Medicalpress
Nowa publikacja „Otyłość, Zdrowie, Zrównoważony Rozwój” stawia przed opinią publiczną ważne pytanie: jak długo państwa, społeczeństwa i gospodarki mogą ignorować narastającą epidemię otyłości? Według raportu NIK całkowity koszt otyłości dla polskiej gospodarki sięga 36 miliardów złotych rocznie, a blisko 80 procent tej kwoty stanowią koszty pośrednie związane z absencjami, rentami, spadkiem produktywności czy przedwczesnym wycofaniem z rynku pracy. W skali globalnej problem przybiera rozmiary, które jeszcze dekadę temu wydawały się abstrakcyjne — World Obesity Atlas 2025 szacuje, że do 2035 roku obciążenia wynikające z otyłości przekroczą 4 biliony dolarów rocznie, czyli niemal 3 procent światowego PKB.
W odpowiedzi na ten narastający kryzys zdrowotny powstało pierwsze w Polsce interdyscyplinarne kompendium wiedzy o otyłości. Publikacja „Otyłość, Zdrowie, Zrównoważony Rozwój”, przygotowana przez 47 autorów reprezentujących medycynę, ekonomię, psychologię, urbanistykę, architekturę, dietetykę, prawo i edukację, stanowi próbę zrozumienia, dlaczego dotychczasowe działania okazały się nieskuteczne i jak zaprojektować rozwiązania, które mogą realnie odwrócić obecny trend.

Dr n. med. i n. o zdr. Anna Rulkiewicz, współredaktorka publikacji, zwraca uwagę na ekonomiczne skutki zaniedbań. „Analizy ekonomiczne pokazują, że jedno euro zainwestowane w profilaktykę otyłości może przynieść nawet sześć euro zwrotu w postaci oszczędności systemowych i wzrostu produktywności”. Podkreśla również, że „zdrowie to kapitał. A my właśnie bankrutujemy. Z otyłością jest trochę tak jak z inflacją – widzimy, że rośnie, ale dopóki nie uderzy po kieszeni, trudno ją traktować poważnie. Problem w tym, że zaczynamy odczuwać jej skutki. Potrzebujemy współpracy wszystkich sektorów medycyny, edukacji, biznesu, polityki i mediów. Otyłość jest papierkiem lakmusowym kondycji współczesnych społeczeństw, jeśli nauczymy się ją kontrolować, nauczymy się też mądrzej żyć”.

Według danych NFZ w samym tylko 2024 roku ponad 4 miliardy złotych wydano na leczenie chorób takich jak cukrzyca typu 2, choroby układu krążenia czy zwyrodnienia stawów — schorzeń, które bardzo często są następstwem zaawansowanej otyłości. To jednak jedynie niewielka część całkowitych obciążeń. Znacznie większą lukę tworzą koszty społeczne związane z niezdolnością do pracy, obniżonym dobrostanem zdrowotnym i rosnącym zapotrzebowaniem na opiekę medyczną.

Prof. dr hab. n. med. Justyna Domienik-Karłowicz, współredaktorka książki, zwraca uwagę, że odpowiedzialność za epidemię nie rozkłada się wyłącznie na indywidualne wybory. „Urbanizacja, automatyzacja i łatwy dostęp do kalorycznych produktów stworzyły warunki, w których organizm człowieka, ewolucyjnie przystosowany do niedoboru, nie radzi sobie z nadmiarem”. Autorka podkreśla również systemowe zaniedbania: „Biologia, genetyka, środowisko i styl życia działają razem. Problem nie tkwi wyłącznie w indywidualnych wyborach. To także efekt barier systemowych: chronicznego niedofinansowania profilaktyki, braku refundacji skutecznych leków i terapii, nierówności w dostępie do leczenia i utrwalonych stereotypów wobec osób z otyłością. Otyłość wymaga leczenia, niestety większość pacjentów nie otrzymuje odpowiedniej pomocy. To błąd systemowy, który kosztuje zdrowie tysięcy ludzi rocznie”.

