Medicalpress
Cyfrowa transformacja ochrony zdrowia w Polsce wchodzi w zupełnie nowy etap. Spotkanie MEDmeetsTECH #20, które odbyło się 4 grudnia 2025 r. na 26. piętrze siedziby PZU Zdrowie w Warszawie, zgromadziło najważniejszych liderów, innowatorów i praktyków systemu. W centrum dyskusji znalazły się kluczowe trendy digital health: komunikacja w erze telemedycyny, bezpieczeństwo zastosowań AI i dużych modeli językowych, realne wdrożenia technologii oraz gotowość systemu na cyfrowe innowacje. To wydarzenie potwierdziło jedno, Polska nie tylko obserwuje globalną rewolucję technologii medycznych, lecz aktywnie ją współtworzy, wyznaczając własny kierunek rozwoju cyfrowego ekosystemu zdrowia.
Kilkudziesięciu czołowych ekspertów polskiej ochrony zdrowia spotkało się 4 grudnia na 26. piętrze wieżowca PZU Zdrowie w Warszawie, aby dyskutować o przyszłości cyfryzacji systemu oraz praktycznym wykorzystaniu nowych technologii w procesach klinicznych i administracyjnych. Agenda była wyjątkowo silna – pełna otwartych, wnikliwych wystąpień ukierunkowanych na realne zastosowania. Słowa otwarcia, wygłoszone przez Justynę Uman-Ntuk oraz Weronikę Dejneka, podkreśliły najważniejszą myśl przewodnią wydarzenia:prawdziwy postęp w ochronie zdrowia wymaga współpracy wszystkich interesariuszy – klinicystów, innowatorów, decydentów i pacjentów.

Komunikacja ludzka strona innowacji

Pierwsza sesja, „Komunikacja”, dotyczyła nowej rzeczywistości cyfrowej komunikacji w ochronie zdrowia. Technologia rozwija się szybko, ale pojawia się pytanie: czy my – jako ludzie – potrafimy za nią nadążyć? Prelegenci podkreślali, że zarówno lekarze, jak i pacjenci muszą nauczyć się korzystać z nowych kanałów komunikacji. Telemedycyna wymaga empatii cyfrowej – umiejętności zachowania jasności przekazu, zaufania i emocjonalnej więzi, nawet gdy kontakt przenosi się do przestrzeni wirtualnej.

W centrum dyskusji znalazły się bezpieczeństwo, intymność oraz potrzeba budowania rozmów, które pozostają ludzkie mimo użycia technologii.

Najmocniejszy przekaz sesji był jasny: jeśli zgubimy ludzki wymiar w cyfrowej ochronie zdrowia, innowacja nie osiągnie oczekiwanego efektu.

Trendy obietnice i wyzwania LLM w medycynie

Druga sesja, „Trendy”, koncentrowała się na wykorzystaniu dużych modeli językowych w medycynie.
Prelegenci zaprezentowali praktyczne techniki poprawy dokładności modeli, redukcji halucynacji oraz zasad bezpiecznego wdrażania rozwiązań AI.

Sesja przypomniała również, jak długa i złożona jest ścieżka innowacji. Pierwszy chatbot – ELIZA – powstał w latach 60. XX w. Od tamtej pory technologia przeszła ogromną drogę, lecz kluczowe wyzwanie pozostaje niezmienne: czy potrafimy stworzyć narzędzia AI, którym klinicyści mogą realnie zaufać w praktyce?
 
Keynote – gdzie dziś znajduje się digital health

Sesja keynote dostarczyła zwięzłego, lecz bardzo mocnego przeglądu obecnego stanu rynku. Przekaz był jednoznaczny: digital health nie jest już eksperymentem to codzienność.

Sztuczna inteligencja wspierająca diagnostykę już udowodniła swoją wartość kliniczną. Narzędzia automatyzujące dokumentację odciążają lekarzy. LLM-y osiągają poziom, na którym mogą realnie wspierać praktykę lekarską. Innowacja nie polega już na oczekiwaniu – polega na wyborze właściwych use case’ów.

