Medicalpress
Ministerstwo Zdrowia skupia się obecnie nad ograniczeniem dostępu dzieci i młodzieży do wyrobów tytoniowych. Trwają także prace nad kolejnymi obostrzeniami w związku z dostępem do alkoholu. Jednak problem uzależnień młodych ludzi jest znacznie bardziej złożony. – Skuteczna walka z uzależnieniami wymaga kompleksowego podejścia – nie wystarczy skupiać się na jednej substancji czy jednym nawyku – przekonuje Anna Dela, prezeska Instytutu Człowieka Świadomego. Jej zdaniem powinna powstać kompleksowa strategia dotycząca uzależnień dzieci i młodzieży.

 Nie powinniśmy się skupiać wyłącznie na jednym uzależnieniu. Czy to uzależnienie od palenia, czy od picia, czy od urządzeń elektronicznych, to wszystko są uzależnienia behawioralne, więc jeżeli skupimy się tylko na jednym uzależnieniu, wszystkie procesy legislacyjne będą skoncentrowane wyłącznie na tym, a zostaną luki prawne w innych, to wtedy co taki młody człowiek zrobi? Nie może jednego, to prawdopodobnie przerzuci się na coś innego – mówi Anna Dela.

W przypadku uzależnień behawioralnych często jedno zastępuje drugie. Osoba, która rezygnuje z papierosów, może zacząć kompulsywnie sięgać po jedzenie jako sposób na redukcję napięcia i zastąpienie dotychczasowego nawyku. Ktoś, kto ogranicza czas spędzany online, może szukać innych sposobów na ucieczkę od napięcia – sięgając po używki czy hazard online.

 My tak to diagnozujemy w przypadku alkoholu, bo jego spożycie wśród młodych ludzi spadło w ostatnim czasie, ale mamy takie poczucie, że zostało to przetransferowane na inne uzależnienia. Być może są to cyberuzależnienia lub też uzależnienia od substancji psychoaktywnych, które coraz częściej pojawiają się na naszym rynku – mówi prezeska Instytutu Człowieka Świadomego. – Budując strategię w tym obszarze, trzeba brać pod uwagę wszystkie uzależnienia, a nie tylko punktowo traktować jedno, bo jeżeli zajmiemy się tylko jednymi uzależnieniami, jedną ustawą czy też kilkoma ustawami, ale idącymi w jednym kierunku, to taki młody człowiek bardzo szybko, kolokwialnie mówiąc, przerzuci się na inne uzależnienie, które jest nieuregulowane i łatwiej dostępne.

Jej zdaniem przy tworzeniu strategii dotyczącej uzależnień dzieci i młodzieży powinno współpracować kilka resortów – oprócz Ministerstwa Zdrowia również resorty edukacji, sportu czy rozwoju i technologii.

– To są naprawdę bardzo złożone tematy, natomiast myślę, że te cztery ministerstwa mają na pewno dużą rolę, żeby taką strategię stworzyć. Pamiętajmy, że musi ona być kompleksowa, nie wszystkie uzależnienia są takie same i czasem działają zakazy czy przynajmniej powinny, ale czasem to musi być praca. Przede wszystkim rodziców i szkoły, żeby pewne nawyki wyrobić, bo są przestrzenie, których nie jesteśmy w stanie zakazać, a przynajmniej na razie nie widzimy takiej możliwości – podkreśla Anna Dela.

Jak podkreśla, wciąż najczęstszy problem to uzależnienie młodych ludzi od papierosów i alternatywnych wyrobów tytoniowych oraz od alkoholu.

 Mamy tu tendencję spadkową, niemniej jednak i tak poziom jest alarmujący. Oprócz tego mówimy o substancjach psychoaktywnych, natomiast po rozmowach z nauczycielami czy wywiadach w szkołach widzimy, że nie jest to jeszcze aż tak naglący problem. Ostatnio bardzo powszechne są cyberuzależnienia, o czym zapominamy jako dorośli albo może dopiero nasza świadomość wzrasta – tłumaczy ekspertka.

Ministerstwo Zdrowia rozpoczęło prace nad zmianą przepisów, które mają doprowadzić do ograniczenia konsumpcji alkoholu w Polsce. Proponuje m.in. zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach 22–6 na stacjach benzynowych, zakaz reklamy alkoholu, wydzielenie stoisk alkoholowych w sklepach, zakaz sprzedaży alkoholu w formach innych niż płynne czy wprowadzenie obowiązku produkcji małych opakowań wyłącznie ze szkła lub metalu. Resort zdrowia zajmuje się także ograniczeniem dostępu dzieci i młodzieży do wyrobów tytoniowych. Wśród proponowanych zmian jest zakaz sprzedaży osobom nieletnim wszystkich rodzajów papierosów elektronicznych, podgrzewanych wyrobów tytoniowych z aromatem charakterystycznym oraz woreczków z syntetyczną nikotyną. Proponowane zmiany wzmacniają nadzór nad reklamą i promocją tych produktów.

– Jeżeli chodzi o tytoń i alkohol, to wyłącznie zakazy, jeżeli chodzi o dzieci i młodzież do lat 18. Będę tutaj radykalna. Nie możemy pozwolić sobie na to, żeby zarówno substancje takie jak nikotyna, która jest silnie uzależniająca i psychoaktywna, czy też alkohol były dostępne dla dzieci poniżej lat 18 – podkreśla Anna Dela.

Z raportu Instytutu Człowieka Świadomego „Inicjacja alkoholowa młodzieży w Polsce” wynika, że alkohol jest jedną z najbardziej rozpowszechnionych substancji psychoaktywnych wśród młodzieży szkolnej. 80 proc. nastolatków w wieku 15–16 lat piło alkohol i to głównie piwo, a ponad 30 proc. doświadczyło stanu upojenia. Problem nasila fakt, że spożywanie alkoholu przez nastolatków jest społecznie akceptowane. Pierwsze próby często traktowane są przez dorosłych jako naturalny etap dorastania, co prowadzi do normalizacji picia.

 W kwestii alkoholu bardzo często mówimy o tym, że to rodzice są odpowiedzialni za pierwszy etap, w którym młody człowiek zaznajamia się z tą substancją. Oczywiście nie dajemy fizycznie alkoholu, ale są produkty, które do złudzenia swoją wizualną szatą przypominają produkty alkoholowe, jak szampan bezalkoholowy, który pojawia się już na imprezach u kilkulatków – zauważa ekspertka. – Należy się zastanowić, czy produkty, które nie zawierają szkodliwych substancji, ale wyrabiają w młodych ludziach pewne nawyki behawioralne, również nie powinny być zakazane. Przykładem są beznikotynowe e-papierosy, których zakaz Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało.

Pomimo obowiązującego w Polsce zakazu sprzedaży napojów alkoholowych osobom poniżej 18. roku życia niepełnoletnia młodzież nie ma problemu, by je zdobyć. Zakaz stanowi dla nich pewną przeszkodę formalną, ale da się ją obejść. 64 proc. respondentów uczestniczących w badaniu ICŚ wskazało, że napoje alkoholowe były dla nich łatwe do zdobycia, zanim osiągnęli wiek pełnoletni. 31 proc. z nich podejmowało samodzielne i udane próby ich zakupu w sklepach. Brak dowodu osobistego nie stanowi dużej przeszkody, bo młodzi stosują różne taktyki, przede wszystkim wyszukują sklepy z pobłażliwymi sprzedawcami, którzy nie weryfikują wieku.

