Medicalpress

15 października obchodzimy Europejski Dzień Walki z Rakiem Piersi, który przypomina o znaczeniu profilaktyki, wczesnej diagnostyki i kompleksowego leczenia jednego z najczęściej diagnozowanych nowotworów u kobiet. W Polsce każdego roku raka piersi rozpoznaje się u ponad 20 tys. pań. Proces leczenia nie kończy się jednak wraz z zakończeniem terapii onkologicznej. Powrót do sprawności wymaga często dalszej, skoordynowanej opieki. Jednym z rozwiązań jest KON-Pierś – program kompleksowej opieki onkologicznej, na NFZ.

Zakończenie leczenia raka piersi nie zawsze oznacza koniec opieki medycznej. Wiele pacjentek potrzebuje rehabilitacji, wsparcia psychologicznego i konsultacji specjalistycznych, które pomagają odzyskać sprawność oraz ograniczyć następstwa terapii onkologicznej. Takie wsparcie oferuje finansowany przez NFZ program KON-Pierś, zapewniający kompleksową opiekę dostosowaną do indywidualnych potrzeb pacjenta. Z okazji Europejskiego Dnia Walki z Rakiem Piersi przypominamy, kto może skorzystać z programu i jak uzyskać skierowanie.

KON-Pierś – kompleksowa opieka po leczeniu

Program KON-Pierś jest skierowany do pacjentek i pacjentów po zakończeniu leczenia nowotworu w obrębie gruczołu piersiowego. Łączy rehabilitację poszpitalną z opieką medyczną, edukacją zdrowotną i wsparciem psychoonkologicznym. Jego założeniem jest zapewnienie pacjentowi odpowiednio dobranej opieki również na etapie powrotu do sprawności.

– KON-Pierś zapewnia dostęp do konsultacji ze specjalistami różnych dziedzin, m.in. kardiologii, pulmonologii, neurologii, chirurgii, laryngologii i psychiatrii – podkreśla Katarzyna Gonciarz, pielęgniarka oddziałowa, Instytut Zdrowia w Ustroniu, AHP.

Takie podejście ma znaczenie ze względu na złożone potrzeby zdrowotne pacjentów. Przebyta terapia onkologiczna może wiązać się nie tylko z koniecznością odzyskania sprawności fizycznej, ale również z potrzebą monitorowania stanu zdrowia i łagodzenia następstw leczenia. Kompleksowa rehabilitacja pozwala więc spojrzeć na proces powrotu do zdrowia szerzej – z uwzględnieniem zarówno kondycji fizycznej, jak i stanu psychicznego oraz innych obszarów wymagających specjalistycznej opieki.

Indywidualna ścieżka opieki

– W Instytucie Zdrowia AHP w ramach programu pacjenci mają dostęp do specjalistycznego zaplecza medycznego i rehabilitacyjnego – podkreśla Katarzyna Gonciarz. Pozwala to na prowadzenie rehabilitacji w sposób dostosowany indywidualnie.

Jak skorzystać z programu KON-Pierś?

Kwalifikacja do programu odbywa się na podstawie skierowania wystawionego przez lekarza onkologa.

Europejski Dzień Walki z Rakiem Piersi jest okazją, by zwrócić uwagę nie tylko na znaczenie profilaktyki i wczesnego wykrywania choroby, ale również na potrzeby pacjentów po zakończeniu leczenia. Odpowiednio zaplanowana rehabilitacja, opieka specjalistyczna i wsparcie w powrocie do codziennego funkcjonowania to ważne elementy kompleksowej opieki nad pacjentem.

Źródło: inf pras

Diagnoza raka piersi potrafi w jednej chwili zmienić wszystko. Pojawiają się pytania o skuteczność leczenia, przyszłość, rodzinę, pracę i codzienne życie. Czy konieczna będzie chemioterapia? Czy uda się zachować pierś? Jak długo potrwa leczenie? I czy po jego zakończeniu będzie można wrócić do tego, co było wcześniej? Współczesna onkologia daje coraz więcej możliwości, ale równie ważne jak nowoczesne leki są odpowiednia diagnostyka, skoordynowana opieka, rehabilitacja i wsparcie psychologiczne.

O tym, jak zmienia się leczenie raka piersi i czego dziś potrzebują pacjentki, rozmawiali eksperci oraz przedstawiciele organizacji pacjenckich podczas konferencji „Rak piersi – profilaktyka, postęp, przyszłość”, zorganizowanej 9 października 2026 roku w Warszawie przez Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej i Narodowy Instytut Onkologii – PIB.

Jedna pacjentka, wielu specjalistów. Dlaczego koordynacja leczenia jest tak ważna?

Dla kobiety, która właśnie usłyszała diagnozę, jednym z największych wyzwań może być odnalezienie się w kolejnych etapach diagnostyki i leczenia. Wizyty u różnych specjalistów, dodatkowe badania, oczekiwanie na wyniki i decyzje dotyczące terapii potrafią być przytłaczające. Dlatego coraz większe znaczenie ma organizacja opieki w taki sposób, aby pacjentka nie musiała samodzielnie koordynować całego procesu.

Taką rolę pełnią ośrodki kompleksowej diagnostyki i leczenia raka piersi, czyli Breast Cancer Units. W jednym miejscu współpracują specjaliści różnych dziedzin, którzy wspólnie ustalają plan postępowania, uwzględniając rodzaj nowotworu, stopień jego zaawansowania i indywidualną sytuację pacjentki.

– Wdrożono koordynację całego procesu diagnostyczno-terapeutycznego właśnie w Breast Unitach, gdzie opisano, jak powinien wyglądać ten proces, w jakich ramach czasowych powinny odbywać się konsylia i jak powinien przebiegać późniejszy etap leczenia. Czy to się udało? Zdecydowanie tak. To takie małe comprehensive cancer center, dedykowane pacjentkom chorym na nowotwory piersi. A więc w jednym miejscu wszystko jak najlepszej jakości – podkreślała dr hab. Beata Jagielska, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii – PIB.

Znaczenie takiego modelu opieki wykracza poza samą wygodę organizacyjną. W raku piersi decyzje dotyczące leczenia często wymagają współpracy chirurga, onkologa klinicznego, radioterapeuty, radiologa, patomorfologa czy genetyka. Im lepiej zaplanowana jest ta współpraca, tym większa szansa na sprawne przeprowadzenie pacjentki przez kolejne etapy terapii.

Genetyka pozwala dowiedzieć się więcej, zanim pojawi się choroba

Postęp w diagnostyce raka piersi oznacza dziś nie tylko coraz dokładniejsze wykrywanie zmian nowotworowych. Dzięki badaniom genetycznym możliwe jest również rozpoznawanie dziedzicznych predyspozycji do zachorowania i objęcie kobiet z grup wysokiego ryzyka odpowiednim nadzorem.

Jak wyjaśniał dr hab. Michał Jarząb, kierownik Centrum Diagnostyki i Leczenia Chorób Piersi NIO-PIB w Gliwicach, szczególne znaczenie ma objęcie kobiet z grup wysokiego ryzyka zachorowania na raka piersi regularnym nadzorem. Dzięki odpowiednio dobranym badaniom możliwe jest wykrycie nawet bardzo małych zmian nowotworowych, zanim pojawią się objawy choroby.

