Medicalpress
Powszechna reklama piwa jest jednym z trzech głównych czynników przedwczesnej inicjacji alkoholowej w Polsce, bo nie da się przed nią uchronić nieletnich. 77 proc. respondentów badania ICŚ stwierdziło[1], że spotkali się z reklamami piwa, kiedy byli niepełnoletni. Według KRRiTV w 2022 roku tylko w samej telewizji wyemitowano 2 972 godziny reklam piwa[2], co daje 124 dni emisji. Gdyby je skumulować do jednego kanału TV, przez ponad 4 miesiące nadawałby tylko reklamy piwa przez całą dobę!
Reklama piwa, przyzwolenie dorosłych oraz wpływ grupy rówieśniczej to trzy główne czynniki przedwczesnej inicjacji alkoholowej nieletnich w Polsce. Według ekspertów badających zjawisko na całym świecie, im wcześniejsze doświadczenia małoletnich z napojami alkoholowymi, tym większe ryzyko, że jako osoby dorosłe będą pili w sposób szkodliwy. Badania Instytutu Człowieka Świadomego, podobnie, jak 30 lat prowadzonych w Polsce badań ESPAD, wskazują, że pierwszym alkoholem, po który sięgają niepełnoletni jest piwo – 78 proc. z nich próbowało piwa za zgodą rodziców[3]. Młodzież przyznaje, że dostęp do piwa jest dla nich najłatwiejszy – 66 proc. nieletnich kupuje je z powodu niskiej ceny i dobrej dostępności w sklepach, a także dlatego, że dorosłym łatwo jest przymknąć oko na sprzedaż piwa małoletniemu.

Reklama normalizuje obecność piwa w przestrzeni publicznej

Wizerunek piwa w oczach młodych jest dokładnie taki, jak kreują go piwne reklamy. 77 proc. respondentów badania ICŚ[4] stwierdziło, że spotkali się z reklamami piwa, kiedy byli niepełnoletni. Jeśli do reklam w mediach dodamy sponsoring sportowy i kulturalny, a co za tym idzie obecności piwa na stadionach czy koncertach to przy tak dużej ekspozycji reklamowej, szczególnie kierowanej do młodych dorosłych odbiorców, niemożliwa jest całkowita ochrona nieletnich przed przekazem reklamowym. WHO wskazuje, że sponsoring tego typu wydarzeń, często transmitowanych do miliardów odbiorców na całym świecie, buduje pozytywne nastawienie do piwa jako kategorii oraz zwiększa jego społeczną akceptację[5]. Zdaniem 28 proc. respondentów w wieku 18+ badania omnibusowego Ariadna reklamy piwa przyczyniają się do zwiększenia spożycia alkoholu w Polsce, 22 proc. jest zdania, że zachęcają młodzież do picia piwa, a 26 proc. uważa, że nie powinny być dostępne dla nieletnich[6]. Powodują, że nawet picie piwa w miejscach publicznych jest bardziej społecznie akceptowane niż jakichkolwiek innych napojów alkoholowych (62 proc. respondentów)[7].

– Mózg nastolatka jest bardziej narażony na kontekstowe sygnały, które najpierw towarzyszą, a potem kojarzą się ze spożywaniem alkoholu, takie jak muzyka, zapachy czy dźwięki. Ta obserwacja ma ogromne znaczenie dla problemu reklamy w otoczeniu młodych ludzi, szczególnie przez promowany w reklamach atrakcyjny styl życia, któremu towarzyszy picie piwa. Szereg badań światowych wskazuje, że w odbiorze nieletnich reklamy napojów alkoholowych zachęcają ich do picia. Tym, co przyciąga i co podoba się młodym, nie jest sam produkt, ale prezentowany w spotach reklamowych styl życia osób pijących. Analiza wpływu reklam na świadomość młodych ludzi wskazuje, że są oni podatni na pozytywne warunkowanie picia alkoholu przez reklamę, a sama reklama pobudza ich ciekawość, zainteresowanie i wywołuje pozytywne nastawienie do alkoholu. Z taką sytuacją mamy do czynienia w Polsce, gdzie powszechna jest reklama piwa, obecna we wszystkich mediach. – komentuje prof. dr hab. n. med. i n. o zdrowiu Marek Krzystanek, jeden z ekspertów raportu ICŚ.

Pobłażliwość dorosłych

Pomimo obowiązującego w Polsce zakazu sprzedaży napojów alkoholowych osobom poniżej 18. roku życia, niepełnoletnia młodzież nie ma problemu, by je zdobyć. 64 proc. respondentów badania ICŚ wskazało, że napoje alkoholowe były dla nich łatwe do kupienia, zanim osiągnęli pełnoletniość. 31 proc. z nich podejmowało samodzielne i udane próby ich zakupu w sklepach. Respondenci badania ICŚ, podobnie jak uczestnicy ESPAD, potwierdzają̨, że dla nastolatków najłatwiejszym do kupienia napojem alkoholowym jest piwo.
wykresy6.jpg
wykresy8.jpg
Łatwość zakupu piwa przez niepełnoletnich wynika w dużym stopniu z większej pobłażliwości sprzedających, którzy w takiej sytuacji są skłonni przymknąć oko na zakup napoju o niskiej zawartości alkoholu przez osobę, która nie jest pełnoletnia lub też nie weryfikować pełnoletniości kupującego. Badana młodzież jest zdania, że społeczeństwo lekceważy piwo, traktuje je zbyt lekko. Stwierdzenie „piwo to nie alkohol” pada często na imprezach, niby żartem, pod adresem kogoś, kto pije tylko piwo. Zdaniem respondentów w starszych pokoleniach jest większe pobłażanie i przyzwolenie na picie piwa, co jednoznacznie pokazują ich doświadczenia z wczesną inicjacją alkoholową w domu, za przyzwoleniem rodziców (78 proc. badanych miało okazję za zgodą rodziców poznać smak piwa)[8]. 65 proc. młodych przyznało również, że ich rodzice bardziej łagodnie traktowali wypicie piwa przez niepełnoletniego, niż innego alkoholu.

