Medicalpress
O ile aktywność fizyczna i odpowiednia dieta powinny być zalecane jako terapia niefarmakologiczna w niektórych chorobach, to morsowanie przy zachowaniu odpowiednich zasad może być zalecane, ale raczej dla osób zdrowych i wysportowanych – mówi prof. Tomasz Zdrojewski z GUMed.

Morsowanie staje się coraz bardziej popularne w Polsce, morsują zarówno ludzie młodzi, dzieci, jak i osoby starsze. Jak bardzo jest ono korzystne dla zdrowia? Czy morsowanie powinno być zalecane tak samo jak aktywność fizyczna i odpowiednia dieta?

Prof. Tomasz Zdrojewski: Nie ma jednoznacznych dowodów naukowych potwierdzających korzystny wpływ morsowania na zdrowie. Co nie znaczy, że nie warto morsować – moim zdaniem warto. Chodzi jedynie o to, że badania na ten temat nie są tak dobrze udokumentowane, jak w przypadku korzystnego wpływu na zdrowie aktywności fizycznej i właściwej diety. Tutaj dowody naukowe są jednoznaczne.

Co zatem możemy powiedzieć o morsowaniu? Jakieś badania przecież są prowadzone?
Rok temu eksperci z Norwegii przygotowali metaanalizę dotychczasowych publikacji na temat morsowania, zarówno kąpieli w zimnej wodzie, jak i pływania. Spośród ponad 700 artykułów naukowych wybrano ponad 100, które uznano za najbardziej wartościowe.

I co z nich wynika?
O ile aktywność fizyczna i odpowiednia dieta powinny być zalecane jako terapia niefarmakologiczna w niektórych chorobach, to morsowanie przy zachowaniu odpowiednich zasad może być zalecane, ale raczej dla osób zdrowych i tych wysportowanych. Trzeba tu podkreślić, że trudno jest badać korzystny wpływ morsowania na zdrowie.

Z jakiego powodu?
Osoby, które morsują zwykle też bardziej dbają o swoje zdrowie – są aktywne fizycznie i starają się stosować zdrową dietę. Poza tym jeśli morsują, to często w grupie, a to też jest ważne dla zdrowia, bo poprawia nastrój, rozwija więzi społeczne, pomaga lepiej radzić sobie ze stresem i zmniejsza ryzyko depresji.

Z naukowego punktu widzenia za wcześnie jest na to, by zalecać morsowanie jako sposób na zdrowie?
Musimy poczekać jeszcze na kolejne większe badania, jakie są prowadzone – na przykład w Norwegii, gdzie morsowanie od dekad jest bardzo popularne. Ale ja staram się morsować od 30 lat i robię to właśnie w grupie, zawsze w połączeniu z wysiłkiem fizycznym.

Jak zatem powinniśmy morsować? Jakie są zasady bezpiecznego morsowania?
Najczęstsze jest morsowanie rekreacyjne osób zdrowych, polegające na tym, że zanurzamy się w wodzie na kilkadziesiąt sekund, maksymalnie na dwie-trzy minuty. I takie morsowanie polecam w pierwszej kolejności.

A inne osoby, z chorobami takimi jak cukrzyca czy chorobami sercowo-naczyniowymi, mogą w ogóle rozważać morsowanie?
Tak, ale po konsultacji z lekarzem. Podejrzewam, choć nie ma na to jeszcze dowodów naukowych, że morsowanie przynosi tym osobom więcej korzyści zdrowotnych niż zagrożeń.

Mamy też morsowanie wyczynowe.
Takie morsowanie polega na pływaniu w zimnej wodzie i to na długich dystansach, na przykład jednej mili. Organizowane są zawody morsowania, które odbywają się także w Polsce, na przykład dwa lata temu w Motławie, w wodzie, której temperatura wynosiła ok. 5 st. C.

I jaka jest Pana opinia na temat takiego morsowania?
Uważam, że jest to raczej szkodliwe dla zdrowia, podobnie jak supermaratony i inne sporty ekstremalne. Nie jestem ich zwolennikiem. Ograniczmy się jedynie do morsowania rekreacyjnego, regularnego i mądrego, w różnych temperaturach wody – do 5 st. C, 9 st. C, a nawet 20 st. C. Takie temperatury podawane są w publikacjach naukowych.

