Medicalpress

Migrena to poważna choroba neurologiczna, która dotyka przede wszystkim kobiety w najbardziej aktywnym okresie życia. 12 września obchodzony jest Europejski Dzień Migreny – to dobra okazja, aby mówić o tej chorobie i przedstawiać argumenty, które zmienią sposób postrzegania migreny. Bo to nie jest „zwykły ból głowy”, to wyzwanie zdrowotne, społeczne i gospodarcze, które kosztuje polską gospodarkę ponad 56 mld zł. rocznie, co odpowiada 1,5% PKB.

Migrena to nie „zwykły ból głowy”. To często godziny spędzone w ciemnym pokoju, ból, nudności, wymioty, i nadwrażliwość na światło, zapachy i dźwięki. To dni, w których osoby cierpiące na ból migrenowy nie mogą pracować, zajmować się dziećmi, prowadzić domu czy realizować codziennych obowiązków. Skala konsekwencji tej choroby jest ogromna.

Migrena to choroba, którą cechuje oprócz bólu głowy, również szereg dodatkowych objawów, w tym objawów autonomicznych, takich jak nudności, wymioty, nadwrażliwość na dźwięki, na światło, na zapachy. Ból głowy jest najczęściej silny lub bardzo silny, ma charakter pulsujący, tętniący, a gdy pacjent wykonuje aktywność ruchową, fizyczną, to ból i objawy towarzyszące się nasilają i powodują niepełnosprawność pacjenta. Ta niepełnosprawność dotyczy aktywności i pracy fizycznej, ale także pracy umysłowej, bo pacjent nie może się na niczym skupić, a jedyne o czym może myśleć, to żeby zasnąć i nie mieć żadnego kontaktu ze światem – mówi prof. UMed dr hab. n. med. Jacek Rożniecki, Kierownik Kliniki Neurologii, Udarów Mózgu i Neurorehailitacji Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, Past-Prezes Polskiego Towarzystwa Bólów Głowy

Z powodu napadu migreny pacjenci nie mogą pracować, zajmować się dziećmi, a część obowiązków muszą przejmować osoby trzecie. Ma to swoje konsekwencje ekonomiczne.  Według raportu WifOR społeczno-ekonomiczny koszt migreny w Polsce przekracza 56 mld zł rocznie, co odpowiada około 1,55% polskiego PKB. Aby go zrekompensować, każda osoba powyżej 15. roku życia musiałaby pracować dodatkowo niemal dwa dni w roku. 72% tego obciążenia wynika z występowania choroby u kobiet, bo migrena występuje trzykrotnie częściej u kobiet niż u mężczyzn. Największe obciążenie chorobą przypada na lata największej aktywności zawodowej i rodzinnej.

Niemiecki Instytut Naukowy WifOR zbadał pośrednie i bezpośrednie koszty migreny w 7 krajach – Polsce, Grecji, Szwajcarii, Chorwacji, Litwie, Słowacji i Słowenii. Koszty migreny w Polsce są jedne z najwyższych spośród tych krajów i składają się na nie koszty bezpośrednie  i pośrednie. Te pierwsze to koszty leków, które są używane do leczenia migreny zarówno doraźnego, jak i profilaktycznego, koszty konsultacji neurologicznych w poradniach i SORach/szpitalach, także nierzadkie hospitalizacje, oraz często wykonywane badania neuroobrazowe takie jak tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny głowy. Koszty pośrednie zaś związane są z absencją chorobową i tak zwanym prezenteizmem, czyli nieproduktywnością w pracy. Bo pacjenci albo w ogóle nie idą do pracy, bo biorą zwolnienie lub urlop, albo idą do pracy, ale są mniej wydolni lub wręcz zupełnie niezdolni  zarówno do pracy umysłowej, jak i w pracy fizycznej. Mówimy wtedy o utarcie potencjalnych zysków w miejscu, gdzie wykonywaliby pracę – dodaje prof. Jacek Rożniecki.