– W naszym ośrodku diagnostykę genetyczną raka piersi prowadzimy już od 25 lat, a program opieki z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego, najpierw nieformalny, potem formalny, od 15 lat. Jeśli pacjentka była w tym programie, to przychodzi z rakiem, który jest bardzo mały, mniejszy niż centymetr – mówił dr hab. Michał Jarząb.

Regularny nadzór nie oznacza, że można całkowicie zapobiec zachorowaniu. Pozwala jednak zwiększyć szanse na wykrycie nowotworu na bardzo wczesnym etapie, kiedy możliwości leczenia są największe.

Szczególnie ważna jest konsultacja genetyczna w rodzinach, w których występowały zachorowania na raka piersi, zwłaszcza u bliskich krewnych. Co istotne, brak rodzinnej historii choroby nie zawsze wyklucza dziedziczną predyspozycję.

Ekspert przywołał przykład 73-letniej pacjentki, u której badania genetyczne wykonane w związku z planowaniem leczenia wykazały zmianę związaną ze zwiększonym ryzykiem nowotworów. Informacja ta okazała się ważna również dla jej dwóch córek, które mogą teraz skorzystać z poradnictwa genetycznego i dowiedzieć się, czy potrzebują szczególnego nadzoru.

Biopsja płynna – czego o nowotworze może dowiedzieć się lekarz z badania krwi?

Badania genetyczne pomagają nie tylko oceniać ryzyko zachorowania. Współczesna diagnostyka molekularna pozwala również analizować zmiany zachodzące w samym nowotworze. Ma to szczególne znaczenie przy wyborze leczenia, ponieważ dwa nowotwory piersi mogą różnić się biologicznie, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydają się podobne.

Jednym z rozwijanych rozwiązań jest biopsja płynna. Polega ona na poszukiwaniu we krwi fragmentów DNA uwalnianych przez komórki nowotworowe. W określonych sytuacjach klinicznych może dostarczyć dodatkowych informacji o chorobie, bez konieczności pobierania kolejnego fragmentu tkanki.

– Genetyka to również przewidywanie, jak będzie zachowywać się choroba. Nie jest to łatwe na podstawie genów, które odziedziczyliśmy po rodzicach, dlatego że nowotwór zmienia swoje DNA. DNA raka jest inne niż DNA jego nosiciela. – wyjaśniał dr hab. Michał Jarząb.

Biopsja płynna nie zastępuje wszystkich dotychczasowych badań i nie jest rozwiązaniem odpowiednim dla każdej pacjentki. Stanowi jednak kolejny krok w kierunku bardziej precyzyjnej diagnostyki, szczególnie w zaawansowanej chorobie nowotworowej.

Nowoczesne leki dają więcej możliwości. Ale najpierw trzeba dobrze poznać nowotwór

Jeszcze kilkanaście lat temu możliwości leczenia raka piersi były znacznie bardziej ograniczone. Dziś lekarze dysponują coraz większą liczbą terapii ukierunkowanych na określone cechy biologiczne nowotworu. Postęp dotyczy zarówno leczenia choroby przerzutowej, jak i niektórych postaci wczesnego raka piersi.

Jak podkreślała dr Katarzyna Pogoda, przewodnicząca Sekcji Raka Piersi Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, rozwój nowych leków sprawia, że coraz większym wyzwaniem staje się nie tylko wybór terapii, ale również ustalenie najlepszego momentu jej zastosowania.

– Leków jest bardzo dużo. Trudne nazwy, bardzo wymyślne, które my najpierw musimy mocno przyswajać. I tylko się zastanawiamy, czy ten lek zastosować troszkę później, troszkę wcześniej. To są te nasze dyskusje, jak planować ścieżkę leczenia, żeby nasze panie naprawdę miały długie, dobre życie – mówiła dr Katarzyna Pogoda.

W praktyce oznacza to, że leczenie raka piersi coraz rzadziej można opisać jednym uniwersalnym schematem. Znaczenie mają m.in. obecność receptorów hormonalnych, status HER2, określone zmiany molekularne, stopień zaawansowania choroby oraz wcześniejsze leczenie.

Dlatego dostęp do nowoczesnych leków musi iść w parze z dostępem do odpowiednich badań diagnostycznych.

– Za diagnostyką idzie nowoczesne leczenie. To nie jest tak, że bez diagnostyki możemy ułożyć tę ścieżkę optymalnie. Rzeczywiście diagnostyka jest tą ogromną potrzebą – zaznaczyła dr Pogoda.

Dla pacjentki najważniejsze jest to, że coraz częściej można dobrać leczenie nie tylko do rozpoznania „rak piersi”, ale do konkretnego rodzaju nowotworu i jej indywidualnej sytuacji.

Rehabilitacja zaczyna się wcześniej, niż wiele kobiet myśli

Leczenie raka piersi to nie tylko operacja, farmakoterapia czy radioterapia. Choroba i jej leczenie mogą wpływać na sprawność fizyczną, siłę mięśni, zakres ruchu, samopoczucie oraz zdolność do wykonywania codziennych czynności.

Dlatego rehabilitacja nie powinna rozpoczynać się dopiero wtedy, gdy leczenie przeciwnowotworowe dobiegnie końca.

– Nie mogę się zgodzić z tym, że to jest dodatek. Rehabilitacja jest integralną częścią leczenia od momentu rozpoznania. W rehabilitacji mówi się już również o przygotowywaniu pacjentek do leczenia. Rehabilitacja jest szeroko rozumianym procesem społeczno-medycznym, w którym fizjoterapia jest jednym z jej elementów – podkreślała dr Hanna Tchórzewska-Korba, kierownik Zakładu Rehabilitacji NIO-PIB w Warszawie.

Odpowiednio dobrana aktywność fizyczna może pomagać pacjentkom zarówno podczas leczenia, jak i w okresie powrotu do zdrowia. Ważne jest jednak, aby rodzaj ćwiczeń i ich intensywność były dostosowane do stanu zdrowia, przebytych zabiegów oraz aktualnych możliwości kobiety.

– Musimy bardzo głośno mówić o aktywności fizycznej, która jest ważna zarówno w profilaktyce, jak i w trakcie leczenia oraz po jego zakończeniu. Musimy też mówić o tym, żeby ani pacjenci, ani lekarze nie bali się ruchu – zaznaczyła ekspertka. 

Współczesna rehabilitacja onkologiczna obejmuje nie tylko ćwiczenia poprawiające wydolność, ale również odpowiednio dobrany trening siłowy, pracę nad zakresem ruchu i wsparcie w odzyskiwaniu samodzielności.

„Zakończę leczenie i co dalej?”. O tym mówi się wciąż za mało

Wraz z postępem medycyny coraz więcej kobiet może żyć przez wiele lat po rozpoznaniu raka piersi. Nie oznacza to jednak, że zakończenie leczenia jest równoznaczne z końcem wszystkich trudności.

