Medicalpress
Dwa wykryte przypadki przecinkowca cholery (Vibrio cholerae) w Polsce wzbudziły niepokój. Jak poinformował Główny Inspektor Sanitarny i Konsultant Krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych we wspólnym komunikacie opublikowanym 25 lipca, w obu przypadkach nie doszło do rozwoju pełnoobjawowej cholery. Zakażenia określono jako wibriozę – infekcję przewodu pokarmowego wywołaną przez przecinkowce, które nie wytwarzają toksyny cholerycznej.
Pierwszy przypadek dotyczył osoby mieszkającej w województwie zachodniopomorskim. „Stwierdzono wibriozę, czyli zakażenie przecinkowcem cholery nie produkującym toksyny” – poinformowano. Jak podkreślają autorzy komunikatu, u żadnej z osób objętych kwarantanną i nadzorem sanitarnym nie rozwinęły się objawy tej choroby, dlatego zakończono postępowanie sanitarne.

Drugi przypadek wykryto w województwie lubelskim. Również tutaj objawy były łagodne i wskazywały na wibriozę. „Do czasu zakończenia badań mikrobiologicznych, wdrożono prewencyjną 5-dniową kwarantannę domową dla osób z najbliższego kontaktu” – czytamy w komunikacie.

Wibrioza to choroba o mniejszym znaczeniu epidemicznym niż klasyczna cholera. Jej przebieg zazwyczaj ogranicza się do dolegliwości ze strony układu pokarmowego – bólu brzucha, wymiotów, biegunki, gorączki i osłabienia. Przenosi się głównie drogą pokarmową, przez skażoną wodę lub żywność. Okres inkubacji wynosi od 3 do 5 dni.

Latem ryzyko zakażenia rośnie, ponieważ wysokie temperatury sprzyjają namnażaniu się przecinkowców w środowisku. „W Polsce od wielu lat obserwuje się okresowo występowanie nietoksynotwórczych przecinkowców w zbiornikach wodnych, szczególnie w sezonie letnim” – przypomina Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski.

W tym momencie, według autorów komunikatu, nie ma podstaw do stwierdzenia zagrożenia epidemiologicznego dla społeczeństwa. Sytuacja jest stale monitorowana.

Wspólny komunikat podpisał również Konsultant Krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych, prof. dr hab. med. Miłosz Parczewski.

Źródło: GIS

Województwo zachodniopomorskie stało się niespodziewanym punktem na mapie sanitarnej Polski. W szpitalu w Stargardzie hospitalizowano pacjentkę z podejrzeniem cholery. Uwagę ekspertów zwraca jeden szczegół: kobieta – jak wynika z komunikatu – nie podróżowała za granicę.
Chorobę rozpoznano u pacjentki, która początkowo trafiła do szpitala powiatowego w Stargardzie z nasilonymi objawami infekcji przewodu pokarmowego. Następnie została przeniesiona do Oddziału Chorób Zakaźnych Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Szczecinie.

W dwóch badaniach molekularnych wykryto obecność przecinkowca cholery. Do pełnej diagnostyki konieczne jest jednak wykrycie toksyny bakteryjnej – te badania są jeszcze w toku. Stan pacjentki oceniany jest jako stabilny, a leczenie przynosi efekty.

„Państwowa Inspekcja Sanitarna uspokaja: pacjentka jest skutecznie izolowana, nie ma obecnie zagrożenia dla populacji” – poinformowano w oficjalnym komunikacie. Jak wyjaśniono, samo podejrzenie cholery wystarcza, by uruchomić pełną procedurę zabezpieczającą.

W ramach działań prewencyjnych wprowadzono szereg środków ostrożności. Chorą objęto izolacją szpitalną. Osoby z bliskiego kontaktu zostały skierowane na pięciodniową kwarantannę domową, a osoby z dalszego kontaktu objęto nadzorem epidemiologicznym. Równolegle prowadzone są badania środowiskowe w otoczeniu chorej.

Nie wprowadzono żadnych dodatkowych zaleceń dla ogółu społeczeństwa. W szpitalu w Stargardzie zalecono dezynfekcję oddziałów oraz czasowe wstrzymanie przyjęć i odwiedzin na oddziale chorób wewnętrznych.

Główny Inspektor Sanitarny, dr Paweł Grzesiowski oraz konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych prof. Miłosz Parczewski przypominają, że cholera to zakaźna choroba bakteryjna wywoływana przez przecinkowca cholery (Vibrio cholerae). Zachorowania epidemiczne wywołują głównie szczepy O1 i O139, które produkują toksynę choleryczną. Bakteria przenosi się drogą pokarmową — przez skażoną wodę i żywność.

