Medicalpress

Po pół roku działania Ogólnopolska Sieć Wolontariatu Onkologicznego (OSWO) ma już wolontariuszy w 14 województwach. Stowarzyszenie Ruch Onkologiczny PARS podsumowało pierwsze efekty projektu podczas forum w Warszawie, w którym wzięli udział wolontariusze, organizacje pacjentów, eksperci ochrony zdrowia oraz partnerzy. Sieć wciąż się rozrasta: już 21 października rusza kolejny cykl szkoleń dla osób, które chcą do niej dołączyć.

Październik to miesiąc, w którym szczególnie dużo mówi się o nowotworach i potrzebach pacjentów onkologicznych. Organizatorzy chcą, żeby ta uwaga zamieniła się w realną pomoc w postaci nowych wolontariuszy. Celem PARS jest zbudowanie w ciągu trzech lat trwałej sieci wsparcia w całej Polsce.

Podczas forum liderzy regionalni otrzymali odznaki, a organizatorzy nagrodzili osoby, które bezinteresownie działają na rzecz pacjentów onkologicznych. Do nowego naboru może się zgłosić każda pełnoletnia osoba, która chce pomagać chorym, niezależnie od wykształcenia.

Nikt nie powinien przechodzić przez chorobę sam

Diagnoza nowotworu wywraca życie do góry nogami. Pacjent musi się odnaleźć wśród skomplikowanych procedur i trudnych emocji, często zupełnie sam. OSWO powstała, by wyjść naprzeciw potrzebom, które pojawiają się wraz z chorobą, i zapewnić pacjentom wsparcie drugiego człowieka.

„Budujemy od podstaw nić, która łączy serca i ręce: podaję dalej, wspieram i rozglądam się, czy ktoś obok mnie nie potrzebuje pomocy fizycznej, wsparcia czy po prostu zwykłej rozmowy i podania ręki” – mówi Elżbieta Kozik, prezeska Ruchu Onkologicznego PARS i pomysłodawczyni projektu.

Jak wiele znaczy taka obecność, wie pisarka Krystyna Kofta, która sama zmierzyła się z chorobą nowotworową.

„Ja miałam Hanię – przyjaciółkę, która mówiła mi o wszystkim. Natomiast jeśli chodzi o inne osoby, starałam się informować tyle z nich, ile to tylko możliwe, ale niestety nie wszystko jedna osoba może zrobić” – wspominała Krystyna Kofta.

Pół roku w liczbach

Tam, gdzie jedna osoba nie wystarczy, potrzebna jest sieć, a ta szybko rośnie. W ciągu pół roku chęć działania zgłosiło 500 osób, a 60 wolontariuszy już pomaga pacjentom. Żeby jednak sieć mogła sprawnie działać w całej Polsce, potrzeba znacznie więcej wolontariuszy.

„Do tej pory zarejestrowało się 500 osób wyrażających chęć zostania wolontariuszem, za nami są trzy cykle Akademii Wolontariatu Onkologicznego, 90 osób przeszło szkolenia, a 60 podpisało z nami umowę i aktywnie działa. W skali potrzeb to jednak dopiero początek. Wolontariuszy mamy już w 14 województwach, natomiast w dwóch ciągle ich brakuje – są to województwa świętokrzyskie i podlaskie. W dziewięciu województwach mamy już liderów regionalnych, a docelowo dążymy do tego, by w każdym regionie działał około trzyosobowy zespół liderów. Naszym celem jest trwała sieć w całej Polsce w ciągu trzech lat i szkolenie co najmniej 150 wolontariuszy rocznie” – wylicza Magdalena Knefel z Ruchu Onkologicznego PARS.

Wsparcie także poza dużymi miastami

Rozwój sieci w regionach ma szczególne znaczenie dla pacjentów leczonych poza największymi ośrodkami akademickimi, zwłaszcza w szpitalach powiatowych. Organizatorzy chcą wyrównać ich szanse na wsparcie.

„Z perspektywy Warszawy mamy duże ośrodki i oddziały onkologiczne, ale należy pamiętać o pacjentach w szpitalach powiatowych w regionach, którzy często nie wiedzą, gdzie się udać i kogo zapytać. Naszym marzeniem jest rozwijać ten projekt jak kulę śnieżną i zarażać wszystkich ludzi dobrego serca” – mówi Ewa Król z Ruchu Onkologicznego PARS, była pacjentka onkologiczna.

Jak pomagają wolontariusze

Wolontariusz onkologiczny nie tylko rozmawia z chorym, ale też realnie odciąża go w codziennych sprawach.

„Ci pacjenci potrzebują, żeby ich wysłuchać, pójść z nimi na kawę, a czasami wejść z nimi do gabinetu i pomóc przetłumaczyć to, co powiedział lekarz. Szczególnie w szpitalach powiatowych i ościennych ta pomoc jest niezbędna” – mówi Marta, koordynatorka sieci w województwie łódzkim i inicjatorka Klubu Wspierania Onkologicznego.

Wsparcie nie kończy się w szpitalnych murach. Najtrudniejszy bywa często wypis do domu: kończy się wtedy codzienna opieka personelu medycznego, a pojawia się lęk przed tym, co dalej.

„Pacjenci po operacji, wychodząc ze szpitala, bardzo często zostają sami sobie. Mają tylko kartkę z zaleceniami, nie wiedzą, gdzie iść, co załatwić ani jak uzyskać orzeczenie. Naszą rolą jest wyłapywać takich ludzi i pomóc im odnaleźć się w nowej rzeczywistości” – tłumaczy Krzysztof, pacjent i koordynator wojewódzki.

Medycyna to przede wszystkim ludzie

Rolę wolontariuszy docenia także środowisko medyczne. Zdaniem specjalistów zorganizowany wolontariat jest naturalnym i potrzebnym uzupełnieniem pracy lekarzy i pielęgniarek.

„Pomoc ma różne oblicza – od wskazania, gdzie wypożyczyć łóżko, po pokierowanie do właściwego lekarza. Do Narodowego Instytutu Onkologii przychodzi naraz tak wielu chorych, że współpraca z wolontariatem ma kluczowe znaczenie, by żaden człowiek nie czuł się zagubiony” – podkreśla dr hab. n. med. Hanna Tchórzewska-Korba, kierowniczka Zakładu Rehabilitacji Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie.

„W świecie, w którym wszystko przelicza się na zyski i złotówki, to niezwykłe, że są ludzie działający pro bono, z dobroci serca i w tak profesjonalny sposób. Na koniec dnia wszystko w medycynie opiera się na ludziach, ich determinacji i wiedzy” – dodaje dr hab. n. med. Paweł Koczkodaj z Zakładu Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii.

Dołącz do sieci

Sieć wciąż szuka takich ludzi. Wolontariuszem OSWO może zostać każda pełnoletnia osoba. Nie trzeba mieć wykształcenia medycznego ani doświadczenia – wystarczy chęć bycia przy drugim człowieku.

„Po prostu spróbujcie. Nie musicie wiedzieć wszystkiego, musicie jedynie chcieć pobyć trochę z drugim człowiekiem” – zachęca Patrycja, psychoonkolog, konsultantka infolinii i koordynatorka w województwie mazowieckim.

Najbliższy cykl szkoleń w Akademii Wolontariatu Onkologicznego rusza 21 października. Ruch Onkologiczny PARS zapewnia wolontariuszom:

Formularze dla przyszłych wolontariuszy oraz dla pacjentów, którzy szukają wsparcia, są dostępne na stronie projektu: wolontariatonkologiczny.org.pl.

Źródło: inf pras

W wieku 97 lat zmarł prof. dr hab. n. med. Andrzej Kułakowski, wybitny chirurg onkolog, współtwórca nowoczesnej chirurgii onkologicznej w Polsce i wieloletni dyrektor Centrum Onkologii w Warszawie. Przez ponad 70 lat był związany z Instytutem im. Marii Skłodowskiej-Curie, przyczyniając się do rozwoju leczenia nowotworów, rehabilitacji onkologicznej oraz kształcenia kolejnych pokoleń lekarzy. Był także współtwórcą polskiego ruchu Amazonek i jednym z pionierów podejścia do leczenia onkologicznego uwzględniającego jakość życia pacjentów. O jego śmierci poinformował Narodowy Instytut Onkologii – PIB.

Placówka podkreśliła, że polska onkologia straciła jednego ze swoich najwybitniejszych przedstawicieli i człowieka niezwykłej wiedzy, mądrości, życzliwości i wielkiego serca, który przez ponad 70 lat współtworzył pozycję Instytutu i kształtował fundamenty jego działalności.

Prof. Kułakowski urodził się 10 sierpnia 1929 r. w Warszawie i przez całe życie był związany ze stolicą. W czasie okupacji kształcił się na tajnych kompletach, wstąpił do podziemnego Harcerstwa Polskiego, a następnie służył jako żołnierz Armii Krajowej. Po wojnie ukończył Liceum im. Stefana Batorego i studia na Akademii Medycznej w Warszawie.

Z Instytutem im. Marii Skłodowskiej-Curie związany był nieprzerwanie od 1953 r. – kierował kliniką, pełnił funkcję zastępcy dyrektora, a w latach 1991-1998 sprawował funkcję dyrektora. W 1993 r. otrzymał tytuł profesora nauk medycznych.

Dzięki działalności profesora placówka ta stała się jednym z najważniejszych ośrodków leczenia nowotworów w kraju. Kułakowski był założycielem Sekcji Chirurgii Onkologicznej Towarzystwa Chirurgów Polskich (późniejszego Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej), współtwórcą Polskiej Szkoły Onkologii, a także inicjatorem powstania krajowego systemu rehabilitacji onkologicznej. Współtworzył również polski ruch Amazonek oraz Towarzystwo Marii Skłodowskiej-Curie w Hołdzie.

„Współtworzył polską chirurgię rekonstrukcyjną, rozwijał nowoczesne metody leczenia nowotworów piersi, głowy i szyi oraz jamy brzusznej. Przez lata zabiegał o rozwój specjalizacji i kształcenie kolejnych pokoleń chirurgów onkologów. Był założycielem Sekcji Chirurgii Onkologicznej w ramach Towarzystwa Chirurgów Polskich, która dała początek Polskiemu Towarzystwu Chirurgii Onkologicznej. Współtworzył Polską Fundację Europejskiej Szkoły Onkologii oraz Polską Szkołę Onkologii, organizujące szkolenia dla lekarzy z kraju i zagranicy” – przypomniał Instytut.

Jak zaznaczono w oświadczeniu, profesor wprowadził ważną zmianę w sposobie myślenia o pacjencie onkologicznym – rozumiał, że skuteczne leczenie to nie tylko pokonanie choroby, ale także troska o jakość życia pacjenta.

„Wspólnie z dr Krystyną Miką tworzył podstawy nowoczesnej rehabilitacji onkologicznej w Polsce” – podkreślił NIO-PIB.

Prof. Kułakowski aktywnie działał też w strukturach międzynarodowych, m.in. Europejskim Towarzystwie Chirurgów Onkologów czy Międzynarodowej Unii Walki z Rakiem. Współtworzył Światową Federację Towarzystw Chirurgii Onkologicznej. Za wybitne zasługi dla polskiej onkologii, działalność społeczną oraz popularyzację polskiej nauki został odznaczony m.in. Krzyżem Komandorskim, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą oraz Orderem Orła Białego. Honorowy Obywatel Warszawy od 26 czerwca 2025 r.

„Kiedy odbierał tytuł Honorowego Obywatela Warszawy, przypomniał jedną z najważniejszych zasad, którymi się kierował: »Warto być w życiu przyzwoitym«. Te proste słowa mówią o Nim więcej niż najdłuższa lista zasług i wyróżnień” – podał Narodowy Instytut Onkologii.

Źródło: NIO

Współczesna onkologia daje kobietom z rakiem piersi coraz większe szanse nie tylko na skuteczne leczenie, ale również na zachowanie jakości życia i realizację planów osobistych, w tym macierzyństwa. Nadal jednak wyzwaniem pozostaje zbyt mała liczba kobiet korzystających z badań profilaktycznych oraz zapewnienie równego dostępu do kompleksowej diagnostyki i terapii. O tym, jak zwiększyć skuteczność profilaktyki, wykorzystać możliwości medycyny personalizowanej i lepiej odpowiadać na potrzeby pacjentek, dyskutowali eksperci podczas konferencji „Profilaktyka. Postęp. Przyszłość.”, zorganizowanej przez Narodowy Instytut Onkologii – PIB we współpracy z Polskim Towarzystwem Onkologii Klinicznej z okazji Miesiąca Świadomości Raka Piersi.

Jak skuteczniej zachęcać kobiety do badań profilaktycznych? Jak postęp w diagnostyce i leczeniu raka piersi zmienia rokowania i jakość życia pacjentek? Czy diagnoza nowotworu musi oznaczać rezygnację z planów dotyczących macierzyństwa? To najważniejsze zagadnienia konferencji „Profilaktyka. Postęp. Przyszłość.”, zorganizowanej w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowym Instytucie Badawczym z okazji Miesiąca Świadomości Raka Piersi.

Tytuł konferencji wyznacza trzy kierunki dyskusji, które wspólnie tworzą obraz współczesnej opieki nad kobietami z rakiem piersi. Dziś jej celem jest nie tylko jak najskuteczniejsze leczenie nowotworu, ale również zapewnienie pacjentkom możliwości powrotu do codziennego życia, realizowania planów osobistych i zawodowych oraz zachowania możliwie najlepszej jakości życia.

Profilaktyka – wykorzystać możliwości, które już mamy

Rak piersi należy do najczęściej rozpoznawanych nowotworów złośliwych u kobiet. Choć wczesne wykrycie choroby istotnie zwiększa szanse na skuteczne leczenie, zgłaszalność na badania przesiewowe w Polsce pozostaje niewystarczająca. Tymczasem dostęp do mammografii jest dziś znacznie łatwiejszy – kobiety mogą korzystać z bezpłatnego programu badań przesiewowych, a rozwiązania cyfrowe, w tym Internetowe Konto Pacjenta, ułatwiają znalezienie terminu i zapisanie się na badanie.