Pozostałe sesje – wdrożenia, gotowość rynkowa i realna praktyka

Dwie kolejne grupy tematów ukształtowały dalszą część wydarzenia:

  1. Wdrożenia i finansowanie
Dynamiczna debata panelowa dotyczyła sposobów zwiększenia udziału nowych technologii w koszyku świadczeń gwarantowanych. Wszyscy zgadzali się co do jednego: innowacja rozwija się szybciej niż system refundacji, a wypełnienie tej luki będzie kluczowe dla rozwoju digital health w Polsce.
  1. Wiedza rynkowa i wyroby medyczne
Eksperci omówili m.in.:
Z kolei sesja o wyrobach medycznych przedstawiła, krok po kroku, jak przejść od prototypu do produkcji seryjnej zgodnej z regulacjami.

MEDmeetsTECH #20 pokazało, że Polska nie tylko uczestniczy w globalnej transformacji cyfrowej – Polska aktywnie ją współtworzy. Największy wniosek? Innowacja odnosi sukces tylko wtedy, gdy równolegle rozwijają się ludzie, procesy i technologia. Otwartość dyskusji, różnorodność perspektyw oraz gotowość do kwestionowania schematów sprawiły, że ta edycja była przełomowym wydarzeniem dla regionu.

Źródło: MEDmeetsTECH

W polskim systemie refundacji od stycznia br. zaszły ważne zmiany dotyczące terapii CPAP w obturacyjnym bezdechu sennym (OBS). Jedną z nich jest to, że pacjenci uzyskali możliwość częstszego, bo co pół roku, ubiegania się o refundację maski niezbędnej do takiej terapii. To istotna zmiana dla osób cierpiących na OBS, których jest w Polsce nawet kilka milionów. Większość z nich pozostaje jednak niezdiagnozowana i nieświadoma groźnych konsekwencji nieleczonego bezdechu sennego. W dłuższej perspektywie brak leczenia może prowadzić m.in. do poważnych schorzeń kardiologicznych. 

Bezdech senny to jedno z najczęstszych schorzeń układu oddechowego, zaraz po astmie. Występuje średnio u ok. 4 proc. mężczyzn i 2 proc. kobiet. Charakteryzuje się powtarzającymi epizodami zamknięcia górnych dróg oddechowych na poziomie gardła, co powoduje różnorodne następstwa związane głównie z zaburzeniami snu, niedotlenieniem i hipoksemią – mówi agencji Newseria Biznes dr Grzegorz Knapiński, pulmonolog, internista w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Chęcinach.

Przerwy w oddychaniu to efekt zwężenia lub zamknięcia światła górnych dróg oddechowych, do którego dochodzi najczęściej w wyniku rozluźnienia i zwiotczenia mięśni gardła podczas snu. Gdy organizm odczuwa brak dopływu powietrza do płuc, zarządza gwałtowną „mobilizację”, która prowadzi do częściowego wybudzenia. Takie cykle zatrzymania i wznowienia oddychania, które mogą się powtarzać nawet kilkaset razy w ciągu nocy, prowadzą do niedotlenienia i mocno obciążają organizm. Częstym symptomem OBS jest również głośne chrapanie, uciążliwe z kolei dla partnerów i współdomowników osoby cierpiącej na to schorzenie. Noc źle przespana z powodu bezdechu sennego w dzień skutkuje zmęczeniem, rozdrażnieniem, problemami z koncentracją czy bólami głowy. Osoby cierpiące na to schorzenie często budzą się bardziej zmęczone, niż kiedy kładły się spać. 

Szacujemy, że w Polsce jest nawet 2,5 mln osób chorych na obturacyjny bezdech senny i aż 80 proc. z tych osób albo i więcej nie jest zdiagnozowanych, czasami nie jest w ogóle nawet świadomych tego problemu – mówi Michał Grzybowski, prezes Philips Polska, producenta urządzeń do terapii CPAP. – Nieleczony bezdech senny przyczynia się do rozwoju innych schorzeń, m.in. kardiologicznych, i wpływa niekorzystnie na pacjentów, którzy są obarczeni ryzykiem cukrzycowym.