W latach 2011–2024 migrena odpowiadała za ponad 300mld zł. utraconej pracy zarobkowej oraz kolejne 193 mld zł. utraconej pracy nieodpłatnej wykonywanej w domach i rodzinach.

72% społeczno-ekonomicznego ciężaru migreny jest związane z chorobą występującą u kobiet. Kobiety ponoszą nieproporcjonalnie dużą część społeczno-ekonomicznego ciężaru migreny – przypada na nie 72% całkowitego obciążenia związanego z chorobą. Łączne straty związane z migreną występującą u kobiet wyniosły 356 mld zł., a ich całkowite obciążenie było ponad trzykrotnie większe niż u mężczyzn. Migrena jest więc także problemem zdrowia kobiet.

Migrena to problem rynku pracy

Raport WifOR pokazuje, że największa część kosztów migreny wiąże się z utraconą produktywnością. To dlatego migreny nie należy postrzegać wyłącznie jako problemu medycznego. Jednocześnie część kosztów pozostaje całkowicie niewidoczna: to praca wykonywana w domu, której pacjenci nie są w stanie wykonać podczas napadu, oraz obowiązki przejmowane przez członków rodziny.

Skala obciążenia społeczno-ekonomicznego migreną jest porównywalna z obciążeniem związanym z cukrzycą, a w niektórych analizach, w zakresie utraconej produktywności zawodowej, przewyższa obciążenie wynikające z chorób sercowo-naczyniowych.

Europejski Dzień Migreny to dobry moment, by zmienić perspektywę.

Migrena nie jest „tylko bólem głowy”. To choroba, która może odbierać pacjentkom dni nauki czy pracy, czas z rodziną, niezależność i możliwość normalnego funkcjonowania. Jej konsekwencje ponosi także gospodarka.

Dlatego skuteczniejsze leczenie migreny powinno być postrzegane nie tylko jako wydatek systemu ochrony zdrowia, ale jako inwestycja w zdrowie kobiet, aktywność zawodową i gospodarkę.

Skuteczne leczenie to mniej wyłączonych z życia dni

Skala obciążenia migreną pokazuje, że nie wystarczy mówić o jej skutkach – trzeba również skutecznie im przeciwdziałać. Odpowiednio dobrane i nowoczesne leczenie może ograniczać częstość i nasilenie napadów oraz pozwalać pacjentom na powrót do normalnego funkcjonowania.

Dlatego jednym z ważnych elementów odpowiedzi na rosnące obciążenie migreną powinien być szerszy dostęp do nowoczesnych, skutecznych i dobrze tolerowanych terapii. Szczególne znaczenie ma możliwość korzystania z leczenia w ramach refundacji aptecznej, bez konieczności kierowania wszystkich pacjentów wymagających nowoczesnego leczenia do programu lekowego.

Program lekowy, który funkcjonuje w Polsce od 3 lat ma pewnie ograniczenia. To jedyny program, który jest ograniczony czasowo i pacjenci mogą się w nim leczyć tylko 2 razy po roku, łącznie maksymalnie przez 2 lata. W tej chwili korzysta z niego 1400 pacjentów z migreną przewlekłą – najcięższą formą migreny z bardzo licznymi napadami. To zdecydowanie zbyt mała liczba w stosunku do grupy potrzebujących. Dobrze by było po pierwsze wydłużyć ten program lekowy albo w ogóle nie limitować go czasowo, a po drugie, aby nowe leki w postaci tabletek zarejestrowane w leczeniu migreny przewlekłej, a może nawet leki przyjmowane przez pacjentów samodzielnie za pomocą autowstrzykiwacza, były dostępne w sprzedaży aptecznej. Oczywiście trzeba by było uwarunkować to specjalistycznym monitorowaniem terapii pacjenta  odpowiednią dokumentacją medyczną, a przede wszystkim, że pacjent spełnia kryteria migreny przewlekłej, a starsze, klasyczne leki profilaktyczne okazały się nieskuteczne, źle tolerowane lub przeciwskazane. Takie rozwiązanie byłoby racjonalne, mniej kosztochłonne i zapewniłoby łatwiejszy dostęp do terapii dla pacjenta – dodaje prof. Jacek Rożniecki.

