Medicalpress

Jeszcze kilkanaście lat temu HER2-dodatni rak piersi należał do podtypów kojarzonych z agresywnym przebiegiem i wysokim ryzykiem nawrotu. Dziś jest jednym z najbardziej wyrazistych przykładów tego, jak poznanie biologii nowotworu może całkowicie zmienić możliwości leczenia. Trzeci tom serii „Biblioteka Raka Piersi”, przygotowany pod redakcją naukową dr Katarzyny Pogody i dr hab. Barbary Radeckiej, porządkuje wiedzę o diagnostyce i terapii HER2-dodatniego raka piersi, ale jednocześnie opowiada historię jednego z największych sukcesów medycyny precyzyjnej w onkologii.

Historia HER2-dodatniego raka piersi dobrze pokazuje, jak bardzo współczesna onkologia oddaliła się od czasów, gdy o wyborze leczenia decydowała przede wszystkim lokalizacja nowotworu i jego zaawansowanie. Dziś równie istotna jest biologia guza. To właśnie poznanie roli receptora HER2 pozwoliło stworzyć terapie, które z czasem radykalnie zmieniły rokowanie części pacjentek.

Jeszcze stosunkowo niedawno nadmierna ekspresja HER2 oznaczała przede wszystkim bardziej agresywną chorobę. Pojawienie się trastuzumabu rozpoczęło jednak proces, który trwa do dziś. Do leczenia weszły kolejne przeciwciała, podwójna blokada HER2, inhibitory kinazy tyrozynowej i nowoczesne koniugaty przeciwciało–lek. W efekcie podtyp nowotworu, który kiedyś budził szczególny niepokój, stał się jednym z najlepszych przykładów skutecznego wykorzystania leczenia ukierunkowanego molekularnie.

Ten przełom jest głównym tematem książki „HER2-dodatni rak piersi”, trzeciego tomu serii „Biblioteka Raka Piersi”. Publikację przygotowano pod redakcją naukową dr n. med. Katarzyny Pogody z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej Narodowego Instytutu Onkologii – PIB w Warszawie oraz dr hab. n. med. Barbary Radeckiej, prof. Uniwersytetu Opolskiego. Recenzję naukową przygotowała prof. Beata Jagielska, dyrektor NIO-PIB.

„Historia HER2-dodatniego raka piersi pokazuje, że poznanie biologii nowotworu może realnie przełożyć się na losy pacjentek. Dzięki terapiom celowanym wyraźnie wzrosły szanse na wyleczenie chorych z wczesnym rakiem piersi, a w chorobie uogólnionej możliwe stało się uzyskiwanie wieloletniej kontroli choroby, również u pacjentek z przerzutami do ośrodkowego układu nerwowego. To ogromny sukces współczesnej onkologii” – podkreśla dr Katarzyna Pogoda.

Nie jest to jednak opowieść wyłącznie o kolejnych lekach. Im więcej skutecznych możliwości terapeutycznych pojawia się w praktyce klinicznej, tym bardziej skomplikowane stają się decyzje o tym, kiedy i u której pacjentki należy zastosować konkretną terapię. Sukces leczenia zależy więc nie tylko od dostępności nowoczesnej cząsteczki, ale również od prawidłowego rozpoznania biologii choroby, dokładnej diagnostyki patomorfologicznej i molekularnej, oceny zaawansowania, odpowiedniego sekwencjonowania terapii oraz monitorowania jej bezpieczeństwa.

Właśnie tę złożoność ma pokazywać nowa publikacja. Książka prowadzi przez kolejne etapy postępowania z pacjentką, od biologicznych podstaw HER2-dodatniego raka piersi i diagnostyki, przez leczenie przedoperacyjne, chirurgiczne, pooperacyjne i radioterapię, aż po terapię choroby uogólnionej.

Osobne rozdziały poświęcono przeciwciałom monoklonalnym, inhibitorom kinazy tyrozynowej oraz koniugatom przeciwciało–lek. Autorzy zajmują się także przerzutami do ośrodkowego układu nerwowego, kardiotoksycznością leczenia, terapią starszych pacjentek i aspektami psychologicznymi. Tak skonstruowana publikacja odzwierciedla szerszą zmianę w onkologii piersi. Coraz trudniej bowiem mówić o skutecznym leczeniu bez uwzględnienia współpracy wielu specjalistów.

