Medicalpress
W erze łatwego dostępu do leków bez recepty (OTC), kiedy wiele preparatów jest dostępnych nie tylko w aptekach, ale także w sklepach i online, nasza odpowiedzialność jako pacjentów rośnie znacząco. Główny Inspektorat Farmaceutyczny (GIF) dostrzega to wyzwanie i dołącza do europejskiej kampanii edukacyjnej „Leki to nie słodycze” („Medicines Are Not Sweets”), której celem jest przypomnienie, że leki OTC to nie produkty „dla każdego” bez ograniczeń — ich użycie wymaga rozwagi, wiedzy i świadomości.
Leki OTC to skuteczne środki na drobne dolegliwości: ból, gorączkę, przeziębienie czy niestrawność. Jednak ich pozornie niewinny charakter często powoduje, że bywają używane bez zastanowienia, ignoruje się ulotki, dawki, czas stosowania, a nawet przeciwwskazania. GIF wskazuje, że niewłaściwe stosowanie może prowadzić do działań niepożądanych, uzależnień czy opóźnień w diagnozie poważniejszych chorób.

Polska jest jednym z najbardziej dynamicznych rynków OTC w Europie — zarówno pod względem wielkości, jak i rosnącej sprzedaży pozaaptecznej i internetowej. To sprawia, że edukacja pacjentów jest dziś kluczowa. GIF stawia na trzy proste, fundamentalne zasady – które mogą zmniejszyć ryzyko błędów i szkód wynikających z samoleczenia.

Trzy zasady bezpiecznego używania leków OTC

  1. Zawsze czytaj ulotkę – informacje o dawce, częstotliwości, przeciwwskazaniach, możliwych interakcjach.

  2. Przestrzegaj maksymalnego czasu stosowania – jeśli objawy nie ustępują, to znak, że trzeba skonsultować się ze specjalistą.

  3. Skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdy dolegliwości się utrzymują – leki OTC mogą maskować objawy poważniejszych chorób.

Kiedy i jak będzie prowadzona kampania

Ryzyka, jeśli lek OTC używany jest „jak słodycze”

„Leki to nie słodycze” to kampania, która przypomina o tym, że OTC to nie synonim całkowitego bezpieczeństwa. Choć leki dostępne bez recepty stanowią istotną pomoc w łagodzeniu codziennych dolegliwości, ich użycie musi być świadome. GIF wraz z partnerami z UE stawia na prosty, ale kluczowy przekaz: czytaj ulotkę • stosuj maksymalny czas • szukaj porady, gdy objawy się utrzymują. Edukacja pacjentów jest dziś równie istotna jak kontrole jakości produktów leczniczych czy nadzór nad aptekami. To od niej zależy, czy rynek OTC będzie narzędziem poprawiającym zdrowie, czy niesie ryzyko, które dotknie niejednego użytkownika leków.

Źródło: GIF

Polacy nie przestają sięgać po suplementy diety. Z danych PMR Market Experts by Hume’s wynika, że w 2024 roku rynek ten odnotował solidny, choć jednocyfrowy wzrost, a aż 75 procent obywateli korzysta z tego typu produktów. To oznacza, że decyzje zakupowe w tym segmencie podejmuje ponad 23 milionów konsumentów. „Dla dwóch na pięciu konsumentów suplementów diety są niezbędnym elementem zdrowego stylu życia, a trzech na pięciu sięga po nie, by… poprawić sobie samopoczucie” – wskazuje raport.
Rynek suplementów diety w Polsce należy do najbardziej nasyconych, ale jednocześnie eksperci dostrzegają w nim potencjał dalszego wzrostu. Wysokie zainteresowanie przekłada się jednak na rosnącą konkurencję i presję wobec producentów i dystrybutorów. Jak podkreśla Marta Marszałek z PMR Market Experts/Hume’s Institute: „Obserwujemy, że firmy działające w tym segmencie mierzą się z rosnącą liczbą wyzwań. W naszym badaniu producenci i dystrybutorzy jako jeden z kluczowych czynników wskazywali coraz surowsze przepisy w Polsce i całej Unii Europejskiej jako jedną z głównych przeszkód w rozwoju. Nowe regulacje wymagają większej przejrzystości w reklamie oraz w informowaniu o składzie i skuteczności produktów”.

Na popyt odpowiadają zarówno silne brandy krajowe, globalne koncerny, jak i marki własne sieci aptecznych. Swoje miejsce znajdują również produkty premium w sprzedaży pozaaptecznej. Warto zauważyć, że leki bez recepty i suplementy diety należą do kategorii, na których Polacy najmniej chcą oszczędzać – wskazało je zaledwie 10 procent badanych. Po suplementy częściej sięgają kobiety (78 procent) niż mężczyźni (72 procent), choć różnica jest niewielka. Odwrotną tendencję widać w kategoriach takich jak odżywki dla sportowców czy zakupy w specjalistycznych sklepach stacjonarnych – tam dominują panowie.

Czym kierują się Polacy przy wyborze suplementów? Cena pozostaje czynnikiem dominującym – wskazało ją 50 procent ankietowanych, co oznacza wzrost o 6 punktów procentowych względem poprzedniego roku. Eksperci podkreślają, że to wyjaśnia popularność aptek internetowych, gdzie łatwo porównać koszty. Na drugim miejscu znajduje się polecenie lekarza lub farmaceuty (43 procent), a na trzecim sposób działania produktu (38 procent).

Historia polskiego rynku suplementów to historia rosnącej potrzeby – potrzeby wsparcia zdrowia, poczucia kontroli nad samopoczuciem, ale też zmagań między popytem a regulacjami. Coraz bardziej oczywiste staje się, że obok rosnącej świadomości konsumentów, to właśnie transparentność i zaufanie mogą być kluczami do przyszłości tego sektora.