Medicalpress
Prof. Mariusz Kuśmierczyk jest kierownikiem Kliniki Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej i Transplantologii UCK WUM. Na stanowisko konsultanta krajowego w dziedzinie kardiochirurgii został powołany 12 sierpnia br. przez Minister Zdrowia Izabelę Leszczynę. Kadencja potrwa pięć lat.
Profesor Kuśmierczyk jest specjalistą kardiochirurgii, chirurgii ogólnej i transplantologii klinicznej. Główne kierunki zainteresowań naukowych profesora dotyczą: leczenia chirurgicznego chorych z tętniakami aorty, również piersiowo-brzusznej, małoinwazyjnego leczenia wad zastawkowych serca, wad wrodzonych serca u młodzieży i dorosłych, leczenia chirurgicznego kardiomiopatii przerostowej, mechanicznego wspomagania krążenia oraz transplantacji serca (również w wadach wrodzonych tego narządu).

W 2018 r. profesor jako szef zespołu Kliniki Kardiochirurgii Instytutu Kardiologii w Aninie przeprowadził wraz ze specjalistami z Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej Transplantacyjnej i Wątroby WUM pierwszą w Polsce operację jednoczasowego przeszczepienia serca i wątroby. W 2022 r. profesor przeprowadził wraz z zespołem kierowanej przez siebie Kliniki Kardiochirurgii UCK WUM pierwsze w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym WUM przeszczepienie serca (jednocześnie pierwsze przeszczepienie serca u dziecka w UCK WUM). W 2023 r. zespół kierowanej przez profesora Kliniki Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej i Transplantologii UCK WUM przeprowadził pierwsze w UCK WUM przeszczepienie płuca, zaś w 2024 r. w klinice, po raz pierwszy w historii polskiej transplantologii serca, do transportu narządu od dawcy do biorcy został użyty system OCS Heart (organ care system).

Od 2014 r. prof. Kuśmierczyk pełnił funkcję konsultanta województwa mazowieckiego w dziedzinie kardiochirurgii. Profesor był też przewodniczącym Krajowej Rady Transplantacyjnej w kadencji 2018-2022, sekretarzem Generalnym Polskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgicznego (2016-2018), a następnie prezesem Polskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgicznego (2018-2021). W 2016 otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski za rozwój transplantacji serca.

Do zadań konsultantów krajowych należy inicjowanie krajowych badań epidemiologicznych oraz ich ocena, prognozowanie potrzeb w swojej dziedzinie, doradztwo i współpraca z Centrum Egzaminów Medycznych oraz z Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego. Do konsultantów trafiają również wnioski o skierowanie pacjenta do leczenia zagranicą. 

źródło: WUM

Z uwagi na COVID i sporą liczbę wad wrodzonych wzrasta zapotrzebowanie na przeszczepianie serca, jednak istotną barierą jest brak dawców. Transplantacja to ostateczność, ale przywraca zdrowie. Pierwszy pacjent, któremu prof. Mariusz Kuśmierczyk, obecnie szef Kliniki Kardiochirurgii WUM przeszczepił serce, 15 lat po zabiegu jeździ na rowerze 70 km dziennie. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z profesorem.
W jakich sytuacjach u młodych ludzi konieczne jest przeszczepienie serca?

Są dwie grupy takich chorych. Pierwsza to pacjenci, którzy „są przeszczepiani” praktycznie z takich samych powodów jak pacjenci dorośli, czyli wad mięśnia sercowego: kardiomiopatii rozstrzeniowej, kardiomiopatii przerostowej, kardiomiopatii restrykcyjnej. To sytuacje, gdy serce przez jakiś czas funkcjonuje prawidłowo, ale z czasem staje się niewydolne.

Druga grupa chorych, która, co trzeba sobie jasno powiedzieć, nie jest jeszcze w naszym kraju „zaopiekowana”, a za chwilę będzie bardzo wielu tych pacjentów – to są pacjenci z wadami wrodzonymi, w szczególności pacjenci z sercem jednokomorowym, często po wielokrotnych wcześniejszych operacjach.

Polska jest drugim po Stanach Zjednoczonych krajem, gdzie wykonuje się najwięcej operacji serca jednokomorowego. W związku z tym, że nie ma aborcji, rodzi się bardzo dużo dzieci z niedorozwojem serca, u których musimy przeprowadzać operacje ratujące życie (tzw. operacje Norwooda). Po takim zabiegu dzieci te są przez jakiś czas w stanie zupełnie normalnie funkcjonować: uczyć się, studiować, pracować, ale w pewnym momencie ich serce staje się niewydolne i wymagają ponownej operacji. Prawa komora, która u nich staje się komorą systemową, ma inną budowę niż lewa, i po pewnym czasie nie daje sobie już rady – w jednokomorowym sercu nie ma pulsacji i jest podwyższone ciśnienie tętnicze w układzie żylnym. To z kolei doprowadza do przekrwienia biernego narządów , szczególnie wątroby. Skutkiem tego jest włóknienie i marskość tego narządu, co może doprowadzić do rozwoju pierwotnego raka wątroby.


Co wtedy?