Lekarze zwracają uwagę, że nie wolno bagatelizować nawet najmniejszych potencjalnych symptomów bezdechu sennego takich jak chrapanie czy odczuwanie niewielkiego zmęczenia w ciągu dnia. Procesy zachodzące w organizmie chorego mogą bowiem prowadzić do poważniejszych problemów ze zdrowiem, w tym np. zaburzeń rytmu serca czy nadciśnienia.

Te cyklicznie powtarzające się w nocy zaburzenia czy spłycenia oddechu powodują przede wszystkim to, że pacjent ma nieefektywny sen, często się wybudza, a to wpływa na układ sercowo-naczyniowy, powoduje napięcie układu współczulnego, co z kolei skutkuje wzrostem ciśnienia, zaburzeniami rytmu serca, zaburzeniami przewodzenia, bradykardią czy tachykardiami – wyjaśnia dr n. med. Karolina Simionescu, kardiolożka z Górnośląskiego Ośrodka Kardiologii.

U pacjentów ze schorzeniami kardiologicznymi takimi jak niewydolność serca czy choroba niedokrwienna serca bezdech senny będzie nasilać ich przebieg.

W ciężkiej postaci bezdechu sennego niejednokrotnie spotykamy się z bradykardią, do której dochodzi w czasie snu. Dlatego prawidłowe leczenie i rozpoznanie bezdechu sennego stwarza pacjentowi szansę na redukcję zaburzeń rytmu serca, kontrolę ciśnienia, ale może też ustrzec go przed niepotrzebnymi procedurami, takimi jak wszczepienie rozrusznika. My, lecząc pacjenta, niwelujemy bradykardię i nie mamy potrzeby wszczepienia tego rozrusznika – mówi dr n. med. Karolina Simionescu.

Jak podkreśla, bezdech senny można podejrzewać m.in. u pacjentów z nadciśnieniem, którego nie można kontrolować mimo podawania kilku leków. W grupie ryzyka występowania OBS są również osoby chore na cukrzycę, z dużym obwodem szyi czy też znaczną nadwagą lub otyłością.

Standardowa diagnostyka bezdechu sennego polega na badaniu polisomnograficznym, które wiąże się z całonocnym pobytem w placówce medycznej. Ze względu na ograniczoną liczbę tzw. laboratoriów snu, specjalizujących się w diagnostyce zaburzeń snu, pacjenci często muszą czekać na takie badanie miesiącami.

Coraz popularniejszą alternatywą jest jednak domowa diagnostyka bazująca na badaniach poligraficznych.

Pacjent może spać ze specjalnym urządzeniem we własnym łóżku, co oczywiście zwiększa komfort, ale również wiarygodność samego badania. Może założyć je samodzielnie, w razie potrzeby przy wsparciu personelu medycznego, który telefonicznie może udzielić mu wskazówek – mówi Michał Grzybowski.

Tak zwanym złotym standardem w leczeniu bezdechu sennego jest terapia CPAP. Jej pozytywne efekty często są zauważalne już na samym początku leczenia.

Generalnie ta terapia polega na wtłaczaniu powietrza w drogi oddechowe i ma na celu utrzymać drożność, spneumatyzować pewien odcinek gardła, na którym dochodzi do zamknięcia górnych dróg oddechowych, spowodować, że pacjent w nocy może swobodnie oddychać – mówi dr Grzegorz Knapiński.

Zestaw do terapii CPAP składa się z aparatu pompującego powietrze i maski mocowanej na nos i usta lub całą twarz, połączonych elastyczną rurką. Terapia z jego wykorzystaniem eliminuje występowanie epizodów bezdechu poprzez dostarczanie powietrza pod ciśnieniem, którego wartość jest ustalana przez lekarza indywidualnie dla każdego pacjenta w zależności od stopnia ciężkości choroby.