Wśród autorów znaleźli się między innymi specjaliści NIO-PIB: dr Katarzyna Pogoda, prof. Anna Niwińska, prof. Katarzyna Dobruch-Sobczak, prof. Sebastian Szmit, dr Katarzyna Gepner, dr Mariola Kosowicz i dr Wojciech Olszewski, a także prof. Aleksandra Grela-Wojewoda z krakowskiego oddziału Instytutu. Już sam zakres reprezentowanych dziedzin pokazuje, jak daleko współczesne leczenie raka piersi wykracza poza decyzję o podaniu określonego leku.

Dobrze widać to na przykładzie kardiotoksyczności. Skuteczniejsze leczenie oznacza, że coraz więcej kobiet żyje długo po rozpoznaniu nowotworu, dlatego rośnie znaczenie późnych następstw terapii i bezpieczeństwa wieloletniego leczenia. Podobnie jest z przerzutami do ośrodkowego układu nerwowego, które przez lata stanowiły szczególnie trudny problem w HER2-dodatnim raku piersi. Współczesne terapie poszerzyły możliwości leczenia także tej grupy chorych.

Złożoność wyborów terapeutycznych sprawia, że samo określenie HER2-dodatniego statusu nowotworu nie wystarcza już do opisania całej ścieżki leczenia. Inaczej wygląda postępowanie w chorobie wczesnej, inaczej w zaawansowanej, a odpowiedź na wcześniejsze leczenie może wpływać na kolejne decyzje. Znaczenie ma również to, jak długo pacjentka pozostawała bez progresji, jakie leczenie otrzymała wcześniej i jakie obciążenia zdrowotne mogą ograniczać zastosowanie określonych terapii.

„Postęp w leczeniu anty-HER2 nie oznacza jedynie pojawiania się kolejnych leków. Kluczowe są również właściwa diagnostyka, dobór terapii do etapu i biologii choroby, ocena odpowiedzi, optymalne sekwencjonowanie oraz świadome zarządzanie bezpieczeństwem. Chciałyśmy, aby książka była praktycznym przewodnikiem po tych coraz bardziej złożonych decyzjach” – mówi dr Pogoda.

To ważne zastrzeżenie, ponieważ rozwój medycyny precyzyjnej ma również swoją drugą stronę. Im więcej dostępnych terapii, tym większa potrzeba prawidłowego wyboru kolejności leczenia i identyfikowania pacjentek, które rzeczywiście odniosą korzyść z konkretnego rozwiązania. Nowoczesna onkologia coraz rzadziej polega na prostym wyborze pomiędzy leczeniem a jego brakiem. Częściej jest sztuką wyboru najlepszego spośród wielu możliwych scenariuszy.

W książce znalazła się również perspektywa samych pacjentek. Nie jest to jedynie uzupełnienie części klinicznej. W przypadku choroby, która dzięki skuteczniejszym terapiom coraz częściej może być kontrolowana przez wiele lat, pytania o jakość życia, skutki uboczne, powrót do codzienności czy funkcjonowanie podczas długotrwałej terapii stają się częścią oceny jej powodzenia.

Trzeci tom „Biblioteki Raka Piersi” kontynuuje serię rozpoczętą publikacjami „Potrójnie ujemny rak piersi” oraz „Rak piersi u młodych chorych”. Tym razem bohaterem jest podtyp choroby, którego historia niemal podręcznikowo ilustruje zmianę myślenia o nowotworach. Biologiczna cecha, która początkowo oznaczała niekorzystne rokowanie, stała się jednocześnie uchwytnym celem terapeutycznym.

Nie oznacza to, że problem HER2-dodatniego raka piersi został rozwiązany. Pozostają pytania o optymalną kolejność terapii, oporność na leczenie, skuteczność w szczególnych grupach chorych czy długoterminowe bezpieczeństwo. Jednak droga od rozpoznania agresywnej biologii nowotworu do możliwości uzyskiwania wieloletniej kontroli choroby pokazuje, jak ogromne znaczenie może mieć konsekwentne przełożenie badań biologicznych na praktykę kliniczną.

Premiera książki podczas Kongresu Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej jest więc nie tylko wydarzeniem wydawniczym. To także okazja do podsumowania jednej z najbardziej dynamicznych historii współczesnej onkologii, w której kolejne odkrycia przestały być wyłącznie wiedzą laboratoryjną, a zaczęły przekładać się na konkretne lata życia i szanse na wyleczenie pacjentek.

