Medicalpress
W ubiegłym roku w polskich szpitalach wykonano około 17,1 tys. zabiegów w asyście robotów chirurgicznych. To o 70 proc. więcej niż w 2023 roku – wynika z raportu „Chirurgia robotowa 2025 w Polsce” Modern Healthcare Institute (MHI). Za zdecydowaną większość z nich zapłacił Narodowy Fundusz Zdrowia. Eksperci podkreślają, że zapotrzebowanie na ten rodzaj operacji – który jest mniej inwazyjny dla pacjenta – jest tak duże, że trzeba postawić na zakup kolejnych robotów, ale też na szkolenia chirurgów w tej dziedzinie.
 Robotyka dziś to jest wielki przełom, który rośnie logarytmicznie. Mówimy o milionach operacji wykonywanych rocznie na całym świecie. Co cieszy, widzimy też duży postęp technologiczny, czyli nie tylko rośnie liczba, ale również jakość związana z jednej strony z doświadczeniem, umiejętnościami zespołów operacyjnych, a z drugiej z coraz lepszą technologią – mówi agencji Newseria prof. dr hab. n. med. Piotr Suwalski, dyrektor Państwowego Instytutu Medycznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Z wszystkich zabiegów robotowych przeprowadzonych w 2024 roku w polskich szpitalach najwięcej wykonano za pomocą systemów da Vinci (88 proc.), a pozostałe 12 proc. systemami Versius. W grudniu do użytku wprowadzono pierwszego robota Hugo i do końca roku zrobiono nim siedem zabiegów. Około 97 proc. wszystkich operacji robotowych dotyczyło leczenia nowotworów. Na 1 tys.  nowych zachorowań na nowotwory w Polsce średnio przypadają 94 operacje tego typu. Zabiegów nieonkologicznych było około 500, przede wszystkim w obszarze kardiochirurgii, a także ginekologii, przepuklin, endometriozy, bariatrii, urologii i pediatrii.

 Robotyka wchodzi do prawie wszystkich, a jestem przekonany, że wejdzie do wszystkich dziedzin interwencyjnych medycyny, ale zapewne nie tylko do nich. Widzimy, że wiele zabiegów jesteśmy w stanie wykonać z taką samą jakością, ale ograniczając interwencyjność, inwazyjność zabiegu, co wiąże się np. ze skróceniem pobytu na intensywnej terapii w szpitalu, skróceniem czasu powrotu do zdrowia, do życia rodzinnego czy zawodowego – podkreśla prof. Piotr Suwalski.

Dane z raportu Modern Healthcare Institute pokazują, że najwięcej zabiegów robotowych wykonano w dziedzinie urologii – 67 proc. – z czego tylko sama prostatektomia stanowiła 61 proc. całego wolumenu operacji. 13 proc. zabiegów dotyczyło raka jelita grubego, 12 proc. to operacje ginekologiczne, a około 5 proc. różne operacje z zakresu chirurgii onkologicznej i nieonkologicznej. 

 W Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA liczba operacji robotycznych na przestrzeni ostatnich lat dramatycznie rośnie. Wraz z pozyskaniem kolejnych robotów te liczby można mierzyć w tysiącach w różnych dziedzinach. Ale też bardzo mnie cieszy, że otwieramy coraz nowsze zakresy, typy operacji i specjalizacje, w których chirurgia robotyczna się rozwija. Ostatnią, którą w ostatnich tygodniach otworzyliśmy, są operacje torakochirurgiczne – mówi dyrektor PIM MSWiA.

Statystyki MHI wskazują, że w PIM MSWiA w Warszawie od momentu wykonania pierwszej operacji w asyście robota w 2020 roku do końca 2024 roku przeprowadzono ponad 1,4 tys. zabiegów. Tylko w ub.r. było to 614 operacji, w tym 226 urologicznych, 181 kardiochirurgicznych, 65 zabiegów jelita grubego, 51 ginekologicznych i 91 operacji z innych obszarów chirurgii (głównie raka trzustki).

 Cieszy mnie również to, że wykonujemy zabiegi na odległość, czyli nie tylko wtedy, gdy zarówno pacjent, jak i robot znajdują się w instytucie, ale mieliśmy też udział w bardzo dużym przełomie w medycynie, czyli w złożonych operacjach serca czy operacjach urologicznych przeprowadzonych na odległość. W tej chwili musimy myśleć o zakupie kolejnych robotów, gdyż wykonujemy operacje nawet w sobotę i niedzielę, gdyż zapotrzebowanie jest tak wielkie – podkreśla prof. Piotr Suwalski.

W sierpniu br. specjaliści chirurgii robotycznej z PIM MSWiA – prof. Piotr Suwalski oraz dr n. med. Paweł Wisz – przeprowadzili pierwsze w Europie operacje telechirurgiczne pomiędzy dwoma szpitalami klinicznymi. Były to: zabieg kardiochirurgiczny (by-passy) i zabieg urologiczny (radykalna prostatektomia). Zabiegi zostały wykonane z wykorzystaniem nowej platformy robotycznej. Zespół specjalistów operował z konsoli znajdującej się w Szpitalu MSWiA w Gdańsku, podczas gdy pacjenci i cały zespół wspierający znajdowali się w sali operacyjnej PIM MSWiA w Warszawie. Opóźnienie transmisji wynosiło zaledwie 5 milisekund, co jest poziomem 30 razy mniejszym niż normy określone w telechirurgii i zbliżonym do parametrów operacji na miejscu. Z kolei na początku września lekarze operowali zdalnie z Belgii pacjentów znajdujących się w PIM MSWiA w Warszawie. Tym razem odległość wynosiła 1,3 tys. km, a opóźnienie transmisji 30 milisekund.

Druga pilna potrzeba związana z rozwojem robotyki to szkolenia chirurgów w przeprowadzaniu operacji na odległość.

 Jako wiodąca jednostka chirurgii robotycznej w Europie chcemy bardzo mocno wejść w szkolenia polskich chirurgów i zespołów robotycznych, ale również europejskich i pozaeuropejskich – zapowiada dyrektor PIM MSWiA. – Jednym z takich elementów szkolenia jest Centrum Symulacji Robotyki, które jest w trakcie budowy i które będziemy niedługo otwierać. Ale tak naprawdę już w tej chwili prowadzimy symulacje, mamy symulator operacji i szkolimy już w ramach Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego i w innych formatach kształcenia chirurgów. 

Centrum Symulacji Robotyki powstanie w nowym budynku Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA, który ma łączyć funkcje medyczne i edukacyjne. Na początku października br. minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński podpisał akt erekcyjny pod budowę placówki.

 W PIM MSWiA wykonujemy największą liczbę operacji kardiochirurgicznych robotem w Europie i – czego pewnie jeszcze jako młody chirurg 20 lat temu bym nie przewidział – przyjeżdżają się do nas uczyć chirurdzy z najlepszych ośrodków takich jak Berlin, Mediolan, Maastricht czy Oslo. Zresztą to też był powód, dla którego chcemy dalej rozszerzać bazę szkoleniową, nie tylko na projekty polskie, ale również międzynarodowe – dodaje prof. Piotr Suwalski. 

Z raportu „Chirurgia robotowa 2025 w Polsce” wynika, że zabiegi robotowe z zakresu kardiochirurgii stanowiły około 2 proc. wszystkich operacji tego typu wykonanych w 2024 roku.