Polityka alkoholowa w Polsce jest niekonsekwentna

Eksperci ICŚ wskazują na brak konsekwencji w polityce alkoholowej państwa, szczególnie w obszarze ochrony nieletnich. Z jednej strony rząd w ciągu kilku dni rozprawił się z alkotubkami, których pojawienie się na rynku w kolorowych opakowaniach przypominających owocowe musy dla dzieci wywołało społeczne protesty. Słuszne zresztą, bo infantylizowanie napojów alkoholowych jest niedopuszczalne i nie może być akceptowane. Z drugiej strony ustawodawca pozwala promować piwo we mediach i podczas masowych imprez sportowych czy kulturalnych.

– Z medycznego punktu widzenia, każdy napój alkoholowy – i słaby, i mocny – ma taki sam wpływ na małoletnich, bo zawiera tę samą substancję chemiczną: etanol. Jednak państwo polskie traktuje etanol w piwie w sposób pobłażliwy i wyjątkowy, zezwalając na jego powszechną reklamę, szeroką dostępność, pozwala na promocje cenowe, które wprost są zachętą do kupowania i picia więcej. To wszystko w sposób bezpośredni wpływa zarówno na społeczną percepcję piwa, jak i na jego łatwą dostępność dla nieletnich, a od piwa zaczyna się ich inicjacja alkoholowa. – komentuje prof. Krzystanek.

Dr Janusz Krupa, prezes ICŚ dodaje:

– Jeżeli zadajemy sobie pytanie, co zrobić, aby inicjacja alkoholowa następowała jak najpóźniej, bo z każdym rokiem jej opóźnienia mamy szansę zmniejszyć nawet o 14% ryzyko uzależnienia od alkoholu w wieku dorosłym, to pierwszym wyzwaniem jest picie piwa przez nieletnich. Skoro więc oburzają nas alkotubki, bo udają owocowy nie-alkohol i stanowią zagrożenie dla małolatów, czas najwyższy, aby oburzyć się na powszechną promocję piwa, bo przyciąga nieletnich i utrwala szkodliwy mit, że piwo to taki nie-alkohol.

 


Instytut Człowieka Świadomego
Instytut Człowieka Świadomego (ICŚ) – to organizacja pozarządowa, zajmująca się tematyką związaną ze zdrowiem publicznym. Instytut został utworzony w 2017 roku, a jego misją jest podnoszenie świadomości społeczeństwa na temat profilaktyki i zachowań prozdrowotnych. ICŚ tworzą ludzie zaangażowani w edukację zdrowotną, eksperci ochrony zdrowia, lekarze, specjaliści ds. komunikacji i analitycy. Instytut wspiera pacjentów, kadry medyczne oraz instytucje ochrony zdrowia w stawianiu czoła największym wyzwaniom zdrowotnym naszych czasów, takim jak palenie tytoniu, otyłość, nadciśnienie i choroby układy krążenia, cukrzyca, nadmierne spożycie alkoholu. Działalność ICŚ skupia się na priorytetach zdrowotnych, które są zawarte w Krajowym Programie Transformacji (KPT) na lata 2022 – 2026. Dokument programowy ICŚ „Kluczowe ryzyka zdrowotne w Polsce stan na styczeń 2024” jest dostępny na stronie: https://instytutczlowiekaswiadomego.pl/projekty/

[1] Inicjacja alkoholowa i postawy wobec alkoholu, maj 2024, TG 18-22 lata, N= 656, Delikatesy Badawcze
[2] Dane Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji
[3] Inicjacja alkoholowa i postawy wobec alkoholu, maj 2024, TG 18-22 lata, N=656, Delikatesy Badawcze
[4] Inicjacja alkoholowa i postawy wobec alkoholu, maj 2024, TG 18-22 lata, N= 656, Delikatesy Badawcze
[5] WHO, Reducing the harm from alcohol – by regulating cross-border alcohol marketing, advertising and promotion: a technical report 2022
[6] Omnibus CAWI na panelu Ariadna, TG: 18+, N=1152, kwiecień 2024
[7] Omnibus CAWI na panelu Ariadna, TG: 18+, N=1152, kwiecień 2024
[8] Inicjacja alkoholowa i postawy wobec alkoholu, maj 2024, TG 18-22 lata, N=656, Delikatesy Badawcze
źródło: Raport IĆS: „Inicjacja alkoholowa dzieci i młodzieży w Polsce – diagnoza problemu, przyczyny i konsekwencje”
80 proc. nastolatków w wieku 15-16 lat piło już alkohol, 78 proc. z nich sięga po piwo. Z każdym rokiem opóźnienia inicjacji alkoholowej o 14 proc. maleje prawdopodobieństwo uzależnienia od alkoholu, a ryzyko nadużywania o 8 proc. – wynika z raportu przygotowanego przez Instytut Człowieka Świadomego. Raport wskazuje jednocześnie, że rośnie odsetek nastolatków przekonanych o ryzykach zdrowotnych picia alkoholu.

Jednym z najważniejszych problemów zdrowotnych dotyczących Polaków, zaraz po paleniu tytoniu, nadciśnieniu, otyłości i cukrzycy, jest nadmierne spożywanie alkoholu. W Europie to trzeci w kolejności czynnik ryzyka zdrowotnego populacji, który przyczynia się do przedwczesnych zgonów oraz niesprawności Europejczyków (12 proc. u mężczyzn i 2 proc. wśród kobiet).

Autorzy raportu „Inicjacja alkoholowa wśród dzieci i młodzieży w Polsce: diagnoza problemu, przyczyny i konsekwencje”, przygotowanego przez Instytut Człowieka Świadomego, zwracają uwagę na to, że nie ma znaczenia, pod jaką postacią młodociani piją alkohol. Jak podkreślają, napoje niskoprocentowe są również szkodliwe dla zdrowia psychicznego i fizycznego rozwijającego się nastolatka co wysokoprocentowe – spożywanie alkoholu w różnych ilościach powoduje m.in. nieodwracalne uszkadzanie młodych ewolucyjnie części mózgu, związanych z wyższymi funkcjami psychicznymi.

„Istnieją trzy główne determinanty wczesnej inicjacji alkoholowej: rodzina, grupa rówieśnicza i reklama [w Polsce dozwolona jest, pod pewnymi obostrzeniami, reklama piwa – PAP MediaRoom]. Pierwszy etap inicjacji alkoholowej odbywa się w domu, za wiedzą i zgodą rodziców, w wieku 10-12 lat. Problem dotyczy 85 proc. badanej młodzieży. Drugi etap inicjacji ma miejsce poza domem, w gronie rówieśników – mediana wieku to 16 lat” – tłumaczył podczas prezentacji raportu dr Janusz Krupa, prezes zarządu Instytutu Człowieka Świadomego, specjalista medycyny rodzinnej. Dodał, że w jednym i w drugim przypadku piwo jest głównym alkoholem inicjacji nieletnich, bo jest powszechnie dostępne, tanie i pobłażliwie traktowane przez dorosłych. 

