Medicalpress
Depresja, lęk, zaburzenia snu – choć nie są bezpośrednim objawem niewydolności serca, mogą decydować o rokowaniach, skuteczności leczenia i jakości życia pacjentów. Eksperci alarmują: czas włączyć zdrowie psychiczne do standardu opieki kardiologicznej. – Pacjent, który cierpi na depresję, nie zadba o siebie. Nie będzie brał leków, nie zmieni stylu życia, nie podejmie rehabilitacji. A to przekłada się nie tylko na jakość życia, ale i na ryzyko zgonu. – mówiła prof. Dominika Dudek, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.
Schorzenie milionów – i jego niewidzialna twarz

Niewydolność serca dotyczy dziś 1–2% populacji i jest jedną z głównych przyczyn zgonów oraz hospitalizacji. W Polsce choruje na nią blisko 1,4 mln osób. Mimo postępu medycyny, odsetek zgonów w tej grupie pozostaje dramatycznie wysoki – nawet 50–75% pacjentów umiera w ciągu 5 lat od diagnozy. Co gorsza, oprócz obciążenia fizycznego, niewydolność serca często niesie za sobą poważne konsekwencje psychiczne: depresję, lęk, bezsenność, a u starszych pacjentów również epizody majaczeniowe.[1]
Związek między chorobami układu krążenia a zaburzeniami psychicznymi od lat potwierdzają badania naukowe. U pacjentów z niewydolnością serca depresję diagnozuje się u 42%, a aż połowa z nich ma jej postać ciężką. Nawet 50% pacjentów doświadcza objawów lękowych. Obecność tych zaburzeń znacząco zwiększa ryzyko zgonu (o 32%) i zdarzeń sercowo-naczyniowych (o 19%). Zaburzenia snu zgłasza aż 73% chorych – a ich konsekwencją są gorsze wyniki testów wysiłkowych, spadek aktywności, większa liczba hospitalizacji i pogorszenie jakości życia.[2]

Mimo tych danych, zdrowie psychiczne pacjentów kardiologicznych wciąż bywa pomijane. – Pacjent, który cierpi na depresję, nie zadba o siebie. Nie będzie brał leków, nie zmieni stylu życia, nie podejmie rehabilitacji. A to przekłada się nie tylko na jakość życia, ale i na ryzyko zgonu. – mówiła prof. Dominika Dudek, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Luka między wiedzą a praktyką

– Zachęceni doświadczeniem pracy nad dokumentem eksperckim, postanowiliśmy zapytać lekarzy i pacjentów o to, jak wygląda rzeczywista praktyka kliniczna w tym zakresie. – mówiła prof. Agnieszka Pawlak, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

W badaniu ankietowym przeprowadzonym przez Asocjację Niewydolności Serca  PTK i Polskie Towarzystwo Psychiatryczne niemal 80% lekarzy (kardiolodzy, lekarze POZ i innych specjalizacji) zadeklarowało, że miesięcznie leczy ponad 10 pacjentów z niewydolnością serca, a połowa – ponad 20. Mimo to tylko 21% z nich przeprowadza wywiad w kierunku zaburzeń psychicznych u wszystkich swoich pacjentów. Tymczasem z danych międzynarodowych wynika, że nawet 50–60% pacjentów z NS może doświadczać depresji, lęku lub innych zaburzeń psychicznych.[3]
Najczęściej zaburzenia psychiczne pojawiają się w czasie zaostrzenia choroby, hospitalizacji, czyli wtedy, gdy pacjent najbardziej potrzebuje wsparcia. – tłumaczyła prof. Pawlak. Ale często nie są rozpoznawane, bo pacjenci nie zgłaszają tych objawów lub nie łączą ich z chorobą. A lekarze nie zawsze pytają.

Tylko 12% lekarzy zadeklarowało pełną gotowość do wdrażania leczenia psychiatrycznego. Pozostali podejmują decyzję jedynie w łagodnych przypadkach lub odsyłają pacjentów do specjalistów – co niestety w praktyce oznacza opóźnienia lub nawet brak leczenia, zwłaszcza poza dużymi ośrodkami.

Obraz wyłaniający się z odpowiedzi pacjentów z NS również nie napawa optymizmem. Tylko 18% respondentów deklaruje, że znajduje się pod stałą opieką kardiologiczną. 30% leczy się prywatnie, a aż 52% – nie korzysta z żadnej specjalistycznej opieki. 72% nigdy nie było leczonych psychiatrycznie, mimo że deklarowali objawy obniżonego nastroju, lęku czy bezsenności.
– Często wystarczy zadać dwa proste pytania przesiewowe, by wykryć depresję. To może uratować życie. – przekonywała prof. Dudek. – Nie chodzi o to, by każdy pacjent był diagnozowany przez psychiatrę. Chodzi o czujność i gotowość do działania każdego lekarza.