Źródło: Newseria

Europejski rynek rozszerzonej rzeczywistości (XR) rozwija się dynamicznie. Jego wartość wyniesie w tym roku między 35 a 64 mld euro, a sektor ochrony zdrowia zajmuje czwarte miejsce wśród kluczowych obszarów wykorzystania XR. MŚP z Europy mogą teraz zgłaszać się do drugiej edycji VR Health Champions, programu o wartości 7,8 mln euro wspieranego przez EIT Health, oferującego do 60 000 euro finansowania oraz możliwości współpracy z czołowymi twórcami technologii XR w opiece zdrowotnej.
XR to nazwa dla technologii immersyjnych, takich jak rzeczywistość wirtualna (VR) i rozszerzona (AR), które coraz częściej znajdują zastosowanie w opiece zdrowotnej — od wspierania leczenia i szkoleń medycznych po zwiększanie zaangażowania pacjentów. W Europie działa wiele innowacyjnych firm, które napędzają tę transformację: Dotlumen (Rumunia) tworzy „autonomiczne okulary” dla osób niewidomych i niedowidzących; MEEVA  (Włochy) opracowuje terapie VR dla nastolatków z zaburzeniami neurorozwojowymi; okulary XR od MedApp (Polska) wspierają chirurgów podczas operacji; Metaskills (Polska) łączy VR i generatywną sztuczną inteligencję w szkoleniach personelu medycznego w zakresie komunikacji i przywództwa; Virtuleap (Portugalia) rozwija rozwiązania VR do oceny i treningu funkcji poznawczych.

Na początku roku kilka MŚP z Portugalii, Hiszpanii i Polski rozpoczęło współpracę z liderami branży XR w ramach pierwszego naboru VR Health Champions. Teraz przyszedł czas na drugą edycję programu, która da szansę kolejnym firmom z Europy.

Zaproszenie dla twórców przełomowych innowacji

Nabór otwarty VR Health Champions 2026 skierowany jest do europejskich MŚP oferujących specjalistyczne usługi wspierające rozwiązania XR w ochronie zdrowia, a w szczególności: w badaniach klinicznych, obrazowaniu medycznym, technologiach IT w medycynie, naukach behawioralnych, regulacjach prawnych, marketingu, projektowaniu doświadczeń użytkownika (UX) czy widzeniu komputerowym. Wybrane firmy będą współpracować z pionierami XR w kluczowych obszarach — od badań klinicznych, przez zgodność z przepisami, po skalowanie innowacji. Każda otrzyma do 60 000 euro na opracowanie rozwiązania dla jednego z 14 strategicznych wyzwań zdefiniowanych przez partnerów projektu.

XR wychodzi z laboratoriów i trafia do placówek medycznych, ale wciąż wiele innowacji nie dociera na rynek. Ten nabór ma to zmienić – łączymy MŚP z liderami branży, by przyspieszyć proces wdrażania i wzmocnić współpracę w Europie – podkreśla Viola Keresztes, Project Manager w EIT Health InnoStars.

EIT Health InnoStars: łączenie pomysłów i doświadczeń z różnych części Europy

EIT Health InnoStars, jako współkoordynator VR Health Champions, odgrywa kluczową rolę w zmniejszaniu dystansu w obszarze innowacji między bardziej i mniej rozwiniętymi regionami Europy. Dzięki silnej sieci w Europie Środkowej, Wschodniej i Południowej wspiera rozwój XR w obszarze zdrowia – od pomysłu aż po wdrożenie i systemy refundacji.

Europa ma wszystko, by przewodzić w obszarze rozszerzonej rzeczywistości dla zdrowia – brakuje tylko lepszych połączeń między innowatorami, systemami opieki i rynkiem – twierdzi Cristina Costa, Project Coordinator w IPN. – Tworząc te mosty, wspieramy rozwój, zwiększamy konkurencyjność i pomagamy technologiom trafić do pacjentów. Chcemy, by Europa nie tylko śledziła światowe trendy, ale je wyznaczała.

Program tworzy 19 podmiotów z 9 krajów UE, w tym czołowe uczelnie, szpitale, firmy i sieci innowacji, m.in. Klaster Life Science Kraków, Fondazione Bruno Kessler, Uniwersytet Medyczny w Łodzi, Uniwersytet Łotewski, szpital w Coimbrze, Medtronic Portugal oraz XR4Europe. Projekt koordynuje Instituto Pedro Nunes we współpracy z EIT Health InnoStars.

Kto może aplikować?

VR Health Champions to trzyletni europejski projekt, którego celem jest rozwój technologii VR/AR w opiece zdrowotnej. Inicjatywa wspiera MŚP w poprawie gotowości technologicznej (TRL) z poziomu TRL6 do TRL9 w następujących obszarach:

Nabór skierowany jest do MŚP wspierających wdrażanie innowacji VR/AR – z poziomu prototypu do rozwiązania gotowego do użycia w szpitalach (od fazy testów, przez atesty, pozwolenia, wdrożenie, aż po szkolenia i wykazanie realnych korzyści dla pacjentów oraz ochrony zdrowia).
Zgłoszenia będą przyjmowane do 30 listopada 2025, do godziny 23:59 (CET). Więcej informacji: https://vrhealthchampions.eu/get-involved

Źródło: Komunikat Prasowy

Lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie przeprowadzili pionierskie operacje usunięcia guza nerki przy użyciu robota chirurgicznego da Vinci wspomaganego sztuczną inteligencją i technologią 3D. Dzięki tej innowacji chirurg zyskał tzw. „rentgenowski” wgląd w struktury znajdujące się pod powierzchnią tkanek – w czasie rzeczywistym widząc guza oraz naczynia – co zwiększa precyzję zabiegu

W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym im. Fryderyka Szopena w Rzeszowie (USK w Rzeszowie), we współpracy z Politechniką Rzeszowską im. Ignacego Łukasiewicza, przeprowadzono pierwsze w Polsce dwie operacje częściowej nefrektomii z użyciem robota chirurgicznego i śródoperacyjnej wizualizacji 3D wspomaganej sztuczną inteligencją (AI). Nowatorska technologia oparta na rozszerzonej rzeczywistości (AR) pozwala odwzorować trójwymiarową mapę naczyń, guzów i innych struktur pacjenta bezpośrednio na obraz endoskopowy. Dzięki temu chirurg zyskuje „rentgenowski” wgląd w to, co znajduje się pod powierzchnią tkanek.

 To przełom, szczególnie w onkologii – w operacjach takich jak częściowa nefrektomia technologia ta pozwala na bardziej precyzyjne wyznaczenie granic resekcji, skrócenie czasu niedokrwienia oraz lepsze zachowanie zdrowej tkanki – tłumaczy lek. Jakub Kempisty, pełnomocnik dyrektora ds. Podkarpackiego Centrum Chirurgii Robotycznej w USK w Rzeszowie. – Podczas operacji, którą miałem przyjemność przeprowadzić z wykorzystaniem systemu wizualizacji trójwymiarowej opartej na algorytmach sztucznej inteligencji, rozszerzona rzeczywistość pozwoliła mi lepiej ocenić głębokość guza i przebieg naczyń krwionośnych – bez zasłaniania kluczowych narzędzi operacyjnych.

