Medicalpress
Jak pokazuje praktyka, terapeuci pracujący online muszą radzić sobie z różnymi kryzysowymi sytuacjami, w tym z otrzymywaniem informacji o myślach samobójczych pacjentów. Do tego niekiedy interwencja pogotowia ratunkowego i policji nie przebiega sprawnie, o czym niedawno przekonała się jedna z terapeutek. Do tragedii nie doszło, ale pojawiają się sugestie o konieczności lepszego przygotowania służb do takich zdarzeń. Ministerstwo Zdrowia informuje, że obecnie trwają prace nad standardami postępowania z osobami w kryzysie samobójczym dla różnych grup i instytucji. Jednak zmiany mogą być potrzebne dużo szybciej, niż założono. Pracownicy pogotowia ratunkowego i policji w całym kraju działają zgodnie z aktualnymi przepisami.
Terapeuci działają sprawnie
W ostatnich latach wzrosło znaczenie terapii online. Zdarza się, że terapeuta, prowadząc sesję online, rozmawia z osobą, która właśnie myśli o popełnieniu samobójstwa. Niekiedy brakuje blisko niej kogoś, kto mógłby powstrzymać ją przed tym czynem. Wówczas przed terapeutą staje olbrzymie wyzwanie. Nie wystarczy samo podtrzymanie rozmowy. O sytuacji należy poinformować policję i pogotowie ratunkowe, co zazwyczaj następuje przez pośredników.

– Niestety, sytuacje, w których pacjenci wyrażają myśli samobójcze, nie są rzadkością. Takie rozmowy mogą zdarzać się zarówno w trakcie, jak i po sesji terapeutycznej. Kluczowe jest, aby terapeuci byli przygotowani do zarządzania tego rodzaju sytuacjami i podejmowali odpowiednie kroki, by zapewnić bezpieczeństwo pacjentów. Jest to element, którego w pracy terapeutycznej nie możemy do końca przewidzieć. Dlatego, jako specjaliści, powinniśmy być zawsze przygotowani na tego typu okoliczności – komentuje Patryk Rzepka, ekspert z platformy psychoterapii Risify.pl.

Niedawno jedna z terapeutek miała do czynienia właśnie z tego typu przypadkiem. I nie wszystko zadziałało zgodnie z oczekiwaniami. O godzinie 15:00 pani Aleksandra, powiadomiła swoje Biuro Obsługi Klienta o kryzysowej sytuacji, która nastąpiła podczas prowadzenia terapii online. Po wewnętrznej szybkiej konsultacji, uznano, że terapeutka pozostanie w kontakcie z klientką, a pracownicy BOK połączą się z właściwymi służbami. O godz. 15:04 wykonano telefon pod numer 999, przekazując m.in. adres pacjentki i nr telefonu. Dyspozytorka z pogotowia poinformowała, że karetka dotrze w ciągu dziesięciu minut. O 15:38 terapeutka przekazała swoim przełożonym informację, że nadal nikt tam się nie pojawił. Dodała też, że policjanci skontaktowali się telefonicznie z pacjentką i przekręcili jej imię.

– Po czterech kolejnych minutach nastąpiło ponowne połączenie z numerem 999. Tym razem dyspozytor poinformował, że zespół ratownictwa medycznego nie może sam wejść do mieszkania. Musi to zrobić policja. Ponadto dyspozytornia z dużego miasta przekazała sprawę do dyspozytorni odpowiedzialnej za powiat. Dyspozytor miał tylko informację o tym, że zgłoszenie zostało zrealizowane i skierował do komendy, która powinna znać więcej szczegółów. Do wskazanej jednostki udało dodzwonić o 15:59 i okazało się, że interwencja policjantów odbyła się pod innym adresem niż potrzeba i została oznaczona jako zrealizowana. Wysłano więc patrol z innej gminy, już w odpowiednie miejsce – informuje Patryk Rzepka.

Potrzebne nowe procedury dla służb
Jak podaje ekspert z platformy psychoterapii Risify.pl, około godz. 16:10 do pacjentki przyszedł ktoś bliski. Natomiast o 16:33 policjanci pojawili się w jej domu i rozmawiali z nim. Z kolei terapeutka cały czas utrzymywała połączenie z pacjentką, do momentu przyjazdu funkcjonariuszy.

– Myślę, że nie powinny mieć miejsca takie opóźnienia w działaniu policji i pogotowia ratunkowego czy problemy w komunikacji między nimi. W przyszłości mogłyby być wprowadzone procedury, które ułatwiłyby szybszą identyfikację sygnałów alarmowych oraz lepszą współpracę między służbami a terapeutami. My np. regularnie przeprowadzamy z terapeutami dodatkowe szkolenia dotyczące zarządzania kryzysami, aby byli lepiej przygotowani na sytuacje wymagające natychmiastowej interwencji. Pomaga nam to sprawnie działać w tak trudnych okolicznościach, niestety jednak bez właściwej reakcji służb nasze działania często stają się nieskuteczne – stwierdza ekspert z Risify.pl.

Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że nie otrzymuje informacji o sytuacjach, w których pacjent zgłasza terapeucie myśli samobójcze. Jednocześnie resort wspomina o realizacji Narodowego Programu Zdrowia na lata 2021-2025. W jego ramach, Instytutowi Psychiatrii i Neurologii w Warszawie zostało powierzone do wykonania zadanie. Obejmuje ono opracowanie (przy udziale suicydologów i specjalistów zdrowia publicznego), aktualizację, upowszechnianie i monitorowanie wdrażania standardów postępowania w przypadku ryzyka zachowań samobójczych skierowanych do adekwatnych grup osób i instytucji. Wstępne standardy postępowania z osobami w kryzysie samobójczym opracowano m.in. dla podstawowej opieki zdrowotnej, psychoterapeutów uzależnień i zespołów ratownictwa medycznego. Obecnie trwają końcowe prace nad wyznaczeniem standardów postępowania w przypadku ryzyka zachowań samobójczych, m.in. dla służb mundurowych (np. policji), nauczycieli, specjalistów edukacyjnych, pracowników socjalnych oraz grupy duchownych.

– To kluczowe działania mające na celu zapewnienie, że wszystkie ww. grupy są odpowiednio przygotowane do rozpoznawania i reagowania na sygnały ostrzegawcze o zachowaniach samobójczych. Przyczynią się one do zapobiegania ww. sytuacjom. Przekazanie przez Instytut Psychiatrii i Neurologii do Ministerstwa Zdrowia opracowanych standardów postępowania zaplanowane jest na 15 stycznia 2026 roku. Dodatkowo powstaną materiały szkoleniowe i inne niezbędne wytyczne do wdrożenia dla określonych grup – zaznacza Ministerstwo Zdrowia.

Ratownictwo działa wg przepisów
Z kolei Robert Judek, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu, zwraca uwagę na ustawę o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Zgodnie z nią, to jednostki systemu udzielają poza szpitalem pomocy medycznej osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. Może to być np. udar mózgu, zawał serca, wypadek komunikacyjny, ale również zamach samobójczy. Jak zaznacza ekspert, w ramach nadzoru Minister Zdrowia zatwierdza wojewódzkie plany działania systemu PRM. Każdy wojewoda przygotowuje plan, który szczegółowo opisuje sposób zabezpieczenia świadczeń ratowniczych na terenie województwa.

– W Krakowie wezwanie od osoby zgłaszającej dociera najczęściej do Dyspozytorni Medycznej, która pozostaje częścią Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Jest więc instytucją odrębną, nie należy do stacji pogotowia. Dyspozytor zbiera wywiad medyczny oraz inne niezbędne informacje od zgłaszającego i to on decyduje o ewentualnym wysłaniu zespołu ratownictwa medycznego. W zależności od sytuacji, może równocześnie skierować do zdarzenia inne służby, np. policję czy straż pożarną – wyjaśnia Joanna Sieradzka, rzecznik prasowy Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego.

Robert Judek podkreśla, że kierownik zespołu ratownictwa medycznego podejmuje medyczne czynności ratunkowe wobec osoby zgłaszającej podjęcie próby zamachu samobójczego, zgodnie z aktualną wiedzą w zakresie medycyny ratunkowej. Każda taka sytuacja powinna być oceniana indywidualnie na podstawie wielu czynników, które zespół ratownictwa medycznego zastanie w miejscu zdarzenia.

Policja podejmuje decyzje
– Po przyjeździe na miejsce, zespół puka lub dzwoni do mieszkania czy domu pacjenta i stara się nawiązać z nim kontakt. Ma obowiązek zapytać go, czy potrzebuje pomocy i czy wyraża zgodę na badanie oraz udzielenie medycznych czynności ratunkowych, w tym na transport do szpitala. Jeśli pacjent nie otwiera drzwi i nie da się z nim skontaktować, można podejrzewać, że jest on nieprzytomny i znajduje się w stanie bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia. Wtedy należy rozważyć wejście siłowe. Decyzję o takim rozwiązaniu zawsze podejmuje policja – dodaje Joanna Sieradzka.

Komenda Główna Policji informuje, że policjanci zawsze niezwłocznie podejmują stosowne działania, ukierunkowane na uratowanie życia i zdrowia osób, które tego potrzebują. Jednak każda sytuacja i interwencja są różne. Okoliczności konkretnej sprawy determinują konieczność indywidualnego dostosowania przyjętych metod działania. Dotyczy to podjęcia współpracy np. z Państwową Strażą Pożarną w celu wyważenia drzwi, kiedy nie ma innej możliwości wejścia do mieszkania, a okoliczności wskazują na zagrożenie życia osoby.

