Medicalpress

Cyfrowe narzędzia medyczne są niczym bez świadomego i przygotowanego na nie pacjenta, który stanowi najważniejsze ogniwo całego systemu. Kluczem do sukcesu jest edukacja pacjenta, gdyż bez wiedzy i świadomości zdrowotnej (health literacy) nowoczesne rozwiązania cyfrowe pozostaną dla niego niedostępne lub bezużyteczne.

Internetowe Konto Pacjenta (IKP) ma już ponad 21 mln., aplikację mojeIKP ponad 5,5mln. użytkowników, ponad 3,15 mld. wystawionych e-recept i 344 mln. e-skierowań – polska ochrona zdrowia jest już w dużej mierze cyfrowa.

Sam dostęp do technologii nie oznacza jednak, że pacjent potrafi wykorzystać dostępne informacje do świadomego dbania o zdrowie. Szczególnie dobrze widać to w profilaktyce: mimo dostępności badań i setek tysięcy wolnych terminów nadal korzysta z nich tylko część uprawnionych osób. Kolejnym wyzwaniem cyfryzacji staje się więc nie tylko zapewnienie dostępu do informacji, ale także wspieranie pacjenta w przełożeniu wiedzy na konkretne działania.

Polacy przyzwyczaili się już do e-recept, e-skierowań czy dostępu do dokumentacji przez IKP. Cyfrowa infrastruktura coraz skuteczniej zapewnia dostęp do informacji o naszym zdrowiu i ułatwia korzystanie z systemu ochrony zdrowia. Sam dostęp do informacji nie oznacza jednak jeszcze, że pacjent wie, jak wykorzystać ją w praktyce.

Tu kluczowe znaczenie ma świadomość zdrowotna, określana również jako health literacy. To nie tylko wiedza o zdrowiu, ale także zdolność rozumienia informacji zdrowotnych i wykorzystywania ich przy podejmowaniu decyzji. W profilaktyce oznacza m.in. świadomość, jakie działania dotyczą konkretnego pacjenta, dlaczego są potrzebne i kiedy należy je podjąć.

Znaczenie health literacy dla skutecznej profilaktyki i aktywnego uczestnictwa pacjenta w dbaniu o zdrowie wskazują również dr Robert Mordaka i współautorzy w artykule poświęconym długowieczności i profilaktyce w dobie transformacji cyfrowej.

– Przez ostatnie lata wykonaliśmy ogromną pracę nad cyfrowym dostępem do ochrony zdrowia. Dzisiaj potrzebujemy kolejnego kroku. Pacjent nie powinien być wyłącznie odbiorcą recepty, skierowania czy wyniku badania. Powinien rozumieć, co dana informacja oznacza dla jego zdrowia i jakie działania powinien na jej podstawie podjąć. Technologia może mu w tym pomóc – mówi dr Robert Mordaka, lekarz – specjalista zdrowia publicznego, pomysłodawca aplikacji Doctor Robert Asystent profilaktyki zdrowotnej.

Samo zaoferowanie badań to jeszcze nie gwarancja, że pacjent faktycznie z nich skorzysta.

Ten paradoks szczególnie wyraźnie pokazują najnowsze dane dotyczące profilaktyki. Z programu profilaktyki raka piersi w ciągu ostatnich dwóch lat skorzystało 32,77% uprawnionych kobiet, a poziom objęcia programem profilaktyki raka szyjki macicy z wykorzystaniem testu HPV HR wynosił na początku sierpnia 15,22%. Tymczasem 6 sierpnia w centralnej e-rejestracji dostępnych było ponad 384 tys. terminów na mammografię i ponad 445 tys. na test HPV HR w perspektywie kolejnych 90 dni.

Problem nie zawsze polega więc na braku dostępu do badania. Między możliwością jego wykonania, a rzeczywistym działaniem pozostaje jeszcze pacjent – musi wiedzieć, że badanie go dotyczy, rozumieć jego znaczenie i pamiętać o jego wykonaniu, mimo że często nic mu nie dolega.