Dr Krupa podkreślił, że dziecko „dobrze wyposażone” w określone zachowania w rodzinnym domu jest w stanie sobie poradzić z presją rówieśników.

„Pierwszy raz piłem alkohol po 18. urodzinach. Nie bez znaczenia był wpływ mojego trenera koszykówki, który powiedział, że jeśli chociaż raz zobaczy kogoś z papierosem albo poczuje od kogoś alkohol, to ta osoba nie będzie miała już wstępu na trening. Nikt z nas tego nie zrobił” – dodał dr Krupa.

Ida Zalewska, badaczka rynku i opinii, powiedziała, że ponad połowa nastoletnich respondentów wskazała, że kiedy mieli około dziesięciu lat, to rodzice pozwalali im w domu spróbować alkoholu i były to przede wszystkim napoje niskoprocentowe, jak piwo czy szampan, ale zdarzały się i alkohole mocniejsze. 

„Młodzi ludzie najczęściej wybierają piwo, bo jest łatwo dostępne i tanie. Łatwiej jest też niepełnoletnim je kupić, bo i sprzedawcy, i osoby dorosłe, które oni proszą o pomoc w zakupie alkoholu, raczej przymykają na to oko częściej niż w przypadku innych alkoholi. Młodzież pije też chętnie piwo smakowe, bo nie piją po to, aby poczuć smak alkoholu, tylko po to, żeby poczuć jego działanie. W dodatku lubią słodkie napoje” – tłumaczyła Ida Zalewska.

Polska młodzież pod względem wieku inicjacji oraz innych wskaźników spożycia alkoholu, takich jak: częstotliwość picia, wielkość spożycia, częstotliwość picia nadmiernego lub upijania się, nie należy do przodującej w Europie, lecz lokuje się w grupie krajów o średniej wartości tych wskaźników – wynika z badania ESPAD [badania ankietowe dotyczące używania substancji psychoaktywnych przez młodzież szkolną realizowane są w Polsce co cztery lata i stanowią część międzynarodowego projektu: „European School Survey Project on Alcohol and Drugs” – PAP MediaRoom]. Pod tym względem w Polsce od 2007 r. notuje się trendy spadkowe. 

Janusz Sierosławski, socjolog, autor polskich badań prowadzonych w ramach międzynarodowego projektu ESPAD, zaznaczył, że od 2003 r. w Polsce odnotowane są pozytywne trendy, jeśli chodzi o spożywanie alkoholu przez dzieci i młodzież.

„Wszystkie wskaźniki, zarówno odsetki tych, którzy pili w czasie ostatnich 30 dni, jak i tych, którzy próbowali kiedykolwiek napojów alkoholowych, powoli się obniżają z 98-99 proc. do 88 proc.” – powiedział Sierosławski. Dodał, że większość krajów europejskich ma te odsetki wyższe, a spowodowane jest to prawdopodobnie czynnikiem kulturowym. 

Według badania ESPAD rośnie też odsetek nastolatków przekonanych o ryzykach zdrowotnych związanych z piciem napojów alkoholowych. 

Karolina Krzysik-Klemanów, psycholożka, psychoterapeutka, zauważyła, że bazując na raporcie i własnych doświadczeniach klinicznych, może powiedzieć, że sprawa jest złożona – inicjacja spożywania alkoholu jest podejmowana w różnym wieku i stoją za nią różne przyczyny.

„Nastolatek buntuje się przeciw rodzicom, co jest naturalne. Złe jest to, kiedy do tego buntu zaprzęgnięty jest alkohol. Przynależy do świata dorosłych, jest zakazany dla dzieci i młodzieży, więc jest dla nich atrakcyjny. To jest dla nich wyraz buntu” – wskazała Karolina Krzysik-Klemanów. 

Dr Jerzy Gryglewicz, ekspert zarządzania zdrowiem publicznym i wykładowca Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, podkreślał, jak ważne w opóźnianiu inicjacji alkoholowej nieletnich są edukacja i promowanie odpowiednich postaw prozdrowotnych.

„Szczególnie niebezpieczne jest łączenie sportu z alkoholem, w szczególności z piwem, poprzez sponsoring klubów i wydarzeń sportowych. W ten sposób budujemy wrażenie, że te aktywności ze sobą funkcjonują, a powinny się wykluczać” – powiedział dr Gryglewicz. Zaznaczył, że potrzebna jest ogólnopolska kampania edukacyjna skierowana również do dorosłych. 

„Kwestie zakazu są elementem mniej istotnym niż edukacja” – skwitował dr Gryglewicz. 

Ważne jest nauczenie dorosłych, jak mogą bezpiecznie wspierać dzieci, żeby zwracały się do nich, zanim poszukają rozwiązania w piciu alkoholu. Z kolei w przypadku młodych konieczny jest powszechny dostęp do wiedzy na temat zawartości alkoholu w poszczególnych produktach – raport pokazał, że niepełnoletni tej wiedzy nie mają – i konsekwencji, jakie jego spożywanie ma dla młodego organizmu.