– Nie jest możliwe określenie jednego, zunifikowanego sposobu postępowania w tego typu sytuacjach podczas terapii online. Na miejsce podobnych zdarzeń są także kierowani policyjni negocjatorzy, którzy dysponują odpowiednim przygotowaniem do podjęcia rozmowy z osobą znajdującą się w kryzysie suicydalnym. Dla policjantów zawsze najważniejszy jest człowiek i tylko dobrem takich osób kierują się funkcjonariusze – podsumowuje asp. szt. Aleksandra Laskowska z Komendy Głównej Policji.
 
 
źródło: Monday News
W odpowiedzi na rosnącą liczbę przypadków chorób sercowo-naczyniowych eksperci medyczni podkreślają konieczność całościowego podejścia do zarządzania ryzykiem oraz wykorzystania nowoczesnych terapii kardiologicznych, które mogą znacząco poprawić jakość życia pacjentów i zredukować ryzyko poważnych powikłań. Przepis na sukces? Holistyczna i nowoczesna opieka nad chorym sprawowana przez zespół wielodyscyplinarny – przekonuje prof. Izabella Uchmanowicz z Wydziału Pielęgniarstwa i Położnictwa Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, członkini Komitetu Organizacyjnego konferencji Prevention & Intervention 2024.
Komentarz ekspertki

Kluczowym elementem w zapobieganiu chorobom serca jest wczesne identyfikowanie i zarządzanie czynnikami ryzyka. Należą do nich zarówno modyfikowalne czynniki, jak nadciśnienie, cholesterol, otyłość, palenie tytoniu oraz brak aktywności fizycznej, jak i niemodyfikowalne, takie jak wiek i predyspozycje genetyczne. Profilaktyka obejmuje regularne badania kontrolne, odpowiednią dietę bogatą w warzywa i owoce, ograniczenie spożycia tłuszczów nasyconych i trans, a także aktywność fizyczną dostosowaną do indywidualnych możliwości pacjenta.

Postęp w medycynie przynosi coraz to nowsze metody leczenia chorób sercowo-naczyniowych, które skutecznie zmniejszają ryzyko zgonu i poprawiają jakość życia chorych. Wśród nich znajdują się innowacyjne procedury interwencyjne, takie jak angioplastyka, nowoczesne urządzenia wszczepialne, jak stymulatory serca czy defibrylatory, a także zaawansowane techniki obrazowania medycznego, które pozwalają na dokładniejszą diagnozę i lepsze dostosowanie terapii do potrzeb każdego pacjenta.

Podkreśla się, że zarządzanie ryzykiem sercowo-naczyniowym powinno być rozpoczynane jak najwcześniej i powinno obejmować zarówno interwencje behawioralne, jak i farmakologiczne. Dodatkowo, dostęp do nowoczesnych terapii kardiologicznych powinien być stale poszerzany – tak, aby umożliwić pacjentom jak najpełniejsze korzystanie z najnowszych osiągnięć medycyny.

Edukacja pacjentów na temat czynników ryzyka i metod ich redukcji, regularne kontrole medyczne oraz wczesne rozpoznawanie symptomów to kluczowe elementy, które mogą znacząco przyczynić się do zmniejszenia skali występowania chorób sercowo-naczyniowych.

W ostatnim czasie szczególnie mocno podkreśla się, że dynamiczny rozwój kardiologii wymaga coraz bardziej zintegrowanego podejścia, gdzie kluczową rolę odgrywa wielodyscyplinarny zespół specjalistów.

Nowoczesna opieka kardiologiczna opiera się na współpracy różnych dziedzin medycyny, co pozwala na całościowe i skuteczne leczenie pacjentów z chorobami serca. Poniżej przedstawiam schemat organizacji takiej opieki, aktualne wyzwania oraz szanse wynikające z tego modelu.

Organizacja opieki: nowoczesna opieka kardiologiczna organizowana jest wokół pacjenta, gdzie każdy członek zespołu – od kardiologów, przez pielęgniarki specjalizujące się w opiece kardiologicznej, dietetyków, rehabilitantów, psychologów, po pracowników socjalnych – ma jasno określone role. Centralne miejsce zajmuje pacjent a potem koordynator opieki, który odpowiada za zapewnienie płynności komunikacji pomiędzy specjalistami oraz monitorowanie postępów terapeutycznych pacjenta.

Kluczowym elementem skutecznej opieki jest efektywna koordynacja działań i otwarta komunikacja między członkami zespołu oraz z pacjentem. Regularne spotkania zespołowe oraz wykorzystanie nowoczesnych narzędzi do zarządzania informacją medyczną pozwalają na szybkie reagowanie na zmieniające się potrzeby pacjenta oraz dostosowywanie do nich planu terapeutycznego.