Koordynacja leczenia: brakujące ogniwo systemu

Prof. Paweł Rubiś, przewodniczący-elekt ANS PTK. zwrócił uwagę na konieczność systemowego wdrażania wsparcia psychologicznego już w warunkach szpitalnych. – W naszym ośrodku niemal każdy pacjent hospitalizowany z powodu niewydolności serca ma kontakt z psychologiem. Coraz częściej sięgamy też po bezpieczne kardiologicznie leki przeciwdepresyjne. To nie kwestia dobrej woli lekarza. Mamy na to twarde dane – leczenie depresji poprawia przeżycie, zmniejsza liczbę hospitalizacji, poprawia współpracę pacjenta – podkreślił.

O potrzebie włączenia wsparcia psychologicznego w opiekę nad pacjentem mówił także dr Aleksander Biesiada z Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej. Wskazywał na dwa newralgiczne momenty: tuż po diagnozie oraz w fazie utraty samodzielności pacjenta. Niestety, jak podkreślał, POZ nie ma dziś dostępu do psychologów i psychiatrów. – Możemy kierować pacjentów dalej, ale to często oznacza duże opóźnienia i utrudnienia w dostępie. Potrzebujemy bardziej dostępnych rozwiązań – i lepszej współpracy między lekarzami rodzinnymi a specjalistami.

W kontekście działań systemowych eksperci wskazują na potencjał programu opieki koordynowanej nas pacjentami kardiologicznymi w POZ. Dziś koncentruje się on na opiece poszpitalnej, jednak – jak wynika z opinii ANS PTK i PTP – warto go rozszerzyć o komponent zdrowia psychicznego.

Wprowadzenie prostych skal przesiewowych w szpitalu, zapewnienie dostępu do konsultacji psychiatrycznej, a także gotowość kardiologów do inicjowania leczenia w przypadkach łagodnych – to konkretne i możliwe do wdrożenia kroki. Kardiolog, w tym modelu, staje się osobą integrującą opiekę i przekierowującą pacjenta, gdy sytuacja tego wymaga.

Zdrowie psychiczne to nie dodatek – to warunek skutecznej terapii
Eksperci zgodnie podkreślają, że integracja opieki kardiologicznej i psychiatrycznej to nie luksus, lecz konieczność. W dokumencie[4] opracowanym przez ANS PTK i PTP znalazły się konkretne postulaty:
Niewydolność serca to nie tylko choroba ciała – to wyzwanie psychiczne, społeczne i systemowe. Jak pokazują zarówno dane naukowe, jak i doświadczenia kliniczne, bez uwzględnienia aspektu psychicznego trudno mówić o skutecznej terapii. A skoro mamy narzędzia, wiedzę i rekomendacje – pozostaje jedno: zacząć działać.

Niewydolność serca nas nie zatrzyma!
Niedawno zakończyły się tegoroczne obchody Dni Świadomości Niewydolności Serca – kampanii edukacyjnej organizowanej m.in. przez Asocjację Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. W jego trakcie odbyła się konferencja online poświęcona relacji między sercem a psychiką, podczas której zaprezentowano wyniki ankiet wśród lekarzy i pacjentów oraz wspólne stanowisko ANS PTK i Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. To pierwszy tego typu dokument w Polsce, który tak jednoznacznie wskazuje, że bez troski o zdrowie psychiczne nie ma skutecznej terapii kardiologicznej.

Opinia ekspercka opublikowana w Polish Heart Journal dostępna jest pod adresem: https://journals.viamedica.pl/polish_heart_journal/article/view/101958.

 
 
[1] https://journals.viamedica.pl/polish_heart_journal/article/view/101958
[2] https://journals.viamedica.pl/polish_heart_journal/article/view/101958
[3] https://journals.viamedica.pl/polish_heart_journal/article/view/101958
[4] Opinia ekspertów Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego i Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego dotycząca postępowania z chorymi z niewydolnością serca i wybranymi zaburzeniami psychicznymi, https://journals.viamedica.pl/polish_heart_journal/article/view/101958

źródło: ANS PTK

 
Czy można zatrzymać chorobę, która dotyka ponad 1,4 miliona osób w Polsce? Czy możliwe jest życie z niewydolnością serca bez lęku o każdy kolejny dzień? Czy da się przełamać statystyki i odmienić rokowania, które są dziś gorsze niż w przypadku wielu nowotworów? Odpowiedzią na te pytania są działania lekarzy, pacjentów, ich rodzin, organizacji społecznych i decydentów, które spotkały się w jednym miejscu – podczas Dni Świadomości Niewydolności Serca 2025. Tegoroczne hasło kampanii – „Niewydolność serca nas nie zatrzyma” – wybrzmiało 6 maja podczas konferencji online, otwierającej polskie obchody. Inicjatorem wydarzenia była Asocjacja Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ANS PTK).

