Medicalpress

Dostępnych jest ponad 384 tys. terminów mammografii i 445 tys. terminów badań HPV HR, jednak zgłaszalność na badania przesiewowe wciąż pozostaje niska. Z mammografii w ciągu ostatnich dwóch lat skorzystało niespełna 33 proc. uprawnionych kobiet, a z programu profilaktyki raka szyjki macicy nieco ponad 15 proc. Ministerstwo Zdrowia ogłasza wrzesień miesiącem profilaktyki i rozpoczyna ogólnopolską kampanię „Profilaktyka – podaj dalej”. W całym kraju zaplanowano ponad 500 wydarzeń i akcji zdrowotnych.

– Chcemy budować świadomość, że badania profilaktyczne nie są wymagające. Wystarczy zrobić pierwszy krok – sprawdzić dostępne badania i umówić termin wizyty. Oprócz tego, że sami będziemy przykładać wagę do regularnych badań, warto abyśmy uświadamiali i namawiali do tego naszych bliskich – rodzinę, przyjaciół, współpracowników. Najlepszym prezentem, jaki możemy podarować drugiej osobie, jest troska o jej zdrowie. Czasem wystarczy przypomnieć o badaniu, poinformować o programie profilaktycznym albo zachęcić bliską osobę do umówienia wizyty. Taki prosty gest może mieć naprawdę duże znaczenie – przekonuje minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Choć dostęp do badań profilaktycznych jest coraz prostszy, ich skala ciągle jest niezadowalająca. W ciągu ostatnich dwóch lat z programu profilaktyki raka piersi skorzystało 32,77 proc. uprawnionych kobiet (bezpłatna mammografia przysługuje kobietom od 45. roku życia), a z programu profilaktyki raka szyjki macicy, wykorzystującego test HPV HR zaledwie 15,22 proc. Na badania te można zapisać się m. in. przez aplikację MojeIKP. W sierpniu 2026 r. w moim IKP dostępnych było ponad 384 tys. terminów mammografii i ponad 445 tys. terminów badań HPV HR.

Na program badań przesiewowych raka jelita grubego z wykorzystaniem kolonoskopii, który jest skierowany zarówno do kobiet, jak i do mężczyzn w 2025 roku zgłosiło się ok 15 % uprawnionych do badania.

Kampania „Profilaktyka – podaj dalej” ma przekonać, że badania profilaktyczne są elementem codziennej troski o zdrowie – obok aktywności fizycznej, zdrowego odżywiania czy szczepień. To także najlepszy sposób na wczesne wykrycie ewentualnej choroby, co w konsekwencji da większą możliwość skutecznego leczenia i szybszego powrotu do zdrowia.

Ponad 500 wydarzeń i akcji zdrowotnych w całej Polsce

Mieszkańcy całego kraju zobaczą przekazy kampanii „Profilaktyka – podaj dalej” w telewizji, na billboardach, nośnikach cyfrowych oraz na stacjach warszawskiego metra.

W ośmiu miastach w Polsce zrealizowane zostaną akcje, zachęcające do zainteresowania się profilaktyką zdrowotną i skorzystania z dostępnych badań.

W całej Polsce we wrześniu odbędzie się ponad 500 wydarzeń i akcji zdrowotnych, podczas których uczestnicy będą mogli dowiedzieć się więcej o profilaktyce, dostępnych programach i badaniach, a także porozmawiać ze specjalistami.

Zaplanowano też podświetlenia i specjalne ekspozycje w charakterystycznych obiektach w całym kraju. Na pomarańczowo podświetlone zostaną: Stadion Śląski w Chorzowie, Spodek w Katowicach, Tarczyński Arena Wrocław, Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, zaś na PGE Narodowym w Warszawie 2 września pojawi się napis #Profilaktyka, a na Atlas Arenie w Łodzi wyświetlony zostanie materiał graficzny kampanii. Do akcji włączą się również Arena Gliwice PreZero i Tauron Arena Wrocław.

Kampania ma również swoją maskotkę – Profisia, czyli ambasadora profilaktyki i symbol troski o zdrowie oraz idei przekazywania dalej wiedzy i informacji, które mogą pomóc bliskim zadbać o własne zdrowie.

Razem dla profilaktyki

„Profilaktyka – podaj dalej” to wspólne przedsięwzięcie, w które włączyły się kolejne ministerstwa, samorządy, instytucje publiczne, spółki Skarbu Państwa i partnerzy zewnętrzni.

2 września minister zdrowia podpisała porozumienie o współpracy na rzecz profilaktyki z ministrem sportu i turystyki oraz ministrem edukacji narodowej. To kolejne porozumienie wzmacniające wspólne działania na rzecz zdrowia – wcześniej Ministerstwo Zdrowia podpisało je z Ministerstwem Infrastruktury oraz Ministerstwem Aktywów Państwowych.

W ramach porozumienia partnerzy będą wykorzystywać własne kanały komunikacji do promocji profilaktyki.

W działania zaangażują się również spółki Skarbu Państwa i instytucje infrastrukturalne, wykorzystując własne kanały dotarcia do milionów odbiorców. Do kampanii „Profilaktyka – podaj dalej” włączają się m.in. ORLEN S.A., PGE Polska Grupa Energetyczna S.A., ENEA S.A., TAURON Polska Energia S.A., PKO Bank Polski S.A., Poczta Polska S.A., PZU Życie S.A., PZU Zdrowie S.A., Polski Holding Nieruchomości S.A., Krajowa Grupa Spożywcza S.A., Polska Grupa Zbrojeniowa S.A., Polski Holding Hotelowy sp. z o.o., PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., PKP Intercity S.A., Polskie Porty Lotnicze S.A. oraz Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Szczególnym elementem współpracy będzie przygotowanie przez Pocztę Polską specjalnej edycji znaczka pocztowego poświęconego profilaktyce zdrowotnej.

Ambasadorami kampanii zostali: Katarzyna Dowbor, Anna Karwan, Tomasz Majewski.

„Moje Zdrowie” i mojeIKP – profilaktyka na wyciągnięcie ręki

Dostęp do badań profilaktycznych nigdy nie był tak prosty jak dzisiaj. Nie trzeba iść do przychodni, żeby zapisać się na badania. Wystarczy w swoim telefonie zainstalować aplikację MojeIKP lub wejść na stronę Internetowe Konto Pacjenta. Dzięki niej w prosty sposób włączymy się do programu „Moje Zdrowie”.

Program skierowany jest do osób od 20. roku życia. Można bezpłatnie wykonać bilans zdrowia, rozpoczynając od ankiety. Po przetworzeniu ankiety przychodnia POZ wystawi skierowanie na badania laboratoryjne, które następnie pacjent omówi z personelem medycznym i otrzyma Indywidualny Plan Zdrowotny.

Cyfrowa profilaktyka ma coraz większe znaczenie. Z aplikacji mojeIKP korzysta już ponad 5,5 mln osób, a sekcja „Profilaktyka” należy do jednej z najczęściej odwiedzanych. To właśnie tam użytkownicy mogą znaleźć informacje o dostępnych świadczeniach i korzystać z wybranych możliwości centralnej e-rejestracji.

„10 dla Zdrowia”: profilaktyka chorób serca zaczyna się wcześniej

W kampanii ważne miejsce zajmuje także „10 dla Zdrowia”. To ankieta, która również już dostępna w aplikacji. Koncentruje się ona na modyfikowalnych czynnikach ryzyka chorób sercowo-naczyniowych i ma pomagać w podejmowaniu konkretnych działań na rzecz zdrowia.

Jak podkreśla prof. Piotr Dobrowolski, choroby sercowo-naczyniowe pozostają jedną z najważniejszych przyczyn przedwczesnej utraty sprawności i zgonów. W 2023 r. odpowiadały za 36,9 proc. wszystkich zgonów. Jednocześnie znaczna część przedwczesnych zdarzeń sercowo-naczyniowych jest potencjalnie możliwa do uniknięcia poprzez ograniczenie czynników ryzyka.

„10 dla Zdrowia” łączy m.in. monitorowanie ciśnienia tętniczego, cholesterolu i glikemii z działaniami dotyczącymi aktywności fizycznej, diety, masy ciała i palenia tytoniu. Każda poprawa parametrów zdrowotnych i stylu życia ma znaczenie, a wczesne wykrywanie nieprawidłowości pozwala odpowiednio wcześnie reagować.

Serce, mózg i nowotwory – wspólna sprawa

Do szerokiego spojrzenia na profilaktykę przekonują Polskie Towarzystwo Kardiologiczne, Polskie Towarzystwo Onkologiczne i Polskie Towarzystwo Neurologiczne. Choroby sercowo-naczyniowe, nowotwory i choroby neurologiczne odpowiadają za znaczną część zgonów
i niepełnosprawności, a wiele czynników ryzyka jest wspólnych i możliwych do modyfikacji.

Prof. Piotr Rutkowski zwraca uwagę, że profilaktyka powinna być jednym z fundamentów polityki zdrowotnej. Aż 80 proc. nowotworów wiąże się z zewnętrznymi, w dużej mierze związanymi ze stylem życia, czynnikami ryzyka. Dlatego potrzebne są działania, które ułatwiają zdrowe wybory, zwiększają dostęp do badań przesiewowych i pozwolą wcześniej rozpoznawać ryzyko.

Nowe możliwości profilaktyki – kolejne badania dostępne dla pacjentów

Oferta badań profilaktycznych stale się rozszerza. Od 1 października do koszyka świadczeń gwarantowanych NFZ trafi ogólnopolski program wczesnego wykrywania raka płuca z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej (NDTK). Program jest skierowany do osób z grup ryzyka (palących papierosy) w wieku od 55 do 74 lat.

Źródło: MZ

Badania przesiewowe w najważniejszych z punktu widzenia zdrowia publicznego nowotworach wciąż nie cieszą się zainteresowaniem. Jednym z głównych powodów jest brak objawów – osoby, które czują się zdrowe, często nie widzą potrzeby wykonywania badań profilaktycznych. Resort zdrowia zmienia sposób komunikacji. Spersonalizowane SMS-y i powiadomienia na Internetowym Koncie Pacjenta mają zachęcić Polaków do wykonywania badań profilaktycznych.

Programy przesiewowe kierowane są do osób zdrowych lub niemających jeszcze objawów. To właśnie ten brak dolegliwości jest jedną z podstawowych barier hamujących przed zgłoszeniem się na przesiew.

– Osoba, która czuje się zdrowa, nie ma objawów, nie widzi potrzeby, by się zbadać. Nie wszyscy mamy dobre wspomnienia kontaktów z ochroną zdrowia i to bardzo często podczas warsztatów, szkoleń i spotkań edukacyjnych przejawia się jako jedna z barier. Pamiętajmy też, że test HPV HR, mammografia czy kolonoskopia nie są zupełnie bezbolesne i nie możemy powiedzieć, że są całkowicie komfortowe. Jest grupa osób, które będą odczuwały dolegliwości w trakcie wykonania takich badań. I zawsze znajdziemy wymówkę: nie mamy czasu, pracujemy, placówka jest za daleko… – mówi agencji Newseria Dagmara Mokwa, zastępca kierownika Zakładu Profilaktyki Nowotworów z Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

W Polsce funkcjonują trzy główne programy przesiewowe w kierunku nowotworów finansowane ze środków publicznych: program profilaktyki raka piersi, raka szyjki macicy oraz raka jelita grubego. Skierowanie na badania nie jest wymagane.

Jak zauważa ekspertka, świadomość dotycząca badań profilaktycznych jest wysoka. Polakom brakuje jednak decyzyjności. Z danych resortu zdrowia wynika, że na początku sierpnia centralna e-rejestracja wskazywała ponad 384 tys. wolnych terminów na mammografię i ponad 445 tys. na test HPV HR w ciągu kolejnych trzech miesięcy.