Podczas pierwszego panelu eksperci Narodowego Instytutu Onkologii, przedstawiciele instytucji publicznych oraz organizacji pacjenckich rozmawiają o tym, dlaczego mimo dostępności badań wciąż tak wiele kobiet z nich nie korzysta. Dyskusja dotyczy również nowych sposobów edukacji zdrowotnej, oceny indywidualnego ryzyka zachorowania oraz znaczenia wczesnego rozpoznania nowotworu dla możliwości całkowitego wyleczenia.

Postęp – coraz większe możliwości diagnostyki i leczenia

Ostatnie lata przyniosły istotne zmiany w leczeniu raka piersi. Rozwój diagnostyki obrazowej, patomorfologicznej i molekularnej pozwala coraz dokładniej określać charakter nowotworu i dobierać optymalną terapię. Nowoczesne leki, udoskonalone metody chirurgiczne i radioterapia sprawiają, że pacjentki mają dziś znacznie więcej możliwości leczenia, również w zaawansowanych stadiach choroby.

Jednocześnie coraz większego znaczenia nabiera kompleksowa, skoordynowana opieka, realizowana m.in. w wyspecjalizowanych ośrodkach Breast Cancer Unit. Łączy ona wiedzę i doświadczenie specjalistów różnych dziedzin – od diagnostyki i leczenia, przez rehabilitację, aż po wsparcie psychologiczne. Podczas konferencji omawiana jest również rola Krajowej Sieci Onkologicznej w zapewnianiu pacjentkom dostępu do odpowiedniej opieki, niezależnie od miejsca zamieszkania.

Przyszłość – życie, które nie kończy się na diagnozie

Coraz skuteczniejsze leczenie sprawia, że rozmowa o raku piersi nie może ograniczać się wyłącznie do samej choroby. Równie istotne stają się pytania o życie w trakcie terapii i po jej zakończeniu – powrót do pracy, aktywność społeczną, relacje rodzinne i realizację osobistych planów.

Szczególne miejsce w programie konferencji zajmuje onkopłodność, czyli zagadnienia związane z zachowaniem płodności u pacjentek leczonych onkologicznie. Dla młodych kobiet rozpoznanie raka piersi często wiąże się z obawami o możliwość posiadania dzieci w przyszłości. Tymczasem współczesna medycyna oferuje rozwiązania pozwalające części pacjentek zabezpieczyć płodność przed rozpoczęciem leczenia, a w odpowiednio dobranych sytuacjach również bezpiecznie planować ciążę po zakończeniu terapii. Warunkiem jest odpowiednio wczesna rozmowa, indywidualna ocena medyczna i współpraca specjalistów.

W konferencji uczestniczą przedstawiciele Narodowego Instytutu Onkologii – PIB, Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, Ministerstwa Zdrowia, Centrum e-Zdrowia, środowiska naukowego oraz organizacji pacjenckich. Wśród ekspertów znaleźli się m.in. dr hab. n. med. Beata Jagielska, dyrektor NIO-PIB, prof. Maciej Krzakowski, prezes PTOK, prof. Zbigniew Nowecki, prof. Barbara Radecka, dr Katarzyna Pogoda, prof. Paweł Koczkodaj i dr hab. Michał Jarząb z NIO w Gliwicach. W dyskusji uczestniczą również Katarzyna Piekarska, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Profilaktyki Nowotworowej – RAK STOP, oraz dr Michał Chrobot z Ministerstwa Zdrowia. Ważną częścią spotkania jest głos przedstawicielek organizacji pacjenckich i kobiet, które dzielą się własnymi doświadczeniami choroby.

Konferencja pokazuje, że skuteczna walka z rakiem piersi wymaga równoczesnych działań w wielu obszarach – od zwiększania udziału w badaniach profilaktycznych, przez zapewnienie dostępu do nowoczesnych terapii, po kompleksowe wsparcie w powrocie do zdrowia i codziennego życia. Bo miarą postępu w onkologii jest nie tylko skuteczność leczenia, lecz także przyszłość, jaką możemy zaoferować pacjentkom.

Źródło: NIO

Najważniejsze jest partnerstwo i współpraca z zespołem medycznym. Lekarze nie zrobią wszystkiego sami – ogromna odpowiedzialność leży po stronie chorego. Bądźmy świadomymi partnerami w procesie leczenia – powiedziała dr hab. n. med. Dorota Kiprian, Profesor NIO – PIB, Kierownik Zakładu Radioterapii I, Naczelny Radioterapeuta w Narodowym Instytucie Onkologii.  Wyjaśniła również, co jest bezwzględnie zakazane podczas leczenia onkologicznego.

Radioterapia to – obok chirurgii i farmakoterapii – jeden z trzech filarów współczesnej onkologii. Promieniowanie jonizujące pozwala na precyzyjne niszczenie komórek nowotworowych przy coraz wyższym stopniu ochrony zdrowych tkanek. Szacuje się, że ta metoda znajduje zastosowanie u ponad połowy pacjentów onkologicznych. Mimo że podczas naświetlań chroni się dziś zdrowe tkanki, wokół radioterapii krąży wiele niebezpiecznych mitów. W rozmowie z dr hab. n. med. Dorotą Kiprian, Profesor NIO – PIB wyjaśniamy, jak w rzeczywistości wygląda proces kwalifikacji do zabiegu, jak radzić sobie ze skutkami ubocznymi oraz jaką rolę w powodzeniu leczenia odgrywa świadoma postawa samego pacjenta.

Na forach internetowych i grupach wsparcia można spotkać się z opiniami, że radioterapia to zabieg nadużywany, a skutki uboczne mogą być groźne – co powiedziałaby Pani pacjentom?

Radioterapia ratuje życie. Żaden lekarz nie podejmie decyzji o napromienianiu, jeśli nie wymaga tego sytuacja kliniczna – nic nie robi się na wyrost. Radioterapia bywa stosowana z zamiarem radykalnym, czyli jako główna metoda wyleczenia nowotworu, albo jako leczenie uzupełniające po zabiegach chirurgicznych (np. po operacji raka piersi, prostatektomii czy nowotworach głowy i szyi).

W decyzjach terapeutycznych kierujemy się międzynarodowymi standardami, które są co roku aktualizowane przez polskich ekspertów i dostosowywane do naszej rzeczywistości. Radioterapia sprawdza się także w chorobie przerzutowej – zmniejsza nacisk nowotworu i działa przeciwbólowo. Co ważne, w onkologii decyzji nie podejmuje jeden lekarz. O leczeniu decyduje interdyscyplinarny zespół specjalistów podczas wspólnych konsultacji.

Skąd zatem biorą się takie przekonania?

To niebezpieczne mity. Często powielają je osoby, które rezygnują z medycyny konwencjonalnej na rzecz metod alternatywnych. Niestety, tacy pacjenci trafiają do nas później w tak zaawansowanym stadium choroby, że nie jesteśmy już w stanie im pomóc.

Jednym z częstszych obaw jest sam zabieg. Czy radioterapia boli i czy pacjent po niej „promieniuje”? Powinien odizolować się od otoczenia?

Sam zabieg jest całkowicie bezbolesny. Pacjent po radioterapii nie jest radioaktywny i nie stanowi żadnego zagrożenia dla otoczenia. Zresztą zależność jest odwrotna – to otoczenie może być groźne dla pacjenta ze względu na jego obniżoną odporność.

Dzięki rozwojowi technologii precyzyjnie napromieniamy guz, oszczędzając zdrowe tkanki. Oczywiście, jak każda skuteczna procedura medyczna, radioterapia niesie ze sobą ryzyko działań niepożądanych – odczynów wczesnych i późnych.

Jak radzić sobie ze skutkami ubocznymi?

Kluczowe jest leczenie wspomagające, prehabilitacja, fizjoterapia oraz żywienie kliniczne. Odpowiednio dobrane wsparcie skraca okres rekonwalescencji i pozwala pacjentom przechodzić przez terapię w znacznie wyższym komforcie.

Zalecenia są jednak bardzo indywidualne i zależą od obszaru napromieniania. Inne zasady i pielęgnacja obowiązują przy nowotworach głowy i szyi, inne przy klatce piersiowej, a jeszcze inne przy narządach miednicy mniejszej.

O czym sam pacjent musi pamiętać w trakcie leczenia?

Najważniejsze jest partnerstwo i współpraca z zespołem medycznym. Lekarze nie zrobią wszystkiego sami – ogromna odpowiedzialność leży po stronie chorego. Bądźmy świadomymi partnerami w procesie leczenia.

Bezwzględnie zakazane jest palenie papierosów i picie alkoholu – podrażniają one błony śluzowe i znacznie nasilają odczyny popromienne. Należy rygorystycznie przestrzegać zaleceń dotyczących pielęgnacji skóry, błon śluzowych i dedykowanej diety.

Warto też dbać o stały kontakt z lekarzem POZ, który powinien być włączony w opiekę nad pacjentem onkologicznym i monitorować ewentualne późne powikłania.

Zabiegi endoskopowe wykonywane na żywo w Warszawie i Baltimore, wspólna analiza trudnych przypadków klinicznych oraz blisko 400 uczestników stacjonarnie i online. W Narodowym Instytucie Onkologii odbyła się 10. edycja Warsaw Live Endoscopy. Jubileuszowe wydarzenie pokazuje, jak w ciągu dekady endoskopia przeszła drogę od metody kojarzonej głównie z diagnostyką do coraz ważniejszego narzędzia leczenia, także pacjentów onkologicznych.

Jeszcze niedawno endoskopia kojarzyła się przede wszystkim z diagnostyką. Dziś coraz częściej jest także narzędziem leczenia – pozwala usuwać wybrane wczesne nowotwory, udrażniać przewód pokarmowy, leczyć zmiany dróg żółciowych i trzustki czy rozwiązywać problemy u pacjentów po wcześniejszych operacjach. W onkologii ma to szczególne znaczenie, ponieważ zaawansowane procedury endoskopowe stają się coraz ważniejszym elementem kompleksowego leczenia pacjentów. I właśnie pokazywaniu tych możliwości, wymianie doświadczeń oraz wspólnej analizie rzeczywistych przypadków klinicznych od początku służy Warsaw Live Endoscopy, które w tym roku odbędzie się już po raz dziesiąty.

Dekada zmian w endoskopii

Od początku siłą Warsaw Live Endoscopy była formuła, której nie da się w pełni zastąpić klasycznym wykładem czy prezentacją nagranego wcześniej zabiegu.

– Procedury wykonywane podczas WLE są jednocześnie elementem leczenia konkretnego pacjenta, przedmiotem bieżącej analizy ekspertów i materiałem edukacyjnym dla specjalistów obserwujących je na żywo. Uczestnicy mogą śledzić nie tylko samą technikę, ale również sposób kwalifikacji chorego, wybór metody, decyzje podejmowane w trakcie zabiegu, reakcję na nieprzewidziane sytuacje, a następnie ocenę jego efektów – mówi prof. Michał F. Kamiński, kierownik Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej NIO-PIB i pomysłodawca wydarzenia.

To właśnie możliwość obserwowania całego procesu klinicznego i dyskutowania go w czasie rzeczywistym stanowi jedną z najważniejszych wartości naukowych WLE i od lat przyciąga do Warszawy specjalistów z Polski i zagranicy.

Od pierwszej edycji, w 2017 roku, wydarzenie rozwijało się równolegle z samą endoskopią. W programie pojawiały się kolejne techniki, które przesuwały jej rolę od diagnostyki w stronę coraz bardziej zaawansowanego leczenia. Już w 2019 roku dyskutowano o możliwościach wykorzystania sztucznej inteligencji, a w następnych latach, coraz więcej miejsca zajmowały procedury pozwalające usuwać złożone zmiany, leczyć powikłania czy – w wybranych sytuacjach – ograniczać konieczność bardziej rozległej interwencji chirurgicznej. 

Rosła również skala spotkania. Do 2023 roku w ramach WLE wykonano 116 procedur endoskopowych transmitowanych na żywo, a kolejne edycje coraz szerzej otwierały się na współpracę międzynarodową i transmisje prowadzone także poza Warszawą.

Jednym z najbardziej wymagających zabiegów wykonanych podczas WLE w NIO był POETRE – Per-Oral Endoscopic Tunneling for Restoration of the Esophagus – przeprowadzony w ubiegłym roku u 60-letniego pacjenta, u którego po radiochemioterapii doszło do całkowitego zarośnięcia przełyku. Zastosowanie techniki tunelowania endoskopowego pozwoliło odtworzyć jego ciągłość i stworzyć drogę umożliwiającą ponowne odżywianie drogą naturalną.

Takie przypadki pokazują, jak daleko przesunęły się granice leczenia endoskopowego. Eksperci podkreślają, że w WLE nie chodzi o prezentowanie zaawansowanych technicznie procedur dla samego pokazu. Każdy zabieg jest częścią rzeczywistego procesu leczenia konkretnego pacjenta, a jego znaczenie można właściwie ocenić dopiero wtedy, gdy wiadomo, jaki przyniósł efekt kliniczny i jakie było dalsze postępowanie.

– O wartości leczenia endoskopowego decyduje nie tylko powodzenie techniczne, ale również wynik histopatologiczny, dalsze postępowanie i długoterminowa korzyść dla pacjenta. Dlatego zabieg traktujemy jako część całego procesu leczenia – od właściwej kwalifikacji chorego i wyboru optymalnej metody, przez wykonanie procedury, aż po ocenę jej rzeczywistego efektu – mówi prof. Kamiński.

Jubileuszowa edycja rozpocznie się więc od powrotu do pacjentów leczonych podczas wcześniejszych edycji WLE. Uczestnicy dowiedzą się, jakie były dalsze losy chorych, u których wykonywano transmitowane procedury, i jakie efekty przyniosło zastosowane leczenie. W trakcie konferencji przedstawione zostaną także wyniki histopatologiczne materiału uzyskanego podczas tegorocznych zabiegów. Dzięki temu uczestnicy będą mogli prześledzić nie tylko sam przebieg procedury, ale również jej znaczenie z punktu widzenia dalszego leczenia onkologicznego.

Wśród omawianych zagadnień znajdą się m.in. leczenie dużych polipów odbytnicy, zwężeń odźwiernika i dwunastnicy, kamicy przewodu trzustkowego oraz procedury wykonywane u pacjentów ze zmienioną pooperacyjnie anatomią przewodu pokarmowego.

