Medicalpress
Polki coraz głośniej domagają się medycyny dopasowanej do indywidualnych potrzeb pacjentek. Z najnowszego raportu Instytutu Ochrony Zdrowia, opracowanego we współpracy z Fundacją OmeaLife, Fundacją OnkoCafe – Razem Lepiej oraz Federacją Stowarzyszeń „Amazonki”, wynika, że ponad 80% kobiet uważa, iż decyzje dotyczące leczenia raka piersi powinny być podejmowane na podstawie wyników wielogenowych testów rokowniczych. Aż 9 na 10 badanych oczekuje koordynowanej opieki onkologicznej.
Raport jednoznacznie pokazuje, że pacjentki chcą mieć realny wpływ na sposób leczenia i decyzje terapeutyczne. Jak wskazuje badanie, kobiety coraz częściej oczekują lepszej koordynacji opieki i możliwości weryfikacji diagnozy u innego specjalisty. Jednocześnie, jednym z głównych powodów unikania regularnych badań profilaktycznych – w tym mammografii – jest strach przed chemioterapią, którą wiele kobiet wciąż postrzega jako nieuniknioną część leczenia raka piersi.

Ponad 80% respondentek przyznaje, że czułyby się bezpieczniej i z większym zaufaniem przyjęłyby decyzję o leczeniu, gdyby była ona poparta wynikiem testu wielogenowego, który pozwala określić, czy pacjentka rzeczywiście odniesie korzyść z chemioterapii.

– Wyniki badania potwierdzają, że pacjentki oczekują nie tylko skutecznej terapii, ale też lepszej organizacji całego procesu leczenia. Koordynacja opieki i możliwość uzyskania drugiej opinii lekarskiej zwiększają poczucie bezpieczeństwa i zaufania do decyzji terapeutycznych – podkreśla prof. dr hab. n. med. Renata Duchnowska, kierownik Kliniki Onkologii Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego.

Jak wynika z badania, aż 87% kobiet w wieku 45–74 lat, objętych programem bezpłatnej mammografii, popiera wprowadzenie funkcji koordynatora opieki, który prowadziłby pacjentkę przez cały proces diagnostyczno-terapeutyczny. Tyle samo respondentek chciałoby mieć możliwość uzyskania drugiej opinii lekarskiej.

Wyniki raportu pokazują też, że emocjonalny ciężar związany z leczeniem onkologicznym pozostaje ogromny. Chemioterapia budzi lęk i niepewność u 91,7% ankietowanych kobiet, a 90,1% łączy ją ze stresem i napięciem emocjonalnym. Utrata włosów, przewlekłe zmęczenie i obniżona jakość życia to najczęściej wymieniane skutki uboczne terapii.

– Kobiety obawiają się skutków ubocznych chemioterapii, dlatego chcą mieć pewność, że leczenie będzie rzeczywiście konieczne i bezpieczne – mówi Krystyna Wechmann, prezes Federacji Stowarzyszeń „Amazonki”.

Z drugiej strony, 86% kobiet przyznaje, że chemioterapia daje nadzieję na wyleczenie. To pokazuje złożoność emocji, które towarzyszą pacjentkom w trakcie terapii. Coraz mniej kobiet uważa, że chemioterapia jest niezbędna w każdym przypadku – taki pogląd podziela już tylko 47,7% badanych.

Eksperci zwracają uwagę, że wyniki raportu odzwierciedlają kierunek, w jakim zmierza współczesna onkologia – ku medycynie precyzyjnej, opartej na biologii nowotworu i indywidualnych potrzebach pacjentek. – Polskie pacjentki oczekują medycyny skrojonej na miarę. Kluczowym narzędziem realizacji tych oczekiwań są testy wielogenowe, które pomagają ocenić, czy chemioterapia przyniesie realną korzyść. Dzięki nim można uniknąć niepotrzebnego leczenia, poprawić jakość życia i zmniejszyć lęk towarzyszący chorobie – mówi Magdalena Kardynał, prezes Fundacji OmeaLife.

Równie ważnym elementem jest edukacja i komunikacja zdrowotna. – Polki coraz lepiej rozumieją znaczenie profilaktyki i nowoczesnej diagnostyki, ale wciąż mają ograniczony dostęp do informacji o możliwościach, jakie daje współczesna medycyna. Większość kobiet deklaruje, że zrobiłaby test genetyczny lub molekularny, gdyby był refundowany. To wyraźny sygnał, że społeczne oczekiwania wyprzedzają realia systemu ochrony zdrowia – podkreśla Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej.