W dniach 5–11 maja 2025 r. w całej Europie trwają Dni Świadomości Niewydolności Serca (Heart Failure Awareness Days), zainicjowane przez Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne. W Polsce kampanię od lat realizuje ANS PTK, kierując swój przekaz do pacjentów, ich rodzin, środowiska medycznego i opinii publicznej. Celem tegorocznych obchodów jest pokazanie, że z niewydolnością serca – choć to poważna, przewlekła choroba – można żyć aktywnie, realizować pasje, wracać do pracy i mieć wpływ na własne zdrowie. Warunkiem jest dostęp do właściwego leczenia, zaangażowanie pacjenta i dobre systemowe wsparcie.
Jeszcze kilka lat temu szacowaliśmy liczbę pacjentów na 1,2 mln. Obecnie jest ich co najmniej 1,4 mln – to niepokojący trend. – mówiła podczas konferencji prof. Agnieszka Pawlak, przewodnicząca Asocjacji. – Dlatego zdecydowaliśmy się na zmianę optyki – krzywa, którą przedstawiamy na plakacie kampanii, symbolizuje, że dzięki terapii, edukacji i współpracy można wyjść z choroby na prostą.

Tegoroczna kampania ma więc nieść przede wszystkim nadzieję i motywację. Jej ambasadorem został Tomasz Kozłowski – ratownik górski, skoczek spadochronowy, psycholog i mówca motywacyjny. Jego przesłanie stanowi serce tegorocznych obchodów: – „Zmaganie z chorobą nie czyni nas słabszymi – przeciwnie. Sprawia, że uczymy się odwagi. Jeśli Twoje serce potrzebuje wsparcia – nie zwlekaj, działaj” – apelował podczas wystąpienia. – „Nie zatrzyma mnie i nie zatrzyma ciebie” – dodał, pokazując, że nawet z tak poważną chorobą można żyć aktywnie – pod warunkiem, że nie zabraknie wiedzy, wsparcia i odwagi, by działać. Ale rzeczywistość wielu pacjentów pokazuje jasno: motywacja to za mało, jeśli system zawodzi.

Niewydolność serca to choroba, która najczęściej dotyka osób po 60. roku życia, ale statystyki są coraz bardziej niepokojące – co piąty chory nie ukończył 65 lat. Schorzenie to rozwija się jako konsekwencja innych chorób przewlekłych: nadciśnienia tętniczego, cukrzycy, miażdżycy, przebytych zawałów czy wad zastawkowych. Mimo dostępnych nowoczesnych terapii, niewydolność serca wciąż pozostaje główną przyczyną zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych w Polsce. Każde pogorszenie stanu zdrowia i każda hospitalizacja to nie tylko ogromne wyzwanie dla systemu, ale też poważne ryzyko dla życia chorego.

Musimy mieć świadomość, że perspektywa pacjenta z zaawansowaną niewydolnością serca bywa dziś gorsza niż w wielu chorobach onkologicznych. – ostrzegła prof. Pawlak.

Problem niewydolności serca to nie tylko statystyka i koszty. To konkretne historie pacjentów i ich rodzin. Tomasz Łaszcz, koordynator Sekcji Niewydolności Serca Fundacji TO SIĘ LECZY, opowiadał o swojej drodze przez chorobę. – Warunki poprawy rokowania są proste: trzeba się leczyć i słuchać lekarzy. Ale równie ważna jest edukacja i zmiana stylu życia – także ta, której zabrakło w szkole. Dlatego edukujemy się nawzajem, tworzymy grupy wsparcia, a ja sam staram się żyć aktywnie – nawet dziś będąc w szpitalu, po drodze zrobiłem spacer i pokonałem 3 tysiące kroków, mój cel na dziś to 8 tysięcy.

Eksperci mówili o tym, jak ważne są działania profilaktyczne i edukacyjne – nie tylko ogólnospołeczne, ale również te skierowane do samych pacjentów i ich rodzin. – Edukacja pacjenta to najskuteczniejszy sposób zapobiegania hospitalizacjom – podkreślała mgr Anna Idziak, pielęgniarka i edukatorka z Centrum Wsparcia Pacjentów „Kardiolinia”. To, czy pacjent potrafi rozpoznać pierwsze objawy, wiedzieć, co zrobić przy wzroście wagi, jak reagować na duszność – przekłada się bezpośrednio na jego stan zdrowia i życie.