Czego możemy się spodziewać wchodząc do zimnej wody?
Musimy zdawać sobie sprawę, że reakcje na zimną wodę są bardzo indywidualne, zarówno u kobiet, jak i mężczyzn, ludzi młodych lub w średnim wieku oraz seniorów, a także szczupłych i otyłych. U osób nawet w tym samym wieku, po kąpieli w zimnej wodzie w bardzo różnym tempie przywracana jest temperatura ciała, szczególnie dłoni i stóp. Reakcje te zależą od tego, czy zanurzamy się tylko do pasa i na kilka sekund lub na dłuższy czas i pływamy oraz zanurzamy twarz. Dlatego osoby z chorobami sercowo-naczyniowymi mogą się kąpać w zimnej wodzie tylko po konsultacji z lekarzem. Osoby zdrowe i najlepiej wysportowane mogą oczekiwać, że w ich organizmie nastąpią korzystne zmiany metaboliczne; takie osoby będą miały większą odporność na zakażenia oraz lepsze spalanie tkanki tłuszczowej.

Jakie mechanizmy fizjologiczne są uruchamiane podczas morsowania?
Są unikatowe, gdyż dochodzi do jednoczesnej aktywacji układu współczulnego (sympatycznego) i przywspółczulnego (parasympatycznego), czyli tego, który nie zależy od naszej woli (powoduje zwężanie źrenic, rozszerzanie naczyń krwionośnych i zwiększanie wydzielania insuliny). Nasz organizm nie jest do tego przyzwyczajony. Dlatego u osób, które nie morsowały i nie są do tego przygotowane może dojść do zaburzeń rytmu serca, niedotlenienia mózgu i omdleń. Bardzo rzadko, ale jednak zdarzają się też nagłe zgony opisane w literaturze w ostatnich czterech latach. W Jelitkowie jedna osoba po spożyciu alkoholu i z cukrzycą zmarła podczas kąpieli po zabawie sylwestrowej. Po spożyciu alkoholu nigdy nie należy wchodzić do zimnej wody, zresztą do żadnej.

Jak się przygotować do morsowania? Kiedy należy zacząć?
Najlepiej zacząć jesienią i stopniowo przyzwyczajać organizm do coraz zimniejszej wody, żeby dobrze go wytrenować. Warto być też aktywnym fizycznie. Wtedy większy będzie efekt z morsowania zimą i mniejsze ryzyko dla organizmu.

Jak Pan morsuje?
Do wody wchodzimy w grupie zawsze po silnej rozgrzewce, najczęściej gramy na plaży przez 60 lub nawet 90 minut. Bo nie wystarczy przez kilka minut pomachać ramionami, a potem wskoczyć do zimnej wody. To nie jest rozsądne. Trzeba poćwiczyć przynajmniej przez 30 minut, to może być gimnastyka i marszobieg. Polecam zatem pewien styl życia, a nie tylko samo morsowanie.

A jak morsują Polacy?
Chcemy to poznać. Z grupą badaczy z GUMed, AWF, COMS i PTK przygotowujemy duże narodowe badanie i ankietę na ten temat, która będzie dostępna na stronie internetowej poświęconej morsowaniu i jego efektom. Chcemy się dowiedzieć, w jakiej wodzie najczęściej morsują nasi rodacy – w morzu, jeziorze czy rzekach. To też ważne, bo w wodzie morskiej z powodu zasolenia organizm szybciej się wychładza.

Dzięki morsowaniu nie trzeba się szczepić przeciwko grypie czy COVID-19? Większa jest – tak brzmi argumentacja – ogólna odporność organizmu?
Morsowanie, jak wspomniałem, to element zdrowego stylu życia, który powinien być też powiązany z lepszą edukacją zdrowotną. A lepsza edukacja zdrowotna zakłada szczepienie się przeciwko grypie, pneumokokom czy SARS-CoV-2. Nie znalazłem w żadnym piśmiennictwie medycznym na temat morsowania twierdzenia, że kto morsuje, ten nie musi się szczepić. Uważam, że ci, którzy morsują, powinni być ambasadorami zdrowego stylu życia, w tym również szczepień.

Ci, którzy morsują od wielu lat, tak jak Pan, nie muszą już przykładać takiej uwagi do tego, jak to robią?
Zawsze trzeba zachować czujność i należy oceniać skutki swojego morsowania. Dotyczy to wszystkich, którzy próbują morsować. Jeśli po wyjściu z wody czujemy się nadmiernie wychłodzeni, to znaczy, że przebywaliśmy w wodzie zbyt długo lub nie byliśmy do tego zbyt dobrze przygotowani. Gdy morsujemy w grupie, nie powinniśmy tego robić tak samo jak inni, bo nasz organizm może inaczej reagować. To indywidualne podejście jest bardzo ważne.

