Medicalpress
Hematologia bardzo dynamicznie się rozwija, do refundacji wchodzą nowe leki, dzięki którym wiele chorób hematologicznych stało się przewlekłymi. Pacjentów jednak przybywa, dlatego niezbędne jest stworzenie sieci ośrodków hematologicznych i koordynowana opieka nad pacjentem – podkreślali eksperci podczas debaty „Zdrowie to inwestycja – nowe modele finansowania i partnerstwa” w trakcie Europejskiego Forum Pacjentów Hematoonkologicznych.
Hematoonkologia jest jedną z najszybciej rozwijających się obecnie dziedzin medycyny: dzięki pojawieniu się nowych terapii wiele chorób, które jeszcze kilka lat temu były chorobami śmiertelnymi, stało się przewlekłymi. Za rejestracją przez EMA (Europejską Agencję Leków) nowych terapii coraz bardziej nadąża polski system refundacyjny. – W ostatnich kilku latach ponad 90 nowych terapii hematologicznych znalazło się w refundacji. Jesteśmy w awangardzie w Europie, jeśli chodzi o dostęp do nowoczesnych  terapii – zaznaczała prof. Ewa Lech-Marańda, krajowa konsultant w dziedzinie hematologii.

Na 2026 rok jest kilka wyzwań refundacyjnych; w dużej części wynikają one z rejestracji nowych leków lub ze zmiany międzynarodowych standardów. – W leczeniu ostrej białaczki limfoblastycznej chcielibyśmy mieć możliwość dołączenia blinatumomabu już w pierwszej linii; wydłużyłoby to czas wolny od nawrotu choroby.  W przypadku chłoniaków z komórek płaszcza zmieniły się standardy leczenia w pierwszej linii: pojawiły się inhibitory kinazy Brutona, będziemy starać się, żeby były dostępne dla polskich pacjentów. Czekamy na możliwość stosowania terapii CAR-T w chłoniaku grudkowym; w szpiczaku toczą się procesy refundacyjne dwóch terapii CAR-T oraz belantamabu mafadotyny. Generalnie jednak nasze możliwości leczenia są bardzo dobre. Bardzo ważnym aspektem jest jednak konieczność zmian systemowych w opiece hematologicznej – dodawała prof. Ewa Lech-Marańda.

Liczba chorych przybywa, konieczna lepsza opieka

Liczba chorych z nowotworami hematologicznymi rośnie, czego powodem jest nie tylko większa zapadalność, ale przede wszystkim wydłużenie życia pacjentów – dzięki nowym terapiom. Pacjenci z chorobami agresywnymi żyją coraz dłużej, muszą jednak pozostawać pod kontrolą lekarzy, a niekiedy konieczne jest przewlekłe leczenie. Chociaż liczba hematologów rośnie (obecnie jest ich w całej Polsce ok. 660), to jednak żeby zaopiekować się pacjentami znajdującymi się na różnym etapie diagnozy i leczenia, potrzebne jest stworzenie bardzo dobrego systemu opieki.

Te wszystkie czynniki skłoniły nas do przygotowania projektu pilotażu Krajowej Sieci Hematologicznej, która zakłada współpracę między ośrodkami i przekierowywanie do ośrodków o różnym stopniu referencyjności, w zależności od potrzeb pacjenta. Jeśli niezbędne są bardziej specjalistyczne procedury, pacjent powinien być leczony w ośrodku referencyjnym; w przypadku konieczności przewlekłego leczenia może być przekierowany do ośrodka znajdującego się bliżej miejsca zamieszkania. Konieczna jest koordynacja: zarówno pacjenta, by miał zabezpieczone poszczególne etapy diagnozy i leczenia, jak koordynacja pionowa, czyli współpraca między ośrodkami – zaznaczała prof. Lech-Marańda.

W ramach pilotażu KSH mają zostać opracowane i wdrażane ścieżki diagnostyczno-terapeutyczne dla siedmiu nowotworów hematologicznych: ostrej białaczki szpikowej, ostrej białaczki limfoblastycznej, szpiczaka plazmocytowego, przewlekłej białaczki limfocytowej, chłoniaka rozlanego z dużych komórek B, chłoniaka grudkowego, chłoniaka Hodgkina. – Celem stworzenia Krajowej Sieci Hematologicznej jest to, żeby każdy pacjent w Polsce, niezależnie od miejsca zamieszkania, miał szansę na diagnostykę i leczenie na najwyższym poziomie. Chcemy też przygotować wytyczne dla lekarzy POZ dotyczące diagnostyki, wskazań skierowania pacjentów do poradni hematologicznej i do szpitala, jak również dać lekarzom POZ wskazówki, jak opiekować się przewlekle pacjentem hematoonkologicznym. Bardzo ważne jest też opracowanie wskaźników i mierników oceny jakości leczenia, by tę jakość stale poprawiać – mówiła prof. Ewa Lech-Marańda.

