Medicalpress
Ministerstwo Zdrowia poinformowało o zwiększeniu subwencji na „utrzymanie i rozwój potencjału dydaktycznego oraz badawczego” dla uczelni medycznych nadzorowanych przez ministra zdrowia na 2025 rok. Łączna kwota jednorazowego wsparcia wynosi dokładnie 15 921 000 zł. Decyzja zapadła w momencie, gdy środowisko akademickie od miesięcy sygnalizuje rosnące koszty funkcjonowania uczelni, w tym przede wszystkim wydatki pozapłacowe, które coraz trudniej pokrywać z podstawowych subwencji.
Jak wyjaśnia resort, dodatkowe środki mają „częściowo zrekompensować wzrost wydatków pozapłacowych”. Jednocześnie ministerstwo jasno wskazuje mechanizm podziału pieniędzy, oparty na liczbie studentów studiów stacjonarnych, z wyłączeniem cudzoziemców, oraz na udziale studentów stacjonarnych w ogólnej liczbie studentów danej uczelni. Taki algorytm premiuje jednostki o wysokim udziale kształcenia finansowanego bezpośrednio z budżetu państwa, a więc te, które w większym stopniu realizują klasyczną misję publiczną szkolnictwa wyższego w ochronie zdrowia.

W praktyce oznacza to znaczące różnice w wysokości przyznanego wsparcia. Największe kwoty trafią do największych ośrodków akademickich. 

Kto ile otrzyma?

Choć dodatkowe środki bez wątpienia poprawią krótkoterminową płynność finansową uczelni, w komunikacie ministerstwa znalazło się jedno zdanie, które nadaje całej decyzji istotny kontekst. Resort wyraźnie podkreśla, że przyznane zwiększenia mają charakter jednorazowy i „nie zostaną uwzględnione w podstawie naliczenia subwencji na 2026 r.”. Oznacza to, że wsparcie nie zmienia strukturalnych podstaw finansowania uczelni medycznych i nie przekłada się na trwały wzrost ich budżetów.

W praktyce rodzi to pytania o długofalową strategię państwa wobec uczelni kształcących przyszłe kadry medyczne. Jednorazowy zastrzyk środków może pomóc w pokryciu rosnących kosztów energii, materiałów dydaktycznych czy utrzymania infrastruktury, ale nie rozwiązuje problemu systemowego niedoszacowania kosztów kształcenia w zawodach medycznych. Tym bardziej że to właśnie uczelnie medyczne stoją dziś przed dodatkowymi wyzwaniami związanymi z rozwojem nowoczesnej dydaktyki, symulacji medycznej i zaplecza badawczego, które są niezbędne dla jakości kształcenia lekarzy, pielęgniarek i innych zawodów medycznych.

Decyzja Ministerstwa Zdrowia pokazuje więc dwie rzeczy jednocześnie. Z jednej strony potwierdza świadomość rosnących kosztów funkcjonowania uczelni medycznych i potrzebę ich doraźnego wsparcia. Z drugiej strony jasno sygnalizuje, że w 2026 roku system finansowania wróci do dotychczasowych zasad, bez trwałego zwiększenia podstawy subwencji. Dla środowiska akademickiego oznacza to, że pytanie o stabilne i przewidywalne finansowanie kształcenia medycznego pozostaje otwarte.

Źródło: Ministerstwo Zdrowia