Zabiegi zrealizowano w ramach międzynarodowej współpracy z Uniwersytetem w Leuven, ORSI Academy oraz zespołami inżynierskimi z Politechniki Rzeszowskiej i Uniwersytetu Rzeszowskiego. Podczas dwóch częściowych nefrektomii wykorzystano zaawansowaną platformę AR i system robotyczny-

 Dotychczas kliniczne zastosowanie tej technologii było ograniczone przez trudność w synchronizacji modeli 3D z ruchomą tkanką i ryzyko zasłaniania narzędzi chirurgicznych przez wizualizację. Przeprowadzone w Rzeszowie operacje skutecznie rozwiązały oba te problemy – mówi Marco Mezzina, inżynier z ORSI Academy i doktorant Katholieke Universiteit Leuven w Belgii. – Wierzę, że to doświadczenie zaowocuje dalszą współpracą przy kolejnych projektach klinicznych i badawczych.

Zrealizowane operacje potwierdzają, że zaawansowane narzędzia AI i AR mogą znaleźć praktyczne i bezpieczne zastosowanie w salach operacyjnych.

 Udział pracowników Katedry Fizyki i Inżynierii Medycznej Politechniki Rzeszowskiej w tym projekcie to doskonała okazja do podzielenia się naszym doświadczeniem inżynierskim na rzecz rozwoju nowoczesnych zastosowań technologii w medycynie – twierdzi dr hab. Czesław Jasiukiewicz, prof. PRz, Dziekan Wydziału Matematyki i Fizyki Stosowanej Politechniki Rzeszowskiej. – To także szansa na współpracę w międzynarodowym zespole badawczym i na wspólne działania nad rozwojem najnowszych technologii związanych z rozszerzoną rzeczywistością, które mogą realnie wpłynąć na poprawę jakości opieki zdrowotnej.

USK w Rzeszowie stawia na rozwój nowoczesnych technologii w medycynie. Placówka aktywnie uczestniczy w międzynarodowych projektach badawczo-klinicznych i wprowadza rozwiązania, które wyznaczają przyszłość chirurgii robotycznej.

 Te operacje to nie tylko duży krok technologiczny, ale także praktyczny dowód na to, że nasz ośrodek może być miejscem testowania i wdrażania rozwiązań, które zmieniają standardy leczenia. To także ogromna zasługa zespołu – zarówno klinicznego, jak i inżynierskiego – uważa Marcin Rusiniak, dyrektor USK w Rzeszowie.

Operacje w rzeszowskim USK to przede wszystkim dowód, że robotyka i sztuczna inteligencja mogą już dziś bezpiecznie wspierać skomplikowane zabiegi onkologiczne w Polsce. System obrazowania 3D zapewnił chirurgom „rentgenowski” wgląd w to, co niewidoczne gołym okiem, co przekłada się na większą precyzję, zachowanie zdrowych tkanek i skrócony czas niedokrwienia.

To wydarzenie to jednak dopiero początek. Współpraca z inżynierami i rozwój dodatkowych modułów sterowania głosowego, planowane operacje z wykorzystaniem AI i AR oraz ciągłe testy kliniczne zapowiadają dalsze zmiany. Rzeszów znajdzie się w czołówce centrów rozwijających nowoczesną chirurgię robotyczną.

Źródło: www.szpital.rzeszów.pl
Foto: www.szpital.rzeszów.pl

Uniwersytet Medyczny im. Piastów Śląskich we Wrocławiu otrzymał ponad 60 mln zł z Agencji Badań Medycznych na realizację dwóch innowacyjnych projektów w onkologii. Badania obejmą mięsaki tkanek miękkich u dzieci oraz raka piersi HER2-ujemnego u kobiet. To jedne z najlepiej ocenionych projektów w najnowszym konkursie ABM na niekomercyjne badania kliniczne i eksperymenty badawcze w onkologii
ABM ogłosiła listę rankingową, zawierającą wyniki konkursu na niekomercyjne badania kliniczne i eksperymenty badawcze w obszarze onkologii. Agencja poinformowała, że w ramach konkursu wpłynęły 84 wnioski, z których 69 zostało skierowanych do oceny merytorycznej. Ostatecznie dofinansowanie otrzyma 18 projektów.

Projekt LiBRha

Na pierwszym miejscu listy rankingowej ABM znalazł się projekt: „Biopsja płynna i kompleksowe testy molekularne mięsaków tkanek miękkich u dzieci w Polsce w celu poprawy diagnostyki, stratyfikacji ryzyka i wyników leczenia (LiBRha – Liquid Biopsy for Rhabdomyosarcoma).”  Realizowany będzie pod kierunkiem prof. Bernardy Kazanowskiej z Katedry i Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii
i Hematologii Dziecięcej UMW,  wspólnie z Fundacją Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową i Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a kwota dofinansowania z ABM to ponad 26 mln zł.

Projekt LiBRha to ogromny krok naprzód dla onkologii dziecięcej. Jest to pierwsze tego typu badanie
w Europie i na świecie skierowane do populacji pediatrycznej.

– Mięsaki tkanek miękkich u dzieci, w tym mięsaki prążkowanokomórkowe (RMS), to rzadkie i bardzo złożone nowotwory, których rozpoznanie i leczenie stanowi ogromne wyzwanie – wyjaśniaprof. Bernarda Kazanowska. – W ciągu ostatnich 20 lat nie udało się poprawić wyników leczenia mięsaków, zwłaszcza w grupie wysokiego ryzyka i chorobie rozsianej. Brakuje ujednoliconych metod diagnostycznych pozwalających szybko, i precyzyjnie zidentyfikować ryzyko i dobrać skuteczną terapię.

W ramach projektu LiBRha konsorcjum lekarzy i ekspertów, będzie przeprowadzać nowoczesne badania molekularne komórek nowotworowych i monitorować chorobę za pomocą płynnej biopsji (LB) – innowacyjnej metody, która pozwala wykrywać obecność komórek nowotworowych lub fragmentów DNA we krwi pacjenta, bez konieczności wykonywania tradycyjnych, inwazyjnych biopsji.

– LiBRha pozwala nam po raz pierwszy na tak szerokie wykorzystanie nowoczesnej diagnostyki molekularnej (sekwencjonowanie całego genomu, profilowanie metylacji DNA) i biopsji płynnej w leczeniu wszystkich dzieci w Polsce z mięsakami tkanek miękkich – podkreśla prof. Kazanowska.

– Dzięki temu możemy nie tylko precyzyjniej diagnozować, ale też szybciej i skuteczniej reagować na zmiany w przebiegu choroby. To milowy krok w stronę bardziej spersonalizowanego, skutecznego i bezpiecznego leczenia najmłodszych pacjentów onkologicznych.

W ramach projektu powstanie także ogólnopolski Biobank dla pediatrycznych nowotworów tkanek miękkich, jako zasób materiałowy do przyszłych badań i innowacji, a także centralny ośrodek referencyjny diagnostyki patologicznej tych nowotworów z oceną predyspozycji do nowotworzenia.

Projekt PRIORITY

Projekt: „Prospektywne, randomizowane badanie kliniczne fazy IV oceniające skuteczność leczenia pacjentek z rakiem piersi HER2-ujemnym poddawanych terapii przedoperacyjnej z analizą ekspresji białka indukowanego prolaktyną (PIP) – PRIORITY” uzyskał przeszło 34 mln zł dofinansowania i jest realizowany we współpracy z Fundacją eRAKobiet.

Badanie koncentruje się na personalizacji leczenia miejscowo zaawansowanego raka piersi poprzez ocenę skuteczności różnych schematów chemioterapii oraz analizę ekspresji białka PIP jako biomarkera predykcyjnego odpowiedzi na leczenie. Projekt uwzględnia również analizę komórek nowotworowych krążących (CTC) i transkryptomu, co może znacząco przyczynić się do poprawy rokowań pacjentek i ograniczenia działań niepożądanych.