Po rozpoznaniu pacjenta należy zakwalifikować do leczenia CPAP, czyli następuje tzw. miareczkowanie. Zwykle w warunkach szpitalnych przyjmuje się pacjenta na dwie, trzy noce i w warunkach szpitalnych sprawdza się jego akceptację maski, jak sobie daje radę pacjent w nocy, czy on może spać w takiej maseczce, czy akceptuje tę terapię i czy jest ona skuteczna dla pacjenta – wyjaśnia pulmonolog. – Po uzyskaniu pozytywnej odpowiedzi na tę terapię jest przygotowywana karta wypisowa i promesa.

CPAP jest sprawdzoną terapią bezdechu sennego, a urządzenia typu CPAP przeszły znaczną modyfikację. Kiedyś wyglądały jak dość duże respiratory, a teraz są znacznie mniejsze, lżejsze, w zasadzie są już urządzeniami przenośnymi, a dzięki algorytmom ta terapia jest łatwiejsza i przyjemniejsza dla pacjenta. Ewolucję przeszły też same maski. Teraz są one znacznie bardziej komfortowe, umożliwiają spanie prawie w każdej pozycji i łatwiej można dopasować je do kształtu twarzy pacjenta – wyjaśnia Michał Grzybowski. 

Znaczne usprawnienie i unowocześnienie terapii przynosi rozwój rozwiązań telemedycznych.

Pacjenci poddani terapii CPAP mogą teraz zdalnie przekazywać dane swojemu lekarzowi prowadzącemu i w zasadzie nie muszą w tym celu nic robić, ponieważ urządzenie robi to za nich. Dodatkowo sami mogą być zaangażowani w swój proces leczenia, mogą monitorować swój progres poprzez aplikacje dostarczane przez producentów sprzętu – mówi prezes Philips Polska.

Leczenie bezdechu sennego metodą CPAP podlega refundacji Narodowego Funduszu Zdrowia. Od stycznia tego roku zaszła w tym zakresie ważna dla pacjentów zmiana. Aparat i maska, która bezpośrednio przylega do twarzy i której żywotność jest dużo krótsza, zostały rozdzielone w procesie refundacji. Refundacja na aparat (w wysokości 2100 zł dla dziecka lub 1890 zł dla dorosłego, przy 10-proc. wkładzie własnym) jest przyznawana raz na pięć lat, natomiast w przypadku maski refundacja (w wysokości 200 zł lub 180 zł) przysługuje raz na sześć miesięcy, zgodnie z zaleceniami lekarzy. Przy czym po zlecenie refundacyjne pacjent niekoniecznie musi czekać w długiej kolejce do pulmonologa.

W tej chwili, po nowelizacji ustawy, receptę na refundację, czyli tzw. promesę, może wypisać sześciu lekarzy, czyli kardiolog, neurolog, laryngolog, internista, geriatra i pediatra – tłumaczy dr Grzegorz Knapiński. – Dodatkową nowością jest też to, że raz na pięć lat pojawiła się możliwość refundacji przeglądu, czyli serwisu urządzenia CPAP.

Rządy poszczególnych krajów coraz częściej widzą problemy, które są wywołane bezdechem sennym, i modyfikują swoje systemy refundacyjne. Wynika to ze względów zarówno zdrowotnych, jak i ekonomicznych. W Stanach Zjednoczonych w 2016 roku została przeprowadzona analiza, z której wynikało, że koszty nieleczonego bezdechu sennego w USA to około 150 mld dol. rocznie, z czego 100 mld można by zaoszczędzić, gdyby pacjenci byli poddawani tej terapii CPAP – podkreśla prezes Philips Polska. – Nieleczony bezdech senny niestety przyczynia się do rozwoju również innych schorzeń, tak że obciążenie systemu ochrony zdrowia wynikające z nieleczonego bezdechu sennego również jest znaczące.

źródło: newseria