W tym kontekście głos senator, dr Agnieszki Gorgoń-Komor był przypomnieniem, że odpowiedzialność za zdrowie publiczne spoczywa także na politykach. –  Musimy wspierać medyków w ich roli edukatorów i chronić pacjentów przed dezinformacją, która niestety w sieci rozprzestrzenia się szybciej niż wiedza oparta na faktach. To nasza wspólna odpowiedzialność – ekspertów, decydentów i mediów – by pacjent nie musiał wybierać między internetowym mitem a medycyną opartą na dowodach. – mówiła. Jej zdaniem, takie inicjatywy jak Kardiolinia pokazują, że edukacja pacjentów może iść w parze z nowoczesnymi narzędziami – aplikacjami, telefonicznym wsparciem, komunikacją cyfrową. – Nie możemy mówić, jak było kiedyś. Musimy dotrzeć do pacjenta tam, gdzie on dziś jest – także w telefonie. – dodała.

Jednak nawet najlepsza edukacja i nowoczesne narzędzia nie zastąpią dobrze funkcjonującego systemu. Eksperci zgodnie podkreślali, że jednym z największych wyzwań pozostaje luka między opieką szpitalną a dalszym leczeniem. – Wciąż brakuje skutecznego przekazania informacji między szpitalem a zespołem POZ – zaznaczył dr Aleksander Biesiada, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej. – Koordynacja opieki nad pacjentem i lepsza współpraca między specjalistami a lekarzami rodzinnymi to dziś klucz do ograniczenia liczby zaostrzeń i hospitalizacji.

To właśnie w tym miejscu systemowej luki może pomóc tzw. odwrócona piramida świadczeń – czyli model, w którym jak najwięcej działań diagnostycznych i terapeutycznych odbywa się ambulatoryjnie, bez konieczności hospitalizacji. – Dzięki nowym rozwiązaniom możliwe jest wykonanie kluczowych badań, jak echo serca, Holter, oznaczenie NT-proBNP czy tomografia naczyń wieńcowych, już na poziomie AOS i POZ. To realna szansa na wcześniejsze wykrycie problemu i skuteczniejsze leczenie – wskazała prof. Pawlak.

Na tym etapie leczenia niezwykle ważne stają się codzienne nawyki pacjenta – i jego gotowość do współodpowiedzialności za zdrowie. – To są proste rzeczy: codzienny pomiar wagi, ciśnienia, kontrola tętna. Jeśli coś się zmienia – reagujemy. Edukujemy pacjentów, żeby potrafili obserwować siebie i zgłaszali niepokojące objawy lekarzowi lub pielęgniarce – mówiła prof. Agnieszka Pawlak.

Tomasz Łaszcz dodał, że oprócz leczenia – potrzebna jest zmiana stylu życia: więcej ruchu, świadome odżywianie, uważność. – Wszystko w Polsce jest solone, nawet dżemy. Trzeba nauczyć się czytać etykiety. To nie jest wiedza specjalistyczna, ale jej ciągle brakuje – również dlatego, że edukacja zdrowotna, choć została wprowadzona do szkół, wciąż nie jest przedmiotem obowiązkowym. A przecież tu się zaczyna troska o zdrowie – od podstaw.

Podczas konferencji wskazano na powiązania między stanem psychicznym pacjentów a skutecznością leczenia. – Zaburzenia lękowe, depresyjne czy problemy ze snem wpływają na to, czy i jak pacjent przyjmuje leki, czy zmienia styl życia, czy angażuje się w leczenie. – mówiła prof. Dominika Dudek, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. – Pacjent z depresją nie będzie przestrzegać zaleceń – dlatego musimy zadawać pytania, diagnozować i leczyć również tę sferę.

Jak dodała prof. Pawlak: – Dziś mamy bezpieczne i skuteczne terapie – zarówno kardiologiczne, jak i psychiatryczne. Ale to od nas – lekarzy, pacjentów, decydentów – zależy, czy z tej wiedzy skorzystamy.

Tegoroczne obchody koncentrują się na pokazaniu pozytywnego wymiaru życia z niewydolnością serca. W ramach kampanii Asocjacja przygotowała materiały edukacyjne, inspirujące historie pacjentów, aktywności w mediach społecznościowych i kolejne odsłony projektu „Kardiolinia”. – Nie wszystko można zmienić od razu, ale każda decyzja – o leczeniu, o edukacji, o współpracy – to krok ku temu, by niewydolność serca była coraz lepiej kontrolowaną chorobą przewlekłą – podsumował prof. Paweł Rubiś, przewodniczący elekt Asocjacji Niewydolności Serca PTK.

***
Warto korzystać z dostępnych źródeł, które powstały z myślą o pacjentach i ich bliskich. Pomocne materiały edukacyjne, wskazówki i możliwość umówienia się na bezpłatne porady edukacyjne oraz informacje o aplikacji DlaSerca znajdziesz m.in. na stronie www.kardiolinia.pl.

