Medicalpress
Milczenie bywa najgorszym wrogiem, dlatego o tym, co naprawdę ważne, warto mówić głośno. Wie o tym Fundacja Życie z Rakiem, która właśnie rozpoczęła ogólnopolską kampanię społeczno-edukacyjną „Życie z rakiem jajnika”. Bohaterkami są cztery wyjątkowe kobiety, zarówno pacjentki, jak i lekarki. Kampania przełamuje tabu, pokazuje prawdę o raku jajnika, chorobie, o której i o życiu z nią,  mówi się wciąż zbyt mało, a której emocjonalny ciężar nierzadko pozostaje niewidoczny dla otoczenia. W centrum stają kobiety – ich siła, strach, determinacja i pragnienie, by mimo choroby po prostu żyć.
Diagnoza choroby nowotworowej zmienia wszystko – pojawia się strach, poczucie chaosu i utraty kontroli. Właśnie dlatego tak ważne jest, by rozmawiać, pytać i wspólnie z lekarzem planować kolejne kroki. Strategia leczenia, świadomość dostępnych opcji i otwartość w komunikacji pozwalają pacjentkom odzyskać poczucie wpływu na swoją przyszłość.

– Choroba odbiera poczucie bezpieczeństwa, ale rozmowa i przejrzysty plan postępowania to pierwszy krok, by je odzyskać. Warto pytać, warto wiedzieć, warto mówić głośno. Bo rozmowa daje siłę, a planowanie przywraca kontrolę – nawet, albo zwłaszcza w życiu z rakiem jajnika – podkreśla Pola Król, Prezes Fundacji Życie z Rakiem.

 
Zabójczy wizerunek raka jajnika

Rak jajnika to wyjątkowo trudny w leczeniu nowotwór, co druga pacjentka nie dożywa 5 lat od diagnozy. Przyczyn tych statystyk można szukać w samej specyfice tego nowotworu. – Choroba jest podstępna – daje niespecyficzne objawy, a gdy zostaje wykryta, często jest już w stadium zaawansowanym. Choć początkowa terapia zwykle przynosi efekty, u większości kobiet może dojść do nawrotu choroby, a z czasem może rozwinąć się u nich oporność na standardowe leczenie pochodnymi platyny – tłumaczy dr n. med. Małgorzata Figat, Klinika Ginekologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – PIB.

W praktyce platynooporność jest punktem zwrotnym: od tego momentu skuteczność dotychczasowych schematów leczenia spada, a pacjentka potrzebuje nowych opcji terapeutycznych. – Zjawisko platynooporności jest trudne. Część pacjentek ma platynooporność pierwotną i nie wiemy dokładnie, co jest za to odpowiedzialne. Może być też platynooporność wtórna, czyli taka, w której pacjentki są leczone chemioterapią opartą na platynie, mają kolejne nawroty i w miarę otrzymywania kolejnych linii rozwija się u nich oporność na tę grupę leków. Przez długi czas nie mieliśmy żadnych postępów w leczeniu tych pacjentek. To się jednak zmieniło, bo od 1 października tego roku mamy dostęp do nowej, skutecznej terapiimówi dr n. med. Anna Dańska-Bidzińska, zastępczyni kierownika Kliniki Ginekologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – PIB.

Plan leczenia zaczyna się od diagnostyki

Ostatnie miesiące przyniosły dużo pozytywnych zmian w dostępie do terapii, na które środowisko medyczne i pacjentki czekały od lat. Jednocześnie pacjentki coraz częściej podkreślają, że równie ważna jak sam dostęp do terapii jest możliwość wykonania pełnej diagnostyki na początku leczenia. Ważną rolę odgrywa tu m.in. badania mutacji genetycznych czy oznaczenie poziomu ekspresji receptora folianowego alfa (FRα). – Oznaczenie FR-α rzeczywiście może pomóc w lepszym dopasowaniu leczenia. Receptor folianowy alfa to białko, które występuje na powierzchni komórek nowotworowych. Wysoka ekspresja u pacjentki z chorobą platynooporną oznacza, że chora może odpowiedzieć na nową terapię dopowiada dr n. med. Anna Dańska-Bidzińska.

– Nasze podopieczne, ale też ich bliscy, mówią wprost: kiedy wiedzą, jakie mają przed sobą możliwości leczenia, czują się bezpieczniej i odzyskują choć trochę kontroli nad sytuacją. To daje im siłę, żeby żyć. Dlatego tak ważne jest wykonanie kompletu badań już na początku – podkreśla Pola Król.

Historie, które dodają siły

W kampanii „Życie z rakiem jajnika” ważne miejsce zajmują opowieści pacjentek, które dzielą się swoim doświadczeniem choroby – mówią o zmianach, jakie przyniosła diagnoza, o strachu, ale też o sile, która pozwala im walczyć każdego dnia. Choć ich słowa są pełne trudnych emocji, obie podkreślają jedno: warto walczyć i warto żyć dalej.

–  Co chciałabym powiedzieć komuś, kto dopiero zaczyna leczenie? To jest trudne pytanie, dlatego że każdy jest inny i każdy ma inną energię, inny temperament. Wszyscy mówią: nie poddawaj się. Ale bardzo jest trudno walczyć, jak człowiek się źle czuje. Niemniej, to jest właściwe powiedzenie. Wiem, że źle się czujesz, ale mimo wszystko nie poddawaj się. Możemy przetrwać tę chorobę i nawet może się okazać, że wyjdziemy z tego całkowicie. Ale tylko wtedy, kiedy się nie poddamy. Jak słabniemy, to chyba choroba się cieszy wtedy i mocniej nas atakuje. Nie pozwólmy na toapeluje Pani Monika, pacjentka z rakiem jajnika.

Wszystko jest do przejścia z odpowiednimi ludźmi, którzy czujesz, że Ci dobrze życzą, że są z Tobą, że Cię wspierają. Tylko trzeba po prostu trafić na dobrych lekarzy, którzy wiedzą, że leczenie nie jest na zasadzie schematu. Jest to walka, praca, systematyczność i chęci pomocy właśnie konkretnej osobie. Żeby ta osoba czuła to wsparcie przez lekarzy i czuła to, że ci specjaliści chcą jej pomóc, że nie jest na straconej pozycji. Bo nie jest na straconej pozycjipodkreśla Pani Dorota, pacjentka z platynoopornym rakiem jajnika.

Perspektywę dopełniają lekarki, które na co dzień wspierają kobiety z rakiem jajnika. Opowiadają o swoich emocjach – o bezradności, gdy widzą, że pacjentka zaczyna się poddawać, o trudnościach w przekazywaniu informacji o chorobie, ale też o ogromnej satysfakcji, gdy terapia przynosi efekty i pozwala pacjentce odzyskać nadzieję. Ich głosy pokazują, że za leczeniem stoją nie tylko procedury, lecz także ludzie, którzy towarzyszą chorym w najtrudniejszych momentach. Te cztery historie tworzą wspólną opowieść o odwadze, empatii i sile, która pozwala iść dalej mimo choroby.

