Medicalpress

Rozkład kropli tłuszczu w komórce pozwala ocenić jej szanse przeżycia. Badaczki z Krakowa po raz pierwszy na świecie użyły holotomografii do bezinwazyjnego badania żywych komórek jajowych w trójwymiarze. Metoda ma – jak wskazują – zwiększyć ma skuteczność procedur zapłodnienia pozaustrojowego (in vitro).

Skuteczność procedury zapłodnienia in vitro (IVF) wynosi średnio ok. 35 proc. To znaczy, że aby urodziło się dziecko, średnio potrzeba trzech cykli procedury. Ponieważ skuteczność jest tak niska, tworzy się na zapas więcej zarodków, które są implantowane kolejno w razie niepowodzenia poprzednich prób.

Pomysł polskich badaczek z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ i Instytutu Fizyki Jądrowej PAN ma na celu zmniejszenie liczby uzyskiwanych zarodków oraz podniesienie odsetka udanych implantacji i narodzin zdrowych dzieci.

W procedurach in vitro kobieta otrzymuje hormony, za sprawą których dojrzewa wiele komórek jajowych jednocześnie. W ten sposób podczas jednego zabiegu można pobrać wiele dojrzałych oocytów – czasem kilka, a czasem nawet kilkadziesiąt. Tylko niektóre z nich zostaną wybrane do zapłodnienia. Pojawia się jednak pytanie, jak z tej puli wybrać najlepiej rokującą komórkę.

– Organizm w każdym cyklu selekcjonuje jeden, najlepszy oocyt, który jest gotowy do zapłodnienia zaraz po naturalnej owulacji. Gdy kobieta jest poddana stymulacji hormonalnej, nie wiemy, który z nich byłby tym naturalnie wybranym. Pod mikroskopem świetlnym wszystkie pobrane przez lekarza komórki jajowe wyglądają mniej więcej tak samo – wyjaśniła w rozmowie z PAP prof. Grażyna Ptak z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pojawia się pytanie, czy ludzie mogą wziąć przykład z natury i przeprowadzić precyzyjną selekcję.

Badaczki z UJ i PAN wskazały, że nadzieją może być holotomografia – rodzaj mikroskopii optycznej. „Holotomografia pozwala zobaczyć żywą komórkę w trzech wymiarach bez stosowania jakichkolwiek znaczników” – wyjaśniła w komunikacie UJ dr hab. inż. Joanna Depciuch-Czarny z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN, współtwórczyni nowej technologii.

W holotomografii wykorzystuje się wiedzę o tym, że światło inaczej załamuje się w różnych strukturach – na przykład odmiennie przechodzi przez tłuszcz, a odmiennie przez wodę. Dzięki temu w nieinwazyjnym badaniu trwającym ok. 10 minut można obserwować struktury i molekuły znajdujące się wewnątrz pojedynczych żywych komórek.

– W naszym przypadku zajmujemy się lipidami, czyli obserwujemy struktury lipidowe w oocycie – powiedziała prof. Ptak.

Jej zespół od lat bada rolę kropli lipidowych w komórkach jajowych i zarodkach. Krople te nie tylko magazynują energię dla komórki oraz są rezerwuarem cząstek sygnałowych, ale i chronią komórkę. – Gdy w komórce dzieje się coś złego, w kropli lipidowej zaczynają gromadzić się toksyczne produkty utleniania. Gdy więc widzimy duże krople lipidowe, jest to sygnał świadczący o obniżonej jakości komórki – wytłumaczyła prof. Ptak.

W badaniach na zwierzętach jej zespół zauważył, że istnieje silna korelacja pomiędzy zaburzonym profilem lipidowym oocytów a zaburzeniami powstałych z nich zarodków, płodów oraz dorosłego potomstwa, zwłaszcza w bogatych w lipidy tkankach.- Komórka jajowa daje początek organizmowi. Nieprawidłowości w profilu lipidów oocytu są nadal widoczne w tkankach powstałego z niego organizmu. Mało tego, podobne zmiany utrzymują się w kolejnych pokoleniach myszy – zaznaczyła.

Holotomografia była używana dotychczas przede wszystkim do oceny małych komórek somatycznych przyczepionych do podłoża. Badaczki w swoim wniosku patentowym pokazały, jak zastosować tę technikę do oceny jakości żywego, nieprzylegającego do podłoża oocytu. To spore wyzwanie, ponieważ komórka jajowa jest duża – największa w organizmie – i jako obiekt kulisty porusza się w polu widzenia mikroskopu.

„Opracowanie naszej metody wymagało rozwiązania wielu problemów technicznych. Jednym z nich było znalezienie skutecznego sposobu obrazowania pojedynczej zawieszonej w pożywce hodowlanej komórki pod mikroskopem holotomograficznym. Innym wyzwaniem było unieruchomienie owej pojedynczej, nieprzylegającej do podłoża komórki. Na tym polu jesteśmy pionierkami” – wskazała Hafsa Gulzar, współautorka opracowanej technologii, cytowana w komunikacie UJ.

Teraz trwają prace nad opracowaniem oprogramowania opartego na sztucznej inteligencji, które na podstawie obrazu z holotomografii będzie automatycznie rozpoznawać patologie komórek i umożliwi embriologom łatwą identyfikację nieprawidłowych oocytów.