– Wszystkie dowody osobiste powinny być sprawdzane. Nieważne, czy człowiek ma 15, 17, 18 lat, 20, 25, czy 60, jeżeli przychodzi konsument do sklepu i prosi o coś z produktem nikotynowym lub alkoholowym, powinien mieć sprawdzany dowód tożsamości. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie w stu procentach wyegzekwować zakaz, który jest na papierze. Powinny też być kary dla osób, które tego zakazu nie przestrzegają – przekonuje Anna Dela. 

– Kolejnym aspektem jest internet, bo w ten sposób możemy kupić różne substancje, mówię tutaj bardziej o wyrobach nikotynowych niż o alkoholu, niemniej jednak hazard sobie z tym poradził. Mamy weryfikację, musimy zeskanować dowód, przecież czasem można się zalogować przez mObywatela, czasem trzeba podać numer karty kredytowej czy też debetowej, dlaczego przy stronach, które funkcjonują z wyrobami tytoniowymi, alkoholowymi, tego nie robimy? Dlaczego młodzież może to w bardzo łatwy sposób pozyskać?

źródło: Newseria.pl

Niemal co trzecie polskie dziecko w wieku 7–9 lat ma nieprawidłową masę ciała – alarmują eksperci ochrony zdrowia i wskazują, że będzie to mieć poważne konsekwencje. Rośnie pokolenie osób, które w młodym wieku będą się zmagały z chorobami metabolicznymi, ale też z problemami natury psychicznej. Wciąż brakuje efektywnych działań zapobiegających problemowi i współpracy międzyresortowej na tym polu. Eksperci ostrzegają jednak przed biernym oczekiwaniem na odgórne akcje i zachęcają do zmiany nawyków już na poziomie domu rodzinnego.

Z danych Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości przytaczanych na pacjent.gov.pl wynika, że 12,2 proc. chłopców oraz 10 proc. dziewcząt w wieku przedszkolnym zmaga się z nadwagą i otyłością. W wieku szkolnym odsetki te są jeszcze wyższe: 18,5 proc. chłopców oraz 14 proc. dziewcząt. Światowa Organizacja Zdrowia plasuje Polskę na niechlubnym, ósmym miejscu, jeżeli chodzi o nadwagę i otyłość wśród 7–9-latków. Problem ten dotyczy aż co trzeciego dziecka w tym wieku.

– Nadwaga i otyłość wśród dzieci i młodzieży staje się coraz bardziej powszechnym problemem, a za 15–20 lat będziemy się zmagać z chorobami przewlekłymi jak cukrzyca typu 2, choroby sercowo-naczyniowe czy też problemy ortopedyczne. Kiedyś były to choroby, które dotyczyły osób dorosłych. W tym momencie zaczynają dotykać już dzieci i młodzież, więc na pewno za 15–20 lat nie będziemy mieć lepszego, zdrowszego społeczeństwa i na pewno nie będą te osoby zdrowsze niż ich rodzice czy też dziadkowie, tylko niestety zmierzamy w złym kierunku – mówi agencji Newseria Anna Dela, ekspertka zdrowia publicznego, wiceprezeska Instytutu Człowieka Świadomego.

Otyłość w młodym wieku jest problemem wielowymiarowym i ma przełożenie przede wszystkim na zdrowie fizyczne dzieci i młodzieży. Może bowiem prowadzić do insulinooporności, cukrzycy typu 2, chorób sercowo-naczyniowych czy niealkoholowego stłuszczenia wątroby.

– Bardzo istotny jest aspekt psychologiczny, który jest coraz częściej dostrzegany, ale wydaje mi się, że jeszcze za mało. Te dzieci są wyśmiewane, wykluczane społecznie, bardzo często zamknięte w sobie. Niestety bardzo często takie wykluczenie społeczne kończy się nawet depresją wśród tak młodych dzieci – zwraca uwagę Anna Dela.

Z długookresowych, 10-letnich badań przeprowadzonych w Instytucie Karolinska w Szwecji wynika, że otyłość jest niezależnym czynnikiem ryzyka rozwoju zaburzeń lękowych i depresyjnych u dzieci i młodzieży. Dane zebrane na łącznej grupie 12 tys. otyłych dzieci w wieku 6–17 lat oraz 60 tys. ich rówieśników o prawidłowej masie ciała wskazują, że otyłe dziewczynki są o 43 proc. bardziej narażone na zaburzenia lękowe i depresję, a otyli chłopcy – o 33 proc.

Przyczyną otyłości wśród dzieci i młodzieży jest wiele czynników. Na pewno nie pomógł nam lockdown i COVID-19, bo wtedy diametralnie zmieniły się nasze nawyki, również żywieniowe, nasza codzienność, zamknięcie w domu, zamknięcie siłowni i parków, brak ruchu. Ta rzeczywistość została z nami teraz, zmagamy się z tym na co dzień. Dzieci cały czas siedzą przy tabletach, smartfonach, ale niestety wzorce czerpią też w dużej mierze od nas, dorosłych – wskazuje ekspertka zdrowia publicznego.

Choć problem otyłości wśród dzieci i młodzieży został zidentyfikowany już co najmniej kilka lat temu, to wciąż walka z nim nie jest efektywna. Zarówno kampanie informacyjne, jak i działania promujące sport wśród dzieci i młodzieży nie przynoszą oczekiwanego rezultatu w postaci wyraźnego spadku liczby dzieci z nieprawidłową masą ciała. Duże nadzieje na poprawę sytuacji wiązano z planem wprowadzenia od września 2025 roku do szkół nowego przedmiotu – edukacji zdrowotnej. Istotnym komponentem podstawy programowej ma być w nim zdrowe żywienie. Okazuje się jednak, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom przedmiot będzie nieobowiązkowy. W praktyce może więc dojść do tego, że znaczna część rodziców nie będzie wysyłała dzieci na te zajęcia, tak jak 43 proc. nie wysyłała ich na wychowanie do życia w rodzinie.

Programów i inicjatyw jest dużo, tylko one są punktowe, realizowane przez daną jednostkę, czy to przez Ministerstwo Zdrowia, czy jakieś organy podległe, czy Ministerstwo Sportu i Turystyki, czy też Ministerstwo Edukacji Narodowej. Ministerstwa powinny zacząć działać systemowo razem, żeby te programy nie były punktowe, nie kończyły się po roku czy pół roku, tylko trwały dłużej. Nawyki musimy jednak zmieniać, zaczynając od siebie. Jeżeli nawet mamy bardzo dużo programów, bardzo dużo wytycznych, ale my się do nich nie będziemy stosować i w naszym domu nie wprowadzimy pewnych dobrych nawyków, to niestety żadne systemowe rozwiązania nie będą w stanie nam w stu procentach pomóc – ocenia Anna Dela.

Gotowe plany żywieniowe, dopasowane do wieku, chorób współistniejących czy wskaźnika BMI, można pobrać bezpłatnie, w serwisie Diety NFZ, prowadzonym przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Pomocy w walce z otyłością można szukać również w poradniach chorób metabolicznych. Według danych z Informatora o Terminach Leczenia w Polsce jest około 30 takich poradni udzielających porad dzieciom i mających podpisany kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia.

