Medicalpress
W Szczecinie ruszyła nowa pracownia rezonansu magnetycznego w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 2 PUM – zainstalowano pierwszy w Polsce (i jeden z niewielu na świecie) aparat 1,5 T z technologią BioMatrix, który automatycznie dostosowuje się do budowy i stanu pacjenta. Inwestycja przekroczyła 15 mln zł, z czego niemal 9,38 mln zł pochodziła z dofinansowania z Ministerstwo Zdrowia.
Nowe urządzenie — zgodnie z informacjami ze szpitala — to prawdziwa rewolucja w diagnostyce obrazowej: dzięki technologii BioMatrix aparat rozpoznaje indywidualne cechy pacjenta, takie jak anatomia, ruch oddechowy czy puls, a następnie optymalizuje parametry badania, co pozwala na wysoko jakościowe obrazy nawet u osób, które dotąd były wykluczone z MR-a. 

Komfort pacjenta również został wzięty pod uwagę — urządzenie posiada szerszy otwór (70 cm), pracuje ciszej oraz umożliwia słuchanie muzyki podczas badania, co szczególnie docenią osoby z klaustrofobią. 

Wspierający system diagnostyczny oparty o oprogramowanie Syngo.via oraz elementy sztucznej inteligencji skraca czas analizy obrazów, co przekłada się na szybsze postawienie rozpoznania i większą dokładność badania. 

Zakres i znaczenie dla pacjentów

Nowa pracownia umożliwia wykonywanie badań całego spektrum obrazowania MR – m.in. głowy, kręgosłupa, stawów, jamy brzusznej, miednicy, a także specjalistycznych procedur: angiografii MR, spektroskopii serca, badań oczodołów czy piersi. 

Dzięki takiemu wyposażeniu pacjenci regionu zyskują dostęp do jednej z najbardziej zaawansowanych technologii diagnostycznych w kraju, co może prowadzić do wcześniejszego wykrycia schorzeń oraz skrócenia ścieżek diagnostycznych. Szpital podkreśla, że to inwestycja w przyszłość medycyny na Pomorzanach – „dowód zaufania do kierunku, w jakim rozwija się nasz szpital”, jak mówił dyrektor Marcin Sygut. 

Otwarcie nowej pracowni rezonansu w U S K 2 P U M to znak, że diagnostyka obrazowa w Polsce zmierza w stronę nie tylko większej mocy aparatury, ale także lepszego dopasowania do pacjenta i jego komfortu. Technologia BioMatrix, wsparcie AI oraz znaczące dofinansowanie tworzą warunki dla bardziej precyzyjnej, szybszej i przyjaznej pacjentowi diagnostyki. Dla mieszkańców Szczecina i regionu to realna korzyść – dostęp do światowej klasy aparatury bliżej domu.

Źródło: PUM

Choroby układu krążenia to wciąż największy zabójca Polaków – co roku odpowiadają za 37% wszystkich zgonów. Nowa ustawa o Krajowej Sieci Kardiologicznej (KSK), obowiązująca od 2 lipca, ma szansę zmienić ten ponury bilans. Eksperci podkreślają jednak, że prawdziwym sercem reformy musi stać się cyfrowy krwiobieg danych – bez niego pacjenci nie trafią na czas do odpowiednich ośrodków, a nowoczesne technologie nie będą mogły w pełni wspierać diagnostyki i terapii.
Zgodnie z „Mapą potrzeb zdrowotnych 2027–2031” w 2023 roku hospitalizowano ponad 400 tys. osób z powodu zawałów, udarów i niewydolności serca. Liczba ta będzie rosła wraz ze starzeniem się społeczeństwa. KSK wprowadza nowy model zarządzania opieką kardiologiczną. Szpitale są podzielone na trzy poziomy referencyjności, a wśród nich znajdują się ośrodki doskonałości, specjalizujące się m.in. w leczeniu wad serca i nadciśnienia płucnego. Sieć definiuje też ścieżki diagnostyczne, które mają skrócić czas dotarcia pacjenta do odpowiedniej terapii.

– Główną ideą jest to, żeby pacjenci przepływali w odpowiednim czasie pomiędzy ośrodkami, tak żeby uzyskiwali pomoc jak najszybciej i jak najlepiej – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria dr hab. n. med. Paweł Ptaszyński, prof. UM w Łodzi, kardiolog z Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. – Chodzi o to, żeby pacjent nie był zagubiony, żeby podobnie jak w przypadku chorób onkologicznych ta pomoc przychodziła odpowiednio szybko i skutecznie, a pacjent przechodził przez poszczególne etapy diagnostyki i terapii komfortowo.

Kardiolodzy podkreślają, że KSK może wyrównać dostęp do leczenia także poza dużymi ośrodkami akademickimi. Dzięki odpowiedniemu finansowaniu i wyposażeniu wysokiej jakości opieka może być dostępna również w mniejszych miastach.

– KSK pozwoli nam wykorzystać siły i środki, entuzjazm i możliwości ośrodków i ludzi, żeby naszych pacjentów diagnozować szybciej i lepiej, bez konieczności koncentrowania największej diagnostyki w wybranych centrach, tylko w tych, które będą odpowiednio wyposażone i będą posiadały odpowiednią kadrę. To nie zawsze musi być Warszawa, to nie zawsze musi być Gdańsk, Katowice czy Kraków, to mogą być też mniejsze miasta, gdzie pracują równie ambitni ludzie w dobrze wyposażonych ośrodkach, a to oznacza odpowiednie finansowanie kardiologii – ocenia prof. dr hab. n. med. Robert Gil, kierownik Kliniki Kardiologii Inwazyjnej Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Nowy system ma promować jakość leczenia poprzez premiowanie placówek, które osiągają dobre wyniki. Premia może wynosić nawet 25 proc. wartości procedury.

– Jakość oznacza lepszą pracę, większe skupienie się na tym, co się robi, analizę wyników i modyfikowanie swoich działań, żeby te wyniki były coraz lepsze i żeby utrzymywały się takie cały czas. Temu ma sprzyjać tak zwana premia za jakość – mówi prof. Robert Gil. – Mam nadzieję, że nie zabraknie pieniędzy na premie dla szpitali, bo wierzę, że wszyscy chcemy leczyć lepiej, a bez dodatkowych pieniędzy może być z tym trudno.

Krajowa Sieć Kardiologiczna została wskazana jako jeden z filarów reform klinicznych w ramach KPO. Ministerstwo Zdrowia uruchomiło konkurs dla szpitali zakwalifikowanych do KSK, w ramach którego mogą sięgnąć po 2,7 mld zł na rozwój infrastruktury. Sieć wprowadza także system raportowania, który pozwoli monitorować jakość terapii i efekty zdrowotne.

– Krajowa Sieć Kardiologiczna będzie się skupiać z jednej strony na inwestycjach, czyli rozbudowie bazy diagnostycznej i terapeutycznej, a z drugiej strony na kształceniu, podnoszeniu kwalifikacji kadry medycznej, żebyśmy mogli właściwie wykorzystywać nowe narzędzia – tłumaczy prof. Paweł Ptaszyński.

Eksperci zwracają uwagę, że nowoczesna infrastruktura musi iść w parze z technologią. „Mapa potrzeb zdrowotnych” wskazuje, że do 2027 roku ponad 70 proc. sprzętu medycznego będzie wymagało wymiany. W niektórych grupach, jak aparaty do brachyterapii, odsetek ten sięgnie 80 proc. Dlatego KSK stawia na nowoczesne rozwiązania diagnostyczne – tomografy spektralne, angiografy czy monitory pacjenckie, które pozwalają przewidzieć pogorszenie stanu zdrowia.

– Technologie, które wdrażamy, są nowe, ale bardzo potrzebne. KSK to innowacyjna struktura, która musi być wsparta cyfrowymi rozwiązaniami – mówi Michał Kępowicz, członek zarządu Philips Polska. – Kluczowe jest zapewnienie swobodnego przepływu danych między ośrodkami, bez barier i opóźnień.

Z raportu Future Health Index 2025 wynika, że brak integracji danych to jedno z największych wyzwań dla lekarzy. Trzy czwarte z nich traci czas przez niekompletne informacje, a jedna trzecia poświęca na to nawet 45 minut dziennie, co rocznie oznacza niemal miesiąc pracy.

– Dane powinny migrować nie tylko za pacjentem, ale i przed nim. Dzięki temu lekarze mogą się wcześniej przygotować do leczenia i podejmować trafniejsze decyzje – dodaje Michał Kępowicz. – To możliwe, ale wymaga odpowiednich regulacji i zachęt dla szpitali, by inwestowały w takie rozwiązania.

Rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji pozwalają łączyć różne strumienie danych i przekształcać je w użyteczne informacje kliniczne. Według danych Philipsa ponad 76 proc. pracowników ochrony zdrowia uważa, że AI może skrócić czas oczekiwania na leczenie i zwiększyć dostępność usług.

– Tworząc nowoczesne środowisko technologiczne, musimy zadbać o jego zrozumiałość i praktyczne zastosowanie. AI i zaawansowane algorytmy powinny wspierać lekarzy, a nie ich zastępować – podsumowuje Michał Kępowicz. –Tylko wtedy technologia przełoży się na realny sukces pacjenta.

Źródło: Newseria

Polscy naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Medycznego w Warszawie oraz Międzynarodowego Instytutu Biologii Molekularnej i Komórkowej dokonali przełomu w biologii molekularnej, opracowując pierwszą na świecie metodę chemicznej cyrkularyzacji mRNA. Osiągnięcie to, opisane w prestiżowym czasopiśmie Nature Communications, może znacząco wydłużyć czas życia terapeutycznego RNA, zwiększyć produkcję białek nawet kilkaset razy i otworzyć nowe możliwości leczenia genetycznych chorób rzadkich – w tym mukowiscydozy. To milowy krok w projektowaniu leków nowej generacji, który może zmienić oblicze medycyny spersonalizowanej.
Zespół badaczy, w skład którego wchodzą przedstawiciele Centrum Nowych Technologii Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Medycznego w Warszawie i Międzynarodowego Instytutu Biologii Molekularnej i Komórkowej, dokonał bezprecedensowych osiągnięć w zakresie cyrkularyzacji mRNA – cząsteczki dostarczającej lecznicze geny. Jej kolista struktura uzyskana przez naukowców przyczynia się do wydłużenia czasu życia RNA, a co za tym idzie, dłuższej produkcji białek terapeutycznych. Jest to przełomowe dokonanie, które jest ważnym krokiem w projektowaniu nowej generacji leków RNA. W przyszłości mogą wspomóc leczenie genetycznych chorób rzadkich, w tym mukowiscydozy.

