania udziału w badaniach profilaktycznych, przez zapewnienie dostępu do nowoczesnych terapii, po kompleksowe wsparcie w powrocie do zdrowia i codziennego życia. Bo miarą postępu w onkologii jest nie tylko skuteczność leczenia, lecz także przyszłość, jaką możemy zaoferować pacjentkom.

Źródło: NIO

Dokładnie 986 pacjentek i pacjentów onkologicznych zabezpieczyło płodność w pierwszych 12 miesiącach działania programu finansowanego z publicznych środków. Mimo że świadomość pacjentów rośnie, to wciąż jest niewystarczająca. Tylko 3 na 10 Podopiecznych Onkofundacji Alivia miało jakąkolwiek wiedzę o możliwości zabezpieczenia materiału rozrodczego przed rozpoczęciem leczenia.
 
Nowotwory i terapie onkologiczne mogą u części chorych prowadzić do przedwczesnej i nieodwracalnej niepłodności czy menopauzy, dlatego dla wielu osób młodych możliwość rodzicielstwa po chorobie jest bardzo ważna. Wczesna, jasna informacja oraz finansowany publicznie program dają realną szansę zachowania możliwości rozrodczych na przyszłość z poszanowaniem prawa pacjenta do podjęcia świadomej decyzji.

Od 1 czerwca 2024 r. w Polsce działa bezpłatny program zachowania płodności wśród pacjentów onkologicznych. Z programu mogą skorzystać kobiety od okresu dojrzewania do 40 roku życia oraz mężczyźni od okresu dojrzewania do 45 roku życia.

Wg danych pozyskanych z Ministerstwa Zdrowia między 1 czerwca a końcem 2024 roku do programu zgłosiło się 590 osób, a 518 z nich zdecydowało się zamrozić swoje plemniki lub komórki jajowe. W pierwszym półroczu 2025 roku miało miejsce kolejnych 500 zgłoszeń i 468 zamrożeń. Łącznie z programu skorzystało 986 osób w ciągu 12 miesięcy.

Najważniejsze było to, że ktoś od razu powiedział mi, co zrobić w ciągu dwóch dni. Miałam numer, termin i poczucie, że nie tracę czasu – mówi 33-letnia pacjentka, Podopieczna Onkofundacji Alivia, chorująca na nowotwór piersi.

Poziom wiedzy i doświadczenia pacjentów

Onkofundacja Alivia postanowiła sprawdzić, w jakim stopniu pacjenci byli świadomi możliwości zabezpieczenia płodności przed i po wdrożeniu rządowego programu, poznać ich perspektywę, doświadczenia, bariery i potrzeby oraz zidentyfikować możliwe do wdrożenia rozwiązania.

Ankietę wypełniło 103 pacjentów onkologicznych – Podopiecznych Fundacji Alivia. Zebrane dane pozwoliły wskazać najistotniejsze wnioski:

Tylko 3 na 10 ankietowanych posiadało przed rozpoczęciem leczenia wiedzę na temat możliwości zachowania materiału rozrodczego. Wśród osób zdiagnozowanych od 2022 roku następował wzrost wiedzy o procedurach zachowania płodności, jednak w połowie 2025 roku wciąż prawie 7 na 10 ankietowanych pacjentów nie wiedziało o możliwości skorzystania z programu onkopłodności.

Wśród ankietowanych świadomych możliwości zachowania płodności najczęściej wskazywanym źródłem informacji był lekarz prowadzący. Oznacza to, że personel medyczny cały czas odgrywa kluczową rolę w informowaniu pacjentów o ich możliwościach.

Z zabiegów zabezpieczenia płodności skorzystał ok. co dziesiąty ankietowany (11 ze 103 osób). W tej nielicznej grupie znajdowały się przede wszystkim kobiety w wieku 21-34 lata, które nie posiadały dzieci. Połowa tych osób to chorzy, którzy zdiagnozowani zostali po 1 czerwca 2024 roku.

82% badanych uznało zachowanie płodności za ważny element procesu leczenia. W tej grupie  większość stanowiły kobiety, osoby młodsze oraz z wyższym wykształceniem. Wysokie deklarowane znaczenie zagadnienia sugeruje, że pacjenci oczekują, aby temat onkopłodności był integralną częścią planowania leczenia, z jasną ścieżką informacyjną.

“Naszym celem jest, aby informację o możliwości zabezpieczenia płodności otrzymywał każdy pacjent w wieku rozrodczym, od razu po postawieniu diagnozy. W każdym ośrodku onkologicznym potrzebny jest koordynator onkopłodności, który wskaże, jakie kroki należy wykonać,  aby nie stracić szansy na ewentualne rodzicielstwo w przyszłości” – mówi Agata Polińska, Wiceprezeska Onkofundacji Alivia, która 19 października przedstawiła wnioski z badania na dorocznej konferencji Europejskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej ESMO w Berlinie.

82% ankietowanych uważa, że to ważne. Rekomendacje Onkofundacji Alivia

Z danych zaprezentowanych przez Onkofundację Alivia wynika, że 82% badanych uznało zachowanie płodności za ważny element procesu leczenia. Wśród nich były kobiety, osoby młodsze oraz te z wyższym wykształceniem. Wysokie deklarowane znaczenie utrzymuje się pomimo luk informacyjnych, co wskazuje na potrzebę włączenia tematu do standardowej rozmowy przed leczeniem.

Na podstawie wyników badania Onkofundacja Alivia sformułowała 5 rekomendacji, które zostaną przekazane do Ministerstwa Zdrowia, odpowiedzialnego za realizację programu onkopłodności. Mogą skorzystać z nich również przedstawiciele ośrodków onkologicznych oraz organizacje pacjentów wspierające młode osoby chorujące onkologicznie.

Onkofundacja Alivia postuluje standaryzację informacji przekazywanych pacjentom przed leczeniem, czyli wprowadzenie obowiązku informowania o dostępności programu i oznaczania tego faktu w dokumentacji np. w ramach karty e-DILO.

Rekomendowane jest stworzenie instrukcji dla pacjenta, mówiącej, co zrobić w ciągu 48–72 godzin od diagnozy, zawierającej informacje o refundacji procedury zachowania płodności, a także wskazującej  punkty kontaktowe.

Wśród postulatów znajduje się także koordynacja ścieżki pacjenta poprzez wyznaczenie osoby kontaktowej (koordynator onkopłodności) w ośrodku onkologicznym, odpowiedzialnej za omówienie opcji zachowania płodności, warunków skorzystania z procedur oraz praktycznych kroków „co dalej”. 

Kolejnym postulatem Fundacji są szkolenia dla personelu, czyli krótkie moduły e-learningowe dla lekarzy i pielęgniarek, w tym gotowe skrypty rozmów i algorytmy kwalifikacji. Wśród ankietowanych świadomych możliwości zachowania płodności najczęściej wskazywanym źródłem informacji był lekarz prowadzący. Oznacza to, że personel medyczny odgrywa kluczową rolę w inicjowaniu rozmowy o onkopłodności oraz w przekazywaniu informacji umożliwiających podjęcie decyzji tuż przed leczeniem. 

Piątą z rekomendacji jest monitorowanie wdrożenia programu onkopłodności poprzez wprowadzenie mierników i wskaźników jakości (odsetek pacjentów poinformowanych przed leczeniem, czas od diagnozy do konsultacji w zakresie onkopłodności czy odsetek kwalifikacji do programu).

Pełna treść raportu jest dostępna TUTAJ.
 
Źródło: Komunikat Prasowy