Medicalpress
Polska Federacja Szpitali (PFSz) proponuje konkretne, techniczne rozwiązania, oparte na zmianach legislacyjnych i najlepszych praktykach, by zredukować koszty funkcjonowania szpitali i zwiększyć ich odporność. Po pierwsze, pilne jest uruchomienie reform w obszarze utylizacji odpadów klinicznych. Obecne przepisy, oparte na regionalizacji, generują niepotrzebne koszty – opłaty za odbiór i utylizację mogą wzrosnąć nawet o 800%, sięgając 10 zł za kg. PFSz apeluje do Ministerstwa Zdrowia o zniesienie regionalizacji i dopuszczenie alternatywnych metod unieszkodliwiania odpadów medycznych – co mogłoby obniżyć wydatki szpitali o 20-30%.
Raport UOKiK wskazuje, że takie zmiany systemowe, w tym zaangażowanie samorządów w infrastrukturę, są niezbędne do redukcji kosztów i zwiększenia efektywności. Wprowadzenie nowej ustawy o odpadach klinicznych na 2025 r. pozwoliłoby na zrównoważone zarządzanie, minimalizując marnotrawstwo i obciążenie środowiska.
 
Po drugie, kluczowe jest wdrożenie Value Based Procurement (VBP) – modelu zakupów opartych na wartości, nie tylko na najniższej cenie. W polskim systemie opieki zdrowotnej VBP może zmniejszyć marnotrawstwo nawet o 15-20%, skupiając się na całkowitym koszcie opieki i rezultatach dla pacjentów. PFSz wydała GREENBOOK – przewodnik dla dyrektorów szpitali, ułatwiający implementację VBP, co spełnia wymogi zrównoważonego rozwoju. Legislacyjnie PFSz proponuje nowelizację ustawy o zamówieniach publicznych, by VBP stało się standardem w ochronie zdrowia – promując innowacyjne kontrakty i redukcję nieefektywnych wydatków.

Wreszcie, jako obszar podnoszący bezpieczeństwo, należy skupić się na cyberochronie szpitali – by obniżyć koszty i przestojów spowodowanych naruszeniami. W 2025 r. wykryto już niemal 1000 incydentów cyberataków na placówki medyczne, o 300 więcej niż rok wcześniej, z średnim kosztem naruszenia sięgającym 10 mln USD. Ataki paraliżują szpitale, powodując utratę danych i zakłócenia pracy, co zwiększa wydatki operacyjne. PFSz rekomenduje zmiany legislacyjne w ustawie o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, w tym obowiązkowe audyty i szkolenia dla personelu medycznego. Inwestycje w narzędzia jak firewall i szyfrowanie danych mogą obniżyć ryzyko o 50%, minimalizując przestojów i koszty prawne.

Propozycje oparte na analizach PFSz i współpracy z ekspertami mogą realnie wesprzeć system, redukując koszty o miliardy złotych rocznie. Zapraszam dyrektorów szpitali, decydentów i partnerów do dialogu. Wspólnie zbudujemy zrównoważony i bezpieczny system opieki zdrowotnej w Polsce – powiedział Michał Dybowski, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa i Zrównoważonego Rozwoju Polskiej Federacji Szpitali, Forum Ekspertów Ad Rem.