W pracy pt. „Chemical circularization of in vitro transcribed RNA for exploring circular mRNA design” opublikowanej 12 lipca br. na łamach czasopisma „Nature Communications” opisano kilka bezprecedensowych osiągnięć w cyrkularyzacji RNA, w tym chemiczną cyrkularyzację mRNA kodującego białko pełnej długości, chemiczną cyrkularyzację in vitro RNA, rozwój kolistych RNA, które ulegają translacji zależnej od CAP-u, oraz cyrkularyzację modyfikowanego RNA.

– Cyrkularne RNA jest nietypową formą informacyjnego RNA. Występuje ono w naturze, odkryto to stosunkowo niedawno, ale od kilku lat rozważa się również wykorzystanie terapeutyczne takiego mRNA. Istnieją metody biochemiczne jego syntezy, ale to podejście ma pewne wady. Główną jest między innymi to, że cyrkularne RNA ulega translacji jak RNA wirusowe. Natomiast żeby to cyrkularne RNA ulegało translacji tak jak nasze ludzkie RNA w komórkach, to należy tam zamontować strukturę CAP-u – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria prof. dr hab. Jacek Jemielity z Centrum Nowych Technologii Uniwersytetu Warszawskiego. – To, co my zrobiliśmy, to po raz pierwszy zamknęliśmy olbrzymie i bardzo wrażliwe cząsteczki, jakimi są RNA, metodami chemicznymi w kółko. To powoduje, że mogliśmy tam wprowadzić strukturę, która jest odpowiedzialna za translację w taki sposób, jak się to dzieje u ludzi.

Translacja to proces rozszyfrowywania informacji zawartej w mRNA, na podstawie której dochodzi do produkcji białek. Niezbędny jest do tego CAP (czapeczka), czyli struktura znajdująca się na końcu podłużnego RNA. Badacze utworzyli kółko i do chemicznego kolistego RNA zamontowali CAP. Jest to możliwe do przeprowadzenia tylko za pomocą chemii.

 Cyrkularne RNA ma szereg zalet. Najważniejszą jest to, że jest pozbawione końców, a w mRNA są one najsłabszymi ogniwami, od nich rozpoczyna się degradacja. Dzięki temu, że udało nam się wyeliminować te końce, łącząc je ze sobą i zamykając RNA w kółko, w takiej formie może ono trwać w komórkach dłużej i dzięki temu białko również może powstawać znacznie dłużej – tłumaczy prof. Jacek Jemielity.

W ten sposób RNA służy dłużej jako matryca do produkcji białek. W przypadku niektórych sekwencji mRNA ilość wyprodukowanego białka dla RNA, które „zamknięto w kółko” , w porównaniu do prekursorowego mRNA liniowego była nawet do 370 razy większa.

Naukowcy do stworzenia kolistej struktury RNA wykorzystali metodę chemiczną – reakcję, która była na tyle łagodna, aby nie uszkodzić cząsteczki RNA niezwykle wrażliwej na różnego typu warunki. Naukowcom wydawało się, że na większych cząsteczkach spotkanie dwóch końców jest mało prawdopodobne. Dlatego prace rozpoczęto od bardzo krótkich, kilkunastonukleotydowych fragmentów RNA.

 Ku naszemu zaskoczeniu to działało całkiem nieźle. Natomiast oczywiście sytuacja mogłaby się zupełnie zmienić, kiedy przechodzimy do takich mRNA, które już kodują jakieś białka – to są RNA o długości 1 tys. lub 2 tys. nukleotydów, najdłuższe, jakie testowaliśmy, to było 4 tys. nukleotydów RNA kodujące szczepionkę przeciw COVID-owi – mówi badacz. – Byliśmy niezwykle zaskoczeni tym, że mimo że cząsteczka jest olbrzymia i te dwa końce muszą się ze sobą spotkać, żeby przereagować, to ta reakcja zachodziła niezwykle efektywnie. Wydajność procesu cyrkularyzacji przekraczała nawet 60 proc.

Jak podkreśla, przeprowadzone badania pokazały, że bardzo wrażliwe cząsteczki RNA mogą ulegać reakcjom chemicznym.
– Kiedy rozpoczynaliśmy ten projekt, to ta myśl wydawała się zupełnie szalona. To otwiera zupełnie nową drogę w myśleniu o modyfikacjach RNA do zastosowań terapeutycznych – mówi ekspert z z Centrum Nowych Technologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Jeśli chodzi o wydłużenie czasu życia mRNA, pojawiają się nowe możliwe zastosowania tej technologii w leczeniu, które do tej pory były jedynie rozważane
 Są to rzadkie choroby genetyczne, czyli choroby, w których terapeutyczne białko musi być dostarczane znacznie dłużej niż w zastosowaniach szczepionkowych, ponieważ tamto białko terapeutyczne musi być produkowane przez całe życie pacjenta. Więc to liniowe RNA, które łatwo ulega degradacji, średnio nadaje się do takich zastosowań – podkreśla prof. Jacek Jemielity.

Jednym z przykładów jest mukowiscydoza – choroba płuc, w której białko będące transportem jonów jest zmutowane. 

– Jedna cegiełka w tym białku jest podmieniona na inną i to już powoduje dysfunkcję. Pomysłem na leczenie tego typu chorób jest dostarczanie RNA kodujące prawidłową formę tego białka – wyjaśnia ekspert.

Naukowiec podkreśla, że badania nad kulistą formą RNA wciąż są w początkowej fazie. Kolejnym celem zespołu badawczego jest m.in. podniesienie wydajności procesu cyrkularyzacji do nawet powyżej 80 proc.

 Będziemy również pracować nad zwiększeniem aktywności biologicznej. Pierwsze testy in vivo na myszach pokazują, że nasze cyrkularne RNA jest aktywne biologicznie, ale teraz będziemy optymalizować strukturę tego RNA, żeby produkcja białka nie tylko trwała znacznie dłużej, ale również była jak najwydajniejsza – tłumaczy prof. Jacek Jemielity. – Ostatnim etapem będzie oczywiście pokazanie zastosowań cyrkularnego RNA, czyli już w tej chwili myślimy o tym, na jakim modelu choroby chcemy pokazać, że ta technologia działa lepiej od tego, co już istnieje na rynku.

Opracowana przez polski zespół metoda chemicznej cyrkularyzacji mRNA jest nie tylko dowodem na innowacyjność krajowej nauki, ale także realną szansą na rozwój nowej klasy terapii genowych. Wydłużony czas działania RNA i możliwość jego translacji w sposób charakterystyczny dla ludzkich komórek otwierają perspektywy leczenia chorób dotychczas trudnych lub niemożliwych do terapii. Choć badania są wciąż na wczesnym etapie, ich potencjał budzi ogromne nadzieje w środowisku naukowym i medycznym na całym świecie.

Źródło: Newseria

Nowa metoda leczenia choroby zwyrodnieniowej stawów, opracowana na Uniwersytecie Jagiellońskim, zakończyła drugą fazę badań klinicznych i stoi u progu wdrożenia. W skali Polski to ewenement: technologia medyczna opracowana w środowisku akademickim osiągnęła poziom gotowości, który pozwala realnie myśleć o komercjalizacji.
Terapia nosi nazwę MesoCellA-Ortho i opiera się na autologicznym przeszczepie mezenchymalnych komórek macierzystych (MSCs), izolowanych z tkanki tłuszczowej pacjenta. Jak podkreślają autorzy rozwiązania, komórki te „po wszczepieniu do chorych stawów istotnie redukują dolegliwości bólowe związane z OA, a także stymulują proces regeneracji uszkodzonych tkanek”.

Za powstaniem terapii stoi zespół naukowców pod kierownictwem prof. dr hab. Ewy Zuby-Surmy z Zakładu Biologii Komórki Wydziału Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii UJ. Prace badawcze prowadzone były wspólnie z Galen-Ortopedia sp. z o.o. w Bieruniu, gdzie zrealizowano pierwszą i drugą fazę badań klinicznych.

„Wiele badań naukowych dowodzi, że komórki macierzyste, podane w miejsce uszkodzenia tkankowego, stymulują regenerację tych tkanek. Pracując nad nową terapią, bazowaliśmy na tym zjawisku. W przypadku naszej terapii zaczynamy od pobrania tkanki tłuszczowej pacjenta, czyli liposukcji. Z tej tkanki izolowane są komórki macierzyste, a następnie, zgodnie z opracowaną przez nas metodą, są one hodowane i namnażane, tak by uzyskać odpowiednio dużą ich liczbę. Hodowla MSCs w laboratorium będącym wytwórnią farmaceutyczną, zajmuje około dwóch tygodni. W tym czasie pacjent poprzez ćwiczenia fizjoterapeutyczne przygotowywany jest do tego, by w sposób optymalny przyjąć lek. Chodzi o to, by pieczołowicie przygotowany preparat zadziałał w pełni efektywnie” – wyjaśnia prof. dr hab. Ewa Zuba-Surma.

Kluczowe znaczenie ma fakt, że „opracowaliśmy lek zgodnie z wymogami prawa polskiego i europejskiego. To znacząco zwiększa prawdopodobieństwo, że w przyszłości uzyska on od agencji certyfikujących nowe leki, takich jak EMA czy FDA, zezwolenia na jego wprowadzenie na rynek” – podkreśla dr Anna Łabędź-Masłowska, współtwórczyni terapii.

W ramach badań klinicznych terapię zastosowano u blisko 200 pacjentów z osteoartrozą. Jak relacjonuje prof. dr hab. n. med. Krzysztof Ficek, „pacjenci poddani terapii potwierdzali, że mają większe możliwości wykonywania czynności ruchowych, które wcześniej były dla nich trudne lub niemożliwe do wykonania. Co ważne, podczas II fazy badań klinicznych ocenialiśmy również stan i jakość chrząstki w obrębie stawów kolanowych z użyciem rezonansu magnetycznego. W badaniach tych potwierdziliśmy, iż po zastosowaniu leku zachodziły korzystne zmiany w strukturze podchrzęstnej warstwy kości – kości gąbczastej. Zmniejszenie bólu u pacjentów wiążemy z ogólną poprawą jakości i struktury tkanek dotkniętych osteoartrozą, a to może oznaczać, że nowy lek działa bezpośrednio na przyczynę choroby, czyli zwyrodnienia i ubytki tkankowe, co w świecie medycznym jest niezwykle cenne”.