Część naukowo-badawcza projektu będzie realizowana w Katedrze Histologii i Embriologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, gdzie planowane są szeroko zakrojone badania nad diagnostyką i analizą molekularną raka piersi.

– Badanie kliniczne PRIORITY stanowi kontynuację dotychczasowych badań podstawowych prowadzonych przez zespół prof. Piotra Dzięgiela, wskazujących na istotne i obiecujące zależności między obecnością białka PIP, a efektywnością działania cytostatyków stosowanych w terapii raka piersi – tłumaczy dr Karolina Jabłońska z Katedry Histologii i Embriologii UMW. – Innowacyjność projektu polega na jego podejściu translacyjnym, wykorzystującym dane z poprzednich badań przedklinicznych i retrospektywnych analiz klinicznych w celu ulepszenia schematów terapeutycznych i poszerzenia wiedzy na temat diagnostycznego i prognostycznego potencjału białka PIP.

Oba projekty łączy nacisk na nowoczesną diagnostykę molekularną, interdyscyplinarność i realny wpływ na praktykę kliniczną. Dzięki wsparciu Agencji Badań Medycznych UMW wprowadza nowoczesne technologie diagnostyczne i tworzy realne fundamenty dla spersonalizowanej, skuteczniejszej opieki nad pacjentami – zarówno najmłodszymi, jak i dorosłymi.

Źródło: Komunikat Prasowy

W erze cyfryzacji opieki zdrowotnej dostęp do aktualnych, sprawdzonych i zrozumiałych danych klinicznych jest kluczowy. National Comprehensive Cancer Network (NCCN), uznawany globalnie za lidera w tworzeniu wytycznych onkologicznych, wprowadził nowe, interaktywne narzędzie – Nawigator po wytycznych NCCN™. To odpowiedź na rosnące potrzeby klinicystów i pacjentów poszukujących bardziej intuicyjnych, dostępnych i aktualizowanych w czasie rzeczywistym źródeł wiedzy medycznej.
PLYMOUTH MEETING (stan Pensylwania), 24 czerwca 2025 r. /PRNewswire/ — National Comprehensive Cancer Network® (NCCN®) – stowarzyszenie not-for-profit obejmujące czołowe ośrodki onkologiczne, ogłasza nowy, interaktywny format cyfrowego dostarczania treści Wytycznych praktyki klinicznej w onkologii NCCN (Wytycznych NCCN®). Wytyczne NCCN® są uznanym standardem podejmowania decyzji i strategii leczenia raka, które stanowią najbardziej dokładne i najczęściej aktualizowane wytyczne praktyki klinicznej dostępne w dowolnym obszarze medycyny. Wspierają one podejmowanie decyzji przez osoby biorące udział w opiece i profilaktyce onkologicznej – w tym lekarzy, pielęgniarki, farmaceutów, płatników, pacjentów i ich opiekunów – w celu lepszej opieki nad pacjentami i efektów leczenia.

Nowy Nawigator po wytycznych NCCN™ przedstawia oparte na dowodach i konsensusie ekspertów zalecenia zawarte w Wytycznych NCCN na wirtualnej platformie, która umożliwia użytkownikom łatwiejsze wyszukiwanie i nawigację. Do Nawigatora po wytycznych NCCN™ mają dostęp osoby posiadające bezpłatne konto NCCN do użytku niekomercyjnego. Wśród funkcji Nawigatora po wytycznych NCCN™ można znaleźć:

• płynne poruszanie się po wytycznych za pomocą spisu treści lub funkcji wyszukiwania;
• zaawansowane funkcje wyszukiwania i możliwość korzystania z filtrów;
• funkcja podkreślania istotnych treści;
• linki nawigacyjne kodowane kolorami;
• łatwe przeglądanie przypisów powiązanych bezpośrednio z treściami;
• bezpośrednie linki do Wytycznych NCCN dla pacjentów®;
• bezpośrednie linki do odpowiednich szablonów zleceń na chemioterapię NCCN (Szablony NCCN®) dla subskrybentów;
• funkcja powiększania;
• przystosowane do urządzeń mobilnych;
• wbudowany tutorial i często zadawane pytania;
• linki do formatu PDF wytycznych.
„To przyszłość wytycznych w zakresie leczenia raka – powiedziała Crystal S. Denlinger, MD, dyrektorka generalna NCCN. – Wielokrotnie potwierdzono, że profilaktyka nowotworowa, badania przesiewowe, leczenie i opieka wspomagająca zgodne z cieszącymi się zaufaniem na całym świecie wytycznymi przekładają się na lepsze efekty leczenia pacjentów onkologicznych. Jestem dumna z tego, że osiągnęliśmy ambitny cel zwiększenia dostępności i użyteczności treści Wytycznych NCCN bez wpływu na jakość”.

Nawigator po wytycznych NCCN™ w zakresie raka jelita grubego i gruczołu krokowego niedawno przeszedł testy beta. 16 czerwca 2025 r. w nawigatorze opublikowano kolejne wytyczne dla raka odbytnicy. NCCN będzie nadal publikować treści w Nawigatorze po wytycznych NCCN™ dla pozostałych typów nowotworów, aby ze wszystkich 88 Wytycznych NCCN można było korzystać w nowym formacie. Wszystkie Wytyczne NCCN będą nadal dostępne w pierwotnym formacie pdf. Obydwa formaty będą uwzględniać najaktualniejsze informacje, z których użytkownicy mogą korzystać w codziennej opiece i profilaktyce onkologicznej.

Osoby, które korzystają z Wytycznych NCCN w dowolnym formacie, również za pośrednictwem Nawigatora po wytycznych NCCN™, mogą uzyskać punkty CE/MOC w ramach nowej funkcji Wytyczne NCCN w praktyce, którą ogłoszono na początku miesiąca.

NCCN planuje również dalszą optymalizację narzędzia, w tym dodanie funkcji sztucznej inteligencji, aby wyszukiwanie było bardziej interaktywne i intuicyjne, oraz większą integrację z innymi zasobami NCCN.

„30 lat temu miało miejsce pierwsze wydanie Wytycznych; od tego czasu co roku korzystają z nich miliony ludzi na całym świecie, w tym ponad 90% ankietowanych lekarzy z USA i innych części świata – powiedziała Dr. Denlinger. – Opieka onkologiczna staje się z każdym rokiem coraz skuteczniejsza, ale również bardziej skomplikowana. Nowe narzędzie, jakim jest Nawigator po wytycznych NCCN, upraszcza korzystanie z danych z najnowszych badań, korzysta z wiedzy fachowej, aby umieścić je w odpowiednim kontekście, i wspiera podejmowanie decyzji i edukację w miejscu opieki. Nowe narzędzie łączy wszystkie nasze inicjatywy, aby wspierać pacjentów onkologicznych i ich świadczeniodawców, definiując i rozwijając wysokiej jakości, skuteczną, sprawiedliwą i dostępną opiekę dla chorych na raka w celu poprawy jakości ich życia”.

