Medicalpress
Lekarze i przedstawiciele pacjentów zaapelowali o udostępnienie czterech leków na nowotwory układu pokarmowego, które zostały zarejestrowane w ostatnich latach i znalazły się na tegorocznej liście TOP TEN ONKO 2025. Podczas debaty w Centrum Prasowym PAP podkreślili konieczność wyznaczania priorytetów onkologicznych – czyli typowania terapii, które można szybko objąć refundacją, przy jednoczesnym uwzględnieniu potrzeb najbardziej zaniedbanych systemowo grup pacjentów, korzyści klinicznych i możliwości finansowych NFZ.
Lista priorytetów refundacyjnych TOP 10 ONKO powstaje od pięciu lat na podstawie opinii członków zarządu Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej. W tegorocznej edycji listy silną reprezentację – 4 na 10 – miały terapie do leczenia chorych z nowotworami układu pokarmowego. Były to dwa innowacyjne leki na raka żołądka, a także po jednym na raka jelita grubego oraz raka wątrobowokomórkowego.

Prof. Barbara Radecka z Opolskiego Centrum Onkologii, członek zarządu PTOK i wojewódzka konsultant ds. onkologii klinicznej podkreśliła, że proces tworzenia listy był bardzo długi i rzetelny. „Staraliśmy się dostrzec potrzeby wszystkich pacjentów onkologicznych i wybrać te terapie, które są uznane wśród klinicystów i przynoszą pozytywne efekty terapeutyczne” – tłumaczyła.

Zwróciła uwagę, że jeden ze wskazanych na liście leków na raka żołądka i raka połączenia żołądkowo-przełykowego, trastuzumab derukstekan jest znany od kilku lat, z powodzeniem stosowany i refundowany w leczeniu kobiet z rakiem piersi. W raku żołądka przeznaczony jest do stosowania u pacjentów z nadekspresją białka HER2 (tzw. HER2-dodatni), której występowanie wiąże się z gorszym rokowaniem.

„W raku żołądka ta zmiana molekularna występuje znacznie rzadziej niż w raku piersi, dotyczy ok. 5-10 proc. pacjentów, czyli nieco ponad 100 osób rocznie. Aktualnie obowiązującym standardem w I linii leczenia jest zastosowanie, analogicznie jak w raku piersi, chemioterapii w połączeniu z trastuzumabem, czyli, przeciwciałem anty-HER2. Kiedy jednak skutek tego leczenia się wyczerpie średnio po około roku, wtedy tak naprawdę nie mamy terapii ukierunkowanej na HER2. A to oznacza, że pomimo specyficznej cechy, zaczynamy tych chorych leczyć, tak jak wszystkich innych chorych na raka żołądka” – wyjaśniła.

Dodała, że w raku piersi tych terapii anty-HER2 jest wiele.
„Mamy refundowanych pięć linii leczenia, co było przełomem w podejściu do leczenia raka piersi. Niektóre z nich były testowane już w raku żołądka, ale wyniki nie zakończyły się sukcesem, więc przez długi czas zostaliśmy na tym jednym koncepcie: chemioterapia z trastuzumabem. Dziś w raku żołądka moglibyśmy zastosować trastuzumab derukstekan – koniugat, który jest nie tylko lepszy od samej chemioterapii, ale jest także lepszy od stosowanej w II linii leczenia chemioterapii połączonej z innym przeciwciałem, ramucyrumabem” – wskazała prof. Radecka.

Dodała, że to leczenie jest bardzo wartościową opcją, co uzasadnia trzecią pozycję na liście TOP TEN ONKO 2025.
Profesor Radecka zwróciła uwagę, że pilna potrzeba kliniczna udostępnienia tej terapii pacjentom została wyraźnie wskazana przez czołowych polskich klinicystów już wcześniej.
„W zeszłym roku znalazła się ona na szóstym miejscu listy najważniejszych priorytetów refundacyjnych TOP TEN ONKO 2024, w tym roku awansowała na pozycję trzecią” – podała ekspertka.

Dr Leszek Kraj z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (WUM) zauważył, że omawiany przez prof. Radecką lek, trastuzumab już raz zrewolucjonizował leczenie raka żołądka w I linii leczenia, umożliwiając pacjentom przekroczenie bariery 12 miesięcy przeżycia. „I znowu mamy przekroczoną tę magiczną barierę 12 miesięcy, ale tym razem u pacjentów w II linii leczenia” – dodał.

Specjalista z WUM wskazał też na drugi lek celowany w leczeniu chorych z zaawansowanym rakiem żołądka, który jest zalecany w najnowszych wytycznych klinicznych (NCCN, ESMO) dla I linii leczenia systemowego w skojarzeniu z chemioterapią.

„Jak popatrzymy sobie na aktualne wytyczne postępowania ESMO (European Society For Medical Oncology – przyp. PAP MediaRoom), to tam znajdziemy zolbetuksymab, w związku z tym pacjenci też będą nas o to pytać. Jest to terapia w połączeniu z chemioterapią, dla kolejnej podgrupy pacjentów (ze zwiększoną ekspresją białka, klaudyny 18.2 – red.). Prowadzone są badania kliniczne w tym zakresie i zolbetuksymab z chemioterapią, jeśli jest ekspresja, w tych wytycznych się znajduje. Zaś wyniki tych badań potwierdzają przewagę dołączenia tego leku do chemioterapii. Chcielibyśmy mieć taki wybór dla naszych pacjentów” – wyjaśnił lekarz.

Doktor Kraj odniósł się również do sytuacji pacjentów chorujących na raka wątrobowokomórkowego (HCC). HCC jest bardzo specyficzny, gdyż występuje dwa razy rzadziej niż rak żołądka.

Wskazał, że w tym nowotworze nie stosuje się chemioterapii, jest tylko terapia celowana. Dodał, że dwa lata temu nastąpił przełom w leczeniu pacjentów z HCC, odkąd lekarze mają do dyspozycji refundowaną immunoterapię w połączeniu z leczeniem antyangiogennym. Na ostatniej liście TOP TEN ONKO dla pacjentów z zaawansowanym rakiem wątrobowokomórkowym znalazła się podwójna immunoterapia, durwalumab w skojarzeniu z tremelimumabem.