Równie istotne były wyniki wcześniejszych badań na modelu zwierzęcym. „Po upływie pół roku od podania leku, w chorych stawach nie mogliśmy już zidentyfikować miejsc, które wcześniej były uszkodzone. Stwierdzaliśmy, iż w tym okresie następowało całkowite wygojenie powierzchni uszkodzonych stawów i że odzyskiwały one swoją funkcjonalność” – mówi dr Anna Łabędź-Masłowska.

Obecnie terapia znajduje się na etapie transferu technologii. „Kolejnym krokiem na drodze do rynku jest przeprowadzenie III fazy badań klinicznych. Na tym etapie chcemy zawrzeć umowę partneringową z podmiotem o odpowiednim potencjale i doświadczeniu. Po zakończeniu badań klinicznych będziemy wspólnie wnosić o zgodę na dopuszczenie leku do obrotu – w pierwszej kolejności w Europejskiej Agencji Leków. W przyszłości chcielibyśmy rozszerzać zasięg terytorialny na inne kontynenty. Oczywiście terapia objęta jest ochroną patentową” – informuje dr inż.

Gabriela Konopka-Cupiał, dyrektorka Centrum Transferu Technologii UJ, CITTRU.

Opracowana terapia została już wyróżniona prestiżowymi nagrodami – jako „Polski Produkt Przyszłości” (PARP) oraz nagrodą Gospodarczą Prezydenta RP w kategorii „Badania i Rozwój”.

Źródło: Komunikat Prasowy/UJ

Agencja Badań Medycznych ogłosiła wyniki konkursu ABM/2024/2 na niekomercyjne badania kliniczne i eksperymenty badawcze w onkologii. Spośród 84 złożonych wniosków, dofinansowanie w łącznej kwocie niemal 550 mln zł otrzymało 18 najbardziej innowacyjnych projektów. Zwycięskie badania dotyczą m.in. leczenia rzadkich i agresywnych nowotworów piersi, nowotworów dziecięcych, raka tarczycy oraz porównania chirurgii robotycznej i radioterapii u chorych na raka nerki. Inicjatywa ABM ma na celu rozwój innowacyjnych terapii i diagnostyki, a także wzmacnianie pozycji polskiej nauki w międzynarodowym środowisku medycznym

Zastępca Prezesa ds. finansowania badań Pan Ireneusz Staroń zatwierdził listę rankingową, zawierającą wyniki Konkursu na niekomercyjne badania kliniczne i eksperymenty badawcze w obszarze onkologii (ABM/2024/2). Na podstawie listy rankingowej sporządzonej w wyniku przeprowadzenia procedury konkursowej rekomendację do dofinansowania w Konkursie otrzymało 18 projektów, dla których łączna kwota dofinansowania wynosi 547 579 473,75 zł.

W obliczu rosnącej zachorowalności na choroby nowotworowe i wyzwań związanych z finansowaniem leczenia, Agencja Badań Medycznych postawiła na wsparcie innowacyjnych, niekomercyjnych badań klinicznych w obszarze onkologii. Konkurs, którego nabór trwał od czerwca do listopada 2024 r., spotkał się z dużym zainteresowaniem środowiska naukowego – wpłynęły 84 wnioski o łącznej wartości przekraczającej 2,1 miliarda złotych. Do oceny merytorycznej zakwalifikowano 69 z nich.

Spośród nich do dofinansowania zakwalifikowano 18 projektów, które otrzymają łącznie 547 579 473,75 zł. Zwycięskie propozycje obejmują m.in. rozwój radiofarmaceutyków, diagnostykę molekularną, biopsję płynną, porównanie technik leczenia raka oraz badania nad nowotworami dziecięcymi i rzadkimi chorobami onkologicznymi.

Pomimo postępu jaki dokonał się w obszarze onkologii w ostatnich latach, zachorowalność na choroby nowotworowe rośnie z roku na rok, stanowiąc jedną z głównych przyczyn zgonów na świecie.

Zgodnie z raportem Narodowego Instytutu Onkologii ogólna umieralność spowodowana chorobami nowotworowych w Polsce jest o 15% wyższa od średniej Unii Europejskiej i zmniejsza się wolniej niż średnia unijna. Powyższe analizy wskazują na potencjalne problemy w diagnozowaniu i w dostępie do skutecznego leczenia.

– Naszą ideą jest wspieranie najlepszych i najbardziej  innowacyjnych projektów, które zapewnią pacjentom dostęp do terapii, często w inny sposób nieosiągalnych. Wspieramy badania, które mają szanse na opublikowanie wyników we wiodących, opiniotwórczych czasopismach międzynarodowych i które wpłyną na to, że polska medycyna będzie widoczna na świecie. Polscy naukowcy pokazują, że ich pomysły są konkurencyjne na skalę światową. W ramach konkursu na niekomercyjne badania w onkologii obserwujemy dużą reprezentację projektów z zakresu diagnostyki obrazowej skupionych na wczesnym wykrywaniu nowotworów, na monitorowaniu terapii za pomocą AI i medycyny nuklearnej – podkreślał prof. Wojciech Fendler – Prezes Agencji Badań Medycznych podsumowując wyniki konkursu podczas konferencji.

– W Europie Zachodniej ok. 40% badań klinicznych to badania niekomercyjne. Jeszcze kilka lat temu, przed 2019 r. niekomercyjne badania w Polsce stanowiły poniżej 2%. W tej chwili zbliżamy się do ok. 10%. Przed nami jeszcze długa droga, ale ta zmiana pokazuje, jak duży mamy potencjał intelektualny polskich badaczy. To nie tylko publikacje. To przede wszystkim nowe rozwiązania, które mogą zostać wdrożone do opieki zdrowotnej – podsumowuje prof. Piotr Rutkowski, Klinika Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie, Przewodniczący Rady Agencji Badań Medycznych.

Nowe możliwości leczenia jednego z najbardziej agresywnych nowotworów piersi

Co roku w Polsce diagnozowanych jest 20 tys. nowych przypadków raka piersi. To choroba niejednorodna, w której wyróżniamy różne podtypy. Jednym z nich jest potrójnie ujemny rak piersi, który dotyczy ok. 10-15% wszystkich pacjentek. 

Potrójnie ujemny rak piersi to agresywny nowotwór, z wysokimi zdolnościami do rozmnażania się komórek nowotworowymi, co w połączeniu z ograniczonymi możliwościami leczenia prowadzi do najgorszego rokowania wśród podtypów raka piersi.

– Potrójnie ujemny rak piersi to szczególny rodzaj nowotworu, bo charakteryzuje się wyraźnie większa agresywnością. Ograniczenie możliwości terapeutycznych z powodu braku ukierunkowanego leczenia hormonalnego czy antyHER2, które są dostępne w przypadku raków piersi posiadających te receptory niestety skutkuje najgorszym rokowaniem spośród wszystkich podtypów raka piersi, a ryzyko nawrotu tej choroby jest trzy krotnie wyższe w stosunku do innych raków piersi –
podsumowywał prof. Zbigniew Adamczewski, Zakład Medycyny Nuklearnej, Uniwersytet Medyczny w Łodzi.

Konsorcjum, w którym liderem jest Narodowe Centrum Badań Jądrowych wraz z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi w ramach dofinansowania Agencji Badań Medycznych przeprowadzi badanie korelacji pomiędzy wyjściowym poziomem gromadzenia radiofarmaceutyku 99mTc-PSMA-T4 w guzie piersi a skutecznością chemioterapii przedoperacyjnej w potrójnie ujemnym raku piersi. Zastosowanie 99mTc-PSMA-T4 w diagnostyce pacjentów z potrójnie ujemnym rakiem piersi może stanowić wartość prognostyczną i rokowniczą dla schematu leczenia i może pomóc w podejmowaniu trafnych decyzji klinicznych, dostosowanych do indywidualnych potrzeb pacjentek.

Szansa na postęp w leczeniu rzadkich nowotworów dziecięcych

Mięsaki tkanek miękkich u dzieci, w tym mięsaki prążkowanokomórkowe, to rzadkie i bardzo złożone nowotwory, których rozpoznanie i leczenie stanowi ogromne wyzwanie. Mimo wysiłku europejskich grup terapeutycznych i znaczącego postępu w terapii innych pediatrycznych chorób onkologicznych, w ciągu ostatnich 20 lat nie udało się poprawić wyników leczenia mięsaków, w grupie wysokiego ryzyka i chorobie rozsianej.  Brakuje ujednoliconych metod diagnostycznych pozwalających szybko, i precyzyjnie zidentyfikować ryzyko i dobrać skuteczną terapię. Projekt LiBRha (z ang. Liquid biopsy for Rhabdomyosarcoma), który znalazł się na pierwszym miejscu listy rankingowej Agencji Badań Medycznych, to ogromny krok naprzód dla onkologii dziecięcej. To pierwsze tego typu badanie w Europie i na Świecie skierowane do populacji pediatrycznej.

Przez najbliższe lata konsorcjum lekarzy i ekspertów, będzie przeprowadzać nowoczesne badania molekularne komórek nowotworowych i monitorować chorobę za pomocą płynnej biopsji – innowacyjnej metody, która pozwala wykrywać obecność komórek nowotworowych  lub fragmentów DNA w krwi pacjenta, w trakcie leczenia bez konieczności wykonywania tradycyjnych, inwazyjnych biopsji.

Jak podkreśla prof. dr hab. n. med. Bernarda Kazanowska, Zastępca Kierownika Kliniki Pediatrii, Hematologii, Onkologii i Transplantacji Szpiku Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu: – LiBRha pozwala nam po raz pierwszy na tak szerokie wykorzystanie nowoczesnej diagnostyki molekularnej (sekwencjonowanie całego genomu, profilowanie metylacji DNA) i biopsji płynnej w leczeniu wszystkich dzieci w Polsce z mięsakami tkanek miękkich. Dzięki temu możemy nie tylko precyzyjniej diagnozować, ale też szybciej i skuteczniej reagować na zmiany w przebiegu choroby. To milowy krok w stronę bardziej spersonalizowanego, skutecznego i bezpiecznego leczenia najmłodszych pacjentów onkologicznych.

