Medicalpress

W 2023 roku w Polsce rozpoznano nowotwory złośliwe u niemal 97 tys. mężczyzn i prawie 96 tys. kobiet. Liczba zgonów była jednak wyraźnie wyższa wśród mężczyzn – w wyniku choroby nowotworowej zmarło ich ponad 53 tys., o niemal 7 tys. więcej niż kobiet. Dlaczego mężczyźni częściej umierają na raka? Listopad, czyli Movember – Miesiąc Świadomości Męskich Nowotworów – to okazja, by przyjrzeć się przyczynom tej różnicy i przypomnieć o znaczeniu profilaktyki, wczesnej diagnostyki oraz dostępu do skutecznego leczenia. 

Dane Krajowego Rejestru Nowotworów za 2023 rok pokazują, że liczba nowych rozpoznań tej choroby u kobiet i mężczyzn była zbliżona. Wśród mężczyzn zarejestrowano 96 925 zachorowań, a wśród kobiet – 95 997. Różnica była znacznie większa w przypadku zgonów: z powodu nowotworów złośliwych zmarło 53 322 mężczyzn i 46 354 kobiety. Oznacza to, że wśród mężczyzn odnotowano o około 15% więcej przypadków śmiertelnych.

Rak płuca, jelita grubego i prostaty – największe zagrożenia onkologiczne dla mężczyzn

Różnice te wynikają między innymi z rodzaju nowotworów występujących u kobiet i mężczyzn oraz rokowań związanych z poszczególnymi diagnozami. Wśród mężczyzn największym zagrożeniem pozostaje rak płuca, który odpowiada za 25,8% wszystkich zgonów z powodu nowotworów złośliwych. Na kolejnych miejscach znajdują się rak jelita grubego (13%) oraz rak prostaty (10,8%).

Powyższe dane pokazują, że choć Movember najczęściej kojarzy się z rakiem prostaty i jąder, uwaga powinna obejmować również inne nowotwory, które przyczyniają się do wysokiej śmiertelności wśród mężczyzn. Rak płuca i rak jelita grubego należą do najważniejszych wyzwań w tym obszarze.

Styl życia a ryzyko nowotworów – na co warto zwrócić uwagę?

Palenie tytoniu, spożywanie alkoholu i otyłość należą do głównych czynników zwiększających ryzyko zachorowania na choroby onkologiczne. Palenie tytoniu zwiększa prawdopodobieństwo rozwoju nie tylko raka płuca, ale także m.in. raka krtani, jamy ustnej, pęcherza moczowego, wątroby i żołądka. Alkohol wiąże się ze zwiększonym ryzykiem m.in. nowotworów jamy ustnej, gardła, krtani, przełyku, wątroby i jelita grubego. Z kolei nadmierna masa ciała i otyłość zwiększają ryzyko rozwoju kilku typów nowotworów, w tym raka jelita grubego. Ograniczenie spożycia alkoholu, rezygnacja z palenia tytoniu oraz utrzymywanie prawidłowej masy ciała to ważne elementy profilaktyki, które mogą zmniejszyć prawdopodobieństwo zachorowania.

Ważnym uzupełnieniem działań zapobiegających zachorowaniom są regularne badania (np. kolonoskopia czy tomografia komputerowa) oraz szybka reakcja na niepokojące sygnały. Pomijanie wizyt profilaktycznych oraz późne zgłoszenie się do lekarza z objawami mają ogromny wpływ na rokowania w chorobie nowotworowej.

Warto zaznaczyć, że w październiku 2026 roku w Polsce uruchomiono bezpłatny program badań przesiewowych w kierunku raka płuca z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej (NDTK). Mogą z niego skorzystać osoby spełniające określone kryteria wieku i historii palenia, a w wybranych przypadkach także dodatkowe czynniki ryzyka. Badanie jest wykonywane bez skierowania, jednak wymaga wcześniejszej wizyty kwalifikującej. Pozwala wykryć zmiany w płucach, zanim pojawią się objawy choroby.

Rak prostaty i jąder – kiedy warto skonsultować się z lekarzem?