– W każdym z tych przypadków kluczowe pozostaje pytanie nie tylko o to, jak wykonać zabieg, ale kiedy leczenie endoskopowe będzie dla pacjenta najlepszym rozwiązaniem – dodaje prof. Kamiński

Warszawa i Baltimore – endoskopia bez granic

Jednym z najważniejszych punktów jubileuszowej edycji będą dwie anglojęzyczne sesje prowadzone jednocześnie z Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie i Johns Hopkins Hospital w Baltimore. Transmisja będzie przenosić uczestników naprzemiennie między obiema salami zabiegowymi. Eksperci po obu stronach Atlantyku będą wykonywać procedury, komentować swoje decyzje, omawiać trudne przypadki i wymieniać doświadczenia w czasie rzeczywistym.

– Dzięki temu, uczestnicy będą mogli obserwować nie tylko kolejne etapy wykonywanych zabiegów, lecz także sposób kwalifikowania pacjentów, wybór techniki oraz decyzje podejmowane w sytuacjach, których przebiegu nie zawsze można w pełni przewidzieć przed rozpoczęciem procedury – podkreśla prof. Kamiński. Szczególnie cenna będzie możliwość zestawienia doświadczeń dwóch ośrodków i porównania różnych sposobów postępowania wobec podobnych wyzwań klinicznych – dodaje

Formuła ma więc pokazywać nie tylko jak wykonać zaawansowany zabieg, ale również dlaczego w konkretnej sytuacji wybiera się właśnie takie rozwiązanie.

W procedurach wykonywanych podczas tych sesji wezmą udział m.in. prof. Michał F. Kamiński oraz dr hab. n. med. Nastazja Pilonis, prof. CMKP, gastroenterolożka i endoskopistka zabiegowa związana z Kliniką Gastroenterologii Onkologicznej NIO-PIB. Po stronie amerykańskiej pojawią się prof. Mouen Khashab, dyrektor Therapeutic Endoscopy w Johns Hopkins Medicine, jeden z uznanych światowych specjalistów w dziedzinie endoskopii terapeutycznej, oraz dr Saowanee Ngamruengphong, wykładowczyni Johns Hopkins University School of Medicine i specjalistka zaawansowanej endoskopii terapeutycznej, zajmująca się m.in. endoskopowym leczeniem zmian przednowotworowych i nowotworowych przewodu pokarmowego.

Międzynarodowy charakter jubileuszowego WLE nie ograniczy się jednak do współpracy Warszawy z Baltimore. Do grona zaproszonych ekspertów dołączą także prof. Jacques Devière z Erasme University Hospital, Université libre de Bruxelles w Brukseli, jeden z wieloletnich liderów europejskiej endoskopii terapeutycznej, oraz prof. Barham Abu Dayyeh z Cedars-Sinai Medical Center w Los Angeles, gdzie kieruje Interventional Gastroenterology i odpowiada za rozwój zaawansowanej endoskopii.

Część większej zmiany

Dziesiąta edycja Warsaw Live Endoscopy przypada na okres szczególnie intensywnego rozwoju endoskopii w Narodowym Instytucie Onkologii. Klinika Gastroenterologii Onkologicznej NIO uzyskała w tym roku status oficjalnego ESGE Training Centre, dołączając do międzynarodowego grona ośrodków rekomendowanych przez Europejskie Towarzystwo Endoskopii Przewodu Pokarmowego (European Society of Gastrointestinal Endoscopy – ESGE) do szkolenia lekarzy w zakresie zaawansowanej endoskopii przewodu pokarmowego. Zespół Kliniki ma także za sobą tysięczną operację endoskopową.

W Instytucie powstaje również Centrum Chirurgii i Diagnostyki Endoskopowej, finansowane ze środków Funduszu Medycznego. Nowa przestrzeń ma stworzyć jeszcze lepsze warunki do wykonywania zaawansowanych procedur, prowadzenia działalności szkoleniowej i dalszego rozwoju endoskopii zabiegowej.

W tym kontekście Warsaw Live Endoscopy jest czymś więcej niż wydarzeniem szkoleniowym. Stanowi element modelu, który łączy leczenie pacjentów, rozwój nowych metod, badania naukowe, szkolenie specjalistów i międzynarodową wymianę doświadczeń. Dziesiąta edycja jest okazją do podsumowania dotychczasowej drogi, ale przede wszystkim do pokazania, w jakim kierunku zmierza współczesna endoskopia – coraz bardziej zaawansowana technicznie, a jednocześnie coraz silniej wpisana w kompleksowy proces leczenia pacjenta.

W tym roku udział w wydarzeniu – stacjonarnie i online – zapowiedziało blisko 400 uczestników.

Źródło: NIO

Od 1 października 2026 r. zaczyna obowiązywać kolejna lista leków refundowanych. Wśród 24 nowych terapii znalazło się 13 dedykowanych onkologii. Zmiany obejmują m.in. leczenie nowotworów układu pokarmowego, raka nerki, raka piersi i płuca, nowotworów urotelialnych, guzów neuroendokrynnych, szpiczaka plazmocytowego oraz przewlekłej białaczki limfocytowej.

To czwarta i ostatnia w tym roku aktualizacja listy. W całym 2026 r. refundacją objęto 90 nowych terapii, z czego aż 46 skierowanych do pacjentów onkologicznych. Październikowa lista nie oznacza przy tym wyłącznie pojawienia się nowych leków. W części przypadków, rozszerzone zostały dotychczasowe wskazania lub zmienione zasady programów lekowych tak, aby z określonych terapii mogły skorzystać kolejne grupy pacjentów.

Szczególnie wyraźnym kierunkiem najnowszych zmian jest dalsze różnicowanie leczenia w zależności od biologicznych cech nowotworu. Coraz częściej o wyborze terapii decyduje nie tylko lokalizacja i stopień zaawansowania choroby, ale również obecność konkretnej mutacji, ekspresja określonego białka czy wynik badania immunohistochemicznego.

Najwięcej zmian w nowotworach układu pokarmowego

Duża część październikowej aktualizacji dotyczy nowotworów przewodu pokarmowego. W przypadku zaawansowanego raka jelita grubego refundacją zostanie objęte skojarzenie enkorafenibu z cetuksymabem u dorosłych pacjentów z potwierdzoną mutacją BRAF V600E, w drugiej lub kolejnych liniach leczenia. 

– To terapia, na którą pacjenci czekali bardzo długo – wyjaśnia prof. Lucjan Wyrwicz, kierujący w Narodowym Instytucie Onkologii  Kliniką Onkologii i Radioterapii – Rak jelita grubego z mutacją BRAF V600E należy do najbardziej agresywnych podtypów tej choroby, dlatego udostępnienie nowej opcji terapeutycznej stanowi istotny postęp i poszerza możliwości pomocy chorym w zaawansowanym stadium. Liczymy jednak na dalsze rozszerzenie wskazań refundacyjnych – najnowsze badania naukowe pokazują, że zastosowanie tej terapii już w pierwszej linii przynosi jeszcze większe korzyści – dodaje ekspert

Nowe możliwości leczenia obejmą również chorych na miejscowo zaawansowanego lub przerzutowego raka dróg żółciowych. Pembrolizumab w skojarzeniu z chemioterapią będzie dostępny dla chorych już w pierwszej linii leczenia. 

– Terapia ta stanowi alternatywę dla durwalumabu, refundowanego od ponad roku. Oba leki zapewniają zbliżone wyniki leczenia. Istotną różnicą jest możliwość kontynuowania chemioterapii w skojarzeniu z pembrolizumabem przez ponad sześć miesięcy, co u niektórych pacjentów może być uzasadnione klinicznie – mówi prof. Wyrwicz

Rak żołądka – trzy nowe możliwości i coraz większa rola biomarkerów

Duże zmiany dotyczą leczenia zaawansowanego raka żołądka oraz raka połączenia żołądkowo-przełykowego.U pacjentów z nowotworem HER2-dodatnim, przy odpowiedniej ekspresji PD-L1, refundacją zostanie objęty pembrolizumab w skojarzeniu z trastuzumabem i chemioterapią w pierwszej linii leczenia. Dla chorych z nowotworem HER2-ujemnym i ekspresją PD-L1 dostępne będzie natomiast leczenie pembrolizumabem w połączeniu z chemioterapią. W praktyce zmiana ta poszerza grupę pacjentów, którzy już na pierwszym etapie leczenia będą mogli skorzystać z nowoczesnego leczenia skojarzonego.

– Obie te opcje terapeutyczne były intensywnie badane w Narodowym Instytucie Onkologii w ramach badań klinicznych. W przypadku raka HER2-ujemnego poszerza się grupa pacjentów, którzy mogą otrzymać immunoterapię, w porównaniu z dotychczasowym zakresem refundacji pembrolizumabu. Terapia ta ma dla mnie szczególne znaczenie, ponieważ jestem seniorem autorskim publikacji przedstawiającej wyniki badania, które stanowiło podstawę jej rejestracji – kontynuuje prof. Wyrwicz

Trzecia zmiana dotyczy pacjentów z HER2-ujemnym, miejscowo zaawansowanym nieresekcyjnym lub przerzutowym rakiem gruczołowym żołądka albo połączenia żołądkowo-przełykowego, którego komórki wykazują obecność klaudyny 18.2 (CLDN18.2). W tej grupie refundowany będzie zolbetuksymab w skojarzeniu z chemioterapią. 

– Jest to bardzo ważne uzupełnienie możliwości terapeutycznych u pacjentów z rakiem żołądka. Ekspresja CLDN18.2 jest biomarkerem niekorzystnego rokowania w tzw. typie rozlanym raka żołądka, a ta grupa pacjentów stanowi duże wyzwanie w terapii. Stąd znaczna wartość uzupełnienia spektrum dostępnych terapii o zolbetuksimab. Jest to jednocześnie wyjątkowy lek celowany, gdyż posiada bardzo nasilone działania niepożądane jakimi są nudności i wymioty o znacznym nasileniu wynikające z podrażnienia zdrowej części żołądka. Stosowanie terapii tym lekiem wymaga od onkologa dużego doświadczenia zwłaszcza w początkowej fazie terapii gdy objawy uboczne są najsilniejsze – zaznacza prof. Lucjan Wyrwicz

Nowa opcja w guzach neuroendokrynnych

Guzy neuroendokrynne tworzą bardzo zróżnicowaną grupę nowotworów, dlatego dobór postępowania zależy m.in. od lokalizacji, stopnia zróżnicowania, zaawansowania choroby i wcześniejszego leczenia. Kolejna refundowana możliwość poszerza zakres postępowania u pacjentów, u których dostępne dotychczas metody nie mogą być zastosowane.
Kabozantynib będzie dostępną opcją w leczeniu dorosłych pacjentów z nieresekcyjnymi lub przerzutowymi, dobrze zróżnicowanymi guzami neuroendokrynnymi, gdy nie mogą zostać zastosowane inne metody leczenia. Zmiana dotyczy zarówno guzów wywodzących się z trzustki, jak i guzów neuroendokrynnych o innych lokalizacjach.

Rak nerki i pierwsza terapia celowana w chorobie von Hippla-Lindaua

Kolejna możliwość zastosowania nowoczesnej terapii pierwszej linii leczenia obejmie pacjentów chorujących na raka nerkowokomórkowego. Refundacją objęte zostanie skojarzenie pembrolizumabu z aksytynibem u dorosłych pacjentów z pośrednim lub niekorzystnym rokowaniem według skali IMDC (International Metastatic Renal Cell Carcinoma Database Consortium), stosowanej do oceny rokowania u pacjentów z przerzutowym rakiem nerki.

– Objęcie refundacją kolejnej terapii łączącej przeciwciało anty-PD-1, które wspiera układ odpornościowy w walce z nowotworem, z lekiem ograniczającym tworzenie naczyń krwionośnych odżywiających guz zwiększy możliwości dopasowania leczenia do potrzeb pacjenta. Leki z tej drugiej grupy, należące do inhibitorów wielokinazowych, różnią się profilem działań niepożądanych. Różnice te mogą mieć znaczenie przy wyborze terapii, zwłaszcza u osób z chorobami współistniejącymi – wyjaśnia prof. Jakub Kucharz z Kliniki Nowotworów Układu Moczowego NIO

Osobną i szczególnie istotną zmianą jest refundacja belzutifanu dla dorosłych pacjentów z chorobą von Hippla-Lindaua, u których leczenie miejscowe zostało uznane za nieodpowiednie. Jest to pierwsza refundowana terapia celowana przeznaczona dla tej grupy chorych. Choroba von Hippla-Lindaua jest rzadkim, uwarunkowanym genetycznie zespołem predysponującym do powstawania nowotworów. Możliwość zastosowania leczenia systemowego ma znaczenie zwłaszcza wtedy, kiedy charakter lub liczba zmian ogranicza możliwości kolejnych interwencji miejscowych.  

– To niezwykle ważna refundacja dla osób z rzadką chorobą, której objawy często dotyczą wielu narządów i wymagają licznych zabiegów. W zdecydowanej większości przypadków pojawiają się one już w młodości, a kolejne operacje mogą z czasem pogarszać funkcjonowanie narządów i jakość życia chorych. U części pacjentów dalsze interwencje chirurgiczne stają się niemożliwe lub wiążą się z nieakceptowalnym ryzykiem. – mowi prof. Jakub Kucharz  – Belzutyfan jest pierwszym zarejestrowanym lekiem z grupy inhibitorów HIF-2α. To zarazem znakomity przykład tego, jak poznanie mechanizmów choroby i badania z zakresu biologii molekularnej mogą prowadzić do opracowania skutecznej terapii.

