Medicalpress

Sezon zakażeń wirusem RSV zbliża się wielkimi krokami. Czy jesteśmy na niego przygotowani? Czy polskie dzieci mogą liczyć na bezpłatną ochronę? O tym, jaki jest stan przygotowań do sezonu infekcyjnego dyskutowali parlamentarzyści, eksperci medyczni i przedstawiciele organizacji społecznych podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Matki i Dziecka posłanki Aleksandry Leo. Drugim tematem poruszanym podczas spotkania było wsparcie laktacji i funkcjonowanie banków mleka kobiecego.

W poprzednim sezonie zakażeń aż 30 tys. dzieci było hospitalizowanych na oddziałach intensywnej terapii z powodu ciężkiego przebiegu RSV. Te dzieci miały niewydolność oddechową zagrażającą ich życiu. Jak pokazują dane – 95% dzieci w Polsce, które trafiają do szpitala z powodu infekcji RSV to dzieci urodzone o czasie, wcześniej zdrowe, bez żadnych czynników ryzyka. Dzieci, które są objęte profilaktyką w ramach programu lekowego B.40 – wcześniaki, dzieci z wrodzonymi wadami serca, dzieci z SMA, dzieci z dysplazją oskrzelowo-płucną – nie trafiają do szpitali w sezonie zakażeń, co tylko potwierdza skuteczność ochrony przed wirusem RS. Teraz czas, aby przed RSV zabezpieczać wszystkie noworodki i niemowlęta, bo nie wiemy które z nich ciężko przejdą infekcję RSV.

Procedura podaży jednodawkowej immunizacji przeciwko RSV została skierowana do oceny Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. To duży plus i przyspieszenie prac. Czas nas strasznie goni, bo tę immunizację powinniśmy zacząć podawać w październiku – podkreśliła prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich, konsultant krajowa w dziedzinie neonatologii podczas posiedzenia Zespołu ds. Zdrowia Matki i Dziecka. Dodała, że podanie jednodawkowego przeciwciała monoklonalnego jest tańsze i mniej uciążliwe dla dzieci, zwłaszcza dla wcześniaków, bo zabezpiecza dziecko na 5 miesięcy i nie ma konieczności co miesięcznych wizyt w poradni.

Jedną z możliwości ochrony przed RSV, która jest bezpłatnie dostępna od 1 kwietnia br. jest szczepienie kobiet w ciąży. Zaszczepiona matka przekazuje przeciwciała dziecku przez łożysko i jest ono zabezpieczone po urodzeniu przez okres ok. 5 miesięcy, ale jak podkreśliła prof. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego w przypadku szczepionki  ważne jest kiedy zostanie ona podana matce. Szczepienie kobiety w kwietniu, maju czy czerwcu nie zabezpiecza dziecka w szczycie sezonu zakażeń, który w przypadku RSV jest w styczniu, lutym.

Jeżeli kobieta zaszczepiła się w maju, to przeciwciała, które przekazała dziecku po zaszczepieniu chronią je do listopada. W kolejnych miesiącach już nie będą skuteczne dla niemowlaka. A największa skuteczność jest w pierwszych trzech miesiącach po urodzeniu. Dlatego jedynie profilaktyka łączona, a więc szczepienie kobiet w ciąży i immunizacja dzieci daje optymalny efekt – podkreśliła prof. dr hab. n. med. Teresa Jackowska. Takie są też zalecenia Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego i Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, aby obie formy profilaktyki były dostępne. Dlatego eksperci od wielu miesięcy apelują o wprowadzenie bezpłatnej ochrony przeciwko RSV dla wszystkich dzieci. Na razie bez konkretnej decyzji w tej sprawie.

Prof. dr hab. n. med. Ewa Wender-Ożegowska, krajowa konsultant w dziedzinie położnictwa i ginekologii powiedziała, że dobrym pomysłem będzie stworzenie specjalnego kalendarza szczepień przeciwko RSV dla kobiet w ciąży. – Z danych, które posiadam, wynika, że infekcje są od listopada do marca. Być może trzeba by obliczyć mniej więcej, w których tygodniach ciąży będziemy rekomendować szczepienia dla ciężarnych w tym czasie – powiedziała prof. Ewa Wender-Ożegowska.