“Ktoś może zapytać, po co nam kolejna immunoterapia? Lek antyangiogenny zwiększa efektywność immunoterapii, ale może też zwiększać ryzyko krwawienia. Pacjenci z rakiem wątrobowokomórkowym mają je bardzo często podwyższone, więc często nawet nie jesteśmy w stanie rozpocząć leczenia antyangiogennego. Dla nich bardzo chciałbym mieć do dyspozycji podwójną immunoterapię” – powiedział dr Leszek Kraj.
Dodał ponadto, że będący składnikiem podwójnej immunoterapii tremelimumab (tzw. schemat STRIDE) podawany jest pacjentowi tylko raz, co jest korzystne i dla samych pacjentów, i dla systemu.

Według klinicysty, w tym przypadku jest to wąska grupa chorych. „Mowa o pacjentach zakażonych wirusem typu B czy typu C, do czego najczęściej dochodziło w wyniku kontaktu ze służbą zdrowia przed wieloma laty. To są m.in. honorowi dawcy krwi w latach osiemdziesiątych XX w., którzy niedawno się dowiedzieli, że zostali w ten sposób zakażeni wirusem.

Prof. Radecka podkreśliła, że ta podwójna immunoterapia jest dobrze tolerowana przez pacjentów i stosunkowo mało toksyczna, co ma pozytywny wpływ na jakość życia chorych leczących się z raka wątrobowokomórkowego, pozwalając im nawet na aktywność zawodową.

Prof. Radecka podczas debaty omówiła również propozycję refundacji leku w leczeniu raka jelita grubego, która pojawiła się na liście TOP TEN ONKO 2025. „Enkorafenib + cetuksymab, to terapia adresowana do chorych z mutacją BRAFV600E. Dotyczy około 8-10 proc. pacjentów o bardzo słabych rokowaniach, ponieważ nowotwory z mutacją BRAF przebiegają agresywniej, gorzej odpowiadają na chemioterapię, częściej dają przerzuty do otrzewnej i węzłów chłonnych w jamie brzusznej, co powoduje, że chorzy szybko się wyniszczają” – wyjaśniła.

Dodała, że w porównaniu do długości przeżycia chorych na raka jelita grubego z przerzutami, które w tej chwili przekracza średnio 30 miesięcy, w dobrych warunkach nawet 36, to u chorych z mutacją BRAF, to ten czas wynosi raptem między 7 a 13 miesięcy.
Prof. Radecka zwróciła uwagę, że ta terapia nie jest nowa. „Została zarejestrowana już kilka lat, ale proces refundacyjny w Polsce się ślimaczy. Póki co leczenie to jest w Polsce dostępne dla nielicznych chorych, w ramach ratunkowego dostępu do terapii lekowych (tzw. RDTL-u)” – powiedziała.

Jak dodała, pacjent z mutacją BRAF, który ma przerzutowego raka jelita grubego i otrzymał już trzy linie standardowego leczenia, bo tyle de facto jest dostępnych dla niego w programie lekowym i w katalogu chemioterapii, nie może już otrzymać żadnej innej terapii.
„Tymczasem ta terapia cieszy się zaufaniem w środowisku klinicystów, bo może dostarczyć chorym, z tą bardzo trudną postacią raka jelita grubego, dodatkowych miesięcy życia. I została przez nas po raz kolejny w tym rankingu podniesiona” – podkreśliła prof. Radecka.

O wyzwaniach w ustalaniu priorytetów refundacyjnych w onkologii mówiła Elżbieta Kozik, prezes Stowarzyszenia Ruch Onkologiczny PARS. Jej zdaniem, kluczowym kryterium przy tworzeniu listy priorytetów refundacyjnych w onkologii powinien być brany pod uwagę wskaźnik przeżycia, który w przypadku raka żołądka jest niski: 5 lat przeżywa zaledwie co trzeci pacjent.

Dodała, że ogromnie ważny jest tu czas, bo znane są przypadki, że pacjent nie doczekał pozytywnej decyzji o udostępnieniu leczenia, np. w ramach ratunkowego dostępu do terapii.

Wtórowała jej Iga Rawicka, prezes Fundacji EuropaColon Polska, zwracając uwagę na kwestię wprowadzenia równych szans refundacji dla każdej linii leczenia onkologicznego.
„Bardzo ważne jest też, aby w negocjacjach refundacyjnych brać również mocno pod uwagę kryterium poprawy jakości życia pacjentów” – wskazała.

Dodała, że nie trzeba podawać pacjentom wszystkich dostępnych leków, tylko ten skuteczny, bo w onkologii czas gra kluczową rolę. „Nie możemy pozwolić na stratę czasu przez przeciągające się negocjacje refundacyjne” – podkreśliła, zwracając się w debacie do Macieja Miłkowskiego, obecnie zastępcy dyrektora ds. finansowych Wojskowego Instytutu Medycznego, a wcześniej przez wiele lat wiceministra zdrowia odpowiadającego w resorcie za politykę lekową.

Maciej Miłkowski przyznał, że negocjacje w producentami leków bywają długie w przypadku zupełnie nowych terapii. Łatwiej jest, gdy rozmowy dotyczą udostępnienia leku w kolejnym wskazaniu. „Urzędnik też musi mieć na uwadze, że budżet NFZ jest ograniczony” – powiedział.

Miłkowski podkreślił, że refundacje zawsze są jakimś wyborem. „Ważne, żeby o tym rozmawiać ze specjalistami, organizacjami pacjenckimi oraz z urzędnikami, którzy w resorcie zdrowia odpowiadają za tworzenie koszyka świadczeń i leków refundowanych” – zaznaczył ekspert.
Dodał, że takie listy jak TOP TEN ONKO 2025 powinny powstawać też w innych dziedzinach, bo pokazują potrzeby pacjentów, które są i być powinny nadrzędnym celem działań w ochronie zdrowia.