National Comprehensive Cancer Network® (NCCN®) to działające od 30 lat stowarzyszenie not-for-profit obejmujące czołowe ośrodki onkologiczne, zaangażowane w działania obejmujące opiekę nad pacjentami, badania i edukację. NCCN ma na celu definiowanie i polepszanie standardów jakości, skuteczności, sprawiedliwości i dostępu do opieki i profilaktyki onkologicznej, aby odmieniać na lepsze życie wszystkich ludzi. Wytyczne praktyki klinicznej w onkologii NCCN (Wytyczne NCCN®) zapewniają przejrzyste, oparte na dowodach i konsensusie ekspertów zalecenia leczenia i zapobiegania nowotworom oraz świadczenia wspomagające; są one uznanym standardem postępowania klinicznego w leczeniu raka i stanowią najbardziej wyczerpujące i regularnie aktualizowane wytyczne dostępne w dowolnym obszarze medycyny. Wytyczne dla pacjentów NCCN® zapewniają specjalistyczne informacje na temat leczenia nowotworów, aby zapewnić pacjentom i opiekunom dostęp do informacji i możliwości przy wsparciu Fundacji NCCN®. NCCN działa również na rzecz kształcenia ustawicznego, realizuje globalne inicjatywy, strategie oraz prowadzi współpracę badawczą i publikuje opracowania z dziedziny onkologii. Więcej informacji na stronie NCCN.org.

Nowy Nawigator po wytycznych NCCN™ to przełom w dostarczaniu wiedzy klinicznej dla onkologii – intuicyjny, dostępny, oparty na dowodach i przyjazny dla użytkownika. W dobie rosnącej złożoności terapii nowotworowych narzędzie to może znacząco wspomóc nie tylko lekarzy, ale też pacjentów w podejmowaniu świadomych decyzji o leczeniu. NCCN po raz kolejny wyznacza standardy w cyfrowym dostępie do wiedzy onkologicznej.

Źródło: National Comprehensive Cancer Network

Sektor ochrony zdrowia wkracza w erę rewolucji cyfrowej, wykorzystując potencjał sztucznej inteligencji (AI) do transformacji diagnostyki i leczenia. Microsoft zainicjował w Polsce ambitny program edukacyjny w ramach globalnej inicjatywy AI Skills Initiative, którego celem jest dotarcie do miliona osób z umiejętnościami w zakresie sztucznej inteligencji do końca 2025 roku.
W ramach współpracy, Koalicja AI i Innowacji w Zdrowiu przygotowała bezpłatne, ogólnodostępne szkolenia dla personelu ochrony zdrowia, które kładą nacisk na modułowe podejście oraz praktyczne zastosowania w opiece nad pacjentem. Jednym z celów jest przygotowanie społeczeństwa na wyzwania związane z transformacją cyfrową.

Szkolenia oferują krótkie, angażujące treści, które nie tylko wyjaśniają obecne trendy AI w sektorze medycznym, ale również prezentują narzędzia i możliwości wdrożenia. Każdy moduł odpowiada na kluczowe pytania dotyczące zastosowania AI, w tym możliwości autonomicznej diagnozy, etycznych aspektów używania AI oraz praktycznych umiejętności w implementacji technologii AI w praktyce medycznej.

Szkolenia kierujemy do profesjonalistów sektora ochrony zdrowia – lekarzy, pielęgniarek, farmaceutów, kadry zarządzającej, a także studentów i specjalistów IT – którzy chcą zrozumieć i praktycznie wykorzystywać AI w diagnostyce, terapii i organizacji opieki nad pacjentem. Program jest dostosowany zarówno dla osób bez wiedzy technicznej, jak i tych z doświadczeniem w obszarze nowych technologii.

Pierwszy odcinek szkolenia skupia się na kilku kluczowych elementach – rozpoczynamy od głębszego zrozumienia historii sztucznej inteligencji oraz jej kluczowych postaci, takich jak Ada Lovelace i Alan Turing. Omawiamy także definicję AI Act oraz jej implikacje dla sektora zdrowia. Zwracamy uwagę na rolę sztucznej inteligencji w czwartej rewolucji przemysłowej, szczególnie w kontekście sektora medycznego, oraz na rygory certyfikacji, jakie muszą spełniać algorytmy AI stosowane w diagnostyce i leczeniu. Ponadto analizujemy rozwój rynku AI oraz istotną rolę startupów medycznych w Polsce.

W drugim odcinku przyglądamy się bliżej pytaniu, które budzi wiele emocji: czy sztuczna inteligencja może diagnozować i leczyć samodzielnie? Tłumaczymy, czym tak naprawdę jest AI w ochronie zdrowia i dlaczego „każda AI jest inna” – różne algorytmy mają odmienne zastosowania, ograniczenia i wymagania regulacyjne. Przedstawiamy również podstawy prawne, które określają ramy odpowiedzialnego stosowania sztucznej inteligencji w medycynie, akcentując konieczność nadzoru i zaangażowania personelu medycznego.

Trzeci odcinek eksploruje kontrowersyjny temat AI Blackbox w medycynie. Odpowiadamy na pytanie, czy możemy zaufać sztucznej inteligencji, która nie jest „wyjaśnialna”? Przyglądamy się także koncepcji Evidence-Based Medicine (EBM), odkrywając jej historię i rolę we współczesnej praktyce medycznej. Omawiamy również wyzwania związane z EBM, takie jak ludzkie uprzedzenia, które mogą wpływać na decyzje sztucznej inteligencji.

– Sztuczna inteligencja to już nie przyszłość – to teraźniejszość, która coraz silniej wpływa na sposób, w jaki diagnozujemy, leczymy i zarządzamy opieką zdrowotną. Dlatego tak ważne jest, aby osoby pracujące w ochronie zdrowia rozumiały, jak bezpiecznie i skutecznie wykorzystywać nowe technologie w codziennej praktyce. Nasze szkolenia to pierwszy krok w tę stronę. Krótkie, konkretne odcinki pomagają oswoić się z AI i dostrzec jej realną wartość dla pacjentów i systemu – wskazuje Karolina Kornowska, Dyrektor Operacyjna wZdrowiu.

– Cieszymy się na współpracę z wZdrowiu. Dostęp do wiedzy eksperckiej w zakresie sztucznej inteligencji, który jest dostępny dla każdej osoby, w dowolnym miejscu i czasie, to kluczowy element naszej misji budowania umiejętności AI. Microsoft postrzega sztuczną inteligencję jako rewolucyjne narzędzie w sektorze zdrowia – technologię, która ma potencjał, by poprawić diagnostykę, terapię i zarządzanie opieką nad pacjentem. Dlatego tak istotne jest, aby specjaliści w tej branży rozumieli i sprawnie wykorzystywali AI w swojej codziennej pracy – Łukasz Foks, Dyrektor ds. inicjatywy AI National Skills w Microsoft.

 
Zapraszamy do bezpłatnego zapoznania się z materiałami – już teraz dostępne są pierwsze odcinki, które w przystępny sposób wprowadzają w świat sztucznej inteligencji w medycynie.

Odcinek 1 dostępny jest TUTAJ.
Odcinek 2 dostępny jest TUTAJ.
Odcinek 3 dostępny jest TUTAJ.
W dobie cyfrowej rewolucji coraz częściej słyszymy o wykorzystaniu sztucznej inteligencji w medycynie – od analizy obrazów diagnostycznych po personalizację leczenia. Tym razem jednak chodzi o coś bliższego codzienności lekarzy i pacjentów – narzędzie, które ma zastąpić „Dr. Google”, oferując zweryfikowaną wiedzę medyczną wspartą doświadczeniem ekspertów i sztucznej inteligencji. Czy jesteśmy o krok bliżej do zmiany sposobu, w jaki szukamy informacji o zdrowiu?
Nowa technologia AI, opracowana przez polską spółkę Infermedica, może zrewolucjonizować sposób, w jaki pacjenci i lekarze korzystają z informacji medycznych. Narzędzie „Infermedica AI” działa niczym inteligentny asystent zdrowotny – zapewniając pacjentowi szybki dostęp do sprawdzonych danych, a lekarzowi – wsparcie w procesie diagnostycznym.