Źródło: Komunikat Prasowy

Fundacja Zdrowie i Edukacja Ad Meritum, we współpracy z ekspertami oraz osobami z doświadczeniem choroby otyłościowej, realizuje ogólnopolską Kampanię Na Wagę Zdrowia. Jej celem jest zwiększenie świadomości społecznej na temat otyłości jako poważnej, przewlekłej choroby, a także wsparcie osób nią dotkniętych i ich rodzin. Już wkrótce Fundacja zainauguruje nową odsłonę kampanii – „Otyłość – zawróć nawrót!”, której głównym celem jest edukacja pacjentów oraz środowiska medycznego na temat nawrotowego charakteru choroby otyłościowej. Działania będą koncentrować się na budowaniu wiedzy o ryzyku nawrotu, metodach zapobiegania i skutecznych formach leczenia, by zwiększyć szanse na trwałe efekty terapii i poprawę jakości życia pacjentów.
W ramach kampanii został wydany bezpłatny poradnik dla osób zmagających się z otyłością „Jak skutecznie leczyć otyłość?”. Znajdziecie w nim odpowiedzi na pytania – Jak przygotować się do operacji bariatrycznej? Jak przez nią przejść i jak żyć zdrowo po operacji? Publikacja ułatwia zrozumienie przyczyn i mechanizmów choroby otyłościowej, pomoże rozpoznać możliwości pomocy oferowane przez współczesną medycynę, a także pozwoli zredukować poczucie niepokoju, niepewności i lęku, które towarzyszą każdej zmianie. Poradnik można bezpłatnie pobrać na stronie internetowej www.nawagezdrowia.pl. Osoby, które preferują wersję papierową, mogą otrzymać egzemplarz drukowany – wystarczy zgłosić się do Fundacji z prośbą o przesłanie poradnika. Drukowana wersja dostępna jest do wyczerpania nakładu.

Kampania Na Wagę Zdrowia koncentruje się na:

– „Razem z ekspertami i naszymi Partnerami chcemy edukować, wspierać pacjentów, którzy zmagają się z otyłością. Na naszej stronie www.nawagezdrowia.pl publikujemy filmy – wywiady z ekspertami różnych specjalności, jak dietetyk, psycholog, chirurg, endokrynolog, diabetolog – którzy w łatwy i przystępny sposób przekazują wiedzę na temat choroby otyłościowej i możliwości jej leczenia. Wybraliśmy właśnie te specjalizacje, ponieważ ściśle wiążą się one z otyłością – są to dziedziny medycyny, które najczęściej towarzyszą leczeniu otyłości lub zajmują się jej powikłaniami i skutkami” – mówi Ewa Pol, prezeska Fundacji Zdrowie i Edukacja Ad Meritum.

Otyłość –  zawróć nawrót!

Otyłość, klasyfikowana jako jeden z najpoważniejszych problemów zdrowotnych XXI wieku, wpływa na rozwój ponad 200 chorób, w tym cukrzycy typu 2, chorób sercowo-naczyniowych, niealkoholowego stłuszczenia wątroby oraz nowotworów.

– „W ramach kampanii pragniemy podkreślić znaczenie interdyscyplinarnego podejścia w leczeniu otyłości, które powinno uwzględniać zarówno aspekty fizyczne, jak i psychiczne. Zdajemy sobie sprawę, że nawroty otyłości stanowią jedno z największych wyzwań w jej leczeniu, a ich przyczyny mogą być wielorakie – od biologicznych po psychologiczne. Nasza kampania zwraca uwagę na potrzebę monitorowania pacjentów po zakończonej terapii, aby skutecznie zapobiec efektowi jo-jo oraz pomóc w utrzymaniu osiągniętych rezultatów”. – mówi Elżbieta Brzozowska, wiceprezeska Fundacji.

Jak mówią organizatorki kampanii –  „Pomysł na nową odsłonę kampanii – „Otyłość – zawróć nawrót!” – zrodził się z rozmów z pacjentami i ekspertami klinicznymi, którzy wskazują, że po zakończeniu leczenia zbyt często brakuje systemowego wsparcia w utrzymaniu zdrowia.

W tym kontekście kluczowe znaczenie ma kontynuacja opieki i monitorowanie stanu zdrowia także po operacjach bariatrycznych. Dlatego kampania nawiązuje również do doświadczeń programu pilotażowego KOS-BAR, który pokazuje, jak ważne jest zaplanowanie długofalowego modelu opieki nad pacjentem z otyłością”. W ramach nowej odsłony Kampanii Na Wagę Zdrowia planowany jest szeroki cykl wideocastów z udziałem ekspertów z dziedziny medycyny, dietetyki, psychologii. Ich celem będzie przybliżenie złożonych zagadnień związanych z powikłaniami otyłości, nawrotami choroby oraz niealkoholowym stłuszczeniem wątroby.

Wśród ekspertów Kampanii Na Wagę Zdrowia są: dr hab. n. med. Agnieszka Mastalerz Migas, Prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej, prof. dr hab. n. med. Lucyna Ostrowska, Kierownik Zakładu Dietetyki i Żywienia Klinicznego UMB, Prezeska Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości, dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł, Prezes elekt Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości, kierownik Warszawskiego Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej w Szpitalu Czerniakowskim, prof. dr hab. n. med. Alina Kuryłowicz, profesorka CMPK, Katedra i Klinika Chorób Wewnętrznych Gerontokardiologii, Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego im. prof. W. Orłowskiego w Warszawie, prof. dr hab. n. med. Wiesław Tarnowski, prezes Towarzystwa Chirurgów Polskich, Kierownik Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej i Bariatrycznej, Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego im. prof. W. Orłowskiego, CMPK, prof. dr hab. n. med. Piotr Major, Szpital Uniwersytecki w Krakowie, II Katedra Chirurgii Ogólnej, Uniwersytet Jagielloński, Collegium Medicum w Krakowie, prof. dr hab. n med. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prof. dr hab. Monika Bąk-Sosnowska psycholożka kliniczna, psychoterapeutka, psycholożka Agnieszka Węgiel i dietetyczka Ludmiła Podgórska.

Więcej informacji o kampanii oraz aktualności dostępne są na stronie internetowej kampanii www.nawagezdrowia.pl

Źródło: Komunikat Prasowy
Rzecznik Praw Pacjenta wspólnie z Centrum Monitorowania Jakości prowadzi projekt ,,Wymagaj Jakości”. Celem inicjatywy jest poprawa standardów opieki medycznej w Polsce i promowanie placówek, które stawiają na wysoką jakość świadczeń medycznych.
Jednym z założeń projektu jest zachęcenie pacjentów do świadomego wyboru placówek medycznych, które wyróżniają się dbałością o jakość. W ramach projektu przyznawane są szpitalom specjalne wyróżnienia, potwierdzające spełnianie określonych kryteriów jakości świadczonych usług. Dzięki temu pacjenci mogą łatwiej podjąć decyzję o wyborze miejsca leczenia, mając pewność, że wybrana przez nich placówka oferuje usługi na najwyższym poziomie.