Objawy mogą obejmować ostre bóle brzucha, wymioty, biegunkę, gorączkę i ogólne osłabienie. Okres wylęgania wynosi zwykle 3–5 dni. Na świecie rocznie dochodzi do około 1,3–4 milionów przypadków cholery, z czego od 21 do 143 tysięcy kończy się zgonem. Najwięcej zakażeń występuje w krajach rozwijających się. Ostatnie większe ogniska odnotowano na Haiti, w Ghanie, Meksyku i Jemenie. W Europie przypadki cholery należą do rzadkości i są zwykle związane z podróżami do rejonów tropikalnych. Obecna sytuacja w Polsce, choć nietypowa, nie stanowi – jak zapewniają służby – zagrożenia dla ogółu społeczeństwa. Trwa dochodzenie epidemiologiczne.

Źródło: GIF

Niska świadomość społeczna, opóźniona diagnostyka, utrudniony dostęp do profilaktyki przedekspozycyjnej (PrEP) i brak spójnych danych epidemiologicznych – to kluczowe bariery w skutecznej walce z HIV/AIDS w Polsce. Podczas eksperckiego panelu „Profilaktyka skojarzona jako odpowiedź na współczesne wyzwania związane z HIV/AIDS w Polsce” eksperci wskazali, że konieczne są natychmiastowe działania edukacyjne, systemowe wsparcie i zniesienie barier finansowych, które ograniczają dostęp do nowoczesnych metod zapobiegania zakażeniom.
23 czerwca 2025 r. w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego PZH odbył się panel ekspercki „Profilaktyka skojarzona jako odpowiedź na współczesne wyzwania związane z HIV/AIDS w Polsce” zorganizowany przez Instytut Rozwoju Spraw Społecznych. Uroczystego otwarcia dyskusji panelowej dokonał Jakub Gołąb – prezes Instytutu Rozwoju Spraw Społecznych

„W obliczu rosnącej liczby nowych zakażeń wirusem HIV, zarówno w Polsce, jak i na świecie, potrzeba prowadzenia skutecznych działań profilaktycznych staje się bardzo pilna. Potrzebujemy konkretnych działań dla pacjentów i skoordynowanej współpracy” – mówił Jakub Gołąb.

Następnie przemówienie wprowadzające do dyskusji wygłosił dr Bernard Waśko – dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH. Wyrażał nadzieję, że okrągły stół będzie początkiem procesu wdrażania dobrych rozwiązań dla pacjenta.

„W zdrowiu publicznym wyzwaniem są nie tylko choroby, zwłaszcza choroby cywilizacyjne, o których profilaktyce mówimy dużo. Wyzwaniem jest to, co się na świecie dzieje – klimat, katastrofy czy wojna. Te zmiany powodują duże migracje ludzi, a te migracje wpływają na zachowanie różnych chorób. Na takie wyzwania musimy znaleźć odpowiedź” – podkreślał dyrektor Waśko.

Dyskusję panelową poprowadziła Karolina Wasielewska z Instytutu Rozwoju Spraw Społecznych.
Udział w panelu wzięli najważniejsi polscy eksperci, m.in. prof. Miłosz Parczewski, konsultant krajowy w Dziedzinie Chorób Zakaźnych, który mówił o kontekście nowych zakażeń wirusem HIV:

„Epidemia zakażenia HIV w Europie jest epidemią rozwijającą się. Chodzi o Europę Wschodnią. Mamy ok. 3 mln osób żyjących z HIV w krajach Unii Europejskiej, ale istotnie więcej w Europie Wschodniej. Czyli mówimy o Rosji, o Ukrainie, Białorusi jako kluczowych regionach, w których żyje najwięcej osób z HIV w Europie” – sygnalizował prof. Parczewski.

W zakresie profilaktyki prof. Parczewski mówił o potrzebie testowania:

„Testowanie domowe, a także populacji kluczowych czy też nisko barierowych, nie tylko żyjących w dużych miastach, jest nam bardzo, bardzo potrzebne”.

W tym kontekście należy zwrócić uwagę, że od maja 2025 r. test w kierunku HIV można wykonać w jednostkach Podstawowej Opieki Zdrowotnej, podczas gdy do tej pory bezpłatne i anonimowe testy były prowadzone tylko w 29 Punktach Konsultacyjno-Diagnostycznych na terenie całego kraju.

Prof. Parczewski zwrócił również uwagę, że w 2023 roku ok. 2,2 mln osób żyło z HIV w europejskim regionie WHO, a tylko u 110 tys. osób zostało wykryte zakażenie. Dodał, że Polska pozostaje krajem, w którym mamy ok. 20% osób żyjących z HIV nie jest zdiagnozowana.