Jak tłumaczą twórcy, chodzi o stworzenie alternatywy dla niezweryfikowanych źródeł, z których pacjenci często korzystają – w tym wyszukiwarki Google, forów czy mediów społecznościowych. Narzędzie działa w oparciu o model językowy przeszkolony wyłącznie na rzetelnych, medycznych danych, co odróżnia je od ogólnodostępnych chatbotów.

– Nasze rozwiązanie nie zastępuje lekarza, ale stanowi realne wsparcie dla specjalistów i pacjentów, którzy chcą zrozumieć swoje objawy, zanim trafią do gabinetu – podkreśla Piotr Orzechowski, założyciel i prezes Infermedica.

Jak działa Infermedica AI?
System wykorzystuje wielojęzyczne modele językowe, które bazują na ponad 8 milionach przypadków medycznych i analizie setek źródeł naukowych. Pytania zadawane przez pacjenta są przekształcane w medyczny kontekst i analizowane przy użyciu specjalnie zaprojektowanej architektury, która eliminuje ryzyko dezinformacji.
Ważnym elementem działania narzędzia jest warstwa kontrolna – każda odpowiedź oparta jest na sprawdzonych źródłach i referencjach. System odrzuca dane pochodzące z niesprawdzonych witryn, a także informuje użytkownika o poziomie pewności odpowiedzi.

Zastosowania praktyczne
Infermedica AI może być wykorzystywana m.in. w:
Krok w stronę zrównoważonego systemu opieki
Twórcy podkreślają, że rozwój rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji to szansa na bardziej zrównoważony system opieki zdrowotnej – szczególnie w kontekście przeciążenia lekarzy i rosnących potrzeb zdrowotnych starzejącego się społeczeństwa.

– Dzięki technologii możemy odciążyć personel medyczny w najprostszych przypadkach, a pacjentom dać poczucie bezpieczeństwa, że nie są pozostawieni sami sobie – zaznacza Piotr Orzechowski.

Wnioski: nie zastąpi, ale uzupełni
Choć AI nie zastąpi doświadczenia i intuicji lekarza, może stać się wartościowym uzupełnieniem procesu diagnostycznego – zarówno dla lekarza, jak i pacjenta. W dobie postępującej cyfryzacji, takie rozwiązania stają się nie tylko możliwe, ale wręcz konieczne, by zachować efektywność systemu ochrony zdrowia.

Źródło: Infermedica, Prowly

Użyty w tytule zwrot „sztuczna”, może nadawać zły wydźwięk temu tytułowi, ale to polskie brzmienie i kontekst częstego używania tego słowa mogą dawać taki efekt. Natomiast chodzi w tym, krótkim artykule jednak o pokazanie dobrego wydźwięku „sztuczności” w medycynie.

W zeszłym tygodniu podczas 17 edycji konferencji MEDmeetsTECH dużo było o „sztuczności”: #sztucznainteligencja #sztuczneorgany. Uczestnicy tego wydarzenia mieli okazję wśród wielu wystąpień właśnie o „sztuczności” posłuchać. Na scenie tego wydarzenia pojawiło się w sumie 36 osób, prelegentów i panelistów. Agenda konferencji była bardzo urozmaicona, podzielona na sesje, m. in.: sesja trendy, sesja pro-contra, sesja cyberbezpieczeństwo, sesja urządzenia medyczne, sesja biodruk3D, panel dyskusyjny, sesja startupy.

Nie ma co się czarować, medycyna jest już bardzo mocno powiązana z technologią, a ta symbioza będzie się jeszcze bardziej pogłębiać, bazując na wykorzystaniu rozwiązań wykorzystujących „sztuczną inteligencję”. Rozwiązania z AI są już obecne w każdej dziedzinie medycyny, kwestią jest tylko zaawansowanie i liczba rozwiązań działających, projektowanych i wykorzystujących różnego rodzaju algorytmy analizujące, a następnie opiniujące, które wspierają proces podejmowania decyzji diagnostycznych przez lekarza, personel medyczny.

O wykorzystaniu AI w:

AI będzie jeszcze mocniej wchodzić w różne przestrzenie, a przyspieszy to nie chęć zastąpienia lekarzy specjalistów, czy personelu medycznego, a wsparcie tych, którzy są, działają, by swoje obowiązku realizowali sprawniej, efektywniej, gdyż nowych specjalistów po prostu brakuje. A jak wspomniał ze sceny prof. dr hab. n. med. Jacek Różański – młodzi lekarze nie chcą wybierać kardiochirurgii, bo wymaga ona wiele wysiłku, ogromu pracy i podejmowania wielu nieplanowanych działań, może czasami poświęcenia przyjemności. A młodzi adepci sztuki lekarskiej mówią, że chcą dobrze zarabiać i pracować do 16:00. Nie dziwi zatem fakt, że Ci, którzy podejmują się wyzwań, potrzebują wsparcia i jeśli wsparciem nie będą inni specjaliści, fachowcy, będzie nimi technologia (programy, roboty, itp.). Przykłady takich rozwiązań z perspektywy chociażby kardiochirurgii opowiadali w sesji Pro – Contra: dr n. o zdr. Piotr Przygodzki, dr n. med. Piotr Kołsut oraz prof. dr hab. n. med. Jacek Różański

Natomiast, to co należy podkreślić o czym też wspominał dr n. ekon. Łukasz Borowiecki należy zadbać i to wynika również z przyjętych regulacji AI Act przez KE, żeby rozumieć i potrafić uzasadnić na jakiej podstawie systemy działające w oparciu o sztuczną inteligencję podejmują określone działania, czy decyzje. Explainable AI, to z jednej strony bardzo ważny element bezpieczeństwa danej technologii, a z drugiej strony argument uwiarygadniający to rozwiązanie.

A świat technologii rozwija się w niesłychanie dynamicznym tempie, w którym walutą są przede wszystkim dane. Zasłyszane sformułowanie z innej konferencji: „kto ma dostęp do danych, będzie bogaty, a w najgorszym wypadku na pewno nie będzie biedny”, pokazuje jak dane są obecnie cenne.

To zjawisko powoduje, że istnieje coraz więcej podejmowanych prób wykradzenia danych, bądź nawet szantażu związanego z odcięciem podmiotów do danych. Stąd bardzo ważnym stały się wielkiego rodzaju działania prewencyjne związane z cyberbezpieczeństwem. O działaniach w zakresie wdrażania rozwiązań z obszaru cyberbezpieczeństwo informowali:

Pierwszy w agendzie konferencji tak dużo było tematów związanych z drukiem 3D, a między innymi o biodruku i możliwościach płynących z użytkowania tej technologii.

W tematy związane z drukiem 3D wprowadził nas Mikolaj Wiewiora z Mindsailors Industrial Design, w kontekście możliwości wdrożenia urządzenia medycznego wyprodukowanego właśnie w tej technologii.

Rozwój biodruku podobnie jak rozwój technologii diagnostycznych wynika z jednego podstawowego klucza: braku. Braku m. in. dostępu organów do transplantacji pobranych np. od zmarłego dawcy.

W roku 2021 przeprowadzono 1274 zabiegi przeszczepu narządów od zmarłych dawców. W 2022 przeprowadzono już 1402 takie zabiegi, a w 2023 r. prawie 1805, a w pierwszym kwartale tego roku już 501 takich operacji.