Warto podkreślić, że Klinika Nowotworów Układu Moczowego NIO-PIB była pierwszym ośrodkiem w Polsce i jednym z pierwszych w Europie, w którym rozpoczęto  stosowanie belzutyfanu u osób z chorobą von Hippla–Lindaua (VHL) – Początkowo leczenie prowadziliśmy w ramach importu docelowego, a po rejestracji leku w Europie – w ramach ratunkowego dostępu do technologii lekowych (RDTL). Obecnie mamy pod opieką kilkunastu chorych. Należy jednak podkreślić, że belzutyfan powinien być stosowany wyłącznie u pacjentów, u których metody leczenia miejscowego są niemożliwe do zastosowania lub nie są odpowiednie. Kwalifikacja do terapii musi opierać się na ocenie zespołu wielospecjalistycznego – dodaje ekspert

Większa elastyczność w leczeniu raka urotelialnego

Zmodyfikowane zostaną również zasady leczenia raka urotelialnego. W schemacie obejmującym niwolumab, gemcytabinę i cisplatynę możliwe będzie zastąpienie cisplatyny karboplatyną u pacjentów, u których stwierdzono nietolerancję leczenia cisplatyną. Zmiana została wprowadzona jako wskazanie off-label, czyli poza wskazaniami określonymi w Charakterystyce Produktu Leczniczego. W praktyce zwiększa to możliwość dostosowania schematu do sytuacji klinicznej pacjenta, w szczególności w przypadkach, w których dalsze stosowanie cisplatyny jest niemożliwe.

– To ważna zmiana w codziennej praktyce klinicznej. Podczas chemioterapii opartej na cisplatynie mogą wystąpić działania niepożądane, które uniemożliwiają jej dalsze podawanie. Możliwość zastąpienia cisplatyny karboplatyną pozwoli dostosować schemat chemioterapii do aktualnego stanu pacjenta i kontynuować leczenie skojarzone z niwolumabem, pod warunkiem że nadal będą spełnione kryteria jego bezpiecznego stosowania – mówi prof. Kucharz 

Takie postępowanie przewidziano również w badaniu rejestracyjnym, w którym dopuszczano zmianę cisplatyny na karboplatynę w trakcie terapii. Modyfikacja zasad refundacji uwzględnia więc sytuację kliniczną znaną zarówno z praktyki, jak i z badania stanowiącego podstawę wprowadzenia tego schematu leczenia.

Dla pacjenta oznacza to większą elastyczność i szansę na zachowanie ciągłości terapii mimo nietolerancji jednego z jej składników. Dla lekarza jest to możliwość odpowiedniego dostosowania schematu chemioterapii bez konieczności rezygnacji z immunoterapii. Zmiana dotyczy chorych, u których nietolerancja pojawiła się podczas leczenia, nie oznacza automatycznego rozszerzenia możliwości rozpoczynania leczenia 



Rak piersi – rozszerzenie leczenia pooperacyjnego

Zmiana w programie leczenia raka piersi dotyczy abemacyklibu stosowanego w skojarzeniu z hormonoterapią w leczeniu uzupełniającym. Możliwość refundowanego leczenia obejmie określoną grupę dorosłych pacjentów bez przerzutów do węzłów chłonnych, z wczesnym hormonozależnym, HER2-ujemnym rakiem piersi i wysokim ryzykiem nawrotu. Także w tym przypadku chodzi o wskazanie off-label. To przykład zmiany dotyczącej leczenia prowadzonego na wczesnym etapie choroby, kiedy celem terapii uzupełniającej jest zmniejszenie ryzyka jej nawrotu po leczeniu radykalnym.

– Rozszerzenie refundacji abemacyklibu na wybraną grupę chorych bez przerzutów do węzłów chłonnych, ale z wysokim ryzykiem nawrotu, pozwala lepiej dostosować leczenie uzupełniające do indywidualnych potrzeb pacjentek z hormonozależnym, HER2-ujemnym rakiem piersi. Część z nich może już korzystać z innego inhibitora CDK4/6. Obecna zmiana daje dodatkową możliwość zastosowania abemacyklibu poza wskazaniami rejestracyjnymi, zgodnie z kryteriami programu lekowego. Wybór terapii powinien uwzględniać sytuację kliniczną pacjentki, dostępne dowody naukowe, choroby współistniejące, profil działań niepożądanych oraz preferencje chorej – wyjaśnia dr n. med. Aleksandra Konieczna z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej NIO


Rak płuca – możliwość ponownego zastosowania immunoterapii

W programie leczenia raka płuca pojawi się ważna zmiana dotycząca mozliwości ponownego zastosowania immunoterapii. Obejmie ona zarówno chorych z niedrobnokomórkowych rakiem płuca leczonych radykalnie we wczesnych stadiach, jak i pacjentów leczonych w stadium uogólnienia choroby.

U chorych, którzy otrzymywali immunoterapię lub immunochemioterapię w ramach leczenia radykalnego, ponowne zastosowanie immunoterapii będzie możliwe, jeśli nawrót choroby nastąpi po co najmniej 12 miesiącach od podania ostatniej dawki immunoterapii.

W przypadku pacjentów leczonych immunoterapią w stadium uogólnienia choroby ponowna kwalifikacja będzie możliwa wyłącznie po spełnieniu wszystkich określonych warunków: planowym zakończeniu dwuletniego leczenia, utrzymywaniu się odpowiedzi na immunoterapię do jego zakończenia, braku istotnych działań niepożądanych oraz nawrocie choroby po co najmniej 6 miesiącach od ostatniej dawki immunoterapii.

– Możliwość ponownego zastosowania immunoterapii będzie zależała od tego, na jakim etapie choroby pacjent otrzymywał ją wcześniej, oraz od czasu, jaki upłynął od zakończenia leczenia do nawrotu. U chorych leczonych w stadium uogólnienia znaczenie będą miały również utrzymująca się odpowiedź na wcześniejszą terapię i jej tolerancja. Ponowna kwalifikacja będzie więc wymagała spełnienia ściśle określonych kryteriów programu lekowego – wyjaśnia dr hab. n. med. Magdalena Knetki-Wróblewska z Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej NIO

Nowy program lekowy jednoznacznie określi również czas stosowania immunoterapii w pierwszej linii leczenia: terapia będzie mogła trwać nie dłużej niż dwa lata. Natomiast chorzy otrzymujący immunoterapię po niepowodzeniu wcześniejszej chemioterapii będą mogli kontynuować ją do momentu udokumentowania progresji choroby.

Nowe możliwości w hematoonkologii

Październikowa lista refundacyjna poszerza również możliwości leczenia pacjentów z nowotworami układu krwiotwórczego. Zmiany dotyczą szpiczaka plazmocytowego oraz przewlekłej białaczki limfocytowej.

W szpiczaku plazmocytowym refundacją w pierwszej linii leczenia zostanie objęty schemat DVRd, łączący daratumumab z bortezomibem, lenalidomidem i deksametazonem. Będzie on dostępny dla dorosłych, wcześniej nieleczonych chorych, którzy nie kwalifikują się do autologicznego przeszczepienia krwiotwórczych komórek macierzystych.

– Dotychczas starsi pacjenci mogli korzystać w ramach programu lekowego ze schematu DRd, obejmującego daratumumab, lenalidomid i deksametazon. Obecna zmiana udostępnia dodatkową opcję – schemat czterolekowy, zawierający również bortezomib. Poszerza to możliwości wyboru terapii już na początku leczenia – zaznacza prof. Joanna Romejko-Jarosińska kierująca Kliniką Nowotworów Układu Chłonnego NIO

Z kolei w przewlekłej białaczce limfocytowej refundacja zanubrutynibu w monoterapii w pierwszej linii zostanie rozszerzona na całą populację dorosłych chorych. Dotychczas obejmowała pacjentów starszych oraz młodszych z określonymi obciążeniami, takimi jak choroby współistniejące, nawracające infekcje lub zaburzenia czynności nerek. Teraz z tej opcji będą mogli skorzystać także pozostali dorośli pacjenci, zgodnie z kryteriami programu lekowego.

Obie zmiany zwiększają możliwości dostosowania terapii do sytuacji klinicznej chorego. W chorobach wymagających wieloletniego postępowania większy wybór na początku leczenia ma znaczenie także dla planowania jego kolejnych etapów.

Kierunek: leczenie coraz dokładniej dopasowane do choroby

Październikowa aktualizacja oznacza nie tylko rosnącą liczbę dostępnych terapii. Coraz bardziej widoczna jest zmiana sposobu kwalifikowania pacjentów do samego leczenia.W raku jelita grubego znaczenie ma mutacja BRAF V600E. W raku żołądka – status HER2, ekspresja PD-L1 czy obecność CLDN18.2. W raku płuca, coraz ważniejsze staje się z kolei nie tylko to, jakie leczenie pacjent otrzymał wcześniej, ale również kiedy je zakończył i po jakim czasie doszło do nawrotu.

Nowoczesna onkologia coraz rzadziej sprowadza się więc do jednego schematu przypisanego do określonego rozpoznania. Decyzja terapeutyczna jest wynikiem połączenia wielu informacji – dotyczących biologii nowotworu, stadium choroby, wcześniejszego leczenia i sytuacji klinicznej konkretnego pacjenta.

Październikowe zmiany poszerzają liczbę takich możliwych scenariuszy i w kolejnych grupach chorych pozwalają lepiej dopasować dostępne leczenie do charakteru choroby.
 

Źródło: NIO

Polscy eksperci opracowali nowe wytyczne diagnostyczno-terapeutyczne dotyczące raka trzustki, bazujące na rekomendacjach National Comprehensive Cancer Network (NCCN). Dokument uwzględnia nie tylko aktualną wiedzę medyczną, ale także dostępność technologii, organizację opieki i zasady finansowania leczenia w Polsce. Ma wspierać lekarzy w podejmowaniu decyzji na kolejnych etapach diagnostyki i terapii pacjentów z tym nowotworem.

Rak trzustki należy do nowotworów, których wczesne rozpoznanie jest szczególnie trudne. Choroba początkowo może nie powodować wyraźnych dolegliwości, a pojawiające się objawy bywają nieswoiste. W rezultacie wielu pacjentów dowiaduje się o niej dopiero wtedy, gdy możliwości leczenia są już bardziej ograniczone. Dalsze postępowanie wymaga dokładnej oceny stopnia zaawansowania choroby, możliwości przeprowadzenia operacji oraz stanu zdrowia pacjenta. Każdy z tych elementów wpływa na wybór leczenia, dlatego tak ważne są jasne, aktualne zalecenia, które pomagają zespołom medycznym podejmować decyzje na kolejnych etapach opieki.

Międzynarodowe zalecenia dostosowane do polskich realiów

Zespół polskich ekspertów pod kierownictwem prof. Lucjana Wyrwicza, zakończył prace nad opracowaniem wytycznych diagnostyczno-terapeutycznych National Comprehensive Cancer Network (NCCN) w zakresie raka trzustki. Opracowanie stanowi adaptację amerykańskich rekomendacji do realiów polskiego systemu ochrony zdrowia, uwzględniając krajowe uwarunkowania organizacyjne, dostępność technologii oraz zasady finansowania świadczeń. Dokument jest efektem wielomiesięcznej pracy interdyscyplinarnego zespołu ekspertów, realizowanej w ścisłej współpracy ze stroną amerykańską. Priorytetem było zachowanie zgodności z międzynarodowymi standardami przy jednoczesnym zapewnieniu użyteczności dokumentu w codziennej praktyce klinicznej w Polsce.

Proces opracowania dokumentu prowadzony był także z udziałem Krajowego Ośrodka Monitorującego (KOM), funkcjonującego w strukturach NIO-PIB i odpowiedzialnego za koordynację prac nad wytycznymi zgodnie z przepisami ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej. Zgodnie z obowiązującą procedurą, opracowane dokumenty przekazywane są do Krajowej Rady Onkologicznej, która opiniuje je i przedstawia Ministrowi Zdrowia jako podstawę do wydania lub aktualizacji kluczowych zaleceń w formie obwieszczenia.

W materiale uwzględniono:
•    najnowsze dane naukowe, 
•    aktualne warunki finansowania świadczeń ze środków publicznych, 

co pozwala na lepsze odzwierciedlenie rzeczywistych możliwości terapeutycznych dostępnych w Polsce.

Znaczenie wytycznych

Wytyczne diagnostyczno-terapeutyczne stanowią kluczowe narzędzie wspierające lekarzy w podejmowaniu decyzji klinicznych, umożliwiając prowadzenie terapii zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i obowiązującymi uwarunkowaniami systemowymi. 

Nowe wytyczne dostępne są na stronie Krajowego Ośrodka Monitorującego:

Czym są wytyczne NCCN

Wytyczne National Comprehensive Cancer Network (NCCN) to zestaw zaleceń klinicznych opracowywanych na podstawie wysokiej jakości dowodów naukowych oraz konsensusu międzynarodowego grona ekspertów. Celem jest zapewnienie pacjentom dostępu do skutecznej, bezpiecznej i kompleksowej opieki – od profilaktyki i diagnostyki, po leczenie i wsparcie.
Stanowią one istotne wsparcie dla wszystkich uczestników systemu ochrony zdrowia – lekarzy, pielęgniarek, farmaceutów, decydentów oraz samych pacjentów i ich rodzin. Proces ich tworzenia ma charakter ciągły i opiera się na systematycznej analizie najnowszych danych naukowych, co czyni je jednymi z najbardziej aktualnych i szczegółowych rekomendacji klinicznych w onkologii.

Ich implementacja w krajowym systemie ochrony zdrowia sprzyja zapewnieniu opieki wysokiej jakości – skutecznej, bezpiecznej i zorientowanej na potrzeby pacjenta.

Źródło: NIO

Czy u części pacjentów po usunięciu gruczolaków wysokiego ryzyka konieczna jest kolonoskopia kontrolna już po trzech latach? Wyniki dużego europejskiego badania EPoS II, opublikowane w „New England Journal of Medicine”, wskazują, że przy wysokiej jakości kolonoskopii wyjściowej przesunięcie pierwszego badania kontrolnego do pięciu lat nie zwiększało częstości raka jelita grubego w pierwszych pięciu latach obserwacji. Wyniki mogą w przyszłości wpłynąć na zasady nadzoru po usunięciu zmian przednowotworowych i ograniczyć liczbę wykonywanych kolonoskopii, ale na obecnym etapie nie zmieniają obowiązujących zaleceń.

W projektowaniu EPoS II, którego wyniki zostały właśnie opublikowane w jednym z najbardziej prestiżowych czasopism medycznych na świecie – „New England Journal of Medicine”, uczestniczyli eksperci Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie. Zespół NIO koordynował również realizację badania w Polsce.