– Musimy zdać sobie sprawę, że żeby wygrać z chorobą nowotworową, trzeba wykryć ją w bardzo wstępnej fazie rozwoju. Tylko wtedy mamy szansę, żeby pozbyć się problemu, zachować zdrowie i życie. Nie można zwlekać przy pełnej świadomości, że choroba nowotworowa jest bardzo niebezpieczna i niestety podstępna, przez wiele lat może nie dać nam żadnych objawów. Pamiętajmy, że badamy się po to, żeby mieć pewność – mówi Dagmara Mokwa.

Według Eurostatu Polska należy do krajów Unii Europejskiej o najniższym udziale kobiet uczestniczących w badaniach przesiewowych w kierunku raka szyjki macicy. W 2023 roku poddało się im niecałe 10,9 proc. kobiet w wieku 20–69 lat objętych populacją docelową badania. W krajach takich jak Szwecja, Czechy czy Słowenia było to 74–78 proc.

Od sierpnia 2026 roku test molekularny HPV HR stał się wyłącznym standardem w bezpłatnym programie profilaktyki raka szyjki macicy w Polsce, zastępując tradycyjną cytologię. Jest dokładniejszy niż mikroskopowa ocena komórek – pozwala zidentyfikować materiał genetyczny wirusa, który odpowiada za powstanie niemal wszystkich przypadków tego nowotworu. Jak informuje NFZ, udostępnienie nowej metody (najpierw w ramach pilotażu, potem etapami) spowodowało wyraźny wzrost zgłaszalności. W pierwszym półroczu 2026 roku liczba badań dwukrotnie przekroczyła wynik z całego drugiego półrocza 2025 roku – z testu HPV HR skorzystało 14,65 proc. uprawnionych kobiet.

Niska zgłaszalność dotyczy także pozostałych programów. Z badań przesiewowych raka jelita grubego korzysta niecałe 17 proc. kwalifikujących się osób, a na bezpłatną mammografię zgłasza się mniej niż 33 proc. kobiet w wieku 45–74 lat.

Jak przyznaje Dagmara Mokwa, informacja o programach profilaktycznych nie dociera do osób najbardziej zagrożonych. Sytuację mogłaby zmienić centralna wysyłka zaproszeń adresowanych do ściśle określonych grup populacji.

– Bardzo ważne jest to, żebyśmy wrócili do systemowego przypominania o badaniach z wykorzystaniem każdego dostępnego, w tym również nowoczesnego, narzędzia. To powinny być zaproszenia geolokalizacyjne. Wypuszczenie informacji „zrób mammografię” to trochę za mało. To powinna być informacja: „to jest bardzo ważne badanie, możesz je wykonać w swojej okolicy, masz listę placówek, do których się możesz zapisać” czy spersonalizowane zaproszenia. To musi być bardzo jasny, czytelny przekaz: gdzie jest najbliższa placówka, w której można zrobić to badanie – tłumaczy ekspertka.

Jako przykład przytacza tradycyjne imienne zaproszenia, które funkcjonowały do 2015 roku.

– Bardzo pomocna jest centralna e-rejestracja, gdzie jest już spersonalizowana oferta. Można się zalogować na Internetowe Konto Pacjenta i poprzez „Umów wizytę” sprawdzić, jakie badania nam przysługują. Jeżeli jestem kobietą po 45. roku życia i nie mam aktualnego badania mammograficznego, to na moim Internetowym Koncie Pacjenta będzie komunikat: „zrób badanie w kierunku raka piersi”. Jeżeli nie mam aktualnego testu HPV bądź cytologii, upłynął mi interwał, będę miała informację: „zrób badanie w kierunku raka szyjki macicy”. To są bardzo ważne elementy, które każdy z nas powinien wykorzystywać – zachęca.

We współpracy z Centrum e-Zdrowia Ministerstwo Zdrowia zmienia sposób zachęcania do profilaktyki. W połowie sierpnia rozesłane zostały pierwsze spersonalizowane informacje o mammografii do kobiet, które ukończyły 45 lat i po raz pierwszy mogą wykonać to badanie w ramach programu przesiewowego. W następnej kolejności komunikaty dotrą do pozostałych kwalifikujących się kobiet (czyli w wieku 46–74 lat). Docelowo MZ planuje wysłanie wiadomości SMS z zaproszeniem na mammografię do ponad 1,3 mln kobiet i powiadomień w aplikacji mojeIKP – do ponad 892 tys. Podobne działanie jest planowane w kontekście profilaktyki raka szyjki macicy.

Źródło: Newseria

Endoskopiści z NIO w europejskiej elicie

Klinika Gastroenterologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie otrzymała certyfikat oficjalnego ESGE Training Centre. Certyfikat został przekazany podczas ESGE Days w Mediolanie – jednego z najważniejszych europejskich wydarzeń poświęconych endoskopii przewodu pokarmowego. Uzyskanie statusu oficjalnego ESGE Training Centre oznacza dołączenie NIO-PIB do wąskiego, międzynarodowego grona ośrodków rekomendowanych przez European Society of Gastrointestinal Endoscopy do szkolenia lekarzy w zakresie zaawansowanej endoskopii przewodu pokarmowego m.in. w Niemczech, Francji, Włoszech, Holandii, Belgii, Norwegii i Wielkiej Brytanii.

Uznanie dla Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej

ESGE, czyli European Society of Gastrointestinal Endoscopy, to europejskie towarzystwo naukowe skupiające specjalistów zajmujących się endoskopią przewodu pokarmowego. Jego działalność obejmuje m.in. rozwój standardów, edukację, kształcenie lekarzy, przygotowywanie wytycznych oraz wspieranie współpracy międzynarodowej w tej dynamicznie rozwijającej się dziedzinie medycyny.

Uzyskanie statusu oficjalnego ESGE Training Centre ma dla NIO-PIB szczególne znaczenie. To międzynarodowe potwierdzenie kompetencji Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej w zakresie nowoczesnej endoskopii przewodu pokarmowego, ale także uznanie jej roli jako ośrodka, który nie tylko diagnozuje i leczy pacjentów, lecz również szkoli specjalistów oraz współtworzy rozwój tej dziedziny w Polsce i na świecie.

Endoskopia w onkologii przeszła w ostatnich latach ogromną zmianę. Jeszcze niedawno była kojarzona przede wszystkim z diagnostyką, dziś w wielu sytuacjach staje się również metodą leczenia. W przypadku odpowiednio wcześnie wykrytych zmian nowotworowych przewodu pokarmowego zaawansowane techniki endoskopowe pozwalają usunąć zmianę radykalnie, w sposób małoinwazyjny, bez konieczności wykonywania rozległej operacji chirurgicznej. Dla pacjenta może to oznaczać krótszą hospitalizację, szybszy powrót do sprawności, zachowanie narządu i mniejsze obciążenie leczeniem – mówi prof. Michał Kamiński, kierownik Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej NIO-PIB.

Rozwój endoskopii w NIO-PIB

Rozwój endoskopii onkologicznej w NIO-PIB jest efektem wieloletniej pracy interdyscyplinarnego zespołu. W leczeniu pacjentów kluczowe znaczenie ma nie tylko samo wykonanie zabiegu, ale także właściwa kwalifikacja chorego, ocena stopnia zaawansowania choroby, współpraca z chirurgami, onkologami klinicznymi, radiologami i patomorfologami oraz dokładna ocena materiału po zabiegu. To właśnie pełne zaplecze onkologiczne sprawia, że zaawansowana endoskopia może być w Instytucie wykorzystywana jako element kompleksowego leczenia nowotworów przewodu pokarmowego.

Klinika Gastroenterologii Onkologicznej NIO-PIB specjalizuje się w diagnostyce, profilaktyce i leczeniu endoskopowym nowotworów oraz stanów przednowotworowych przewodu pokarmowego. Obejmuje to m.in. choroby przełyku, żołądka, jelit, trzustki, dróg żółciowych i wątroby. W Klinice wykonywane są zarówno badania diagnostyczne, jak i zaawansowane procedury terapeutyczne, w tym: endoskopowa resekcja śluzówkowa, endoskopowa dysekcja podśluzówkowa, resekcja pełnościenna, ultrasonografia endoskopowa, endoskopowe leczenie chorób dróg żółciowych i trzustki oraz leczenie wybranych zwężeń, krwawień i powikłań w obrębie przewodu pokarmowego. Niedawno zespół wykonał tysięczną operację endoskopową. 

Specjaliści światowej klasy

Na pozycję Kliniki składa się także dorobek jej ekspertów, na czele z prof. dr. hab. n. med. Jarosławem Regułą, który przez wiele lat pełnił funkcję kierownika Kliniki, a obecnie jest jej zastępcą. Profesor Reguła przez lata współtworzył rozwój nowoczesnej gastroenterologii i endoskopii w NIO-PIB, w tym obszar badań przesiewowych raka jelita grubego oraz jakości kolonoskopii.

Prof. dr hab. n. med. Michał F. Kamiński, obecny kierownik Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej, jest z kolei jednym z liderów rozwoju zaawansowanej endoskopii zabiegowej, w tym leczenia wczesnych nowotworów przewodu pokarmowego. Profesor Kamiński nie tylko szkoli endoskopistów na całym świecie, ale także wykonuje najtrudniejsze, a niejednokrotnie pionierskie zabiegi endoskopowe – od Europy po Stany Zjednoczone i Australię. Nie można także pominąć blisko sześćdziesięcioosobowego, zaangażowanego, doświadczonego i ambitnego zespołu, którym profesorowie na co dzień kierują.

Znaczenie zespołu NIO-PIB wykracza jednak poza codzienną praktykę kliniczną. Klinika prowadzi także badania naukowe, uczestniczy w projektach międzynarodowych, publikuje wyniki prac w prestiżowych czasopismach medycznych, w tym „The Lancet” i „The New England Journal of Medicine”, oraz organizuje wydarzenia szkoleniowe dla specjalistów.

Jednym z przykładów jest Warsaw Live Endoscopy – konferencja, podczas której uczestnicy mogą śledzić zaawansowane procedury endoskopowe wykonywane na żywo oraz poznawać praktyczne aspekty nowoczesnej diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego.

Jakość i rozwój 

Certyfikat oficjalnego ESGE Training Centre jest nie tylko wyróżnieniem, ale także potwierdzeniem kierunku, w którym od lat rozwija się Klinika Gastroenterologii Onkologicznej. Należy jednak podkreślić, że to nie tylko uznanie dla doświadczenia zespołu, jakości wykonywanych procedur, aktywności naukowej i dydaktycznej oraz roli Instytutu jako miejsca, w którym nowoczesna endoskopia staje się integralną częścią leczenia onkologicznego. To przede wszystkim doskonała wiadomość dla pacjentów, którzy trafiając do Kliniki, mają dostęp do wiedzy, doświadczenia i technologii rozwijanych w ośrodku o międzynarodowej pozycji.

Certyfikat to także dla NIO-PIB kolejny dowód, że Instytut jest aktywnym uczestnikiem międzynarodowej współpracy na rzecz rozwoju nowoczesnych, precyzyjnych i mniej inwazyjnych metod leczenia. Już wkrótce będą one realizowane w nowoczesnych wnętrzach nowo utworzonego Centrum Chirurgii I Diagnostyki Endoskopowej – projektu finansowanego ze środków Funduszu Medycznego.

Źródło: NIO

Ministrowie Zdrowia, Aktywów Państwowych i Infrastruktury podpisali 26 maja 2026 r. międzyresortowe porozumienie w sprawie współpracy na rzecz promocji profilaktyki, edukacji zdrowotnej i upowszechniania dobrych praktyk w tym zakresie.
 

Porozumienie zawarte z inicjatywy Minister Zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy ma być kolejnym krokiem w stronę skutecznego dotarcia do obywateli z promocją zdrowia, profilaktyki i edukacji zdrowotnej Celem inicjatywy jest połączenie potencjału instytucji publicznych, jednostek podległych i nadzorowanych oraz spółek Skarbu Państwa, tak aby informacje o profilaktyce były bliżej obywatela. Jest to szczególnie ważne w Roku Profilaktyki Zdrowotnej 2026.