Głos również zabrała Magdalena Ankiersztejn-Bartczak, prezeska zarządu Fundacji Edukacji Społecznej, która wraz z innymi ekspertami współtworzy wytyczne dla Polskiego Towarzystwa Naukowego AIDS. Mówiła o tym, jak trudne jest życie osób zakażonych wirusem HIV:

„Osoby żyjące z wirusem HIV doświadczają wykluczenia, stygmatyzacji i strachu. Pacjentowi bardzo trudno jest pójść do lekarza i powiedzieć: >>Dzień dobry, mam dwójkę dzieci i mam HIV<<. Taki pacjent nie ma wsparcia. Z problemem zostaje sam” – podkreślała. I dodała: „My się po prostu boimy usłyszeć diagnozę, a gdy już ją mamy, boimy się cokolwiek z tym zrobić. Następuje efekt zamrożenia”.

W Polsce narastającym problemem jest zbyt późne diagnozowanie. Jak zaznaczyła Magdalena Ankiersztajn-Bartczak, części osób z tego powodu nie udaje się uratować, ponieważ z chwilą potwierdzenia zakażenia są już w zaawansowanym stadium AIDS:

„W kraju, w którym są leki antyretrowirusowe za darmo i dla wszystkich, diagnoza jest stawiana za późno. Nie wiemy, ile osób nie dostaje w związku z tym leków antyretrowirusowych, mimo że program leczenia jest szeroko dostępny w ramach systemu opieki zdrowotnej”.

Również prof. Monika Bociąga-Jasik, prezeska Polskiego Towarzystwa Naukowego AIDS, podkreśliła, że osoby z pozytywnym wynikiem testu na HIV nie wahają się podjąć leczenia, a zatem problemem pozostają wszyscy ci, którzy nigdy nie sprawdzili, czy są zakażeni:

„Większość pacjentów, którzy są zdiagnozowani, jest bardzo zainteresowana rozpoczęciem terapii antyretrowirusowej. Chętnie i szybko podejmują leczenie. Bardziej istotne są dla mnie osoby, które mają świadomość tego, że powinny zrobić test w kierunku zakażenia HIV, a jednak go nie wykonują”.

Osób poddających się testom jest ciągle za mało także dlatego, że nie rekomendują im tego lekarze. W walce z HIV/AIDS kluczowa jest edukacja – i chodzi tu również o działania adresowane do pracowników ochrony zdrowia – zaznaczyła dr Barbara Daniluk-Kula, zastępczyni dyrektora Krajowego Centrum ds. AIDS:

„To nie jest tak, że odpowiada za to jeden resort. Musimy działać wspólnie, jako partnerzy. Mamy bardzo dużo informacji do przekazania, ale musimy je właściwie zaadresować. Edukacja powinna także docierać do lekarzy, którzy powinni zlecać testy”.

Z dr Kulą zgodził się prof. Andrzej Fal, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego, który podkreślił, że „kampanie edukacyjne są prowadzone, tylko one są mało widoczne”.

„W Polsce nie wypełniamy niczego oprócz trzeciorzędowej profilaktyki. Po prostu nie zostaliśmy wyedukowani i nie mamy świadomości tego, co rzeczywiście nam może uratować zdrowie. Profilaktyka jest ważniejsza od leczenia”.

Uczestnicy panelu zgodzili się, że najskuteczniejszą stosowaną obecnie metodą zapobiegania zakażeniom HIV jest profilaktyka przedekspozycyjna (PrEP), która w Polsce jest jednak słabo dostępna. Nie są prowadzone akcje edukacyjne w tym zakresie, w mediach brakuje publikacji na ten temat, a osoby korzystające z PrEP narażone są na spore wydatki: za miesięczną kurację płaci się średnio 160 zł, do tego dochodzi koszt każdorazowej wizyty u lekarza.

Dr Bartosz Szetela, specjalista w dziedzinie chorób zakaźnych z Klinki Chorób Zakaźnych, Chorób Wątroby i Nabytych Niedoborów Odpornościowych Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, mówi, że grupa użytkowników PrEP w Polsce jest słabo zbadana. Z danych z 2020 – 2021 r. , ostatnich, do jakich ma dostęp Polskie Towarzystwo Naukowe AIDS, wynika, że wówczas mogło takich osób w Polsce być 4400. Byli to przede wszystkim mężczyźni uprawiający seks z mężczyznami, co może być związane z faktem, że – jak zaznaczyła prowadząca dyskusję Karolina Wasielewska – informacje o PrEP można w Polsce znaleźć głównie w mediach czy na stronach internetowych adresowanych do osób LGBT+. Brakuje zatem szerszej akcji informacyjnej w tym zakresie i rozwiązań umożliwiających zwiększenie dostępu do profilaktyki przedekspozycyjnej.