TOP TEN ONKO 2025
1.
abemacyklib – wczesny rak piersi, leczenie uzupełniające
2. pembrolizumab – rak urotelialny (dróg żółciowych)
3. trastuzumab derukstekan – rak żołądka
4. enkorafenib + cetuksymab – rak jelita grubego BRAFV600+
5. durwalumab + tremelimumab  – rak wątroby
6. enkorafenib + binimetynib  – niedrobnokomórkowy rak płuca
7. lutet-177(177Lu)-PSMA-617  – nowotwory prostaty
8. zolbetuksymab  – rak żołądka
9. selperkatynib  – guzy lite z obecnością fuzji genu RET
10. toripalimab  – rak nosogardła

 
 
Źródło: PAP MediaRoom
Eksperci nie mają wątpliwości: nowotwory układu pokarmowego – choć często możliwe do wykrycia i leczenia na wczesnym etapie – w Polsce nadal zbyt często rozpoznawane są zbyt późno. Problemem nie są brak technologii czy terapii, ale ich niewystarczające wykorzystanie. Winna jest nieefektywna organizacja systemu.
Rak jelita grubego: profilaktyka, diagnostyka, leczenie – i co dalej? 

Choć rak jelita grubego od lat pozostaje jednym z największych wyzwań onkologicznych w Polsce, system ochrony zdrowia wciąż nie wykorzystuje w pełni dostępnych narzędzi diagnostycznych, prewencyjnych i terapeutycznych. – To nowotwór, który – obok raka płuca – stanowi najpoważniejsze wyzwanie epidemiologiczne w populacji ogólnej. Jego zachorowalność niestety nadal rośnie, a diagnoza często stawiana jest w zaawansowanym stadium. – zaznaczył prof. Piotr Rutkowski, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, otwierając debatę ekspercką.

Według prof. Lucjana Wyrwicza, kierownika Kliniki Onkologii i Radioterapii NIO-PIB w Warszawie, mimo wcześniejszych sygnałów poprawy – częściowo wynikających z realizowanego przed pandemią programu badań przesiewowych – obecnie trudno mówić o trwałym wzroście wskaźników przeżywalności. Widzimy wyraźnie wzrost zachorowań w młodszych grupach wiekowych – 40–45, 45–50 lat – które nie są objęte programem skriningu. A dane z Krajowego Rejestru Nowotworów potwierdzają ten trend. – podkreślił. Jednocześnie zaznaczył, że Polska nie odstaje istotnie od Europy Zachodniej w zakresie dostępności metod leczenia radykalnego – problemem jest późna diagnostyka i brak odpowiedniej koordynacji.

Dr Nastazja Dagny Pilonis z Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej NIO-PIB w Warszawie zwróciła uwagę, że rak jelita grubego jest chorobą, wobec której badania przesiewowe mają wyjątkowy potencjał prewencyjny. Polipy – stadia przedrakowe – rozwijają się latami. Kolonoskopia pozwala je usunąć, zanim zmienią się w nowotwór. A wczesne postacie raka jelita grubego, w stadium T1, możemy często wyleczyć endoskopowo – bez znieczulenia ogólnego, w ramach chirurgii jednego dnia. – wyjaśniła. Problemem jest jednak niska zgłaszalność i brak koordynacji programu przesiewowego po 2021 r., kiedy to jego finansowanie zostało przekazane do NFZ.

Z programu zniknęła centralna koordynacja – i to był ogromny błąd. Sama kolonoskopia pozostała w koszyku świadczeń, ale bez nadzoru jakości, standardów, weryfikacji. To zredukowało efektywność całego systemu. – powiedziała dr Pilonis. Dodała, że nawet test FIT, rekomendowany jako równoważny kolonoskopii przesiewowej, wykonywany poza kontrolą, może dawać mylące wyniki ze względu na brak jednolitych standardów oznaczania w różnych laboratoriach. Takie rozproszone działania nie przełożą się na poprawę trendów epidemiologicznych – to będzie zmarnowana inwestycja. – ostrzegła.

Prof. Andrzej Rutkowski, kierujący Kliniką Chirurgii Nowotworów Układu Pokarmowego NIO-PIB, prezes Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej, zaznaczył, że wczesne wykrycie raka znacząco zwiększa skuteczność leczenia chirurgicznego i pozwala na szersze wykorzystanie technik małoinwazyjnych. W Polsce coraz więcej pacjentów operuje się technikami laparoskopowymi i robotowymi – w specjalistycznych ośrodkach udział tych operacji przekracza już 50%. Ale potrzebujemy danych, monitorowania wyników i koncentracji przypadków w ośrodkach wyspecjalizowanych. – podkreślił.

O doświadczeniu w chirurgii robotowej mówił dr hab. Marek Zawadzki, kierownik Katedry Nauk Klinicznych Zabiegowych Politechniki Wrocławskiej. Zwrócił uwagę, że wybór techniki operacyjnej musi być dostosowany indywidualnie do pacjenta – nie każdy przypadek można leczyć robotycznie. Robot to tylko narzędzie – nie zastąpi doświadczenia chirurga. Kluczowa jest jakość operacji onkologicznej, niezależnie od użytej technologii.

Eksperci zgodnie podkreślali również rolę diagnostyki molekularnej – nie tylko w kwalifikacji do leczenia, ale już na etapie rozpoznania. – Pacjent często trafia do mnie z walizką, gotowy na chemioterapię, a ja zlecam badania molekularne, na wyniki, których czekamy 3–4 tygodnie. To nie jest optymalna ścieżka. – wskazał lek. Maciej Kawecki, onkolog kliniczny z Kliniki Onkologii i Radioterapii NIO-PIB w Warszawie. Jego zdaniem diagnostyka molekularna powinna być zlecana już przy ocenie patomorfologicznej. W raku jelita grubego potrzebujemy oznaczeń takich jak KRAS, NRAS, BRAF, MSI – i te badania są refundowane, ale logistycznie nadal działają zbyt późno. – dodał.