Siła trzech resortów

Współpraca będzie polegać na promowaniu profilaktyki i edukacji zdrowotnej w sposób spójny, szeroki i bliski obywatelowi. Będziemy podejmować wspólne działania informacyjne i edukacyjne, wzajemnie wzmacniać komunikację, korzystać z różnych kanałów dotarcia oraz zachęcać podmioty publiczne do aktywnego włączania się w promocję zdrowia lub lokowania jej w swoich działaniach w obszarze społecznej odpowiedzialności biznesu.

 Rok 2026 został ogłoszony przez Sejm rokiem profilaktyki. Z tej okazji chcemy wzmocnić komunikację. Stąd wspólna inicjatywa z Ministerstwem Aktywów Państwowych i Ministerstwem Infrastruktury. Zdrowie Polaków staje się sprawą nie tylko resortu zdrowia, ale nas wszystkich – mówi Jolanta Sobierańska-Grenda, Minister Zdrowia.  Podkreśla też, że: – Dzisiaj jest Dzień Matki i możemy im sprawić najpiękniejszy prezent – podarować czas, uważność, zaopiekowanie. Możemy porozmawiać o profilaktyce, o badaniach, o tym co przed nami. Możemy też pomóc w zarejestrowaniu się na badania przez Moje IKP albo IKP.

Dlaczego to nowe podejście jest tak ważne?

Po raz pierwszy punkt ciężkości zostaje przesunięty z działań wyłącznie resortowych na szerszą, skoordynowaną współpracę wokół zdrowia obywateli. Zdrowie publiczne to wspólna odpowiedzialność, wymagająca nie tylko dostępnych świadczeń, ale także spójnego głosu państwa.

Zawarte dzisiaj Porozumienie otwiera ten proces i stanowi pierwszy krok do budowy szerszego modelu współpracy obejmującego kolejne obszary funkcjonowania państwa. Skuteczna profilaktyka wymaga dziś nie tylko dobrych rozwiązań w systemie ochrony zdrowia, ale także szerszego zaangażowania państwa w budowanie świadomości zdrowotnej obywateli. Rzetelna informacja o zdrowiu, programach profilaktycznych i możliwościach korzystania z badań ma być łatwiej dostępna dla obywateli.

Profilaktyka dostępna, ale zgłaszalność nadal zbyt niska

Dane pokazują, że pomimo szerokiej, bezpłatnej dostępności do badań profilaktycznych, poziom korzystania z nich przez obywateli nadal nie jest wysoki.

W 2025 r. w programie profilaktyki raka piersi objęcie populacji wyniosło 33,53 proc. A według stanu na I kw. 2026 r. i 32,39 proc. W programie profilaktyki raka szyjki macicy wskaźnik objęcia wyniósł 12,5 proc. w 2025 r. i 13,2 proc. w I kw. 2026 r. Z kolei program badań przesiewowych raka jelita grubego osiągnął poziom 15,84 proc. w 2025 r. i 15,9 proc. w I kw. 2026 r.   W praktyce oznacza to, że mimo możliwości skorzystania z mammografii i programu raka szyjki macicy w pełni finansowanych przez NFZ, znaczna część uprawnionych osób nadal nie korzysta z profilaktyki.

Na najbliższe 90 dni dostępnych jest ponad 75 tys. miejsc na testy HPV HR oraz ponad 260 tys. miejsc na mammografię.

Bezpłatna mammografia przysługuje kobietom w wieku 45–74 lata. Badania można wykonać raz na dwa lata. W przypadku programu raka szyjki macicy kobietom między 25 a 64 rokiem życia przysługują bezpłatne badania w schemacie opartym na cytologii albo teście HPV HR. Z kolei kolonoskopia przesiewowa jest dostępna dla osób w wieku 50–65 lat oraz od 40. roku życia przy obciążonym wywiadzie rodzinnym.

Nie zapominajmy o programie „Moje zdrowie”

Bardziej satysfakcjonujące są efekty podstawowego programu profilaktycznego bilans zdrowia „Moje Zdrowie”. W ciągu roku od startu programu pacjenci wypełnili 3 mln 595 tys. ankiet, a do końca stycznia rozliczono 1 mln 646 tys. pełnych bilansów zdrowotnych. 72 proc. osób, które wypełniły ankietę, przeszło dalej na badania laboratoryjne i wizytę podsumowującą.

Wicemarszałkini Sejmu RP Monika Wielichowska przekonuje: – Profilaktyka to nie dodatek do systemu ochrony zdrowia, ale jeden z jego najważniejszych filarów. Nawet najlepsza medycyna nie zastąpi edukacji, świadomości i regularnych badań. Dlatego tak ważne jest, aby o profilaktyce mówić konsekwentnie, w sposób zrozumiały i bardzo głośno, łącząc możliwości dotarcia do każdej Polki i każdego Polaka w pracy w szkole czy nawet w podróży. Dzisiejsze porozumienie to ważny sygnał, że zdrowie publiczne nie jest tylko zadaniem tylko Ministerstwa Zdrowia, ale jest odpowiedzialnością całego państwa. Wspólna odpowiedzialność i profilaktyka naprawdę ratują życie.

Rola Ministerstwa Aktywów Państwowych

Wojciech Balczun, Minister Aktywów Państwowych wskazuje, że spółki Skarbu Państwa i instytucje działające w obszarze aktywów państwowych mogą odgrywać ważną rolę w budowaniu świadomości zdrowotnej społeczeństwa. Dzięki swojej skali działania, zasięgowi i codziennemu kontaktowi z pracownikami, klientami i partnerami mogą stać się istotnym wsparciem dla państwowych działań na rzecz profilaktyki i edukacji zdrowotnej. To właśnie w tym obszarze odpowiedzialność państwa może łączyć się z realnym, szerokim oddziaływaniem społecznym i wzmacniać obecność tematyki zdrowia w przestrzeni publicznej. Podkreśla: – Spółki i instytucje funkcjonujące w obszarze aktywów państwowych mają realny potencjał społecznego oddziaływania. Chcemy go wykorzystywać odpowiedzialnie także po to, by wspierać profilaktykę i budować świadomość zdrowotną. To ważny przykład zaangażowania państwa tam, gdzie może ono skutecznie łączyć odpowiedzialność społeczną z działaniem na rzecz dobra wspólnego.

Rola Ministerstwa Infrastruktury

Z kolei Dariusz Klimczak, Minister Infrastruktury zaznacza, że transport i infrastruktura publiczna mogą pełnić nie tylko funkcję usługową, ale również społeczną i edukacyjną. To właśnie w tych obszarach państwo ma codzienny kontakt z bardzo szeroką grupą obywateli, dlatego ich potencjał może zostać wykorzystany także do promowania profilaktyki i wzmacniania przekazu o zdrowiu. Dzięki temu informacja o zdrowiu może docierać do podróżujących i korzystających z usług publicznych. – Infrastruktura i transport to nie tylko system połączeń i usług, ale również przestrzeń codziennego kontaktu z milionami obywateli. Dlatego chcemy włączyć ten potencjał w działania na rzecz promocji zdrowia i profilaktyki. Im bliżej człowieka jest dobra informacja i proste zaproszenie do badania, tym większa szansa, że profilaktyka stanie się realnym elementem codziennych decyzji – przekonuje min. Klimczak.

To dopiero początek

Podpisane porozumienie otwiera szerszy proces budowania trwałej współpracy państwa na rzecz zdrowia publicznego. Również w innych obszarach istotnych dla zdrowia obywateli będziemy podejmować działania by rozwijać ten model współpracy. To istotne, aby profilaktyka, edukacja zdrowotna i promocja zdrowia były obecne blisko ludzi.

Źródło: MZ
Foto: MZ

Międzynarodowe badanie NordICC opublikowane w prestiżowym czasopiśmie „The Lancet” pokazuje, że zaproszenie na jednorazową kolonoskopię przesiewową może realnie zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka jelita grubego. Po 13 latach obserwacji ryzyko zachorowania było niższe o 19 proc. w grupie osób zaproszonych na badanie. Autorzy podkreślają jednak, że skuteczność programów profilaktycznych zależy nie tylko od samego badania, ale również od zgłaszalności pacjentów i organizacji całego systemu przesiewowego.
Pierwszym autorem publikacji Long-term effects of colonoscopy screening on colorectal cancer incidence and mortality: a multicountry, population-based randomised controlled trial jest prof. dr hab. n. med. Michał F. Kamiński z Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego. Publikacja wnosi istotny głos do światowej dyskusji o profilaktyce nowotworów.

Badanie, które sprawdza realny efekt kolonoskopii

Badanie NordICC jest jednym z najważniejszych badań na świecie oceniających skuteczność kolonoskopii w profilaktyce raka jelita grubego. Jego celem było sprawdzenie, czy zaproszenie osób z populacji ogólnej na jednorazową kolonoskopię przesiewową zmniejsza ryzyko zachorowania na raka jelita grubego oraz ryzyko zgonu z powodu tego nowotworu.

Rak jelita grubego należy do najczęstszych nowotworów na świecie. Każdego roku rozpoznaje się prawie 2 miliony nowych przypadków tej choroby, w tym około 20 tysięcy w Polsce. Badania przesiewowe mają na celu wykrycie nowotworu na wczesnym etapie albo zapobieżenie jego rozwojowi poprzez usunięcie zmian przedrakowych. Kolonoskopia zajmuje w tej profilaktyce szczególne miejsce

Kolonoskopia jest badaniem wyjątkowym, ponieważ może działać na dwóch poziomach. Pozwala wykryć raka jelita grubego, ale może też zapobiec jego rozwojowi, jeśli podczas badania usuniemy polipy, z których w przyszłości mógłby powstać nowotwór.

W badaniu NordICC uwzględniono 84 583 kobiety i mężczyzn w wieku 55–64 lat z Norwegii, Polski i Szwecji. Były to osoby z populacji ogólnej, wylosowane z rejestrów ludności. Uczestników podzielono losowo na dwie grupy. Osoby z pierwszej grupy otrzymały zaproszenie na jedną kolonoskopię przesiewową. Osoby z drugiej grupy nie otrzymały takiego zaproszenia i stanowiły grupę porównawczą. Następnie przez 13 lat badacze sprawdzali w krajowych rejestrach nowotworów i zgonów, u ilu osób z obu grup rozpoznano raka jelita grubego oraz ile osób zmarło z powodu tego nowotworu.

Oznacza to, że badanie nie polegało na wielokrotnym wykonywaniu kolonoskopii wszystkim uczestnikom. Sprawdzano przede wszystkim, jaki efekt w skali populacji daje zaproszenie na jednorazowe badanie przesiewowe. To ważne, ponieważ w prawdziwym programie profilaktycznym samo zaproszenie nie wystarcza — skuteczność programu zależy przede wszystkim od tego, ile osób rzeczywiście zgłosi się na badanie.

Na kolonoskopię zgłosiło się 42 proc. osób zaproszonych. Zgłaszalność różniła się między krajami: w Polsce badanie wykonało 33 proc. zaproszonych, w Szwecji 39,8 proc., a w Norwegii 60,7 proc. To istotne dane, ponieważ skuteczność programu przesiewowego zależy nie tylko od dostępności badania, ale także od tego, czy osoby zaproszone rzeczywiście z niego skorzystają.

NordICC pokazuje, że w profilaktyce nie wystarczy zaoferować skutecznego badania. Trzeba jeszcze tak zorganizować program, aby pacjenci rozumieli jego znaczenie i chcieli w nim uczestniczyć. Zgłaszalność jest jednym z kluczowych warunków skuteczności badań przesiewowych.

