Medicalpress
Zmieniona świadomość zdrowotna i łatwiejszy dostęp do informacji sprawiają, że Polacy coraz częściej podejmują decyzje o leczeniu drobnych dolegliwości bez konsultacji z lekarzem. Zjawisko samoleczenia może przynosić korzyści, o ile opiera się na rzetelnej wiedzy, sprawdzonych produktach i odpowiedzialności pacjenta. Z najnowszego badania PASMI wynika, że trend ten rośnie, ale niesie również pewne wyzwania dla systemu ochrony zdrowia i edukacji zdrowotnej społeczeństwa.
Polacy leczą się samodzielnie, ale często robią to bez wystarczającej wiedzy. Tylko 15 proc. pacjentów konsultuje się z farmaceutą Z badania PASMI – Polskiego Związku Producentów Leków Bez Recepty – wynika, że samoleczenie staje się w Polsce coraz powszechniejsze. 

– Polacy najczęściej leczą się samodzielnie z powodu przeziębienia, bólu głowy czy gardła – mówi Ewa Jankowska, prezes PASMI. To najczęściej występujące i najmniej groźne dolegliwości, które rzeczywiście można bezpiecznie leczyć samodzielnie. Jednak problem pojawia się, gdy pacjent nie rozpoznaje powagi sytuacji lub łączy kilka preparatów w sposób niewłaściwy.

Coraz częściej pacjenci korzystają z internetu jako źródła wiedzy o leczeniu – niestety, nierzadko zamiast profesjonalnych serwisów medycznych sięgają po niesprawdzone fora czy media społecznościowe.

Z danych wynika także, że pacjenci nie czytają ulotek. Ponad połowa deklaruje, że robi to tylko wtedy, gdy nie wie, jak stosować lek. W rezultacie wzrasta ryzyko interakcji leków lub przedawkowania substancji aktywnych.

– Samoleczenie to nie tylko prawo pacjenta, ale i odpowiedzialność – podkreśla Ewa Jankowska. Dlatego tak ważne są działania edukacyjne, które uczą, jak bezpiecznie korzystać z leków dostępnych bez recepty.
PASMI apeluje również o wzmocnienie roli farmaceuty w systemie ochrony zdrowia. To on – jako osoba kompetentna i dostępna – może pomóc pacjentowi podjąć dobrą decyzję. Zdaniem ekspertów konieczne jest rozwijanie programów edukacyjnych dotyczących samoleczenia, obejmujących także kwestię czytania ulotek i zasad łączenia preparatów.

Raport IZWOZ „Rola samoleczenia w systemie opieki zorientowanym na wartość zdrowotną” podaje, że w Unii Europejskiej każdego roku występuje około 1,2 mld przypadków drobnych dolegliwości zdrowotnych, czyli ok. 3,3 mln dziennie. Szacunki przytaczane przez PASMI wskazują, że dzięki samoleczeniu udaje się uniknąć 120 mln konsultacji rocznie. W Polsce ok. 55 proc. lekkich dolegliwości występujących u pacjentów jest przez nich samodzielnie leczone. Plasuje to nas na pierwszym miejscu w UE pod względem popularności samoleczenia. Dla porównania w Portugalii, Hiszpanii czy Szwecji ten odsetek nie przekracza 20 proc.

– Głęboko wierzę, że umożliwienie obywatelom dbania o własne zdrowie to jeden z najskuteczniejszych i najbardziej zrównoważonych sposobów wzmocnienia naszych systemów opieki zdrowotnej. Dlatego trwająca rewizja unijnego prawodawstwa farmaceutycznego jest tak ważna. Jest to okazja do ukształtowania środowiska regulacyjnego, które wspiera zarówno innowacyjność, jak i dostęp – nie tylko w przypadku leków na receptę, ale także w przypadku leczenia bez recepty, które odgrywa kluczową rolę w codziennym zdrowiu – mówi Adam Jarubas, przewodniczący Komisji Zdrowia Publicznego (SANT) Parlamentu Europejskiego. 

– Samodzielne leczenie to nie tylko kwestia wygody pacjenta, ale przede wszystkim realne odciążenie systemu ochrony zdrowia – przekonuje Ewa Królikowska, członkini zarządu PASMI Polskiego Związku Producentów Leków Bez Recepty i dyrektorka generalna Teva Pharmaceuticals Polska.