Ekspertka wskazuje również na przełom w farmakoterapii. „Po raz pierwszy w historii mamy farmakoterapię, która nie tylko obniża wagę o 20-30 proc., ale realnie poprawia parametry metaboliczne i sercowo-naczyniowe. Operacje bariatryczne trwają krócej niż godzinę, a przygotowanie do nich i opieka po nich staje się coraz bardziej spersonalizowana, co daje gwarancję bezpiecznego zabiegu. Do tego dochodzi AI, personalizacja terapii, zdalny monitoring, aplikacje zdrowotne, wearables i telemedycyna”.

Jednocześnie zwraca uwagę, że medycyna — nawet najbardziej nowoczesna — nie rozwiąże wszystkiego. „Dopóki reklamy słodyczy będą dominować w przestrzeni medialnej, miasta będą przyjazne samochodom, a nie aktywności fizycznej, zdrowa żywność będzie droższa niż ultraprzetworzona – nie zatrzymamy pandemii otyłości”.

Ekspertki podkreślają, że publikacja jest manifestem racjonalnego społeczeństwa, które wybiera inwestowanie w zdrowie zamiast czekania na koszty kryzysów. „Otyłość. Zdrowie. Zrównoważony Rozwój” wskazuje kierunek zmian, które mogą połączyć potencjał medycyny, edukacji, urbanistyki, polityki i biznesu w jednym celu: zatrzymaniu epidemii, która dotyczy już niemal każdej rodziny.

Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że dziś na otyłość choruje 890 milionów dorosłych, a ponad 2,5 miliarda osób ma nadmierną masę ciała. W Polsce najnowszy raport NIZP PZH wskazuje, że więcej niż co drugi dorosły ma nadwagę lub otyłość, a według badania HBSC 2021/22 już co czwarty nastolatek zmaga się z nadmierną masą ciała. Jeżeli te trendy będą się utrzymywać, do 2030 roku połowa dorosłej populacji świata będzie żyła z nadwagą lub otyłością.

Źródło: PAP MediaRoom

W ostatnich dniach pisaliśmy o kryzysie w polskim pielęgniarstwie i opiece nad osobami starszymi, który eksperci określili jako „punkt krytyczny” systemu. Braki kadrowe, niedofinansowanie i niewykonalne normy zatrudnienia sprawiają, że nawet najlepiej zaprojektowane programy opiekuńcze pozostają na papierze. Na tym tle szczególnie istotnie wybrzmiewa inicjatywa, która może stać się częścią rozwiązania tego problemu – nowa uczelnia medyczna, mająca przygotować przyszłe pokolenia pielęgniarek, fizjoterapeutów i menedżerów zdrowia do pracy w realiach zmieniającego się systemu ochrony zdrowia.
W dobie starzejącego się społeczeństwa Polska będzie potrzebowała nie tylko więcej kadr medycznych, ale też tego, by te osoby były przygotowane do pracy w obliczu wyzwań zmieniającego się rynku ochrony zdrowia. Wśród nich jest m.in. zapotrzebowanie na wysokie kompetencje pielęgniarek. Potrzebni będą również menedżerowie gotowi do zarządzania podmiotami ochrony zdrowia w dobie koniecznej reformy szpitalnictwa oraz otwarci na wdrażanie innowacji technologicznych. Odpowiedzią na te potrzeby ma być oferta pierwszej polskiej uczelni prowadzonej przez podmiot medyczny.

– Największym wyzwaniem związanym z kształceniem kadry medycznej w Polsce jest dysproporcja pomiędzy utrzymującym się niedoborem kadr medycznych a zwiększającym się zapotrzebowaniem społeczeństwa na prace tych kadr. Społeczeństwo ma coraz więcej problemów zdrowotnych, również złożonych. To społeczeństwo się starzeje. Kadry medyczne za tym nie nadążają. W sposób naturalny wpisujemy się więc w potrzebę Polaków związaną z utrzymywaniem zdrowia i życia naszych rodaków, naszego społeczeństwa – mówi agencji Newseria dr n. med. Krzysztof Kurek, rektor Wyższej Szkoły Nauk Medycznych w Warszawie, prowadzonej przez Grupę LUX MED, która zainaugurowała właśnie swój pierwszy rok akademicki.