Prof. dr hab. n. med. Tomasz Szczapa, prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego zapytał jaka jest realna perspektywa decyzji ze strony Ministerstwa Zdrowia po otrzymaniu oceny Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, bo choć samo skierowanie procedury do oceny AOTMiT jest bardzo optymistyczne, to brakuje konkretów i harmonogramu wdrożenia. Obecna na posiedzeniu Dagmara Korbasińska-Chwedczuk, dyrektor Departamentu Równości w Zdrowiu w Ministerstwie Zdrowia powiedziała, że wszystko będzie zależało od nowego kierownictwa resortu, które musi potwierdzić kierunek tych zmian po ocenie AOTMiT.

Środowisko medyczne i organizacje pacjentów nie tracą nadziei, że wszystkie dzieci mogą być zabezpieczone przed RSV jeszcze w tym sezonie zakażeń, ale decyzje muszą być podejmowanie szybko i sprawnie.

Druga część spotkania dotyczyła wsparcia laktacyjnego i rozwoju banków mleka kobiecego w Polsce. To niezwykle ważny, a wciąż niedostatecznie uregulowany obszar systemu opieki okołoporodowej. Prof. Aleksandra Wesołowska, prezeska Fundacji Bank Mleka Kobiecego powiedziała o zadaniach jakie stoją przed polskim systemem opieki zdrowotnej w związku z unijnymi regulacjami, które klasyfikują mleko dawczyń jako substancję pochodzenia ludzkiego o znaczeniu terapeutycznym (tzw. SoHO – Substances of Human Origin). Te regulacje to szereg korzyści, m.in. ujednolicenie i aktualizacja procedur w bankach mleka, a także wzmocnienie kontroli bezpieczeństwa i jakości mleka kobiecego, ale również wiele zadań związanych z dostosowaniem unijnych przepisów do polskich realiów.

Poruszony został również temat konieczności systemowego uregulowania kwestii dostępu do doradztwa laktacyjnego poprzez włączenie wsparcia laktacyjnego do standardów opieki nad matką i dzieckiem. Przedstawicielki Ministerstwa Zdrowia podkreśliły, że zostały już poczynione kroki dotyczące wsparcia laktacyjnego dla matek. Powstała oficjalna ścieżka kształcenia dla położnych w zakresie laktacji, opracowana przez Ministerstwo Zdrowia, której celem jest zwiększenie dostępności rzetelnej pomocy laktacyjnej i wyposażenie położnych w praktyczne umiejętności wspierania kobiet karmiących. Przeprowadzono szkolenia we współpracy z Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych, z których w 2024 roku skorzystało ok. 1100 położnych. Są one uprawnione do udzielania wsparcia laktacyjnego. W Ministerstwie Zdrowia działa również zespół opracowujący dokument dotyczący porady laktacyjnej. Trwają również prace nad zmianami w standardzie opieki okołoporodowej.

Źródło:Komunikat Prasowy

Okazuje się, że 88% Polek doświadcza trudności z karmieniem piersią[1] i m.in. z tego powodu karmi piersią krócej niż planowało jeszcze w czasie ciąży. Bolesność piersi, brak pokarmu czy obawa, że dziecko się nie najada – to jedne z najczęstszych przyczyn wcześniejszego „odstawienia” malucha od piersi. Przeszkodą stają się też mity o restrykcyjnych wymaganiach wobec kobiet w okresie laktacji, dotyczące m.in. diety. Podczas Światowego Tygodnia Karmienia Piersią, ustanowionego przez Światowe Porozumienie na rzecz Działań związanych z Karmieniem Piersią (WABA) ponad trzy dekady temu, wspólnie z ekspertkami – położną oraz dietetyczką – pokazujemy, jak poradzić sobie z trudnościami w okresie laktacji.
Wyjątkowa i pełna kompozycja składników odżywczych, wpływająca pozytywnie na układ odpornościowy dziecka i jego rozwój – tak w kilku słowach można opisać mleko mamy, które jest najlepszym pokarmem dla niemowlęcia. Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia dziecko powinno być karmione wyłącznie piersią do szóstego miesiąca życia – to tzw. złoty standard. Karmić piersią można nawet do drugiego roku życia lub dłużej[2] – tak długo jak zechce tego mama i dziecko. Nie zawsze jednak się to udaje. Dlaczego?
 