Jak wynika z publikacji, międzynarodowy zespół wykazał, że u części pacjentów po usunięciu gruczolaków wysokiego ryzyka pierwszą kolonoskopię kontrolną można potencjalnie wykonywać po pięciu, a nie – jak wynika z obecnych wytycznych – po trzech latach. Przy wysokiej jakości kolonoskopii wyjściowej, częstość raka jelita grubego w ciągu pierwszych pięciu lat obserwacji była porównywalna niezależnie od tego, czy pierwszą kolonoskopię kontrolną wykonywano po trzech, czy po pięciu latach.

Jeśli ten wynik zostanie potwierdzony w dalszej obserwacji i znajdzie odzwierciedlenie w przyszłych wytycznych, może mieć istotne znaczenie zarówno dla tysięcy pacjentów, jak i dla dostępności badań endoskopowych w całym systemie ochrony zdrowia.

Wśród polskich współautorów publikacji znaleźli się prof. Michał F. Kamiński, prof. Nastazja Pilonis i prof. Jarosław Reguła z Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie, a także prof. Mirosław Szura z Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz prof. Andrzej Białek z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Polski udział w projekcie uzyskał również wsparcie Narodowego Centrum Nauki.

EPoS II – jak nadzorować pacjenta po usunięciu zmian przednowotworowych

EPoS II to międzynarodowe, randomizowane badanie kliniczne, którego celem jest znalezienie odpowiedzi na jedno z kluczowych pytań dotyczących nadzoru nad pacjentami po usunięciu zmian przednowotworowych jelita grubego: jak często należy wykonywać kontrolną kolonoskopię, aby zachować bezpieczeństwo onkologiczne, a jednocześnie nie wykonywać badań częściej, niż jest to rzeczywiście konieczne.

Do badania włączono 10 799 pacjentów w wieku od 40 do 74 lat z 49 ośrodków w ośmiu krajach europejskich. U uczestników podczas wcześniejszej kolonoskopii usunięto gruczolaki kwalifikowane jako zmiany wysokiego ryzyka – m.in. gruczolaki o średnicy co najmniej 10 mm, z dysplazją dużego stopnia lub komponentem kosmkowym, a także liczne gruczolaki.

Pacjentów losowo przydzielono do dwóch grup. W pierwszej kontrolną kolonoskopię wykonywano po trzech latach, a następnie po 5 latach – zgodnie z dotychczas stosowanym schematem nadzoru – w drugiej pierwsze badanie kontrolne przesunięto do pięciu lat.

Opublikowana w NEJM analiza obejmuje pierwsze 5,5 roku z zaplanowanych 10 lat obserwacji. Rak jelita grubego wystąpił u 0,77 proc. pacjentów z pierwszą kontrolną kolonoskopią po pięciu latach i u 0,82 proc. pacjentów z kontrolą po trzech latach. Ta niewielka różnica nie oznacza, że późniejsza kolonoskopia chroni lepiej – pokazuje natomiast, że strategia pięcioletnia nie była gorsza od trzyletniej pod względem częstości raka w pierwszych pięciu latach obserwacji. Innymi słowy, wcześniejsze wykonanie dodatkowej kolonoskopii po trzech latach nie przełożyło się na mniejszą liczbę rozpoznań raka.

Uzyskane wyniki spełniły przyjęte w badaniu tzw. kryterium nie-gorszości (non-inferiority criterion) strategii pięcioletniej. Nie stwierdzono również istotnych różnic w stopniu zaawansowania rozpoznawanych nowotworów. Oznacza to, że w badanej populacji ponad 99 proc. pacjentów po usunięciu gruczolaków wysokiego ryzyka nie zachorowało na raka jelita grubego w ciągu pięciu lat – niezależnie od tego, czy pierwszą kontrolną kolonoskopię wykonywano po trzech, czy po pięciu latach – wyjaśnia dr hab. n. med. Nastazja Pilonis, prof. CMKP z Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej NIO, jedna ze współautorek badania.

Ekspertka podkreśla, że kluczowym warunkiem bezpiecznego wydłużenia odstępu między badaniami jest jakość pierwszej kolonoskopii. Do badania kwalifikowano pacjentów po pełnym badaniu jelita grubego, przeprowadzonym przy odpowiednim przygotowaniu jelita i po całkowitym usunięciu wykrytych zmian.

Rola polskich ekspertów

Istotną rolę w realizacji EPoS II odegrał polski zespół. Polska włączyła do badania 1006 pacjentów i była czwartym krajem pod względem liczby zrekrutowanych uczestników.

Nasza rola nie ograniczała się do rekrutacji pacjentów. Koordynowaliśmy badanie w Polsce, a jednocześnie uczestniczyliśmy w Scientific Board całego projektu, współdecydując o jego designie. Zorganizowaliśmy realizację badania w trzech polskich ośrodkach i włączyliśmy ponad tysiąc pacjentów. To ważne, ponieważ dzięki temu polskie ośrodki nie tylko uczestniczą w międzynarodowych badaniach, ale mają realny udział w tworzeniu dowodów naukowych, które mogą wpływać na przyszłą praktykę kliniczną – mówi prof. Michał F. Kamiński, kierownik Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii.

Mniej niepotrzebnych badań, większa dostępność kolonoskopii?

Znaczenie wyników EPoS II wykracza poza postępowanie z pojedynczym pacjentem. Wraz z rozwojem programów badań przesiewowych wykrywanych i usuwanych jest coraz więcej polipów oraz gruczolaków jelita grubego. Rośnie więc również liczba osób kierowanych następnie na kolonoskopie kontrolne.

Jeżeli dalsza obserwacja potwierdzi, że u odpowiednio zakwalifikowanych pacjentów pierwsze badanie kontrolne można bezpiecznie wykonywać po pięciu zamiast po trzech latach, mogłoby to istotnie (o blisko połowę) ograniczyć liczbę kolonoskopii wykonywanych w ramach nadzoru. Pozwoliłoby to lepiej wykorzystać możliwości pracowni endoskopowych i zwiększyć dostępność badań dla osób wymagających diagnostyki lub badań przesiewowych.

Autorzy podkreślają jednak, że opublikowane wyniki są analizą pośrednią.

Główny punkt końcowy badania dotyczy 10-letniej obserwacji, dlatego rezultaty nie oznaczają automatycznej zmiany obowiązujących obecnie zaleceń dotyczących nadzoru po usunięciu gruczolaków wysokiego ryzyka. Stanowią jednak ważny argument naukowy, który może zostać uwzględniony przy ich przyszłej aktualizacji – mówi prof. Jarosław Reguła, jeden ze współtwórców i wieloletni koordynator ogólnokrajowego Programu Badań Przesiewowych raka jelita grubego w Polsce.

Wyniki EPoS II wskazują jednocześnie, że podstawą bezpiecznego wydłużania odstępów między kolejnymi badaniami pozostaje wysokiej jakości kolonoskopia wyjściowa – dokładne obejrzenie całego jelita, właściwe przygotowanie pacjenta oraz kompletne usunięcie zmian przednowotworowych.

Z wynikami badania „Colonoscopy Intervals and Colorectal Cancer Incidence after Adenoma Removal”, opublikowanymi 17 września 2026 r. w „New England Journal of Medicine”, można zapoznać się tutaj:
https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMoa2603816

Źródło: NIO

Jak zmniejszyć liczbę osób, które w ogóle zachorują na nowotwór? To pytanie znalazło się w centrum The 2nd European Summit on Cancer Prevention and Control, który odbył się w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie. Eksperci z Polski i Europy dyskutowali o działaniach, które mogą ograniczać ryzyko zachorowania w całych populacjach – od walki z uzależnieniem od tytoniu i nikotyny, przez szczepienia przeciw HPV i badania przesiewowe, po przeciwdziałanie otyłości. Podkreślano, że skuteczna profilaktyka wymaga nie tylko indywidualnych wyborów, ale także trwałych rozwiązań systemowych.

Przy jednym stole spotkali się eksperci zdrowia publicznego, klinicyści, badacze i osoby odpowiedzialne za kształtowanie polityk zdrowotnych, m.in. z WHO Europe, Parlamentu Europejskiego, organizacji zajmujących się kontrolą tytoniu oraz Narodowego Instytutu Onkologii.

Ta różnorodność jest istotna, ponieważ profilaktyka nowotworów nie jest wyłącznie zadaniem lekarza ani wyłącznie odpowiedzialnością pojedynczego człowieka. Wymaga równoczesnego działania edukacji, zdrowia publicznego, ustawodawcy i systemu ochrony zdrowia – podkreśla prof. Paweł Koczkodaj, współorganizator konferencji i kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej Instytutu.

Wśród gości wydarzenia znaleźli się znakomici goście, w tym m.in. Jolanta Sobierańska-Grenda, Minister Zdrowia, Monika Wielichowska, Wicemarszałkini Sejmu RP, Adam Jarubas, poseł do Parlamentu Europejskiego, Wioleta Tomczak, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia, Marek Augustyn, wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia, Michał Chrobot, dyrektor Departamentu Opieki Koordynowanej w Ministerstwie Zdrowia, Rafał Tarłowski, Senior Advisor for the Healthcare Sector w Ambasadzie Danii w Polsce, prof. Marek Svoboda, dyrektor generalny Masaryk Memorial Cancer Institute, oraz Kristina Mauer-Stender z WHO Regional Office for Europe.

Spotkanie otworzyła dr hab. n. med. Beata Jagielska, Dyrektor NIO.

Zdrowie publiczne potrzebuje nie tylko dobrych strategii, lecz także odważnych i zaangażowanych ludzi, którzy potrafią przełożyć wiedzę na działanie. Takie spotkania jak dzisiejsze pozwalają łączyć doświadczenie z nową energią, budować współpracę i wypracowywać rozwiązania, które mogą prowadzić do rzeczywistej zmiany. W profilaktyce właśnie ta zdolność do konsekwentnego działania ma szczególne znaczenie – mówiła ekspertka.

Kontynuacja debaty rozpoczętej podczas polskiej prezydencji w Radzie UE

Summit rozwija działania rozpoczęte w NIO w 2025 r. Wraz ze startem polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, Instytut wspólnie z Ministerstwem Zdrowia zorganizował wówczas konferencję „Towards a Cancer-Free Europe: Strengthening Cancer Prevention Strategies”, która otworzyła debatę o przyszłości europejskiej prewencji nowotworowej. 27 maja 2025 r., wraz z końcem kadencji, odbył się w NIO pierwszy European Summit on Cancer Prevention and Control – inaugurujący nową platformę współpracy i koordynacji działań profilaktycznych. Dyskutowano m.in. o przyszłości badań przesiewowych, polityce zdrowotnej i włączaniu prewencji do strategii krajowych oraz unijnych. Współpraca z partnerami europejskimi i Międzynarodową Agencją Badań nad Rakiem (IARC) stała się również przyczynkiem do przygotowania kolejnej edycji szczytu.

Uwagę na znaczenie kontynuowania europejskiego dialogu zwróciła Minister Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Profilaktyka nowotworów jest jedną z najważniejszych inwestycji w zdrowie społeczeństwa – ratuje życie, zmniejsza nierówności zdrowotne i pozwala lepiej wykorzystywać zasoby systemu ochrony zdrowia. Cieszę się, że dialog rozpoczęty w Polsce podczas prezydencji w Radzie Unii Europejskiej jest dziś kontynuowany wspólnie przez ekspertów, decydentów i przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego z całej Europy – mówiła Minister Zdrowia.

Również Adam Jarubas podkreślał, że ciągłość europejskiej współpracy ma znaczenie kluczowe, ponieważ profilaktyka wymaga długofalowego zaangażowania politycznego i praktycznych działań.

Europa nie może walczyć z rakiem wyłącznie poprzez leczenie. Musimy zapobiegać większej liczbie nowotworów, zanim się rozwiną. Wykorzystajmy ten szczyt, aby przekuć wiedzę w działanie, a dobre pomysły w skuteczne rozwiązania. Współpracując, możemy budować zdrowszą i bardziej sprawiedliwą Europę dla przyszłych pokoleń – mówił poseł PE.

Tytoń, HPV i otyłość

Program wydarzenia koncentrował się na obszarach, w których konsekwentne działania mogą realnie ograniczać liczbę zachorowań na nowotwory: używaniu tytoniu i uzależnieniu od nikotyny, nowotworach związanych z HPV oraz otyłości.

Pierwszy blok rozmów poświęcono doświadczeniom Polski i innych państw europejskich w ograniczaniu używania tytoniu, leczeniu uzależnienia od nikotyny i rozwijaniu skutecznej polityki antytytoniowej. Dyskusja pokazała, że współczesna profilaktyka nie może sprowadzać się do prostego komunikatu „nie pal”. Musi obejmować dostęp do profesjonalnego wsparcia i leczenia uzależnienia, środowiska wolne od dymu, odpowiednie regulacje oraz stabilne programy krajowe. Eksperci z Polski, Irlandii, Danii i WHO rozmawiali o tym, jak łączyć pomoc indywidualną z rozwiązaniami systemowymi.

Szczególnie mocno wybrzmiał w tym kontekście głos Kristiny Mauer-Stender z WHO Regional Office for Europe, która zwróciła uwagę, że w profilaktyce nowotworów nie sposób pominąć problemu używania tytoniu i nowych produktów nikotynowych.

Mówiąc o zapobieganiu nowotworom, musimy mówić o tytoniu. Ponad 37 proc. nowych przypadków nowotworów wiąże się z czynnikami, którym można zapobiegać, a sam tytoń odpowiada za około 15 proc. zachorowań. Wiemy, jakie działania są skuteczne, ale dziś mierzymy się z nowym wyzwaniem – e-papierosami, saszetkami nikotynowymi i kolejnymi produktami projektowanymi tak, by przyciągać młodych ludzi. Naszym celem powinno być jedno: wolność od uzależnienia od tytoniu i nikotyny – podkreślała ekspertka.

Kolejnym strategicznym tematem była eliminacja nowotworów związanych z HPV. W przypadku raka szyjki macicy medycyna dysponuje wyjątkowo skutecznym zestawem narzędzi: szczepieniami przeciw HPV, nowoczesnymi badaniami przesiewowymi i leczeniem zmian przednowotworowych. Kluczowym wyzwaniem pozostaje przełożenie tej wiedzy na dobrze zorganizowany i powszechnie dostępny system. Omawiano m.in. doświadczenia Australii, szczepienia realizowane w szkołach oraz potrzebę spójnego połączenia szczepień, badań przesiewowych i dalszego postępowania.