Wynik ważny w skali populacji światowej

Po 13 latach obserwacji rak jelita grubego został rozpoznany u 1,46 proc. osób z grupy zaproszonej na kolonoskopię oraz u 1,80 proc. osób z grupy, która nie otrzymała takiego zaproszenia. W liczbach bezwzględnych różnica wyniosła 0,34 punktu procentowego, czyli około 3–4 mniej przypadki raka jelita grubego na każde 1000 osób zaproszonych na badanie w ciągu 13 lat.

Na pierwszy rzut oka różnica między 1,46 proc. a 1,80 proc. może wydawać się niewielka. W profilaktyce populacyjnej ma ona jednak znaczenie. Jeśli program obejmuje dziesiątki lub setki tysięcy osób, kilka mniej zachorowań na każde 1000 zaproszonych przekłada się na realną liczbę unikniętych przypadków raka jelita grubego.

Te wyniki trzeba czytać w dwóch perspektywach. Dla pojedynczej osoby różnica procentowa może wydawać się niewielka. Ale w zdrowiu publicznym patrzymy na całe populacje. Przy tak częstym nowotworze, jakim jest rak jelita grubego, kilka mniej zachorowań na każde 1000 zaproszonych osób oznacza realną korzyść.

Należy podkreślić, że efekt był większy w grupie osób, które rzeczywiście wykonały kolonoskopię. W tej analizie ryzyko zachorowania było niższe o około 45 proc. w porównaniu z osobami niepoddanymi badaniu. To pokazuje, że samo zaproszenie do programu jest dopiero pierwszym krokiem. Dla skuteczności profilaktyki kluczowe znaczenie ma udział pacjentów w badaniu.

Badanie pokazało również, że korzyść była większa w przypadku nowotworów dalszej części jelita grubego, czyli m.in. esicy i odbytnicy, niż w przypadku nowotworów położonych w bliższej części jelita grubego. Zaobserwowano także różnice między kobietami i mężczyznami – redukcja ryzyka zachorowania była wyraźniejsza u mężczyzn.

Co wyniki mówią o śmiertelności

Badanie nie wykazało istotnego statystycznie zmniejszenia śmiertelności z powodu raka jelita grubego w całej grupie osób zaproszonych na kolonoskopię. Z powodu tego nowotworu zmarło 0,41 proc. osób w grupie zaproszonej na badanie i 0,47 proc. osób w grupie bez zaproszenia.

Autorzy zwracają uwagę, że śmiertelność z powodu raka jelita grubego w obu grupach była niższa, niż zakładano przy projektowaniu badania. Innymi słowy, ryzyko zgonu okazało się mniejsze niż przewidywano. Jeśli zgonów jest mniej, trudniej statystycznie wykazać dodatkowy wpływ badania przesiewowego na śmiertelność.

W badaniu wykazaliśmy istotne zmniejszenie ryzyka zachorowania na raka jelita grubego. Nie wykazaliśmy natomiast istotnego zmniejszenia śmiertelności w całej grupie zaproszonej, ponieważ ryzyko zgonu z powodu tego nowotworu było niższe, niż zakładano na etapie projektowania badania. To ważna informacja przy planowaniu programów przesiewowych – mówi prof. Michał Kamiński

Dane ważne dla organizacji profilaktyki

Wyniki badania NordICC mają duże znaczenie dla organizacji profilaktyki raka jelita grubego. Pokazują, że jedna kolonoskopia może istotnie zmniejszyć ryzyko zachorowania, ale skuteczność badań przesiewowych zależy od wielu czynników: zgłaszalności, jakości wykonania badania, wieku i płci osób objętych programem, lokalizacji zmian nowotworowych oraz ogólnego ryzyka zachorowania i zgonu w danej populacji.

Publikacja w „The Lancet” dostarcza ważnych danych dla krajów prowadzących lub planujących programy badań przesiewowych. Może pomóc w odpowiedzi na pytania, kogo zapraszać na badania, w jakim wieku, jak zwiększać zgłaszalność i jak organizować profilaktykę, aby przynosiła jak największe korzyści zdrowotne.

„Dla nas najważniejsze jest to, aby wyniki badań przekładały się na lepszą organizację profilaktyki. Kolonoskopia może zapobiegać części zachorowań na raka jelita grubego, ale o skuteczności programu decyduje cały system: sposób zapraszania, jakość badania, informacja przekazywana pacjentom i ich gotowość do udziału w przesiewie” – prof. Michał Kamiński

Udział prof. Michała F. Kamińskiego jako pierwszego autora publikacji w jednym z najważniejszych czasopism medycznych świata jest znaczącym osiągnięciem polskiej nauki i potwierdzeniem międzynarodowej pozycji zespołów Narodowego Instytutu Onkologii zajmujących się profilaktyką, diagnostyką i leczeniem raka jelita grubego.

Wyniki badania NordICC stanowią ważny głos w światowej dyskusji o profilaktyce raka jelita grubego i pokazują, że kolonoskopia może skutecznie ograniczać liczbę zachorowań w populacji. Eksperci zwracają uwagę, że kluczowe znaczenie ma nie tylko dostępność badań przesiewowych, ale także edukacja pacjentów, jakość wykonywanych badań oraz skuteczna organizacja programów profilaktycznych. Publikacja z udziałem polskich naukowców potwierdza również rosnącą rolę Narodowego Instytutu Onkologii w międzynarodowych badaniach nad profilaktyką nowotworów.

Link do artykułu w „The Lancet”: https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736%2826%2900508-8/fulltext

Źródło: NIO

Od drugiego kwartału 2026 r. Narodowy Fundusz Zdrowia wprowadzi nowy sposób rozliczania nadwykonań w części ambulatoryjnych świadczeń diagnostycznych kosztochłonnych. Zmiany dotyczą czterech obszarów diagnostyki: tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego, gastroskopii oraz kolonoskopii. Zgodnie z zarządzeniem Prezesa NFZ z 31 marca 2026 r. nowe zasady obejmą świadczenia udzielane od 1 kwietnia 2026 r., natomiast badania wykonane w pierwszym kwartale tego roku zostaną rozliczone na dotychczasowych zasadach.

Zmiany są efektem konsultacji społecznych projektu przedstawionego przez Fundusz w marcu. Ostateczna wersja rozwiązań została zmodyfikowana po uwagach środowiska medycznego i organizacji świadczeniodawców. Najważniejsza korekta dotyczy wysokości współczynników finansowania nadwykonań – zostały one podniesione względem pierwotnej propozycji.

Nowe przepisy zostały wprowadzone zarządzeniem nr 34/2026/DSOZ zmieniającym wcześniejsze regulacje dotyczące zawierania i realizacji umów w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej.

Nielimitowane świadczenia, ale inne rozliczanie nadwykonań

Podstawowa zasada pozostaje bez zmian – diagnostyka w tych obszarach nadal ma charakter świadczeń nielimitowanych. Oznacza to, że placówki mogą wykonywać badania także po wyczerpaniu wartości kontraktu zawartego z NFZ. Zmienia się natomiast sposób finansowania świadczeń wykonanych ponad wartość umowy.

Po przekroczeniu kwoty określonej w kontrakcie zastosowanie będzie miał współczynnik korygujący, czyli stawka degresywna. W praktyce oznacza to, że nadwykonania nie będą finansowane w pełnej wysokości ceny świadczenia.

W ostatecznej wersji regulacji ustalono następujące poziomy finansowania:
W zarządzeniu zapisano również, że rozliczenie tych świadczeń będzie następować na wniosek świadczeniodawcy składany do końca miesiąca następującego po zakończeniu okresu rozliczeniowego, w którym nastąpiło przekroczenie wartości kontraktu.

Jednocześnie wprowadzono istotną zmianę organizacyjną: rozliczenie nadwykonań ma następować po zakończeniu roku, a nie – jak dotychczas – po zakończeniu kwartału.

Zmiany po konsultacjach społecznych

Projekt nowych zasad finansowania nadwykonań został opublikowany przez NFZ w marcu 2026 r. i skierowany do konsultacji publicznych. W toku konsultacji napłynęły uwagi od ponad 240 podmiotów – w tym organizacji świadczeniodawców, samorządów zawodowych oraz konsultantów krajowych.

Jak wynika z uzasadnienia zarządzenia, najczęściej zgłaszane zastrzeżenia dotyczyły przede wszystkim:
W odpowiedzi na te uwagi Fundusz zdecydował się zmodyfikować projekt. Najważniejszą zmianą było podwyższenie proponowanych współczynników finansowania nadwykonań. W pierwotnej propozycji zakładano poziom 40 proc. wartości świadczenia, ostatecznie jednak podniesiono go do 50 proc. w diagnostyce obrazowej i 60 proc. w endoskopii.

Dodatkowo uwzględniono postulaty dotyczące przesunięcia terminu wejścia zmian w życie. Początkowo miały one obowiązywać od początku roku, ostatecznie jednak zdecydowano o ich wprowadzeniu od 1 kwietnia 2026 r.

Wyłączenia ze zmian

Nowy sposób rozliczania nadwykonań nie obejmie wszystkich świadczeń diagnostycznych. Zmiany dotyczą wyłącznie czterech procedur zaliczanych do ambulatoryjnych świadczeń diagnostycznych kosztochłonnych.

Jednocześnie z regulacji wyłączono kilka grup pacjentów i programów zdrowotnych. Nowe zasady nie obejmują świadczeń udzielanych:
W przypadku pacjentów onkologicznych diagnostyka jest finansowana w ramach pakietu onkologicznego i podlega odrębnym zasadom rozliczeń.

Jak podkreśla wiceprezes NFZ Jakub Szulc:
„W momencie, kiedy posługujemy się kartą DiLO, to wchodzimy również w rygor określonych terminów, jeśli chodzi o konieczność przeprowadzenia diagnostyki i rozpoczęcia leczenia”.

Z kolei prezes NFZ Filip Nowak zaznacza, że wprowadzane zmiany mają wzmocnić priorytet pacjentów onkologicznych w dostępie do diagnostyki:
„Obecnie wprowadzane rozwiązania to przywrócenie priorytetu pacjentom onkologicznym. Pamiętajmy, że dziś wciąż część pacjentów jest poza DiLO, a zmiany, które wprowadzamy, pomogą tych pacjentów włączyć do szybkiej ścieżki onkologicznej i sprawią, że najbardziej potrzebujący dostaną pomoc w pierwszej kolejności”.

Rosnące koszty diagnostyki

Jednym z głównych powodów wprowadzenia nowych zasad rozliczeń jest rosnąca presja na budżet Narodowego Funduszu Zdrowia. W ostatnich latach wydatki na diagnostykę ambulatoryjną wzrosły znacznie szybciej niż liczba wykonywanych świadczeń.
Jak wskazuje NFZ, w ciągu czterech lat – między 2021 a 2025 rokiem – średni koszt finansowanych badań wzrósł bardzo dynamicznie:
Jednocześnie liczba wykonywanych świadczeń w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej wzrosła jedynie o około 20 proc., podczas gdy ich wartość zwiększyła się o ponad 150 proc.

Jak podkreśla prezes NFZ Filip Nowak:
„Największy udział w świadczeniach nielimitowanych mają świadczenia w zakresie Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej. Na przestrzeni lat liczba wykonanych świadczeń w tym zakresie wzrosła zaledwie o 20%, ale ich wartość aż o 152%. Kupujemy więc tylko nieco więcej świadczeń za ogromne pieniądze”.

Dodatkowym obciążeniem dla budżetu Funduszu są koszty wynikające z ustawowych podwyżek wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Według danych NFZ w 2026 r. skumulowany koszt rekomendacji Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji związanych m.in. z finansowaniem wzrostu wynagrodzeń przekroczy 70 mld zł, czyli ponad jedną trzecią planu finansowego Funduszu.

Diagnostyka jako rynek kontraktów

Fundusz zwraca również uwagę na specyfikę rynku diagnostyki obrazowej i endoskopii. W wielu pracowniach badania wykonywane są przez lekarzy zatrudnionych na kontraktach, a wynagrodzenie specjalistów często stanowi procent wartości procedury.