Jako Dyrektor Departamentu Zrównoważonego Rozwoju i Bezpieczeństwa Polskiej Federacji Szpitali (PFSz), organizacji zrzeszającej łącznie ponad 500 placówek medycznych w Polsce, z zaniepokojeniem odnoszę się do artykułu w „Rzeczpospolitej” na temat deficytu Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ). Sytuacja finansowa systemu ochrony zdrowia, z prognozowanym brakiem nawet 20 mld zł w 2025 r., wymaga pilnych, technicznych i legislacyjnych interwencji, by uniknąć dalszego pogorszenia funkcjonowania szpitali. Artykuł słusznie podkreśla skalę problemu: oficjalne szacunki wskazują na deficyt NFZ w wysokości 14 mld zł w 2025 r. i aż 23 mld zł w 2026 r., mimo zwiększonej dotacji budżetowej do 27,3 mld zł. To chroniczne niedofinansowanie wynika z rosnących kosztów operacyjnych, inflacji medycznej oraz niższych wpływów ze składek zdrowotnych. W PFSz obserwujemy, że deficyt kumulacyjny na lata 2025-2027 może przekroczyć 150 mld zł, co bezpośrednio obciąża szpitale długami sięgającymi już 8,8 mld zł. Konsekwencje tego deficytu są alarmujące dla zrównoważonego rozwoju i bezpieczeństwa pacjentów. Szpitale zmagają się z dłuższymi kolejkami (najdłuższymi od 12 lat), wstrzymywaniem przyjęć i rosnącymi zobowiązaniami, co zagraża ciągłości świadczeń. W naszym departamencie analizujemy, jak te braki wpływają na bezpieczeństwo – od opóźnień w procedurach po zwiększone ryzyko błędów operacyjnych. Bez zmian systemowych, placówki mogą być zmuszone do cięć w inwestycjach, co pogorszy efektywność i jakość opieki – powiedział Michał Dybowski, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa i Zrównoważonego Rozwoju Polskiej Federacji Szpitali, Forum Ekspertów Ad Rem.
źródło: PFSz
„Jakość leczenia w ramach NFZ może być naprawdę na wysokim poziomie, przestańmy narzekać, wiele zależy od nas, świadczeniodawców” – mówił Adam Szlachta, prezes zarządu American Heart of Poland S.A., który uczestniczył w panelu „Finansowanie systemu ochrony zdrowia, odbywającego się w ramach XV Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Grupa American Heart of Poland zapewnia opiekę medyczną w ponad 20 ośrodkach medycznych, które działają w dużych miastach i w mniejszych miejscowościach w Polsce. Specjalizują się one w diagnostyce, leczeniu oraz rehabilitacji chorób cywilizacyjnych. American Heart of Poland S.A. realizuje usługi w ramach NFZ.
„Wszystkim nam się >>zakodowało<<, że w sektorze publicznej służby zdrowia nie dzieje się dobrze, są kolejki do lekarzy, ponieważ NFZ nie ma pieniędzy. Zwróćmy jednak uwagę na ubiegły rok. Mieliśmy pierwszy raz taką sytuację, że tych pieniędzy było więcej niż wykonanych świadczeń” – podkreślał Adam Szlachta podczas dyskusji panelowej. Zaznaczył, że kierowana przez niego firma, jako działająca w sektorze prywatnym, korzysta z dostępu do kapitału zagranicznego.
W panelu o finansowaniu ochrony zdrowia wzięli udział przedstawiciele: ministerstwa zdrowia, NFZ, wyższych uczelni i placówek medycznych, a poprzedziła go rozmowa z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim.