Rak prostaty to najczęściej diagnozowany nowotwór wśród mężczyzn – według Krajowego Rejestru Nowotworów w 2023 roku rozpoznano 23 710 przypadków. We wczesnym stadium choroba może nie powodować wyraźnych objawów, dlatego ich brak nie oznacza, że choroby nie ma. Ryzyko raka prostaty wzrasta z wiekiem, znaczenie ma również historia nowotworów w rodzinie. Warto porozmawiać z lekarzem o indywidualnym ryzyku i zasadności badań, w tym oznaczenia stężenia PSA we krwi.

Rak jądra występuje przede wszystkim u młodszych mężczyzn. Niepokój powinny wzbudzić nowe zgrubienie lub guzek, obrzęk, zmiana wielkości jądra albo inne nietypowe zmiany. Takie objawy wymagają pilnej konsultacji lekarskiej, nawet jeśli nie towarzyszy im ból.

Warto znać wygląd i budowę własnych jąder oraz regularnie zwracać uwagę na wszelkie nowe zmiany. Samobadanie pomaga lepiej poznać własne ciało i zauważyć niepokojące sygnały, ale nie zastępuje konsultacji lekarskiej. W przypadku zauważenia niepokojącej zmiany nie należy zwlekać z wizytą u lekarza.

Profilaktyka nie tylko od święta

Niemal 7 tys. więcej zgonów onkologicznych wśród mężczyzn niż kobiet to ważny sygnał, że o męskim zdrowiu trzeba mówić szerzej. Nowotwory, na które najczęściej chorują mężczyźni – płuca, jelita grubego i prostaty – często rozwijają się po cichu, a brak bólu nie oznacza braku choroby. Czekanie, aż „samo przejdzie” lub pojawią się silne objawy, odbiera szansę na szybkie i skuteczne leczenie.

Movember doskonale łamie tabu nowotworów męskich, ale troska o zdrowie musi trwać przez cały rok. Regularne badania przesiewowe, ograniczenie czynników ryzyka oraz szybka reakcja na niepokojące sygnały to wyraz dojrzałości i odpowiedzialności za siebie i bliskich. Wczesne wykrycie zmian znacząco zwiększa prawdopodobieństwo wyzdrowienia. Warto zadbać o siebie, zanim choroba zdąży się rozwinąć.

W ramach tegorocznej kampanii Movember 2026 Onkofundacja Alivia zwraca uwagę na znaczenie profilaktyki nowotworów męskich i zachęca do regularnego dbania o zdrowie. W listopadzie Fundacja będzie publikować w swoich mediach społecznościowych cykl materiałów wideo poświęconych profilaktyce onkologicznej. Ich celem jest zwiększanie świadomości na temat czynników ryzyka, badań i wczesnego wykrywania nowotworów, a także zachęcanie mężczyzn do przełamywania barier związanych z troską o własne zdrowie.

Źródło: inf pras

Narodowy Fundusz Zdrowia podpisał pierwsze umowy z placówkami, które będą wykonywać bezpłatną niskodawkową tomografię komputerową w ramach nowego programu profilaktyki raka płuca. Pierwsi pacjenci mają skorzystać z badań w drugiej połowie października. Do programu będzie można zgłosić się bez skierowania.

Nowy program profilaktyki raka płuca zaczyna działać w praktyce. We wrześniu oddziały Narodowego Funduszu Zdrowia we wszystkich województwach ogłosiły konkursy dla placówek zainteresowanych jego realizacją. Teraz Fundusz poinformował o podpisaniu pierwszych umów. Obowiązują one od 1 października 2026 roku.

Pierwsze placówki wyłoniono w województwach małopolskim, świętokrzyskim i wielkopolskim. NFZ zapowiada, że lista będzie sukcesywnie rozszerzana wraz z rozstrzyganiem kolejnych konkursów.

– Dążymy do zabezpieczenia tych świadczeń we wszystkich województwach. Chcemy zakontraktować co najmniej 32 placówki, ale nie wykluczamy, że będzie ich więcej – zapowiada Paweł Florek, dyrektor Biura Komunikacji Społecznej i Promocji w Centrali NFZ.

Pierwsi pacjenci mają móc zgłaszać się na badania w drugiej połowie października 2026 roku. Program docelowo ma być dostępny w całym kraju.