Trzeci blok rozmów dotyczył otyłości i jej znaczenia w profilaktyce nowotworów. Nadmierna masa ciała wiąże się ze zwiększonym ryzykiem wielu typów nowotworów, dlatego przeciwdziałanie otyłości coraz wyraźniej staje się częścią polityki onkologicznej, a nie wyłącznie domeną diabetologii czy kardiologii. Eksperci omawiali zarówno rozwiązania populacyjne, jak i nowe możliwości leczenia otyłości, a także rolę środowiska żywieniowego w tworzeniu warunków, w których zdrowszy wybór staje się łatwiejszy.

30 lat wsparcia po drugiej stronie słuchawki

Szczególne miejsce w programie szczytu zajęło 30-lecie działalności Ogólnopolskiej Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym NIO. To trzy dekady profesjonalnego wsparcia osób, które zdecydowały, że chcą zerwać z uzależnieniem od nikotyny, oraz przykład profilaktyki dostępnej dokładnie wtedy, gdy jest najbardziej potrzebna.

Podczas otwarcia konferencji Irena Przepiórka-Rosłońska, kierująca Poradnią, została uhonorowana Medalem im. prof. Franciszka Łukaszczyka „W Służbie Pacjentom i Nauce”. Medal wręczyli Minister Zdrowia, dr hab. n. med. Beata Jagielska oraz prof. Koczkodaj. Wyróżnienie było wyrazem uznania dla wieloletniego zaangażowania w rozwój poradnictwa antynikotynowego i budowanie systemu pomocy osobom uzależnionym.

Do jubileuszu odniosła się również osobiście Monika Wielichowska, Wicemarszałkini Sejmu RP i inicjatorka ustanowienia 2026 Rokiem Profilaktyki Zdrowotnej.

Wiedza ma sens wtedy, kiedy prowadzi do decyzji, a decyzja – kiedy przekłada się na działanie. To właśnie jest profilaktyka w praktyce: dostępna pomoc, konkretna rozmowa, jedna decyzja, a potem kolejna. Chciałabym, aby Rok Profilaktyki Zdrowotnej trwał dłużej niż do 31 grudnia 2026 roku – podkreśliła.

Znaczenie jubileuszu podkreślił także Marek Augustyn, dziękując konsultantom, koordynatorom, pracownikom ochrony zdrowia i ekspertom, którzy przez trzy dekady współtworzyli Poradnię. Jak zaznaczył, jej działalność pokazuje, jak profesjonalne wsparcie może docierać do osób podejmujących trudną decyzję o zaprzestaniu palenia.

Profilaktyka to także decyzje systemowe

Jednym z najważniejszych wniosków szczytu było podkreślenie, że skuteczna profilaktyka nie zależy wyłącznie od indywidualnych wyborów. Równie ważne są warunki tworzone przez system ochrony zdrowia, administrację i politykę publiczną. Takie podejście wyraźnie akcentuje piąta edycja Europejskiego Kodeksu Walki z Rakiem, która zalecenia dla osób chcących ograniczać własne ryzyko zachorowania uzupełnia rekomendacjami dla decydentów.

Nie wystarczy zachęcać do zdrowych wyborów, jeśli system nie zapewnia dostępu do szczepień, badań, poradnictwa czy przestrzeni wolnych od dymu. Profilaktyka jest więc elementem długofalowej polityki zdrowotnej – opartej na danych, finansowaniu, regulacjach i mierzalnych efektach. Ten wymiar był obecny także w sesji otwierającej szczyt, poświęconej przyszłości systemów zdrowia, europejskiej współpracy oraz krajowym działaniom onkologicznym.

Uzupełnieniem części eksperckiej była inauguracja programu Mentors4Starters Public Health, łączącego doświadczonych ekspertów z osobami rozwijającymi swoją drogę zawodową w zdrowiu publicznym. Program ma wspierać rozwój kompetencji, wymianę doświadczeń oraz pracę nad projektami, które mogą znaleźć praktyczne zastosowanie w tym obszarze.

Profilaktyka jako trwały kierunek

Prof. Paweł Koczkodaj podkreśla, że tegoroczny szczyt odbył się w szczególnym momencie – profilaktyka zajmuje coraz ważniejsze miejsce w polityce zdrowotnej państw, a akcent stopniowo przesuwa się z leczenia chorób na skuteczne zapobieganie im.

Rok 2026 został ustanowiony przez Sejm RP Rokiem Profilaktyki Zdrowotnej. Rok wcześniej Senat RP ogłosił 2025 Rokiem Edukacji Zdrowotnej i Profilaktyki. Ta ciągłość dobrze oddaje główną ideę szczytu: profilaktyka nie powinna być jednorazowym hasłem. Jej skuteczność zależy od konsekwencji – regularnej edukacji, stabilnych programów, dostępnych świadczeń i decyzji publicznych, które utrzymują zdrowie w centrum polityki – mówi ekspert.

The 2nd European Summit on Cancer Prevention and Control był nie tylko przestrzenią wymiany wiedzy i doświadczeń, lecz przede wszystkim miejscem poszukiwania rozwiązań pozwalających skuteczniej przekładać dowody naukowe na praktykę. Warszawskie spotkanie pokazało, że profilaktyka może realnie ograniczać liczbę zachorowań na nowotwory, jeśli staje się trwałym elementem polityki zdrowotnej – opartym na współpracy, ciągłości działań i rozwiązaniach dostępnych dla całych populacji.

Źródło: NIO

Nowoczesne terapie przeciwnowotworowe pozwalają skuteczniej leczyć coraz więcej pacjentów, ale część z nich może wiązać się z ryzykiem powikłań sercowo-naczyniowych. Jak oceniać to ryzyko, wcześnie wykrywać kardiotoksyczność i prowadzić chorego tak, aby nie ograniczać skutecznego leczenia onkologicznego? O tym dyskutowali eksperci z Polski i zagranicy podczas II Summit on Cardio-Oncology Excellence 2026 w Narodowym Instytucie Onkologii. W centrum rozmów znalazła się współpraca onkologów i kardiologów oraz budowanie opieki obejmującej pacjenta od oceny ryzyka przed terapią aż po długoterminowe monitorowanie po jej zakończeniu.

Światowa czołówka ekspertów

Konferencję otworzyli dr hab. n. med. Beata Jagielska, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii, prof. Giuseppe Curigliano – Prezydent Elekt European Society for Medical Oncology oraz przewodniczący Komitetu Naukowego wydarzenia prof. Sebastian Szmit, kardioonkolog i ekspert Pododdziału Kardioonkologii NIO, od lat zaangażowany w rozwój tej dziedziny w Instytucie.

Beata Jagielska podkreśliła, że rozwój kardioonkologii w Narodowym Instytucie Onkologii jest naturalną odpowiedzią na potrzeby pacjentów.

Wiemy dziś, jak ogromne znaczenie ma ścisła współpraca onkologów, kardiologów, hematologów, radioterapeutów i innych specjalistów. Jestem dumna z naszego zespołu kardioonkologicznego. Jego wiedza, zaangażowanie i codzienna praca są najlepszym przykładem medycyny opartej na współpracy, odpowiedzialności i trosce o pacjenta jako całość – powiedziała.

Warto przypomnieć, że to właśnie Dyrektor Beata Jagielska podjęła się w 2012 roku utworzenia pierwszej w Polsce kliniki kardioonkologicznej, która powstała właśnie w strukturach NIO.

W Warszawie spotkali się przedstawiciele najważniejszych środowisk kardioonkologicznych, kardiologicznych, onkologicznych i hematologicznych, w tym eksperci związani z najważniejszymi towarzystwami naukowymi i czołowymi ośrodkami klinicznymi:

a także hematolog Annamaria Brioli z Niemiec (Head of Myeloma Clinic and Research Program, Hannover Medical School) oraz onkolog Paola Zagami (European Institute of Oncology) i kardiolog Maria Laura Canale (Versilia Hospital), obie reprezentujące włoską kardioonkologię.

Wśród zagranicznych gości znalazł się również prof. Alexander Lyon, były przewodniczący Rady Kardioonkologii (Council of Cardio-Oncology) Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego, pierwszy autor pierwszych europejskich wytycznych w zakresie kardioonkologii oraz dyrektor Centrum Doskonałości Kardioonkologii w Royal Brompton Hospital w Londynie. Profesor Lyon podkreślał, że główną misją lekarzy powinno być takie prowadzenie terapii, aby dzisiejszy pacjent onkologiczny nie stał się jutro pacjentem kardiologicznym.

Właśnie w tym tkwi ogromna szansa, jaką daje kardioonkologia. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, kiedy ktoś będzie miał zawał serca, ale w przypadku pacjenta onkologicznego doskonale wiemy, kiedy rozpoczyna leczenie. To daje nam możliwość odpowiednio wcześnie ocenić ryzyko sercowo-naczyniowe, objąć pacjenta właściwym nadzorem i pomóc mu bezpiecznie przejść przez terapię przeciwnowotworową – mówił prof. Lyon.

Ekspert zaznaczył również, że dlatego tak ważna jest ścisła współpraca onkologów, hematologów i kardiologów.

To właśnie dzięki niej pacjenci mogą otrzymywać najlepsze możliwe leczenie onkologiczne, a jednocześnie ograniczać ryzyko jego późnych powikłań. To, co widzę w Polsce, napawa mnie dużym optymizmem. Spotkałem tutaj znakomitych specjalistów, a prof. Sebastian Szmit, z którym współpracuję od ponad dziesięciu lat, jest jednym ze światowych ekspertów w dziedzinie kardioonkologii. Warszawa i Polska mają ogromny potencjał, by stać się ważnym miejscem rozwoju tej dziedziny i centrum międzynarodowej współpracy – podsumował.

Zgodnie z intencją, o której mówił prof. Lyon, przygotowany został program wydarzenia pokazujący, jak szerokim i interdyscyplinarnym obszarem stała się dziś kardioonkologia. Dyskusje dotyczyły m.in. profilaktyki i wczesnego wykrywania powikłań sercowo-naczyniowych, wyzwań związanych z nowymi terapiami przeciwnowotworowymi, badań klinicznych, organizacji opieki oraz budowania wyspecjalizowanych zespołów i ośrodków kardioonkologicznych.

Ważnym elementem wydarzenia były również praktyczne warsztaty echokardiograficzne prowadzone przez ekspertów Instytutu: dr n. med. Patrycję Ozdowską, dr n. med. Annę Borowiec oraz lek. Jarosława Kępskiego z Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego. Uczestnicy pracowali nad wykorzystaniem nowoczesnej echokardiografii w ocenie pacjentów przed rozpoczęciem i w trakcie leczenia przeciwnowotworowego, rozpoznawaniem wczesnych cech kardiotoksyczności oraz interpretacją wyników badań w kontekście decyzji terapeutycznych. Omawiano także trudne przypadki kliniczne, z którymi na co dzień spotykają się specjaliści zajmujący się kardioonkologią.

Współpraca, która ma służyć pacjentowi

Jednym z najważniejszych wątków tegorocznego spotkania była współpraca – nie tylko pomiędzy onkologami i kardiologami, ale również pomiędzy ekspertami, instytucjami systemu ochrony zdrowia i samymi pacjentami. Znaczenie tej współpracy podkreślały w swoich wystąpieniach wicemarszałek Sejmu RP Monika Wielichowska oraz senator i kardiolog zarazem, Agnieszka Gorgoń-Komor.

Do tego aspektu odniósł się również Marek Augustyn, zastępca prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, wskazując, że rozwój nowych modeli opieki powinien łączyć wysoką jakość leczenia z odpowiedzialnym wykorzystaniem możliwości systemu.

W centrum wszystkich naszych działań musi pozostawać pacjent. Skuteczne leczenie wymaga współpracy, dobrego wykorzystania dostępnych zasobów i odpowiedzialnego podejścia do finansów systemu. Potrzebujemy rozwiązań, które pokazują kierunek dalszego rozwoju i pomagają budować opiekę rzeczywiście skoncentrowaną na pacjencie. Tego typu wydarzenia są ważnym elementem tej drogi, bo łączą wiedzę, doświadczenie i otwartość na współpracę. Gratuluję dyrektor Beacie Jagielskiej, prof. Sebastianowi Szmitowi, całemu zespołowi oraz wszystkim osobom zaangażowanym w rozwój tego obszaru. Ostatecznie najważniejsze jest to, by z tych działań korzystali pacjenci – mówił Marek Augustyn.

Sesję otwierającą poprowadzili prof. Janina Stępińska, kierująca Narodowym Instytutem Kardiologii, oraz prof. Krzysztof J. Filipiak, rektor Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego.

Konferencja organizowana przez prof. Sebastiana Szmita i zespół Narodowego Instytutu Onkologii stała się najważniejszym polskim wydarzeniem kardioonkologicznym. To jedyne miejsce, w którym już drugi rok z rzędu spotykają się światowi, europejscy i polscy liderzy tej nowej dziedziny medycznej. Sam prof. Sebastian Szmit jest jedynym polskim współautorem obowiązujących w Europie wytycznych w tej dziedzinie. Cieszę się, że miałem możliwość moderowania pierwszej sesji wraz z dyrektor Narodowego Instytutu Kardiologii, prof. Janiną Stępińską – mówił prof. Filipiak.

Profesor zwrócił również uwagę na rangę uczestników sesji.

W sesji tej wystąpiło aż troje głównych autorów wytycznych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego w zakresie kardioonkologii, łącznie z przewodniczącą grupy roboczej odpowiedzialnej za ich przygotowanie. Pojawił się także ważny polski akcent – zapowiedzieliśmy własną, uproszczoną i bardzo praktyczną klasyfikację niewydolności serca spowodowanej leczeniem onkologicznym: typ 1, typ 2, typ 3a oraz typ 3b. Szczegóły wkrótce przedstawimy w publikacji – dodał.

Współpraca z Polskim Towarzystwem Kardiologicznym

Ważnym partnerem konferencji było również Polskie Towarzystwo Kardiologiczne. Jedna z głównych sesji, poświęcona nowym terapiom i związanym z nimi wyzwaniom kardiologicznym, odbyła się pod patronatem Towarzystwa.