źródło: newseria

Powszechna reklama piwa jest jednym z trzech głównych czynników przedwczesnej inicjacji alkoholowej w Polsce, bo nie da się przed nią uchronić nieletnich. 77 proc. respondentów badania ICŚ stwierdziło[1], że spotkali się z reklamami piwa, kiedy byli niepełnoletni. Według KRRiTV w 2022 roku tylko w samej telewizji wyemitowano 2 972 godziny reklam piwa[2], co daje 124 dni emisji. Gdyby je skumulować do jednego kanału TV, przez ponad 4 miesiące nadawałby tylko reklamy piwa przez całą dobę!
Reklama piwa, przyzwolenie dorosłych oraz wpływ grupy rówieśniczej to trzy główne czynniki przedwczesnej inicjacji alkoholowej nieletnich w Polsce. Według ekspertów badających zjawisko na całym świecie, im wcześniejsze doświadczenia małoletnich z napojami alkoholowymi, tym większe ryzyko, że jako osoby dorosłe będą pili w sposób szkodliwy. Badania Instytutu Człowieka Świadomego, podobnie, jak 30 lat prowadzonych w Polsce badań ESPAD, wskazują, że pierwszym alkoholem, po który sięgają niepełnoletni jest piwo – 78 proc. z nich próbowało piwa za zgodą rodziców[3]. Młodzież przyznaje, że dostęp do piwa jest dla nich najłatwiejszy – 66 proc. nieletnich kupuje je z powodu niskiej ceny i dobrej dostępności w sklepach, a także dlatego, że dorosłym łatwo jest przymknąć oko na sprzedaż piwa małoletniemu.

Reklama normalizuje obecność piwa w przestrzeni publicznej

Wizerunek piwa w oczach młodych jest dokładnie taki, jak kreują go piwne reklamy. 77 proc. respondentów badania ICŚ[4] stwierdziło, że spotkali się z reklamami piwa, kiedy byli niepełnoletni. Jeśli do reklam w mediach dodamy sponsoring sportowy i kulturalny, a co za tym idzie obecności piwa na stadionach czy koncertach to przy tak dużej ekspozycji reklamowej, szczególnie kierowanej do młodych dorosłych odbiorców, niemożliwa jest całkowita ochrona nieletnich przed przekazem reklamowym. WHO wskazuje, że sponsoring tego typu wydarzeń, często transmitowanych do miliardów odbiorców na całym świecie, buduje pozytywne nastawienie do piwa jako kategorii oraz zwiększa jego społeczną akceptację[5]. Zdaniem 28 proc. respondentów w wieku 18+ badania omnibusowego Ariadna reklamy piwa przyczyniają się do zwiększenia spożycia alkoholu w Polsce, 22 proc. jest zdania, że zachęcają młodzież do picia piwa, a 26 proc. uważa, że nie powinny być dostępne dla nieletnich[6]. Powodują, że nawet picie piwa w miejscach publicznych jest bardziej społecznie akceptowane niż jakichkolwiek innych napojów alkoholowych (62 proc. respondentów)[7].

– Mózg nastolatka jest bardziej narażony na kontekstowe sygnały, które najpierw towarzyszą, a potem kojarzą się ze spożywaniem alkoholu, takie jak muzyka, zapachy czy dźwięki. Ta obserwacja ma ogromne znaczenie dla problemu reklamy w otoczeniu młodych ludzi, szczególnie przez promowany w reklamach atrakcyjny styl życia, któremu towarzyszy picie piwa. Szereg badań światowych wskazuje, że w odbiorze nieletnich reklamy napojów alkoholowych zachęcają ich do picia. Tym, co przyciąga i co podoba się młodym, nie jest sam produkt, ale prezentowany w spotach reklamowych styl życia osób pijących. Analiza wpływu reklam na świadomość młodych ludzi wskazuje, że są oni podatni na pozytywne warunkowanie picia alkoholu przez reklamę, a sama reklama pobudza ich ciekawość, zainteresowanie i wywołuje pozytywne nastawienie do alkoholu. Z taką sytuacją mamy do czynienia w Polsce, gdzie powszechna jest reklama piwa, obecna we wszystkich mediach. – komentuje prof. dr hab. n. med. i n. o zdrowiu Marek Krzystanek, jeden z ekspertów raportu ICŚ.

Pobłażliwość dorosłych

Pomimo obowiązującego w Polsce zakazu sprzedaży napojów alkoholowych osobom poniżej 18. roku życia, niepełnoletnia młodzież nie ma problemu, by je zdobyć. 64 proc. respondentów badania ICŚ wskazało, że napoje alkoholowe były dla nich łatwe do kupienia, zanim osiągnęli pełnoletniość. 31 proc. z nich podejmowało samodzielne i udane próby ich zakupu w sklepach. Respondenci badania ICŚ, podobnie jak uczestnicy ESPAD, potwierdzają̨, że dla nastolatków najłatwiejszym do kupienia napojem alkoholowym jest piwo.
wykresy6.jpg
wykresy8.jpg
Łatwość zakupu piwa przez niepełnoletnich wynika w dużym stopniu z większej pobłażliwości sprzedających, którzy w takiej sytuacji są skłonni przymknąć oko na zakup napoju o niskiej zawartości alkoholu przez osobę, która nie jest pełnoletnia lub też nie weryfikować pełnoletniości kupującego. Badana młodzież jest zdania, że społeczeństwo lekceważy piwo, traktuje je zbyt lekko. Stwierdzenie „piwo to nie alkohol” pada często na imprezach, niby żartem, pod adresem kogoś, kto pije tylko piwo. Zdaniem respondentów w starszych pokoleniach jest większe pobłażanie i przyzwolenie na picie piwa, co jednoznacznie pokazują ich doświadczenia z wczesną inicjacją alkoholową w domu, za przyzwoleniem rodziców (78 proc. badanych miało okazję za zgodą rodziców poznać smak piwa)[8]. 65 proc. młodych przyznało również, że ich rodzice bardziej łagodnie traktowali wypicie piwa przez niepełnoletniego, niż innego alkoholu.

Polityka alkoholowa w Polsce jest niekonsekwentna

Eksperci ICŚ wskazują na brak konsekwencji w polityce alkoholowej państwa, szczególnie w obszarze ochrony nieletnich. Z jednej strony rząd w ciągu kilku dni rozprawił się z alkotubkami, których pojawienie się na rynku w kolorowych opakowaniach przypominających owocowe musy dla dzieci wywołało społeczne protesty. Słuszne zresztą, bo infantylizowanie napojów alkoholowych jest niedopuszczalne i nie może być akceptowane. Z drugiej strony ustawodawca pozwala promować piwo we mediach i podczas masowych imprez sportowych czy kulturalnych.

– Z medycznego punktu widzenia, każdy napój alkoholowy – i słaby, i mocny – ma taki sam wpływ na małoletnich, bo zawiera tę samą substancję chemiczną: etanol. Jednak państwo polskie traktuje etanol w piwie w sposób pobłażliwy i wyjątkowy, zezwalając na jego powszechną reklamę, szeroką dostępność, pozwala na promocje cenowe, które wprost są zachętą do kupowania i picia więcej. To wszystko w sposób bezpośredni wpływa zarówno na społeczną percepcję piwa, jak i na jego łatwą dostępność dla nieletnich, a od piwa zaczyna się ich inicjacja alkoholowa. – komentuje prof. Krzystanek.