Źródło: NIO

Coraz skuteczniejsze leczenie nowotworów sprawia, że rośnie liczba pacjentów wymagających długoterminowej opieki nad zdrowiem serca. O wyzwaniach związanych z zapobieganiem kardiotoksyczności, nowoczesnej diagnostyce oraz organizacji kompleksowej opieki nad chorymi będą dyskutować eksperci z Polski i zagranicy podczas Summit on Cardio-Oncology Excellence 2026, który 11 września odbędzie się w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie.

Wydarzenie zgromadzi kardiologów, onkologów, hematologów, badaczy, specjalistów zdrowia publicznego oraz przedstawicieli organizacji pacjenckich.

Postęp w leczeniu nowotworów sprawia, że coraz więcej pacjentów żyje długo po zakończeniu terapii. Jednocześnie część skutecznych metod leczenia przeciwnowotworowego może wpływać na układ sercowo-naczyniowy. Dlatego coraz większe znaczenie ma kardioonkologia, której celem jest odpowiednie przygotowanie pacjenta do terapii, ograniczanie ryzyka powikłań, ich wczesne wykrywanie oraz prowadzenie leczenia w sposób możliwie bezpieczny dla serca.

Historia kardioonkologii w Narodowym Instytucie Onkologii sięga 2012 roku. Wówczas dr hab. n. med. Beata Jagielska, obecnie Dyrektor NIO-PIB, podjęła się utworzenia Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardioonkologii, przekształconej później w Klinikę Diagnostyki Onkologicznej, Kardioonkologii oraz Medycyny Paliatywnej. Dziś kardioonkologia w NIO-PIB funkcjonuje jako wyodrębniony obszar opieki klinicznej w formie pododdziału w strukturach Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej, w którym działalność kliniczna rozwijana jest równolegle z działalnością naukową.

– Dzisiaj unikamy rezygnacji z leczenia onkologicznego z powodów kardiologicznych. Zadaniem kardioonkologii jest takie zaplanowanie opieki, aby terapia onkologiczna mogła być prowadzona możliwie bezpiecznie, bez niepotrzebnych przerw z powodu toksyczności sercowo-naczyniowej i z uwzględnieniem długoterminowej jakości życia chorego – podkreśla prof. Sebastian Szmit, kardiolog i onkolog, ekspert w dziedzinie kardioonkologii.

Program wrześniowego wydarzenia obejmie zagadnienia związane z oceną ryzyka sercowo-naczyniowego, zapobieganiem kardiotoksyczności, nowoczesnymi metodami diagnostyki i monitorowania pacjentów, personalizacją leczenia oraz organizacją zintegrowanej opieki kardioonkologicznej. Ważnym tematem będzie również współpraca międzynarodowa oraz rozwój ośrodków działających w oparciu o interdyscyplinarne zespoły.

Summit on Cardio-Oncology Excellence 2026 odbędzie się w Centrum Edukacyjno-Konferencyjnym Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – PIB przy ul. W. K. Roentgena 5, 02-781 Warszawa.

Wydarzenie będzie prowadzone w języku angielskim. Udział jest bezpłatny.

Program, szczegółowe informacje i rejestracja dostępne są na stronie wydarzenia: cardiooncology.pl

Źródło: NIO

Uszkodzenie mięśnia sercowego jest jednym z najpoważniejszych powikłań terapii onkologicznych. Choć nowoczesna chemioterapia pozwala skutecznie leczyć wiele nowotworów, część stosowanych leków może jednocześnie negatywnie wpływać na układ sercowo-naczyniowy. Naukowcy sprawdzają dziś, czy znany lek kardiologiczny może pomóc chronić serce pacjentów w trakcie leczenia raka. Odpowiedzi na to pytanie ma dostarczyć badanie EMPACT finansowane przez Agencję Badań Medycznych.
Postęp w leczeniu nowotworów sprawił, że coraz więcej pacjentów ma szansę na skuteczną terapię i wieloletnie przeżycie. Jednocześnie współczesna medycyna coraz wyraźniej dostrzega wyzwanie, jakie stanowią powikłania sercowo-naczyniowe związane z leczeniem przeciwnowotworowym. Niektóre leki stosowane w chemioterapii, choć niezwykle skuteczne w zwalczaniu komórek nowotworowych, mogą jednocześnie uszkadzać mięsień sercowy. Takie działanie określa się mianem kardiotoksyczności i w części przypadków może ono prowadzić do rozwoju niewydolności serca – zarówno w trakcie terapii, jak i wiele lat po jej zakończeniu.