W ramach projektu powstanie także ogólnopolski Biobank dla pediatrycznych nowotworów tkanek miękkich, jako zasób materiałowy do przyszłych badań i innowacji, a także centralny ośrodek referencyjny diagnostyki patologicznej tych nowotworów z oceną predyspozycji do nowotworzenia. Wierzymy, że wyznaczy to nowe kierunki dla europejskich i globalnych strategii leczenia nowotworów wieku dziecięcego.

Spersonalizowane leczenie raka tarczycy

Rak rdzeniasty tarczycy  to rzadki nowotwór, który stanowi zaledwie 5% wszystkich przypadków raka tarczycy, ale odpowiada aż za 13,4% zgonów związanych z tą chorobą. W zaawansowanym stadium leczenie chirurgiczne często nie jest możliwe. Dostępne terapie –zazwyczaj jedynie tymczasowo stabilizują chorobę, nie wpływając znacząco na długość przeżycia. Nowsze, skuteczniejsze leki, działają tylko u pacjentów z określonymi mutacjami w genie RET, co oznacza, że większość chorych z zawansowanym rakiem rdzeniastym tarczycy nadal pozostaje bez skutecznej terapii.

– Rdzeniasty rak tarczycy to w pewnym sensie nowotwór sierocy. W przeciągu ostatnich 20-30 lat nie udawało się rozpoznawać pacjentów we wcześniejszej fazie choroby, a skuteczność leczenia tej choroby nie uległa poprawie. Zastosowanie proponowanego przez nas radiofarmaceutyka w diagnostyce i terapii, ma na celu zwiększenie skuteczności leczenia zaawansowanego rdzeniastego raka tarczycy – podkreślała prof. Alicja Hubalewska-Dydejczyk, Katedra i Klinika Endokrynologii, Uniwersytet Jagielloński – Collegium Medicum.

W ramach badania, w którym liderem jest Uniwersytet Jagielloński – Collegium Medicum zostanie podjęta próba opracowania i wdrożenia nowatorskiej formy leczenia opartej na terapii celowanej molekularnie. Kluczowy dla jej opracowania jest fakt, że ponad 90% komórek raka rdzeniastego tarczycy wykazuje nadekspresję receptora dla gastryny (CCK2R). Otwiera to drogę do zastosowania radiofarmaceutków, które wiążąc się w sposób celowany do receptora na powierzchni komórek nowotworowych, dzięki dostarczonemu promieniowaniu jonizującemu, selektywnie je niszczą.

Projekt realizowany będzie w konsorcjum  z Narodowym Centrum Badań Jądrowych, Narodowym Instytutem Onkologii im. Marii Skłodowskiej‐Curie – Państwowy Instytut Badawczy, Oddział w Gliwicach oraz Świętokrzyskim Centrum Onkologii w Kielcach.

Oczekiwanym wynikiem badania będzie opracowanie i pierwsze zastosowanie kliniczne terapii celowanej molekularnie dedykowanej pacjentom z zaawansowanym, nieoperacyjnym rakiem rdzeniastym tarczycy.

Porównanie chirurgii robotycznej i nowoczesnej radioterapii u chorych na raka nerki

Rak nerki to coraz większe wyzwanie w onkologii, a liczba zachorowań na ten nowotwór systematycznie rośnie. Standardem leczenia we wczesnym stadium choroby jest częściowe usunięcie nerki – zabieg chirurgiczny, który pozwala zachować funkcję narządu. Obecnie coraz częściej stosuje się technikę wspomaganą robotycznie, która zwiększa precyzję operacji i zmniejsza ryzyko powikłań.

Alternatywą dla leczenia operacyjnego może być nowoczesna, nieinwazyjna radioterapia stereotaktyczna, która precyzyjnie niszczy guz za pomocą wysokich dawek promieniowania, oszczędzając przy tym zdrowe tkanki. Choć metoda ta została już uznana za bezpieczną i skuteczną u pacjentów niekwalifikujących się do operacji, nie wiadomo jeszcze, czy może być równie dobrym rozwiązaniem u chorych operacyjnych.

Celem badania RAPSTAR realizowanego przez Gdański Uniwersytet Medyczny jest porównanie skuteczności operacji robotycznej i radioterapii u pacjentów z wczesnym rakiem nerki, którzy kwalifikują się do leczenia chirurgicznego. Główne pytanie brzmi: która z metod lepiej chroni funkcję nerek, zapewniając jednocześnie skuteczne leczenie nowotworu i dobrą jakość życia.

– Częstość występowania nowotworu nerki rośnie dynamicznie zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Dane pokazują, że trend ten będzie się utrzymywał i wkrótce będziemy obserwować ośmiokrotny wzrost, w porównaniu do lat 80., jeśli chodzi o częstość występowania tego nowotworu. Dzięki ABM możliwa jest realizacja projektu, który ma na celu porównanie chirurgii robotowej z radioterapią  stereotaktyczną (zaawansowana technika radioterapii, która polega na precyzyjnym dostarczaniu wysokich dawek promieniowania do guza lub zmiany patologicznej, minimalizując jednocześnie narażenie otaczających zdrowych tkanek) u chorych z operacyjnym nowotworem. Dotychczas prowadzono badanie wykorzystania radioterapii stereotaktycznej wyłącznie u chorych nieoperacyjnych, a wyniki te możemy określić jako znakomite. To, co jest najważniejsze – obecnie nigdzie na świecie nie toczy się badanie, które porównywałoby te dwie metody ze sobą u chorych z operacyjnym nowotworem – podsumowywał dr Bartłomiej Tomasik, Katedra i Klinika Onkologii i Radioterapii, Gdański Uniwersytet Medyczny.

RAPSTAR ma na celu dostarczenie najwyższej jakości dowodów, które pomogą lekarzom i pacjentom podejmować świadome decyzje terapeutyczne oraz dobrać leczenie najlepiej dopasowane do potrzeb chorego.

Pacjenci kluczowym partnerem w realizacji badań

Podczas wydarzenia podkreślano także istotną rolę organizacji pacjenckich w procesie planowania i realizacji badań klinicznych.

– W badaniach klinicznych ważni są badacze, których projekty wspieramy, ale to udział pacjentów jest kluczowy dla powodzenia tych projektów, dla rekrutacji oraz upowszechniania wiedzy o nich. W ramach 6 wybranych w ramach konkursu projektów rolę konsorcjanta pełnią organizacje pacjenckie. To zaangażowanie jest  dla nas szczególnie istotne – podkreślał prof. Wojciech Fendler – Prezes Agencji Badań Medycznych podczas konferencji.

– Organizacje pacjenckie mogą pełnić bardzo różne role w badaniach naukowych – nie tylko te klasyczną, kluczową rolę reprezentowania pacjenta, ale także mogę wykorzystywać swoje kompetencje organizacyjne, techniczne, czy analityczne. Dzięki temu, że organizacje pacjenckie współpracują od samego początku z organizacjami naukowymi i badawczymi, perspektywa pacjenta jest od początku brana pod uwagę na każdym etapie badania. To dla nas bardzo ważne – komentowała Anna Król, Dyrektor Departamentu Data Science, Fundacja Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową.

Konkurs ABM/2024/2 to największe w historii wsparcie dla niekomercyjnych badań onkologicznych w Polsce. Zwycięskie projekty otwierają nowe możliwości w leczeniu nowotworów piersi, tarczycy, mięsaków dziecięcych i raka nerki. Szczególny nacisk położono na personalizację terapii, rozwój medycyny nuklearnej i diagnostyki molekularnej, w tym z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Innowacyjne podejście, obecność organizacji pacjenckich jako partnerów oraz planowane utworzenie centralnych biobanków i baz danych pokazują, że Polska dołącza do grona państw stawiających na nowoczesną onkologię opartą na dowodach.

Źródło: ABM
Foto: ABM

Lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie przeprowadzili pionierskie operacje usunięcia guza nerki przy użyciu robota chirurgicznego da Vinci wspomaganego sztuczną inteligencją i technologią 3D. Dzięki tej innowacji chirurg zyskał tzw. „rentgenowski” wgląd w struktury znajdujące się pod powierzchnią tkanek – w czasie rzeczywistym widząc guza oraz naczynia – co zwiększa precyzję zabiegu

W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym im. Fryderyka Szopena w Rzeszowie (USK w Rzeszowie), we współpracy z Politechniką Rzeszowską im. Ignacego Łukasiewicza, przeprowadzono pierwsze w Polsce dwie operacje częściowej nefrektomii z użyciem robota chirurgicznego i śródoperacyjnej wizualizacji 3D wspomaganej sztuczną inteligencją (AI). Nowatorska technologia oparta na rozszerzonej rzeczywistości (AR) pozwala odwzorować trójwymiarową mapę naczyń, guzów i innych struktur pacjenta bezpośrednio na obraz endoskopowy. Dzięki temu chirurg zyskuje „rentgenowski” wgląd w to, co znajduje się pod powierzchnią tkanek.

 To przełom, szczególnie w onkologii – w operacjach takich jak częściowa nefrektomia technologia ta pozwala na bardziej precyzyjne wyznaczenie granic resekcji, skrócenie czasu niedokrwienia oraz lepsze zachowanie zdrowej tkanki – tłumaczy lek. Jakub Kempisty, pełnomocnik dyrektora ds. Podkarpackiego Centrum Chirurgii Robotycznej w USK w Rzeszowie. – Podczas operacji, którą miałem przyjemność przeprowadzić z wykorzystaniem systemu wizualizacji trójwymiarowej opartej na algorytmach sztucznej inteligencji, rozszerzona rzeczywistość pozwoliła mi lepiej ocenić głębokość guza i przebieg naczyń krwionośnych – bez zasłaniania kluczowych narzędzi operacyjnych.

Zabiegi zrealizowano w ramach międzynarodowej współpracy z Uniwersytetem w Leuven, ORSI Academy oraz zespołami inżynierskimi z Politechniki Rzeszowskiej i Uniwersytetu Rzeszowskiego. Podczas dwóch częściowych nefrektomii wykorzystano zaawansowaną platformę AR i system robotyczny-

 Dotychczas kliniczne zastosowanie tej technologii było ograniczone przez trudność w synchronizacji modeli 3D z ruchomą tkanką i ryzyko zasłaniania narzędzi chirurgicznych przez wizualizację. Przeprowadzone w Rzeszowie operacje skutecznie rozwiązały oba te problemy – mówi Marco Mezzina, inżynier z ORSI Academy i doktorant Katholieke Universiteit Leuven w Belgii. – Wierzę, że to doświadczenie zaowocuje dalszą współpracą przy kolejnych projektach klinicznych i badawczych.