Czy karmienie piersią to kwestia intuicji?
Wiele kobiet nie wierzy, że jest w stanie samodzielnie wykarmić swoje dziecko. Wydaje im się, że mają za mało pokarmu, żeby ich pociecha się najadała, lub nie mają go wcale[3]. Świeżo upieczone mamy często są przy tym niepewne i obawiają się o swoje maleństwo. Kobiety odczuwają też niedogodności fizjologiczne, jak np. ból brodawek i ich urazy, przepełnienie piersi czy trudności z przystawianiem niemowlęcia do piersi[4].

 Najwięcej stresu związanego z karmieniem piersią mamy doświadczają w pierwszych tygodniach po porodzie i karmienie malucha piersią nie zawsze przychodzi im z łatwością. Przeważnie te pierwsze trudności mijają stopniowo – wraz z nabywaniem doświadczenia. Kobiety często słyszą jednak, że karmienie piersią to kwestia intuicyjna. Nie jest to prawdą! Jeśli kobieta ma jakiekolwiek wątpliwości lub obawy związane z karmieniem malucha, najlepszym rozwiązaniem jest zasięgnięcie porady fachowca – położnej, doradcy laktacyjnego lub lekarza – mówi Kinga Kańduła, położna rodzinna, edukatorka ds. laktacji.  Z doświadczenia wiem, że wiele zależy od sposobu przystawiania dziecka do piersi. Nieprawidłowa technika przystawiania dziecka do piersi to jedna z przyczyn bolesności brodawek, która może też prowadzić do ich urazów, a którą często zgłaszają kobiety. Tej techniki też trzeba się nauczyć – tak jak wielu innych kwestii. Kobiety często obawiają się też, że mają za mało mleka, żeby odpowiednio odżywić dziecko. Tymczasem jedynie znikomy odsetek mam naprawdę nie jest w stanie wytworzyć dostatecznej ilości pokarmu. W kwestii karmienia mamy mają wiele wątpliwości i moglibyśmy je tutaj po kolei wymieniać. Najistotniejsze jest jednak to, że nie warto się poddawać po początkowych niepowodzeniach – dodaje położna.
 
Dieta eliminacyjna przechodzi do lamusa
Dieta eliminacyjna w kontekście kobiet karmiących piersią wciąż pojawia się w przestrzeni publicznej, wzbudzając niepokój świeżo upieczonych mam. Słyszą na przykład, że powinny unikać produktów potencjalnie alergizujących, jak mleko, jaja, ryby, orzechy, a ich dieta powinna być pełna wyrzeczeń. Tymczasem wyniki badań naukowych pokazują, że nie ma uzasadnienia do stosowania przez kobietę karmiącą diet eliminacyjnych bez określonych wskazań lekarskich[5]. Co więcej, czas laktacji to wysiłek dla organizmu kobiety – zapotrzebowanie energetyczne wzrasta średnio o 500 kcal/dobę (w zależności np. od masy ciała, wieku czy aktywności fizycznej)[6] – i dlatego warto wówczas zadbać o odpowiednią, pełnowartościową dietę.

 Dieta mamy karmiącej powinna być zbilansowana, pełnowartościowa i urozmaicona. Tylko co to znaczy w praktyce? – zapyta niejedna mama. Nie powinnyśmy „na wszelki wypadek” eliminować z diety poszczególnych grup produktów, np. produktów mlecznych, jaj, orzechów, produktów zawierających gluten czy ryb, które są uznawane za alergizujące. To również one dostarczają organizmowi mamy niezbędnych składników odżywczych. Eliminacja z diety tych produktów nie zmniejsza ryzyka alergii u dziecka, a może przyczyniać się do niedoborów niektórych składników odżywczych u mamy. Kolejny ważny punkt to skomponowanie diety na bazie pięciu lub sześciu posiłków składających się z produktów niskoprzetworzonych. Nie można też zapominać o nawodnieniu organizmu – przynajmniej 2 litry wody to podstawa. Ważnym elementem bilansowania diety jest także suplementacja między innymi kwasem foliowym, DHA czy witaminą D. Mleko matki dostosowuje się do potrzeb dziecka i jego skład w niewielkim stopniu zależy od diety mamy. Drogie Mamy, pamiętajcie, że zdrowa i dobrze czująca się mama, to szczęśliwe dziecko – radzi Karolina Łukaszewicz-Marszał, dietetyczka i ekspertka programu edukacyjnego Fundacji Nutricia „1000 pierwszych dni dla zdrowia”.
 