Lepiej morsować w butach i w rękawiczkach?
To zależy od indywidualnych reakcji i możliwości, ale najmocniejsze reakcje na zimną wodę wykazują ręce i stopy oraz twarz. Na początku lepiej zatem wchodzić do wody w rękawiczkach i butach oraz nie zanurzać twarzy i głowy. Ja zawsze morsowałem bez rękawiczek i butów, ale po 30 latach zacząłem w tym roku morsować w rękawiczkach, bo zauważyłem, że zaczynają mi marznąć ręce. Z wiekiem organizm się zmienia. Pamiętajmy też o tym.

Źródło informacji: MP.PL

Z roku na rok w okresie jesienno-zimowym coraz częściej słyszy się o morsowaniu, czyli krótkich kąpielach w zimnej wodzie. Praktyka ta sięga już starożytnego Egiptu, i wciąż ma tylu samo zwolenników ilu zagorzałych przeciwników. Jak mówi stare polskie powiedzenie: ,,zimna woda zdrowia doda’’ – ale czy na pewno?
,,Fizjologia’’ zimowych kąpieli
 
Co się dzieje w naszym organizmie gdy zanurzamy się w lodowatej wodzie? Pierwszy kontakt – nasze serce przyspiesza, naczynia skórne zwężają się chroniąc nas przed utratą ciepła, wzrasta ciśnienie krwi. Te wszystkie reakcje związane są z nagłym skokiem hormonów ,,walki i ucieczki’’, które próbują zwalczyć swojego przeciwnika – ekstremalnie niską temperaturę. Mięśnie staczają swoją własną batalię o wytworzenie dodatkowego ciepła i zaczynają niekontrolowanie drżeć. Na krótki czas zimowej kąpieli nasz organizm mobilizuje wszystkie swoje siły by nie doprowadzić do niebezpiecznego wyziębienia.
 
Zdrowotne korzyści morsowania
 
Ta walka z zimnem brzmi przerażająco, ale wiele badań dowiodło o jej zbawiennym wpływie na nasze zdrowie, zarówno psychiczne jak i fizyczne. Morsowanie to przede wszystkim dla wielu jego fanów ogromna dawka pozytywnych emocji i zastrzyk energii na resztę dnia. Przy dłuższej praktyce, ciało adaptuje się do zimna i zyskuje większą tolerancję na chłód. Nasz układ immunologiczny również nie wychodzi z tego bez zysków – morsowanie podnosi odporność na infekcje, a literatura naukowa niejednokrotnie wspomina o mniejszej częstości zachorowań na infekcje górnych dróg oddechowych. Ale to nie koniec benefitów – kontakt z zimną wodą, a następnie ogrzanie organizmu poprawia krążenie krwi, a dla wielu osób jest to sposób na radzenie sobie z bólami związanymi ze schorzeniami reumatycznymi. Dlaczego więc, pomimo tylu dobroczynnych skutków na nasz organizm, morsowanie okiem kardiologa to synonim niebezpieczeństwa?
 
Czy morsowanie jest dla każdego?
 
Odpowiedź na to pytanie jest krótka – zdecydowanie nie. Dlatego każda osoba marząca o zostaniu ,,morsem’’ powinna najpierw skonsultować się z lekarzem, który znając historię chorób i leki zażywane przez pacjenta doradzi czy kąpiel w lodowatej wodzie się opłaci. A cena może być wysoka – taka praktyka niejedną osobę kosztowała zdrowie a nawet życie. Kto więc powinien uważać? Z pewnością osoby cierpiące na choroby układu krążenia. Wspomniane już przyspieszenie bicia serca obciąża narząd, który i tak ma już upośledzoną wydolność, co może doprowadzić do zawału serca. Również wyrzut hormonów stresu towarzyszący takiej kąpieli jest niebezpieczny dla chorujących na serce, powodując groźne dla życia arytmie. Zwężenie naczyń, a co za tym idzie zwiększenie ciśnienia tętniczego, jest zagrożeniem dla osób przewlekle borykających się z problemem nadciśnienia. Również niektóre przyjmowane na stałe leki mogą stać się argumentem na ,,nie’’. Lista przeciwskazań do morsowania jest o wiele dłuższa i nie ogranicza się jedynie do problemów kardiologicznych. Znajdują się na niej też takie schorzenia jak padaczka, borelioza i choroby tarczycy. Z zimowych kąpieli powinny zrezygnować również kobiety w ciąży i osoby starsze.
 
W lodowatej wodzie można znaleźć nie tylko liczne korzyści dla zdrowia, ale również wiele niebezpieczeństw. Dlatego każdy podejmujący morsowanie powinien najpierw udać się do lekarza, bo cenna rada specjalisty może uratować życie.
 