Nowoczesne leczenie raka jelita grubego obejmuje nie tylko chirurgię, ale także immunoterapię i terapie celowane. – W przypadku pacjentów z mutacjami w genach KRAS, NRAS, BRAF, a także z niestabilnością mikrosatelitarną (MSI), dostępne są ukierunkowane terapie molekularne, które znacząco wpływają na rokowanie – tłumaczył lek. Kawecki. Eksperci zwracali uwagę, że choć zakres refundowanych terapii systematycznie się poszerza – np. o inhibitory kinaz, takie jak regorafenib czy triflurydyna-tipiracyl – to nadal brakuje m.in. podwójnej immunoterapii w pierwszej linii leczenia pacjentów z MSI-H (wysoką niestabilnością mikrosatelitarną).

Wśród nowych terapii wymienianych przez ekspertów pojawił się również frukwintynib – ukierunkowany molekularnie lek przeznaczony w sytuacji wcześniej leczonego przerzutowego raka jelita grubego (mCRC), który budzi duże nadzieje w praktyce klinicznej. Jak podkreślono, wyzwaniem staje się dziś nie tylko dostępność poszczególnych cząsteczek, ale także umiejętne planowanie całej ścieżki terapeutycznej – przy rosnącej liczbie dostępnych linii leczenia konieczna jest jasna strategia ich stosowania i indywidualizacja decyzji terapeutycznych.

Prof. Wyrwicz przypomniał, że nowoczesne leczenie nie musi oznaczać hospitalizacji. Chemioterapia w trybie ambulatoryjnym z użyciem infuzorów to nie tylko komfort dla pacjenta, ale też ogromna oszczędność dla systemu. A mimo to wciąż są szpitale, które tego nie wdrażają – i pacjenci trafiają na wielodniowe hospitalizacje bez uzasadnienia. – mówił. Infuzory to niewielkie urządzenia służące do podawania leków – np. cytostatyków – w sposób ciągły, bez konieczności hospitalizacji. Pozwalają pacjentowi otrzymywać leczenie np. w warunkach domowych lub w ramach tzw. jednodniowej terapii, co istotnie zmniejsza obciążenie oddziałów onkologii.

W podsumowaniu tego bloku dyskusji eksperci wskazali również na potrzebę rozwoju wyspecjalizowanych ośrodków Colorectal Cancer Units – które umożliwiają kompleksową opiekę nad pacjentami z rakiem jelita grubego. – Unity to ważny krok w stronę standaryzacji opieki – ale bez systematycznego audytu i monitorowania wyników leczenia nawet wysoka liczba wykonywanych zabiegów nie gwarantuje wysokiej jakości terapii – podkreślił prof. Andrzej Rutkowski.

Rak żołądka, dróg żółciowych i wątroby: wciąż zbyt późno wykrywane, wciąż trudne w leczeniu

Nowotwory górnego odcinka przewodu pokarmowego – żołądka i przełyku, dróg żółciowych orazwątroby – to obszar, który wciąż pozostaje w cieniu bardziej nagłośnionych problemów onkologicznych. Tymczasem skala wyzwań, jakie niosą, jest ogromna. To choroby diagnozowane często zbyt późno. Mimo że znamy czynniki ryzyka, świadomość społeczna i lekarska wciąż jest niewystarczająca – przyznał prof. Lucjan Wyrwicz. Co roku rozpoznaje się w sumie ok. 10 tys. nowych przypadków.

Eksperci wskazywali, że szczególnie rak żołądka i rak dróg żółciowych wymagają pilnych zmian systemowych. W przypadku raka żołądka 5-letnie przeżycie wynosi obecnie zaledwie 10% – w dużej mierze dlatego, że nowotwór rozpoznawany jest już w zaawansowanym stadium. To nowotwór, który rozwija się podstępnie. Pacjenci długo nie zgłaszają się do lekarza, a objawy – jeśli już są – bywają niespecyficzne. Efekt? Gdy trafiają do nas, szanse na wyleczenie są minimalne. – zaznaczył prof. Andrzej Rutkowski.

Jednocześnie pojawiają się realne zmiany terapeutyczne. Immunoterapia zaczyna przynosić konkretne korzyści w leczeniu raka żołądka, szczególnie w populacji chorych bez ekspresji HER2. Istotnym krokiem naprzód byłby udostępnienie w ramach obecnego programu lekowego, pembrolizumabu, dołączonego do standardowego schematu leczenia z zastosowaniem transtuzumabu i chemioterapii. – To nie jest może bardzo liczna grupa chorych, ale dla tych pacjentów to realna zmiana wpływająca na długość przeżycia – zaznaczył prof. Wyrwicz. Obiecujące wyniki – również z polskim udziałem – zaprezentowano niedawno podczas sesji plenarnej ASCO. – Dodanie immunoterapii w leczeniu okołooperacyjnym istotnie poprawia odsetek całkowitych odpowiedzi i wydłuża czas wolny od nawrotu. Neoadjuwantowa immunoterapia w połączeniu z chemioterapią może w najbliższych latach zrewolucjonizować sposób leczenia chorych na raka żołądka – podkreślił prof. Wyrwicz. W przypadku raka dróg żółciowych kluczowym wyzwaniem jest brak dostępu do leczenia celowanego. Jak zauważył prof. Wyrwicz, mimo że w badaniach molekularnych jest już możliwewykrycie mutacji, które kwalifikują pacjentów do terapii celowanej, to leczenie takie nie jest dziś refundowane. Mamy narzędzia diagnostyczne, ale bez możliwości wdrożenia terapii. Przykład: mutacja genu IDH1 czy zaburzenia genu FGFR2 – badamy w ramach sekwencjonowania wielkoskalowego. Jeśli jej nie oznaczymy, pacjent nie będzie mógł poszukiwać skutecznego leczenia celowanego. – podkreślił.

Eksperci dodali, że problemem jest także samo pozyskanie odpowiedniej jakości materiału do badań. – W raku dróg żółciowych mamy często wymazy szczoteczkowe, a nie pełny materiał histopatologiczny – co ogranicza możliwości diagnostyczne. Do tego dochodzi ograniczona dostępność technologii, np. testów wykrywających fuzje genów FGFR, które nie są rutynowo wykonywane w każdej pracowni. – podkreślono. Dr Leszek Kraj zauważył, że mimo postępów w organizacji badań molekularnych, nadal brakuje standardów i odpowiednich narzędzi: Pojawiły się zapisy umożliwiające finansowanie badań, ale technicznie nadal stanowi to problem – bo jeśli nie mamy rozpoznania histopatologicznego, nie zrobimy dobrej jakości badań. Do tego dochodzi kwestia kompetencji – nie każda pracownia potrafi wykonać badanie w kierunku fuzji FGFR, która może kwalifikować chorego do leczenia. Mamy pistolet, ale brakuje nam naboi.