Dostęp do nowoczesnego leczenia powinien być więc postrzegany także jako element racjonalnej polityki zdrowotnej. Im wcześniej i skuteczniej migrena jest kontrolowana, tym mniej dni pacjent traci z powodu choroby, a tym samym mniejsze są straty ponoszone przez pracodawców, rodziny i gospodarkę.

Inwestowanie w skuteczne leczenie migreny jest jednocześnie inwestowaniem w zdrowie i aktywność zawodową kobiet oraz w produktywność całego społeczeństwa.

Źródło: inf pras

Migrena przestaje być chorobą, którą leczy się dopiero wtedy, gdy pojawia się silny ból głowy. Coraz lepsze poznanie mechanizmów odpowiedzialnych za rozwój choroby, pojawienie się nowych terapii oraz rosnąca liczba danych naukowych sprawiają, że celem leczenia staje się dziś nie tylko przerywanie kolejnych napadów, ale także ich skuteczne zapobieganie, ograniczenie wpływu choroby na codzienne życie oraz długotrwała kontrola objawów.

Takie podejście znalazło odzwierciedlenie w najnowszych rekomendacjach Sekcji Bólu Głowy Polskiego Towarzystwa Neurologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Bólów Głowy. Dokument, opublikowany w „Polskim Przeglądzie Neurologicznym”, stanowi kompleksowe opracowanie dotyczące współczesnego leczenia migreny i uwzględnia zarówno najnowsze międzynarodowe wytyczne, jak i realia polskiego systemu ochrony zdrowia. Autorzy podkreślają, że współczesna terapia powinna być skuteczna, bezpieczna i przede wszystkim dostosowana do konkretnego pacjenta.

Jeszcze kilka lat temu możliwości leczenia migreny były zdecydowanie bardziej ograniczone. W praktyce klinicznej dominowały leki stosowane doraźnie, których zadaniem było jedynie złagodzenie bólu podczas napadu. Obecnie sytuacja wygląda inaczej. Rozwój terapii ukierunkowanych na peptyd związany z genem kalcytoniny (CGRP) zmienił sposób myślenia o migrenie jako przewlekłej chorobie neurologicznej, którą można skutecznie kontrolować, a u części chorych doprowadzić do długotrwałej remisji. To właśnie pojawienie się nowych możliwości terapeutycznych było jednym z głównych powodów przygotowania aktualizacji zaleceń.

Autorzy zwracają uwagę, że współczesne decyzje terapeutyczne nie mogą już opierać się wyłącznie na liczbie napadów bólu głowy. Równie ważne są choroby współistniejące, bezpieczeństwo stosowanych leków, preferencje chorego, jego styl życia oraz oczekiwania wobec terapii. Tak rozumiana personalizacja leczenia staje się jednym z najważniejszych elementów nowoczesnej opieki nad osobami z migreną.

Nowe rekomendacje przypominają również o czymś, co w praktyce nadal bywa problemem. Każdy pacjent z migreną powinien otrzymać skuteczne leczenie doraźne, jednak jego powodzenie zależy nie tylko od właściwego doboru preparatu. Kluczowe znaczenie ma moment przyjęcia leku. Eksperci zalecają, aby zastosować go jak najwcześniej, już na początku narastania bólu, zanim napad osiągnie pełne nasilenie. Dotyczy to również pacjentów, u których migrenę poprzedza aura.

Pierwszym wyborem pozostają niesteroidowe leki przeciwzapalne, przede wszystkim kwas acetylosalicylowy, ibuprofen czy diklofenak. U osób, które nie mogą ich stosować, alternatywą jest paracetamol. Jeżeli jednak takie leczenie okazuje się nieskuteczne lub od początku wiadomo, że napad będzie miał umiarkowany albo ciężki przebieg, rekomendacje wskazują na zastosowanie tryptanów. Dopiero przy przeciwwskazaniach, nietolerancji lub nieskuteczności tej grupy leków miejsce znajdują nowoczesne gepanty, czyli antagoniści receptora dla CGRP.