Sam system zaczyna dostrzegać tę lukę. W sierpniu Ministerstwo Zdrowia i Centrum e-Zdrowia rozpoczęły spersonalizowaną komunikację dotyczącą profilaktyki, wykorzystując SMS-y oraz powiadomienia w aplikacji mojeIKP. To istotna zmiana: nie wystarczy udostępnić świadczenie i informację o nim, trzeba jeszcze pomóc pacjentowi przejść od informacji do działania.

Profilaktyka to proces rozłożony na lata

W przypadku profilaktyki jest to szczególnie istotne. Zalecenia dotyczące badań zależą m.in. od wieku, płci, chorób współistniejących, historii rodzinnej, wcześniejszych wyników czy stylu życia. Poszczególne badania wykonuje się w różnych odstępach czasu, a potrzeby zdrowotne zmieniają się wraz z wiekiem.

W praktyce duża część odpowiedzialności za pilnowanie tego procesu spoczywa na samym pacjencie. Musi pamiętać, kiedy ostatnio wykonywał konkretne badanie, kiedy powinien je powtórzyć i czy pojawiły się czynniki, które zmieniają dotychczasowe zalecenia.

– Profilaktyka nie jest pojedynczym badaniem, tylko procesem rozłożonym na lata. Sama wiedza, że warto się badać, nie wystarcza. Pacjent powinien wiedzieć, jakie działania dotyczą właśnie jego i kiedy powinien je podjąć. Oczekiwanie, że każdy będzie samodzielnie śledził wszystkie rekomendacje i pamiętał o terminach przez kolejne lata, jest mało realistyczne. Potrzebujemy rozwiązań, które pomagają przełożyć wiedzę na konkretne, systematyczne działania – podkreśla dr Kamil Trambowicz.

Od informacji do działania

Właśnie w tym kierunku mogą rozwijać się cyfrowe rozwiązania wspierające profilaktykę. Ich rolą nie jest zastępowanie lekarza ani podejmowanie decyzji medycznych, ale pomaganie pacjentowi w codziennym dbaniu o zdrowie, zwiększanie systematyczności badań i wspieranie realizacji zaleceń. Taką rolę cyfrowych narzędzi wskazują również autorzy artykułu „Świadomość zdrowotna jako fundament długowieczności – nowa era profilaktyki w dobie transformacji cyfrowej”.

Taką funkcję ma pełnić aplikacja Doctor Robert Asystent profilkatyki zdrowowtnej. Na podstawie informacji dotyczących m.in. wieku, płci, chorób współistniejących i stylu życia tworzy indywidualny plan badań obejmujący kolejne 5 lat. Porządkuje zalecenia, wskazuje, jakie działania należy podjąć i kiedy, oraz przypomina o kolejnych krokach. Rozwiązanie ma wspierać edukację zdrowotną i zwiększać realizację badań profilaktycznych, a po stronie pacjenta zapewniać m.in. przypomnienia oraz plan badań dopasowany do wieku i stylu życia.

– Lekarz podejmuje decyzje medyczne. Technologia może natomiast pomagać pacjentowi zrozumieć zalecenia i konsekwentnie realizować profilaktykę pomiędzy wizytami. Jeśli wiemy, że określone badanie powinno zostać wykonane za rok czy kilka lat, nie ma powodu, żeby cała odpowiedzialność za pamiętanie o nim spoczywała na pacjencie – mówi dr Robert Mordaka.

Cyfryzacja ma prowadzić do realnej zmiany

Polska zbudowała w ostatnich latach rozbudowaną infrastrukturę e-zdrowia. Kolejnym wyzwaniem staje się wykorzystanie jej nie tylko do obsługi zdarzeń medycznych, ale również do zwiększania zaangażowania pacjentów w dbanie o własne zdrowie. Spersonalizowane przypomnienia o badaniach profilaktycznych są jednym z pierwszych przykładów takiego podejścia.

W dłuższej perspektywie cyfrowe narzędzia mogą wspierać pacjenta w sposób bardziej systematyczny i dopasowany do jego indywidualnej sytuacji. To szczególnie istotne w profilaktyce chorób przewlekłych, sercowo-naczyniowych i nowotworowych – obszarach, w których regularność działań podejmowanych przez wiele lat ma fundamentalne znaczenie dla zdrowia i długowieczności. Znaczenie skutecznej profilaktyki, świadomości zdrowotnej i aktywnego uczestnictwa pacjenta w procesie leczenia jest również jednym z głównych wniosków artykułu dr Mordaki i współautorów.