Kto będzie mógł skorzystać z bezpłatnego badania?

Podstawowym badaniem wykonywanym w ramach programu będzie niskodawkowa tomografia komputerowa klatki piersiowej (NDTK). To badanie wykorzystywane do wykrywania zmian w płucach na wczesnym etapie, kiedy choroba może jeszcze nie powodować żadnych charakterystycznych objawów.

Program jest skierowany przede wszystkim do osób z wieloletnią historią palenia tytoniu. Zakwalifikować mogą się:

Paczkolata pozwalają określić łączną ekspozycję na dym tytoniowy. Jedno paczkorok oznacza palenie jednej paczki, czyli 20 papierosów dziennie przez rok. Osoba paląca paczkę dziennie przez 20 lat ma więc historię 20 paczkolat. Taki sam wynik dotyczy osoby, która paliła dwie paczki dziennie przez 10 lat.

Bez skierowania i bez opłat

Do programu nie będzie potrzebne skierowanie od lekarza. Osoba spełniająca kryteria będzie mogła zgłosić się bezpośrednio do placówki posiadającej umowę z NFZ na jego realizację.

Badania będą bezpłatne. Co istotne, świadczenia w programie są nielimitowane – NFZ ma zapłacić za każde prawidłowo wykonane badanie u osoby spełniającej kryteria kwalifikacji.

Lista placówek będzie dostępna w wyszukiwarce NFZ „Gdzie się leczyć” i aktualizowana wraz z podpisywaniem kolejnych umów.

Nie we wszystkich województwach program wystartuje jednocześnie

Uruchamianie programu będzie odbywać się stopniowo. W części województw postępowania konkursowe nadal trwają, a w niektórych NFZ musi je powtórzyć.

Dotyczy to m.in. województw dolnośląskiego, opolskiego i podlaskiego. Według NFZ w tych regionach program prawdopodobnie rozpocznie się w listopadzie. W województwie opolskim do pierwszego konkursu zgłosiła się jedna placówka, ale nie spełniła wymaganych warunków.

Placówki chcące realizować program muszą spełnić określone wymagania dotyczące m.in. sprzętu i wykwalifikowanej kadry medycznej.

Dlaczego niskodawkowa tomografia jest tak ważna?

Rak płuca pozostaje w Polsce najczęstszą przyczyną zgonów z powodu nowotworów. Według przytoczonych przez NFZ danych Krajowego Rejestru Nowotworów w Polsce odnotowuje się około 20,7 tys. nowych zachorowań rocznie, a około 26 tys. osób umiera z powodu raka płuca. Z paleniem tytoniu związanych jest 85–90 proc. zachorowań. NFZ wskazuje również na prognozy, według których w 2029 roku liczba zachorowań może sięgnąć około 32,5 tys.

Jednym z największych problemów pozostaje późne rozpoznawanie choroby. Rak płuca we wczesnych stadiach może przez długi czas nie powodować charakterystycznych dolegliwości. Właśnie dlatego program kierowany jest do osób, które ze względu na wiek i historię palenia mają zwiększone ryzyko zachorowania.

– Wczesne wykrycie zmian nowotworowych jest bardzo ważne, ponieważ znacznie zwiększa szanse na skuteczne leczenie. Po to właśnie resort zdrowia włączył niskodawkową tomografię komputerową do bezpłatnych programów profilaktycznych finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia – podkreśla lek. Michał Dzięgielewski z Centrali NFZ

Źródło: NFZ

Rak płuca pozostaje najczęstszą przyczyną zgonów nowotworowych w Polsce. Jednym z powodów jest jego późne rozpoznawanie, często dopiero wtedy, gdy możliwości radykalnego leczenia są już ograniczone. Od października ma się to zacząć zmieniać systemowo. We wszystkich 16 oddziałach wojewódzkich NFZ ruszyły konkursy na realizatorów programu wczesnego wykrywania raka płuca za pomocą niskodawkowej tomografii komputerowej. Badanie będzie bezpłatne, bez skierowania i finansowane bez limitu. To jednak dopiero pierwszy krok. Prawdziwym testem dla programu będzie to, czy uda się dotrzeć do palaczy i byłych palaczy spełniających kryteria ryzyka, zanim pojawią się u nich objawy choroby.