Mama w zgodzie ze sobą
Mimo że mamy pragną cieszyć się czasem z noworodkiem, to często doświadczają trudności, w tym zaburzeń nastroju, tzw. baby bluesa – szacuje się, że dotyczy on 40‑80% kobiet w okresie okołoporodowym[7].
 Bądźmy wobec siebie wyrozumiałe, nie obwiniajmy się, jeśli na naszej „mlecznej drodze” napotykamy trudności. Konsultujmy się ze specjalistami, jeśli tylko mamy taką możliwość. Sposobem na okresowe wsparcie laktacji może też być karmienie mieszane, czyli jednoczesne karmienie piersią i butelką z mlekiem modyfikowanym wybranym przy wsparciu pediatry lub z odciągniętym mlekiem mamy. Może być stosowane np. wtedy, kiedy mama ma zbyt mało pokarmu, a próby pobudzenia laktacji nie dają oczekiwanych rezultatów. To zdecydowanie lepszy wybór niż całkowita rezygnacja z podawania maluchowi mleka mamy – podsumowuje Karolina Łukaszewicz-Marszał.
 
Przykładowe przepisy dla mam w czasie laktacji – to wcale nie jest trudne!
MAKARON Z ŁOSOSIEM W SOSIE JOGURTOWYM Z MIĘTĄ
Czas przygotowania: 30 min
Wartość odżywcza jednej porcji 480 g: Białko: 40 g; Tłuszcze: 23 g; Węglowodany: 84 g; Błonnik: 4 g
Wartość energetyczna jednej porcji: 840 kcal
SKŁADNIKI NA TRZY PORCJE:
  • 3 szklanki suchego makaronu pełnoziarnistego (300 g)
  • 1 średnia cukinia (200 g)
  • 1 kawałek łososia dobrej jakości(350 g)
  • 1 cebula (80 g)
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżka oliwy z oliwek (10 g)
  • 2 kubki jogurtu naturalnego typu greckiego (300 ml)
  • pieprz ziołowy, pieprz czarny, sól, świeża mięta
Na rozgrzaną patelnię wlać 1 łyżkę oliwy. Cebulę obrać i pokroić w kosteczkę, a następnie zeszklić na patelni. Dodać obrany i wyciśnięty w prasce czosnek. Cukinię umyć, odkroić oba końce i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Dodać do cebuli i doprawić pieprzem ziołowym. Smażyć 2-3 minuty na średnim ogniu.  Makaron ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu i odcedzić z wody – zostawiając ok 0,5 szklanki płynu z gotowania. Łososia umyć, osuszyć, doprawić solą, pokroić w kawałki i dodać na patelnię. Na patelnię z duszonymi warzywami i rybą dodać makaron, jogurt, mięte i wodę z makaronu.  Doprawić solą i pieprzem do smaku.
 
DOMOWA GRANOLA Z JOGURTEM NATURALNYM I OWOCAMI
Czas przygotowania: 20 min + schładzanie
Wartość odżywcza jednej porcji 480 g: Białko: 32 g; Tłuszcze: 36 g; Węglowodany: 95 g; Błonnik: 22 g
Wartość energetyczna jednej porcji: 840 kcal
SKŁADNIKI NA DUŻY SŁOIK GRANOLI:
  • 5 szklanek płatków owsianych górskich 500 g
  • 10 garści migdałów 300 g
  • 10 łyżek orzechów laskowych 150 g
  • 10 łyżek orzechów włoskich 150 g
  • 3 łyżki miodu pszczelego 75 g
  • 6 łyżek pestek dyni łuskanych 60 g
  • 2 łyżeczki cynamonu 10 g
Do podawania z granolą przykładowo możemy użyć:
  • 1 kubek jogurtu naturalnego 2% tłuszczu (200 g)
  • 2 i ½ garści malin 150 g
Piekarnik rozgrzać do 180°C. Przygotować wszystkie składniki, wsypać do miski, dodać miód i wszystko dobrze wymieszać. Blachę piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia, rozłożyć orzechy i posypać cynamonem (można dodać inną ulubioną przyprawę np. kardamon). Piec ok. 20-30 minut, aż do uzyskania złotego koloru przez wszystkie składniki. W międzyczasie można przemieszać granolę, tak, aby równomiernie się przypiekała. Po upieczeniu wyjąć, ostudzić, połamać na mniejsze kawałki i przygotować porcję. Resztę schować do słoika. Podawać z jogurtem i malinami lub innymi świeżymi owocami.
 