Lek. Maciej Kawecki zauważył, że dostępność terapii systemowych w raku żołądka i wątroby poprawia się, ale nie nadąża za postępem nauki. Coraz więcej leków – od immunoterapii po przeciwciała monoklonalne – uzyskuje rejestrację w Europie i USA. Ale zanim trafią do pacjentów w Polsce, mija zbyt dużo czasu. Potrzebujemy szybszego wdrażania nowych opcji leczenia i szerszego wykorzystania profilowania molekularnego.

Wśród najnowszych możliwości terapeutycznych w raku żołądka eksperci wymieniali także zolbetuksymab – przeciwciało skierowane przeciwko nowemu biomarkerowi klaudyny CLDN18.2. – To pierwsza terapia w swojej klasie. Ale by z niej skorzystać, pacjent musi mieć oznaczenie klaudyny, a do tego potrzebny jest dostęp do nowoczesnych badań molekularnych – najlepiej od razu po diagnozie. zaznaczył prof. Lucjan Wyrwicz.

W odniesieniu do raka wątrobowokomórkowego wskazano, że choć dostępnych jest kilka opcji terapeutycznych, to nadal brakuje podwójnej immunoterapii w pierwszej linii leczenia – standardu dostępnego już w wielu krajach europejskich. – W lipcu do programu mają dołączyć dwa leki antyangiogenne – regorafenib oraz ramucyrumab – ale wciąż brakuje podwójnej immunoterapii w 1. linii leczenia. – mówił prof. Wyrwicz. Dr Leszek Kraj potwierdził, że mimo pojawiających się nowych opcji, codzienna praktyka kliniczna nie pozwala w pełni wykorzystać ich potencjału. To choroba rzadka, ale bardzo trudna. I właśnie dlatego potrzebujemy więcej niż tylko jednej czy dwóch nowych cząsteczek. Rak wątrobowokomórkowy wymaga przemyślanego planowania leczenia – musimy wiedzieć, w jakiej kolejności stosować dostępne terapie i jak najlepiej wykorzystać to, co mamy. Zwłaszcza że niektóre z tych terapii są dostępne tylko przez RDTL lub badania kliniczne – zauważył.

Wspólnym mianownikiem dla wszystkich omawianych nowotworów była potrzeba lepszej koordynacji – od wczesnej diagnostyki, przez decyzje terapeutyczne, po leczenie skojarzone. To są choroby, które wymagają współpracy – gastroenterologa, patomorfologa, chirurga, onkologa klinicznego. Tylko wtedy możemy mówić o prawdziwej personalizacji terapii. – podkreśliła dr Nastazja Pilonis.

Eksperci zgodnie zaznaczyli, że bez systemowego wsparcia – rozwoju jednostek referencyjnych, standaryzacji diagnostyki i szybkiego dostępu do leczenia – nie uda się poprawić wyników leczenia nowotworów przewodu pokarmowego. Mamy technologię, mamy wiedzę. Teraz potrzebujemy organizacji i woli działania – podkreślił prof. Piotr Rutkowski.

Potrzeba realnych zmian – nie tylko technologii, ale i organizacji

Z debaty ekspertów Polskiego Towarzystwa Onkologicznego jawi się jednoznaczny obraz: polska onkologia dysponuje dziś technologiami, doświadczeniem i wiedzą, by skuteczniej diagnozować i leczyć nowotwory przewodu pokarmowego. Problemem nie jest brak narzędzi, lecz ich niewystarczające wykorzystanie – wynikające z braku koordynacji, rozproszenia systemu i niedostosowania organizacyjnego.

– Nie chodzi o to, żeby mieć kilka superośrodków – chodzi o to, żeby wszystkie leczące szpitale reprezentowały przynajmniej średni, wysoki poziom. A to wymaga danych, audytów, standaryzacji – zaznaczył dr hab. Marek Zawadzki, odnosząc się do potrzeby monitorowania wyników leczenia i rozwoju colorectal cancer units.

Te wyspecjalizowane ośrodki, jak podkreślali eksperci, powinny stać się fundamentem kompleksowej opieki nad pacjentami z rakiem jelita grubego – oferując nie tylko dostęp do wszystkich metod leczenia, ale też płynność w podejmowaniu decyzji, krótsze ścieżki diagnostyczne i większą precyzję w dopasowaniu terapii. To nie są schematy z książki. Pacjent może mieć 30 lat, może mieć 90. Leczenie musi być indywidualizowane, a doświadczenie zespołu ma znaczenie. – mówił prof. Lucjan Wyrwicz, podkreślając wagę współpracy wielospecjalistycznej.

To samo dotyczy raka żołądka, wątroby czy dróg żółciowych – gdzie mimo postępu medycyny, dostęp do nowoczesnych terapii i diagnostyki molekularnej jest nadal ograniczony. Jak podkreślił lek. Maciej KaweckiOnkologia kliniczna to ciągłe gonienie króliczka – ale musimy mieć szansę gonić go w tym samym tempie, co reszta Europy.

Eksperci nie mają złudzeń – bez zmian w organizacji badań przesiewowych i opieki onkologicznej nie uda się przełożyć potencjału współczesnej medycyny na realną poprawę wyników leczenia. To już nie jest kwestia przyszłości. To zadanie na teraz – podsumował prof. Piotr Rutkowski.



Źródło: Polskie Towarzystwo Onkologiczne / Medicalpress

Rak żołądka, przełyku oraz jelita grubego stanowią około 15 proc. wszystkich zachorowań na nowotwory w Polsce. Te schorzenia odpowiadają za ok. 20 proc. zgonów z przyczyn onkologicznych i stanowią rosnący problem społeczny – wynika z raportu „Aktualna sytuacja pacjentów z nowotworami układu pokarmowego w Polsce”.
Raport „Aktualna sytuacja pacjentów z nowotworami układu pokarmowego w Polsce” przygotowany przez Fundację Onkologiczną Nadzieja oraz Fundację EuropaColon Polska to kompleksowe opracowanie na temat raka jelita grubego, raka żołądka i raka przełyku. Nowotwory te często diagnozowane są w późnym stadium zaawansowania, gdy choroba dała już przerzuty.