Współprowadząca rozmowę redaktor naczelna „Rynku Zdrowia” Paulina Gumowska zapytała ministra Niedzielskiego m.in. o to, czy korzysta z prywatnej opieki medycznej.
„Cieszę się dobrym zdrowiem (…) korzystam z badań, które są oferowane w ramach programów, chociażby >>Profilaktyka 40 PLUS<<” – odpowiedział minister.
Adam Niedzielski dodał, że głównym problemem służby zdrowia jest długie oczekiwanie na wizyty u lekarzy – specjalistów.
„Rozwiązanie tego problemu nie jest możliwe za pomocą czarodziejskiej różdżki. To proces, który trwa. Z jednej strony trzeba zapewnić specjalistów. Wszyscy wiemy, że proces kształcenia jest długi, mówimy nie o kilku latach, ale o dekadzie. (…) Ze zwiększonych naborów pojawiają się już pierwsze roczniki absolwentów” – powiedział.
Minister dodał, że sytuację może poprawić napływ lekarzy z zagranicy, m.in. z Białorusi i Ukrainy oraz podejmowane przez resort działania na rzecz poprawy zarobków, aby personel medyczny nie wyjeżdżał z Polski.
„Staramy się na bieżąco wycisnąć z systemu tyle, ile można. Koordynacja, koordynacja i jeszcze raz koordynacja” – zaznaczył.
Podczas panelu prezes Adam Szlachta, odnosząc się do zagadnienia jakości świadczeń medycznych, zauważył, że już teraz istnieją programy finansowane ze środków publicznych, które promują świadczeniodawców, zapewniających odpowiednią jakość usług dla pacjentów, tzn. opiekują się pacjentem nie tylko, kiedy trafia on do szpitala, ale dają mu dostęp do nielimitowanych świadczeń, takich jak ambulatoryjna opieka specjalistyczna, diagnostyka, rehabilitacja, profilaktyka wtórna.
„Poruszamy się głównie w Polsce powiatowej. Tam jeden szpital musi oferować szeroki wachlarz usług. Świadczeniodawcy robią wszystko, żeby doprowadzić w tych miejscach do jakiejkolwiek ekonomiki szpitala – mówił prezes Szlachta. Dodał, że niesie to za sobą dwie, bardzo istotne konsekwencje. – Pierwsza jest taka, że lekarze nie chcą pracować w jednostkach, które nie radzą sobie ekonomicznie, są niepewne, niestabilne, nie potrafią zadbać o kształcenie, nie potrafią zadbać o stosowny poziom pensji, komfortu pracy, czasem ryzykując tym, że jest zbyt mało osób na dyżurze. Drugi to infrastruktura” – wyjaśniał Adam Szlachta.
Wiceminister zdrowia Piotr Bromber przypomniał działania resortu, które mają na celu zwiększenie liczby lekarzy w Polsce: w roku 2015 było 15 uczelni, gdzie kształcono na kierunku lekarskim, a obecnie jest ich 24, ministerstwo wydało zaś prawie 4800 decyzji zezwalających na pracę w zawodzie lekarzom i 1500 pielęgniarkom z Białorusi i Ukrainy, wprowadzony został kredyt na studia medyczne, z którego skorzystało 1800 osób.
„Niedawno publikowany był raport, w którym wśród najbardziej atrakcyjnych finansowo zawodów znalazł się zawód pielęgniarki i położnej” – podkreślił wiceminister.
Z kolei dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego wskazała, że obecne przepisy nie obligują i nie motywują wszystkich do staranności co do jakości leczenia. Podkreśliła, że jest wiele placówek, które podjęły ten wysiłek, ale nie mogą one liczyć na wsparcie.
„Chcielibyśmy być w takich systemach, jak w Holandii, Wielkiej Brytanii, Danii, które charakteryzuje to, że zmieniają swoje systemy finansowania, idąc w kierunku płacenia za jakość, efekt i rezultat leczniczy. Dzisiaj w Polsce ten efekt >>dowożą<< do systemu opieki zdrowotnej ci, którzy są ambitni, a chodzi o to, aby dostrzec tych, którzy potrzebują wsparcia, by mogli na wejść na drogę doskonalenia jakości leczenia” – powiedziała dr Gałązka-Sobotka.
W opinii prezesa Szlachty wynagrodzenie pracownika jest tylko narzędziem w rękach świadczeniodawcy, a od niego zależy, w jaki sposób je wykorzysta. Przekładanie jeden do jednego zasady: lepsza płaca – lepsza praca, według niego, nie będzie miało większego skutku, a działać na rzecz polepszenia jakości leczenia należy już teraz.
„Niezależnie od tego, że nie ma jeszcze sformalizowanych regulacji, to ja zadam otwarte pytanie – dlaczego nie możemy ich robić?” – pytał prezes American Heart of Poland S.A.
 
źródło: PAP MediaRoom
źródło foto: PAP/C. Piwowarski
„Jakość leczenia w ramach NFZ może być naprawdę na wysokim poziomie, przestańmy narzekać, wiele zależy od nas, świadczeniodawców” – mówił Adam Szlachta, prezes zarządu American Heart of Poland S.A., który uczestniczył w panelu „Finansowanie systemu ochrony zdrowia, odbywającego się w ramach XV Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Grupa American Heart of Poland zapewnia opiekę medyczną w ponad 20 ośrodkach medycznych, które działają w dużych miastach i w mniejszych miejscowościach w Polsce. Specjalizują się one w diagnostyce, leczeniu oraz rehabilitacji chorób cywilizacyjnych. American Heart of Poland S.A. realizuje usługi w ramach NFZ.
„Wszystkim nam się >>zakodowało<<, że w sektorze publicznej służby zdrowia nie dzieje się dobrze, są kolejki do lekarzy, ponieważ NFZ nie ma pieniędzy. Zwróćmy jednak uwagę na ubiegły rok. Mieliśmy pierwszy raz taką sytuację, że tych pieniędzy było więcej niż wykonanych świadczeń” – podkreślał Adam Szlachta podczas dyskusji panelowej. Zaznaczył, że kierowana przez niego firma, jako działająca w sektorze prywatnym, korzysta z dostępu do kapitału zagranicznego.
W panelu o finansowaniu ochrony zdrowia wzięli udział przedstawiciele: ministerstwa zdrowia, NFZ, wyższych uczelni i placówek medycznych, a poprzedziła go rozmowa z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim.