Wykorzystanie potencjału samoleczenia wymaga systemowej edukacji pacjentów, wspieranej przez profesjonalistów ochrony zdrowia – lekarzy, farmaceutów, pielęgniarki, którzy przekazują wiedzę na temat bezpieczeństwa tego procesu, w tym zasad doboru preparatów dostępnych bez recepty czy zasad zdrowego stylu życia.

Z raportu opublikowanego przez Global Self-Care Organization wynika, że samodzielne leczenie drobnych dolegliwości generuje oszczędności rzędu 40 mld euro rocznie, a ograniczenie wizyt u lekarzy pierwszego kontaktu nawet o 10–25 proc. mogłoby przynieść dodatkowe 17 mld euro oszczędności. Każde wydane 1 euro na samoleczenie generuje prawie 7 euro oszczędności dla systemu ochrony zdrowia.

– Jest wiele produktów, które pomagają nam poprawić swój stan zdrowia i powstrzymać jego pogarszanie się, co stanowi esencję profilaktyki. Drugim aspektem profilaktyki jest spojrzenie na nią z perspektywy wydatków na opiekę zdrowotną. Dzisiaj mamy więcej osób chorych w starzejącej się populacji, które potrzebują opieki, przy mniejszych zasobach niż kiedyś. Dzięki samoleczeniu możemy się zająć większą liczbą osób w systemie opieki zdrowotnej, co musimy wziąć pod uwagę w przyszłości wobec starzenia się społeczeństwa europejskiego i wyzwań z tym związanych w dążeniu do wydłużenia lat życia w zdrowiu – podkreśla Jurate Svarcaite.

Bagatelizowanie objawów chorobowych i niesięganie po fachową pomoc medyczną może prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia. Nie bez powodu zalecany czas trwania samodzielnego stosowania przez pacjentów leków OTC jest krótki, zazwyczaj kilkudniowy, nieprzekraczający 10 dni. Stąd kluczowe jest budowanie świadomości i wiedzy pacjentów. Eksperci podkreślają, że w tym procesie mogłoby pomóc wprowadzenia ulotek elektronicznych dla leków. Takie rozwiązania zawiera unijny pakiet farmaceutyczny, jednak decyzję o ich dopuszczeniu pozostawiono państwom członkowskim.

– Wsparcie dla prewencji zapewnia rozwój nowoczesnych narzędzi cyfrowych. Tu przykładem może być elektroniczna informacja produktowa, ale też różnego rodzaju aplikacje mobilne dla pacjentów. Innym dobrym przykładem jest szerokie wykorzystanie kodów QR właśnie w służbie pacjentom. Teva w 2024 roku – zarówno w Polsce, jak i w kilku innych krajach – wprowadziła już takie kody QR na swoje opakowania produktów, aby ułatwić pacjentom dostęp do rzetelnej informacji o leku i wspomóc ich w podejmowaniu samodzielnych decyzji zdrowotnych – wskazuje Ewa Królikowska.

Duże korzyści w kontekście samoopieki może przynieść sztuczna inteligencja, która umożliwia bardziej spersonalizowane podejście do profilaktyki i wczesnego wykrywania problemów zdrowotnych.

– Narzędzia takie jak elektroniczne informacje o produktach i platformy zdrowotne oparte na sztucznej inteligencji mogą pomóc ludziom podejmować świadome, odpowiedzialne decyzje dotyczące ich zdrowia – szczególnie młodszym pokoleniom, które już tworzą nowe trendy w zakresie samoopieki i dobrego samopoczucia. Musimy się upewnić, że wykorzystujemy postęp, zapewniając jednocześnie bezpieczeństwo obywateli europejskich na platformach cyfrowych – wskazuje Adam Jarubas.

O roli samoleczenia i leków OTC dyskutowano podczas 61. dorocznej konferencji AESGP „Prevention through Self-Care” w Warszawie, zorganizowanej przy współpracy z PASMI. Wśród zaproszonych gości są przedstawiciele instytucji europejskich – m.in. Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego – oraz krajowych instytucji zdrowia i liderzy branży farmaceutycznej. Organizatorzy podkreślają, że spotkanie stanowi okazję do wymiany doświadczeń i kształtowania przyszłej polityki zdrowotnej UE.