W wielu ośrodkach medycznych już funkcjonują wielodyscyplinarne zespoły kardiologiczne, jednak ich efektywność wciąż jest różna. Największe wyzwania to integracja systemów informatycznych umożliwiających wymianę danych pomiędzy różnymi specjalistami oraz ograniczenia budżetowe, które wpływają na dostępność niektórych usług.

Wdrożenie modelu wielodyscyplinarnego otwiera nowe możliwości w zakresie personalizacji terapii, co może znacząco poprawić wyniki leczenia. Ponadto, zespołowe podejście sprzyja rozwojowi nowych strategii profilaktycznych, które mogą obniżać wskaźnik powikłań i re-hospitalizacji.

Zarządzanie tak złożonym zespołem wymaga doskonałej organizacji i lidera z umiejętnościami zarówno medycznymi, jak i menedżerskimi. Jednym z głównych wyzwań jest również zapewnienie ciągłości opieki po wypisie pacjenta ze szpitala oraz zwiększenie zaangażowania pacjentów w proces leczenia.

Wielodyscyplinarne podejście w kardiologii to kierunek, który zmienia oblicze współczesnej medycyny. Pomimo wyzwań, jakie niesie, potencjał dla poprawy jakości życia pacjentów jest ogromny. Dalsze inwestycje w rozwój kompetencji zespołów oraz technologii wspierających ich pracę mogą przynieść znaczące korzyści zarówno dla pacjentów, jak i dla systemu zdrowotnego.

źródło: Prevention&Intervention
W kontekście zdrowia układu sercowo-naczyniowego działania prewencyjne należy traktować jako interwencję, która zmniejsza ryzyko wystąpienia oraz progresji choroby. Z drugiej strony, leczenie interwencyjne schorzeń kardiologicznych należy traktować jako prewencję niekorzystnych zdarzeń. Założenia koncepcji połączenia kardiologii prewencyjnej i interwencyjnej wyjaśnia dr hab. med. Michał Hawranek, kierownik Pracowni Hemodynamiki I Radiologii Zabiegowej w Śląskim Centrum Chorób Serca, członek Komitetu Organizacyjnego Konferencji Prevention & Intervention 2024.
Komentarz eksperta
 
Założeniem koncepcji Prevention & Intervention jest połączenie dwóch światów: kardiologii prewencyjnej i interwencyjnej. Kompetencje specjalistów z poszczególnych obszarów kardiologii stykają się przecież i uzupełniają na poszczególnych etapach terapii pacjentów kardiologicznych. Zrozumienie wzajemnych perspektyw i oczekiwań wszystkich zaangażowanych stron wydaje się szczególnie istotne dla efektywności prowadzonego procesu terapeutycznego.
 
W codziennej praktyce klinicznej naszym wspólnym celem jest poprawa jakości i długości życia pacjentów. Działania prewencyjne należy traktować jako interwencję, która zmniejsza ryzyko wystąpienia oraz progresji choroby. Z drugiej strony, leczenie interwencyjne schorzeń kardiologicznych należy traktować jako prewencję niekorzystnych zdarzeń. Po prostu: prewencja to (skuteczna!) interwencja a interwencja to efektywna prewencja.
 
Koncepcja „zdrowe serce przez całe życie”, stanowiąca temat przewodni tegorocznej, drugiej edycji konferencji Prevention & Intervention, która odbędzie się w dniach 11-13 października 2024 roku w Warszawie,  zakłada, że dbanie o zdrowie serca nie jest jednorazowym działaniem, ale procesem trwającym przez wszystkie etapy życia człowieka.
 
Od młodości do późnej starości serce wymaga stałej opieki, która obejmuje regularne monitorowanie stanu zdrowia, identyfikację czynników ryzyka oraz wdrażanie odpowiednich interwencji profilaktycznych i leczniczych. Oznacza to zrównoważony styl życia, zdrową dietę, aktywność fizyczną, kontrolę ciśnienia krwi, poziomu cholesterolu, cukru oraz unikanie używek, takich jak tytoń czy nadmiar alkoholu. Celem tak pojmowanej opieki jest zapobieganie rozwojowi chorób sercowo-naczyniowych i utrzymanie serca w dobrej kondycji na każdym etapie życia, a nie tylko reagowanie na pojawiające się problemy. Z drugiej strony, jeśli mimo wszystko pojawią się niepokojące objawy, jedynym uzupełnieniem prewencji jest wykonana w odpowiednim czasie interwencja.
 