– Cyfryzacja osiąga swój cel nie wtedy, kiedy pacjent ma wszystkie informacje w telefonie, ale wtedy, kiedy potrafi je zrozumieć i wykorzystać, żeby lepiej zadbać o swoje zdrowie. Technologia daje nam dziś możliwość nie tylko informowania pacjenta, ale także wspierania jego świadomości zdrowotnej i systematyczności. I właśnie w tym kierunku powinniśmy rozwijać cyfrową profilaktykę – podsumowuje dr Robert Mordaka.

Źródło: inf pras

Jeszcze kilka lat temu ścieżka pacjenta wyglądała podobnie niemal w całej Polsce – wizyta u lekarza rodzinnego, skierowanie do specjalisty, kolejne badania i często wielomiesięczne oczekiwanie na dalszą diagnostykę. Dziś coraz więcej placówek podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) działa w modelu opieki koordynowanej (POZ-OK), który ma prowadzić pacjenta przez cały proces leczenia, angażując lekarza POZ, specjalistów, dietetyków oraz koordynatorów. To jedna z największych zmian organizacyjnych polskiego systemu ochrony zdrowia od lat.

Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) na początku 2026 roku POZ-OK realizowało blisko 3 tys. placówek POZ, obejmując ponad 21 mln pacjentów, czyli około 61 proc. osób zapisanych do podstawowej opieki zdrowotnej. Model ten pozwala lekarzowi POZ zlecać szerszy zakres badań diagnostycznych, konsultować pacjenta ze specjalistami oraz planować jego leczenie w sposób bardziej kompleksowy.

– W dotychczasowym modelu pacjent po wizycie u lekarza rodzinnego otrzymywał skierowanie, co wiązało się z samodzielnym szukaniem poradni i długim oczekiwaniem na wizytę u specjalisty. W POZ-OK lekarz POZ zyskuje uprawnienia do zlecania szerszego pakietu badań diagnostycznych i samodzielnego konsultowania wyników z lekarzami specjalistami (np. kardiologiem czy endokrynologiem) –– wyjaśnia dr Robert Mordaka, lekarz specjalista zdrowia publicznego i współtwórca Doctor Robert – asystenta profilaktyki.

– Całym procesem, w tym umawianiem badań i obiegiem informacji, zarządza dedykowany koordynator, a leczenie opiera się na Indywidualnym Planie Opieki Medycznej (IPOM). Jest to przełomowa zmiana, ponieważ system odchodzi od rozproszonego leczenia pojedynczych epizodów chorobowych na rzecz ciągłego i kompleksowego zarządzania zdrowiem pacjenta w jednej placówce – podkreśla dr Kamil Trambowicz, specjalista chorób wewnętrznych.

Europa od lat stawia na koordynację

Polska nie jest wyjątkiem. W wielu krajach europejskich rozwój POZ-OK stał się odpowiedzią na starzenie się społeczeństw oraz rosnącą liczbę osób cierpiących na choroby przewlekłe.

Europejskie Biuro WHO (World Health Organization, Światowa Organizacja Zdrowia) definiuje opiekę koordynowaną jako sposób organizacji świadczeń obejmujący diagnozowanie, leczenie, rehabilitację, opiekę i promocję zdrowia. Jej celem jest nie tylko poprawa jakości leczenia, ale również zapewnienie ciągłości opieki oraz lepszej współpracy pomiędzy różnymi specjalistami.

Zmiana ta oznacza odejście od leczenia pojedynczych epizodów choroby na rzecz długofalowego zarządzania zdrowiem pacjenta.

– Współczesne systemy opieki zdrowotnej, w tym polski, muszą dostosowywać się do wyzwań demograficznych, takich jak starzenie się społeczeństw i rosnąca liczba osób cierpiących na choroby przewlekłe. Wymaga to zapewnienia pacjentom ciągłości opieki oraz zintegrowanej współpracy wielu specjalistów z dietetykami i pielęgniarkami. Taki kierunek pozwala skupić się na wczesnym wykrywaniu problemów i profilaktyce, zamiast na leczeniu zaawansowanych skutków chorób – mówi dr Robert Mordaka.