„Na tym etapie możliwości terapeutyczne są niestety bardzo ograniczone, a rokowania pacjenta niekorzystne – 5-letnie przeżycia pacjenta nie przekraczają zwykle 15 proc. Raport to początek dyskusji o diagnostyce, stylu życia i leczeniu nowotworów przewodu pokarmowego” – komentowała decyzję o podjęciu prac nad raportem Joanna Konarzewska-Król, dyrektor Fundacji Onkologicznej Nadzieja.

Podobnie jak w przypadku innych chorób onkologicznych powodzenie leczenia w bardzo dużym stopniu uzależnione jest od stopnia zaawansowania nowotworu. Jego wczesne wykrycie znacznie zwiększa szansę na wyleczenie pacjenta, stąd też ogromne znaczenie mają badania przesiewowe. Te dostępne w Polsce dotyczą wyłącznie prewencji raka jelita grubego i nie cieszą się popularnością. Kolonoskopia to jedyne badanie, podczas którego jednocześnie wykrywane są polipy, które można usunąć.

„W Polsce od lat borykamy się z problemem niskiego odsetka osób zgłaszających się na kolonoskopię w Programie Badań Przesiewowych Raka Jelita Grubego. Po badaniu histopatologicznym wiemy, czy są to zmiany nowotworowe, które wykrywamy w co najmniej 25 proc. kolonoskopii. Jednak ze względu na obawę przed bólem i dyskomfortem związanym z przeprowadzeniem badania niewiele osób decydowało się na nie” – wskazywał prof. dr hab. n. med. Jarosław Reguła, konsultant krajowy w dziedzinie gastroenterologii.

Według ekspertów rozwiązaniem problemu niskiej zgłaszalności na badanie przesiewowe mogłoby być wprowadzenie, jako pierwszego etapu programu przesiewowego, testu immunochemicznego na krew utajoną w stolcu (testu FIT), co sugerują zarówno doświadczenia z innych krajów Unii Europejskiej, jak i badanie PICCOLINO przeprowadzone na grupie 12 tys. osób z polskiej populacji.

„Miejmy nadzieję, że program z prawdziwego zdarzenia, z użyciem ilościowego testu FIT wraz z monitorowaniem wyników oraz z finansowaniem i nadzorowaniem jakości kolonoskopii wykonywanej u osób z dodatnim wynikiem, stanie się rzeczywistością w najbliższych miesiącach” – przekonywał prof. Jarosław Reguła.

Jedną z ważniejszych zmian, jakie w ostatnich latach dokonały się w obszarze opieki onkologicznej, było wprowadzenie Centrów Kompetencji, dedykowanych konkretnemu nowotworowi. Model kompleksowej opieki onkologicznej nad pacjentem z nowotworem jelita grubego wszedł w życie w 2021 roku i w tym momencie funkcjonuje w 36 ośrodkach w Polsce, przyczyniając się do poprawy dostępności i skuteczności leczenia, a także komfortu pacjenta.

Eksperci są zgodni co do faktu, że obecnie jednym z największych wyzwań, jakie stoją przed ośrodkami zajmującymi się leczeniem nowotworów przewodu pokarmowego, jest zapewnienie dostępu do szybkiej i kompleksowej diagnostyki genetycznej.

„W dobie medycyny spersonalizowanej wiemy, że nie ma dobrego leczenia bez kompleksowej diagnostyki, w tym molekularnej. Musimy poznać typ nowotworu, a nie tylko narząd, z którego się wywodzi. Diagnostyka pozwala poznać jego charakter, określić, na jakie terapie będzie reagował. Niesłychanie ważną kwestią jest usprawnienie procesu diagnostycznego poprzez zwiększenie dostępu do badań molekularnych przeprowadzanych przez certyfikowane laboratoria diagnostyczne” – przekonywał dr n. med. Paweł Potocki, onkolog kliniczny, Katedra i Klinika Onkologii UJ CM.

Kluczową rolę w procesie leczenia pacjenta z rakiem jelita grubego, przełyku i żołądka odgrywa leczenie chirurgiczne – operacja, przeprowadzona w odpowiednim stopniu zaawansowania i zakresie, zwiększa szansę na dłuższe przeżycie pacjenta.

„W wyleczeniu tych nowotworów udział chirurgii jest niezbędny. Dobrze zrobiona operacja wydłuża życie. Chirurdzy kiedyś byli pierwsi w kontakcie z nowotworem, teraz chorzy leczeni są farmakologicznie już przed operacją” – zauważył prof. dr hab. n. med. Andrzej Rutkowski, NIO-PIB w Warszawie.

Zebrane w raporcie informacje pokazują, że w przypadku nowotworów złośliwych rokowanie zależne jest w dużej mierze od dostępności skutecznego leczenia farmakologicznego i jest lepsze u chorych z rakiem jelita grubego, gdzie w porównaniu z rakiem przełyku i żołądka – liczba nowoczesnych terapii jest znacznie większa. Bardzo ważna jest dostępność zarówno leczenia adjuwantowego (rak przełyku) jak i leczenia w chorobie zaawansowanej (rak przełyku, rak żołądka).

„Ostatnie decyzje Ministerstwa Zdrowia, dotyczące m.in. refundacji immunoterapii i podwójnej immunoterapii w leczeniu chorych z rakiem jelita grubego, poprawiają dostęp do nowoczesnego leczenia w pewnych grupach chorych, ale mamy nadzieję, że to tylko początek dobrych zmian” – mówiła dr hab. n. med. Barbara Radecka, onkolog kliniczny z Opolskiego Centrum Onkologii w Opolu i Uniwersytetu Opolskiego.

W przypadku nowotworu jelita grubego wyniki immunoterapii są spektakularne.