Dr Janusz Krupa, prezes ICŚ dodaje:

– Jeżeli zadajemy sobie pytanie, co zrobić, aby inicjacja alkoholowa następowała jak najpóźniej, bo z każdym rokiem jej opóźnienia mamy szansę zmniejszyć nawet o 14% ryzyko uzależnienia od alkoholu w wieku dorosłym, to pierwszym wyzwaniem jest picie piwa przez nieletnich. Skoro więc oburzają nas alkotubki, bo udają owocowy nie-alkohol i stanowią zagrożenie dla małolatów, czas najwyższy, aby oburzyć się na powszechną promocję piwa, bo przyciąga nieletnich i utrwala szkodliwy mit, że piwo to taki nie-alkohol.

 


Instytut Człowieka Świadomego
Instytut Człowieka Świadomego (ICŚ) – to organizacja pozarządowa, zajmująca się tematyką związaną ze zdrowiem publicznym. Instytut został utworzony w 2017 roku, a jego misją jest podnoszenie świadomości społeczeństwa na temat profilaktyki i zachowań prozdrowotnych. ICŚ tworzą ludzie zaangażowani w edukację zdrowotną, eksperci ochrony zdrowia, lekarze, specjaliści ds. komunikacji i analitycy. Instytut wspiera pacjentów, kadry medyczne oraz instytucje ochrony zdrowia w stawianiu czoła największym wyzwaniom zdrowotnym naszych czasów, takim jak palenie tytoniu, otyłość, nadciśnienie i choroby układy krążenia, cukrzyca, nadmierne spożycie alkoholu. Działalność ICŚ skupia się na priorytetach zdrowotnych, które są zawarte w Krajowym Programie Transformacji (KPT) na lata 2022 – 2026. Dokument programowy ICŚ „Kluczowe ryzyka zdrowotne w Polsce stan na styczeń 2024” jest dostępny na stronie: https://instytutczlowiekaswiadomego.pl/projekty/

[1] Inicjacja alkoholowa i postawy wobec alkoholu, maj 2024, TG 18-22 lata, N= 656, Delikatesy Badawcze
[2] Dane Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji
[3] Inicjacja alkoholowa i postawy wobec alkoholu, maj 2024, TG 18-22 lata, N=656, Delikatesy Badawcze
[4] Inicjacja alkoholowa i postawy wobec alkoholu, maj 2024, TG 18-22 lata, N= 656, Delikatesy Badawcze
[5] WHO, Reducing the harm from alcohol – by regulating cross-border alcohol marketing, advertising and promotion: a technical report 2022
[6] Omnibus CAWI na panelu Ariadna, TG: 18+, N=1152, kwiecień 2024
[7] Omnibus CAWI na panelu Ariadna, TG: 18+, N=1152, kwiecień 2024
[8] Inicjacja alkoholowa i postawy wobec alkoholu, maj 2024, TG 18-22 lata, N=656, Delikatesy Badawcze
źródło: Raport IĆS: „Inicjacja alkoholowa dzieci i młodzieży w Polsce – diagnoza problemu, przyczyny i konsekwencje”
80 proc. nastolatków w wieku 15-16 lat piło już alkohol, 78 proc. z nich sięga po piwo. Z każdym rokiem opóźnienia inicjacji alkoholowej o 14 proc. maleje prawdopodobieństwo uzależnienia od alkoholu, a ryzyko nadużywania o 8 proc. – wynika z raportu przygotowanego przez Instytut Człowieka Świadomego. Raport wskazuje jednocześnie, że rośnie odsetek nastolatków przekonanych o ryzykach zdrowotnych picia alkoholu.

Jednym z najważniejszych problemów zdrowotnych dotyczących Polaków, zaraz po paleniu tytoniu, nadciśnieniu, otyłości i cukrzycy, jest nadmierne spożywanie alkoholu. W Europie to trzeci w kolejności czynnik ryzyka zdrowotnego populacji, który przyczynia się do przedwczesnych zgonów oraz niesprawności Europejczyków (12 proc. u mężczyzn i 2 proc. wśród kobiet).

Autorzy raportu „Inicjacja alkoholowa wśród dzieci i młodzieży w Polsce: diagnoza problemu, przyczyny i konsekwencje”, przygotowanego przez Instytut Człowieka Świadomego, zwracają uwagę na to, że nie ma znaczenia, pod jaką postacią młodociani piją alkohol. Jak podkreślają, napoje niskoprocentowe są również szkodliwe dla zdrowia psychicznego i fizycznego rozwijającego się nastolatka co wysokoprocentowe – spożywanie alkoholu w różnych ilościach powoduje m.in. nieodwracalne uszkadzanie młodych ewolucyjnie części mózgu, związanych z wyższymi funkcjami psychicznymi.

„Istnieją trzy główne determinanty wczesnej inicjacji alkoholowej: rodzina, grupa rówieśnicza i reklama [w Polsce dozwolona jest, pod pewnymi obostrzeniami, reklama piwa – PAP MediaRoom]. Pierwszy etap inicjacji alkoholowej odbywa się w domu, za wiedzą i zgodą rodziców, w wieku 10-12 lat. Problem dotyczy 85 proc. badanej młodzieży. Drugi etap inicjacji ma miejsce poza domem, w gronie rówieśników – mediana wieku to 16 lat” – tłumaczył podczas prezentacji raportu dr Janusz Krupa, prezes zarządu Instytutu Człowieka Świadomego, specjalista medycyny rodzinnej. Dodał, że w jednym i w drugim przypadku piwo jest głównym alkoholem inicjacji nieletnich, bo jest powszechnie dostępne, tanie i pobłażliwie traktowane przez dorosłych. 

Dr Krupa podkreślił, że dziecko „dobrze wyposażone” w określone zachowania w rodzinnym domu jest w stanie sobie poradzić z presją rówieśników.

„Pierwszy raz piłem alkohol po 18. urodzinach. Nie bez znaczenia był wpływ mojego trenera koszykówki, który powiedział, że jeśli chociaż raz zobaczy kogoś z papierosem albo poczuje od kogoś alkohol, to ta osoba nie będzie miała już wstępu na trening. Nikt z nas tego nie zrobił” – dodał dr Krupa.

Ida Zalewska, badaczka rynku i opinii, powiedziała, że ponad połowa nastoletnich respondentów wskazała, że kiedy mieli około dziesięciu lat, to rodzice pozwalali im w domu spróbować alkoholu i były to przede wszystkim napoje niskoprocentowe, jak piwo czy szampan, ale zdarzały się i alkohole mocniejsze. 

„Młodzi ludzie najczęściej wybierają piwo, bo jest łatwo dostępne i tanie. Łatwiej jest też niepełnoletnim je kupić, bo i sprzedawcy, i osoby dorosłe, które oni proszą o pomoc w zakupie alkoholu, raczej przymykają na to oko częściej niż w przypadku innych alkoholi. Młodzież pije też chętnie piwo smakowe, bo nie piją po to, aby poczuć smak alkoholu, tylko po to, żeby poczuć jego działanie. W dodatku lubią słodkie napoje” – tłumaczyła Ida Zalewska.