Zrealizowane operacje potwierdzają, że zaawansowane narzędzia AI i AR mogą znaleźć praktyczne i bezpieczne zastosowanie w salach operacyjnych.

 Udział pracowników Katedry Fizyki i Inżynierii Medycznej Politechniki Rzeszowskiej w tym projekcie to doskonała okazja do podzielenia się naszym doświadczeniem inżynierskim na rzecz rozwoju nowoczesnych zastosowań technologii w medycynie – twierdzi dr hab. Czesław Jasiukiewicz, prof. PRz, Dziekan Wydziału Matematyki i Fizyki Stosowanej Politechniki Rzeszowskiej. – To także szansa na współpracę w międzynarodowym zespole badawczym i na wspólne działania nad rozwojem najnowszych technologii związanych z rozszerzoną rzeczywistością, które mogą realnie wpłynąć na poprawę jakości opieki zdrowotnej.

USK w Rzeszowie stawia na rozwój nowoczesnych technologii w medycynie. Placówka aktywnie uczestniczy w międzynarodowych projektach badawczo-klinicznych i wprowadza rozwiązania, które wyznaczają przyszłość chirurgii robotycznej.

 Te operacje to nie tylko duży krok technologiczny, ale także praktyczny dowód na to, że nasz ośrodek może być miejscem testowania i wdrażania rozwiązań, które zmieniają standardy leczenia. To także ogromna zasługa zespołu – zarówno klinicznego, jak i inżynierskiego – uważa Marcin Rusiniak, dyrektor USK w Rzeszowie.

Operacje w rzeszowskim USK to przede wszystkim dowód, że robotyka i sztuczna inteligencja mogą już dziś bezpiecznie wspierać skomplikowane zabiegi onkologiczne w Polsce. System obrazowania 3D zapewnił chirurgom „rentgenowski” wgląd w to, co niewidoczne gołym okiem, co przekłada się na większą precyzję, zachowanie zdrowych tkanek i skrócony czas niedokrwienia.

To wydarzenie to jednak dopiero początek. Współpraca z inżynierami i rozwój dodatkowych modułów sterowania głosowego, planowane operacje z wykorzystaniem AI i AR oraz ciągłe testy kliniczne zapowiadają dalsze zmiany. Rzeszów znajdzie się w czołówce centrów rozwijających nowoczesną chirurgię robotyczną.

Źródło: www.szpital.rzeszów.pl
Foto: www.szpital.rzeszów.pl

W styczniu 2026 roku do koszyka świadczeń gwarantowanych zostanie włączony program KOS‑BAR – pilotaż wielodyscyplinarnego leczenia otyłości olbrzymiej, który do tej pory funkcjonował w kilkunastu ośrodkach. Inicjatywa, wspierana przez Ministerstwo Zdrowia i NFZ, obejmuje zarówno przygotowanie do zabiegu chirurgicznego, operację bariatryczną, jak i wsparcie dietetyczne, psychologiczne oraz internistyczne.
Program KOS-BAR, zapowiadany przez Ministerstwo Zdrowia i konsultowany z ekspertami, ma na celu objęcie pacjentów wielodyscyplinarną opieką. Zakłada nie tylko dostęp do leczenia chirurgicznego (bariatria), ale również wsparcie dietetyczne, psychologiczne i internistyczne na każdym etapie terapii – od kwalifikacji do operacji po wieloletnią kontrolę efektów leczenia. Co istotne, świadczenia te będą finansowane ze środków publicznych i dostępne w ramach koszyka świadczeń gwarantowanych.

Program zakłada pełną opiekę nad pacjentem: od diagnostyki, przez operację (m.in. sleeve, bypass), rehabilitację, aż po wieloletni monitoring zdrowia i zmian stylu życia. Już dziś wiadomo, że zakończenie pilotażu w czerwcu 2026 r. nie oznacza przerwy w leczeniu – pacjenci będą mogli korzystać z poszczególnych procedur medycznych finansowanych przez NFZ, choć bez skoordynowanej opieki KOS‑BAR.

Eksperci podkreślają znaczenie systemowego podejścia. Jak zauważył dr hab. Mariusz Wyleżoł z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, otyłość to choroba biologiczna wymagająca kompleksowego leczenia, nie zaś kwestia stylu życia czy wyboru. Program spełnia ten warunek, integrując działania specjalistów z różnych dziedzin – chirurgii, psychologii, dietetyki i rehabilitacji.

Ponadto pilotaż odniósł szybki sukces – do lipca 2024 r. objął ponad 6 000 chorych, co świadczy o realnym zapotrzebowaniu. Finansowanie przedsięwzięcia oparto m.in. na tzw. podatku cukrowym, a pilotaż ma zostać oceniony do końca 2025 r., co posłuży do decyzji o jego stałym wdrożeniu.

Najważniejszy efekt? Zintegrowanie opieki medycznej nad pacjentami z otyłością olbrzymią to krok w stronę zmniejszenia liczby powikłań – takich jak cukrzyca typu 2, nadciśnienie czy choroby sercowo-naczyniowe – a w perspektywie obniżenia kosztów ponoszonych przez system ochrony zdrowia.

To, co teraz wydaje się pionierskie, może stać się nowym standardem w leczeniu chorób cywilizacyjnych. Warto śledzić dalsze decyzje Ministerstwa Zdrowia, zwłaszcza decyzję AOTMiT po ewaluacji programu w 2025 roku.

Źródło: Komunikat Ministerstwa Zdrowia – „Program kompleksowej opieki medycznej dla chorych na otyłość olbrzymią leczoną chirurgicznie” (gov.pl)

Uniwersytet Medyczny im. Piastów Śląskich we Wrocławiu otrzymał ponad 60 mln zł z Agencji Badań Medycznych na realizację dwóch innowacyjnych projektów w onkologii. Badania obejmą mięsaki tkanek miękkich u dzieci oraz raka piersi HER2-ujemnego u kobiet. To jedne z najlepiej ocenionych projektów w najnowszym konkursie ABM na niekomercyjne badania kliniczne i eksperymenty badawcze w onkologii
ABM ogłosiła listę rankingową, zawierającą wyniki konkursu na niekomercyjne badania kliniczne i eksperymenty badawcze w obszarze onkologii. Agencja poinformowała, że w ramach konkursu wpłynęły 84 wnioski, z których 69 zostało skierowanych do oceny merytorycznej. Ostatecznie dofinansowanie otrzyma 18 projektów.

Projekt LiBRha

Na pierwszym miejscu listy rankingowej ABM znalazł się projekt: „Biopsja płynna i kompleksowe testy molekularne mięsaków tkanek miękkich u dzieci w Polsce w celu poprawy diagnostyki, stratyfikacji ryzyka i wyników leczenia (LiBRha – Liquid Biopsy for Rhabdomyosarcoma).”  Realizowany będzie pod kierunkiem prof. Bernardy Kazanowskiej z Katedry i Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii
i Hematologii Dziecięcej UMW,  wspólnie z Fundacją Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową i Uniwersytetem Medycznym w Łodzi, a kwota dofinansowania z ABM to ponad 26 mln zł.

Projekt LiBRha to ogromny krok naprzód dla onkologii dziecięcej. Jest to pierwsze tego typu badanie
w Europie i na świecie skierowane do populacji pediatrycznej.

– Mięsaki tkanek miękkich u dzieci, w tym mięsaki prążkowanokomórkowe (RMS), to rzadkie i bardzo złożone nowotwory, których rozpoznanie i leczenie stanowi ogromne wyzwanie – wyjaśniaprof. Bernarda Kazanowska. – W ciągu ostatnich 20 lat nie udało się poprawić wyników leczenia mięsaków, zwłaszcza w grupie wysokiego ryzyka i chorobie rozsianej. Brakuje ujednoliconych metod diagnostycznych pozwalających szybko, i precyzyjnie zidentyfikować ryzyko i dobrać skuteczną terapię.

W ramach projektu LiBRha konsorcjum lekarzy i ekspertów, będzie przeprowadzać nowoczesne badania molekularne komórek nowotworowych i monitorować chorobę za pomocą płynnej biopsji (LB) – innowacyjnej metody, która pozwala wykrywać obecność komórek nowotworowych lub fragmentów DNA we krwi pacjenta, bez konieczności wykonywania tradycyjnych, inwazyjnych biopsji.

– LiBRha pozwala nam po raz pierwszy na tak szerokie wykorzystanie nowoczesnej diagnostyki molekularnej (sekwencjonowanie całego genomu, profilowanie metylacji DNA) i biopsji płynnej w leczeniu wszystkich dzieci w Polsce z mięsakami tkanek miękkich – podkreśla prof. Kazanowska.

– Dzięki temu możemy nie tylko precyzyjniej diagnozować, ale też szybciej i skuteczniej reagować na zmiany w przebiegu choroby. To milowy krok w stronę bardziej spersonalizowanego, skutecznego i bezpiecznego leczenia najmłodszych pacjentów onkologicznych.

W ramach projektu powstanie także ogólnopolski Biobank dla pediatrycznych nowotworów tkanek miękkich, jako zasób materiałowy do przyszłych badań i innowacji, a także centralny ośrodek referencyjny diagnostyki patologicznej tych nowotworów z oceną predyspozycji do nowotworzenia.

Projekt PRIORITY

Projekt: „Prospektywne, randomizowane badanie kliniczne fazy IV oceniające skuteczność leczenia pacjentek z rakiem piersi HER2-ujemnym poddawanych terapii przedoperacyjnej z analizą ekspresji białka indukowanego prolaktyną (PIP) – PRIORITY” uzyskał przeszło 34 mln zł dofinansowania i jest realizowany we współpracy z Fundacją eRAKobiet.

Badanie koncentruje się na personalizacji leczenia miejscowo zaawansowanego raka piersi poprzez ocenę skuteczności różnych schematów chemioterapii oraz analizę ekspresji białka PIP jako biomarkera predykcyjnego odpowiedzi na leczenie. Projekt uwzględnia również analizę komórek nowotworowych krążących (CTC) i transkryptomu, co może znacząco przyczynić się do poprawy rokowań pacjentek i ograniczenia działań niepożądanych.

Część naukowo-badawcza projektu będzie realizowana w Katedrze Histologii i Embriologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, gdzie planowane są szeroko zakrojone badania nad diagnostyką i analizą molekularną raka piersi.