Ci pacjenci muszą być w jakiś sposób leczeni, bo inaczej zginą, a jest to bardzo skomplikowane wielospecjalistyczne leczenie. U takich pacjentów nie wystarczy przeprowadzenie jedynie przeszczepienia serca, konieczna jest również bardzo często transplantacja wątroby. Nawet jeżeli taki pacjent ma raka wątroby i nadal wydolne, jednokomorowe serce, przeszczepienie jedynie wątroby nie ma sensu. Trzeba przeszczepić obydwa te narządy. I my mamy zaplecze do takich transplantacji, właśnie przygotowujemy się do uruchomienia programu jednoczasowego przeszczepiania serca i wątroby.

Jesteśmy po dwóch pierwszych, udanych przeszczepach serca u młodych, szesnastoletnich chłopców, mamy świetny zespół, zapał, ludzie zobaczyli, że można takie rzeczy robić, że nie ma się czego bać.


A co z infekcjami – mówi się o tym, że czasami one prowadzą do takiej ostateczności w postaci transplantacji?

Jeżeli chodzi o zapalenie mięśnia sercowego, to w ostatnim okresie rzeczywiście pandemia dostarczyła nam trochę tego typu chorych, bo część młodych osób po przechorowaniu COVID-19 ma niewydolność serca i musiała mieć wszczepiony jakiś rodzaj mechanicznego wspomagania krążenia lub przeszczepione nowe serce. Nikt nie wie, co COVID zostawi po sobie za parę lat, ale liczymy się z tym, że w przyszłości mogą być konieczne przeszczepienia serca u osób z odległymi powikłaniami tej choroby.

Natomiast proste pogrypowe i inne wirusowe zapalenia mięśnia sercowego można leczyć w okresie skrajnej niewydolności wszczepieniem sztucznych komór, które wspomagają na jakiś czas krążenie, by dać sercu czas na regenerację. Kiedy to nastąpi, zazwyczaj po dwóch, trzech tygodniach, wydolność zaczyna się poprawiać, siła skurczu osiąga minimum połowę tego, co u zdrowego człowieka i możemy to urządzenie „wyszczepić”, stopniowo człowiek wraca do normalnego funkcjonowania. Choć oczywiście są zapalenia mięśnia sercowego, które nie dają się leczyć i w efekcie konieczna jest transplantacja.


Pacjent po transplantacji serca wraca do w miarę normalnego życia, ale ma jednak pewne ograniczenia. Z czym musi się liczyć?

Przede wszystkim musi pogodzić się z tym, że co jakiś czas będzie musiał trafiać do szpitala na dokładną ocenę, czy nie doszło do odrzucania przeszczepu, a póki co jedyną metodą na sprawdzenie tego jest biopsja mięśnia sercowego.

Musi też liczyć się z tym, że dojdzie u niego do waskulopatii, czyli choroby naczyń przeszczepionego mięśnia sercowego – inaczej do choroby wieńcowej. To niebezpieczna sytuacja, bo zazwyczaj dotyczy drobnych naczyń, a przeszczepione serce, które jest odnerwione, nie boli – inaczej niż u pacjenta z nieprzeszczepionym sercem, który w takiej sytuacji odczuwa ból. Tak więc u pacjentów po przeszczepieniu trzeba to sprawdzać.

Konieczne jest oczywiście dożywotnie leczenie immunosupresyjne i regularne kontrole lekarskie.
Ale należy też bardzo wyraźnie podkreślić, że są to chorzy, którzy robią wszystko, jak zdrowi ludzi. Mój pierwszy pacjent sprzed 15 lat robi po 70 km dziennie na rowerze i nic się z nim nie dzieje. Nie ma jak do tej pory lepszej metody leczenia skrajnej niewydolności serca jak transplantacja.


Jak wielu osób w ciągu roku dotyczy taka sytuacja?

Od kilku lat na planowej liście do przeszczepienia serca znajduje się około 400- 500 osób. Niestety, rocznie około 25 proc. z nich ginie, nie doczekując narządu. W naszym kraju na przeszczepienie serca szansę mają praktycznie tylko osoby, które są na pilnej liście, ponieważ zapotrzebowanie jest bardzo duże, a serc jest mało.


Ile serc przeszczepienia się rocznie?

W zeszłym roku wykonaliśmy rekordowe 200 przeszczepień serca w skali kraju. Niestety wygląda na to, że w tym roku nie powtórzymy tego sukcesu. Ale warto powiedzieć, że rozwija się też inna dziedzina, czyli mechaniczne wspomaganie krążenia, która polega na tym, że wszczepiamy pacjentowi pompę, żeby przeżył albo żeby żył w komforcie. Bo gdy taka pompa zastępuje lewą komorę, chory nie musi brać uciążliwej farmakoterapii i zaczyna normalnie funkcjonować.

Wielu pacjentów przyzwyczaja się do tej pompy, kabla, baterii  i zupełnie normalnie na takim wspomaganiu funkcjonuje: prowadzi firmę, lata samolotami, wyjeżdża na wakacje. Jedynym obostrzeniem jest to, że nie można się z tym kąpać. Efekt jest taki, że niektórzy z nich nie dość, że nie potrzebują przeszczepienia, to także wcale go nie chcą.