Współprowadząca rozmowę redaktor naczelna „Rynku Zdrowia” Paulina Gumowska zapytała ministra Niedzielskiego m.in. o to, czy korzysta z prywatnej opieki medycznej.
„Cieszę się dobrym zdrowiem (…) korzystam z badań, które są oferowane w ramach programów, chociażby >>Profilaktyka 40 PLUS<<” – odpowiedział minister.
Adam Niedzielski dodał, że głównym problemem służby zdrowia jest długie oczekiwanie na wizyty u lekarzy – specjalistów.
„Rozwiązanie tego problemu nie jest możliwe za pomocą czarodziejskiej różdżki. To proces, który trwa. Z jednej strony trzeba zapewnić specjalistów. Wszyscy wiemy, że proces kształcenia jest długi, mówimy nie o kilku latach, ale o dekadzie. (…) Ze zwiększonych naborów pojawiają się już pierwsze roczniki absolwentów” – powiedział.
Minister dodał, że sytuację może poprawić napływ lekarzy z zagranicy, m.in. z Białorusi i Ukrainy oraz podejmowane przez resort działania na rzecz poprawy zarobków, aby personel medyczny nie wyjeżdżał z Polski.
„Staramy się na bieżąco wycisnąć z systemu tyle, ile można. Koordynacja, koordynacja i jeszcze raz koordynacja” – zaznaczył.
Podczas panelu prezes Adam Szlachta, odnosząc się do zagadnienia jakości świadczeń medycznych, zauważył, że już teraz istnieją programy finansowane ze środków publicznych, które promują świadczeniodawców, zapewniających odpowiednią jakość usług dla pacjentów, tzn. opiekują się pacjentem nie tylko, kiedy trafia on do szpitala, ale dają mu dostęp do nielimitowanych świadczeń, takich jak ambulatoryjna opieka specjalistyczna, diagnostyka, rehabilitacja, profilaktyka wtórna.
„Poruszamy się głównie w Polsce powiatowej. Tam jeden szpital musi oferować szeroki wachlarz usług. Świadczeniodawcy robią wszystko, żeby doprowadzić w tych miejscach do jakiejkolwiek ekonomiki szpitala – mówił prezes Szlachta. Dodał, że niesie to za sobą dwie, bardzo istotne konsekwencje. – Pierwsza jest taka, że lekarze nie chcą pracować w jednostkach, które nie radzą sobie ekonomicznie, są niepewne, niestabilne, nie potrafią zadbać o kształcenie, nie potrafią zadbać o stosowny poziom pensji, komfortu pracy, czasem ryzykując tym, że jest zbyt mało osób na dyżurze. Drugi to infrastruktura” – wyjaśniał Adam Szlachta.
Wiceminister zdrowia Piotr Bromber przypomniał działania resortu, które mają na celu zwiększenie liczby lekarzy w Polsce: w roku 2015 było 15 uczelni, gdzie kształcono na kierunku lekarskim, a obecnie jest ich 24, ministerstwo wydało zaś prawie 4800 decyzji zezwalających na pracę w zawodzie lekarzom i 1500 pielęgniarkom z Białorusi i Ukrainy, wprowadzony został kredyt na studia medyczne, z którego skorzystało 1800 osób.
„Niedawno publikowany był raport, w którym wśród najbardziej atrakcyjnych finansowo zawodów znalazł się zawód pielęgniarki i położnej” – podkreślił wiceminister.
Z kolei dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego wskazała, że obecne przepisy nie obligują i nie motywują wszystkich do staranności co do jakości leczenia. Podkreśliła, że jest wiele placówek, które podjęły ten wysiłek, ale nie mogą one liczyć na wsparcie.
„Chcielibyśmy być w takich systemach, jak w Holandii, Wielkiej Brytanii, Danii, które charakteryzuje to, że zmieniają swoje systemy finansowania, idąc w kierunku płacenia za jakość, efekt i rezultat leczniczy. Dzisiaj w Polsce ten efekt >>dowożą<< do systemu opieki zdrowotnej ci, którzy są ambitni, a chodzi o to, aby dostrzec tych, którzy potrzebują wsparcia, by mogli na wejść na drogę doskonalenia jakości leczenia” – powiedziała dr Gałązka-Sobotka.
W opinii prezesa Szlachty wynagrodzenie pracownika jest tylko narzędziem w rękach świadczeniodawcy, a od niego zależy, w jaki sposób je wykorzysta. Przekładanie jeden do jednego zasady: lepsza płaca – lepsza praca, według niego, nie będzie miało większego skutku, a działać na rzecz polepszenia jakości leczenia należy już teraz.
„Niezależnie od tego, że nie ma jeszcze sformalizowanych regulacji, to ja zadam otwarte pytanie – dlaczego nie możemy ich robić?” – pytał prezes American Heart of Poland S.A.
 