Według NFZ aż 95 proc. personelu lekarskiego w tych obszarach pracuje w formule kontraktowej.

Jak podkreśla wiceprezes NFZ Jakub Szulc:
„Propozycja, z którą wychodzimy, ma dać narzędzia pracodawcom do zapanowania nad galopującymi stawkami na medycznym rynku pracy. Musimy bowiem dbać o jak najbardziej racjonalne wydatkowanie środków przy budżecie, którym dysponujemy”.

Nieprawidłowości w rozliczeniach badań

Dodatkowym impulsem do zmian były wyniki kontroli przeprowadzonych przez NFZ w pracowniach diagnostyki obrazowej. Kontrole wykazały przypadki nieprawidłowego rozdzielania badań wykonywanych u jednego pacjenta.

Jak wskazuje Fundusz, zdarzały się sytuacje, w których pacjent wymagający badania kilku odcinków kręgosłupa był kierowany na kilka oddzielnych badań rezonansu magnetycznego w krótkich odstępach czasu, często na podstawie kilku oddzielnych skierowań.

Tymczasem – jak podkreśla NFZ – w wielu przypadkach diagnostyka mogłaby zostać wykonana podczas jednego badania.

W trakcie kontroli stwierdzono tego rodzaju nieprawidłowości w ponad 8,2 tys. badań rezonansu magnetycznego spośród około 12 tys. analizowanych przypadków. W efekcie koszt badań został zawyżony o ponad 1 mln zł, przy łącznej wartości świadczeń wynoszącej około 4,9 mln zł.

Zespół ekspertów i nowe standardy

Wraz z wprowadzeniem nowych zasad finansowania nadwykonań prezes NFZ powoła również specjalny zespół ekspertów. W jego skład wejdą przedstawiciele środowiska medycznego, w tym konsultant krajowa w dziedzinie radiologii i diagnostyki obrazowej prof. Edyta Szurowska.
Zespół ma przygotować m.in.:
Fundusz zapowiada również stały monitoring realizacji świadczeń diagnostycznych, aby ocenić rzeczywiste skutki wprowadzonych zmian dla dostępności badań.

Oczekiwany efekt finansowy

Według szacunków NFZ zmiana sposobu rozliczania nadwykonań w czterech obszarach ambulatoryjnej diagnostyki kosztochłonnej pozwoli uwolnić około 625 mln zł rocznie.
Środki te – jak deklaruje Fundusz – mają zostać wykorzystane przede wszystkim na utrzymanie priorytetowego dostępu do diagnostyki dla pacjentów wymagających pilnej interwencji medycznej, w tym chorych onkologicznych.

Źródła: Narodowy Fundusz Zdrowia – komunikat „Zmiany w finansowaniu nadwykonań po konsultacjach społecznych” (31.03.2026); Zarządzenie nr 34/2026/DSOZ Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 31 marca 2026 r. zmieniające zarządzenie w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów w rodzaju ambulatoryjna opieka specjalistyczna.

Rok 2026 został uchwałą Sejmu ogłoszony Rokiem Profilaktyki Zdrowotnej. Symboliczny gest zbiega się jednak z twardą diagnozą: zgłaszalność do programów profilaktycznych w Polsce pozostaje zbyt niska, a system ochrony zdrowia nadal reaguje głównie na chorobę, zamiast jej zapobiegać. W tym kontekście słowa wicemarszałkini Moniki Wielichowskiej wybrzmiewają jak test dla instytucji publicznych: „Nie interesuje nas ogólna deklaracja, że profilaktyka jest ważna. Interesuje nas wskazanie zadań, termin i końcowy efekt”.

Profilaktyka coraz wyraźniej przestaje być traktowana jako wąska specjalizacja onkologii. To obszar obejmujący kardiologię, diabetologię, neurologię i w praktyce każdą dziedzinę medycyny, bo dotyczy stylu życia, środowiska i organizacji systemu. W tym duchu dr hab. Beata Jagielska, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii, mówiła o potrzebie podsumowania dotychczasowych działań i przejścia od deklaracji do wdrożeń: „Przyszedł taki moment podsumowania i powiedzenia sobie: sprawdzam, aby móc pójść dalej i wypracować rozwiązania, które będą mogły być wdrożone do praktyki – zarówno w edukacji, w zdrowiu publicznym, jak i w obszarze działalności diagnostycznej i terapeutycznej. (…) Jeżeli tej profilaktyki nie weźmiemy w swoje ręce, to trudno mówić o tym, że odniesiemy sukces. Sukces zdrowotny nie tylko w onkologii, ale tak naprawdę w całej medycynie.”
Na poziomie strategicznym profilaktyka onkologiczna od kilku lat pozostaje jednym z filarów Narodowej Strategii Onkologicznej. Jej konstrukcja opiera się na dwóch osiach: profilaktyce pierwotnej – obejmującej edukację i ograniczanie czynników ryzyka – oraz wtórnej, czyli badaniach przesiewowych i wczesnym wykrywaniu chorób. Rozwój szczepień przeciw HPV, wdrażanie testów HPV-DNA i FIT, rozbudowa Narodowego Portalu Onkologicznego czy rozszerzanie programów badań przesiewowych – w tym niskodawkowej tomografii komputerowej w raku płuca – to elementy tej architektury. Część z nich została już zrealizowana, inne wciąż są w trakcie wdrażania lub napotykają opóźnienia.
Coraz wyraźniej wybrzmiewa jednak argument, że profilaktyka nie jest kosztem, lecz inwestycją. Analizy ekonomiczne – w tym modele stosowane w brytyjskim NHS – pokazują, że badania przesiewowe znacząco obniżają koszty leczenia poprzez wcześniejsze wykrywanie choroby. W przypadku raka piersi relacja zwrotu z inwestycji może sięgać nawet 8:1. Jak podkreślił prof. Piotr Rutkowski, przewodniczący Rady Naukowej Instytutu Rozwoju Onkologii OncoFuture oraz Polskiego Towarzystwa Onkologicznego a także Przewodniczący Zespołu ds. Narodowej Strategii Onkologicznej przy Ministrze Zdrowia: „1 złotówka wydana na profilaktykę i udział w profilaktyce raka piersi to 8 zł w systemie – w całej gospodarce, we wszystkich możliwych aspektach.”

Matematyka, której nie można ignorować

Dane epidemiologiczne nie pozostawiają złudzeń. Zachorowalność na najczęstsze nowotwory w Polsce rośnie. Wśród kobiet dominują rak piersi, jelita grubego i płuca, wśród mężczyzn – rak płuca, jelita grubego i prostaty. Szczególnie wyraźny jest wzrost zachorowań na raka piersi. Dwa czynniki będą w kolejnych dekadach napędzać tę tendencję: starzenie się populacji oraz styl życia. „Jesteśmy jedną z najszybciej starzejących się populacji w Europie. To będą dwa główne czynniki, które w sposób radykalny będą popychać nam zachorowalność na nowotwory złośliwe w kolejnych dekadach – styl życia i starzenie się populacji” – przypomniał prof. Paweł Koczkodaj, kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej w Narodowym Instytucie Onkologii.
Jednocześnie skala dysproporcji między leczeniem a profilaktyką pozostaje uderzająca. W 2025 r. koszt leczenia raka piersi przekroczył 4,1 mld zł, podczas gdy wartość umów na program profilaktyczny wyniosła niespełna 200 mln zł. W perspektywie trzech lat od rozpoznania koszty leczenia stadium IV są o 342% wyższe niż stadium 0. Co więcej, w raku piersi selekcja wyłącznie na podstawie czynników ryzyka nie wystarcza: „Około 50% przypadków raka piersi występuje u kobiet, które nie mają żadnych możliwych do zidentyfikowania czynników ryzyka poza płcią żeńską i wiekiem powyżej 40 lat. Tak więc przesiew ma tu ogromne znaczenie.”
Problem nie dotyczy jednego programu. Zgłaszalność do badań przesiewowych pozostaje wyraźnie niższa niż średnia w państwach OECD i UE. Próg 70% – uznawany przez WHO za minimalny poziom pozwalający osiągnąć efekt populacyjny – w Polsce wciąż nie został osiągnięty. W raku jelita grubego roczne koszty leczenia sięgają 2,59 mld zł, podczas gdy na profilaktykę przeznacza się 133 mln zł.

Profilaktyka pierwotna: szczepienia

Drugą stroną medalu pozostają szczepienia przeciw HPV. Od 2021 r. wykonano ponad 800 tys. szczepień, a tempo znacząco wzrosło po wprowadzeniu centralnego zakupu i szczepień w szkołach. Dynamikę obrazuje liczba: „Wykonaliśmy 803 190 szczepień od początku monitorowania, czyli od 2021 roku. Do czerwca 2023 roku zaszczepiliśmy 80 tysięcy osób. Potem do września 2024 – kolejne 280 tysięcy. A od września 2024 – 440 tysięcy osób.” – wskazał dr Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny.
Mimo przyspieszenia poziom wyszczepialności w roczniku 15-latków wynosi około 34% i jest silnie zróżnicowany regionalnie. To oznacza, że nawet w obszarze, w którym narzędzia są dostępne, barierą pozostaje organizacja i skuteczność dotarcia.

Zaproszenia, które naprawdę działają

Jeżeli profilaktyka ma mieć charakter populacyjny, nie może opierać się na założeniu, że pacjent sam zgłosi się do systemu. Model oportunistyczny – w którym badają się głównie osoby już zmotywowane i świadome – nie zapewnia efektu populacyjnego. Fundamentem zorganizowanego screeningu są imienne, cykliczne zaproszenia zawierające konkretną datę badania, często sygnowane przez lekarza POZ. Takie rozwiązania w wielu krajach zwiększają zgłaszalność o kilkanaście punktów procentowych.
Przykład testów FIT w kierunku raka jelita grubego pokazuje, że konstrukcja programu ma znaczenie. W badaniu randomizowanym zgłaszalność po zaproszeniu na kolonoskopię wynosiła ok. 16–17%, podczas gdy w przypadku testu FIT przekraczała 30%.
Cyfrowe kanały komunikacji otwierają nowe możliwości, ale same w sobie nie są rozwiązaniem. System dysponuje dziś trzema podstawowymi narzędziami dotarcia do pacjenta: „Mamy trzy kanały, którymi możemy docierać do pacjentów: wiadomości SMS, wiadomości e-mail oraz powiadomień push do pacjentów, którzy mają aplikację mobilną mojeIKP.” – przedstawił Andrzej Sarnowski, pełniący obowiązki dyrektora Centrum e-Zdrowia. Skala jest znacząca: „Mamy blisko 20 milionów Internetowych Kont Pacjenta i 4,5 miliona kont aplikacji mojeIKP. To daje możliwość zbudowania dwóch bezpłatnych kanałów wysyłki powiadomień bezpośrednio do pacjenta.”
Wysyłki przekładają się na wzrost zainteresowania: „Po wysyłce powiadomień widzieliśmy istotny wzrost zainteresowania. Widać konkretne, realne efekty tego, że te wysyłki przekładały się na liczbę zgłoszeń.” Warunkiem skuteczności pozostaje jednak prosta ścieżka zapisu. Centralna rejestracja na cytologię i mammografię – dostępna przez IKP i aplikację mojeIKP – pozwoliła już setkom tysięcy osób umówić wizytę. „W tej chwili 11,5 tysiąca pacjentów skorzystało z cytologii, a 391 tysięcy z mammografii w ramach centralnej rejestracji. Jednocześnie mamy 237 tysięcy wolnych terminów na cytologię i 440 tysięcy wolnych terminów na mammografię w perspektywie najbliższych 90 dni.”
Jednocześnie dane ujawniają ograniczenia. W przypadku mammografii jedynie 3% wizyt pochodzi z IKP i mojeIKP. To sygnał, że technologia musi być sprzężona z organizacją, lokalizacją i zaufaniem.
Na poziomie lokalnym znaczenie ma także zaangażowanie samorządów. Jak mówiła Katarzyna Piekarska: „Odkąd w 2020 roku się rozchorowałam na nowotwór piersi jeżdżę po różnych samorządach. Namawiam głównie kobiety, które są wójtami, prezydentami. I tam, gdzie samorządowcy się angażują, tam te mamocytobusy są po prostu pełne”.
Równolegle pozostaje kwestia spójności danych. Część badań wykonywana jest poza programami populacyjnymi, również prywatnie, a informacja o nich nie trafia do jednolitej ewidencji. Bez centralnego, kompletnego rejestru trudno planować kolejne cykle zaproszeń i oceniać realne pokrycie populacji. Wdrażanie nowych narzędzi przesiewowych – takich jak test HPV jako podstawowe badanie w programie – wymaga dostosowania rejestracji i infrastruktury IT do nowego modelu. Brak pełnego rejestru obejmującego także świadczenia realizowane poza programem pozostaje jedną z kluczowych luk systemowych.