Co jest obecnie największą bolączką polskiej transplantologii?

Niestety, w Polsce dawstwo wciąż nie jest na zbyt wysokim poziomie, dlatego trzeba cały czas dużo o tym mówić, propagować tę formę leczenia. Będąc po drugiej stronie widzimy, co się dzieje z tymi w większości młodymi ludźmi na sztucznym wspomaganiu i mamy świadomość, że jeżeli nie dostaną nowego serca, to zginą. Bo ta metoda ma swoje ograniczenia – jeśli w ciągu trzech miesięcy nie znajdziemy dla nich serca, ryzyko powikłań gwałtownie wzrasta. Mogą nie doczekać swojej szansy na życie.

Prof. Mariusz Kuśmierczyk, kardiochirurg i transplantolog – po studiach swoją karierę związał z Instytutem Kardiologii im. Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, gdzie przez wiele lat kierował Kliniką Kardiochirurgii i Transplantologii. W 2004 r. ukończył Europejską Szkołę Kardiochirurgii we włoskim Bergamo, prowadzoną pod auspicjami Europejskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgicznego. Od 2021 kieruje Oddziałem Kardiochirurgii Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM. Jest przewodniczącym Krajowej Rady Transplantacyjnej w kadencji 2018-2022. Był sekretarzem generalnym Polskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgicznego (2016-2018), a następnie prezesem Polskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgicznego (2018-2021). Jest autorem szeregu opracowań oryginalnych, publikowanych w czasopismach, takich jak, m.in.: „Journal of the American College of Cardiology”, „Circulation”, „Kardiochirurgia i Torakochirurgia Polska”, „Journal of Cardiac Surgery”, „European Heart Journal” oraz „Kardiologia Polska”.

źródło: PAP, Rozmawiała Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl
Foto: Warszawski Uniwersytet Medyczny

Z uwagi na COVID i sporą liczbę wad wrodzonych wzrasta zapotrzebowanie na przeszczepianie serca, jednak istotną barierą jest brak dawców. Transplantacja to ostateczność, ale przywraca zdrowie. Pierwszy pacjent, któremu prof. Mariusz Kuśmierczyk, obecnie szef Kliniki Kardiochirurgii WUM przeszczepił serce, 15 lat po zabiegu jeździ na rowerze 70 km dziennie. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z profesorem.
W jakich sytuacjach u młodych ludzi konieczne jest przeszczepienie serca?

Są dwie grupy takich chorych. Pierwsza to pacjenci, którzy „są przeszczepiani” praktycznie z takich samych powodów jak pacjenci dorośli, czyli wad mięśnia sercowego: kardiomiopatii rozstrzeniowej, kardiomiopatii przerostowej, kardiomiopatii restrykcyjnej. To sytuacje, gdy serce przez jakiś czas funkcjonuje prawidłowo, ale z czasem staje się niewydolne.

Druga grupa chorych, która, co trzeba sobie jasno powiedzieć, nie jest jeszcze w naszym kraju „zaopiekowana”, a za chwilę będzie bardzo wielu tych pacjentów – to są pacjenci z wadami wrodzonymi, w szczególności pacjenci z sercem jednokomorowym, często po wielokrotnych wcześniejszych operacjach.

Polska jest drugim po Stanach Zjednoczonych krajem, gdzie wykonuje się najwięcej operacji serca jednokomorowego. W związku z tym, że nie ma aborcji, rodzi się bardzo dużo dzieci z niedorozwojem serca, u których musimy przeprowadzać operacje ratujące życie (tzw. operacje Norwooda). Po takim zabiegu dzieci te są przez jakiś czas w stanie zupełnie normalnie funkcjonować: uczyć się, studiować, pracować, ale w pewnym momencie ich serce staje się niewydolne i wymagają ponownej operacji. Prawa komora, która u nich staje się komorą systemową, ma inną budowę niż lewa, i po pewnym czasie nie daje sobie już rady – w jednokomorowym sercu nie ma pulsacji i jest podwyższone ciśnienie tętnicze w układzie żylnym. To z kolei doprowadza do przekrwienia biernego narządów , szczególnie wątroby. Skutkiem tego jest włóknienie i marskość tego narządu, co może doprowadzić do rozwoju pierwotnego raka wątroby.


Co wtedy?

Ci pacjenci muszą być w jakiś sposób leczeni, bo inaczej zginą, a jest to bardzo skomplikowane wielospecjalistyczne leczenie. U takich pacjentów nie wystarczy przeprowadzenie jedynie przeszczepienia serca, konieczna jest również bardzo często transplantacja wątroby. Nawet jeżeli taki pacjent ma raka wątroby i nadal wydolne, jednokomorowe serce, przeszczepienie jedynie wątroby nie ma sensu. Trzeba przeszczepić obydwa te narządy. I my mamy zaplecze do takich transplantacji, właśnie przygotowujemy się do uruchomienia programu jednoczasowego przeszczepiania serca i wątroby.

Jesteśmy po dwóch pierwszych, udanych przeszczepach serca u młodych, szesnastoletnich chłopców, mamy świetny zespół, zapał, ludzie zobaczyli, że można takie rzeczy robić, że nie ma się czego bać.