Relacja z konferencji:
https://www.youtube.com/live/ogK8mqWjgvc?si=CvJTUV9Z_mgqJH9X 

źrodło: ANS PTK

Aż 600 hospitalizacji z powodu niewydolności serca na 100 tys. mieszkańców – tyle notuje Polska, będąca niechlubnym liderem w rankingu hospitalizacji z powodu niewydolności serca w ramach państw grupy OECD. Hospitalizacje są poważnym i kosztownym problemem: pogarszają rokowanie pacjentów, generują dodatkowe koszty społeczne, są istotnym obciążeniem dla budżetu opieki zdrowotnej. Konieczne jest przesunięcie akcentu opieki w niewydolności serca ze szpitali do podstawowej opieki zdrowotnej i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej – zwracają uwagę prof. Agnieszka Pawlak i prof. Izabella Uchmanowicz.
Hospitalizacje – problem poważny i kosztowny
Spośród państw grupy OECD (ang. Organization for Economic Co-operation and Development, Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) Polska zajmuje od lat niechlubne pierwsze miejsce w rankingu liczby hospitalizacji z powodu niewydolności serca. Zdaniem ekspertów to poważny problem – z wielu powodów.

–  Jeśli chodzi o liczbę hospitalizacji z powodu niewydolności serca, jako państwo rzeczywiście mamy problem. Notujemy aż 600 hospitalizacji na 100 tys. mieszkańców. Wiemy, że każda hospitalizacja oznacza pogorszenie rokowania pacjenta. Do szpitala chory trafia już w zdecydowanie gorszej formie niż gdyby trafił wcześniej do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) czy kardiologa w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS). Co więcej, wczesna interwencja mogłaby przyczynić się nawet do uniknięcia obciążającej, ale także kosztownej hospitalizacji. Aspekt kosztowy hospitalizacji nie jest bez znaczenia: koszty związane z leczeniem pacjentów z niewydolnością serca w ramach opieki szpitalnej pochłaniają aż 95-98% budżetu przeznaczanego na diagnostykę i leczenie tego schorzenia (w 2019 roku było to 1,5 mld złotych. To ogromna i niepokojąca skala – zwraca uwagę dr hab. Agnieszka Pawlak, prof. PAN, kierownik Pododdziału Niewydolności Serca i Transplantologii w Klinice Kardiologii Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

– Każda hospitalizacja pacjenta generuje znaczne koszty, nie tylko zresztą w ujęciu ekonomicznym, ale również w ujęciu społecznym – dodaje prof. Izabella Uchmanowicz, Kierownik Katedry Pielęgniarstwa i Położnictwa Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, prezydent The Association of Cardiovascular Nursing and Allied Professions of European Society of Cardiology (ACNAP ESC) i wyjaśnia: – Pobyt w szpitalu wiąże się często z koniecznością wzięcia dnia wolnego w pracy przez opiekunów pacjenta. To straty finansowe w ujęciu gospodarczym. Hospitalizacja osoby bliskiej to jednak oprócz tego także ogromny stres dla wszystkich zaangażowanych. Na te psychologiczne i społeczne aspekty kosztów związanych z niewydolnością serca rzadko zwracamy uwagę a są przecież bardzo istotnym obciążeniem.

Ze szpitala do POZ i AOS
Ekspertki zastrzegają, że hospitalizacja w niewydolności serca powinna być ostatecznością i dotyczyć tych pacjentów, u których co do zasady ze względów klinicznych cel diagnostyczno-terapeutyczny, z uwagi na przykład na pogorszenie stanu ogólnego, nie może zostać osiągnięty w warunkach ambulatoryjnych.

W opublikowanym wiosną 2024 roku opracowaniu pt. „Heart failure care in the Central and Eastern Europe and Baltic region: status, barriers, and routes to improvement”[1] akcentuje się konieczność identyfikacji luk w infrastrukturze i systemie opieki w niewydolności serca w państwach regionu Europy Środkowo-Wschodniej i regionu Morza Bałtyckiego. Zaleca się niwelowanie ich zgodnie ze sprawdzonymi strategiami. W Polsce eksperci w ramach działań strategicznych zalecają przeniesienie ciężkości opieki w niewydolności serca ze szpitali do podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) oraz wykorzystanie dedykowanych niewydolności serca specyficznych narzędzi, w tym edukacyjnych, a także wykorzystanie różnych form opieki telemedycznej.

– Skala epidemiologiczna, rokownicza i kosztowa problemu hospitalizacji w niewydolności serca skłania do myślenia o innych koncepcjach rozwiązania opieki nad pacjentem z niewydolnością serca. Wypracowywane są wartościowe propozycje, wiele z nich jest sukcesywnie wdrażana do systemu opieki zdrowotnej w Polsce – potwierdza prof. Agnieszka Pawlak i podaje przykłady: – Opieka koordynowana nad pacjentami z niewydolnością serca w ramach POZ umożliwiła wykonanie wielu do niedawna niedostępnych w ramach podstawowej opieki zdrowotnej badań diagnostycznych (w tym na przykład echokardiografii i badania Holtera) i tym samym postawienie szybszej diagnozy albo wczesną identyfikację objawów zaostrzeń niewydolności serca i szybką, skuteczną interwencję, na przykład w ramach poradni kardiologicznej. Według aktualnych danych opiekę koordynowaną w niewydolności serca prowadzi już około 30 proc. placówek POZ.