POZ, medycyna pracy i doświadczenie pacjenta

Profilaktyka nie rozgrywa się wyłącznie w systemach informatycznych. Jej skuteczność zależy od relacji pacjenta z systemem. Z perspektywy obywateli podstawowa opieka zdrowotna wciąż zbyt rzadko pełni rolę aktywnego inicjatora badań przesiewowych. Rozdźwięk między formalnym zakresem obowiązków a praktyką dobrze oddaje osobiste wyznanie Bartłomieja Chmielowca Rzecznika Praw Pacjenta: „Wśród zadań pielęgniarki POZ jest planowanie i realizacja opieki w zakresie promocji zdrowia i profilaktyki chorób. (…) Odkąd jestem zapisany do placówki POZ, nigdy nie miałem kontaktu ze strony pielęgniarki POZ.”
Ogromny, wciąż niewykorzystany potencjał tkwi także w medycynie pracy. Rocznie przez badania przechodzi kilka milionów osób aktywnych zawodowo – często takich, które rzadko korzystają z POZ. To naturalny moment na przypomnienie o profilaktyce i skierowanie do systemu.
Na poziomie finansowym dysproporcja między leczeniem a profilaktyką pozostaje faktem. Przy ograniczonych zasobach pierwszeństwo powinny mieć działania organizacyjne, które mogą przynieść szybki efekt. Fundusz finansuje aktywność profilaktyczną wykraczającą poza stawkę kapitacyjną i stosuje mechanizmy motywacyjne wobec POZ. Pytanie pozostaje jednak szersze: czy elementy systemu tworzą spójny proces, czy nadal funkcjonują obok siebie.

Edukacja i kadry

Długofalowa skuteczność profilaktyki zależy od edukacji zdrowotnej i profesjonalizacji działań. Trwają konsultacje dotyczące ostatecznego kształtu przedmiotu edukacji zdrowotnej. „Kwestie tego, w jakim kształcie edukacja zdrowotna będzie obowiązywać, to jeszcze kilka tygodni – pani minister Barbara Nowacka będzie oficjalnie Państwa informować o tej decyzji. My w tej chwili konsultujemy z różnymi organizacjami i instytucjami potencjalny kształt edukacji zdrowotnej, ale też to, czego nam może jeszcze brakuje – od środowiska lekarskiego po organizacje pozarządowe.” – poinformowała Podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Paulina Piechna-Więckiewicz.
Równolegle nowa ustawa o niektórych zawodach medycznych wprowadza zawód profilaktyka jako odrębną rolę w systemie. Profilaktyka wtórna – od identyfikacji problemu po ewaluację efektów – wymaga nie tylko narzędzi, lecz także kompetentnych kadr.

Co dalej?

Lista postulatów nie jest rewolucyjna, lecz organizacyjna:
Rok Profilaktyki będzie testem nie wiedzy, lecz sprawczości. Pytanie nie brzmi już, czy wiemy, co działa. Pytanie brzmi: czy potrafimy zbudować system, który te rozwiązania konsekwentnie wdroży i rozliczy z efektu.

Kolejne spotkanie zaplanowano na 7 kwietnia 2026 roku.


Źródło: zapis transmisji ze Spotkania eksperckiego „Wyzwania profilaktyki onkologicznej 2026 – zwiększamy zgłaszalność – generujemy zyski”
Rak jelita grubego to jeden z najczęściej występujących nowotworów w Polsce. Każdego roku diagnozuje się go u tysięcy osób, a wiele przypadków wykrywanych jest dopiero w zaawansowanym stadium. Tymczasem skuteczna profilaktyka istnieje i pozwala uchronić pacjentów przed rozwojem choroby – jest nią kolonoskopia. W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu rocznie wykonuje się ponad 2000 kolonoskopii przesiewowych. Wyniki są alarmujące: aż u co czwartego pacjenta wykrywane są zmiany przedrakowe, które w wielu przypadkach można usunąć od razu podczas badania. Jak podkreślają eksperci, wielu chorych nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, bo nie ma żadnych objawów. – „Być może właśnie to, że zdecydowali się na badanie profilaktyczne, uratowało im życie” – mówi dr Jarosław Wierzbicki, kierownik Działu Diagnostyki Endoskopowej USK we Wrocławiu.
Najskuteczniejsza metoda profilaktyki

Kolonoskopia to badanie, które pozwala wykryć i jednocześnie usunąć polipy – stany przedrakowe, które z czasem mogą przekształcić się w nowotwór. Procedura wykonywana jest w znieczuleniu dożylnym, w warunkach zapewniających pełną intymność. Pacjent otrzymuje jednorazowe spodenki, a komfort badania zwiększa sedacja, stosowana standardowo.
– „Badania wykonujemy w sedacji dożylnej (znieczuleniu). Wyjątek stanowią pacjenci, którzy wyraźnie proszą o badanie bez znieczulenia. Standardem jest jednak znieczulenie dożylne. Bardzo ważne jest zapewnienie komfortu pacjentowi, ponieważ badania te są często wykonywane wielokrotnie” – wyjaśnia dr Wierzbicki.
Kolonoskopia pozwala nie tylko na obejrzenie jelita kamerą, lecz także na pobranie wycinków do badania histopatologicznego i usunięcie zmian do 15 mm w trakcie jednej procedury. Większe polipy kierowane są do leczenia w warunkach szpitalnych.
Jak wygląda badanie?

Kolonoskop to cienki, elastyczny instrument długości do 160 cm i grubości ok. 11–12 mm. Na jego końcu znajduje się kamera, która umożliwia lekarzowi obejrzenie całego jelita. – „Na końcu kolonoskopu znajduje się kamera, która umożliwia nam obejrzenie wszystkich zmian po rozpompowaniu światła przewodu pokarmowego. Mamy też możliwość płukania w trakcie badania, pobierania wycinków szczypcami oraz wprowadzania narzędzi do usunięcia zmian w świetle jelita” – tłumaczy ekspert.
Badanie zazwyczaj pozwala dotrzeć do kątnicy, czyli końcowego odcinka jelita grubego. Choć kolonoskopia może być nieprzyjemna, znieczulenie i nowoczesne techniki, takie jak stosowanie dwutlenku węgla zamiast powietrza, znacząco zwiększają komfort pacjenta i zmniejszają uczucie wzdęcia po zakończeniu badania.
Kluczowe przygotowanie

O skuteczności kolonoskopii decyduje odpowiednie przygotowanie. Kilka dni przed badaniem pacjent stosuje lekkostrawną dietę, a dzień wcześniej przyjmuje specjalny płyn oczyszczający jelito. – „Przeciętnie przed badaniem trzeba wypić od 3 do 4 litrów płynu. Są stosowane różne środki, niektóre z nich są całkiem dobrze tolerowane, nie przypominają już wody z mydłem, są smakowe. Wystarczy wypić małą ilość płynu, popijając dużą ilością wody, i to jest łatwiejsze do zniesienia” – opisuje dr Wierzbicki.
Choć etap przygotowania bywa nieprzyjemny, to on w dużej mierze przesądza o tym, czy badanie będzie wiarygodne i czy uda się dokładnie obejrzeć jelito.
Kiedy warto się zbadać?

Bezpłatne badania przesiewowe kolonoskopowe dostępne są dla osób w wieku 50–65 lat oraz dla pacjentów po 40. roku życia z obciążeniami rodzinnymi. Warunkiem jest brak kolonoskopii w ciągu ostatnich 10 lat. Jednak zdaniem ekspertów, objawy takie jak krew utajona w stolcu czy jawne krwawienie z odbytu, powinny skłonić do zgłoszenia się na badanie niezależnie od wieku.
– „Na pewno wcześniej niż przewiduje to program przesiewowy powinny zgłaszać się na badanie osoby, u których pojawiają się niepokojące objawy, np. krew utajona w stolcu, a już szczególnie, jeśli obserwują ewidentnie jawne krwawienie z odbytu” – podkreśla dr Wierzbicki.
Co grozi, gdy się nie badamy?

Zlekceważenie profilaktyki może prowadzić do rozwoju raka jelita grubego – choroby groźnej i trudnej w leczeniu. – „W złym scenariuszu rozwojem raka jelita grubego, który jest jednym z najczęstszych i najgroźniejszych nowotworów. Konsekwencje mogą być różne: od leczenia operacyjnego, konieczności poddania się radio- lub chemioterapii, lub obu jednocześnie. Istnieje zagrożenie pojawienia się przerzutów i zagrożenie życia” – ostrzega ekspert.
Coraz większa świadomość

Choć świadomość społeczna rośnie, wielu pacjentów wciąż odkłada badanie w obawie przed dyskomfortem. Tymczasem w rzeczywistości procedura jest bezpieczna i szybka, a czas oczekiwania na badania przesiewowe zwykle nie przekracza miesiąca. – „Na badanie przesiewowe pacjenci czekają zazwyczaj nie dłużej niż miesiąc, choć zależy to od okresu. Zdarzają się momenty, gdy zgłasza się ich więcej i czas oczekiwania nieco się wydłuża, ale bywa też odwrotnie – w okresach wakacyjnych czy świątecznych badanie można wykonać szybciej” – wyjaśnia dr Wierzbicki.
Eksperci podkreślają, że kolonoskopia to narzędzie, które realnie ratuje życie. Wczesne wykrycie i usunięcie polipa eliminuje ryzyko rozwoju raka jelita grubego.

Kolonoskopia to najważniejsza inwestycja w zdrowie jelit – krótki dyskomfort związany z przygotowaniem i badaniem to cena, którą warto zapłacić za spokój na lata.

Źródło: Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu

Chirurgia robotyczna przestaje być wizją przyszłości, a staje się codziennością w coraz większej liczbie ośrodków onkologicznych w Polsce. Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu to dziś jeden z liderów tej zmiany – z ponad stu operacjami raka jelita grubego wykonanymi w asyście systemu da Vinci w ciągu kilkunastu miesięcy. To nie tylko imponujący wynik organizacyjny, ale przede wszystkim przełom w komforcie, bezpieczeństwie i skuteczności leczenia pacjentów onkologicznych.
Rozwój technologii operacyjnej idzie tu w parze z systemowym podejściem do diagnostyki – na efekty nie trzeba było długo czekać. Specjaliści z USK zauważają wzrost liczby pacjentów kwalifikowanych do zabiegów na wczesnym etapie choroby – co przekłada się bezpośrednio na rokowania i długość życia chorych.

Ponad sto operacji raka jelita w asyście da Vinci

Od lipca 2023 roku w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu działa system chirurgii robotycznej da Vinci. Początkowo wykorzystywany w operacjach uroonkologicznych – głównie u pacjentów z rakiem prostaty – dziś znajduje szerokie zastosowanie w chirurgii ogólnej i onkologicznej.