Nowoczesne zarządzanie ryzykiem sercowo-naczyniowym polega na zindywidualizowanym podejściu do pacjenta, które uwzględnia jego historię zdrowotną, genetykę, styl życia i inne czynniki ryzyka. Dodatkowo, pozwala na stwierdzenie kiedy i jak wykonać wskazaną interwencję, obejmującą działania takie jak:
 
Podsumowując, współczesne zarządzanie ryzykiem sercowo-naczyniowym to połączenie nowoczesnych technologii diagnostycznych, precyzyjnych terapii farmakologicznych, interwencji przezskórnych i chirurgicznych oraz szeroko zakrojonej prewencji, której celem jest utrzymanie zdrowego serca przez całe życie.

źrodło: Prevention&Intervention
Serdecznie zapraszamy do udziału w konferencji Prevention & Intervention 2024, która odbędzie się w Warszawie w dniach 11-13 października 2024 roku, w Arche Hotel Krakowska. Tegorocznym tematem przewodnim jest „Zdrowe serce przez całe życie – zarządzanie ryzykiem sercowo-naczyniowym i nowoczesne terapie kardiologiczne A.D. 2024”.
Konferencja obejmie szeroki zakres tematów związanych z kardiologią zachowawczą i interwencyjną, a także liczne sesje, warsztaty i spotkania networkingowe. Omówimy zarządzanie ryzykiem oraz chorobami sercowo-naczyniowymi jako kontinuum, z naciskiem na nowoczesne podejścia terapeutyczne.
 
W edycji 2024 kontynuujemy również tematykę zdrowia kobiet, w tym odmienności czynników ryzyka, prezentacji klinicznej oraz leczenia chorób sercowo-naczyniowych. Dodatkowo poruszymy zagadnienia związane z budowaniem ścieżki kariery i osobistego rozwoju.
 
Więcej informacji o inicjatywie i rejestracja na wydarzenie:
https://prev-interv.com/
 
Serdecznie zapraszamy do Warszawy, by wspólnie pogłębić wiedzę i wymienić się doświadczeniami
w zakresie najnowszych osiągnięć kardiologii. Czekamy na Państwa udział!
 
Z poważaniem,
Komitet Organizacyjny
Dr hab. n. med. Anna Brzęk
Dr hab. n. med. Marta Kałużna-Oleksy
Prof. dr hab. n. med. Izabella Uchmanowicz
Dr hab. n. med. Michał Hawranek
Dr hab. n. med. Bartosz Hudzik, prof. SUM
 
 
 
źrodło: Prevention & Intervention
W dniach 14-15 października 2023 roku w Warszawie odbędzie się Konferencja Prevention & Intervention. Kardiolodzy z całego świata podyskutują na temat aktualnej wiedzy medycznej w zakresie skutecznego zapobiegania i efektywnego leczenia schorzeń układu sercowo-naczyniowego. Tematem przewodnim pierwszej edycji inicjatywy jest zdrowie kobiet.
Kardiologia interwencyjna i prewencyjna
Tegoroczna edycja Konferencji Prevention & Intervention, która odbędzie się w dniach 14-15 października 2023 roku w Warszawie, będzie poświęcona wyzwaniom związanym z poszczególnymi etapami ścieżki pacjenta kardiologicznego widzianym z różnych perspektyw.

– Podczas Konferencji Prevention & Intervention nie zabraknie tematów związanych z profilaktyką pierwotną i wtórną schorzeń sercowo-naczyniowych, kardiologią zachowawczą a także procedurami kardiologii interwencyjnej. Wierzymy, że tak ujęty przekrój tematyczny pozwoli zainteresować zagadnieniami dotyczącymi całej ścieżki leczenia pacjenta ze schorzeniami układu sercowo-naczyniowego (a nierzadko także chorobami współistniejącymi) zarówno kardiologów zachowawczych, jak i interwencyjnych. Kompetencje poszczególnych specjalistów stykają się i uzupełniają na poszczególnych etapach terapii pacjentów kardiologicznych i zrozumienie wzajemnych perspektyw i oczekiwań wszystkich zaangażowanych stron wydaje się szczególnie istotne dla efektywności prowadzonego procesu terapeutycznego naszego wspólnego pacjenta. Zaproszenie do dyskusji w ramach konferencji przyjęli wybitni wykładowcy z Polski oraz innych krajów z różnych kontynentów. W międzynarodowym gronie specjalistów pragniemy wymienić się doświadczeniami i pomysłami jak doskonalić opiekę kardiologiczną w ramach codziennej praktyki klinicznej – mówi dr hab. n. med. Michał Hawranek członek Komitetu Organizacyjnego Konferencji Prevention & Intervention.

Akcent na zdrowie kobiet
W tym roku Konferencja Prevention & Intervention będzie w dużej mierze poświęcona zdrowiu kobiet a także zagadnieniom związanym z rolą kobiet w medycynie.