„Skala przeżyć pacjentów w czasie 4 lat wzrosła do 40 proc. Niestety, te leki są kierowane do małej grupy chorych, ale mam nadzieje, że to się zmieni wraz z rozwojem nauki” – zapowiadał Przemysław Ryś z HTA Consulting.

„Czekamy na poszerzenie wachlarza dostępnych w ramach refundacji terapii o rekomendowane przez wytyczne kliniczne terapii celowanych, ale też immunoterapii – w leczeniu pierwszej linii płaskonabłonkowego raka przełyku oraz gruczolakoraka żołądka, połączenia żołądkowo-przełykowego lub przełyku” – podsumowuje dr Potocki.

Raport wskazuje proponowane kierunki dalszych działań w zakresie leczenia nowotworów układu pokarmowego. Poza zwiększeniem dostępności do nowoczesnych terapii – immunoterapii i terapii celowanych, raport wskazuje na potrzebę: zwiększenia dostępu do najnowszych danych epidemiologicznych w obszarze onkologii oraz udoskonalenie prowadzenia rejestru zachorowań na nowotwory, zwiększenia działań w ramach profilaktyki pierwotnej poprzez prowadzenie kampanii edukacyjnych i informacyjnych przez Ministerstwo Zdrowia oraz organizacje pacjenckie, a także zwiększenia działań w ramach profilaktyki wtórnej poprzez realizowanie działań Narodowej Strategii Onkologicznej, działania informacyjne dla społeczeństwa oraz szeroką realizację w obszarze dostępnych programów badań przesiewowych.

Według ekspertów równie ważne jest usprawnienie procesu diagnostycznego poprzez poszerzenie dostępu do zaawansowanej diagnostyki molekularnej i genetycznej oraz certyfikowanie laboratoriów diagnostycznych. Istotne jest także kompleksowe leczenie pacjentów onkologicznych, zapewniające wysoką jakość opieki i skuteczność terapii poprzez współpracę między specjalistami – zwłaszcza z dziedziny chirurgii, radiologii, radioterapii, onkologii i patomorfologii.

„Mamy nadzieję, że raport będzie przyczynkiem do podjęcia dyskusji na temat sytuacji pacjentów z rakiem jelita grubego, przełyku i żołądka. Jednym z ważniejszych wniosków płynących z raportu jest zwiększenie działań w ramach profilaktyki pierwotnej i wtórnej. Wciąż mamy dużo do zrobienia, jeśli chodzi o edukację społeczeństwa na temat czynników ryzyka rozwoju chorób nowotworowych oraz postrzegania własnego wkładu w profilaktykę. Czekamy też na konkretne działania dotyczące zmian w programie przesiewowym i przyspieszenie procesu refundacji terapii” – podsumowała Iga Rawicka, prezes Fundacji EuropaColon Polska.

Raport dostępny pod linkiem: 
GI_raport_online_finalPDF (europacolonpolska.pl)


Źródło: PAP MediaRoom

Rak żołądka, przełyku oraz jelita grubego stanowią około 15 proc. wszystkich zachorowań na nowotwory w Polsce. Te schorzenia odpowiadają za ok. 20 proc. zgonów z przyczyn onkologicznych i stanowią rosnący problem społeczny – wynika z raportu „Aktualna sytuacja pacjentów z nowotworami układu pokarmowego w Polsce”.
Raport „Aktualna sytuacja pacjentów z nowotworami układu pokarmowego w Polsce” przygotowany przez Fundację Onkologiczną Nadzieja oraz Fundację EuropaColon Polska to kompleksowe opracowanie na temat raka jelita grubego, raka żołądka i raka przełyku. Nowotwory te często diagnozowane są w późnym stadium zaawansowania, gdy choroba dała już przerzuty.

„Na tym etapie możliwości terapeutyczne są niestety bardzo ograniczone, a rokowania pacjenta niekorzystne – 5-letnie przeżycia pacjenta nie przekraczają zwykle 15 proc. Raport to początek dyskusji o diagnostyce, stylu życia i leczeniu nowotworów przewodu pokarmowego” – komentowała decyzję o podjęciu prac nad raportem Joanna Konarzewska-Król, dyrektor Fundacji Onkologicznej Nadzieja.

Podobnie jak w przypadku innych chorób onkologicznych powodzenie leczenia w bardzo dużym stopniu uzależnione jest od stopnia zaawansowania nowotworu. Jego wczesne wykrycie znacznie zwiększa szansę na wyleczenie pacjenta, stąd też ogromne znaczenie mają badania przesiewowe. Te dostępne w Polsce dotyczą wyłącznie prewencji raka jelita grubego i nie cieszą się popularnością. Kolonoskopia to jedyne badanie, podczas którego jednocześnie wykrywane są polipy, które można usunąć.

„W Polsce od lat borykamy się z problemem niskiego odsetka osób zgłaszających się na kolonoskopię w Programie Badań Przesiewowych Raka Jelita Grubego. Po badaniu histopatologicznym wiemy, czy są to zmiany nowotworowe, które wykrywamy w co najmniej 25 proc. kolonoskopii. Jednak ze względu na obawę przed bólem i dyskomfortem związanym z przeprowadzeniem badania niewiele osób decydowało się na nie” – wskazywał prof. dr hab. n. med. Jarosław Reguła, konsultant krajowy w dziedzinie gastroenterologii.

Według ekspertów rozwiązaniem problemu niskiej zgłaszalności na badanie przesiewowe mogłoby być wprowadzenie, jako pierwszego etapu programu przesiewowego, testu immunochemicznego na krew utajoną w stolcu (testu FIT), co sugerują zarówno doświadczenia z innych krajów Unii Europejskiej, jak i badanie PICCOLINO przeprowadzone na grupie 12 tys. osób z polskiej populacji.

„Miejmy nadzieję, że program z prawdziwego zdarzenia, z użyciem ilościowego testu FIT wraz z monitorowaniem wyników oraz z finansowaniem i nadzorowaniem jakości kolonoskopii wykonywanej u osób z dodatnim wynikiem, stanie się rzeczywistością w najbliższych miesiącach” – przekonywał prof. Jarosław Reguła.