[1] Wyniki dotyczą matek dzieci w wieku 0-36 miesięcy oraz kobiet w pierwszej ciąży. Badanie przeprowadzone dla programu edukacyjnego „1000 pierwszych dni dla zdrowia” na grupie 3461 mam i kobiet w ciąży. 2020 r.
[2] Za: Karmienie naturalne, i co dalej? Wskazówki dla położnych, red. nauk. G. Iwanowicz-Palus, s. 4; WHO, Infant and young child feedinghttps://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/infant-and-young-child-feeding (dostęp:26.07.2023).
[3] Ocena zaburzeń nastroju u pacjentek po porodzie oraz czynników predysponujących do występowania tych zaburzeń, „Psychiatria” 2016, t. 13, nr 1, https://journals.viamedica.pl/psychiatria/article/view/45299/36544 (dostęp: 25.07.2023).
[4] Poradnik karmienia piersią według zaleceń Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci, Warszawa 2021, https://1000dni.pl/sites/default/files/guides/poradnik-karmienie-piersia-268.pdf (dostęp: 25.07.2023).
[5] Za: Stanowisko Grupy Ekspertów w sprawie zaleceń żywieniowych dla kobiet w okresie laktacji – aktualizacja, „Standardy Medyczne. Pediatria” 2023, nr 3.
[6] Za: Tamże.
[7] Ocena zaburzeń nastroju…, dz. cyt.
źróło: Fundacja Nutricia
Jak pokazują badania, aż 83% Polek oczekujących dziecka chce karmić piersią[1]. Jednocześnie, najczęściej wskazywanymi przez świeżo upieczone mamy emocjami związanymi z pierwszym karmieniem są bliskość i miłość do dziecka[2]. W ramach Światowego Tygodnia Karmienia Piersią, obchodzonego od 1. do 7. sierpnia, podpowiadamy co zrobić, gdy mama potrzebuje wsparcia. Gdzie go szukać i kto może nam pomóc?
Światowa Organizacja Zdrowia zaleca wyłączne karmienie piersią do szóstego miesiąca życia dziecka i jego kontynuację tak długo jak chce tego mama i maluch. Jednak w życiu każdej mamy, bez względu na to w jaki sposób i jakim rodzajem mleka karmi swojego maluszka, może pojawić się szereg sytuacji, w których będzie ona potrzebować wsparcia. Już po powrocie ze szpitala do domu z nowonarodzonym dzieckiem może okazać się, że mimo przygotowania merytorycznego, np. z poradników czy ze szkoły rodzenia, mama potrzebować będzie pomocy. Barierami najczęściej napotykanymi przez mamy zaczynające swoją przygodę z karmieniem piersią są problemy z laktacją – np. przepełnienie piersi z powodu opóźnionego karmienia, czy, z drugiej strony, niemożność karmienia dziecka, wynikająca z napięcia emocjonalnego i stresu, na który narażony jest organizm mamy. Jest to często efekt wysokich wymagań, jakie stawiają sobie kobiety, aby sprostać oczekiwaniom otoczenia czy wykreowanemu w przestrzeni publicznej obrazowi idealnego macierzyństwa. Jednym z typowych doświadczeń, które spotykają mamy na początku połogu, jest tzw. baby-blues, pojawiający się między 3. a 14. dobą po porodzie. „Matczyny smutek” to właśnie efekt złożoności procesu porodu, stresu i emocji, których doświadcza świeżo upieczona mama. Taka sytuacja jest niekorzystna w procesie nabywania kompetencji rodzicielskich i budowania wiary mamy we własne siły[3]. Mamy często opierają się na niewłaściwych poradach, czy wyidealizowanych mitach dotyczących karmienia, czy to ze strony najbliższego otoczenia, czy też nawet ze strony pracowników ochrony zdrowia. Warto jednak pamiętać, że kluczowe jest zapewnienie maluszkowi dostępu do pokarmu i kontakt z nim poprzez bieżącą pielęgnację, dotyk czy przytulanie. Mniej istotne są szczegóły techniczne i szeroko rozumiana doskonałość. Zrozumienie tego pozwoli często zaakceptować drobne potknięcia i zmieścić się we własnych możliwościach fizycznych i emocjonalnych[4]. Wsparcie w powyższych sytuacjach, zależnie od ich złożoności i skomplikowania, jest jednak nieodzowne i warto jednocześnie pamiętać, że często jest ono dostępne na wyciągnięcie ręki.