Wprowadzenie niskodawkowej tomografii komputerowej do systemu świadczeń gwarantowanych jest jedną z ważniejszych zmian ostatnich lat w profilaktyce onkologicznej w Polsce. Dotychczas badania prowadzono w ramach Ogólnopolskiego Programu Wczesnego Wykrywania Raka Płuca, początkowo w latach 2021–2023, a następnie w formule pilotażu przedłużonego na lata 2024–2025. Teraz rozwiązanie ma przestać mieć charakter czasowy i wejść na stałe do systemu finansowanego przez NFZ. Rozporządzenie Ministra Zdrowia w tej sprawie weszło w życie 23 lipca 2026 roku, a umowy z realizatorami mogą obejmować okres rozpoczynający się nie wcześniej niż 1 października.

NFZ rozpoczął już poszukiwanie placówek. Konkursy ogłoszono we wszystkich województwach. Fundusz chce wyłonić co najmniej 32 realizatorów, choć zakłada, że ostatecznie może być ich ponad 50. Jeżeli postępowania zakończą się zgodnie z planem, pierwsze zapisy mają ruszyć w drugiej połowie października.

Nie będzie to jednak program przeznaczony dla wszystkich dorosłych Polaków. W przeciwieństwie do badań przesiewowych w kierunku raka piersi czy raka szyjki macicy o kwalifikacji nie decyduje wyłącznie wiek. Podstawowym kryterium jest ryzyko związane przede wszystkim z wieloletnim paleniem tytoniu.

Do programu mają kwalifikować się osoby w wieku od 55 do 74 lat z historią palenia wynoszącą co najmniej 20 paczkolat, które nadal palą albo zaprzestały palenia nie wcześniej niż 15 lat temu. Paczkolata pozwalają uwzględnić zarówno liczbę wypalanych papierosów, jak i czas trwania nałogu. Dwadzieścia paczkolat oznacza na przykład wypalanie jednej paczki papierosów dziennie przez 20 lat albo dwóch paczek dziennie przez 10 lat.

Program obejmie również część osób w wieku od 50 do 54 lat, jeśli poza odpowiednią historią palenia występują u nich dodatkowe czynniki ryzyka. Mogą to być między innymi ekspozycja zawodowa na azbest, krzemionkę, nikiel, chrom, kadm, związki arsenu lub spaliny silników Diesla, narażenie na radon, POChP, niektóre wcześniejsze choroby nowotworowe albo rak płuca u krewnego pierwszego stopnia.

Tak skonstruowane kryteria pokazują zasadniczą różnicę między NDTK a wykonywaniem tomografii komputerowej „na wszelki wypadek”. Screening ma przynosić korzyść w populacji, w której prawdopodobieństwo wykrycia choroby jest odpowiednio wysokie. Nie jest badaniem przeznaczonym dla każdego bezobjawowego pacjenta.

Nie jest również alternatywą dla diagnostyki osoby, która już ma objawy mogące wskazywać na raka płuca. Krwioplucie, przewlekły kaszel utrzymujący się ponad osiem tygodni, chrypka czy niezamierzona utrata masy ciała powinny prowadzić do standardowej ścieżki diagnostycznej, a nie do oczekiwania na badanie przesiewowe.

Skala problemu uzasadnia stworzenie odrębnego programu. Według najnowszych danych Krajowego Rejestru Nowotworów w 2023 roku w Polsce rozpoznano 21 045 nowych przypadków raka płuca, a 22 155 osób zmarło z jego powodu. Nowotwory płuca odpowiadały za 25,4 proc. wszystkich zgonów nowotworowych wśród mężczyzn oraz 18,6 proc. wśród kobiet. W obu grupach była to najczęstsza przyczyna śmierci z powodu nowotworu.

Te liczby pokazują również charakterystyczną dla raka płuca dysproporcję. W wielu nowotworach liczba nowych rozpoznań jest znacznie większa niż liczba zgonów. W przypadku raka płuca obie wartości pozostają do siebie niepokojąco zbliżone.