– W ostatnim czasie tematy związane z kobiecym zdrowiem i rolą kobiet-medyków są coraz częściej dyskutowane na arenie międzynarodowej. Z badań wiadomo, że choroby układu krążenia są główną przyczyną zgonów kobiet zarówno w Europie, jak i na świecie. Kobiety ze schorzeniami układu sercowo-naczyniowego są jednak zazwyczaj w mniejszym stopniu właściwie zdiagnozowane i leczone w porównaniu z mężczyznami. Tegoroczny temat przewodni Konferencji Prevention & Intervention podkreśla konieczność właściwego wypełnienia tej luki w opiece kardiologicznej kobiet. Spodziewamy się ciekawej dyskusji o przyczynach tego problemu i pomysłach na jego rozwiązanie – mówi hab. n. med. Marta Kałużna-Oleksy, członkini Komitetu Organizacyjnego Konferencji Prevention & Intervention.

Kardiologia prewencyjna i interwencyjna
Nowoczesne rozwiązania w obszarze profilaktyki i terapii kardiologicznej to ważny punkt agendy tegorocznej Konferencji Prevention & Intervention.

– Nie zawsze pamiętamy, że innowacje w medycynie sercowo-naczyniowej nie ograniczają się jedynie do obszaru interwencyjnego. Przełom tysiącleci przyniósł obawy, że postęp w medycynie sercowo-naczyniowej może ulec osłabieniu, jednak w ostatnich latach jesteśmy świadkami prawdziwego renesansu innowacji w zakresie profilaktyki i terapii chorób sercowo-naczyniowych. Nowoczesne, spersonalizowane podejście do zapobiegania i leczenia chorób układu krążenia łączy innowacyjną profilaktykę na poziomie populacji z najnowocześniejszym leczeniem interwencyjnym. Podczas Konferencji Prevention & Intervention podyskutujemy o kierunku rozwoju nowoczesnych technologii i poszczególnych innowacyjnych rozwiązaniach z obszaru farmakoterapii, wyrobów medycznych i technologii informacyjnych oraz telemedycznych – mówi dr hab. n. med. Bartosz Hudzik, członek Komitetu Organizacyjnego I Konferencji Prevention & Intervention.

Więcej informacji o inicjatywie Prevention & Intervention i rejestracja na wydarzenie:
https://prev-interv.com/
 
źródło: SalusPR
„Oparzenia nie mają wakacji. W tym czasie zdarza się ich nawet więcej niż w innych porach roku. Tymczasem, chociaż temat wydaje się każdemu znany, okazuje się, że na temat prawidłowego postępowania po oparzeniu wiemy bardzo niewiele” – powiedziała Anna Mossakowska-Ziemniak, wiceprezes Fundacji „Po oparzeniu”, organizatorka kampanii edukacyjnej „Oparzenia nie mają wakacji”.
Oparzenia powodują ciężkie konsekwencje zdrowotne, a nawet śmierć. Ulega im w Polsce co roku od 250 do 400 tys. osób, z czego ponad 50 proc. przypadków dotyczy dzieci w wieku od 1 do 4 lat. „To uraz, który prędzej czy później każdego z nas dotknie i trzeba być na to przygotowanym” – mówił dr Adam Pietrzak, specjalista z zakresu anestezjologii i intensywnej terapii oraz medycyny ratunkowej podczas konferencji w Centrum Prasowym PAP, zorganizowanej przez Fundację „Po oparzeniu”.

Najczęstszymi powodami oparzeń są: kontakt z gorącą wodą lub tłuszczem, dotknięcie gorących przedmiotów (żelazko, piekarnik, grill itp.) i bezpośredni kontakt z ogniem (kominek, ognisko), a także oparzenia substancjami chemicznymi czy w wyniku porażenia prądem.

Wakacyjne oparzenia powstają najczęściej wskutek zbyt długiego przebywania na słońcu bez zabezpieczenia filtrami, nieostrożnego obchodzenia się z ogniem (kuchnia kempingowa, ognisko, grill), wypadków komunikacyjnych. 

Zdarzają się także w wyniku kontaktu z roślinami – jak Barszcz Sosnowskiego czy Sumak Jadowity, meduzami w ciepłych morzach, a nawet substancjami bojowymi – jak trujący i parzący w kontakcie ze skórą iperyt, używany podczas I i II wojny światowej, który można spotkać po sztormach na Bałtyku, wyrzucony na brzeg w postaci bryłek przypominających bursztyn.

„Oparzenia nie mają wakacji. W tym czasie zdarza się ich nawet więcej niż w innych porach roku. Tymczasem, chociaż temat wydaje się każdemu znany, okazuje się, że na temat prawidłowego postępowania po oparzeniu wiemy bardzo niewiele” – powiedziała Anna Mossakowska-Ziemniak, wiceprezes Fundacji „Po oparzeniu”, organizatorka kampanii edukacyjnej „Oparzenia nie mają wakacji”.