Bibliografia:
  1. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15253480/
  2. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33276648/
Autor: Aleksandra Bożym
Artykuł powstał przy współpracy redakcyjnej ze Studenckim Kołem Naukowym przy I Katedrze i Klinice WUM
Z roku na rok w okresie jesienno-zimowym coraz częściej słyszy się o morsowaniu, czyli krótkich kąpielach w zimnej wodzie. Praktyka ta sięga już starożytnego Egiptu, i wciąż ma tylu samo zwolenników ilu zagorzałych przeciwników. Jak mówi stare polskie powiedzenie: ,,zimna woda zdrowia doda’’ – ale czy na pewno?
,,Fizjologia’’ zimowych kąpieli
 
Co się dzieje w naszym organizmie gdy zanurzamy się w lodowatej wodzie? Pierwszy kontakt – nasze serce przyspiesza, naczynia skórne zwężają się chroniąc nas przed utratą ciepła, wzrasta ciśnienie krwi. Te wszystkie reakcje związane są z nagłym skokiem hormonów ,,walki i ucieczki’’, które próbują zwalczyć swojego przeciwnika – ekstremalnie niską temperaturę. Mięśnie staczają swoją własną batalię o wytworzenie dodatkowego ciepła i zaczynają niekontrolowanie drżeć. Na krótki czas zimowej kąpieli nasz organizm mobilizuje wszystkie swoje siły by nie doprowadzić do niebezpiecznego wyziębienia.
 
Zdrowotne korzyści morsowania
 
Ta walka z zimnem brzmi przerażająco, ale wiele badań dowiodło o jej zbawiennym wpływie na nasze zdrowie, zarówno psychiczne jak i fizyczne. Morsowanie to przede wszystkim dla wielu jego fanów ogromna dawka pozytywnych emocji i zastrzyk energii na resztę dnia. Przy dłuższej praktyce, ciało adaptuje się do zimna i zyskuje większą tolerancję na chłód. Nasz układ immunologiczny również nie wychodzi z tego bez zysków – morsowanie podnosi odporność na infekcje, a literatura naukowa niejednokrotnie wspomina o mniejszej częstości zachorowań na infekcje górnych dróg oddechowych. Ale to nie koniec benefitów – kontakt z zimną wodą, a następnie ogrzanie organizmu poprawia krążenie krwi, a dla wielu osób jest to sposób na radzenie sobie z bólami związanymi ze schorzeniami reumatycznymi. Dlaczego więc, pomimo tylu dobroczynnych skutków na nasz organizm, morsowanie okiem kardiologa to synonim niebezpieczeństwa?
 
Czy morsowanie jest dla każdego?
 
Odpowiedź na to pytanie jest krótka – zdecydowanie nie. Dlatego każda osoba marząca o zostaniu ,,morsem’’ powinna najpierw skonsultować się z lekarzem, który znając historię chorób i leki zażywane przez pacjenta doradzi czy kąpiel w lodowatej wodzie się opłaci. A cena może być wysoka – taka praktyka niejedną osobę kosztowała zdrowie a nawet życie. Kto więc powinien uważać? Z pewnością osoby cierpiące na choroby układu krążenia. Wspomniane już przyspieszenie bicia serca obciąża narząd, który i tak ma już upośledzoną wydolność, co może doprowadzić do zawału serca. Również wyrzut hormonów stresu towarzyszący takiej kąpieli jest niebezpieczny dla chorujących na serce, powodując groźne dla życia arytmie. Zwężenie naczyń, a co za tym idzie zwiększenie ciśnienia tętniczego, jest zagrożeniem dla osób przewlekle borykających się z problemem nadciśnienia. Również niektóre przyjmowane na stałe leki mogą stać się argumentem na ,,nie’’. Lista przeciwskazań do morsowania jest o wiele dłuższa i nie ogranicza się jedynie do problemów kardiologicznych. Znajdują się na niej też takie schorzenia jak padaczka, borelioza i choroby tarczycy. Z zimowych kąpieli powinny zrezygnować również kobiety w ciąży i osoby starsze.
 
W lodowatej wodzie można znaleźć nie tylko liczne korzyści dla zdrowia, ale również wiele niebezpieczeństw. Dlatego każdy podejmujący morsowanie powinien najpierw udać się do lekarza, bo cenna rada specjalisty może uratować życie.
 
Bibliografia:
  1. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15253480/
  2. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33276648/
Autor: Aleksandra Bożym
Artykuł powstał przy współpracy redakcyjnej ze Studenckim Kołem Naukowym przy I Katedrze i Klinice WUM