Źródło: PAP MediaRoom

Przyzwolenie dorosłych, grupa rówieśnicza i reklama piwa to trzy główne czynniki przedwczesnej inicjacji alkoholowej, których współoddziaływanie prowadzi do normalizowania obecności alkoholu w życiu nieletnich. Specjaliści są zgodni – im wcześniej dziecko rozpoczyna swoją „przygodę z procentami”, tym ryzyko, że jako dorosły będzie piło w sposób szkodliwy jest większe. Wg badań Instytutu Człowieka Świadomego (ICŚ) pierwszym alkoholem, po który sięgają niepełnoletni w Polsce jest piwo – 78 proc. z nich próbowało piwa za zgodą rodziców.  Zdaniem młodych dostęp do piwa jest dla nich najłatwiejszy – kupuje je 66 proc. nieletnich z uwagi na niską cenę (59 proc.) i dobrą dostępność w sklepach (52 proc.).
Problem wczesnej inicjacji alkoholowej dotyczy nie tylko Polski, ale i całej Europy, a polska młodzież plasuje się w średniej europejskiej. Więcej od nas piją m.in. nastoletni Czesi, Litwini, Niemcy czy Francuzi. Faktem jest jednak, że jak wynika z międzynarodowych badań szkolnych ESPAD z 2019 roku, 8 na 10 polskich nastolatków w wieku 15-16 lat piło już alkohol, a 33 proc. z nich ma za sobą przynajmniej jeden epizod upicia się. Zarówno badania ESPAD, jak i badania ICŚ potwierdzają, że najbardziej rozpowszechnionym napojem alkoholowym wśród niepełnoletniej młodzieży jest piwo – alkohol, po który sięga aż 78 proc. niepełnoletnich na etapie wczesnej domowej inicjacji za zgodą rodziców, i 57 proc. szesnastolatków bez wiedzy rodziców.

We współpracy z ekspertami podjęliśmy się diagnozy skali zjawiska inicjacji alkoholowej wśród nieletnich, omówienia wpływu alkoholu na rozwój młodego człowieka oraz analizy czynników ryzyka i przyczyn sięgania po alkohol przez osoby niepełnoletnie. Zależało nam, aby zrozumieć jakie sytuacje, okoliczności, postawy i zachowania, także dorosłych, sprzyjają inicjacji alkoholowej wśród młodzieży. Badania naukowe jasno wskazują, że im późniejszy wiek inicjacji, tym niższe ryzyko rozwinięcia się choroby alkoholowej w przyszłości. Są dane, które mówią, że z każdym rokiem opóźnienia wieku inicjacji alkoholowej prawdopodobieństwo uzależnienia od alkoholu w życiu dorosłym może zmniejszyć się o 14 proc., a prawdopodobieństwo nadużywania go – o 8 proc. Jeśli zatem chcemy opóźnić ten etap i zmniejszyć skalę zjawiska picia alkoholu przez nieletnich, niezbędna jest szeroka debata społeczna. – podkreśla dr Janusz Krupa, prezes Instytutu Człowieka Świadomego.

Dwa etapy wczesnej inicjacji alkoholowej: pierwszy w domu, drugi w grupie rówieśniczej

W badaniu ICŚ zapytano ankietowanych o ich doświadczenia z alkoholem przed osiągnięciem pełnoletności oraz o ich aktualne postawy wobec alkoholu. Zarówno podczas rozmów z respondentami w czasie realizacji zogniskowanych wywiadów grupowych, jak i w badaniu ilościowym, wyłonione zostały dwa momenty inicjacji alkoholowej wśród polskich nastolatków: pierwszy – w domu, za przyzwoleniem rodziców oraz drugi – bez wiedzy rodziców, w grupie rówieśniczej. Co ciekawe, pierwszy kontakt z alkoholem na oczach rodziców nie jest uważany przez badanych za inicjację alkoholową i pomijany jest jako nieistotny. Najczęściej podają ok. 10-12 lat jako wiek, w którym za zgodą matki lub ojca po raz pierwszy spróbowali alkoholu. Drugi etap inicjacji alkoholowej to ok. 15-16. rok życia – odbywa się poza domem, w gronie rówieśników i starszej młodzieży.

Pierwszy łyk piwa pod „czujnym” okiem rodzica
Młodzi ludzie zgodnie przyznają, że pierwszy alkohol pili w domu, za przyzwoleniem matki lub ojca – tego rodzaju sytuacja miała miejsce aż u 85 proc. ankietowanych. Najczęściej było to piwo lub szampan.
Jaki alkohol.jpg
Rodzaje alkoholu próbowane przez młodych ludzi.png
Spożywanie alkoholu za przyzwoleniem rodziców - wiek.jpg
Tymczasem eksperci ds. uzależnień są zgodni: żadna ilość alkoholu nie jest bezpieczna dla dziecka, a zgoda rodzica na jego spożycie przez dziecko nie ma żadnego, racjonalnego wytłumaczenia.
 

Permisywna postawa rodziców wobec alkoholu i ich przyzwolenie by bardzo młody nastolatek pod ich okiem napił się niskoalkoholowego trunku, jak piwo czy szampan jest jednym z tych czynników, które wpływają na postawy i zachowania nieletnich wobec alkoholu. Dorośli wychodzą z błędnego założenia, że napój, który ma małą zawartość „procentów” może być podany osobie nieletniej. To bzdura, bo każdy, nawet słaby alkohol zawiera ten sam związek chemiczny – etanol, który działa destrukcyjnie na rozwijający się młody organizm. – zauważa dr Janusz Krupa.

Alkohol to alkohol, a powszechne w Polsce przyzwolenie na wszechobecność piwa i traktowanie go przez dorosłych jak „nie alkohol” jest społecznie szkodliwe i przyczynia się do wczesnej inicjacji alkoholowej nieletnich. – dodaje dr Krupa.

73 proc. 16-latków z doświadczeniami spożywania alkoholu 

Drugi etap inicjacji alkoholowej odbywa się̨ w grupie rówieśniczej, w towarzystwie znajomych, zdecydowanie poza domem i bez wiedzy rodziców. Wiek samodzielnej inicjacji alkoholowej to 16. rok życia, na który przypada mediana wieku inicjacji. 73 proc. szesnastolatków ma już za sobą pierwsze własne doświadczenia z alkoholem, najczęściej z piwem. Bardzo nieliczne osoby zaczęły pić alkohol dopiero w okolicach osiemnastki.
Alkohol bez wiedzy rodziców.jpg
Piwo na wyciągnięcie ręki

Pomimo obowiązującego w Polsce zakazu sprzedaży napojów alkoholowych osobom poniżej 18. roku życia, niepełnoletni z łatwością znajdują sposoby, by je zdobyć. 64 proc. respondentów badania ICŚ wspomina, że nie miało problemów z pozyskaniem alkoholu w okresie swojej niepełnoletności.
Dostęp do alkoholu.jpg
Sposoby na zdobycie alkoholu.jpg
Najłatwiejszy dostęp mieli do piwa (66 proc. wskazań), głównie z powodu niskiej ceny (59 proc. wskazań) i dobrej dostępności w sklepach (52 proc. wskazań). Mimo że w większości przypadków potrzebna była „pomoc” pełnoletnich kupujących, 31 proc. ankietowanych przyznało, że podejmowało samodzielne i udane próby zakupu napojów alkoholowych w sklepach.