W wydarzeniu uczestniczyli także prof. Marek Gierlotka, prezes PTK, oraz prof. Ewa Lewicka, kierująca Sekcją Kardioonkologii PTK. Profesor Marek Gierlotka zwrócił uwagę, że Summit on Cardio-Oncology Excellence w Warszawie połączył międzynarodową wymianę wiedzy z rozmową o konkretnych wyzwaniach, które kardiolodzy i onkolodzy muszą rozwiązywać wspólnie.

Podczas sesji pod patronatem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego rozmawialiśmy o bezpieczeństwie rezonansu magnetycznego i radioterapii u pacjentów z wszczepionymi urządzeniami kardiologicznymi, zapobieganiu nagłemu zgonowi sercowemu, postępowaniu w migotaniu przedsionków oraz leczeniu zaburzeń lipidowych u chorych onkologicznych. Wszystkie te zagadnienia łączy wspólny cel: zapewnienie pacjentom skutecznego leczenia onkologicznego przy możliwie najmniejszym ryzyku powikłań sercowo-naczyniowych oraz zachowanie dobrej jakości życia także po zakończeniu terapii – zaznaczył prof. Marek Gierlotka.

Jak dodał, rozwój współpracy kardioonkologicznej jest szczególnie istotny zarówno w codziennej praktyce klinicznej, jak i w edukacji, badaniach naukowych oraz tworzeniu sprawnych ścieżek opieki, obejmujących pacjenta od oceny ryzyka przed rozpoczęciem leczenia po długoterminową opiekę po jego zakończeniu.

Głos pacjenta

Trudno wyobrazić sobie konferencję, której wnioski koncentrują się przede wszystkim na jakości życia pacjentów, bez ich głosu. Piotr Fonrobert, przedstawiciel Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych i członek Rady Pacjentów NIO, podzielił się swoimi doświadczeniami z perspektywy osoby, która efektów współpracy kardiologów i onkologów doświadcza nie w teorii, lecz w codziennym leczeniu.

To dla mnie zaszczyt, że mogę być dziś z Państwem. Za wszystkimi dyskusjami o rozwoju medycyny stoi przede wszystkim codzienna praca ekspertów z pacjentami – i dziś w ogromnej mierze jest to praca zakończona sukcesem. Żyjemy dłużej nie tylko dzięki coraz bardziej zaawansowanej onkologii, ale także dzięki wsparciu innych dziedzin medycyny. Sam doświadczam tego jako pacjent. Lekarze patrzą na moje leczenie nie tylko przez pryzmat choroby nowotworowej, ale również zdrowia mojego serca. Za tę opiekę chcę podziękować. Mogę powiedzieć jedno: nasze serca, serca pacjentów, są dla takich zespołów ekspertów zawsze otwarte – podkreślał.

Głos instytucji

List do uczestników konferencji skierował również Rafał Trzaskowski, prezydent m.st. Warszawy. Podkreślił w nim, że kardioonkologia stała się ważnym elementem nowoczesnej medycyny, a najlepsze efekty przynosi współpraca przekraczająca granice poszczególnych specjalności.

Zwrócił również uwagę na znaczenie konferencji jako przestrzeni wymiany doświadczeń, prezentacji najnowszej wiedzy i wspólnego poszukiwania odpowiedzi na problemy pojawiające się w praktyce klinicznej. Wyraził nadzieję, że spotkanie ekspertów przełoży się na jeszcze lepszą opiekę nad pacjentami, dalszą współpracę między ośrodkami oraz rozwój nowych inicjatyw naukowych i edukacyjnych. Pogratulował także organizatorom podjęcia tej ważnej i potrzebnej inicjatywy.

Wspólny kierunek

Summit on Cardio-Oncology Excellence 2026 jest dowodem na to, że rozwój kardioonkologii coraz wyraźniej opiera się na łączeniu doświadczeń onkologii, kardiologii, hematologii i innych dziedzin medycyny oraz przekładaniu wiedzy naukowej na codzienną praktykę kliniczną. Cel pozostaje wspólny: umożliwiać pacjentom korzystanie z coraz skuteczniejszych terapii przeciwnowotworowych, jednocześnie jak najlepiej chroniąc ich układ sercowo-naczyniowy i jakość życia.

Źródło: NIO

Przewlekła chrypka, ból gardła, trudności z połykaniem czy niegojące się owrzodzenie języka łatwo przypisać infekcji. Jeżeli jednak takie objawy utrzymują się przez kilka tygodni, mogą być sygnałem znacznie poważniejszego problemu. W Polsce około 60 proc. nowotworów głowy i szyi jest rozpoznawanych dopiero w późnym stadium zaawansowania klinicznego. Jednocześnie zmienia się profil osób, które chorują. Coraz większego znaczenia nabierają nowotwory związane z zakażeniem HPV, występujące również u młodszych osób, które nigdy nie paliły papierosów ani nie nadużywały alkoholu. Na ten problem ma zwrócić uwagę kampania „Nie odbieraj sobie głosu”, rozpoczęta przez Główny Inspektorat Sanitarny, Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego i Narodowy Instytut Onkologii – PIB.

Przez lata nowotwory głowy i szyi kojarzono przede wszystkim z paleniem tytoniu i nadużywaniem alkoholu. Te czynniki ryzyka nie straciły znaczenia, ale dziś nie opisują już całego problemu. Coraz wyraźniej widoczna jest rola wirusa brodawczaka ludzkiego, zwłaszcza w rozwoju raka części ustnej gardła, obejmującej m.in. migdałki i nasadę języka. NIO zwraca uwagę, że w Polsce, podobnie jak w innych krajach Europy, obserwowany jest wzrost liczby zachorowań na nowotwory głowy i szyi wśród osób poniżej 40. roku życia, które nie należą do grup tradycyjnie kojarzonych z największym ryzykiem tej choroby.

„Rozpoczynamy kampanię „Nie odbieraj sobie głosu”, by przypomnieć, że zakażenie wirusem HPV nie dotyczy wyłącznie kobiet” – podkreśla prof. Krzysztof J. Filipiak, dyrektor-rektor Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego. „Coraz więcej nowotworów głowy i szyi – związanych z zakażeniem HPV – rozpoznaje się również u mężczyzn, dlatego to właśnie do nich kierujemy szczególny apel: by nie ignorowali niepokojących objawów i korzystali z profilaktyki. Zależy nam na tym, by podkreślić, jak ważne są szczepienia i badania profilaktyczne”.

Problem polega również na tym, że pierwsze objawy nowotworów tej grupy mogą wydawać się banalne. Chrypka, ból gardła, niedrożność nosa czy trudności z przełykaniem znacznie częściej przywodzą na myśl infekcję niż chorobę onkologiczną. To może sprzyjać odkładaniu wizyty u lekarza, szczególnie gdy dolegliwości nie są bardzo nasilone.

W kampanii zwrócono uwagę na praktyczną zasadę trzech tygodni. Jeżeli niepokojący objaw utrzymuje się dłużej i nie ma związku z infekcją, powinien skłonić do konsultacji.

„Bardzo ważne jest, by każdy, kto zaobserwuje u siebie trwające powyżej 3 tygodni, nie związane z infekcją, objawy takie jak: przewlekła chrypka, problemy z połykaniem, guz szyi, ból gardła, czerwone lub białe naloty w jamie ustnej, niegojące się owrzodzenie języka, niedrożność nosa lub krwawy wyciek z nosa, zgłosił się do lekarza laryngologa” – podkreśla prof. Karolina Dżaman, kierownik Kliniki Otolaryngologii CMKP.

Czas ma w tych nowotworach szczególne znaczenie. Według informacji przedstawionych przez organizatorów kampanii rozpoczęcie leczenia w pierwszym stadium choroby daje szansę na wyleczenie nawet u 95 proc. pacjentów. Tymczasem w Polsce sytuacja wygląda odwrotnie, niż wynikałoby to z możliwości współczesnej diagnostyki i leczenia: większość przypadków jest rozpoznawana późno.

„Niestety, w Polsce ok. 60% wszystkich nowotworów głowy i szyi jest diagnozowanych u chorych w późnym stadium zaawansowania klinicznego, przez co efekty leczenia są niezadowalające” – podkreśla prof. Andrzej Kawecki, zastępca dyrektora ds. klinicznych NIO-PIB i kierownik Kliniki Nowotworów Głowy i Szyi.

Późne rozpoznanie ma konsekwencje wykraczające poza samą skuteczność terapii. Lokalizacja tych nowotworów sprawia, że zarówno choroba, jak i konieczność intensywnego leczenia mogą wpływać na podstawowe funkcje decydujące o codziennym funkcjonowaniu człowieka.

„Wczesne wykrycie zwiększa szansę na całkowite wyleczenie. Jeśli pacjent zgłosi się w zaawansowanym stadium nowotworu głowy i szyi, często to oznacza upośledzenie podstawowych funkcji życiowych, takich jak: mówienie, jedzenie, oddychanie, węch, smak czy wzrok, co istotnie negatywnie wpływa na jakość życia a wyniki leczenia pomimo jego intensywności są gorsze” – zaznacza prof. Kawecki.

Szczepienia przeciw HPV mają zapobiegać nowym zakażeniom typami wirusa objętymi szczepionką. Największą korzyść przynoszą przed kontaktem z wirusem, dlatego programy szczepień koncentrują się przede wszystkim na dzieciach i młodzieży. WHO traktuje szczepienia przeciw HPV jako jedno z podstawowych narzędzi profilaktyki chorób wywoływanych przez wirusa, a Europejski Kodeks Walki z Rakiem rekomenduje wysoką wyszczepialność zarówno dziewcząt, jak i chłopców.

„Możemy znacząco zmniejszyć te statystyki, jeśli zaczniemy się szczepić” – mówi dr Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny.

W Polsce bezpłatny program szczepień przeciw HPV obejmuje dzieci w wieku od 9 do 14 lat. Dostępne są w nim szczepionki 2-walentna i 9-walentna. Szczepionka 2-walentna jest ponadto bezpłatna w ramach refundacji dla osób od 9. do 18. roku życia, a u dorosłych dostępna z 50-procentową refundacją.

Sama dostępność szczepionki nie rozwiązuje jednak problemu późnego wykrywania nowotworów u osób, które już zachorowały. Kampania „Nie odbieraj sobie głosu” łączy więc dwa wątki, które w praktyce powinny być traktowane równolegle: ograniczanie przyszłej liczby nowotworów związanych z HPV oraz wcześniejsze rozpoznawanie choroby u obecnych pacjentów.

Od 21 do 25 września odbywa się Europejski Tydzień Profilaktyki Nowotworów Głowy i Szyi. W tym czasie w wybranych ośrodkach w Polsce, w tym w Klinice Otolaryngologii CMKP, będzie można zapisać się na badania profilaktyczne.

Źródło: NIO

Od tradycyjnych papierosów po e-papierosy, podgrzewacze tytoniu i saszetki nikotynowe – w ciągu ostatnich trzech dekad znacząco zmienił się rynek produktów zawierających nikotynę i sposób ich używania. Niezmienna pozostaje potrzeba skutecznego leczenia uzależnienia. Telefoniczna Poradnia Pomocy Palącym działająca przy Narodowym Instytucie Onkologii obchodzi 30-lecie działalności. Z niewielkiej poradni z jedną linią telefoniczną rozwinęła się w system udzielający około 7,5 tys. sesji poradnictwa rocznie. Jubileusz przypada w czasie, gdy codziennie tytoń pali 17,1 proc. osób w Polsce, a nowe produkty nikotynowe stają się szczególnie istotnym wyzwaniem wśród młodzieży.

Skala wyzwania nadal jest duża. Według najnowszego zestawienia Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (ang. Organisation for Economic Co-operation and Development – OECD) codziennie tytoń pali 17,1 proc. osób w Polsce. To więcej niż wynosi średnia dla państw OECD – 14,8 proc. Jednocześnie, coraz większego znaczenia nabierają nowe produkty nikotynowe. Główny Inspektorat Sanitarny wskazuje, że codziennie z e-papierosów korzysta 5,9 proc. dorosłych, a wśród młodzieży w wieku 15–16 lat niemal 40 proc. deklarowało ich używanie w ciągu miesiąca poprzedzającego badanie.

– To dane, które wyjaśniają, dlaczego współczesna profilaktyka uzależnień nie może ograniczać się do znanych od lat komunikatów o szkodliwości palenia. Zmienia się rynek, sposób przyjmowania nikotyny i społeczny kontekst jej używania. Wraz z nimi musi zmieniać się także system pomocy, , tak aby adekwatnie odpowiadał na nowe wzorce używania nikotyny i rzeczywiste potrzeby osób uzależnionych – podkreśla prof. Paweł Koczkodaj, kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej NIO-PIB

Od jednej linii do …

Choć świadomość społeczna dotycząca szkodliwości palenia dziś jest nieporównywalnie większa z tą z okresu zmian systemowych w Polsce, eksperci już dekady temu wiedzieli, że to – nomen omen – palący społecznie problem. Odpowiedzią na potrzebę profesjonalnego i łatwo dostępnego wsparcia osób uzależnionych było uruchomienie w listopadzie 1996 roku przez Fundację Promocja Zdrowia Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym – pierwszej tego typu placówki w Europie Środkowej i Wschodniej. Trzy lata później, TPPP została włączona w struktury Zakładu Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii. Dziś misja Poradni jest tak samo aktualna jak na początku: pomagać osobom uzależnionym od nikotyny w drodze do życia bez niej.

– Początkowo Poradnia działała zaledwie przez kilka godzin w tygodniu. Do dyspozycji była jedna linia, a zespół tworzyły dwie osoby. W udzielanie pomocy angażowali się także lekarze, psychologowie czy studenci medycyny. Były to początki bardzo skromne organizacyjnie, ale szybko okazało się, jak duże jest zapotrzebowanie na taką formę wsparcia. Telefon stawał się dla wielu osób pierwszym miejscem, w którym mogły, bez poczucia oceniania, opowiedzieć o swoim uzależnieniu, zapytać, jak przygotować się do rzucenia palenia i uzyskać w tym zakresie konkretną pomoc – mówi Irena Przepiórka-Rosłońska, kierująca Telefoniczną Poradnią Pomocy Palącym.