– Badanie kliniczne PRIORITY stanowi kontynuację dotychczasowych badań podstawowych prowadzonych przez zespół prof. Piotra Dzięgiela, wskazujących na istotne i obiecujące zależności między obecnością białka PIP, a efektywnością działania cytostatyków stosowanych w terapii raka piersi – tłumaczy dr Karolina Jabłońska z Katedry Histologii i Embriologii UMW. – Innowacyjność projektu polega na jego podejściu translacyjnym, wykorzystującym dane z poprzednich badań przedklinicznych i retrospektywnych analiz klinicznych w celu ulepszenia schematów terapeutycznych i poszerzenia wiedzy na temat diagnostycznego i prognostycznego potencjału białka PIP.

Oba projekty łączy nacisk na nowoczesną diagnostykę molekularną, interdyscyplinarność i realny wpływ na praktykę kliniczną. Dzięki wsparciu Agencji Badań Medycznych UMW wprowadza nowoczesne technologie diagnostyczne i tworzy realne fundamenty dla spersonalizowanej, skuteczniejszej opieki nad pacjentami – zarówno najmłodszymi, jak i dorosłymi.

Źródło: Komunikat Prasowy

W dobie rosnącej świadomości znaczenia jakości snu dla zdrowia, firmy technologiczne coraz częściej angażują się w rozwój narzędzi wspierających diagnostykę i monitorowanie zaburzeń snu. Najnowszym przykładem takiej inicjatywy jest współpraca Samsunga z renomowaną instytucją medyczną Stanford Medicine. Celem tego partnerstwa jest udoskonalenie funkcji monitorowania obturacyjnego bezdechu sennego (OBS) w urządzeniach Galaxy Watch, co może znacząco wpłynąć na poprawę jakości życia wielu pacjentów.
Samsung Electronics Co., Ltd. oraz Uniwersytet Stanforda ogłosili wspólny projekt badawczy realizowany z udziałem Stanford Medicine. Jego celem jest opracowanie innowacyjnego rozwiązania zdrowotnego opartego na funkcji monitorowania obturacyjnego bezdechu sennego (OBS). Funkcja ta, dostępna w zegarkach Galaxy Watch, wcześniej uzyskała autoryzację „De Novo” od amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA), co stanowiło przełom w wykorzystaniu urządzeń noszonych w diagnostyce medycznej.

Na czele wspólnego badania stoją profesor Robson Capasso, jako główny badacz, oraz profesor Clete Kushida, jako współbadacz. Celem jest udoskonalenie funkcji monitorowania bezdechu sennego w urządzeniach Samsung, tak aby poprzez odpowiednio wczesne interwencje jeszcze skuteczniej wspierała zdrowy sen.

Współpraca ta podkreśla rosnącą rolę technologii noszonych w profilaktyce zdrowotnej i zarządzaniu chorobami przewlekłymi. Dzięki integracji zaawansowanych funkcji monitorowania zdrowia z codziennymi urządzeniami, użytkownicy mogą zyskać lepszy wgląd w swoje zdrowie i szybciej reagować na potencjalne problemy.

Źródło: Samsung Newsroom Polska

Głównym celem konferencji było skupienie się na temacie Pacjentów, którzy powinni się znaleźć w centrum całego systemu opieki zdrowotnej. Jest to niewątpliwie główny warunek, aby wykorzystanie technologii w służbie Pacjentów, przyniosło realne zastosowanie i korzyści.

Świat się zmienia, a my musimy za tymi zmianami nadążyć i wciąż szukać rozwiązać do zastosowania do nowych wyzwań. Jedną z sił napędowych tych zmian są innowacje technologiczne. Dotykają one różnych sfer życia, również związanych ze zdrowiem. Zaczynając od skomplikowanych algorytmów zbierających dane po nowoczesne, zaawansowane technologicznie urządzenia medyczne wspomagające leczenie, diagnozowanie, ale również profilaktykę. Sprawne funkcjonowanie tych wszystkich elementów daje nam dużą szansę na przejście od leczenia do prewencji, a dane analityczne staną się niezastąpionym narzędziem dla lekarzy, farmaceutów oraz kosmetologów do wspólnego działania dla Pacjenta.

Przyszłość ochrony zdrowia to takie elementy, jak personalizacja opieki, wykorzystaniu technologii cyfrowych, wzrost znaczenia profilaktyki i edukacji zdrowotnej oraz globalnej współpracy całego środowiska medycznego w dziedzinie ochrony zdrowia. Innowacje w obszarze analityki danych, nauki i technologii pozwolą na wcześniejszą identyfikację ryzyka, proaktywną interwencję i wnikliwe zrozumienie rozwoju postępów choroby, co pozwoli na aktywne i skuteczne wspieranie pacjentów. Innowacyjne urządzenia medyczne będą wsparciem w codziennym życiu pacjentów pomagając im mierzyć i obserwować swoje leczenie, podnosząc również ich komfort życia. To zdecydowanie dużo bardziej holistyczne podejście.

Stąd też narodziła się idea organizacji konferencji NAOS, jako że firma swoją wiedzą ekspercką chce się dzielić z innymi. U podstaw NAOS leży nauka i badania oraz szeroka współpraca ze środowiskiem naukowym. NAOS szuka wciąż nowych możliwości wsparcia pacjentów. Konferencja była wspólną debatę na temat dermatologii i systemu opieki zdrowotnej, stosując podejście holistyczne, mocno skupione na terapii pacjenta.

Cała konferencja była podzielona na dwie części. Pierwszy blok składał się z 3 wykładów:
  1. Jak technologie mogą wspomóc przejście z leczenia na działania prewencyjne – przyszłość medycyny prewencyjnej – prof. dr hab. n. med. Marek Postuła
  2. Digital pharmaceutical care – new solutions for the future – Dr Jan Saevels Scientific Director APB Beligia
  3. Nowoczesne rozwiązania do konsultacji farmaceutycznej – Mgr farm Klaudiusz Gajewski
    z gościnnym udziałen online Dr Piotra Merksa

Całość pierwszej sesji zakończyła się wspólną dyskusją prelegentów i odpowiedzią na pytania od uczestników konferencji.

Drugi blok to 4 wykłady:
  1. Atopy therapy efficiency and compliance due to medical device usage – Prof. Yozo Ishiuji &NAOS Japan
  2. Co nowego w technikach obrazowania zmian skórnych – Prof. Witold Owczarek
  3. Nowe generacje technologii zabiegowych w pielęgnacji zdrowia i estetyki skóry – Dr n. med. Piotr Ciechanowicz
  4. Dezinformacja medyczna i jej wpływ na wybory pacjentów – Prof. Wojciech Kulesza
Również druga sesja zakończona została wspólną rozmową i odpowiedziami na pytania, które pojawiły się od uczestników konferencji. 

źródło: NAOS Poland

1 lipca 2023 r. SDS Optic S.A., notowana na NewConnect spółka rozwijająca autorską platformę technologiczną inPROBE® do diagnostyki medycznej chorób nowotworowych i zakaźnych w czasie rzeczywistym, a także monitorowania stanu zdrowia, rozpocznie współpracę technologiczną z koncernem Philips (dywizja Philips Engineering Solutions) z siedzibą w Eindhoven, Holandia („Philips”) oraz instytutem badawczo-rozwojowym CSEM z siedzibą w Neuchâtel, Szwajcaria („CSEM”). Współpraca w ramach utworzonego konsorcjum stanowi kolejny kamień milowy, którego celem jest stworzenie komercyjnego prototypu urządzenia detekcyjnego (analizatora) inPROBE® oraz rozpoczęcie kontraktowej skalowej produkcji finalnej wersji analizatora. Prace dofinansowane będą kwotą do 244,09 tys. EUR (ok. 1,1 mln zł) w ramach projektu MedPhab, współfinansowanego przez Komisję Europejską, co stanowi do 72% wartości projektu oszacowanego na łączną kwotę do 339,12 tys. EUR (ok. 1,5 mln zł).

W ramach założonych prac przeskalowany zostanie, z poziomu prototypu klinicznego do poziomu prototypu komercyjnego i przemysłowego, posiadany przez Spółkę projekt analizatora (urządzenia detekcyjnego), służącego do analizy i pomiarów badań przy użyciu jednorazowych mikrosond inPROBE®. W ramach zaplanowanych prac powstanie kompletna dokumentacja projektowa, inżynieryjna, systemowa oraz regulacyjna, spełniająca wymogi systemu zarządzania jakością dla wyrobów medycznych zgodnych z normą PN EN ISO 13485:2016, wdrożonego w Spółce i certyfikowanego przez jednostkę notyfikowaną TÜV NORD Polska, oraz zgodna z regulacjami europejskiego rozporządzenia EU-MDR. 

W efekcie realizacji założonych przez Konsorcjum prac, SDS Optic S.A. stanie się właścicielem kompletnej dokumentacji procesowej i produkcyjnej, z pełnymi prawami do zarządzania uzyskaną własnością przemysłową. Dzięki temu Spółka będzie mogła swobodnie decydować o przemysłowym rozwoju produktu, o lokalizacji jego produkcji, a także naturalnie o obszarze zastosowania technologii. Podjęte działania w ramach konsorcjum mają na celu podkreślenie niezależności SDS Optic S.A. w procesie komercjalizacji rozwiązania inPROBE®, szczególnie w zakresie dalszego licencjonowania i sprzedaży.

Opracowana dokumentacja oraz zakładane pozytywne zakończenie zaplanowanych w ramach projektu MedPhab prac umożliwią stworzenie gotowego do przemysłowej komercjalizacji urządzenia detekcyjnego (analizatora), stanowiącego jeden z głównych elementów systemu inPROBE®, opartego na przełomowych biosensorach fotonicznych.

Współpraca z firmą Philips i możliwość produkowania przez tak doświadczoną markę analizatorów inPROBE®, w certyfikowanych warunkach o najwyższych parametrach jakościowych, stanowić będzie istotną wartość w procesie komercjalizacji oraz możliwość rozwijania technologii inPROBE® w kolejnych jej zastosowaniach.
Ten projekt to dla nas przełom w industrializacji naszej technologii. Prototypowanie i produkcja półprzemysłowa naszego analizatora z firmą Philips, przy współpracy z renomowanym szwajcarskim ośrodkiem CSEM, daje nam gwarancję najwyższej jakości procesów, dokumentacji, kontroli jakości oraz pewności spełnienia wszelkich wymogów certyfikacyjnych i regulacyjnych dla wyrobów medycznych. Philips to jedna z najlepszych firm na świecie w dziedzinie kreowania i produkcji urządzeń medycznych a dodatkowe wsparcie szwajcarskiego Instytutu CSEM w obszarze precyzyjnych elementów optoelektronicznych tylko wzmacnia nasze założenia. 

