Medicalpress

Powrót na rynek pracy po długiej przerwie może być szczególnie trudny dla osób z niepełnosprawnościami. Program „Fabryka Talentów” ma ułatwić ten proces poprzez szkolenia, doradztwo, wsparcie psychologiczne i płatne staże. Historia jednej z uczestniczek pokazuje, że aktywizacja zawodowa może oznaczać nie tylko nowe zatrudnienie, ale również odzyskanie samodzielności i poczucia, że jest się potrzebnym.

Projekt skierowany jest do osób z całej Polski, z orzeczeniem o niepełnosprawności w różnym stopniu, które pozostają bezrobotne lub chcą podnieść swoje kwalifikacje zawodowe. Celem jest odkrycie potencjału uczestników w wybranych dziedzinach. Wykwalifikowany zespół doradców i trenerów oferuje kompleksowe wsparcie merytoryczne i psychologiczne na każdym etapie, dzięki czemu cały proces jest mniej stresujący. Do dyspozycji uczestników pozostaje wiele form wsparcia oraz warsztatów grupowych.

“Specjaliści pomagają na przykład przeredagować CV, organizowane są warsztaty z autoprezentacji oraz szkolenia zawodowe – od kompetencji cyfrowych po kursy na rejestratorki medyczne. Prowadzone są również płatne staże. Bardzo pomocne jest to, że program bierze pod uwagę indywidualne umiejętności i doświadczenia, a także potrzeby.” – tłumaczy Sylwia, praktykantka.

Sama ma na swoim koncie udział w kilku takich stażach, m.in. w Wojewódzkim Inspektoracie Nadzoru Budowlanego, Głównym Inspektoracie Farmaceutycznym oraz Inspektoracie Transportu Drogowego, gdzie po odbyciu stażu otrzymała umowę o pracę na rok.

“Świetnie sprawdziłam się przy reorganizacji i porządkowaniu archiwów. Bardzo lubiłam to robić. Czasem podejście pracodawców bywa różne – słyszałam nawet, że jestem zbyt nadgorliwa, bo ciągle prosiłam o nowe zadania. Po prostu nie lubię siedzieć bezczynnie. Moje doświadczenie pokazuje jednak, że jeśli stażysta jest zaangażowany, jest to bardzo dobrze widziane” – przyznaje.

Udział w projekcie Fabryka Talentów dla Sylwii zupełnie nowe doświadczenie zawodowe. Przez większość życia pracowała w handlu i usługach, jednak problemy zdrowotne oraz przebyte operacje kręgosłupa wykluczyły ją z tej branży.

“Kiedyś, pracując przy kasie w supermarkecie, patrzyłam przez okno i marzyłam o pracy w terenie – żeby gdzieś pojechać, coś załatwić, do kogoś dotrzeć. I taką pracę sobie wymarzyłam. Uwielbiam być w ruchu” – mówi.

Dzięki pomocy fundacji udało się – Sylwia nadal pracuje wśród ludzi, jednak teraz może realnie im pomagać. Każdy dzień jej pracy wygląda trochę inaczej i stwarza nowe wyzwania.

Obecnie w ramach praktyk Sylwia zajmuje się promowaniem działań fundacji i docieraniem do kolejnych potencjalnych beneficjentów. Odwiedza urzędy dzielnicowe, ośrodki pomocy społecznej, Caritas oraz przychodnie rehabilitacyjne.

Praca przynosi jej dużą satysfakcję. Przykładem sukcesu było nawiązanie współpracy z urzędem pracy, który początkowo odmawiał kontaktu, a ostatecznie zaproponował zorganizowanie wspólnych spotkań dla osób najbardziej potrzebujących.

“Wtedy człowiek się cieszy i czuje, że to, co robi, ma sens. Mam poczucie, że jestem potrzebna. Identyfikuję się z tą działalnością, bo taka pomoc jest niezwykle ważna, a wiele osób z niepełnosprawnościami wciąż nie wie, że może z niej skorzystać, dlatego tak istotne jest dotarcie do nich” – podkreśla.