To właśnie rosnąca liczba takich rozmów najlepiej pokazywała, że Poradnia jest potrzebna

Z czasem zainteresowanie rosło, dlatego wydłużano godziny działania i rozbudowywano zaplecze. Dziś TPPP jest dostępna przez sześć dni w tygodniu: od poniedziałku do piątku w godz. 9.00–21.00 oraz w soboty w godz. 9.00–15.00. Z jednej linii telefonicznej powstał system umożliwiający równoczesną obsługę pięciu połączeń. Zmianę skali działalności najlepiej pokazuje liczba kontaktów z Poradnią. Z kilkuset połączeń rocznie w pierwszych latach działalności do ponad 600 miesięcznie –  do około 7,5 tys. sesji poradnictwa rocznie. 

Ważnym momentem działalności TPPP było także uruchomienie w 2002 roku tzw. „srebrnego”, czyli niskopłatnego numeru 801 108 108. Dzięki temu kontakt z Poradnią stał się łatwiejszy i bardziej dostępny dla osób z całego kraju, niezależnie od miejsca zamieszkania. Był to istotny krok w kierunku upowszechnienia telefonicznego wsparcia w rzucaniu palenia i zwiększenia zasięgu działalności.

Dwa lata później, informacja o możliwości uzyskania pomocy zaczęła pojawiać się także na opakowaniach wyrobów tytoniowych, choć nie na wszystkich:

– Numer Poradni pojawiał się zaledwie na co czternastym opakowaniu wyrobów tytoniowych. Dziś może się wydawać, że to niewiele, ale w tamtym czasie był to ogromny krok naprzód. Po raz pierwszy informacja o możliwości uzyskania profesjonalnej pomocy zaczęła docierać bezpośrednio do osób palących – dokładnie w miejscu, w którym stykały się one ze swoim uzależnieniem. Dla Poradni oznaczało to zupełnie nową skalę dotarcia i szansę, by z pomocą wyjść poza osoby, które już wcześniej wiedziały o jej istnieniu – kontynuuje Irena Przepiórka-Rosłońska

Przełom przyniosły lata 2016–2017 i wdrożenie unijnej dyrektywy dotyczącej wyrobów tytoniowych. Numer TPPP znalazł się na nowych, umieszczanych na każdym opakowaniu wyrobów tytoniowych, ostrzeżeniach zdrowotnych, dzięki czemu informacja o wsparciu stała się znacznie bardziej widoczna. Liczba połączeń wyraźnie wzrosła – w tym okresie sięgała około 10 tys. rocznie – a Poradnia, dzięki wcześniej rozwiniętej infrastrukturze, była przygotowana, by na ten wzrost odpowiedzieć.

Nie tylko telefon

Uzależnienie od nikotyny jest chorobą przewlekłą i nawracającą, wymagającą spojrzenia medycznego, psychologicznego i społecznego. Nie istnieje jeden schemat skuteczny dla każdego. Zadaniem konsultanta jest więc nie tylko przekazywanie wiedzy, ale również pomoc w rozpoznaniu indywidualnej sytuacji, zasobów i sposobu działania możliwego do zastosowania przez konkretną osobę. Początkowo pomoc Poradni miała wyłącznie charakter reaktywny – konsultanci odbierali telefony od osób, które same zgłaszały się po wsparcie. W 2005 roku uruchomiono także serwis proaktywny. Konsultanci mogą w jego ramach sami kontaktować się z osobami potrzebującymi pomocy, które zgłaszają taką potrzebę m.in. za pośrednictwem strony internetowej.

W 2007 roku na pomoc Poradni zaczęła być dostępna także przez internet: poprzez porady e-mailowe i stronę jakrzucicpalenie.pl, później również przez media społecznościowe. W 2010 roku uruchomiono profil Poradni na Facebooku. Od 2015 roku na stronie działa także poradnia internetowa, w której eksperci odpowiadają na indywidualne pytania osób szukających wsparcia. Każdego roku w tej formie udzielanych jest około 350–400 porad eksperckich.

Wraz z rozwojem Poradni zwiększał się również jej zespół – od dwóch osób na początku działalności do siedmiu obecnie. Konsultanci mają zapewnione regularne superwizje i uczestniczą w szkoleniach podnoszących ich kompetencje. TPPP pracuje zgodnie ze standardami European Network of Quitlines oraz w oparciu o zasady Evidence Based Medicine, co gwarantuje wysoką jakość poradnictwa oraz zgodność stosowanych metod z aktualną wiedzą naukową i sprawdzonymi modelami postępowania.

30 lat doświadczeń i rozmowa o przyszłości

Jubileusz TPPP przypada w momencie, w którym profilaktyka nowotworowa ponownie staje się w Warszawie przedmiotem międzynarodowej debaty. 16 września 2026 roku w Narodowym Instytucie Onkologii odbędzie się 2nd European Summit on Cancer Prevention and Control – spotkanie ekspertów zdrowia publicznego, naukowców, lekarzy, przedstawicieli instytucji europejskich, administracji oraz organizacji pacjenckich. Wśród uczestników i prelegentów znajdą się przedstawiciele m.in. IARC, WHO, OECD, Komisji Europejskiej oraz europejskich i krajowych środowisk eksperckich.

Dyskusja będzie dotyczyć nie tylko wiedzy o czynnikach ryzyka, ale przede wszystkim tego, jak przekładać ją na rozwiązania, które rzeczywiście działają: skuteczną politykę zdrowotną, regulacje, programy profilaktyczne, ograniczanie nierówności i lepsze docieranie do różnych grup społecznych.

– Skuteczna profilaktyka nowotworów wymaga znacznie więcej niż przekazywania wiedzy o czynnikach ryzyka – mówi prof. Paweł Koczkodaj

W tym kontekście, 30 lat działalności TPPP to coś więcej niż jubileusz jednej poradni. To trzy dekady praktycznych doświadczeń pokazujących, że profilaktyka musi być dostępna, elastyczna i gotowa reagować na zmiany zachowań społecznych. 

Dziś te doświadczenia stają się także częścią szerszej rozmowy o tym, jak powinna wyglądać profilaktyka kolejnych dekad. I właśnie dlatego historia TPPP nie jest tylko spojrzeniem wstecz. Jest jednym z punktów odniesienia w debacie o tym, co należy robić dalej.

Źródło: NIO

Rozwój terapii przeciwnowotworowych sprawia, że coraz więcej pacjentów żyje z chorobą nowotworową lub po zakończeniu leczenia przez wiele lat. Jednocześnie część stosowanych terapii może wiązać się z powikłaniami sercowo-naczyniowymi, a wielu chorych już w momencie rozpoznania nowotworu ma choroby układu krążenia lub czynniki zwiększające ich ryzyko. O ocenie tego ryzyka, monitorowaniu pacjentów i możliwościach zapobiegania kardiotoksyczności dyskutowali eksperci podczas Summit on Cardio-Oncology Excellence 2026 w Warszawie.

Druga edycja Summit on Cardio-Oncology Excellence odbyła się 11 września w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele środowisk kardioonkologicznych, onkologicznych, hematologicznych i kardiologicznych, w tym eksperci związani z International Cardio-Oncology Society, European Society of Cardiology, European Society for Medical Oncology oraz American College of Cardiology. Komitetowi Naukowemu przewodniczył prof. Sebastian Szmit, kardioonkolog i ekspert Pododdziału Kardioonkologii NIO.

Program obejmował m.in. kardiotoksyczność leczenia przeciwnowotworowego, immunoterapię, CAR-T, radioterapię, zaburzenia rytmu serca, chorobę wieńcową, zaburzenia lipidowe, powikłania zakrzepowo-zatorowe oraz opiekę nad pacjentami ze wszczepialnymi urządzeniami. Osobne sesje dotyczyły raka piersi i szpiczaka plazmocytowego.

Ryzyko sercowo-naczyniowe jeszcze przed rozpoczęciem leczenia

Jednym z tematów konferencji była indywidualizacja opieki w zależności od stanu układu sercowo-naczyniowego pacjenta. Ma to szczególne znaczenie w przypadku osób starszych i chorych z wielochorobowością, u których leczenie przeciwnowotworowe rozpoczynane jest przy już istniejących problemach kardiologicznych.

„W codziennej praktyce widzimy, że onkolog coraz częściej konsultuje pacjentów starszych z wieloma chorobami towarzyszącymi (tzw. wielochorobowość). Ta sesja ma pomóc w indywidualizacji monitorowania i prewencji w zależności od profilu kardiologicznego oraz internistycznego pacjenta” – podkreślał przed konferencją prof. Sebastian Szmit.

Ocena ryzyka przed rozpoczęciem terapii ma pozwolić określić sposób monitorowania pacjenta oraz odpowiednio wcześnie wdrożyć postępowanie ograniczające ryzyko powikłań. W programie Summit znalazły się m.in. zagadnienia dotyczące narzędzia HFA-ICOS, echokardiografii i innych metod obrazowania serca oraz wczesnego wykrywania nieprawidłowości związanych z leczeniem.

Celem jest również ograniczenie sytuacji, w których problemy kardiologiczne prowadzą do przerwania lub modyfikacji skutecznej terapii przeciwnowotworowej.

„Dzisiaj unikamy rezygnacji z leczenia onkologicznego z powodów kardiologicznych. Zadaniem kardioonkologii jest takie zaplanowanie opieki, aby terapia onkologiczna mogła być prowadzona możliwie bezpiecznie, bez niepotrzebnych przerw z powodu toksyczności sercowo-naczyniowej i z uwzględnieniem długoterminowej jakości życia chorego” – tłumaczy prof. Szmit.

Rak piersi – wiele terapii, różne ryzyka

Zagadnieniom kardioonkologicznym w leczeniu raka piersi poświęcono osobną sesję prowadzoną przez prof. Barbarę Radecką, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej. Prof. Paola Zagami z European Institute of Oncology IRCCS w Mediolanie zwracała uwagę, że praktycznie wszystkie grupy leków stosowanych w systemowym leczeniu raka piersi mogą wiązać się z toksycznością sercowo-naczyniową.

Współczesne leczenie raka piersi może obejmować m.in. chemioterapię, terapie anty-HER2, hormonoterapię, immunoterapię i terapie celowane. Poszczególne strategie wiążą się z różnymi profilami działań niepożądanych, dlatego sposób monitorowania powinien uwzględniać zarówno zastosowane leczenie, jak i indywidualne ryzyko pacjentki.

Polskie badania nad kardioprotekcją

Osobną sesję, objętą patronatem Agencji Badań Medycznych, poświęcono polskim wieloośrodkowym randomizowanym badaniom klinicznym dotyczącym kardioprotekcji u pacjentów leczonych onkologicznie.

W badaniu MAINSTREAM oceniana jest możliwość wykorzystania sakubitrylu z walsartanem do kardioprotekcji u chorych na raka piersi. HEART-DAPA-MM dotyczy zastosowania dapagliflozyny w pierwotnej kardioprotekcji u pacjentów z nowo rozpoznanym szpiczakiem plazmocytowym poddawanych autologicznemu przeszczepieniu krwiotwórczych komórek macierzystych.

Dapagliflozyna jest również oceniana w badaniu PROTECTAA dotyczącym zapobiegania kardiotoksyczności u pacjentek z rakiem piersi otrzymujących chemioterapię opartą na antracyklinach. Badanie EMPACT dotyczy natomiast zastosowania w tym kontekście empagliflozyny.

Są to badania kliniczne, dlatego ich wyniki dopiero określą znaczenie ocenianych strategii w zapobieganiu powikłaniom sercowo-naczyniowym leczenia przeciwnowotworowego.

Nie tylko antracykliny. Nowe terapie, nowe wyzwania

Zakres kardioonkologii rozszerza się wraz z rozwojem leczenia przeciwnowotworowego. Podczas konferencji omawiano m.in. sercowo-naczyniowe działania niepożądane immunoterapii, monitorowanie pacjentów otrzymujących CAR-T oraz możliwości ograniczania toksyczności sercowo-naczyniowej związanej z radioterapią.

W programie znalazły się również zaburzenia rytmu serca, choroba wieńcowa, leczenie zaburzeń lipidowych, powikłania zakrzepowo-zatorowe i opieka nad pacjentami ze wszczepialnymi urządzeniami.

Znaczenie tych zagadnień rośnie wraz z wydłużaniem życia pacjentów. Powikłania sercowo-naczyniowe mogą występować nie tylko podczas aktywnego leczenia, ale również po jego zakończeniu. Z tego względu jednym z tematów Summit była także długoterminowa opieka nad osobami, które zakończyły terapię przeciwnowotworową.

Kardioonkologia wymaga wspólnej opieki

Jednym z wyzwań pozostaje organizacja opieki łączącej kompetencje onkologów i kardiologów. Decyzje dotyczące leczenia powinny uwzględniać m.in. rokowanie onkologiczne, spodziewaną korzyść z terapii przeciwnowotworowej, wyjściowe ryzyko sercowo-naczyniowe oraz możliwości jego ograniczenia.

Podczas sesji dotyczącej Cardio-Oncology Centres of Excellence eksperci przedstawiali doświadczenia ośrodków rozwijających takie modele współpracy. Dyskutowano również o podstawach naukowych kardioonkologii i toksyczności sercowo-naczyniowej związanej z nowymi terapiami przeciwnowotworowymi.

Global Cardio-Oncology Summit w 2028 roku w Polsce

Polska będzie gospodarzem Global Cardio-Oncology Summit w 2028 roku. Narodowy Instytut Onkologii został wybrany na organizatora światowego kongresu po edycjach zaplanowanych w Stanach Zjednoczonych w 2026 roku i Japonii w 2027 roku.

Kardioonkologia w Narodowym Instytucie Onkologii rozwijana jest od 2012 roku, kiedy utworzono Klinikę Chorób Wewnętrznych i Kardioonkologii. Obecnie w Instytucie działa wyodrębniony Pododdział Kardioonkologii, łączący działalność kliniczną z naukową.

Zakres tegorocznego Summit pokazuje, że opieka kardioonkologiczna obejmuje dziś nie tylko rozpoznawanie kardiotoksyczności podczas leczenia. Dotyczy również oceny ryzyka przed rozpoczęciem terapii, profilaktyki i wczesnego wykrywania powikłań, postępowania w przypadku ich wystąpienia oraz długoterminowej opieki nad pacjentami po zakończeniu leczenia przeciwnowotworowego.