Jak usprawnić opiekę nad pacjentami

Hematolodzy zwracają uwagę na to, że wielu pacjentów jest niepotrzebnie jest kierowanych do poradni hematologicznych, podczas gdy mogliby być dobrze zaopiekowani przez lekarzy POZ. – Mam pacjentów, którzy czekali rok na poradę hematologiczną z powodu niedokrwistości, a nie mieli wykonanych podstawowych badań, które może dziś zlecić lekarz POZ, jak ferrytyna, witamina B12, kwas foliowy. Często pacjenci niepotrzebnie są kierowani do poradni hematologicznej, wydłużając kolejki i zapychając system. Uważamy też, że niektóre procedury, jak np. biopsja szpiku, mogłyby być wykonywane w AOS (ambulatoryjnej opiece specjalistycznej), żeby pacjent nie musiał być hospitalizowany w celu wykonania biopsji. Ale do tego konieczne są zmiany systemowe, bo np. nie da się rozliczyć badań genetycznych w AOS – zaznaczał prof. Krzysztof Giannopoulos, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologicznego i Transfuzjologicznego.

Problemem jest też niepotrzebne powtarzanie wizyt i badań. – Pacjent często jest odsyłany z jednej poradni hematologicznej do drugiej, bo w tej pierwszej nie ma dostępu do programów lekowych. Konieczne są zmiany systemowe, np. zwiększenie dostępności do programów lekowych w ramach AOS. Pracujemy nad projektem e-konsylium, które połączyłoby POZ z AOS, postulujemy też umożliwienie pojedynczej konsultacji hematologa z poziomu POZ. Druga rzecz to stworzenie e-konsylium między AOS a szpitalem oraz między szpitalami, by np. pacjent miał wykonane określone badania, zanim dostanie się na oddział hematologiczny. Dzięki takiemu uporządkowaniu systemu, ośrodki wysoko specjalistyczne będą mogły zajmować się wykonywaniem takich procedur, których nie można wykonać w innych miejsach, np. podawaniem CAR-T, przeszczepianiem szpiku, wykonywaniem skomplikowanych badań diagnostycznych – przekonywał prof. Giannopoulos.

Pilotaż to inwestycja, a nie koszty

Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, nie ma wątpliwości, że pilotaż Krajowej Sieci Hematologicznej to konieczność i jednocześnie niezbędna inwestycja, zwłaszcza że jego koszt (ok. 60 mln zł rocznie) jest niewielkim procentem środków, które są wydawane na programy lekowe w hematoonkologii (ok. 2 mld zł rocznie).

W chorobach hematoonkologicznych, w odróżnieniu od onkologii, nie jest możliwa profilaktyka, nie ma badań przesiewowych. Również metody leczenia są bardziej ograniczone, dlatego musimy jak najlepiej wykorzystać wszystkie narzędzia, jakie mamy, dobrze zorganizować opiekę nad pacjentem, by jak najszybciej i najlepiej diagnozować i leczyć. Często wydajemy pieniądze nieefektywnie, ponieważ badania i porady są niepotrzebnie powielane. Dzięki usystematyzowaniu ścieżek diagnostyczno-terapeutycznych możemy uchronić pacjenta i system przed realizacją nadmiarowych świadczeń. Dziś POZ działa w oderwaniu od AOS; AOS działa w oderwaniu od szpitalnictwa, musimy te ścieżki połączyć i przeprowadzić pacjenta szybciej i skuteczniej przez diagnostykę i leczenie – zaznaczała dr Gałązka-Sobotka.

Poprawa dostępu do leczenia

Maciej Miłkowski, dyrektor ds. finansowych Wojskowego Instytutu Medycznego, członek Rady Zdrowia przy Prezydencie RP i były wiceminister zdrowia odpowiedzialny za politykę lekową, zwracał uwagę na to, że chociaż w ostatnich latach udało się wiele leków w hematoonkologii wprowadzić do refundacji, to refundacja kolejnych terapii będzie dużym wyzwaniem ze względu na coraz wyższe koszty.  – Dlatego bardzo ważne jest monitorowanie efektów programów lekowych i pokazywanie tego, że skuteczne leczenie jest inwestycją, która się opłaca. Podobnie bardzo ważne jest monitorowanie pilotażu Krajowej Sieci Hematologicznej, ze względu na to, że liczba pacjentów hematologicznych będzie nadal rosła – mówił Maciej Miłkowski.