Młodzi zwracali również uwagę na powszechność promocji i reklamy piwa w przestrzeni publicznej. 77 proc. respondentów stwierdziło, że spotkało się z reklamami piwa, kiedy byli niepełnoletni.  Eksperci wskazują, że główny sposób oddziaływania tych reklam to nie sam produkt, ale kreowane w reklamie pozytywne emocje, styl życia i atrakcyjny świat, których spoiwem staje się piwo. To w dużym stopniu tłumaczy, dlaczego jest tak duże przyzwolenie społeczne na obecność piwa i picie go nawet w miejscach publicznych – 62 proc. dorosłych respondentów badania omnibusowego stwierdziło, że takie zachowanie jest akceptowalne.

Niedojrzały mózg nastolatka jest bardziej podatny na błędy poznawcze związane z alkoholem i łatwiej może stać się nadwrażliwy na poszukiwanie kontekstowych sygnałów, prowadzących do spożywania napojów alkoholowych. Ma to ogromne znaczenie w przypadku reklam w otoczeniu młodych ludzi, szczególnie przez promowany w nich atrakcyjny styl życia, któremu towarzyszy picie piwa. Taka reklama może prowadzić do szybkiego ukształtowania systemu przekonań poznawczych, w którym piwo, które jest takim samym alkoholem, jak każdy napój zawierający etanol, jest normalną częścią zdrowej rzeczywistości. To niebezpieczny i fałszywy obraz, szczególnie w kontekście problemu picia alkoholu przez nieletnią młodzież. – podkreśla dr Krupa.

Czym skorupka za młodu nasiąknie…

Podczas debat dotyczących zdrowia publicznego wielokrotnie pada stwierdzenie, że „lepiej zapobiegać niż leczyć” z zasadniczego powodu: profilaktyka jest tańsza dla systemu opieki zdrowotnej niż późniejsze leczenie chorób, będących efektem zaniedbań zdrowotnych. Raport Instytutu Człowieka Świadomego pokazuje, że w prowadzonej od lat dyskusji o skutkach zdrowotnych i kosztach społecznych szkodliwej konsumpcji alkoholu i uzależnienia od niego powinniśmy w pierwszej kolejności zadbać o to, by skorupka za młodu nie nasiąknęła alkoholem. Opóźnienie wieku inicjacji alkoholowej może w realny sposób zmniejszyć odsetek osób, które w życiu dorosłym będą piły alkohol w sposób szkodliwy lub będą od niego uzależnione. Potrzebujemy w tym zakresie działań zarówno edukacyjnych, jak i regulacyjnych.

Na pewno niezbędna jest mądra i systematyczna edukacja dorosłych, dzieci oraz młodzieży, która uświadomi wszystkim, że każdy napój alkoholowy, niezależnie od tego czy jest mocny czy słaby zawiera tę samą, szkodliwą dla rozwoju młodych organizmów substancję – etanol. – komentuje dr Jerzy Gryglewicz z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Równolegle trzeba doprowadzić do sytuacji, w której zakaz sprzedaży alkoholu osobom niepełnoletnim będzie skutecznie egzekwowany, np. poprzez wprowadzenie obowiązku, a nie tylko możliwości weryfikacji dowodu pełnoletniości kupującego. Warto się też zastanowić, jak za pomocą sankcji karnych skutecznie zniechęcić dorosłych kupujących alkohol dla osoby nieletniej. – dodaje dr Gryglewicz.

Potrzebne są też inne zmiany regulacyjne. Państwo powinno bezwzględnie ograniczyć możliwości reklamy piwa, która jest wszędzie powszechna, a dodatkowo prowadzi do takich patologii, jak promocje typu: kup 12 puszek piwa, a drugie 12 dostaniesz gratis. W ten sposób alkohol w postaci piwa staje się tańszy niż woda, co zachęca wszystkich do nadmiernej jego konsumpcji. Jednocześnie polityka podatkowa państwa wobec napojów alkoholowych powinna być jednakowa dla wszystkich. Szczególnie w kontekście nieletnich nie możemy sugerować obywatelom, że jakiś rodzaj alkoholu jest lepszy czy „zdrowszy”, prowadząc nierówną politykę fiskalną. Każdy napój alkoholowy zawiera ten sam etanol i podatek akcyzowy powinien wynikać z procentowej jego zawartości w napoju. – dodaje na koniec dr Gryglewicz.

Cały raport „Inicjacja alkoholowa dzieci i młodzieży w Polsce – diagnoza problemu, przyczyny i konsekwencje” do pobrania tutaj.

O badaniu:
Badania „Inicjacja alkoholowa i postawy wobec alkoholu” zrealizowane w kwietniu 2024 r. przez Delikatesy Badawcze na osobach w wieku 18-22 lata. Wielkość próby N=656 osób. Metoda CAWI. Badanie ogólnopolskie, kobiety i mężczyźni (50/50), proporcjonalny rozkład próby w rocznikach, w ramach każdego rocznika próba rozproszona ogólnopolsko. 

Instytut Człowieka Świadomego
Instytut Człowieka Świadomego (ICŚ) – to organizacja pozarządowa, zajmująca się tematyką związaną ze zdrowiem publicznym. Instytut został utworzony w 2017 roku, a jego misją jest podnoszenie świadomości społeczeństwa na temat profilaktyki i zachowań prozdrowotnych. ICŚ tworzą ludzie zaangażowani w edukację zdrowotną, eksperci ochrony zdrowia, lekarze, specjaliści ds. komunikacji i analitycy. Instytut wspiera pacjentów, kadry medyczne oraz instytucje ochrony zdrowia w stawianiu czoła największym wyzwaniom zdrowotnym naszych czasów, takim jak palenie tytoniu, otyłość, nadciśnienie i choroby układy krążenia, cukrzyca, nadmierne spożycie alkoholu. Działalność ICŚ skupia się na priorytetach zdrowotnych, które są zawarte w Krajowym Programie Transformacji (KPT) na lata 2022 – 2026. Dokument programowy ICŚ „Kluczowe ryzyka zdrowotne w Polsce stan na styczeń 2024” jest dostępny na stronie: https://instytutczlowiekaswiadomego.pl/projekty/.