Jak podkreśla główna badaczka projektu, dr n. med. Anna Borowiec, problem ten stanowi dziś jedno z największych wyzwań rozwijającej się dziedziny kardioonkologii.

Kardiotoksyczność terapii onkologicznych stanowi obecnie jeden z najważniejszych problemów współczesnej kardioonkologii, ponieważ może uniemożliwić dokończenie optymalnego leczenia przeciwnowotworowego oraz negatywnie wpływać na odległe rokowanie pacjentów. Uszkodzenie mięśnia sercowego związane z chemioterapią oddziałuje więc nie tylko na jakość życia chorego, lecz także może bezpośrednio ograniczać możliwości skutecznego leczenia onkologicznego – komentuje główna badaczka dr n. med. Anna Borowiec.

Problem ten dotyczy szczególnie terapii opartych na antracyklinach. Ich skuteczność terapeutyczna jest dobrze udokumentowana, jednak równocześnie wiadomo, że wysokie dawki tych leków mogą zwiększać ryzyko uszkodzenia mięśnia serca. W praktyce oznacza to, że lekarze często muszą równoważyć skuteczność leczenia nowotworu z potencjalnym ryzykiem powikłań kardiologicznych.

Właśnie dlatego coraz większe znaczenie zyskuje rozwijająca się dziedzina medycyny, jaką jest kardioonkologia. Jej celem jest nie tylko leczenie chorób serca u pacjentów onkologicznych, ale przede wszystkim zapobieganie powikłaniom kardiologicznym związanym z terapią przeciwnowotworową. Jednym z projektów wpisujących się w ten kierunek badań jest EMPACT (EMPAgliflozin in prevention of chemotherapy-related CardioToxicity) realizowany przez Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie i finansowany przez Agencję Badań Medycznych.

Celem projektu jest sprawdzenie, czy stosowanie empagliflozyny może zmniejszyć ryzyko uszkodzenia mięśnia serca u pacjentów leczonych chemioterapią opartą na antracyklinach.

Empagliflozyna należy do grupy inhibitorów SGLT-2. Początkowo została opracowana jako lek stosowany w terapii cukrzycy typu 2, jednak w ostatnich latach wykazano, że ma również bardzo korzystny wpływ na układ sercowo-naczyniowy. Badania kliniczne potwierdziły jej skuteczność w leczeniu niewydolności serca oraz w zmniejszaniu ryzyka hospitalizacji i zgonów sercowo-naczyniowych.

Jak wyjaśnia dr Anna Borowiec, właśnie te właściwości sprawiły, że zespół badawczy zdecydował się sprawdzić potencjał tego leku w nowym kontekście klinicznym:

Empagliflozyna należy do inhibitorów SGLT2, które w ostatnich latach wykazały wysoką skuteczność w leczeniu i profilaktyce niewydolności serca, także u pacjentów bez cukrzycy. W licznych badaniach klinicznych udowodniono, że zmniejszają ryzyko hospitalizacji z powodu niewydolności serca oraz poprawiają funkcję lewej komory. Co szczególnie istotne w kontekście leczenia onkologicznego, mechanizmy działania empagliflozyny obejmują m.in. redukcję stresu oksydacyjnego, działanie przeciwzapalne oraz poprawę funkcji mitochondriów – procesów, które odgrywają kluczową rolę w rozwoju kardiotoksyczności wywołanej przez antracykliny – dodaje Głowna Badaczka.

Wyniki badań przedklinicznych sugerują również, że lek ten może wykazywać działanie kardioprotekcyjne, czyli chronić mięsień sercowy przed uszkodzeniem wywołanym przez chemioterapię. Projekt EMPACT ma odpowiedzieć na pytanie, czy taki efekt można potwierdzić także u pacjentów onkologicznych.

Badanie ma charakter prospektywny i randomizowany, a jego konstrukcja zakłada zastosowanie podwójnie ślepej próby oraz kontroli placebo. Oznacza to, że zarówno pacjenci, jak i lekarze prowadzący nie będą wiedzieli, kto otrzymuje lek badany, a kto placebo, co pozwala na najbardziej obiektywną ocenę skuteczności terapii.Jak podkreśla główna badaczka projektu, konstrukcja badania została zaprojektowana tak, aby możliwie najdokładniej ocenić wpływ leku na funkcję serca pacjentów.