Gdzie mama może szukać pomocy?
Osobą, która ma nieoceniony wpływ na powodzenie karmienia piersią, jest tata. Zaangażowany ojciec maluszka z pewnością jest dużą pomocą dla karmiącej mamy wyręczając ją w codziennych czynnościach. Przede wszystkim jednak, wsparcie taty powinno odbywać się na poziomie emocjonalnym. Warto by partner wspierał partnerkę przy zajmowaniu się dzieckiem w momentach, gdy potrzebuje ona chwili wytchnienia, lub czasu na posiłek. W okresie letnim ważna jest odpowiednia podaż płynów. Zaleca się, aby w okresie karmienia kobieta wypijała dziennie aż 2,7 litra płynów[5]. Najlepsza będzie oczywiście woda, ale w zależności od zapotrzebowania mamy, warto mieć też na podorędziu inne, niesłodzone napoje (np. owocową herbatę) a także odżywcze koktajle na bazie owoców i produktów mlecznych. Tata powinien być też głosem rozsądku i barierą, która będzie filtrować wszystkie „dobre rady” z najbliższego otoczenia – często szkodliwe i odbijające się na zdrowiu emocjonalnym mamy, która chce dla swojego dziecka jak najlepiej i stara się jak najmocniej.

Gdzie zwrócić się po wsparcie?
W ramach obchodów Światowego Tygodnia Karmienia Piersią, promującego świadome karmienie i wspierającego karmiące mamy w tym procesie, warto podkreślić, że w najtrudniejszych sytuacjach, z którymi może przyjść im się mierzyć, jak np. problemy z laktacją, kolki u dziecka, ulewanie pokarmu czy alergie pokarmowe, nie ma żadnych przeciwwskazań do dalszej kontynuacji karmienia, kluczowego procesu z punktu widzenia zdrowia mamy i maluszka  podkreśla dr Ewa Miśko-Wąsowska, pediatra. Największym wsparciem dla karmiącej mamy powinno być najbliższe otoczenie, a zwłaszcza tata. Niemniej, systemowo, mamy mają szeroki dostęp również do innych form wsparcia i pomocy w kryzysowych sytuacjach.

Trudne sytuacje związane z laktacją jakie może napotkać świeżo upieczona mama, a zwłaszcza ich utrzymywanie się przez dłuższy czas, mogą prowadzić do trwałych zmian o charakterze patologicznym i dezorganizacji zachowania dziecka. Prowadzi to do zachwiania podstawowych relacji mamy z maluszkiem, co w przyszłości może rzutować na prawidłowy rozwój dziecka.

Niemniej, poza wsparciem ze strony taty i najbliższego, rodzinnego otoczenia, istnieje wiele instytucjonalnych form pomocy dla mam. Mogą to być osobiste, telefoniczne czy internetowe porady, organizowane przez lokalne Poradnie Laktacyjne, mogą to być wreszcie wizyty w poradni, gdzie możemy otrzymać fachową pomoc, po odpowiedniej obserwacji maluszka i mamy w neutralnym środowisku. Istnieje tez możliwość wizyt domowych konsultantów laktacyjnych, co często jest najdogodniejszą formą dla mamy w połogu. Swoją pomoc oferują również grupy wsparcia matek karmiących, w ramach których kontakt z innymi, doświadczonymi mamami może być nieoceniony. Wsparciem i wiedzą służą również położne środowiskowe, a także szkoły rodzenia – często jedno z niewielu źródeł merytorycznej wiedzy, z którymi mamy spotykają się w trakcie ciąży.