Eksperci zwracają uwagę, że na długość życia w zdrowiu wpływają przede wszystkim codzienne decyzje dotyczące aktywności fizycznej, sposobu odżywiania, snu, unikania używek oraz regularnych badań profilaktycznych. Coraz większe znaczenie zyskują również modele takie jak Life’s Essential 8, opracowany przez American Heart Association, wskazujący osiem najważniejszych obszarów wpływających na zdrowie i ryzyko chorób sercowo-naczyniowych.

System może prowadzić pacjenta, ale nie zastąpi jego decyzji

Eksperci zwracają uwagę, że nawet najlepiej zaprojektowany model opieki nie przyniesie oczekiwanych efektów, jeśli pacjenci nie będą aktywnie uczestniczyć w procesie leczenia i profilaktyki.

Regularne wykonywanie badań, stosowanie się do zaleceń lekarza czy zgłaszanie się na wizyty kontrolne nadal pozostają jednymi z największych wyzwań polskiego systemu ochrony zdrowia. To właśnie dlatego coraz częściej mówi się nie tylko o dostępności świadczeń, ale również o kompetencjach zdrowotnych (health literacy), czyli umiejętności podejmowania świadomych decyzji dotyczących własnego zdrowia.

– Nawet najlepiej zaprojektowany i najbardziej dostępny system medyczny zawiedzie, jeśli pacjent nie będzie świadomie i aktywnie zaangażowany w proces własnego leczenia. Samo zaoferowanie badań to za mało – pacjent musi regularnie się na nie zgłaszać, stosować się do zaleceń i zmieniać szkodliwe nawyki –podkreśla dr Kamil Trambowicz.

– Dzięki poradom edukacyjnym i dietetycznym przewidzianym w opiece koordynowanej chory przestaje być biernym odbiorcą usług, a staje się odpowiedzialnym partnerem lekarza –dodaje dr Robert Mordaka.

Przyszłość należy do profilaktyki

Rozwój POZ-OK wpisuje się w szerszy trend obecny w europejskich systemach ochrony zdrowia – przesuwanie ciężaru z leczenia skutków chorób na ich wczesne wykrywanie i zapobieganie.

Starzejące się społeczeństwo sprawia, że coraz większego znaczenia nabierają działania pozwalające wydłużać nie tylko życie, ale przede wszystkim okres życia w zdrowiu (health span). Oznacza to większą rolę lekarza POZ, regularnej diagnostyki oraz monitorowania pacjentów z chorobami przewlekłymi.

–  POZ-OK ma ogromny potencjał do wydłużenia okresu życia w dobrym zdrowiu (health span), ponieważ pozwala szybciej wykrywać choroby przewlekłe, monitorować je i zapobiegać ich groźnym powikłaniom. Aby model ten przyniósł ogólnokrajowy sukces, konieczne jest rozszerzenie go na 100% placówek – wyjania dr Robert Mordaka.

– Niezbędna jest także dalsza praca nad mentalnością społeczeństwa, by działania prozdrowotne i profilaktyka stały się powszechnym, codziennym nawykiem – podkresla dr Kamil Trambowicz.

Technologia jako wsparcie, nie zastępstwo

Coraz większą rolę w nowoczesnych systemach ochrony zdrowia odgrywają także rozwiązania cyfrowe, które pomagają pacjentom pamiętać o badaniach, monitorować realizację zaleceń i lepiej poruszać się po systemie. Eksperci podkreślają jednak, że ich zadaniem nie jest zastępowanie lekarza, lecz wspieranie zarówno pacjentów, jak i personelu medycznego w codziennym zarządzaniu procesem leczenia.

– Wiarygodne narzędzia cyfrowe stanowią dziś brakujące ogniwo w skutecznej opiece zdrowotnej, wspierając cel, jakim jest dłuższe życie w zdrowiu, zachowując przy tym najwyższe standardy bezpieczeństwa. W Centrum Medycznym, którym kieruję, kluczowe staje się wsparcie ze strony bezpiecznych rozwiązań cyfrowych, takich jak aplikacja Doctor Robert, która skutecznie łączy zaangażowanie pacjenta z organizacją pracy placówek medycznych – mówi dr Robert Mordaka.

Źródło: inf pras