Zwracał uwagę również na to, że w przypadku niektórych programów lekowych szpitale mają problem z włączaniem nowych pacjentów. – Już wówczas, kiedy byłem wiceprezesem NFZ, zwracałem uwagę na to, że jeśli mamy program lekowy, to konieczne jest włączanie do niego wszystkich pacjentów, którzy się do niego kwalifikują. A szpital musi mieć za to zapłacone, bo hematoonkologia jest bardzo droga; szpital musi mieć płynność finansową – mówił Maciej Miłkowski. Zaznaczał też, że bardzo wiele terapii hematoonkologicznych udało się włączyć do refundacji w ostatnich latach w Polsce, ponieważ są to terapie bardzo efektywne. – Nikt nie kwestionuje tego, że przynoszą one skutki zdrowotne, jest to bardzo widoczne – dodawał Maciej Miłkowski.

Efektywność leczenia podkreślają hematolodzy. – Widzimy te efekty na co dzień u naszych pacjentów, jednak chcemy to też pokazać systemowo. Kończymy właśnie najnowszy raport na ten temat, wspólnie z Uczelnią Łazarskiego, we współpracy z NFZ. Niedługo tę skuteczność leczenia pokażemy na liczbach. Bardzo cieszymy się też, że pomimo zmian na stanowisku ministra odpowiedzialnego za politykę lekową, obszar refundacyjny w hematoonkologii nie stanął, na każdej liście refundacyjnej pokazują się nowe terapie – zaznaczył prof. Giannopoulos.

Konieczne większe pieniądze na ochronę zdrowia

Igor Grzesiak, wiceprezes Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, podkreślał, że konieczne jest przeznaczanie większych pieniędzy na efektywne funkcjonowanie ochrony zdrowia, a składka zdrowotna nie jest już wystarczająca. – Prowadzimy projekt „Zdrowie w Centrum”, chcemy zmienić postrzeganie zdrowia i pokazać, że warto w nie inwestować. Mamy ustawę gwarantującą przeznaczanie 7 proc. PKB na zdrowie, ale musimy odchodzić od brania pod uwagę PKB Polski sprzed 2 lat. Pieniądze przeznaczone na zdrowie to inwestycja, a nie koszt; to inwestycja w społeczeństwo, w kapitał ludzki, w kapitał polityczny. Musimy zmienić myślenie na ten temat – podkreślał Igor Grzesiak.

Źródło: Komunikat Prasowy

Polska stoi przed rosnącym wyzwaniem demograficznym: coraz większa liczba osób starszych sprawia, że system ochrony zdrowia musi szybko się adaptować. Rzecznik Praw Obywatelskich, Marcin Wiącek, apeluje do minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy o konkretne, systemowe zmiany. Eksperci działający przy RPO wskazują na luki, które utrudniają godną opiekę geriatryczną – od edukacji kadry medycznej po brak koordynacji i cyfryzacji systemu. Ten apel to sygnał alarmowy – jeśli seniorzy mają rzeczywiście otrzymać odpowiednią opiekę, potrzebne są reformy, a nie tylko deklaracje.

Eksperci RPO, podczas wspólnego posiedzenia Komisji ds. Zdrowia i Komisji ds. Osób Starszych, przedstawiły obrazy realnych trudności, z jakimi codziennie mierzą się osoby starsze. Przede wszystkim: edukacja geriatryczna pozostaje niedostateczna – wielu lekarzy, pielęgniarek, personelu pomocniczego nie ma odpowiednich szkoleń w opiece nad seniorami. Specjalizacja w geriatrii jest rozwinięta w niewielkim stopniu, a w niektórych regionach kraju – praktycznie nieobecna. 

Kolejna bariera: dostęp do świadczeń geriatrycznych i wyrobów medycznych. Seniorzy często napotykają problem z uzyskaniem sprzętu medycznego albo nie znają przysługujących im praw. Wyroby medyczne, które mogłyby znacznie poprawić komfort życia, pozostają poza zasięgiem wielu. 

Problemy infrastrukturalne i systemowe – cyfryzacja i koordynacja. Eksperci podnoszą, że lekarze powinni mieć możliwość dostępu (za zgodą pacjenta) do wyników badań, a POZ powinno odgrywać większą rolę w skoordynowanej opiece geriatrycznej. Obecny system opieki często jest fragmentaryczny – senior trafia od specjalisty do specjalisty, bez jasnej ścieżki całościowego wsparcia. 

Onkologia geriatryczna oraz opieka nad osobami z zaburzeniami neuropoznawczymi również wymagają rozwoju – to dziedziny, gdzie potrzeby są duże, a oferta ograniczona. 

RPO: apel o strategię i konkretne działania

W obliczu tych wyzwań Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił oficjalnie do Ministerstwa Zdrowia, prosząc o:

RPO przypomina, że seniorzy stanowią grupę szczególnie wrażliwą – ich prawa do zdrowia, godności i dostępu do świadczeń są konstytucyjnie chronione. Starzenie się społeczeństwa nie jest problemem przyszłości – to realna zmiana, która wymaga działań natychmiast.