To właśnie pojawienie się gepantów jest jedną z najbardziej widocznych zmian ostatnich lat. Autorzy podkreślają jednak, że nie zastępują one całkowicie tryptanów. Metaanalizy wskazują, że pod względem skuteczności łagodzenia bólu nadal ustępują klasycznym tryptanom, dlatego ich miejsce w terapii jest jasno określone. Stanowią przede wszystkim alternatywę dla osób, które nie mogą przyjmować tryptanów lub nie uzyskują po nich odpowiedniej poprawy. Jednocześnie zwraca uwagę fakt, że stosowanie gepantów nie wiąże się z rozwojem bólu głowy związanego z nadużywaniem leków, co może mieć istotne znaczenie u części pacjentów wymagających częstszego leczenia napadów. Autorzy zastrzegają jednak, że obecnie nie należy ich stosować u osób z wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym ze względu na brak wystarczających danych dotyczących bezpieczeństwa.

Jednym z najważniejszych przesłań nowych rekomendacji jest przypomnienie, że skuteczne leczenie migreny nie polega na coraz częstszym przyjmowaniu leków przeciwbólowych. Wręcz przeciwnie. Nadużywanie leków doraźnych może prowadzić do rozwoju wtórnego bólu głowy związanego z ich nadmiernym stosowaniem. Z tego powodu eksperci zalecają ograniczenie stosowania niesteroidowych leków przeciwzapalnych i paracetamolu do mniej niż dziesięciu dni w miesiącu, natomiast preparatów złożonych oraz tryptanów do mniej niż ośmiu dni w miesiącu. Jeżeli pacjent coraz częściej sięga po leczenie doraźne, powinien zostać oceniony pod kątem rozpoczęcia terapii profilaktycznej.

Zmienia się również samo podejście do leczenia zapobiegawczego. Jeszcze niedawno wielu pacjentów rozpoczynało je dopiero po wielu latach choroby. Obecnie eksperci zalecają rozważenie terapii profilaktycznej już wtedy, gdy mimo prawidłowo prowadzonego leczenia doraźnego migrena występuje przez co najmniej cztery dni w miesiącu lub w istotny sposób ogranicza funkcjonowanie chorego w życiu zawodowym, społecznym albo rodzinnym. Decyzja o rozpoczęciu leczenia powinna być podejmowana wspólnie z pacjentem po omówieniu spodziewanych korzyści, możliwych działań niepożądanych oraz jego oczekiwań wobec terapii.

Autorzy przypominają, że lek należy przyjąć możliwie wcześnie, zanim napad osiągnie pełne nasilenie. Równie ważne jest unikanie nadużywania leków doraźnych, ponieważ może ono prowadzić do bólu głowy związanego z ich nadmiernym stosowaniem.

Rekomendacje zachęcają do wcześniejszego wdrażania leczenia profilaktycznego u osób, u których migrena występuje przez co najmniej cztery dni w miesiącu lub istotnie pogarsza funkcjonowanie. Skuteczność terapii powinna być oceniana nie tylko przez liczbę napadów, ale także poprawę jakości życia.

Dokument szeroko omawia leczenie kobiet w ciąży, osób starszych oraz pacjentów z chorobami sercowo‑naczyniowymi i innymi schorzeniami współistniejącymi. Podkreśla także znaczenie higieny snu, aktywności fizycznej, identyfikacji czynników wyzwalających oraz metod niefarmakologicznych.

źródło: Leczenie pierwotnych bólów głowy — rekomendacje Sekcji Bólu Głowy Polskiego Towarzystwa Neurologicznego oraz Polskiego Towarzystwa Bólów Głowy. Część I: Migrena, DOI:10.5603/ppn.112874, Pol Przegl Neurol 2026;22:e03126015.

Opracowanie: red. Medicalpress