Zjawisko samoleczenia jest i będzie obecne – to naturalna część codziennej troski o zdrowie. Dlatego kluczowe jest, by pacjenci nie działali na oślep, lecz z odpowiedzialnością i wsparciem ekspertów – farmaceutów, lekarzy i sprawdzonych źródeł wiedzy. Samoleczenie może odciążyć system ochrony zdrowia, pod warunkiem że będzie mądrze realizowane.

Źródło: Newseria

W obliczu starzejących się społeczeństw i przeciążonych systemów ochrony zdrowia, samoleczenie zyskuje coraz większe znaczenie jako element nowoczesnej polityki zdrowotnej. Odpowiednio wspierane – poprzez edukację pacjentów, dostęp do leków OTC i cyfrowe narzędzia medyczne – może przynieść realne korzyści nie tylko pacjentom, ale również gospodarce i systemowi opieki zdrowotnej. W kontekście rewizji unijnego prawa farmaceutycznego temat ten zyskuje szczególną wagę.
Co roku w Europie ponad 1,2 miliarda przypadków drobnych dolegliwości – takich jak przeziębienie, bóle głowy czy niestrawność – leczonych jest bez udziału lekarza. Według danych Association of the European Self-Care Industry (AESGP), dzięki temu unika się aż 120 milionów konsultacji lekarskich rocznie – co odpowiada pracy 36 tysięcy lekarzy. Oszczędności? Ponad 46 miliardów dolarów rocznie w Europie i Azji Środkowej.

Eksperci zgodnie podkreślają: samoleczenie umożliwia wczesną interwencję, ogranicza eskalację objawów i pozwala lekarzom skupić się na poważniejszych przypadkach.

Trwająca rewizja unijnego prawa farmaceutycznego to szansa, by wzmocnić fundamenty samoleczenia – m.in. poprzez:
• ułatwienie dostępu do leków OTC,
• harmonizację przepisów dotyczących suplementów diety,
• wsparcie dla cyfrowych narzędzi zdrowotnych.
„Samoleczenie to nie moda, lecz konieczność wynikająca ze starzejących się społeczeństw i przeciążonych systemów ochrony zdrowia” – mówi Ewa Jankowska, prezes PASMI.

Cyfrowe wsparcie pacjenta

Nowoczesne aplikacje zdrowotne, chatboty czy urządzenia monitorujące parametry zdrowotne pozwalają pacjentom reagować szybciej, skuteczniej i bardziej świadomie. Jak zaznacza Jurate Svarcaite z AESGP, to właśnie cyfrowe rozwiązania mogą wyrównać dostęp do wiedzy zdrowotnej, zwłaszcza tam, gdzie brakuje lekarzy.

Wydarzenie, które podsumuje kierunki rozwoju

Już 3–4 czerwca w Warszawie odbędzie się 61. doroczna konferencja AESGP organizowana we współpracy z PASMI pod hasłem „Profilaktyka poprzez samoleczenie”. Zapowiedziano udział ponad 300 ekspertów z Europy – reprezentujących instytucje unijne, świat nauki, agencje zdrowia i sektor przemysłowy. W centrum uwagi znajdą się kompetencje zdrowotne pacjentów, innowacje oraz nowa legislacja UE.

Samoleczenie staje się nieodłącznym elementem nowoczesnej opieki zdrowotnej, a jego rola będzie rosła wraz z wyzwaniami demograficznymi i ekonomicznymi. To nie tylko szansa na odciążenie systemu, ale także impuls do rozwoju sektora leków OTC i zdrowotnych technologii cyfrowych. Rewizja prawa farmaceutycznego to moment, by nadać temu kierunkowi konkretną formę – wspierając pacjentów i system ochrony zdrowia jednocześnie.