 
[1] Wyniki dotyczą matek dzieci w wieku 0-36 miesięcy oraz kobiet w pierwszej ciąży. Badanie przeprowadzone dla programu edukacyjnego „1000 pierwszych dni dla zdrowia” na grupie 3461 mam i kobiet w ciąży.
[2] Wyniki dotyczą badania ankietowego zorganizowanego w ramach programu „1000 pierwszych dni dla zdrowia” na próbie 3497 kobiet – matek dzieci w wieku 6 miesięcy. Badanie przeprowadzono w 2011 r.
[3] Tomaszewski 1978
[4] Winnikot 1993
[5] Jarosz M., Normy żywienia dla populacji polskiej, IŻŻ, Warszawa, 2017
źródło: Fundacja Nutricia
Jak pokazują badania, aż 83% Polek oczekujących dziecka chce karmić piersią[1]. Jednocześnie, najczęściej wskazywanymi przez świeżo upieczone mamy emocjami związanymi z pierwszym karmieniem są bliskość i miłość do dziecka[2]. W ramach Światowego Tygodnia Karmienia Piersią, obchodzonego od 1. do 7. sierpnia, podpowiadamy co zrobić, gdy mama potrzebuje wsparcia. Gdzie go szukać i kto może nam pomóc?
Światowa Organizacja Zdrowia zaleca wyłączne karmienie piersią do szóstego miesiąca życia dziecka i jego kontynuację tak długo jak chce tego mama i maluch. Jednak w życiu każdej mamy, bez względu na to w jaki sposób i jakim rodzajem mleka karmi swojego maluszka, może pojawić się szereg sytuacji, w których będzie ona potrzebować wsparcia. Już po powrocie ze szpitala do domu z nowonarodzonym dzieckiem może okazać się, że mimo przygotowania merytorycznego, np. z poradników czy ze szkoły rodzenia, mama potrzebować będzie pomocy. Barierami najczęściej napotykanymi przez mamy zaczynające swoją przygodę z karmieniem piersią są problemy z laktacją – np. przepełnienie piersi z powodu opóźnionego karmienia, czy, z drugiej strony, niemożność karmienia dziecka, wynikająca z napięcia emocjonalnego i stresu, na który narażony jest organizm mamy. Jest to często efekt wysokich wymagań, jakie stawiają sobie kobiety, aby sprostać oczekiwaniom otoczenia czy wykreowanemu w przestrzeni publicznej obrazowi idealnego macierzyństwa. Jednym z typowych doświadczeń, które spotykają mamy na początku połogu, jest tzw. baby-blues, pojawiający się między 3. a 14. dobą po porodzie. „Matczyny smutek” to właśnie efekt złożoności procesu porodu, stresu i emocji, których doświadcza świeżo upieczona mama. Taka sytuacja jest niekorzystna w procesie nabywania kompetencji rodzicielskich i budowania wiary mamy we własne siły[3]. Mamy często opierają się na niewłaściwych poradach, czy wyidealizowanych mitach dotyczących karmienia, czy to ze strony najbliższego otoczenia, czy też nawet ze strony pracowników ochrony zdrowia. Warto jednak pamiętać, że kluczowe jest zapewnienie maluszkowi dostępu do pokarmu i kontakt z nim poprzez bieżącą pielęgnację, dotyk czy przytulanie. Mniej istotne są szczegóły techniczne i szeroko rozumiana doskonałość. Zrozumienie tego pozwoli często zaakceptować drobne potknięcia i zmieścić się we własnych możliwościach fizycznych i emocjonalnych[4]. Wsparcie w powyższych sytuacjach, zależnie od ich złożoności i skomplikowania, jest jednak nieodzowne i warto jednocześnie pamiętać, że często jest ono dostępne na wyciągnięcie ręki.