Polska młodzież pod względem wieku inicjacji oraz innych wskaźników spożycia alkoholu, takich jak: częstotliwość picia, wielkość spożycia, częstotliwość picia nadmiernego lub upijania się, nie należy do przodującej w Europie, lecz lokuje się w grupie krajów o średniej wartości tych wskaźników – wynika z badania ESPAD [badania ankietowe dotyczące używania substancji psychoaktywnych przez młodzież szkolną realizowane są w Polsce co cztery lata i stanowią część międzynarodowego projektu: „European School Survey Project on Alcohol and Drugs” – PAP MediaRoom]. Pod tym względem w Polsce od 2007 r. notuje się trendy spadkowe. 

Janusz Sierosławski, socjolog, autor polskich badań prowadzonych w ramach międzynarodowego projektu ESPAD, zaznaczył, że od 2003 r. w Polsce odnotowane są pozytywne trendy, jeśli chodzi o spożywanie alkoholu przez dzieci i młodzież.

„Wszystkie wskaźniki, zarówno odsetki tych, którzy pili w czasie ostatnich 30 dni, jak i tych, którzy próbowali kiedykolwiek napojów alkoholowych, powoli się obniżają z 98-99 proc. do 88 proc.” – powiedział Sierosławski. Dodał, że większość krajów europejskich ma te odsetki wyższe, a spowodowane jest to prawdopodobnie czynnikiem kulturowym. 

Według badania ESPAD rośnie też odsetek nastolatków przekonanych o ryzykach zdrowotnych związanych z piciem napojów alkoholowych. 

Karolina Krzysik-Klemanów, psycholożka, psychoterapeutka, zauważyła, że bazując na raporcie i własnych doświadczeniach klinicznych, może powiedzieć, że sprawa jest złożona – inicjacja spożywania alkoholu jest podejmowana w różnym wieku i stoją za nią różne przyczyny.

„Nastolatek buntuje się przeciw rodzicom, co jest naturalne. Złe jest to, kiedy do tego buntu zaprzęgnięty jest alkohol. Przynależy do świata dorosłych, jest zakazany dla dzieci i młodzieży, więc jest dla nich atrakcyjny. To jest dla nich wyraz buntu” – wskazała Karolina Krzysik-Klemanów. 

Dr Jerzy Gryglewicz, ekspert zarządzania zdrowiem publicznym i wykładowca Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, podkreślał, jak ważne w opóźnianiu inicjacji alkoholowej nieletnich są edukacja i promowanie odpowiednich postaw prozdrowotnych.

„Szczególnie niebezpieczne jest łączenie sportu z alkoholem, w szczególności z piwem, poprzez sponsoring klubów i wydarzeń sportowych. W ten sposób budujemy wrażenie, że te aktywności ze sobą funkcjonują, a powinny się wykluczać” – powiedział dr Gryglewicz. Zaznaczył, że potrzebna jest ogólnopolska kampania edukacyjna skierowana również do dorosłych. 

„Kwestie zakazu są elementem mniej istotnym niż edukacja” – skwitował dr Gryglewicz. 

Ważne jest nauczenie dorosłych, jak mogą bezpiecznie wspierać dzieci, żeby zwracały się do nich, zanim poszukają rozwiązania w piciu alkoholu. Z kolei w przypadku młodych konieczny jest powszechny dostęp do wiedzy na temat zawartości alkoholu w poszczególnych produktach – raport pokazał, że niepełnoletni tej wiedzy nie mają – i konsekwencji, jakie jego spożywanie ma dla młodego organizmu.

Źródło: PAP MediaRoom

Przyzwolenie dorosłych, grupa rówieśnicza i reklama piwa to trzy główne czynniki przedwczesnej inicjacji alkoholowej, których współoddziaływanie prowadzi do normalizowania obecności alkoholu w życiu nieletnich. Specjaliści są zgodni – im wcześniej dziecko rozpoczyna swoją „przygodę z procentami”, tym ryzyko, że jako dorosły będzie piło w sposób szkodliwy jest większe. Wg badań Instytutu Człowieka Świadomego (ICŚ) pierwszym alkoholem, po który sięgają niepełnoletni w Polsce jest piwo – 78 proc. z nich próbowało piwa za zgodą rodziców.  Zdaniem młodych dostęp do piwa jest dla nich najłatwiejszy – kupuje je 66 proc. nieletnich z uwagi na niską cenę (59 proc.) i dobrą dostępność w sklepach (52 proc.).
Problem wczesnej inicjacji alkoholowej dotyczy nie tylko Polski, ale i całej Europy, a polska młodzież plasuje się w średniej europejskiej. Więcej od nas piją m.in. nastoletni Czesi, Litwini, Niemcy czy Francuzi. Faktem jest jednak, że jak wynika z międzynarodowych badań szkolnych ESPAD z 2019 roku, 8 na 10 polskich nastolatków w wieku 15-16 lat piło już alkohol, a 33 proc. z nich ma za sobą przynajmniej jeden epizod upicia się. Zarówno badania ESPAD, jak i badania ICŚ potwierdzają, że najbardziej rozpowszechnionym napojem alkoholowym wśród niepełnoletniej młodzieży jest piwo – alkohol, po który sięga aż 78 proc. niepełnoletnich na etapie wczesnej domowej inicjacji za zgodą rodziców, i 57 proc. szesnastolatków bez wiedzy rodziców.

We współpracy z ekspertami podjęliśmy się diagnozy skali zjawiska inicjacji alkoholowej wśród nieletnich, omówienia wpływu alkoholu na rozwój młodego człowieka oraz analizy czynników ryzyka i przyczyn sięgania po alkohol przez osoby niepełnoletnie. Zależało nam, aby zrozumieć jakie sytuacje, okoliczności, postawy i zachowania, także dorosłych, sprzyjają inicjacji alkoholowej wśród młodzieży. Badania naukowe jasno wskazują, że im późniejszy wiek inicjacji, tym niższe ryzyko rozwinięcia się choroby alkoholowej w przyszłości. Są dane, które mówią, że z każdym rokiem opóźnienia wieku inicjacji alkoholowej prawdopodobieństwo uzależnienia od alkoholu w życiu dorosłym może zmniejszyć się o 14 proc., a prawdopodobieństwo nadużywania go – o 8 proc. Jeśli zatem chcemy opóźnić ten etap i zmniejszyć skalę zjawiska picia alkoholu przez nieletnich, niezbędna jest szeroka debata społeczna. – podkreśla dr Janusz Krupa, prezes Instytutu Człowieka Świadomego.

Dwa etapy wczesnej inicjacji alkoholowej: pierwszy w domu, drugi w grupie rówieśniczej

W badaniu ICŚ zapytano ankietowanych o ich doświadczenia z alkoholem przed osiągnięciem pełnoletności oraz o ich aktualne postawy wobec alkoholu. Zarówno podczas rozmów z respondentami w czasie realizacji zogniskowanych wywiadów grupowych, jak i w badaniu ilościowym, wyłonione zostały dwa momenty inicjacji alkoholowej wśród polskich nastolatków: pierwszy – w domu, za przyzwoleniem rodziców oraz drugi – bez wiedzy rodziców, w grupie rówieśniczej. Co ciekawe, pierwszy kontakt z alkoholem na oczach rodziców nie jest uważany przez badanych za inicjację alkoholową i pomijany jest jako nieistotny. Najczęściej podają ok. 10-12 lat jako wiek, w którym za zgodą matki lub ojca po raz pierwszy spróbowali alkoholu. Drugi etap inicjacji alkoholowej to ok. 15-16. rok życia – odbywa się poza domem, w gronie rówieśników i starszej młodzieży.