Zainicjowany przez Rzecznika Prawa Pacjenta Bartłomieja Chmielowca i Dyrektor Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia Agnieszkę Pietraszewską-Machetę projekt „Wymagaj Jakości” to wiele korzyści dla pacjentów:

  • świadomy wybór – pacjenci mogą wybierać placówki, które zostały wyróżnione za jakość, co daje przekonanie, że otrzymają wysokiej jakości usługi medyczne
  • poprawa standardów – placówki medyczne są motywowane do podnoszenia jakości świadczonych usług, co prowadzić będzie do ogólnej poprawy jakości usług medycznych w całym kraju
  • promocja najlepszych praktyk – dzięki wyróżnieniom pacjenci mają dostęp do informacji o placówkach, które stosują najlepsze praktyki w opiece zdrowotnej

Wymagaj Jakości to także korzyści dla szpitali. Udział w inicjatywie sprzyja uzyskaniu prestiżowych wyróżnień, które są dowodem ich zaangażowania w świadczenie usług na najwyższym poziomie. Dla szpitali to także:

  • poprawa reputacji – wyróżnienie w projekcie „Wymagaj Jakości” zwiększa prestiż placówki i buduje zaufanie pacjentów
  • rozwój i doskonalenie – udział w projekcie motywuje do ciągłego doskonalenia procedur i standardów opieki
  • zwiększenie konkurencyjności -wyróżnione placówki zyskują przewagę konkurencyjną na rynku usług medycznych

źródło: Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia

Osteoporoza to mocno lekceważony problem: szacuje się, że w Polsce choruje na nią ok. 2,1 mln osób po 50. roku życia, z czego 1,7 mln to kobiety, jednak tylko 5 proc. z nich jest objętych leczeniem. Wykrywanie tej choroby na odpowiednio wczesnym etapie wciąż stanowi problem, mimo że każdego roku w Polsce dochodzi do ok. 120 tys. złamań, których przyczyną jest właśnie osteoporoza. Aby zmienić te statystyki, potrzebna jest edukacja społeczeństwa. Dlatego właśnie powstała Koalicja „Zmierz się z osteoporozą”, której główny cel to prowadzenie działań edukacyjnych i promowanie profilaktyki wśród osób, u których występuje ryzyko osteoporozy. 
– Osteoporoza jest chorobą, która dotyczy częściej kobiet, szczególnie w okresie pomenopauzalnym, ale też mężczyzn po 70. roku życia. Jest nazywana cichym zabójcą, ponieważ w początkowym okresie nie daje żadnych objawów. Pierwsze symptomy, które mogą na nią wskazywać, to przede wszystkim zmniejszenie wzrostu. Wtedy jest to łagodniejszy, powolny przebieg osteoporozy, polegający na zmniejszeniu wysokości trzonów międzykręgowych, które się zgniatają. Natomiast ostra manifestacja osteoporozy to są złamania niskoenergetyczne, zwykle złamania szyjki kości udowej czy złamania w obrębie nadgarstka – mówi agencji Newseria Biznes prof. Brygida Kwiatkowska, konsultantka krajowa w dziedzinie reumatologii.

Statystycznie na osteoporozę narażona jest co czwarta kobieta powyżej 60. roku życia i co druga, która ukończyła 70 lat. To przewlekła choroba, która rozwija się powoli i powoduje stopniowy, postępujący ubytek masy kostnej, co prowadzi do osłabienia i nadmiernej kruchości kości. Wymaga długotrwałego leczenia, a jej powikłania zagrażają sprawności i życiu chorego oraz mogą prowadzić do kalectwa i śmierci.

Oprócz zaawansowanego wieku czynnikiem ryzyka jest też palenie papierosów i nadużywanie alkoholu, siedzący tryb życia, niedożywienie i niedobór witaminy D. Lekarze wskazują, że najprostszym, wstępnym badaniem przesiewowym w kierunku osteoporozy jest obserwowanie własnego ciała, ponieważ każdy ubytek wzrostu może świadczyć o powolnych, kompresyjnych złamaniach trzonów kręgowych. 

 Już kilka centymetrów wskazuje na to, że absolutnie trzeba zrobić badania w kierunku osteoporozy – podkreśla prof. Brygida Kwiatkowska. – Diagnozujemy ją w bardzo prosty sposób, wykonując badanie densytometryczne, czyli badanie gęstości kości, które pokazuje nam, czy mamy do czynienia tylko z osteopenią [obniżoną gęstością – red.], czy już z osteoporozą. To badanie monitoruje nam jakość kości i upoważnia do tego, żeby włączyć ewentualne leczenie. Każda kobieta po 50. roku życia powinna mieć okresowo wykonywane takie badanie.

W Polsce każdego roku dochodzi do ok. 120 tys. złamań, których przyczyną jest właśnie osteoporoza. Z szacunkowych danych wynika, że u niemal jednej na trzy kobiety i jednego na pięciu mężczyzn po 70. roku życia wystąpi złamanie osteoporotyczne. Zdarza się, że następuje ono nawet w następstwie zwykłego kichnięcia, kaszlu czy podparcia się na nadgarstku. Do najczęstszych należą złamania kręgów, złamanie bliższego końca kości udowej, kości promieniowej czy kości ramiennej. Szacuje się, że złamania kręgów występują u co czwartej kobiety po 50. roku życia i u co drugiej w wieku ponad 85 lat. Najgroźniejsze jest złamanie szyjki kości udowej, w wyniku którego ok. 80 proc. pacjentów traci samodzielność i zmaga się ze znacznym kalectwem, a 20–30 proc. umiera w ciągu roku.

 Kiedy już dojdzie do jednego złamania, to ryzyko kolejnych jest bardzo duże i wtedy rzeczywiście trzeba bardzo szybko włączać intensywne leczenie – mówi prof. konsultantka krajowa w dziedzinie reumatologii.
Mimo że osteoporoza może mieć poważne konsekwencje, w Polsce wciąż jest lekceważona, a leczeniem objętych jest tylko niecałe 5 proc. spośród 2 mln chorych. W niektórych województwach między 60 a 80 proc. chorych z osteoporozą nie ma postawionego rozpoznania. Aby zmienić te statystyki, potrzebna jest edukacja społeczeństwa. Dlatego właśnie powstała Koalicja „Zmierz się z osteoporozą”, której główny cel to prowadzenie działań edukacyjnych i promowanie profilaktyki wśród osób, u których występuje ryzyko osteoporozy.