Według prognoz Głównego Urzędu Statystycznego do 2050 roku nawet 40 proc. społeczeństwa mogą stanowić osoby w wieku 60 lat i więcej. Z raportu „Analizy kadrowe pielęgniarek”, przygotowanego na zlecenie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, wynika, że aby można było zaspokoić potrzeby społeczeństwa na opiekę pielęgniarską w perspektywie najbliższych 15 lat, liczba pielęgniarek powinna się zwiększyć o 240 tys. Tych pracujących z pacjentem jest w Polsce obecnie 216 tys. – do progu, jakim cechują się efektywne systemy ochrony zdrowia, już dziś brakuje nam 160 tys. osób w tym zawodzie.

– Największe braki kadrowe są w specjalizacjach wiodących w procesie opieki nad pacjentem, czyli w zakresie lekarzy, a także pielęgniarstwa – te już adresujemy naszymi studiami i działalnością uczelni. Tym, co będziemy podkreślać, kształcąc przyszłych profesjonalistów medycznych, jest natomiast potrzeba interdyscyplinarności. To potrzeba elastycznego wykorzystywania kompetencji profesjonalistów medycznych, potrzeba wspólnego i skoordynowanego działania profesjonalistów medycznych na rzecz pacjenta. Podkreślamy, że opieka nad pacjentem to nie jest gra indywidualna, to jest gra zespołowa, gra dobrze rozumiejących się i uzupełniających profesjonalistów medycznych. Temu będziemy poświęcać znaczną część programu kształcenia naszej uczelni – wskazuje dr Krzysztof Kurek.

Z danych OZZPiP wynika, że ponad 100 tys. polskich pielęgniarek posiada specjalizację. Najpopularniejszymi są pielęgniarstwo anestezjologiczne i intensywnej opieki oraz pielęgniarstwo chirurgiczne. Łącznie odpowiadają one za około 35 proc. specjalizacji. W Polsce toczy się dyskusja na temat rozszerzenia uprawnień pielęgniarek tak, by więcej decyzji mogły one podejmować samodzielnie.

– Rola pielęgniarek bardzo intensywnie się zmienia. Mam nadzieję, że wkrótce zmieni się jeszcze bardziej, bo coraz głośniej mówimy w Polsce o pielęgniarstwie zaawansowanej praktyki, modelu opieki nad pacjentem, który już dawno wdrożyły kraje wysoko rozwinięte, np. Stany Zjednoczone, Wielka Brytania. To jest model, w którym nadaje się dodatkowe kompetencje pielęgniarkom. To nie jest nowe zjawisko. Są liczne badania naukowe pokazujące, że to jest model efektywny dla systemu, również z perspektywy finansowania, ale też niezwykle dobrze odbierany przez pacjentów i pracowników, czyli pielęgniarki i lekarzy, bo to też jest ważne w tej całej ocenie – mówi dr n. o zdr. Monika Tomaszewska, dyrektorka Instytutu Pielęgniarstwa w WSNM.

W Polsce działa Koalicja na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali, w ramach której pracuje Grupa Robocza ds. zaawansowanej praktyki pielęgniarskiej. W ocenie członków tej grupy efektywna współpraca między pielęgniarkami a lekarzami przekłada się na poprawę wyników leczenia, wyższą satysfakcję pacjentów i optymalizację kosztów.

Potwierdzają to przykłady państw, w których zaawansowana praktyka już została wdrożona. W USA personel pielęgniarski, po odbyciu przeszkolenia i certyfikacji, jest uprawniony na przykład do implantacji centralnych cewników naczyniowych (PICC) oraz cewników pośrednich. Liczba udanych zabiegów PICC wykonywanych przez pielęgniarki sięga w jednym z tamtejszych ośrodków nawet 90 proc. Pielęgniarki procedurę tę wykonują również w Wielkiej Brytanii. Z badań przeprowadzonych w szpitalu w szkockim Raigmore wynika, że scedowanie na nie tego zadania pozwoliło zredukować koszt procedury nawet o jedną czwartą – dzięki szybszej realizacji i mniejszej liczbie powikłań.