Oparzenia dotyczą największego narządu – skóry, odpowiedzialnego za ochronę ciała, termoregulację oddychanie i przemianę materii, dlatego mogą być groźne dla życia – szczególnie w przypadku małych dzieci. 

„Oparzenie groźne dla zdrowia i życia to takie, które obejmuje ponad 1 proc. powierzchni ciała, zwłaszcza gdy w miejscu urazu pojawiają się pęcherze. Miarą jest nasza dłoń, która mniej więcej odpowiada 1 proc. powierzchni ciała. Jeżeli oparzenie przekracza obszar dłoni, należy przyjąć, że będzie wymagało interwencji szpitalnej” – podkreślił dr Adam Pietrzak. 

Szybkie i prawidłowe udzielenie pierwszej pomocy po oparzeniu przyniesie poszkodowanemu ulgę w bólu i może uchronić go przed głębszym uszkodzeniem skóry, ciężkimi powikłaniami, bliznowaceniem. 

„Po pierwsze należy w sposób bezpieczny wycofać się od czynnika, który usiłuje was zabić. Jeżeli jest to oparzenie termiczne, należy oparzone miejsce schłodzić – w przypadku dorosłych nawet bardzo zimną wodą, która działa również przeciwbólowo, przez 10-30 minut. Potem można pomyśleć czy mamy jakikolwiek jałowy opatrunek. Tu najlepszy jest hydrożel, który zabezpiecza, chłodzi, zdejmuje ból i pozwala na mobilność, żeby jak najszybciej dotrzeć do lekarza” – radzi dr Pietrzak.

Hydrożel to mieszanka substancji, które mają na celu odebranie ciepła tkankom i rozpoczęcie wstępnego leczenia. Używany od ponad 20 lat w ratownictwie specjalistycznym jest obecnie dostępny do użytku domowego w postaci sprayu i mokrych sterylnych opatrunków, które warto mieć w domowej i wakacyjnej apteczce.

Prawidłowe postępowanie po oparzeniu może zapobiec powstaniu brzydkich, długo gojących się blizn, które mają wpływ również na psychikę pacjenta. 

„Leczenie i powstawanie blizn łączy się z całym szeregiem konsekwencji psychiatrycznych i psychologicznych, jak zespoły stresu pourazowego, depresja, zaburzenia lękowe, lęk w sytuacjach społecznych, zmiany obrazu własnego ciała. Pogorszenie obrazu tego ciała będzie wpływało na codzienne funkcjonowanie w relacjach z osobami bliskimi, w relacjach intymnych czy sytuacjach społecznych” – wskazał dr Sławomir Murawiec, psychiatra i psychoterapeuta Sekcji Naukowej Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Dr Adam Pietrzak dodał, że oparzenie wymaga także zdecydowanej, wręcz agresywnej terapii przeciwbólowej – nawet w przypadku bardzo małego dziecka, ponieważ straty psychiczne powstałe w związku z takim urazem pozostają na całe życie.

Statystyki Europejskiego Sojuszu na rzecz Bezpieczeństwa Dzieci pokazuje, że oparzenia są jedną z najczęstszych przyczyn zgonów dzieci w Europie. Dlatego oparzeniom u dzieci będzie poświęcona kolejna kampania Fundacji „Po oparzeniu”: „Stop oparzeniom u dzieci”, która rozpoczyna się we wrześniu. 

Źródło: PAP

„Oparzenia nie mają wakacji. W tym czasie zdarza się ich nawet więcej niż w innych porach roku. Tymczasem, chociaż temat wydaje się każdemu znany, okazuje się, że na temat prawidłowego postępowania po oparzeniu wiemy bardzo niewiele” – powiedziała Anna Mossakowska-Ziemniak, wiceprezes Fundacji „Po oparzeniu”, organizatorka kampanii edukacyjnej „Oparzenia nie mają wakacji”.
Oparzenia powodują ciężkie konsekwencje zdrowotne, a nawet śmierć. Ulega im w Polsce co roku od 250 do 400 tys. osób, z czego ponad 50 proc. przypadków dotyczy dzieci w wieku od 1 do 4 lat. „To uraz, który prędzej czy później każdego z nas dotknie i trzeba być na to przygotowanym” – mówił dr Adam Pietrzak, specjalista z zakresu anestezjologii i intensywnej terapii oraz medycyny ratunkowej podczas konferencji w Centrum Prasowym PAP, zorganizowanej przez Fundację „Po oparzeniu”.