Wsparcie po wypisie
Zdaniem ekspertek nie mniej ważna niż profilaktyka pierwotna i wsparcie pacjenta na etapie diagnozy jest opieka na dalszym etapie życia ze schorzeniem, w tym po hospitalizacji. Służy temu idea wyszkolonych pielęgniarek-edukatorek niewydolności serca oraz nowy projekt Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego: Kardiolonia (www.kardiolinia.pl) – Centrum Edukacji i Wsparcia Pacjenta z Niewydolnością Serca.

– Planowane rozszerzenie specjalistycznej opieki o poradnie niewydolności serca z bezpośrednim zaangażowaniem pielęgniarek-edukatorek niewydolności serca wpłynie w mojej ocenie na wzmocnienie sprawowanej opieki specjalistycznej oraz, co pewne, na efektywność kosztową opieki nad pacjentem z niewydolnością serca w ujęciu całościowym. Zmniejszenie liczby hospitalizacji, zwiększenie dostępności opieki specjalistycznej (realizowanej stacjonarnie, ale również w ramach stałego kontaktu pacjenta z pielęgniarką niewydolności serca poprzez kontakt telefoniczny niezależnie od miejsca zamieszkania pacjenta) to kluczowy element zarządzania chorobą przewlekłą w ujęciu systemowym – podkreśla prof. Izabella Uchmanowicz i dodaje:

– Inicjatywa ta docelowo jest zbieżna z realizowanym przez Ministerstwo Zdrowia projektem „Odwróconej piramidy świadczeń”, którego nadrzędnym celem jest zmniejszenie liczby hospitalizacji i zwiększenie dostępności opieki w poraniach specjalistycznych i podstawowej opiece zdrowotnej. Wykorzystanie potencjału pielęgniarek-edukatorek niewydolności serca pozwoli na zwiększenie dostępności opieki dla pacjentów z niewydolnością serca. Być może koniecznym będzie przeprowadzenie pilotażu takiego modelu opieki, jednak analizując dotychczasowe doświadczania i doniesienia z prowadzonych badań, między innymi nad pacjentem po zawale mięśnia sercowego, realizowanej w ramach modelu KOS-Zawał, korzyści dla pacjenta są wymierne. Podkreślam naszą otwartość i deklaruję ścisłą współpracę z przedstawicielami administracji publicznej w tym aspekcie.

Celowi lepszej edukacji pacjentów z niewydolnością serca i sprawniejszego zarządzania schorzeniem służy Kardiolinia.

– Mamy nadzieję, ze edukacja chorego z niewydolnością serca pozwoli na unikanie hospitalizacji poprzez lepszą identyfikację zaostrzeń i umiejętną interwencję farmakologiczną. Wiemy, że im lepiej wyedukowany pacjent z niewydolnością serca, tym efekty terapii są lepsze. Powołując Centrum Kardiolinia skoncentrowaliśmy się na trzech aspektach, które stanowią główne przyczyny zwiększonych hospitalizacji pacjentów z niewydolnością serca. Pierwszym aspektem, na który zwracamy uwagę w procesie edukacji jest umiejętność monitorowania stanu klinicznego pacjenta (pomiary masy ciała chorego, ciśnienia i tętna oraz umiejętność prowadzenia bilansu płynów (płyny przyjęte i płyny wydalone)). Drugi aspekt to umiejętność obserwacji obrzęków, narastających duszności, narastającego obwodu brzucha czy masy ciała, które są wymiernym wskaźnikiem mówiącym o retencji płynów w organizmie. I wreszcie aspekt trzeci: umiejętność zarządzenia zaobserwowanymi zmianami, w tym właściwe postępowanie w zależności od objawów (modyfikacja farmakoterapii, zgłoszenie się do poradni etc.). Co bardzo istotne dla naszych pacjentów, Kardiolinia jest rzetelnym źródłem wiedzy, tworzonym przez specjalistów na co dzień opiekujących się chorymi na niewydolność serca. To pozwala zaufać oferowanej edukacji i stopniowo bardziej, pewniej i odpowiedzialnie angażować się w proces swojego leczenia – mówi prof. Agnieszka Pawlak.

Specjalistki podkreślają, że w niewydolności serca przesunięcie akcentu opieki nad pacjentami ze szpitali do podstawowej opieki zdrowotnej i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej jest konieczne.
 