A co z infekcjami – mówi się o tym, że czasami one prowadzą do takiej ostateczności w postaci transplantacji?

Jeżeli chodzi o zapalenie mięśnia sercowego, to w ostatnim okresie rzeczywiście pandemia dostarczyła nam trochę tego typu chorych, bo część młodych osób po przechorowaniu COVID-19 ma niewydolność serca i musiała mieć wszczepiony jakiś rodzaj mechanicznego wspomagania krążenia lub przeszczepione nowe serce. Nikt nie wie, co COVID zostawi po sobie za parę lat, ale liczymy się z tym, że w przyszłości mogą być konieczne przeszczepienia serca u osób z odległymi powikłaniami tej choroby.

Natomiast proste pogrypowe i inne wirusowe zapalenia mięśnia sercowego można leczyć w okresie skrajnej niewydolności wszczepieniem sztucznych komór, które wspomagają na jakiś czas krążenie, by dać sercu czas na regenerację. Kiedy to nastąpi, zazwyczaj po dwóch, trzech tygodniach, wydolność zaczyna się poprawiać, siła skurczu osiąga minimum połowę tego, co u zdrowego człowieka i możemy to urządzenie „wyszczepić”, stopniowo człowiek wraca do normalnego funkcjonowania. Choć oczywiście są zapalenia mięśnia sercowego, które nie dają się leczyć i w efekcie konieczna jest transplantacja.


Pacjent po transplantacji serca wraca do w miarę normalnego życia, ale ma jednak pewne ograniczenia. Z czym musi się liczyć?

Przede wszystkim musi pogodzić się z tym, że co jakiś czas będzie musiał trafiać do szpitala na dokładną ocenę, czy nie doszło do odrzucania przeszczepu, a póki co jedyną metodą na sprawdzenie tego jest biopsja mięśnia sercowego.

Musi też liczyć się z tym, że dojdzie u niego do waskulopatii, czyli choroby naczyń przeszczepionego mięśnia sercowego – inaczej do choroby wieńcowej. To niebezpieczna sytuacja, bo zazwyczaj dotyczy drobnych naczyń, a przeszczepione serce, które jest odnerwione, nie boli – inaczej niż u pacjenta z nieprzeszczepionym sercem, który w takiej sytuacji odczuwa ból. Tak więc u pacjentów po przeszczepieniu trzeba to sprawdzać.

Konieczne jest oczywiście dożywotnie leczenie immunosupresyjne i regularne kontrole lekarskie.
Ale należy też bardzo wyraźnie podkreślić, że są to chorzy, którzy robią wszystko, jak zdrowi ludzi. Mój pierwszy pacjent sprzed 15 lat robi po 70 km dziennie na rowerze i nic się z nim nie dzieje. Nie ma jak do tej pory lepszej metody leczenia skrajnej niewydolności serca jak transplantacja.


Jak wielu osób w ciągu roku dotyczy taka sytuacja?

Od kilku lat na planowej liście do przeszczepienia serca znajduje się około 400- 500 osób. Niestety, rocznie około 25 proc. z nich ginie, nie doczekując narządu. W naszym kraju na przeszczepienie serca szansę mają praktycznie tylko osoby, które są na pilnej liście, ponieważ zapotrzebowanie jest bardzo duże, a serc jest mało.


Ile serc przeszczepienia się rocznie?

W zeszłym roku wykonaliśmy rekordowe 200 przeszczepień serca w skali kraju. Niestety wygląda na to, że w tym roku nie powtórzymy tego sukcesu. Ale warto powiedzieć, że rozwija się też inna dziedzina, czyli mechaniczne wspomaganie krążenia, która polega na tym, że wszczepiamy pacjentowi pompę, żeby przeżył albo żeby żył w komforcie. Bo gdy taka pompa zastępuje lewą komorę, chory nie musi brać uciążliwej farmakoterapii i zaczyna normalnie funkcjonować.

Wielu pacjentów przyzwyczaja się do tej pompy, kabla, baterii  i zupełnie normalnie na takim wspomaganiu funkcjonuje: prowadzi firmę, lata samolotami, wyjeżdża na wakacje. Jedynym obostrzeniem jest to, że nie można się z tym kąpać. Efekt jest taki, że niektórzy z nich nie dość, że nie potrzebują przeszczepienia, to także wcale go nie chcą.


Co jest obecnie największą bolączką polskiej transplantologii?

Niestety, w Polsce dawstwo wciąż nie jest na zbyt wysokim poziomie, dlatego trzeba cały czas dużo o tym mówić, propagować tę formę leczenia. Będąc po drugiej stronie widzimy, co się dzieje z tymi w większości młodymi ludźmi na sztucznym wspomaganiu i mamy świadomość, że jeżeli nie dostaną nowego serca, to zginą. Bo ta metoda ma swoje ograniczenia – jeśli w ciągu trzech miesięcy nie znajdziemy dla nich serca, ryzyko powikłań gwałtownie wzrasta. Mogą nie doczekać swojej szansy na życie.