Wśród prelegentów pojawili się:

Coraz częściej w związku z zaawansowaniem technologicznym wyzwaniem dla świata biznesu jest komunikacja z odbiorcami, czyli personelem ochrony zdrowia i pacjentami.

Diana Żochowska Head of Medonet zaprosiła do debaty na ten temat:

Paneliści podkreślali, że na pierwszy miejscu jest empatia, czyli zanim zakomunikujemy, spróbujmy zrozumieć potrzebę i sytuację osoby do której przychodzimy z naszym komunikatem. Zastanówmy się, jaki efekt nasz komunikat może wywołać. Do innowacji należy najpierw przekonać lekarza i personel medyczny, bo to im pacjenci ufają przede wszystkim, ale by to zrobić, musimy dysponować dowodami, na to, że to co prezentujemy, z czym przychodzimy, w momencie wdrożenia przyniesie wymierne korzyści. Należy pacjentów zapraszać do dialogu, a co nawet bardziej wskazane docierać do nich już na etapie projektowania innowacji, by oni poczuli, że ich opinia ma realny wpływ na kształtowanie rozwiązania, które będzie służyć między innymi dobru pacjentów.

I „sztuczność” i „komunikacja” i „innowacje” to pojęcia, które miały swoją kumulację w sesji startupy, w której przedstawiciele Weber Shandwick wskazywali jak we współpracy z agencją PR dbać o swój wizerunek w czasach #VUCA. Jakub Chwiećko z Medical Innovation Institute z kolei pokazywał jak budować „Most między innowacją a praktyką: Jak efektywnie łączyć startupy technologiczne z rzeczywistością medyczną”.

Dopełnieniem całości były prezentacje startupów. Na scenie pojawili się:

Reasumując zatem minioną edycję #MEDmeetsTECH warto podkreślić, że sztuczna inteligencja, nie tylko może wnieść do medycyny zwiększenie jakości, poprawę efektywności działania i lekarzy, specjalistów, słowem personelu, ale też poprawić efektywność systemów medycznych, wpłynąć na automatyzację procesów udrażniając ruch pacjentów, ale też co może mało dostrzegalne zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów.

Na koniec tego reportażu powrót do początku wydarzenia, ponieważ pomimo tego, że dużo mówiło się tego dnia, o rozwiązaniach, które realni służą, ratowaniu zdrowia, jego poprawie, w sytuacji kiedy zostało ono nadszarpnięte, należy wspomnieć o wystąpieniu, które inspiruje do tego, by o zdrowie dbać, zanim się je utraci. Wymieniona już wcześniej Diana Żochowska nawiązała bowiem w sesji trendy do Narodowego Testu Zdrowia Polaków prowadzonego przez Medonet już po raz piąty. Niestety należy sobie powiedzieć jasno i wprost nie dbamy należycie o swoje zdrowie i swój dobrostan. Test nadal jest otwarty, można go wypełnić pod tym adresem: https://narodowytestzdrowia.medonet.pl

Każdy, kto wypełni test dostanie podsumowanie, które może będzie inspiracją, a przynajmniej momentem refleksji związanej z własnym podejściem do szeroko rozumianej profilaktyki zdrowotnej. Podsumowanie #NTZP w postaci raportu planowane jest na listopad tego roku!

Dynamika rozwijającego się świata jest niesamowita, ciekawość zatem związana z tym, o czym będziemy rozmawiali przy okazji grudniowej, już 18 edycji MEDmeetsTECH jak sami rozumiecie jest bardzo duża!

Planujcie zatem grudzień w Warszawie!

żródło: DUEXSO

Zastosowanie elektroterapii może skutecznie wspomagać leczenie ran w przebiegu cukrzycy. Dotychczas znane rozwiązania wymagały hospitalizacji. Amerykańscy naukowcy opracowali jednak innowacyjny bandaż elektryczny, dzięki któremu czas potrzebny na zagojenie przewlekłej rany można skrócić nawet o jedną trzecią. Częściowo wchłanialne przez organizm urządzenie zostało już przetestowane w mysim modelu cukrzycy. Zespół badawczy przygotowuje się do testów na ludziach.
– Bandaż powstał w wyniku oryginalnego pomysłu, który opierał się na próbie przywrócenia naturalnych właściwości elektrycznych skóry i wykorzystania tych właściwości, aby pomóc w przyspieszeniu reakcji organizmu związanej z gojeniem się ran. W przypadku cukrzycy organizm nie radzi sobie tak dobrze z normalnymi procesami gojenia, więc zadaliśmy sobie pytanie, czy moglibyśmy pomóc w przywróceniu pola elektrycznego, którego ciągłość zostaje przerwana zazwyczaj w wyniku urazu – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Innowacje prof. Guillermo Ameer z Wydziału Inżynierii Biomedycznej i Wydziału Chirurgii Northwestern’s McCormick School of Engineering, dyrektor Centrum Zaawansowanej Inżynierii Regeneracyjnej.

Opracowany przez naukowców bezprzewodowy, niewymagający stosowania baterii bandaż dostarcza sygnały elektryczne wspomagające gojenie się ran. Jego twórcy uznali, że urazy mogą zakłócać przepływ sygnałów elektrycznych w organizmie. Stymulacja elektryczna pozwala natomiast przywrócić normalne sygnały ciała, determinując migrację komórek do łożyska rany. Choć elektroterapia stosowana jest w leczeniu już od dawna, to dotychczas nie była ona wykorzystywana do leczenia przewlekłych ran w warunkach innych niż szpitalne.

– Dzięki naszemu rozwiązaniu możemy wyeliminować konieczność wyjmowania elektrody mającej kontakt z raną, ponieważ ta elektroda jest biowchłanialna. Organizm po pewnym czasie ją wchłonie i wydali. Pozwala to na pozostawienie nowej, zregenerowanej tkanki na ranie w stanie nienaruszonym. Można przyłożyć pole elektryczne i nie przejmować się wpływem elektrod na gojenie się rany. Jesteśmy więc w stanie stworzyć układ elektrod, który nie zakłóca procesu gojenia. A po drugie, nie ma konieczności przebywania w szpitalu, żeby skorzystać z urządzenia, może się to odbywać w domu lub w dowolnym innym miejscu – mówi prof. Guillermo Ameer.

Działanie bandaża opiera się na zastosowaniu dwóch elektrod. Zewnętrzna styka się ze zdrowym fragmentem skóry poza raną. Mniejsza, wewnętrzna elektroda ma natomiast styczność z raną. Zabieg, w czasie którego do rany przykładane jest napięcie elektryczne, trwa około 30 min dziennie. Dotychczas naukowcy przeprowadzili testy działania urządzenia na myszach.

– Korzystaliśmy z mysiego modelu cukrzycy ze zblokowanymi ranami ciętymi, co oznacza, że rana była utrzymywana w stanie zbliżonym do obserwowanego u ludzi. W takim przypadku odnotowaliśmy przyspieszenie o 30–33 proc. czasu potrzebnego na zagojenie się rany. Zdecydowanie więc rany zabliźniają się szybciej przy zastosowaniu pola elektrycznego w porównaniu do sytuacji, gdy z niego nie korzystano – podkreśla naukowiec z Northwestern University.

Skrócenie czasu gojenia jest bardzo ważne z uwagi na zmniejszenie w ten sposób ryzyka wystąpienia zakażenia bakteryjnego, bardzo często skutkującego poważnymi powikłaniami przewlekłych ran, z sepsą włącznie.