Powód jest dobrze znany. Rak płuca przez długi czas może rozwijać się bez charakterystycznych objawów. Kiedy dolegliwości wreszcie się pojawiają, choroba może być już miejscowo zaawansowana lub przerzutowa. Tymczasem właśnie stadium rozpoznania w ogromnym stopniu determinuje możliwości leczenia.

Niskodawkowa tomografia komputerowa ma przesunąć moment diagnozy na wcześniejszy etap. W przeciwieństwie do klasycznego zdjęcia RTG klatki piersiowej pozwala uwidocznić niewielkie zmiany w płucach, zanim zaczną powodować objawy. Jednocześnie wykorzystuje niższą dawkę promieniowania niż standardowa diagnostyczna tomografia komputerowa.

Polskie doświadczenia pokazują, że nie jest to jedynie założenie teoretyczne. W latach 2021–2023 w ramach wcześniejszego programu wykonano ponad 39 tys. badań NDTK. Wykryto 330 przypadków raka płuca, a 219 chorych zakwalifikowano do leczenia operacyjnego.

Prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej i kierownik Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej NIO, podkreślał przy okazji podsumowania pilotażu: „Wyniki pilotażu jasno pokazują, że systematyczne badania NDTK pozwalają wykrywać zmiany w bardzo wczesnym stadium, gdy leczenie chirurgiczne pozwala uzyskać wyleczenie – zanim pojawią się objawy kliniczne, co zdecydowanie zwiększa szanse pacjentów na skuteczne leczenie”.

To właśnie możliwość wykrycia choroby, gdy nadal można zastosować leczenie radykalne, jest zasadniczym celem screeningu.

Samo wpisanie NDTK do koszyka świadczeń gwarantowanych nie oznacza jednak automatycznie sukcesu programu. Polska ma już doświadczenia z programami profilaktycznymi pokazujące, że dostępność badania i zgłaszalność na nie są dwiema różnymi kwestiami.

W przypadku raka płuca wyzwanie może być nawet większe. Program nie jest adresowany do wszystkich osób z konkretnego rocznika, lecz do grupy definiowanej przez historię palenia i dodatkowe czynniki ryzyka. System musi więc nie tylko zaoferować badanie, ale również skutecznie odnaleźć osoby, które powinny z niego skorzystać, przekazać im informację i umożliwić sprawną kwalifikację.

Na ten problem zwraca uwagę również prof. Krzakowski: „Samo stworzenie programu nie wystarczy jednak do osiągnięcia efektu populacyjnego. Potrzebujemy dobrej informacji, sprawnej kwalifikacji oraz wysokiej zgłaszalności osób z grup ryzyka”.

Znaczenie będzie miała także geografia programu. NFZ dopuszcza wykonywanie świadczeń zarówno stacjonarnie, jak i mobilnie. To istotne, ponieważ możliwość wykonania badania teoretycznie dostępnego w systemie niewiele znaczy dla pacjenta, jeśli najbliższy realizator znajduje się kilkadziesiąt lub kilkaset kilometrów od jego miejsca zamieszkania.

Fundusz szacuje roczny koszt programu na około 16 mln zł. W perspektywie dziesięciu lat wydatki mają przekroczyć 662 mln zł. Przy ocenie tych kwot trzeba jednak pamiętać, że screening nie jest wyłącznie kosztem dodatkowych badań. Jego ekonomiczny sens zależy od tego, czy wcześniejsze wykrywanie rzeczywiście przesunie większą część rozpoznań do stadiów, w których możliwe jest skuteczne leczenie, oraz czy przełoży się na spadek umieralności.

NDTK nie rozwiąże przy tym podstawowej przyczyny epidemiologii raka płuca. Palenie tytoniu pozostaje najważniejszym modyfikowalnym czynnikiem ryzyka tej choroby. Dlatego screening powinien funkcjonować obok skutecznej profilaktyki pierwotnej i pomocy w zaprzestaniu palenia, a nie zamiast nich. W przeglądzie rozwiązań europejskich AOTMiT zwraca uwagę, że poradnictwo antytytoniowe jest integralną częścią programów przesiewowych między innymi w Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii, Czechach i Chorwacji.