– Część programistyczna powstać ma w ciągu kilku miesięcy. Potem konieczna będzie współpraca z producentami mikroskopów holotomograficznych, aby przygotować nakładki, które umożliwią obsługę tego typu analiz – powiedziała prof. Ptak. I wyraziła nadzieję, że rozwiązaniem jej zespołu zainteresują się kliniki zajmujące się in vitro.

– Nasza metoda pozwala wybrać komórki o prawidłowym profilu lipidowym, co przekłada się na wyższe bezpieczeństwo procedury i zwiększenie odsetka zdrowych ciąż. To szansa na ograniczenie tworzenia nadliczbowych zarodków, które nie są transferowane w danym cyklu. Jeśli precyzyjnie wskażemy najlepsze komórki, wówczas kliniki i ośrodki, w których przeprowadza się procedury rozrodu wspomaganego będą zapładniać np. tylko dwie wyselekcjonowane komórki jajowe zamiast dziesięciu – oceniła.

Źródło: Nauka w Polsce

Choć pacjent rzadko ma okazję spotkać patomorfologa, to właśnie ten specjalista jako pierwszy ma wgląd w prawdziwe oblicze choroby nowotworowej. Od jego analizy zaczyna się skuteczne leczenie – dlatego patomorfologia nazywana jest fundamentem współczesnej onkologii. Przykładem nowoczesnego podejścia do tej dyscypliny jest Zakład Patomorfologii Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii (NIO-PIB) w Warszawie – jedna z najważniejszych jednostek diagnostycznych w kraju.
Patomorfolodzy – niewidzialni strażnicy precyzyjnej diagnozy

Badanie tkanek i komórek pod mikroskopem to nie tylko techniczne działanie – to wieloetapowy proces wymagający ogromnej wiedzy z anatomii, fizjologii i patofizjologii. Jak podkreśla dr hab. n. med. Monika Durzyńska, kierownik Zakładu:
„Diagnozowanie tkanek to znacznie więcej niż tylko obserwacja materiału pod mikroskopem. Musimy rozumieć anatomię, fizjologię, patofizjologię i obraz kliniczny choroby. Tylko lekarz z pełnym przygotowaniem medycznym potrafi właściwie zinterpretować analizowany materiał.”

To właśnie patomorfolog ocenia, czy zmiana jest łagodna czy złośliwa, określa typ histologiczny, stopień złośliwości guza, a także parametry, które wpływają na dalsze leczenie. Bez tej wiedzy – jak zaznacza dr Durzyńska – „onkologia byłaby jak leczenie w ciemno”.

Mikroskop jako punkt wyjścia leczenia

W Narodowym Instytucie Onkologii każda decyzja terapeutyczna – od chirurgii po leczenie molekularne – zaczyna się od oceny patomorfologa. „Leczenie nowotworu zaczyna się pod mikroskopem” – przypomina dr Durzyńska.

Rocznie Zakład Patomorfologii Nowotworów NIO wykonuje ponad 50 tysięcy badań histopatologicznych i cytologicznych oraz blisko 90 tysięcy oznaczeń immunohistochemicznych. To nie tylko centrum diagnostyczne, ale również jednostka dydaktyczna i badawcza, która szkoli nowe pokolenia patologów oraz współpracuje z ośrodkami w kraju i za granicą.

„Jako jedna z niewielu jednostek w Polsce posiadamy certyfikat jakości w zakresie badań patomorfologicznych, a także prowadzimy działalność dydaktyczną i naukową” – mówi mgr Iwona Sosnowska, zastępca kierownika Zakładu.

Diagnostyka wsparta technologią i cyfryzacją

Nowoczesność w Zakładzie NIO nie kończy się na standardach jakości. Jednostka korzysta z w pełni zautomatyzowanego workflow, który łączy wszystkie etapy procesu diagnostycznego i minimalizuje ryzyko błędów. Wdrożono również cyfrową patologię – obrazy mikroskopowe są skanowane, dzięki czemu można je analizować zdalnie i wspierać się sztuczną inteligencją.

„Dzięki cyfrowym obrazom patomorfologicznym możemy nie tylko zwiększyć efektywność pracy zespołu, ale także błyskawicznie konsultować wyniki z ekspertami z innych ośrodków, bez konieczności fizycznego przesyłania preparatów” – wyjaśnia dr Durzyńska.

To rozwiązanie nie tylko zwiększa precyzję diagnozy, ale też otwiera nowe możliwości w zakresie badań naukowych i edukacji. Tworzone są m.in. wirtualne biblioteki obrazów do celów szkoleniowych.

Liderzy systemu i szkolenia dla przyszłości

W ramach Narodowej Strategii Onkologicznej w Zakładzie uruchomiono też pierwsze ogólnopolskie kursy dla histotechników i histotechnologów – grup zawodowych niezwykle ważnych w technicznym przygotowaniu materiału do badań. To krok ku profesjonalizacji i certyfikacji kadr w diagnostyce patomorfologicznej.

Dzięki interdyscyplinarnej współpracy z Klinikami Narządowymi NIO oraz pełnemu zapleczu technologicznemu, jednostka nie tylko realizuje misję precyzyjnej diagnostyki, ale również aktywnie kształtuje przyszłość tej dziedziny. Jak podsumowuje dr Durzyńska:
„Patomorfologia stoi dziś na styku nauki, technologii i medycyny. To dziedzina, która nieustannie się zmienia, ale jedno pozostaje niezmienne – potrzeba precyzyjnej, rzetelnej diagnozy, od której zależy życie i zdrowie pacjenta.”

Źródło: NIO-PIB w Warszawie