Badanie EMPACT zaprojektowano tak, aby porównać dwie możliwie podobne grupy pacjentów leczonych onkologicznie i ocenić, czy dodanie empagliflozyny pozwala lepiej zachować funkcję serca w trakcie ekspozycji na antracykliny. Kluczowe znaczenie mają tu randomizacja, zastosowanie placebo oraz zaślepienie badania oraz ocena obiektywnych parametrów sercowych. W badaniu zastosowano szeroką, wielowymiarową ocenę kardiologiczną. W trakcie obserwacji pacjenci pozostają pod regularną opieką kardiologiczną, wykonywane są badania laboratoryjne (w tym biomarkery sercowe), badania EKG i echokardiograficzne, a także ocena jakości życia z wykorzystaniem standaryzowanych kwestionariuszy. Dodatkowo, przed rozpoczęciem leczenia oraz po roku wykonywane jest badanie rezonansu magnetycznego serca, pozwalające na dokładną ocenę funkcji mięśnia sercowego  komentuje główna badaczka dr n. med. Anna Borowiec.

Do badania włączono 220 pacjentów z rozpoznaną chorobą nowotworową, którzy zostali zakwalifikowani do leczenia antracyklinami i nie mają w wywiadzie niewydolności serca. Uczestnicy zostali losowo przydzieleni do dwóch grup: jednej przyjmującej empagliflozynę w dawce 10 mg raz dziennie i drugiej otrzymującej placebo.

Podawanie badanego leku rozpoczyna się przed pierwszą dawką chemioterapii i jest kontynuowane przez rok. Następnie pacjenci pozostają pod obserwacją przez kolejne 12 miesięcy, dzięki czemu całkowity czas monitorowania uczestników badania wyniesie dwa lata.

W tym czasie lekarze kardiolodzy regularnie oceniają funkcję serca pacjentów. W badaniu wykorzystywane są zarówno klasyczne metody diagnostyczne, jak i bardziej zaawansowane techniki obrazowania.

W trakcie obserwacji pacjenci pozostają pod regularną opieką kardiologiczną. Wykonywane są badania laboratoryjne, w tym biomarkery sercowe, badania EKG i echokardiograficzne, a także ocena jakości życia z wykorzystaniem standaryzowanych kwestionariuszy. Dodatkowo przed rozpoczęciem leczenia oraz po roku wykonywane jest badanie rezonansu magnetycznego serca, pozwalające na bardzo dokładną ocenę funkcji mięśnia sercowego  – mówi główna badaczka.

Najważniejszym celem projektu jest sprawdzenie, czy empagliflozyna może zapobiec wystąpieniu dysfunkcji skurczowej lewej komory serca. Badacze będą również analizować inne istotne zdarzenia kliniczne, takie jak zawał serca, udar mózgu czy zgony z przyczyn sercowo-naczyniowych.

Jeśli badanie EMPACT potwierdzi skuteczność empagliflozyny w profilaktyce kardiotoksyczności, jego wyniki mogą mieć bardzo istotne, wręcz przełomowe znaczenie dla codziennej praktyki klinicznej. Oznaczałoby to pojawienie się dobrze udokumentowanej i stosunkowo łatwej do wdrożenia strategii ochrony serca u pacjentów leczonych antracyklinami – komentuje główna badaczka dr n. med. Anna Borowiec.

Jak dodaje badaczka, empagliflozyna jest lekiem dobrze znanym i szeroko stosowanym w praktyce klinicznej, dlatego w przypadku potwierdzenia jej skuteczności wdrożenie takiego rozwiązania mogłoby nastąpić stosunkowo szybko.

Projekt EMPACT jest przykładem niekomercyjnego badania klinicznego, którego celem jest rozwiązanie ważnego problemu zdrowotnego i poprawa bezpieczeństwa terapii stosowanych w praktyce klinicznej.

Realizacja takich projektów jest możliwa dzięki wsparciu Agencji Badań Medycznych, która finansuje badania kliniczne odpowiadające na najważniejsze wyzwania współczesnej medycyny. Właśnie dlatego Tydzień dla Serca, obchodzony między 17 a 24 kwietnia, jest dobrym momentem, aby przypomnieć, jak ogromną rolę w rozwoju nowych metod leczenia odgrywają badania kliniczne prowadzone w polskich ośrodkach naukowych.

Źródło: ABM