Październik będzie więc początkiem, a nie finałem tej zmiany. Po latach pilotażu Polska będzie miała stały, finansowany przez NFZ program wczesnego wykrywania raka płuca. Dopiero kolejne lata pokażą jednak, ilu pacjentów rzeczywiście uda się do niego włączyć, jak równomiernie badania będą dostępne w poszczególnych regionach i przede wszystkim, czy więcej nowotworów płuca zaczniemy rozpoznawać wtedy, gdy lekarz może jeszcze zaproponować choremu leczenie z intencją wyleczenia.

Bo w przypadku raka płuca największą zmianą nie będzie samo wykonanie większej liczby tomografii. Będzie nią sytuacja, w której diagnoza przestanie tak często przychodzić za późno.

Źródło: NFZ

Rak żołądka w Polsce nadal jest rozpoznawany zbyt późno, a pacjenci nie mają dostępu do części możliwości terapeutycznych rekomendowanych przez międzynarodowe wytyczne. Zmiany w organizacji opieki, szybsza i bardziej rozwinięta diagnostyka molekularna oraz zapewnienie dostępu do nowoczesnych terapii już w pierwszej linii leczenia – to najważniejsze wnioski z raportu „Leczenie chorych z rakiem żołądka. Analiza systemowa i rekomendacje zmian”, opracowanego przez Modern Healthcare Institute.

Raport został opracowany na podstawie debaty ekspertów klinicznych, przedstawicieli administracji publicznej, środowiska naukowego oraz organizacji pacjentów. Zawiera najważniejsze wnioski z dyskusji oraz rekomendacje zmian, które mają poprawić diagnostykę, leczenie i organizację opieki nad pacjentami z rakiem żołądka. Patronat nad tą inicjatywą objęła Federacja Przedsiębiorców Polskich.

Rak żołądka należy do najczęstszych typów nowotworów układu pokarmowego

Autorzy raportu podkreślają, że rak żołądka należy do nowotworów o bardzo niekorzystnym rokowaniu. W Polsce liczba zgonów z jego powodu jest zbliżona do liczby nowych rozpoznań. Według ostatnich opublikowanych danych Krajowego Rejestru Nowotworów w 2023 roku wykryto 4896 zachorowań, w tym 2974 u mężczyzn i 1922 u kobiet, jednocześnie odnotowano 4531 zgonów, w tym 2942 u mężczyzn i 1649 u kobiet. Choroba często rozwija się skrycie, a pierwsze objawy są niespecyficzne. W efekcie wielu pacjentów trafia do specjalisty dopiero w stadium zaawansowanym lub rozsiewu, kiedy możliwości leczenia radykalnego są już bardzo ograniczone.

Eksperci wskazują, że poprawa wyników leczenia wymaga przede wszystkim skrócenia czasu od pojawienia się pierwszych objawów do postawienia diagnozy oraz zapewnienia pacjentom dostępu do kompleksowej diagnostyki – zarówno patomorfologicznej, jak i molekularnej.

Szybsza diagnostyka szansą na wcześniejsze rozpoczęcie leczenia

Podstawowym badaniem umożliwiającym rozpoznanie raka żołądka pozostaje gastroskopia z pobraniem wycinków do badania histopatologicznego. Eksperci zwracają uwagę, że wciąż zbyt wielu pacjentów trafia na to badanie z opóźnieniem – zarówno ze względu na nieswoisty charakter objawów, jak i ograniczoną dostępność terminów.

– Konieczne jest budowanie takiej ogólnej świadomości i pacjenckiej, i lekarskiej, że z perspektywy onkologicznej nie ma jednej gastroskopii za dużo. Zawsze jest jedna gastroskopia za mało – tłumaczył podczas zorganizowanej w lutym debaty dr n. med. Maciej Kawecki z Kliniki Onkologii i Radioterapii Narodowego Instytutu Onkologii.

Autorzy raportu wskazują, że objawy ze strony układu pokarmowego utrzymujące się przez dłuższy czas powinny skłaniać do szybszej diagnostyki. Poprawy wymaga także organizacja dalszego procesu diagnostycznego, w tym dostępność badań patomorfologicznych i molekularnych.