Jedną z ważniejszych zmian, jakie w ostatnich latach dokonały się w obszarze opieki onkologicznej, było wprowadzenie Centrów Kompetencji, dedykowanych konkretnemu nowotworowi. Model kompleksowej opieki onkologicznej nad pacjentem z nowotworem jelita grubego wszedł w życie w 2021 roku i w tym momencie funkcjonuje w 36 ośrodkach w Polsce, przyczyniając się do poprawy dostępności i skuteczności leczenia, a także komfortu pacjenta.

Eksperci są zgodni co do faktu, że obecnie jednym z największych wyzwań, jakie stoją przed ośrodkami zajmującymi się leczeniem nowotworów przewodu pokarmowego, jest zapewnienie dostępu do szybkiej i kompleksowej diagnostyki genetycznej.

„W dobie medycyny spersonalizowanej wiemy, że nie ma dobrego leczenia bez kompleksowej diagnostyki, w tym molekularnej. Musimy poznać typ nowotworu, a nie tylko narząd, z którego się wywodzi. Diagnostyka pozwala poznać jego charakter, określić, na jakie terapie będzie reagował. Niesłychanie ważną kwestią jest usprawnienie procesu diagnostycznego poprzez zwiększenie dostępu do badań molekularnych przeprowadzanych przez certyfikowane laboratoria diagnostyczne” – przekonywał dr n. med. Paweł Potocki, onkolog kliniczny, Katedra i Klinika Onkologii UJ CM.

Kluczową rolę w procesie leczenia pacjenta z rakiem jelita grubego, przełyku i żołądka odgrywa leczenie chirurgiczne – operacja, przeprowadzona w odpowiednim stopniu zaawansowania i zakresie, zwiększa szansę na dłuższe przeżycie pacjenta.

„W wyleczeniu tych nowotworów udział chirurgii jest niezbędny. Dobrze zrobiona operacja wydłuża życie. Chirurdzy kiedyś byli pierwsi w kontakcie z nowotworem, teraz chorzy leczeni są farmakologicznie już przed operacją” – zauważył prof. dr hab. n. med. Andrzej Rutkowski, NIO-PIB w Warszawie.

Zebrane w raporcie informacje pokazują, że w przypadku nowotworów złośliwych rokowanie zależne jest w dużej mierze od dostępności skutecznego leczenia farmakologicznego i jest lepsze u chorych z rakiem jelita grubego, gdzie w porównaniu z rakiem przełyku i żołądka – liczba nowoczesnych terapii jest znacznie większa. Bardzo ważna jest dostępność zarówno leczenia adjuwantowego (rak przełyku) jak i leczenia w chorobie zaawansowanej (rak przełyku, rak żołądka).

„Ostatnie decyzje Ministerstwa Zdrowia, dotyczące m.in. refundacji immunoterapii i podwójnej immunoterapii w leczeniu chorych z rakiem jelita grubego, poprawiają dostęp do nowoczesnego leczenia w pewnych grupach chorych, ale mamy nadzieję, że to tylko początek dobrych zmian” – mówiła dr hab. n. med. Barbara Radecka, onkolog kliniczny z Opolskiego Centrum Onkologii w Opolu i Uniwersytetu Opolskiego.

W przypadku nowotworu jelita grubego wyniki immunoterapii są spektakularne.

„Skala przeżyć pacjentów w czasie 4 lat wzrosła do 40 proc. Niestety, te leki są kierowane do małej grupy chorych, ale mam nadzieje, że to się zmieni wraz z rozwojem nauki” – zapowiadał Przemysław Ryś z HTA Consulting.

„Czekamy na poszerzenie wachlarza dostępnych w ramach refundacji terapii o rekomendowane przez wytyczne kliniczne terapii celowanych, ale też immunoterapii – w leczeniu pierwszej linii płaskonabłonkowego raka przełyku oraz gruczolakoraka żołądka, połączenia żołądkowo-przełykowego lub przełyku” – podsumowuje dr Potocki.

Raport wskazuje proponowane kierunki dalszych działań w zakresie leczenia nowotworów układu pokarmowego. Poza zwiększeniem dostępności do nowoczesnych terapii – immunoterapii i terapii celowanych, raport wskazuje na potrzebę: zwiększenia dostępu do najnowszych danych epidemiologicznych w obszarze onkologii oraz udoskonalenie prowadzenia rejestru zachorowań na nowotwory, zwiększenia działań w ramach profilaktyki pierwotnej poprzez prowadzenie kampanii edukacyjnych i informacyjnych przez Ministerstwo Zdrowia oraz organizacje pacjenckie, a także zwiększenia działań w ramach profilaktyki wtórnej poprzez realizowanie działań Narodowej Strategii Onkologicznej, działania informacyjne dla społeczeństwa oraz szeroką realizację w obszarze dostępnych programów badań przesiewowych.

Według ekspertów równie ważne jest usprawnienie procesu diagnostycznego poprzez poszerzenie dostępu do zaawansowanej diagnostyki molekularnej i genetycznej oraz certyfikowanie laboratoriów diagnostycznych. Istotne jest także kompleksowe leczenie pacjentów onkologicznych, zapewniające wysoką jakość opieki i skuteczność terapii poprzez współpracę między specjalistami – zwłaszcza z dziedziny chirurgii, radiologii, radioterapii, onkologii i patomorfologii.

„Mamy nadzieję, że raport będzie przyczynkiem do podjęcia dyskusji na temat sytuacji pacjentów z rakiem jelita grubego, przełyku i żołądka. Jednym z ważniejszych wniosków płynących z raportu jest zwiększenie działań w ramach profilaktyki pierwotnej i wtórnej. Wciąż mamy dużo do zrobienia, jeśli chodzi o edukację społeczeństwa na temat czynników ryzyka rozwoju chorób nowotworowych oraz postrzegania własnego wkładu w profilaktykę. Czekamy też na konkretne działania dotyczące zmian w programie przesiewowym i przyspieszenie procesu refundacji terapii” – podsumowała Iga Rawicka, prezes Fundacji EuropaColon Polska.

Raport dostępny pod linkiem: 
GI_raport_online_finalPDF (europacolonpolska.pl)


Źródło: PAP MediaRoom