Źródło: Newseria

Statystyczny dorosły choruje na przeziębienie nawet 4 razy do roku 1 . Infekcjom towarzysząuciążliwe i powszechnie znane wszystkim objawy, w tym szczególnie często zgłaszany przezpacjentów ból gardła, który w 70 do 95 proc. przypadków ma podłoże wirusowe. Jak poradzićsobie z bólem gardła? W większości przypadków na pewno nie antybiotykiem – podkreślająspecjaliści.
Okres jesienno-zimowy kojarzy się ze zwiększoną częstotliwością występowania wszelkich infekcji układu oddechowego. Występujące sezonowo niska wilgotność powietrza, spadek lub znaczące wahania temperatury oraz deficyt światła wpływają na szybkość przenoszenia się wirusów, a także upośledzają naturalną odporność organizmu. Powszechna większa podatność na drobnoustroje skutkuje nieprzyjemnymi objawami, w tym bólem gardła. Choć ból gardła nie wydaje się dużym wyzwaniem zdrowotnym i bywa lekceważony przez chorych, nieprawidłowe leczenie może prowadzić do narastającego dyskomfortu i w konsekwencji konieczności wizyty w gabinecie lekarskim. Przyczyn bólu gardła może być kilka – wirusy, bakterie, alergie, aktywne i bierne palenie tytoniu. Jednak statystycznie najczęstszą przyczyną bolącego gardła (do 95 proc. zachorowań) pozostają wirusy.

Jak rozpoznać, z jaką infekcją mamy do czynienia?

Zdecydowanie po objawach. Wśród najczęściej występujących symptomów znajdują się kaszel, katar, chrypa, czy nawet zapalenie spojówek. Niestety większość pacjentów ma trudność ze zidentyfikowaniem powodu swojej choroby, dlatego w przypadku jakichkolwiek wątpliwości warto zgłosić się do internisty, żeby adekwatnie dobrać leczenie. Pomimo tego, że za większość infekcji gardła odpowiadają wirusy, ból gardła pozostaje najczęstszym powodem stosowania antybiotykoterapii na świecie. Nieprawidłowo przepisany antybiotyk nie pomaga, a długoterminowo może wręcz zaszkodzić. Zbyt częste sięganie po silne preparaty wbrew wskazaniom medycznym prowadzi do wzrostu odporności bakterii na daną substancję, co utrudnia proces rekonwalescencji w przyszłości.
Jeśli nie antybiotyk, to co?
Kurację bólu gardła warto rozpocząć od prewencji i sposobów domowych takich jak korzystanie z nawilżaczy powietrza, spożywanie dużej ilości płynów z przewaga ciepłych napoi, częstszy i regularny odpoczynek. Naturalne substancje często mają właściwości przeciwzapalne, co wspiera układ immunologiczny przy rozpoczynającej się infekcji. Powszechnie stosowanymi substancjami są płukanki ziołowe, szałwia, rumianek lub stosowanie roztworu wody z solą. Coraz bardziej popularne staje się także stosowanie wyłącznie naturalnych produktów, kategoryzowanych jako suplementu diety. Zadaniem takich produktów najczęściej jest głównie nawilżenie błony śluzowej gardła.

Choć nie warto ich przekreślać, domowe metody mają jednak swoje ograniczenia. W momencie, gdy ból staje się intensywny do metod profilaktycznych powinno dołączyć się substancje o potwierdzonym działaniu leczniczym. Na rynku dostępnych jest wiele leków wydawanych bez recepty, które posiadają właściwości przeciwzapalne, dające ulgę niezależnie od przyczyny infekcji.

Wybrane z nich posiadają lidokainę, mającą kluczowe znaczenie w szybkim niwelowaniu bólu gardła, który sprawia dyskomfort i ogranicza spożywanie posiłków czy przyjmowanie płynów tak istotnych w przypadku chorób. Takie produkty zażyte w odpowiednim momencie infekcji pomagają w skróceniu okresu chorobowego.

Ból gardła i objawy z nim związane takie jak pieczenie, drapanie czy nieprzyjemne uczucie podczas przełykania szczególnie doskwierają najmłodszym. Rodzice, chcąc ułatwić dzieciom proces leczenia, wybierają często pastylki lecznicze, które są dla nich przyjemne w smaku. Oprócz swoich walorów smakowych, zawierają skuteczne substancje lecznicze i przeciwbólowe, m.in. chlorowodorek lidokainy, substancję o działaniu znieczulającym, która wpływa na poprawę samopoczucia dziecka. Warto skorzystać z nich w razie infekcji, ale równocześnie zadbać o to, żeby nie przekroczyć dawek dziennych poszczególnych substancji.