Diagnostyka biomarkerów warunkiem leczenia precyzyjnego

Rozwój nowoczesnych terapii celowanych i immunoterapii sprawił, że coraz większe znaczenie ma określenie biologicznego profilu nowotworu. W praktyce klinicznej wykorzystuje się już oznaczenia takich biomarkerów jak HER2 czy PD-L1. Pewną nowością jest klaudyna 18.2 (CLDN18.2) – marker tkankowy, którego nadekspresję stwierdza się u około 40 proc. gruczolakoraków żołądka i raka połączenia żołądkowo-przełykowego.

– Chcemy, aby pacjenci byli leczeni zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i mieli dostęp do rozwiązań, które mogą poprawić ich rokowanie. Wymaga to nie tylko dostępności nowoczesnych terapii, ale również odpowiedniej diagnostyki, która pozwala lekarzom właściwie kwalifikować chorych do leczenia. Tak ważne jest zatem zapewnienie dostępu do badań biomarkerów, w tym oznaczania ekspresji klaudyny 18.2. To właśnie diagnostyka molekularna daje szansę na to, aby pacjent otrzymał leczenie najlepiej dopasowane do jego choroby – powiedziała Joanna Konarzewska-Król, dyrektor Fundacji Onkologicznej Nadzieja.

Autorzy raportu wskazują, że oznaczanie ekspresji CLDN18.2 jest obecnie możliwe tylko w części laboratoriów, a rozwój terapii ukierunkowanych na ten biomarker wymaga równoległego zapewnienia dostępu do odpowiedniej diagnostyki.

Pacjenci potrzebują dostępu do nowoczesnego leczenia już w pierwszej linii

Jednym z najważniejszych wniosków płynących z raportu jest konieczność dostosowania polskiej praktyki klinicznej do aktualnych międzynarodowych standardów. Eksperci zwracają uwagę, że szczególne znaczenie ma dostęp do nowoczesnych terapii celowanych i immunoterapii już w pierwszej linii leczenia.

– Dla pacjentów z rakiem żołądka czas ma kluczowe znaczenie. Potrzebujemy nie tylko sprawniejszej organizacji opieki, ale także dostępu do nowoczesnej diagnostyki i terapii zgodnych z aktualną wiedzą medyczną. Pacjenci w Polsce czekają na refundację nowych możliwości leczenia – dodała Joanna Konarzewska-Król.

Autorzy raportu rekomendują rozszerzenie zakresu refundacji w ramach programu lekowego B.58 jednego leku –pembrolizumabu oraz objęcie refundacją kolejnego przeciwciała monoklonalnego – zolbetuksymabu, który zgodnie z wytycznymi ESMO i NCCN może być stosowany u pacjentów z odpowiednią ekspresją CLDN18.2 w pierwszej linii leczenia w skojarzeniu z chemioterapią.

Potrzebne zmiany organizacyjne w całej ścieżce pacjenta

Zgodnie z wnioskami z dokumentu, poprawa wyników leczenia raka żołądka wymaga również zmian organizacyjnych. Eksperci rekomendują m.in. centralizację leczenia chirurgicznego w ośrodkach o największym doświadczeniu, wdrożenie standardów diagnostycznych przed leczeniem operacyjnym, poprawę dostępności gastroskopii, rozwój współpracy między ośrodkami oraz zapewnienie kompleksowego wsparcia żywieniowego dla pacjentów.

Autorzy zwracają także uwagę, że leczenie raka żołądka powinno być prowadzone w sposób skoordynowany – od szybkiej diagnostyki, przez wykonanie badań biomarkerów, po dostęp do terapii zgodnych z aktualnymi standardami.

Raport „Leczenie chorych z rakiem żołądka. Analiza systemowa i rekomendacje zmian” ma stanowić punkt wyjścia do dalszej dyskusji z decydentami nad zmianami organizacyjnymi i refundacyjnymi, które pozwolą poprawić opiekę nad pacjentami z rakiem żołądka oraz zwiększyć dostęp do diagnostyki i leczenia zgodnego z aktualnymi standardami medycyny.

Źródło: inf pras