Ewa Grabiec-Raczak, prezes Stowarzyszenia „Amazonki” Warszawa-Centrum, zwróciła uwagę, że moment diagnozy nadal jest dla wielu kobiet ogromnym wstrząsem, niezależnie od tego, jak wiele wiedzą o współczesnych możliwościach leczenia.

– W momencie diagnozy, obojętnie, co wiemy na temat raka piersi, jak jesteśmy wykształcone czy wykształceni, taka sama trauma jest teraz, jak była, powiedzmy, 30 lat temu. W danym momencie pacjentka nie może myśleć o niczym innym, tylko o tym, że praktycznie jej świat się skończył – mówiła Ewa Grabiec-Raczak.

Dlatego tak ważna bywa rozmowa z kobietą, która sama przeszła przez chorobę. Wolontariuszki Amazonek odwiedzają pacjentki już w pierwszej dobie po operacji. Dają im możliwość zadawania pytań, dzielenia się obawami i rozmowy bez konieczności ukrywania emocji przed rodziną.

Trudny może być również czas po zakończeniu intensywnej terapii. Znika rytm kolejnych wizyt i zabiegów, ale pozostają zmęczenie, obawy przed nawrotem, zmiany w wyglądzie czy trudności z powrotem do pracy. Nie każda kobieta może po prostu wrócić do dawnego życia.

– Pacjentka ma wyznaczoną ścieżkę leczenia, ale w pewnym momencie zaczyna się zastanawiać: dobrze, zakończę leczenie i co dalej? To również bardzo trudny moment, bo nie wszyscy możemy wrócić do swojego dawnego życia. Nieraz trzeba je przemodelować, odnaleźć nową siebie, znaleźć nowe zainteresowania, zmienić pracę. Wszystko to pięknie wygląda, ale jak ja mam to zrobić? – pytała przedstawicielka Amazonek. 

Organizacje pacjenckie starają się odpowiadać na te potrzeby, organizując warsztaty, spotkania, zajęcia ruchowe i programy rehabilitacji psychofizycznej. Ich znaczenie nie ogranicza się do przekazywania wiedzy o chorobie. Pomagają również odzyskiwać pewność siebie i budować życie po leczeniu.

Choroba wpływa również na pracę i życie całej rodziny

Rak piersi często dotyka kobiety aktywne zawodowo, które łączą pracę z obowiązkami rodzinnymi. Leczenie może oznaczać wielomiesięczne nieobecności, ograniczenie możliwości wykonywania dotychczasowych zadań, a czasem konieczność zmiany pracy.

Jak wskazała dr Katarzyna Sejbuk-Rozbicka z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, skutki choroby wykraczają daleko poza wydatki na leczenie.

– Choroba nowotworowa generuje nie tylko koszty bezpośrednie ponoszone przez NFZ, ale również koszty pośrednie: absencje chorobowe, świadczenia z tytułu niezdolności do pracy, utratę produktywności czy wcześniejsze wyjście z rynku pracy pacjentek, a niekiedy również ograniczenie aktywności osób bliskich, które wspierają je w procesie terapeutycznym – wyjaśniała.

Według przywołanych przez ekspertkę danych ZUS w 2023 roku rak piersi odpowiadał za około 1,385 mln dni absencji chorobowej kobiet.

Za tą liczbą stoją nie tylko koszty gospodarcze, ale przede wszystkim indywidualne historie kobiet, które musiały przerwać pracę, zmienić plany i na nowo zorganizować codzienne życie. Dlatego powrót do aktywności zawodowej, jeśli pozwala na to stan zdrowia i kobieta tego chce, powinien być ważnym elementem opieki po leczeniu.

Pacjentka powinna wiedzieć, jaki jest plan jej leczenia

Ważnym kierunkiem zmian jest również zapewnienie kobietom większego dostępu do informacji o własnej diagnostyce i terapii. Jak zapowiadał dr Michał Chrobot, dyrektor Departamentu Opieki Koordynowanej Ministerstwa Zdrowia, jednym z narzędzi mających wspierać ten proces będzie elektroniczna karta diagnostyki i leczenia onkologicznego (e-DiLO).

Jej rozwój ma umożliwić lepsze dokumentowanie przebiegu opieki, wymianę informacji między placówkami i zapewnienie pacjentkom wglądu w planowane postępowanie.

– Każda pacjentka będzie mogła zobaczyć, jaką zaplanowano diagnostykę, jaki planuje się dla niej plan leczenia. Będzie mogła ten plan leczenia skonsultować w innym ośrodku. Dzisiaj pacjenci stają się też recenzentami naszego postępowania. Czy to dobrze? Uważam, że bardzo dobrze – zaznaczył dr Michał Chrobot.

To istotna zmiana z punktu widzenia kobiet, które chcą lepiej rozumieć swoją sytuację, zadawać pytania i świadomie uczestniczyć w podejmowaniu decyzji dotyczących leczenia.

Rozwijana Krajowa Sieć Onkologiczna ma również służyć upowszechnianiu standardów diagnostyki i terapii oraz ocenie jakości opieki na podstawie rzeczywistych danych. Docelowo miejsce zamieszkania nie powinno decydować o tym, czy pacjentka otrzyma leczenie zgodne z aktualną wiedzą medyczną.

Leczyć nie tylko chorobę, ale człowieka

Współczesne leczenie raka piersi zmienia się na wielu poziomach. Coraz dokładniejsza diagnostyka pozwala lepiej poznać nowotwór, nowe leki zwiększają możliwości terapeutyczne, a kompleksowe ośrodki pomagają sprawniej organizować opiekę.

Jednak dla kobiety, która mierzy się z diagnozą, równie ważne są pytania o życie poza gabinetem lekarskim. Czy będzie mogła wrócić do pracy? Jak odzyska sprawność? Gdzie znajdzie wsparcie, kiedy zakończy leczenie? Czy będzie mogła nadal realizować swoje plany?

Podczas otwarcia konferencji przypomniała o tym prof. Barbara Radecka, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej:

– Za każdą dokumentacją stoi konkretna kobieta i jej losy. Dla nas, klinicystów, pacjentka jest w centrum uwagi. Jej rodzina, jej plany, nie tylko jej choroba. Nie leczymy choroby, a leczymy człowieka.

I właśnie w tym kierunku zmierza współczesna opieka nad kobietami z rakiem piersi – aby skuteczne leczenie szło w parze z troską o sprawność, samodzielność, poczucie bezpieczeństwa i jakość życia.

Źródło: Konferencja „Rak piersi – profilaktyka, postęp, przyszłość”, 9 października 2026 r., Narodowy Instytut Onkologii – PIB w Warszawie. Organizatorzy: Narodowy Instytut Onkologii – PIB i Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej. Wypowiedzi uczestników panelu „Postęp w diagnostyce, leczeniu i opiece” oraz wystąpień otwierających konferencję.