W ramach projektu MedPhab, realizowanego przez SDS Optic wspólnie z Philips i CSEM, powstanie pełna dokumentacja projektowa naszego analizatora dostosowana do poziomu produkcji przemysłowej, której właścicielem będzie Spółka a to z kolei pozwoli nam zachować pełną kontrolę nad kierunkiem rozwoju naszej technologii i produkować nasze analizatory w dowolnym miejscu na świecie, zapewniając przy tym potencjalnym partnerom korporacyjnym gwarancję jakości całego procesu” – mówi Mateusz Sagan, COO SDS Optic S.A.

W projekcie MedPhab wspieramy rozwój innowacyjnych technologii fotonicznych do zastosowania w medycynie oraz łączymy małe i średnie firmy z właściwymi partnerami z obszaru industrializacji w celu skutecznego wdrożenia certyfikowanej produkcji urządzeń. SDS Optic, współpracując z nami i z naszymi partnerami MedPhab – CSEM i Philips – wykona ważny krok w kierunku komercjalizacji swojej platformy technologicznej inPROBE®, dzięki czemu wpłyniemy na poprawę jakości życia wielu pacjentów – mówi dr Elena Beletkaia, Business Development Manager Philips Engineering Solutions
Prace w ramach projektu MedPhab potrwają od lipca 2023 r. do lipca 2024 r.
 
MedPhab to konsorcjum złożone z najlepszych europejskich instytutów naukowych oraz liderów przemysłu medycznego, stworzone i współfinansowane przez Komisję Europejską w celu rozwijania urządzeń opartych o technologie fotoniczne do zastosowania w medycynie. Głównym zakresem działania projektowego jest tworzenie oraz testowanie pilotażowych linii produkcyjnych w 3 aplikacjach zastosowania tworzonych technologii: urządzenia medyczne używane w przestrzeni szpitalnej, urządzenia używane w medycznej opiece domowej oraz sprzęt z zakresu diagnostyki. Wszystkie prace odbywają się w ramach systemów ISO 13485 a tworzone wyroby medyczne mają na celu spełnienie norm regulacyjnych EU-MDR oraz EU-IVDR.
 
Philips Engineering Solutions („PES”) to inżynieryjna dywizja koncernu Philips, której rolą jest wspieranie, rozwijanie oraz wdrażanie innowacji technologicznych do warunków produkcji pół-przemysłowej oraz procesów industrializacji. PES pracuje na rzecz zarówno wewnętrznych projektów firmy Philips jak również dla zewnętrznych klientów tworzących przełomowe technologie medyczne, z głównym naciskiem na projekty oparte o technologie półprzewodnikowe, fotoniczne oraz mikro-urządzenia medyczne. PES pełni również rolę małoskalowego przemysłowego producenta kontraktowego urządzeń medycznych w oparciu o posiadane przez zleceniodawców dokumentacje techniczne. Firma spełnia przy tym wszelkie wymagane normy medyczne oraz udostępnia swoje zasoby na potrzeby audytów oraz kontroli jakości z zakresu wymogów i regulacji EU-MDR oraz EU-IVDR. 
 
Instytut CSEM, z siedzibą w Szwajcarii, to silny, międzynarodowy ośrodek publiczno-prywatny non-profit, zatrudniający ponad 550 osób, specjalizujący się w opracowywaniu i wspieraniu przełomowych technologii z zakresu precyzyjnych procesów produkcyjnych, digitalizacji, ultraniskoemisyjnej elektroniki, elementów optoelektronicznych, sztucznej inteligencji oraz energii odnawialnej. CSEM wspiera i współpracuje głównie z sektorami medycznymi, energii odnawialnej, produkcji zegarków oraz technologii kosmicznych.
 
SDS Optic S.A. opracowała innowacyjną i unikalną w skali globalnej światłowodową mikrosondę inPROBE®. Jest to biosensor o wysokim poziome czułości i specyficzności, pozwalający na wykonanie pomiaru stężenia konkretnego biomarkera lub dedykowanego związku w ciele pacjenta (badanie in vivo), bez konieczności pobierania tkanki (biopsji). Podstawowym polem aplikacji, na którego rozwoju
i komercjalizacji obecnie Spółka się skupia, jest diagnostyka HER2-dodatniego raka piersi oraz monitoring terapii celowanej tego typu nowotworu. Rozwijana przez SDS Optic S.A. technologia może stanowić uzupełnienie lub alternatywę dla bardziej czasochłonnej i inwazyjnej, tradycyjnej biopsji.
 
Raporty rynkowe wskazują, że średnioroczna stopa wzrostu globalnego rynku diagnostyki molekularnej HER2 w latach 2019-2025 wyniesie 12%, podnosząc wartość tego rynku do ponad 6,4 mld USD w 2025. W 2019 roku, w obszarze diagnostyki molekularnej HER2 wykonano ponad 7,5 mln testów o wartości ponad 4,1 mld USD. 
 
źródło: SDS OPTIC S.A. 
 

 

Właśnie wystartowała II Edycja unikalnego Konkursu „Mother and Child Startup Challenge” organizowanego przez Instytut Matki i Dziecka. Inicjatywa ma ma na celu zrzeszenie pomysłodawców innowacyjnych rozwiązań medycznych, firm, startupów oraz państwowych podmiotów medycznych we wspólnej inicjatywie – poprawie jakości leczenia, a co za tym idzie zdrowia matek i dzieci. Jest to pierwszy tego typu projekt w Polsce, a także jeden z niewielu w Europie. 

Inicjatywa skierowana jest do start-upów oraz podmiotów, które tworzą najbardziej kreatywne innowacje produktowe lub procesowe, mające istotne znaczenie dla pacjentów oraz systemu opieki zdrowotnej. Wśród szeroko rozumianych technologii medycznych, znajdują się wyroby medyczne, rozwiązania z zakresu diagnostyki, farmakoterapii oraz technologii teleinformacyjnych. MCSC to pionierska inicjatywa publicznych szpitali, której celem jest otwarcie dyskusji w państwowej ochronie zdrowia wpływając na innowacje i ekosystem startupów, zmieniający dotychczasowe oblicze sektora medycyny. W projekcie szczególną uwagę skupiono na pacjentach pediatrycznych i kobietach w ciąży. Do grona współorganizatarów MCSC należą: Centrum Medyczne Żelazna w Warszawie, Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny w Białymstoku, Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Dziecięcy w Olsztynie oraz Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku.

I Edycja MCSC odniosła duży sukces, współpracując z 5 szpitalami klinicznymi, ponad 40 partnerami inicjatywy, a w samym konkursie wzięło udział 69 firm z Polski, jak i innych państw, między innymi: Izraela, Łotwy, Litwy, Serbii, Niemiec, czy USA. Zwycięzcami zostali MedApp oraz Infermedica, a ich rozwiązania już teraz implementowane są w partnerskich szpitalach usprawniając ścieżki leczenia pacjentów. 

Relacja z Gali Finałowej I Edycji Konkursu MCSC:

W tym roku konkurs MCSC podzielony jest na dwie ścieżki. Pierwsza z nich, nowość w konkursie, to „Ścieżka B+R” dedykowana projektom i startupom < 7 TRL, która skupia się na wyrównaniu długu zdrowia psychicznego, otyłości oraz chorobach płuc. Celem jest tutaj przede wszystkim wsparcie finansowe oraz mentoringowe zwycięskich zespołów. Druga ścieżka to tzw. „Ścieżka Dojrzałych Firm”, w której nagrodą główną jest wdrożenie produktu w 6 szpitalach w Polsce. Celem nadrzędnym tej ścieżki jest dostarczenie szpitalom innowacyjnych technologii w procesie opieki nad pacjentem.

Dnia 6 czerwca 2023 oficjalnie rozpoczął się proces rekrutacji, który potrwa do października tego roku. Formularz rekrutacyjny dostępny na stronie: Mother and Child Startup Challenge. Zwycięzcy zostaną ogłoszeni i nagrodzeni podczas gali finałowej zaplanowanej na grudzień 2023. Rozwój i wsparcie nagrodzonych projektów rozpoczną się w styczniu 2024 roku. 

Organizatorem konkursu jest Instytut Matki i Dziecka, jednostka naukowo-badawcza, posiadająca 70-letnią tradycję i znaczący dorobek znany w kraju i na forum międzynarodowym. Od wielu lat Instytut intensyfikuje działania zmierzające do wykorzystania i wdrażania najnowszych technologii z myślą o pacjentach i pracownikach. Z tą myślą został powołany Dział ds. Sztucznej Inteligencji i Innowacji Technologii Medycznych, którego specjaliści odpowiadają za tworzenie koncepcji konkursu i jego realizację.

Projekt MCSC jest ważnym krokiem w kierunku rewolucji w polskiej ochronie zdrowia. Inicjatywa ta otwiera nowe możliwości dla innowacyjnych projektów, start-upów i podmiotów medycznych, które mają szansę na wsparcie i rozwój swoich rozwiązań, przyczyniając się jednocześnie do poprawy stanu zdrowia pacjentów.

Zachęcamy do aplikowania. Więcej informacji oraz formularz rejestracyjny dostępne na oficjalnej stronie konkursu MCSC: Mother and Child Startup Challenge. 

Zachęcamy również do lektury Raportu I edycji konkursu MCSC „Innowacje w procesie opieki nad pacjentką w ciąży”
 
źródło: Instytut Matki i Dziecka

Przygotuj się na fascynującą podróż po dynamicznie rozwijającym się sektorze MedTech! Raport „Top Disruptors in Healthcare” to przepustka do odkrywania najbardziej innowacyjnych projektów, zmieniających zasady gry w dziedzinie opieki zdrowotnej. Wyjątkowy charakter tej publikacji opiera się na bogatej analizie rynku startupowego oraz inspirujących historiach sukcesu. W tegorocznej edycji raportu prezentujemy łącznie 151 startupów, spośród których 125 pochodzi z Polski, a 26 z Europy Środkowo – Wschodniej. 