Powrót do aktywności i wyjście z domu

Program „Fabryka Talentów” to dla uczestników nie tylko szansa na poprawę sytuacji finansowej, ale również impuls do zmiany życia społecznego, co wcześniej dla wielu było niemożliwe. Jak przyznaje Sylwia, najtrudniej jest na początku, ale program to szansa na rozwój i poznanie swoich mocnych stron.

“Mój kolega ze stażu przez długi czas był bezrobotny z powodu kontuzji kolana. Musiał polegać na finansowym wsparciu partnerki i mimo jej wyrozumiałości, nie czuł się z tym dobrze jako mężczyzna. Ostatnio powiedział mi, jak bardzo cieszy się, że może rano wstać i wyjść z domu do biura. Praca i możliwość zarobienia własnych pieniędzy to pierwszy krok ku wielkiej zmianie”  – podsumowuje praktykantka.

Fabryka Talentów 1.0 jest skierowana do osób, które obecnie pozostają bez zatrudnienia, chcą rozwinąć swoje kompetencje i nie uczestniczą w innych projektach aktywizacji zawodowej.  Dokumenty rekrutacyjne można pobrać ze strony i przesłać drogą mailową na adres fabrykatalentow@fundacjaszklanedomy.pl lub wysłać na adres ul. Włodarzewska 69/2, 02-384 Warszawa, albo przyjechać osobiście.

Żródło: inf pras

Ministerstwo Zdrowia kontynuuje prace nad jedną z najbardziej oczekiwanych zmian organizacyjnych w systemie ochrony zdrowia. Nowa ustawa o receptach ma uporządkować przepisy, które przez lata rozrastały się w kolejnych nowelizacjach i dziś są rozproszone w wielu aktach prawnych. Projekt ma ułatwić wystawianie i realizację recept oraz lepiej wykorzystać potencjał cyfrowych narzędzi, takich jak Internetowe Konto Pacjenta. Jednocześnie prace nad ustawą pokazują, że dyskusja nie dotyczy wyłącznie technicznych zmian w prawie. Równolegle trwa bowiem debata o tym, jak daleko powinny sięgać kompetencje farmaceutów, pielęgniarek i położnych oraz gdzie przebiega granica pomiędzy zwiększaniem dostępności świadczeń a bezpieczeństwem farmakoterapii.

W czwartek w Ministerstwie Zdrowia odbyło się kolejne spotkanie poświęcone projektowi ustawy o receptach oraz zmianom w innych ustawach. W rozmowach uczestniczyli przedstawiciele strony społecznej, w tym Naczelnej Izby Aptekarskiej oraz Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. Był to kolejny etap prac prowadzonych od wiosny, podczas których analizowane są uwagi zgłaszane przez poszczególne środowiska zawodowe.

Jednym z głównych celów przygotowywanych przepisów jest uproszczenie systemu. Obecnie zasady dotyczące wystawiania i realizacji recept znajdują się w wielu różnych ustawach i rozporządzeniach, co utrudnia ich praktyczne stosowanie zarówno lekarzom, farmaceutom, jak i pielęgniarkom. Resort chce stworzyć bardziej spójny model, który będzie łatwiejszy do stosowania przez wszystkich uczestników systemu.

Jednym z najbardziej interesujących elementów projektu pozostają recepty kontynuowane. To rozwiązanie, które mogłoby znacząco zmienić opiekę nad pacjentami przewlekle chorymi. Zgodnie z projektem receptę kontynuującą terapię rozpoczętą wcześniej przez lekarza mogliby wystawiać również farmaceuci, pielęgniarki oraz położne, korzystając z informacji o dotychczasowym leczeniu dostępnych w Internetowym Koncie Pacjenta. Na obecnym etapie są to jednak nadal propozycje legislacyjne, a nie obowiązujące przepisy.