Anita Kucharska-Dziedzic, posłanka na Sejm RP, Przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Zapobiegania Zakażeniom HIV i Zwalczania AIDS, zaznaczyła, że „temat HIV/AIDS istnieje w świadomości polityków i polityczek w Polsce”. Jednak w rozmowach o PrEP pada często nieprawdziwy argument, że ryzyko zakażenia HIV wiąże się ze stylem życia:

„Zazwyczaj rozmowy o pieniądzach czy o refundacji profilaktyki lub refundacji leków są najtrudniejsze. Jeżeli popatrzymy na koszty funkcjonowania opieki zdrowotnej w Polsce, to koszty refundacji leków dla różnych grup pacjenckich są znaczącą pozycją. >>To my powinniśmy wziąć odpowiedzialność za siebie<< – i to jest ta argumentacja, która bardzo często dotyczy profilaktyki określonej grupy chorób czy zagrożeń zdrowotnych” – mówiła posłanka Kucharska-Dziedzic.

W czasie dyskusji pojawił się również wątek wsparcia społeczności migranckich. Szereg działań, które można podjąć, aby ułatwić korzystanie z terapii HIV obcokrajowcom, przedstawił Rostyslaw Dzundza, współzałożyciel Stowarzyszenia Pozytywni Ukraińcy i Ukrainki w Niemczech. To m.in. pomoc w skorzystaniu z publicznej opieki zdrowotnej, usługi tłumaczeniowe, ale także działania na rzecz integracji, jak choćby mentoring:

„Pomagamy sobie nawzajem, ponieważ trafiamy na liczne bariery: przede wszystkim chodzi o język, ale też nierówny dostęp do profilaktyki” – mówił Rostyslaw Dzundza.

Ekspertki i eksperci uznali, że potrzeba intensywnych działań edukacyjnych w zakresie HIV/AIDS, ponieważ wiele osób nadal nie ma świadomości, że powinny wykonać test w kierunku HIV. Jak dotąd zrobiła to zaledwie 1/10 Polek i Polaków. Od maja istnieje możliwość wykonania testu także w jednostkach Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Od lat 90. funkcjonują Punkty Konsultacyjno-Diagnostyczne, gdzie anonimowo i bezpłatnie można się przetestować w kierunku HIV, jednak takich placówek jest w Polsce tylko 29. Kolejny wniosek ze spotkania dotyczy danych zbieranych przez NIZP-PZH, których raportowanie należy usystematyzować, ponieważ dziś pochodzą one z różnych źródeł i okresów, a więc nie dają pełnego obrazu epidemiologii HIV/AIDS. Realizowana w oparciu o nie polityka walki z tym zagrożeniem zdrowotnym nie może więc być w pełni skuteczna.

Według uczestników spotkania, należy także podjąć wysiłki na rzecz refundacji PrEP, ponieważ profilaktyka przedekspozycyjna to najskuteczniejsza obecnie metoda zapobiegania kolejnym zakażeniom HIV, a Polska pozostaje jednym z nielicznych krajów Unii Europejskiej, gdzie jest ona trudno dostępna z uwagi na wysoki koszt takiej terapii oraz niski poziom wiedzy o jej istnieniu. Usunięcie barier ekonomicznych i społecznych w dostępie do PrEP powinno być zatem kluczowym zadaniem z obszaru profilaktyki HIV/AIDS.

Powyższe kwestie będą poruszane także na najbliższym posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Zapobiegania Zakażeniom HIV i Zwalczania AIDS 8 lipca tego roku. W Polsce wciąż zbyt mało osób wykonuje testy w kierunku HIV, a osoby żyjące z wirusem doświadczają stygmatyzacji i braku wsparcia. Tymczasem profilaktyka – w tym PrEP – jest skuteczna i powinna być powszechnie dostępna. Eksperci zgodzili się, że kluczowe jest:

Uczestnicy panelu zwrócili uwagę, że bez usunięcia barier organizacyjnych i finansowych, Polska nie zrealizuje celów zdrowia publicznego w zakresie HIV/AIDS. Oczekuje się, że temat będzie kontynuowany na najbliższym posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Zapobiegania Zakażeniom HIV i Zwalczania AIDS.

Źródło informacji: IRSS
Foto: IRSS, Łukasz Kamiński