Opieka geriatryczna w Polsce stoi dziś na rozdrożu. Z jednej strony są rosnące potrzeby seniorów – ze względu na wiek, choroby przewlekłe, demencję – z drugiej strony system nie nadąża: brakuje kadry wyszkolonej w geriatrii, dostępu do wyrobów medycznych, spójnej koordynacji, a cyfryzacja działa niedostatecznie. Apel RPO to nie tylko zbiór postulatów – to wezwanie do działania, by seniorzy mogli korzystać z opieki zdrowotnej adekwatnej, godnej i sprawnej. Ministerstwo Zdrowia ma przed sobą zadanie fundamentalne: nie tylko reagować, ale zaprojektować z myślą o starzejącym się społeczeństwie system, który działa kompleksowo i systematycznie.

Źródło: RPO

Nowa struktura opieki kardiologicznej wchodzi w życie. 16 czerwca 2025 r. Prezydent RP Andrzej Duda podpisał ustawę o Krajowej Sieci Kardiologicznej (KSK), tworząc ramy dla ogólnopolskiego, systemowego modelu leczenia chorób serca. Nowe rozwiązania mają zapewnić lepszą koordynację, standaryzację i jakość opieki kardiologicznej – drugiego, obok onkologii, kluczowego obszaru zdrowia publicznego w Polsce.
Podpisanie ustawy Prezydent ogłosił podczas spotkania z ekspertami Narodowej Rady Rozwoju, działającej przy Prezydencie RP. – Przed chwilą podpisałem Ustawę o Krajowej Sieci Kardiologicznej. (…) Mam nadzieję, że to rozwiązanie będzie dobrze funkcjonowało po naszej Narodowej Strategii Onkologicznej, którą kiedyś przygotowaliśmy i tym, w jaki sposób kształtowaliśmy swoją pracą tę część systemu zdrowia, jaką jest onkologia. Cieszę się, że teraz usieciowiona zostanie także i opieka kardiologiczna. Bo jak wiemy najczęstsze przyczyny zgonów w Polsce to choroby układu krążenia i choroby onkologiczne” – powiedział Andrzej Duda.

Trzystopniowy model i jakość pod stałym nadzorem

Krajowa Sieć Kardiologiczna, której zasady działania określa nowa ustawa z 4 czerwca 2025 r., obejmie podmioty lecznicze spełniające określone standardy i podzieli je na trzy poziomy zabezpieczenia – od podstawowej opieki ambulatoryjnej (OK I), przez wyspecjalizowane placówki z dostępem do rehabilitacji, hemodynamiki czy SOR (OK II), po najwyższy poziom (OK III) zapewniający dostęp do kardiochirurgii, intensywnej terapii i kompleksowego leczenia wielospecjalistycznego.
Każdy poziom KSK ma obowiązek:
Wszystkie dane o pacjencie i leczeniu będą gromadzone w elektronicznej Karcie Opieki Kardiologicznej (e-KOK), wystawianej m.in. przez lekarza POZ lub specjalistę. Na podstawie danych sprawozdawanych do NFZ i wprowadzanych do systemu KSK będzie możliwa okresowa weryfikacja jakości – a w razie nieosiągania wymaganych standardów – wdrożenie planów naprawczych lub wykreślenie placówki z KSK.

Krajowa Rada Kardiologiczna i Centrum Doskonałości

W strukturze KSK przewidziano również utworzenie Krajowej Rady Kardiologicznej, pełniącej funkcję opiniodawczo-doradczą dla ministra zdrowia i Prezesa NFZ. Ustawodawca przewidział także możliwość nadania statusu Centrum Doskonałości Kardiologicznej (CDK) – dla ośrodków II i III poziomu, które wyróżniają się wysoką specjalizacją i liczbą wykonywanych procedur w określonych jednostkach chorobowych.
Koordynacją całego systemu zajmie się Narodowy Instytut Kardiologii Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie, który otrzyma również coroczny ryczałt na realizację swoich zadań.
Czas na wdrożenie i pierwszą kwalifikację
Nowe przepisy wejdą w życie zasadniczo po 14 dniach od ogłoszenia. Pierwsza kwalifikacja podmiotów do poszczególnych poziomów KSK ma zostać przeprowadzona w ciągu sześciu miesięcy, a wykaz zakwalifikowanych placówek będzie obowiązywał przez 3 lata. Co dwa lata będzie prowadzona weryfikacja jakości świadczeń oraz poziomu opieki kardiologicznej na podstawie wskaźników jakości.

Krajowa Sieć Kardiologiczna to jedna z najważniejszych reform systemowych ostatnich lat – obok Narodowej Strategii Onkologicznej. Jej celem jest zmniejszenie liczby zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych – które od lat pozostają główną przyczyną zgonów w Polsce.

Źródło: prezydent.pl fot. Marek Borawski/KPRP prezydent.pl