– Kampania „Zmierz się z osteoporozą” jest wspólną inicjatywą szerokiego grona ekspertów, firm i instytucji, fundacji, mamy również wsparcie konsultantów krajowych i towarzystw medycznych, Rzecznika Praw Pacjenta, liczne wsparcie mediów. Bardzo szerokie grono zdecydowało się dołączyć do tej kampanii, ponieważ problem osteoporozy jest tematem zaniedbanym. A dane statystyczne pokazują, że jest on bardzo powszechny – podkreśla Magdalena Kołodziej, prezeska Fundacji MY Pacjenci.

Kampania „Zmierz się z osteoporozą” będzie promować świadomość zdrowotną, nakierowaną na profilaktykę i wczesne rozpoznanie osteoporozy, m.in. dzięki regularnej kontroli swojego wzrostu oraz diecie zapewniającej odpowiednią podaż wapnia i witaminy D. Lekarze wskazują bowiem, że najlepszym sposobem na osteoporozę jest zmniejszenie ryzyka jej rozwoju poprzez prawidłowe żywienie – chodzi przede wszystkim o odpowiednią podaż wapnia i witaminy D. Eksperci podkreślają, że w populacji Polski niedobory tych elementów są powszechne – w przypadku witaminy D ma je 80–90 proc. Kolejne warunki to regularna aktywność fizyczna i odstawienie wszelkich używek.

Z drugiej strony kampania ma również zwrócić uwagę opinii publicznej i polityków na konieczność poprawy jakości opieki nad osobami starszymi, narażonymi na złamania kości i ich konsekwencje.

 Głównym celem tej kampanii jest zbudowanie społecznej świadomości tego problemu, jakim jest osteoporoza, pokazanie, jak powszechna i poważna jest to choroba, ale też jak możemy jej zapobiegać, diagnozować i ją leczyć – mówi Magdalena Kołodziej. –Aktywności przewidziane w ramach tej kampanii to przekaz poprzez media tradycyjne i społecznościowe. Po Polsce będzie też jeździł specjalny osteobus, w którym każda osoba zainteresowana będzie mogła wykonać specjalistyczne badanie w kierunku osteoporozy, porozmawiać ze specjalistą i wyjaśnić swoje wątpliwości. Z podobnym założeniem będą też organizowane spotkania dla pacjentów w regionach, żeby osoby zainteresowane – szczególnie w grupie ryzyka powyżej 50. roku życia – mogły porozmawiać i dowiedzieć się, czym jest osteoporoza. Przewidujemy również szkolenia dla środowiska medycznego, aby specjaliści mogli uzupełnić wiedzę o tej chorobie.

Źródło informacji: Newseria

Wraz z początkiem maja 2023 r. startuje kampania „Zdrowie? Męska sprawa!”, która ma za zadanie przekonać mężczyzn po czterdziestce, że warto się badać, a kontrolna wizyta u urologa może zapewnić długie i pełne prawdziwie męskich wyzwań życie. Rak prostaty, pęcherza moczowego i nerek to trzy spośród sześciu najczęściej występujących wśród mężczyzn nowotworów. Nie muszą stanowić wyroku dla pacjenta. Wcześnie wykryte z powodzeniem poddają się skutecznemu leczeniu. Pacjent musi się jednak pojawić w gabinecie urologa w odpowiednim czasie.

W ramach kampanii pojawią się niestandardowe działania, prowadzone w nieoczywistych miejscach, czasem z „przymrużeniem oka”, aby w przyjazny, nienarzucający się sposób zwrócić uwagę panów na znaczenie profilaktyki zdrowotnej, tej urologicznej szczególnie. Autorzy kampanii przygotowali także, na bazie ogólnopolskich badań ilościowych, raport specjalny kampanii na temat samowiedzy zdrowotnej mężczyzn. Wnioski z raportu są równie ciekawe, jak niepokojące. Kampania i wszelkie działania edukacyjne mają zatem głęboki sens, co potwierdzają również eksperci programu: lekarze, psychologowie i organizacje pacjentów.

W życiu codziennym zacierają się granice między tym co męskie i niemęskie, a panowie coraz chętniej wchodzą w role do niedawna zarezerwowane dla ich partnerek. Podczas gdy kobiety zdołały przezwyciężyć opory i uwierzyły w dobrodziejstwo profilaktyki zdrowotnej, kiedy przychodzi pora na badania kontrolne wśród panów, męska odpowiedź brzmi: może kiedyś później! Odkładanie na potem to słaba strategia, zwłaszcza po skończeniu 40 lat. Wizyta u lekarza nie jest wizytą towarzyską. Często narusza naszą intymność i wymaga przełamania skrępowania. To jednak niewielka cena w zamian za potwierdzenie, że jesteśmy zdrowi. A jeśli lekarz zauważy niepokojące objawy, jest to najlepszy moment, aby poddać się skutecznemu leczeniu. Dla mężczyzny po czterdziestce urolog może się więc okazać jego najlepszym przyjacielem. „Głęboko wierzę, że zdołamy przekonać mężczyzn do kontrolnych badań urologicznych. Panowie, nie czekajcie aż pojawią się niepokojące objawy, bo często to oznacza, że choroba jest już na zaawansowanym etapie. Fundamentalnym sensem profilaktyki jest zapobieganie chorobom, ale też wykorzystanie możliwości, aby wykryć je na bardzo wczesnym etapie. Urolog ma obecnie do dyspozycji nowoczesne narzędzia do diagnostyki i małoinwazyjnego leczenia, a samo badanie nie jest bolesne. Potrzeba tylko jednego: aby pacjent pojawił się w gabinecie urologa w odpowiednim czasie. Dlatego gorąco zachęcam: Panowie do badań!” – mówi prof. dr hab. n. med. Tomasz Drewa, Prezes Zarządu Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

Pamiętasz budki telefoniczne? Musisz mieć 40 lat, a więc…

W ramach kampanii „Zdrowie? Męska sprawa!” w Warszawie i innych miastach Polski zawisną intrygujące plakaty. Kierowane bezpośrednio do mężczyzn, z przekazem w chwili, kiedy będą najbardziej podatni na jego odbiór. Dlatego plakaty pojawią się w… męskich publicznych toaletach. Można będzie je znaleźć na dworcach kolejowych i autobusowych, stacjach benzynowych i w toaletach warszawskiego metra. Do akcji aktywnie włączyły się władze miast, dokładając starań, aby plakaty pojawiły się także w podległych im instytucjach: placówkach zdrowia, urzędach dzielnicowych, zakładach transportu publicznego, straży miejskiej czy w urzędach pracy.

Koncept kreatywny plakatów (przykłady w załączeniu) bazuje na idei budowania nieformalnej społeczności „facetów po czterdziestce”, których łączą wspólne wspomnienia, ale i wspólne, wynikające z metryki, zobowiązania wobec siebie i najbliższych: ukończone 40 lat to pora na wizytę u urologa. Na plakatach pojawiają się przedmioty codziennego użytku z przełomu lat 80. i 90.: karta do telefonu publicznego, joystick w starym stylu, kaseta magnetofonowa. Kto to pamięta z dzieciństwa, może czuć się członkiem społeczności równolatków. Plakaty odsyłają na fanpage kampanii na Facebooku: Zdrowie. MeskaSprawa, gdzie każdy czterdziestolatek będzie mógł powspominać, ale i znaleźć odpowiedź na nurtujące go pytania dotyczące zdrowia urologicznego, w tym te najprostsze: jakie objawy powinny niepokoić, jak wygląda badanie u urologa i jak się do takiej wizyty przygotować?