Pierwszy łyk piwa pod „czujnym” okiem rodzica
Młodzi ludzie zgodnie przyznają, że pierwszy alkohol pili w domu, za przyzwoleniem matki lub ojca – tego rodzaju sytuacja miała miejsce aż u 85 proc. ankietowanych. Najczęściej było to piwo lub szampan.
Jaki alkohol.jpg
Rodzaje alkoholu próbowane przez młodych ludzi.png
Spożywanie alkoholu za przyzwoleniem rodziców - wiek.jpg
Tymczasem eksperci ds. uzależnień są zgodni: żadna ilość alkoholu nie jest bezpieczna dla dziecka, a zgoda rodzica na jego spożycie przez dziecko nie ma żadnego, racjonalnego wytłumaczenia.
 

Permisywna postawa rodziców wobec alkoholu i ich przyzwolenie by bardzo młody nastolatek pod ich okiem napił się niskoalkoholowego trunku, jak piwo czy szampan jest jednym z tych czynników, które wpływają na postawy i zachowania nieletnich wobec alkoholu. Dorośli wychodzą z błędnego założenia, że napój, który ma małą zawartość „procentów” może być podany osobie nieletniej. To bzdura, bo każdy, nawet słaby alkohol zawiera ten sam związek chemiczny – etanol, który działa destrukcyjnie na rozwijający się młody organizm. – zauważa dr Janusz Krupa.

Alkohol to alkohol, a powszechne w Polsce przyzwolenie na wszechobecność piwa i traktowanie go przez dorosłych jak „nie alkohol” jest społecznie szkodliwe i przyczynia się do wczesnej inicjacji alkoholowej nieletnich. – dodaje dr Krupa.

73 proc. 16-latków z doświadczeniami spożywania alkoholu 

Drugi etap inicjacji alkoholowej odbywa się̨ w grupie rówieśniczej, w towarzystwie znajomych, zdecydowanie poza domem i bez wiedzy rodziców. Wiek samodzielnej inicjacji alkoholowej to 16. rok życia, na który przypada mediana wieku inicjacji. 73 proc. szesnastolatków ma już za sobą pierwsze własne doświadczenia z alkoholem, najczęściej z piwem. Bardzo nieliczne osoby zaczęły pić alkohol dopiero w okolicach osiemnastki.
Alkohol bez wiedzy rodziców.jpg
Piwo na wyciągnięcie ręki

Pomimo obowiązującego w Polsce zakazu sprzedaży napojów alkoholowych osobom poniżej 18. roku życia, niepełnoletni z łatwością znajdują sposoby, by je zdobyć. 64 proc. respondentów badania ICŚ wspomina, że nie miało problemów z pozyskaniem alkoholu w okresie swojej niepełnoletności.
Dostęp do alkoholu.jpg
Sposoby na zdobycie alkoholu.jpg
Najłatwiejszy dostęp mieli do piwa (66 proc. wskazań), głównie z powodu niskiej ceny (59 proc. wskazań) i dobrej dostępności w sklepach (52 proc. wskazań). Mimo że w większości przypadków potrzebna była „pomoc” pełnoletnich kupujących, 31 proc. ankietowanych przyznało, że podejmowało samodzielne i udane próby zakupu napojów alkoholowych w sklepach.

Młodzi zwracali również uwagę na powszechność promocji i reklamy piwa w przestrzeni publicznej. 77 proc. respondentów stwierdziło, że spotkało się z reklamami piwa, kiedy byli niepełnoletni.  Eksperci wskazują, że główny sposób oddziaływania tych reklam to nie sam produkt, ale kreowane w reklamie pozytywne emocje, styl życia i atrakcyjny świat, których spoiwem staje się piwo. To w dużym stopniu tłumaczy, dlaczego jest tak duże przyzwolenie społeczne na obecność piwa i picie go nawet w miejscach publicznych – 62 proc. dorosłych respondentów badania omnibusowego stwierdziło, że takie zachowanie jest akceptowalne.

Niedojrzały mózg nastolatka jest bardziej podatny na błędy poznawcze związane z alkoholem i łatwiej może stać się nadwrażliwy na poszukiwanie kontekstowych sygnałów, prowadzących do spożywania napojów alkoholowych. Ma to ogromne znaczenie w przypadku reklam w otoczeniu młodych ludzi, szczególnie przez promowany w nich atrakcyjny styl życia, któremu towarzyszy picie piwa. Taka reklama może prowadzić do szybkiego ukształtowania systemu przekonań poznawczych, w którym piwo, które jest takim samym alkoholem, jak każdy napój zawierający etanol, jest normalną częścią zdrowej rzeczywistości. To niebezpieczny i fałszywy obraz, szczególnie w kontekście problemu picia alkoholu przez nieletnią młodzież. – podkreśla dr Krupa.

Czym skorupka za młodu nasiąknie…

Podczas debat dotyczących zdrowia publicznego wielokrotnie pada stwierdzenie, że „lepiej zapobiegać niż leczyć” z zasadniczego powodu: profilaktyka jest tańsza dla systemu opieki zdrowotnej niż późniejsze leczenie chorób, będących efektem zaniedbań zdrowotnych. Raport Instytutu Człowieka Świadomego pokazuje, że w prowadzonej od lat dyskusji o skutkach zdrowotnych i kosztach społecznych szkodliwej konsumpcji alkoholu i uzależnienia od niego powinniśmy w pierwszej kolejności zadbać o to, by skorupka za młodu nie nasiąknęła alkoholem. Opóźnienie wieku inicjacji alkoholowej może w realny sposób zmniejszyć odsetek osób, które w życiu dorosłym będą piły alkohol w sposób szkodliwy lub będą od niego uzależnione. Potrzebujemy w tym zakresie działań zarówno edukacyjnych, jak i regulacyjnych.

Na pewno niezbędna jest mądra i systematyczna edukacja dorosłych, dzieci oraz młodzieży, która uświadomi wszystkim, że każdy napój alkoholowy, niezależnie od tego czy jest mocny czy słaby zawiera tę samą, szkodliwą dla rozwoju młodych organizmów substancję – etanol. – komentuje dr Jerzy Gryglewicz z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Równolegle trzeba doprowadzić do sytuacji, w której zakaz sprzedaży alkoholu osobom niepełnoletnim będzie skutecznie egzekwowany, np. poprzez wprowadzenie obowiązku, a nie tylko możliwości weryfikacji dowodu pełnoletniości kupującego. Warto się też zastanowić, jak za pomocą sankcji karnych skutecznie zniechęcić dorosłych kupujących alkohol dla osoby nieletniej. – dodaje dr Gryglewicz.

Potrzebne są też inne zmiany regulacyjne. Państwo powinno bezwzględnie ograniczyć możliwości reklamy piwa, która jest wszędzie powszechna, a dodatkowo prowadzi do takich patologii, jak promocje typu: kup 12 puszek piwa, a drugie 12 dostaniesz gratis. W ten sposób alkohol w postaci piwa staje się tańszy niż woda, co zachęca wszystkich do nadmiernej jego konsumpcji. Jednocześnie polityka podatkowa państwa wobec napojów alkoholowych powinna być jednakowa dla wszystkich. Szczególnie w kontekście nieletnich nie możemy sugerować obywatelom, że jakiś rodzaj alkoholu jest lepszy czy „zdrowszy”, prowadząc nierówną politykę fiskalną. Każdy napój alkoholowy zawiera ten sam etanol i podatek akcyzowy powinien wynikać z procentowej jego zawartości w napoju. – dodaje na koniec dr Gryglewicz.