Najczęstszymi powodami oparzeń są: kontakt z gorącą wodą lub tłuszczem, dotknięcie gorących przedmiotów (żelazko, piekarnik, grill itp.) i bezpośredni kontakt z ogniem (kominek, ognisko), a także oparzenia substancjami chemicznymi czy w wyniku porażenia prądem.

Wakacyjne oparzenia powstają najczęściej wskutek zbyt długiego przebywania na słońcu bez zabezpieczenia filtrami, nieostrożnego obchodzenia się z ogniem (kuchnia kempingowa, ognisko, grill), wypadków komunikacyjnych. 

Zdarzają się także w wyniku kontaktu z roślinami – jak Barszcz Sosnowskiego czy Sumak Jadowity, meduzami w ciepłych morzach, a nawet substancjami bojowymi – jak trujący i parzący w kontakcie ze skórą iperyt, używany podczas I i II wojny światowej, który można spotkać po sztormach na Bałtyku, wyrzucony na brzeg w postaci bryłek przypominających bursztyn.

„Oparzenia nie mają wakacji. W tym czasie zdarza się ich nawet więcej niż w innych porach roku. Tymczasem, chociaż temat wydaje się każdemu znany, okazuje się, że na temat prawidłowego postępowania po oparzeniu wiemy bardzo niewiele” – powiedziała Anna Mossakowska-Ziemniak, wiceprezes Fundacji „Po oparzeniu”, organizatorka kampanii edukacyjnej „Oparzenia nie mają wakacji”.

Oparzenia dotyczą największego narządu – skóry, odpowiedzialnego za ochronę ciała, termoregulację oddychanie i przemianę materii, dlatego mogą być groźne dla życia – szczególnie w przypadku małych dzieci. 

„Oparzenie groźne dla zdrowia i życia to takie, które obejmuje ponad 1 proc. powierzchni ciała, zwłaszcza gdy w miejscu urazu pojawiają się pęcherze. Miarą jest nasza dłoń, która mniej więcej odpowiada 1 proc. powierzchni ciała. Jeżeli oparzenie przekracza obszar dłoni, należy przyjąć, że będzie wymagało interwencji szpitalnej” – podkreślił dr Adam Pietrzak. 

Szybkie i prawidłowe udzielenie pierwszej pomocy po oparzeniu przyniesie poszkodowanemu ulgę w bólu i może uchronić go przed głębszym uszkodzeniem skóry, ciężkimi powikłaniami, bliznowaceniem. 

„Po pierwsze należy w sposób bezpieczny wycofać się od czynnika, który usiłuje was zabić. Jeżeli jest to oparzenie termiczne, należy oparzone miejsce schłodzić – w przypadku dorosłych nawet bardzo zimną wodą, która działa również przeciwbólowo, przez 10-30 minut. Potem można pomyśleć czy mamy jakikolwiek jałowy opatrunek. Tu najlepszy jest hydrożel, który zabezpiecza, chłodzi, zdejmuje ból i pozwala na mobilność, żeby jak najszybciej dotrzeć do lekarza” – radzi dr Pietrzak.

Hydrożel to mieszanka substancji, które mają na celu odebranie ciepła tkankom i rozpoczęcie wstępnego leczenia. Używany od ponad 20 lat w ratownictwie specjalistycznym jest obecnie dostępny do użytku domowego w postaci sprayu i mokrych sterylnych opatrunków, które warto mieć w domowej i wakacyjnej apteczce.

Prawidłowe postępowanie po oparzeniu może zapobiec powstaniu brzydkich, długo gojących się blizn, które mają wpływ również na psychikę pacjenta. 

„Leczenie i powstawanie blizn łączy się z całym szeregiem konsekwencji psychiatrycznych i psychologicznych, jak zespoły stresu pourazowego, depresja, zaburzenia lękowe, lęk w sytuacjach społecznych, zmiany obrazu własnego ciała. Pogorszenie obrazu tego ciała będzie wpływało na codzienne funkcjonowanie w relacjach z osobami bliskimi, w relacjach intymnych czy sytuacjach społecznych” – wskazał dr Sławomir Murawiec, psychiatra i psychoterapeuta Sekcji Naukowej Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Dr Adam Pietrzak dodał, że oparzenie wymaga także zdecydowanej, wręcz agresywnej terapii przeciwbólowej – nawet w przypadku bardzo małego dziecka, ponieważ straty psychiczne powstałe w związku z takim urazem pozostają na całe życie.

Statystyki Europejskiego Sojuszu na rzecz Bezpieczeństwa Dzieci pokazuje, że oparzenia są jedną z najczęstszych przyczyn zgonów dzieci w Europie. Dlatego oparzeniom u dzieci będzie poświęcona kolejna kampania Fundacji „Po oparzeniu”: „Stop oparzeniom u dzieci”, która rozpoczyna się we wrześniu. 

Źródło: PAP