 
[1] https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38520086/
źródło: salus pr
Kardiolinia.pl czyli Centrum Edukacji i Wparcia Pacjenta z Niewydolnością Serca, to platforma edukacyjna stworzona przez Asocjację Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, która zapewnia przestrzeń dla Pacjentów i ich Bliskich/Opiekunów, gdzie w przypadku pytań, wątpliwości (np. po zakończonej hospitalizacji, z niedawno rozpoznaną niewydolnością serca) będą mogli porozmawiać z profesjonalistą – Edukatorem (Pielęgniarką Niewydolności Serca). Pierwsze 60 dni po wyjściu ze szpitala chorego ma kluczowe znaczenie, bowiem wtedy najczęściej dochodzi do zaostrzenia choroby i konieczności ponownego pobytu w szpitalu. Dlatego umiejętność samoopieki, monitorowania objawów i modyfikacji np. leczenia diuretycznego, jest niezbędna, aby pacjent mógł czuć się bezpiecznie i uzyskał maksymalne korzyści z terapii, w postaci poprawy ogólnej wydolności organizmu, lepszego samopoczucia i poprawy rokowań.
– Wierzymy, że nic tak nie pomoże pacjentom w walce z niewydolnością serca, jak dogłębne zrozumienie jej istoty, sposobu działania zastosowanych terapii oraz przede wszystkim umiejętność monitorowania progresji niewydolności serca, oceny swoich objawów np. przewodnienia i znajomości czynników, które mogą te objawy nasilać. Ważne jest, aby pacjenci czynnie uczestniczyli w procesie leczenia i mieli do tego potrzebne narzędzia. Mamy świadomość, że pobyt w szpitalu nie zaspokaja potrzeb edukacyjnych, głównie ze względu na to, że procesy dzieją się tam bardzo szybko, a pacjent jest w dużym stresie. Dlatego uruchomiając Kardiolinię, dajemy Państwu możliwość rozmowy z Edukatorem, który wyjaśni wątpliwości oraz przekaże niezbędną wiedzę. – podkreśla prof. Agnieszka Pawlak, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca PTK.

Szacuje się, iż na niewydolność serca (NS) w Polsce choruje ponad 1,2 miliona pacjentów. Jest ona najczęstszą przyczyną zgonów spośród wszystkich chorób układu krążenia. (odpowiada za prawie 140 000 zgonów rocznie[1]). Niepokoi także fakt, że Polska ma najwyższy wskaźnik hospitalizacji z powodu NS wśród krajów OECD a pięcioletnie przeżycie pacjenta od momentu ustalenia rozpoznania niewydolności serca wynosi niespełna 50%. Dlatego Asocjacja Niewydolności Serca PTK oraz inne środowiska kliniczne i pacjenckie od lat działają na rzecz usprawnienia opieki nad chorymi na NS, m.in. poprzez szkolenia lekarzy i pielęgniarek, edukację pacjentów, opracowanie założeń koordynowanej opieki nad pacjentem z NS ze wskazaniem optymalnej ścieżki chorego oraz podkreśleniem roli opieki poszpitalnej, zabiega także o wdrażanie innowacyjnych technologii medycznych lekowych i nielekowych.

Fakty są takie, że w ciągu ostatnich kilku lat dokonał się ogromny postęp w leczeniu niewydolności serca, za sprawą nowych terapii i nowych wytycznych postępowania diagnostyczno-terapeutycznego, co pozwala na skuteczną kontrolę choroby, opóźnienie jej postępu i pojawienia się powikłań. Aktualnie leczenie pacjenta z NS opieka się na 4 grupach leków, a kluczowe znaczenie ma kontynuacja terapii po wyjściu pacjenta ze szpitala i umiejętność samoopieki. U 40% pacjentów w ciągu 60 dni od wyjścia ze szpitala występuje jednak konieczność ponownej hospitalizacji lub innej interwencji medycznej, co zwiększa ryzyko zgonu. Dlatego kluczowa jest kontrola pacjenta w pierwszych tygodniach po leczeniu szpitalnym, jeśli to możliwe w poradni kardiologicznej, ale także w gabinecie lekarza rodzinnego oraz edukacja pacjenta na temat samokontroli, obserwacji objawów zaostrzenia choroby oraz zmiany nawyków życia codziennego, aby poprawić jakość życia i oddalić w czasie ryzyko ponownej hospitalizacji.

– Pacjenci bardzo często wymagają kompleksowej edukacji, dlatego uzupełnienie systemu o kardiolinię, gdzie porad udzielają nasze koleżanki – pielęgniarki, które będą mogły przejść z pacjentem przez najważniejsze zalecenia, doskonale wpisuje w model odwróconej piramidy świadczeń, gdzie unikamy hospitalizacji na rzecz ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Jest to bardzo cenna inicjatywa i będziemy ją wspierać, powinna dotrzeć do pacjentów z całej Polski. W dobie braku kadr medycznych taka inicjatywa wypełnia lukę. – powiedziała senator Agnieszka Gorgoń-Komor, lekarz, przewodnicząca parlamentarnego zespołu ds. kardiologii.