To właśnie wokół zakresu nowych uprawnień pojawiają się największe różnice stanowisk. Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych od dawna postuluje dalsze rozszerzanie kompetencji zawodowych. Samorząd uważa, że odpowiednio wykwalifikowane pielęgniarki i położne powinny uzyskać możliwość samodzielnego ordynowania niektórych substancji bardzo silnie działających oraz wybranych leków psychotropowych. W ocenie Rady takie rozwiązanie miałoby szczególne znaczenie przede wszystkim w opiece paliatywnej i długoterminowej, gdzie szybki dostęp do leczenia przeciwbólowego czy objawowego często decyduje o komforcie pacjenta.

Przedstawiciele pielęgniarek zwracają również uwagę na konieczność zapewnienia pełniejszego dostępu do danych zgromadzonych w systemach P1 i Internetowym Koncie Pacjenta. Bez dostępu do aktualnej dokumentacji medycznej trudno bowiem mówić o bezpiecznym rozszerzaniu kompetencji zawodowych. W przypadku recept kontynuowanych NRPiP proponuje także możliwość zmiany wielkości opakowania, liczby opakowań czy postaci farmaceutycznej przy zachowaniu tej samej substancji czynnej, dawki dobowej oraz celu terapeutycznego.

Z relacji samorządu wynika jednak, że nie wszystkie postulaty znalazły uznanie resortu. Według informacji przekazanych podczas spotkania propozycja rozszerzenia możliwości ordynowania wskazanych grup leków nie została uwzględniona w obecnym kierunku prac. Co istotne, podobnych uprawnień nie mają otrzymać również farmaceuci. Kompetencje w zakresie ordynowania tych grup produktów leczniczych mają nadal pozostać po stronie lekarzy.

Naczelna Izba Aptekarska patrzy na projekt z nieco innej perspektywy. Dla farmaceutów najważniejsze wydaje się uporządkowanie przepisów oraz usunięcie niejasności prawnych, które od lat komplikują codzienną pracę aptek. Samorząd podkreśla również znaczenie rozwiązań cyfrowych, które mogłyby usprawnić realizację recept, jednocześnie zwracając uwagę, że nowe przepisy nie powinny generować kolejnych obowiązków administracyjnych dla aptek.

Prace nad ustawą pokazują szerszy kierunek zmian zachodzących w polskim systemie ochrony zdrowia. Coraz większa liczba świadczeń opiera się na współpracy wielu zawodów medycznych, a cyfrowa dokumentacja stopniowo staje się wspólnym źródłem informacji dla lekarzy, farmaceutów, pielęgniarek i położnych. Rozszerzanie kompetencji poszczególnych grup zawodowych jest naturalnym elementem tego procesu, ale jednocześnie wymaga bardzo precyzyjnego określenia zakresu odpowiedzialności każdego z uczestników systemu.

Jednocześnie część zmian już została wdrożona. Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych przypomina, że od 1 lipca działa możliwość częściowej realizacji jednej e-recepty w różnych aptekach. Funkcjonalność jest dostępna w placówkach, których systemy informatyczne obsługują nowe rozwiązanie. To przykład, że cyfryzacja recept postępuje stopniowo, a kolejne etapy zmian są wprowadzane sukcesywnie.

Na razie trudno przesądzać, jaki ostateczny kształt przyjmie ustawa. Wiele propozycji pozostaje przedmiotem dalszych konsultacji, a zarówno Naczelna Izba Aptekarska, jak i Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych deklarują aktywny udział w kolejnych etapach prac. Można jednak przypuszczać, że nowa ustawa będzie miała znaczenie znacznie wykraczające poza same recepty. W praktyce stanie się kolejnym elementem definiującym podział kompetencji pomiędzy poszczególnymi zawodami medycznymi oraz sposób funkcjonowania nowoczesnej, cyfrowej opieki nad pacjentem.

Źródło: Naczelna Izba Aptekarska