Działanie bandaża nie tylko pozwala jednak na szybsze gojenie rany, ale też na monitorowanie procesu gojenia. Dzięki modułowi NFC urządzenie może zdalnie, w czasie rzeczywistym przesyłać dane o oporze elektrycznym mierzonym w poprzek rany, którego poziom wskazuje lekarzom, na jakim etapie gojenia znajduje się rana i czy w trakcie leczenia czynione są postępy.

– Zamierzamy zbadać skuteczność naszego bandaża w większym modelu przedklinicznym cukrzycy i ran skórnych. Po potwierdzeniu, że wyniki w zakresie przyspieszenia zabliźniania się ran są podobne, kolejnym etapem będzie przebadanie urządzenia na ludziach, aby przekonać się, czy można znacząco wpłynąć na postępowanie z ranami u pacjentów z cukrzycą – zapowiada prof. Guillermo Ameer.

Leczenie z wykorzystaniem bioresorbowalnych urządzeń elektronicznych jest stosunkowo młodą gałęzią rynku technologii medycznych. Rozwijana jest od 2018 roku, kiedy to opracowano wszczepialne urządzenie bezprzewodowe, przyspieszające regenerację nerwów i poprawiające gojenie uszkodzonego nerwu.

Z danych rządowych wynika, że w Polsce z cukrzycą zmaga się około 3 mln dorosłych osób. Według informacji Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków ryzyko powstania owrzodzeń i ran na stopie w ciągu życia chorego na cukrzycę wynosi 12–25 proc. Nieleczone lub leczone nieskutecznie przewlekłe rany mogą doprowadzić do konieczności amputacji kończyny. 40 proc. amputacji jest przeprowadzanych u osób ze stopą cukrzycową.

źródło: Newseria

Zastosowanie elektroterapii może skutecznie wspomagać leczenie ran w przebiegu cukrzycy. Dotychczas znane rozwiązania wymagały hospitalizacji. Amerykańscy naukowcy opracowali jednak innowacyjny bandaż elektryczny, dzięki któremu czas potrzebny na zagojenie przewlekłej rany można skrócić nawet o jedną trzecią. Częściowo wchłanialne przez organizm urządzenie zostało już przetestowane w mysim modelu cukrzycy. Zespół badawczy przygotowuje się do testów na ludziach.
– Bandaż powstał w wyniku oryginalnego pomysłu, który opierał się na próbie przywrócenia naturalnych właściwości elektrycznych skóry i wykorzystania tych właściwości, aby pomóc w przyspieszeniu reakcji organizmu związanej z gojeniem się ran. W przypadku cukrzycy organizm nie radzi sobie tak dobrze z normalnymi procesami gojenia, więc zadaliśmy sobie pytanie, czy moglibyśmy pomóc w przywróceniu pola elektrycznego, którego ciągłość zostaje przerwana zazwyczaj w wyniku urazu – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Innowacje prof. Guillermo Ameer z Wydziału Inżynierii Biomedycznej i Wydziału Chirurgii Northwestern’s McCormick School of Engineering, dyrektor Centrum Zaawansowanej Inżynierii Regeneracyjnej.

Opracowany przez naukowców bezprzewodowy, niewymagający stosowania baterii bandaż dostarcza sygnały elektryczne wspomagające gojenie się ran. Jego twórcy uznali, że urazy mogą zakłócać przepływ sygnałów elektrycznych w organizmie. Stymulacja elektryczna pozwala natomiast przywrócić normalne sygnały ciała, determinując migrację komórek do łożyska rany. Choć elektroterapia stosowana jest w leczeniu już od dawna, to dotychczas nie była ona wykorzystywana do leczenia przewlekłych ran w warunkach innych niż szpitalne.

– Dzięki naszemu rozwiązaniu możemy wyeliminować konieczność wyjmowania elektrody mającej kontakt z raną, ponieważ ta elektroda jest biowchłanialna. Organizm po pewnym czasie ją wchłonie i wydali. Pozwala to na pozostawienie nowej, zregenerowanej tkanki na ranie w stanie nienaruszonym. Można przyłożyć pole elektryczne i nie przejmować się wpływem elektrod na gojenie się rany. Jesteśmy więc w stanie stworzyć układ elektrod, który nie zakłóca procesu gojenia. A po drugie, nie ma konieczności przebywania w szpitalu, żeby skorzystać z urządzenia, może się to odbywać w domu lub w dowolnym innym miejscu – mówi prof. Guillermo Ameer.

Działanie bandaża opiera się na zastosowaniu dwóch elektrod. Zewnętrzna styka się ze zdrowym fragmentem skóry poza raną. Mniejsza, wewnętrzna elektroda ma natomiast styczność z raną. Zabieg, w czasie którego do rany przykładane jest napięcie elektryczne, trwa około 30 min dziennie. Dotychczas naukowcy przeprowadzili testy działania urządzenia na myszach.

– Korzystaliśmy z mysiego modelu cukrzycy ze zblokowanymi ranami ciętymi, co oznacza, że rana była utrzymywana w stanie zbliżonym do obserwowanego u ludzi. W takim przypadku odnotowaliśmy przyspieszenie o 30–33 proc. czasu potrzebnego na zagojenie się rany. Zdecydowanie więc rany zabliźniają się szybciej przy zastosowaniu pola elektrycznego w porównaniu do sytuacji, gdy z niego nie korzystano – podkreśla naukowiec z Northwestern University.

Skrócenie czasu gojenia jest bardzo ważne z uwagi na zmniejszenie w ten sposób ryzyka wystąpienia zakażenia bakteryjnego, bardzo często skutkującego poważnymi powikłaniami przewlekłych ran, z sepsą włącznie.

Działanie bandaża nie tylko pozwala jednak na szybsze gojenie rany, ale też na monitorowanie procesu gojenia. Dzięki modułowi NFC urządzenie może zdalnie, w czasie rzeczywistym przesyłać dane o oporze elektrycznym mierzonym w poprzek rany, którego poziom wskazuje lekarzom, na jakim etapie gojenia znajduje się rana i czy w trakcie leczenia czynione są postępy.

– Zamierzamy zbadać skuteczność naszego bandaża w większym modelu przedklinicznym cukrzycy i ran skórnych. Po potwierdzeniu, że wyniki w zakresie przyspieszenia zabliźniania się ran są podobne, kolejnym etapem będzie przebadanie urządzenia na ludziach, aby przekonać się, czy można znacząco wpłynąć na postępowanie z ranami u pacjentów z cukrzycą – zapowiada prof. Guillermo Ameer.

Leczenie z wykorzystaniem bioresorbowalnych urządzeń elektronicznych jest stosunkowo młodą gałęzią rynku technologii medycznych. Rozwijana jest od 2018 roku, kiedy to opracowano wszczepialne urządzenie bezprzewodowe, przyspieszające regenerację nerwów i poprawiające gojenie uszkodzonego nerwu.

Z danych rządowych wynika, że w Polsce z cukrzycą zmaga się około 3 mln dorosłych osób. Według informacji Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków ryzyko powstania owrzodzeń i ran na stopie w ciągu życia chorego na cukrzycę wynosi 12–25 proc. Nieleczone lub leczone nieskutecznie przewlekłe rany mogą doprowadzić do konieczności amputacji kończyny. 40 proc. amputacji jest przeprowadzanych u osób ze stopą cukrzycową.

źródło: Newseria