źródło: ICŚ

Światowy dzień bez tytoniu co roku staje się okazją do podjęcia dyskusji o problemie związanym z paleniem tytoniu i analiz konsekwencji, jakie powoduje nałóg, któremu ulega każdego dnia prawie 30 procent Polaków. Tym razem wyzwanie wytyczenia dróg walki z papierosami podjęło się grono ekspertów zaproszonych przez Forum Zdrowia Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. 
W szeroko zakrojonej dyskusji uczestniczyli przedstawiciele wielu środowisk medycznych i okołomedycznych, w tym: NFZ, GIS, AOTMiT, Narodowego Instytutu Onkologii, Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego a także eksperci uniwersyteccy,  przedstawiciele jednostek badawczych III sektora i administracji państwowej.

Eksperci o ograniczeniu szkodliwości palenia
Spotkaniu towarzyszyła prezentacja wyników ankiety Fundacji TO SIĘ LECZY nt. opinii i doświadczeń pacjentów onkologicznych i kardiologicznych w walce z uzależnieniem oraz analiza „Jak palą Polacy” przeprowadzona przez dr. Jerzego Gryglewicza z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia, Uczelni Łazarskiego. Kluczowym punktem spotkania była publikacja „Przegląd systematyczny dotyczący profilu bezpieczeństwa względnego wybranych metod rekreacyjnego stosowania nikotyny”.

– Jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji, jeśli chodzi o materiały, dokumenty, analizy. Mamy zidentyfikowane palenie tytoniu, jako główny problem zdrowotny w krajowym planie transformacji. Nie mamy natomiast ogólnopolskiej strategii zapobiegania paleniu i rzucaniu palenia. Mamy zapisy i działania jednostkowe – mówi dr Jerzy Gryglewicz.

Eksperci byli zgodni – owocem wszelkich analiz, konsultacji i spotkań powinno być jasne wytyczenie kierunków i sposobów, jakie powinna obrać Polska, aby zredukować liczbę palaczy i – co ważne – zredukować obciążenia systemowe, jakie generuje palenie papierosów.

– W przypadku części alternatyw dla papierosów tradycyjnych, część substancji szkodliwych została zredukowana o blisko 100 procent. Z badań wyraźnie wynika, że najgorzej jest palić papierosy zwykłe, potem cygara, podgrzewacze, e-papierosy, następnie saszetki – mówi były wiceminister zdrowia, dr Krzysztof Łanda. – Przyjęta w 2014 r. dyrektywa tytoniowa UE powstała w oparciu o badania, których większość toczyła się przed rokiem 2010. Były one bardzo niskiej jakości. Tymczasem od 2016 r. rośnie liczba badań, które można uznać za wiarygodne – dodaje.

Na scenie pojawia się nowy dowód
Zwieńczeniem analiz związanych z produktami nikotynowymi jest „Przegląd systematyczny” przygotowany przez zespół specjalistów pod nadzorem właśnie dr. Krzysztofa Łandy.

– Przegląd systematyczny jest na szczycie piramidy wiarygodności Światowej Organizacji Zdrowia – mówi dr Krzysztof Łanda, były wiceminister zdrowia sprawujący nadzór merytoryczny nad raportem. – Takie przeglądy stają się podstawą dla WHO do wykonywania określonych rekomendacji, a dla regulatorów powinny być bazą do wdrażania odpowiednich przepisów. To jest zapisane w traktacie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

Przegląd jest badaniem mającym najwyższy poziom wiarygodności i jako evidence based medicine (medycyna oparta na dowodach, EBM), może być merytoryczną podstawą działań w zakresie ochrony zdrowia społecznego. Jego istotą jest porównanie dostępnych produktów nikotynowych i zestawienie ich z papierosami tradycyjnymi. A o produktach nikotynowych, nowych zakazach i kierunkach polityki państwa oraz UE mówi się w ostatnich dniach bardzo dużo. Eksperci zaznaczają jednak – to nadal działania wybiórcze, które nie przyniosą oczekiwanych rezultatów.

W Polsce pali 8 milionów ludzi
– Spośród 8 milionów osób palących, zaledwie 8 czy 9 tysięcy zgłasza się do poradni specjalistycznych. Dlaczego? Bo w Polsce funkcjonują zaledwie 3 pełnoprawne poradnie antynikotynowe, o których mało kto – tak wśród lekarzy, jak i pacjentów – wie – mówi dr Janusz Krupa, prezes Instytutu Człowieka Świadomego analizując wnioski płynące z „Przeglądu systematycznego”. – Unia Europejska ma ambitny plan radykalnego ograniczenia liczby osób palących do roku 2040. Obecnie w Polsce pali około 8 milionów Polaków. Z prostej kalkulacji wynika, że abyśmy z tych 8 milionów zeszli do 1,5 miliona, bo takie są założenia, to co roku palenie powinno rzucać 10 procent wszystkich palaczy. Jeżeli będziemy pamiętać, że skuteczność rzucania palenia mieści się w przedziale 6-10 procent, to oznacza, że co roku wszyscy palacze w kraju powinni podejmować próbę pozbycia się nałogu. To oczywiście założenia absolutnie nierealne. Dlatego nie możemy w najbliższej przyszłości uniknąć podążania wzorem choćby UK czy Szwecji i wyznaczania palaczom alternatywnych dróg walki z nałogiem – podkreśla.

Prezes Instytutu przypomina także, że w kwietniu 2024 roku właśnie ICŚ opublikował raport będący zbiorem wytycznych koniecznych do zaktualizowania krajowej strategii ograniczania konsumpcji tytoniu.

Oddzielmy profilaktykę od walki z nałogiem
Specjaliści, w oparciu o dostępne dokumenty, zwrócili uwagę na konieczność rozgraniczenia problemu palenia dorosłych i młodzieży. – Mamy przecież odpowiednie wzorce. W grudniu minionego roku Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji przedstawiła konkretne rekomendacje, jak powinny wyglądać programy polityki zdrowotnej w zakresie walki z paleniem. I – co jest bardzo istotne – w tym dokumencie rozgraniczono problemy związane z paleniem u dzieci i młodzieży, które mają zupełnie innych charakter oraz problemy dorosłych. U dzieci i młodzieży powinniśmy w sposób drastyczny zapobiegać rozpoczęciu palenia. Natomiast u osób uzależnionych ta taktyka powinna być zupełnie inna – mówi dr Jerzy Gryglewicz. Właśnie profilaktyka stała się jednym z kluczowych elementów dyskusji. Zaapelował o nią prof. Marek Krzystanek ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, a jej znaczenie podkreślili przedstawiciele NFZ.