Prof. Mariusz Kuśmierczyk, kardiochirurg i transplantolog – po studiach swoją karierę związał z Instytutem Kardiologii im. Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, gdzie przez wiele lat kierował Kliniką Kardiochirurgii i Transplantologii. W 2004 r. ukończył Europejską Szkołę Kardiochirurgii we włoskim Bergamo, prowadzoną pod auspicjami Europejskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgicznego. Od 2021 kieruje Oddziałem Kardiochirurgii Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM. Jest przewodniczącym Krajowej Rady Transplantacyjnej w kadencji 2018-2022. Był sekretarzem generalnym Polskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgicznego (2016-2018), a następnie prezesem Polskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgicznego (2018-2021). Jest autorem szeregu opracowań oryginalnych, publikowanych w czasopismach, takich jak, m.in.: „Journal of the American College of Cardiology”, „Circulation”, „Kardiochirurgia i Torakochirurgia Polska”, „Journal of Cardiac Surgery”, „European Heart Journal” oraz „Kardiologia Polska”.

źródło: PAP, Rozmawiała Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl
Foto: Warszawski Uniwersytet Medyczny

Dwoje nastolatków dostało szansę na nowe życie dzięki przeszczepieniu serca w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym UCK WUM. Zakończone sukcesem transplantacje odbyły się 2 i 19 sierpnia 2022 r. – Drugie przeszczepienie było bardziej skomplikowane, ponieważ zostało przeprowadzone u pacjenta z sercem jednokomorowym. Takich transplantacji wykonuje się w Polsce, a także na świecie, przynajmniej na razie, bardzo mało – mówi prof. Kuśmierczyk kierownik Kliniki Kardiochirurgii UCK WUM. 
29 lipca z ciężką niewydolnością serca trafił do UCK WUM 16-letni pacjent. Okazało się, że cierpi na – kardiomiopatię rozstrzeniową – rodzaj schorzenia genetycznego. Natychmiast został zgłoszony go do pilnego przeszczepienia serca. Zabieg odbył się 2 sierpnia w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym UCK WUM, cztery dni po diagnozie. Kilka dni później lekarze przeszczepili serce kolejnemu młodemu pacjentowi. 

Choroba, na którą cierpiał 16-latek, rozwijała się niezauważalnie i stopniowo przez wiele lat. – Chłopiec adaptował się do jej objawów, nie mając pojęcia, że choruje. Dlatego ta diagnoza była zarówno dla niego, jak i dla jego rodziny sporym zaskoczeniem – wyjaśnia prof. Mariusz Kuśmierczyk, kierownik Kliniki Kardiochirurgii UCK WUM.   

Stan zdrowia chłopca załamał się w ciągu kilkunastu dni. Gdy trafił do UCK WUM lekarze podali mu leki dożylne wspomagające serce, by utrzymać go przy życiu. Kwalifikacja do przeszczepienia była natychmiastowa. Szczęśliwie już po trzech dniach zgłoszono dawcę narządu.   

Serce zostało przetransportowane policyjnym helikopterem, dzięki czemu dotarło do UCK WUM w niespełna 1,5 godziny. To niezwykle ważne, bo maksymalny czas tzw. „zimnego niedokrwienia” serca wynosi cztery godziny. Potem ryzyko, że zabieg się nie uda rośnie. Oczekując na serce, zespół lekarzy przygotował klatkę piersiową pacjenta do zabiegu. Serce dotarło na salę operacyjną w idealnym momencie.  


Następna szansa na drugie życie 

19 sierpnia specjalistom z UKC WUM udało się po raz kolejny z sukcesem przeszczepić serce. Biorcą był, także 16-letni, pacjent z wrodzoną wadą serca – atrezją zastawki trójdzielnej, czyli niedorozwojem prawej komory serca. Chłopiec czekał na transplantację serca właściwie od urodzenia. Do przeszczepienia dożył dzięki sztucznej komorze, którą wszczepiono mu trzy tygodnie wcześniej. Dzięki temu jego stan się ustabilizował.      

– Drugie przeszczepienie było bardziej skomplikowane, ponieważ zostało przeprowadzone u pacjenta z sercem jednokomorowym. Takich transplantacji wykonuje się w Polsce, a także na świecie, przynajmniej na razie, bardzo mało – mówi prof. Kuśmierczyk. – Połączenia w klatce piersiowej takiego pacjenta, w wyniku wcześniejszych zabiegów, są nieadekwatne do połączeń w prawidłowo rozwiniętym sercu. Aby móc wszczepić nowe zdrowe serce i aby ono funkcjonowało, klatkę piersiową trzeba odpowiednio wcześniej przygotować. Trwa to zazwyczaj znacznie dłużej, czasem cztery godziny to za mało. Na szczęście wszystko przebiegło bardzo sprawnie i udało się nam zmieścić w tym czasie.  

Serce dotarło do UCK WUM również dzięki pomocy policji. Zostało przetransportowane policyjnym helikopterem bezpośrednio na lotnisko UCK WUM.   

Chłopiec po operacji czuje się dobrze. Teraz, podobnie jak w przypadku pierwszego pacjenta, czeka go szereg badań kontrolnych, które wykażą, czy serce się przyjęło, czy dochodzi do odrzucenia.    

Rokowania w przypadku obu pacjentów są dobre.   