Opracowanie: redakcja Medicalpress

Każdego roku w Polsce raka piersi rozpoznaje się u około 22 tys. kobiet. Tymczasem wczesne wykrycie nowotworu daje duże szanse na skuteczne leczenie, a bezpłatna mammografia jest dostępna dla kobiet w wieku 45–74 lat. Październik, Miesiąc Świadomości Raka Piersi, to okazja, by przypomnieć, że profilaktyki nie warto odkładać na później. Tym bardziej że współczesna onkologia oferuje coraz więcej możliwości leczenia, dostosowanych do potrzeb pacjentek i ich planów życiowych.

O znaczeniu badań profilaktycznych, przełamywaniu lęku przed diagnozą oraz postępach w leczeniu raka piersi mówili eksperci, parlamentarzyści i przedstawiciele środowiska pacjenckiego podczas konferencji prasowej zorganizowanej 8 października 2026 roku w Sejmie z inicjatywy wicemarszałkini Moniki Wielichowskiej. Spotkanie odbyło się w ramach obchodów Różowego Października i było okazją do wspólnego apelu o regularne wykonywanie badań.

– Październik jest miesiącem szczególnym, kiedy głośniej i więcej mówimy o profilaktyce i raku piersi. Każdego roku w Polsce odnotowuje się 22 tysiące nowych zachorowań i 7 tysięcy zgonów z powodu raka piersi. To oznacza, że każdego dnia około 60 kobiet dowiaduje się o chorobie, a prawie 20 umiera z jej powodu. Dlatego apeluję do wszystkich kobiet: nie odkładajcie siebie na później – podkreślała Monika Wielichowska, wicemarszałkini Sejmu.

Mammografia pozwala wykryć chorobę, zanim pojawią się objawy

Rak piersi pozostaje jednym z najpoważniejszych wyzwań zdrowia publicznego. Choć znane są czynniki zwiększające ryzyko zachorowania, nie u każdej pacjentki można wskazać konkretną przyczynę rozwoju nowotworu. Dlatego tak ważne są badania przesiewowe, które umożliwiają wykrywanie zmian na wczesnym etapie, również u kobiet niemających żadnych niepokojących objawów.

Na ten aspekt zwrócił uwagę prof. Paweł Koczkodaj, kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej, przywołując dane Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące czynników ryzyka raka piersi.

– Światowa Organizacja Zdrowia podkreśla, że w przypadku około 80 proc. zachorowań na raka piersi nie jesteśmy w stanie wskazać, jakie czynniki ryzyka zadziałały, poza dwoma istotnymi – wiekiem i płcią. To pokazuje, jak ważna jest profilaktyka wtórna, czyli regularne wykonywanie mammografii i udział w badaniach przesiewowych – mówił prof. Paweł Koczkodaj.

Ekspert przypomniał również o Europejskim Kodeksie Walki z Rakiem, zawierającym 14 opartych na dowodach naukowych zaleceń dotyczących ograniczania ryzyka zachorowania na nowotwory. Jednym z nich jest uczestnictwo w zalecanych badaniach przesiewowych.

Istotne jest przy tym zrozumienie, że na mammografię nie należy czekać do momentu pojawienia się bólu, wyczuwalnego guzka czy innych niepokojących zmian.

– Na badania przesiewowe zgłaszamy się jako osoby, które nie mają objawów choroby, i w większości przypadków dowiadujemy się, że wszystko jest w porządku. Pamiętajmy jednak, że przesiew ma za zadanie wyłowić osoby, u których choroba znajduje się na bardzo wczesnym etapie. Chodzi o to, aby ograniczyć jej skutki zdrowotne, przede wszystkim dla kobiety, ale także dla całego systemu ochrony zdrowia – wyjaśniał prof. Paweł Koczkodaj.

Wczesne rozpoznanie zwiększa możliwości skutecznego leczenia, a w wielu przypadkach pozwala również ograniczyć jego zakres i konsekwencje zdrowotne. Dlatego regularna mammografia pozostaje jednym z najważniejszych narzędzi profilaktyki wtórnej raka piersi.

Bezpłatna mammografia – dla kogo i jak się zapisać?

W Polsce kobiety w wieku 45–74 lat mogą korzystać z bezpłatnej mammografii w ramach programu profilaktyki raka piersi, bez konieczności uzyskania skierowania. Standardowo badanie wykonuje się raz na dwa lata, choć w określonych sytuacjach medycznych może być zalecane częściej.

– W Polsce mamy zagwarantowany dostęp do bezpłatnych badań profilaktycznych w kierunku raka piersi. Podstawowym badaniem jest mammografia, która obecnie przysługuje każdej ubezpieczonej Polce w wieku od 45 do 74 lat. W przypadku kobiet, które nie mają dodatkowych czynników ryzyka, wystarczy wykonywać ją raz na 24 miesiące – wyjaśniała Beata Janik, kierownik programu profilaktyki raka piersi.

Na mammografię można zapisać się poprzez centralną e-rejestrację, korzystając z Internetowego Konta Pacjenta lub aplikacji mojeIKP. Nadal możliwa jest także rejestracja bezpośrednio w placówkach wykonujących badania.

Podczas konferencji przypomniano, że dostępnych jest kilkaset tysięcy wolnych terminów na mammografię. 

Sama dostępność badań nie wystarczy jednak, jeśli kobiety nie zdecydują się z nich skorzystać.

– Mamy Różowy Październik, mamy Rok Profilaktyki. Ale nie tylko w tym czasie musimy mówić i myśleć o profilaktyce. Musimy mówić o niej codziennie, a przede wszystkim musimy się badać. Jako kobieta, która przeszła raka piersi, mam do wszystkich kobiet szczególny apel: pamiętajcie, mammografia jest ważna – apelowała posłanka Katarzyna Stachowicz.

Posłanka zachęcała również do regularnej obserwacji własnych piersi i zwracania uwagi na wszelkie niepokojące zmiany. Podkreślała znaczenie wzajemnego przypominania o badaniach – mamom, babciom, siostrom, przyjaciółkom i koleżankom. Znajomość własnego ciała jest ważna, choć samobadanie nie zastępuje mammografii ani diagnostyki lekarskiej w przypadku pojawienia się objawów.

Badania muszą być bliżej kobiet. „Medycyna na kółkach”

Dostęp do mammografii to nie tylko liczba wolnych terminów, ale również możliwość dotarcia do miejsca, w którym można wykonać badanie. Dla części kobiet, szczególnie mieszkających w mniejszych miejscowościach, problemem może być odległość od placówki, brak dogodnego transportu czy konieczność organizowania wyjazdu do większego miasta.

Na te bariery zwróciła uwagę posłanka Katarzyna Piekarska, opowiadając się za rozwojem mobilnych punktów diagnostycznych.

– Stawiam na medycynę na kółkach i będę o nią walczyć. Jeżeli mammobus czy cytomammobus dojedzie do małej miejscowości, to kobiety będą mogły po prostu się zbadać. Czasami sama logistyka, zorganizowanie samochodu i dojazd do większego miasta, zwłaszcza gdy nie ma połączenia autobusowego, stanowi duży problem – podkreślała Katarzyna Piekarska.