Raport wskazuje także na rosnącą potrzebę wspólnoty i wsparcia emocjonalnego. Aż 77% respondentek przyznaje, że w przypadku diagnozy raka piersi chciałoby wymieniać doświadczenia z innymi pacjentkami. To potwierdza znaczącą rolę organizacji pacjenckich w procesie edukacji i towarzyszenia chorym.

– Pacjentki coraz częściej oczekują indywidualnego podejścia do leczenia raka piersi. To odzwierciedla kierunek, w jakim zmierza współczesna onkologia – ku medycynie precyzyjnej, opartej na biologii guza i ryzyku nawrotu – zauważa dr n. med. Katarzyna Pogoda, przewodnicząca Sekcji Raka Piersi Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej.

Choć niemal połowa badanych (49%) uważa, że system profilaktyki i diagnostyki raka piersi w Polsce jest porównywalny z rozwiązaniami europejskimi, to co piąta ocenia go negatywnie. Eksperci są zgodni, że wprowadzenie nowoczesnych narzędzi wspierających decyzje terapeutyczne – takich jak testy wielogenowe i funkcja koordynatora opieki – mogłoby znacząco poprawić skuteczność leczenia i jakość życia pacjentek.

Raport „Postawy Polek wobec rozwiązań systemowych wspierających diagnostykę i terapię raka piersi” powstał we wrześniu 2025 roku na reprezentatywnej próbie 707 kobiet w wieku 45–74 lat.

Źródło: Newseria

Sejm przyjął dziś ustawę w sprawie Krajowej Sieci Kardiologicznej (KSK). Celem regulacji jest zapewnienie pacjentom z chorobami układu krążenia szybszego, skuteczniejszego i skoordynowanego leczenia.
Choroby układu krążenia pozostają w Polsce najczęstszą przyczyną zgonów, odpowiadając za blisko połowę wszystkich śmierci. Ich wzrostowy trend pogłębia się wraz ze starzeniem społeczeństwa, niezdrowym stylem życia i opóźnioną diagnostyką. W odpowiedzi na te wyzwania Sejm przyjął ustawę o utworzeniu Krajowej Sieci Kardiologicznej (KSK) – systemowego rozwiązania, które ma poprawić jakość, skuteczność i równość w dostępie do leczenia kardiologicznego. Reforma oparta jest na doświadczeniach z trzyletniego pilotażu i stanowi jedno z najważniejszych wydarzeń w polskiej kardiologii ostatnich lat.

Choroby serca i naczyń krwionośnych wciąż zabijają najwięcej – zarówno w Polsce, jak i na świecie. Często rozwijają się bezobjawowo, a kiedy zostaną wykryte zbyt późno, prowadzą do zawału serca, udaru mózgu czy przewlekłej niewydolności krążeniowej. Dlatego jednym z kluczowych celów systemu ochrony zdrowia musi być wczesna diagnostyka i skoordynowane leczenie. Ustawa o Krajowej Sieci Kardiologicznej to odpowiedź na to wyzwanie.

Celem nowo powołanej sieci jest zorganizowanie leczenia według jednolitych standardów, poprawa współpracy między placówkami oraz zapewnienie każdemu pacjentowi kompleksowej opieki – niezależnie od miejsca zamieszkania. Pacjenci mają mieć dostęp do tej samej jakości usług – zarówno w dużych ośrodkach miejskich, jak i mniejszych miejscowościach.

Struktura KSK oparta będzie na trójstopniowym modelu opieki:

Ośrodki z poziomu II i III będą miały obowiązek koordynowania całego procesu terapeutycznego. W każdej z takich placówek pracować będzie specjalnie powołany koordynator opieki kardiologicznej, który poprowadzi pacjenta przez wszystkie etapy leczenia – od diagnozy po rehabilitację i opiekę kontrolną.

Ważną częścią systemu będzie także możliwość uzyskania przez wybrane ośrodki statusu Centrum Doskonałości Kardiologicznej (CDK). Placówki te będą odpowiadały za najbardziej zaawansowane leczenie, takie jak wady wrodzone serca u dorosłych czy choroby naczyń płucnych.

Z myślą o skuteczności i odpowiedzialności, ustawa zakłada regularną ocenę jakości świadczeń. Będą one mierzone na podstawie konkretnych wskaźników – takich jak długość hospitalizacji, liczba powikłań czy skuteczność terapii. Roczne raporty z działalności placówek posłużą NFZ do obliczania tych wskaźników. Placówki, które nie spełnią minimalnych kryteriów jakości, będą musiały wdrożyć plany naprawcze, a w razie dalszych niepowodzeń – mogą zostać wykluczone z KSK. Z kolei te, które osiągną najwyższe standardy opieki, otrzymają dodatkowe środki finansowe.