Cały raport „Inicjacja alkoholowa dzieci i młodzieży w Polsce – diagnoza problemu, przyczyny i konsekwencje” do pobrania tutaj.

O badaniu:
Badania „Inicjacja alkoholowa i postawy wobec alkoholu” zrealizowane w kwietniu 2024 r. przez Delikatesy Badawcze na osobach w wieku 18-22 lata. Wielkość próby N=656 osób. Metoda CAWI. Badanie ogólnopolskie, kobiety i mężczyźni (50/50), proporcjonalny rozkład próby w rocznikach, w ramach każdego rocznika próba rozproszona ogólnopolsko. 

Instytut Człowieka Świadomego
Instytut Człowieka Świadomego (ICŚ) – to organizacja pozarządowa, zajmująca się tematyką związaną ze zdrowiem publicznym. Instytut został utworzony w 2017 roku, a jego misją jest podnoszenie świadomości społeczeństwa na temat profilaktyki i zachowań prozdrowotnych. ICŚ tworzą ludzie zaangażowani w edukację zdrowotną, eksperci ochrony zdrowia, lekarze, specjaliści ds. komunikacji i analitycy. Instytut wspiera pacjentów, kadry medyczne oraz instytucje ochrony zdrowia w stawianiu czoła największym wyzwaniom zdrowotnym naszych czasów, takim jak palenie tytoniu, otyłość, nadciśnienie i choroby układy krążenia, cukrzyca, nadmierne spożycie alkoholu. Działalność ICŚ skupia się na priorytetach zdrowotnych, które są zawarte w Krajowym Programie Transformacji (KPT) na lata 2022 – 2026. Dokument programowy ICŚ „Kluczowe ryzyka zdrowotne w Polsce stan na styczeń 2024” jest dostępny na stronie: https://instytutczlowiekaswiadomego.pl/projekty/.

źródło: ICŚ

Za nami Europejski Kongres Gospodarczy, podczas którego wiele uwagi było także poświęconej ochronie zdrowia. Palenie papierosów, otyłość oraz zbyt wczesna inicjacja alkoholowa to aktualnie największe wyzwania w zakresie zdrowia publicznego, o których dyskutowali wybitni eksperci. Wnioski z dyskusji i kluczowe potrzeby wymagające zaadresowania, przedstawia dr Janusz Krupa, prezes Instytutu Człowieka świadomego, lekarz rodzinny, Ośrodek Kształcenia Lekarzy Rodzinnych CMKP.
– Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego miałem przyjemność uczestniczyć w dyskusji na temat wyzwań zdrowotnych dla Polski. Z perspektywy zdrowia publicznego, skupiliśmy się na najważniejszych czynnikach ryzyka, jakimi są m.in. palenie papierosów, otyłość czy nadmierne spożywanie alkoholu, a to co łączy te wszystkie elementy, to aspekt uzależnienia i problemów natury psychicznej. – podkreśla dr Janusz Krupa.

Wszyscy uczestnicy dyskusji, lekarze różnych specjalności, przedstawiciele instytucji ochrony zdrowia, były zgodni, że największym zabójcą w Polsce jest palenie tytoniu, a co niepokojące – odsetek osób palących ponownie rośnie i wynosi ok. 29%, dlatego oczywistą kwestią jest konieczność wdrożenia szeroko zakrojonych działań mających na celu zmniejszenie liczby osób palących oraz narażonych na bierne palenie. – Aktualnie 8 000 000 osób pali codziennie, a 4 mln dzieci jest narażonych na bierne wdychanie dymu tytoniowego. Co roku z powodu chorób odtytoniowych umiera w Polsce ok. 70 000 osób. Pomimo funkcjonujących w Polsce programów profilaktycznych np. programu profilaktyki chorób odtytoniowych czy funkcjonowania Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym, wsparcie dociera do niewielkiej ilości osób, liczonych w promilach. Brakuje narodowej strategii walki z uzależnieniem od palenia tytoniu oraz sieci punktów wsparcia w rzucaniu palenia. W Polsce na ten moment funkcjonują tylko 3 kompleksowe poradnie pomocy palącym. To mówi samo za siebie. W celu poznania szczegółów odsyłam Państwa do niedawno wypracowanych rekomendacji w zakresie polityki antytytoniowej zawartych w raporcie „Palenie tytoniu – kluczowy czynnik ryzyka zdrowotnego w Polsce”. – wskazuje dr Krupa.

W dyskusji poruszono także problem braku integracji danych na temat badań profilaktycznych (programów przesiewowych) w ramach publicznej i prywatnej opieki zdrowotnej, w konsekwencji czego nie mamy pełnych informacji, ile osób co roku wykonuje podstawowe badania skriningowe, np. mammografię, cytologię czy kolonoskopię. Ponadto zakończył się pilotażowy program profilaktyki raka płuca, w ramach którego pacjenci z grup ryzyka, w tym przewlekle palący, mogli wykonać bardzo czułe badanie klatki piersiowej niskodawkową tomografią komputerową, i wykryć wczesne zmiany w płucach, a przy okazji także nieprawidłowości w pracy serca.

– Wydaje mi się, że obraz badań przesiewowych w onkologii byłby zdecydowanie bardziej pozytywny w przypadku integracji danych. Nie twierdzę, że osiągnęlibyśmy wskaźniki skandynawskie czy niemieckie, ale sytuacja faktyczna jest na pewno lepsza, aniżeli dane prezentowane tylko na podstawie raportów NFZ. Dr Artur Prusaczyk, dyrektor medyczny jednej z dużych sieci przychodni na wschodnim Mazowszu, na spotkaniu w Sejmie przedstawił wyniki zgłaszalności na badania przesiewowe pacjentów tej sieci, które już dzisiaj porównywalne są z odsetkiem zgłaszających się na badania profilaktyczne w krajach skandynawskich. To pokazuje, że w Polsce są narzędzia, natomiast nie ma, być może, wiedzy i nawyku, jak z tych narzędzi korzystać. – zaznacza dr Krupa.

– Tak naprawdę, wyrównanie szans zdrowotnych dla mieszkańców całego kraju, powinno być rolą państwa i polityków. Do tej pory brakowało inwestycji w profilaktykę, bo one nie zwracają się po roku, czy dwóch, ale 10,15, 20 latach. Cieszą nas zapowiedzi resortu zdrowia i edukacji o postawieniu na ten kierunek, mamy nadzieję, że zostaną podjęte ważne strategiczne decyzje, które przełożą się na zdrowszą przyszłość nas, naszych dzieci i wnuków. – dodaje.

Oczekiwana długość życia w Polsce, szczególnie dla mężczyzn, jest jedną z niższych w Europie, na podobnym poziomie co Albania i Rumunia, które mają najniższy wskaźnik. Ponadto długość życia w zdrowiu w Polsce, zarówno dla kobiet jak i mężczyzn jest dużo niższa niż średnia EU. Przyczyną tego stanu są choroby stylu życia: choroby serca, nowotwory, cukrzyca czy choroby układu oddechowego, na co zwracał uwagę prof. Andrzej Fal, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego. Same koszty bezpośrednie związane z nowotworami w Polsce to 2 mld EURO, a koszty związane z utratą produktywności to kolejne 2 mld EURO. Dlatego profilaktyka powinna stać się priorytetem, bo jest o co walczyć – wskazywał prof. Fal. Niezaprzeczalnie głównymi winowajcami utraty zdrowia są takie czynniki jak: palenie papierosów, niezdrowa dieta, nadużywanie alkoholu oraz stres i brak aktywności fizycznej.