– Profilaktyka zdrowotna i promocja zdrowia jest naszym priorytetowym działaniem. Codziennie, we wszystkich oddziałach wojewódzkich, placówkach i delegaturach NFZ odbywa się około 20 spotkań, podczas których profilaktyka jest celem naszego działania – mówi Irena Łaba, zastępca dyrektora Departamentu Obsługi Klientów i Profilaktyki, Centrala Narodowego Funduszu Zdrowia, podkreślając że duże znaczenie dla NFZ mają działania prowadzone w ramach nowego programu „Edukator”. Jednym z 5 kluczowych punktów tego programu jest właśnie walka z uzależnieniami.

Potrzebujemy medycyny opartej na dowodach
Eksperci byli zgodni – Polska potrzebuje dodatkowego przeglądu systematycznego rozwiązań walki z nałogiem w innych krajach. Zarówno w wymiarze profilaktyki, jak i zwalczania nałogu, bo są to dwa odrębne aspekty działań. Dopiero na bazie takiego dokumentu powinny powstawać rekomendacje, rodzić się ograniczenia prawne, tworzyć programy profilaktyczne.

 – Mając cel, szukajmy narzędzi. A te narzędzia muszą być oparte o politykę evident base – mówi prof. Bolesław Samoliński z Polskiego Towarzystwa Alergologicznego.

– Apeluję, żebyśmy stworzyli jednolitą politykę i dyskutowali w oparciu o dowody naukowe – zaznacza dr Krzysztof Łanda. – Abyśmy mogli to osiągnąć, musimy mówić językiem evidence based medicine. Tylko wtedy możemy na poziomie krajowym uzgodnić realne cele, jakie mamy do osiągnięcia. Jeśli nie będziemy kontrolować rynku nikotyny, dojdzie do bardzo wielu szkód wywołanych przez palenie zwykłych papierosów. Ale – przypomina to krzywą Laffera – gdzieś jest to optimum i jeśli będziemy ten rynek przeregulować, będziemy powodować kolejne szkody społeczne  – puentuje nawiązując do przykładu prohibicji w USA, jako czasu, kiedy regulacje rynku okazały się nieskuteczne.

Przegląd systematyczny dotyczący profilu bezpieczeństwa względnego wybranych metod rekreacyjnego stosowania nikotyny dostępny jest pod TYM odnośnikiem oraz TUTAJ

Raport Instytutu Człowieka Świadomego „Palenie tytoniu najważniejszy czynnik ryzyka zdrowotnego w Polsce” dostępny jest pod TUTAJ.

źródło: ZPP, mat. pras.
Opracowanie narodowej strategii zaprzestania używania tytoniu i leczenia uzależnienia od niego oraz zapewnienie finansowania z budżetu na leczenie uzależnień na poziomie co najmniej 0,1 proc. – to najważniejsze rekomendacje zawarte w raporcie „Palenie tytoniu najważniejszy czynnik wpływający na zdrowie Polaków” autorstwa Stowarzyszenia Instytutu Człowieka Świadomego (ICŚ).

Dodatkowo, jak poinformował Janusz Krupa, podczas szkolenia poświęconego leczeniu Zespołu Uzależnienia od Tytoniu (ZUT – jednostki chorobowej sklasyfikowanej w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych pod kodem ICD-10 F.17), prowadzonego przez Zespół ds. Profilaktyki Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii, wskazano, że w Polsce codziennie 4 mln dzieci są bezpośrednio narażone na dym tytoniowy.

Krajowy Plan Transformacji, oficjalny dokument Ministerstwa Zdrowia, opublikowany w 2021 r. na podstawie rekomendacji Unii Europejskiej, zidentyfikował największe zagrożenia dla zdrowia Polaków. Pierwsze miejsce w tym rankingu przypadło „tytoniowi”, który odpowiada za utratę największej liczby lat przeżytych w zdrowiu (tzw. DALY) – 5,7 tys. (wskaźnik DALY – z ang. disability-adjusted life years„lata życia skorygowane niesprawnością” – wskaźnik stosowany do określenia stanu zdrowia danego społeczeństwa. Wyraża łącznie lata życia utracone wskutek przedwczesnej śmierci bądź uszczerbku na zdrowiu w wyniku urazu lub choroby). Drugie w kolejności nadciśnienie tętnicze odpowiada za 4,2 tys. DALY, a trzecie – wysokie BMI (nadwaga i otyłość) – za 4,1 tys. DALY.

Autorzy raportu twierdzą, że dla poprawy zdrowia Polaków kluczowa jest redukcja liczby palaczy. Takie działania podejmuje już Unia Europejska. Jednym z kierunków działań Europejskiego Planu Walki z Rakiem jest ograniczenie liczby palaczy poniżej 5 proc.

Aby zredukować liczbę palących do poniżej 5 proc. dorosłej populacji liczba palaczy powinna zmniejszyć się z obecnych 8 mln do 1,5 mln. Aby to osiągnąć, rocznie musiałoby rzucać palenie 10 proc. spośród wszystkich palących.

Lek. med. Artur Prusaczyk, specjalista ginekolog-onkolog, wiceprezes zarządu Centrum Medyczno-Diagnostycznego, członek Rady Naukowej Stowarzyszenia IFIC POLSKA (stowarzyszenie reprezentujące różne zawody związane z opieką zdrowotną (m.in.: naukowcy, lekarze, pielęgniarki, ekonomiści, menedżerowie), przekonywał, że w tym celu musi być zbudowana strategia wdrożenia planu i wyznaczony realistyczny cel.

„Umiemy tworzyć strategię, ale nie ma zaplanowanych etapów wdrożenia i oceny efektów” – stwierdził Artur Prusaczyk.

Jak przekonywali autorzy raportu, ograniczaniu liczby palaczy tytoniu mógłby służyć program redukcji szkód, który polega na ukierunkowywaniu palaczy tytoniu na przechodzenie na wyroby o dokumentowanej mniejszej szkodliwości.