Mobilne pracownie mammograficzne mogą ułatwiać udział w programie profilaktycznym kobietom, dla których dojazd do stacjonarnej placówki stanowi istotną przeszkodę. To szczególnie ważne, ponieważ skuteczność programu przesiewowego zależy nie tylko od liczby dostępnych badań, lecz przede wszystkim od tego, ile uprawnionych kobiet rzeczywiście z nich korzysta.

„To nie badanie jest groźne”. Jak przełamać lęk przed diagnozą?

Jedną z przyczyn odkładania badań może być strach przed rozpoznaniem nowotworu. Obawa przed wynikiem, leczeniem i zmianami, jakie choroba może przynieść w życiu osobistym czy zawodowym, sprawia, że niektóre kobiety zwlekają z wizytą, nawet jeśli wiedzą, jak ważna jest profilaktyka.

Prof. Barbara Radecka, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, podkreśliła, że współczesna onkologia daje znacznie większe możliwości skutecznego leczenia niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Zmieniło się również podejście do pacjentki – coraz większą uwagę poświęca się nie tylko samej chorobie, ale także jakości życia i przyszłości kobiety po zakończeniu terapii.

– W ostatnich kilkudziesięciu latach dokonał się ogromny postęp w onkologii, ale także zmiana podejścia do leczenia. W centrum naszej uwagi, nas klinicystów, nie jest już sama choroba, lecz pacjentka, jej plany i przyszłe życie. Zdajemy sobie sprawę, że rozpoznanie raka piersi jest bardzo trudnym i zwrotnym momentem w życiu każdej kobiety. Chcę jednak z całą mocą podkreślić, że współczesna onkologia bardzo dobrze radzi sobie z rakiem piersi, jeśli zostanie on rozpoznany wcześnie – podkreślała prof. Barbara Radecka.

Ekspertka przypomniała, że kobiety z rakiem piersi rozpoznanym na wczesnym etapie mają duże szanse na pełne wyleczenie i powrót do życia rodzinnego, społecznego oraz zawodowego. Ma to szczególne znaczenie także w kontekście zachorowań wśród młodszych kobiet.

Jednocześnie zaznaczyła, że nawet najbardziej zaawansowane metody leczenia nie zastąpią wczesnej diagnostyki.

– Medycyna nie zrobi wszystkiego sama. Potrzebujemy partnerstwa, potrzebujemy kobiet, które przyjdą na badania. Zdaję sobie sprawę, że wiele opóźnień w rozpoznaniu raka piersi wynika z lęku, ale musimy starać się ten lęk pokonać. Bo to nie badanie jest groźne. Groźna jest choroba, jeśli zostanie rozpoznana zbyt późno – podkreślała prof. Barbara Radecka.

– Diagnoza, nawet ta nie najlepsza, to nie jest koniec świata. To jest po prostu plan działania. Mamy wspaniałych lekarzy, a medycyna jest dzisiaj na bardzo wysokim poziomie. Jeżeli rak zostanie zdiagnozowany na wczesnym etapie, istnieje olbrzymia szansa na wyleczenie. Przecież mamy dla kogo żyć. Badajmy się dla tych, których kochamy – dodała posłanka Katarzyna Piekarska.

Nowoczesne leczenie raka piersi. Coraz więcej możliwości dla pacjentek

Rozpoznanie raka piersi oznacza dziś dostęp do wielu metod leczenia, które można dobierać w zależności od biologii nowotworu, stopnia zaawansowania choroby oraz indywidualnej sytuacji pacjentki. Obok chirurgii i radioterapii stosuje się m.in. chemioterapię, hormonoterapię, terapie celowane, a w określonych wskazaniach także immunoterapię.

Jak podkreśliła dr Katarzyna Pogoda, przewodnicząca Sekcji Raka Piersi Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, polskie pacjentki mają obecnie dostęp do wielu nowoczesnych terapii, a w przypadku części z nich możliwości leczenia wypadają korzystnie również na tle krajów Europy Zachodniej.

– Jako onkolodzy musimy jasno powiedzieć, że dysponujemy bardzo nowoczesnymi terapiami, którymi możemy leczyć nasze pacjentki. Nawet jeśli zostanie wykryta choroba, mamy narzędzia dedykowane konkretnej chorej, które możemy zastosować. To nie tylko chemioterapia, ale także hormonoterapia i różne terapie celowane. Bardzo często dostęp do naszych terapii jest lepszy niż w krajach zachodnich i ta informacja również powinna uspokajać kobiety – podkreślała dr Katarzyna Pogoda.

Postęp terapeutyczny oznacza nie tylko zwiększanie skuteczności leczenia, ale także możliwość uwzględniania potrzeb pacjentek na różnych etapach życia. Szczególnym przykładem są młode kobiety, dla których diagnoza raka piersi może wiązać się z obawami o przyszłe macierzyństwo.

Dr Pogoda zwróciła uwagę, że dzięki dostępnym rozwiązaniom medycznym i programowi finansowanemu ze środków publicznych część pacjentek może zabezpieczyć płodność przed rozpoczęciem leczenia przeciwnowotworowego.

– Leczymy również coraz młodsze kobiety, ale te młode pacjentki mogą później zostać mamami. Mamy wiele kobiet, które dzięki rządowemu programowi mogą zabezpieczyć swoją płodność. Każda kobieta ma inne potrzeby i staramy się zapewnić jej odpowiednią opiekę – mówiła dr Katarzyna Pogoda.

Nie odkładaj zdrowia na później – nie tylko w październiku

Różowy Październik przypomina o profilaktyce raka piersi, ale troska o zdrowie nie powinna ograniczać się do jednego miesiąca w roku. Regularne badania, znajomość własnego ciała i reagowanie na niepokojące objawy są ważne niezależnie od kalendarza.

Współczesna medycyna oferuje coraz więcej możliwości skutecznego leczenia raka piersi, jednak ich pełne wykorzystanie zależy w dużej mierze od momentu rozpoznania choroby. Mammografia pozwala wykryć zmiany, zanim pojawią się objawy, a wczesna diagnoza daje większe szanse na wyleczenie.

– Zawsze mówimy, że nie mamy czasu. Mamy czas na wszystko, ale nie mamy czasu na siebie. „Nie odkładam zdrowia na później, badam się” – to bardzo ważne przesłanie, ponieważ w chorobach nowotworowych czas liczy się podwójnie. Nikt za nas nie wykona samobadania piersi, nikt za nas nie pójdzie na mammografię czy USG. Dlatego znajdźmy czas dla siebie – apelowała Monika Wielichowska.

Październik jest dobrym momentem, aby ten pierwszy krok rzeczywiście wykonać – sprawdzić termin ostatniej mammografii, zapisać się na kolejne badanie albo przypomnieć o nim bliskiej osobie. Bo profilaktyka to nie tylko świadomość zagrożenia, ale przede wszystkim konkretne działanie, które może pomóc zachować zdrowie i życie.

Źródło: Konferencja prasowa wicemarszałkini Sejmu Moniki Wielichowskiej poświęcona profilaktyce raka piersi, Sejm RP, 8 października 2026 r. Wypowiedzi uczestników konferencji.