Udane przeszczepienia w UCK WUM to sukces całego sztabu osób, bez których by się to nie udało. Za przewóz serc odpowiadał Krzysztof Zając, koordynator ds. transplantacji CSK WUM. Przeszczepienia wykonał zespół w składzie: prof. Mariusz Kuśmierczyk z Kliniki Kardiochirurgii UCK WUM oraz dr Michał Buczyński z Kliniki Kardiochirurgii i Chirurgii Ogólnej Dzieci DSK UCK WUM. Przy pierwszym zabiegu znieczulały dr hab. Izabela Pągowska-Klimek oraz lek. Beata Cała z Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Dziecięcej DSK UCK WUM, przy drugiej transplantacji dr hab. Izabela Pągowska-Klimek oraz lek. Dariusz Skaba. Serce od pierwszego dawcy pobierał dr med. Mateusz Kuć i lek. med. Adam Arendarczyk. Drugi narząd pobrali dr med. Mateusz Kuć oraz lek. Zbigniew Popiel. Leczeniem immunosupresyjnym zajmuje się dr hab. Małgorzata Sobieszczańska-Małek z Kliniki Kardiochirurgii UCK WUM.  
 


Program przeszczepiania narządów w UCK WUM

Na dzisiejszej konferencji prasowej, zorganizowanej w Szpitalu Dziecięcym UCK WUM, podkreślano, że dwie udane transplantacje serca są początkiem zaplanowanego programu przeszczepiania narządów w UCK WUM. Programu, który dostarczy nowych możliwości dla wielu grup chorych. Nie tylko tych potrzebujących serc, ale także płuc oraz pacjentów wymagających przeszczepień wielonarządowych, mających do tej pory w naszym kraju bardzo niewielkie szanse na skuteczną terapię. 

– Chcemy przekazać do wiadomości opinii publicznej, że program przeszczepienia narządów w szpitalach naszej uczelni rozwija się i stwarza szansę pacjentom, którzy do tej pory byli pozbawieni nadziei, nie tylko na zdrowie, ale także na życie. – powiedział na konferencji prof. Zbigniew Gaciong, rektor WUM. Podziękował zespołowi transplantacyjnemu oraz wszystkim, którzy byli zaangażowani w przeszczepienie. – Dziękujemy też resortowi zdrowia za udzielenie akredytacji na wykonywanie zabiegów transplantacji. Co nie jest zaskoczeniem, bo spełniamy wszelkie warunki, żeby taki program mógł ruszyć. I chyba nie zawiedliśmy zaufania, bo już w 11 dobie od uzyskania akredytacji wykonaliśmy pierwsze przeszczepienie – dodał.  Rektor podkreślił też ogromne zaangażowanie policji: – Bez pomocy policji transplantologia w Polsce nie byłaby tak skuteczna i wiele zabiegów albo nie miałoby możliwości się odbyć, albo nie zakończyłyby się sukcesem. 

Na konferencji z osobnego, wydzielonego pomieszczenia połączył się z uczestnikami 16-letni pacjent – pierwszy z operowanych chłopców. Opowiedział, jak zaczęły się jego problemy ze zdrowiem, których wynikiem było przeszczepienie serca. Podkreślał, że czuje się bardzo dobrze, a wszystkie badania, którym jest poddawany po transplantacji, dają prawidłowe wyniki. Dlatego ma nadzieję na normalne życie i realizację zawodowych planów. Jego marzeniem jest praca w branży reklamowej. 

Konferencję zakończył apel o „niemarnowanie” serc. Profesor Wojciech Lisik, Prorektor ds. Klinicznych i Inwestycji zwrócił się do całego społeczeństwa, w tym także do środowiska medycznego, o zgłaszanie dawców do przeszczepienia. Prorektora poparł rektor. – Bardzo proszę, aby na wszystkie możliwe sposoby, we wszystkich środkach przekazu promować ideę oddawania narządów. Hasło na dzisiaj, na jutro i na zawsze to: zostaw serca na ziemi. Bez tego żaden pacjent nie będzie uratowany – podsumował prof. Zbigniew Gaciong.

Do tej pory w UCK WUM wykonywane były zabiegi przeszczepiania wątroby, nerek, trzustki oraz szpiku. W lipcu br. otrzymało pozwolenie ministerstwa zdrowia na transplantacje płuca, serca oraz transplantacje wielonarządowe, zarówno u dorosłych, jak i dzieci. W przypadku dzieci być może będą to transplantacje od dawców żywych. To szansa dla wielu chorych, zwłaszcza, że ośrodek dąży do tego, by narządy od jednego dawcy mogły być przeszczepiane w jednym miejscu, bez konieczności transportu. Warto podkreślić też, że UCK WUM jest drugim ośrodkiem w Polsce, w którym można wykonywać przeszczepienia serca u dzieci.  

Jak wynika ze statystyk od początku 2022 roku do dziś w UCK WUM przeprowadzono łącznie 173 transplantacje. W tym czasie wykonano 60 przeszczepień nerki od zmarłych dawców, 22 przeszczepienia nerki od dawców żywych, 85 przeszczepień wątroby, cztery przeszczepienia trzustki oraz dwa przeszczepienia serca. Porównując z ogólnopolską statystyką w UCK WUM wykonano zatem transplantacje co ósmej nerki od dawcy zmarłego, co drugiej nerki od dawcy żywego, co trzeciej wątroby oraz co drugiej trzustki. Warto podkreślić, że na 111 przeszczepionych w całym kraju serc tylko 10 było transplantacjami pediatrycznymi, z czego aż dwie zostały wykonane właśnie w UCK WUM. 