Męskie choroby, męskie wyzwania i kobieca siła perswazji

Zdrowie jest nadrzędną wartością dla każdego człowieka. Czy istnieje zatem sens dzielenia go na zdrowie kobiety i zdrowie mężczyzny? Pomijając różnice i uwarunkowania biologiczne, mężczyźni i kobiety nie chorują tak samo. A co jeszcze ważniejsze nie tak samo podchodzą do zdrowia i profilaktyki. Statystyki potwierdzają, że mężczyźni w Polsce rzadziej od kobiet chodzą do lekarza, rzadziej od nich biorą udział w badaniach profilaktycznych, żyją też średnio 8 lat krócej od kobiet. Kobiety w ostatnich 20 latach poczyniły olbrzymie postępy, jeśli chodzi o wdrażanie w życie zaleceń profilaktycznych, wspierane w tym przez liczne kampanie i akcje badań przesiewowych. Mężczyźni nadal borykają się pod tym względem ze stereotypami silnego faceta, który poradzi sobie sam, a co często skrywa jedynie skrępowanie i strach przed wizytą u lekarza. Dlatego adresatem kampanii „Zdrowie? Męska sprawa!” nie są jedynie mężczyźni. Olbrzymią rolę mogą tu odegrać kobiety: żony, partnerki, matki czy siostry. Wizyta u urologa dla mężczyzny nie jest większym wyzwaniem niż dla kobiety wizyta u ginekologa. Jeśli sam przykład nie wystarczy, aby przekonać bliskiego mężczyznę do odwiedzenia urologa, pozostają jeszcze techniki „miękkiej” perswazji, w których kobiety bywają mistrzyniami. I do tych kobiecych umiejętności kampania „Zdrowie? Męska Sprawa” będzie się także odwoływać w kolejnych etapach.

Kampania „Zdrowie? Męska Sprawa” realizowana jest pod merytorycznym patronatem Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

Raport specjalny kampanii „Zdrowie? Męska sprawa!” będzie miał swoją premierę z końcem maja br.

Nowotwory układu moczowo-płciowego u mężczyzn

  • Rak gruczołu krokowego (prostaty)

Rocznie w Polsce odnotowuje się 19 000 zachorowań na raka prostaty, co stanowi 23 proc. wszystkich nowotworów w Polsce. Rak prostaty, na równi z rakiem płuca, to najczęstszy nowotwór diagnozowany w Polsce wśród mężczyzn. Szacuje się, że po 40. roku życia 1 na 500 mężczyzn będzie miał raka gruczołu krokowego. Ryzyko zachorowania rośnie wraz z wiekiem. Co roku odnotowuje się 5 500 zgonów z powodu tego nowotworu.

  • Rak pęcherza moczowego

Rak pęcherza moczowego to jeden z najczęstszych nowotworów złośliwych. U mężczyzn występuje 4 razy częściej niż u kobiet i stanowi 7% wszystkich nowotworów rozpoznawanych wśród mężczyzn. Ryzyko zachorowania na raka pęcherza moczowego rośnie wraz z wiekiem. Co roku z powodu raka pęcherza moczowego umiera ok. 4 000 osób, z czego 3⁄4 to mężczyźni.

  • Rak nerki

Rak nerki stanowi 4% wszystkich nowotworów diagnozowanych wśród mężczyzn, czyni to raka nerki 9. najczęstszym nowotworem u mężczyzn (wśród kobiet na 10. miejscu). Na przestrzeni ostatniej dekady odnotowuje się wzrost zachorowań na ten typ nowotworu, co może mieć związek z postępującym starzeniem się społeczeństwa. Co roku z jego powodu umiera 2 500 osób.

Niepokojące objawy, które powinny skłonić do konsultacji z urologiem

Każdy mężczyzna po 40 roku życia, który nie ma objawów ze strony dróg moczowych i płciowych powinien zgłosić się profilaktycznie do urologa.

Konsultacja z urologiem jest tym bardziej konieczna, jeśli pojawią się niepokojące objawy. Mogą to być:

  • problemy z oddawaniem moczu, zwłaszcza przy jednoczesnym parciu na pęcherz

  • przerywany strumień moczu

  • częstomocz (częste oddawanie moczu), w tym potrzeba opróżnienia pęcherza kilka razy nocą

  • bolesne parcie na pęcherz

  • ból w okolicach podbrzusza

  • bezmocz (brak moczu)

  • krwiomocz (krew w moczu)

  • problemy z trzymaniem moczu

  • problemy z uzyskaniem/utrzymaniem erekcji

  • częste infekcje dróg moczowych

źródło: Polskie Towarzystwo Urologiczne

Wraz z początkiem maja 2023 r. startuje kampania „Zdrowie? Męska sprawa!”, która ma za zadanie przekonać mężczyzn po czterdziestce, że warto się badać, a kontrolna wizyta u urologa może zapewnić długie i pełne prawdziwie męskich wyzwań życie. Rak prostaty, pęcherza moczowego i nerek to trzy spośród sześciu najczęściej występujących wśród mężczyzn nowotworów. Nie muszą stanowić wyroku dla pacjenta. Wcześnie wykryte z powodzeniem poddają się skutecznemu leczeniu. Pacjent musi się jednak pojawić w gabinecie urologa w odpowiednim czasie.

W ramach kampanii pojawią się niestandardowe działania, prowadzone w nieoczywistych miejscach, czasem z „przymrużeniem oka”, aby w przyjazny, nienarzucający się sposób zwrócić uwagę panów na znaczenie profilaktyki zdrowotnej, tej urologicznej szczególnie. Autorzy kampanii przygotowali także, na bazie ogólnopolskich badań ilościowych, raport specjalny kampanii na temat samowiedzy zdrowotnej mężczyzn. Wnioski z raportu są równie ciekawe, jak niepokojące. Kampania i wszelkie działania edukacyjne mają zatem głęboki sens, co potwierdzają również eksperci programu: lekarze, psychologowie i organizacje pacjentów.