Kardiolinia.pl ma za zadanie wesprzeć pacjentów i ich bliskich w świadomym życiu z chorobą, umiejętności zarządzania swoim zdrowiem i poruszania się po systemie opieki zdrowotnej. Pacjent po wyjściu ze szpitala często czuje się zagubiony i osamotniony oraz przytłoczony ilością leków i zaleceń terapeutycznych.

– Pacjent po wyjściu ze szpitala ma wiele obaw i wątpliwości, to dla niego bardzo duża niewiadoma, co przed nim. Dlatego ważne, aby pacjent nie został sam. Druga sprawa to potrzeba motywacji do zmiany stylu życia, aby nie zaprzepaścić efektów wdrożonego leczenia. Ja osobiście wiele zawdzięczam pielęgniarkom, które były dla mnie ogromnym wsparciem. – powiedział Tomasz Łaszcz, pacjent, wolontariusz Grupy Wsparcia „Niewydolność serca – to się leczy”.

– Pacjenci teoretycznie są coraz lepiej wyedukowani, ale często potrzebują dopytać się o pewne kwestie, skonsultować swoje wątpliwości, a wiemy jakie są kolejki stacjonarnie w ochronie zdrowia. Dlatego dostęp do rozmowy z pielęgniarką na Kardiolinii może być dla wielu ratunkiem. My jako pacjenci, mamy z pielęgniarkami najczęstszy kontakt i możemy skorzystać z ich wiedzy i potencjału. – mówiła Agnieszka Wołczenko, prezes Stowarzyszenia „EcoSerce”.

Dla tych pacjentów, postała właśnie Kardiolinia, platforma edukacyjna online z systemem zapisów na porady edukacyjne, gdzie pacjenci oraz ich bliscy będą mogli uzyskać informacje i praktyczne porady o tym jak żyć z NS.
 
– Pacjenci z niewydolnością serca są trudną grupą, mają wiele schorzeń współistniejących, często są to osoby starsze, ale coraz więcej choruje już w młodszym wieku, dlatego potrzebują kompleksowej, wielodyscyplinarnej opieki medycznej (wielu specjalistów) oraz edukacji. Pielęgniarka stanowi ogniwo, które łączy szpital, opiekę specjalistyczną i domową. Towarzyszy pacjentowi na każdym etapie leczenia. – mówi prof. Jadwiga Nessler, pełnomocnik Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego ds. Inicjatyw w Niewydolności Serca.
 
Warto podkreślić, że dzięki Polskiemu Towarzystwu Kardiologicznemu udało się stworzyć zaplecze certyfikowanych w dziedzinie opieki nad pacjentem z NS, wysoko wykwalifikowanych pielęgniarek (jest ich ponad 1400). Założeniem Kardiolinii i kolejnych działań PTK jest w pełni wykorzystać potencjał i umiejętności tej kadry dla dobra pacjentów.
 
– Kardiolinia może odciążyć system opieki zdrowotnej i przede wszystkim przyczynić się do odroczenia lub uniknięcia kolejnych hospitalizacji pacjenta z niewydolnością serca, a co za tym idzie poprawić jakość życia, ale i ograniczyć liczbę zgonów. Widzę ogromny potencjał tego programu. Warto, aby to rozwiązanie wprowadzić jako standardową procedurę do koszyka świadczeń, bo daleko na samym entuzjazmie nie zajedziemy, a edukacja powinna być integralnym elementem opieki zdrowotnej i profilaktyki. – podkreślił prof. Robert J. Gil, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
 
Edukatorzy – Pielęgniarki Niewydolności Serca Kardiolinii od 20 maja będą edukować Pacjentów i ich Bliskich przede wszystkim w zakresie: monitorowania objawów niewydolności serca, modyfikacji leczenia diuretycznego, zachowań prozdrowotnych, jak również, informować nt. opieki koordynowanej i innych projektów dla pacjentów kardiologicznych (aktualnych), informować, gdzie można uzyskać fachową poradę lekarską, kierować do wiarygodnych źródeł informacji.

– Bardzo się cieszę, że doceniono grupę zawodową – pielęgniarek i ich wiedzę oraz umiejętności edukacyjne. Dodatkową wartością projektu Kardiolinia jest stałe monitorowanie jej efektów (w ramach pilotażu), co pozwoli na przekazanie wniosków do resortu zdrowia. Takie rozwiązania mogłyby bowiem być częścią systemu opieki zdrowotnej – zaznaczyła mgr Mariola Łodzińska, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Zapisz się na poradę edukacyjną już dziś na:
www.kardiolinia.pl
 
 
[1] Raport „Niewydolność serca w Polsce 2014 – 2021” https://www.niewydolnosc-serca.pl/doc/ANS_raport_01.09_.pdf
źródło: ANS PTK