Zaledwie pół roku po uruchomieniu systemu, chirurdzy z USK wykonali pierwszą robotyczną resekcję fragmentu jelita zajętego przez nowotwór. Od tego momentu większość operacji raka jelita grubego realizowana jest właśnie w tej technologii – a licznik przekroczył już 100 zabiegów.

„Podążamy za ogólnoświatowym trendem. Chirurgia minimalnie inwazyjna to dziś standard – bezpieczniejszy dla pacjenta i pozwalający na szybszą rekonwalescencję” – mówi prof. Wojciech Kielan, kierownik Uniwersyteckiego Centrum Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej.

Kadra, kwalifikacje i finansowanie

W USK pracuje obecnie dwóch certyfikowanych operatorów chirurgii robotycznej – dr hab. Julia Rudno-Rudzińska oraz dr Krzysztof Kotulski. Trzecia osoba jest w trakcie certyfikacji. To właśnie liczba wykonanych zabiegów przez przeszkolonych specjalistów umożliwiła szpitalowi uzyskanie finansowania z NFZ – zgodnie z przepisami, konieczne jest wykonanie co najmniej 50 operacji przez jednego operatora.

Najmłodszy pacjent operowany metodą robotyczną miał 21 lat, a najstarsza pacjentka – 94 lata.

„Do zabiegów kwalifikujemy niemal wszystkich pacjentów. Jedynymi przeciwwskazaniami są bardzo zaawansowane zrosty po licznych operacjach” – zaznacza dr Rudno-Rudzińska.

Kolonoskopia = szansa na mniej inwazyjne leczenie

Coraz więcej pacjentów kierowanych na operacje trafia do szpitala dzięki aktywnemu programowi badań przesiewowych w USK.

„Kwalifikujemy do zabiegów więcej chorych z mało zaawansowanym nowotworem jelita grubego. To bardzo dobra tendencja” – dodaje dr Rudno-Rudzińska.

Pacjenci trafiają na kolonoskopię bez objawów – wykrycie zmian w badaniu przesiewowym i szybka ścieżka diagnostyczna umożliwiają sprawne podjęcie leczenia, jeszcze zanim choroba rozwinie się na tyle, by wykluczyć metody małoinwazyjne.

Rozszerzanie zakresu operacji robotycznych

Lekarze z USK nie zamierzają zwalniać tempa – w kwietniu 2024 r. wykonali pierwszą w regionie resekcję trzustki przy użyciu systemu da Vinci. Co więcej, szpital planuje kolejne operacje – niezależnie od tego, czy będą one objęte refundacją przez NFZ.

„Planujemy rozszerzyć zakres procedur o operacje żołądka. Jeśli technologia pozwala poprawić jakość leczenia – chcemy z niej korzystać” – deklaruje dr Rudno-Rudzińska.

Wejście chirurgii robotycznej do codziennej praktyki szpitalnej w Polsce nie jest już tylko demonstracją technologii – to realna zmiana jakości opieki onkologicznej. Wrocławski Uniwersytecki Szpital Kliniczny udowadnia, że dzięki odważnym decyzjom organizacyjnym, inwestycji w kadry i profilaktykę, można osiągnąć więcej niż tylko liczbę zabiegów. Można dać pacjentom większą szansę na życie bez powikłań i z szybszym powrotem do zdrowia.

Źródło: PAP

Alarmujący wzrost zachorowań na raka jelita grubego w Polsce – specjaliści przewidują, że w 2025 roku liczba nowych przypadków może po raz pierwszy przekroczyć 25 tysięcy. To dramatyczny sygnał, który powinien skłonić do refleksji nad skutecznością obecnych programów profilaktycznych i dostępnością badań przesiewowych.
Według najnowszych danych, w Polsce obserwuje się gwałtowny wzrost liczby zachorowań na raka jelita grubego. Specjaliści alarmują, że w 2025 roku liczba nowych przypadków może po raz pierwszy przekroczyć 25 tysięcy. To oznacza, że rak jelita grubego staje się jednym z najpoważniejszych wyzwań onkologicznych w kraju.

Eksperci wskazują na kilka czynników przyczyniających się do tego trendu:

Znaczenie wczesnej diagnostyki

Wczesne wykrycie raka jelita grubego znacząco zwiększa szanse na skuteczne leczenie i przeżycie. Kolonoskopia jest złotym standardem w diagnostyce tego nowotworu, pozwalającym na wykrycie zmian przedrakowych i wczesnych stadiów choroby.

Program badań przesiewowych w Polsce obejmuje:
Niestety, udział w tych programach jest nadal niewystarczający, co wpływa na późne wykrywanie choroby i gorsze rokowania.

Potrzeba intensyfikacji działań profilaktycznych:

  • Kampanie edukacyjneskierowane do społeczeństwa, podkreślające znaczenie profilaktyki i zdrowego stylu życia.

  • Ułatwienie dostępu do badańpoprzez zwiększenie liczby placówek wykonujących kolonoskopie i skrócenie czasu oczekiwania.

  • Wsparcie dla lekarzy podstawowej opieki zdrowotnejw zakresie identyfikacji pacjentów z grup ryzyka i kierowania ich na odpowiednie badania.

Eksperci apelują o zwiększenie świadomości społecznej na temat raka jelita grubego i konieczności regularnych badań przesiewowych.

– Większość, bo aż 90-97 proc. przypadków raka jelita grubego nie jest uwarunkowana genetycznie – wskazał konsultant krajowy w dziedzinie gastroenterologii prof. Jarosław Reguła, który jest też kierownikiem Kliniki Gastroenterologii w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie.

Źródło: PAP MediaRoom​

Kolonoskopia to najważniejsze badanie diagnozujące stan jelit, jednak wielu Polaków unika jej z obawy przed bólem i możliwymi powikłaniami – nawet mimo dostępności znieczulenia ogólnego. Jak pokazuje badanie opinii SW Research dla marki Domowe Laboratorium, aż 72,6% respondentów uważa kolonoskopię za bolesną, a 25,9% obawia się uszkodzenia jelita podczas zabiegu [1]. Alternatywą mogą być testy na krew utajoną w kale, które można wykonać samodzielnie w domu lub w laboratorium. Problem w tym, że blisko 70% Polaków nie wie o ich istnieniu, mimo że są dostępne w aptekach.
Nowotwory stanowią rosnące zagrożenie dla społeczeństwa, a według prognoz WHO do 2050 roku liczba zachorowań wzrośnie aż o 77% w porównaniu do obecnej sytuacji. Jak podaje Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC), rak jelita grubego należy do trzech najczęściej diagnozowanych nowotworów na świecie – oprócz raka płuc i raka piersi. Każdego roku diagnozuje się około 2 miliony nowych przypadków tej choroby, a śmierć ponosi aż 900 tysięcy osób. Kluczowym problemem pozostaje późna diagnoza, która znacząco obniża szanse na skuteczne leczenie.
Skąd się bierze lęk przed kolonoskopią?
Polacy coraz lepiej rozumieją znaczenie badań profilaktycznych w wykrywaniu chorób, w tym raka jelita grubego. Jak wynika z badania opinii SW Research dla marki Domowe Laboratorium, aż 84,5% ankietowanych wskazuje kolonoskopię jako kluczowe badanie diagnostyczne, pozwalające wykryć nieprawidłowości, w tym nowotwór, na wczesnym etapie. Znacznie mniej osób dostrzega rolę innych metod – test na obecność krwi utajonej w kale uznaje 54,3% badanych, a sigmoidoskopię zaledwie 7,8%.
Kolonoskopia nie cieszy się dobrą reputacją. Wyniki badania pokazują, że wokół tego badania narosło wiele obaw – aż 72,8% respondentów uważa je za bolesne. Co trzeci (27,6%) obawia się znieczulenia i jego potencjalnych konsekwencji dla organizmu, a co czwarty (25,9%) boi się uszkodzenia jelita podczas zabiegu.
Polacy nie wiedzą, że mogą skorzystać z testów
Większość Polaków nie ma świadomości, że istnieją domowe testy na obecność krwi utajonej w kale – wynika z badania opinii SW Research. Blisko 70% ankietowanych w ogóle nie wie o ich istnieniu, a 23,9% słyszało o nich, ale nigdy ich nie wykonało. Zaledwie 8,2% badanych przyznało, że przynajmniej raz w życiu skorzystało z takiego testu.
Co więcej, wielu Polaków czuje się niepewnie, zastanawiając się, czy poradziliby sobie z wykonaniem testu samodzielnie w domu. Aż 51% respondentów stwierdziło, że nie umiałoby tego zrobić, a 30,6% wyraziło wątpliwość, udzielając odpowiedzi „nie wiem”. Jedynie 18,4% badanych uznało, że potrafiłoby przeprowadzić takie badanie we własnym zakresie.
„Pandemia pokazała, że potrafimy samodzielnie wykonać test na COVID-19, a na rynku dostępnych jest wiele innych – na krew utajoną w kale, PSA, menopauzę czy infekcje. Mimo ich prostoty i bezbolesności, pacjenci wciąż obawiają się, że zrobią coś źle lub otrzymają niewiarygodny wynik. Dlatego kluczowa jest edukacja – testy kasetkowe to kolejne narzędzie diagnostyczne, które pozwala monitorować zdrowie. Trzeba jednak pamiętać, że ich wynik to dopiero pierwszy krok. Zawsze warto skonsultować go z lekarzem” – mówi Przemysław Szymański z Hydrex Diagnostics Sp. z o.o.

[1] Badanie opinii SW Research przeprowadzone na zlecenie marki Domowe Laboratorium (Hydrex Diagnostics Sp. z o.o.) w lutym 2025. Metodologia” CAWI, N=1000 (reprezentatywna grupa Polaków).

Źródło informacji: Hydrex Diagnostics

Z badania opinii przeprowadzonego przez SW Research dla marki Domowe Laboratorium wynika, że wielu Polaków postrzega raka jelita grubego jako chorobę nieuleczalną i trudną do wykrycia. Co trzeci respondent (32,3%) jest przekonany, że ten rak jest nieuleczalny,  a 34,7% uważa, że diagnoza tego nowotworu jest wyjątkowo skomplikowana. Ponad połowa badanych (51,6%) sądzi, że terapia jest wyczerpująca dla organizmu, a 40,5% obawia się szybkiego rozwoju przerzutów. Te przekonania mogą wpływać na unikanie badań profilaktycznych i opóźnianie diagnozy, co zmniejsza szanse na skuteczne leczenie.[1]
Rak jelita grubego we wczesnym stadium rozwija się podstępnie – przez długi czas może nie dawać żadnych wyraźnych symptomów. Objawy, które powinny wzbudzić naszą czujność, pojawiają się zwykle dopiero w bardziej zaawansowanej fazie choroby. Warto zwrócić uwagę na takie sygnały jak: obecność krwi w stolcu, zmiana rytmu wypróżnień w ciągu kilku miesięcy, zmiana kształtu stolca, zaparcia (które mogą wynikać ze zwężenia jelita), bóle w dolnej części brzucha, nudności, wymioty, ogólne osłabienie, niezamierzona utrata masy ciała. Pojawienie się takich objawów powinno skłonić do wizyty u lekarza i wykonania badań diagnostycznych. Do czynników ryzyka należy zaliczyć nie tylko kwestie genetyczne, nadużywanie tytoniu i alkoholu, czy niewłaściwą dietę.
–  Wiek jest jednym z ważnych czynników ryzyka, bo u co najmniej 20% kobiet i 30% mężczyzn po pięćdziesiątce podczas kolonoskopii profilaktycznej wykrywane są polipy gruczolakowate, z których w przyszłości może się rozwinąć rak, a które będzie można usunąć od razu poczas badania – mówi dr n. med. Robert Staroń, specjalista gastroenterolog i specjalista chorób wewnętrznych.