O Raporcie “Top Disruptors in Healthcare” 

Publikacja opiera się na kompleksowych informacjach zebranych przy użyciu standaryzowanego narzędzia ankietowego, opracowanego we współpracy z ekspertami branżowymi. Ankieta została zaprojektowana tak, aby zebrać i przeanalizować najważniejsze informacje o startupach prezentowanych w raporcie, dotyczące m.in. wprowadzanych przez nie rozwiązaniach technologicznych, ich konkurencyjności, a także danych dotyczących organizacji, aktualnych potrzeb, wyzwań, oraz ekspansji zagranicznej i finansowania. 
Raport jest mostem, który łączy świat innowacji medycznych z potrzebami sektora ochrony zdrowia. Startupy z Raportu „Top Disruptors in Healthcare” to jednocześnie społeczność ambitnych wizjonerów i przedsiębiorców, tworzących ekosystem, w którym innowacje rodzą się i rozwijają. Wraz z Raportem, odważnie kierujemy się ku przyszłości, w której pacjenci i lekarze mają dostęp do najnowocześniejszych technologii, które poprawiają jakość życia i skuteczność terapii. Razem tworzymy przyszłość sektora ochrony zdrowia – wskazuje Karolina Kornowska, Project Manager Koalicji AI w Zdrowiu oraz Polskiej Federacji Szpitali. 
Celem Raportu jest również wsparcie startupów medycznych w zakresie finansowania. Autorzy Raportu zdają sobie sprawę, że jednym z największych wyzwań, z jakimi borykają się startupy, jest brak odpowiednich środków finansowych potrzebnych do rozwoju i skalowania swoich innowacyjnych rozwiązań medycznych. Dlatego Raport ma na celu dostarczenie rzetelnych informacji o startupach medycznych, ich modelach biznesowych, osiągnięciach i potencjale, aby przyciągnąć uwagę potencjalnych inwestorów i instytucji biznesowych. Dzięki temu, startupy mają większe szanse na pozyskanie niezbędnego wsparcia finansowego i strategicznego, które pozwolą im kontynuować rozwój, badania, testowanie oraz wprowadzanie innowacji na rynek.
PZU Zdrowie od początku wspiera inicjatywę „Top Disruptors in Healthcare” i inwestuje w obszar innowacji. Z satysfakcją obserwujemy rozwój Raportu, który obrazuje dynamikę całego rynku medtech w Polsce. Tegoroczne wyniki pokazują, że kierunki współpracy PZU Zdrowie ze startupami odpowiadają na rzeczywiste potrzeby pacjentów. Obecnie w naszych placówkach medycznych prowadzimy pilotaże rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji, wspierających pracę lekarzy w zakresie diagnostyki m.in. w dziedzinie kardiologii – mówi Karolina Helmin-Biercewicz, członek Zarządu PZU Zdrowie, odpowiedzialna za obszar doświadczeń pacjenta, marketingu, komunikacji, sponsoringu i ESG.
Postęp technologiczny przyspiesza nieustannie. Widzimy to, obserwując rosnący potencjał sztucznej inteligencji, która zdominowała tegoroczną debatę publiczną. Nowatorskie technologie umożliwiają nam już m.in. opracowywanie skutecznych substancji leczniczych, upraszczanie i usprawnianie diagnostyki, a także pozwalają na odciążanie pracowników sektora ochrony zdrowia. Ewolucja naukowa dzieje się na naszych oczach. Nie pozostaje nam nic innego, jak za nią nadążyć. Medycyna nie może pozwolić sobie na zastój i obojętność wobec najnowszych odkryć i technologii. Od tego, na ile sprawnie będziemy reagować na zmieniający się świat, zależy życie i zdrowie pacjentów.  – mówi nam Karolina Tkaczuk, dyrektor ds. współpracy akademickiej i innowacyjności w AstraZeneca Pharma Poland.
Wybrane statystyki z Raportu “Top Disruptors in Healthcare”

Obszary działania startupów medycznych są niezwykle różnorodne, ale wyniki raportu jednoznacznie wskazują, że onkologia (17% badanych) oraz kardiologia (17% badanych) cieszą się największym zainteresowaniem. Wyniki te nie różnią się od zeszłorocznych.

Analizując sektory działania startupów medycznych, wzrost zainteresowania rozwiązaniami opartymi o sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe w sektorze medycznym jest niezwykle dynamiczny. Aż 75 startupów (60% badanych) wskazało, że rozwija swoje rozwiązanie w sektorze sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego. Świadczy to prawdopodobnie o rosnącej świadomości i przekonaniu zarówno startupów, jak i społeczeństwa, że AI ma potencjał do zrewolucjonizowania opieki zdrowotnej. Dzięki analizie ogromnych ilości danych medycznych, systemy oparte o AI mogą wskazywać na potencjalne zagrożenia zdrowotne, przewidywać skutki terapii oraz wspomagać podejmowanie decyzji klinicznych. Nie dziwi zatem, że drugim najbardziej popularnym sektorem działania startupów są dane medyczne (38% badanych), które stanowią fundament w podejmowaniu decyzji klinicznych i rozwijaniu sztucznej inteligencji. 
Rynek startupów medycznych wykorzystujący sztuczną inteligencję jest bardzo istotny. Dzięki rozwojowi technologii medycznej oraz opieki zdrowotnej jesteśmy w stanie lepiej i dłużej żyć. Jesteśmy świadkami tego, jak AI przyśpiesza prace naukowe i badawcze. Potrafi analizować znacznie większe zasoby danych niż dotychczasowe rozwiązania, dzięki czemu diagnostyka już staje się łatwiejsza i szybsza. Dlatego też wsparcie projektów opisujących ekosystem startupów medycznych i ich popularyzacja są dla nas tak ważne. Wiele startupów koncentruje się na analizie danych, która jest podstawą do badań naukowych i rozwoju innowacyjnych rozwiązań – stwarza to ogromne możliwości do zastosowania AI – dodaje Michał Kramarz, szef Google for Startups w Europie Środkowo-Wschodniej. 
Większość respondentów (75% badanych) stwierdziła, że rosyjska inwazja na Ukrainę nie miała wpływu na ich działalność. Może to sugerować, że działalność polskich startupów w dużej mierze nie jest bezpośrednio powiązana z sytuacją polityczną czy gospodarczą w tym państwie. 

W tegorocznej edycji Raportu, startupy wskazywały, że z kolei największy problem w rozwoju ich rozwiązania stanowi znalezienie inwestora / finansowania (44% badanych). Wynik ten nie zmienił się za bardzo w porównaniu do zeszłego roku, podobnie jak w przypadku problemu, którym jest promocja i sprzedaż rozwiązania (w tegorocznej edycji problem ten zidentyfikowało 35% badanych). Trudności w pozyskiwaniu środków finansowych i inwestorów mogą wpływać na utrudniony rozwój i skalowanie ich rozwiązań. Ponadto, może wiązać się to także z problemem w prowadzeniu efektywnej promocji i sprzedaży, jako że marketing wymaga środków pieniężnych. 

Wśród instytucji, z którymi startup najczęściej współpracuje nadal są placówki medyczne (62% badanych), chociaż trend ten zdaje się spadać w ostatnich latach (w drugiej edycji było to 70%, natomiast w trzeciej już tylko 63%). Współpraca z placówkami medycznymi jest kluczowa dla startupów medycznych, ponieważ umożliwia im testowanie, wdrażanie i doskonalenie swoich rozwiązań w rzeczywistym środowisku medycznym. Jak wynika z Przeglądu „AI to nie Sci-Fi”, opublikowanego przez Polską Federację Szpitali we współpracy z Koalicją AI w zdrowiu i zespołem ekspertów wZdrowiu, rozwiązania medyczne, w tym startupów medycznych z Raportu, już teraz są wdrożone w niektórych szpitalach i świetnie działają w praktyce.

W toku badań do raportu ustalono, że ponad połowa startupów (54% badanych), została założona przez zespół składający się wyłącznie z mężczyzn. Mieszane zespoły założycieli dotyczą 45% startupów. Startupy założone wyłącznie przez kobiety stanowią mniejszość. W badanej grupie tylko 2 startupy (1% badanych) zostały założone przez zespół składający się wyłącznie z kobiet. . Jest to wyjątkowo niska liczba w porównaniu do udziału mężczyzn jako founderów. 

Na potrzeby raporty przeanalizowano także sposoby finansowania.  Źródłem funduszy w ponad połowie przypadków (56% badanych) są środki własne założycieli. Respondenci finansują swoje przedsięwzięcia również dzięki inwestycjom prywatnych inwestorów (41% badanych) oraz z grantów funduszy europejskich (40% badanych). Pieniądze od polskich funduszy VC pozyskała jedna trzecia startupów, a od zagranicznych  tylko 13% – co może być niepokojącym objawem świadczącym o małym zainteresowaniu funduszy zagranicznych polskim rynkiem startupów medycznych. 

Zachęcamy do zapoznania się z pełnymi wynikami badań rynku startupowego w najnowszej, czwartej edycji Raportu “Top Disruptors in Healthcare”, opublikowanego podczas międzynarodowej Konferencji AI & MEDTECH CEE!
 
Wspólnie na rzecz przyszłości startupów medycznych

Tegorocznymi Partnerami Głównymi Raportu “Top Disruptors in Healthcare” są AstraZeneca, Google for Startups oraz PZU Zdrowie. Partnerem Wspierającym jest Kancelaria DZP. Są to czołowe organizacje branżowe, napędzające również rozwój innowacji w sektorze MedTech, które wspierają nas od czasu początkowych edycji Raportu. Ich zaangażowanie oraz długotrwałe wsparcie przyczyniają się do realizacji naszej wizji i postępu w dziedzinie ochrony zdrowia.
 
Raport “Top Disruptors in Healthcare” to nie tylko kolejna publikacja, lecz prawdziwa mapa drogowa przyszłości medycyny, która ukazuje, jak nowatorskie technologie i startupy przyczyniają się do transformacji opieki zdrowotnej. Zachęcamy do zapoznania się z Raportem na stronie internetowej Koalicji “AI w Zdrowiu”:
https://aiwzdrowiu.pl/raport-tdih/ 
 
Raport jest dostępny w dwóch wersjach – podstawowej, która jest darmowa dla wszystkich zainteresowanych, oraz rozszerzonej, płatnej, która zawiera pełne informacje na temat każdego ze 151 startupów medycznych. 

źródło: Koalicja AI w zdrowiu