Integralną częścią systemu ma być Elektroniczna Karta Opieki Kardiologicznej (e-KOK) – cyfrowy dokument, który ma uprościć komunikację między lekarzami i umożliwić stały dostęp do pełnej historii leczenia pacjenta. e-KOK zastąpi papierowe skierowania i ułatwi planowanie oraz monitorowanie leczenia. Wprowadzenie jej stanie się obowiązkowe w placówkach KSK od 1 stycznia 2028 roku.

Koordynacją całego systemu zajmie się Narodowy Instytut Kardiologii Stefana kard. Wyszyńskiego w Warszawie, który we współpracy z NFZ będzie odpowiadał za nadzór, monitoring i ocenę skuteczności leczenia w ramach sieci. Powstanie także Krajowa Rada Kardiologiczna – organ doradczy złożony z ekspertów i przedstawicieli instytucji ochrony zdrowia, który będzie opiniował działania podejmowane w ramach KSK.

Kwalifikacja placówek do sieci ruszy jeszcze w tym roku. Szpitale i poradnie będą przypisywane do określonych poziomów, a te, które nie spełnią warunków, będą mogły funkcjonować jako ośrodki współpracujące. Będą miały również trzy lata na dostosowanie się do nowych wymogów.

Ustawa o Krajowej Sieci Kardiologicznej to milowy krok w stronę nowoczesnego, sprawiedliwego i jakościowego leczenia chorób serca w Polsce. Jej skuteczność zależeć będzie nie tylko od ram prawnych, ale również od determinacji placówek, współpracy między specjalistami i realnego wsparcia ze strony instytucji centralnych.

Źródło: Ministerstwo Zdrowia

Reforma i zmiany w onkologii są potrzebne, ale zabrakło konsultacji ze środowiskiem koordynatorów na etapie tworzenia nowych przepisów. Zapisy ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej nie doprecyzowują roli koordynatora opieki onkologicznej. Nie zostały w niej określone wymagane kompetencje, wykształcenie, zakres obowiązków, a także liczba pacjentów przypadających na jedną osobę – wskazuje Jagoda Dziurkowska-Wolny, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Koordynatorów Opieki Onkologicznej.
Koordynator medyczny nie jest nową grupą zawodową, po raz pierwszy ta funkcja pojawiła się wraz z pakietem onkologicznym w 2015 r. Już wtedy ta rola była różnie rozumiana przez świadczeniodawców. Nowy model opieki w Krajowej Sieci Onkologiczny z założenia miał opierać się na funkcji koordynatora jako przewodnika pacjenta w procesie diagnostyki, leczenia i rehabilitacji.

Z obecnych zapisów ustawy wynika jednak, że może nim zostać każdy, kto jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę lub innego stosunku prawnego (art. 4 ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej). Brakuje natomiast określenia kompetencji, wymaganego wykształcenia, zakresu obowiązków oraz liczby pacjentów przypadających na jedną osobę.

 
Jako Ogólnopolskie Stowarzyszenie Koordynatorów Opieki Onkologicznej wystąpiliśmy do Ministerstwa o uznanie koordynatora jako zawód medyczny.  Stowarzyszenie jest także współtwórcą i partnerem nowego kierunku kształcenia dla koordynatorów opieki onkologicznej na Śląskim Uniwersytecie Medycznym. Pacjent onkologiczny jest pacjentem specyficznym, którego trzeba otoczyć pełną opieką – już od samego początku, czyli momentu podejrzenia nowotworu. Koordynator powinien posiadać elementarną wiedzę medyczną, znajomość podstaw medycznych, psychologicznych i dietetycznych. Powinien dawać pacjentowi poczucie bezpieczeństwa w czasie całego procesu diagnostyczno-leczniczego. Koordynatorzy mają przede wszystkim opiekować się pacjentami, wspierać ich edukacyjnie, informacyjnie i wzmacniać przekaz płynący z gabinetu lekarskiego. Naszą intencją nie jest zastępowanie innych zawodów medycznych, chcemy współpracować z lekarzami, ale ich nie wyręczać. Jesteśmy po to, by pomagać pacjentom i chcielibyśmy mieć aktywny udział w procesie ich leczenia.
 
Wiązaliśmy ogromne nadzieje z ustawą o Krajowej Sieci Onkologicznej. Liczyliśmy na to, że stworzy idealny model koordynowanej opieki onkologicznej. Niestety przedstawiciele Stowarzyszenia nie zostali zaproszeni do prac nad projektem ustawy.  
 