„Przykłady Szwecji i Wielkiej Brytanii pokazują, że możliwe jest powolne wychodzenia z palenia tytoniu” – przekonywała prof. dr hab. n. med. Halina Car, kierownik Zakładu Farmakologii Doświadczalnej, Wydział Nauk o Zdrowiu, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku.

Według raportu WHO na temat tendencji w rozpowszechnieniu używania tytoniu w latach 2002-2030 wskazano, że do 2030 r. Szwecja jest obecnie o krok od osiągnięcia docelowego poziomu używania tradycyjnych wyrobów tytoniowych, wydzielających dym podczas spalania, wyznaczonego przez WHO (< 5 proc. populacji palących papierosy tradycyjne), przy którym kraj może oficjalnie ogłosić, że jest wolny od dymu tytoniowego. Według autorów raportu Instytutu Człowieka Świadomego będzie to pierwszy rozwinięty kraj na świecie, który osiągnie ten cel dzięki polityce, która zapewniła akceptowalność, dostępność i przystępność alternatywnych produktów nikotynowych dla dorosłych palaczy.

W 2023 roku rząd brytyjski rozpoczął realizację programu „Zamień, by przestać”, zachęcający palaczy do przechodzenia na wyroby alternatywne w ramach tzw. polityki redukcji szkód, który ma przyczynić się do tego, że w 2030 r. Wielka Brytania ma stać się krajem wolnym od dymu papierosowego. Oznacza to, że papierosy tradycyjne będzie palić mniej niż 5 proc. dorosłej populacji.

„Dane brytyjskiego Urzędu Statystyk Krajowych (ONS) pokazują, że w 2022 r. odsetek palących dorosłych w Wielkiej Brytanii spadł. Około 1 na 8 (12,9 proc.) osób w Wielkiej Brytanii w wieku 18 lat i więcej paliło papierosy. Odsetek obecnych palaczy w Wielkiej Brytanii spadł o 7,3 proc. w porównaniu z 2011 r., kiedy paliła około jedna piąta populacji” – zauważył Dominik Dziurda, prezes zarządu HTA Formedis.

Takie stanowisko potwierdził Krzysztof Łanda, lekarz, wiceminister zdrowia w latach 2015-2017. Według niego strategia redukcji jest potrzebna. „Jeśli wiemy, że liczba uzależnionych od nikotyny jest stała w populacji, to bez innych projektów nie zmniejszymy ilości dymu papierosowego. Wynika to z pierwszego przeglądu systematycznego w Polsce, czyli syntezy dostępnych wyników badań i dowodów naukowych na temat palenia tytoniu” – zauważył Krzysztof Łanda.

Krzysztof Łanda zauważył, że przegląd systematyczny potwierdził też stopniowanie ryzyka pojawienia się chorób w zależności od używanego medium. Według niego najbardziej szkodliwe są tradycyjne papierosy, mniej podgrzewacze tytoniu, po nich e-papierosy i pozostałe produkty bezdymne typu snus i saszetki.

Jednak takie podejście do problemu palenia tytoniu, jak zauważają autorzy raportu, stwarza ryzyko korzystania z takich wyrobów jak np. e-papierosy przez osoby niepełnoletnie i niepalące. Jest to prawdopodobnie największe ograniczenie wprowadzenia polityki redukcji szkód w Polsce, bowiem zalecenia AOTMiT (Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji), jak i Narodowego Programu Zdrowia na lata 2021-2025, rekomendują i promują głównie działania edukacyjno-informacyjne i terapię uzależnień. Opracowane w 2022 r. „Wytyczne leczenia uzależnienia od nikotyny” nie wspominają o możliwości wychodzenia z palenia tytoniu poprzez bezdymne wyroby nikotynowe.

„Wsparcie behawioralne okazuje się nieszczególnie skuteczne, gdyż jedynie 8-10 proc. osób jest w stanie tak rzucić palenie” – twierdził Dominik Dziurda.

Jakub Szymański, główny specjalista w Wydziale Ochrony Zdrowia Psychicznego w Departamencie Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia, wspomniał, że kwestia strategii redukcji szkód wymaga dyskusji i odpowiedniego uregulowania.

„W przyszłym roku, jeszcze podczas naszej prezydencji w radzie UE, rozpoczną się prace nad zmianą dyrektywy tytoniowej. Zaproponujemy m.in. jednolity wygląd i opakowania wszystkich wyrobów zawierających nikotynę tak, by e-papierosy nie były tak atrakcyjne dla młodych osób” – zapowiadał Jakub Szymański.

Raport „Palenie tytoniu – najważniejszy czynnik wpływający na zdrowie Polaków” zawiera rekomendacje i merytorycznie opracowany plan wdrożenia polityki redukującej liczbę palaczy i następstwa palenia tytoniu. Eksperci przekonywali, że przede wszystkim ważne jest dostrzeżenie palacza tytoniu jako osoby uzależnionej od nikotyny i uwzględnienie tego stanu w postaci wpisu do dokumentacji medycznej pacjenta. Nie mniej istotne są programy edukacyjno-informacyjne, które powinny docierać do szerokiego grona społeczeństwa.

„Szczególnie precyzyjnie zaplanowana edukacja zdrowotna na temat szkodliwości i następstw używania wyrobów zawierających tytoń i nikotynę powinna być skierowana do dzieci i młodzieży. Oprócz wsparcia osób palących poprzez finansowanie leczenia uzależnień i zdecydowane zwiększenie liczby antynikotynowych punktów konsultacyjnych, powinny obowiązywać i być respektowane restrykcyjne przepisy dystrybucji jednorazowych e-papierosów” – wyliczał dr Jerzy Gryglewicz, ekspert Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Najważniejsze rekomendacje*

Z raportem można zapoznać się tu:
https://instytutczlowiekaswiadomego.pl/2024/04/19/premiera-raportu-palenie-tytoniu-najwazniejszy-czynnik-ryzyka-zdrowotnego-w-polsce-2024/

*opracowane przez autorów raportu „Palenie tytoniu – najważniejszy czynnik wpływający na zdrowie Polaków” na podstawie zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia, Rady Unii Europejskiej, Rekomendacji Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, dokumentów strategicznych państwa, aktualnego przeglądu badań naukowych, opinii ekspertów oraz doświadczeń międzynarodowych

źródło: PAP MediaRoom