Opracowanie: Redakcja Medicalpress

Światowy Dzień Onkologii, przypadający 4 października, to okazja, by zwrócić uwagę nie tylko na profilaktykę i wczesne wykrywanie choroby nowotworowej, ale także na rozwój metod jej leczenia. Postęp w onkologii obejmuje bowiem rozwiązania, które pozwalają lekarzom coraz precyzyjniej planować i przeprowadzać zabiegi operacyjne. – W przypadku raka piersi istotnym elementem jest ocena tzw. węzła wartowniczego – pierwszego węzła chłonnego, do którego spływa chłonka z obszaru objętego zmianą nowotworową. Do jego lokalizacji wykorzystywana jest zieleń indocyjaninowa (ICG) oraz specjalny system obrazowania fluorescencyjnego – podkreśla lek. Paweł Gruszecki, ordynator Oddziału Ginekologiczno-Położniczego w Szpitalu im. R. Weigla w Blachowni, Scanmed.

Węzeł wartowniczy to pierwszy węzeł chłonny, do którego spływa chłonka z obszaru objętego zmianą nowotworową. Jego odnalezienie i ocena mogą dostarczyć lekarzom informacji istotnych dla określenia stopnia zaawansowania choroby i zaplanowania dalszego leczenia.

Zieleń indocyjaninowa jest barwnikiem, który po podaniu w okolicy guza lub w określony przez lekarza obszar może być wykrywany za pomocą specjalnego systemu obrazowania fluorescencyjnego. Podczas zabiegu drogi limfatyczne i węzeł wartowniczy stają się widoczne na monitorze, co ułatwia chirurgowi ich zlokalizowanie.

– Zastosowanie zieleni indocyjaninowej pozwala nam precyzyjnie zlokalizować węzły, które jako pierwsze odbierają chłonkę z okolicy zmiany nowotworowej. Dzięki temu możemy ograniczyć zakres usuwania węzłów chłonnych do niezbędnego minimum u odpowiednio zakwalifikowanych pacjentek – mówi lek. Paweł Gruszecki.

Mniej rozległa ingerencja, mniejsze ryzyko powikłań

Ocena węzła wartowniczego może pozwolić uniknąć usuwania większej liczby węzłów, jeśli nie ma wskazań do rozszerzenia zabiegu. Ma to znaczenie m.in. w leczeniu raka piersi oraz wybranych nowotworów ginekologicznych, w tym raka endometrium i raka szyjki macicy. Ograniczenie zakresu operacji może zmniejszyć ryzyko zaburzeń odpływu chłonki i związanych z nimi obrzęków – w przypadku raka piersi dotyczących przede wszystkim kończyny górnej, a przy nowotworach ginekologicznych kończyn dolnych.

– Wykorzystanie ICG pozwala ograniczyć zakres ingerencji chirurgicznej, a tym samym może zmniejszyć ryzyko powikłań związanych z usuwaniem większej liczby węzłów chłonnych. To szczególnie istotne dla jakości życia pacjentek po leczeniu onkologicznym – podkreśla lek. Paweł Gruszecki.

Alternatywa dla znacznika radioaktywnego

ICG nie wykorzystuje promieniowania jonizującego. W porównaniu z metodami z użyciem radioaktywnego technetu oznacza to możliwość wykonania mapowania węzłów bez narażenia pacjenta i personelu na promieniowanie związane ze stosowaniem radioznacznika.

– Jest to rozwiązanie, które coraz częściej znajduje zastosowanie w chirurgii onkologicznej – stwierdza lek. Paweł Gruszecki.

Kompleksowe leczenie onkologiczne

W Szpitalu im. Rudolfa Weigla w Blachowni prowadzona jest diagnostyka i leczenie pacjentek z nowotworami ginekologicznymi w ramach tak zwanej procedury DiLO. Obejmuje m.in. diagnostykę obrazową i laboratoryjną oraz leczenie operacyjne. W zależności od rodzaju i zaawansowania choroby zabiegi wykonywane są metodami małoinwazyjnymi, m.in. laparoskopowo, a w bardziej zaawansowanych przypadkach również z wykorzystaniem klasycznego dostępu przez powłoki brzuszne.

Źródło: inf pras

Rak piersi jest najczęściej diagnozowanym nowotworem złośliwym u kobiet w Polsce. Przy wczesnym wykryciu możliwości skutecznego leczenia są większe, m.in. dzięki odpowiedniej intensyfikacji leczenia okołooperacyjnego – zarówno przed operacją, jak i po niej, szczególnie u pacjentek z wyższym ryzykiem nawrotu choroby. Lekarze i organizacje pacjenckie na różne sposoby chcą promować badania piersi, ale też wskazywać na rolę solidarności kobiet w tej chorobie. Taki m.in. jest cel biegu Race for the Cure, który w niedzielę 20 września odbył się w Gdańsku.

– Profilaktyka jest niezmiennie ważnym elementem, który został zaniedbany przez wiele lat. To spowodowało, że dzisiaj w ramach programu profilaktycznej mammografii, przeznaczonego dla kobiet między 45. a 74. rokiem życia, zgłasza się tylko 32 proc. uprawnionych kobiet. To zdecydowanie za mało. Nie pozwoli nam to leczyć pacjentek z sukcesem. Oznacza to, że coraz częściej będziemy rozpoznawali nowotwory zaawansowane, co generuje duże koszty finansowe dla całego systemu, ale też utratę stabilizacji zdrowia osoby, u której zdiagnozowano chorobę. Aby móc realnie powiedzieć, że w Polsce potrafimy walczyć z nowotworem piersi, potrzebujemy zgłaszalności na poziomie 60–70 proc. Niestety w tym zakresie musimy bardzo mocno gonić Europę – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Magdalena Kardynał, prezeska Fundacji OmeaLife, organizatora polskiej edycji Race for the Cure.

Według ostatnich danych Krajowego Rejestru Nowotworów dotyczących 2023 roku rak piersi jest najczęściej diagnozowanym nowotworem złośliwym u kobiet w Polsce. Odnotowano wówczas 21,7 tys. nowych zachorowań – 22,6 proc. wszystkich nowych przypadków nowotworów złośliwych wśród kobiet. Z raportu OECD i Komisji Europejskiej „EU Country Cancer Profile: Poland 2025” wynika z kolei, że pięcioletnia przeżywalność w przypadku raka piersi u osób zdiagnozowanych w latach 2015–2019 wynosiła w Polsce 80 proc.

– Rak piersi jest nowotworem wyleczalnym, pod warunkiem że zostanie zdiagnozowany na etapie jego niskiego rozrostu. To też powoduje, że sama opieka onkologiczna, cały proces terapeutyczny jest zdecydowanie krótszy. Niejednokrotnie nasze pacjentki mają leczenie celowane, które odpowiada na najmniejsze drobiazgi dotyczące biologii tego nowotworu. Terapie te mają za zadanie uderzyć w konkretny moment agresywności tkanki nowotworowej, żeby móc realnie zareagować na zachorowanie, ale też spowodować, że proces nowotworzenia nie będzie kontynuowany po zakończeniu terapii pacjentki – wyjaśnia Magdalena Kardynał.