Oczekujemy od ministerstwa zdrowia określenia definicji i zakresu obowiązków koordynatora opieki onkologicznej, stworzenia centralnej ewidencji koordynatorów, organizacji pracy komórki koordynującej i wykreślenia numeru PESEL koordynatora z karty DILO (taki obowiązek został dodany w art. 40, punkt 4, podpunkt 5 i nie widzimy w tym żadnej zasadności).
 
Wszyscy pracujemy na rzecz pacjentów i to ich dobro powinno zostać postawione na pierwszym miejscu. Jako Ogólnopolskie Stowarzyszenie Koordynatorów Opieki Onkologicznej deklarujemy gotowość do współpracy i otwartość w wypracowaniu jak najlepszego modelu opieki onkologicznej. Aby było to możliwe, potrzebujemy jednak przestrzeni do publicznej dyskusji.

źródło: komunikat prasowy
Reforma i zmiany w onkologii są potrzebne, ale zabrakło konsultacji ze środowiskiem koordynatorów na etapie tworzenia nowych przepisów. Zapisy ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej nie doprecyzowują roli koordynatora opieki onkologicznej. Nie zostały w niej określone wymagane kompetencje, wykształcenie, zakres obowiązków, a także liczba pacjentów przypadających na jedną osobę – wskazuje Jagoda Dziurkowska-Wolny, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Koordynatorów Opieki Onkologicznej.
Koordynator medyczny nie jest nową grupą zawodową, po raz pierwszy ta funkcja pojawiła się wraz z pakietem onkologicznym w 2015 r. Już wtedy ta rola była różnie rozumiana przez świadczeniodawców. Nowy model opieki w Krajowej Sieci Onkologiczny z założenia miał opierać się na funkcji koordynatora jako przewodnika pacjenta w procesie diagnostyki, leczenia i rehabilitacji.

Z obecnych zapisów ustawy wynika jednak, że może nim zostać każdy, kto jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę lub innego stosunku prawnego (art. 4 ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej). Brakuje natomiast określenia kompetencji, wymaganego wykształcenia, zakresu obowiązków oraz liczby pacjentów przypadających na jedną osobę.

 
Jako Ogólnopolskie Stowarzyszenie Koordynatorów Opieki Onkologicznej wystąpiliśmy do Ministerstwa o uznanie koordynatora jako zawód medyczny.  Stowarzyszenie jest także współtwórcą i partnerem nowego kierunku kształcenia dla koordynatorów opieki onkologicznej na Śląskim Uniwersytecie Medycznym. Pacjent onkologiczny jest pacjentem specyficznym, którego trzeba otoczyć pełną opieką – już od samego początku, czyli momentu podejrzenia nowotworu. Koordynator powinien posiadać elementarną wiedzę medyczną, znajomość podstaw medycznych, psychologicznych i dietetycznych. Powinien dawać pacjentowi poczucie bezpieczeństwa w czasie całego procesu diagnostyczno-leczniczego. Koordynatorzy mają przede wszystkim opiekować się pacjentami, wspierać ich edukacyjnie, informacyjnie i wzmacniać przekaz płynący z gabinetu lekarskiego. Naszą intencją nie jest zastępowanie innych zawodów medycznych, chcemy współpracować z lekarzami, ale ich nie wyręczać. Jesteśmy po to, by pomagać pacjentom i chcielibyśmy mieć aktywny udział w procesie ich leczenia.
 
Wiązaliśmy ogromne nadzieje z ustawą o Krajowej Sieci Onkologicznej. Liczyliśmy na to, że stworzy idealny model koordynowanej opieki onkologicznej. Niestety przedstawiciele Stowarzyszenia nie zostali zaproszeni do prac nad projektem ustawy.  
 
Oczekujemy od ministerstwa zdrowia określenia definicji i zakresu obowiązków koordynatora opieki onkologicznej, stworzenia centralnej ewidencji koordynatorów, organizacji pracy komórki koordynującej i wykreślenia numeru PESEL koordynatora z karty DILO (taki obowiązek został dodany w art. 40, punkt 4, podpunkt 5 i nie widzimy w tym żadnej zasadności).
 
Wszyscy pracujemy na rzecz pacjentów i to ich dobro powinno zostać postawione na pierwszym miejscu. Jako Ogólnopolskie Stowarzyszenie Koordynatorów Opieki Onkologicznej deklarujemy gotowość do współpracy i otwartość w wypracowaniu jak najlepszego modelu opieki onkologicznej. Aby było to możliwe, potrzebujemy jednak przestrzeni do publicznej dyskusji.

źródło: komunikat prasowy