 

Poniżej materiał filmowy z pierwszego przeszczepienia serca w UCK WUM.

źródło: UCK WUM

Dwoje nastolatków dostało szansę na nowe życie dzięki przeszczepieniu serca w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym UCK WUM. Zakończone sukcesem transplantacje odbyły się 2 i 19 sierpnia 2022 r. – Drugie przeszczepienie było bardziej skomplikowane, ponieważ zostało przeprowadzone u pacjenta z sercem jednokomorowym. Takich transplantacji wykonuje się w Polsce, a także na świecie, przynajmniej na razie, bardzo mało – mówi prof. Kuśmierczyk kierownik Kliniki Kardiochirurgii UCK WUM. 
29 lipca z ciężką niewydolnością serca trafił do UCK WUM 16-letni pacjent. Okazało się, że cierpi na – kardiomiopatię rozstrzeniową – rodzaj schorzenia genetycznego. Natychmiast został zgłoszony go do pilnego przeszczepienia serca. Zabieg odbył się 2 sierpnia w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym UCK WUM, cztery dni po diagnozie. Kilka dni później lekarze przeszczepili serce kolejnemu młodemu pacjentowi. 

Choroba, na którą cierpiał 16-latek, rozwijała się niezauważalnie i stopniowo przez wiele lat. – Chłopiec adaptował się do jej objawów, nie mając pojęcia, że choruje. Dlatego ta diagnoza była zarówno dla niego, jak i dla jego rodziny sporym zaskoczeniem – wyjaśnia prof. Mariusz Kuśmierczyk, kierownik Kliniki Kardiochirurgii UCK WUM.   

Stan zdrowia chłopca załamał się w ciągu kilkunastu dni. Gdy trafił do UCK WUM lekarze podali mu leki dożylne wspomagające serce, by utrzymać go przy życiu. Kwalifikacja do przeszczepienia była natychmiastowa. Szczęśliwie już po trzech dniach zgłoszono dawcę narządu.   

Serce zostało przetransportowane policyjnym helikopterem, dzięki czemu dotarło do UCK WUM w niespełna 1,5 godziny. To niezwykle ważne, bo maksymalny czas tzw. „zimnego niedokrwienia” serca wynosi cztery godziny. Potem ryzyko, że zabieg się nie uda rośnie. Oczekując na serce, zespół lekarzy przygotował klatkę piersiową pacjenta do zabiegu. Serce dotarło na salę operacyjną w idealnym momencie.  


Następna szansa na drugie życie 

19 sierpnia specjalistom z UKC WUM udało się po raz kolejny z sukcesem przeszczepić serce. Biorcą był, także 16-letni, pacjent z wrodzoną wadą serca – atrezją zastawki trójdzielnej, czyli niedorozwojem prawej komory serca. Chłopiec czekał na transplantację serca właściwie od urodzenia. Do przeszczepienia dożył dzięki sztucznej komorze, którą wszczepiono mu trzy tygodnie wcześniej. Dzięki temu jego stan się ustabilizował.      

– Drugie przeszczepienie było bardziej skomplikowane, ponieważ zostało przeprowadzone u pacjenta z sercem jednokomorowym. Takich transplantacji wykonuje się w Polsce, a także na świecie, przynajmniej na razie, bardzo mało – mówi prof. Kuśmierczyk. – Połączenia w klatce piersiowej takiego pacjenta, w wyniku wcześniejszych zabiegów, są nieadekwatne do połączeń w prawidłowo rozwiniętym sercu. Aby móc wszczepić nowe zdrowe serce i aby ono funkcjonowało, klatkę piersiową trzeba odpowiednio wcześniej przygotować. Trwa to zazwyczaj znacznie dłużej, czasem cztery godziny to za mało. Na szczęście wszystko przebiegło bardzo sprawnie i udało się nam zmieścić w tym czasie.  

Serce dotarło do UCK WUM również dzięki pomocy policji. Zostało przetransportowane policyjnym helikopterem bezpośrednio na lotnisko UCK WUM.   

Chłopiec po operacji czuje się dobrze. Teraz, podobnie jak w przypadku pierwszego pacjenta, czeka go szereg badań kontrolnych, które wykażą, czy serce się przyjęło, czy dochodzi do odrzucenia.    

Rokowania w przypadku obu pacjentów są dobre.   