O wyborze leczenia decydują m.in. stopień zaawansowania choroby i biologia nowotworu. Lekarze biorą pod uwagę obecność receptorów hormonalnych, status HER2 oraz określone zmiany genetyczne. Na tej podstawie mogą dobrać leczenie ukierunkowane na konkretne mechanizmy związane z rozwojem nowotworu. W przypadku wczesnego raka HER2-dodatniego istotne znaczenie ma także ocena zajęcia węzłów chłonnych. U pacjentek z wyższym ryzykiem nawrotu ważnym elementem leczenia jest odpowiednia intensyfikacja terapii również po operacji.

Wyróżnia się cztery podstawowe podtypy biologiczne raka piersi. Przy ich określaniu bada się m.in. obecność receptorów hormonalnych – estrogenowego (ER) i progesteronowego (PgR) – oraz obecność białka HER2, które może występować w nadmiarze na powierzchni komórek nowotworowych. Status HER2 jest jednym z czynników branych pod uwagę przy kwalifikacji do leczenia celowanego. Nadmierna aktywność tego receptora sprzyja niekontrolowanemu wzrostowi komórek nowotworowych. Zanim pojawiły się terapie anty-HER2, rokowanie w tej grupie chorych było znacznie gorsze.

– Nowotwory HER2-dodatnie należą do agresywniejszych biologicznie postaci raka piersi. To paradoks, że jedna z najagresywniejszych postaci raka jest najlepiej zrozumiana. Dzisiaj mamy do dyspozycji leki, które łączą dwa w jednym i podawane są podskórnie. Tą drogą powinniśmy pójść, bo to zwalnia miejsce dla nowych chorych, którzy rozpoczynają proces diagnostyczny i przechodzą do tego trudniejszego procesu terapeutycznego. Tam, gdzie możemy zastosować tę innowację, powinniśmy ją uruchomić – przekonuje prezeska Fundacji OmeaLife.

Dla pacjentek z rakiem piersi, w zależności od typu nowotworu, dostępne są m.in. terapie anty-HER2, hormonoterapia, inne terapie celowane oraz immunoterapia. W przypadku wczesnego raka HER2-dodatniego szczególne znaczenie ma kontynuacja odpowiednio intensywnego leczenia po operacji, zwłaszcza u pacjentek z zajętymi węzłami chłonnymi. 

– Z gabinetu lekarskiego powinna wyjść informacja o możliwościach terapeutycznych, jakie daje nam państwo. Jeżeli ono nie zabezpiecza wszystkich potrzeb terapeutycznych, to z gabinetu lekarskiego powinna wychodzić informacja o badaniach klinicznych, o niezarejestrowanych w Polsce czy niewprowadzonych do refundacji cząsteczkach, które miałyby być dedykowane do danego podtypu raka – podkreśla ekspertka. – To nie pacjent powinien wiedzieć, jakie mamy terapie i możliwości w kraju. To lekarz jest zobowiązany do tego, żeby zaproponować mu najlepszą formę podania, która jest omówiona z pacjentem i dopasowana do jego stylu życia i do tego, jak ta choroba będzie przebiegała w długim okresie. Jakość życia ma ogromne znaczenie. Chodzi o to, żebyśmy jak najkrócej pozostawali w ośrodkach terapeutycznych.

Magdalena Kardynał zwraca uwagę, że równie istotną rolę w procesie terapeutycznym odgrywa także wsparcie ze strony specjalistów, innych pacjentek i całej społeczności kobiet.

– Realizujemy bardzo dużo ciekawych programów przeznaczonych dla kobiet z rakiem piersi, które mają spowodować, że one będą coraz lepiej się czuły same ze sobą w tej chorobie i po jej zakończeniu. Chcemy spowodować, żeby one nie czuły się osamotnione i nie musiały rezygnować ze swoich ról społecznych, dlatego chociażby w fundacji mamy tak zwany Różowy Plan B, którym będziemy przywracać pacjentki z powrotem do życia społecznego i aktywizacji zawodowej – mówi. – Pacjentki po diagnozie nie pozostają w systemie same, do tego są stworzone Breast Cancer Units, gdzie kobiety spotykają na swojej ścieżce terapeutycznej ekspertów z zakresu leczenia raka piersi.

Na problematykę profilaktyki raka piersi i potrzeby wsparcia kobiet po diagnozie zwraca uwagę inicjatywa Race for the Cure, czyli impreza marszowo-biegowa. W wydarzeniu biorą udział także ich bliscy oraz osoby, które chcą okazać solidarność z chorymi. Zebrane środki wspierają działania organizacji zajmujących się rakiem piersi. Race for the Cure odbywa się w wielu krajach Europy. W Polsce odbyło się 20 września w Gdańsku.

– To międzynarodowe wydarzenie charytatywne ma przede wszystkim pokazać, że solidaryzujemy się z tymi kobietami, że po usłyszeniu diagnozy nie pozostają z tym problemem same – mówi prezeska Fundacji OmeaLife. – Race for the Cure łączy dwie płaszczyzny: kobiety, które usłyszały diagnozę raka piersi, oraz całe rodziny, społeczeństwo, przyjaciół, którzy solidaryzują się z kobietami, ale też niosą energię, dobre emocje pozwalające na to, żeby tej kobiecie łatwiej było przejść przez leczenie onkologiczne.

Jeszcze kilkanaście lat temu HER2-dodatni rak piersi należał do podtypów kojarzonych z agresywnym przebiegiem i wysokim ryzykiem nawrotu. Dziś jest jednym z najbardziej wyrazistych przykładów tego, jak poznanie biologii nowotworu może całkowicie zmienić możliwości leczenia. Trzeci tom serii „Biblioteka Raka Piersi”, przygotowany pod redakcją naukową dr Katarzyny Pogody i dr hab. Barbary Radeckiej, porządkuje wiedzę o diagnostyce i terapii HER2-dodatniego raka piersi, ale jednocześnie opowiada historię jednego z największych sukcesów medycyny precyzyjnej w onkologii.

Historia HER2-dodatniego raka piersi dobrze pokazuje, jak bardzo współczesna onkologia oddaliła się od czasów, gdy o wyborze leczenia decydowała przede wszystkim lokalizacja nowotworu i jego zaawansowanie. Dziś równie istotna jest biologia guza. To właśnie poznanie roli receptora HER2 pozwoliło stworzyć terapie, które z czasem radykalnie zmieniły rokowanie części pacjentek.

Jeszcze stosunkowo niedawno nadmierna ekspresja HER2 oznaczała przede wszystkim bardziej agresywną chorobę. Pojawienie się trastuzumabu rozpoczęło jednak proces, który trwa do dziś. Do leczenia weszły kolejne przeciwciała, podwójna blokada HER2, inhibitory kinazy tyrozynowej i nowoczesne koniugaty przeciwciało–lek. W efekcie podtyp nowotworu, który kiedyś budził szczególny niepokój, stał się jednym z najlepszych przykładów skutecznego wykorzystania leczenia ukierunkowanego molekularnie.