W Polsce nie ma jednej instytucji, która całościowo zajmuje się problemem uzależnień. Kilkanaście instytucji ma różne kompetencje i działa głównie reaktywnie, a nie proaktywnie. Brakuje także współpracy pomiędzy podmiotami, które zajmują się profilaktyką, a tymi które organizują terapię uzależnień. Mamy także duży problem z szarą strefą oraz przestrzeganiem obowiązujących przepisów. Prof. Andrzej Fal podkreślił, że podstawą działań w walce z uważaniem od palenia tytoniu, alkoholu czy innych substancji psychoaktywnych, powinno być zapobieganie ekspozycji i uzależnieniu, a następnie wspomagane zrywanie z nałogiem i wczesne leczenie, a ostatnim etapem wspomagane zerwanie wraz z redukcją szkód.

Jednym w głównych czynników ryzyka mających niebagatelny wpływ na zdrowie młodzieży i dorosłych jest nadużywanie alkoholu. Z jednej strony widzimy duży problem wczesnej inicjacji alkoholowej wśród dzieci i młodzieży. Napoje alkoholowe są najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną wśród młodzieży, spośród których, najbardziej popularnym napojem alkoholowym jest piwo, od którego najczęściej młodzi zaczynają swoją „przygodę” z alkoholem (dane ESPAD), ponad 80%. dzieci w wieku 15-16 lat i prawie 100% młodzieży między 17 a 18 rokiem życia przynajmniej raz w życiu spożywała alkohol (dane PARPA/KCPU).

– Brakuje edukacji w tym zakresie, zarówno systemowej, ale też w rodzinach. Ciągle popularne są tzw. kinderbale, gdzie rodzice stawiają na stole bezalkoholowe szampany dla dzieci! Choć są to napoje bezalkoholowe, to proszę zauważyć, że już pięciolatki uczą się, że podczas spotkania towarzyskiego, gdy zgromadzi się kilkoro znajomych, to musi być butelka alkoholu na stole. To nie powinno być standardem. Podobnie, brakuje świadomości odnośnie napojów alkoholowych generalnie. Gdybyśmy spytali przechodnia na ulicy, czy piwo to alkohol, to możemy z dużym prawdopodobieństwem usłyszeć, że piwo to piwo, przecież wszyscy je piją. Codziennie widzimy w reklamach telewizyjnych uśmiechniętych młodych ludzi, który dobrze się bawią i piją piwo, nawet sportowców, bo przecież „piwo orzeźwia” i jest dobre na każdą okazję – mówi przekaz reklamowy. To jest jakieś nieporozumienie. Szesnastolatek pijący piwo z rodzicami to u nas norma. Rodzice nie są od tego, żeby być kolegami swoich dzieci, tylko od tego, żeby je właściwie wychowywać, natomiast niestety tak się dość często nie dzieje, więc mówiąc o inicjacji alkoholowej, aktualne jest stare powiedzenie „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. – zaznacza dr Krupa.

Podczas panelu, prof. Marek Krzystanek, psychiatra i psychoterapeuta, zwrócił uwagę, że, problemy behawioralne i uzależnienia u dzieci i młodzieży nie biorą się znikąd, a mają swoje źródło w zaburzonych relacjach w domu oraz zaburzonych relacjach z rówieśnikami, których to relacji w dzisiejszym świecie prawie w ogóle nie ma. Młodzież spędza większość czasu w świecie wirtualnym, a problemy natury psychicznej odreagowuje sięgając po używki, alkohol, papierosy, narkotyki. Jak się okazuje, w Polsce nie jest problemem brak psychiatrów dziecięcych, średnia europejska wynosi 10 psychiatrów dziecięcych na 100 000 populacji, a w Polsce mamy 10,5 psychiatrów dziecięcych na 100 000 populacji. Wyzwaniem jest nadmierna liczba dzieci, których chce się wysłać do psychiatry, dlatego, że nie ma profilaktyki psychologicznej w rodzinie, nie ma w domu, nie ma w szkole – to jest nasz problem.

– Pamiętajmy, że alkohol to alkohol i nie powinno się stosować odstępstw od reguły dla wszystkich napojów alkoholowych, bo nie poprawi się sytuacja w zakresie przedwczesnej inicjacji alkoholowej i związanych z nią problemów w zakresie zdrowia fizycznego i psychicznego. Pamiętajmy, że im młodsza osoba, tym wpływ alkoholu jest większy, zwłaszcza na układ nerwowy. U dorosłych jest on już wykształcony, ale w przypadku dzieci i młodzieży, konsumpcja jakiegokolwiek alkoholu może mieć dalekosiężne skutki, bo  nie ma czegoś takiego jak zdrowy alkohol. – podkreśla dr Krupa.

– To, że napój zawiera 3% czy 4%, nie oznacza, że jest bezpieczny, zwłaszcza w sytuacji, kiedy wypija się tego trunku kilka – kilkanaście butelek. Rekordziści wypijają podczas spotkań towarzyskich ponad 20 litrów piwa. Tutaj pokutuje wizerunek piwa wykreowany przez lata przez kampanie promocyjne, reklamy i ogólne przyzwolenie społeczne, który często idzie z góry, np. piwo towarzyszy takim fantastycznym momentom życiowym jak kibicowanie piłkarskiej drużynie narodowej. Niestety nie bierze się pod uwagę, ile młodych osób wpadnie w nałóg przez takie postępowanie, badania pokazują, że młodzi zaczynają konsumpcję alkoholu od piwa, często bezalkoholowego, pojawia się przyzwyczajenie, konotacja z czymś pozytywnym i dobrą zabawą i potem pojawiają kolejne, coraz mocniejsze trunki. Państwo powinno chronić najmłodszych. Alkohol jest dla ludzi dorosłych, którzy świadomie podejmują decyzje. Tu znowu brakuje profilaktyki i edukacji, a większość funduszy idzie na walkę z uzależnieniami i poradnictwo – czyli działania naprawcze. Czy nie lepiej uczyć świadomego podejścia do radzenia sobie ze stresem, presją rówieśników? Czy nie lepiej, aby „reklamy” napojów bezalkoholowych i niskoprocentowych nie wyskakiwały „jak z „przysłowiowej” lodówki, aby potem nie musieć mierzyć się z konsekwencjami chorób nowotworowych, niewydolności wątroby i innych narządów, problemami psychicznymi i uzależnieniami? – pyta retorycznie dr Krupa.

W panelu dyskusyjnym podczas EEC 2024 pt. „Zdrowie publiczne” udział wzięli: prof. Robert Gil, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, prof. Andrzej Fal, Prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego, prof. Mariusz Gąsior, Śląskie Centrum Chorób Serca, prof. Paweł Balsam, I Katedra i Klinika Kardiologii WUM, prof. Marek Krzystanek, Klinika Rehabilitacji Psychiatrycznej SUM, , dr Janusz Krupa, prezes Instytutu Człowieka Świadomego Joanna Głażewska, dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia, Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich.

 
Źródło: Instytut Człowieka Świadomego, redakcja Medicalpres