 Musimy dobrze przygotować przyszłe kadry medyczne do nowych ról czy do nowego modelu opieki nad pacjentem. O ile, mówiąc o pielęgniarstwie zaawansowanej praktyki, skupiamy się na studiach II stopnia, o tyle już na pierwszych powinniśmy uczyć studentów współpracy zespołowej – wyjaśnia dr Monika Tomaszewska. – Takie elementy połączone z nowoczesnymi technologiami chcemy pokazywać w naszej uczelni i wierzę, że jeżeli będziemy to robić od pierwszego dnia nauczania, to będzie to przynosiło efekty. Dodatkowo jeszcze wprowadziliśmy model tutora, mentora – osoby, która spośród danej grupy profesjonalistów medycznych jest ceniona, najwyżej oceniana, ale też jest za pan brat z innowacjami. Ona będzie ze studentem przez całe trzy lata jego studiów.

Niedobór kadr jest jednym z najważniejszych problemów polskiego systemu ochrony zdrowia, ale nie jedynym. Ma to odzwierciedlenie w priorytetach, nakreślonych we wrześniu podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia, przez nowe kierownictwo resortu zdrowia. Dwa z trzech filarów, określonych przez Jolantę Sobierańską-Grendę i jej współpracowników, dotyczą zarządzania ochroną zdrowia. Chodzi o zreformowanie sieci szpitali i cyfryzację. Rynek będzie więc potrzebował w najbliższych latach specjalistów zarządzania w ochronie zdrowia, którzy będą wiedzieli, jak sięgać po narzędzia takie jak konsolidacja i restrukturyzacja oraz będą otwarci na wdrażanie nowych technologii. WSNM chce odpowiedzieć na te wyzwania ofertą studiów podyplomowych.

– Chcemy rozwijać u naszych studentów umiejętność łączenia kompetencji społecznych, analitycznych i technicznych, aby dobrze radzili sobie w różnych sytuacjach biznesowych i w różnych rolach. Dlatego też będziemy ich uczyć zarówno przywództwa, komunikacji, czyli kompetencji miękkich, jak również krytycznego myślenia opartego o fakty i dane. Będziemy zwiększać też ich wiedzę na temat nowych technologii. Bardzo ważne jest rozumienie otoczenia, w którym funkcjonuje podmiot medyczny. Spojrzymy też na samego lidera, który powinien nie tylko być otwarty na zmiany, ale powinien umieć kwestionować swoje przekonania i sposoby pracy oraz być inicjatorem tych zmian – zapewnia Mirosław Suszek, kierownik studiów podyplomowych nowoczesne zarządzanie w ochronie zdrowia w WSNM.

WSNM w pierwszym roku akademickim uruchomiła dwa kierunki: fizjoterapia i pielęgniarstwo I stopnia oraz dwa w kształceniu podyplomowym – poza nowoczesnym zarządzaniem jest to zarządzanie jakością w ochronie zdrowia. W przyszłości uczelnia planuje uruchomić też studia dla przyszłych ratowników medycznych, elektroradiologów i higienistów stomatologicznych.

Kształcenie kadr medycznych, które rozumieją potrzeby pacjentów w starzejącym się społeczeństwie i potrafią współpracować w interdyscyplinarnych zespołach, może stać się jednym z kluczowych elementów reformy polskiej ochrony zdrowia. Jednak, jak pokazuje dyskusja podczas ostatniego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Pielęgniarek i Położnych, bez systemowych zmian finansowania i realnego wsparcia dla istniejących placówek edukacyjnych oraz opiekuńczych nawet najlepsze programy kształcenia mogą nie wystarczyć.