Gdzie mama może szukać pomocy?
Osobą, która ma nieoceniony wpływ na powodzenie karmienia piersią, jest tata. Zaangażowany ojciec maluszka z pewnością jest dużą pomocą dla karmiącej mamy wyręczając ją w codziennych czynnościach. Przede wszystkim jednak, wsparcie taty powinno odbywać się na poziomie emocjonalnym. Warto by partner wspierał partnerkę przy zajmowaniu się dzieckiem w momentach, gdy potrzebuje ona chwili wytchnienia, lub czasu na posiłek. W okresie letnim ważna jest odpowiednia podaż płynów. Zaleca się, aby w okresie karmienia kobieta wypijała dziennie aż 2,7 litra płynów[5]. Najlepsza będzie oczywiście woda, ale w zależności od zapotrzebowania mamy, warto mieć też na podorędziu inne, niesłodzone napoje (np. owocową herbatę) a także odżywcze koktajle na bazie owoców i produktów mlecznych. Tata powinien być też głosem rozsądku i barierą, która będzie filtrować wszystkie „dobre rady” z najbliższego otoczenia – często szkodliwe i odbijające się na zdrowiu emocjonalnym mamy, która chce dla swojego dziecka jak najlepiej i stara się jak najmocniej.

Gdzie zwrócić się po wsparcie?
W ramach obchodów Światowego Tygodnia Karmienia Piersią, promującego świadome karmienie i wspierającego karmiące mamy w tym procesie, warto podkreślić, że w najtrudniejszych sytuacjach, z którymi może przyjść im się mierzyć, jak np. problemy z laktacją, kolki u dziecka, ulewanie pokarmu czy alergie pokarmowe, nie ma żadnych przeciwwskazań do dalszej kontynuacji karmienia, kluczowego procesu z punktu widzenia zdrowia mamy i maluszka  podkreśla dr Ewa Miśko-Wąsowska, pediatra. Największym wsparciem dla karmiącej mamy powinno być najbliższe otoczenie, a zwłaszcza tata. Niemniej, systemowo, mamy mają szeroki dostęp również do innych form wsparcia i pomocy w kryzysowych sytuacjach.

Trudne sytuacje związane z laktacją jakie może napotkać świeżo upieczona mama, a zwłaszcza ich utrzymywanie się przez dłuższy czas, mogą prowadzić do trwałych zmian o charakterze patologicznym i dezorganizacji zachowania dziecka. Prowadzi to do zachwiania podstawowych relacji mamy z maluszkiem, co w przyszłości może rzutować na prawidłowy rozwój dziecka.

Niemniej, poza wsparciem ze strony taty i najbliższego, rodzinnego otoczenia, istnieje wiele instytucjonalnych form pomocy dla mam. Mogą to być osobiste, telefoniczne czy internetowe porady, organizowane przez lokalne Poradnie Laktacyjne, mogą to być wreszcie wizyty w poradni, gdzie możemy otrzymać fachową pomoc, po odpowiedniej obserwacji maluszka i mamy w neutralnym środowisku. Istnieje tez możliwość wizyt domowych konsultantów laktacyjnych, co często jest najdogodniejszą formą dla mamy w połogu. Swoją pomoc oferują również grupy wsparcia matek karmiących, w ramach których kontakt z innymi, doświadczonymi mamami może być nieoceniony. Wsparciem i wiedzą służą również położne środowiskowe, a także szkoły rodzenia – często jedno z niewielu źródeł merytorycznej wiedzy, z którymi mamy spotykają się w trakcie ciąży.

 
[1] Wyniki dotyczą matek dzieci w wieku 0-36 miesięcy oraz kobiet w pierwszej ciąży. Badanie przeprowadzone dla programu edukacyjnego „1000 pierwszych dni dla zdrowia” na grupie 3461 mam i kobiet w ciąży.
[2] Wyniki dotyczą badania ankietowego zorganizowanego w ramach programu „1000 pierwszych dni dla zdrowia” na próbie 3497 kobiet – matek dzieci w wieku 6 miesięcy. Badanie przeprowadzono w 2011 r.
[3] Tomaszewski 1978
[4] Winnikot 1993
[5] Jarosz M., Normy żywienia dla populacji polskiej, IŻŻ, Warszawa, 2017
źródło: Fundacja Nutricia