Otyłość i nadwaga też należy zaliczyć do czynników ryzyka, zwłaszcza że powodują one permanentny stan zapalny w organiźmie. –  Według różnych badań i szacunków u osób z nadwagą ryzyko nowotworów jelita grubego zwiększa się o około 30%, a u osób z otyłością o około 50%. Otyłość i nadwaga są globalnym problemem społecznym, który przekłada się nie tylko na występowanie nowotworów, ale również na miażdżycę, udary, zawały. Występowanie otyłości jest pochodną nieprawidłowego jedzenia oraz braku ruchu. Edukacja o tym jak żyć zdrowo, jak się badać, dlaczego warto stawiać na profilaktykę powinna być kluczowa – dodaje dr n. med. Witold Mazur, kardiochirurg posiadający atestację I i II stopnia leczenia otyłości.
 
Jakie badania wykonać?
Polacy coraz częściej zdają sobie sprawę z roli badań profilaktycznych w wykrywaniu chorób, w tym raka jelita grubego. Aż 84,5% ankietowanych wskazuje kolonoskopię jako jedno z podstawowych badań, które diagnozują stan jelit i pomagają wczesnym etapie wykrywać nieprawidłowości, w tym nowotwór. Zaledwie nieco ponad połowa (54,3%) uznaje również test na obecność krwi utajonej w kale oraz sigmoidoskopię (7,8%) za ważne narzędzia diagnostyczne. Jakie badania warto uwzględnić w planie profilaktyki?

Po pierwsze testy na obecność krwi utajonej w kale. Jest to badanie wstępne, bezbolesne i nieinwazyjne. Można je wykonać samodzielnie w domu. Pamiętajmy jednak, że pozytywny wynik jest sygnałem do dalszej diagnostyki. Kolonoskopia jest uznawana za „złoty standard” w diagnostyce chorób jelita grubego. Polega na wprowadzeniu przez odbyt giętkiego endoskopu z kamerą, co pozwala na bezpośrednią wizualizację całego jelita grubego. Kolonoskopia umożliwia wykrycie patologicznych zmian, takich jak polipy czy nowotwory, a w wielu przypadkach również ich natychmiastowe usunięcie. Sigmoidoskopia jest z kolei badaniem, które pozwala ocenić wnętrze odbytnicy oraz dolnej części okrężnicy za pomocą sigmoidoskopu. Badanie jest być może mniej uciążliwe, ale jego zasięg jest ograniczony. W przypadku wykrycia nieprawidłowości w trakcie sigmoidoskopii, zazwyczaj konieczne jest wykonanie pełnej kolonoskopii w celu dalszej oceny.
 
Do jakiego lekarza się udać, gdy wynik testu będzie dodatni?
Mimo, że zazwyczaj kierujemy swoje kroki do lekarza pierwszego kontaktu, to część z osób wybiera prywatną służbę zdrowia, by przyspieszyć proces. I tutaj pojawiają się rozbieżności do jakiego lekarza udać się najpierw, gdy wynik testu na krew utajoną w kale był pozytywny. Respondenci biorący udział w badaniu SW Research wskazali zatem lekarza POZ (42,8%), gastroenterologa (38,7%), internistę/lekarza chorób wewnętrznych (31,1%). Na dalszych miejscach znalazł się onkolog (12,2%) oraz chirurg (5,8%). Wątpliwości dotyczące ścieżki pacjenta rozwiewa dr n. med. Robert Staroń.

– Pacjent, u którego test na krew utajoną w kale dał wynik pozytywny, powinien jak najszybciej skonsultować się z lekarzem rodzinnym lub gastroenterologiem. Lekarz rodzinny zrobi dokładny wywiad, wypyta o niepokojące objawy, ale też przeprowadzi proste badanie przez odbyt (tzw. badanie „per rectum”), które pomoże stwierdzić rozmaite patologie zlokalizowane w zasięgu badania palcem np. guzki hemoroidalne. Kolejnym krokiem (o ile lekarz rodzinny tak zdecyduje) będzie skierowanie na kolonoskopię, która pozwala ocenić stan jelit i wykryć ewentualnie zmiany. Tę będzie wykonywał już lekarz endoskopista (najczęściej gastroenterolog lub chirurg) – mówi dr n. med. Robert Staroń, specjalista gastroenterolog, specjalista chorób wewnętrznych.
 
Rak jelita grubego, pytania i odpowiedzi:
 
1. Gdzie kupić test na obecność krwi utajonej w kale?  Jak rozpoznać test dobrej jakości?
Bezbolesne testy do samobadania można kupić w aptece i innych punktach sprzedaży. – Na rynku dostępne są testy o zróżnicowanej jakości, pochodzące od różnych producentów. Aby mieć pewność co do ich wiarygodności, warto wybierać te zarejestrowane jako wyroby medyczne i posiadające odpowiednią dokumentację. Takie testy są miarodajne i charakteryzują się wysoką jakością. Warto również zwrócić uwagę na źródło pochodzenia testu oraz upewnić się, że producent dostarcza pełen zestaw niezbędny do przeprowadzenia badania, co ułatwia jego prawidłowe wykonanie – mówi Przemysław Szymański z Hydrex Diagnostics.  
2. Jak wykonać test na obecność krwi utajonej w kale?
Instrukcja krok po kroku
https://www.youtube.com/watch?v=FEOqMgfXoMM

3. Co ma zrobić pacjent, któremu wyszło, że ma krew w kale?
– Pacjent, u którego test na krew utajoną w kale dał wynik pozytywny, powinien jak najszybciej skonsultować się z lekarzem rodzinnym lub gastroenterologiem. Lekarz rodzinny zrobi dokładny wywiad, wypyta o niepokojące objawy, ale też przeprowadzi proste badanie przez odbyt (tzw. badanie „per rectum”), które pomoże stwierdzić rozmaite patologie zlokalizowane w zasięgu badania palcem np. guzki hemoroidalne. Kolejnym krokiem (o ile lekarz rodzinny tak zdecyduje) będzie skierowanie na kolonoskopię, która pozwala ocenić stan jelit i wykryć ewentualnie zmiany. Tę będzie wykonywał już lekarz endoskopista (najczęściej gastroenterolog lub chirurg) – mówi Robert Staroń, specjalista gastroenterolog i specjalista chorób wewnętrznych
 
4. Jak przygotować się do kolonoskopii?
– Zabiegi kolonoskopowe można podzielić na profilaktyczne (wykonywane u osób bez objawów typowych dla nowotworu jelita grubego) oraz diagnostyczne obejmujące pacjentów z konkretnymi objawami ze strony układu pokarmowego. Celem kolonoskopii diagnostycznej jest wykluczenie lub potwierdzenie konkretnych chorób. Trzeba podkreślić, że badanie kolonoskopowe ma sens tylko wtedy, gdy jelito będzie czyste. A to oznacza, że pacjent musi się do tego badania dobrze przygotować. Przyjmijmy, że badanie jest wykonywane w środę rano. Zatem we wtorek rano (czyli w dniu poprzedzającym badanie) należy zjeść lekkie śniadanie, najlepiej płynne. Przygotowanie do zabiegu zaczniemy natomiast od wtorkowego popołudnia. Ważne jest również, by kilka dni wcześniej zastosować dietę bez spożywania ziaren, dlatego że ciężko – podczas oczyszczania – wyeliminować je w krótkim czasie z przewodu pokarmowego. Pod pojęciem ziarna mam na myśli nie tylko orzeszki, migdały, pomidory, kiwi czy mak, ale również popularne jogurty z ziarnami. Samo oczyszczanie polega na przygotowaniu i wypiciu środków (na rynku jest dużo różnych form, dostęnych zarówno w proszku, jak i w płynie) a następnie wypróżnieniu. Podczas takiego przygotowania należy przyjmować większą ilość płynów, najlepiej wody. W tym czasie nie spożywamy już żadnych posiłków – mówi Robert Staroń, specjalista gastroenterolog i specjalista chorób wewnętrznych.
 
 
[1] Badanie opinii SW Research przeprowadzone na zlecenie marki Domowe Laboratorium (Hydrex Diagnostics Sp. z o.o.) w lutym 2025. Metodologia” CAWI, N=1000 (reprezentatywna grupa Polaków).

źródło: mat. prasowe.

Badanie kolonoskopowe jest kluczowe w profilaktyce wielu chorób, jednak czasem może wiązać się z dyskomfortem, a nawet silnym lękiem u pacjenta. Dlatego ta wiadomość ucieszy mieszkańców  Drawska Pomorskiego i okolicy – od 8 lipca w Pracowni Endoskopowej Szpitala im. Matki Teresy z Kalkuty, American Heart of Poland, kolonoskopia będzie mogła być realizowana w znieczuleniu ogólnym, w warunkach ambulatoryjnych.
Badanie ze znieczuleniem będzie możliwe, jeśli lekarz uzna, że są do tego wskazania, a stan zdrowia pacjenta pozwala na wykonanie znieczulenia ogólnego ambulatoryjnie. To procedura medyczna realizowana w naszym szpitalu w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia – wyjaśnia Magdalena Nowak, dyrektor medyczny Szpitala im. Matki Teresy z Kalkuty, American Heart of Poland, w Drawsku Pomorskim.

Do badania kolonoskopowego w znieczuleniu ogólnym, w warunkach ambulatoryjnych będą mogli przystąpić pacjenci po przebytych rozległych operacjach w obrębie jamy brzusznej, zwłaszcza ginekologicznych (w tym panie po cesarskich cięciach), a także osoby, które przeszły niepełne lub bardzo bolesne badania endoskopowe jelita grubego. Kolonoskopia ze znieczuleniem jest także przewidziana dla tych pacjentów, u których występuje silny lęk przed wykonaniem badania. Na badanie trzeba mieć skierowanie od lekarza POZ.

Do kolonoskopii w znieczuleniu w warunkach ambulatoryjnych nie mogą być kwalifikowane osoby obciążone licznymi schorzeniami przewlekłymi. – Takich pacjentów zapraszamy na wykonanie badania w znieczuleniu w warunkach szpitalnych – mówi lek. Joanna Białkowska z Pracowni Endoskopowej Szpitala im. Matki Teresy z Kalkuty, American Heart of Poland.

Jak się przygotować do badania?
Najpierw pacjent musi przejść kwalifikację anestezjologiczną. Następnie zgłasza się na właściwe badanie kolonoskopowe, koniecznie na czczo. Warto wziąć ze sobą dotychczasową dokumentację medyczną oraz – jeśli mamy – dodatkowe wyniki badań.

Znieczulenie ogólne ma za zadanie wyeliminować ból i stres wywołany badaniem. – Przeprowadza je specjalista anestezjolog, który podczas zabiegu monitoruje podstawowe czynności życiowe pacjenta. Stosujemy znieczulenie ogólne dożylne bez intubacji, po uprzednim założeniu specjalnej kaniuli do żyły, przez którą podajemy leki. Pacjent śpi, a specjalista gastrolog ma możliwość przeprowadzenia dokładnego, rzetelnego badania – wyjaśnia Magdalena Nowak, dyrektor medyczny Szpitala im. Matki Teresy z Kalkuty, American Heart of Poland, w Drawsku Pomorskim

Co dalej po badaniu?
Po badaniu pacjent przez około 2 godziny odpoczywa w specjalnej sali nadzoru, pod opieką personelu medycznego. Efekt działania leków stosowanych do znieczulenia ogólnego ustępuje dosyć szybko, jednak w dniu badania chory będzie musiał przestrzegać zaleceń lekarskich. Między innymi przez co najmniej dobę wykluczone jest prowadzenie pojazdów, a do domu pacjent zostanie wypisany tylko i wyłącznie w asyście odpowiedzialnej osoby dorosłej i powinien pozostawać pod jej opieką przez kolejne 24 godziny. 

Szczegółowe informacje na temat zapisów oraz przygotowania do badania kolonoskopowego i znieczulenia pod numerem telefonu: 607 991 924. Do Pracowni Endoskopii rejestrować się można telefonicznie w poniedziałki, środy i piątki w godz. 7.00-14.00 oraz we wtorki i czwartki w godz. 7.00-15.00.

źródło: AHOP