O problemach, które już dziś dotykają polskie pielęgniarstwo i opiekę nad seniorami, pisaliśmy w artykule:
„Polskie pielęgniarstwo i opieka nad osobami starszymi znalazły się w punkcie krytycznym”

Źródło: Newseria

Top Marka – największe badanie medialności brandów w Polsce – przygotowane po raz szesnasty przez PSMM Monitoring & More oraz magazyn „Press”, wyłoniło najsilniejsze marki w Polsce. Liderem w branży „Opieka medyczna” została Grupa Lux Med.
Na rynek prywatnych usług medycznych w analizowanym okresie tj. od 1 lipca 2022 do 30 czerwca 2023 roku, wpływały m.in. rosnąca świadomość zdrowotna Polaków spowodowana pandemią COVID-19, zła kondycja publicznej ochrony zdrowia i wzrost inflacji.

W obliczu rosnących cen opieki medycznej coraz większą rolę odgrywają pracodawcy, którzy jako jeden z benefitów oferują pakiety usług zdrowotnych. Nie tylko dbają w ten sposób o pracowników, lecz także zyskują przewagę konkurencyjną na trudnym rynku pracy. To, co zauważalne w mediach, to fakt, że rośnie gotowość pacjentów do współfinansowania spersonalizowanych pakietów zdrowotnych w miejscu pracy, zwłaszcza jeśli obejmują one stomatologię. – W odpowiedzi na te trendy sieci prywatnej opieki medycznej wprowadzały nowe propozycje obejmujące m.in. usługi w ramach profilaktyki zdrowotnej i promujące aktywność fizyczną – komentuje Joanna Skrzypek, starsza analityczka mediów w PSMM Monitoring & More

Top marki w kategorii „Opieka medyczna”

W pierwszej piątce tegorocznego zestawienia dla branży „Opieka medyczna” znalazły się firmy takie jak: Grupa Lux Med, Medicover, PZU Zdrowie, Multimed i Enel-Med. Liderem wśród brandów, z siłą marki wynoszącą 484 188 pkt. została Grupa Lux Med.

Odnosząc się do okresu objętego analizą trudno nie wspomnieć o tragedii narodu ukraińskiego, zaatakowanego przez Rosję. Miało to wymierny wpływ na podejmowane przez naszą firmę decyzje. Uruchomiliśmy niemający dla nas precedensu program pomocowy, dzięki któremu do dziś udzieliliśmy ponad 400 tys. świadczeń medycznych ukraińskim uchodźcom. To też okres odważnych decyzji biznesowych. Wprowadziliśmy na rynek rewolucyjne, pierwsze w Polsce ubezpieczenie szpitalne Lux Med Pełna Opieka, które zapewnia kompleksową pomoc zarówno w przypadkach nagłych, jak i planowych. Inwestujemy tym samym w rozwój infrastruktury szpitalnej, kupując i rozwijając kolejne placówki tego typu – tłumaczy Łukasz Niewola, dyrektor departamentu komunikacji korporacyjnej i PR w Lux Med

Drugie miejsce w kategorii zajął Medicover z siłą marki 99 823 pkt. Trzecie – PZU Zdrowie z wynikiem 66 349 pkt.

Media, w których najczęściej pisano o branży

W pierwszej piątce tytułów prasowych piszących o branży „Opieka zdrowotne” znalazły się m.in.: „Puls Biznesu”, „Gazeta Ubezpieczeniowa”, „Rzeczpospolita”, „Gazeta Wyborcza” czy „Dziennik Gazeta Prawna”. W przypadku portali internetowych są to: Nto.pl, Expressbydgoski.pl, Echodnia.eu, Pomorska.pl, Nowosci.com.pl. Do najbardziej angażujących się w tematykę mediów społecznościowych zaliczymy: X (Twitter) oraz Facebook.

Raport branżowy Top Marka – w wersji podstawowej i poszerzonej – dostępny jest na stronie: www.topmarka.eu

Źródło: PSMM Monitoring & More i Press sp. z o.o. sp. k.