Udane przeszczepienia w UCK WUM to sukces całego sztabu osób, bez których by się to nie udało. Za przewóz serc odpowiadał Krzysztof Zając, koordynator ds. transplantacji CSK WUM. Przeszczepienia wykonał zespół w składzie: prof. Mariusz Kuśmierczyk z Kliniki Kardiochirurgii UCK WUM oraz dr Michał Buczyński z Kliniki Kardiochirurgii i Chirurgii Ogólnej Dzieci DSK UCK WUM. Przy pierwszym zabiegu znieczulały dr hab. Izabela Pągowska-Klimek oraz lek. Beata Cała z Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Dziecięcej DSK UCK WUM, przy drugiej transplantacji dr hab. Izabela Pągowska-Klimek oraz lek. Dariusz Skaba. Serce od pierwszego dawcy pobierał dr med. Mateusz Kuć i lek. med. Adam Arendarczyk. Drugi narząd pobrali dr med. Mateusz Kuć oraz lek. Zbigniew Popiel. Leczeniem immunosupresyjnym zajmuje się dr hab. Małgorzata Sobieszczańska-Małek z Kliniki Kardiochirurgii UCK WUM.  
 


Program przeszczepiania narządów w UCK WUM

Na dzisiejszej konferencji prasowej, zorganizowanej w Szpitalu Dziecięcym UCK WUM, podkreślano, że dwie udane transplantacje serca są początkiem zaplanowanego programu przeszczepiania narządów w UCK WUM. Programu, który dostarczy nowych możliwości dla wielu grup chorych. Nie tylko tych potrzebujących serc, ale także płuc oraz pacjentów wymagających przeszczepień wielonarządowych, mających do tej pory w naszym kraju bardzo niewielkie szanse na skuteczną terapię. 

– Chcemy przekazać do wiadomości opinii publicznej, że program przeszczepienia narządów w szpitalach naszej uczelni rozwija się i stwarza szansę pacjentom, którzy do tej pory byli pozbawieni nadziei, nie tylko na zdrowie, ale także na życie. – powiedział na konferencji prof. Zbigniew Gaciong, rektor WUM. Podziękował zespołowi transplantacyjnemu oraz wszystkim, którzy byli zaangażowani w przeszczepienie. – Dziękujemy też resortowi zdrowia za udzielenie akredytacji na wykonywanie zabiegów transplantacji. Co nie jest zaskoczeniem, bo spełniamy wszelkie warunki, żeby taki program mógł ruszyć. I chyba nie zawiedliśmy zaufania, bo już w 11 dobie od uzyskania akredytacji wykonaliśmy pierwsze przeszczepienie – dodał.  Rektor podkreślił też ogromne zaangażowanie policji: – Bez pomocy policji transplantologia w Polsce nie byłaby tak skuteczna i wiele zabiegów albo nie miałoby możliwości się odbyć, albo nie zakończyłyby się sukcesem. 

Na konferencji z osobnego, wydzielonego pomieszczenia połączył się z uczestnikami 16-letni pacjent – pierwszy z operowanych chłopców. Opowiedział, jak zaczęły się jego problemy ze zdrowiem, których wynikiem było przeszczepienie serca. Podkreślał, że czuje się bardzo dobrze, a wszystkie badania, którym jest poddawany po transplantacji, dają prawidłowe wyniki. Dlatego ma nadzieję na normalne życie i realizację zawodowych planów. Jego marzeniem jest praca w branży reklamowej. 

Konferencję zakończył apel o „niemarnowanie” serc. Profesor Wojciech Lisik, Prorektor ds. Klinicznych i Inwestycji zwrócił się do całego społeczeństwa, w tym także do środowiska medycznego, o zgłaszanie dawców do przeszczepienia. Prorektora poparł rektor. – Bardzo proszę, aby na wszystkie możliwe sposoby, we wszystkich środkach przekazu promować ideę oddawania narządów. Hasło na dzisiaj, na jutro i na zawsze to: zostaw serca na ziemi. Bez tego żaden pacjent nie będzie uratowany – podsumował prof. Zbigniew Gaciong.

Do tej pory w UCK WUM wykonywane były zabiegi przeszczepiania wątroby, nerek, trzustki oraz szpiku. W lipcu br. otrzymało pozwolenie ministerstwa zdrowia na transplantacje płuca, serca oraz transplantacje wielonarządowe, zarówno u dorosłych, jak i dzieci. W przypadku dzieci być może będą to transplantacje od dawców żywych. To szansa dla wielu chorych, zwłaszcza, że ośrodek dąży do tego, by narządy od jednego dawcy mogły być przeszczepiane w jednym miejscu, bez konieczności transportu. Warto podkreślić też, że UCK WUM jest drugim ośrodkiem w Polsce, w którym można wykonywać przeszczepienia serca u dzieci.  

Jak wynika ze statystyk od początku 2022 roku do dziś w UCK WUM przeprowadzono łącznie 173 transplantacje. W tym czasie wykonano 60 przeszczepień nerki od zmarłych dawców, 22 przeszczepienia nerki od dawców żywych, 85 przeszczepień wątroby, cztery przeszczepienia trzustki oraz dwa przeszczepienia serca. Porównując z ogólnopolską statystyką w UCK WUM wykonano zatem transplantacje co ósmej nerki od dawcy zmarłego, co drugiej nerki od dawcy żywego, co trzeciej wątroby oraz co drugiej trzustki. Warto podkreślić, że na 111 przeszczepionych w całym kraju serc tylko 10 było transplantacjami pediatrycznymi, z czego aż dwie zostały wykonane właśnie w UCK WUM. 

 

Poniżej materiał filmowy z pierwszego przeszczepienia serca w UCK WUM.

źródło: UCK WUM