W życiu codziennym zacierają się granice między tym co męskie i niemęskie, a panowie coraz chętniej wchodzą w role do niedawna zarezerwowane dla ich partnerek. Podczas gdy kobiety zdołały przezwyciężyć opory i uwierzyły w dobrodziejstwo profilaktyki zdrowotnej, kiedy przychodzi pora na badania kontrolne wśród panów, męska odpowiedź brzmi: może kiedyś później! Odkładanie na potem to słaba strategia, zwłaszcza po skończeniu 40 lat. Wizyta u lekarza nie jest wizytą towarzyską. Często narusza naszą intymność i wymaga przełamania skrępowania. To jednak niewielka cena w zamian za potwierdzenie, że jesteśmy zdrowi. A jeśli lekarz zauważy niepokojące objawy, jest to najlepszy moment, aby poddać się skutecznemu leczeniu. Dla mężczyzny po czterdziestce urolog może się więc okazać jego najlepszym przyjacielem. „Głęboko wierzę, że zdołamy przekonać mężczyzn do kontrolnych badań urologicznych. Panowie, nie czekajcie aż pojawią się niepokojące objawy, bo często to oznacza, że choroba jest już na zaawansowanym etapie. Fundamentalnym sensem profilaktyki jest zapobieganie chorobom, ale też wykorzystanie możliwości, aby wykryć je na bardzo wczesnym etapie. Urolog ma obecnie do dyspozycji nowoczesne narzędzia do diagnostyki i małoinwazyjnego leczenia, a samo badanie nie jest bolesne. Potrzeba tylko jednego: aby pacjent pojawił się w gabinecie urologa w odpowiednim czasie. Dlatego gorąco zachęcam: Panowie do badań!” – mówi prof. dr hab. n. med. Tomasz Drewa, Prezes Zarządu Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

Pamiętasz budki telefoniczne? Musisz mieć 40 lat, a więc…

W ramach kampanii „Zdrowie? Męska sprawa!” w Warszawie i innych miastach Polski zawisną intrygujące plakaty. Kierowane bezpośrednio do mężczyzn, z przekazem w chwili, kiedy będą najbardziej podatni na jego odbiór. Dlatego plakaty pojawią się w… męskich publicznych toaletach. Można będzie je znaleźć na dworcach kolejowych i autobusowych, stacjach benzynowych i w toaletach warszawskiego metra. Do akcji aktywnie włączyły się władze miast, dokładając starań, aby plakaty pojawiły się także w podległych im instytucjach: placówkach zdrowia, urzędach dzielnicowych, zakładach transportu publicznego, straży miejskiej czy w urzędach pracy.

Koncept kreatywny plakatów (przykłady w załączeniu) bazuje na idei budowania nieformalnej społeczności „facetów po czterdziestce”, których łączą wspólne wspomnienia, ale i wspólne, wynikające z metryki, zobowiązania wobec siebie i najbliższych: ukończone 40 lat to pora na wizytę u urologa. Na plakatach pojawiają się przedmioty codziennego użytku z przełomu lat 80. i 90.: karta do telefonu publicznego, joystick w starym stylu, kaseta magnetofonowa. Kto to pamięta z dzieciństwa, może czuć się członkiem społeczności równolatków. Plakaty odsyłają na fanpage kampanii na Facebooku: Zdrowie. MeskaSprawa, gdzie każdy czterdziestolatek będzie mógł powspominać, ale i znaleźć odpowiedź na nurtujące go pytania dotyczące zdrowia urologicznego, w tym te najprostsze: jakie objawy powinny niepokoić, jak wygląda badanie u urologa i jak się do takiej wizyty przygotować?

Męskie choroby, męskie wyzwania i kobieca siła perswazji

Zdrowie jest nadrzędną wartością dla każdego człowieka. Czy istnieje zatem sens dzielenia go na zdrowie kobiety i zdrowie mężczyzny? Pomijając różnice i uwarunkowania biologiczne, mężczyźni i kobiety nie chorują tak samo. A co jeszcze ważniejsze nie tak samo podchodzą do zdrowia i profilaktyki. Statystyki potwierdzają, że mężczyźni w Polsce rzadziej od kobiet chodzą do lekarza, rzadziej od nich biorą udział w badaniach profilaktycznych, żyją też średnio 8 lat krócej od kobiet. Kobiety w ostatnich 20 latach poczyniły olbrzymie postępy, jeśli chodzi o wdrażanie w życie zaleceń profilaktycznych, wspierane w tym przez liczne kampanie i akcje badań przesiewowych. Mężczyźni nadal borykają się pod tym względem ze stereotypami silnego faceta, który poradzi sobie sam, a co często skrywa jedynie skrępowanie i strach przed wizytą u lekarza. Dlatego adresatem kampanii „Zdrowie? Męska sprawa!” nie są jedynie mężczyźni. Olbrzymią rolę mogą tu odegrać kobiety: żony, partnerki, matki czy siostry. Wizyta u urologa dla mężczyzny nie jest większym wyzwaniem niż dla kobiety wizyta u ginekologa. Jeśli sam przykład nie wystarczy, aby przekonać bliskiego mężczyznę do odwiedzenia urologa, pozostają jeszcze techniki „miękkiej” perswazji, w których kobiety bywają mistrzyniami. I do tych kobiecych umiejętności kampania „Zdrowie? Męska Sprawa” będzie się także odwoływać w kolejnych etapach.

Kampania „Zdrowie? Męska Sprawa” realizowana jest pod merytorycznym patronatem Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

Raport specjalny kampanii „Zdrowie? Męska sprawa!” będzie miał swoją premierę z końcem maja br.

Nowotwory układu moczowo-płciowego u mężczyzn

  • Rak gruczołu krokowego (prostaty)

Rocznie w Polsce odnotowuje się 19 000 zachorowań na raka prostaty, co stanowi 23 proc. wszystkich nowotworów w Polsce. Rak prostaty, na równi z rakiem płuca, to najczęstszy nowotwór diagnozowany w Polsce wśród mężczyzn. Szacuje się, że po 40. roku życia 1 na 500 mężczyzn będzie miał raka gruczołu krokowego. Ryzyko zachorowania rośnie wraz z wiekiem. Co roku odnotowuje się 5 500 zgonów z powodu tego nowotworu.

  • Rak pęcherza moczowego

Rak pęcherza moczowego to jeden z najczęstszych nowotworów złośliwych. U mężczyzn występuje 4 razy częściej niż u kobiet i stanowi 7% wszystkich nowotworów rozpoznawanych wśród mężczyzn. Ryzyko zachorowania na raka pęcherza moczowego rośnie wraz z wiekiem. Co roku z powodu raka pęcherza moczowego umiera ok. 4 000 osób, z czego 3⁄4 to mężczyźni.

  • Rak nerki

Rak nerki stanowi 4% wszystkich nowotworów diagnozowanych wśród mężczyzn, czyni to raka nerki 9. najczęstszym nowotworem u mężczyzn (wśród kobiet na 10. miejscu). Na przestrzeni ostatniej dekady odnotowuje się wzrost zachorowań na ten typ nowotworu, co może mieć związek z postępującym starzeniem się społeczeństwa. Co roku z jego powodu umiera 2 500 osób.

Niepokojące objawy, które powinny skłonić do konsultacji z urologiem

Każdy mężczyzna po 40 roku życia, który nie ma objawów ze strony dróg moczowych i płciowych powinien zgłosić się profilaktycznie do urologa.