źródło: PAP MediaRoom
źródło foto: PAP/C. Piwowarski
Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska podczas konferencji prasowej poinformował, że resort zdrowia przekaże 179 mln zł na walkę z nowotworami. Dodatkowe środki zostaną przeznaczone na wysokospecjalistyczne ośrodki zajmujące się diagnozowaniem i leczeniem raka piersi i jelita grubego, wprowadzenie koordynatorów w każdym ośrodku onkologicznym oraz finansowanie badań certyfikowanych pracowni patomorfologicznych.
Resort zdrowia przekaże 84,3 mln zł szpitalom onkologicznym na zatrudnienie koordynatorów leczenia onkologicznego.
„Wprowadzamy koordynatorów w każdym ośrodku onkologicznym. Szacujemy, że takich koordynatorów będzie potrzeba w naszym kraju ok 700. Dlatego przekazujemy 84,3 mln zł. Koordynator będzie wspierał pacjenta na każdym etapie diagnostyki i leczenia” – zadeklarował wiceminister Kraska podczas konferencji prasowej.
Już 20 maja koordynatorzy mają pojawić się w każdym ośrodku onkologicznym.

Wiceminister zdrowia zapewnił, że resort przeznaczy również dodatkowe 87,6 mln zł na diagnozowanie i leczenie raka piersi i raka jelita grubego, a do certyfikowanych  pracowni patomorfologicznych trafi 107,1 mln zł w ramach finansowania badań.

Filip Nowak, prezes NFZ, przekazał, że do szpitali, którym nie udało się wykonać świadczeń w ramach ryczałtu za 2022 r. w ramach mechanizmu pomocowego trafi 700 mln zł. Do placówek certyfikowanych przez ministra zdrowia w ramach środków za wyższą jakość świadczeń trafi ok. 100 mln, a świadczenia w internie zostaną zwiększone o 500 zł.


źródło: Ministerstwo Zdrowia

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska podczas konferencji prasowej poinformował, że resort zdrowia przekaże 179 mln zł na walkę z nowotworami. Dodatkowe środki zostaną przeznaczone na wysokospecjalistyczne ośrodki zajmujące się diagnozowaniem i leczeniem raka piersi i jelita grubego, wprowadzenie koordynatorów w każdym ośrodku onkologicznym oraz finansowanie badań certyfikowanych pracowni patomorfologicznych.
Resort zdrowia przekaże 84,3 mln zł szpitalom onkologicznym na zatrudnienie koordynatorów leczenia onkologicznego.
„Wprowadzamy koordynatorów w każdym ośrodku onkologicznym. Szacujemy, że takich koordynatorów będzie potrzeba w naszym kraju ok 700. Dlatego przekazujemy 84,3 mln zł. Koordynator będzie wspierał pacjenta na każdym etapie diagnostyki i leczenia” – zadeklarował wiceminister Kraska podczas konferencji prasowej.
Już 20 maja koordynatorzy mają pojawić się w każdym ośrodku onkologicznym.

Wiceminister zdrowia zapewnił, że resort przeznaczy również dodatkowe 87,6 mln zł na diagnozowanie i leczenie raka piersi i raka jelita grubego, a do certyfikowanych  pracowni patomorfologicznych trafi 107,1 mln zł w ramach finansowania badań.

Filip Nowak, prezes NFZ, przekazał, że do szpitali, którym nie udało się wykonać świadczeń w ramach ryczałtu za 2022 r. w ramach mechanizmu pomocowego trafi 700 mln zł. Do placówek certyfikowanych przez ministra zdrowia w ramach środków za wyższą jakość świadczeń trafi ok. 100 mln, a świadczenia w internie zostaną zwiększone o 500 zł.


źródło: Ministerstwo Zdrowia