– Przeziębienie, zapalenie gardła czy angina to infekcje, na które jesteśmy wszyscy narażeni przez całe życie. Kluczowe znaczenie ma jednak świadomy dobór preparatów leczniczych. Warto pamiętać, że na rynku dostępne są różne środki i różne kategorie produktów. Wśród nich istotną półkę stanowią leki OTC, czyli sprzedawane bez recepty preparaty, których jakość i bezpieczeństwo gwarantują zastosowane w procesie produkcyjnym restrykcyjne normy wytwarzania. Wybierając odpowiednie rozwiązanie dla siebie, warto skorzystać z konsultacji z farmaceutą, a w przypadku przedłużających się objawów zgłosić się do lekarza. – podkreśla Olga Drozdowicz, Senior Brand Manager Kategorii Gardło w STADA Poland.

Żródło informacji: MSL Group

9 grudnia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Medycyny Weterynaryjnej (International Day of Veterinary Medicine). Z założenia ma przypominać opiekunom zwierząt, że w razie choroby pupila mogą udać się do lekarza weterynarii. W Polsce zwierzaki domowe mają szczególne znaczenie. Niemal wszyscy ankietowani w badaniu przeprowadzonym przez PETHELP, uważają psa lub kota za członka rodziny. Co ważne, Polacy nie oszczędzają na zwierzętach, według tych samych badań niemal połowa ankietowanych wydaje miesięcznie od 100 do 300 złotych na utrzymanie pupila. 
Posiadanie zwierzęcia domowego to z pewnością duża odpowiedzialność. Dbanie o ich dobrostan to zadanie ich opiekunów. Regularne wizyty u lekarza weterynarii, to jeden z elementów związanych z dobrym zdrowiem zwierzaka. Do tego dochodzi kwestia szczepień, karmienia i innych środków np. przeciw kleszczom. Wszystko po to, aby zapewnić jak najlepsze zdrowie naszym pupilom. – Dziś leki OTC  dla zwierząt czy specjalistyczną leczniczą karmę, można kupić przez Internet. Nie należy zapominać jednak o profilaktyce, jak i szczepieniach. Do tego konieczna jest wizyta w gabinecie weterynaryjnym. Dostęp do nowoczesnych leków dla zwierząt jest dziś powszechny, a nowe przepisy pozwalają na jeszcze skuteczniejsze dbanie o zdrowie naszych mniejszych braci – mówi Radosław Knap, ze stowarzyszenia POLPROWET. 

Koszt utrzymania zwierzęcia może znacząco wzrosnąć w przypadku jego choroby. Warto dbać o regularne wizyty u weterynarza, tak aby szybko wychwycić potencjalne choroby. – Regularne wizyty kontrolne, profilaktyka i przestrzeganie zaleceń lekarzy weterynarii, pozwoli zachować w zdrowiu naszego zwierzaka, a nas uchroni przed znacznymi wydatkami. Ma to szczególne znaczenie właśnie dziś, kiedy obchodzimy Międzynarodowy Dzień Medycyny Weterynaryjnej – mówi Sławomir Wiatr z PETHELP. 

Warto zaznaczyć, że większość z nas deklaruje, że mają swojego zaufanego lekarza weterynarii. Taką deklaracje składa ¾ ankietowanych, w badaniu przeprowadzonym przez PETHELP. Pokazuje to, jak ważna jest relacja pomiędzy opiekunami zwierząt, a lekarzami weterynarii, którzy dbają o to aby pozostawały one w zdrowiu.
Korzyści płynące z posiadania pupila są bezcenne. Naukowcy twierdzą, że głaskanie i przytulanie zwierzaka zwiększa poziom oksytocyny, hormonu odpowiedzialnego za uczucie szczęścia i miłości, a także powoduje redukcję stresu. Przebywanie z psem lub kotem zwiększa poczucie bezpieczeństwa i buduje postawę otwartą wobec świata. To nie wszystkie korzyści, jakie płyną z obecności zwierząt domowych w naszym towarzystwie. Dodatkowa redukcja stresu następuje, chociażby podczas spaceru z psem. Prawie połowa ankietowanych deklaruje, że ich spacery trwają od jednej do nawet dwóch godzin dziennie! Do tego czworonogi są uważane za tak zwane „przedłużacze społeczne”. Dzięki nim poznajemy więcej nowych osób, nawiązujemy relacje i możemy poprawić własną kondycję. 