Konsultacja z urologiem jest tym bardziej konieczna, jeśli pojawią się niepokojące objawy. Mogą to być:

  • problemy z oddawaniem moczu, zwłaszcza przy jednoczesnym parciu na pęcherz

  • przerywany strumień moczu

  • częstomocz (częste oddawanie moczu), w tym potrzeba opróżnienia pęcherza kilka razy nocą

  • bolesne parcie na pęcherz

  • ból w okolicach podbrzusza

  • bezmocz (brak moczu)

  • krwiomocz (krew w moczu)

  • problemy z trzymaniem moczu

  • problemy z uzyskaniem/utrzymaniem erekcji

  • częste infekcje dróg moczowych

źródło: Polskie Towarzystwo Urologiczne

1197 dni. Tyle przeciętnie czeka się w Polsce na wizytę u endokrynologa. Czas oczekiwania na konsultację u ortopedy to 112 dni, a u reumatologa – 97. 2,38 – tylu lekarzy według szacunków przypada na 1000 mieszkańców w naszym kraju. Kolejki do specjalistów to jedno z największych wyzwań polskiej ochrony zdrowia. Nieodwoływanie wizyt przez pacjentów jest jedną z przyczyn pogłębiających problem dostępu do lekarzy. Ich liczba oscyluje wokół 17 milionów*. Odpowiedzią na to zjawisko jest kampania edukacyjna #odwoluje #nieblokuje i wdrażanie rozwiązań technologicznych ułatwiających rezygnację z wizyty.

Zatrzymać licznik nieodwołanych wizyt

„Jest wiele powodów, żeby nie przyjść na wizytę. Ale tylko jeden, żeby ją odwołać – zdrowie drugiego człowieka”. To jedno z haseł promujących ogólnopolską kampanię społeczną #odwołuje #nieblokuje. W akcję zainicjowaną przez Centrum Medyczne CMP zaangażowały się podmioty zarówno z publicznej, jak i prywatnej ochrony zdrowia, a także NFZ, Ministerstwo Zdrowia, Warszawski Uniwersytet Medyczny i Centrum e-Zdrowia czy fundacje propacjenckie.
Chcemy edukować Polaków w kwestii brania odpowiedzialności społecznej za nieodwoływanie wizyty u lekarza. Jak? Przede wszystkim przez pokazanie skali problemu (te liczby robią wrażenie!) i jego bezpośrednich konsekwencji dla pacjenta oraz systemu ochrony zdrowia. Nieodwołanie wizyty to z jednej strony wydłużenie czasu oczekiwania na konsultację u specjalisty dla innego pacjenta, a w konsekwencji opóźnienie postawienia diagnozy i rozpoczęcia leczenia. Z drugiej strony to wielkie obciążenie finansowe dla całego systemu ochrony zdrowia i marnowanie potencjału lekarzy, których mamy deficyt. Każda wizyta powinna być traktowana jako zasób, o który powinniśmy dbać. Podsumowując, odwołanie wizyty powinno stać się normą, której musimy przestrzegać – wyjaśnia Paweł Walicki, inicjator akcji i Prezes Zarządu Centrum Medycznego CMP.
 
Konsekwencje dla placówek

Aktualnie
nie ma żadnego ustawowego przepisu nakładającego na pacjentów obowiązek odwołania wizyty. Ci mogą nie pojawić się dowolną liczbę razy, a placówki, które mają podpisany kontrakt z NFZ, i tak muszą wyznaczyć im kolejny termin. Poza wspomnianymi konsekwencjami dla innych pacjentów takie działanie dezorganizuje pracę szpitali i przychodni.
Żeby dobrze zobrazować, jak wygląda liczba nieodwoływanych wizyt, przytoczę przykład Poradni Ortopedycznej działającej w naszym szpitalu. Według szacunków te 17 milionów niezrealizowanych konsultacji w ciągu całego roku przekłada się w tym konkretnym przypadku na miesiąc „wolnego” dla całego zespołu, gdzie infrastruktura, lekarze, pielęgniarki i pracownicy rejestracji są w pełnej gotowości i oczekują na pacjenta. W tym czasie nie wykorzystują swojego potencjału, nie pomagają potrzebującym pacjentom – mówi Piotr Gołaszewski, Dyrektor ds. Zarządzania Filiami, Rzecznik Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.
Jak dodaje Aneta Pocheć Pełnomocnik Dyrektora ds. organizacji, marketingu i kontraktów medycznych SZPZLO Warszawa Praga-Północ: Nieodwoływanie wizyt dezorganizuje pracę całej placówki. Trzeba mieć na uwadze to, że lekarze, którzy pracują na umowie kontraktowej i mają wypłacany procent za punkt z kontraktu NFZ, nie otrzymują wynagrodzenia. Jeśli zaś są na umowie godzinowej lub umowie o pracę, to za niewykorzystany czas pracy personelu medycznego starty ponosi placówka. Bardzo często lekarze pracują razem z personelem pielęgniarskim, w związku z tym czas niewykorzystany dotyczy obu grup zawodowych.
 
Karta dobrych praktyk

Jednym z założeń kampanii #odwołuje #nieblokuje było wypracowanie Karty Dobrych Praktyk dla placówek medycznych. Karta, zawierająca szereg wytycznych dla podmiotów medycznych, kładzie nacisk na edukację personelu medycznego i recepcji w kwestii informowania pacjentów w każdy dostępny sposób o konieczności odwoływania wizyt. Kolejne zalecenia dotyczą wdrażania rozwiązań ułatwiających kontakt z placówkami, dostosowanych do ich możliwości, które usprawniają proces rezygnacji z umówionej wizyty. 

Należą do nich między innymi aplikacje wykorzystujące boty głosowe, takie jak m.in. Medidesk. Rozwiązanie, z którym stoi rodzimy startup o tej samej nazwie, odbiera każdy telefon i może prowadzić dowolną liczbę rozmów jednocześnie. W tym przypadku tzw. Mediboty są zintegrowane z systemem umawiania wizyt. Jedną z ich funkcji jest automatyzacja rozmów z pacjentami, wykorzystująca interfejs głosowy i sztuczną inteligencję. W praktyce oznacza to, że pacjenci nie muszą czekać, aż ktoś odbierze telefon, co jest potencjalnym utrudnieniem w przy zmianie terminu lub odwołaniu konsultacji. Co więcej, zainteresowani dostają również powiadomienia SMS o planowanej wizycie wraz z instrukcją ewentualnej rezygnacji.

Już teraz wiemy, że voiceboty to prawdziwa rewolucja w procesie zarządzania rejestracją w placówkach ochrony zdrowia. Naszą misją jest dotarcie z tym rozwiązaniem do jak największej liczby podmiotów medycznych, a tym samym – pacjentów. Wierzę, że edukacja społeczeństwa oraz nowe technologie mogą w niedalekiej przyszłości rozwiązać jeden z największych problemów, z jakimi mierzy się nasz system mówi Daniel Nowocin, Prezes Zarządu firmy Medidesk.
Case study kampanii #odwoluje #nieblokuje zostanie przedstawione podczas 8. edycji konferencji Akademia Managera Ochrony Zdrowia. Wydarzenie odbędzie się w dniach 11-12 maja w Warszawie.