Ten przełom jest głównym tematem książki „HER2-dodatni rak piersi”, trzeciego tomu serii „Biblioteka Raka Piersi”. Publikację przygotowano pod redakcją naukową dr n. med. Katarzyny Pogody z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej Narodowego Instytutu Onkologii – PIB w Warszawie oraz dr hab. n. med. Barbary Radeckiej, prof. Uniwersytetu Opolskiego. Recenzję naukową przygotowała prof. Beata Jagielska, dyrektor NIO-PIB.

„Historia HER2-dodatniego raka piersi pokazuje, że poznanie biologii nowotworu może realnie przełożyć się na losy pacjentek. Dzięki terapiom celowanym wyraźnie wzrosły szanse na wyleczenie chorych z wczesnym rakiem piersi, a w chorobie uogólnionej możliwe stało się uzyskiwanie wieloletniej kontroli choroby, również u pacjentek z przerzutami do ośrodkowego układu nerwowego. To ogromny sukces współczesnej onkologii” – podkreśla dr Katarzyna Pogoda.

Nie jest to jednak opowieść wyłącznie o kolejnych lekach. Im więcej skutecznych możliwości terapeutycznych pojawia się w praktyce klinicznej, tym bardziej skomplikowane stają się decyzje o tym, kiedy i u której pacjentki należy zastosować konkretną terapię. Sukces leczenia zależy więc nie tylko od dostępności nowoczesnej cząsteczki, ale również od prawidłowego rozpoznania biologii choroby, dokładnej diagnostyki patomorfologicznej i molekularnej, oceny zaawansowania, odpowiedniego sekwencjonowania terapii oraz monitorowania jej bezpieczeństwa.

Właśnie tę złożoność ma pokazywać nowa publikacja. Książka prowadzi przez kolejne etapy postępowania z pacjentką, od biologicznych podstaw HER2-dodatniego raka piersi i diagnostyki, przez leczenie przedoperacyjne, chirurgiczne, pooperacyjne i radioterapię, aż po terapię choroby uogólnionej.

Osobne rozdziały poświęcono przeciwciałom monoklonalnym, inhibitorom kinazy tyrozynowej oraz koniugatom przeciwciało–lek. Autorzy zajmują się także przerzutami do ośrodkowego układu nerwowego, kardiotoksycznością leczenia, terapią starszych pacjentek i aspektami psychologicznymi. Tak skonstruowana publikacja odzwierciedla szerszą zmianę w onkologii piersi. Coraz trudniej bowiem mówić o skutecznym leczeniu bez uwzględnienia współpracy wielu specjalistów.

Wśród autorów znaleźli się między innymi specjaliści NIO-PIB: dr Katarzyna Pogoda, prof. Anna Niwińska, prof. Katarzyna Dobruch-Sobczak, prof. Sebastian Szmit, dr Katarzyna Gepner, dr Mariola Kosowicz i dr Wojciech Olszewski, a także prof. Aleksandra Grela-Wojewoda z krakowskiego oddziału Instytutu. Już sam zakres reprezentowanych dziedzin pokazuje, jak daleko współczesne leczenie raka piersi wykracza poza decyzję o podaniu określonego leku.

Dobrze widać to na przykładzie kardiotoksyczności. Skuteczniejsze leczenie oznacza, że coraz więcej kobiet żyje długo po rozpoznaniu nowotworu, dlatego rośnie znaczenie późnych następstw terapii i bezpieczeństwa wieloletniego leczenia. Podobnie jest z przerzutami do ośrodkowego układu nerwowego, które przez lata stanowiły szczególnie trudny problem w HER2-dodatnim raku piersi. Współczesne terapie poszerzyły możliwości leczenia także tej grupy chorych.

Złożoność wyborów terapeutycznych sprawia, że samo określenie HER2-dodatniego statusu nowotworu nie wystarcza już do opisania całej ścieżki leczenia. Inaczej wygląda postępowanie w chorobie wczesnej, inaczej w zaawansowanej, a odpowiedź na wcześniejsze leczenie może wpływać na kolejne decyzje. Znaczenie ma również to, jak długo pacjentka pozostawała bez progresji, jakie leczenie otrzymała wcześniej i jakie obciążenia zdrowotne mogą ograniczać zastosowanie określonych terapii.

„Postęp w leczeniu anty-HER2 nie oznacza jedynie pojawiania się kolejnych leków. Kluczowe są również właściwa diagnostyka, dobór terapii do etapu i biologii choroby, ocena odpowiedzi, optymalne sekwencjonowanie oraz świadome zarządzanie bezpieczeństwem. Chciałyśmy, aby książka była praktycznym przewodnikiem po tych coraz bardziej złożonych decyzjach” – mówi dr Pogoda.

To ważne zastrzeżenie, ponieważ rozwój medycyny precyzyjnej ma również swoją drugą stronę. Im więcej dostępnych terapii, tym większa potrzeba prawidłowego wyboru kolejności leczenia i identyfikowania pacjentek, które rzeczywiście odniosą korzyść z konkretnego rozwiązania. Nowoczesna onkologia coraz rzadziej polega na prostym wyborze pomiędzy leczeniem a jego brakiem. Częściej jest sztuką wyboru najlepszego spośród wielu możliwych scenariuszy.

W książce znalazła się również perspektywa samych pacjentek. Nie jest to jedynie uzupełnienie części klinicznej. W przypadku choroby, która dzięki skuteczniejszym terapiom coraz częściej może być kontrolowana przez wiele lat, pytania o jakość życia, skutki uboczne, powrót do codzienności czy funkcjonowanie podczas długotrwałej terapii stają się częścią oceny jej powodzenia.

Trzeci tom „Biblioteki Raka Piersi” kontynuuje serię rozpoczętą publikacjami „Potrójnie ujemny rak piersi” oraz „Rak piersi u młodych chorych”. Tym razem bohaterem jest podtyp choroby, którego historia niemal podręcznikowo ilustruje zmianę myślenia o nowotworach. Biologiczna cecha, która początkowo oznaczała niekorzystne rokowanie, stała się jednocześnie uchwytnym celem terapeutycznym.

Nie oznacza to, że problem HER2-dodatniego raka piersi został rozwiązany. Pozostają pytania o optymalną kolejność terapii, oporność na leczenie, skuteczność w szczególnych grupach chorych czy długoterminowe bezpieczeństwo. Jednak droga od rozpoznania agresywnej biologii nowotworu do możliwości uzyskiwania wieloletniej kontroli choroby pokazuje, jak ogromne znaczenie może mieć konsekwentne przełożenie badań biologicznych na praktykę kliniczną.

Premiera książki podczas Kongresu Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej jest więc nie tylko wydarzeniem wydawniczym. To także okazja do podsumowania jednej z najbardziej dynamicznych historii współczesnej onkologii, w której kolejne odkrycia przestały być wyłącznie wiedzą laboratoryjną, a zaczęły przekładać się na konkretne lata życia i szanse na wyleczenie pacjentek.

Źródło: NIO