Warto i trzeba regularnie odwiedzać lekarza weterynarii, dzięki nim nasi pupile pozostaną w zdrowiu i przyniosą nam dużo radości. 

źródło: POLPROWET

9 grudnia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Medycyny Weterynaryjnej (International Day of Veterinary Medicine). Z założenia ma przypominać opiekunom zwierząt, że w razie choroby pupila mogą udać się do lekarza weterynarii. W Polsce zwierzaki domowe mają szczególne znaczenie. Niemal wszyscy ankietowani w badaniu przeprowadzonym przez PETHELP, uważają psa lub kota za członka rodziny. Co ważne, Polacy nie oszczędzają na zwierzętach, według tych samych badań niemal połowa ankietowanych wydaje miesięcznie od 100 do 300 złotych na utrzymanie pupila. 
Posiadanie zwierzęcia domowego to z pewnością duża odpowiedzialność. Dbanie o ich dobrostan to zadanie ich opiekunów. Regularne wizyty u lekarza weterynarii, to jeden z elementów związanych z dobrym zdrowiem zwierzaka. Do tego dochodzi kwestia szczepień, karmienia i innych środków np. przeciw kleszczom. Wszystko po to, aby zapewnić jak najlepsze zdrowie naszym pupilom. – Dziś leki OTC  dla zwierząt czy specjalistyczną leczniczą karmę, można kupić przez Internet. Nie należy zapominać jednak o profilaktyce, jak i szczepieniach. Do tego konieczna jest wizyta w gabinecie weterynaryjnym. Dostęp do nowoczesnych leków dla zwierząt jest dziś powszechny, a nowe przepisy pozwalają na jeszcze skuteczniejsze dbanie o zdrowie naszych mniejszych braci – mówi Radosław Knap, ze stowarzyszenia POLPROWET. 

Koszt utrzymania zwierzęcia może znacząco wzrosnąć w przypadku jego choroby. Warto dbać o regularne wizyty u weterynarza, tak aby szybko wychwycić potencjalne choroby. – Regularne wizyty kontrolne, profilaktyka i przestrzeganie zaleceń lekarzy weterynarii, pozwoli zachować w zdrowiu naszego zwierzaka, a nas uchroni przed znacznymi wydatkami. Ma to szczególne znaczenie właśnie dziś, kiedy obchodzimy Międzynarodowy Dzień Medycyny Weterynaryjnej – mówi Sławomir Wiatr z PETHELP. 

Warto zaznaczyć, że większość z nas deklaruje, że mają swojego zaufanego lekarza weterynarii. Taką deklaracje składa ¾ ankietowanych, w badaniu przeprowadzonym przez PETHELP. Pokazuje to, jak ważna jest relacja pomiędzy opiekunami zwierząt, a lekarzami weterynarii, którzy dbają o to aby pozostawały one w zdrowiu.
Korzyści płynące z posiadania pupila są bezcenne. Naukowcy twierdzą, że głaskanie i przytulanie zwierzaka zwiększa poziom oksytocyny, hormonu odpowiedzialnego za uczucie szczęścia i miłości, a także powoduje redukcję stresu. Przebywanie z psem lub kotem zwiększa poczucie bezpieczeństwa i buduje postawę otwartą wobec świata. To nie wszystkie korzyści, jakie płyną z obecności zwierząt domowych w naszym towarzystwie. Dodatkowa redukcja stresu następuje, chociażby podczas spaceru z psem. Prawie połowa ankietowanych deklaruje, że ich spacery trwają od jednej do nawet dwóch godzin dziennie! Do tego czworonogi są uważane za tak zwane „przedłużacze społeczne”. Dzięki nim poznajemy więcej nowych osób, nawiązujemy relacje i możemy poprawić własną kondycję. 

Warto i trzeba regularnie odwiedzać lekarza weterynarii, dzięki nim nasi pupile pozostaną w zdrowiu i przyniosą nam dużo radości. 

źródło: POLPROWET