*​​ Według danych Ministerstwa Zdrowia za 2019 rok.

źródło: Publicon

1197 dni. Tyle przeciętnie czeka się w Polsce na wizytę u endokrynologa. Czas oczekiwania na konsultację u ortopedy to 112 dni, a u reumatologa – 97. 2,38 – tylu lekarzy według szacunków przypada na 1000 mieszkańców w naszym kraju. Kolejki do specjalistów to jedno z największych wyzwań polskiej ochrony zdrowia. Nieodwoływanie wizyt przez pacjentów jest jedną z przyczyn pogłębiających problem dostępu do lekarzy. Ich liczba oscyluje wokół 17 milionów*. Odpowiedzią na to zjawisko jest kampania edukacyjna #odwoluje #nieblokuje i wdrażanie rozwiązań technologicznych ułatwiających rezygnację z wizyty.

Zatrzymać licznik nieodwołanych wizyt

„Jest wiele powodów, żeby nie przyjść na wizytę. Ale tylko jeden, żeby ją odwołać – zdrowie drugiego człowieka”. To jedno z haseł promujących ogólnopolską kampanię społeczną #odwołuje #nieblokuje. W akcję zainicjowaną przez Centrum Medyczne CMP zaangażowały się podmioty zarówno z publicznej, jak i prywatnej ochrony zdrowia, a także NFZ, Ministerstwo Zdrowia, Warszawski Uniwersytet Medyczny i Centrum e-Zdrowia czy fundacje propacjenckie.
Chcemy edukować Polaków w kwestii brania odpowiedzialności społecznej za nieodwoływanie wizyty u lekarza. Jak? Przede wszystkim przez pokazanie skali problemu (te liczby robią wrażenie!) i jego bezpośrednich konsekwencji dla pacjenta oraz systemu ochrony zdrowia. Nieodwołanie wizyty to z jednej strony wydłużenie czasu oczekiwania na konsultację u specjalisty dla innego pacjenta, a w konsekwencji opóźnienie postawienia diagnozy i rozpoczęcia leczenia. Z drugiej strony to wielkie obciążenie finansowe dla całego systemu ochrony zdrowia i marnowanie potencjału lekarzy, których mamy deficyt. Każda wizyta powinna być traktowana jako zasób, o który powinniśmy dbać. Podsumowując, odwołanie wizyty powinno stać się normą, której musimy przestrzegać – wyjaśnia Paweł Walicki, inicjator akcji i Prezes Zarządu Centrum Medycznego CMP.
 
Konsekwencje dla placówek

Aktualnie
nie ma żadnego ustawowego przepisu nakładającego na pacjentów obowiązek odwołania wizyty. Ci mogą nie pojawić się dowolną liczbę razy, a placówki, które mają podpisany kontrakt z NFZ, i tak muszą wyznaczyć im kolejny termin. Poza wspomnianymi konsekwencjami dla innych pacjentów takie działanie dezorganizuje pracę szpitali i przychodni.
Żeby dobrze zobrazować, jak wygląda liczba nieodwoływanych wizyt, przytoczę przykład Poradni Ortopedycznej działającej w naszym szpitalu. Według szacunków te 17 milionów niezrealizowanych konsultacji w ciągu całego roku przekłada się w tym konkretnym przypadku na miesiąc „wolnego” dla całego zespołu, gdzie infrastruktura, lekarze, pielęgniarki i pracownicy rejestracji są w pełnej gotowości i oczekują na pacjenta. W tym czasie nie wykorzystują swojego potencjału, nie pomagają potrzebującym pacjentom – mówi Piotr Gołaszewski, Dyrektor ds. Zarządzania Filiami, Rzecznik Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.
Jak dodaje Aneta Pocheć Pełnomocnik Dyrektora ds. organizacji, marketingu i kontraktów medycznych SZPZLO Warszawa Praga-Północ: Nieodwoływanie wizyt dezorganizuje pracę całej placówki. Trzeba mieć na uwadze to, że lekarze, którzy pracują na umowie kontraktowej i mają wypłacany procent za punkt z kontraktu NFZ, nie otrzymują wynagrodzenia. Jeśli zaś są na umowie godzinowej lub umowie o pracę, to za niewykorzystany czas pracy personelu medycznego starty ponosi placówka. Bardzo często lekarze pracują razem z personelem pielęgniarskim, w związku z tym czas niewykorzystany dotyczy obu grup zawodowych.
 
Karta dobrych praktyk

Jednym z założeń kampanii #odwołuje #nieblokuje było wypracowanie Karty Dobrych Praktyk dla placówek medycznych. Karta, zawierająca szereg wytycznych dla podmiotów medycznych, kładzie nacisk na edukację personelu medycznego i recepcji w kwestii informowania pacjentów w każdy dostępny sposób o konieczności odwoływania wizyt. Kolejne zalecenia dotyczą wdrażania rozwiązań ułatwiających kontakt z placówkami, dostosowanych do ich możliwości, które usprawniają proces rezygnacji z umówionej wizyty. 

Należą do nich między innymi aplikacje wykorzystujące boty głosowe, takie jak m.in. Medidesk. Rozwiązanie, z którym stoi rodzimy startup o tej samej nazwie, odbiera każdy telefon i może prowadzić dowolną liczbę rozmów jednocześnie. W tym przypadku tzw. Mediboty są zintegrowane z systemem umawiania wizyt. Jedną z ich funkcji jest automatyzacja rozmów z pacjentami, wykorzystująca interfejs głosowy i sztuczną inteligencję. W praktyce oznacza to, że pacjenci nie muszą czekać, aż ktoś odbierze telefon, co jest potencjalnym utrudnieniem w przy zmianie terminu lub odwołaniu konsultacji. Co więcej, zainteresowani dostają również powiadomienia SMS o planowanej wizycie wraz z instrukcją ewentualnej rezygnacji.

Już teraz wiemy, że voiceboty to prawdziwa rewolucja w procesie zarządzania rejestracją w placówkach ochrony zdrowia. Naszą misją jest dotarcie z tym rozwiązaniem do jak największej liczby podmiotów medycznych, a tym samym – pacjentów. Wierzę, że edukacja społeczeństwa oraz nowe technologie mogą w niedalekiej przyszłości rozwiązać jeden z największych problemów, z jakimi mierzy się nasz system mówi Daniel Nowocin, Prezes Zarządu firmy Medidesk.
Case study kampanii #odwoluje #nieblokuje zostanie przedstawione podczas 8. edycji konferencji Akademia Managera Ochrony Zdrowia. Wydarzenie odbędzie się w dniach 11-12 maja w Warszawie.

*​​ Według danych Ministerstwa Zdrowia za 2019 rok.

źródło: Publicon